Spis newsów (Epizod IX)

Śmierć Carrie wpłynęła na Epizod IX

EW
29



Jakiś czas temu Bob Iger oświadczył, że śmierć Carrie Fisher nie spowoduje zmian w „Ostatnim Jedi”, ale nie mówił noc o kolejnym filmie. Teraz Kathleen Kennedy wypowiedziała się na temat IX Epizodu właśnie w tym kontekście. Oczywiście, odejście Carrie, zszokowało nas wszystkich – mówi Kennedy. – Musieliśmy zacząć od początku. Wiemy, że rozważano wiele opcji jak rozwiązać problem Lei, której obecność była ważna dla ciągłości historii. Lucasfilm bardzo szybko oświadczył, że nie będzie cyfrowej Lei. W zeszłym miesiącu brat Carrie, Todd wspomniał o podpisaniu klauzuli na wykorzystanie archiwalnych ujęć Carrie. Parę dni później Kennedy oświadczyła, że nie będzie Carrie w Epizodzie IX. Wygląda na to, że Colin Trevorrow i Derek Connolly, którzy piszą scenariusz Epizodu IX dostali dość trudne zadanie, jak w wiarygodny sposób zamknąć wątek Lei, prawdopodobnie niewiele jej pokazując. Wszystko, co dotyczyło tej postaci, musieli właściwie wyrzucić i napisać od nowa. Na razie pozostaje nam czekać na „Ostatniego Jedi”, gdzie podobno Lei będzie więcej.

"The Star Wars Show" #47

YouTube
5

"The Star Wars Show" powraca po tygodniu przerwy. Mamy nowe wieści dotyczące Force for Change. W zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy się, że Epizod IX zobaczymy w kinach w maju 2019 roku, a piątego "Indianę" w 2020. Jutro "Galaxy of Heroes" doczeka się dużej aktualizacji, w której będzie można zdobyć do swej kolekcji R2-D2. "Trials on Tatooine" będzie dostępne na HTC Vive, a jutro będziemy mogli zobaczyć demonstrację projektu na żywo na Facebooku. Jutrzejszy dzień to również debiut pierwszego krótkiego filmiku, który stanowi pomost pomiędzy pierwszym a drugim sezonem "Przygód Freemakerów". Około 2:50 możecie zobaczyć nowy klip promocyjny z serialu.

Anthony rozmawia z ekipą "Ostatniego Jedi" na temat teasera z Celebration, a Kennedy zdradza, że poznała reżysera Riana Johnsona parę lat temu i była zaintrygowana jego pracą. John Boyega mówi, że gdy Finn się obudzi, będzie musiał zdecydować po której stanie stronie. Na koniec ekipa prosi, by wysłać zdjęcia i filmiki ze świętowania 4. maja. Hasztag to #SWSMT4.

Data Epizodu IX

oficjalna
36



The Walt Disney Company i Lucasfilm ogłosiły dziś daty swoich przyszłych filmów.

Epizod IX w reżyserii Colina Trevorrowa trafi do kin 24 maja 2019. Będzie to zamknięcie trzeciej trylogii sagi.

Jednocześnie potwierdzono datę piątej części przygód Indiany Jonesa. Będzie to 10 lipca 2020, czyli rok później niż planowano. Ale potwierdzają powrót zarówno Harrisona Forda jak i Stevena Spielberga.

Status prac Epizodu IX

38



Kathleen Kennedy w wywiadzie udzielonym serwisowi E-Cartelera podała aktualny status prac nad Epizodem IX. Otóż w Lucasfilm przymierzają się do czytania (i recenzowania) scenariusza, który przygotował Colin Trevorrow wraz ze swoim stałym współpracownikiem Derekiem Connollym. Na początku miesiąca, za reżyserem, informowaliśmy, iż scenariusz w wersji roboczej jest już skończony. Teraz będą go akceptować najważniejsze osoby w Lucasfilmie.

Przy okazji Kennedy powiedziała, że w ciągu kolejnych sześciu – ośmiu miesięcy, będą pracować nad pomysłami na kolejne spin-offy. Mniej więcej potwierdza to informacje z Celebration.

Jest szansa, że zdjęcia do Epizodu IX zaczną się w tym roku. Jako ciekawostkę warto dodać, że na IMDB usunięto wpis, że Daisy Ridley gra w filmie. Co prawda jej udział potwierdził sam reżyser, więc może ma to związek z pewnymi plotkami fabularnymi, albo to zwykły trolling. W końcu o udziale Daisy w całej trylogii mówiono od dawna.

Kathleen Kennedy o przyszłych filmach

60

Przy okazji Star Wars Celebration w Orlando, Kathleen Kennedy, podobnie jak kilku innych członków ekipy czy obsady, udzieliła krótkiego wywiadu. Właściwie to wywiadów.





Zapytano ją między innymi o to, co będzie po Epizodzie IX. Czy saga Skywalkerów będzie kontynuowana? Kennedy odpowiedziała, że oczywiście przewiduje filmy po IX Epizodzie. Ale czy będą kontynuować sagę Skywalkerów, to się jeszcze okaże. Z jednej strony George Lucas mówił przez wiele lat o dziewięciu epizodach. Zaś to, czy będą kontynuować sagę, czy nie, to coś o czym obecnie w Lucasfilmie rozmawiają. Jeśli będą mieć pomysł na historię to na pewno to zrobią. Jeśli znajdą nowe inspirujące pomysły również pójdą tą drogą. Ale obecnie jest za wcześnie, by tak naprawdę wiedzieli, co dalej. Choć jedno jest pewne, zachowają klasyczną konstrukcję trylogii. Jej akcja skończy się w Epizodzie IX, nie będzie przeciągania na X i dalsze.

I tu pojawia się mały zgrzyt, w zależności od źródeł. Cytują bowiem tą samą wypowiedź Kennedy, ale trochę w innym kontekście. Otóż, na pytanie o przyszłe filmy i ich zapowiedź, Kennedy powiedziała, że na razie nie może nic obiecać. Niekoniecznie w tym roku, ale może w przyszłym. Jedne źródła łączą to z kolejną potencjalna trylogią. Inne zwyczajnie mówią o kontekście kolejnego spin-offa, lub spin-offów.

Z drugiej strony, w innych źródłach, Kennedy pytana bezpośrednio o zapowiedź kolejnej Antologii powiedziała, że myśli, iż są blisko. Ma nadzieję, że będzie mogła o tym coś więcej powiedzieć w lecie. Czy będzie to spin-off Kinberga (podobno o łowcach nagród), czy coś jeszcze innego, zobaczymy.

O tym, że w Lucasfilmie rozmowy trwają na różne tematy, poświadczył niedawno Guillermo Del Toro („Labirynt Fauna”, „Pacific Rim”, „Hellboy”). Powiedział, że rozmawiał na temat swoich pomysłów na filmy z Kathleen Kennedy oraz Johnem Knollem. Ostatecznie jednak nic z tego nie wynikło, gdyż on bardziej chciał robić filmy po swojemu, raczej przychylał się też ku animacji. Niestety nie wiemy kiedy dokładnie miała miejsce ta rozmowa, ale warto zauważyć, że jeśli niedawno to pozycja Johna Knolla wzrosła.

