Spis newsów (Benicio Del Toro)

Marvel wyda dwa one-shoty powiązane z Ostatnim Jedi

Bleeding Cool
6

Ostatni Jedi już niedługo wejdzie na ekrany kin na całym świecie. Wydawnictwo Marvel wyraźnie dało znać, że nie przejdzie obojętnie obok takiej okazji do wydania nowych komiksów. W grudniu i styczniu ukażą się dwa one-shoty powiązane z ósmym epizodem.

Pierwszym z nich będzie The Last Jedi: Storms of Crait #1, który do sklepów komiksowych trafi 27. grudnia. Za scenariusz będzie odpowiedzialna para twórców Ben Acker i Ben Blacker, którzy już zaistnieli jako twórcy nowego kanonu poprzez napisanie serii książek dla dzieci pt. Join the Resistance. Komiks narysuje Mike Mayhew. Tego rysownika raczej nie trzeba przedstawiać - ma na swoim koncie takie komiksy jak The Star Wars (Dark Horse), czy historie o Benie Kenobim ukazujące się na łamach serii Star Wars Jasona Aarona. Poniższą okładkę stworzył Marco Checchetto. Wydarzenia w Storms of Crait mają się dziać jeszcze w trakcie Galaktycznej Wojny Domowej (między IV a V epizodem), gdy Luke Skywalker i Leia Organa udają się na pokrytą solą planetę Crait w poszukiwaniu nowej bazy dla Rebelii. Jordan D. White, redaktor Marvela tak wypowiedział się na temat tego komiksu: Bardzo się cieszymy, że możemy opowiedzieć tę historię, która nieco mocniej połączy nowe filmy z erą klasycznej trylogii.


Drugim one-shotem jest The Last Jedi: DJ #1, który skupi się na tajemniczej tytułowej postaci granej w filmie przez Benicio del Toro. Na razie niestety bardzo mało wiadomo na temat samego bohatera. Wiadomo, że spotka się z Ruchem Oporu na planecie Canto Bight i nie będzie jednoznacznie ani dobrą, ani złą postacią. Wydarzenia z komiksu mają się dziać przed tymi z Ostatniego Jedi. Za scenariusz odpowiedzialni będą ponownie Ben Acker i Ben Blacker, a szatę graficzną stworzy Kev Walker (Doctor Aphra). Komiks ukaże się w styczniu 2018 roku.

Rian znowu o porgach, plus nowe zdjęcia

21

Rian Johnson zaczyna mówić o filmie. Przyznał, że wraz z Ramem Bergmanem i innymi producentami mieli dyskusję przeszło rok temu, co można ujawnić i pokazać w różnych materiałach a co nie. Kolejne zdradzane elementy filmu są szczegółowo zaplanowane, a przy tym wciąż pilnują, by ludzie mieli co odkrywać, gdy pójdą na film. Czyli można potwierdzić, że Lucasfilm ma swój kalendarz newsów.

Rian mówił także, że nie był pewien porgów. One od początku wydawały się takie milutkie. Kto wie, czy nie nazbyt. Na planie jednak wszyscy je pokochali, a Johnson uznał, że w świecie „Gwiezdnych Wojen” jest i na nie miejsce.

Dla Johnsona „Gwiezdne Wojny” to przede wszystkim film o dorastaniu, wchodzeniu w dorosłość. Bohaterowie muszą określić swoje relację z bliskimi, rodziną, tym na których im zależy, a także tymi, których się boją. To filmy o przechodzeniu do kolejnej fazy życia, temu reżyser i scenarzysta chciał być wierny.



Laura Dern pojawiła się w programie Ellen DeGeneres. Mówiła o tym, jak cieszy się, że grała w „Gwiezdnych Wojnach”, chwaliła występ Carrie Fisher. Ale przy okazji pojawiło się tam zdjęcie admirał Amalyn Holdo. Za nią zaś kilka osób z Ruchu Oporu, w tym jeszcze jeden BB-8, czy może raczej 2BB-2.

Joseph Gordon-Levitt potwierdził swój maleńki udział w filmie Riana Johnsona. Aktor ma mieć małe kameo, ale dodał, że jest jednym z dwóch aktorów, którzy pojawili się w każdym filmie Riana. Drugiego nie zdradził. Właściwie nie musiał. To Noah Segan. O tym, że obaj pojawią się w filmie pisaliśmy jeszcze w 2014. Rian i Ram Bergman lubią mieć ich w każdym wspólnym dziele, tradycji stało się za dość.

Kelly Marie Tran porównała swój występ w „Gwiezdnych Wojnach” do życia bohaterki serialu „Hannah Montana”. Dwa ostatnie lata były szalone w życiu aktorki, wiele zmieniły. Ale najbardziej dało się to zauważyć na Celebration. Właściwie na konwent mogła wejść normalnie i nikt nie zwracał na nią uwagi, ale gdy wyszła na scenę, momentalnie stała się inną osobą. Celebrytką, choć będzie jeszcze musiała popracować nad rozpoznawalnością.

Przy okazji materiałów z IMAX pojawiło się też zdjęcie, w którym Finn (John Boyega) i Rose (Kelly Marie Tran) jadą na stworze nazwanym fathier.



Zdaniem Andy’ego Serkisa zwiastun, który niedawno zadebiutował był niesamowity i spektakularny, a przy tym dobrze oddający ton i klimat filmu. Aktor dodał także, że zna już historię Snoke’a.

