Forum

SW Rebels 4x07 - Kindred

W następny poniedziałek nowe odcinki, a w pierwszym:

Wytropieni przez tajemniczego imperialnego agenta, który poznał położenie ich bazy, Rebelianci muszą polegać na pomocy lokalnych stworzeń, które są nie są tym czym się wydają na pierwszy rzut oka.



Preview obu odcinków (od 8.27)

https://www.youtube.com/watch?v=Zxz8sga3XLM



Przypomnienie:


Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu Rebels. Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub Disney XD.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć Rebels. I jak chce, to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

Nowy preview

Re: Nowy, nowy preview

Re: Nowy preview

How have you people stay alive so long?! - podsumowanie całej serii Rebelianci.

kap kap kap

ta oto mała kałuża na bastionowej podłodze, to użytkowniczka vilkala.

Nie przeszkadzać, nie deptać, niech sobie kapie.

Później zanalizuję i pomyślę i się może też zdenerwuję, na razie jestem bardzo szczęśliwa, kapiąca sobie radośnie amebka.
Jedna mała scenka a tyle radości

Kap kap kap

Re: kap kap kap

Znaczy że był kiss między Heroiną i Kananem? Zgadłam?

Re: kap kap kap

nie mogę odpowiedzieć, bo kapię.

Re: kap kap kap

No co najmniej, sądząc z aktywności koleżanki

Re: kap kap kap

Cóż. Mnie akurat Rebelsowy związek Hery i Kanana obecnie ani ziębi ani grzeje. Ale w pewnym sensie rozumiem Villkalę. Rozpłynęłabym się tak samo - LUB BARDZIEJ! gdyby chodziło o kiss Czarnego Wdowca z Panną Tano.
A tak niestety, ekscytacji brak.

Re: kap kap kap

O nie. Dla mnie to by zniszczyło całkowicie wydźwięk ROTS.

Re: kap kap kap

A idź Pani stąd z takimi pomysłami, a kysz

Re: kap kap kap

Okazuje się, że wystarczy byc niedoszłym mordercom ciężarnych żeby gwiezdnnowojenne loszki na ciebie leciały XD

Re: kap kap kap

-gdyby chodziło o kiss Czarnego Wdowca z Panną Tano.

Ale tak przez maskę?

Re: kap kap kap

W zbiorniku z bactą.

Re: kap kap kap

EJ ale ja tu kapie sobie, a Wy mi z takimi tu meh różnymi wyjeżdżacie. No dobra, Princess wyjeżdża, ale i tak.

Idźcie sobie, moja kałuża!

Re: kap kap kap

To by się utopili chyba.

Super Odcinek

Najlepszy w tym sezonie odcinek
+Rukh
+Loth-Wilki
+Ten cały mistycyzm, to co się dzieje w jaskini
+Walki
+Hera i Kanan
i jeszcze bym coś powymieniał ale dwie sprawy mnnie irytują... jak oni nie zauważyli początek spoilera wiszącego Zeba nad nimi? koniec spoilera
Oraz to w jaki prosty sposób początek spoilera Hera wydostała się z Lothal. To jest, aż śmieszne koniec spoilera

Re: Super Odcinek

"jak oni nie zauważyli"
welp, czasem tak jest, że się czegoś nie widzi, chociaż nie jest schowane. Kiedyś na jakimś obozie siatkarskim, razem z jednym kolegą przykleiłem ulubioną koszulkę naszego trzeciego kolegi do sufitu w pokoju, w którym mieszkaliśmy... mniejsza o to. Morał jest taki, że jest zupełnie możliwe, że go tam nie zobaczyli.

Co do ucieczki początek spoilera Hery koniec spoilera - bez krążowników interdykcyjnych ciężko jest powstrzymać kogoś przed wejściem w nadprzestrzeń. Han Solo uciekł w ten sam sposób z tatooine https://www.youtube.com/watch?v=vNoCDvJpmPU

Re: Super Odcinek

Można zablokować drogę, uszkodzić silniki, potraktować wiązką jonową, strzelić w dysze lub nagrzany hipernapęd...

Re: Super Odcinek

tak, i każdą z tych rzeczy jest bardzo trudno zrobić - bo żeby zablokować wszystkie możliwe drogi ucieczki z systemu, zapewne potrzeba by bardzo dużo niszczycieli.
Co do pozostałych możliwości, to najpierw trzeba trafić w uciekający statek i wielokrotnie to powtórzyć żeby przeładować jego tarcze. Dopiero wtedy można jakoś uszkodzić uciekającą jednostkę.

