Forum

Rebel Rising

Czyli nowa YA powieść (jak Lost Stars i Ahsoka).
Tym razem ma opowiadać o młodej Jyn, a napisana została przez Beth Revis.
okładka wygląda tak:
https://i1.wp.com/books.disney.com/content/uploads/2017/01/Jyn-YA-Mockup_010516-2-1.jpg?resize=683%2C1024

pierwsze dwa rozdziały można znaleźć tu: http://books.disney.com/content/uploads/2017/01/Rebel-Rising-chs-1-2.pdf

A tu streszczenie:
When Jyn Erso was five years old, her mother was murdered and her father taken from her to serve the Empire. But despite the loss of her parents she is not completely alone—Saw Gerrera, a man willing to go to any extremes necessary in order to resist Imperial tyranny, takes her in as his own, and gives her not only a home but all the abilities and resources she needs to become a rebel herself.

(Kiedy Jyn Erso miała pięć lat (w książce jest że 8 ) jej matka została zamordowana a ojciec zabrany by służyć Imperium. Ale mimo utraty rodziców Jyn nie jest zupełnie sama - Saw Gerrera, człowiek gotowy na wszystko by tylko przeciwdziałać imperialnej tyranii, zabiera ją ze sobą, wychowuje i daje jej nie tylko dom ale też wszystkie konieczne środki by sama mogła stać się rebeliantem.)

Jyn dedicates herself to the cause—and the man. But fighting alongside Saw and his people brings with it danger and the question of just how far Jyn is willing to go as one of Saw’s soldiers. When she faces an unthinkable betrayal that shatters her world, Jyn will have to pull the pieces of herself back together and figure out what she truly believes in…and who she can really trust.

(Jyn całkowicie poświęca się sprawie - i człowiekowi, który ją wychował. Ale walka obok Sawa i jego ludzi jest nie tylko niebezpieczna - niesie też ze sobą pytanie jak daleko Jyn jest gotowa się posunąć jako jeden z żołnierzy Sawa. Kiedy niewyobrażalna zdrada zniszczy jej świat Jyn będzie zmuszona pozbierać wszystkie kawałki i na nowo odkryć w co tak naprawdę wierzy... i komu może zaufać.)

Muszę przyznać, że rozdziały są napisane bardzo dynamicznie i wciągają od samego początku - zwłaszcza że akcja startuje na Wobani, a potem przenosimy się w czasie do pierwszych scen Rogue One.

ciekawe

Jestem zainteresowany - fajnie byłoby mieć jakąś książkę z Jyn na okładce

Re: ciekawe

Ja bym kupił dla samej okładki. Bo treść pewnie taka sobie. xD

Re: Rebel Rising

Zapowiada się obiecująco. Trudno wyrokować po samym fragmencie, ale całkiem przyjemnie się czyta. Widać, że nie marnują czasu i cały czas podgrzewają zainteresowanie RO.

Jak się to ma chronologicznie do wydarzeń z Catalyst? Muszę się w końcu zabrać za przeczytanie i może do maja uporam się z zaległościami w lekturze.

Re: Rebel Rising

Catalyst kończy się ucieczką rodziny Erso z Coruscant i zamieszkaniem na Lah`mu. To chronologicznie zaczyna się te 2-3 lata później, tak jak film.

Ja jestem zaintrygowana - zwłaszcza tym jak poprowadzą Sawa.

Re: Rebel Rising

Fajnie by było zobaczyć z perspektywy Sawa retrospekcje z czasów wojen klonów i ogólnie w jaki sposób powstała jego grupa rebeliantów.

Przeczytane

Powiem tak - całkiem fajna to pozycja. Do poziomu "Lost Stars" nie dorasta, ale czyta się miło, a dodatkowo dowiadujemy się multum rzeczy o Jyn i Sawie. Najbardziej z całej książki podobało mi się, że panna Erso nie jest kreowana na bohaterkę - jest bardzo szara, przede wszystkim stara się przeżyć. Jeśli to oznacza współpracę z Imperium, będzie współpracować (co się oczywiście kończy dla niej zesłaniem na Wobani). W pewnym momencie pomaga uwolnić niewolników, ale zostawia ich samych sobie mimo ich próśb. Jak patrzy się na to z perspektywy filmu, to dochodzi się do wniosku, że Jyn miała intensywne, ale bardzo krótkie życie. Sporym minusem był dla mnie wymuszony wątek miłosny, zrobiony chyba tylko po to, by Erso nie umarła jako dziewica.

Dobra, a oto info z książki. Streszczać nie będę, bo tam naprawdę dużo się dzieje - przeczytajcie sami, warto .

- W powieści mamy interludia, które opisują pół roku w obozie pracy na Wobani. Zasadniczo Jyn jest bardzo zrezygnowana, nie ma ochoty walczyć czy się stawiać. Poznajemy jej towarzyszki z celi:początek spoilera najpierw jest członkini rasy Lunniksów, Zorahda, która ostatecznie popełnia samobójstwo, wwiercając sobie w głowę jakieś narzędzie (#młodzieżówka). Potem Miralianka Yalla, która bardzo mocno wierzy w bunt, w końcu go organizuje tylko po to, by zginąć zaraz po wybuchu. A potem ta, którą znamy z filmu. koniec spoilera

- Po uratowaniu jej z Lah`mu Saw zabrał ją na Wreę, gdzie mieszkała z nim w starym bunkrze/bazie z wojen klonów. Kręciło się tam wielu jego sympatyków, między innymi początek spoilera Twi`lek Xosad, który potem odszedł do właściwego sojuszu, podobnie jak ciemnoskóra kobieta Idryssa (która współpracuje z różnymi komórkami); człowiek o imieniu Reece, który potem go zdradził (między innymi stąd paranoja) i Togrutanin Jori, którego Saw oskarżył o zdradę niesłusznie. Wspomniany jest również "milczący Lasat", ale nie jest wyjaśnione czy to ten sam, który wytłukł oddział Hot Kallusa. koniec spoilera Na pierwszą misję zabrał ją, gdy miała 14 lat, w wieku lat 16 wybrali się jakąś planetę, gdzie początek spoilera mieli udawać reporterów i nagrywać info dla Sojuszu (konkretnie dla Idryssy). Tylko tam wsypał ich Reece, wywiązała się walka, a Imperium zaczęło ostrzeliwać planetę. Saw został mocno ranny w nogi, ale udało mu się wysłać Jyn do bunkra. Dziewczyna przetrwała tam dzień, po czym założyła, że Saw nie żyje i ruszyła na kolejną planetę. Potem się jednak okazało, że przeżył, ba, nawet wysłał do niej człowieka, ale ani razu nie zaproponował, by wróciła. Czytając to nawet ja poczułam się zdradzona i scena powrotu w filmie jest o wiele bardziej zrozumiała. Problem w tym, że od tej pory nie wiemy niemal nic o poczyaniach Gerrery - zapewne to w tym czasie poleciał na Geonosis i wykonywał misje z sezonu 4. "Rebels". koniec spoilera

- Saw nie lubi droidów, co jest zrozumiałe. Ma też żal do Ahsoki (nie jest wspomniana bezpośrednio) i Jedi w ogólności za śmierć Steeli i ich nieprzydatność w czasie wojny i po niej.

