Forum

Czym różni się LOTR od Star Wars?

Kto przepada za Władcą Pierścieni i w czym według was LOTR i Star Wars się od siebie różnią?

LOTR vs Star Wars

Ja lubię oby dwa, choć miejscami LOTR. Oby dwa są fantastyczne i MROCZNE...

heh...

Trafiony temat ale z tym ze wolisz LOTRa to bym sie tak nie chwalil
w sumie to obydwa zajfajne w swojej kategorii. Tolkien na poczatku bardziej mi sie podobal ale jak sie zabralem za EU to Ronald wymiekl.
No a roznic to chyba troche jest ale jak sie przyczepic to Frodo walczyl niebieskim swiecacym mieczem. W kazdym razie jesli mam wybierac to zdecydowanie i jednoglosnie Star Wars (sorka Tolkien)

Różnica podstawowa

W LOTR książka jest bazą i kanonem, a film dodatkiem, a w SW jest na odwrót.
Oczywiście jest też cała masa nieznaczących różnic typu obraz świata/galaktyki, wizja sił wyższych etc.
Jeśli chodzi o wybór to jak zwykle stanę chyba pośrodku. Nie wiedzę sensu wybierania między tymi dwoma dziełami.

no prosze...

prawdziwa dyplomatka nie ma co...

Nie mówiąc o tym

że nie da sie ich porównać także z tego względu, że świat LORTA opsiany jest raptem w 5 książkach, a SW ma sporo ponad 100 powieści ;p

5 książek??

Władca Pierścieni jest opisany w 3 powieściach, które właściwie powstały jako jedna w sześciu tomach.... Nie wiem jak zrobiłeś z tego 5 .
No bo jeśli doliczyć Hobbita, Sirmarillion, Niedokończone Opowieści no i całą Historię Śródziemia (Księga Zaginionych Opowieści (2 oryginale to były 2 osobne księgi), The Lays of Beleriand, The Shaping of Middle-earth, The Lost Road and Other Writings, The Return of the Shadow, The Treason of Isengard, The War of the Ring, Sauron Defeated, Morgoth`s Ring, The War of the Jewels, The Peoples of Middle-earth) i jeszcze niebawem "Dzieci Hurina" (w maju 2007 wydane będą w Polsce)... NIJAK nie wychodzi z tego 5, a już na pewno nie da się z tego zrobić 5 o Władcy. Cóż w sumie nie wiadomo, czy do całej reszty nie należy jeszcze doliczyć "Przygód Toma Bombadila"( Które zaczynają się mniej więcej tak "Dziarski Tom bombadil, co serce ma złote, nosi żółte buty i modrą kapotę...") i jeszcze parę rzeczy by się znalazło, zwłaszcza jeśli chodzi o wiersze. Przy tym trzeba dodać, że pomimo tego, że SW jest opisane w większej ilości powieści, to świat Tolkiena jest spójnieszy, acz tworzony z zupełnie innej strony. Choćby którka piłka - prawdziwy język sztuczny w SW stworzono dopiero w tamtym roku jak dokoptowano Karen Traviss do drużyny, ogłoszono go dopiero w TYM roku. Podczas gdy quenya, czyli Wysoka Mowa, powstawała zanim został napisany Władca. Zresztą fragmenty historii świata, stworzonej na mitologiach powstawały zanim mistrz J.R.R. Tolkien zabrał się za pisanie (np. na froncie I Wojny Światowej). U Lucasa ten proces twórczy wygląda trochę inaczej, przede wszystkim opiera się głównie na micie campbelliańskim i nawiązania kulturowe i inspiracja w dużej mierze mają raczej zewnętrzny (graficzny) charakter, niż na samą opowieść. Są jej elementami, a nie kanwą.

no

nie do końca sie z tym zgodzę. W przypadku SW faktycznie film jest kanonem, ale całe EU tworzy razem z nim świat, że nie do końca spójny (cóż winę ponoszą edytorzy EU, którzy wprowadzają całą masę buraków), ale to jeden i ten sam świat. W przypadku Władcy to książki określają Śródziemie, wszystkie ekranizacje nie mają się do świata właściwie w żaden sposób, jedne próbują go naśladować, ale by ukazać artyzm Saruman Biały paraduje w czerwonym kubraczku, a inne to zwykły skok na kasę i kompletnie nie mają się do oryginału (PJ ). A już na pewno w przypadku wszystkich ekranizacji (albo raczej ekranizacji Bakshiego, prób ekranizacji Julesa Bassa i Arthura Rankina Jr., oraz herezji Petera Jacksona) trudno mówić o jakimkolwiek wpływie (a już na pewno twóczym, bo niszczący sobie podarujemy) na świat. Pełnią one raczej rolę fanfilmów i tyle. Bo co tu dużo mówić film Jacksona jest prawie tak samo zgodny z książka jak "Ostatni Władca Pierścieni" Yeskova, bo ten przynajmniej nie fałszuje faktów, tylko próbuje je inaczej przedstawić

treścią i założeniem.

Porównywanie SW vs. LotR vs. ST vs. Teresa O. mija się z jakimkolwiek sensownym celem.
Zarówno Lucas jak i filmowy Tolkien są bezkonkurencyjni w swoich kategoriach. W swoich. Bo są to różne kategorie, których nijak nie mozna do siebie przyrównać.

Re: treścią i założeniem.

Lord Bart napisał(a):

Zarówno Lucas jak i filmowy Tolkien są bezkonkurencyjni w swoich kategoriach.

________
No w stu procetach się zgadzam . I obecnie oba wszechświaty mają swoich epigonów działających w pozostałych kategoriach - np. jak Peter Jackson albo Kathy Tyers (ta jeszcze poprawiała Eragona żeby był lepszy, pewnie sam 15 latek lepiej by to napisał )

Hmm

różnią się tym, że to są dwa różne filmy? Głupie pytanie, głupia odpowiedź.

niczym się nie różnią...

...jeśli przyjmiemy, że to co się nam jawi, jest jedynie manifestacją czegoś głębszego i istotnie prawdziwego. I to, co jest istotnie prawdziwe w obu dziełach, jest według mnie tym samym.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.