Forum

Star Wars: Lords of the Sith Paula S.Kempa

Jedna z czterech pierwszych książek z nowego, oficjalnego EU. I jedna z dwóch o których nie wiem właściwie nic poza datą premiery i autorem.

No i rzecz jasna tym, że będzie to książka "kanoniczna" i zgodna z nową wizją Star Wars ...

Premiera : Marzec 2015

kanoniczna?

do czasu. Za 10 lat pewnie znów coś wytną i zrobią Legendy II . Tym razem nie dam się nabrać.

Re: kanoniczna?

Lord Sidious napisał:
do czasu. Za 10 lat pewnie znów coś wytną i zrobią Legendy II . Tym razem nie dam się nabrać.
-----------------------

Założyłbym się że tym razem raczej tak nie będzie ...

...ale nie założę się bo nie lubię przegrywać

<śmiech przez łzy>

Re: kanoniczna?

właściwie to można się chyba tylko zakładać o to czy to będzie 10 lat czy inny okres. Natomist póki robią to Ci sami ludzie, nie jestem w stanie uwierzyć, że tym razem będzie inaczej. Ale dobrze, że ktoś chce to czytać, będzie wśród kogo szukać recenzentów .

Re: kanoniczna?

-Za 10 lat pewnie znów coś wytną i zrobią Legendy II

Powiedziałem dokładnie to samo jakieś pół godziny temu. Słowo w słowo

Re: kanoniczna?

Halcyon napisał:
-Za 10 lat pewnie znów coś wytną i zrobią Legendy II

Powiedziałem dokładnie to samo jakieś pół godziny temu. Słowo w słowo

-----------------------

Ty i 3 miliony osób na świecie ;D

Re: kanoniczna?

a myślałem, że jestem wyjątkowy z tym "Legends 2" i 10 latami :<

...

no to jednak zrywają z kanonem, powstają nowe pozycje, a tu info o książce starego kanonu, nie czaje.

Re: ...

Ta książka będzie w tym nowym kanonie
Chyba Cię zmyliła duża litera I, która wygląda jak jedynka rzymska. (przynajmniej ja tak myślałem )

Re: ...

cudzysłów bardziej, nie zwróciłem na niego uwagi, a dalej nie czytałem

Re: ...

heh do usunięcia, nie zauważyłem " "

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

No to chyba Matek pozostaje wystawić twój fanpage pod młotek

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

andix napisał:
No to chyba Matek pozostaje wystawić twój fanpage pod młotek
-----------------------

Albo zacząć szkolić komórkę terrorystyczną

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

Masz mój miecz

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

I mój łuk.

Kotor, Revan, Jarael, Zayne.....

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

I moją walizkową bombę jądrową, komplet fałszywych dokumentów, bilet na trasie Warszawa-LA, bilet na trasie LA-Caracas

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

Już zdobyłeś...? :< to odwołuję moje kontakty...

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

okazało się, że Ruscy wszystkie swoje walizki zutylizowali, więc załatwiłem jedną z amerykańskich z odbiorem na miejscu

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

Matek napisał:

Albo zacząć szkolić komórkę terrorystyczną

-----------------------

Proces jest w toku odkąd Filoni zniszczył Dengara, moi ludzie są do twojej dyspozycji.

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

To na następnym spotkaniu fandomu będziemy ćwiczyć obsługę broni palnej czy podkładanie ładunków wybuchowych???

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

Mów mi co robić

Re: STAR WARS: LORDS OF THE SITH Paula S.Kempa

Donos do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego już został wysłany. Proszę szykować się na poranną wizytę panów.

...

Jakieś koncepcje co to może być? Myślałem, że nowa wizja zakłada, że Sithowie są passe. Stosunkowo późna data premiery i stawianie obok "Heir to the Jedi" może wskazywać na coś porojowego, a tam Sithów nie trzeba. Nie po to lotf/fotj/legacy wylatuje, by w sequelach dali alternatywną bandę machajkijów z czerwonymi klingami.

Re: ...

Stele napisał:
Jakieś koncepcje co to może być? Myślałem, że nowa wizja zakłada, że Sithowie są passe.
-----------------------

Ale gdzieś "z góry" szły takie przekazy ?

Re: ...

W sumie jak się zastanowić, to bardziej moje chciejstwo. Oficjalne przekazy, to porzucenie okresu prequelowego na rzecz OT.