- Szkolił Jyn w różnych sztukach walki, jak była dzieckiem, kazał jej strzelać do powieszonych martwych szturmowców. Pokazał jej również kij bo, ale nie jest wyjaśnione, czy chodzi o broń Lasatów, czy to: https://en.wikipedia.org/wiki/B%C5%8D. Mimo wszystkiego Jyn miała duże opory przed zabijaniem na początku.

- Saw szuka kryształów Kyber gdzie tylko może. Jego ludzie byli między innymi na początek spoilera Christophis, ale nic tam nie znaleźli (nie było przypadkiem o tym mowy w "Aftermath"? Nie pamiętam), choć Imperium trochę prac wydobywczych tam prowadziło. Wiadomo, że wróg przejawia sporą aktywność na Ilum, między innymi wysyła naukowców. koniec spoilera

- Prócz tego Saw bada tropy Gwiazdy: początek spoilera 1. Niektóre planety są blokowane ot tak o. 2. Gerrera ma listę szesnastu "ciemnych planet", na których zdarzają się duże przerwy w komunikacji oraz panuje bardziej rygorystyczny protokół. Jedną z nich jest Horuz (z Legend), ale ten wątek niestety nie jest pociągnięty). 3. Śledzi szlaki handlowe, na których przewozi się ogromne ilości materiałów, między innymi z Siriampu, Jelucana (Lost Stars!) i Centori. Te materiały to dolowit i... doonium, które odgrywa sporą rolę w "Thrawnie" ). koniec spoilera

- Wspomina się o dysruptorach z "Rebels", wiadomo, że Imperium je gromadzi, czyli akcja wówczas dzieje się jeszcze przed serialem (sorry, przestrzeń lat jest na tyle duża, że szybko dałam sobie spokój z liczeniem).

- Jedna z rebeliantek Sawa, Maia, to córka chrzestna... Luksa Bonteriego. Zadałam sobie pytanie czym właściwie był chrzest w SW.

- Imperium jest bardzo zainteresowane Rubieżami, rozrasta się szybko we wszystkich kierunkach.

- W galaktyce działają małe grupki, które są popłuczynami po Separatystach, o czym wspomina się w paru innych powieściach.

- Jedna z pierwszych misji Jyn z Sawem ma miejsce na planecie Inusagi, która znajduje się blisko Naboo. początek spoilera Jyn jest przebrana w elegancką suknię i w tajemnicy rozprowadza wejścia do sali balowej dla rebeliantów, lecz nie słucha się Sawa i nie wraca na statek po wykonaniu zadania, tylko sama tam idzie. Przez to jest świadkiem masakry władz planety i imperialnych. Mam wrażenie, że może usłyszmy o tym w "Rebels", bo mieliśmy dowiedzieć się szczegółów na temat przyczyn niezgody pomiędzy Gerrerą a Mon. koniec spoilera

- Rebelianccy informatorzy/szpiedzy/rekrutatorzy używają w zdaniach słowa "fulcrum", które jest kluczem. Jyn go nie zna, więc nie wie o co chodzi.

- Po przygodach z głównego wątku Jyn wałęsała się po galaktyce, między innymi była początek spoilera w układzie Anoat, gdzie tankowała gaz tibbana; potem poleciała na Cereę, Coyerti i Takodanę, gdzie została na rok. koniec spoilera Więcej o tym nie ma, także jest jeszcze miejsce na opowiedzenie tej historii.

- Pod koniec książki Jyn trafia do komórki rebeliantów, w której jest sporo antyludzkich obcych. Jedna z nich, prawdziwa nacjonalistka, ma pretensje do ludzi, że się tak szybko rozprzestrzeniają i zastanawia się, czy inne rasy też by tak zrobiły, gdyby humanów nie było. Jyn odpowiada, że inne rasy też maja podróże nadprzestrzenne, które "nie pochodzą tylko od ludzi. Ludzie nigdy by ich nie wymyślili, gdyby nie..." - niestety tutaj nie kończy. A szkoda, bo liczyłam na ciekawsze wyjaśnienie niż wieloryby żrące gaz.

Re: Przeczytane

A Guardians też już czytałaś?

Makabryczne rzeczy najwidoczniej w tym Rebel Rising.
Wydaje mi się, że w przypadku YA na określenie "młodzieżowe" ma wpływ większy druk i wydawnictwo...
Dobrze, że w przypadku YA i Del Reya mamy w Polsce jedno, wtedy nie widać tego bezsensownego podziału.

Rebel Rising przeczytam jak będzie polska wersja.

Re: Przeczytane

Jestem jakoś w połowie. Dawno żadna książka mnie nie przygnębiała tak bardzo jak ta. Nawet nie chodzi o samą treść, ale o świadomość, że te wszystkie złe i ciężkie wydarzenia z życia Jyn wcale nie prowadzą do happy-endu, tylko do jeszcze większej ilości złych i ciężkich wydarzeń, a na końcu do śmierci. Dużo za wcześnie...

Re: Przeczytane

w sumie - życie

Re: Przeczytane

Ale w życiu możesz mieć nadzieję, że coś się jeszcze odmieni. Tu nie masz żadnej, bo wszyscy wiemy jak ta cała historia się skończy.

Re: Przeczytane

Ale, to tak jak z prequelami. Też dołujące, niezależnie od tego jak polubisz Anakina, to wiesz jak się skończy.

Re: Przeczytane

Ale wiesz Anakin jednakowoż zmienił zawód i zrobił karierę i jeszcze sobie trochę pożył
Jyn nawet na to nie miała szansy.

