Spis newsów (John Jackson Miller)

Panele i spotkania z autorami z NYCC

Penguin Random House
6

W sieci w serwisie YouTube można już obejrzeć zapisy wideo z dwóch paneli związanych z publikacjami Star Wars, jakie miały miejsce na zakończonym w weekend konwencie NY Comic Con. Na pierwszym dotyczącym rocznicowej (Star Wars 40th Anniversary) antologii "From a Certain Point of View", obecni byli Ben Acker, Pierce Brown, Adam Christopher, Zoraida Cordova, Delilah Dawson, Jason Fry, Kieron Gillen, Claudia Gray, EK Johnston, Mur Lafferty, John Jackson Miller, Daniel José Older, Mallory Ortberg, Beth Revis, Cavan Scott, Charles Soule, Marc Thompson, Elizabeth Wein i Chuck Wendig. Prowadzącym był Pablo Hidalgo.
Drugi panel dotyczył nadchodzących nowości wydawniczych, na którym obecni byli Timothy Zahn, Ben Acker, Christian Blauvelt, Drew Daywalt, Delilah S. Dawson, Jason Fry, Claudia Gray, John Jackson Miller, Daniel José Older, Cavan Scott, Charles Soule i Elizabeth Wein. Panel prowadził Michael Siglain.



„Nowa nadzieja” w czterdziestu punktach widzenia

Del Rey
16

„Nowa nadzieja” znana jest jako epizod Luke'a Skywalkera, klasyczna opowieść o ewolucji postaci od zera do bohatera. Jednak film to nie tylko przygoda grupki awanturników, to także nieznane losy postaci drugo- i trzecio-planowych. Chcących poznać ich historie, warto sięgnąć po antologię „From a Certain Point of View” od wydawnictwa Dey Rey, która od dziś jest w sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Książka ta została wydana w ramach cyklu Star Wars 40th Anniversary z okazji obchodów 40-lecia premiery pierwszego filmu z serii w kinach. Ten wyjątkowy zbiór zawiera czterdzieści opowiadań, napisanych przez czterdziestu trzech autorów. Każde opowiadanie skupia się na konkretnej postaci, która mogła pojawić się na taśmach filmu. Książka zostanie wydana w w druku (twarda, 496 stron, 35,00 USD), ebooku (448 stron, 14,99 USD) i audiobooku na płycie CD (900 minut, 45,00 USD) i cyfrowym (906 minut, 22,50 USD).

Popatrz na „Nową nadzieję” całkowicie nowym spojrzeniem.

Dzień 25 maja 1977 roku dał światu takie postacie jak Han Solo, Luke Skywalker, księżniczka Leia, C-3PO, R2-D2, Chewbacca, Obi-Wan Kenobi, Darth Vader i galaktykę pełną możliwości. By uczcić czterdziestą rocznicę premiery filmu, ponad czterdziestu autorów prezentuje swoje wizje historii przedstawionej w „Gwiezdnych Wojnach”. Każde opowiadanie odświeża konkretny moment pierwszego filmu, ale z perspektywy drugoplanowego bohatera. Antologię tworzą autorzy najlepiej sprzedających się książek, artystów oferujących cenny wpływ do literatury Star Wars.

• Gary Whitta załata lukę pomiedzy fabułą „Łotra 1” a „Nową nadzieją” oczami kapitana Antillesa.
• Ciocia Beru odnajdzie się w intymnym opowiadaniu od Meg Cabot.
• Nnedi Okorafor zrehabilituję postać najmniej spodziewaną, Dianogę.
• Pablo Hidalgo poprowadzi nas przez chłodne zakamarki umysłu Wielkiego moffa Tarkina.
• Pierce Brown przedstawi ostatni lot Biggs Darklightera w bitwie o Gwiazdę Śmierci.
• Wil Wheaton opowie wzruszającą opowieść o rebeliantach pozostawionych na Yavinie.

Dodatkowo trzydzieści cztery zabawnych, przebojowych i zaskakujących opowieści od:
Ben Acker • Renée Ahdieh • Tom Angleberger • Ben Blacker • Jeffrey Brown • Rae Carson • Adam Christopher • Zoraida Córdova • Delilah S. Dawson • Kelly Sue DeConnick • Paul Dini • Ian Doescher • Ashley Eckstein • Matt Fraction • Alexander Freed • Jason Fry • Kieron Gillen • Christie Golden • Claudia Gray • E. K. Johnston • Paul S. Kemp • Mur Lafferty • Ken Liu • Griffin McElroy • John Jackson Miller • Daniel José Older • Mallory Ortberg • Beth Revis • Madeleine Roux • Greg Rucka • Gary D. Schmidt • Cavan Scott • Charles Soule • Sabaa Tahir • Elizabeth Wein • Glen Weldon • Chuck Wendig



Temat do dyskusji na forum.

Ikony pewnego punktu widzenia, część II

Star Wars Books
4

Zobaczmy drogą dziesiątkę grafiki promocyjnych do nadchodzącej premiery antologii „From a Certain Point of View” od wydawnictwa Del Rey. Od paru dni ukazują się one w mediach społecznościowych, które w skrócie obrazują o czym będą opowiadania. Za projekt graficzny tych ikon odpowiada Chris Trevas.



Temat do dyskusji na forum.

Hazard i tajemnice w nadchodzących książkach

starwars.com, Internety
23

Na początku miesiąca ruszył cykl Journey to Star Wars: The Last Jedi, którego zadaniem jest przygotowanie nas do premiery epizodu VIII „Ostatni Jedi”. Jedną z ostatnich książek jakie zostaną wydane w ramach tej serii, jest antologia opowiadań „Canto Bight” od wydawnictwa Del Rey, która ukaże się w sprzedaży dopiero 5 grudnia. Oficjalna zaczyna pomału ją promować, publikując na swoich łamach finalną okładkę oraz informacje odnośnie zawartych w niej opowiadaniach. Fabuła tych historii będzie rozgrywać się w tytułowym mieście Canto Bight na planecie Cantonica, słynącym z hazardu i kasyn, a ich bohaterami będą obcy, których po raz pierwszy mogliśmy ujrzeć na zdjęciach promocyjnych.

Rules of the Game” (tłum. Zasady gry) autorstwa Saladina Ahmeda ma przedstawiać przygodę dwóch postaci: kryminalisty Anglanga Leheta i sprzedawcy skraplaczy Kedpina Shoklopa, którzy w swoim rzemiośle są już weteranami. Losy obu obcych mają się zbiec w mieście-kasynie, gdzie za wszystko się przepłaca, a spotkanie skorumpowanych funkcjonariuszy czy gangsterów to codzienność. Oboje będą musieli współpracować by przeżyć.

Hear Nothing, See Nothing, Say Nothing” (tłum. Nie nie słyszałem, nic nie widziałem, nic nie mówiłem) autorstwa Rae Carson to historia masażysty SPA Lexo Soogera, który z racji praktykowanego zawodu często słyszy to i tamto, jednakże stara się zachować bezstronność. Jednak gangster Sturg Ganna wolałby pozyskać go do swoich celów i porywa córkę Lexo. Masażysta nie mając wyboru, musi wykorzystać swoje dawno nieużywane zdolności.

The Wine in Dreams” (tłum. Winne sny) autorstwa Miry Grant jest opowieścią której akcja ma dziać się w klubie nocny Ubialla Gheala, w którym pojawi się szanowana handlarka win Derla Pidys, chcąca nabyć rzadki okaz trunku, niespotykanego w tej części galaktyki. Nocne kluby i alkohol to zawsze wybuchowa mieszanka.

The Ride” (tłum. Przejażdżka) autorstwa Johna Jacksona Millera to lekka przygodowo-humorystyczna powiastka o szulerze Kaljach Sonmi, którego szczęście będzie wystawione na próbę z racji konkurencji w osobach Fartownych trojaczków. A jak to bywa w hazardzie, nie zawsze się wygrywa stawiając wszystko na jedną kartę. A jak się traci pieniądze, to zyskuje się wrogów w postaci dłużników, co zapowiada szalony epizod w życiu Kaljacha.

Za ilustrację na okładce odpowiada Matt Taylor, którego pracę możecie skojarzyć z oprawą graficzną „Mrocznego ucznia”. Książka zostanie wydana w druku (twarda, 320 stron, 28,99 USD), ebooku (320 stron, 14,99 USD) i audiobooku CD (720 minut, 46,00 USD) i cyfrowym (720 minut, 22,50 USD).

Pojawiły się też informacje odnośnie premier adaptacji książkowych epizodu VIII. Wszystkie mają ukazać się dopiero w marcu przyszłego roku, a nie jak poprzednie, w miesiącu premiery kinowej. Zabieg ten na swój sposób zdradza istnienie (spodziewanego przez wielu fanów) zwrotu fabularnego, na podobieństwo tego znanego z „Imperium kontratakuje”. Przesunięcie terminu ma ograniczyć ryzyko przecieku, do których dochodziło już w przypadku popularnych serii i marek.

The Last Jedi

Autor: Jason Fry
Wydawca: Del Rey
Ilość stron: 304
Cena: 28,99 USD
Okładka: Twarda
Premiera: 6 marca 2018

The Last Jedi – A Junior Novel

Autor: Michael Kogge
Wydawca: Disney-Lucasfilm-Press
Ilość stron: 192
Cena: 6,99 USD
Okładka: Miękka
Premiera: 6 marca 2018

The Last Jedi Movie Storybook

Autor: Elizabeth Schaefer
Ilustracje: Brian Rood
Wydawca: Disney-Lucasfilm-Press
Ilość stron: 96
Cena: 16,99 USD
Okładka: Twarda
Premiera: 6 marca 2018

The Last Jedi: Read-Along Storybook and CD

Autor: Elizabeth Schaefer
Ilustracje: Brian Rood
Wydawca: Disney-Lucasfilm-Press
Ilość stron: 32
Cena: 6,99 USD
Okładka: Miękka
Premiera: 6 marca 2018

SDCC 2017: Gdy publikacje „The Last Jedi” zaleją rynek...

ew.com, starwars.com
27

Comic-Con w San Diego powoli chyli się ku końcowi, pomimo braku panelu filmowego, obecny był panel książkowo-komiksowy, na którym zaprezentowano plan wydawniczy do końca roku, związany głównie z cyklem Journey to Star Wars: The Last Jedi oraz publikacjami bezpośrednio powiązanymi z filmem „Ostatni Jedi”. Zaprezentowano finalne okładki znanych już pozycji, jak i zapowiedziano nowe wraz z twórcami odpowiedzialnymi za nie.

Zaczniemy od ważniejszych informacji na temat cyklu Journey to Star Wars: The Last Jedi, o którym już wspominaliśmy w kwietniu przy okazji imprezy Celebration. Z nowości jakie ukażą się w ramach tego cyklu, pojawią się: kolorowanka „Journey to Star Wars: The Last Jedi Colouring Book” od Egmont Books, książka „Tales of the Force - A Big Golden Book” od Golden Books z ilustracjami Rona Cohee, dwie książeczki z naklejkami „Star Wars: Build a Droid Sticker Activity Book” i „Star Wars: Glow-in-the-dark Starfighters” od spółki Disney-Lucasfilm Press.

Najciekawszą nowością wśród zapowiedzi jest antologia „Canto Bight” zawierająca cztery opowiadania autorstwa Johna Jacksona Millera, Miry Grant, Rei Carson i Saladina Ahmeda, która ukaże się w nakładzie wydawnictwa Del Rey. Zbiór ukaże się w grudniu i będzie zawierał historie przedstawiające losy obcych z kasyna na planecie Canto Bight, w którym będzie się działa akcja „Ostatniego Jedi”. Jak zdradził Michael Siglain, dyrektor kreatywny Lucasfilm Publishing, dzięki tym historiom będziemy mogli poznać życie sławnych i bogatych oraz przyjrzeć się bliżej hazardowej stronie Gwiezdnych wojen. Każdy w bohaterów będzie posiadał własną historie, jak klienci klubu Ricka w filmie Casablanca. Publikacja ta będzie zapewne antologią podobną do książki „Tales From a Galaxy Far, Far Away: Aliens Volume 1” z 2015 roku.

