Forum

"Misiek SzB i Tiramisu - Śmierdź w Wenecji"

Osoby dramatu:

Misieek SzB – młody Szambolan Bastionu

Tiramisu – miłość tegoż

KUPidyn – KUPidyn

Szambo numer 2 – Szambo [d’oh!]

Wielki Inkwizytor – osoba duchowna, mocą Imperatora wiążąca ludzi związkami

Narrator – przypałętał się jeden



Miejsce akcji: farma Banity, budynek gospodarczy i okolice tegoż



Prolog:



Tyły budynku gospodarczego na farmie Banity, okolice Szamba. Na pierwszym planie Szambo numer 2.



Szambo numer 2: Bulbulbulbulbulbul...

Bulbul... Bulbul!



Słychać trzask i klapa zakrywająca Szambo numer 2 odskakuje rażona magiczną mocą. Widać bulgoczące Szambo numer 2.



Szambo numer 2: Bulbulbulbul...

Bulbulbul!

Bulbul…buluahahahahaha…!



Zapada noc.



Akt 1:



Wchodzi, lekko się zataczając, Tiramisu, wpatrzona w rozgwieżdżone niebo.



Tiramisu: Ah! Jakież piękne gwiazdy są dzisiejszego wieczoru! Można w nie patrzeć i patrzeć bez przerwy... Ah! Jakież piękne jest to miejsce, jak przecudnie można radować się atmosferą...!



Marszczy nos czując dochodzący ‘zapach wsi’.



Tiramisu: Ah, jakież to piękno! Przyroda, natura i niezmierzone piękno kosmosu roztaczające się nade mną... Jedyne czego mi teraz brakuje to mojego biednego, pięknego bez miar Oifcera...!



Zatacza się trochę więcej, potyka o bezczelnie leżące na środku polanki patyki i kieruje się w stronę ukrytej kryjówki Szamba numer 2.

Kurtyna opada.




Akt 2:



Tiramisu nadal zatacza się wzdłuż ściany, na scenę wchodzi nowa postać – Misiek SzB, również lekko zawiany, lecz bardziej świadomy otoczenia (nie potknął się o patyki).



Misiek SzB: Tiramisu! Ma piękna muzo! Me natchnienie! Mój amulecie złego szczęścia, przez którego zostałem już pobity... Gdzieżeś jest?!

Tiramisu: Tutaj, oh, tutaj, Miśku! Podziwiam właśnie piękno natury i wspaniały blask gwiazd...!



Misiek SzB marszczy nos czując zapach Szamba numer 2.



Misiek SzB: Tak... Zaiste, ma piękna! To jest wspaniały feto... zapach okolicznej natury, który drażni moje nozdrza... Ma piękna! Czemuż tutaj taka samotna stoisz? Chłodno jest i odludnie...

Tiramisu: Zaiste, Miśku! Chłodno jest odrobinkę, lecz otaczające mnie piękno wprowadza mnie w romantyczny nastrój...



Jest noc – co widać, domyślcie się.



Tiramisu: Chłodno, mój drogi, przyjdź tu i mię przygarnij swym ramieniem... Ogrzej drobną mą figurkę...

Misiek SzB: Już, już! Pędzę, ma droga! Nie lękaj się więcej.



Tiramisu staje wsparta o ścianę, dla utrzymania równowagi, zaś Misiek SzB podchodzi do niej ostrożnym krokiem, zapewne, żeby nie przewrócić się ani w nic nie wdepnąć... to się starał, cholera.



Misiek SzB: Strasznie tu ciemno, Piękna, może powinniśmy wrócić w stronę ogniska, w stronę światła?

Tiramisu: Nie, mój Ty, nie! Przygarnij mię, aliż zimno mi jest, błagam! Zrób to, bo zaraz zamarznę!

Misiek SzB: No... dobra.



Misiek SzB podchodzi już mało ostrożnie do Tiramisu, wyciąga swoją łapę i przygarnia ją do piersi, niczym dobra matka przygarniająca swoje młode.