To będzie chyba druga książka nowego kanonu, której zwyczajnie nie skończę. Ta w przeciwieństwie do Dziedzica Jedi jest naprawdę ładnie napisana i wciąga i nie denerwuje, ale uuuuuuuuu. Chyba, że na jakieś słoneczne dni poczekam, dla zniwelowania doła

Za to dla fanów Sawa to pozycja obowiązkowa - bardzo fajnie jest pokazany, nie tylko jako fanatyk, ale też jako trochę zagubiony mężczyzna, któremu zwalono na głowę ośmiolatkę i radzi sobie z nią tak, jak potrafi.

Re: Przeczytane

vilkala napisał:
Ale wiesz Anakin jednakowoż zmienił zawód i zrobił karierę i jeszcze sobie trochę pożył
Jyn nawet na to nie miała szansy.

-----------------------

Taa. Nie miała szansy przeżyć takich "wspaniałych rzeczy". Żaden "przyjaciel" nie uciął jej trzech koñczyn. Nie spędziła połowy "życia" - niech będzie że przez grzeczność nazwę tak ten skrawek pseudo egzystencji jaka przypadła Skywalkerowi w udziale - zamknięta w czarnej skorupie, skąd nie było ucieczki.
Bidulka, tyle stracić.

Re: Przeczytane

A co, Obi-Wan miał czekać aż do jego "przyjaciel" Anakin zamorduje go niczym bezmyślna bestia, jak to miał w zwyczaju (patrz Tuskeni)?

Re: Przeczytane

Ha. Gdyby Anakin po CSM naprawdę był zdecydowany zabić Obi Wana, to by go tam zmiażdżył wraz z połową Mustafara.

Re: Przeczytane

Tak, oczywiście. Machnięciem ręki od razu całą planetę by rozwalił.

Re: Przeczytane

I dlatego skoczył, by oszczędzić swego "przyjaciela", przeprosić i wypić z nim herbatkę...


Cytując z Biblioteki Ossus: "Kierowany arogancją i żądzą zwycięstwa wyskoczył, by dosięgnąć Kenobiego, lecz Obi-Wan był szybszy".

Re: Przeczytane

Princess nie uznaje informacji z Ossusa i Wookieepedii za kanoniczne, uważa, że losowi ludzie wypisują tam brednie pokroju Tuskenów-nomadów albo Anakina-mordercy Tuskenów. Więc, ten tego, post chybiony xD

Re: Przeczytane

Można zatem rzec: jak głową w mur... Chociaż akurat mnie nie rozboli

Re: Przeczytane

Jak pokazują książki "Tarkin", czy "Lordowie Sithów", komiksy "Darth Vader" czy filmy, a nawet Rebelianci, ten skrawek pseudo egzystencji, nie był leżeniem i błaganiem o śmierć, a raczej prowadzeniem całkiem aktywnego życia (bez cudzysłowu). Tam było sporo działania, sporo ciekawości , sporo chęci nauki ciemnej strony Mocy, była satysfakcja z dobrze wykonanych zadań, było nawet miejsce na swojego rodzaju przyjaźń. Jasne do tego dochodzi cierpienie i nienawiść, ale też fantastyczne możliwości skanalizowania w/w.

I tak Jyn jest bidulką. Bo umarła mając te dwadzieściapare lat, tak w zasadzie poza wojną i desperackimi próbami przeżycia niczego więcej nie znając. Podobnie Cassian (on nawet zaczął wcześniej niż ona i był w tym dłużej).

A Vader? No cóż, jak na osobę ze skrawkiem pseudo egzystencji, zamkniętą w czarnej skorupie, skąd nie było ucieczki , bardzo często zdaje się całkiem nieźle bawić (kolejna zagadka, skąd dość prostemu Anakinowi aż tak wzbogaciło się słownictwo po przejściu na CSM - czyżby dostał specjalne, galaktyczne słowniki synonimów od Palpatina w nagrodę za bycie dobrym uczniem, razem z poradnikiem: "Wiele znaczeń jednego słowa - odkryj je wszystkie, zadziw przyjaciół, pognęb wrogów"?).

Poza tym Anakin mógł w każdym momencie zakończyć swój nędzny żywot, mało to potoków lawy na Mustafar? Jyn, nawet jakby chciała, nie miała możliwości żyć dalej.

Re: Przeczytane

Tylko, my znamy Vadera późnego, miał czas na oswojenie się z sytuacją, stratą żony i dziecka, ierpieniem, zamknięciem w skorupie, miał czas na poszerzenie słownictwa czy wyrobienie sobie specyficznego poczucia humoru. I to wszytko przy jednoczesnej nienawiści do samego siebie.

Ciekawe było by ukazanie Vadiego zaraz po RotS, jego pierwsze kroki (dosłownie i w przenosni) po ciemnej stronie.

Z Jyn jest trochę jak z Ahsoką - jak ją zobaczyłem w Rebels to się nawet ucieszyłem, ale zaraz mnie naszło że teraz to ją Vader zabije (szczególnie że pojawili się w tym samym odcinku). Z Jyn jest tak samo - cieszysz się z lektury, bo poszerza Ci wiedzę o postaci, ale wiesz jak to się skończy.

Re: Przeczytane

Lada moment dostaniemy komiks właśnie o tych pierwszych krokach

Re: Przeczytane

Nic się nie to poradzi że w Disneyu sprzedają masę różnych głupot.

Anakin PROSTY(!!!). Proste to on ma najwyżej odzienie. No tak, ale w końcu mówię do kogoś kto uważa że Rebels to świetny serial w którym postaci takie jak Tarkin, Vader i Ahsoka są właściwie zbędne, bo załoga Ducha jest o wiele ciekawsza bo sympatyczna.

Re: Przeczytane

-No tak, ale w końcu mówię do kogoś kto uważa że Rebels to świetny serial w którym postaci takie jak Tarkin, Vader i Ahsoka są właściwie zbędne, bo załoga Ducha jest o wiele ciekawsza bo sympatyczna.

Tak bardzo boli cię to, że komuś podoba się serial, którego ty nie lubisz? Zachowuj się nieco grzeczniej w stosunku do innych i naucz się kultury, bo ostatnio zaczyna ci lekko odbijać, prawdopodobnie od nadmiaru wolnego czasu. Wyjdź czasem z domu, poszukaj znajomych, pogadaj z kimś w cztery oczy. Albo dorośnij. Cokolwiek.

Re: Przeczytane

<3

Ale mam się tego wstydzić, czy coś? Dużo rzeczy mi sprawia frajdę w fandomie (po to w nim w końcu jestem), a załogę Ducha (starszą część) bardzo lubię, bo się chwilami solidaryzuję XD

Btw nigdy nie powiedziałam, że Tarkin jest zbędny, gdzieżbym śmiała takie słowa do szanownego Wielkiego Moffa kierować, on jest zawsze na miejscu i zawsze ma rację. Nawet w paputkach. #TeamTarkin czy coś.