Carrie Fisher w Epizodzie IX

13

Co prawda Disney i Lucasfilm wydały oficjalne oświadczenie, że nie będą odtwarzać cyfrowo Lei w Epizodzie IX, ale był tam też kruczek, że znajdą sposób na rozwiązanie kwestii śmierci aktorki. Wygląda na to, że już znaleźli. Carrie Fisher powróci w Epizodzie IX, tak przynajmniej twierdzi jej brat Todd Fisher. Todd oraz córka Carrie - Billie Lourd podpisali zgodę, dzięki której studio może wykorzystać archiwalne ujęcia z Fisher i wkomponować je nowy film.

Jak twierdzi Todd, razem z Billie zastanawiali się jak wyciągnąć Leię w tej sytuacji z nowej trylogii. Ale na szczęście okazało się, że nie trzeba. Jego zdaniem, Carrie jest istotną częścią tego przedsięwzięcia, a teraz pomimo śmierci będzie tu jeszcze bardziej obecna duchem, zupełnie jak Obi-Wan, który stał się potężniejszy niż można sobie to wyobrazić. W ten sposób będzie trwało dziedzictwo.

Oboje z Billie doskonale zdawali sobie sprawę, że Leia jest tak ważną częścią „Gwiezdnych Wojen”, że odebranie jej fanom byłoby złe. Oni są w pewnym sensie jej właścicielami i należy się im jej obecność.



Jak wielka będzie rola Carrie? Tego nie wie nikt. Pewnie w zdecydowanej większości wykorzystają materiał nakręcony przez Riana Johnsona na potrzeby „The Last Jedi”, którego ostatecznie nie znalazł się w filmie.

Warto przypomnieć, że jakiś czas temu Bob Iger oświadczył, że śmierć Carrie nie spowoduje zmian w VIII Epizodzie. W Epizodzie IX na pewno spowoduje, ale tu twórcy mieli chyba już dość czasu by uwzględnić to w scenariuszu.

Tymczasem Colin Trevorrow oświadczył, że pracując razem z Derekiem Connollym nad scenariuszem mają już wstępną wersję. Podobno prace prace nad projektami scenografii, kostiumów i wielu innych rzeczy są także zaawansowane. Niektóre źródła sugerują wprost, że Connolly i Trevorrow już skończyli scenariusz, a obecnie jedynie go szlifują. Jeśli doniesienia o rozpoczęciu zdjęć w lipcu okażą się prawdziwe, to scenariusz musi być już bardzo zaawansowany. Być może więcej dowiemy się w przyszłym tygodniu na Celebration.



Premiera Epizodu IX jest zapowiedziana na maj 2019. Podobno w grę wchodzi 24 maja.

Plotki o kolejnych filmach

23

Bog Iger po raz kolejny potwierdził, że w Lucasfilmie planują kolejne filmy. W sumie jak stwierdził, że gdy kupowano Lucasfilm, była mowa o nowej trylogii. Obecnie wiemy, że po IX Epizodzie powstaną kolejne filmy z cyklu „Gwiezdne Wojny – Historie”. Zaś jak twierdzi Iger, w Lucsafimie myślą o tym jak będą wyglądały „Gwiezdne Wojny” przez kolejne 1,5 dekady. Jeśli szef Disneya się nie przejęzyczył, to faktycznie myślą o kolejnych 15 latach. Więc może już planują kolejną trylogię gdzieś pod koniec tego okresu.



Zdaniem Gary’ego Whitty pierwotnego scenarzysty „Łotra 1”, pierwszy spin-off dość mocno wyznaczy kierunek kolejnych. Przede wszystkim w kontekście rozwoju wszechświata. W „Łotrze 1” faktycznie pojawił się Vader, miecz świetlny czy Leia, ale tak naprawdę 90% filmu to nowe postaci, nowe wydarzenia i nowe miejsca. Zdaniem scenarzysty to jest naprawdę istotne, bo choć kolejny film będzie opowiadał o Hanie Solo, to z różnych względów Lucasfilm raczej pójdzie w rozwój i nowe postaci, niż trzymanie się kurczowo tych legendarnych. Zresztą już nowe, takie jak Finn, Rey czy Kylo czekają, aż filmowy zagospodarują je po trylogii. Będą więc nowe historie z nowymi postaciami. Pole do popisu jest duże. Zwłaszcza, że za dziesięć lat postaci, które dziś zostały wprowadzone jak Strażnicy Whills, rycerze Ren czy Maz Kanata będą już na tyle popularne, iż będą w stanie udźwignąć własnego spin-offa.

Niedawno znów zapytano Ewana McGregora o ewentualny powrót do roli Kenobiego. Znów powiedział, że byłby bardzo zadowolony, gdyby zadzwonili do niego z taką propozycją. Ale jego zdaniem mają już poukładane filmy do 2030. Temat Kenobiego wyszedł przy okazji odcinka „Rebeliantów” pt. Twin Suns. Jest tam kilka rzeczy, które mogą się kłócić z wypowiedziami Bena z „Nowej nadziei” (czyli nic nowego). Jak choćby imię Obi-Wan. Pablo Hidalgo na twitterze tłumaczył te kwestie zawodzącą pamięcią Kenobiego. Niektórzy połączyli to właśnie z niedawną, kolejną wypowiedzią McGregora. Zatem niestety, na razie nic nie wskazuje by szykowała nam się Antologia o Benie.

Następne Celebration dopiero w 2019

10



Jeszcze nie rozpoczęło się Celebration w Orlando, do konwentu zostało jeszcze 34 dni, tymczasem ReedPop już zapowiedział kolejną edycję. Tym razem odbędzie się ona w roku 2019, czyli mamy rok przerwy. Na razie zapowiedziano tylko tyle, reszty pewnie dowiemy się na Celebration. Wtedy pewnie ogłoszą dokładną datę i miejscówkę.

Przyczyn pewnie jest kilka. Na pewno z jednej strony potrzeba czasu na przygotowanie takiego wydarzenia, z drugiej następuje też pewne zmęczenie materiału i powtarzalność. Istotna jest też majowa premiera filmu o Hanie i to, że zapewne jego promocja rozpocznie się na D23 Expo w tym roku. Zatem zobaczymy, czy Celebration w 2019 będzie promować bardziej IX Epizod, czy może Star Wars Land, który wtedy zostanie otworzony. To by sugerowało możliwe lokacje. Albo Anaheim, albo znów Orlando.

O samym Celebration w Orlando wiemy na razie niewiele. Wśród gości na pewno pojawią się Doug Chiang i Dave Filoni, a także Pablo Hidalgo, Gus Lopez i Steven Sansweet.

Konwent rozpocznie się 13 kwietnia panelem z okazji 40-lecia „Nowej nadziei” z Kathleen Kennedy.
14 kwietnia odbędzie się panel o The Last Jedi z Rianem Johnsonem i Kathleen Kennedy a także ich gośćmi.

