Ostatni Jedi

Mark Hamill wraca do tematu Luke'a w „Ostatnim Jedi”

Kilka miesięcy temu wiele komentarzy wywołało zdanie, które w jednym z wywiadów wypowiedział Mark Hamill. Stwierdził on bowiem, że nie zgadza się z wyborami jakich dla postaci Luke'a Skywalkera dokonał Rian Johnson. Niedługo później Hamill prostował tę wypowiedź twierdząc, że musiał się oswoić z tym jak Rian myśli, ale kiedy to już zrobił to było to ekscytujące doświadczenie. Opisywaliśmy tę historię w tym miejscu.

Premiera filmu już za nami, wiemy jakie decyzje Rian podjął w kwestii Luke'a Skywalkera i o czym mógł mówić Mark Hamill. Fakt jednak, że aktorzy nie muszą już utrzymywać fabuły w tajemnicy pozwala im się odnieść do pewnych spraw. Mark w jednym z ostatnich wywiadów powrócił właśnie do tematu tego co Rian zrobił z postacią Luke'a i nie wydaje się z tego powodu zadowolony. Twierdzi, że to nie jest już jego Luke Skywalker. Jedi w jego mniemaniu nie powinni się poddawać i ciężko mu się pogodzić z tym robił i mówił Luke. Dla dobra filmu jednak zrealizował wizję Riana i ma nadzieję, że się ona fanom spodoba.



Tagi: Mark Hamill (267) Rian Johnson (184)

Komentarze (48)

obejrzałem sobie fragment NH pierwsze spotkanie Luke i Yody - Yoda też był zgorzkniały, rozgoryczony i gdyby nie interwencja Obi Wana prawdopodobnie nie zdecydowałby się uczyć go

Ciekawi mnie czy Luke dostał takie zakończenie, jakie dostał ponieważ Mark Hamill mówił publicznie za dużo przykrej prawdy o nowych Gwiezdnych Wojnach i trzeba się go było pozbyć z centrum uwagi.

hackeradyn
początek spoilera Zauważ, że Luke ostatecznie nie zabija Bena. Uznając jego relacje za prawdziwą wychodzi na to, że nie chce powtórzyć błędów poprzedników, którzy dopuścili by zmanipulował ich Palpatine oraz przeciągnął Anakina na ciemną stronę. Pod wpływem emocji postanawia go zabić, ale ostatecznie zdaje sobie sprawę z błędu jaki chce popełnić i wyłącza miecz. I to nie są domysły tylko dokładnie tak to ukazuje film. Nie ma tu żadnej nielogiczności. Efektem tego zdarzenia jest całkowite przejście Bena na ciemną stronę, czyli odwrotność jego zamierzeń. Zrobił dokładnie to co zakon w przeszłości i zrezygnowany postanawia zakończyć to błędne koło dlatego znika żeby umrzeć w samotności. Podobnie pkt 4. Mówi Lei, że trzeba zabić Kylo jednak nie idzie tam w tym celu. Pragnie dać szansę Ruchowi Oporu na ucieczkę, ustępuje miejsca Rey by ta przejęła miano ostatniej nadziei Jedi oraz pragnie skonfrontować się z siostrzeńcem po tym co stało się w klasztorze. Ostatecznie informuje go nawet, że zabijając go Kylo popełni błąd podobnie jak w przypadku zabicia Hana (nie pamiętam jak to dokładnie brzmiało). Takich przestróg nie daję się komuś komu nie daje się jeszcze szansy na zmianę zdania. I na koniec jeszcze moja interpretacja. Zauważ, że Luke przeciągnął Vadera aby pokonać Palpatina. Kylo odczuwał konflikt dopóki żył Snoke jednak zabijając go zajął jego miejsce i sam stanął na czele Najwyższego Porządku. Doszło u niego do ostatecznej przemiany i wybrał swoją własną ścieżkę. Nikomu nigdy do głowy nie przyszło aby próbować nawracać Imperatora, który dzierżył władzę i tak trzeba teraz rozpatrywać tą sytuację. Dopóki był tylko pionkiem miał jeszcze wybór w momencie jednak gdy sam stanął na czele na to już za późno. koniec spoilera