Re: ...

Nie zdziwiłbym się, gdyby ta książka po prostu wyciągała pewne elementy istniejącego EU i wrzucała je do nowego opakowania, bez elementów kolidujących z... czymkolwiek. Prawdę mówiąc strasznie banalne i oklepane te tytuły, ciężko cokolwiek wywnioskować

^^^

Może Kun? Tytuł tak jakby, a i autor w starożytności siedzi. Nie miałabym nic przeciwko

Tylko że życie pewnie nie będzie tak piękne

Vader i Palpi

Śledźcie face`a Del Reya. Okazuje się, że to będzie powieść o Vaderze i Palpatinie - na okładce nawet są ujawnionej

Re: Vader i Palpi

brat Fett napisał:
Śledźcie face`a Del Reya. Okazuje się, że to będzie powieść o Vaderze i Palpatinie - na okładce nawet są ujawnionej
-----------------------

Po tym jak oficjalna (wreszcie) podała swój stosunek do EU to przeróżne informacje zaczęły naraz wypływać w przeróżnych miejscach

Re: Vader i Palpi

Też prawda, ale sądzę, że w tym wypadku można wierzyć, że Del Rey wie co wypuszcza.

Okładka

https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1.0-9/10153829_10152379171333713_3713679317416258835_n.jpg


i opis:

When the Emperor and his notorious apprentice, Darth Vader, find themselves stranded in the middle of insurgent action on an inhospitable planet, they must rely solely on each other, the Force, and their awesome martial skills to prevail.

Re: Okładka

Czyli jednak około OT. Część serii "Darth Vader i..." była całkiem fajna, więc może i w wersji książkowej coś ciekawego stworzą. Przynajmniej nie jest to wprowadzenie nowych Sithów do sequeli.

Re: Okładka

Okładka epicka! A opis też brzmi ciekawie. Kiedy ukaże się w Pl to chyba ją kupię.

...

Książka zapowiada się bardzo ciekawie jak reszta. Będę musiał ją kupić bo jest o Sithach. Okładka super.

Konkrety

Z bloga Paula S. Kempa
*Czas akcji: pomiędzy początek spoilera Zemstą Sithów koniec spoilera a początek spoilera Rebels koniec spoilera
*Pojawi się jakaś postać z początek spoilera TCW koniec spoilera

Re: Konkrety

Może...
Vader zabije Ahsokę?

Re: Konkrety

Jak przed Rebels, to bez Daali. Screed może przynajmniej?

Re: Konkrety

Stawiam na Maula... A w opisie użyli słowa "awesome"? Serio? :/

Re: Konkrety

Maul? A on nie miał mieć jakiejś serii komiksowej która byłaby pożegnaniem czarnego konia z uniwersum Star Wars. Im więcej Maula tym lepiej zdecydowanie wolę jego niż Ahsokę - oczywiście mówię o uśmierceniu.

Ale pomysł z imperatorem tłumiącym osobiście rebelie gdzieś na galaktycznym zadupiu jest słaby. Według mnie sam Vader byłby wystarczający.

Re: Konkrety

Vadera w takich sytuacjach było już pełno. Palpiego tylko z jednej gry kojarzę. Oczywiście urąga to jego pozycji, ale kto wie co zrobią z Imperium w nowym kanonie. Może będzie krzyczał na wszystkie strony, że jest Sithem.

Re: Konkrety

ShaakTi1138 napisał:
Stawiam na Maula... A w opisie użyli słowa "awesome"? Serio? :/
-----------------------
Myślę, że tutaj "awesome" użyte jest w klasycznym znaczeniu tego słowa ("inspiring awe"), a nie w młodzieżowym slangu, gdzie niemal wszystko co fajne jest tak określane.

Re: Konkrety

Uff.