Re: Super Odcinek

IMHO to jest wynikiem pewnego "skundlenia" hiperprzestrzeni. ~

Dawniej obowiązywały pewne założenia co do jej natury (mniej lub bardziej formalne). Punkty skoku/wyjścia były ograniczone istnieniem mas w okolicy (np. Sokół uciekający z Tatooine musiał sobie policzyć jak i skąd; gdyby to nie obowiązywało, to można by było wytyczyć kurs w doku, czekając na pasażerów). Latało się po pewnych szlakach, które były odkryte i sprawdzone jako bezpieczne (stąd np. nadzianie się na Sithów przed tysiącleciami). Szybkość pokonywania tras też była jakoś określona (to dlatego Sokół był najszybszym złomem w Galaktyce; w przestrzeni realnej musiał manewrować, szybsze od niego były myśliwce). Stąd idea interdyktorów miała sens. Można go było postawić w okolicach trasy/węzłów, aby przechwytywać i kontrolować lub w odpowiednich miejscach w okolicach planety, aby ją blokować.

Dziś to wszystko nie ma już specjalnego sensu. Hipernapęd stał się w zasadzie teleporterem. Skakać można z innego statku (TFA). Wychodzić można w atmosferze (znów TFA). Czas przelotu wynika tylko z potrzeb scenariusza (np. RotS). W ogóle hiperprzestrzeń może być "bezpieczną" poczekalnią, w które czeka się na sygnał wyjścia tam gdzie trzeba (np. Rebelsi, TFA, TCW).

Z Mocą jest podobnie.

Ma być ślicznie, kolorowo i dynamicznie. ~

Re: Super Odcinek

W RO też startują z planety...

Ale można to wytłumaczyć logicznie

Korytarze hiperprzestrzenne (te główne) to jak autostrady. Z góry wytyczone, wystarczy że jesteś w punkci A i po chwili już w punkcie B

Poza tym jest sieć dróg (korytarzy pomniejszych gdziectrzeba sobie coś policzyć) też dla każdego, ale trzeba mieć nawigację ktora pokaże drogę, lub przynajmniej mapę.

No i jest offroad (dla wtajemniczonych w tajniki nawigacji, z dala od utartych szlaków) gdzie przemytnicy przewożą towar z dala od wscibskich oczu federalnych. Tu trzeba dokladnie wszystko policzyć, zeby nie zderzyc się z jakąś planetą, przelecieć przez supernowa czy wlecieć w czarną dziurę...

W przypadku Hery jak leciała na Lothal to zapisała położenie bazy, obliczyła wszystko jeszcze na Lothalu i potem pozostało jej tylko włączyć przycisk i voila. Poza tym miłość uskrzydla

na spokojnie

no dobra, prawie

Plusem dla mnie było tam niemal wszystko. Świetna animacja, ranyjulek te wilcze łapy w jaskini!!!!!
Twarz początek spoilera Hery na samym końcu, gdy wróciła na Yavin tylko z Chopperem - dostarcza Mon to, co konieczne, ale całą rodzinę zostawiła za sobą. Wie, że musiała, ale... ten lekki, smutny, niepozorny uśmiech na końcu niemal mnie położył. WOW. koniec spoilera
Oczywiście początek spoilera pocałunek, ile ja lat na to czekałam Ale wciąż popieram teorię, że to nie był ich pierwszy w ogóle, tylko raczej pierwszy po dłuższej przerwie. I to ona zainicjowała wszystko i pokazała, że trafiają do niej jego uwagi. I że czasem warto choć na chwilę pomyśleć o sobie. Och moje biedne serce, które wciąż, jak widać po mojej dzisiejszej aktywności w tym wątku, jest wybitnie nastoletnie XD koniec spoilera
Podobała mi się sprytna początek spoilera ucieczka z Lothal - tylko Hera była w stanie coś takiego wymyślić i zaryzykować. koniec spoilera
I przede wszystkim sceny z wilkami początek spoilera cały ten mistycyzm, droga przez planetę, to jak "wybrały" Kanana. Jednak nie są Depą, ale poniekąd może i są, przez swoją więź z Mocą. Malunki w jaskini, to jak znikają... wow koniec spoilera

No dobra, bredzę, muszę sobie ten odcinek obejrzeć jeszcze z pięć razy zanim coś sensownego wymyślę

I wiecie co? Po raz pierwszy żałuję, że dostajemy dwa odcinki. Bo po tym przydałby się tydzień oddechu, żeby pomyśleć, zamiast wracać do typowo rebelsowej przygody (które też lubię, bo jestem dziwna XD).