@Piccol+

Kiedy prowadzisz narrację to albo prowadzisz widza z punktu a (upraszczam celowo) do punktu B (czyli "wyjaśniasz" zachowania postaci). Albo stawiasz widza przed faktem dokonanym i powoli odkrywasz przed nim motywy postaci. To co napisałeś to Twoje przypuszczenia (jeżeli lubisz film będziesz miał tendencję do usprawiedliwiania błędów jeżeli nie do ich uwypuklania). Ale tak się nie prowadzi fabuły. Jeżeli dobry ojciec, wspaniały mąż nagle chwyci za gnata i zacznie strzelać do ludzi i tyle to nikt nie będzie opowiadał, że widocznie miał powód, tylko uzna błąd scenarzysty / reżysera. To co piszesz pokazuje jedynie, ze masz tendencje do usprawiedliwiania rzeczy fatalnych fabularnie.

początek spoilera
Nawet Snoke wyczuwa konflikt w Benie. W epizodzie 7 jest to bardzo widoczne. Ba Ben wyczuwa w sobie konflikt lata po rzezi. Luke nie wyczuwa. Jedyna rzecz jaka wymyśla to zabicie Bena Bez porządnego wyjaśnienia to jest błąd fabularny, jakby na to nie patrzeć.
koniec spoilera

Hackeradyn - odnośnie tego co zrobił Luke:
początek spoilera Nie rozumiem dlaczego masz wątpliwości co do CSM w Benie i jego zachowania. Po pierwsze, skoro Luke zastanawiał się nad tym czy go zabić to widocznie miał ku temu powód który dał mu Ben. Być może już wcześniej Ben dopuścił się złych rzeczy i do tego doszły wizje Luke`a, lub być może Ben nie dopuścił się złych rzeczy ale to co wyczuwał w nim Luke było wystarczające do tego by chciał zabić Bena. To co Ben robi po tym gdy widzi Luke`a który WYŁĄCZA miecz, jest wystarczającym argumentem za tym iż Luke się nie mylił. Po tym gdy Ben uświadamia sobie iż Luke chciał (czas przeszły) go zabić, wraz ze swoimi ziomkami morduje pozostałych studentów akademii. Czyn którego się dopuścił nie jest normalny, to że ktoś chciał go zabić nie uzasadnia tego iż morduje on niewinnych ludzi. Po za tym skoro miał kolegów którym przewodził, kolegów którzy razem z nim dopuścili się mordu, to znaczy iż nie był wcześniej dyżurnym studentem... Nie wiem, wydawało mi się iż jest to oczywiste, ale widzę, że jednak filmy SW nie powinny pozostawiać widza z wnioskami do wysunięcia, bo ten może sobie z tym nie poradzić.... :( koniec spoilera

@Raz
początek spoilera

1. Interpretuje filmy nie kolejne EU. Większość widowni nie będzie szukać informacji. To jest domena fanów i na tej płaszczyźnie masz sporo racji. Z tego co pamiętam to on umieścił ostatni fragment mapy w R2-D2.

2-4. Ja to rozumiem, ale mnie to nie przekonuje. Jeśli miałbym interpretować, jak Ty to robisz, to poszedłbym raczej w stronę emocjonalną. Dalej skrajna reakcja (zabicie) pojawia się zupełnie od czapy. To musiałoby być bardzo dobrze wyjaśnione. Np pokazanie kolejnych prób wpłynięcia na Bena, ciągłe porażki w tej materii i powolne pogrążanie się w rozpaczy. Dobry materiał na film dziejący się przed epizodem 7 lub serię komiksową. Ale na razie tego nie ma. Z drugiej strony zdecydował się zabić siostrzeńca, który jak rozumiem nic złego nie zrobił.

3. Dalej nie rozumiem dlaczego nie przeczytał wszystkiego. Gdzieś było powiedziane, że szukał wiedzy. W kontekście, wspomnianych przez Ciebie podróży z San-Teką tym mniej sensu ma scena z Yodą, ale jak już wspomniałem nie chcę analizować tego w nowym EU.
koniec spoilera

@Raz

Napisałem to już wcześniej, ale powtórzę i uzupełnię. Mnie się pomysł na załamanego Luke`a bardzo podoba. Uwielbiam teksty typu początek spoilera Jedi się mylili koniec spoilera, początek spoilera Obi-Wan zawiódł - wyszkolił Vadera koniec spoilera. Uważam jedynie, ze zostało to źle przedstawione. Niestety nielogiczność zachowań tej postaci jest dla mnie problemem.