Dzień przed panelem Disney Books, redaktorzy czasopisma „Entertainment Weekly” otrzymali ekskluzywny dostęp do materiałów dotyczących cyklu Journey to Star Wars: The Last Jedi, a szczególnie pozycji fabularnych. Dowiadujemy się że książka „The Legends of Luke Skywalker” autorstwa Kena Liu to taki zbiór opowiadań przekazywanych z ust do ust, opartych na plotkach. Jak zdradza Siglain, w ten sposób twórcy chcą uniknąć konfliktu z kanonem w opowiadaniu historii dziejącej się pomiędzy epizodami VI i VII. Wydarzenia opisane w książce nie będzie można brać jako fakt, bowiem równie dobrze mógłby one nie mieć miejsca. Premiera 31 października.

Natomiast książka „Leia, Princess of Alderaan” autorstwa Claudii Gray, jak już wiemy, będzie powieścią młodzieżową przedstawiające losy nastoletniej księżniczki. Dowiemy się z niej, jak Leia przeistoczy się w agentkę służącą Rebelii, którą ujrzeliśmy w "Łotrze 1" i "Nowej nadziei". W przeddzień 16 urodzin, Leia zorientuje się, że galaktyka nie jest taka jak sądziła i postanawia przyłączyć się do walki z Imperium. Z racji że to jest literatura młodzieżowa, ukazane będą jej relacje z rodzicami i zachowania typowe dla nastolatki. Powieść oczywiście w jakimś stopniu będzie nawiązywać do wydarzeń z nadchodzącego epizodu. Premiera 1 września.

Powieść „Phasma” autorstwa Delilah S. Dawson również ujrzymy 1 września. Phasma to jedna z najbardziej tajemniczych postaci nowej trylogii, jednak dzięki historii przedstawionej w tej książce, w końcu poznamy przeszłość oraz motywy jakie kierowały młodą Phasmą w przyłączeniu się do Najwyższego porządku i staniu się bezwzględnym dowódcą szturmowców.

Miachel Siglain powiedział też parę słów na temat przewodnika „Made Easy: A Beginner’s Guide to a Galaxy Far, Far Away” autorstwa Christiana Blauvelta. Jest to książka dla kompletnych nowicjuszy w uniwersum, chcących poznać podstawy ciągle rozwijanego uniwersum. Jak sam mówi: Gwiezdne wojny przypuszczalnie są zrozumiałe dla każdego odbiorcy, ale powinny być dla wszystkich, obojętnie czy to dziecko, dorośli, nastolatki, starsi czy nowi fani. Najlepsze określenie pada jednak później, gdy używa stwierdzenia Star Wars for Dummies (!).

Fala nowości dotyczy głównie publikacji wspierających promocje samego filmu, które ujrzymy w księgarniach dopiero w grudniu. Zaczynamy od wydawnictwa Dorling Kindersley, od którego otrzymamy cztery pozycje: „Heroes of the Galaxy” Rutha Amosa z serii DK Readers, „The Last Jedi: Ultimate Sticker Collection”, album „The Last Jedi: Incredible Cross-Sections” autorstwa Jasona Fry'a i ilustracjami Kempa Remillarda oraz słownik obrazkowy „The Last Jedi: Visual Dictionary” autorstwa Pablo Hidalgo. A w nakładzie Chronicle Books ukaże się książka kucharska „The Star Wars Cookbook: BB Ate” opracowana przez Larę Starr wraz z grafikami Matthew Cardena.

Spółka Disney-Lucasfilm też dorzuci kilka pozycji od siebie. W grudniu otrzymamy książeczkę dla dzieci „Chewie and the Porgs” autorstwa Kevina Shinicka i ilustracjami Fiony Hsieh, bohaterów historii przedstawiać chyba nie muszę; powieść młodzieżową „Cobalt Squadron” autorstwa Elizabeth Wein, która będzie o pilotach i technikach eskadry bombowców, okładkę stworzył Phil Noto; książeczki „Rose and Finn’s Mission” i World of ReadingRey’s Journey”, obie autorstwa Jennifer Heddle i ilustracjami Briana Rooda; oraz zbiór opowiadań do poduszki dla dzieci „5-Minute Star Wars Stories Strikes Back” do której otrzymaliśmy finalną okładkę od Pilot Studio. Jest też zapowiedź adaptacji młodzieżowej filmu „The Last Jedi: A Junior Novel” którą napisze Michael Kogge, ta jednak ukaże się dopiero w marcu przyszłego roku.

Ukazała się też zapowiedź adaptacji dla starszych fanów, data nie jest znana, możliwe że ukaże się kilka dni po premierze, ale wiemy że jej autorem został Jason Fry. Egmont Books na tę chwilę dołożyło publikacje aktywizujące „The Last Jedi: Activity Book with Stickers” i „The Last Jedi Book and Model – Make Your Own TIE Silencer”. Każdy film to okazja na wydanie albumu ze szkicami, „The Art of Star Wars: The Last Jedi” zostanie opracowany przez Phila Szostaka z przedmową Riana Johnsona i ukaże się w grudniu w nakładzie Abrams Books. W nakładzie Studio Fun ponownie ukaże się pamiętnik in-universe „Bomber Command” opracowany przez Jasona Fry'a, który będzie zapisem relacji członka eskadry bombowców. Ukaże się też pozycja interaktywna „The Last Jedi Sound Book” . Nie są to wszystkie publikacje powiązane z nadchodzącym filmem, kilka pozycji jeszcze dojdzie gdy na kalendarzu ujrzymy grudzień.



W sieci jest już dostępny zapis z panelu, który możecie obejrzeć poniżej.

40 „wspaniałych” z okazji 40-lecia [UPDATE2]

Internety
6

Jest znany nam już pełny skład osobowy twórców opowiadań w antologii „From a Certain Point of View”, która ukaże się 3 października tego roku w nakładzie wydawnictwa Del Rey. Wracają starzy autorzy, ale pojawiają się też debiutanci, którzy będą mieli okazje wykazać się w uniwersum Star Wars. Akcja wszystkich opowiadań ma rozgrywać się w czasie trwania akcji „Nowej nadziei” i ma być rozwinięciem niektórych scen znanych z filmu lub ukazywać poza kadrowe losy postaci drugoplanowych. Zbiór zawierający 40 historii, zostanie wydany w twardej oprawie w cenie 35,00 USD przy objętości 464 stron. W dniu premiery będzie również możliwość zakupu ebooka oraz audiobooka.

  1. Adam Christopher - debiutant, autor w Polsce nieznany, pochodzący z Nowej Zelandii. Napisał m.in. dwie książki powiązane z serią gier Dishonored.
  2. Alexander Freed - twórca znany w światku gwiezdnowojennym, autor adaptacji powieściowej „Łotra 1” oraz powieści „Battlefront: Kompania Zmierzch”.
  3. E. K. Johnston i Ashley Eckstein - pierwsza pani znana jest z tego, że napisała „Ahsokę”, druga, że podłożyła głos tej postaci w serialach. Czyżby szykował się mały spoiler i Ahsoka jednak dożyła do 0 BBY?
  4. Ben Acker i Ben Blacker - to zeszłoroczni debiutanci, twórcy serii młodzieżowej Join the Resistance.
  5. Beth Revis - autorka tegorocznej premiery, powieści młodzieżowej „Rebel Rising”.
  6. Cavan Scott - jeden z współautorów serii młodzieżowej Co kryje Dzika przestrzeń. Jego opowiadanie ma być związane z postacią Obi-Wana Kenobiego.
  7. Charles Soule - scenarzysta komiksowy, twórca serii Poe Dameron, Darth Vader: Dark Lord of the Sith, Obi-Wan & Anakin i Lando.
  8. Christie Golden - autorka już znana w książkowym uniwersum Star Wars, autorka pięciu powieści i pięciu opowiadań. W tym miesiącu ukaże się jej najnowsza książka „Battlefront II: Inferno Squad”.
  9. Chuck Wendig - tego pana przedstawiać chyba nikomu nie trzeba, autor trylogii Aftermath.
  10. Claudia Gray - pisarka ta już niedługo wyda trzecią powieść w uniwersum, a wcześniej popełniła dobrze oceniane „Utracone gwiazdy” i „Więzy krwi”.
  11. Daniel José Older - debiutant, amerykański autor fantasy, dotychczas nieznany w Polsce.
  12. Delilah S. Dawson - autorka dwóch opowiadań „The Perfect Weapon”, „Scorched” oraz nadchodzącej powieści „Phasma”.
  13. Gary D. Schmidt - debiutant, amerykański autor literatury dla dzieci i młodzieży, dotychczas nieznany w Polsce.
  14. Gary Whitta - scenarzysta "Łotra 1" oraz serialu „Rebelianci”. Jego opowiadanie ma skupiać się na postaci Raymusa Antillesa.
  15. Glen Weldon - debiutant, autor książek o popkulturze.
  16. Greg Rucka - autor książek „Ucieczka szmuglerów: Przygody Hana Solo i Chewbacki”, „Before the Awakening” i „Guardians of the Whills”.
  17. Griffin McElroy - debiutant, który jest producentem, recenzentem gier wideo i twórcą podcastów o tematyce popkulturowej.
  18. Ian Doescher - twórca wariacji dramatycznych z serii William Shakespeare's Star Wars.
  19. Jason Fry - weteran, autor i współautor wielu książek w uniwersum.
  20. John Jackson Miller - również weteran, autor powieści, opowiadań i scenarzysta serii komiksowych w tym Rycerze Starej Republiki.
  21. Kelly Sue DeConnick - debiutantka, autorka scenariuszy komiksowych i redaktorka.
  22. Ken Liu - debiutant, w tym roku poza opowiadaniem ukaże się również powieść „The Legends of Luke Skywalker”.
  23. Madeleine Roux - debiutantka, pisarka nieznana w Polsce, autorka serii fantastycznej Asylum.
  24. Mallory Ortberg - debiutantka, pisarka nieznana w Polsce.
  25. Matt Fraction - debiutant, pisarz i scenarzysta komiksowy.
  26. Meg Cabot - debiutantka, autorka powieści romantycznych dla dorosłych i młodzieży, w Polsce znana z cyklu Pamiętnik księżniczki. Jej opowiadanie ma skupiać się na postaci Beru Lars.
  27. Mur Lafferty - debiutantka, pisarka i autorka podcastów.
  28. Nnedi Okorafor - debiutantka, pisarka pochodzenia nigeryjskiego, w Polsce ukazała się ostatnio jej powieść „Laguna”. W jej opowiadaniu pojawi się dianoga.
  29. Pablo Hidalgo - weteran, autor i współautor wielu książek, członek Lucasfilm Story Group. Napisze opowiadanie z postacią Wilhuffa Tarkina.
  30. Paul Dini - scenarzysta odcinków z seriali Ewoks i Wojen klonów.
  31. Paul S. Kemp - autor powieści i opowiadań, ostatnio książki „Lordowie Sithów”.
  32. Pierce Brown - debiutant, amerykański autor sf, w Polsce ukazały się trzy tomy cyklu Red Rising.
  33. Rae Carson - debiutantka, w Polsce znana z cykli powieściowych Trylogia ognia i cierni i Złotowidząca.
  34. Renée Ahdieh - debiutantka, w Polsce ukazała się pierwsza część z serii powieściowej Gniew i świt.
  35. Sabaa Tahir - debiutantka, w Polsce ukazały się jej dwie powieści Imperium Ognia i Pochodnia w mroku.
  36. Tom Angleberger - twórca serii książek dla dzieci Origami Yoda oraz nowej adaptacji młodzieżowej „Powrót Jedi: Strzeż się potęgi Ciemnej Strony!”.
  37. Wil Wheaton - debiutant, pisarz i aktor występujący m.in. w serialu Star Trek. W zbiorcze ma napisać opowiadanie o rebelianckich żołnierzach.
  38. Zoraida Córdova - debiutantka, pisarka urban fantasy nieznana w Polsce.

