Star Wars TV

"The Freemaker Adventures" #16-#19 w USA

Różne
14

W tym tygodniu w USA będzie można obejrzeć cztery kolejne odcinki drugiego sezonu „Przygód Freemakerów”. Będą one emitowane od poniedziałku do czwartku przez trzy kolejne tygodnie. Spis epizodów znajdziecie tutaj. The Wookiee Gunner ma zdjęcia i opisy kolejnych odcinków.

31. lipca - "The Tower of Alistan Nor"





Opis: Szukając inspiracji, Rowan podróżuje na Alistan Nor, gdzie znajduje opuszczone miasto Jedi i M-OC-a.

1. sierpnia - "The Embersteel Blade"



Opis: Próbując zdobyć części do „Arrowheada”, Kordi dostaje się pod przykrywką na ekskluzywną imperialną aukcję.

2. sierpnia - "The Storms of Taul"



Opis: Freemakerowie znowu natrafiają na Honda i kończą uwięzieni na Taulu wraz z M-OC-em.

3. sierpnia - "Return to the Wheel"



Opis: Freemakerowie wracają na Koło, aby zdobyć specjalną część, lecz wszystko, co znajdują, to Hutt Garballa i jego drużyna łowców nagród.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Plotki serialowe #3

Różne
11

Zbliża się sierpień, a to oznacza, że niedługo powinniśmy dostać jakieś konkrety w sprawie „Rebeliantów”. W zeszłym roku był to początek miesiąca, dwa lata temu koniec. Miejmy nadzieję na to pierwsze, bo serial nie pojawił się ani na D23, ani na SDCC. Tymczasem Filoni nadal produkuje się na Twitterze. Po pierwsze, zamieścił coś dla fanów pary Kanan/Hera.



Przy obrazku producent napisał: Nieważne jak ciemny jest świat wokół ciebie, zawsze są światło i radość, gdy jesteś z kimś, kto cię rozumie, kto cię naprawdę zna. Siłą Kanana i Hery jest to, że podnoszą się nawzajem [na duchu]. Każdy był kiedyś młody i może przez pewien czas tak to wszystko szło. Fajnie było wyobrazić ich sobie z wcześniejszego okresu, zanim nie mieli na barkach tych ciężarów, które noszą teraz, na początku sezonu czwartego.

Drugi tweet potwierdza, że Jarrus i Ahsoka znali się wcześniej.



Miłego piątku wszystkim. Skoro wydaje się, że podobają Wam się moje rysunki, to tutaj mam kolejną nieopowiedzianą historię, przynajmniej do teraz. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy Kanan i Ahsoka znali się i czy spotkali się, gdy byli młodzikami, to odpowiedź brzmi TAK. Spotkali się, choć nie znali się dobrze, mieli ze sobą przynajmniej jeden trening szermierki.

Lata potem, gdy spotkała Kanana, Ahsoka musiała zobaczyć w jakim stopniu jest przygotowany na czekające na niego niebezpieczeństwa. Oto mały wycinek tej sceny, a może dodatkowo pomoże ona zrozumieć, że na wiele sposobów Ahsoka była mentorką Kanana.


Ahsoka: Nawet w młodym wieku miałeś dar do posługiwania się mieczem świetlnym. Ale bez treningu i dyscypliny te umiejętności zanikają.

Kanan: Na to wygląda.

(Kanan znów wstaje, jest nieco zdołowany).

Kanan (Kontynuacja): Nie musiałem często walczyć mieczem. Przez pewien czas zdecydowałem, że nie będę tego robić. Byłem...

(Kanan przez chwilę walczy ze sobą. Ahsoka pomaga).

Ahsoka: Obawiałeś się go użyć. Rozumiem.

(Kanan docenia jej słowa).

Kanan: Uczyłem Ezrę najlepiej jak potrafię. Chcę, by był Jedi, którym nie jestem, którym nie mogłem być.

Ahsoka: A ja chcę, byś był Jedi, którym jesteś.

James Arnold Taylor nagrał kolejny, czwarty już odcinek „Clone Wars Conversations" i tym razem do swojego studia zaprosił Andrew Kishino, czyli pierwotnego aktora wcielającego się w Sawa Gerrerę. Mężczyzna walczył z dysleksją, w czym pomogła mu muzyka - zwłaszcza uczenie się taktów i zapamiętywanie tekstów piosenek. Zdradził, że podobnie jak większość aktorów w TCW nie wiedział na co się pisze, gdy poszedł na przesłuchania - w scenariuszu miał tylko skrót CW, więc pomyślał, że chodzi o stację The CW, toteż przeczytał swą rolę, mając na uwagę właśnie to wyobrażenie. Angaż dostał, a gdy pojawił się pierwszego dnia w pracy, dopiero wtedy dowiedział się w czym tak naprawdę będzie brać udział i czuł się jak dziecko po raz pierwszy w danej szkole. Kishino rozmawiał tez o innych swoich rolach. Gra sporo w gry komputerowe, toteż nie ma większych problemów we wcielanie się w postaci z nich. W "Saints Row IV" możemy usłyszeć jego kompozycje.

Gdy nikt jeszcze nie wiedział kim będzie Forest Whitaker, Andrew zobaczył jego zdjęcie i coś go tknęło, że to będzie Saw - no i miał rację. James i Kishino zauważyli, że choć odcinki o Onderonie opowiadają głównie o pierwszych ziarnach rebelii, to w dużej mierze są również opowieścią o relacjach interpersonalnych Sawa i stanowią fundamenty jego przyszłej osobowości. Około 39:50 możemy posłuchać jak Andrew czyta Szekspira jako Saw.



Jennifer Muro, scenarzystka "Sił przeznaczenia", także powiedziała parę słów. Zdecydowano się na premierę na YouTubie, bo zdano sobie sprawę, że to jest główne miejsce, z którego młode pokolenie czepie rozrywkę. W ustalaniu zgodności z kanonem bardzo pomogli jej Chee i Filoni. Kobieta zawsze zastanawiała się skąd Leia miała nową sukienkę na Endorze, także serial dał jej możliwość odpowiedzenia na to pytanie.

Zapraszamy do dyskusji na forum o „Rebeliantach” i „Siłach przeznaczenia”.

Weekend 40-lecia - „Atak klonów”: Nawiązania do epizodu drugiego w animacjach

Różne
5



„Atak klonów" wyszedł w 2002 roku, a jeśli weźmiemy pod uwagę, że początki serialu „The Clone Wars" sięgają roku 2005, to można by dojść do wniosku, że ilość nawiązań do niego powinna być spora. Tak jednak nie jest, przynajmniej w porównaniu do innych epizodów. A szkoda, bo co by nie mówić o Haydenie Christensenie i słynnym tekście o piasku, to drugi epizod wniósł bardzo dużo do Sagi. W „Rebeliantach" ilość nawiązań do filmu jest bardzo znikoma - tu prym wiodą przede wszystkim TCW i „Wojny klonów”Tartakovsky'ego.

Postaci i rasy

„Atak klonów" wprowadził wiele postaci, w tym członków nowo powstałej Rady Separatystów. Problem w tym, że TCW nigdy tak naprawdę nie przedstawiło jej posiedzeń ani jak właściwie miała się do cywilnego Parlamentu. O Nucie Gunrayu pisaliśmy już w newsie o „Mrocznym widmie”, ale było wiele innych bohaterów. Sporo uwagi poświęcono Watowi Tamborowi w akcie o Ryloth pod koniec pierwszego sezonu TCW. Wtedy dowiedzieliśmy się, że przywódca Unii Technokratycznej miał tytuł emira, choć co właściwie się z tym wiązało - tego nigdy nie wyjaśniono. Tambora zgubiła własna chciwość, gdyż nie chciał opuścić Lessu z powodu skarbów, które tam zostawił. Pochwycił go Mace Windu i osadził w areszcie, w którym pozostał niemal do końca wojny. Co się zatem stało z Unią? Tak jak większość separatystycznych korporacji w TCW, jej członkowie twierdzili oficjalnie, że nie wspierają Konfederacji. Prawda była jednak zupełnie inna, co widać choćby po działaniach ishi tibańskiego senatora Gume Saama, który w filmie pojawia się na krótko na jednym z balkonów, a który w TCW konspiruje z Separatystami. Ciekawa jest kwestia Sana Hilla, który wypowiada w filmie znamienną kwestię: „Klan Bankowy podpisze pański traktat”. Co się zatem stało z Muunem, który w serialu zniknął, zastąpiony przez Rusha Clovisa, a siedzibą banku nagle stało się Scipio, a nie Muunilinst? Fani długo trapili się nad odpowiedzią na to pytanie, aż oficjalna odpowiedź przyszła wraz z kanoniczną wersją „Lokacji”: otóż nie stało się nic. Nadal był prezesem GKB, ale oddziału na Muunilinst, który najwidoczniej nie miał wiele wspólnego z tym ze Scipio (który ostatecznie przejął Kanclerz).



Jest jeszcze jedno ciekawe powiązanie pomiędzy Separatystami, „Atakiem” i serialami. Mowa oczywiście o Ventress, która o mało nie stała się czarnym charakterem w filmie. Tak się nie stało, ale wiemy doskonale, że w Lucasfilmie nie ginie nic. Takim sposobem Asajj trafiła do projektu multimedialnego „Clone Wars” z serialem Tartakovsky'ego na czele, a potem już do samego TCW. W pierwszym serialu dowiedzieliśmy się jak kobieta w ogóle trafiła do Separatystów i jak przebiegał jej pierwszy pojedynek z Anakinem. W drugim nie ma o tym mowy, ale TCW akurat w tym aspekcie sporo nawiązuje do poprzednika. Był nawet taki dziwny czas na krótko przed przejęciem firmy przez Disneya, w którym wydawało się, że oba źródła będzie jeszcze można pogodzić. O losach mrocznej Jedi długo by opowiadać, dobrze jednak jest wspomnieć, że jej dalsze losy zostały przedstawione w powieści „Mroczny uczeń”, jeśli ktoś jeszcze nie czytał.



Asajj powstała na podstawie konceptu Sitha i na ciemnej stronie pozostała przez długi czas. Inaczej się stało w przypadku Tiplee i Tiplar, które też zaczęły jako wyznawczynie ciemnej strony, przynajmniej na obrazie Iana McCaiga. W TCW zadebiutowały w „The Unknown”, gdzie Tiplar zginęła z ręki Tupa, którego implant zaczął szwankować i przedwcześnie nakazał mu wykonać rozkaz 66. Tiplee z kolei zginęła z ręki Dooku w komiksie "Son of Dathomir".