Ciekawiej wygląda lista aktorów, którzy będą oferować swoje autografy. Zobaczymy tam między innymi Felicity Jones, Iana McDiarmida, Alana Tudyka, Billy’ego Dee Williamsa czy Jimmy’ego Vee.

Plotki o Epizodzie IX

26

Pojawiła się już, acz nieoficjalnie, data premiery Epizodu IX. Podobno miałby to być 24 maja 2019, czyli premiery od 2018 wracają na maj i dalej lecą dość przewidywalnie.

Z tą datą wiąże się też jeszcze jedna, istotna. Mianowicie zdjęcia do Epizodu IX miałyby się zacząć w tym roku i to całkiem niedługo. Jedno ze źródeł, niestety mało wiarygodne twierdzi, że zdjęcia rozpoczną się w lipcu. Sugerują też, że jednym z producentów pozostanie Ram Bergman. To plotka, która się pojawiła, gdy nie znano jeszcze roli Riana Johnsona. Zakładano wówczas, że Rian miałby napisać i wyreżyserować VIII i IX Epizod, tymczasem w Lucasfilmie od początku chciano, by Rian przygotował jedynie pierwszy treatment pod IX Epizod, zanim ten zostanie przekazany kolejnym twórcom (Colin Trevorrow i Derek Connolly), tak jak zrobili to J.J. Abrams i Lawrence Kasdan wcześniej. Bergman to producent Johnsona. Raczej nie ma powodu, by wracał w IX Epizodzie.



Jednak zdjęcia do Epizodu IX powoli są szykowane. 22 lutego IMAX ogłosił, że trzy kolejne filmy z cyklu „Gwiezdnych Wojen”, to jest „The Last Jedi”, film o Hanie Solo oraz właśnie IX Epizod będą miały nagrane jakieś natywne sceny w technologii IMAX, tak jak miało to miejsce w „Przebudzeniu Mocy”.

Jest duża szansa, że na Celebration w Orlando dowiemy się czegoś o Epizodzie IX, może wtedy poznamy oficjalnie datę premiery. Panel o przyszłych filmach jeszcze nie został zapowiedziany, ale wszyscy się jego spodziewają. A jeśli nie na Celebration, to w tym roku będzie jeszcze jedna okazja, D23 Expo.

Redakcyjne podsumowanie roku 2016

22



By jednej redakcyjnej tradycji stało się za dość, jak co roku prezentujemy naszą redakcyjną listę najważniejszych wydarzeń z ubiegłego roku. Oczywiście subiektywną.

14. Rok w twórczości fanów, czyli przygody kota Millicenta i nie tylko


ShaakTi1138: W tym roku mieliśmy parę fajnych przykładów fanowskiej twórczości - dla mnie są to przede wszystkim piosenki (niech ktoś wygoni „Hello from the Dark Side” z mojej głowy). A za pomysł z Millicent komuś należy się medal. Ten kot musi być kanoniczny!
Burzol: Jeżeli nie znacie, Millicent, kot Generała Huxa, jest wspaniałym przejawem twórczości fanowskiej, zainicjowanym przez żart Pablo Hidalgo (google General Hux Cat Millicent). Rudowłosy kot Najwyższego Porządku jest też zaledwie wierzchołkiem góry lodowej twórczości fanów, która powstaje po kolejnych nowych filmach Star Wars. Tumblr roziskrzył się żartami z Poe Damerona i wyobrażeniami na temat romantycznego związku Kylo i Huxa. Reddit rozpisuje się szeroko na temat domniemanego związku Fina z Poe, a cały interent przerzucał się memami z wojowniczym Szturmowcem (Traitor!). Innymi słowy dzięki nowym Gwiezdnym Wojnom internet stał się piękniejszy.
Lord Bart: KOD tylko Prezesa.
Kasis: Nowe Gwiezdne Wojny przybyły w czasach Tumblra, trafiły też na nowe pokolenie mniej lub bardziej twórczych osób. Uwielbiam twórczość fanów, więc mnie każda nowa praca cieszy, a kolejne filmy SW to ciągle nowe inspiracje. Pamiętam jak podczas drugiego seansu „Przebudzenia Mocy”, w jednej scenie pomyślałam, że na pewno ktoś zrobił na ten temat fanowski komiks i dokładnie widziałam jaki. Wróciłam do domu, klik i voilà!

13. Mads Mikelsen w Polsce – oficjalnie, Ewan - nieoficjalnie


Lord Bart: Serio to jakieś wydarzenie? Dla mnie kręcący się cichaczem po Starym Mieście i Krakowskim Przedmieściu Ewan McGregor to lepsza sprawa. Poza tym w pamięci i tak pozostaną nogi Wędzikowskiej :P.

12. Dawni rycerze Jedi, czyli rok w komiksach


Adakus: Nie ukrywam, że to co w Star Wars mnie kręci, poza filmami, to gry Knights of the Old Republic. Ale przed samą grą, były przecież komiksy Tales of the Jedi, które stały się później kanwą dla produkcji od BioWare’u. Piękno Expanded Universe tkwi w powiązaniach jakie się tworzy pomiędzy różnymi źródłami, umiejętnie łączące się w całość, dające przyjemność z wychwytywania nawet najmniejszych niuansów. Echa wydarzeń przedstawionych w tej serii komiksowej, mogliśmy ujrzeć właśnie w grach i komiksach KotOR. Opowieści z tomu „Dawni rycerze” może i lekko trącą czasem, jednak ich wartość doceni tylko prawdziwy fan Legend.
Lord Bart: Powiem szczerze, że po polskim tytule w ogóle nie skojarzyłem o co chodzi :P Nie kupiłem, ale nie dlatego że mam oryginał. Kupiłbym właśnie dla znaczka Legend, tyle że… akurat tutaj wolę Golden Age i The Fall. Pomijając, że Egmont wydaje to nie zgodnie z chronologią zdarzeń, ale premier, to nadal nie mogę przeboleć, że tego typu komiks, nawet w minimalnym nakładzie, nie może być sprzedawany w twardej okładce.
Lord Sidious: Kiedyś bardzo czekałem na ten komiks. Ale wtedy nie miałem jak dotrzeć do oryginału. Dziś nie jestem pewien, czy chcę go mierzyć ze wspomnieniami.
Lorn: Super, że wyszło, poczytam, w ogóle oby inicjatywa komiksów Legendarnych w Polsce miała się jak najlepiej, bo te nowe jak na razie ciut mnie rozczarowują.

11. Premiera 3 sezonu Rebeliantów


ShaakTi1138: Nie umiem jeszcze powiedzieć, czy trzeci sezon „Rebels” będzie tak przełomowy jak TCW. Zawsze, gdy wydaje mi się, że seria zmierza w dobrym kierunku - mamy ciekawą fabułę czy nienachalne nawiązania do Sagi - trach! trafia się odcinek w całości poświęcony kradzieży jednego myśliwca czy werbunkowi dwóch pilotów. TCW bardzo fajnie uczyło się na swoich błędach, przy „Rebels” mam wrażenie, że ekipa nie wyciąga wniosków. Niemniej nadal nie mogę się doczekać na odcinki co tydzień - oby było coraz lepiej!
Lord Bart: Nadal to kręcą? Łał.
Lorn: Long Live to the Rebels! Poważnie, mimo wszystkich błędów i chwilowych miałkości, uważam, że to bardzo dobra animacja. Uwielbiam ją też za ożywienie tak wielu rysunków McQuarrie'go i za to jak ładnie i nienachalnie wrzucili kilka elementów do Łotra.

