Łotr 1

O końcówce „Łotra 1” słów parę

Po siedmiu dniach od premiery w USA „Łotr 1” ma już na swoim koncie 221 milionów USD i kolejne 197 milionów USD zarobił poza granicami Stanów Zjednoczonych. Można więc mówić o sukcesie. Na razie film wciąż dobrze się sprzedaje, więc Disney może zacierać ręce z radości. Tym bardziej, że dzięki „Łotrowi 1” stał się pierwszą korporacją, która na globalnym rynku filmowym w jednym roku zarobiła ponad siedem miliardów USD. W ten wynik oczywiście wlicza się tez „Przebudzenie Mocy”. Innymi słowy „Gwiezdne Wojny” to była bardzo opłacalna inwestycja.

Pojawił się już The Art of Rogue One: A Star Wars Story, a wraz z nim do sieci wyciekło kilka szkiców koncepcyjnych. Część z nich już widzieliśmy (są choćby tutaj). Kolejna porcja poniżej.



W dalszej części newsa będą pewne spoilery. Gareth Edwards wspomina, że jeszcze gdy pracowali nad scenariuszem, w dość wczesnej wersji mieli problem z zakończeniem. Pytaniem otwartym było to, czy wszyscy bohaterowie mogą zginąć. Wydawało się, że nie bo przecież to Disney i to by się nie sprawdziło. Postanowiono, więc część z nich oszczędzić. Ale im dłużej pracowali nad scenariuszem tym bardziej im się to nie pasowało im takie rozwiązanie. Wiedzieli, że logicznie wszyscy powinni zginąć. To było najlepsze rozwiązanie. Dopiero z tym poszli do Kathleen Kennedy i potem do Disneya i o dziwo, dostali odpowiedź, że to ma sens. Tak też zostało. Co ważniejsze, sama nakręcona końcówka nigdy nie była zmieniona.

Pablo Hidalgo odpowiedział na twitterze na kilka pytań o „Łotra 1”. Jeśli pamiętacie zdjęcia obcych z Entertainment Weekly, to pojawił się tam droid C2-B5. Okazało się, że jako jedyny z przedstawionych w tym newsie postaci, nie przewija się przez film. Mieliśmy go zobaczyć w Cytadeli na Scarif, ale scena ta została wycięta.

Z innych pytań, Biggsa nie widzimy w „Łotrze 1”. Lata podobny pilot z Eskadry Niebieskich, to Heff Tobber.

Przedstawicielowi Lucasfilmu zadano także pytanie o Bothan. Oni wciąż czekają, by ich udział został wspomniany w „Powrocie Jedi”, gdy mowa o lokacji drugiej Gwiazdy Śmierci. Zaś jeśli chodzi o budowę kolejnej Gwiazdy Śmierci, to tym razem poszło łatwiej. Za pierwszym razem zbudowano całość szybko, ale rozwiązywanie problemów technicznych, by broń mogła działać zajęło jakieś dwadzieścia lat. Za drugim razem pozostało to już ją tylko zbudować.



No i najważniejsze dla niektórych, ale to także potwierdza Dave Filoni. Generał Syndulla to oczywiście Hera z „Rebeliantów”. Co prawda w polskim tłumaczeniu ma się wrażenie, że mówią o jej ojcu, ale to błąd. Chodzi o nią.

Pablo przyznał także, że słowo „Antologia” w tytule zostało raczej porzucone, gdyż w Lucasfilmie doszli do wniosku, że większość osób nie rozumie jego znaczenia.



Tagi: Dave Filoni (340) Disney (302) Gareth Edwards (144) Kathleen Kennedy (242) Lucasfilm (411) Łotr 1 (379) Pablo Hidalgo (259) Star Wars: Rebelianci (Star Wars: Rebels) (467)

Komentarze (21)

Z tą antologią trochę bez sensu, na moje to lepiej brzmi i jest łatwiej przetłumaczalne.

Prawda jest taka, że zarówno Antologia jak i Historie brzmią dosyć idiotycznie. Zważywszy jednak na to, że w tytule ze względów marketingowych musiało pojawić się odniesienie do Gwiezdnych Wojen uważam, że i tak wybrano mniejsze zło. Antologie pasują w jeszcze mniejszym stopniu.

Co do śmierci samych bohaterów to mnie osobiście się to spodobało. Zabieg ten pasował do tonu całego filmu i fabularne był uzasadniony. Co więcej film sprawia dzięki temu wrażenie zamkniętej całości co w przypadku spin-offu jest jednak dosyć dobrym rozwiązaniem.

Gorzej, że w przypadku części bohaterów twórcy chyba nie za bardzo mieli pomysł jak ich uśmiercić, przez co zabijani są w sposób dosyć absurdalny.