Wspomnieliśmy o rozkazie 66 - bo i jedną z ostatnich wielkich zmian w kanonie, jaką wprowadziło TCW, była kwestia posłuszeństwa klonów. W filmie Lama Su mówi Kenobiemu: „Wykonują każdy rozkaz bez pytania”. W Legendach kwestia ta została poruszona zwłaszcza przez Karen Traviss w jej powieściach: każdy żołnierz miał po prostu wdrożony zestaw rozkazów, które miał wykonywać bez żadnych wątpliwości. W serialu pokazano jednak, że żołnierze już od małego mieli wszczepiane w mózg czipy, których nie mogli zignorować. Pomagało jedynie ich usunięcie operacyjne, czego dokonało parę klonów, między innymi Rex, Gregor i Wolffe, którzy dzięki temu pojawili się w „Rebeliantach”. Z odcinków szóstego sezonu dowiedzieliśmy się też, że Kaminoanie nie byli znowu tacy czyści w swoich zamiarach - w tajemnicy kontaktowali się z Tyranusem. Kolejny dowód na to, że wojny klonów były tylko i wyłącznie spektaklem reżyserowanym przez Sidiousa.



Odcinek „The Lost One” to moment, w którym podjęto przerwany od czasów „Ataku klonów” wątek Sifo-Dyasa i Tyranusa. Zacznijmy od tego drugiego: to właśnie w tym odcinku Jedi dowiedzieli się, że Tyranus i Dooku to jedna osoba. W filmie jedynie Jango wspomina o tym, że taki ktoś go zatrudnił. Odcinki przedstawiają także historię Sifo-Dyasa, który potwierdził, że mistrz został zamordowany na polecenie Dooku przez Pyke'ów, którzy następnie zwrócili hrabiemu ciało jako dowód wykonanej roboty. Przed przejęciem firmy przez Disneya próbowano jeszcze do tego dorabiać historię z Legend z komiksu „Oczy rewolucji”, w której Sith wykorzystał krew dawnego przyjaciela do transfuzji Grievousa po jego operacji. W nowym kanonie ta wersja raczej nigdy nie przejdzie, ale kto wie?

TCW wiele razy potrafiło robić mniej lub bardziej przyjemne niespodzianki w rodzaju nagłego zmartwychwstania czy śmierci jakiegoś bohatera. Takowa czekała nas w „Grievous Intrigue”, gdzie niespodziewanie pojawił się Eeth Koth, który - przynajmniej wedle „Inside the Worlds of Attack of the Clones” - miał zginąć w katastrofie kanonierki lecącej nad Geonosis w filmie. Wszyscy wiemy, że out-universe chodzi o różnice w wyglądzie jego aktorów. Hassani Shapi w „Mrocznym widmie” miał jasną skórę, Tux Akindoyeni w „Ataku” ciemną, toteż stworzono nowego bohatera, Agena Kolara. Tylko potem Eeth wrócił w serialu, toteż zaczęły się problemy co zrobić z drugim Zabrakiem. Do tej pory nie zrobiono praktycznie nic - nie ma wyjaśnienia jak przejął fotel w Radzie, ani gdzie właściwie był po bitwie o Geonosis. Nawet jego postać w wizji Yody w „Voices” to tak naprawdę model Kotha. Może Marvel lub jakiś powieściopisarz miałby szansę się wykazać?

O ile TCW wzięło sporo postaci z tła „Mrocznego widma”, o tyle z „Ataku klonów” korzystało już mniej chętnie. Niemniej nie da się przecenić roli, jaką serial miał w ukazaniu pewnego senatora - mowa oczywiście o Onacondzie Farrze, który pojawił się najpierw w „Bombad Jedi”, gdzie dowiedzieliśmy się, że znał Padme od dziecka, która zresztą nazywała go pieszczotliwie „wujkiem Ono”. Rodianin próbował dostąpić do Separatystów, lecz tak się nie stało dzięki interwencji Amidali i Jar Jara. Jego decyzja o pozostaniu w Republice stała się jednak jego zgubą, gdyż z powodu wciągnięcia Rodii w wojnę jego własna asystentka, Lolo Purs, postanowiła go otruć.

Pamiętacie Palo, byłego kochanka Padme? O mało co nie pojawił się w „Senate Spy”, gdzie miał odgrywać rolę „tego trzeciego” w związku Amidali i Anakina. Problem w tym, że artysta nie za bardzo pasował do intrygi z Separatystami, a poza tym dziewczyna chodziła z nim, gdy miała dwanaście lat, a twórcy chcieli przedstawić kochanka z jej dorosłych lat. Tak też powstał Rush Clovis, ale o samym Palu dowiedzieliśmy się co nieco z „Propagandy”: to on stworzył plakat zapraszający na królewską koronację Padme, to jego zatrudnił później Sojusz do tworzenia nowej propagandy. Został jednak schwytany przez Imperialne Biuro Bezpieczeństwa i słuch po nim zaginął.



W scenie, w której Anakin popisuje się przed Padme umiejętnością lewitowania owoców, pewnie mało kto zwraca uwagę na tło. A tam właśnie pojawia się Teckla Minnau - służka Amidali, która odegrała sporą rolę w serialu. W „Pusuit of Peace” stała się inspiracją dla pani senator do opowiedzenia innym politykom o tragicznych warunkach, w jakich muszą żyć cywile podczas wojny (najwidoczniej pensja, którą Padme jej wypłacała, nie wystarczała, by dzieci Teckli mogły uczyć się przy normalnym świetle i regularnie się myć, ale nie bądźmy złośliwi). Asystentka później bardzo pomogła pani senator na Scipio w wydobyciu danych od Klanu Bankowego - niestety poświęciła przy tym życie, gdy trafił ją strzał Emba.

Nieco zamieszania narobiło wprowadzenie Umbaran w sezonie czwartym i akcie o generale Krellu. W serialu pokazano bowiem, że wspierali oni Separatystów, choć mieli swojego przedstawiciela w Senacie, Mee Deechiego (który i tak potem został zamordowany), a przecież Umbaranka Sly Moore była osobistą doradczynią Kanclerza. Może nie czuła żadnego przywiązania do krajan? Byłaby to ciekawa historia do opowiedzenia, biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że w Legendach sugerowało się, jakoby ona i Palpatine byli kochankami.

Mówiąc o postaciach, nie możemy również zapominać o słynnych zwierzętach. W „Landing at Point Rain” po raz pierwszy pojawiła się kanonierka „Bad Kitty” z namalowanym z boku nexu. „Złą kicią” nazywano w ILM-ie kocura, który atakował Padme na arenie na Geonosis. Z kolei w „ARC Troopers” nastąpił debiut aiwh, które ekipa zwała „latającymi wielorybami”. One również mają ciekawą historię: najpierw miały być mieszkańcami chmur Bespina, potem chciano je wrzucić gdzieś do „Powrotu Jedi” lub „Mrocznego widma”, ale ostatecznie wylądowały na Kamino. Robaki przewodowe to dość ciekawy przypadek - właściwie nigdy się w filmie nie pojawiły, ale trafiły do „Słownika ilustrowanego”. W TCW znalazły się z kolei w słowniku mówionym - takim obraźliwym określeniem obdarzył Meebura Gascona pan Borkus w „Missing in Action”. Ciekawa sprawa dotyczy też reeków. Zarówno źródła z nowego kanonu, jak i Legend stwierdzają wyraźnie, że mimo groźnego wyglądu były to zwierzęta roślinożerne (miały zęby jak gryzonie, które musiały ścierać). Czerwona barwa, jak u tego na arenie na Geonosis, wynikała z nienaturalnej mięsnej diety; Geonosianie karmili go w ten sposób, by pobudzić w nim agresję. Czemu zatem reek, którego dosiada Grievous w „Deserter”, również jest karmazynowy, mimo że dookoła jest pełno roślin? Zwykła pomyłka twórców?

Technologia



TCW garściami czerpie z technologii AOTC - w końcu jesteśmy niemalże tuż po filmie, a wojna trwa w najlepsze. Jednym z okrętów często wykorzystywanym w serialu jest LAAT. Seriale może nie zmodyfikowały jej tak bardzo (acz trzeba zapytać czasem o ich szczelność, gdyż parokrotnie latały w próżni, a bohaterom jakoś to nie przeszkadzało), ale wprowadziły ciekawy zwyczaj malowania ich przez klony, niczym żołnierze podczas II wojny światowej. W oryginalnych "Wojnach klonów" mieliśmy na przykład kanonierkę pomalowaną jak rancor. W filmie pilotowym TCW widzieliśmy pin-upowe twi'lekanki, potem było trochę zwierzaków (np. bantha robiąca nie kupę, a bomby) czy Dooku i Gunray dostający kopniaka, uśmiechnięty Kit Fisto (z napisem: „Służba z uśmiechem”, co jest nawiązaniem do jego słynnej sceny na arenie), a nawet seksowna Padme (ku wielkiemu oburzeniu Anakina). W „Rebeliantach”, a konkretnie w „Empire Day”, odwiedziliśmy po raz pierwszy bar starego Jho. Ithorianin umieścił nad wejściem wrak kanonierki „Crumb Bomber”. Miał też na półkach hełm żołnierza-klona.

Kryształy kyber są teraz znane wszystkim - w nowym kanonie, a konkretnie od odcinka „Cargo of Doom” jest to nazwa kryształu zasilającego miecz świetlny. Zaczęło się jednak od pierwszych scenariuszy "Nowej nadziei", gdzie kyber był artefaktem skupiającym Moc, którego szukali Jedi i Sithowie. Pomysł Lucas zarzucił, ale sam przedmiot - jako kryształ kaiburr - trafił do „Spotkania na Mimban”. Reżyser jednak wrócił do idei właśnie przy „Ataku” - „kyberem” miała być grotostrzałka używana przez Janga do zabicia Zam. Jak już przy technologii używanej przez Jedi jesteśmy, to nie można zapomnieć o zdalniakach do trenowania walki na miecze. Ich debiut to oczywiście „Nowa nadzieja”, ale pojawiły się również podczas lekcji Yody z młodzikami. Korzystały z nich również dzieci pod nadzorem Ahsoki w epizodzie „A Test of Strenght”.

Epizod drugi przedstawił też ciekawe spojrzenie na technologię codziennego użytku. Ot choćby w jadłodajni Dextera mamy po raz pierwszy w Sadze przedstawionego droida-kelnera. Ten sam model można zobaczyć w odcinku „Brothers” w restauracji "Plop Dribble's" na Stobarze. Na Mandalorze z kolei parokrotnie możemy dostrzec droidy-przewodniki wycieczek, które powstały na podstawie rykszarzy widzianych w AOTC na Tatooine. Potem Maul wykorzystał je podczas ataku na „Ghosta” w „Holocrons of Fate”.