10. Rok w książkach


ShaakTi1138: Pracuję teraz sporo z młodymi fanami, więc doceniam pozycje dla młodszych czytelników (zanim skrytykujecie: nie macie pojęcia ile radości dają dzieciakom albumy z naklejkami czy łamigłówki z Sagi), ale jak pewnie wszystkich martwi mnie lekka posucha na rynku powieści dla dorosłych i przewodników (ja potrzebuję nowego “Essential Guide to Alien Species”, a nie szesnastej encyklopedii obrazkowej powielającej te same informacje). Rozumie, że Disney chce przyciągnąć nowych fanów… ale czy to jest aż tak potrzebne? Książki dla dzieci są fajne, ale przecież można pokazać dzieciakom miłość do SW i bez nich. No i nie zapominajmy, że mimo wszystko większość naszej populacji to jednak ludzie dorośli. My też mamy swoje potrzeby.
Adakus: Nie mam czasu się wypowiadać… piszę newsa o książkach dla dzieci.
Burzol: Rok 2016 doczekał w USA premiery kilku książek Star Wars, które nareszcie trochę poszerzają uniwersum Gwiezdnych Wojen, łącząc Starą Trylogię z Trylogią Disneya. Mało tam jeszcze szczegółów, ale zarówno drugi tom "Koniec i początek" Chucka Wendiga, jak i "Bloodline" Claudii Gray, interesująco rozwijają uniwersum odkrywając coraz bardziej historię galaktyki. Niestety, nadal nie są to najlepsze książki historii publikacji Star Wars. Naprawdę nie jest to zła literatura, ale chciałbym, żeby książki z Gwiezdnych Wojen były lepsze.
Lord Sidious: Ja wciąż jestem mocno zawiedziony tym, że zniknęła „Making of” z „Przebudzenia Mocy”. Miała być wiosną, potem jesienią, a teraz nie wiadomo czy będzie. Przy „Łotrze 1” już nawet nie próbowali tego obiecywać.
Lord Bart: Po latach przeczytałem aż trzy pozycje SW w 2016 roku. I nie było to nic z Legend. Ale pewnie mówicie tutaj o tych nowych nowościach? Dla mnie i tak najcudowniejszym pozostanie fakt sprzedawania drugi raz tego samego na inny sposób. Zaraz za nim jest fakt kupowania tych produktów.
Lorn: Podobnie jak Lord Sidious, jestem zawiedziony brakiem tej najważniejszej dla mnie w minionym roku pozycji. W Polsce Uroboros robi dobrą robotę nie zapychając rynku wszystkim na raz, tylko metodycznie dorzucając po pozycji -przy obecnym tempie powstawania powieści dla dorosłych i tak się wyrabiają. Cieszy mnie też wydawanie przynajmniej części pozycji albumowych w Polsce.

9. Celebration Londyn


Lord Sidious: Miło było znów zobaczyć Londyn. Celebration to wciąż wielkie wydarzenie, ale miałem tym razem w większości odczucie deja vu. Za dużo rzeczy było przeniesionych wprost z Anaheim. Mówię tu o panelach oczywiście. Przy tym brakuje tak naprawdę historyjek z planu o nowych filmach. “Przebudzenie Mocy” już wyszło, więc czemu nadal musi być wielką tajemnicą?
Lorn: Celebration to jak zwykle wielkie emocje i pozytywne "nastarwarsowanie" na dłuższy czas, dla mnie świetna impreza nieporównywalne z żadną inną. W tym roku Stany, ale jeśli za rok wróci do Europy to oczywiście jadę.

Naszą relację z Celebration przeczytacie tutaj.

8. Knights of the Eternal Throne


Adakus: Przyznaje że w TORa nigdy nie grałem, ale zwiastuny oglądam i cieszą mnie one niezmiernie. BioWare przyzwyczaił nas już do pewnej jakości w promocji co istotniejszych dodatków. Oglądając zwiastun “Knights of the Eternal Throne” bawiłem się nie gorzej, niż w czasie oglądania trailerów do nowych filmów. Po 10-krotnym obejrzeniu zajawki, wiedziałem już, jakie animacje chciałbym ujrzeć w przyszłości, nawet w formie serialu.
ShaakTi1138: Nie wiem nawet, czy mogę napisać, że chciałabym wrócić do TOR-a. Przejście gry na FTP coś we mnie złamało, a teraz, mając tyle obowiązków w tygodniu, chyba nie czułabym się dobrze, wykonując questa czy dwa dziennie. I choć sama fabuła nowego dodatku wydaje mi się nieco przekombinowana, to zwiastuny to majstersztyki. Pewnie nawet nie można marzyć o takiej animacji SW… ale nadzieję zawsze można mieć.
Lord Sidious: Dla mnie to koniec pewnego eksperymentu, jaki zrobili z postawieniem na fabułę. Faktycznie „Eternal Throne” kończy i zamyka wątki, które wałkowali przez rok w „Fallen Empire”. Jak się przejdzie jedno po drugim na raz, to wypada to całkiem dobrze. Miejscami to bardziej przygodówka niż RPG, wzbogacona o mnóstwo walk, ale da się to samemu przejść. Jednocześnie daje takie poczucie zamknięcia historii/spełnienia. Prawdę mówiąc wolałem sobie poczekać na całość, niż bawić się co miesiąc kilka godzin.
Lord Bart: Łał, jeszcze istnieją - szacun. Czyli, że można już w to zagrać jako całość?
Lorn: Odpuściłem już tą grę całkowicie, wszechobecny grind do spółki z brakiem czasu ułatwiły mi tą decyzję, tylko czasami przy nowych zwiastunach żal.

7. Zwiastuny, reklamy i nowa obsada Łotra (James Earl Jones)


Adakus: Promocja każdego filmu to marketingowa piramida dozowania emocji. Kwietniowy zwiastun “Łotra” z Celebration, może nie była tak emocjonujący jak ten z “Przebudzenia Mocy” (w końcu czekaliśmy tylko rok, a nie 10 lat), ale na pewno poruszył serca każdego fana, łaknącego nerdowskiej papki dla zmysłów. Trailer spełnił oczekiwania i pobudził apetyt na więcej.
ShaakTi1138: Strategia marketingowa Disneya - długo, dłuuugo nic, a potem trzy zwiastuny na dzień - nieziemsko mnie irytuje. Przez kilka miesięcy nudzimy się, bo ileż można teoretyzować, że Jyn to Snoke, a potem jest tego tyle, że nie da się dokładnie omówić. Niedosyt i przesyt są bardzo złe i dziwi mnie, że nikt w ekipie firmy tego nie wie.
Lord Sidious: Mnie wciąż brakuje tu pewnego zarządzania dostępnością treści. Wpierw robią posuchę, a potem zarzucają nagle masę informacji. Mniej to lepsze więcej, tego życzę sobie koło grudnia. Ale wcześniej chciałbym jakieś Selecty czy coś w tym stylu. By oficjalnie dawali znać, że pracę trwają.
Lorn: Za dużo spotów, za mało zwiastunów. Wolałbym 3-4 zwiastuny zapowiadające film niż 30 30-sekundowych spotów marnej jakości, w których jest po pół nowego ujęcia.