Każdy z nas ma swoją wizję Luke`a Skywalkera po Starej Trylogii. Rian Johnson miał swoją - odzierając Luke`a z jego statusu legendy. Ukazując w nim upadłego mistrza pozbawionego dawnej siły, który nie może sobie wybaczyć czego się dopuścił w przeszłości. Ukazał człowieka, który popełnił wiele błędów, nigdy nie był idealny i czuje się niegodny bycia legendą.

Bardzo podobała mi się ta wizja Luke`a, ale rozumiem osoby, dla których nie jest to ten sam bohater jakiego chcieliby zobaczyć. Uważam jednak, że błędem jest ocenanie jego postaci przez pryzmat jednego filmu. TLJ ukazuje nam mistrza na samym końcu drogi. Nie znamy jednak jej środka. Kto wie, może między RotJ a TFA przez lata był on dokładnie tym Luke`m, którego chcielibyście aż tak zobaczyć?

@hackeradyn - Wiele z Twoich zastrzeżeń zinterpretowałem zupełnie inaczej.

początek spoilera
1. Luke nigdy nie zostawił mapy żeby go znaleźli. Gdyby tego chciał na pewno powiedziałby Leii i Hanowi gdzie się znajduje. Z tego co ujawniano w komiksach i książkach, Luke spędził sporo czasu na poszukiwaniu sekretów Jedi z Lor San Tekką (dlatego tamten posiadał część mapy w TFA). Odnalezienie pierwszej świątyni Jedi było jedną z wielu ich ekspedycji. Sądzę, że był już na tej planecie wielokrotnie i wybrał to miejsce właśnie z powodu jego braku na mapach.

2 i 4. Luke podążył tymi samymi ścieżkami co zakon Jedi w czasach prequeli. Powielił te same błędy i obrał tą samą zgubną drogę. Luke tak panicznie bał się, że wytrenuje kolejnego Vadera, kolejną zgubę Jedi, że dokonał wyboru, którym sprawił że osiągnął to czego się obawiał - stworzył Kylo Rena.

Moment, w którym pomyślał o zabiciu swojego siostrzeńca sprawił że stracił swoją duszę, wiarę w Jedi i swoje przekonania. Poddał się na chwilę Ciemnej Stronie, uległ pokusie. Jeden moment zmienił w nim wszystko. Doprowadził do tego, że zawładnął nim strach i zwątpienie. Potem została z tego jedynie hańba i obawa, że może stworzyć jeszcze więcej zła w galaktyce. Sądzę, że to było powodem czemu udał się na wygnanie.

3. Z tego co pamiętam to było wspomniane, że Luke znajduje się w miejscu gdzie jest pierwsza świątynia Jedi, ale udał się tam bo lata wcześniej wydarzyło się coś co sprawiło, że czuł się winny i musiał odejść. Jedynym revealem TLJ było to, że rzeczywiście miał powody do czucia się winnym.

koniec spoilera

@MarcinekNu2 Fajnie by było "myślicielu" co byś pomyślał i oznaczał swoje "złote myśli" znacznikiem spoiler.


Pisałem skrótami myślowymi mając nadzieję, że osoby, czytającej mój koment, porównają sobie wszystkie sceny i zrozumieją :(

początek spoilera
1. Nie zrozumiałeś nielogiczności, bo nie zadałeś sobie trudu, by sobie przypomnieć co o walce z Benem mówi Rey Luke. Według samej postaci załamał się po zniszczeniu świątyni czy co to było.

2. Co jest nielogiczne i niepodobne do Luke`a. Nawrócił Vadera. Osobę zanurzoną w CSM o wiele bardziej niż skonfliktowane dziecko (czy też nastolatek). Vadera uratuję, Bena zabiję. Wyjaśnij mi łaskawie na jakiej podstawie Luke podejmuje takie decyzje? W fabule brakuje jakiejkolwiek, sensownej informacji na ten temat. Gdyby się pokusili o rozwiniecie postaci Snoke`a - wystarczyłoby proste wyjaśnienie, że to jego manipulacja, wpływ cokolwiek. Ale tego brak.

3. Spekulujesz. Jeżeli ktoś podróżuje po wiedzę, to czyta wszystko. Zwłaszcza, ze księgi nie są specjalnie grube. Musiałby się załamać podczas czytania ksiąg. Ergo znaleźć / zrozumieć coś co samo w sobie stanowiłoby opowieść (załamałoby go). Tego nie ma wyjaśnionego w filmie. Takie dopowiadanie przypomina mi łatanie dziur w EU.