[UPDATE]
Wedle kolejnych informacji w zbiorze znajdą się też opowiadania autorstwa Kierona Gillena (scenarzysta komiksowy serii Darth Vader, Doctor Aphra), Adama Savage'a (były pracownik ILM, współtwórca programu MythBusters) oraz Elizabeth Wein (pisarka, autorka powieści historycznej Kryptonim Verity). Te trzy nazwiska zwiększają liczbę autorów do 43, co trochę kłóci się z zapowiadaną czterdziestką. Oficjalna premiera zapewne rozwieje wątpliwości co do autorów opowiadań zawartych w zbiorze.
[UPDATE2]
Wychodzi na to że jednak będzie 43 autorów antologii, tyle że z jedną zmianą, na miejsce Adama Savage'a wskakuje Jeffrey Brown, autor serii dla dzieci Akademia Jedi i Vader i przyjaciele.

Nowa antologia opowiadań "From a Certain Point of View"

StarWars.com
13

Star Wars Books od wczoraj puszczał sygnały na platformach społecznościowych (używając hastaga #OperationBlueMilk) o sekretnym projekcie, w którego tworzenie zaangażowana miała być spora liczba autorów. Zasłonę tajemniczości odkryła dziś oficjalna, która przed chwilą zapowiedziała wydanie antologii opowiadań "Star Wars: From a Certain Point of View", która ukaże się 3 października 2017 roku w nakładzie wydawnictwa Del Rey (znamy więc wszystkie tegoroczne premiery od tego wydawcy). Książka będzie zbiorem czterdziestu historii napisanych z okazji obchodów Star Wars 40th Anniversary. Opowiadania mają rozgrywać się czasie akcji filmu Nowa nadzieja i przedstawiać wydarzenia rozgrywające się w tle głównego wątku, a ich bohaterami będą wszelkiej maści postacie drugoplanowe, które miały swoje pięć sekund na ekranie. Po za imponującą liczbą opowiadań, fanów powinna zachwycić równie długa lista autorów tychże historii, bowiem zbiór zapełnią teksty takich twórców jak: Adam Christopher, Ben Acker & Ben Blacker, Alexander Freed, Cavan Scott, Chuck Wendig, Claudia Gray, Delilah S. Dawson, Emily Kate Johnston & Ashley Eckstein, Gary Whitta, Griffin McElroy, Jason Fry, John Jackson Miller, Ken Liu, Madeleine Roux, Meg Cabot, Mur Lafferty, Nnedi Okorafor, Paul S. Kemp, Rae Carson, Sabaa Tahir, Zoraida Córdova, Renee Ahdieh, Tom Angleberger, Daniel José Older, Glen Weldon i inni.
Książka będzie liczyć 400 stron i wydana zostanie w twardej opawie w cenie 35,00 USD.

Pozycja będzie pierwszą wydaną antologią od Del Rey, a drugim kanonicznym zbiorem po "Tales From a Galaxy Far, Far Away: Aliens Volume 1", który ukazał się w 2016 roku od wydawcy Disney-Lucasfilm Press. Jest to też kolejna publikacja jaka ukaże się w ramach obchodów 40-lecia Star Wars, zaraz po wydaniu specjalnym Insidera, brytyjskim wznowieniu adaptacji Nowej nadziei oraz książce "The Rise of a Hero".

Temat do dyskusji na forum.

Panele książkowe na Celebration

unboundworlds
28



Star Wars Celebration 2017 w Orlando zbliża się nieuchronnie, poznaliśmy więc rozpiskę panelową konwentu. Na imprezie obecną będą stoiska takich wydawnictw jak Del Rey, Random House Audio czy Dorling Kindersley. Na stoisku Del Reya będzie można spotkać się z autorami, zakupić książki oraz pobrać próbki powieści jeszcze nie wydanych. Co konkretnie nas czeka, wyczytacie poniżej.

13 kwietnia - czwartek
I’ll Take Droids for $500, Obi-Wan (14:30 – 15:30 czasu zachodniego) - Konkurs wiedzy z obecnością Chucka Wendiga i Timothy'ego Zahna.
Star Wars University: Chuck Wendig (17:00 – 18:00) - Spotkanie z Chuckiem Wendigiem.

14 kwietnia - piątek
Star Wars University: Delilah Dawson (12:30 – 13:30) - Spotkanie z Delilah Dawson.
Star Wars University: Timothy Zahn (14:00 – 15:00) - Spotkanie z Timmothym Zahnem.
Lucasfilm Publishing Writers’ Roundtable (16:30 – 17:30) - Panel z przedstawicielami Lucasfilmu oraz pisarzami tworzącymi książki Star Wars. Zapewne wtedy poznamy więcej szczegółow na temat przyszłych książek, zarówno tych już zapowiedzianych, jak i nie.

15 kwietnia - sobota
Del Rey Books, Behind the Scenes (13:00 – 14:00) - Panel o historii wydawnictwa i jego wydawaniu książek z serii Star Wars. Obecni będą Chuck Wendig, Christie Golden, Timothy Zahn i Delilah S. Dawson.
Star Wars University: Christie Golden (15:30 – 16:30) - Spotkanie z Christie Golden.

16 kwietnia - niedziela
Star Wars University: John Jackson Miller (12:30 – 13:30) - Spotkanie z Johnem Jacksonem Millerem.

W czasie konwentu będzie można dodatkowo spotkać pisarzy i zdobyć ich autografy na stoiskach Del Rey lub Barnes & Noble. Będą rozdawana darmowe próbki i plakaty. Dla tych co zdecydują się na zakup wydania limitowanego powieści "Thrawn", przyszykowany jest gadżet w postaci limitowanej broszki przedstawiającej admirała Thrawna (widoczna po prawej).

Ogólnopolska premiera "Nowego świtu"

Uroboros
18

Dziś w księgarniach w całym kraju do sprzedaży trafiła powieść Johna Jacksona Millera - "Nowy świt", która od trzech tygodni była dostępna w przedsprzedaży w salonach empik. Wydawnictwo Uroboros wydało książkę w objętości 416 stron, w miękkiej oprawie ze skrzydełkami i przekładzie Anny Hikiert-Berezy. Cena za publikacje wynosi 34.99 PLN, jednak bez problemu można ją zakupić w cenie niższej od okładkowej.
Dla tych co wolą korzystać z czytników i wydań elektronicznych, informujemy że od 30 marca powieść dostępna jest również w ofercie sklepu Virtualo, gdzie można zakupić ebooka w formacie EPUB i MOBI za 27,99 PLN.



„Wojna dobiegła końca. Separatyści zostali zgładzeni, a bunt Jedi – stłumiony. Stoimy u progu nowego początku”. – Imperator Palpatine

Odkąd na Jedi wydano wyrok śmierci, zmuszając ich do ucieczki z Coruscant, Kanan Jarrus postanowił zapomnieć o służeniu Mocy. Zamiast tego skupił się bez reszty na utrzymaniu się przy życiu – za wszelką cenę. Przemierza samotnie galaktykę, ima się najróżniejszych zajęć i stara się unikać kłopotów i nie zadzierać z Imperium. Dlatego gdy trafia w sam środek konfliktu między jego okrutnymi wysłannikami a zdesperowanymi buntownikami, nie zamierza się mieszać. Wówczas jednak brutalna śmierć przyjaciela z rąk Imperium zmusza Kanana do dokonania wyboru: ugiąć karku i żyć w ciągłym strachu albo stanąć do walki. Nie musi jednak walczyć sam. Razem z nim Imperium przeciwstawią się najbardziej niezwykli spośród sojuszników: ekstremista i spec od ładunków wybuchowych, była agentka imperialnego monitoringu, mściwy oficer służb bezpieczeństwa, a także zagadkowa Hera Syndulla, tajna agentka kierująca się własnymi motywami. Kiedy planeta Gorse staje w obliczu zgubnej w skutkach katastrofy, wspólnie stawią czoło najgroźniejszym wysłannikom Imperium, aby ocalić świat i jego mieszkańców.



Temat do dyskusji na forum.

Premiera powieści "Nowy świt" - [UPDATE]

Uroboros
21

Wydawnictwo Uroboros sprawiło nam niespodziankę i przyśpieszyło o tydzień premierę powieści "Nowy świt", która od dziś jest dostępna w przedsprzedaży w salonach Empik i na empik.com. Książka Johna Jacksona Millera została wydana w miękkiej oprawie ze skrzydełkami, a jej objętość liczy 416 stron przy cenie 34,99 PLN. Przekładu na język ojczysty podjęła się Anna Hikiert, a na ogólnopolską premierę poczekamy jeszcze do 13 kwietnia.



„Wojna dobiegła końca. Separatyści zostali zgładzeni, a bunt Jedi – stłumiony. Stoimy u progu nowego początku”. – Imperator Palpatine

Odkąd na Jedi wydano wyrok śmierci, zmuszając ich do ucieczki z Coruscant, Kanan Jarrus postanowił zapomnieć o służeniu Mocy. Zamiast tego skupił się bez reszty na utrzymaniu się przy życiu – za wszelką cenę. Przemierza samotnie galaktykę, ima się najróżniejszych zajęć i stara się unikać kłopotów i nie zadzierać z Imperium. Dlatego gdy trafia w sam środek konfliktu między jego okrutnymi wysłannikami a zdesperowanymi buntownikami, nie zamierza się mieszać. Wówczas jednak brutalna śmierć przyjaciela z rąk Imperium zmusza Kanana do dokonania wyboru: ugiąć karku i żyć w ciągłym strachu albo stanąć do walki. Nie musi jednak walczyć sam. Razem z nim Imperium przeciwstawią się najbardziej niezwykli spośród sojuszników: ekstremista i spec od ładunków wybuchowych, była agentka imperialnego monitoringu, mściwy oficer służb bezpieczeństwa, a także zagadkowa Hera Syndulla, tajna agentka kierująca się własnymi motywami. Kiedy planeta Gorse staje w obliczu zgubnej w skutkach katastrofy, wspólnie stawią czoło najgroźniejszym wysłannikom Imperium, aby ocalić świat i jego mieszkańców.



Temat do dyskusji na forum.

[UPDATE] - Wedle informacji od wydawnictwa Uroboros, powieść będzie jednak dostępna w przedsprzedaży dopiero od 30 marca.

Polski tytuł i opis "A New Dawn"

Uroboros
17

W ostatni dzień stycznia na facebookowym profilu wydawnictwa Uroboros, opublikowano polski tytuł, opis oraz okładkę nowej pozycji w ofercie krajowego wydawcy z nowego kanonu Star Wars. Powieść Johna Jacksona Millera, w Polsce zostanie wydana pod tytułem "Nowy świt". Książka trafi do sprzedaży 13 kwietnia, jednak będzie dostępna w przedsprzedaży już od 30 marca w salonach Empik i na empik.com. Za przekład na język ojczysty odpowiada Anna Hikiert, a publikacja zostanie wydana w miękkiej oprawie w cenie 34,99 zł.

Opis
Wojna dobiegła końca. Separatyści zostali zgładzeni, a bunt Jedi – stłumiony. Stoimy u progu nowego początku”. – Imperator Palpatine

Odkąd na Jedi wydano wyrok śmierci, zmuszając ich do ucieczki z Coruscant, Kanan Jarrus postanowił zapomnieć o służeniu Mocy. Zamiast tego skupił się bez reszty na utrzymaniu się przy życiu – za wszelką cenę. Przemierza samotnie galaktykę, ima się najróżniejszych zajęć i stara się unikać kłopotów i nie zadzierać z Imperium. Dlatego gdy trafia w sam środek konfliktu między jego okrutnymi wysłannikami a zdesperowanymi buntownikami, nie zamierza się mieszać. Wówczas jednak brutalna śmierć przyjaciela z rąk Imperium zmusza Kanana do dokonania wyboru: ugiąć karku i żyć w ciągłym strachu albo stanąć do walki. Nie musi jednak walczyć sam. Razem z nim Imperium przeciwstawią się najbardziej niezwykli spośród sojuszników: ekstremista i spec od ładunków wybuchowych, była agentka imperialnego monitoringu, mściwy oficer służb bezpieczeństwa, a także zagadkowa Hera Syndulla, tajna agentka kierująca się własnymi motywami. Kiedy planeta Gorse staje w obliczu zgubnej w skutkach katastrofy, wspólnie stawią czoło najgroźniejszym wysłannikom Imperium, aby ocalić świat i jego mieszkańców.