:(

Idę stąd. Przytulę się do mojej imperialnej poduszeczki. Z nią będzie bezpiecznie i trochę bardziej swojsko. Dobranoc

Re: :(

To nie była dobra noc i założę się, że dzisiejsza także nie będzie...

postać

Tajemniczą postacią z TCW będzie... początek spoilera Cham Syndulla. Można było się spodziewać, że jeszcze się gdzieś przewinie - bo powiązania z Herą - ale... jestem trochę zawiedziona. Sithowie kontra bojownik o wolność? koniec spoilera

http://rebeltransmission.wordpress.com/?p=175&preview=true

Re: postać

Nie no, raczej nie będzie jakimś ważnym przeciwnikiem Sithów, przecież nie ma sensu wytaczać najcięższych dział przeciwko zwykłemu bojownikowi. Chyba że za nim kryje się jakaś grubsza sprawa, wtedy da radę wytrzymać.

próbka Vadera

Przeczytałem darmowy "Star Wars Sampler", czyli fragmenty czterech nowych powieści Star Wars.

Fragment zaprezentowany nam jest średnio interesujący, ot kolejne przemyślenia i epickość Dartha Vadera. Nie zrozumcie mnie źle, całkiem to fajne, nic nowego, a Kemp daję nadzieję na coś przyzwoitego. Za to pojawia się znajoma twarz z nowego kanonu: początek spoilera Cham Syndulla, który rónież w okresie Imperium pozostał terrorystą...znaczy wojownikiem o wolność Ryloth koniec spoilera.

zwróciłem uwagę

że we wszystkich tych tematach Matek używa stwierdzenia nowego, oficjalnego EU.

Czy tylko mnie się zdaje, ale obecnie nie ma już czegoś takiego jak EU, a jest wszystko oficjalne i kanoniczne?

Czyli zresztą coś o czym wielu (w tym ja) marzyło? Że każdy produkt będzie z licencją i zatwierdzeniem treści, która nie będzie ze sobą sprzeczna i tak dalej.

Re: zwróciłem uwagę

Yep, masz rację - EU już nie ma, książka jest równie kanoniczna co film.

Re: zwróciłem uwagę

No tak, ale książka nie jest filmem, jest częścią Star Wars spoza ekranowego.

Więc jest częścią EU, jak sami mówicie oficjalnego (no i nowego, bo zatwierdzonego przed paroma miesiącami), więc nie wiem gdzie to nazewnictwo jest niby nietrafne

Re: zwróciłem uwagę

W sumie jakby nie patrzeć jest nietrafne dlatego, że to jak już jest po prostu "EU" a nie "nowe EU". Teraz masz EU i Legends. Wiadomo, na razie ludzie się do tego jeszcze przyzwyczajają ale "Nowe EU" to faktycznie teraz po prostu "EU".

Re: zwróciłem uwagę

Strid napisał:
W sumie jakby nie patrzeć jest nietrafne dlatego, że to jak już jest po prostu "EU" a nie "nowe EU". Teraz masz EU i Legends. Wiadomo, na razie ludzie się do tego jeszcze przyzwyczajają ale "Nowe EU" to faktycznie teraz po prostu "EU".
-----------------------

No tak, ja wiem o co chodzi. Niemniej jednak pewnie jeszcze długo na "Star Wars" czy "kanon" (jak nazywa to Wookie) ludzie będą mówić "nowe EU", "oficjalne EU" czy "EU Disneya".

A i tak nie chodzi tutaj akurat o podział na stare i nowe EU, tylko o to że akurat prawdziwy kanon ... jest dosłownie nowy, świeżo upieczony

Re: zwróciłem uwagę

Coś mi dzwoni, że gdzieś padły słowa (z góry), że nie ma już czegoś takiego jak Expanded Universe. Są Legendy i nowy kanon. Samo określenie EU chyba chcą wywalić ze słownika SW w odniesieniu do nowej sytuacji. Ale może się mylę. Nie pamiętam gdzie, kiedy i kto, tak powiedział.

Swoją drogą to trochę bez sensu, bo jak słusznie zauważyłeś, nadal będziemy mieli inne media niż filmy i wygodnie jest to jakoś ogólnie nazywać. Choć rozumiem, że chcą w ten sposób podkreślić jedność kanonu od teraz i nie wprowadzać zamieszania w związku ze starym EU.

dokładnie

o tym pomyślałem. Do tej pory EU funkcjonowało jako eeee o ile pamiętam - wszystko oprócz 6 filmów. Jeszcze zanim nastała idea CW, a potem TCW.

Czyli po prostu licencjonowane, ale bez znaku aprobaty czy udziału twórcy SW.
To logiczne i sensowne. Właśnie


Obecnie wszystko ma mieć aprobatę nie hmmm jednej osoby, bo takowej już nie ma, ale grona zarządzającego SW w ramach korporacji Disneya.