4. O czym Ty tu piszesz? Ja mówię jedynie o rozmowie Luke`a i Lei. Oboje zgadzają się, że Ben jest zły i należy go zabić. Twierdzi tak Luke, który nie widział siostrzeńca od dawna i Leia, która wie, ze jej syn nie był wstanie jej zabić. Przynajmniej Leia musi widzieć / wyczuwać w nim konflikt. I z dupy zgadza się z opinią Luke`a. Nie ma w tym logiki.
koniec spoilera

Co by było jasne. Lubie ten film. Posiada naprawdę dużo dobrych pomysłów. Ale nie będę udawał, że nie ma tu problemów. Przyjmij do wiadomości, że fabuła filmu jest w wielu miejscach idiotyczna, a postacie przeważnie cofają się w rozwoju, lub jak w przypadku Rey są tak idealne, że nie mają potrzeby się rozwijać.


@hackeradyn
To teraz rozumiem, że większość z tych którzy tak najeżdżają na ten film i na postać Luke’a nie potrafi logicznie myśleć.
Przedstawiłeś 4 punkty i w każdym sobie zaprzeczasz!
1. Załamanie Luke’a - skoro piszesz, że ZAŁAMAŁ SIĘ NA WYSPIE A NIE WCZEŚNIEJ to dlaczego miałby nie zostawiać wskazówek (patrz punkt 3 – poleciał tam po wiedzę) jak go odnaleźć!
2. Chce zabić siostrzeńca bo sam widzi, do czego NIE ZABIJAJĄC Anakina doprowadził Obi Wan. NIE CHCE POPEŁNIĆ tego samego błędu o czym wspomina. Ale jednak łamie się.
3. Skoro wyruszył na wyspę by szukać wiedzy to nie znaczy, że musiał te księgi w całości przeczytać. Załamanie i odcięcie od Mocy przyszło na wyspie, jak zresztą sam piszesz w punkcie 1 i wiedza Jedi przestałą go interesować.
4. Odnośnie punku o zmierzeniu się z Kylo (do czego w fizycznej formie nie doszło i o czym z zapominasz) to przecież motywów nie trzeba wyjaśniać jakoś szerzej bo sam Finn tłumaczy, że daje im czas na ucieczkę. Dla Luke’a jest to jakby przejście na kolejny poziom Mocy do któ®ej po tylu latach wrócił (patrz sceny na wyspie). A Lea zgadza się z „widmowym” Lukiem bo wie, że Kylo jest stracony i stanowi ogromne zagrożenie dla całej galaktyki.


Prościej chyba tego nie trzeba tłumaczyć.

A co do tego, że Hamill został zmuszony. Bzdura jakich mało, on jest na końcu swojej drogi aktorskiej a nie na początku i pewnie dokładnie gdzieś ma co potem będzie. Swoje zagrał, pieniądze wziął. Jak będzie się stawiał to najwyżej nie będzie jego postaci i tyle.

Każdy kto ma cokolwiek wspólnego z korporacjami wie, że Hamill zmienił zdanie, bo musiał. Gdyby tego nie zrobił, wiele drzwi by sie dla niego zamknęło.

Zagrał świetnie, ale postać Luke`a jest spaprana (nielogiczna, i kompletnie out of character). Sam pomysł na postać jest bardzo dobry, ale sposób realizacji to dno (i nie mówię o grze aktorskiej, tylko ignorowaniu tego czym była ta postać i jak ją przedstawiano w samym Last Jedi).

Są cztery momenty rujnujące tą postać:

początek spoilera
1. Załamanie Luke`a - Nie wiem czy ktoś zauważył, ale Luke załamał się na wyspie (a nie po zamachu na Bena). Załamany człowiek nie zostawia wskazówek, które prowadzą do jego odnalezienia w razie potrzeby. Totalna bzdura fabularna

2. Gość, który ratuje jednego z największych rzeźników uniwersum, bo widzi w nim dobro, chce zabić siostrzeńca, bo ten skłania się w kierunku CS? Albo coś się z tą postacią działo niedobrego zanim zaczął szkolić Bena, o czym nie wiemy, albo Johnson nie oglądał starej trylogii w ogóle. Ten pomysł jest pozbawiony sensu.

3. W epizodzie 7 powiedziano, ze Luke wyruszył na Ach-To szukać wiedzy. Po czym w ep 8 pojawia się duch Yody i pyta Luke`a czy przeczytał wszystko (raptem 8 książek o ile dobrze liczę), a z jego reakcji wynika, że nie :D Ponownie kompletny brak logiki.