Temat na forum.

Premiera Tarkina w Polsce

13

Przedwczoraj swoją przedpremierę w sklepach sieci Empik miał Tarkin, Jamesa Luceno. Powieść skupiająca się na Wielkim Moffie splata ze sobą nie tylko elementy Expanded Universe (jak choćby wątki z Dartha Plagueisa), czy serialu animowanego The Clone Wars, ale przede wszystkim opowiada równolegle dwie historie. Główny wątek skupia się na spisku, który Wilhuff musi rozwikłać z przydzielonym mu przez Imperatora Darthem Vaderem, zaś drugi pokazuje nam losy młodego Tarkina i wydarzenia, które ukształtowały go w człowieka, którego znamy ze Starej Trylogii.


Jak donoszą internauci, książka nie jest jeszcze wszędzie dostępna na Empikowych półkach, chociaż w większych miastach nie powinno być problemu z jej zakupem. Tarkin został wydany w miękkiej oprawie z zakładami, w formacie standardowym dla wydawcy, którym jest Uroboros (208x137mm). Są to nieco większe wymiary niż w przypadku Amberu. Pierwszą powieść z nowego kanonu Star Wars w tłumaczeniu Marcina Mortki można zakupić w cenie 34,99zł. Ebook będzie dostępny dopiero w dniu oficjalnej premiery, to jest 21 października.

Warto wspomnieć, że Tarkin nie jest jedyną ksiażką, którą będziemy mogli zakupić w Empiku przed jej oficjalną premierą. Poniżej zestawienie pozostałych zapowiedzianych tytułów:

Star Wars. Lordowie Sithów
Tłumaczenie: Janusz Maćczak.
Premiera 04/11/2015 - w Empiku od 21/10/2015.
Ebook planowany na 04/11/2015.

Star Wars. Koniec i początek
Tłumaczenie: Małgorzata Fabianowska
Premiera 02/12/2015 - w Empiku od 18/11/2015

Star Wars. Battlefront: Kompania Zmierzch
Tłumaczenie: Anna Hikiert
Premiera 13/01/2016 - w Empiku od 16/12/2015

Kolejne tytuły ukażą się w 2016 roku!



Ponadto, 6 października zagranicą miało premierę wydanie zbiorcze pod tytułem The Rise of the Empire, zawierające wyżej wspomnianego Tarkina Luceno oraz A New Dawn Johna Jacksona Millera, oraz trzy krótkie opowieści (Bottleneck Johna Jacksona Millera, The Levers of Power Jasona Fry oraz Mercy Mission Melissy Scott) mające nieco zbliżyć te dwa tytuły. Druga z powieści opowiada o losach Kanana oraz Hery, a także wprowadza postać Rae Sloane, której losy przyjdzie nam śledzić w zapowiedzianym na ten rok Star Wars. Koniec i początek. A New Dawn, chociaż aktualnie niezapowiedziane przez Uroboros, z pewnością zawita na sklepowe półki w przyszłym roku. 720-to stronicowe The Rise of the Empire zostało wydane w miękkiej oprawie (15$) oraz jako e-book (15$).




Temat o powieści "Tarkin" na forum

Star Wars Aftermath...

41

Podczas niedawnego Piątku Mocy swoją zagraniczną premierę miała powieść Star Wars Aftermath - pierwsza część trylogii rozgrywającej się po Powrocie Jedi. Książka ta wzbudziła spore emocje wśród fanów, w dużej mierze za sprawą wątków homoseksualnych które się w niej pojawiły. Mało kto zwrócił uwagę, że są one ograniczone do dwóch zdań w trakcie przebiegu całej historii. Dzisiaj poznaliśmy informację znacznie bliższą naszym sercom - datę premiery polskiego wydania Aftermath!

Gwiezdne Wojny: Pokłosie, ukaże się w rodzimych księgarniach 2. grudnia, nakładem wydawnictwa W.A.B., należącego do grupy Foksal powiązanej z Empikiem. Książka opowiada historię Norry Wexley, rebelianckiej pilotki, która brała udział w Bitwie o Endor, powracającej na swoją ojczystą planetę. Nie mniej ważnymi postaciami są jej syn, Zabracka łowczyni nagród Jas Emari i imperialny dezerter, który stał się solą w oku znacznej części ludzi marudzących na Aftermath: Sinjir Rath Telus. Ponadto w powieści pojawiają się dwie znane na postacie, rebeliancki pilot-weteran Wedge Antilles i pani Admirał Rae Sloane, którą mieliśmy okazję poznać w powieści A New Dawn J. J. Millera.

Ta informacja, bez względu na naszą opinię na temat książki Chucka Wendiga, jest nie do pominięcia przez fana Gwiezdnych Wojen. Ponad rok temu na naszym rynku pojawiła się ostatnia książka wydana przez Amber, Kenobi J. J. Millera, a dopiero niedawno uzyskaliśmy potwierdzenie o porzuceniu przez nich tej serii - czego wielu się wcześniej tylko domyślało. Póki co nie jest znany los książek z Legend, ale można się spodziewać, że W.A.B będzie po kolei uzupełniał braki w naszych zbiorach książek osadzonych w świecie Gwiezdnych Wojen.

Porcja książek dla młodszych i starszych

przepastny internet
5

Przed nami kolejna porcja książkowych przedruków, nowości i zapowiedzi - niestety wszystkie zza naszej granicy.


Do pozycji przedrukowanych z logiem Legends dołączają Prawdziwe Barwy (True Colors) autorstwa Karen Traviss, czyli trzeci tom cyklu Komandosi Republiki. Historia podopiecznych Kala Skiraty z każdą kolejną książką zbierała wśród fanów coraz gorsze recenzje, jednak nadal przedstawia ona unikatowe spojrzenie na Wojny Klonów i żołnierzy biorących w niej udział. Prawdziwe Barwy były ostatnią pozycją z cyklu nie wydaną dotąd pod logiem Legend.


Drugi tom urwanej trylogii (w pewnym sensie, bo Heir to the Jedi Kevina Hearne’a został już wydany w ramach aktualnego kanonu) Empire and Rebellion, czyli Honor Among Thieves również został okraszony złotym paskiem Legend. Skupia się on na postaci Hana Solo, niektórzy jednak narzekają że w zbyt małym stopniu w porównaniu z atencją jaką okazano Leii w pierwszym tomie, Razor’s Edge. Książka autorstwa James’a S. A. Coreya (tj Daniela Abrahama i Ty Franck) posiada także wartą polecenia wersje audio z narracją Marca Thompsona i Ilyany Kadushin.


Przedruku w miękkiej oprawie doczekał się także A New Dawn Johna Jacksona Millera, książka poprzedzająca serial Rebelianci. Opowiada ona historię początku znajomości Kanana i Hery, a ponadto wprowadza pewne nowości do świata Star Wars - takie jak kobiecych oficerów.


Zadowoleni też powinni fani Jamesa Luceno. W miękkiej okładce wydano jego najnowszą powieść, czyli Tarkina. Powieść kosztuje 9,99 USD i liczy sobie 352 strony. Za amerykańskie wydanie odpowiada Del Rey.


Fani graffiti ucieszą się z pewnością z kolejnego przedruku albumu z roku 2012, Stencil Wars - PocketArt: The Ultimate Book on Star Wars Inspired Street Art.Martin Berdahl Aamundsen oraz B. A. Byvold zebrali przykłady street artu z całego świata komentujące politykę i świat w całości przy pomocy naszego ulubionego uniwersum. 128-mio stronicowy album zostanie wydany w listopadzie nakładem wydawnictwa Kontur Publishing w miękkiej oprawie (19,95$).


Pod koniec kwietnia zostało wydane Ultimate Star Wars Rydera Windhama (oraz Adam Braya, Daniela Wallace’a, Patricii Barr, ze słowem wstępu Anthoniego Danielsa), chronologiczny przewodnik wizualny po sadze filmowej, serialu Wojny Klonów, oraz Rebelianci. DK oferuje nam 320 stron formatu A4 w twardej oprawie za 40$. Poniżej drobna próbka jego zawartości.


Fani Jeffreya Browna mają powody do radości. Po pierwsze ukazała się już Darth Vader and Friends. To czwarta książeczka z cyklu. Podobnie jak poprzednio wydana przez Chronicle Books, kosztuje 14,95 USD i ma 64 strony. Pojawił się także kolejny tom drugiej serii tegoż autora – Jedi Academy: The Phantom Bully.
Trudno uwierzyć, że to ostatni rok Roana w Akademii Jedi. Jest zajęty bardziej niż zwykle nauką latania (i mycia statków kosmicznych), pływaniem w krainie jezior na Naboo czy ucząc się do egzaminów... ale jak to w szkole, nie będzie łatwo i zaczynają się nowe problemy.
Książka kosztuje 12,99 USD, liczy sobie 176 stron i została wydana przez Scholastic.


Kolejna książka młodzieżowa powiazana z serialem Rebelianci napisana przez Michaela Kogge to Battle to the End. Wydana przez Disney Lucasfilm Press ma 144 strony i kosztuje 5,99 USD.
Gdy Kanan zostaje pojmany, Ezra, Sabine i reszta załogi „Ducha” musi działać razem, by uratować swego przyjaciela. Ale czy ta zbieranina może mieć jakieś nadzieje na starcie z agentem Kallusem, Inkwizytorem i wielkim moffem Tarkinem? To będzie największa przygoda Rebeliantów z wszystkich dotychczasowych.


Pojawił się też trzeci tom serii Servants of the Empire. Imperial Justice Jasona Fry’a liczy sobie 176 stron i kosztuje 6,99 USD. Wydane zostało przez Disney Lucasfilm Press.
Jako nowy student w Imperialnej Akademii na Lothalu, Zare Leonis robi wszystko by stać si wzorowym kadetem. Ale potajemnie jest on ukrytym szpiegiem wśród lojalistów imperialnych, zdeterminowanym by odkryć prawdę o swojej siostrze i pokonać Imperium. Na szczęście ma też rozumiejącą technikę dziewczynę Merei, która jest po jego stronie, gotową mu pomóc tak jak może, nawet jeśli to oznacza zadawanie się z kryminalistami z najgorszych części Capital City. Tymczasem Zare musi zmierzyć się z niebezpiecznym wrogiem, kapitanem Roddance’m, który chce doprowadzić Zare’a do punktu załamania. Przyłącz się do tych zbuntowanych kadetów ryzykujących wszystko by pokonać złowieszcze Imperium.


Mamy też coś dla najmłodszych. Rebel Power! to kolejny produkt powiązany z serialem Rebelianci. Książeczka autorstwa Lauren Newsworthy jest przeznaczona dla dzieci na poziomie 2, które już coś próbują samemu czytać. Kosztuje 3,99 USD, ma aż 48 stron i została wydana przez DK Publishing. W środku poznamy ciekawostki na temat rebelianckich bohaterów Lothalu, w tym Choppera i Ezry.


Star Wars Ultimate Factiviy Collection: Star Wars Rebels to kolejny album z naklejkami. Jest ich tu w sumie 500. Wszystkie powiązane z Rebeliantami. Dodatkowo znajdziemy w środku też opisy, a także inne zabawy dla dzieci.
Całość ma 96 stron, kosztuje 12,99 USD. Wydawnictwo DK.


Powinni też być zadowoleni fani twórczości Iana Doeschera. W USA wyszły dwa kolejne tomy szekspirowskiej wersji Gwiezdnych Wojen. Pierwszy z nich to William Shakespeare's The Phantom of Menace: Star Wars Part the First, czyli adaptacja pierwszego epizodu. Mroczne widmo kosztuje 14,95 USD i liczy sobie 176 stron. Dokładnie tyle samo ma i tyle samo kosztuje adaptacja Ataku klonów czyli William Shakespeare's The Clone Army Attacketh: Star Wars Part the Second. Za oba odpowiada Quirk Books. Zemsta Sithów w wersji szekspirowskiej pojawi się we wrześniu. Zobaczymy, czy zgodnie z zapowiedzią kolejne będzie Przebudzenie Mocy.