Więc to tyle.

Re: zwróciłem uwagę

Jest nowe, w odróżnieniu od starego które stało się Legendami. Nie uważam żeby było nietrafne.

Re: zwróciłem uwagę

Zbiorczo - Nie rusza mnie to czy ktoś nazywa to co się teraz dziej "Nowym", "Disneyowym" czy cholera wie jakim jeszcze kanonem Padło pytanie o "nietrafność" takiego nazewnictwa to odpisałem luźnym przemyśleniem, nie staję tu po żadnej "stronie" to to tylko "fanowskie" określenie.

Re: zwróciłem uwagę

Lord Bart napisał:
Czyli zresztą coś o czym wielu (w tym ja) marzyło? Że każdy produkt będzie z licencją i zatwierdzeniem treści, która nie będzie ze sobą sprzeczna i tak dalej.
-----------------------
ale nadal to będzie badziewie, nie? Tylko takie, o jakim marzyłeś

A ma serio, rozwiń tą intrygującą myśl.

treść

a jakość treści to dwie osobne parafie.

Jeśli jeden bohater będzie w jednym czasie, w jednym miejscu i będzie robił jedną rzecz i nie będzie zgody na jeden czas ale drugie miejsce i drugą rzecz - to będzie super.


Ktoś może powiedzieć, że to już było, jakaś tam grupa ze swoim "oficjalnym" databankiem, załatwianie czegoś na gębę, na twitter - nie. To była prowizorka, aż dziw że funkcjonująca.

Teraz ma być realnie jednolita linia partii. To mi się podoba. To i tylko o tym pisałem. Reszta jest do zobaczenia.

Ech, znowu

się dałam nabrać tytułowi - zaś myślałam, że to o Exarze i Ulicu

Hm

Całkiem niezła książka. Pojawia sie Cham Syndulla, jest trochę nawiazań, głównie do Zemsty Sithów, chociaż z racji Syndulli do TCW także Fajnie opisana Ryloth i jej fauna, Vader i Impek też nie najgorzej sobie radzą
Z postaci drugoplanowych nieżli są Belkor i Isval a także Goll. Sporo się dzieje, akcje są nie tylko na ziemi ale i w kosmosie. Co do tłumaczenia jest dobre, chociaż przyzwyczaiłem się do przetłumaczonych nazw statków a tu są podane w oryginale tzn. "Perilous" i "Defiance" ale idzie się przyzwyczaić . Jeszcze oprócz tego jest w jednym miejscu "Core" zamiast "Jądro" ale trudno, to tylko raz się pojawia xD

Ogólnie książka mi się podobała.

Re: Hm

Czekam na premierę ebooka, bo nie widzi mi się wydawać ponad 30 zł na tę pozycję. Do czytania zabieram się więc po 04.11, chociaż boję się, że będzie to pozycja z gatunku zapchajdzury.

I-o-I

Po autorze spodziewałem się prostackiej historii pełnej akcji i tyle właśnie dostałem. Czyta się szybko i bez zbędnej refleksji. A szkoda, bo aż się prosi chociaż o minimalne przedstawienie relacji ucznia z mistrzem - przecież cała wyprawa na Ryloth miała temu służyć. Palpatine ma wizje w mocy i tyle - całkowicie panuje nad sytuacją, świadomy zagrożenia wszystko przewiduje [a dzieje się wiele] ale jakie są wnioski z tej wędrówki ? Kemp sprowadza wszystko do następujących po sobie scen walk bo tylko do tego jako pisarzyna jest zdolny.

Ciekawi są za to ci prekursorzy rebelii - to po Tarkinie drugi przypadek, gdzie ukazani są jako nie do końca krystaliczni "bojownicy o wolność" [co ciągle sobie powtarza do znudzenia jeden z bohaterów] - zabijają nieuzbrojony personel techniczny, niszczą pełne cywilów centra fabryczne wykańczając gospodarkę planet - takich terrorystów to ja rozumiem. Nawet w tak nieskomplikowanej książce jak Lordowie Sithów są dosyć bezpardonowi w swych działaniach.