Czy Snoke to Ezra Bridger? Tego jeszcze nie wiemy, ale Pablo Hidalgo zdementował pogłoski, że Ezra to DJ, którego zagra Benicio Del Toro.

Nowe informacje o „Ostatnim Jedi”

70

Kilka dni temu zaprezentowaliśmy Wam nowe zdjęcia z Ostatniego Jedi, które Entertainment Weekly opublikowała w ramach promocji swojego najnowszego numeru poświęconego Epizodowi VIII. Tym razem chcielibyśmy Wam przybliżyć trochę informacji, które znalazły się w artykułach EW na temat E VIII. News może zawierać drobne spoilery.



Luke Skywalker, którego Rey spotkała pod koniec „Przebudzenia Mocy” nie jest osobą o której jej opowiadano. Nie jest też postacią, którą pamiętamy z poprzednich filmów. Jest człowiekiem zniszczonym przez życie, który wolałby pozostać nieodnaleziony. Mark Hamill po pierwszym przeczytaniu kwestii o tym, że czas Jedi upłynął zaczął się zastanawiać co musiało się zdarzyć, aby Luke tak bardzo odszedł od swoich przekonań. Mówił, że „Luke popełnił olbrzymi błąd myśląc, że jego siostrzeniec jest Wybrańcem. Został zdradzony, a konsekwencje tego były tragiczne. Luke czuje się odpowiedzialny za to co się stało i jest to najważniejszym powodem przez który nie chce wrócić do świata i zająć należnego mu miejsca wśród Jedi. Czuje się winny temu, że nie wyczuł mroku w Kylo zanim było za późno”. Rian Johnson twierdzi, że: „Jednym z pierwszych kroków podczas pisania było wymyślenie dlaczego on jest na tej wyspie. Wiemy, że nie jest tchórzem. Nie ukrywa się dlatego, że się czegoś boi. Ale wiemy również, że musi zdawać sobie sprawę z tego, że jego przyjaciele są w niebezpieczeństwie, że galaktyka go potrzebuje. I mimo to siedzi na wyspie pośrodku niczego. Na to musi być odpowiedź. Luke Skywalker wierzy, że w ten sposób robi dobrze, a dowiedzenie się dlaczego tak się dzieje jest częścią podróży Rey”. Część tej historii poznamy w filmie, część zostanie pozostawiona naszej wyobraźni. Mark Hamill spędził z reżyserem wiele godzin na próbie zrozumienia tego co zaszło przez lata, tak aby mógł bardziej przekonywająco wcielić się ponownie w rolę Skywalkera. Dla Rey spotkanie z nim będzie ciężkie - kilka dni wcześniej straciła kogoś, kto w pewnym stopniu wszedł dla niej w rolę ojca a teraz utknie na wyspie z zrzędliwym facetem, który jej tam nie chce. Rey kolejny raz poczuje się porzucona. Jeśli o historię Rey chodzi to potwierdzono również, że poznamy odpowiedzi na temat jej przeszłości, na temat jej rodziny. Jeśli Rey zrozumie swoje pochodzenie może jej to pomóc uniknąć pewnych błędów, ale tylko od niej zależy jak się potoczą jej losy.



Finn podobnie jak w Epizodzie VII będzie chciał opuścić swoich ludzi. Tylko, że wtedy porzucał Najwyższy Porządek, a teraz jest to Ruch Oporu. Widział jak Han Solo zostaje zamordowany i nie chce więcej ryzykować. Już w Epizodzie VII chciał odejść, ale mu się to nie udało. Teraz też nie będzie to dla niego łatwe, tym bardziej, że chce odnaleźć Rey i uciec wraz z nią. Trochę mu przeszkodzi w tym postać Rose. Dziewczyna jest postacią z tła, nikim specjalnym - ale jest jedną z tych osób, które są pod olbrzymim wrażeniem tego jak pokonali Kylo Rena i zniszczyli bazę Starkiller. Dla niej Finn jest „grubą rybą”. Takie spojrzenie bardzo podbuduje Finna i pomoże mu podjąć decyzję aby jednak pozostać w walce i spróbować swoim działaniem sprostać oczekiwaniom Rose.



Postać Lei jest w pewnym stopniu definiowana przez straty jakie ponosiła na przestrzeni całej sagi. Od straty rodzimej planety poczynając, aż po stratę Hana i w pewnym sensie syna. Musi się z tym zmierzyć, a jednocześnie dalej przewodzić Ruchowi Oporu. Niezależnie jednak od tego jakby trudno nie było, Leia zawsze znajdzie nadzieję. Tym razem pomaga jej w tym Poe Dameron, który jest dla niej bardziej jak syn. „Ostatni Jedi” w pewnym sensie jest o zmianie pokoleniowej - Rey przybywa do Luke'a po nauki, a Leia stara się przekonać Poe, że może on być pomocny nie tylko gdy siedzi za sterami myśliwca. Widzi w nim przyszłego lidera Ruchu Oporu.

Kylo Ren musi sobie poradzić z tym, że nie tylko został pokonany, ale również zabił własnego ojca. Ta śmierć również wpłynie w znaczący sposób na Chewbaccę - postać Wookiego będzie dużo bardziej mroczna, a on sam bardziej brutalny. Stracił w końcu swojego wieloletniego przyjaciela. Ostatecznie będzie musiał się z tym pogodzić, ale nie będzie to łatwe. DJa spotkamy na Canto Bight. Nie jest ani sympatykiem Najwyższego Porządku, ani Ruchu Oporu. Wg niego raz jedna strona bombarduje drugą, raz jest na odwrót - lepiej więc starać się zarobić na tym jak najwięcej się da, zamiast osobiście angażować. Na ekranie zobaczymy również więcej scen niż poprzednio z udziałem Snoke'a - dowiemy się na temat niego tyle ile będzie potrzebne, ale jak Rian stwierdził film to nie Wikipedia, więc raczej nie możemy oczekiwać zbyt wielu informacji.