Miejsca



Jeśli chodzi o miejsca, to „Atak” nie wprowadził wiele nowych planet, bo raptem dwie, Kamino i Geonosis. Za to bardzo rozbudował to, co widzieliśmy wcześniej - zobaczyliśmy między innymi rezydencję Amidali i Krainę Jezior na Naboo oraz „brudniejsze" dzielnice Coruscant - takie jak klub „Pozaświatowiec", jadłodajnię u Dexa i dzielnicę Roboty. Choć TCW do żadnego z tych miejsc nie odniosło się bezpośrednio, to duch mrocznych zaułków Coruscant unosi się zwłaszcza w końcówce sezonu piątego, którego akcja dzieje się w okolicach poziomu 1313. Mieliśmy również odwiedzić to miejsce w anulowanej grze „1313", no ale raczej się nie doczekamy, o ile Disney nie postanowi wskrzesić anulowanego projektu.

Żadna planeta z AOTC nie została tak rozwinięta jak Geonosis. Przede wszystkim w serialach pokazano jej sławetne katakumby, w których, jak się okazuje, żyły ukryte przed światem królowe, zdolne do kontrolowania podwładnych za pomocą robaków mózgowych. TCW wyjaśniło nam przy okazji dlaczego Poggle miał przydomek "Mniejszy" - bo „Wielka” była królowa Karina. W „Rebeliantach” również bohaterowie zstąpili do podziemi, tym razem w poszukiwaniu Sawa Gerrery podążającego tropem Gwiazdy Śmierci. Wiemy, że ekipa od „Rebels” nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, bo wątek ten będzie kontynuowany w czwartym sezonie.

w filmie pokazano nam jedynie kilka ujęć z codziennego życia klonów; dopiero TCW tak naprawdę rozwinęło ten wątek. Ale nie zawsze tak miało być: w drugim Epizodzie mieliśmy zobaczyć baraki żołnierzy, lecz nigdy się tak nie stało. Ich debiut nastąpił w akcie o ataku na Kamino na początku trzeciego sezonu.

Ze scenami wyciętymi jest czasami problem, bo nie zawsze wiadomo, czy są kanoniczne, czy nie. W jednej z nich Obi-Wan idzie do pokoju analiz, by zbadać grotostrzałkę, ale wchodzi tam, nie dowiaduje się niczego i wychodzi, dlatego Lucas uznał, że scena nie ma większego sensu. Niemniej okazuje się, że pomieszczenie naprawdę istniało w świątyni, bo widzimy je w „Deception”. Przy czym oficjalny przewodnik sam nie jest pewny, czy to na pewno to samo pomieszczenie, ale to już detale.

Cytaty i varia



Tak samo jak postaci czy miejsca, teksty z „Ataku klonów” nie zapisały się bardzo w serialowych dziejach. Już więcej jest różnego rodzaju innych nawiązań.

  • Bystremu oku Obi-Wana nie mogło ujść, że jego uczeń mocno się denerwował przed spotkaniem z Padme. Ale w „Voyage of Temptation” role się odwróciły: to Anakin zauważał, że Kenobi nie może usiedzieć spokojnie przed zobaczeniem Satine.

  • W „Lethal Trackdown” widzimy Anakina w jego charakterystycznej pozie z rozstawionymi nogami i rękami założonymi za plecami. To bezpośrednie nawiązanie do AOTC, gdy młodzieniec medytował rankiem w posiadłości Amidali.

  • W barze u Deksa Obi-Wan zamawia ardees, znany też jako „sok z Jawy”. Początkowo funkcjonowała ta pierwsza nazwa (i taka pojawia się w napisach na DVD), potem zmieniono ją na drugą. Może z powodu kontrowersyjnego brzmienia (acz nie martwcie się, żadni Jawowie nie ucierpieli. Napój ten zawierał zmiksowane futro banthy i sfermentowane ziarna, jeśli to kogokolwiek zachęca) zdecydowano się na powrót do starego miana w „Corruption”.

  • Jak by nie patrzeć, kultura Mandalorian została przedstawiona bardzo szeroko w serialach animowanych. Zadbano nawet o takie drobne szczegóły jak ich alfabet, który pojawia się tu i tam, a który dobrze widać w kokpicie „Slave I”. Czemu zatem w nowym kanonie ciągle odmawia się Jangowi i Bobie ich mandaloriańskich korzeni?

  • Anakin nie był jedynym buntowniczym Jedi, jakiego przedstawiły nam seriale. Młodzik o imieniu Petro bardzo go podziwiał i może to za jego przykładem zaproponował towarzyszom ruszenie na ratunek Ahsoce wbrew rozkazom, tak jak Skywalker oznajmił Amidali, że uratują Kenobiego.

  • Walka Maula i Pre Vizsli w „Shades of Reason” przez wielu fanów (w tym Freddiego Prinze'a) jest uważana za jedną z lepszych w całych „Gwiezdnych Wojnach”. W dużej mierze ten pojedynek przypomina to, co zaprezentowali Obi-Wan i Jango na Kamino.

  • Nie oszukujmy się - tekst Anakina o piasku, który jest irytujący i wszędzie włazi jest chyba najbardziej niesławnym z całej Sagi. Ekipa „Rebelsów” ewidentnie sobie z tego zakpiła, gdy włożyła te słowa w usta Sabine, narzekającej na burzę w „Ghosts of Geonosis”.

  • „Atak” to w pewnym sensie epizod początkowy - oto rozpoczyna się jedna z ważniejszych wojen w historii galaktyki, dalej. Może dlatego raczej nie nawiązuje się bezpośrednio do tej części, raczej się ją rozwija. Ale nie można zaprzeczyć, że dzięki niej dostaliśmy dwa serialowe wcielenia konfliktu znanego jako wojny klonów. Więcej, jeśli liczyć książki i komiksy oraz wszelkie inne media. A nadal jest jeszcze pole do popisu.

    „The Star Wars Show” #59

    YouTube
    11

    Hantologia może jeszcze nie ma oficjalnego tytułu, ale za to właśnie dostała kompozytora. Zostanie nim John Powell, najbardziej znany z filmów animowanych DreamWorks („Shrek”, „Jak wytresować smoka”, „Kung-fu panda”), różnych części Bourne'a i „X-men: Ostatni bastion”. No i ważna sprawa, gospodarze potwierdzają, że film nie zmienia swej daty premiery. Andi i Anthony przypominają też newsy książkowe i komiksowe z Comic Conu. Potem mamy zresztą prezentację konwentowych wystaw.

    Gościem Andi tym razem jest Elisabeth Schaefer, redaktorka w Del Rey. Zdradza, że pierwszą książką, nad którą pracowała, był „Thrawn”, ale ma słabość do powieści młodzieżowych. Pracowanie nad „Inferno Squad” było ekscytujące, bo postaci z powieści potem pojawią się w grze. Zadanie na ten tydzień jest chyba jednym z dziwniejszych do tej pory: musimy napisać wiersz o... porgach. Nasze dzieła należy oznaczyć hasztagiem #PorgPoem.

    „Forces of Destiny” w Polsce [UPDATE]

    Program TV
    17



    Dobra wiadomość dla fanów starwarsowych animacji: od jutra na Disney Channel Polska będą emitowane odcinki serialu „Forces of Destiny”. Będzie je można obejrzeć od poniedziałku do piątku o 10:20 (premiera epizodu z danego dnia) i 17:55 (powtórka). Czy dostaniemy także odcinki na YouTubie? Niestety na ten temat nic nie wiadomo, podobnie zresztą jak na temat polskiego tytułu serialu.

    Spis wszystkich odcinków znajdziecie tutaj.

    UPDATE

    Disney Channel Polska również postanowił wrzucać odcinki na swój kanał. Pierwszy z nich jest dostępny poniżej.



    Zapraszamy do dyskusji na forum.

    „The Star Wars Show” #58

    YouTube
    9

    Disney powoli, powoli rozkręca kampanię promocyjną „Ostatniego Jedi”. Tak jak niemal rok temu zaprezentowano nam w TSWS U-winga, tak teraz przyszedł czas na okręt z kolejnego nadchodzącego filmu. Tym razem jest to TIE Silencer Kyla Rena - a konkretnie Sienar Jaemus TIE/VN Space Superiority Fighter. Przy czym to znowu nie jest zbytnia nowość. Andi następnie przypomina wieści z ostatniego tygodnia: materiał promocyjny z „Ostatniego Jedi”, informacje o kampanii „Battlefronta II” i parku zabaw. Odnośnie tego ostatniego jest więcej wieści: jedną z atrakcji będzie możliwość pilotowania "Sokoła", a wybory dokonane podczas jazdy będą nam towarzyszyły podczas dalszej wycieczki. Goście będą mogli spędzić noc w starwarsowym hotelu, gdzie w obsłudze znajdą się między innymi obcy i droidy, a z okiem roztaczać się będzie widok na kosmos. Poza tym TSWS i „Rebelianci” dostali nominację do Emmy. W najbliższych dniach w „Galaxy of Heroes” będzie można odblokować różne Ewoki, o czym informuje nas sam mieszkaniec Endora.

    Anthony'ego nie ma w tym odcinku, bo jest zajęty nagrywaniem swojego nowego programu, „Science and Star Wars”, o którym już pisaliśmy. Carboni bardzo chce się dowiedzieć kim jest mały krupier (?) z materiałów zza kulis. Wielu fanów od razu dostrzegło jego podobieństwo do Meebura Gascona z TCW, ale Hidalgo już wyjaśnił, że to nie ta sama rasa, o czym mamy się przekonać, gdy zobaczymy pełne ciało nowego bohatera.

    Andi rozmawiała z gwiazdami „Ostatniego Jedi” na D23. Wiele nowego nie zdradzają: Hamil po raz kolejny mówi, że myślał, że zna Luke'a, ale nowy film to zmienił. Sporo czasu poświęcono Canto Bight: to ma być najbardziej „luksusowy” plan w całej Sadze. Boyega myślał, że w ósemce Finn skończy na wózku inwalidzkim, ale całe szczęście tak się nie stało. Potem możemy zobaczyć sporo ujęć makiety nowego parku i poznać rozwiązanie zagadki zniknięcia Cheeza.

    Plotki serialowe #2

    Różne
    7

    D23 zaczyna się już jutro. Wiemy już, że dostaniemy dużo wieści o filmach i "Battlefroncie". Co z animacjami? Szczerze mówiąc, ciężko stwierdzić, czy dostaniemy cokolwiek, bo nikt prócz Ashley Eckstein i Andi Gutierrez nie zapowiedział swego udziału. W piątek odbędzie się panel o kobietach w animacjach Disneya, a w sobotę o animowanych reklamach, ale czy będzie tam cokolwiek o Star Wars? A może jednak przyjdzie nam czekać do SDCC? Na razie przedstawiamy ostatnie serialowe plotki. Zacznijmy od oficjalnych wieści: „Rebelianci" dostali nominację do Emmy za najlepszy program dla dzieci, a „The Star Wars Show" za najlepszy krótki program. Głosowanie w sieci zacznie się 14. sierpnia, a wyniki poznamy 17. września.