Dam 5/10 chociaż nie czytało się źle.

trylogia

Siema,

Wiecie może, czy to na serio jest pierwsza część trylogii? Książkę czytało mi się świetnie, a końcówka zostawiła duże pole do popisu dla Kempa. Nigdzie nie znalazłem informacji o kontynuacji, a na Bastionie kilka razy takie info widziałem.

ciekawa książka

Jestem w połowie książki i czyta się bardzo dobrze. Jest to moja pierwsza książka ze świata Star Wars i jak najbardziej jestem zadowolony. Ciekawe co będzie dalej.

Po

To moja trzecia książka z Nowego Kanonu. Po tragicznym "Końcu i początku" i mocno średniawym "Tarkinie" przyszła kolej na "Lordów Sithów".

Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Fabuła niby oklepana (znów mamy bojowników/terrorystów próbujących przeprowadzić zamach na życie Imperatora i Vadera), ale i tak wciągająca i dostarczająca emocji. Bo wiadomo przecież, że Sithowie przeżyją, ale czy Deez przeżyje? Isval, Cham, Belkor? Fantastycznie opisani bohaterowie. Zarówno ci ze strony imperialnej jak i rebelianci. W porównaniu do pseudo-autora Wendinga, Kemp wypadł genialnie. Każda jego postać wnosiła coś nowego, była dobrze opisana. Dlatego bardzo podobała mi się relacja Chama- Isval. Oni żyli w książce. Każdy z nich miał dylematy, pragnienia, było to przedstawione. Kemp stworzył książkę z pozoru prostą, nie skomplikowaną, jednak zrobił to w sposób uporządkowany, logiczny. Działania każdego z bohaterów były uzasadnione. Czytając wątek Belkora, miałem wrażenie, że na chwile Kemp to Dostojewski a Belkor to Raskonlikow, serio Psychologicznie świetnie opisane jego działania, rozterki. Niegdyś czytając "Czarnego Lorda: Narodziny Dartha Vadera" czułem niedosyt, gdyż relacje mistrz-uczeń zostały słabo przedstawione. Tutaj jest inaczej. Autor sprawnymi i interesującymi dialogami ukazał ich więź. W rozdziałach o Vaderze i Impie bardziej interesowało mnie czy dwaj szturmowcy przeżyją Ich poświęcenie dla Imperatora było rozczulające Większa część powieści rozgrywała się jednego dnia, dlatego książkę bardzo sprawnie i szybko się czytało. Pozycja bardzo dobra.

Oceniam ją 8/10 gdyż niewystarczające zakończenie. Brakowało mi ukazania Ryloth po zniszczeniu bojowników. Czy Moors utrzymała się, została zabita? No i sama fabuła nie jest jakiś najwyższych lotów, ale jest dobrze napisana.

To powieść na wielki plus. Kemp pokonał Luceno, a co dopiero mówić o Wendigu?

Re: Po

A ja jednak trochę lepiej oceniam Tarkina. Pierwsza połowa Lordów Sithów to majstersztyk, czytałem z zapartym tchem prawie wierząc w to, że uda im sie zabić Vadera i Palpka. Od momentu wylądowania na Ryloth było coraz gorzej. Nudny wątek z Lylekami, nudny pościg i słabe dialogi. Jedyne co podobało mi się pod koniec to szaleństwo Belkora i widoczne resztki jasnej strony mocy u Vadera. Można to interpretowac inaczej, ja odebrałem to jako instynktowny wyrzut jasnej strony.

A najlepszy moment dla mnie to powrót wspomnien Vadera w czasie spadania statku na planetę. Dodało to trochę tła jego "nawróceniu" w ROTJ.

moja pierwsza książka SW

To jest pierwsza moja książka z sagi Star Wars i muszę przyznać, że jestem zachwycony. Mam nadzieję, że inne będą jeszcze lepsze. Jednocześnie nie mogę się doczekać kontynuacji. Ciekawi mnie co Imperator miał na myśli mówiąc o ciekawszych zajęciach no i co stało się z Mors.

Poza tym jestem ciekaw waszej opinii odnośnie Vadera. Kilka sytuacji w tej książce może wskazywać, że ten Sith miał w sobie jeszcze całkiem sporo dobra. Do tej pory zastanawiałem się, czy Vader stał się całkowicie zły od ROTS, a dopiero syn i córka wzbudzili w nim dobro, czy ta wewnętrzna walka trwała w nim przez cały czas. Z jednej strony wspomnienia starych kompanów Jedi - Obi Wana, Plo, Mace`a, Yody, żony Padme, padawanki Ashoki czy też takie gesty jak zablokowanie miecza Imperatora w momencie ataku na młodą Twilekankę. Z drugiej jednak strony wykonanie niemal bez wahania rozkazu Palpiego nakazującego wybicie niewinnych Twileków i powrót wspomnień związanych z młodzikami w świątyni Jedi.