4. Wreszcie decyzja tej postaci. Kylo trzeba zabić, jest zły (i przy okazji decyzja Lei, która się z nim zgadza). Nawet gdyby przyjąć, że tak powinien zareagować nowy Luke, to powinno być to jakoś sensownie wytłumaczone. Nie widzę sensownego wytłumaczenia tego typy zachowań tej postaci :( Ani dla postaci Lei, Matki Bena na litość.
koniec spoilera

Skończ już ten ból tylnej części ciała.

Chodzi mi o news, jest przekłamany, bo pokazuje opinię o postaci Luke`a z czasów czytania scenariusza przez Hamilla/ produkcji filmu, a koniec końców zmienił on zdanie i przyznał się do błędu. News pokazuje tą wcześniejszą opinię jako "obowiązującą".

Rola Hamilla była świetna, podołał wyzwaniu i wpisał się legendę. Dużo osób ma problem z odbiorem tej postaci kreacji wg reżysera, jednak jak spokrzyjmy na nią przez pryzmat tego co już widzieliśmy, to się okaże że to jest nic nadzwyczajnego, po prostu. Takie zachowania postaci już były, a Luke powróci jako duch w E9.

Wszystkie wypowiedzi z tego filmiku są wyjęte z kontekstu, poprzetykane słowami Riana, ucięte w ciągu dyskusyjnym.

https://www.youtube.com/watch?v=OONALPqf3X8

I`ve had trouble accepting what he saw for Luke but again I mean I have to say having seen the movie I was wrong.

Tu jest wypowiedź Marka niewyjęta z kontekstu, a Wy dalej swoje.

@mesmerized
Chyba nie rozumiesz, że akcja nie dzieję się od razu po zakończeniu RODJ tylko wiele lat po. Luke zmienił się po wszystkich wydarzeniach jakie się w tym czasie zdarzyły.
Tak trudno to pojąć? I jeszcze tekst o niezrozumieniu starej trylogii i o tym naiwnym odbiorze innych treści. Ja powiem, jak ktoś nie rozumie takich filmów jak np. TLJ jest małym zaściankowym fanem zapatrzonym w starą trylogię o jakże prostej treści i formie jej przekazu i zasadnie powiedzieć, ograniczonym w pojmowaniu świata SW.

Nie rozważnie jest być człowiekiem, który usiłuje rokować kto jakim jest odbiorcą czegokolwiek. Luk wielokrotnie zanurzał się w ciemnej stronie, dzięki niej pokonał Vadera, bo ewidentnie walczył z nim w furii wściekłości, z kolei Sidiousa pokonał spokojem odrzucając mrok. Ale dopiero w ostatnim Jedi pokazali pokazali Luka od prawdziwej ludzkiej strony, jak każdy miał prawo mieć chwilę zwątpienia, i ją miał i dosłownie na chwilę, krótszą niż te w starej trylogii, które zdecydowanie trwały dłużej. To była krótka chwila i jakże znacząca, która wpłynęła na pozostałe życie, złamanego i zmęczonego mistrza, po prostu fantastycznie to wyszło, min. dzięki grze Marka, świetnie to uchwycił.

Jeśli ktoś uważa, że postać Luke`a nie została zdewastowana, podeptana, i zniszczona, a charakter postaci jaką znamy z Powrotu Jedi (czytaj człowieka, który w najtrudniejszym momencie odrzucił zakusy ciemnej strony Mocy) zachowany, to ten ktoś fundamentalnie nie rozumie Starej Trylogii i jest po prostu bardzo naiwnym odbiorcą nie tylko Gwiezdnych Wojen, ale i treści jako takiej.

Hamill tez powiedział, że to wizja Lucasa która została zachowana ;) więc tak czy siak dostalibyśmy takiego Luka, który przestał być nudną postacią :)

To teraz niech każdy sceptycznie nastawiony zada sobie pytanie jak by wyglądała rola Hamilla w konstrukcji tego Epizodu gdyby Skywalker okazał się hiper entuzjastycznie nastawionym odludkiem jaki wita Rey z uśmiechem i otwartymi ramionami i machając laserową szabelką rusza z buta przeciw First Order. Oczywiście upraszczając.