    Niewątpliwie największą rewelacją ostatnich dni był poniższy tweet Filoniego. Producent narysował obrazek przedstawiający spotkanie Ahsoki i Bendu, które miało miejsce krótko przed wyruszeniem na Malachor. Dołączył też fragment dialogu, jaki się między nimi odbył. To zapewne rodzaj „wyciętej sceny” z czasów, gdy jeszcze Bendu miał się pojawić w sezonie drugim w bazie na Atollonie. Czy można scenę uznać za kanoniczną? Zapewne tak, przynajmniej tak uczynili archiwiści z Wookieepedii.



    Bendu: A zatem jesteś nastawiona na tę konfrontację?
    Ahsoka: Muszę poznać prawdę.
    Bendu: Niechaj tak będzie, ale wiedz to: w wyniku tego spotkania wiele się zmieni, w tym i ty.
    Ahsoka: Czy nie dotyczy to wszystkich rzeczy poddanych upływowi czasu?
    Bendu: Moja droga, gdy mówię "zmiana", mam na myśli śmierć.
    Ahsoka: A więc umrę?
    Bendu: Czy tak? Nie wiedziałem tego. Zatem żegnaj, była rycerz Jedi Ahsoko Tano.

    Floni naprodukował się też dzisiaj w podcaście Rebels Chat i zdradził całe mnóstwo nowych rzeczy. Prowadzące spytały go o imię Kallusa, które zdaniem reżysera brzmi... Alexander. Dave stwierdził, że jak już agent przechodzi do „dobrych”, to powinien mieć jakieś imię, bo źli zawsze posługują się tylko nazwiskiem lub przydomkiem. Skąd akurat takie miano? Gdy serial jest na etapie storyboardów, to członkowie ekipy czytają kwestie bohaterów, aby reżyserowie mniej więcej widzieli jak będzie wyglądał odcinek. Mężczyzna, który zawsze czyta Kallusa, ma na imię Alex i choć brzmi zupełnie inaczej niż David Oyelowo, to reżyser postanowił go uhonorować w ten sposób. Info dla archiwistów: oficjalnie nie jest to potwierdzone, zwłaszcza pisownia, ale Leeland obiecał, że zapyta się o to Filoniego, gdy tylko go spotka.

    Johnamarie zapytała co z kobietami-szturmowcami. Dave odparł krótko: „HA! Będą!” Potem rozwinął tę myśl: to prawda, że w oryginalnej trylogii wśród personelu imperium mamy tylko białych mężczyzn, żadnych kolorowych, żadnych kobiet, żadnych obcych. I nie jest to przypadek, to miało się jednoznacznie kojarzyć z nazistowskimi Niemcami, gdzie nie było miejsca na tolerancję. W czasach współczesnych wiele się zmieniło i twórcy chcą mieć „lepszą reprezentację” postaci.

    Prowadzące poruszyły też temat Ezry. Po pierwsze: dlaczego Imperium nie użyło jego rodziców (siedzących w sezonie pierwszym w wiezieniu) jako karty przetargowej? Odpowiedź jest prosta: bo nie uznawało początkowo chłopaka za jakiekolwiek zagrożenie, no a poza tym rząd miał tylu więźniów, że ciężko pamiętać o każdym. Po drugie: czy zobaczymy jeszcze szczególną więź Bridgera ze zwierzętami? Dave podkreślił to, co mówił już parokrotnie: to nie jest żadna supermoc, to po prostu rodzaj wrażliwości. Chłopak jest w szczególny sposób połączony z samym życiem, a wszelkie życie jest jednością w Mocy. Nawet zwierzęta też mają do niej dostęp, wystarczy spojrzeć jak nasze ziemskie stworzenia potrafią choćby wyczuwać pogodę. Wracając do pytania: Filoni nie chciał odpowiedzieć, ale zasugerował delikatnie, że wilk ze zwiastuna może być tu ważny. Co właściwie z relacją chłopaka z ciemną stroną? Wedle producenta w Legendach było wiele historii, które kopiowały podróż Anakina, to jest bohater przeszedł na ciemną stronę, a potem wrócił. Jego zdaniem wcale nie jest tak łatwo, bo jak już się raz wejdzie na mroczną ścieżkę, to się z niej nigdy do końca nie schodzi. Tu trochę zszedł z tematu i zaczął mówić o relacji chłopaka z Kananem i o tym, że coś między nimi wisi, coś, co jeszcze musi zostać rozwiązane.

    Raczej nie pojawi się jeszcze raz wątek wrażliwych na Moc dzieci, bo Dave'owi po prostu nie starczy na to czasu ani środków. Odcinek "Future of the Force" miał zasygnalizować, że problem niewyszkolonych użytkowników Mocy istniał w Imperium. Zdaniem producenta wiele z takich osób po prostu albo spędzało życie na bezustannej ucieczce, albo nie zdawało sobie nawet sprawy ze swych zdolności. A zdolności, choćby wielkie, jeśli nie są trenowane, zanikają. Może więc i dzieci wrażliwych an Moc nie będzie, ale za to „tu i tam” pokaże się Żelazna Eskadra, bo to wedle Dave'a fajna grupa.



    Przejdźmy teraz na ciemną stronę. Producentowi zadano pytanie co też porabiają inkwizytorzy, lecz ten tylko się roześmiał i wykręcił się od odpowiedzi. Powiedział, że nie zawsze znanie wszystkich faktów wychodzi fanom na dobre. Ale zdradził też ważną rzecz: to nie inkwizytorzy w sezonie drugim namierzali Ezrę, tylko Imperator. Dave podał przykład z „Imperium", gdy Sheev był w stanie wyczuć zakłócenie w Mocy, jakim był Luke. Im więcej Palpatine wie o danej osobie, tym lepiej jest w stanie wykorzystać jej słabości i łatwiej ją namierzyć. No i dodał, że ostatecznym celem Imperatora jest „stanie się nieśmiertelnym, kontrola czasu i umysłów”. W sumie można uznać jego słowa za niejakie potwierdzenie plotki o powrocie tej postaci.

    Jak przy Sithach jesteśmy, to reżyser powiedział parę nowych słów o tajemniczej Obecności. Pomysł na nią narodził się, gdy tworzył odcinek i myślał o lordzie, który stworzył urządzenie na Malachorze. A potem nagle zadał sobie pytanie czemu to zawsze musi być facet i potem poszło już szybko (poza tym, chciał bardzo zaangażować do czegoś Nikę Futterman). Kobieta miała wielu akolitów i cokolwiek robiła na Malachorze, było to bardzo nieprzyjemne. Jak przybyli Jedi, to od razu stwierdzili, że tego nie odpuszczą i ruszyli do boju. Sith doszła do wniosku, że też nie ma zamiaru nikogo puścić żywcem i doprowadziła do katastrofy, która pochłonęła wszystkich.

    Prowadzące zapytały go o „Forces of Destiny". Filoni powiedział, że te opowieści są dla niego jak baśnie, a od TCW różnią się skalą. Podał przykład z „The Padawan Path”: gdyby robił ten odcinek, to dorzuciłby coś jeszcze o historii, znacznie rozbudował, ale sens byłby taki sam, to jest Ahsoka poszłaby na ceremonię. Na koniec wywiadu tematy stały się trochę mniej związane z SW: kobiety zapytały go, jakie moce z uniwersum "Awatara: Legendy Aanga" mieliby jego bohaterowie (Dave pracował wcześniej nad tym serialem). To było dla niego ciężkie pytanie, ale po namyśle doszedł do wniosku, że Jedi byliby jak awatarowie (tj. osoby łączące wszystkie moce), Hera byłaby władczynią powietrza (bo lubi latać), Sabine to czysty ogień, Zeb ziemia (gdyż jest raczej przysadzisty), a Chopper to w tajemnicy awatar. Padło też pytanie o jego kapelusz, którego kradzież niecnie planuje Sam Witwer. Reżyser stwierdził, że nie ma on takiej mocy. Zaczął go nosić na początku pracy w Lucasfilmie, gdy znalazł się na Ranczu, co od razu mu się skojarzyło z kowbojami, no a poza tym ma coś, dzięki czemu wyróżnia się wśród fanów. Czasem żona pokazuje mu zdjęcia z cosplayerami, którzy przebierają się za niego, ale on nie nazywa ich cosplayerami, tylko „ludźmi z dobrym gustem”.

    Jak przy "Rebeliantach" jeszcze jesteśmy, to The Wookiee Gunner znalazł ciekawy artykuł o kobietach z Sagi. Okazuje się, że Siódma Siostra miała początkowo ksywkę „Chatter” (od „chat”, „gawędzić”), a jej obecne miano (i w ogóle sposób nazywania inkwizytorów) powstało, gdy stworzono Ósmego brata.

    Na Zap2it ukazały się tytuły i opisy odcinków "Freemakerów". Dalsze odcinki drugiej serii zaczną się 31. lipca i będą emitowane codziennie aż do 16. sierpnia.

    • Odc. 3 - The Tower of Alistan Nor - Szukając inspiracji, Rowan podróżuje na Alistan Nor, gdzie znajduje opuszczone miasto Jedi i M-OC-a.

    • Odc. 4 - The Embersteel Blade - Próbując zdobyć części do „Arrowhead”, Kordi dostaje się pod przykrywką na ekskluzywną imperialną aukcję.

    • Odc. 5 - The Storms of Taul - Freemakerowie znowu natrafiają na Honda i kończą uwięzieni na Taulu wraz z M-OC-em.

    • Odc. 6 - Return to the Wheel - Freemakerowie wracają na Koło, aby zdobyć specjalną część, lecz wszystko, co znajdują, to Hutt Garballa i jego łowcy nagród.

    • Odc. 7 - The Lost Crystals of Qualydon

    • Odc. 8 - The Pit and the Pinnacle

    • Odc. 9 - Flight of the Arrowhead

    • Odc. 10 - A Perilous Rescue

    • Odc. 11 - Escape from Coruscant

    • Odc. 12 - Free Fall

    • Odc. 13 - Return of the Return of the Jedi
    Za nami pierwsza połowa "Forces of Destiny". Na razie brak słowa kiedy dokładnie zobaczymy drugą, ale Leeland napisał parę słów o chronologii odcinków. To znaczy napisał, że na razie nie napisze niczego konkretnego, bo przed nami jeszcze więcej epizodów. Zaznaczył, że każdy z odcinków jest pomyślany jako oddzielny byt (prócz dwóch pierwszych z Rey) - bo jeden z fanów zapytał go, czy skoro epizody "The Stranger" i "Bounty of Trouble" dzieją się na Garelu, to czy znajdują się w tym samym miejscu na osi czasu. Okazuje się, że nie.

    James Arnold Taylor od ostatniego razu wstawił dwa odcinki "Clone Wars Conversations" z Jimem Cummingsem i Benem Diskinem.



