Forum

Harry Potter i więzień Azkabanu

Dla zainteresowanych fantastyką: już 4 czerwca bierzącego roku odbędzie się premiera trzeciej części Harrego Pottera pt. "Harry Potter i więzień Azkabanu"

Extra

dzięki na wiadomość, już widzę całe kino obklejone tymi samymi plakatami , jedną postacią i tą Boską błyskawicą, ile jeszcze tego będzie?

Mam nadzieję się doczekać

Bardzo fajnie . Czekam na ten film i mam nadzieję, że jeszcze przed przerwą wakacyjną puszczą go u mnie w pabianickim kinie. Ta i kolejne części są świetne w wydaniu książkowym, więc ekranizacje powinny być co najmniej dobre. Niestety obawiam się bardzo dubbingu, który w Komnacie Tajemnic popsuł mi calutką zabawę. Paradoksalnie film doceniłem dopiero kiedy obejrzałem go u siebie na małym monitorze komputera, ale przynajmniej w wersji oryginalnej. Moim zdaniem wszyscy bohaterowie są tak charakterystycznie grani przez aktorów, że jakakolwiek ingerencja w postaci podkładania obcych głosów jest po prostu zbrodnią.

Trzecia część

Podobno "Harry Potter i więzieź azkabanu ma być bardziej mrocznym filmem niż dwa poprzednie. Zgadzam się też z tobą co do dubbingu. Osobiście i tak wolę książkę A na film i tak poczekam do września (bo we Włodawie to zawsze z opóżnieniem grają).

Trzeci

tom książki jest moim zdaniem najlepszy.

Zdecydowanie

lepsza jest piatka. Wreszcie nie Harry przestaje byc milym tragicznym bohaterem, ktoremu wszystko sie dzieje. W Zakonie Feniksa jest marionetka, ktora ma do tego sporo za uszami. Podoba mi sie taka koncepcja.

Muzyka

A co do muzyki w Harrym to posłuchajcie sobie fragment muzyki w z komnaty tajemnic. To co leci podczas meczu quiditcha to nie mal w 100 % ta sama muzyka co w AOTC (a ściślej utwór "Zam the Assasin and the Chase through Coruscant") Szkoda że nasz ukochany kompozytor kopiuje sam siebie ale to mu wcale nie ujmuje wielkości poprostu ot taka ciwkawostka.

muzyka do posłuchania

http://mp.aol.com/dalaillama/audio.index.adp?mxid=1134931&_AOLFORM=w604.h305.p7.R37&speed=bb
Pod tym linkiem można posłuchać sobie całego score`a JW do HP3 na żywo. AOL zrobiła juz taki prezent z Komnatą Tajemnic - może i słusznie, bo tak jak wtedy, tak i teraz to prze4suchanie skłoni mnie do zakupu płytki.

Warto posłuchać

Super, że jest taka strona i super, że ją podałeś . Kilka razy przesłuchałem już te utwory i na pewno najbardziej utkwił mi w pamięci ten kawałek, gdzie śpiewają chórki - bardzo mi się to podoba i do tego ten trochę barokowy nastrój . Dosyć kontrowersyjny jest za to utwór, w którym są słychać intensywne, drażniące dźwięki - przepraszam, że nie używam tytułów, ale ich nie znam .

Muzyka

Bedzie na pewno jakies pytanie z Harry`ego na Konkursie z wiedzy o Williamsie, wiec sie przygotujcie

yyyYyYy

Ja tez bardzo lubie HP, no i ponoć są 2 wersje w kinie : 1 dla dorosłych, 2 dla dzieci Chodzi tutaj o tych potwornych DEMENTORÓW !

hp

Raczej jest podział na tych co umieją czytac i na tych którym się nie chce (ewentualnie nie umieją) - czyli napisy vs. dubbing.

Konkurs JW to jedyny konkurs na Adeeranie, w którym móglbym czuć się pewnie (choć i tak zostanę z pewnością zagięty na niejednym pytaniu ).