Nadal nie rozumiem takiego odbioru tego co powiedział Mark Hamill.
Można zrozumieć, że nie podobał mu się taki Luke jaki stworzył Rian ale to nie zmienia obrazu filmu. Niejednokrotnie wielu aktorom nie podobało się jak mają rolę odgrywać, jak im ją napisano, inaczej się utożsamiali z postacią jaką mieli grać a filmy były świetne.
Podobnie tutaj. Taki pomysł miał scenarzysta, reżyser itd. Nie da się stworzyć nowych Gwiezdnych Wojen ze starymi aktorami.
Mark i tak dobrze się trzyma, ale Peter Mayhew jeździ już prawie zawsze na wózku, Carrie Fisher nie żyje, Harrison Ford poprzez uśmiercenie Hana wycofał się. Po prostu się nie da.
Poza tym głównymi postaciami są Rey i Kylo. Jak byłby odbierany film gdyby dominował Luke? To tak jak by nagle w Nowej Nadziei wzmocnić rolę Obi Wana, walczy z Vaderem jak w części III, przy okazji ucieka z DS i jeszcze na koniec rozwala w pojedynkę Gwiazdę Śmierci.
Tutaj Luke to jak postać Yody który mówi "zawiodłem..." po walce z Imperatorem. I nikt nie ma mu za złe, że w TESB nie wsiada do X-winga i nie leci zmierzyć się z Vaderem zamiast Luke.

Hiperentuzjaści twierdzą nadal, że rola Luke`a jest świetna - jak i cały film zresztą [2]

A swoją drogą, za samą grę należy mu się statuetka jak psu buda.

Dzięki Luke S, szukałem jakiegoś fragmentu gdzie mówi wprost co myślał tuż po obejrzeniu filmu. Czytanie scenariusza, przebywanie na planie, a obejrzenie skończonej wersji filmu to trzy, często bardzo różne doświadczenia.

Kłamliwy news.

https://www.youtube.com/watch?v=OONALPqf3X8

"I had trouble accepting what he saw for Luke...Having seen the movie I was wrong"

jego wyraz twarzy po premierze ...
https://www.youtube.com/watch?v=FntZKz9fXp8&t=212s

Oczywiście, że tak :)

@JediTemple
Akurat Mark się wyśmienicie bawił trollowaniem fanów przed premierą, więc cokolwiek wrzucał, należy traktować jako trolling.

A skoro go tak chwalimy, to ma szansę na statuetkę za drugoplanową?

Mark Hamill to świetny aktor. Zagrał postać Luke`a Skywalkera wręcz rewelacyjnie, bardzo autentycznie.
Ogólnie postać w założeniach mi się podobała (zrezygnowany mistrz Jedi na odludziu, człowiek "po przejściach" itp.), ale samo wykonanie ze strony scenariusza już kulało jeśli chodzi o szczegóły. Dobrze chociaż, że jaki by Luke nie był, to Mark Hamill zagrał go fantastycznie. :P

Luka faktycznie zagrał świetnie jedyne do czego można się do czepić to skakanie z klifu i dojenie przerośniętej krowy i oczywiście baaardzoo dziwna śmierć Luka, ale to już raczej wina reżysera.

w sumie też rola Marka wypadła tak rewelacyjnie, przez jego wewnętrzny hmm konflikt, mówię tu o tym, że nie zgadzał się z tymi nowymi losami Luke`a i tym, że chce zagrać to jak najlepiej
złość, smutek, nienawiść czy niechęć wyszły tak, jakby tego nie grał, a wyrażał swoje uczucia, wyszło to genialnie
w sumie Mark ratuje VIII część w wielu aspektach

dlatego Mark wrzucał w sumie przed premierą taką fotkę...
https://pbs.twimg.com/media/DBHp-oXUIAEypmh.jpg:large

sugerował nam, że w IX części albo go nie będzie, albo będzie tyle, że w sumie nie będzie musiał się wysilać ;D

Tylko czy Mark Hamill ma rację?
Tyle lat minęło od ostatniego epizodu w którym grał, właściwie po SW porzucił aktorstwo filmowe. Teraz jest niezadowolony z tego jak została przedstawiona jego postać. Czy (o czym chyba nie wiemy ale gdyby tak się okazało) Harrison Ford na własne żądanie uśmiercił postać Hana Solo nagle zaczniecie wieszać na nim psy? Bo jak można, żeby ginął Han! Czy tak samo potraktujecie wypowiedz Marka? Bo pasuje do tego co cześć fanów myśli o filmie? A gdyby powiedział, że jego postać jest super? Pewnie wszyscy pisali by, że tak mu Disney kazał, taki miał kontrakt.
Postać Luke jest zagrana bardzo dobrze, mimo, że nie odpowiada temu co sobie Mark wymyślił i jak tą postać widział. Ale ponownie pytam, czy miał rację?