6. „Przebudzenie Mocy” i słabe wydanie Blu-ray


ShaakTi1138: E, przynajmniej nie jest to Komplenta Saga{™)!
Lord Sidious: Czasy Lucasa się skończyły. Wizualnie „Przebudzenie” dopracowano, ale jeśli chodzi o dodatki to chyba za bardzo przyzwyczailiśmy się do niezwykłych i ważnych dla twórców filmów jakimi były Epizody Lucasa. Teraz mamy fabrykę, więc pewnie kolejne wydania BD przestaną być wydarzeniem, a staną się rutyną. Czekałem na tego BD, filmem się bawiłem, ale samo wydanie to spore rozczarowanie.
Lorn: Dokładnie tak, nawet wyświetlony gdzieś obok steelbook był ubogi treścią. Sytuację poprawiło pod koniec roku Wydanie Kolekcjonerskie, które jest dopieszczone i pod względem treści i opakowania, ale ile razy można kupować ten sam film?
Burzol:Panowie: ale jakie ładne pudełka w tych wydaniach! Szczególnie te droższe limitowane. Że nie pasują okładkami do starych wydań? A to pech. :P
Kasis: Rozbestwiłam się na dodatkach i materiałach zza kulis w produkcjach o Śródziemiu. Marzyłam, że tutaj będzie podobnie. I się trochę rozczarowałam.

5. Epizod VIII, czyli „The Last Jedi” nakręcony


ShaakTi1138: A dajcie spokój. Już teraz “uprzejme” dzieci w szkole sypią mi spoilerami, próbują przekonać do swoich teorii na temat Snoke’a (Snoke to Chopper, koniec, kropka) i rodziców Rey (nie macie racji!). Nastroju jeszcze nie czuję, przyznam szczerze. “Łotr” jeszcze zbyt mocno tkwi w mojej głowie. Ale to zapewne minie latem w sezonie absolutnej posuchy. A potem będziemy mieć kolejne święta Star Wars!
Lord Sidious: Nakręcony, ale informacyjnie przez rok tak naprawdę niewiele powiedzieli. Nie chodzi mi tu o spoilery, tylko zwykły status filmu. Wszystko to plotki. Niektóre interesujące, jak choćby kręcenie zdjęć w Boliwii. Fajnie, że nakręcono film, ale brakuje mi czegoś w stylu George Lucas Select czy nawet przedziwnych relacji Pablo Hidalgo z planu, gdzie pisał o wszystkim tylko nie o fabule. Kurcze oni nawet potrafili wrzucić zdjęcie roweru na planie. Fakt Rian Johnson wrzucał zdjęcia śmieci z planu i czasem nawet się bawi. Czasem nawet, na tym skończe.
Lord Bart: Jak zerżną z TESB to ich jednak pokocham.
Lorn: Cisza przed burzą -oby. No i Łotr musi jeszcze wybrzmieć, ale potem to "Będzie się działo". No i od dwóch dni w pracy: "Słyszałeś, że podali tytuł nowych Gwiezdnych Wojen? To się będzie działo po Łotrze?"...

4. Obsada i wieści nt. Hantologii czyli filmu o Hanie Solo


ShaakTi1138: Może nie należę do większości, ale wybór aktorów mi się podoba. Jasne, nikt Harissona nie zastąpi, ale cyfrowej mordki najsłynniejszego przemytnika galaktyki bym nie zniosła. Zresztą, trzeba dać szansę nowym aktorom. Mam nadzieję, że Danny Glover okaże się równie charyzmatyczny, co Billy Dee, a co do wyboru Emilii Clarke… może nie jest wybitną aktorką, ale mamy Matkę Smoków w Star Wars!
Burzol: Nadal trzymam się kurczowo, że duet Lord i Miller to utalentowani twórcy. No i nadzwyczajnie cieszy mnie rola Donalda Glovera, bo wiem, że będzie znakomitym Lando. Reszta cieszy mnie mniej, ale nadal pozostaję optymistycznie oczekujący.
Lord Sidious: Wieści obsadowe dopiero nas czekają. Woody to już 2017. Natomiast wciąż nie mogę się przekonać do tego filmu, a duet Lord i Miller w kontekście “Gwiezdnych Wojen” zwyczajnie mnie przeraża. Cóż, czekam na tytuł: „Where are my rathtars?! – A Star Wars Western Comedy Musical”.
Lord Bart: Marvel o Hanie Solo… jedyna radość, że Harrison Ford nic już sobie nie uszkodzi na planie.
Lorn: Na razie nie ustosunkowuję się do obsady bo muszę jeszcze uwierzyć w ten film. Nie podoba mi się idea zastąpienia Forda młodym aktorem. Jak dobry by on nie był, to zaraz przypominają mi się "Przygody młodego Indiany Jonesa" i coś we mnie umiera.

3. Sukces kasowy „Przebudzenia Mocy”


ShaakTi1138: Nie będę długo się rozwodzić - można było się tego spodziewać. SW to maszyna do robienia kasy i tak pozostanie.
Burzol: Nie do końca masz rację, Shaak. To prawda, że można się było spodziewać, że koszty Epizodu 7 się zwrócą. Ale żeby film miał tak dobre wyniki? Trzecie miejsce w ogólnym światowym Box-office? Rekord niespodziewany. Doliczając dodatkowe zyski okołofilmowe, prawdopodobnie wyprodukowanie samego tylko The Force Awakens, zwróciło Disneyowi inwestycję w Star Wars. A przecież Przebudzenie Mocy to sukces nie tylko finansowy, ale również kulturowy. Film podzielił może ortodoksyjnych fanów SW, ale był bardzo popularny dla fanów mniej zaangażowanych. I rozbudził wyobraźnię niektórych twórców do tworzenia wielu niezwykłych rzeczy - patrz rudy kot Millicent.
Lord Sidious: Szkoda, że „Titaniciem” nie zatopił „Avatara”. Ale sukces cieszy, bo to wspaniały film był.
Lord Bart: Fabryka pinindzorków, jak legalnie i przyjemnie drukować sobie dolary. Co prawda w mniejszej ilości niż FED, ale też cieszy.
Lorn: Dobrze, że był sukces, bo dzięki temu marka jeszcze na dłuższy czas nabierze rozpędu, ale myślę, że takiego wyniku już nigdy nie powtórzą. Na EVII ludzie bardzo czekali, byli ciekawi tych "Nowych Gwiezdnych Wojen od Disney'a" no i przerwa była długa. Teraz, przy filmach co rok, będzie o to bardzo trudno.
Kasis: Uwielbiam kiedy Gwiezdne Wojny są na ustach wszystkich i wszędzie wkoło. To dowód na to, jak wielkie i wielowymiarowe stało się to zjawisko zapoczątkowane przez zaledwie jeden film. Przeżyłam lata olbrzymiej posuchy, więc zawsze mnie takie zamieszanie wokół Star Wars cieszy. A każdy sukces Gwiezdnych Wojen tym bardziej. Zwłaszcza, że sukces finansowy oznacza więcej SW, a ja nadal chcę więcej.