Serdecznie

na konkurs zapraszam. Bedzie dla mnie wielka przyjemnoscia zagiac Cie na niejednym pytaniu

Hmmm

pewnie zaraz się na mnie rzucicie z furią w oczach ale co mi tam Ja po prostu tego całego Pottera nie trawie. Nie trawie tych zaklęć (Jedi nie musieli gadac ), różdżek (a gdzie light sabery ) no i mioteł (a gdzie X-Wingi ). Po prostu HP jakoś nie jest dla mnie, nie trawie tego i tyle. Żeby nie było że czytać nie umiem itp. (to tak co do tego rzucania sie z furią w oczach ) to odrazu napisze że uwielbiam czytać książki (zwłaszcza SW ) więc tu nie o czytanie chodzi. Tu raczej o klimat chodzi bo jest zupełnie nie dla mnie. Może mi ktoś wytłumaczy co wy własciwie w tym Harrym widzicie

Czytales

moze ksiazki? Jesli ogladales tylko film, to Ci sie nie dziwie, ale ksiazki maja swoj klimat, swoj jezyk (szczegolnie cz. 5). Chociaz z drugiej strony sadze, ze nie warto tracic czasu na czytanie polskiego tlumaczenia, bo ma swoje bardzo slabe strony w tlumaczeniu nazw wlasnych np. "portkey" na "swistoklik"...

Co? Coś innego

To trudno powiedzieć... a może nie tak trudno... W każdym razie ja widzę w Harry`m Potterze inny świat, który jednakże wcale zupełnie nie odbiega od tego co mam teraz za oknem. To jest jak gdyby połączenie niemożliwego z możliwym - istnienie obok siebie dwóch rzeczywistości, zwykłej i czarodziejskiej. Kto wie, może chciałbym, żeby tak było naprawdę... Poza tym to są fascynujące przygody i bardzo ciekawi bohaterowie. Każdy ma swój gust, ale ja się bez wahania piszę na te opowieści, ponieważ dają mi dużo frajdy. Magia towarzyszyła mi od małego (w książkach, filmach oraz grach) i chociaż J. Rowling opisuje ją przeważnie w luźny sposób, to i tak on do mnie trafia.

A ja się zgadzam

HP jest po prostu harlekinem. Fajnie się to czyta... Tylko co z tego? Na tej podstawie nie powinno się oceniać książek. W takim wypadku "dzieła zebrane" Arystotelesa nie byłyby nic warte. Niestety HP nie ma żadnej innej wartości. Niektórzy doczytują się tam aluzji politycznych. To zdecydowanie nadużycie. I to nie takie nadużycie jako odczytywanie WP jako alegorii. Tam przynajmniej nie trzeba było się wysilać żeby jakoś to zinterpretować. Tutaj musimy się dużo nawysilać. Oczywiście to że HP nie ma większej wartości intelektualnej nie eliminuje go, ale jest schematyczny i to go pogrążą.

Szukaj, to może znajdziesz

Jejku, "doczytywanie" się aluzji politycznych w Potterze to chyba lekka przesada w wykonaniu jakiegoś niewyżytego umysłu. Naprawdę jest na świecie tyle rzeczy, które moża kojarzyć politycznie, że tę jedną enklawę można, a nawet przydałoby się, zostawić w spokoju. Podobnie jak te wartości intelektualne, narzucane nam przez innych ludzi - jeśli ktoś ich poszukuje niech sięgnie do polecanych wyżej dzieł Arystotelesa, czy gdziekolwiek indziej da się te wartości odnaleźć. Ja chcę od tego wszystkiego uciec - po prostu, tyle i aż tyle. Harry Potter mi taką ucieczkę umożliwia i ja za to go chwalę i będę chwalił. Jeśli ktoś ma inne poglądy, czy też inne potrzeby, to już jego sprawa. Świat jest podobno dostatecznie duży żeby każdy znalazł coś dla siebie. Nie wiem czy to prawda, ale pewnie warto spróbować.

To była

raczej uwaga do ubóstwiających Pottera (polecam dowolny nius na Onecie o HP i komentarze pod nim) niż do ludzi którzy chcą poczytać coś lżejszego Sam czytuję Pottera, ale nie widzę w nim wielkiej literatury.