„Ostatni Jedi” w „Good Morning America”

16

Na D23 Expo, które odbyło się w weekend, poza materiałem zza kulis pokazano też zdjęcia nowej postaci – DJ (Benicio Del Toro), oraz jak w filmie będą wyglądać Rey (Daisy Ridley) i Finn (John Boyega).



Przy okazji D23 Expo ekipa „Ostatniego Jedi” wystąpiła także w „Good Morning America”. Pojawili się zarówno reżyser - Rian Johnson jak i aktorzy - Mark Hamill, Daisy Ridley, Gwendoline Christie, Benicio Del Toro, Kelly Mary Tran oraz Laura Dern. Fragmenty ich wypowiedzi można obejrzeć niżej.

 

 

 

 

 

 

 

 


 



Zaś w skrócie. Gwnedoline zapytana o zgniatarkę sugeruje, że zobaczymy to w filmie, ale niekoniecznie Phasma musiała tam dotrzeć.
Markowi bardzo się podoba ten okres, w którym wchodzą filmy. Są popularniejsze, więc oddanie i zainteresowanie fanów jest większe.
Zdaniem Daisy w filmie będzie więcej odcieni szarości, niż w poprzednich Epizodach.
Rian potwierdził, że DJ na pewno nie jest Ezrą Bridgerem z „Rebeliantów”. To nowa postać. Ale co dokładnie znaczy w tym przypadku DJ, zobaczymy. Tytuł „Ostatni Jedi” trochę zmienia znaczenie w trakcie filmu, ale jest przede wszystkim powiązany z Lukiem Skywalkerem i Rey. To oni są sercem całej tej opowieści. Johnson wspomniał też Carrie Fisher, ma nadzieję, że jej występ będzie satysfakcjonującym zakończeniem jej przygody z sagą.

W innych wywiadach John Boyega sugerował, że Finn jeszcze zmierzy się z Phasmą.

Weekend 40-lecia – „Mroczne widmo”

8



Obchodzimy w tym roku 40-lecie „Nowej nadziei”, ale to jednocześnie 40-lecie sagi. Przynajmniej formalnie, bo jak doskonale wiemy, adaptacja powieściowa pojawiła się w Stanach jeszcze przed końcem 1976. Jednak w zbiorowej świadomości saga zaczęła żyć właśnie wraz z premierą IV Epizodu. Z tej okazji 40-lecia premiery tego filmu poświęciliśmy mu cały tydzień, ale to nie koniec świętowania 40. Urodzin Sagi. Każdy z pozostałych epizodów dostanie swój specjalny weekend, dziś zaczynamy od pierwszego, czyli „Mrocznego widma”.

Obecnie I Epizod ma już 18 lat. Gdy wchodził na ekrany w 1999 był jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów w historii kina. Od premiery ostatniej części cyklu minęło 16 lat, w tym czasie klasyczna trylogia obrosła legendą, stała się marką z którą „Mroczne widmo” musiało się zmierzyć. I pisząc wprost… poległo z kretesem. Nie dało się sprostać tak wygórowanym oczekiwaniom. Film przez lata jeszcze był uważany za najgorszy (lub jeden z najgorszych) sequeli (w tym wypadku prequeli) w historii, przykładem jak nie należy wracać do ukochanej marki. Lata mijają, a „Mroczne widmo” powoli zaczyna się bronić. Z jednej strony stało się częścią klasycznej sagi, w pewien sposób starą ramotką, podobnie jak klasyczna trylogia. Z drugiej wyrosło już pokolenie, które odbierało ten film jako jeden z cyklu, a nie powrót do niego, dla nich ładunek nostalgiczny dzielący obie trylogie nie jest już tak istotny. Trzecia strona to oczywiście kondycja współczesnego kina i bardzo wiele innych, niepotrzebnych i nieudanych sequeli innych sag. W zestawieniu z nimi „Mroczne widmo” coraz częściej wychodzi obronną ręką. Jeszcze inni porównując je z „Przebudzeniem Mocy” widzą jak można było bazować na „Nowej nadziei” jednocześnie oddalając się od niej. Jedno jest pewne, nawet dziś I Epizod budzi mieszane uczucia, ale najważniejsze, że wciąż nie przechodzimy wokół niego obojętnie.



To film, w którym wiele osób chciało zwyczajnie zagrać. Udało się to Samuelowi L. Jacksonowi, który o swoim zamiarze mówił w programach TV. Nie udało się natomiast Michaelowi Jacksonowi, który miał być Jar Jarem (więcej o inspiracjach Jar Jara). Film, który John Knoll uznaje za jedno z najważniejszych dokonań w światku efektów specjalnych. On sam mówi, że w ILM i nie tylko kalendarz powinien być ustanowiony na przed „Mrocznym widmem” i po nim. I Epizod zmienił sposób używania efektów komputerowych. Wcześniej były drogie, więc używano je do konkretnych scen, George Lucas i jego ekipa poprawili większość ujęć, dodając różne rzeczy w tle, czy budując jedynie część dekoracji, tę istotniejszą do interakcji z aktorami. Jednocześnie ten film w pewien sposób pozostał wierny także kinu, które inspirowało George’a. Scena wyścigu podracerów mocno bazuje na słynnym finale Ben Hura, gdzie bohaterowie na rzymskiej arenie ścierają się na rydwanach. Fabularnie zaś jedno z rozwiązań jest mocno podobne do zastosowanego przez Akiro Kurosawę w filmie Kagemusha – Sobowtór, poniekąd wyprodukowanym przez George’a Lucasa i Francisa Forda Coppolę.