Tak jak pisałem wyżej nie mogę się doczekać kontynuacji i dalszych opisów relacji mistrza z uczniem.

Teraz po świętach zabieram się za Tarkina Luceno

dno

Te nowe ksiązki, które teraz wychodzą, cały ten nowy kanon to żenada, nie polecam. Jak dla mnie to lepiej już te pieniądze spalić niż wydać na te książki, lub jak ja wydawać je na przepłacanie na aukcjach za książki ze starego ( jak dla mnie jedynego prawdziwego ) kanonu.

jak dla mnie najlepszymi autorami ksiązek byli james luceno oraz drew kapryshyn i książki opisujące sithów, ksiązki które wciągały od 1szej strony, nie pozwalające oderwać się od nich dopóki nie dotrze się do końca, a na koniec i tak pozostawał niedosyt.

ksiązki wymienionej w tym wątku nie byłem w stanie przeczytać mimo 3 podejśc ostatecznie oddałem ją w prezencie znajomemu ( niech on się męczy)


jedyna książka z tego " nowego kanonu za która jeszcze zamierzam się zabrać to tarkin a głównie z powodu autora

książki i historie z EU tworzyły klimat, budowały świat miały w sobie coś co wciągało i ciągnęło by sięgnąc po kolejną i kolejną.

tutaj już 1sza książka odrzuca, ileż można to samo czytać?

Re: dno

Ja starego kanonu nie czytałem, bo jestem fanem od niedawna, a po przeczytaniu ww książki miałem właśnie takie odczucia jak Ty, gdy czytałeś stary kanon

Re: dno

dawniej próbowano tworzyć nowe historie, opowiadać przeszłość, początki republiki, sihtów, przybliżyć nam losy postaci drugoplanowych a tutaj?

rozpychają na siłe historie głównych bohaterów, ile juz widzieliśmy vadera, jest wszędzie, imperator, słyszałem o jakichś książkach o lei, pewnie będzie sporo o luke`u

no i są jeszcze ksiązki a`la battlefront, wszystkie proste i schematyczne bez żadnej głebi

Re: dno

Może i racją jest że mało to nowych bohaterów ale nadal nie wiemy wszystkiego o tych starych

Re: dno

i o to chodzi by nie opowiedzieć każdą sekunde ich życia, lecz pozostawić to naszym domysłom.

tak jak dawniej się bajki kończyły " i żyli długo i szczęśliwie" a nie wnikali że królewna zmarła 6 lat później rodząc 5 dziecko a ksiąze miał 2 laski na boku.

takie wyjaśnianie całego życia bohaterów nie jest najlepsze

Recenzja

Zapraszam serdecznie na recenzję książki "Lordowie Sithów" Paula Kempa!

Zapraszam również do przeczytania innych wpisów/recenzji na blogu

http://swiatstarwars.blogspot.com/2016/06/recenzja-ksiazki-star-wars-lordowie.html

Re: Recenzja

Mi też się podobała, przeczytałem w 2 dni, ale 8,5 bym nie dał

Re: Recenzja

Mi bardzo się podobała, w szczególności Vader i Imperator i ich walka na Ryloth, dlatego taka wysoka ocena

Nowy kanon książkowy podejście numer 2

Bez owijania w bawełnę: "Tarkin" Luceno to jego najsłabsza pozycja w uniwersum jednak niewątpliwy talent pisarza pozwolił wyciągnąć tamtą książka na sredni poziom. Paul S. Kemp jest warsztatowo słabszym pisarzem od pana Luceno (pomimo całej mojej sympatii dla niego) a na tapetę. Wątek Imperatora i Vadera na wspólnej misji cóż, to musiało kupić sporą grupę fanów. Szkoda że jednak nie wszystko tutaj gra.