Tylko z lady Tano mam problem z tego zestawienia (ale to nie wątek na to, zresztą już wielokrotnie pisałam dlaczego).

A wracając do tematu - zastanawiam się, czy tą książką Disney poniekąd nie zamyka kwestii Jyn - mamy jej pełną historię i jasne, zawsze tam coś więcej można wycisnąć, ale jej główny wątek jest skończony, a białych plam, czekających na wypełnienie, jak na lekarstwo.

Re: Przeczytane

Widzisz, każdy ma prawo lubić coś innego, więc V może jak najbardziej zachwycać się Rebelsami i nie lubić Ahsoki. W ogóle toczenie wojen o postacie wykonfabułowane jest nieco śmieszne. A podawanie że ktoś "lubi R" jako argumentu w dyskusji celem deprecjonowania adwersarza jest w ogóle nie teges... A potem dziwisz się że Lubsok i SH się ciebie czepiają

Re: Przeczytane

-zastanawiam się, czy tą książką Disney poniekąd nie zamyka kwestii Jyn

W dawnym EU mogliby ją kilka razy sklonować, tutaj mam nadzieję że jednak do tego nie dojdzie.

Re: Przeczytane

vilkala napisał:
A wracając do tematu - zastanawiam się, czy tą książką Disney poniekąd nie zamyka kwestii Jyn - mamy jej pełną historię i jasne, zawsze tam coś więcej można wycisnąć, ale jej główny wątek jest skończony, a białych plam, czekających na wypełnienie, jak na lekarstwo.
-----------------------
Myślę, że tak właśnie jest. Najważniejsze momenty z jej życia, z tego co tu wyczytałem, poznaliśmy.
Wróci niby w "Forces of Destiny", ale wiemy już, że nie może to być jakaś duża rola.

Czekamy na rozwinięcie historii Cassiana!

Re: Przeczytane

vilkala napisał:


Poza tym Anakin mógł w każdym momencie zakończyć swój nędzny żywot, mało to potoków lawy na Mustafar? Jyn, nawet jakby chciała, nie miała możliwości żyć dalej.

-----------------------


Wybacz, ale jeśli oglądałaś arc o Mortis, to raczej powinnaś wiedzieć że Wybraniec, czyli de facto Anakin/Vader NIE MÓGŁ UMRZEĆ. Przynajmniej nie do momentu w którym zapragnie po Ciemnej Stronie bezintersownie dokonać największej możliwej ofiary - czyli własnego życia, po to by druga istota mogła żyć. Musiał cierpieć, by tym cierpieniem siebie i przy okazji odkupić Galaktykę.
To że Iger z panią Kennedy wyrzucili to do kosza, inna sprawa.

A Jyn za swoje nieszczęśliwe życie może podziękować w ogromnej mierze swojej mamusi. Która nie wiem. Albo była po prostu ( i najprawdopodobniej) postacią pisaną na kolanie i zrobiła to co zrobiła na początku Łotra "bo tak". Albo była osobą niezrównoważoną - w co bardzo wątpię. Albo była po prostu kretynką, która strzelając do wysokiego rangą oficera Imperium swoją zupełną bezmyślnością praktycznie skazała swoją córkę na taki los.

Re: Przeczytane

Princess Fantaghiro napisał:
Wybacz, ale jeśli oglądałaś arc o Mortis, to raczej powinnaś wiedzieć że Wybraniec, czyli de facto Anakin/Vader NIE MÓGŁ UMRZEĆ.
-----------------------

BULLSHIT.

Re: Przeczytane

Dokładnie. Mocno należy tez zaznaczyć, że prawdopodobnie nie doświadczyła nigdy specjalnego szczęścia w sferze prywatnej, miłości damsko- męskiej, raczej nie była w związku. Jestem w stanie założyć że, nie zaznała tez seksu. Ile ona miała dokładnie parę lat? 25? Szkoda jej. Anakin miał swoją Padme, spieprzył bo zaczął świrować, ale swoje 5 minut w miłości miał.

Z poziomu całej historii imo Jyn może nawet uchodzić za postać dużo bardziej nieszczęśliwą od Anakina. Bo czy traktowano ją jakoś szczególnie? Nie miała metki wybraństwa. Nigdy tak naprawdę nie stanowiła jakiejś ogromnej siły w całym konflikcie, a była pionkiem, ważnym, ale przy Anakinie/ Vaderze pionkiem. Nie miała w sumie niczego, w przeciwieństwie od zblazowanego wybrańca, a przez cały czas zachowała ludzką twarz.

Re: Przeczytane

Odnośnie Lyry. Nie wiem czy czytałaś Katalizator, ale jeśli tak, Lyra dla mnie dokładnie wiedziała co robi. Zawiadomiła Sawa. Wiedziała, że jeśli Jyn jej posłucha i ukryje sie, Saw ją znajdzie.
Krennik zawsze małą ignorował, nie potrafił nawet zapamiętać jej płci. Dla niego była "jakimś dzieckiem".

Jeśli jednak Lyra uciekłaby z nią i schowała się, Krennic przeczesałby planetę kamień po kamieniu, aż by je znalazł. Nie odlecieliby stamtąd, pilnując dokładnie, aż by nie dorwał żony Galena, którą winił za jego ucieczkę i za fakt, że Galen wyrwał się spod jego wpływów. To Lyra była jego nemezis od samego początku. Jyn mógł zignorować. Lyry nigdy.

Lyra idąc strzelić do Krennica WIEDZIAŁA, że tego nie przeżyje. Że tym co robi, daje szansę Jyn. I może, może załatwi Orsona, co pomoże Galenowi też.
Dla mnie to była tragiczna i bohaterska decyzja.

Odnośnie Anakina pojawiły się zapowiedzi nowego komiksu o Vaderze początek spoilera gdzie Palpatine jasno daje mu na samym początku wybór - dołącz do mnie albo do swojej martwej żony. Wszyscy wiemy co wybrał Anakin koniec spoilera. Tak, że ten argument odpada (acz wiem, wiem, Disney wszystko zniszczył, nie mają racji, GL tak by wcale tego nie chciał).