Ale „Mroczne widmo” to także pewne problemy, z którymi fani muszą się mierzyć. Anakin Skywalker, czyli późniejszy Darth Vader to niewinny chłopiec. Nie podobało się to wielu fanom, którzy chcieli czegoś mroczniejszego. Zaś konsekwencję zagrania tej roli okazały się tragiczne dla Jake’a Lloyda. Zwichnęło mu to karierę zawodową, a w konsekwencji także i zdrowie psychiczne. Aktor wciąż się leczy. Innym „kuriozum” są Midi-chloriany, z których obecnością również fani muszą jakoś żyć.

Za to bez wątpienia rewelacyjnie spisał się John Williams. Jego muzyka z tego filmu, w szczególności „Duel of the Fates” wciąż są popularne i słuchane. Od czasu do czasu nawet pojawiają się na jakiś listach. Jedni próbują się uczyć słów na pamięć. Inni szukali zaś sposobów by łatwo go zapamiętać skojarzeniami.

Obecnie jak wiemy czasy się zmieniły, na nowe filmy nie czeka się już tyle lat, więc i oczekiwania nie są tak olbrzymie. Ale najlepsze jest to, że kilka osób, które nie załapały się ostatecznie do I Epizodu, dziś znalazło pracę przy „Gwiezdnych Wojnach”. Najbardziej znane są dwie - Benicio Del Toro czyli DJ z VIII Epizodu, miał grać Dartha Maula, oraz Ron Howard, który był rozważany jako reżyser. Teraz kręci Hantologię.

W naszej bazie mamy kilka artykułów, do których warto wrócić, właśnie przy okazji tego weekendu. Choćby do historii filmu lub tego jak wyglądał pierwszy dzień zdjęć.

Przy okazji warto przypomnieć nasze wcześniejsze świętowania „Mrocznego widma”. Pierwsze z okazji 10. urodzin filmu oraz drugie przy okazji premiery filmu w wersji 3D.

Tydzień "Mrocznego Widma" z okazji 10 lecia filmu:



Czekając na premierę „Mrocznego widma 3D” przygotowaliśmy także małą rozgrzewkę:

Tydzień kina 3D:



W ten weekend zaprezentujemy jeszcze kilka ciekawych wieści związanych z „Mrocznym widmem”, ale póki co zapraszamy do specjalnego quizu.

Zaś wszystkie atrakcje weekendu znajdziecie tutaj.

Co tam słychać w Starwarsówku?

3

Zaczynamy od najbardziej popularnych ostatnio nazwisk w Starwarsówku, czyli Phila Lorda i Christophera Millera. Otóż pojawili się oni na giełdzie nazwisk jako reżyserzy filmu „The Flash”. Prawdę mówiąc są tu naturalnymi kandydatami, bo przymierzali się wcześniej do tego projektu, ale zostawili go dla „Gwiezdnych Wojen”. Nie znaleziono reżysera, więc kto wie, wciąż są w grze.

Za to Mark Hamill dorobi się niebawem własnej gwiazdy w hollywoodzkiej galerii sław. Na razie ogłoszono, że dostanie, zobaczymy kiedy fizycznie zostanie postawiona.

Pozostając w tematach sław, gwiazd i tak dalej. Amerykańska Akademia Filmowa zaprosiła do członkostwa ponad 700 osób (774 zaproszenia, ale niektóre osoby są powielone ze względu na kategorię). Wśród zaproszonych pojawiają się osoby ze Starwarsówka: Riz Ahmed, Warwick Davis, Adam Driver, Joel Edgerton, Domhnall Gleeson, Donald Glover, Jiang Wen i Donnie Yen. Teraz będą mogli oddać swój głos w przy najbliższych Oskarach.

Szkolił Hana Solo, a naprawdę był Strażnikiem Teksasu, o ile oczywiście realizacja projektu dojdzie do skutku. Otóż Netflix próbuje doprowadzić do realizacji film „Highwayman” z Kevinem Costnerem i Woodym Harrelsonem. Pierwotnie miał w nim grać zamiast Costnera Liam Neeson, ale to było w 2013. Zresztą prawa wciąż ma Universal, zaś Neftlix próbuje je odkupić. Film opowiada o dwóch emerytowanych, legendarnych Strażnikach Teksasu, którzy zostają powołani do służby, gdy napadami zaczęli się parać słynni Bonnie i Clyde.

To oczywiście nie koniec wieści o Liamie. Po pierwsze ktoś podłoży mu bombę pod samochodem w filmie „Retribution”. Będzie to remake hiszpańskiego dreszczowca „El Desconicodo”. Neeson zagra finansistę, który padnie ofiarą szantażu. Podłożą mu bombę pod samochód i będą domagać się pieniędzy, zaś w samochodzie będzie rodzina Liama.
Jednocześnie Neeson zostanie słynnym detektywem Philipem Marowe’em. Nowy film będzie oparty na powieści Benjamina Blacka „The Black-Eyed Blonde”. Do biura Marlowe’a przychodzi pewna blondynka i prosi o pomoc w odnalezieniu kochanka. W grę zamieszana jednak jest potężna rodzina, która zrobi wszystko by chronić swoje interesy…
Pojawiły się już pierwsze zdjęcia z filmu „The Silent Man”. O obrazie pisaliśmy dwa lata temu, wtedy nosił jeszcze tytuł Felt. Neeson gra tu Marka Felta, znanego lepiej jako „Głębokie Gardło”, czyli zastępcę dyrektora FBI a jednocześnie informatora w trakcie afery Watergate. Film wyreżyserował Peter Landesman. Kiedy pojawi się w kinach dokładnie nie wiadomo.