2. Odeszła Carrie Fisher


Adakus: Źle się stało, że dwa najbardziej emocjonujące wydarzenia miały miejsce pod koniec roku. Premiera “Łotra” dała nam radość, a śmierć Fisher smutek. Wiele lat czekaliśmy na zgon postaci z Wielkiej Trójcy na kartach powieści, i się jej nie doczekaliśmy. Carrie niestety dała nam przykrą niespodziankę i sama zdecydowała kiedy jest postać zniknie z uniwersum. Disney posiada spory tabor księżniczek, ale dla fana Star Wars istnieje tylko jedna księżniczka i jest nią Carrie Fisher jako Leia Organa. Zawsze.
ShaakTi1138: Rzadko brakuje mi słów, ale tym razem nie wiem co powiedzieć, aby nie brzmiało to sztucznie. Przyzwyczailiśmy się, że nasi idole - nawet jeśli nigdy ich nie widzieliśmy - są częścią naszego życia. Może i kiedyś pojawiają się myśli, że pewnego dnia zjednoczą się z Mocą, ale raczej mało kto dopuszcza do siebie tego typu rozważania na dłużej. Cieszyliśmy się z powrotu Lei na wielki ekran i ciężko uwierzyć, że już jej nie zobaczymy. Coś się kończy, coś się zaczyna - nadeszło nowe pokolenie, a stare będzie powoli odchodzić w cień. Carrie jednak nie zniknie z moich myśli.
Burzol: Najsmutniejsze wydarzenie 2016 jest też pewnie najdotkliwszym dla fana Star Wars. To były smutniejsze święta, bo wieść o problemach zdrowotnych Carrie rozniosły się w internecie w parę chwil od zdarzenia. Smutne, że odeszła tak szybko. Zbyt wcześnie. Carrie miała być naszą Generał Leią jeszcze w Epizodzie 9, szykowała się do drugiej edycji swojego teatralnego spektaklu. Mogła też jeszcze pisać w przyszłości, jej ostatnia książka jest fantastycznym źródłem emocji, jakie czuli młodzi aktorzy grający w Nowej nadziei. Powinniśmy cieszyć się jej obecnością jeszcze trochę. Moc chciała inaczej.
Lord Sidious: :(
Lord Bart: Moje wspomnienie.
Lorn: Cóż powiedzieć, smutek. Cieszę się, że miałem okazję ją zobaczyć na żywo.
Kasis: Bardzo przykre zaskoczenie na koniec roku. Akurat tego dnia po raz pierwszy ujrzałam „Łotra 1”, więc dzień zaczął się świetnie, a skończył tak smutno. Barwna i niezwykła postać, szkoda, że odeszła tak szybko. Wierzę, że miała jeszcze dużo do zaoferowania. Pocieszeniem jest to, że zostawiła po sobie sporo różnego rodzaju dorobku, do którego można wracać.

1. Premiera Łotra


Adakus: Po lekkim zawodzie jakim zaserwował mi Disney rok temu, “Łotr” był dla mnie ostatnią nadzieją na to, bym wyszedł z kina usatysfakcjonowany jako fan. Film Edwardsa pomimo faktu że nadpisuje Legendy, to przede wszystkim pełni funkcję fanboyowej produkcji, pełnej nawiązań do sagi. Tak jak “Przebudzenie Mocy” tworzy historię Kanonu, tak “Łotr” ją uzupełnia, i ten drugi obraz robi to dużo lepiej. Są oczywiście pewne mankamenty, niekonsekwencje w narracji, nie do końca wykorzystany potencjał, ale wydają się one nieistotne z punktu widzenia serwowanej rozrywki. Jednocześnie mam nadzieję, że najlepszy film jeszcze przed nami i będę mógł w przyszłości ocenić disneyowski twór porównywalnie do “Imperium kontratakuje”.
ShaakTi1138: Powiem szczerze, hajpu wielkiego na “Łotra” nie miałam - może to dlatego, że emocje po wielkim powrocie SW do kin już opadły, może dlatego, że mimo wszystko wolę tematykę “Mocną”. A mimo to w drugiej połowie filmu siedziałam wyprostowana jak struna i nie mogłam oderwać oczu od ekranu. Ten film działa na wielu poziomach i choć tak nietypowy, to dowodzi, że nie trzeba tworzyć klona Oryginalnej Trylogii, aby zrobić coś, na co patrzę i mówię: “To jest SW”.
Lord Sidious: Dostaliśmy pierwsze „Gwiezdne Wojny” bez epizodów. I dobrze, bo mnie to nauczyło jednego. Jestem fanem Epizodów, Campbell + kino nowej przygody (no i Lucasa oczywiście też). „Łotr 1” to dla mnie coś, co zajmie miejsce dawnego EU. Jest fajne zwłaszcza w kontekście rozwijania wszechświata, pozwala się oderwać od głównych filmów, ale ich nie zastąpi. To substytut. Inny, ale ostatecznie Epizody I-VII bawią mnie bardziej. Niemniej jednak, życzę sobie, by kolejne Antologie były właśnie na co najmniej takim poziomie jak „Łotr 1”.
Lord Bart: To idealne miejsce żeby w końcu odpowiedzieć ludziom, którzy pytają mnie jak mi się podobał Ł1. Otóż nie mogę go ocenić, bo zwyczajnie nie poszedłem na ten film. Świadomie. Najczęściej bowiem (z rzadkimi wyjątkami) nie chodzę do kina na “marvele”. Tym bardziej nie chodzę na marvele Marveli, marvele Bondów, czy ostatnio marvele Śródziemia ala PJ. Więc dlaczego miałem wydać pieniądze na marvela SW? Jasne, kiedyś nawet wierzyłem w te filmy, ale dzisiaj… zaczekam na jakiś seans w C+. Nie ma potrzeby większego angażowania się.
Lorn:Nowe, inne Gwiezdne Wojny, nieporównywalne z epizodami, ale nadające głębi nowemu kanonowi, świetny wypełniacz przed "The Last Jedi", który dał mi więcej niż oczekiwałem.
Burzol:Tutaj, dość wyjątkowo, całkowicie zgadzam się z LSem. "Łotr 1" to udany film, który opowiada nam kolejną historię z Gwiezdnych Wojen. Oby takich historii było jak najwięcej. Ale też nie wszystko mi w tym filmie zagrało i na kolejne epizody czekam zdecydowanie bardziej.
Kasis: Tym razem praktycznie nie miałam czasu i głowy, żeby celebrować nową premierę Star Wars, ba, nie było mi łatwo wyrwać się do kina. Nie przeżywałam tak tej premiery jak zeszłorocznej, ale gdy w końcu znalazłam się na sali kinowej, to była pełnia szczęścia. Po seansie uśmiech długo nie schodził z mojej twarzy. „Łotr 1” to nie kolejny epizod, jest inny, ale świetnie uzupełnia Sagę, istna ekranizacja EU, film do którego z przyjemnością wielokrotnie powrócę. Oby każdy następny film SW uszczęśliwiał mnie przynajmniej w tym samym stopniu.