Re: Przeczytane

Ha, właśnie - decyzja Lyry wydaje się głupia, bezsensowna, irracjonalna - jeżeli się nie zna "Katalizatora". Nawet Krennic wydaje się w RO miłym panem w białym wdzianku, którymu złe imperium (a szczególnie ten niedobry Tarkin) zabrało zabawkę, a nie małą gnidą, którą był w istocie.

Re: Przeczytane

Przecież za Krennicem przez pryzmat samego R1 nie stoi absolutnie nic aby uznać go za postać pozytywną, lub przynajmniej niejednoznacznie zła. Owszem jest na swój sposób pokrzywdzony, ale to pokrzywdzenie na zasadzie komunistycznego dygnitarza, któremu Żukow i Stalin odebrali jego nikczemne zasługi i przypisali sobie. Krennic cały film walczy o to, żeby uznali jego zasługi w inicjatywie stacji bojowej wykorzystywanej do masowych ludobójstw i to ma czynić z niego miłego gościa? xd Nie wspominam nawet, że dla przeciętnego, normalnego kowalskiego totalnie abstrakcyjne jest jakiekolwiek wczucie się w rolę gościa, który jest "tatuśkiem" morderczych stacji bojowych.

Re: Przeczytane

Przecież Krennic jest po prostu patriotą i kierują nim szlachetne pobudki:
"We were on the verge of greatness. We were [gestures with pinched fingers] this close to providing peace and security for the galaxy."
A to jak wszystko sprzysięga się przeciwko niemu (głównie Tarkin który jest bardziej zły niż Palpatine czy Vader) i uniemożliwia mu wprowadzenie pokoju wzbudza więcej sympatii dla niego niż cała załoga Łotra razem wzięta...

Re: Przeczytane

Totalnie tego nie widzę. Krennic jest bardzo mocno zaakcentowany jako karierowicz, który walczy o to, że zabrali mu prawa autorskie do jego zabawki. No ale to całościowy problem tego filmu bo większość postaci jest definiowana przez jedną cechę, albo zestaw cech, które wstrzeliwują się w jeden konkretny model postaci- np żartobliwy, ironiczny, cyniczny droid.

Nigdy nie wartościowałem czy Tarkin jest bardziej zły od dwóch sithów.

Re: Przeczytane

Przecież na samym początku przybywa za zadupie wszechświata, powodowany jedynie troską, że jego kolega marnuje się w rolnictwie zamiast służyć rozwojowi postepu i idei przywrócenia pokoju w galaktyce. To jakby Einstein i Fermi w 1942 wyjechali uprawiać kukurydzę do Kansas.

Mam nadzieję że Vilkalo zajrzysz ;)

Znalazłam czas w łikend wysmażyć długiego posta, teraz wklejam, także #brace yourself!😉


Powiem ci vilkalo szczerze... Zaczęłam czytać Katalizatora, ale właśnie "dzięki" Lyrze, utknęłam na samiutkim począteczku. Z racji tego że odrzuca mnie tzw. feminizm wojujący - na równi z męskim szowinizmem, niestety zemdlilo mnie na tym fragmencie, przez który odechciało mi się dalszej lektury:

Zaczęła wstawać, ale Nurboo zwinnie zastąpił jej drogę.
- Nic z tego. Spędzasz zbyt wiele czasu na nogach.
- I za mało odpoczywasz - zgodził się z nim inny Valltii.
Powiodła wzrokiem od jednego do drugiego i uśmiechnęła się ze znużeniem, ale też wdzięcznością.
- Nie zdejmujcie fartuchów, chłopcy.
- Ktoś z nas się tym zajmie - nalegał Nurboo.
- Cóż to? Czy nagle stałam się delikatniejsza od waszych lodowych rzezb? - parsknęła kpiąco Lyra.
- I cenniejsza.
Uśmiechnęła się szerzej.
- To bardzo miłe z twojej strony, Nurboo, ale mam już matkę. Na szczęście jest jakieś dwadzieścia parseków stąd, a ostatnią rzeczą, na jaką mam w tej chwili ochotę, jest pozwolić wam, żebyście się prześcigali w robieniu ze mnie uziemionej w centrali kaleki...


Zdaniem Lyry, przyjęcie przez kobietę najmniejszej formy pomocy od mężczyzny, czy wyręczenia przez niego w błahostce, nawet gdy ta słania się na nogach ze zmęczenia - byłoby jakąś wydumaną, rozdmuchaną do granic - "oznaką słabości".

Ba! Matka Jyn porównuje to do kalectwa.😱 Jak dla mnie jest to postawa ultra feministyczna, a przy tym małostkowa i płytka, co mnie odrzuciło. A jestem wyczulona, wręcz uczulona na te kwestie.

To tak tytułem wstępu, którym chcę zaznaczyć że moja wiedza na temat książkowej wersji Lyry Galen jest na tyle znikoma, że chcąc nie chcąc mogę mówić jedynie o tej z filmu.

W stosunku do którego już mi też trochę opadły troszeczke różowe okularki, dzięki czemu jak na dłoni widzę niejedną fabularną bzdurę w RO.


Jedną z nich jest właśnie niesamowicie głupie i bezmyślne zachowanie matki Jyn.


Mam tu na myśli dokładnie schowanie broni, a także celowanie z niej do Orsona.
Ja się pytam: PO CO TO?

(Oczywiście wiem, że po to żeby Jyn wyszła na nie mającej nikogo bliskiego sierotkę..Ale to nie znaczy że trzeba było przedstawić tę dramę tak idiotycznie i na siłę).


O ile pamiętam Krennic zaproponował całej rodzinie nienajgorszy układ. Oczywiście, bardzo możliwe że Galenowie miast być traktowani jak "bohaterowie Imperium", byliby - tak jak stwierdza Lyra - jego zakładnikami. Ale wciąż. Byliby razem. Mogliby się wspierać, próbować coś wymyślić innego. Myślę że była to mimo wszystko lepsza alternatywa niż samobójcze machanie bronią przed nosem Krennica, aż stracił cierpliwość, domyślając się że z nią nie ma rozmowy. A sądzę że nie miał zamiaru pierwotnie jej zabijać. Zrobił to co zrobił, traktując ją właśnie jak wariatkę, którą trzeba usunąć, bo "zawadza" i "stwarza problemy".


To Lyra była jego nemezis od samego początku. Jyn mógł zignorować. Lyry nigdy.


Rozumiem że to są Twoje przemyślenia po przeczytaniu "Catalyst". Masz do nich prawo.

Jednak w RO ja odniosłam zupełnie odwrotne wrażenie.