Lordowie Sithów - to po prostu sprawnie, rzemieślniczo napisana przygodówka. Myślicie że problem zbyt małej obecności tytułowych badguyów w starym kanonie to był problem? Że za mało było Maula w Łowcy z Mroku lub Vadera w Czarnym Lordzie? Spokojnie, tutaj pary Sidious&Vader jest jeszcze mniej. A szkoda, gdyż wtedy gdy są robi się ciekawie. Sam pomysł wysłania ich na wspólną misję na Ryloth żeby dać tam pokaz siły wydawał mi się mocno naciągany jednak autor zgrabnie to rozegrał, a Imperator miał w tym swój ukryty cel. Gorzej niestety wypada fakt, że dwa wątki ruchu oporu oraz zdradzieckiego pułkownika zajmują o wiele więcej miejsca niż tytułowi Lordowie Sithów. A na litość boską widząc taki tytuł czytelnicy chcą właśnie tej dwójki! Nie przeczę że Cham i Isval i nawet Belkor mają swoje momenty, swoje motywacje i że całkiem zgrabnie wszystkie wątki spajają się w jedną całość pod koniec. Jednak brak im charyzmy, a że ich los jest z góry ustalony to niestety nie ma to takiej emocjonalnej siły. Vader i Sidious pokazują ogrom swojej potęgi jednak ich relacja nie jest dostatecznie dobrze pokazana. Na korzyść nowego kanonu działa w tym przypadku to że przemyślenie i odczucia Vadera łączą zgrabnie starą i nową trylogię.

Koniec końców należy się 6/10. Wartko napisana przygodówka i tyle. Ograniczenie narzucone na autora oraz zbyt mało pogłębienie i przedstawienie tytułowego duetu to jest to nie pozwala wybić się tej pozycji ponad pewien średni poziom.

Re: Nowy kanon książkowy podejście numer 2

A widzisz, ja miałem odwrotne wrażenia. Podobała mi bardzo cała historia na niszczycielu, moim zdaniem trzymała w napięciu i wtedy właśnie kibicowałem bohaterom, żeby im się udało zrobić to co chcieli zrobić. Podobały mi się te małe fragmenty Vadera i Sidiousa aż do momentu Ryloth. Tam totalnie nie byłem już zainteresowany tym co zrobią Vader i Sidious i tym co zrobi ruch oporu.

Książka jest poprawna. Na swój sposób interesowały mnie losy postaci Belkora, podobał mi się fragment, w którym dowiadujemy się czegoś o przeszłości Isval, ale główny wątek nie przykuł mnie aż tak bardzo. Szkoda, bo w sumie nie brakowało tej książce dużo żeby być bardzo dobrą, a nie poprawną.

Moja recenzja

Re: Moja recenzja

Vader nie jest "nierówny". To Anakin się w nim szarpie, próbując "wydostać się na świat", ( jakby to ujął niejaki Billy Milligan) . Z tym że Anakinowi udaje się tylko na chwilę bo Vader go "przegania" Ciemną Stroną, ich wspólnym zapiekłym żalem i gniewem.

Jestem zaskoczona że Kempowi ten Anakinowi/Vaderowy konflikt pod batutą Myszy tak ładnie wyszedł. Szkoda że tak mało tego było, przytłoczone polowaniem...

Przeczytałem

Tak, proszę państwa, oto moja druga zaliczona książka z nowego kanonu. Donieśliście w odpowiednim wątku, że nie jest ona sprzeczna z EU, dodatkowo autorem jest Paul Kemp, którego Croscurrent i Oszukani mi się podobali, więc książka dostała szansę.

I niestety, rozczarowałem się. Z jednej strony, potwierdzam: fan EU może to czytać bez żadnego bólu. Z drugiej strony, książka jest zwyczajnie nudna. Poza końcowymi etapami zasadzki w kosmosie nad Ryloth, te 400 stron niemiłosiernie mi się dłużyło. Fabuły tu by starczyło na opowiadanie; rozwleczenie tego na całą książkę poskutkowało solidnym ziew-festem.