Coś się rusza w temacie „Księgi dżungli” Andy’ego Serkisa zapowiedzianej na jesień przyszłego roku. Włodarze Warner Bros. mówią, że film będzie mocno się różnił od wersji Disneya, ma być mroczniejszy i bliższy oryginałowi. Serkis nie tylko reżyseruje, ale też zagra rolę Baloo.
Za to być może pojawi się także w nowym „Batmanie”. Przynajmniej współpracę chciałby kontynuować reżyser Matt Reeves z którym Serkis zrobił dwie „Planety małp”. Na razie jednak to tylko niezobowiązująca deklaracja.

Benicio Del Toro ucieknie z więzienia w filmie „Escape at Clinton Correction”. Reżyseruje Ben Stiller. To historia dwóch bandytów, którzy w 2015 uciekli z więzienia. W sprawę też była zamieszana pracownica zakładu karnego (w tej roli Patricia Arquette), która chciała, by zabili jej męża.

Donald Glover, czyli nowy Lando zajmie się „Deadpoolem”, a dokładniej jego animowaną, serialową wersją. Wraz ze swoim bratem Stephenem wyprodukują to dla stacji FXX. Premiera w 2018.

Larua Dern zagra w filmie „JT Leroy”, razem z Kristen Stewart i Dianą Kruger. JT LeRoy to pseudonim pisarski Laury Arbert (Dern), ale na potrzeby mediów rolę autora odgrywała jej szwagierka (Stewart). Scenariusz i reżyseria – Justin Kelly.

Pojawiły się także zdjęcia z nowego filmu Stevena Soderbergha – „Lucky Logan”. Grają tam Adam Driver, Daniel Craig, Katharine Waterson i Channing Tatum. To opowieść o dwóch braciach, którzy chcą wygrać wyścig NASCAR. Wcześniej o filmie pisaliśmy tutaj.

Domhnall Gleeson z kolei zagra Alexandra Alana Milne, czyli twórcę Kubusia Puchatka. Film „Goodbye Christopher Robin” zadebiutuje jesienią. Będzie to opowieść biograficzna, ale koncentrująca się mocno na relacjach ojca i syna. Według plotek (niepotwierdzonych) dorosłego Krzysia miał zagrać Ewan McGregor. Partnerują mu/im Margot Robbie, Kelly McDonald oraz Phoebe Waller-Bridge. Swoją drogą aktorka została niedawno nominowana przez Stowarzyszenie Krytyków Telewizyjnych za rolę w „Fleabag” w kategorii aktorka/aktorki komediowej.

Wiemy, czym zajmie się Ron Howard jak ugasi pożar na planie Hantologii. Nakręci dokument muzyczny o Pavarottim. Przygotowania do prac, w tym dostępy do archiwów są dość mocno zaawansowane. Jednak tu wszystko może się spokojnie przesunąć w czasie.

Za to Joe Johnston, który także był wymieniany w kontekście Hantologii, ma zupełnie inny projekt. „Srebrne krzesło”, czyli kolejna cześć „Narnii”. Niestety jest też zła wiadomość, będzie to reboot ostatniego cyklu, z nowymi aktorami, nowym spojrzeniem i nową wytwórnią – TriStar Pictures.

Forrest Whitaker dołączył do „How It Ends” Davida M. Rosenthala. To postapokaliptyczna historia ukazująca świat po straszliwej katastrofie. Ulice są zapchane uciekinierami, zaś główny bohater stara się odnaleźć rodzinę… Produkcja dla Netflix.

Gwendoline Christie w końcu zostanie księżniczką, ale jednocześnie wojowniczką. W dodatku rosyjską. Zagra ją w filmie Roberta Zemeckisa. Obraz na razie nie ma tytułu, opowiada historię mężczyzny, który upadł na duchu i by się podnieść wykorzystuje artystyczną wyobraźnię, cokolwiek miałoby to znaczyć. W każdym razie w pewnym momencie zakocha się w postaci Christie.

Joel Edgerton jak sam przyznaje chętnie wróciłby do roli wujka Owena, gdyby tylko kręcili ten spin-off o Kenobim. Na razie musi parać się innymi projektami, także reżyserskimi. Jego najnowszy film „Boy Erased” to adaptacja wspomnień Garrada Conleya, chłopaka wychowanego w rodzinie konserwatywnego pastora. Chłopak okazał się być homoseksualistą, więc rodzice wysłali go na przymusowe leczenie. Garrada zagra Lucas Hedges, a jego rodziców Nicole Kidman i Russel Crowe. Joel jest także scenarzystą tego obrazu.
Dodatkowo wystąpi w thrillerze „Gringo”, który reżyseruje jego brat Nash Edgerton. Główną rolę gra David Oyelowo, a w obsadzie zobaczymy też Paris Jackson i Charlize Theron. To historia udziałowca firmy farmaceutycznej, który jadąc do Meksyku pakuje się w takie coś, co zmienia jego punkt widzenia. David zagra także w filmie SF „God Particle”, którego producentem jest J.J. Abrams.