Misiek SzB: Czy tak dobrze, bezcenna? Czy Ci cieplej?

Tiramisu: Tak, Miśku, cieplutko... Twe ciepło sprawia, że czuje ciepłotę jądra każdej z gwiazd, przechodzących w supernową, ale tylko super olbrzymów... Ał!



Tiramisu, czując nie dogoloną brodę Miśka SzB, nagle odsuwa się od niego, robiąc dwa kroki w tył. I wpadając w gómno... tzn, w Szambo numer 2 i zapadając się do połowy łydek.



Tiramisu: Aaaaaaah!

Misiek SzB: Tiramisu!

Tiramisu: Aaaaaaah!

Misiek SzB: Tiramisu!

Tiramisu: Aaaaaaah!

Misiek SzB: ...co to jest do jasnej cholery?!

Tiramisu: Aaaaaaah!



Misiek SzB sceptycznie patrzy na krzyczącą Tiramisu.



Misiek SzB: Uspokój się kobieto!

Tiramisu: ...przepraszam!

MisiekSzB: No.

Tiramisu: ...

Misiek SzB: Cóż to jest? Cóż to może być?

Szambo numer 2: Bulbulbulbul.



Dało się odczuć dość nieznośny fetor rozkładających się resztek organicznych i fekalii. Szambo numer 2 wesoło zabulgotało zdobywszy ofiarę.



Misiek SzB: O nie! To Szambo!

Tiramisu: Nieeeeeeee...!

Misiek SzB: Nie, moja piękna! Ofiara Szamba Złego!

Tiramisu: Pomóż mi, Miśku!

Misiek SzB: Ale jak, ale jak?!

Tiramisu: Wierzę w Ciebie! Uratuj mnie!



Szambo numer 2 sobie dalej wesoło bulgocze, a Tiramisu zatapia się aż po kolana w szambie, gdy Misiek SzB myśli nad sposobem wyciągnięcia jej z gómna w jakie wdepła.



Tiramisu: Szybciej!

Misiek SzB: Co tu robić? Co tu robić? Nie mogę Ci pozwolić umrzeć w ten sposób!

Tiramisu: Pomóż!

Misiek SzB: Wiem! Poszukam patyka!

Tiramisu: Nie! Mogę tego nie przeżyć!

Misiek SzB: To cóż? Nie mogę pozwolić na to! Nie chce, by coś Ci się stało!

Tiramisu: Podaj mi rękę!

Misiek SzB: Uh... no, dobrze...



Misiek SzB schyla się, by podać ręke Tiramisu, ta chwyta podaną rękę i ciągnie. Misiek SzB zapiera się, lecz – o nie! – zachwiał się i musiał wsadzić jedną nogę w Szambo numer 2.



Misiek SzB: Murwa Kać! Moje spodnie! Eh...



Misiek zaparł się nogą i zajrzał głęboko w oczy Tiramisu. Nagle dało się słyszeć heavy metalową wariację Marszu Walkirii Ryszarda Wagnera i na scenę wlatuje KUPidyn w helikopterze armii amerykańskiej, trzymając w ustach niedopałek cygara.



KUPidyn: Akupalipse Now! No redupses, beaches!



KUPidyn wyciąga swój półautomatyczny kupny łuk, którego zdobycie okupił wielkimi wyrzeczeniami i zamierzył się w serca Miśka SzB i Tiramisu.



KUPidyn: I love the smell of napa... Bleee!



Skrzywił się KUPidyn znacznie, poczuwszy fetor rozkładu kupy i wypuścił dwa krótkie strzały w serca dwójki złączonych w ten dość nietypowo śmierdzący sposób.



KUPidyn: Narobiłem już tu... Mogę się zmywać.



KUPidyn opuszcza scenę prawą stroną, mamrocząc coś pod nosem o higienie intymnej obecnej młodzieży.



Tiramisu: Miśku... Ty tyle ryzykujesz dla mnie...

Misiek SzB: Dla Ciebie mogę zaryzykować więcej... Nawet drugą nogę...

Tiramisu: Mój Boże, Miśku... Jakiś Ty wspaniały...