A mi się taki Luke podoba. To człowiek, który zachłysnął się swoim sukcesem. Stał się żywą legendą, człowiekiem, który dokonał niemożliwego - przeciągnął Vadera na Jasną Stronę Mocy. Dzięki temu stał się ofiarą swoich decyzji. Choć oficjalnie przeszedł szkolenie i został rycerzem, to wciąż był tym samym, patrzącym w przyszłość, narwanym chłopakiem. Gdy poczuł, że zło narasta w siostrzeńcu, postanowił działać.
Imimo czterdziesu lat na karku zachował się tak jak wtedy, gdy opuścił Yodę i wyruszył się na ratunek przyjaciołom. Zachłysnął się swoją potęgą, którą przypłacił wygnaniem. Wspaniale oglądało się Hamila w EVIII i jego przemianę, jednak początek spoilera żałuję, że potężną emanację mocy poświęcił swoim życiem. Trochę przypominało to ruch, jaki wykonał Bendu w "Rebeliantach", gdy przemienił się w burzę mocy. Mimo wszystko wolałbym, by Skywalker ostatecznie opadł z sił i dołączył do nowych bohaterów jako nawrócony i potężny Jedi, jakim był i powinien pozostać koniec spoilera .

Mark mądrze mówi,cała prawda.

Luke został zmasakrowany jako postać. Zrobili z niego po prostu idiotę gorszego od Anakina.

Mój komentarz:
https://media0dk-a.akamaihd.net/55/36/61b2947bd99beb271719bf91a7d6fc70.jpg

W sumie miało to jakiś tam sens. Pewnie IX epizodzie będzie jako duch. A losy jak to losy.

Zagrał KAPITALNIE, ale, wystarczyło prześledzić jego wypowiedzi pomiędzy TFA i TLJ, by zobaczyć, jak bardzo stara się przekazać, mimo wszystko swoją dezaprobatę w jaki sposób potraktowano jego rolę w tych filmach ...
Pamiętam, kiedy był stream z Orlando, tam gdzie pokazano oficjalny trailer TLJ, tam można było dostrzec wyraźnie rozczarowanie w jego wypowiedziach, chociaż jak na MISTRZA przystało, przekazywał to w sposób baaardzoo humorystyczny. Cały Mark Hamill :)
Pamiętam też, kiedy w pewnym momencie Kathleen Kennedy przerwała jego rozmowę, to sobie pomyślałem, że jego rola zakończy się właśnie w tej części sagi.
Od siebie dodam, że także zupełnie inaczej widziałem rolę Luka w tych filmach, zresztą jak chyba każdy z nas, ale mimo wszystko, brawa na stojąco !.

Mark jest OK, jego rola w TLJ też.
A wszystkim niezadowolonym polecam następny epizod, w którym Luke zaprezentuje pełnię swoich nowych możliwości - cierpliwości młodzi padawani :D

Już pomijając jego opinię o Luke`u, z którą się zgadzam, Hamil wydaje się być wyluzowanym, przyziemnym i sympatycznym gościem. Jeśli miał kryzys związany z przypiętą mu łatką aktora jednej roli, to już dawno ma to za sobą.

Na pohybel x).

Dawno nie odwiedzałem Bastionu, jakaż tu miła sekcja komentarzy! Cieszy mnie to bardzo, gdyż w każdym innym miejscu komentarze przypominają walki kogutów.

Rola Hamilla świetna, wybór losów Luka wręcz odwrotnie.

Został zmuszony zagrać Luuka Skywalkera, nie dziwota, że on i fani są niezadowoleni.

Prawda, zgadzam się z Adakusem. Mam nadzieję, tak jak Hamill, że każdy hiperentuzjasta, ba nawet hiperhejter będzie zadowolony z tego filmu i będzie pamiętał, że to tylko film :)

Hiperentuzjaści twierdzą nadal, że rola Luke`a jest świetna - jak i cały film zresztą :D

No, to chyba zwiąże języki hiperentuzjastów w kwestii roli Luka w TLJ.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Ostatni Jedi"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.