Premiera Lords of the Sith

Internety
12

28 kwietnia w krajach cywilizowanych miała premierę czwarta książka dla nieco starszych czytelników, Lords of the Sith Paula S. Kempa. Opowieść skupiająca się na postaciach Vadera i Imperatora dostępna jest w twardej oprawie, a także jako audiobook, i w wariancie przeznaczonym na czytniki Kindle. Wersja czytana (pełna) to dzieło Random House Audio, z Jonathanem Davis'em jako lektorem. Osobom znającym dobrze język angielski i lubiącym audiobooki gorąco polecam pozostałe pozycje Star Wars tego wydawnictwa - są naprawdę dobrze zrealizowane (tutaj można znaleźć parominutową próbkę). Póki co powieść zbiera najlepsze recenzje z całej czwórki i zdecydowanie kontrastuje z raczej nieudanym Heir to the Jedi autorstwa Kevina Hearne'a. 320 stronicowe Lords of the Sith zostało wydane nakładem LucasBooks (Del Rey) w twardej okładce, kosztuje 28 USD.



Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

Imperator i jego osławiony uczeń, Darth Vader - osamotnieni w samym centrum potyczki z rebeliantami na powierzchni niegościnnej planety - zostają zmuszeni polegać na sobie, Mocy i własnej bezwzględności aby przeżyć.

"Jest tak jak podejrzewałeś Lordzie Vader. Ktoś urządził na nas łowy."

Anakin Skywalker, Rycerz Jedi, jest już niczym więcej niż tylko wspomnieniem. Darth Vader, świeżo namaszczony Lord Sithów, wzrasta w siłę. Jako wybraniec Imperatora szybko udowodnił swoją lojalność wobec Ciemnej strony, jednak historia Zakonu Sithów jest pełna dwulicowości, zdrad i uczniów brutalnie uzurpujących sobie władzę z martwych rąk swoich Mistrzów - a dla Vadera nie nastała jeszcze ostateczna próba jego wierności. Do tej właśnie chwili.

Na Ryloth, planecie kluczowej dla rozwijającego się Imperium ze względu na niewolniczą siłę roboczą i narkotyk znany jako "przyprawa", pod przywództwem idealistycznego bojownika o wolność, Chama Syndulli, i Isvali - byłej niewolnicy pełnej pragnienia zemsty - powstał agresywny ruch oporu. Imperator nie toleruje jednak prób zastraszania ani odmów i zrobi wszystko, aby kontrolować objęty wojną świat wraz z jego cennymi zasobami - czy to za pomocą potęgi politycznej, czy militarnej. Wyrusza wraz ze swoim bezwzględnym uczniem, Darthem Vaderem, na niespotykaną osobistą misję, aby zagwarantować wypełnienie własnej woli.

Dla Syndulli i Isvali jest to niewiarygodna szansa aby uderzyć w samo serce okrutnego reżimu uciskającego galaktykę. Dla Imperatora i Dartha Vadera Ryloth stanie się czymś więcej niż tylko misją stłumienia powstania. Ich relacje zostają poddane próbie jak nigdy dotąd, kiedy w wyniku zasadzki rozbijają się na powierzchni niegościnnej planety pełnej czekających na nich bojowników o wolność. Uzbrojeni tylko w swoje miecze świetlne i Ciemną stronę Mocy, mogący polegać tylko na sobie wzajem muszą zdecydować, czy łącząca ich brutalna więź przyczyni się do wspólnego zwycięstwa, czy też uczyni z nich śmiertelnych wrogów.


Ponadto Del Rey na Star Wars Celebration zapowiedziało wydanie zbiorczego wydania Star Wars: Rise of the Empire. Będzie się ono składać z Tarkina autorstwa Jamesa Luceno i A New Dawn John'a Jacksona Millera, a także trzech nowych krótkich opowiadań mających służyć jako łącznik dla obydwu powieści. Zostaną one napisane przez Melissę Scott - dla której jest to debiut w uniwersum Gwiezdnych Wojen - oraz ponownie JJM i weterana tej kategorii - Jasona Fry'a. Premiera jest przewidziana na 6-tego października tego roku.

Redakcyjne podsumowanie roku 2014

53



Rok 2014 na stałe wpisze się w historię „Gwiezdnych Wojen” jako rok kręcenia „Przebudzenia Mocy” oraz rebootu uniwersum. Wzorem poprzednich lat, redakcja pokusiła się o stworzenie listy najważniejszych wydarzeń minionych 12 miesięcy i skomentowanie ich.

10. Rian Johnson podobno ma zastąpić J.J. Abramsa na stanowisku reżysera VIII epizodu (informacja niepotwierdzona).



Lord Sidious: Chyba już bardziej fakt niż plotka. Niemniej jednak wolałbym aby cała trylogia wyszła spod ręki Abramsa, a ew. zmiana reżysera była rozważona po premierze „Przebudzenia Mocy”, nie przed rozpoczęciem zdjęć. Sam Johnson zaś nie budzi mojego zaufania na tym stanowisku, ze względu na swój nierówny dorobek. Jest wielu innych reżyserów, którzy lepiej by sobie poradzili. A on, może tego nie skopie. Jeśli wywalamy Abramsa, to wolałbym dostać kogoś z wizją na jego miejsce, a nie kogoś, kto ma sobie poradzić z blockbusterem. Osobiście mam jeszcze nadzieję, że jednak ten J.J. będzie gdzieś tam w tle nad czuwał nad całą trylogią i może wróci na IX epizod? Patrząc na to jak doskonale poradził sobie z „Mission: Impossible” i „Star Trekiem” (2 razy), to wierzę w jego „Gwiezdne Wojny”. Abrams czuje te filmy, po dziełach Riana tego nie widać.

Nild: Oto najgorszy element oczekiwania dla fana, niepewność. Kto wie, może tak i będzie do samego końca? Samo odciążenie Abramsa uważam za dobry ruch, zwłaszcza biorąc pod uwagę tempo jakie zostało narzucone nowej trylogii i satelitującym jej projektom.

Rusis: Wszystkie informacje dotyczące wymiany Abramsa na innego reżysera w kolejnych epizodach mnie smucą. Wolałbym jedną spójną wizję dobrego reżysera, jakim jest Abrams niż zmienianie na słabszych. Pozostaje mieć nadzieję, że Abrams będzie trzymał piecze nad całą trylogią nawet jeśli E VIII nie wyreżyseruje (może wyreżyseruje zakończenie trylogii?).

Burzol: Nie przesadzałbym z rolą Abramsa w nowych „Gwiezdnych Wojnach”. Nowe filmy Star Wars to jest impreza Disneya i Lucasfilmu, to producenci teraz rządzą tym uniwersum, to oni mają poprowadzić dobrych reżyserów, żeby filmy były udane. Z resztą porażka „Star Trek w Ciemność” dowodzi, że J.J. Abrams też czasem miewa zły dzień. A sam Rian Johnson to fajny koleś. Grywa na banjo. I ma talent, żaden jego film nie był arcydziełem, ale z pewnością każdy bardzo sprawnie opowiada historię, i ma swój specyficzny styl. Gdyby ten styl Johnsona udało się przenieść do Gwiezdnych Wojen, byłoby bardzo ciekawie.

Lord Bart: Czy to coś zmieni?

9. Jeszcze TCW nie umarło, póki Netflix żyje (Lost Mission i niedokończone odcinki).



Lord Sidious: Chyba wiele decyzji dotyczących „Gwiezdnych Wojen” jest obecnie dość przypadkowych i nieprzemyślanych. To dokładnie widać w przypadku „Wojen klonów”, teraz jest dokańczane w innych mediach (Netflix, książki, komiksy czy niedokończone odcinki na oficjalnej). Dobrze, że starają się jakoś ten materiał upublicznić, a ja wciąż czekam na 6-pak na BD.

ShaakTi1138: Mam wrażenie, że Disney odcina się jak tylko może od prequeli, jednocześnie „czarując” rzeczywistość (przykład z jednego z ostatnich oficjalnych artykułów: „ulubieniec wszystkich, Han Solo”. Jasne, lubię Hana, ale nikt mi nie będzie mówił, że mam go darzyć sympatią). Może też stąd decyzja o anulowaniu serialu - choć z jednej strony mam wrażenie, patrząc po odcinkach wypuszczonych na oficjalnej (nie oceniam tu strony graficznej), że serial fabularnie trochę się już „przejadł”, czego dowodzi mały odzew choćby tu, na Bastionie. Jednocześnie dystrybucja nowych odcinków (dla „wybranych” na Netfliksie), sposób, w jaki uzupełniane są pozostałe wątki (1. Nie, historia Maula się nie skończyła w komiksie; 2. Kto się założy, że niedokończone odcinki na oficjalnej zostały wypuszone tylko po to, by wyjaśnić wątek z „Rebelsów”?) oraz wydanie na płycie „The Lost Missions” (podobno zrobione na zupełne „odwal-się”, choć to chyba i tak cud, że w ogóle wyszło) sprawiają, że niezbyt dobrze oceniam działania Disneya w tej materii. Zobaczymy jak wypadnie „Dark Disciple”, na które czekam z niecierpliwością.

Nild: W całym tym burdelu cieszy tylko, że same „The Lost Missions” okazały się niezłe, włącznie z odcinkiem, w którym prym wiedli Mace Windu...i Jar Jar Binks!

Shedao Shai: TCW niczym rak, ma swoje przerzuty i nie sposób jest się go pozbyć do końca. Na szczęście, widać już światełko w tunelu. Chociaż z drugiej strony, teraz jest „Rebels”...

Burzol: Jak to dobrze, że zapisałem się na Netfliksa. Co ja mogę więcej powiedzieć. Trzy ostatnie odcinki Zaginionych misji, te z Yodą, to prawdopodobnie najważniejszy kawałek Gwiezdnych Wojen, jaki powstał w ciągu ostatniej dekady.

Lord Bart: Czy kiedyś ożyje taki czy inny format telewizyjny dla wszystkich?

8. Przebudzenie fanów (eksplozja twórczości fanów i memów po zwiastunie, radości, hype’u i hejtu i oczekiwań, a przede wszystkim interakcji).



Lord Sidious: Ta ilość wszystkich memów, przeróbek zwiastuna oraz reakcji, pozytywnych jak i negatywnych na zajawkę, mnie się bardzo podoba. Zresztą liczba wyświetleń robi swoje. Na ten film czekają nie tylko fani, ale i mnóstwo ludzi na całym świecie, a te 88 sekund wśród wielu wywołały eksplozję fanostwa. Ten film, mimo, że jeszcze nie skończony, znów się staje ważnym elementem popkultury i tak trzymać.

Nild: Należy zauważyć, że ta eksplozja aktywności ma swoje jasną i ciemną stronę. Z jednej strony barykady mamy mnóstwo wspaniałych grafik powstałych dzięki paru wyciekom grafik i teaserowi, ciekawe dyskusje, i spekulacje na temat fabuły nowych filmów. Zaś z drugiej...hejt na szturmowca z powodu koloru jego skóry, czy też ludzi ogłaszających się najprawdziwszymi fanami i jednocześnie nie wiedzącymi, że klony od dawna nie służą w ramach sił zbrojnych Imperium. Bez wątpienia jednak o nowych Gwiezdnych Wojnach się mówi, i to dużo, a to podstawowy powód dla którego zbiją one w odpowiednim czasie mnóstwo kasy.

ShaakTi1138: Wreszcie coś się dzieje. W takich chwilach żałuję, że nie umiem dobrze rysować. Ale przynajmniej ożyły fora, wszelkie portale społecznościowe… to druga najlepsza część z oczekiwania na „Przebudzenie”. I podpisuję się pod słowami Nilda o Finnie i hejcie.