Więcej o naszych wrażeniach z Łotra przeczytacie w recenzjach

Oficjalne oświadczenie w sprawie cyfrowej Carrie Fisher

31

O tym, że zdjęcia do Epizodu VIII z Carrie Fishernagrane wiemy. Ciekawszym tematem była przyszłość księżniczki w kolejnym epizodzie. Tu pojawiły się niedawno plotki, że Disney rozmawia już w sprawie odtworzenia cyfrowego Carrie z jej spadkobiercami. Do tego sugerowano, że przedstawiciele Disneya i Lucasfilmu zeskanowali Carrie Fisher, więc mają już jej cyfrową kopię. Akurat to ostatnie stwierdzenie prawdopodobnie jest jak najbardziej prawdziwe. George Lucas skanował praktycznie wszystkich aktorów podczas prac nad prequelami, ale nie po to by ich wykorzystywać cyfrowo w filmie, a przede wszystkim na potrzeby produktów. Dziwne byłoby, gdyby Disney z takiego pomysłu zrezygnował.



Wracając jednak do Carrie. Oficjalna zazwyczaj nie odpowiada na plotki czy fanowskie czy medialne spekulacje. Tym razem zrobiła wyjątek. Lucasfilm nie ma planów cyfrowego odtworzenia Carrie Fisher jako księżniczki czy generał Lei Organy.

Carrie Fisher zawsze była częścią rodziny Lucasfilmu. Nie tylko księżniczką czy generałem, ale przede wszystkim przyjacielem. Jej strata wciąż ich boli. Zachowają jej wspomnienia i dziedzictwo i zawsze będą starać się uszanować wszystko, co dała „Gwiezdnym Wojnom”.

Rok do premiery Epizodu VIII – co wiemy?

5



Za rok, może nawet trochę mniej, do kin trafi Epizod VIII. To dobra okazja by sobie podsumować, co już o nim wiemy, oczywiście bez specjalnych spoilerów.

O tym, że powstanie VIII i IX część było wiadome w dniu, w którym ogłoszono powstanie nowej trylogii. Premierę Epizodu VIII zaplanowano na 14 grudnia 2017. Można zatem spokojnie założyć, że pierwsze pokazy odbędą się już 13 grudnia. Pierwotnie film zamierzano wydać w maju 2017.



Początkowo nad zarysem scenariusza całej trylogii pracował Michael Arndt. Jednak odszedł on z projektu jeszcze podczas prac nad „Przebudzeniem Mocy”. Tamten scenariusz skończyli J.J. Abrams i Lawrence Kasdan. Jednocześnie przygotowali oni wkład, będący pewną podstawą scenariuszy pozostałych części trylogii. Na ile bazowało to na dziele Arndta i wkładzie Geoge’a Lucasa, nie wiemy.

Do pracy nad scenariuszem, a także reżyserią zatrudniono Riana Johnsona. Przejął on pałeczkę od twórców „Przebudzenia Mocy”, jednocześnie został zobligowany do napisania pierwszego treatmentu scenariusza IX Epizodu. Swoje dzieło przekazał i obecnie rozwijają je Colin Trevorrow i Derek Connolly. Ekipy trzech filmów komunikowały się ze sobą. Rian miał uwagi, które uwzględniono w „Przebudzeniu Mocy”, sam też otrzymał podobne od twórców IX Epizodu. Może jeszcze otrzyma kolejne. W każdym razie Rianowi oprócz wytycznych dano dużo wolnej woli twórczej. On też wymyślił tytuł roboczy filmu – „Space Bear”.

Warto dodać, że plotki na temat Riana Johnsona pojawiły się prawie na rok przed jego oficjalnym ogłoszeniem. W tym czasie Johnson zdążył już potwierdzić się sam i zacząć pracować nad Epizodem VIII.



Wraz z potwierdzeniem Riana Johnsona potwierdzono także, że jego przyjaciel i stały współpracownik Ram Bergman został producentem filmu , podobnie jak Kathleen Kennedy. J.J. Abrams i Tom Karnowski zostali producentami wykonawczymi. Podobne rolę mają też Jason McGatlin i Kiri Hart.

Udział Johna Williamsa zapowiedziała jeszcze Kennedy podczas Celebration Europe. Potem oficjalna trochę zastopowała, wszystko zależało od Williamsa. Na szczęście maestro wrócił, a sesje nagraniowe już trwają.

Ekipa Epizodu VIII także zaczęła się przedstawiać sama zanim została oficjalnie ogłoszona. Jak scenograf Rick Heinrichs czy operator Steve Yedlin. Kostiumami ponownie zajął się Michael Kaplan, a efektami Neal Scanlan, Jamie Wilkinson, Chris Corbould i Ben Morris.

Ciekawym pytaniem było też kto z obsady wróci. Starano się trzymać to w tajemnicy, aż do premiery „Przebudzenia Mocy”. Wcześniej pojawiały się doniesienia o Daisy Ridley (Rey), Johnie Boyedze (Finn) i Oscarze Isaacu (Poe). Blisko premiery Kennedy potwierdziła, że wrócą wszyscy, choć nie było to precyzyjne. Poza wspomnianą już trójką na plan wrócili: Mark Hamill (Luke), Carrie Fisher (Leia), Adam Driver (Kylo Ren), Domhnall Gleeson (Hux), Andy Serkis (Snoke), Lupita Nyong’o (Maz Kanata), Anthony Daniels (C-3PO), Gwendoline Christie (Phasma) i wielu aktorów odgrywających mniejsze role. Znów pojawił się Warwick Davis, w kolejnej małej roli. W tle przewija się też Gareth Edwards. Na planie nadal był obecny Peter Mayhew i Joonas Suotamo (Chewbacca). W rolę R2-D2 wcielił się tym razem Jimmy Vee. Kenny Baker nie wrócił do roli R2, stan zdrowia mu na to nie pozwolił. W sierpniu tego roku aktor zmarł.

Szukano także odtwórców nowych postaci. W tym jednej ważnej, kobiecej. Skończyło się na Kelly Mary Tran oraz Laurze Dern i Benico Del Toro. Ten ostatni miał zagrać prawdopodobnie szwarccharakter, tak przynajmniej sam twierdził. Wbrew własnym chęciom Billy Dee Williams nie wrócił, choć był gotów, jeśli tylko by go potrzebowano.



Pierwszy klaps na planie filmu padł jeszcze we wrześniu 2015, przed premierą „Przebudzenia Mocy” i w trakcie zdjęć do „Łotra 1”. Zdecydowano udać się na Skellig Michael, miejsce gdzie kończyła się akcja Epizodu VII. Potwierdzono tym samym, że Epizod VIII zacznie się w momencie, gdzie skończyło „Przebudzenie Mocy”. Był to ostatni dzwonek, by kręcić w tym miejscu, ze względu na nieprzychylną irlandzką pogodę. Początkowo planowano wrócić tu także na wiosnę, ale ostatecznie zdecydowano, że lepiej jest zbudować dekorację.