    Jim jest fanem SW od chwili, gdy zobaczył reklamę "Nowej nadziei" i zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Najbardziej lubi Hana. Do TCW zgłaszał się do dwóch, trzech ról, aż w końcu wybrali go na Honda. Gdy tworzył głos tej postaci, na początku myślał o akcencie rosyjskim (ciekawostka: śpiewał z takim w "Anastazji"), ale szybko stwierdził, że to nie to. W końcu doszedł do wniosku, że stworzy taki, po którym nie będzie dało się poznać skąd bohater pochodzi. Gdy nagrywał z Danielem Loganem, młody nie wiedział kto obok niego siedzi i po skończonej sesji zasugerował mu, by zainteresował się podkładaniem głosów w grach (Minsc z "Baldur's Gate" czy Wreav z "Mass Effct 2" to tylko niektóre z jego ról). Około 20:40 obaj aktorzy czytają "Olivera Twista" - Taylor jako Oliver z głosem Obi-Wana, Cummings jako niezwykle podobny do Honda Dodger.



    W trzecim odcinku James rozmawia z Benem Diskinem, który w TCW wcielił się w wiele postaci, między innymi Morleya, WAC-a 47, Krisma czy Torula Bloma. Aktor nie wychował się na „Gwiezdnych Wojnach" (co momentami niestety widać), zdecydowanie bardziej woli uniwersa superbohaterskie. Taylor zasugerował, że WAC z piątego sezonu serialu był takim „Jar Jarem TCW", ale jego zdaniem Threepio odgrywał taką rolę w oryginalnej trylogii, no i są potrzebne takie postaci. Diskin zdradził, że w odcinku „Bounty” Boba Fett miał być dostarczony w skrzyni do Otui Blanka... w sukience, gdyż pierwotnie dyktator miał otrzymać od łowców swą „narzeczoną", Plumę. Taki przynajmniej był pomysł Lucasa, ale Filoni szybko pobiegł do niego i wytłumaczył, że ubieranie jednej z najpopularniejszej postaci w damskie ciuszki może się spotkać ze zdecydowanie negatywną reakcją fandomu. Ben powiedział też, że gdy wybierał głos dla Morleya, to inspirował się panem Pingiem z „Kung fu pandy”, bo mimo że ten bohater jest kaczką, to jego zdaniem jest coś wężowego w tej postaci. Około 31. minuty możecie posłuchać jak Diskin czyta fragment „Dwóch wież” z Gollumem/Smeagolem jako Morley/WAC.

    Zapraszamy do dyskusji na forum o „Rebeliantach”,„Freemakerach” i „Forces of Destiny”.

    „The Star Wars Show” #57

    YouTube
    10

    TSWS powraca po tygodniowej przerwie i do tego z szokującą wiadomością: Snoke to... Andy Serkis. A tak na poważnie, to w ten weekend czeka nas D23, konwent Disneya, który dla nas będzie coraz ważniejszy, bo firma powoli wycofuje się z konkurencyjnego San Diego Comic Con. W piątek Carrie Fisher i Mark Hamil dostaną nagrody Disney Legends za całokształt twórczości. W sobotę na panelu o filmach aktorskich czekają nas wieści z „Ostatniego Jedi” i specjalny gość; tego samego dnia odbędzie się panel „Level Up”, gdzie oczywiście usłyszymy o „Battlefroncie II” (a konkretnie: kampanii dla jednego gracza) od Janiny Gavankar. Jeden z pawilonów będzie poświęcony wyłącznie powstającemu parkowi rozrywki SW.

    Na Oficjalnej możemy zobaczyć zajawkę komiksu "Star Wars Adventures" od IDW (która wyciekła już jaki czas do sieci). Potem mamy spojrzenie na nową sekcję "Much to learn", w której dowiemy się kilku ciekawostek o Twi'lekach (więcej na SW.com). Andi rozmawia z Mike'em Quinnem, który grał Niena Nunba (i który uczy jak poprawie wymawiać imię Sullustanina). Pilot był początkowo jednym z obcych z tła, który miał tylko oznaczenie „Number 9”. Gdy dostał „awans”, to trzeba było go jakoś nazwać, stąd wzięto imię, które fonetycznie jest podobne do „Numeru 9”. Pamiętacie CH-33Z-a? Nie było go dawno i teraz nasze zadanie to zgadnąć, gdzie przebywał przez te ostatnie odcinki. Hasztag to #WhereisCH33Z

    Weekend 40-lecia - „Mroczne widmo”: Nawiązania do epizodu pierwszego w animacjach

    Różne
    9



    Twórcy animacji ewidentnie lubią pierwsze epizody w trylogiach. Jak pokazywaliśmy w poprzednim artykule na temat „Nowej nadziei”, większych i mniejszych aluzji było sporo i nie inaczej jest w przypadku "Mrocznego widma". Zarówno „The Clone Wars”, jak i „Rebelianci” dzieją się po wydarzeniach z początku trylogii prequeli, dlatego ekipa podeszła do niego trochę inaczej. Zwłaszcza TCW dało okazję do wyjaśnienia wielu wątków i rozwinięcia historii postaci, „Rebelianci” już mniej.

    Jest jeszcze jedna, istotna rzecz w przypadku prequeli, którą chętnie wykorzystywali twórcy animacji: niewykorzystane prace koncepcyjne. Przy nowych filmach pracowała o wiele większa załoga artystów, którzy mieli bardzo różne wizje. Nie wszystko spodobało się Lucasowi, ale Filoni i spółka udowodnili, że w archiwach nic tak naprawdę nie ginie. Stąd ożyło wiele miejsc i postaci, które do tej pory istniały tylko na papierze.

    Postacie i rasy

    Niewątpliwie jedną z najważniejszych nowych postaci wprowadzonych przez „Mroczne widmo” był Qui-Gon. Mistrz nie pojawił się w serialu aż do trylogii Mortis, gdzie najpierw ukazał się Obi-Wanowi i ostrzegł go przed możliwością zejścia Anakina na ciemną stronę, a potem samemu Skywalkerowi, którego pokrzepił. Więcej jednak o nim dowiedzieliśmy się pod koniec tzw. materiałów bonusowych. Jinn poprowadził Yodę na niebezpieczną wyprawę do Kapłanek Mocy, u których wielki mistrz nauczył się jak manifestować się po śmierci jako duch. Okazało się też, że sam Qui-Gon trenował kiedyś u Kapłanek, ale jego szkolenie nie zostało zakończone, dlatego potrafił tylko przemawiać jako głos. W trylogii Mortis wystąpiła też Shmi Skywalker - co prawda „wystąpiła” powinno się napisać w cudzysłowie, bo tak naprawdę jej podobieństwo przywdział Syn, gdy próbował odsunąć Anakina od Padme. Ale Pernilla August zaliczyła gościnną rolę.



    Qui-Gon jest istotny, ale nikogo tak seriale nie zmieniły, jak Dartha Maula. Przez ponad dziesięć lat myśleliśmy, że żywot Zabraka zakończył się w pomieszczeniu generatora w pałacu w Theed. Ale potem przyszedł sezon trzeci TCW, gdy dowiedzieliśmy się, że Sith miał dwóch braci. Jeden z nich, Savage, nawet na pewien czas został uczniem hrabiego Dooku, lecz został przezeń zdradzony. Postawił więc na więzi rodzinne i zwrócił się do Talzin (notabene: w tajemnicy jego matki), która dała mu amulet, dzięki któremu trafił do brata. Maulowi podczas upadku udało się użyć Mocy i trafić do kontenera ze śmieciami, który został wywieziony na Lotho Minor. Tam dorobił sobie pajęcze nogi i żył dość nędzny żywot, aż do czasu, gdy znalazł go Savage i uleczyła Talzin. Były Sith próbował zmienić układ sił w galaktyce i nawet spowodował spore zamieszanie na Mandalorze, ale porażka w starciu z Sidiousem (i to dwukrotnie: w serialu i w komiksie) sprawiła, że jego wysiłki poszły na marne. Gdy powrócił pod koniec drugiego sezonu „Rebeliantów”, był już raczej staruszkiem trzymającym się kurczowo myśli o zemście na Kenobim. W tym celu próbował zwieść Ezrę na ciemną stronę, co udało mu się tylko częściowo, a ostatecznie w odcinku „Twin Suns” ostatecznie spotkał swój los.

    Wydaje się, że jednym z celów twórców „Wojen klonów” było zrehabilitowanie nieco postaci Jar Jara, o czym Filoni wspominał wielokrotnie w wywiadach i materiałach spoza kulis. I nie, Binks nie stracił nic ze swojego specyficznego uroku i fajtłapowatości, ale wielokrotnie to właśnie on ratował sytuację, choćby przez przypadek. Pomógł na przykład uratować Padme (i Rodię) w „Bombad Jedi”, walczył z piratami w „The Gungan General”, negocjował z Grievousem w „Shadow Warrior”. A nawet dorobił się dziewczyny, do tego królowej planety Bardotta.



    Jak przy Gunganach jesteśmy, to o rasie sympatycznych, lecz wojowniczych kłapouchów też dowiedzieliśmy się sporo nowego dzięki TCW. W „Blue Shadow Virus” poznaliśmy Peppi Bow, pasterkę shaaków, która pomogła Amidali znaleźć laboratorium doktora Vindiego. Przy okazji zobaczyliśmy nieco bardziej kobiecą Gungankę (przynajmniej w porównaniu z tymi filmowymi), a także dowiedzieliśmy się, że przedstawiciele tej rasy mogą mieć jaskraworóżową skórę. Jeszcze więcej rewelacji przyszło w sezonie drugim, a konkretnie odcinku „Children of the Force”. Tam po raz pierwszy w kanonie zobaczyliśmy malutką Gungankę - Roo-Roo Page. Nad jej kołyską wsiała holograficzna karuzela z dziecięcymi wersjami podwodnych stworów (ryby colo i sando), które goniły Jedi i Jar Jara w jeziorach Naboo. Ale co ważniejsze: epizod potwierdził, że i wśród Gungan zdarzają się osoby wrażliwe na Moc. Wedle słów Filoniego po próbie porwania dziewczynka została jakiś czas z matką, ale potem trafiła do Zakonu. Czy potem stała się ofiarą rozkazu 66? A może Sidious faktycznie zrealizował swe plany i zaczął werbować młode osoby w szeregi inkwizytorów? Może w przyszłości się tego dowiemy.

    W sezonie czwartym, wraz z epizodem „Shadow Warrior” przyszło jeszcze więcej wieści o Gunganach. Dowiedzieliśmy się, że boss Nass ustąpił na emeryturę na rzecz młodszego i niezwykle podobnego do Jar Jara bossa Lyoniego. Poznaliśmy również jego zausznika, niejakiego Risha Loo (widzicie podobieństwo do kardynała Richelieu?), który konspirował z Separatystami i sprowadził siły Grievousa na Naboo. Do walki z cybrogiem stanął inny znany filmowy bohater - Tarpals, teraz już generał. Poniósł śmierć w pojedynku, lecz sam zdołał okaleczyć Kaleeshanina.