Oraz ostatni raz tak przeżywałam chyba oślepienie Kanana w TotA

Re: na spokojnie

Eh, pooglądałbym w pracy, ale już i tak dużo czasu zmarnowałem na gadanie, więc muszę teraz popracować :/

Jak wrócę to obejrzę, ale widzę, że szykuje się dobry odcinek.

Hm

Całkiem dobre, mistyczne z lekka, Rukh się pojawił i coś tam pokazał w sumie, jeszcze pewnie wróci bo na trailerze Thrawn z nim rozmawiał , Hera + Kanan. W ogóle fajny odcinek

Z ciekawości

zobaczyłam sobie ten kiss na YT...Sprawdzić czy zawiera w sobie choć odrobinkę klimatu. Niestety, nawet tak niewymagające nadzieje okazały się płonne. W dodatku reszta ekipy Z(y)ebów się na nich gapiła jak cielaki, co było gwożdziem do trumny.^^

Przy okazji dowiedziałam się dzikich rzeczy. Otóż ten ship zwie się Kanera - jak jakaś choroba. Ale to mały pikuś przy czymś tak przerażającym jak #Sabezra. Brzmi to jak najpaskudniejsza z plag egipskich, wymamrotana w języku zapomnianym od wieków...brrr.

Re: Z ciekawości

Otóż ten ship zwie się też Hernan co brzmi o wiele lepiej.

Co prawda, Vilkala napisała to tak, jakby Hera wyjawiła że jest "expecting" czy coś w tym stylu

Kindred

No i ładnie. Podobał mi się bardzo ten odcinek. Ciekawe czy temat wilków zostanie jeszcze rozwinięty czy to koniec, w sumie szkoda by było.

Fajnie było usłyszeć początek spoilera Caleb Dume z ust Kanana koniec spoilera.

Odcinek

Super sprawa... chyba faktycznie najlepszy do tej pory. Ale nie bez wad.

+ Było ciekawie, dużo się działo, ani chwili się nie nudziłam.
+ Scena pościgu skojarzyła mi się z mieszanką TPM/ROTJ - wyścigi są super, zwłaszcza te starwarsowe .
+ Sam klimat był super, bo czuło się, jakby sezon zbliżał się do końca. Odczułam to zwłaszcza w przypadku Kanana, który... nie macie wrażenia, że jest gotowy na śmierć? Że twórcy mentalnie nas na to przygotowują?
+ Konflikt pomiędzy Pryce a Thrawnem. Nie mam wątpliwości kto wyjdzie z tego zwycięsko.
+ Kolejne sugestie na temat kyberów.
+ No aż banan pojawił mi się na mordce, gdy był kanerowy moment - trzy lata czekania na to .
+ Koty.

+/- Wilcy. Ich wygląd, zachowanie i aura mistycyzmu są super. Natomiast moja racjonalna (id est większa) część umysłu nie chce zaakceptować tego, co się tam zadziało. początek spoilera Wilki teleportujące bohaterów przez pół planety, błagam! To w ogóle nie ma starwarsowego klimatu, już prędzej kojarzy mi się z "cudownością" starych marveli. koniec spoilera Ale jeszcze nie wszystkie sceny ze zwiastuna były (np. ta z nimi na ulicach Stolycy), więc to zapewne jeszcze nie wszystko.
+/- Rukh. Projekt fajny, ruchy spoko, głos momentami zbyt bełkoczący... ale chodzi mi bardziej o to, co pisałam już o rebelsowych czarnych charakterach. Nowy, złowieszczy, nieco zwierzęcy zabójca, prawda ręka Thrawna? I co z tego, przecież nasi rebelsi pokonają go z palcem w nosie.