Wszystko jest względne

Z tą wielką literaturą to jest tak, że dla każdego ona oznacza inne książki. I to jest naturalne, bo każdy ma swoje upodobania. Co z tego, że coś niektórzy nazywają wiekim, jeśli ja przy tym zapypiam jeżeli tylko zapomnę wstawić sobie zapałki pod powieki? To się odnosi do wszystkiego, ponieważ jednym może się podobać Mickiewicz, innym jakiś Hemingway, a jeszcze innym Rowling. Ja się nie poważę stwierdzić co jest lepsze, bo nie jest możliwa obiektywna ocena, a przerzucanie się opiniami do niczego raczej nie doprowadzi. To tak jak z filozofią na uniwersytecie - tam wykładają to co myślą inni, zwykle zmarli, a nie to co myślę ja. A opinie innych ludzi są dobre tylko do pewnego stopnia i trudno żeby one sterowały naszym życiem.

Hmm...

No właśnie. Tu pojawia się pytanie czy wszystko jest względne. Owszem można powiedzieć, że tak. Każdy człowiek ma swoje gusta i tyle. Ale czy może to nie jest sprawa jakiejś ogólnej, bezwzględnej wartości książki do której można dążyć osiągając poziom intelektualny autora? Czy myśl zawarta w książce nie odpowiada myślom autora? Jeżeli tak, to zrozumienie i zaciekawienie się książką zależy od naszego zrozumienia zamysłów autora. Czyli można zacząć wartościować na podstawie inteligencji autora. Więc można się zapytać: czy można wartościować inteligencję? Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć poza tym, że wydaje mi się że tak jest.

Bleee

ale pseudo-intelektualne wypociny napisałem... Nie czytać tego

Hmm... ciężka sprawa

No właśnie, aż sobie zostawiłem tego posta na "po meczu" żeby się wczytać dokładnie w to co mialeś na myśli . Jeśli chodzi o wartość książki, to ona właściwie zależy od tego co ludzie poszukują, po co oddają się lekturze. No bo jeżeli jest jakaś powieść opisująca życie Indian w Amazonii, to ona będzie wartościowa dla ludzi interesujących się innymi kulturami, ale będzie teoretycznie bezwartościowa dla historyka (dajmy na to). Taki historyk musiałby wówczas zrozumieć potrzeby innych osób, żeby zdać sobie sprawę, iż oni chcą takiej książki o Indianach i coś z niej czerpią. Tutaj inteligencja autora jest moim zdaniem drugorzędna, a liczy się to czy jego twórczość jest ludziom potrzebna. Jeżeli książka daje coś czytelnikom to jest właśnie jej bezwzględna wartość. Tutaj tkwi pułapka, bo ciężko nam jest zrozumieć innych a tym samym zrozumieć dlaczego oni sięgają po jedne rzeczy, a nie drugie. Hmm, sam się teraz zastanawiam nad tym co tutaj wypisuję . No bo niektóre rzeczy na świecie faktycznie wydają się beznadziejne . I co? Jeśli ludziom się podoba to znaczy, że jednak te rzeczy są wartościowe? Samemu ciężko mi się pogodzić ze swoją teorią. Ale może to jest właśnie wina tego, że nie jesteśmy w stanie w pełni zrozumieć i zaakceptować innych poglądów i potrzeb... Nie wiem.
Z drugiej strony teoria o inteligencji zakłada, że autor inteligentny będzie pisał wartościowe rzeczy sam z siebie, a to wcale tak nie musi być. Inteligentny człowiek może przecież być wyrachowany i tworzyć rzeczy na różnym poziomie, byle były z tego pieniądze. Jest teoria, że im człowiek inteligentniejszy tym potrafi wymyśleć lepsze sposoby żeby się nie przemęczać, jeśli nie trzeba . Ale może to jest trochę zbyt pokrętne myślenie z mojej strony .
Uważam, że jeśli przyjmiemy dobrą wolę pisarza i to, że chce on coś przekazać ludziom, a przy tym wszystkim spotyka się z pozytywnym odezwem czytelników, to wtedy taka książka jest już wartościowa. I to trzeba by zaakceptować nawet jeśli ten przekaz do nas konkretnie nie trafia, bo my szukamy innych wartości. Takie jest moje zdanie, przynajmniej w tym momencie wydaje mi się to słuszne i sprawiedliwe . Oczywiście im autor inteligentniejszy tym będzie potrafił ofiarować coś w lepszej, bardziej przystępnej formie, tak aby w sposób naturalny zainteresować czytelnika. A czytelnik wcale nie musi być tak inteligentny jak autor, powiedziałbym wręcz przeciwnie. Dobry pisarz, inteligentny ale i z talentem, będzie potrafił trafić z tym co ma do powiedzenia do bardzo różnych grup ludzi.