    Drugą chyba najważniejszą rasą z TPM, którą serial bardzo rozwinął, są Neimoidianie. Co prawda najsłynniejszy przedstawiciel tegoż gatunku - Nute Gunray - został potraktowany trochę po macoszemu, bo pojawił się jedynie w trzech odcinkach pierwszego sezonu i jednym drugiego, a potem po prostu zniknął i w sumie nie wiadomo co wówczas robił i dlaczego nagle pojawia się w „Zemście Sithów”. Ciężar „głównego przedstawiciela” wziął na siebie Lott Dod, który w „Widmie” pojawia się w Senacie i próbuje opóźnić wysłanie pomocy dla Naboo. Ale serial pokazał też, że Neimoidianie to nie tylko banda tchórzliwych kupców opętanych rządzą pieniądza. Lok Durd z dylogii o Lurmenach to pierwszy w serialu Neoimoidanin w stopniu oficerskim, choć tu akurat twórcy postanowili nie tylko nie zrywać z niekorzystnym stereotypem rasy, ale jeszcze go podkreślić poprzez uczynienie mężczyzny chciwym i tłustym. Mar Tuuk ze „Storm over Ryloth” był za to wcale kompetentnym kapitanem i spodobał się Lucasowi na tyle, że w odcinku dodano scenę jego ucieczki ze skazanego na zagładę krążownika. Niestety, nigdy więcej go nie zobaczyliśmy. Z kolei w odcinku „Senate Spy”, którego akcja dzieje się głównie na Cato Neimoidii, dostaliśmy bardzo dobre spojrzenie na neimoidiańską kulturę. Piękne meble i ociekające złotem wnętrza (jakie pojawiły się w fazie konceptowej „Zemsty Sithów”) charakteryzowały pałac Duda. Twórcy postanowili ponadto przystroić budynek obrazami inspirowanymi prawdziwymi dziełami - konkretnie: „Katarzyną II Prawodawczynią” Dmitrija Lewickiego, „Napoleonem przekraczającym Przełęcz świętego Bernadra” Jacquesa-Louisa Daviesa i różnymi dziełami Gustava Klimta. Ciekawostka: obrazy te można spotkać na Neimoidii w „The Force Unleashed II”.

    Odcinek „Mystery of a Thousand Moons" przedstawił nam Anioły - istoty najpiękniejsze we wszechświecie, przynajmniej wedle słów małego Anakina. TCW co prawda tutaj po raz kolejny zmieniło kanon - w dawnym EU Anioły znane były jako Diathimy i wyglądały jak smukłe, białe, skrzydlate istoty mniej przypominające ludzi. Nowy wygląd wymyślił sam Lucas.



    Toydarianie - rasa Watta - zadebiutowała już w „Ambush” w osobie króla Katuunko i jego gwardzistów. Wtedy po raz pierwszy w kanonie dowiedzieliśmy się o tym, że na Toydarii panuje monarchia, choć to akurat wzięto z Legend. Członkowie tej rasy pojawiali się wielokrotnie w serii, a ich architektura i wystrój wnętrz miał odzwierciedlać fakt, że zamiast chodzić, latali - stąd na przykład lewitujące meble. Dugowie i ich planeta, Malastare (wspomniana w TPM jako miejsce, w którym organizowano wyścigi), pojawili się po raz pierwszy w „The Zillo Beast”, gdzie szukali u Republiki ochrony przed Separatystami, którzy chcieli przejąć ich rafinerie paliwowe. Udało się odeprzeć wroga, ale przy okazji obudzono też tytułową bestię. Odcinki z jej udziałem to dość oczywista aluzja do "Godzilli", ale dalekowschodnie wpływy widać też w kulturze Dugów, choćby w starożytnym zwoju, który radził jak pozbyć się potwora.

    Aleenowie, którzy są w filmie reprezentowani przez podracera Rattsa Tyerella i jego rodzinę, zostali pokazani zwłaszcza w odcinku „Mercy Mission”. Ich architektura i inne wytwory kultury bardzo przypominają sztukę ludów południowoamerykańskich. W odcinku pokazano też, że pod powierzchnią Aleen mieszkają podobni do entów Kindalo oraz zadająca zagadki niczym sfinks lub Gollum Orphne. Dość ciekawie przedstawiono rasę Phuii, której członkiem w TPM jest Mars Guo, pilot ścigacza. W dylogii „The Disappeared” pojawili się na planecie Bardotta i sami nazywali się Bardottanami - oficjalny przewodnik tłumaczył to potem tak, że podbili wiele globów i Phuii identyfikowali się raczej z planetą, na której się urodzili, aniżeli z całą rasą. Bardottanie, a konkretnie ich dagojańscy mistrzowie, byli drugą po Siostrach Mocy przedstawioną w TCW organizacją opartą na Mocy, a nie mającą związku z Jedi czy Sithami. Więcej, Phuii Jedi nie ufali (bo zabierali im dzieci), więc do zadania ich uratowania wysłano Mace'a Windu z pomocą... Jar Jara. Duet niecodzienny, ale doskonale sprawdził się podczas misji.



    Niektórym postaciom z filmowego tła dano trochę więcej życia w serialu. Jedną z takich jest roonański senator Edcel Bar Gane, który w TCW parokrotnie występował w Senacie. Większa rola przypadła jego koledze, Aangowi. Ponadto, jak się okazuje, Roonanie byli także wrażliwi na Moc, czego dowodzi mistrz Halsey, który poległ z rąk Savage'a Opressa. Największą rolę dostał chyba Quinaln Vos, którego uważni widzowie mogą wypatrzeć w Mos Espie. Bohater ten trafił najpierw do obecnie niekanonicznych komiksów Dark Horse'a, gdzie scenarzyści ukazali go jako nieortodoksyjnego Jedi, cały czas flirtującego z mrokiem. Ta część jego osobowości nie jest aż tak dobrze widoczna w serialu (tam postanowiono raczej na jego sarkastyczny humor), ale w powieści „Mroczny uczeń” już nieco bliżej mu do komiksowego pierwowzoru. Jak przy Jedi jesteśmy, to warto jeszcze wspomnieć o mistrzu Rancisisie. Miał on się pojawić wcześniej, ale prawdopodobnie ze względu na spory trud zrobienia jego modelu i sprawienie, by poruszał się realistycznie, zadebiutował dopiero w „The Disappeared” z sezonu szóstego. Pozostaje zapytać jak zginął w kanonie czy co się z nim stało, bo w „Zemście Sithów" się nie pojawia.

    Z Huttką Gardullą było nieco inaczej. W filmie widzimy ją u boku Jabby podczas wyścigu boonta. W „Legendach” - a konkretnie grze „Bounty Hunter” - kobieta ginęła, wtrącona przez Janga Fetta do jamy smoka krayt. A potem nagle pojawiła się w „Hunt for Ziro”, gdzie była reprezentantką Jabby na Nal Huttcie. Pomysł ten wszedł jednak dość późno. Nawiasem mówiąc, TCW zmieniło też kanon dotyczący Huttów w inny sposób, w serialu bowiem przedstawiciele tej rasy mają płeć męską i żeńską, a nie są - jak kiedyś - hermafrodytami. To prowadzi oczywiście do wielu pytań natury technicznej, ale zostawmy je dla Grupy Opowieści.



    Zmiana kanonu dotknęła również Evena Piella, członka Rady, którego w filmie najlepiej widać pod koniec na Naboo, gdzie stoi za Yodą podczas ceremonii. Mistrz początkowo ginął podczas pierwszych dni po wojnach klonów w powieści „Pogrom Jedi", ale potem twórcy TCW zdecydowali, że pojawi się - i poniesie śmierć - w trylogii o Cytadeli z trzeciego sezonu. I o ile w przypadku innych zmian w kanonie próbowano jeszcze naciągać pewne sprawy, o tyle tutaj nie było to możliwe, gdyż Jedi mu towarzyszący decydowali się na tradycyjny pogrzeb w ogniu - a konkretnie, w lawie. Swego czasu Leland rozważał nawet zmiany w kolejnych wersjach powieści, ale ostatecznie się na to nie zdecydował.

    A co się stało z Sebulbą po porażce z rąk młodego Skywalkera? Chyba nie skończył tak źle, bo choć stracił ścigacz, to w „Friends and Enemies" w barze na Nal Hutcie można dostrzec plakat, który informuje, że Dug będzie rozdawał plakaty w sobotę o dziesiątej. Pamiętacie pechowego Bena Quadrinarosa? Fani tak długo męczyli Filoniego, by wystąpił w serialu, że w końcu się pojawił. Też w formie plakatu (w kwaterach Anakina w „The Rise of Clovis" i na „Ghoście" u Ezry), ale za to jakiego: informuje on o nadchodzącym starciu największych rywali, Bena i Sebulby właśnie. Przynajmniej pech się od niego odwrócił i mógł kontynuować swoją karierę.



    Jak pisaliśmy, jest mnóstwo postaci z TCW, które zaczęły swe życie jako koncepty do TPM i na tym skończyłyby, gdyby nie ekipa serialu. Tak było w przypadku Roboninio, rybowatego łowcy nagród z „Hostage Crisis", który początkowo był rycerzem Jedi stworzonym przez Iaina McCaiga. Tera Sinube - starszy mistrz, który pomaga Ahsoce w „Lightsaber Lost" - początkowo miał być jednym z licznych senatorów. Czy księżna Satine kiedykolwiek kojarzyła się Wam z Amidalą? Jeśli tak, to słusznie, bo jej niebiesko-zielona suknia miała przypaść w udziale Padme. Jej strażnicy, z charakterystycznymi „pióropuszami" na hełmach, mieli być w Epizodzie I... Sithami. Anooby, psowate zwierzęta, które miały pojawić się na Tatooine, występowały wielokrotnie w TCW, a ich najsłynniejszym przedstawicielem był Marrok, wierny towarzysz łowcy nagród Emba. Krismo, wojownik Kage z planety Quarzite (odcinek „Bounty"), to bardzo wczesna wersja Obi-Wana, który przypominał ninję. Rig Neema, uzdrowicielka, która leczyła chorego Yodę w „Voices", początkowo miała być... Mace'em Windu. Jest jeszcze bardzo ciekawy przypadek Dartha Bane'a, którego Lucas wymyślił właśnie przy rozwijaniu historii Sithów i Zasady Dwóch, no ale żadnej wzmianki o nim w filmie nie ma. Niemniej postać pojawiała się w bardzo licznych źródłach EU i szybko stała się jednym z ulubieńców fanów. Bane, w swojej charakterystycznej, orbaliskowej zbroi, miał wystąpić u boku Revana w trylogii Mortis i doradzać Synowi, który szukałby u nich pocieszenia. Scena nawet została po części ukończona:



    Tylko potem zdecydowano się na zmiany i duch Sitha, który objawia się Yodzie na Morabandzie vel. Korribanie w „Sacrifice" wygląda sporo inaczej. Niemniej, postać jest w kanonie i właściwie trzeba tylko czekać, by historię tego bohatera podjęto w taki czy inny sposób.