Po Skellig Michael filmowcy zrobili sobie przerwę, która miała potrwać do stycznia. Data wznowienia produkcji jednak się przesunęła, co miało bezpośredni wpływ na opóźnienie premiery. Drugim czynnikiem były bardzo dobre wyniki „Przebudzenia Mocy” i Disney nie chciał rezygnować z gwiazdkowej premiery, dał tym samym twórcom więcej czasu na skończenie dzieła.

Zaczęto szukać także lokacji. Poza Irlandią ekipa miała przyjechać do Chorwacji, w szczególności do Dubrownika. Zdjęcia ruszyły w połowie lutego. Przygotowano z tej okazji specjalny klip.



Oczywiście zdjęcia nagrywano także w Pinewood oraz okolicach, gdzie choćby zbudowano dużą makietę „Sokoła Millennium”. W Irlandii nie wrócono już na Skellig, ale znaleziono kilka innych miejsc.

Zdjęcia zakończono w połowie lipca 2016, w okolicach Star Wars Celebration w Londynie.



Obecnie trwa postprodukcja i niebawem czekają nas zapewne jakieś dokrętki.

Hamill zapuszcza brodę

9

Epizod VIII chwilowo zszedł na boczny tor, ale od czasu do czasu coś na jego temat się także pojawi w mediach. Jak nie w mainstreamowych, to w społecznościowych. Mark Hamill wrzucił nowe zdjęcie na którym widać, że zapuszcza brodę. A jak zapuszcza brodę, to znaczy, że niebawem wróci na plan jako Luke Skywalker.

Tu są dwie możliwości. Pierwsza bardziej prawdopodobna to dokrętki. Prawdopodobnie będą miały miejsce, gdzieś w trakcie zdjęć do filmu o Hanie Solo. Druga, jeszcze ciekawsza, to Epizod IX. Pojawiły się pewne plotki, że zdjęcia do filmu Colina Trevorrowa mogłyby się zacząć już w kwietniu. Trochę wcześnie, ale wtedy faktycznie miałby dwa lata na skończenie filmu na maj 2019.

Niezależnie od powodu, Mark szykuje się do roli.

Epizod IX będzie kręcony na taśmie filmowej

18



Tym razem to dostawca technologii pochwalił się, co szykuje w związku z Epizodem IX. Firma Kodak przyznała, że uruchomi w Wielkiej Brytanii centrum wspierające procesowanie filmów nakręconych na taśmie 65 mm. Jednym z projektów, którym się chwalą jest właśnie Epizod IX w reżyserii Colina Trevorrowa (choć początkowo błędnie podali J.J. Abramsa). Potwierdzili też, że za zdjęcia będzie odpowiadał John Schwartzman z którym Trevorrow już współpracował, choćby w „Jurassic World”.

Taśma filmowa brzmi trochę nostalgicznie, ale ta 65mm ma bardzo dobre możliwości. To właśnie jej używa się przy nagrywaniu scen natywnych w technologii IMAX, co wykorzystano w „Przebudzeniu Mocy”. Jej rozdzielczość jest bliska 10k, podczas gdy wykorzystywana w „Łotrze 1” cyfrowa kamera Arri Alexa 65 ma mniej więcej 6k.

Początkowo Rian Johnson również chciał pracować na podobnym sprzęcie, ale firma Kodak nie wspiera procesowania w USA, więc wykorzystano tam kamerę i taśmę 35mm. Epizod IX w całości ma zostać nakręcony na 65mm.

Warto przypomnieć, że wcześniej Trevorrow sugerował, że chciałby nakręcić też sekwencję IMAX w kosmosie.

Zdjęcia do Epizodu IX powinny ruszyć na przełomie 2017 i 2018.

Mówią o Epizodzie VIII

36

Wszyscy obecnie skupiają się na „Łotrze 1”, ale przypominamy, że prace nad Epizodem VIII także trwają, choć medialnie o nim się zapomina.



Na temat filmu wypowiedział się Warwick Davis, który potwierdził, że gra w nim. Nie zaskakuje to nikogo, Davis ostatnio ma jakieś rólki w kolejnych filmach z cyklu, w dodatku widzieliśmy go w Dubrowniku. O filmie powiedział natomiast, że będzie trochę jak „Imperium kontratakuje”, mocno wpłynie na opowiadaną w trylogii historię i zostawi nas z cliffhangerami, które zostaną dopiero rozwiązane w IX Epizodzie. Cóż na ile to przypuszczenia Davisa a na ile wiedza nie wiemy. Choć patrząc po jego roli w „Przebudzeniu Mocy” to scenariusza całego raczej nie powinien dostać. Z drugiej strony może zna kogo trzeba?



Adam Driver także mówił o filmie, wpierw lakonicznie, potem to prostował. Podobnie zaczął od porównania Epizodu VIII do „Imperium kontratakuje”. Następnie tłumaczył, że wcale nie chodzi tu o mrok, ale zmianę tonu oraz fakt, że będzie więcej niejednoznaczności w wyborach postaci. To będzie inny film, w którym fajnie się grało. Dobry zdaniem Drivera, ale to ma być dobra kontynuacja dobrego filmu. Nie chciał mówić czy będzie to lepszy czy gorszy obraz, raczej skłaniał się ku stwierdzeniu inny.

Premiera Epizodu VIII będzie w grudniu 2017.

"The Star Wars Show" #21

YouTube
5

Kolejny tydzień i kolejny "The Star Wars Show". Zbliża się 30 września, a wraz z nim Force Friday, czyli ogólnoświatowa premiera zabawek z "Łotra Jeden". Część z nich możecie zobaczyć w filmiku, pod koniec też są zdjęcia robione na potrzeby sieci Target. "Star Wars: Commander" dostanie w tym tygodniu aktualizację z jednostkami z nowego filmu. Prowadzący przypominają też wieści o Epizodzie IX od Igera. A potem Ashley Eckstein reklamuje nową figurkę Ahsoki od Funko POP!, dostępną w sprzedaży od 5 października.

Pete rozmawia ze Stevenem Blumem, czyli głosem Zeba (choć to jego niejedyna rola w GW, jaką miał). Granie w Sadze to dla niego, jako fana, po prostu frajda. Aktor wyznaje, że w życiu imał się różnych prac, niektóre z nich były okropne, co wpłynęło na postawę i głos Orreliosa. Około 4:50 możecie posłuchać jak Steve czyta starwarsowe teksty głosami postaci, którymi kiedyś był. A mniej więcej w okolicach ósmej minuty możecie się zrelaksować i posłuchać haiku z zeszłego tygodnia. I, jak można się domyślić, w tym tygodniu mamy za zadanie wysłać zdjęcia z Piątku Mocy, hasztag to #RogueFun.



W "After Show" zaś rozmawiali o plakatach z "Łotra" i premierze trzeciego sezonu "Rebeliantów".

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.