Eeeee... niebezpiecznie zbliżają się do siebie, nadal tkwiąc w gómnie... kupie. A właściwie Szambie numer 2, które sobie wesoło bulgocze.



Szambo numer 2: Bulbulbulbulbul.



Słysząc ohydny odgłos bulgotania Misiek SzB otrząsuję się z miłosnego uniesienia i zapiera się. Znowu. Tym razem czuć ruch. W dobrą stronę, bo w przeciwną niż sarlaccka paszcza Szamba numer 2 by chciała.

I ciągnie... i ciągnie... i ciągnie... coraz mocniej i mocniej... i mocniej... i mocnieeej... Uh.

Koniec końców udaje się im wydostać z głośnym chlupnięciem.

Misiek SzB przewraca się na plecy i ciągnie za sobą Tiramisu, która upada wprost na niego. I nie, to się nie przerodzi w erotyk – przeprosić i wyjść.




Tiramisu: Uh...

Misiek SzB: Uh...

Tiramisu: Uh...

Misiek SzB: Treściwe...

Tiramisu: Chyba coś czuje...

Misiek SzB: Ja też...



Narrator wychyla się z boku sceny, zaciąga się, krztusi się i puka po głowie.

Kurtyna opada.




Akt 3:



Kurtyna w górę – bo głupio by przedstawiać sztukę przy zasłoniętej, nie? – oczom ukazuje się widok następujący:

Małe ognisko, dogorywające, fronton budynku gospodarczego na farmie Banity, Misiek SzB i Tiramisu bez spodni i butów stoją na trawie przed tymże, przed nimi stoi Wielki Inkwizytor, a gdzieś z boku pałęta się Narrator w poszukiwaniu źródła przykrego zapachu.

A to będzie cholernie krótka scena, cha. cha.




Wielki Inkwizytor: Na Mocy... hehe... Nadanej mi przez jaśnie nam panującego Imperatora i mojej własnej... Mogę uznać wasz szambowy związek za... zasrany. Khehehe... Uh. Przepraszam. Możesz teraz pocałować śmierdzącą pannę młodą. Nie, żebym to polecał, ale jak Ci zależy to... khyhy...



Misiek SzB i Tiramisu kompletnie nie zwracają uwagi na Wielkiego Inkwizytora i szorują i suszą swoje odzienie dolne.

Narrator uzmysłowił sobie, że źródłem przykrego zapachu może faktycznie być para naszych bohaterów, pierdyknął się z całej siły w czoło i uciekł do środka, dusząc poalkoholowego brencza.

Kurtyna opada, niczym Vengar w porze wczesno wieczornej.




Akt 4:



Ostatni!

Rzecz dzieje się w artystycznym apartamencie, gdzieś w bytomskiej dzielnicy o wdzięcznej nazwie Szamborki. Jest to apartament – oczywiście – Miśka SzB i Tiramisu. Czas – wiele miesięcy później.

Wchodzi Tiramisu do pokoju, niosąc na rękach zawiniątko.

Misiek SzB służbowo przegląda Bastion Polskich Fanów Star Wars w poszukiwaniu nieodpowiedniego materiału [jak np. ta sztuka].




Tiramisu: Patrz! Nasz pierworodny uzyskał kolejny stopień wtajemniczenia!

Misiek SzB: Tak? Pokaż!

Tiramisu: pokazuje (choć ja pokazywałem jak byłem mały)

Misiek SzB: Och. Wyszedł mu nowy ząbek. To fajnie.

Tiramisu: Prawda? Też się cieszę.



Nagle przed drzwi, których nie ma, wpada Narrator. Włos rozwiany, wzrok szalony, zapach z paszczy, jak, nie przymierzając, z szamba. Żywo gestykuluję i trzyma jakąś książkę z rodzaju ‘1002 dowcipów’.



Narrator: Wasz syn jest bogiem! Bogiem szamba! Szambararus! Może kontrolować wszelkiego rodzaju szamba, szambierki i innego rodzaju zbiorniki na fekalia, jakie tylko człowiek może wymyśleć! To prawdziwy cud! Taka sytuacja się zdarza raz na... raz na... raz na... Szit, chyba pierwszy raz...