Thandie Newton próbuje swoich sił jako producentka. Będzie to dokument hybrydowy, czyli częściowo zdjęcia, częściowo animacja. „Liyana” opowie historię dziewczynki z Suazi usiłującej uwolnić swoich braci bliźniaków z rąk porywaczy.

Pojawiły się także zdjęcia Daisy Ridley z nowego „Morderstwa w Orient Expresie”, oczywiście pochodzą one ze zwiastuna. Sam film pojawi się w naszych kinach 24 listopada. Dodatkowo jest też zdjęcie Ridley z „Opheli”, czyli kolejnej produkcji opartej na sztukach Szekspira. Tu zdjęcia trwają.





No dobra, wydało się, Simon Pegg odstawi leki na schizofrenię, przynajmniej w filmie „Lost Transmissions”, gdzie zagra producenta muzycznego. Odkryje to jego przyjaciółka, młoda kompozytorka i spróbuje coś z tym zrobić. Scenariusz i reżyseria: Katharine O’Brien.
Natomiast sam Pegg wraz ze swoim partnerem kreatywnym, Nickiem Frostem założyli firmę producencką i zabierają się za komediowy horror – „Slaughterhouse Rulez”.

Riz Ahmed dołączył do obsady filmu „The Sisters Brothers”. Akcja filmu dzieje się w XIX wieku w czasie gorączki złota, bracia Eli i Charlie Sisters dostają zlecenie zabicia wroga ich szefa. W filmie występują także: John C. Reilly, Joaquin Phoenix i Jack Gyllenhaal. Reżyseruje Jaques Audiard, zdjęcia ruszają latem.

Oscar Isaac zagra w filmie „Operation Finalie”, to historia poszukiwania i schwytania zbrodniarza wojennego Adolfa Eichmanna, który ukrył się w Argentynie. Mossad przez lata próbował go wytropić, w końcu udało się. Isaac zagra rolę szefa grupy Mossadu, którym powoduje także osobista zemsta. Naziści zabili mu siostrę i jej dzieci. Reżyseruje Chris Weitz.

Mads Mikkelsen pojedzie na koło podbiegunowe, gdzie będzie walczył o życie. Jego bohater w filmie „Arctic” ledwo przeżyje ciężki wypadek i będzie musiał podjąć trudne decyzje by ocaleć. Szczęśliwie zdjęcia będą kręcone na Islandii (czyli w cieplejszych klimatach). Za kamerą stoi Joe Penna.



Ostatni wpis właściwie powinien trafić do Sprośnych Okruchów, ale akurat to się dzieje naprawdę. Lupita Nyong’o i Rihanna były wspólnie na pokazie mody, zrobiły sobie zdjęcie. Wrzuciły na twitterze, a ktoś je skomentował, że Rihanna wygląda jakby wabiła bogatych mężczyzn, a Lupita na jej przyjaciółkę znającą się na komputerach i razem robią przekręty. Żart, żartem, ale Netfilx postanowił nakręcić na podstawie tego twitta film. Reżyseruje Ava DuVernay, a scenariusz pisze Issy Rae. Obie aktorki zagrają, a na ile film będzie wierny twittowi, zobaczymy. Zdjęcie, które wywołało zamieszanie powyżej.

Zdjęcia i pierwsza zapowiedź „Ostatniego Jedi” z „Vanity Fair”

42

Zgodnie z przewidywaniami Vanity Fair przygotowało specjalny artykuł z pierwszym spojrzeniem na „Ostatniego Jedi”. Do tekstu dołączone są zdjęcia legendarnej już Annie Leibowitz.

Mark i Daisy na Skellig Micheal
Mark i Daisy na Skellig Micheal


Na początek coś o powrocie na Skellig Micheal. Kręcąc kulminację „Przebudzenia Mocy” na tej trudno dostępnej wyspie, będącej zarówno rezerwatem przyrody, jak i zabytkiem UNESCO, J.J. Abrams nie nakręcił scen dialogowych między Daisy Ridley a Markiem Hamillem. Zakończył film zgodnie z tradycją „Gwiezdnych Wojen”, bez dialogów. Nie dla wszystkich było to zrozumiałe, bo raz trudno było załatwić pozwolenia, przetransportować ekipę i jeszcze wstrzelić się w dobrą pogodę. Zdjęcia do VII Epizodu trwały w 2014. Trochę ponad rok później, następca Abramsa, Rian Johnson wrócił wraz z ekipą, by jednak nakręcić kwestie mówione i zacząć w film w tam, gdzie skończył się poprzedni. Powrót do tego miejsca nie wszystkim się podobał. Mark Hamill stwierdził, że obiecano mu, iż nie będzie musiał tam wracać. Jego zdaniem to piękne miejsce, ale w jego wieku jest to problemowe. Nie można tam przylecieć helikopterem, trzeba płynąć, a następnie wdrapać się na górę. O ile młodszym osobom, noszącym sprzęt, zajmuje to około czterdziestu pięciu minut, o tyle Mark dostał 1,5 godziny. Tak by mógł co 10-15 minut robić sobie przerwy i odpoczywać.