Krennic traktuje Lyrę cały czas z góry i lekceważąco. Nie widać u niego żadnej obsesji względem swej, jak to ujęłaś, "nemezis". Przeciwnie. Odgania się od niej jak od natrętnej muchy.

I jak dla Lyra mnie osieraca Jyn "bo tak".
Suma sumarum wychodzi z niej strasznie marginalna postać, stworzona tylko pod niskiej jakości "dramę".


Zawiadomiła Sawa. Wiedziała, że jeśli Jyn jej posłucha i ukryje sie, Saw ją znajdzie.


I co? Naprawdę uważasz że oddanie 10 letniej córki pod opiekę ekstremisty, który na wojnie "zęby zjadł", i jest przez nią spaczony, to był MĄDRY pomysł?


Lyra idąc strzelić do Krennica WIEDZIAŁA, że tego nie przeżyje. Że tym co robi, daje szansę Jyn.


Szansę na co, przepraszam? Świadome skazanie własnego dziecka na tułaczkę i uczestnictwo w wojnie od bardzo młodych lat, gdy było inne wyjście? Może nie najlepsze, ale dające właśnie większe szanse niż rozbita rodzina bez matki.

Kobieta liczyła że dziewczynka przeżyje to, i tysiące innych zdarzeń i okropieństw podczas wojny żeby pomścić swoich rodziców. To jest tak cholernie naiwne i głupie, że słów brakuje.😣 No i bez żadnego sensu. Lyra zginęła bez sensu, po to by Jyn była sierotą.

Dla Ciebie vilkalo jej czyn był tragiczny i bohaterski, dla mnie niestety, skrajnie idiotyczny, i nie podparty niczym. (Oprócz kretyństwa scenariusza, rzecz jasna.😝)

A jeśli mowa o Vaderze, to uważam że masz rację. GL nie chciałby tak przedstawić Mrocznego Lorda, jak robi to komiks o którym mowa. Papa Dżordż jest niezadowolony nawet z tego jak jednoznacznie i oczerniająco odebrano powszechnie Vadera w OT. Nie taki był zamysł. Lucasowy DV to ofiara, nie złoczyńca. I przepraszam że moim zdaniem twórca SW wie lepiej od fanów, twórców EU, korporacji Disney, Wookiepedi, Ossusów, jak jego postaci "powinny wygladać".
Niestety dla mnie SW to George Lucas, Wiedżmin to Sapkowski, Harry Potter to Joanne K. Rowling. GoT to G.R.R. Martin. Takie mam zboczenie. 😝

Mily...co do:

Jestem w stanie założyć że, nie zaznała tez seksu. Ile ona miała dokładnie parę lat? 25? Szkoda jej. Anakin miał swoją Padme, spieprzył bo zaczął świrować, ale swoje 5 minut w miłości miał.


Wiesz co, to jest już szczyt. Szczyt męskiego szowinizmu.😡😤
I skrajny przykład seks-centryzmu. Który zakłada że NAJWIĘKSZĄ TRAGEDIĄ w życiu kobiety jest to że nie uprawiała seksu z mężczyzną. (!!!)

Tak więc, wg Ciebie Anakin [cytat] to szczęściarz, bo w ferworze obowiązków, akcji na froncie, w swoim 23 letnim życiu zdążył z 4-5 razy uprawiać seks z bardzo zajętą karierą polityczną żoną, zanim spalono go na wiór.
A Jyn to "strasznie nieszczęśliwa biedulka", bo podobno "nigdy nic".

Niesamowicie obrażliwe, chociażby względem kobiet homoseksualnych, które w ogóle nie pragną seksu z mężczyzną.
No ale, przecież tobie nawet przez myśl nie przeszło że Jyn może być odmiennej orientacji niż hetero.😱

Re: Mam nadzieję że Vilkalo zajrzysz ;)

Zajrzałam

Wiesz co no właśnie nie zgodzimy się, bo Lyrę dla mnie Katalizator ustawił. I w tym świetle film wygląda inaczej. Bez niego, prawdopodobnie uważałabym podobnie - że Lyra jest kretynką

A co do kobiet w ciąży - NIC nie wkurza tak bardzo, jak nieustanne nagabywanie - usiądź, odpocznij, nie przemęczaj się. My kobiety w większości mamy jasnygwint mózg, wiemy co możemy, czego nie. Ciąża to nie choroba, jak wszystko w porządku to zwykłe zmęczenie nic ci nie zrobi.
I scena, która Ciebie odrzuciła jako wojujący feminizm, dla mnie była powiewem świeżości w starwarsowych książkach, bo "DOKŁADNIE TAK". Naprawdę, za którymś razem robi Ci się mdło od troski. Ciąża nie jest kalectwem, uziemianie ciężarnej i cackanie się z nią (wbrew jej woli, niektóre to lubią) to właśnie wciskanie jej w ramki. I Lyra potrafiła jasno powiedzieć, że jej się to nie podoba. Wiesz jakie to jest trudne? Wiesz jak często słyszysz w odpowiedzi "ale ja tylko dla twojego dobra?".
No więc brawo Lyra i brawo Luceno!

To tak tytułem wstępu.

Poza tym Princess ciężko mi się dyskutuje bo właśnie Katalizator zbija połowę Twoich argumentów. Jak choćby ten o Sawie - dla Lyry on NIGDY nie był szalonym ekstremistą. Był sympatycznym chłopakiem, gotowym pomóc. Jasne, rebeliant ale ani gorszy ani lepszy od innych. Spokojnie kupuję, ze uznała, że w tej sytuacji jest najlepszą opcją dla Jyn.

Lyra nigdy nie chciała by Jyn ją pomściła. Nigdy nie pomyślała, że mała może nie posłuchać i zobaczyć jej śmierć. Lyra była matką i jako taka chciała tylko jedno - by jej dziecko ŻYŁO.

I dlatego rozumiem Lyrę Erso, lubię ją i podziwiam jej odwagę. O.

Oraz skończyłam książkę. Nigdy nie czytałam w kanonie nic cięższego i bardziej przygnębiającego.
Ale tym bardziej doceniam kompleksowość postaci Jyn, to jak bardzo jest "szara".

Re: Mam nadzieję że Vilkalo zajrzysz ;)

Ciekawe to, co obie piszecie o Lyrze Erso. Sama chyba muszę sięgnąć po "Katalizator"
Po obejrzeniu filmu uznałam Lyrę za kretynkę, która po prostu pozwoliła się zabić, bo chyba nie sądziła, że ma szansę w takim starciu. Ta scena od razu ustawiła mnie w trochę negatywnej pozycji wobec filmu, uznałam, że robią tanią dramę tylko po to, żeby Jyn koniecznie została sierotą i żeby mogła się mścić.
Mogli to zrobić naprawdę lepiej, bo chyba niewielu widzów wcześniej czytało książkę, zakładając że faktycznie ta scena jest w niej wyjaśniona.