Misiek SzB i Tiramisu odprowadzają drapiącego się po głowie Narratora do drzwi swoimi spojrzeniami, wymownie wypowiadającymi trzy litery: WTF. To jest pytanie, tak w ogóle.

Kurtyna opada. Jak Miamiec po pierwszym piwie.




Epilog:



Szambo i dom, gdzie mieszka Szambo numer 2. Jakiś czas potem.

Na scenie wesoło bulgocze sobie Szambo numer 2 w rytm kawałka Lou Begi ‘Szambo namber Dwa’.

Na scenę wchodzi Narrator.




Narrator: Życie jest podłe. Nic nie rozumiem. Próbowałem się powiesić, ale lina pękła...



Siada obok Szamba numer 2 i zapłakuje.

Nagle słyszy bulgot.

Patrzy się na Szambo numer 2 i widzi parę zimniuteńkich browarów marki Racibor.




Szambo numer 2: Bulbulbu... tfu. Bierz stary, jeżeli jest aż tak źle, że szambo z Tobą rozmawia, to napij się. Może być tylko gorzej.

Narrator: Uh... dziękuję...



A Shedao wyszedł na środek sceny, opuścił spodnie i strzelił minę z rodzaju ‘osochozzi?’ bo dopiero co się obudził na farmie u Banity.

Kurtyna. Bum. Jeb.




------------------------------------------

Wszelkie podobieństwa postaci i nicków są jak najbardziej użyte z premedytacją, albowiem autor ma tak wybujałą wyobraźnię po nie przespanej nocy, że widzi... rzeczy.

Mam nadzieję, że się wam spodoba.



A kałbaski też były dobre...

Czytając to szczerze się usmiałem dopuki w pewnym momencie naszła mnie myśli iż to do cholery jest potwornie bliskie rzeczywistości

sztuka gówno warta

rozumiem ze za rok to zagramy na Endorze 2007;]

Tak

Grasz Miśka, a ja Tremayna, nie ma chętnego do roli Taraissu - ale moze jej brat przyjedzie

To

ja KUPidyna mogę zagrać ;P

Qrde!!!

Zapomniałem, ze brat jest zalogowany ;P
No, ale oczywiście chodzi o mnie

w sumie

to kupidynów może być dwóch (jak braci Kaczyńskich - swoją drogą ciekawe, czy z Miśkiem wskoczyliby również do tego basenku, bo podobno polityka to i tak jedno wielkie szambo).

...

Tylko basenik cholernie mały jest. Ja podziwiam, że Misiek i Taraissu w ogóle do niego trafili po ciemku... ;P

faktycznie

dlatego może powinni złożyć zeznania w Strefie 11 - jedyny wiarygodny program w TV .

JA?!

cala podroz do domu o tym marzylem, dzieki ci o wielkie za to wyroznienie! czuje ze nie bede mogl zasnac z wrazenia do nastepnego Endoru xD

to idź do

budki telefonicznej i wcisnij przycisk B i wpisz numer 1138 . Niezłe jaja wtedy są

...eeee

a co to jest budka telefoniczna? x(

szambo na dworcu

albo coś w tym stylu

a no tak

juz ogarnalem sytuacje

No fajne

tylko ma jeden feler, nie jest zgodne z prawdą - przynajmniej nie w całości.
Przede wszystkim pomija ważną rolę Fizyka w otworzeniu tego szamba. Tak, w pociągu wydało się, kto to zrobił, tylko trzeba było zadać mu odpowiednie pytania - (nie w stylu: "Czy to Ty zrobiłeś?" - wtedy jak każdy winny mówi NIE i się tłumaczy, więc zapytaliśmy go inaczje "Po co otworzyłeś to szambo?" a Fizyk odrzekł "Właściwie, to nie wiem").

No a poza tym, są różne wersje, które opisują jak to Misiek wskoczył, pływał itp. Ale nie wiadomo, która jest prawdziwa.