Shedao Shai: O Gwiezdnych Wojnach nie mówiło się tak wiele od prawie dekady, czyli od premiery „Zemsty Sithów”. Niektórzy fani wyszli z letargu i ponownie ekscytują się nowinkami dotyczącymi tego uniwersum. Jest też druga strona medalu, czyli ludzie których te nowinki zniechęciły i odrzuciły. Jest to mniejszość, której braku na dłuższą skalę Lucasfilm nie odczuje, mimo że byli to fani „siedzący” w uniwersum Gwiezdnych Wojen niezależnie od tego, czy akurat jest zapowiedziany jakiś film czy nie. Ale to „sezonowców” jest więcej i to na nich zarobi się najlepiej. Z finansowego punktu widzenia, DIsney podejmuje dobre decyzje.

Lord Bart: Czy ja wiem czy byli uśpieni? Każdy większy produkt pobudzał jakieś tam dyskusje, nie rozumiem czemu szał na miliony tweetów miałby trwać non-stop? A to że o SW mówi się teraz sporo z racji EVII to jest oczywiste - charakterystyczna marka, która miała/ma duży udział w części światowej kinematografii.

7. Poważne zapowiedzi spin-offów (reżyserzy, scenarzysta, plotki i brak konkretów).



Lord Sidious: Plotki o spin-offach bardzo cieszyły, w końcu nowy filmy Star Wars. Niemniej jednak wybór twórców, zwłaszcza do pierwszego spin-offa sprawia wrażenie przypadkowego. Gary Whitta, o którego talencie nieprzychylnie wypowiadają się nawet szefowie Sony i Gareth Edwards, który w „Godzilli” prowadził tak dobrze aktorów, że Hayden i Portman w „Ataku klonów” to wzór dobrego aktorstwa. Problem jest taki, że przy tych spin-offach boje się marvelizacji uniwersum. „Iron Man” był świetny, ale późniejsze filmy wypluwane dwa-trzy razy w roku w najlepszym wypadku były średnie, w każdym razie od „Iron Mana” wyraźnie odstawały. Nie chciałbym by „Gwiezdne Wojny” takiego spotkało coś takiego. Niestety brak newsów nie pomaga.

ShaakTi1138: Powtórzę za Sidiousem: nie chcę „marvelizacji” tych filmów; zresztą, przykład z „Iron Manem” jest bardzo dobry. „Star Wars” w kinie do czegoś zobowiązuje. Tak, tak, było TCW (które w ogóle nie miało być filmem), byli i “Rebelianci” (całkiem przyzwoici, ale oni też byli pokazywani tylko nielicznym), ale jak kupuję bilet na coś, co ma dobrze nam znane logo, to chcę, aby ten film pozostał mi w głowie na ładnych parę lat. Powtórzę za ekipą z youtube’owych „Honest Trailers”: „Obejrzyjcie film, który istnieje tylko po to, by wyjaśnić wątki z „Avengersów”. Nie chcę, by coś podobnego było jedynym celem istnienia spin-offów.

Rusis: Z jednej strony plotki o spin-offach cieszą mnie bardzo, mielibyśmy jakąś rozrywkę w oczekiwaniu na kolejne epizody. Z drugiej strony jednak zaczynają mnie też martwić. Dokładniej chodzi mi o to jakich ludzi angażują ponoć do tworzenia tych filmów, ich dorobek nie nastraja pozytywnie i boję się, że wyjdzie jak u Marvela - wiele filmów, z czego większość bardzo przeciętna.

Burzol: A tutaj nadal jeszcze nie jestem przekonany, że możemy dostać aktorski film Star Wars, który nie jest epizodem. Dopóki nie zobaczę zwiastuna pewnie nie uwierzę. Najbliższe miesiące prawdopodobnie rozstrzygną w jakiej atmosferze Lucasfilm pozwala na tworzenie kolejnych filmów. Jak bardzo duży nacisk daje Disney, jak rządzi Kathy Kennedy, a o czym decyduje Story Group. W zależności od tego albo dostaniemy dobre autorskie filmy jakie pozwala produkować Marvel, albo bezduszne, przeprodukowane filmy wielkich studiów (Superman, Transformers). Czas pokaże.

Lord Bart: Tu moje stanowisko jest niezmienne: nie uwierzę dopóki nie zobaczę. Brzmi to pięknie, z dolarowego punktu widzenia Disneya, ale z drugiej strony to są Star Warsy, świat jednak wymagający poważnego zaawansowania technicznego. Stąd m.in. brak do tej pory serialu aktorskiego. Jak mogłyby wyglądać GW w wersji uboższej, z historią upchniętą w dwie godziny taśmy? Wolę o tym nie myśleć.

6. Revan powraca w TORze, czyli „Legendy” jeszcze zipią (plus dodatek Strongholds i Starfighter za darmo).



Lord Sidious: Skasownie EU to dla mnie także cios w TORa. BioWare jednak potrafiło się odnaleźć, sięgnęło po swoją broń ostateczną czyli Revana i chyba w końcu zamknęli jego wątek, jednocześnie pchając historię do przodu. Do tego klimatyczna Rishi i filmowy Yavin, oraz małe misje klasowe. Dla mnie to bardzo dobry ruch i dobry rok TORa, a jeszcze dodają nowe bajery jak dodatek Strongholds. Jednak to co mnie nakręca to fabuła. Jak widać można przy pieniądzach większych niż budżet „Przebudzenia Mocy” wykorzystać kanon i opowiadać własną historię. Dla mnie to ostatni bastion starego uniwersum, tym bardziej cieszy, to co zrobiono.

Nild: Nigdy nie uważałem TORa, za coś co należałoby traktować jako element historii Gwiezdnych Wojen, raczej jako zwyczajną grę MMO opartą na tym świecie i często bardzo luźno podchodzących do pewnych jego kwestii. Gra żyje (chociaż od czasu premiery Revana dostała pewnej zadyszki, w formie lagów) i moim zdaniem ma się całkiem dobrze. Nie jest to World of Warcraft z czasów swojej świetności, ale z pewnością jest w stanie zapewnić mnóstwo dobrej zabawy. Samo przywrócenie Revana skłania tylko ku refleksji na temat tego ile jeszcze razy będzie on ożywał, czy też zmieniał strony konfliktu.

Shedao Shai: TOR obecnie jest ostatnim kagankiem wciąż szerzącym stare EU. Książki już nie wychodzą, komiksy i gry też nie, i całe uniwersum byłoby martwe - gdyby nie TOR. Ta gra wciąż trzyma się “starych zasad”, nie wpłynęło na nią skasowanie kanonu. Tam dalej pojawiają się znane i lubiane postacie, rasy czy organizacje. Jako fan starego EU nie mógłbym przejść koło tego faktu obojętnie. Grałem w TORa od 2012 i gram w niego wciąż, choć już nie tak aktywnie jak kiedyś. I pewnie co jakiś czas będę wracał, szczególnie na nowe dodatki fabularne, takie jak “Shadow of Revan”. “Strongholds” ani mnie grzało, ani ziębiło - dekorowanie własnej fortecy nie interesowało mnie ani nie sprawiło mi frajdy, a wątek gildiowych podbojów planet powstał chyba tylko po to, żeby dać ludziom powód do ponownego robienia misji, których już nikt nie robił bo i po co (flashpointy i operacje na level 50, zbieranie niższych grade’ów materiałów do craftowania itd). “Shadow of Revan” natomiast to już kompletnie inna bajka - najpierw cztery flashpointy wprowadzające do jego fabuły, i dające nam możliwość odwiedzenia znanych i lubianych lokacji, takich jak Manaan czy Lehon, oraz szturmu na znienawidzoną Akademię Jedi na Tythonie/Sithów na Korribanie, później dwie świetnie opracowane planety (Rishi i Yavin IV), dwie nowe, ciekawe operacje, dwa flashpointy, podniesienie level capu do 60… słowem wiele frajdy za niewielkie pieniądze. No i przede wszystkim - kontynuacja wątku Revana, coś koło czego żaden fan KOTORa nie mógłby przejść obojętnie. Dodatkowo, w minionym roku trzy razy pojawił się bardzo klimatyczny event: inwazja Rakghuli (na Alderaanie, Tatooine i Korelii) oraz sympatyczny event hazardowy na Nar Shaddaa. Słowem: rozwój TORa oceniam jak najbardziej pozytywnie, jest to ostatni istniejący posmak “starych” Gwiezdnych Wojen i choćby za to należy mu się wyróżnienie.

Lord Bart: Tak naprawdę nigdy nie przepadałem za wizją Revana w TORze. A już tym bardziej sprowadzonego do MMOwskiego bossa, którego naklepie 4 neptków. Nie mniej był to jakiś ukłon w stronę fanów KotORa. Równie dobry jak każdy inny by wyciągnąć kasę. Ale teraz, w Legendach… można tym pomiatać jeszcze gorzej. Na szczęście jestem ponad to.
Whenever a meatbag does a thoroughly stupid thing, it is always from the noblest motives.

5. Nowe spójne uniwersum w praktyce (pierwsze książki, pierwsze błędy pierwsze powroty i zmiany względem tego co znaliśmy, oraz nowe podziały wśród fanów).



Lord Sidious: Nowe otwarcie moim zdaniem ma sens, gdy idzie za tym nowa jakość. Kryterium jakościowe jednak odpadło, gdy zobaczyliśmy pierwszych autorów. Poziom książek pozostał bez zmian. Zostało spójne uniwersum, a tu jest większy problem. Na razie mamy jeden komiks, dwie dorosłe książki i jakieś trzy młodzieżowe plus kilka odcinków serialu. Część rzeczy została przywrócona jak choćby wiceadmirał Screed (z „Droidów”) czy bitwa o Murkhanę. Bardziej na zasadzie wspomnienia niż szczegółowego opisania. Część rzeczy, jak Daala zostało pominiętych. Część zostało zmienionych jak wygląd Kessel. Powstają pewne absurdy jak Antonio Motti w kanonie i Conan Antonio Motti w legendach, czyli inne imiona tej samej postaci. Wcześniej czy później ktoś się walnie i znów się wyrówna, więc po co to robić? Zresztą, co tu dużo szukać, błędy w nowym kanonie już są, w dodatku bezsensowne. Chodzi choćby o kwestię świątyni Jedi, która według jednych źródeł została zniszczona, według innych przerobiona na Pałac Imperialny, a w „Powrocie Jedi” jednak ją widać. Jak widać po prawie pół roku działania już potrzebujemy retconów. „Nieźle” jak dla mnie. Owszem nie takie rzeczy retconowano, ale czy Shelly Shapiro nie mówiła, że teraz retcony to przeszłość i ostateczność? Niestety odnoszę wrażenie, że w miejsce potencjalnej nowej jakości dostaliśmy dziwną mieszankę części starych pomysłów, których na razie nikt nie potrafił sensownie zastąpić oraz kilku nowych i zmienionych. Wątpię, by ktoś nad tym panował lepiej niż dotychczas, by było to zamierzone i przemyślane jak zapowiadali PRowcy, więc niestety zmiana na gorsze. Zwłaszcza, jak doda się teraz całą masę kłótni wśród fanów tam gdzie wcześniej podziałów nie było, a jedni i drudzy ze sobą współegzystowali. Ot, kolejny owoc nowego kanonu.

ShaakTi1138: Na razie poczekam aż Amber się ruszy. Nowe książki zawsze mnie cieszą. A kopiuj-wklejów i baboli chyba nie unikniemy. Chciałabym jednak, aby w przypadku takich wątpliwości jak wspomniany wyżej Pałac była możliwość lepszego kontaktu z Grupą Opowieści. Kiedyś było forum na Oficjalnej, były listy do Insidera. Teraz, mimo że mamy o wiele większe możliwości komunikowania się niż te kilkanaście lat temu, to mam wrażenie, że ekipa coraz bardziej zamyka się na fanów. Odpowiedzi na (zazwyczaj oczywiste lub wymagające krótkiego poszperania w Wookieepedii) pytania w filmikach o “Rebelsach” to jednak trochę za mało.