Na pewno samo słowo "Antologia" gorzej wypada przy sformułowaniu "Gwiezdne Wojny historie", w którym mamy oznaczenie marki "Gwiezdnych Wojen". :)
Co do newsa, to początek spoilera niezmiernie się cieszę, że cała ekipa głównych bohaterów zginęła. Bardzo ich polubiłem, jednak najlepszym rozwiązaniem dla fabuły i dla całej historii uniwersum według nowego kanonu byłoby ich uśmiercenie w filmie, co też nastąpiło koniec spoilera. Cieszę się też, że dobrze skojarzyłem Herę po usłyszeniu fragmentu o "Generale Syndulli". :)

Tak, a co najbardziej podejrzane - na samym zakończeniu. ^^ Jak można się domyślać, jego radość wynikała z tego, że w krótkim czasie zmieni imię, przejmie pozostałości Imperium oraz pozna tajniki Ciemnej Strony. To był zwiastun. Wiadomo, kim jest Snoke. :P

Przecież Jar Jar był w ROTJ. xDDD

Musieli zginąć bo zaraz by były pytania a co robili potem. Tacy żołnierze siedzieli potem ukryci i już nie walczyli.. Zastanówcie się. I Imperium by ich olało... Ta..

To nie kwestia epizodu IV, ale całej historii. Taki Krennic np. Gdzie byłby.. Jyn i nawet jej ojciec... Eskadra Łotra by nie zginęła i.. Druga strona... No ok wysłali Krennica na emeryturę... Hmm.. Tylko zaraz sto historii gdzie był.

A tak zamykamy pewne sprawy na amen. Tak, taki Cassian by potem nie walczył.. Albo te chore teorie o Jyn. Natomiast kwestia Jar Jara.. Czy innych pobocznych.. Ten pierwszy doczekał się tylu durnych teorii.. I sami macie odp.

>musieli zginąć bo nie ma ich w e4

To prawdopodobnie najgłupsza rzecz jaką słychać dookoła Łotra 1. Warto zginął, bo nie było go w e3? A Jar Jar bo nie było go w E4?

Nie mam pojęcia dlaczego, ale niesamowicie cieszy mnie, gdy film skończy się w "nieszczęśliwy" sposób dla bohaterów. ;) "Żyli długo i szczęśliwie" jest trywialne i wyczerpane do cna, dlatego też (między innymi z tego powodu, choć to oczywiście nie jedyna przyczyna) TESB i Rots są moimi ulubionymi epizodami. A Mysz zaskoczyła bardzo pozytywnie z tym R1, bez wątpienia. :)

Oni musieli zginąć, gdyż cierpieli na chorobę o nazwie "nie ma ich w Epizodzie IV".

Yyy kapelusze chyba wie ,że dla jedition i ghosta nie ma miejsca w ANH i po ANH?

Ja tam widzę potencjał, żeby cztery postaci z końcówki cudownie ocalały w ostatniej chwili... po dziwnych błyskach mieli jeszcze chwilę żeby gdzieś tam odlecieć :P ale raczej nikomu się nie będzie opłacało tego dalej ciągnąć.

Pierwszy obrazek wygląda jak biały ork z `Hobbita`

Tak naprawdę to oba tytuły brzmią głupi, zarówno Antologie, jak i Historie. Dlatego fajnie, że w filmie pojawia się jedynie napis ROGUE ONE, bez żadnych dodatków, ba - nawet bez napisu Star Wars.

Wszyscy musieli zginąć bo by były pytania typu, a co potem.. Niby że żyli na prerii z dala od wojny i imperium ich nie szukało.. Choćby teorie o Jyn były mega absurdalne. Będą pewnie książki o wszystkich z Łotra 1.

Ja gdzieś mam wrażenie że Disney pisze swoje SW. Swoją drogą " To Disney".. I co z tego.. Z SW mamy robić bajeczki typu żyli długo i szczęśliwie.. Mnie koniec Łotra gdzieś tam zadowolił.

Hihienożyrafa z drabinką fajna, ale szturmiak wziął nie tę kopię co trzeba. ~:)

"Gupi fani, nie wiedzą co to antologia". Ale proszę, gdzie tu logika, przynajmniej by się dowiedzieli. "Antologia" lepiej brzmi niż "historie".

Spokojnie. Łotr miał dobry temat. A Solo.. Czy inny bohater..

Z antalogią, to jak przez analogię u nas z nowelizacją ;)

Jeśli następne spin-off`y utrzymają poziom Rogue One to niech kręcą ich ile wlezie :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Łotr 1"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.