HP filmowy

to rozczarowanie na całej linii. Gdzie mu do tych bardzo dobrych książek? Daleeeko Ale i tak obejrzę film

Podoba

Mnie ten film bardzo sie podoba, moze jutro , znaczy dzisiaj wybiore sie do kina, ale znajac zycie nie bedzie biletow, ale spoko, nasz pracowy
fan HP (starszy ode mnie) zlatwi bilety i pojdziemy paczką !! A co !!

Akcent starwarsowy

BTW w Więźniu Azkabanu ujrzymy Warwicka Davisa (w Harrym odtwarza postać profesora Flitwicka) , który grał w ROTJ oraz filmach o Ewokach Wicketa W. Warricka.

jak

doczytam to pójde
bo wole najpierw booka chodz z tego co bylo widac po ostatnich dwóch czesciach to Harry [Potter nie Ford ] jest wiernie przeniesiony na ekranik

Potter

nie nawidzę go. zeby nie było przebrnołem przez 1 i 2 tom i zero zachwytu. A co do filmowej "Trójki" to zasłyszałem że z przedpremierowych pokazów dzieci wychodziły razem z mamami ze... starchu! Ponoć jest zrobiony z tego horror ale nie wiem bo sam tego jeszcze nie widziałem ale na pewno się wybiore...

jestem za!

niecierpie harrego pottera!!! filmy były koszmarne, takiego kiczu to już dawno nie widziałam!!!!

Ksiązki

Filmy rzeczywiście nie oddają tego co książka, ale nie żeby od razu kicz. Polecam za to książki !!!