...

"...Kłamiesz!!!", co by zacytować konkurs castingowy. ;P

Ja wiem. Ja widzie. Ja czuje. Ja słucham. Ja byłem tam gdzie nikogo nie było i byłem tam gdzie byli wszystko.
Ja jestem poetą. Młodym, cierpiącym [od wspomnienia smrodu].
Dlatego ja wiem jak to było, nikt inny nie wie!

...no, może oprócz samych zainteresowanych ;P

czyli

sugerujesz by poczekać na relację samych zainteresowanych ze szczegółami? A co bedzie jak relację będą sprzeczne?

Jedno jest pewne. Misiek i Taraissu wpadli Teraz mają szambo.

...

Hmm... nie, nic nie sugeruje. Po prostu od wczoraj nie spałem i mam odpały xD

Hmm... Fizyk, Fizyk, Fizyk... on mi wyglądał na takiego. Widziałem coś w jego oczach, ale nie potrafiłem jeszcze powiedzieć co to... Teraz wiem.
Już nigdy nie odwrócę się do niego plecami!

Heh...

...jak chcesz, tylko czy to Ci pomoże?

...

Pomoże mi rozmiar stopy 46-7! Żadna student... studzienka się nie ima, żadne szambo mi nie straszne!
Mwuahahahahaha... ;P

Muahaha!!!

.... ale ja mam takie same
Może Ci daruję tym razem, ze względu na to podobieństwo Ale nie znasz, kupy, dnia, ani godziny!
Big Foot Society

...

Wiesz... Ty otwierasz szamba. Ty anulujesz dekle od studzienek kanalizacyjnych.

Ale nigdy nie wiesz co znajdziesz podnosząc klape od sedesu!
Tam jest moje królestwo!
Módl się do wszystkich bóstw Szambowych, żebyś nigdy nie poznał mojego gniewu, zwanego także `MONOLITEM` ;P

Na...

...dobrą sprawę razem siedzimy w tym interesie
Ale kanalizacja zaczyna się od kibla

aaaa

i wszystko jasne..teraz już wiem kto jest winien....zemsta będzie adekwatna do czynu..śmierdząca...Revenge of the Taraissu

...

Uah... równie śmierdząca zemsta? Aż strach się bać... Czyżby to możliwe, że ktoś wykradł mi te bezcenne księgi magiczne dotyczące Kałmaturgii?! ;P
A i zgłaszam się do pomocy! ;P

And...

...the Olscar goes to " Fizyk Strikes Back"...
Jesteś pewna tej zemsty? Podobno zemsta jest tym, co nakręca kupę przemocy
No ale... nie da się cały czas uważać na studzienki kanalizacyjne, a jakaś może się otworzyć tuź pod nogami....

:)

heh no widzę, ze sygnaturki takie jakieś nowe u niektórych.....takie klimatyczne

100% prawdy...

zaprawdę tak było. Tylko jedna uwaga, ja nie ściągalem spodni... prawda? ale poza tym jednym przekłamaniem - zabójcze

Dobre, dobre :)

trzeba jednak było jeszcze dorzucić kilka wyrażeń z rannej dyskusji, żeby było klimatyczniej
Ciekawe czy w tym szambie była jakaś KAŁamarnica albo czy ktoś nie utopił w nim KAŁamarza

rannej??

człowieku, przecież myśmy przez bite 6-7h gadali o tym gównie

znowu haker?

sztuka wspaniała co za realizm, aż prawie czję te wszystkie zapachy, brawo Tremayne xD no właśnie autorem jest Trem (mogę tak pisać?) a jak się wejdzie na Las Ewoków to ktoś inny jest autorem "Śmierdzi w Wenecji"
dla niedowiarków i zanim SB wszystko zatuszy, oto screen działu Las Ewoków, z przed kilku minut
http://img174.imageshack.us/img174/8853/347mierd378ct8.jpg

Misieeek coś ty narobił

Nie tędy droga

Autorem tematu nie jest Trem Pierwotnie tekst ten znajdował sie w tem,acie o Endorze a autorem tematu jest miesiek bo on zapewne zrobił z tego posta osobny temat. Ot cała zasrana tajemnica

^^

hehehe, dzięki za oświecenie, ale jak widać każda tajemnica śmierdzi z daleka, więc lepiej nie mieć przed nikim na tym forum tajemnic, bo i tak się wyda

Strider...