Nild: Niestety, w dużej mierze popieram tutaj Lorda Sidiousa. Póki co Luceno (bowiem Miller dotąd pisał historie dość mocno odcięte od reszty uniwersum) zafundował nam niezłą książkę, jednak pełną copy&paste z Legends. Czy było to konieczne? Z pewnością nie, a mnie samego wywołało to wyłącznie rozgoryczenie i zepsuło nieco radość z lektury Tarkina. Do tego dochodzi kwestia babola, która już zaczęła dzielić fanów. Spierałem się niedawno z właścicielem pewnej strony na twarzoksiażce, że ten błąd w ogóle zaistniał, podczas gdy ten z uporem godnym lepszej sprawy starał się mnie przekonać, że “odnowiona” i “odbudowana” to znaczy dokładnie to samo. Z czasem z pewnością EU 1 i 2 się rozejdą, może nawet wyjdzie z tego coś dobrego, ale póki co nie ma większych, ani tym bardziej znaczących różnić pomiędzy nimi. Czy jest to jednak już teraz zmiana na gorsze? Nie, co najwyżej utrzymanie status quo.

Rusis: Rozpoczęcie nowego książkowego uniwersum od pozycji Johna Jacksona Millera było dla mnie symboliczne. Wybranie jednego ze słabszych autorów ostatnich lat w SW na wielkie otwarcie nie nastawiło bowiem do tego pozytywnie, ale i tak nie zamierzałem po te pozycje już sięgać. Szkoda też, że po wielkich zapowiedziach nowej jakości i spójności już pojawiają się pierwsze błędy...

Shedao Shai: Idea była dobra, dopóki myślałem że chodziło o dbanie o spójność starego EU z nowymi pozycjami. W momencie, gdy okazało się że zamiarem Lucasfilmu jest skasowanie istniejącego kanonu i dbanie o spójność źródeł wychodzących później, zrozumiałem jak bardzo przeceniłem ludzi decyzyjnych w tej kwestii. Gdyby jeszcze za tym resetem szedł skok w jakości nowych książek… ale tak się nie stało.

Burzol: Jak widać w powyższych komentarzach, ja nie znam się zupełnie na Star Wars. (I jestem głęboko przekonany, że John Jackson Miller jest autorem odrobinę lepszym niż James Luceno). Niemniej jestem ciekaw jak uda się Lucasfilmowi tworzenie i utrzymanie jednego spójnego uniwersum...ale na to moim zdaniem musimy poczekać do premiery “Przebudzenia Mocy” i kolejnych powiązanych z filmami źródeł. Niezgodności opisywane przez LSa? Moim zdaniem to mało istotne pierdołki.

Lorn: Baju, baju, będziesz w raju. Nie oszukujmy się, przekaz jest prosty - zarobić jeszcze raz, ile się da, na kim się da. Szkoda nerwów na wylewania nowej ilości żółci.

Lord Bart: Burzolu, zaprawdę powiadam Ci: kiedy w końcu ja, LS i Freedzik zmontujemy Platformę Bastionowiczów, tobie przypadnie teka rzecznika prasowego. Jestem pewien, że czego byśmy nie zrobili, jak by to nie wyglądało i jak bardzo zalatywałoby to chmielem to przed opinią i wyborcami zmontujesz z tego mało istotne pierdołki. Jesteś w tym tak dobry, że gdybyś potrzebował na dziś nerki do przeszczepu - to masz moją. Po prostu żal, by taki talent się zmarnował. A tak w ogóle to nie widziałem o tej Świątyni. Naprawdę? XD

4. Marvel przejmuje komiksową pałeczkę.



Lord Sidious: Cóż, stało się. Wpadki zdarzają się nawet najlepszym.

ShaakTi1138: Nie oceniam komiksu po logu. Będą dobre, przeczytam. Tylko czy naprawdę potrzebujemy kolejnych historii o Wielkiej Trójcy i Vaderze? Moje ukochane komiksy są o postaciach pobocznych, albo wymyślonych specjalnie na potrzeby historii…

Nild: Jeden z elementów transakcji wiązanej przeniesienia własności marki Gwiezdnych Wojen. Czy to źle, czy to dobrze? Pokaże czas, chociaż nie obawiałbym się tutaj za bardzo. Niestety, do czasu premiery najnowszego filmu możemy się spodziewać wyłącznie historii oscylujących wokół klasycznego trylogii, aż do Ep6 i to nie tylko od twórców komiksów.

Shedao Shai: Nie wiem czy powinienem się tu wypowiadać, bo nie czytałbym nowych komiksów, niezależnie od tego o czym by były - aczkolwiek zapoznałem się z zapowiedziami pierwszych tytułów i serie komiksowe o nazwach takich jak “Princess Leia”, “Darth Vader” czy… “Star Wars” sugerują dokładnie tą sztampową tematykę, jakiej się spodziewałem. Nie chcę czytać już nic więcej o przygodach filmowych bohaterów w okresie 0-4 ABY. Najlepsze komiksowe opowieści w uniwersum Star Wars działy się albo tysiące lat wcześniej (Opowieści Jedi), albo w czasie wojen klonów - tych “fajnych”, nim obrzydziło mi je “The Clone Wars” (serie “Republic”, “Jedi” czy “Obsession”), albo po “Powrocie Jedi” - “Mroczne Imperium”, “Karmazynowe Imperium”... Ale wiadomo, wychodzi to, co sprzedaje się najlepiej.

Burzol: Już to mówiłem, ale jestem podekscytowany nad miarę. Marvel w ostatnich latach jest najlepszy w wydawaniu komiksów. Nie wszystko co drukują działa, część tytułów jest nieudana. Ale to zawsze jest komiks autorski i kompetentnie prowadzony przez redaktorów. A do Gwiezdnych Wojen zatrudnili naprawdę najlepszych autorów i rysowników jakich mieli. Będzie pysznie.

Lorn: Strasznie mi z tego powodu wszystko jedno, to już nie jest mój świat. Mam tylko nadzieję, że w najbliższym czasie nie zobaczę na sklepowych półkach komiksów w stylu “Jedi vs X-Men”.

3. „Rebelianci” (nowy serial i premiera także w polskich w kinach).



Lord Sidious: Było TCW jest „Rebels”. Ot zamiana. Szkoda przy tym technologicznego cofnięcia, ale może jeszcze się to rozwinie. Natomiast bez wątpienia cieszy marketing, także w Polsce. Choćby premiera w kinie, w dodatku za darmo.

ShaakTi1138: Gdyby ktoś mnie zapytał: “Co jest lepsze? TCW czy Rebelsi?”, przyznam, że nie wiedziałabym jak odpowiedzieć. Nowy serial ma na pewno przewagę nad starym w postaci braku “skakania” po osi czasu (ale nawet w tej chwili widać pewne braki konsekwencji, choć może wyjaśnią się one z nadchodzącymi odcinkami) oraz skupieniem na jednej grupie bohaterów, których poznajemy małymi krokami (no i kim jest ta Fulcrum?). Na początku TCW narzekano na słabą animację i momentami infantylne/przepełnione polityką odcinki, z czego twórcy wyciągnęli wnioski i w kolejnych sezonach widać stopniowy postęp (choć odcinki infantylno-polityczne zdarzały się nawet w szóstym). A w przypadku “Rebelsów” - że tak brzydko powiem - twórcy cofają się do tyłu. Nie rozumiem celu tworzenia odcinków “wypełniaczowych” w liczącym tylko 13 epizodów sezonie (czy coś przebije wyprawę po owoce?) i chyba tylko brakiem czasu mogę wytłumaczyć cofnięcie się graficzne (tu znowu: “Rebelianci” w pewnych aspektach, zwłaszcza animacji postaci, są lepsi od TCW. Ale strasznie razi pustka Lothalu i mała ilość planet). Acz nawet po tych kilku pierwszych odcinkach widać tendecję wzrostową, choćby w przypadku fantastycznego zakończenia pierwszej połowy sezonu. Wierzę, że tak naprawdę jesteśmy w dopiero w przedmowie serialu. Właściwy pierwszy akt zacznie się zapewne potem.

Nild: Spodziewałem się bajeczki (nie w sensie pejoratywnym), ale już pokaz Iskry Rebelii mnie zaskoczył. Nie spodziewałem się, że ten serial mnie zainteresuje. Wiedziałem, że trafi do swojego targetu (tj dzieciaków) które wyszły w seansu w kinie wyraźnie uradowane i chociaż faktycznie daleko mu do ideału, to tu i ówdzie pojawia się coś, co mnie zachęca do oglądania dalej. Zresztą zdarzały się odcinki, które naprawdę ciekawiły, a nie pamiętam aby się to zdarzało w początkach TCW. Jeśli chodzi o grafikę, to najwyraźniej jestem jedną z niewielu osób której przypadła ona do gustu. Nie przeszkadza mi minimalizm scenerii (i tak nie kole w oczy tak jak ten 1 sezonie TCW), a często działa on nawet na plus. Chciałbym tylko wspomnieć, że w Rebels pojawiają się odbicia, których nijak było szukać w poprzednim serialu animowanym i które bez wątpienia wpływają na długość renderingu pojedynczego odcinka. Jestem pewien, że podobnie jak TCW, puste lokacje będą systematycznie wzbogacane z czasem. Serial może jeszcze się naprawdę zmienić, czy to na lepsze, czy na gorsze, ale z pewnością będę śledził jego rozwój.

Rusis: Nie zabrałem się jeszcze za oglądanie Rebeliantów, więc ciężko mi się wypowiadać o samym serialu - widziałem bowiem tylko filmiki promocyjne. Niestety wystarczyły one do zwrócenia uwagi na jedną rzecz, technologicznie cofnięto się w rozwoju w stosunku do ostatnich sezonów Wojen Klonów. Szkoda, bowiem one były już dopracowane, a przez to Rebelianci jako następca wyglądają ubogo.

Burzol: Rebelianci są lepsi niż Wojny Klonów. Chociażby na poziomie scenariusza i dialogów. Nadal narracja prowadzona jest dość powoli, więc mimo, że tyle już widzieliśmy odcinków, a wciąż stosunkowo niewiele wiemy o załodze Ghosta, ani ogólnym przesłaniu serialu. Niemniej jest nieźle, a animacja jest chyba nawet ładniejsza niż w TCW...o ile oglądacie serial w HD.

Lorn: Rebels to jak dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie niemal pod każdym względem. Wielu mówi, że serial jest technicznie uwsteczniony względem ostatnich odcinków TCW, mnie wydaje się, że to celowy zabieg. Mamy tutaj do czynienia niemal z wprawionymi w ruch rysunkami koncepcyjnymi MCquarrie-go - dla mnie bomba. Do tego oryginalna muzyka a nie jakieś świsty z TCW i jest przepis na sukces. Gdyby tylko fabuła serialu była miejscami “nieco” dojrzalsza.

Lord Bart: Zbierałem się, marudziłem, zaczynałem i wyłączałem, ale w końcu obejrzałem pierwsze cztery odcinki. Czy właściwie trzy i pilota? Nieważne, niedługo opublikuję mały tekst o tym, na który serdecznie zapraszam. Nie mniej optymistycznie: nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej.

2. Skasowanie EU (w obecnej formie i znaczek Legend na osłodę).



Lord Sidious: Dla mnie to najważniejsze wydarzenie roku. Dlaczego? Bo po raz pierwszy odkąd pamiętam, „Star Wars” napełniło mnie autentycznym smutkiem i rozczarowaniem. Coś we mnie zabito, coś zginęło, coś się skończyło. Zabito uniwersum Star Wars, z trudem budowane i łatane od tylu lat. Mi to uświadomiło jedno, zbyt dużo czasu spędzałem na podróbkach, a nie prawdziwych „Gwiezdnych Wojnach”. Nimi są filmy Lucasa i spółki*. Na razie 6, potem pewnie 7, a potem się zobaczy co wyjdzie. Może będzie trzeba poprzestać na tych pierwszych. Filmom wielkie uniwersum nie jest potrzebne. Bronią się same, bez setek książek, komiksów, seriali czy gier, które często bez marki „Star Wars” mają problem by zaistnieć na rynku. To wydarzenie o tym mi przypomniało. I tak teraz zostanie.
*- o tym kto należy do spółki to wyjdzie z czasem.