jeśli

o mnie chodzi Potter jako taki mnie ani ziębi ani grzeje, a dokładniej są rzeczy za które cenię panią Rowling i są rzeczy których w jej ksiązkach bardzo nie lubię...Do tych pierwszych zaliczyłabym wyobraźnię autroki-rozplanowanie intrygi na 7, pokaźnych jak się okazuje, tomów jest nie lada osiągnięciem. Lubię postaci które kreuje bo nie są bezbarwne i wzbudzają jakieś tam emocje (wyjątkowy talent ma pani Rowling do bohaterów negatywnych jak choćby Dolores Umbridge która potrafiła doprowadzić mnie do szału w trakcie lektury piątego tomu Wielki plus przyznałabym też całemu cyklowi za reakcję łańcuchową którą wywołał-po Potterze pojawiła się masa książek z tej półki, nieważne czy jest to seria "Niefortunnych zdarzeń" czy też rosyjska wersja z dziewczynką w roli głównej, grunt że ruszył rynek ksiązkowy i dzieciarnia było nie było zaczęła czytać....przerażają mnie wyniki badań wg których przeciętny Polak w minionym roku przeczytał 0.1 ksiązki...wolę wchodzić do Europy ze statystyką podniesioną Potterem niż jako naród wtórnych analfabetów.
Minusem jest zdecydowaniem sztampowośc i schematyzm. Autorka garściami czerpie choćby z braci Grimm, bezczelnie bazuje na toposie czarnej owcy w rodzinie, nieszczęsnego Kopciuszka, no i powtarzalny początek i koniec każdego tomu...to czasem potrafi męczyć. Nie podoba mi się też absolutnie wizerunek Harry`ego-zbuntowanego-nastolatka w piątym tomie...nie dość że stereotyp to jeszcze w krzywym zwierciadle...bleee...Uważam również, podobnie jak sama autorka, że czytelnicy powinni dojrzewać razem z bohaterem serii....czwartego tomu nie poleciłabym jedenastolatkowi, od piątego zbiorowo odsunęłabym dwunastolatków....Pani Rowling również jak na nauczycielkę niestety nie może pochwalić się piórem Mickiewicza, ale powiedzmy, że prostota języka w książce, było nie było, dla dzieci jest niemalże zaletą. Coż reasumując- pierwsze trzy tomy wchłonęłam jako zjawisko, czwarty mnie zmęczył, piąty znudził....zobaczymy co będzie dalej....
A w kwestii filmu:
po pierwsze-Lady Este- mogę się założyć że tak jak pół świata przeczytałaś conajmniej 3 pierwsze części a do kina poleciałaś jeszcze w ten weekend, a jeśli nie, zrobisz to w najbliższym czasie. Ostatnią rzeczą jaka przyszłaby mi do głowy w odniesieniu do którejkolwiek z ekranizacji jest określenie ich mianem kiczu (polecam do poduszki lekturę kilku słownilków, bo to nieładnie używać słów ktorych się nie zna...ortograficzny też polecam)
po drugie-ogromną krzywdę robi się tym filmom dubbingiem. Wiem że to są filmy dla młodszej widowni, ale Ci którzy planują jakkolwiek o owych obrazach dyskutować powinni obejrzeć wersje z napisami....
po trzecie-Harry Potter i więzień Azkabanu to moim zdaniem najlepsza ksiązka i...najlepszy film...Od pierwszych ujęć widać zmianę na stanowisku reżysera....zupełnie inne kadrowanie, ruch kamery, nasycenie światła i barw....cały film wydaje się bardziej `zamglony, mokry i deszczowy`, przypomina mi wrzosowiska z takich filmów jak "Gosford park" albo "Tajemniczy ogród". Dużo lepsza jest muzyka, brawa dla Williamsa za choćby minimalne odejście od schematów-jest szansa że nie pomylę utworów z tego filmu z np. muzyką z E.T. Na plus wielki należy zaliczyć humor, którego brakowało w pierwszych dwóch częściach ("pająki, one każą mi stepować, a ja nie chcę!" albo numer z ptaszkiem, który podfrunął za blisko gałęzi bijącej wierzby ) i obecnośc jak zawsze boskiego Rickmana ("strona 394"). Podobają mi się też coraż bardziej młodzi aktorzy-zabawnie się obserwuje proces ich dojrzewania fizycznego (z Radcliffe`a się robi niezłe ciacho ) ale też dojrzewania aktorstwa i coraz większą autentyczność. Efekty specjalnie jak zwykle nienaganne (no może nie "jak zwykle" bo jednym z moich wiekszych zarzutów przy drugiej części był feniks który wyglądał jak kieszonkowa wersja Wielkiego Ptaka a poruszał się jak kukła Renee Zellweger na kolanach Ryszarda Gere"a)) Film jako taki polecam (oczywiście z napisami ) bo jest też bardziej autorski, nie są to kolejno przerzucane i przeniesione na ekran kartki z ksiązki i to mu wychodzi bardzo na dobre. Zdecydowanie nie polecam zbytniej ekscytacji tzw.fenomenem Pottera bo wcale nie jest to genialne ale też nijak podrzędne....jest tak po środku i najzdrowiej jest właśnie tak do tego podejść

ooo

jaki długi post

ooooo

jaki frapujący komentarz....
przeczytałeś chociaż tego mojego posta, czy tylko zauważyłeś jego długość?

przeczytałem, przeczytałem...

ale powiedz mi: jak można pisać tak długie posty? Jak Ci się to udało?