Odnośnie ciąży, to trochę się zgodzę. To musi być wnerwiające, jak inni trzęsą się nad tobą bez powodu. No chyba, że Lyra faktycznie padała ze zmęczenia ; )

Re: Mam nadzieję że Vilkalo zajrzysz ;)

Ciekawe to, co obie piszecie o Lyrze Erso. Sama chyba muszę sięgnąć po "Katalizator"
Po obejrzeniu filmu uznałam Lyrę za kretynkę, która po prostu pozwoliła się zabić, bo chyba nie sądziła, że ma szansę w takim starciu. Ta scena od razu ustawiła mnie w trochę negatywnej pozycji wobec filmu, uznałam, że robią tanią dramę tylko po to, żeby Jyn koniecznie została sierotą i żeby mogła się mścić.
Mogli to zrobić naprawdę lepiej, bo chyba niewielu widzów wcześniej czytało książkę, zakładając że faktycznie ta scena jest w niej wyjaśniona.

Odnośnie ciąży, to trochę się zgodzę. To musi być wnerwiające, jak inni trzęsą się nad tobą bez powodu. No chyba, że Lyra faktycznie padała ze zmęczenia ; )

Re: Mam nadzieję że Vilkalo zajrzysz ;)

Ona była zmęczona tak normalnie. Tylko wiesz to jest zakładanie, że kobieta nie ma mózgu i trzeba jej powiedzieć, że ma odpocząć bo inaczej zignoruje objawy i zaharuje się do śmierci własnej i dziecka...

No Lyra jest mądrą kobietą i moim zdaniem spokojnie znała własne granice.

Ale co do filmu się zgadzam z całego serca. Ja oglądałam go inaczej, bo Katalizator przeczytałam wcześniej, ale ci co tego nie zrobili, mogli właśnie odnieść wrażenie "taniej dramy".

Re: Przeczytane

Jestem ciekaw, jaki procent postów Princess Fantaghiro odnosi się do czegoś innego poza Anakinem.

Re: Przeczytane

Chyba żaden. Przecież ona nawet w tematach niezwiązanych w ogóle z SW pisze o Anakinie. Czy to jest normalne?

Re: Przeczytane

Taki typ i raczej mały przekrój szerszego zjawiska. Analogicznie Marvel ma fangirl Lokiego, które nawet wstawiają sobie Hiddelstona w wianku w avatary. Można różnie do tego podchodzić, mnie to generalnie odpycha i jest dla mnie trochę creepy, ale z drugiej strony wiem, że powinno się podejść trochę jak do facetów oglądających porno- dopóki nie staje się to nałogiem, to wszystko jest ok. Oczywiście w tym konkretnym forumowym przypadku jak najbardziej słusznie wywołuje to niepokój. Wiadomo o co chodzi. Nie będę więcej pisał aby nie rozpętać kolejnego flame`a ;D

Re: Przeczytane

A z Lokim co znowu nie tak?;p Jedyny sensowny "zły" w całym MCU?;p

Re: Przeczytane

Bardziej idzie o postawę szeregowych kultystów płci niewieściej a nie sam obiekt kultu ;D

Loki rzeczywiście jest całkiem na rzeczy w zalewie ronanów i innych malekhitów. Hidellston jest bardziej niż ok, bo to naprawdę utalentowany aktor. No ale apologetyka fanek Lokiego ma nieco podobny wydźwięk co krucjata ku chwale Anakina. To w końcu znów archetyp emo- bohatera, który ma swoje ślepe fanki. Loki na szczęście ma pewne poczucie humoru, cynizm i zachowuje się w tym wiarygodnie, a nie jak kołek z drzewa.

Loki jest ok. Chodzi o pokazanie analogii na przykładzie innego "tworzywa". Równie dobrze mogły paść też nawiązania do pewnego Benedicta z dziwnym nazwiskiem, Drivera i kto tam jeszcze jest popularny w danych środowiskach

Re: Przeczytane

Wow. Dzięki za fantastyczny post. Chętnie zaopatrzę się w tę książkę.
Jyn jest dla mnie jedną z ciekawszych kanonicznych postaci, było mi szkoda, że w filmie tylko zarysowano jej historię, a widać było, że może być ona naprawdę ciekawa. Super, że autor książki tak fajnie ją rozwinął.

Re: Rebel Rising

Przyznam, że jestem dopiero w połowie Rebel Rising, ale muszę podzielić się pewną frustracją.
Tzn książka jest naprawdę bardzo fajna i podoba mi się, ale GDZIE do wszystkich Mrocznych Lordów jest Story Group?

1. Gdzie Impsy złapali Jyn: początek spoilera wg Rebel Dossier oraz adaptacji książkowej R1 Jyn została pojmana na Corulag, skąd trafiła do obozu na Wobani. W Rebel Rising natomiast nie ma wzmianki o Corulag - Jyn została pojmana w Five Points System. koniec spoilera
2. Jak długo Jyn siedzi w pierdlu: początek spoilera może się czepiam, bo nie jest to powiedziane wprost, ale w adaptacji R1 odnosi się wrażenie, że Jyn dopiero co trafiła za kratki - Rebel Rising natomiast opisuje, jak siedziała tam miesiącami. koniec spoilera
3. W jaki sposób Saw porzucił Jyn: początek spoilera Rebel Rising - TIE, lasery, wybuchy, Saw prawie martwy, bier blaster i uciekaj. Spoko. To samo zdarzenie jako flashback narysowany w adaptacji komiksowej Rogue 1 - spokojna scena, Saw podchodzi bez słowa, zostawia jej blaster i sobie idzie. koniec spoilera
#Spójność #NowyKanonTakiPiękny #StoryGroup #YouHadOneJob

Re: Rebel Rising

Czyli Story Group dostaje kasę za nic. Typowe.

Re: Rebel Rising

Czyżby Story Group, tfu! to znaczy Król, był nagi??

A to ci nowina.

Re: Rebel Rising

Przypominam, że za czasów panowania Imperatora Lucasa też były nieścisłości.