ShaakTi1138: Smutne, rozczarowujące i kompletnie niepotrzebne. No dobra, może rzeczywiście skasowanie historii po “Powrocie Jedi” da się jakoś logicznie poprzeć argumentami, ale po co zamiatać pod dywan całą resztę? Minęło już parę miesięcy, jakoś się z tym pogodziłam, bo nikt mi nie zabroni czytać starych komiksów i książek. Najbardziej kuriozalna stała się teraz Wookieepedia, z podziałem na “kanon” i “legends”. Gdzie artykuły różnią się czasem jednym zdaniem. No i nie widziałam żadnego kanonicznego polecanego. A, tak: piersi już nie znajdują się w nowej, disnejowskiej rzeczywistości.

Nild: Smutna konieczność, która strasznie zakotłowała w fandomie i podzieliła go na dwa fronty. Z całego tego problemu to właśnie najbardziej mnie smuci (no i może niedokończeny wątek Jainy, chociaż nigdy za nią nie przepadałem), resztę jestem w stanie przełknąć w imię wyższego dobra zwanego pasją. W pewnym sensie dla mnie osobiście niewiele się zmieniło (a może i dla innych też, o czym dwa słowa gdzieś wyżej), jako że nigdy nie interesowało mnie, co ktoś hen hen daleko próbuje dyktować innym ludziom jako jedyną słuszną wersję. Niestety zawszę są jakieś “ale”, więc i mnie nie ominął smutek związany z tym wydarzeniem. Chociaż rozumiem złość niektórych ludzi, to co zaczęło się wylewać z fanów w pewnym momencie sprawiło, że naprawdę zwątpiłem. Powoli dołącza do tego niestety bałagan, który najwyraźniej ogarnął świat Gwiezdnych Wojen także na wysokim szczeblu…

Rusis: Jak dla mnie jest to najważniejsze wydarzenie nie tylko w mijającym roku, ale i od czasu wyjścia ostatniego filmu kinowego Star Wars. I niestety jest to smutne wydarzenie. Chcąc dać wolną rękę twórcom nowych filmów, wybrano rozwiązanie wymagające najmniejszego wysiłku - unieważniono cały dorobek rozszerzonego uniwersum. Jednocześnie zaoferowano fanom nowe pozycje, które mają w inny sposób przedstawić historię Star Wars zapewniając, że tym razem będzie ona spójna. Dla mnie osobiście było to ważnym i smutnym momentem, jako fan poczułem się oszukany. Można było rozwiązać to na wiele innych sposobów, tak aby i filmowcy mieli w miarę wolną rękę i ludzie poświęcający przez lata swój czas i pieniądze na EU byli zadowoleni - wymagało to jednak odrobiny wysiłku. Decyzja ta sprawiła, że wróciłem do początków swojego fanostwa. Zacząłem swoją przygodę z SW na filmach i teraz się tylko do filmów ograniczyłem - kolejny raz po pozycje z nowego rozszerzonego wszechświata sięgać nie zamierzam.

Shedao Shai: Dla mnie również jest to najważniejsze wydarzenie minionego roku. Najważniejsze i zarazem ostatnie, bo 25 kwietnia 2014 roku Star Wars umarło. Przynajmniej w mojej opinii. Jeszcze przez kilka miesięcy dogorywało, wypuszczając ostatnie książki, komiksy czy artykuły, ale w końcu dokonało swojego żywota. Cokolwiek będzie dalej: czy to filmy, czy kolejne książki, komiksy, gry - nie traktuję tego już jako TYCH Gwiezdnych Wojen. Ezra Bridger, Finn czy Rey to dla mnie postacie z jakichś przykrych fanfików, zdecydowanie nie coś wartego mojego czasu. Przykro mi, że tak umarła największa z moich dotychczasowych pasji, ale spodziewałem się tego od momentu wykupienia Lucafilmu przez Disneya. Na pociechę zostało mi kilkaset książek i komiksów, z których wciąż przeczytałem tylko część - a więc jeszcze przez lata będę mógł odkrywać nowe strony uniwersum Gwiezdnych Wojen.

Burzol: Dla mnie “anulowanie” EU to dość ważne wydarzenie, bo przy tej okazji odkryłem, że jestem odszczepieńcem wśród fanów. Nagle okazało się, że po prostu nie rozumiem fanów Star Wars. Wciąż z resztą trudno mi się pogodzić z filozofią, w której kanoniczność jakiejś opowieści, jest jej najwyższą wartością. A dla mnie ta wiadomość o zamienieniu uniwersum w legendy miała znacznie ważniejsze przesłanie. Startujemy od nowa! Mądrze i poukładanie. Z resztą kolejne plotki z Hollywood, czy komentarze krytyków z Comic-Conu to potwierdzają. Lucasfilm ma plan. To nowy plan opowiadania jednej spójnej historii, przez wiele lat, w wielu różnorakich mediach. Czy się uda nie wiem, ale z radością spróbuję poznania czegoś nowego w Star Wars.

Lorn: Jak u Sapkowskiego, “Coś się kończy, coś się zaczyna”, smutne to było wydarzenie, które jednak otworzyło mi oczy na kilka spraw. Ktoś stojący obok mógłby słusznie zauważyć, że w sumie nic się nie zmieniło, to co było fikcją, nadal nią jest -tylko bardziej. Dla mnie cała akcja była sygnałem do tego żeby się obudzić, niemal krzykiem podświadomości “Zostaw to! Ktoś robi na tym biznes i nic poza tym, szkoda czasu!”. Tak też teraz do tego podchodzę - z Gwiezdnych Wojen zostanie mi wiele lat wspomnień, sporo nowych znajomości i zalegająca na pólkach kolekcja. Na nowe filmy pójdę - bo to nadal SW, nadal mam zamiar się tym interesować, ale nowe EU - dziękuję, postoję.

Lord Bart: Skoro tylu uznanych Bastionowiczów twierdzi, że to było najważniejsze w 2014-tym to czemu mamy numerek 2? :P Tyle już powiedziano, napisano, narysowano i nagrano na ten temat, że właściwie ciężko być oryginalnym - i to w obydwie strony. 25 kwietnia uświadomił mi dobitnie, bo normalnie tą wiedzę posiadałem z różnych innych dziedzin życia, że Star Warsy to kolejny złoty worek bez dna. Bo przecież można było połączyć EU z filmami, byłoby trudniej zapewne, ale dałoby się. Ale po co, przecież z węzłem gordyjskim poradzono sobie ponad 2300 lat temu. Skutecznie.
To że po zgilotynowaniu będzie się robiło znowu to samo, tylko trochę inaczej - to mogło przejąć osoby pokroju Lorda Sidiousa czy Rusisa. Tylko większość, nawet biorąca udział w różnych akcjach sprzeciwu/protestu, ostatecznie machnie ręką i będzie kupowała dalej. I czy nie o to IM chodzi?
Swoją drogą jakiś czas później uświadomiłem sobie drugą rzecz - po skasowaniu nie tylko książek, ale i gier video czy treści podręczników RPG, zostałem chyba już nie fanem a widzem. Star Warsy skurczyły mi się bowiem do tego od czego zaczynałem - do kinowych filmów. Ciekawe...
(głos z sali: przecież są jeszcze seriale, TCW i Rebelsi, kanoniczne!)
Kto to powiedział?

1. Rok oczekiwania na „Przebudzenie Mocy” (zdjęcia, tytuł, obsada, plotki i zwiastun zajawkowy itp.).



Lord Sidious: Dzieje się, jest na co czekać, a spokojnie podgrzewana atmosfera zwiększa zainteresowanie. Cieszą zdjęcia na lokacjach, cieszy też fenomenalny zwiastun zajawkowy, który ukazuje przede wszystkim nowych bohaterów, którzy pewnie pociągną „Gwiezdne Wojny” dalej. No i najważniejsze, praca nad filmem skończy się w ciągu 9-10 miesięcy, czyli jesteśmy na finiszu.

ShaakTi1138: Co tu dużo mówić? Czekanie jest najlepsze w całym tym interesie. Denerwuje mnie trochę fakt, że Disney na razie jest mało skłonny do ujawniania sekretów, ale z drugiej strony, gdy ostatnio przeglądałam sobie (oficjalne) newsy i artykuły, które pojawiały się przed innymi epizodami, to byłam lekko zszokowana ilością spoilerów. Zobaczymy jak to wszystko ostatecznie wyjdzie.

To kiedy jakiś nowy zwiastun?

Rusis: Od czasu przejęcia Lucasfilmu przez Disneya Gwiezdne Wojny zdawały się być w uśpieniu. Coraz więcej tematów wyciszano w oczekiwaniu na nowy Epizod, a informacje o nim się pojawiały niezwykle rzadko. W tym roku się to zmieniło, dostaliśmy mnóstwo plotek, przecieków z planu oraz oficjalnych informacji. Zdecydowanie jest na co czekać, a w moim odczuciu, świat Star Wars powoli odżywa i się rozkręca do takiego stopnia jak było przed 2005 rokiem. Pozostaje nam czekać na kolejne filmowe informacje.

Shedao Shai: Nie czekam na nic związanego z tym filmem, jak również kolejnymi. Niewiele wiem, bo od ogłoszenia kolejnych epizodów a potem skasowania EU celowo wypadłem z obiegu, ale to z czym miałem styczność tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że nowe epizody to już nie będzie Star Wars, które pokochałem już prawie dwie dekady temu. Żenujący teaser trailer bynajmniej nie pomógł zmienić mojego zdania.

Nild: Przez ostatni rok poznaliśmy praktycznie wszystko, co tylko chciałbym wiedzieć o nowych Gwiezdnych Wojnach przed ich obejrzeniem, może poza jakimś pełną zapowiedzią. Przy tym staram się cały czas unikać plotek, żeby zwyczajnie nie zepsuć sobie zabawy z nadchodzącego filmu. Póki co jestem zdecydowanie zaciekawiony tym, co nam prezentuje Lucasfilm i raczej zadowolony. Jeszcze “tylko” niecały rok i będziemy mogli zderzyć nasze oczekiwania, nadzieję i strach, z gotowym produktem!

Burzol: W zeszłym roku po raz pierwszy uwierzyłem, że naprawdę powstaje nowy film Star Wars. Stało się to przy którymś kolejnym oglądaniu zwiastuna, kiedy wreszcie przekonałem się, że możemy na coś czekać. Wcześniejsze plotki, kolejne wieści o obsadzie, a nawet wysyp spoilerów i szkiców koncepcyjnych mnie do tego nie przekonały. A teraz wreszcie jestem pewien i dla mnie Epizod 7 przede wszystkim jest nadzieją na coś nowego. Nowa przygoda, z nowymi bohaterami. Wreszcie coś się dzieje.

Lorn: Największe wydarzenie w świecie SW od czasów …? No właśnie, od kiedy? Na pewno mamy do czynienia ze sprawą większą niż w przypadku prequeli, tam niby też czekaliśmy na coś nowego, ale każdy już mniej więcej wiedział jak historia musi się skończyć. Nowa Trylogia to nowe otwarcie dla świata Gwiezdnych Wojen i już nie mogę się doczekać żeby zasiąść w fotelu kinowym. Z drugiej strony trzeba dać sobie trochę na wstrzymanie, bo nie ma takiego kredytu zaufania, który pokryłby wszystkie oczekiwania jakie mamy względem tego filmu.

Lord Bart: Skoro tak to zostało połączone to właściwie nie pozostaje mi nic innego jak skierować oczy czytelników w kierunku mojej mini-recenzji teaser trailera. To jedyna konkretna rzecz dotycząca TFA, która zrobiła na mnie jakieś wrażenie. Cała reszta to mniej lub bardziej udany marketing i plotki/ploteczki, które najczęściej nie mają żadnego potwierdzenia w kopii trafiającej do kin.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.