Shed

grabisz sobie..... także podczas rozmów z pewną osobą posty piszę ręcznie na kartce, a potem przepisuję żeby sobie zanadto nie ułatwiać życia.Polecam- droga przez mękę wiedzie ku prawdzie i szczęściu

to dobrze

bo ja lubię porządek, i chcę mieć pograbione

Nie zgadzam się

zasadniczo w jedenej kwestii. Cieszenia się z nowych czytelników. Otóż mój ojciec jest zaangażowany w rynek wydawniczy i niestety ilośc przeczytanych (kupionych) Potterów w żaden sposób nie odbija się w innych książkach, a rynek jak był tak jest w zdecydowanym kryzysie.

a w temacie

jako ciekawostkę mogę Wam powiedzieć, że Harry`ego Pottera odrzuciły wszystkie większe wydawnictwa, w tym Prószyński i Ska....teraz sobie nieźle plują w brodę

Pytanie

Czy można w kinie zobaczyć "Harry`ego i więźnia" w wersji oryginalnej z napisami? Niestety w jednym z największych łódzkich kin, czyli w Silverscreenie, powiedziano mi, że mają tylko dubbing. Od znajomego wiem, że w jego mieście też tylko dubbing. U mnie w Pabianicach na pewno puszczą tylko dubbing. Kurczę, czy dają gdzieś normalną wersję, czy może trzeba znowu na komputerze oglądać?

w warszawskim

Multikinie są dwa seanse z napisami-z Łodzi daleko nie masz

Halo Łodzianie

Fajnie macie w tej Warszawie... Ja jednak najdalej mogę się wybrać właśnie do Łodzi, a tutaj taki klops. Jeśli ktoś wie, w którym łódzkim kinie wyświetlają "Harry`ego i więźnia" w wersji z napisami, to prosiłbym o nazwę tego kina i adres, bo moja znajomość miasta jest bardzo ograniczona (czytaj: uczelnia i okolice ).

Niestety...

Za Stopklatka...
Oprócz kopii z dubbingiem w kinach znajdzie się także osiem kopii w wersji oryginalnej, z polskimi napisami. W premierowym tygodniu zagrają je następujące kina:

Multikino – Kraków, Warszawa
Kinoplex – Gdańsk
Kinepolis – Poznań
Helios – Wrocław
Cinema City – Wrocław, Warszawa (Galeria Mokotów)
Kosmos – Katowice

Przykro się robi...

Dzięki za informację, przynajmniej nie będę miał złudzeń, ani zbędnych nadziei. Niestety widać nie może być zbyt pięknie i trzeba będzie brać co dają, nawet jeśli dają taki półprodukt, jakim jest dubbing . Eh, polski dystrybutor jest jednak durniem... No, ale już koniec tego narzekania - w kinie zobaczy się jedno, na komputerze drugie...

Fakt

w łódzkim Bałtyku też tylko dubbing.

Qrcze...

W zyciu nie pojde do Kosmosu!!! Juz wole sie pomeczyc na dubbingu, niz meczyc sie caly film w tym starozytnym kinie... A poza tym do Cinema mam troche blizej

Kosmos

Hmm... dlaczego piszesz , że byś się męczył w Kosmosie? Za zimno i na podłodze trzeba siedzieć?
Dla mnie takie stare kina mają niepowtarzalny urok

Powod

jest bardzo prosty - za kazdym razem, jak bylam w Kosmosie, cos sie psulo i nie mozna bylo bez przerwy zobaczyc filmu od poczatku do konca. Ja tez lubie stare kina, ale pod warunkiem, ze dzialaja
P.S.
jakbys zechcial odpowiedziec, to pisz `meczyla`, a nie `meczyl`

Okej ;)

Wybacz , ten facet na avatarze mnie zmylił

tiaaa

gadaj sobie tak
ja mam piękny, kobiecy avatar, a jakoś nikt do mnie nie mówi, "chcialabyś"

Ekhm...

A co bys chciala?

buzi

od ciebie, koteczku

Hmm...

A zjezdzaj, zaraz ci przysle Otasa.

ależ

ja pragnę Ciebie, misiaczku! :*

Heh...

A moglem ci nie odpisywac...

ale

jednak odpisaleś...too late

Nie

przejmuj sie...

A co ja

jakaś grzybiarka* pocieszycielka jestem Xian?? .. .hieh,... weź buziaka od Sheda i nie marudź .. tylko załóż sobie pelerynke bo on podobno strasznie sięprzy całowaniu ślini

* - ta pani która ciągle przy autostradzie szuka grzybów, ja je podziwiam za determinacje. Mi po 30 min. już się nie chce szukać

Hmm...