Re: Rebel Rising

Ale George nie odpowiadał za świat fanfików. Czy to typowo fanów, czy Lucasfilmu.
"Imperator" Lucas, jak twierdzisz, był w tym absolutnie szczery:

But there’s three worlds: There’s my world that I made up, there’s the licensing world that’s the books, the comics, all that kind of stuff, the games, which is their world, and then there’s the fans’ world, which is also very rich in imagination, but they don’t always mesh. All I’m in charge of is my world. I can’t be in charge of those other people’s world, because I can’t keep up with it.

Re: Rebel Rising

Mówię o nieścisłościach w filmach i serialach.

Re: Rebel Rising

No cóż. Wg mnie ich tam prawie nie ma. A jeśli nawet są, to tak drobne i rzadkie że głupio mi być tak małostkową, żeby się nad nimi znęcać.

Re: Błędy w Rebel Rising

Chyba nie można do końca wierzyć książce i komiksowi Rogue One. Kanoniczność nowelizacji to śliski temat:
https://twitter.com/pablohidalgo/status/812342846011252736
Skoro Story Group z góry zakłada, że adaptacje mogą gryźć się z filmami, to mogą też nie pasować do innych książek. Niby kanon, ale tylko dopóki nie kłóci się z resztą, bez sensu. Z tego powodu osobiście nie uznaję żadnych adaptacji jako część kanonu, nie kupuję, nie czytam.

No ale to i tak nie tłumaczy wszystkich błędów, które wytknąłeś. Też jestem zawiedziony Story Group. Najgorszy błąd jaki do tej pory trafiłem to zakończenie komiksu z Leią. Nie dość, że komiks cieniutki to jeszcze na sam koniec dostajemy wielkiego babola. Grrrr...

Re: Błędy w Rebel Rising

Wybacz nie ma mnie w domu jeszcze pare godzin i nie moge sprawdzić ale jaki to był ten wielki błąd w kimiksie o Lei?

Re: Błędy w Rebel Rising

Kurczę, też nie umiem wyłapać o jaki błąd chodzi z końcówką Leii. Ten komiks był tak słaby, że chyba wypchnąłem go z pamięci.

Re: Błędy w Rebel Rising

-początek spoilera Na początku komiksu trwa pospieszna ewakuacja z Yavina IV. Wszyscy są świadomi, że lada chwila wpadnie Imperium. Zgadza się to też z książką Ucieczka Szmuglerów i ogólnie jest logiczne. Natomiast na koniec komiksu Leia wraca po dłuższym czasie z powrotem do bazy rebeliantów, która wygląda jakby nigdy nic się nie działo, jakby żadnej ewakuacji nie było, czeka na nią cała ekpia - m. in. Han (którego według Ucieczki Szmuglerów zdecydowanie nie powinno tam być). Wszyscy radośni, ogólnie impreza. koniec spoilera
Do błedy przyznaje się sam edytor komiksu:
https://jordandwhiteqna.tumblr.com/post/123371896245/now-that-weve-seen-how-princess-leia-ends-i-have

Re: Rebel Rising

Odnośnie 2 - ja byłam przekonana, że to kilka miesięcy, a na pewno długie tygodnie, więc tu mi nie zgrzytało. Saw też mniej, bo to jednak wspomnienia. Ale najbardziej niestety uderza punkt 1. Bo to jest duża różnica.

Chyba że faktycznie, adaptacje są takim kanonem jak freemakerowie - czasem się zgadzają czasem nie.

I wtedy Rebel Rising byłoby kanonem nadrzędnym Czy jakoś tak.

Skończone

Na początek kwestia YA, słowami Autorki (nb. taka trochę prawie sąsiadka )

YA is special because it breaks the label. YA stands for Young Adult, but I think it’s pretty obvious that the books aren’t for young people—or, they’re not just for young people. Ignore the label. What you need to know about YA is that YA is about a style more than anything else. In YA, you can almost guarantee that the books are fast-paced, the characters are interesting, and the plot is exciting. In short: Stuff happens. Or, actually: Cool stuff happens. In YA, you’ll get the book with kissing and explosions and a ticking time bomb and death and tragedy and hilarity and comedy. All in one book. And it can be on a spaceship or in a fantasy world or in Paris or in the Midwest, and the characters can be black, white, Asian, Hispanic, or aliens—any of that and more can happen in YA. It’s not about a setting or a trope—it’s about a style.

Teraz o samej książce - przygnębiająca. Miejscami strasznie. Ale też miejscami szalenie dydaktyczna. Taka wytłumaczenie Rogue One i Sawa dla opornych. W RO mamy tylko powiedziane, że Saw to ekstremista. Tutaj mamy łopatologiczną scenę masakry ze szczegółami. Saw to paranoik węszący wszędzie zdradę - tutaj mamy wytłumaczenie "dla opornych". No i ten cały wątek "miłosny" takim wątkiem takim jednak nie jest. Jest raczej też dodany po to, aby, jak komuś jeszcze nie było żał Jyn, to teraz się zrobi. Takie kopanie leżącego.

Ale to nie są zarzuty - raczej taka uwaga, że gdyby te pierwsze rozdziały z Sawem noie zrobić w formie "historyjka - i następna" to byłoby lepiej. Tak jak to się dzieje w części drugiej, gdzie Jyn jest "na swoim" i mamy ciąg zdarzeń.

I tytuł - to raczje książka "Rebel Downfall", o tym jak się łamie człowieka.

Perełką samą w sobie są sceny więzienne. Mnie mało co rusza ogólnie, ale tutaj co chwila. Imperialne więxienie to nie był ci pensjonat dla panien na wydaniu.

Co do uwag wyżej - Shaak, to ni byli martwi szturmowcy, tylko powieszone puste zbroje (tak wiem, zdjęte zapewne z martwych szturmowców, ale zawsze)
Maia, to córka chrzestna... Luksa. Jakiegoś Luxa. Być może tego, być może nie.
Saw za śmierć Stelli obwinia przede wszystkim siebie, i wyraźnie mówi że "jedi robił co mógł, żeby ją uratować.

Sławek:
1. Pojmana wtedy gdy stawiała opór i zakuto ją w kajdanki. Dokładnie Watassay
2. Jak długo Jyn siedzi w pierdlu - 6 miesięcy. No ale to jest w książce, w nagłówku rozdziału w formie Briefingu z więzienia - Month 06. Każdy więzienny przerywnik to kolejny miesiąc (i kolejne zarzuty w rejestrze)
3. W jaki sposób Saw porzucił Jyn - jedna wersja z punktu widzenia Jyn, panika nastoletniej dziewczyny. Druga z punktu widzenia Sawa - wokół wszystko wybucha, a on spokojnie daje dziewczynie blaster.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.