Szybko i na temat

Oglądłam i jestem zaskoczona bardzo pozytywnie, ale może teraz o konkretach na resztę przyjdzie czas później:

+++++++++ oczywiście pocałunek Kanana i Hery wreszcie już była na to najwyższa pora choć niestety pogorszyli tą scenę przez to, ze reszta ekipa wtedy się patrzy na nich jak ciele w malowane wrota...
+ znaczne rozwinięcie wątku Kanery
+ i po raz kolejny widoczna spójność pomiędzy
wszystkimi odcinkami nie ma się wrażania, że jest to na siłę
+ ogółem całość ekipy ducha (dziwne...)
+ Loth- wilki piękna animacja, ich mistyczny charakter i ta scena ze znikaniem... tak czy siak mam nadzieję, że jeszcze je zobaczymy (ech też, że taki dobry pomysł przyszedł twórcom akurat na ostatni sezon, ale lepiej późno niż wcale)
+ konflikt Sparko z Thrawnem i niech Pryce zginie przez przypadek w jakieś misji w wiarygodny sposób
+ krajobraz lothalskiego koła podbiegunowego
+ klimat odcinka no może poza jedna sceną, którą krótko mówiąc spieprzyli
+ Thrawn
+ wreszcie Kanan z siebie znowu to wydusił od ponad chyba dwóch sezonów, że był jedi i powiedział swoje dawne imię
+ wyraz twarzy Hery dającej dane z defendera widać, ze nie był to bynajmniej szczyt jej marzeń
+/- Rukh trochę zwierzęcy, ale czy aby nie za bardzo? Fajny oryginalny charakter, ale co tam główna ekipa pokonała go z palcem nie powiem gdzie
- czy ta ucieczka Hery nie jest zbyt naciąganna?
Wystarczy przelecieć na wylot przez statek mimo pól ochronnych? To niemożliwe... ,ale zresztą od kiedy coś w SW było możliwe do wykonania?
- góry się od tak walą od zwykłych bomb?
- taa wilki ich przewłóczyły przez pół planety to jest takie rebelsowe... i ta scena ma tyle klimatu SW w sobie, że w trakcie jej trwania (no ile ona trwała góra 15 sekund?)zdążyłam się zastanowić co najmniej 20 razy czy nie pomyliłam serialów
- loth- koty muszą być już wszędzie? Bo inaczej co?
- Ezra w walce ściągający hełm naprawdę?

Podsumowując całkiem dobry odcinek, ale i tak lepszy od drugiego(byłby bardzo dobry gdyby nie to, że Rukh to znowu łatwizna załogi Ghosta, scena z wilkami, które ich przeprowadzały przez pół planety). Ocena 8.75/10 (tym razem obiektywnie no dobra prawie przez pocałunek niech będzie już to 8.75 ).

Milutko

było przez chwilę. Te rozkminy Kanan/Caleb/Wilk, kotki

I śliczne scenki Hera-Kanan, choć krótkie. I taka publiczna ( przy wszystkich) deklaracja. Oby to nie było takie pożegnanie przed odc. 9.

No i Vilkala swoim pierwszym postem zbudowała taki napięcie, żespodziewłem sie że to z pół odcinka będzie o tym, lub będzie coś więcej, a to tylko urywki.

No i koty, są koty jest dobre. Wiem, powtarzam się.

Wilki z nadprzestrzenią juz mnie nie dziwią, były wieloryby z hipernapędem, więc cóż.

Rukh - pojawia się "badas" i zaraz zostaje ośmieszony przez Ezrasza. To śmieszy raz, śmieszy drugi, ale ile można.

Spalko, znaczy Pryce zaczyna myśleć ale z opóźnieniem. Wzywa wsparcie powietrzne gdy już jest po herbatce, wcześniej nie pomyślała. Bo po co. Powtórzę, ziemska armia by pokonała imperium w miesiąc.

No i Thrawn zamieniny w Konstantina. Chyba że ma plan i zrobi w następnym odcinku terrorystom "jesień średniowiecza"

Re: SW Rebels 4x07 - Kindred

Kurdełe, nie wiem co się dzieje, ale czuję to. Coś było w tym odcinku takiego, że mnie pochłonął (i nie chodzi tylko o ulubioną-scenę-wszystkich).

Co do wilków jestem oczywiście sceptyczny, ale muszę przyznać, że moją pierwszą reakcją było jednak "wow", a dopiero po chwili "wtf". ;]

Re: SW Rebels 4x07 - Kindred

Jeden z lepszych odcinków do tej pory, wciągnęło mnie, ani się obejrzałem, a tu już koniec.