Rey


Ale to nie jedyna rzecz na którą Hamill narzekał. Podobnie jak zmarła Carrie Fisher, tak i on zanim wrócił do sagi, musiał poprawić swoją kondycję i przejść na dietę składającą się z marchewki i humusu. Harrison Ford, który był wciąż aktywny miał o wiele łatwiej, kontrakt nie wymagał od niego aż tak wielkich wyrzeczeń. Fisher także doskwierała dieta. Musiała odstawić nawet takie podstawowe rzeczy jak chleb czy masło, nie mówiąc o słodyczach, czy cukrze. Żadnego podjadania, żadnych czipsów, snacków, nic. Tu nawet nie chodzi o głód, ale o przyjemność wyskoczenia sobie i przekąszenia czegoś. Mark zaś pracował nad sobą prawie 50 tygodni, zanim ostatecznie się dowiedział, że prawie nie pojawi się w filmie Abramsa. No i jeszcze nic nie powie. Hamill sam się zastanawia, czemu jego postać nie mogła się pojawić wcześniej w filmie, wziąć udział, lub choć obserwować tak ważne sceny jak śmierć Hana Solo. Aktor wspomina, że najlepiej pracowało mu się, ale też odbierało sceny, w których cała trójka była razem. To było coś, jak choćby na Gwieździe Śmierci. Tu każdy był osobno. Gdyby Luke i Leia obserwowali śmieć Solo, to byłoby bardziej osobiste, istotniejsze, niż Chewbacca, który może co najwyżej naryczeć i dwoje ludzi, którzy znali Hana jakieś 20 minut. Jednocześnie, Mark przyznaje, że odbiór „Przebudzenia Mocy” i tego, jak potraktowano Luke’a bardzo go zaskoczył. Przyznał nawet Abramsowi, że nigdy nie był tak szczęśliwy z tego powodu, że się mylił.

Zaś w „Ostatnim Jedi” Luke nie tylko ma więcej roli na ekranie, ale przede wszystkim także mówi.

Daisy i Joonas Suotamo jako Chewbacca
Daisy i Joonas Suotamo jako Chewbacca


Rian Johnson, który przejął stery po Abramsie, jest także jedynym scenarzystą filmu. Jak wspomina, dostał trudne zadanie, by napisać środkowy akt trylogii o Rey. J.J., Lawrence Kasdan i Michael Arndt nadali trajektorię tym filmom, ale to od Johnsona zależało, co się stanie dalej. Wpierw jednak musiał poskładać to, co zostawili mu poprzednicy. Rian zaś był bardzo zaskoczony jak wiele wolności twórczej dostał.

Kylo Ren


I tak Finn, znajduje się w stanie śpiączki, mocno zraniony przez Kylo Rena. John Boyega powiedział, że w zwiastunie „Ostatniego Jedi” widzieliśmy Finna w czymś co jest nowszą wersją komory z bactą. Regeneruje się. W podobny sposób będzie regenerował się Kylo Ren, któremu jednak zostanie szrama. Choć Adam Driver sugeruje, że ta zewnętrzna nie będzie tak istotna, jak ta zadana ego postaci.

Ruch Oporu


Gdy Rian zaczął pisać scenariusz, rozpisał sobie najpierw imiona postaci, potem zastanawiał się z czym powinny się one mierzyć. Oczywiście na górze listy był Luke Skywalker. W „Powrocie Jedi” wszystko układa się po jego myśli. Mógł spokojnie znaleźć jakąś dziewczynę i zacząć prowadzić akademię. Jednak z Epizodu VII wiemy, że nie wszystko poszło jak powinno. Był pewien chłopiec, Ben Solo, który zrujnował wszystko. Luke zaś wyruszył na poszukiwanie pierwszej świątyni Jedi. Johnson potwierdza, że Ahch-To to faktycznie planeta-świątynia. Choć zdjęcia na Skellig Michael były bardzo krótkie, wrócono na wybrzeże Irlandii (półwysep Dingle), gdzie nawet odbudowano cześć świątyń ze Skellig. Luke żyje właśnie w tej świątyni razem z pewną lokalną rasą, która opiekuje się tym miejscem. Johnson nie chciał ich opisywać, mówił tylko, że to nie są Ewoki. Zaś w filmie zobaczymy przede wszystkim relację między Lukiem a Rey. Z jednej strony jest ona dość podobna do tego, co widzieliśmy w „Imperium kontratakuje” między Lukiem a Yodą, ale jednak inna. Nie koniecznie wszystko będzie wyglądać tak jak się tego można spodziewać. Reżyser i scenarzysta oczywiście nie chce zdradzać więcej, zresztą powiedział wprost dziennikarzom, że nie dowiedzą się od niego, czy Luke jest spokrewniony z Rey, jakiej rasy jest Snoke i do kogo faktycznie odnosi się tytuł „Ostatni Jedi”. Za to bardzo chwali występ Marka Hamilla. Tu zobaczymy innego Luke’a, który w klasycznej trylogii jest dość prostą i jednoznaczną postacią. Może czasem trochę złości się na wuja Owena, ale to wszystko. Warto jednak pamiętać, że Mark przez te wszystkie lata bardzo się rozwinął jako przede wszystkim aktor głosowy.

Neal Scanlan i stwory z kasyna
Neal Scanlan i stwory z kasyna


Oscar Isaac, najstarszy członek nowej, głównej ekipy, dość dobrze pamięta klasyczną trylogię z czasów, gdy wchodziła do kin. Mówił, że zobaczenie Marka na planie, zwłaszcza w kilku scenach pod koniec filmów to niesamowite uczucie. Trochę to wygląda jak spotkanie po latach starej bandy, która nie jest już może w stanie uzyskać najlepszych wyników, ale akurat to się nie dzieje tym razem. Podobno dostaniemy to, czego się spodziewaliśmy po Luke’u.