    Czasem jest tak, że postać miała wystąpić, ale wszystko zatrzymało się na fazie planowania i rzucania pomysłów podczas konferencji scenarzystów. Tak było w przypadku kapitana Panaki, który w odcinku „Destroy Malevolence" miał zostać porwany wraz z Padme przez Grievousa, a potem zginąć z rąk generała. Zarówno w starym, jak i nowym kanonie zaplanowano dla niego inny los: został moffem sektora Naboo. W serialu pojawili się również Quarrenowie, ale znany z całych prequeli senator Tikkes już nie. Początkowo planowano go na początek sezonu czwartego, do odcinków o wojnie domowej na Kalamarze, no ale się nie pojawił. Oficjalnie tłumaczono to faktem, że struktura władzy u tej rasy jest i tak zbyt skomplikowana, więc nie byłoby czasu na wyjaśnianie jak do tego wszystkiego miał się polityk wspierający Konfederację. Cierpliwość fanów miała się opłacić w sezonie siódmym lub ósmym, czego dowodem są prace koncepcyjne z Tikkesem. No ale nigdy się tego nie doczekaliśmy. Podobnie było z Depą Billabą - miała się pojawić w akcie "Kryształowy kryzys na Utapau", ale nie trafiła nawet do wersji z wczesną animacją. Za to uczyniono z niej mistrzynię Jarrusa i dzięki temu trafiła na karty niewydanego jeszcze w Polsce „Kanana", do tego parę razy wspominano o niej w serialu - pierwszy raz w epizodzie „Return of the Old Masters", gdzie Inkwizytor bardzo szybko, ku zgrozie Kanana, zidentyfikował jego nauczycielkę po samym tylko stylu walki. Co prawda teraz nie wydaje się to takie szokujące, bo po drugim sezonie wiemy, że Pau'anin był kiedyś członkiem zakonu.

    Epizod I przedstawił nam również mnóstwo nowych zwierzaków. Jednymi z nich były nuny - to podobnie nieco do kurczaków istoty, które możemy zobaczyć na balkonie Jabby podczas wyścigów (Hutt zrzuca jedną z nich). W serialu okazało się, że ich udka były bardzo popularnym daniem. W "Shadow Warrior" zadebiutowały kaadu, czyli wierzchowce Gungan, które potrafiły oddychać pod wodą, dlatego można było na nich jeździć i na powierzchni, i w podwodnych miastach.

    Organizacje



    Przy okazji mówienia o "Mrocznym widmie" nie sposób nie wspomnieć o armii droidów. W epizodzie pierwszym główne skrzypce grały co prawda niemalże jedynie "chudziaki", jak nazywano beżowe maszyny typu B1. W filmie może to Jar Jar stał się głównym komediantem, ale droidy też miały trochę śmiesznych momentów. I może to było przyczyną, dla której ekipa TCW zdecydowała się uczynić z chudziaków maszyny obdarzone nieco głupkowatym poczuciem humoru. Spotkało się to z dość nieprzychylną reakcją fanów, więc pewnie dlatego zostało to stonowane w kolejnych sezonach. Twórcy chcieli nawet zrobić odcinek z perspektywy B1, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Wątek armii droidów przejęli jednak „Rebelianci" - w epizodzie „The Last Battle" Kanan, Ezra, Zeb i Rex wyruszają na planetę Agamar, gdzie natrafiają na oddział dowodzony przez superdoida taktycznego Kalaniego i postanawiają ostatecznie wyrównać rachunki. Dla Reksa była to okazja do zamknięcia pewnego rozdziału w życiu, a Kalani odleciał z resztą podwładnych i kto wiem, może jeszcze zobaczymy jak walczy po stronie rebelii.

    Choć pojawiają się w całych prequelach, to senaccy gwardziści w charakterystycznych, niebieskich zbrojach zadebiutowali właśnie w „Mrocznym widmie". TCW rzuciło nowe światło na tą organizację: przede wszystkim zobaczyliśmy, że w filmach mężczyźni noszą stroje ceremonialne, a podczas misji zakładają praktyczniejsze zbroje, mocno zresztą inspirowane pancerzem klonów. Ich debiut to odcinek „Cloak of Darkness", gdzie jednocześnie się okazało, że nie wszyscy byli wierni Republice; kapitan Argyus wolał współpracować z Separatystami. Później gwardzistów widzieliśmy w paru odcinkach TCW, głównie na Coruscant i w otoczeniu senatorów.

    A skoro o strażnikach mowa, to pod koniec sezonu pierwszego znaleziono środki w budżecie na pokazanie straży Naboo - konkretnie, w dylogii o wirusie błękitnego cienia. Z tym budżetem to może nieco przesada, bo wspomniane wyżej środki pochodziły raczej z dna skarbonki. Innymi słowy, strażników jest tylko dwóch, do tego identycznych, ale ekipa tak operowała kamerą, by mniej rzucało się to w oczy. Jak nie ma kasy, trzeba sobie radzić.

    Technologia



    W pierwszym sezonie TCW powróciły charakterystyczne, żółte myśliwce sił powietrznych Naboo. I tu od razu ciekawostka: gdy ekipa tworzyła hangar w Theed, okazało się, że ich „ogony" nie mieszczą się i przechodzą przez ściany. Filoni poszedł nawet do Johna Knolla, od którego dowiedział się, że ILM miało ten sam problem w filmie.

    Technologia Federacji jest doskonale widoczna oczywiście w formie armii droidów, ale jeśli uważnie się przypatrzymy, to dostrzeżemy ją także w innych miejscach. Ot choćby w „Malevolence", na pokładzie której członkowie załogi poruszają się w wagonikach, które inspirują się czołgami MTT.

    Sporo statków, które odrzucono w fazie projektowania EI, pokazało się w animacjach. Konceptualiści mieli plan pokazania okrętu a'la latający spodek z pierwszych filmów science-fiction (może po to, by zaznaczyć, że technologia w prequelach jest starsza niż ta w OT?). Miał on być albo we flocie Federacji, albo Alderaanu, ale ostatecznie zdecydowano się na inną stylistykę. Jednak nic straconego, bo niecodzienny okręt (konkretnie: fregata typu Corona) trafił do Honda Ohnaki w odcinku „Dooku Captured". Z różnych źródeł możemy wyczytać, że statek powstał jeszcze przed wojnami klonów, co może tłumaczyć jego „archaiczny" wygląd. A może po prostu pirat wolał niecodziennie wyglądające środki transportu.

    Miejsca



    Chyba żadne inne miejsce nie zostało tak rozwinięte, jak Naboo. Jest to nie tylko ojczyzna Padme i Palpatine'a - jednych z głównych bohaterów - lecz także miejsce wielu ważnych wydarzeń. Epizod „Crisis on Naboo" rzucił nowe światło na historię planety. W odcinku obchodzone jest święto, które upamiętnia przybycie na glob niejakiego Kwilaana, który poprowadził swych ludzi z planety Grizzmalt. Później jego plemię założyło wioskę, a wioska po latach przerodziła się w Theed. Więcej o historii planety dowiedzieliśmy się w odcinku „Blue Shadow Virus", gdzie Padme odkryła tajne laboratorium szalonego doktora Vindiego, który pragnął zarazić śmiertelnym wirusem całą galaktykę. Z przewodnika po odcinku możemy się dowiedzieć, że placówka została wybudowana mniej więcej w czasach Epizodu I. Wiemy, że Palpatine lubił planować z wyprzedzeniem, czyżby już wówczas myślał o zatrudnieniu doktora? Na pewno działał tam przez wiele lat, czego dowodzi epizod „Shadow Warrior", gdzie zobaczyliśmy jeszcze jedną tajną bazę Sidiousa, z której tym razem operował hrabia Dooku. Oficjalny przewodnik sugeruje jednak, że przed nim mogli jej używać inni Sithowie. Może Plagueis albo jeszcze wcześniejsi?

    Oczywiście Epizod I po raz pierwszy przedstawił nam Coruscant, galaktyczną stolicę. Za samą nazwę odpowiada Timonthy Zahn, który wymyślił ją na potrzeby swoich książek o Thrawnie. Pierwsze sezony TCW pokazywały nam te same miejsca, które pojawiły się w „Widmie" - świątynię Jedi czy sale Senatu. Mieliśmy okazję zwiedzić wiele nowych miejsc, takich jak gabinety senatorów, czy nowe sale w świątyni. To ta „czystsza" strona planety, do „brudnej" dopiero „Atak klonów odważył się zapuścić. Tak samo jak dalsze sezony serialu. Ale o tym innym razem.

    W odcinku „Mystery of a Thousand Moons" zobaczyliśmy po raz pierwszy w nowym kanonie planetę Iego, wspomnianą przez Skywalkera jako ojczyzna Aniołów. W serialu młodzieniec wraz ze swym mistrzem poszukiwał tam lekarstwa na wirus błękitnego cienia, a przy okazji pomógł mieszkańcom planety tysiąca księżyców uwolnić się z rzekomej klątwy, która nie pozwalała im opuścić globu. Stolicę, Clifford, twórcy oparli na projektach Douga Chianga z „Widma". Znowu: nic się nie marnuje.

    Cytaty i varia



    Aluzje do „Mrocznego widma" w formie cytatów pojawiały się raczej rzadko - w pierwszych trzech sezonach w ogóle. Dopiero od czwartego twórcy postanowili wrzucać aluzje tu i tam.

    • W „Plan of Dissent" dowiadujemy się, że zniszczenie stacji dowodzenia droidów przez Anakina odbiło się dość szerokim echem, bo o tym wydarzeniu dyskutują klony. W tym samym epizodzie żołnierze w podobny sposób unicestwili okręt Separatystów.

    • Dooku wiernie wykonywał rozkazy swojego mistrza, a nawet po nim powtarzał. Sidious mówi w Epizodzie I: „Wykończyć ich. Wszystkich", a hrabia w „Massacre": „Wykończyć wiedźmy. Wszystkie". Zresztą w tym samym epizodzie po wygranej walce droidy rozglądają się dookoła, gdy nieumarłe Siostry Nocy padają na ziemię, co jest lustrzanym odbiciem tego, co się stało podczas bitwy o Naboo, kiedy to maszyny zostały wyłączone.

    • „Zawsze dwóch ich jest. Mistrz i uczeń" - jeśli to nie najsłynniejsze słowa Yody z pierwszego epizodu, to jedne z nich. Wydaje się jednak, że był to dość słynny zwrot, bo dokładnie tak samo mówi Maul w „Revival".