+ Thrawn i jego tarcia z Pryce - wiadomo miodzio
+ Rukh - fajny design, super głos, ciekawie walczy, jestem bardzo na tak
+ Wilki - wszystkie sceny z nimi oglądałem z wielkim zainteresowaniem, po prostu jara mnie motyw tajemniczych wilków
+ Pocałunek - akurat mi reakcja reszty załogi bardzo się podobała

- Teleport przez pół planety - nie wiem co myśleć, trochę zbyt dziwne to było

Teleport i hipernapęd

-Wilkowy teleport
Ja nie mam z tym w ogóle problemu. Star Wars to dla mnie uniwersum, w którym takie rzeczy mogą się dziać. Luke widział maskę Vadera ze swoją twarzą, Anakin znalazł się na mistycznym Mortis, w Trylogii Bane`a też działy się różne dziwne rzeczy. Jak dla mnie to nie są rzeczy, które nie mogą się dziać w tym uniwersum. Nie lubię jak próbuje wyjaśnić jakieś cudowne ozdrowienia albo zwycięstwa mistyczną mocą, ale tego typu rzeczy jak wilkowy teleport mi w ogóle nie przeszkadzają.

Hipernapęd
Tu już bym się mógł zgodzić, że twórcy nie trzymają się pewnych zasad związanych z hipernapędem. Ale dla mnie ważniejsza jest opowiadana historia i jeśli w czasie podróży w hiperprzestrzeni twórcy mają do opowiedzenia jakąś historię (tak jak np. opowieść Hana o akademii Luke`a) to wybieram tą historię. Moim zdaniem sporo może się dziać poza tym co widzimy na ekranie, podróż może być krótsza, dłuższa, z "przesiadkami" ale myślę, że nie trzeba tego pokazywać w odcinku/filmie.

Co innego z Herą. Znalazła sobie mały punkcik, przez który mogła się przebić. Nie sądzę, że akurat fartownie w tym miejscu znajdował się bezpieczny hiperprzestrzenny szlak. Patrząc na to racjonalnie powinna zginąć po takim skoku. Ale fabularnie miało to sens, było też widowiskowe, więc nie przyczepiam się do tego. Jeśli uniwersum jest spójne jeśli chodzi o postacie, lokacje, historie to mi to w zupełności wystarcza.

Wilki, koty i Rukh

Jakoś wczoraj nie mogłam się powstrzymać i cześć odcinka obejrzałam w pracy, a część jadąc samochodem. Wiem jedno muszę obejrzeć ten odcinek na spokojnie raz jeszcze. Ogólnie to jest w tym sezonie jeden z moich ulubionych odcinków - zaczął się bardzo subtelną sceną z udziałem Kanana i Hery, następnie dostaliśmy to na co wielu oczekiwało. Akurat moim zdaniem relacje tej pary są mocną strona serialu. Pojawia się tutaj znany z Legend ochroniarz admirała Rukh. Zastanawiam się jak zostanie on poprowadzony przez scenarzystów. Mimo, że na pierwszy rzut oka wydawało się że zespol Ezra i Przyjaciele, go wykiwał, ale jednak udało mu się doczepić im nadajnik. Głupota moim zdaniem było, żenię sprawdzili pojazdu którym się poruszali - pomijając fakt ze Imperium powinno mieć w pojazdach transpondery. Ale może się tylko czepiam. Dobrze ze mieli jakiś statek na którym Hera mogła opuścisz planetę. Popisy lotnicze naszej głównej bohaterki z pewnością zdenerwowały admirała, który w następnym odcinku zleci Rukhowi pojmanie Hery. Z jednej ze scen ze zwiastuna wynika że uda mu się ją pozbawić przytomności. Też się zastanawiam jaka role będą miały do odegrania lothalskie wilki - widać że maja połączenie z Mocą i spowodowały, że Kanan wyjawił swoje prawdziwe nazwisko. Dla mnie samo przejście przez jaskinie i korytarze było fantastyczne, graficy odwalili kawał dobrej roboty - ślady łap wilków odbijające się jakby w wodzie i sama wędrówka bohaterów, poprzez ciemność do jasności. Lothal w tym odcinku nie był pokazany jako zniszczona wyeksploatowana przez Imperium planeta - może te zniszczenia znajdują się w określonych częściach planety. No i koty, może nie w takiej ilości jak poprzednio, ale bardzo pomocne są dla naszych bohaterów. Podsumowując, przymykając oko na pewne mało prawdopodobne rzeczy ( a może właśnie prawdopodobne bo to właśnie jest SW) - takie jak wejście statku Hery w nadprzestrzeń, to że nikt nie zauważył Zeba ukrywającego na szczycie góry - tym bardziej że Rukh wyczuł go po zapachu, czy przejście teleportem z wilkami przez pół planety - odcinek bardzo przyjemnie się oglądało.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.