...rację ma, tekst jest Trema, temat zaś mój (musiałem założyć, żeby było gdzie treść przenieść). Wydawało mi się, że gdzieś był do tego skrypt, ale nie mogłem sobie przypomnieć, więc zrobiłem to ręcznie. Ale widzę, że czujne oczy na Bastion nie śpią

heheh

jak widzisz jestem regularnie na Bastionie hihi to teraz mogą mnie nazywać BO- Bastionowe Oczy

Naprawione

Tę prowokację wywołaną przez Sz.B. udało mi się stłamsić, gorzej z Afera Endorową, do niej potrzebuję dostępu do własnego komputera .

...

Domo Arigatoo, Sidious-sama!

Afera Endorowa? To chodzi o pewną śmierdzącą sprawę, czy może o czymś nie wiemy? ;P

hmm

biorąc pod uwagę udział pewnych umaczanych osób...
Ale sytuacja jest pod kontrolą.

PS. Misiek nie mogłam się powstrzymać

xD

skupiłem sie i przeczytałem- zajefajne
tak sie zastanawiam, czy przypadkiem nie rozmijasz się z przeznaceniem: zamiast chęci zostania królem sedesu powinnieneś iść raczej w kierunku sztukopisartstwa
Powinieneś napisać jakąś powieść autobiogrtaficzą Szamba jeszcze: coś w stylu "Szambo nie umiera nigdy", "Śmierdząca sprawa"
Napewno stałoby się hitem(przynajmniej wśród bastionowiczów)

Trem

tak czytam, czytam, dalej gustujesz w tematyce kupy szeroko pojetej lol. Troche zabrakło czekolady w tych aktach jeśli rozumiesz co mam na myśli...

...

Jako swego rodzaju znawca tego tematu, stwierdziłem, że jestem najodpowiedniejszą osobą postronną, która powinna się tym zająć. Efekty widać powyżej.

Jest to sztuka, jak widać, kultura wyższa, więc `czekolada`, jak to ująłęś, nie jest na miejscu tutaj.

To chybasię zakręciłeś

bo skoro sztuka jest jak to ujołeś, a czekolada nie, to coś jest nie tak... Co sztuka sztuce nierówna ?

A może...

...równa? Sztuka mięsa może mieć kilka gram, a moze mieć kilka kilogramów.

...

Nienawidze sztuki współczesnej, która epatuje nas `czekoladą` i innego rodzaju fekaliami.
Wole grzeczność i kulture sztuki historycznej, czy to greckiej, angielskiej czy francuskiej.
Taki wybredny jestem.

A mnie

wielce ciekawi, czy takie szambo jest cieple, czy letnie... i czy jego temperatura zalezy od temperatury atmosferycznej, lub osob przebywajacych w owym szambie nr 2...

...

A to już pytanie do samych zainteresowanych, jam tylko skormnym skrybą.

Eeeee

Skromny skryba w THE PINDOL SOCIETY.... cos mi tu nie pasuje...

...

To jest Black Ops, mate. My tutaj nie wychylamy głowy i nie pijemy. My jesteśmy Pindolami tylko dlatego, że poziom zajebistości w nas imponuje nawet Pindolom.

Am I right?

Ahaaaa....