Główne założenie fabularne jest mocno naciągane - autor chciał wrzucić Imperatora i Vadera w lekką rebelię na Ryloth, no i wrzucił. Niestety nie umiał tego uzasadnić, coś tam w kilku słówach próbował wyjaśnić czemu i Imperator i Vader udają się na misję, na którą wysłanie samego Vadera byłoby już sporym overkillem, ale to wyjaśnienie było tak słabe że teraz - chwilę po lekturze - nie umiem go już przywołać. Po prostu autor chciał, więc polecieli. Dalej mamy festiwal śmiechu, bo Imperator i Vader pare razy prawie giną, najpierw w zamachu na ich niszczyciel gwiezdny, potem podczas lądowania, potem z ręki jakichś dzikich zwierząt, potem w końcu w wyniku spisku rebeliantów, który w ostatniej chwili sam nie wypalił. Na sam koniec Imperator butnie stwierdza, że tak naprawdę ani na chwilę nic im nie groziło (wrażenia z lektury miałem dokładnie odwrotne, więc należy uwierzyć na słowo). OK.

Ogólnie sednem książki jest to, że Palpatine - kompletnie out of character - decyduje się wraz z uczniem polecieć na Ryloth, żeby zająć się tamtejszym ruchem oporu. Wystawia się na przeogromne ryzyko i prawie ginie, ale na koniec jest OK. Zginęły trzy tuziny Twi`leków więc totalnie się opłaciło.

Polowanie to mamy przetykane krótkimi rozmowami Palpatine`a i Vadera, które mają chyba nadawać głębi ich relacji, tyle że nadają się bardziej na sentencje do chińskich ciasteczek - wiecie, jakieś rozważania o potędze, stosunku do słabszych itd.

Książka nie zrobiła na mnie wrażenia; męczyłem się przy niej, mimo że to tylko kilka godzin czytania. Osobiście nie polecam. 3/10.

PS. Do samego końca bawiło mnie, że główny bohater ma na imię Cham. Taki prosty chłopak jestem.

PS 2. Dwa cytaciki z książki, bo wpasowują się w obecne okoliczności:

Zamordowane przez niego dzieci w świątyni Jedi, ich oczy rozszerzone strachem, który tylko podsycił jego słuszny gniew.

Zapalił miecz i ruszyl energicznym krokiem w kierunku groty; jego myśli dryfowały wstecz do innego dnia, kiedy wszedł tak samo do świątyni Jedi wypełnionej wyłącznie dziećmi. Zarżnął je wtedy, a teraz zarżnie tych Twi`leków.

Re: Przeczytałem

Źle zrozumiałeś te cytaty, to jego wizje a nie rzeczywistość. :/

Re: Przeczytałem

Taaa. Bo Kemp to pseudonim George Waltona Lucasa Jr, który tę scenę napisał osobiście.

Proszę mnie nie rozśmieszać.

Re: Przeczytałem

No widzisz, moim zdaniem to jedna ze slabszych (poniżej tylko Heir to the Jedi i Aftermatch) pozycji Nowego Kanonu. Te o wiele lepsze kłócą się niestety z Legendami...

zgadzam się z tym, że było nudno i czesto bez sensu.

PS: w 2 sezonie Rebelsów był odcinek, w czasie którego z radością powtarzaliśmy całą rodziną "ale cham z tego Chama" XD

Re: Przeczytałem

A właśnie "Dziedzic..." mi się całkiem podobał. Chociaż to była moja pierwsza książka SW od paru lat i może dostał bonus za sentyment "jeee, czytam o Luke`u!" xD

Następne w kolejce mam coś od Luceno: Katalizator albo Tarkina. Zobaczymy

Re: Przeczytałem

Shedao Shai napisał:
A właśnie "Dziedzic..." mi się całkiem podobał.
-----------------------
Sorry ale teen romans to lepiej był opisany Anakin i Tahiri, tak to tak książka nic nowego nie wnosiła no może poza poruszania makaronu telekinezą

Re: Przeczytałem

No zgadzam się, ale i tak się dobrze bawiłem podczas lektury, i co mi zrobisz, nic nie zrobisz xD

Re: Przeczytałem

Mogę zawnioskować o komisyjne odebranie Ci paska Legends z avka

Re: Przeczytałem

Obczaj "Katalizator", nawet nawiązania do sieki Greviousa z CW jest (na Hypori)

Kemp

Jakimś zrządzeniem losu przeczytałem kilka powieści Kempa - i z Forgotten Realms i Star Wars - wszystkie są na jedno kopyto - duet postaci i postępujące po sobie sceny brutalnej akcji. Autentycznie autor powiela na akord taki schemat, że też mu nie wstyd, nawet od pisarzy piszących na zlecenie powinno wymagać się więcej.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.