    • Obi-Wan często korzystał z mądrości swojego mistrza. Na Onderonie przypomniał Anakinowi: „Możemy ich [rebeliantów] jedynie chronić. Nie wolno nam walczyć za nich." Tak samo Jinn opisał królową i jej dwór. Potem (w „Tipping Points") tekst ten podchwyciła Ahsoka.

    • Pamiętacie chodzące nogi droida w pałacu w Theed? Ten komiczny motyw wykorzystywano parokrotnie, na przykład w „Front Runners", gdy Saw Gerrera urwał głowę jednej z maszyn.

    • Scena przedstawienia Dartha Maula członkom Federacji jest dość poruszająca - pewnie dlatego twórcy nawiązali do niej, gdy hrabia zaprezentował pierwszego superdoida taktycznego w serialu, Kalaniego w „Front Runners".

    • Artoo z pewnością wiedział jak naprawiać statki i robił to dobrze. Tak uratował załogę okrętu królowej, tak też zapobiegł poważnym zniszczeniom pojazdu Meebura Gascona w „A Sunny Day in the Void". Tym razem również pomagały mu inne astromechy, ale nie zostały zniszczone. Co nie znaczy, że nie musiał trochę nadstawić za nie karku.

    • Jar Jar ma chyba permanentny zakaz dotykania czegokolwiek. I Obi-Wan na niego krzyczy w filmie, i Mace Windu podczas wspólnej misji w „The Disappeared". Zresztą to nie koniec mądrych rad dla Gunganina, bo w drugiej części tego podwójnego odcinka mistrz radzi mu się nie skupiać na swoich niepokojach - tak samo jak Qui-Gon Obi-Wanowi.

    • „Jakie wredne!" - takimi słowami zwraca się Zeb do Choppera w „Droids in Distress". I pewnie nie wie, że cytuje Jar Jara.

    • Gdy Kanan wyczuwa Vadera, mówi krótko: „strach, gniew, nienawiść". To niepełna wersja cytatu Yody: „Strach prowadzi do gniewu, gniew do nienawiści, nienawiść prowadzi do cierpienia".

    • Czasem cytat in-universe trafia gdzieś out-universe. I znowu są to słowa Yody: „Zawsze dwóch ich jest" to tytuł jednego z odcinków „Rebeliantów".”

    Tak jak pisaliśmy ostatnio: to pewnie nie wszystko, co dałoby się napisać o nawiązaniach do "Mrocznego widma". Seriale z jednej strony obficie czerpią z materiału źródłowego, jakim są wszystkie filmy z Sagi i spin-offy, z drugiej zmieniają ich odbiór, przedstawiają w nowym świetle. I miejmy nadzieję, że tak będzie jeszcze przez lata.

    „Forces of Destiny”#5: „Beasts of Echo Base”

    YouTube
    6

    Przed nami kolejny odcinek „Forces of Destiny”: „Beasts of Echo Base”. Co prawda ten epizod miał być szóstym i takim numerem oznaczył go Disney na swoim kanale. Czyżby jeden się zgubił? Spis wszystkich odcinków znajdziecie tutaj.

    Epizod ten inspirowany jest usuniętą sceną z „Imperium kontratakuje” i opowiada o ataku wampy na bazę Echo i jak z problemem poradziła sobie Leia.



    Zapraszamy do dyskusji na forum.

    „Forces of Destiny”#4: „The Padawan Path”

    Rózne
    13

    Przed nami kolejny odcinek „Forces of Destiny”: „The Padawan Path”. Tu po raz pierwszy cofamy się do ery prequeli i przygód Ahsoki. Spis wszystkich epizodów znajdziecie tutaj.

    W odcinku obserwujemy jakie przygody miała Ahsoka w drodze na ceremonię Jedi.



    Ciekawe wieści dotarły dziś od Jedi Bibliothek: w Niemczech serial zadebiutuje w przyszłym tygodniu na tamtejszym Disney Channel i będzie emitowany co tydzień. Może to być wskazówka, że poszczególne wersje językowe kanału szykują własne dubbingi "Forces". A to daje nadzieję, że pojawi się i polska.

    Zapraszamy do dyskusji na forum.

    „The Star Wars Show”#56

    YouTube
    3

    Dzisiaj nie ma normalnego odcinka TSWS, bo Amerykanie świętują dzień niepodległości. Zamiast tego możemy zobaczyć jak powstaje program i kto jest za co odpowiedzialny.

    „Forces of Destiny”#3: „Ewok Escape”

    YouTube
    25

    Przed nami kolejny odcinek „Forces of Destiny”: „Ewok Escape”. Na razie zostawiamy Rey i skupiamy się na księżniczce Lei. Spis wszystkich epizodów znajdziecie tutaj.

    Z epizodu dowiemy się nieco o przygodach Lei i Wicketa oraz uzyskamy odpowiedź na pytanie skąd księżniczka dostała beżową suknię, którą nosiła w wiosce Ewoków.



    Zapraszamy do dyskusji na forum.

    „Forces of Destiny”#2: „BB-8 Bandits”

    Różne
    16

    Przed nami kolejny odcinek „Forces of Destiny”: „BB-8 Bandits”, który jest kontynuacją wczorajszej historii. Spis wszystkich epizodów znajdziecie tutaj.

    Wczoraj zobaczyliśmy starcie Rey i BB-8 z nocnym piaskoryjcem, dzisiaj zobaczymy co takiego wydarzyło się w drodze do osady Niima.



    Na stronie TWCC i wikipedii Disneya pojawiły się tytuły kolejnych odcinków. Nie wiadomo na ile wiarygodne to źródła, ale wszystko pokrywa się z tym, co do tej pory o serialu słyszeliśmy.

    • Odcinek 3 - "Ewok Escape"

    • Odcinek 4 - "The Padawan Path"

    • Odcinek 5 - "The Imposter Inside"

    • Odcinek 6 - "Beasts of Echo Base" - epizod pokaże atak wamp na bazę Echo.

    • Odcinek 7 - "The Stranger"

    • Odcinek 8 - "Newest Recruit" - odcinek opowie jak Sabine przekonała Ketsu do wstąpienia do Sojuszu.

    • Odcinek 9 - "Tracker Trouble" - historia o tym, jak Rey, Han, Chewie i Finn pozbyli się urządzenia naprowadzającego zainstalowanego na "Sokole" przez Unkara.

    Zapraszamy do dyskusji na forum.

    „Forces of Destiny”#1: „Sands of Jakku”

    YouTube
    34

    W dniu dzisiejszym debiutuje miniserial „Forces of Destiny” wraz z odcinkiem „Sands of Jakku”. Pierwszym epizodem miał być co prawda „BB-8 Bandits” (ten właśnie zadebiutował na Celebration), więc pewnie coś się pozmieniało. Spis wszystkich odcinków znajdziecie tutaj.

    W tym odcinku dowiemy się co spotkało Rey i BB-8 tuż po tym, gdy dziewczyna znalazła droida w „Przebudzeniu Mocy”.



    Zapraszamy do dyskusji na forum.

    Plotki o "Forces of Destiny"

    Rózne
    13



    "Forces of Destiny" debiutuje już jutro, więc dzisiaj przedstawiamy małe podsumowanie plotek, które pojawiły się w ostatnich dniach. Oficjalna zorganizowała sondę na najbardziej wyczekiwaną bohaterkę. Na razie wygrywają kolejno: Ahsoka, Padme i Jyn. Ponadto powyżej wstawiliśmy nową grafikę, która pojawiła się niedawno na Twitterze. Możemy na niej zobaczyć jak będą wyglądały Hera i Ketsu.

    Jennifer Muro nie próżnowała i udzieliła paru wywiadów. Pierwszy z nich, dla CGM Online, zdradza jedną ważną rzecz: serial będzie liczył sobie 16 odcinków. Czyli w przyszłym tygodniu zobaczymy połowę, druga czeka nas jesienią. Ponadto scenarzystka zdradziła, że w FoD oczywiście zobaczymy mężczyzn, do tego całkiem sporo; zresztą jej ulubionym bohaterem SW jest Luke. Ale oczywiście na główny plan wychodzą kobiety, bo już najwyższy czas, by i one odgrywały główne role. Muro udowodniła na przykładzie "Krainy lodu", że filmowe przedstawicielki płci pięknej też potrafią nieźle sprzedawać produkty związane z daną produkcją. Złotą zasadą scenarzystki jest skupianie się na postaciach i ich motywacjach na pierwszym miejscu.

    Muro rozmawiała również z Den of Geek. Opisując bohaterki, podkreśliła, że każda z nich jest na swój sposób herosem - ale Rey rozwiąże swój problem inaczej, Ahsoka inaczej. Pisanie odcinków z Leią było wedle niej "nie do pobicia", bo jest ona przecież postacią, która zrewolucjonizowała kino i to, jak są pokazywane kobiety w filmach. Scenarzystka starała się pozostać wierną temu, co wykreowała Carrie Fisher i jej zdaniem Shelby Young wspaniale poradziła sobie w tej roli.

    Ahsoka będzie miała dużą rolę w serialu. Muro konsultowała się z Grupą Opowieści, aby ustalić które historie o padawance może pokazać. Dużą inspiracją stał się dla niej Filoni - Muro powiedziała, że nie śmiałaby jej ruszać bez konsultacji z nim. Choć fani spekulują czy dziewczyna przeżyła pojedynek z Vaderem, to w FoD nie uzyskamy odpowiedzi na to pytanie (na zwiastunach i materiałach promocyjnych widać, że odcinki z nią będą się działy podczas wojen klonów).

    Jyn, w którą wcieli się Felicity Jones, może nie będzie miała nie wiadomo jak epickich historii, ale Jennifer chce pokazać również "mniejszy heroizm". Fani Sabine nie powinni być zawiedzeni, bo dostaniemy jej "sporą dawkę". Odcinki rzucą więcej światła na jej przeszłość, gdy była młodsza, mniej doświadczona i bardziej impulsywna.

    Ashley Eckstein jakiś czas temu pochwaliła się na Twitterze sesją nagraniową z Mattem Lanterem. W sumie nie wiadomo do czego razem ich zaangażowano (do dyskusji wtrącił się Leland Chee i napisał, że uwielbia, gdy jest tyle teorii), ale najprawdopodobniej chodzi właśnie o "Forces of Destiny". W ostatnim "The Star Wars Show" aktorka powiedziała, że serial poruszy również wątek związku Tano z Anakinem. Zawsze jest oczywiście opcja, że chodzi o coś innego, ale na chwilę obecną nie wiemy o żadnym innym projekcie, nad którym mogłaby pracować aktorka.



    Zapraszamy do dyskusji na forum.

    Archiwum wiadomości dla działu "Star Wars TV"

    Loading..

    Ustawienia


    Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
    Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.