To teraz juz wszystko jasne, nawet PORTER, moje kochanie... PORTER, nie Ty, zeby nie bylo

Jedna uwaga

Używaj drzewek SOADMANIAKU. Jako jasna gwiazda FW powinieneś znać drzewka, oraz ten tekst http://gwiezdne-wojny.pl/tekst.php?nr=537

Wiem, wiem

Sorry, dawno mnie tu nie bylo, wiec troche mi sie pozapominalo, przeprosiunio za klopociki

Co do dramatu:

HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA

Znaczy się komplement

Dla wszystkich fanów Comy

-Misiek, Misiek
Kolega z wojska;
Misiek, Misiek -
Postać radosna...
Misiek, Misiek
Kolega z wojska;
Misiek...
Wskoczył w komposta

Wybiła północ, Misiek staje na krawędzi,
Wstrzymuje oddech, wykrzywia usta,
Przechylił się na stronę śmierdzi, śmierdzi!
Ooooooooo...



Mam akurat zajawkę na Comę, więc mi się skojarzyło Przynajmniej w takiej wersji można dodać trochę śmiechu do tego (bynajmniej nie wesołego pierwotnie) tekstu...

Jak ktoś chce nauczyć się to śpiewać, to polecam zapoznanie się z kawałkiem "Zbyszek" z pierwszej płyty Comy

Trem: sztuka świetna Twoje poczucie humoru w stu procentach, niemal w myślach słyszałem jak ją czytasz z podziałem na role (tzn. głosy)...

To...

...żeś Gufi trafil Nie dość, że ulubiony temat Miśka (kupa i pochodne) to jeszcze jego ulubiony zespół

Wiem, że lubi Comę :)

Ma ją regularnie na opisach na gadulcu... Zresztą nie ukrywam, że to był jeden z powodów, dla których się tym zespołem zainteresowałem (to, i kilka kawałków na Antyradiu). I zdążyliśmy się już zgadać na ten temat

oo ...

te kilka zwrotek były niezłe Sam to wymyśliłeś, czy ktoś ci pomógł

11 lat...

...a tak mi się dziś przypomniało to wiekopomne dzieło, bo Oolv wrzucił na Fb link do newsa, który mógłby być inspiracją do napisania kontynuacji pod tytułem Śmierdź w Wenecji: Zemsta Szamba numer 2

http://www.gazetawroclawska.pl/zdrowie/a/beda-leczyc-pacjentow-przeszczepem-ze-stolca,12135578/

PS. Po tej z góra dekadzie stwierdzam, że Coma poza pierwszą płytą dała światu tylko coś, co z definicji powinno wylądować właśnie w Szambie numer 2

Re: 11 lat...

Piękne czasy. Link interesujący. Ale z tą Comą to pojechałeś waść. Druga płyta imo równie dobra

Re: 11 lat...

A nawet lepsza! Trzecia też spoko, czwartą też nieźle się słuchało chociaż już skończyłem licbazę więc przyjąłem bez takiego entuzjazmu xD

niemniej widziałem Comę w tym roku na majówce, po raz pierwszy od 7 lat, i ze smutkiem stwierdzam że to już nie ten zespół co z czasów 1-2 płyty, wręcz siedziałem w strefie gastro i z nieco skrępowanym wzrokiem się rozglądałem dookoła xD

Re: 11 lat...

Dla mnie "Hipertrofia" najlepsza

Re: 11 lat...

Meh, ja z polskiej sceny rockowej 2 gości zdzierżyć nie mogę - Roguca i Muńka - i nawet w ramach dziennikarskiej działalności ciężko mi to ukrywać Roguc odlatuje strasznie, tak jako osoba, jak i jako muzyk. Coma to jest od pewnego czasu straszna hipsteriada (najnowsza płyta jest STRASZNA), i zawsze powtarzam, że o ile "Pierwsze wyjście z mroku" było całkiem zacne, to po tej płycie Coma powinna w mrok wrócić i więcej stamtąd nie wychodzić

Re: 11 lat...

Eh.

Nigdy nie jestem zadowolony gdy ktoś odkopuje tematy, w któych są moje posty z okresu 2003-2006. xD

...niemniej jednak nie byłem na Pilcho 06, ani nawet na Pilcho 07, ale byłem w roku 2008 i wspominam z niesamowitym sentymentem. I z pewnym przerażeniem, że to już prawie dekada minęła. Pojechałoby się znowu.

No, ale może najpierw ruszę w końcu dupę na śląskie.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.