Bilecik do Multikina (napisy ) juz kupiony i zobaczymy, mam nadzieje, ze sie nie zawiode.

Mi tam do kina nie

chce się iść.. no chyba że moja 9 letnia kuzynka pujdzie .. poprosze ją zby mnie zabrała jako opiekuna .... Książka mi się bardzo podobała więc licze że film mnie nie zawiedzie.

Hmm..

A nie odwrotnie?

Hiehie...

już kilka razy mi się zdażyło ją tak napalić na jakiś film b.o. ze poszła ...a ja z dobrego serca robiłem za kierowce .. ale tym razem chyba poszła ze szkoły .. czyli czekam na płytki

Spoko

Jak już ktoś obejży, niech podzieli się ze mną opinią na temat filmu. Bo u mnie w mieście to na jesień dopiero będzie.

Brawo!

Właśnie wróciłem z kina i wow, suuuper film jak dla mnie! Muszę powiedzieć, że jestem bardzo, ale to bardzo zadowolony i uśmiechnięty . Właściwie to nie ma co pisać, bo to trzeba zobaczyć. Ja zapamiętam sobie fragment, w którym Harry po raz pierwszy dosiadł Hardodzioba. To był piękny lot, nad lasami, nad wodą... a do tego muzyka Williamsa... Naprawdę czułem się prawie jakbym sam leciał na grzbiecie hipogryfa. Chyba mógłbym w tamtym momencie sam wyczarować patronusa . Między innymi dla takich rzeczy chce się chodzić do kina i czytać książki...

No to spoko

Fajnie! A u mnie w mieście jeszcze tego filmu nie ma

Super

Zastanawiałem się niedawno, czy coś sie z kinem SF i fantasy popsuło, czy to ja wyrosłem. Bo jakoś żaden film z tych, moim klimatów, w tym roku mi nie podpasował. Niektóre były zadawalające, ale nie takie, bym mógł z czystym sercem powiedzieć. To było super. Ku mojemu zdziwieniu jednak cos takiego mogę powiedzieć o HP3. Faktycznie, może nie jest on do końca wierny książce (ale chyba bardziej na zasadzie pomijania wątków nie zmian. Jestem ignoranetem w tej materii czytałem książkę raz, więc wydawalo mi się, że większość jest podobna). Niemniej jednak to co pojawiło się na ekranie, po pierwsze trzyma sie kupy, nie trzeba wiedzieć nic więcej (vide ROTK - gdzie połowa ma być wytłumaczona w ROTK:EE ), ani tym bardziej nie pogrążył serii (Matrix 3). Dodatkowo wspaniała muzyka Williamsa z mnóstwem nowych tematów, niedawno dorobiłem się płyty z 2 częsci, teraz 3 będzie u mnie na liście poszukiwanych . Wizualnie również jestem oczarowany tym filmem.

I co tu dużo mówić, to chyba najlepszy nowy film SF/Fantasy jaki widziałem w tym roku. Gorąco polecam, jest nieporównywalnie lepszy od dwóch poprzednich częsci filmowego Pottera. Kto wie, może na 4 w końcu pójdę do kina, a nie bęe korzystał z DVD, Video czy C+ .

ja to

ogladalem 1 czerwca w dzien dziecka pojechalem z kolegami

Re: ja to

dooku napisał:
ogladalem 1 czerwca w dzien dziecka pojechalem z kolegami
-----------
No i....? Co w związku z tym? Brawo.

Ale żeś się czepnął

już w drugim temacie chłopaka. Nie pomyślałeś, że niektórzy lubią się chwalić ilością napisanych postów?

W drugim?

Stary, chyba w setnym Poza tym, nie czepnąłem się, lecz staram się go uświadomić, że powininien inaczej pisać na Forum, nie tak jakby gadał z gnojkami z piaskownicy...

Ja

z innej beczki ale też o Potterze czy to prawda że w Potterze 5 Voldemort będzie miał maskę?Bo jak tak to film traci dużo jak dla mnie.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.