Stwory z kasyna


Dziennikarzom z „Vanity Fair” pokazano też kilka ujęć. Choćby Poe Damerona, który poucza Paige, nową postać, która jest strzelcem. Gra ją wietnamska aktorka Veronica Ngo. W innej scenie zobaczyli Domhnalla Gleesona, który wraca jako generał Hux. Na oknie, przez które patrzy, można dostrzec pewne zabrudzenia, coś czym wcześniejsi twórcy się nie bawili. Czy to Najwyższy Porządek nie trzyma porządku, czy coś innego, na razie nie wiemy.

Najwyższy Porządek


Dla Johnsona to także był dość duży obraz. Starał się czerpać inspirację zarówno z filmów o II wojnie światowej (jak „Z jasnego nieba” Henry’ego Kinga) oraz samurajskich („Kill!” Kihachi Okamoto czy „Three Outlaw Samurai” Hideo Gosha).

Anthony Daniels, BB-8 i R2-D2
Anthony Daniels, BB-8 i R2-D2


Johnsona wybrała Kathleen Kennedy. Miała na niego oko od dawna, ale do pierwszego filmu wybrała Abramsa. Do drugiego zaś chciała kogoś z mniej imponującym dorobkiem. W przypadku IX Epizodu jej wybór padł na Colina Trevorrowa. Tego też dostrzegła dzięki niezależnym produkcją, zanim nakręcił „Jurassic World”. Zresztą polecił go jej także jej przyjaciel Brad Bird. Nad scenariuszami wszystkich filmów czuwa grupa zwana Story Group, której przewidzi dawna scenarzystka Kiri Hart. Obecnie pracuje tam 11 osób. Czytają i recenzują oni każdą wersję scenariusza, tak to ewoluuje.

 Johnson, Kennedy, Fisher i Hamill
Johnson, Kennedy, Fisher i Hamill


Rian w swoim scenariuszu wprowadził też nowe postaci. Jedną z nich jest grany przez Benicio Del Toro DJ. Właściwie nie poznajemy jego imienia, ale podobno zobaczymy dlaczego nazywają go DJ. To postać, która nie wiadomo, po której stronie się opowiada. Inna nowa bohaterka to grana przez Laurę Dern wiceadmirał Ruchu Oporu Amilyn Holdo. Jednak najważniejsza nowa postać to Rose Tico, grana przez Kelly Marie Tran. To siostra Paige. Rose zajmuje się konserwacją. Jej wątek jest mocno połączony z wątkiem Finna. Zobaczymy ich na planecie kasynie Canto Bight. To takie Monte Carlo w wersji Star Wars. Trochę w stylu filmów z Jamesem Bondem. Dla Johnsona to było ciekawe wyzwanie, by pokazać galaktyczny luksus. To także taki odpowiednik kantyny w Mos Eisley, zobaczymy tu wiele dziwnych i ciekawych obcych. Rian starał się tam też przemycić trochę humoru.

 Wiceadmirał Holdo
Wiceadmirał Holdo


Daisy Ridley także ma swoje wspomnienia związane ze Skellig Michael. Gdy kręcili „Przebudzenie Mocy”, była wyczerpana fizycznie i psychicznie, a także chora. Nawet wymiotowała. Wracając na Skellig była już w dobrej kondycji. Również była przerażona powrotem, ale też czuła się bardziej odpowiedzialna. Wiedziała mniej więcej czego ludzie mogą oczekiwać. Młodej aktorce bardzo pomogła na planie Carrie Fisher, która była jej opiekunką i mentorką. Jak wspomina Daisy, Carrie żyła życiem, którym chciała i nie musiała za nic przepraszać. To coś, czego Ridley musi się jeszcze nauczyć. John Boyega także wspomina, że gdy pojawiły się negatywne komentarze po pierwszym teaserze, gdy ludzie zobaczyli czarnego szturmowca, Carrie powiedziała mu, kogo w ogóle to obchodzi, co ludzie piszą. Teraz widział, jak Fisher pomagała Daisy.

 DJ
DJ


Rola Lei jest większa w nowym filmie niż była w „Przebudzeniu Mocy”. Oscar Isaac wspomina, że kręcili scenę w której Leia uderza Poe. Powtarzali ją 27 razy. Bardzo się to podobało Carrie. Isaac mówi też, że Rian znalazł swój sposób na to, by z nią pracować i sprawdzali się jako ekipa. Cóż, pomagała mu poprawiać scenariusz. Ale też opowiadała historie ze swojego życia, w tym te o Debbie Reynolds. Na planie zaś był oczywiście obecny Gary i dużo Coke-Coli, którą popijała Carrie. Fisher bardzo czekała na IX Epizod. Jak sama zauważyła, w VII było dużo Hana, w VIII to Luke zajmuje tę pozycję, więc IX powinien być poświęcony Lei. I tak miało być, ona miała tam być w centrum. Niestety z powodu jej śmierci, trzeba to wszystko było przepisać. Jednak to, co zostało nakręcone na potrzeby „Ostatniego Jedi” nie ulegnie zmianie.

Jak brat z siostrą


Zdjęcia do Epizodu IX rozpoczną się w styczniu. Trevorrow będzie miał jeszcze trochę czasu, by wszystko jakoś wyjaśnić i jak to rozwiązać. Na pewno nikt nie rozważa przywracać cyfrowej Lei, jak to miało miejsce w „Łotrze 1”, gdzie stworzono komputerowo Petera Cushinga. Kennedy nie chce tworzyć nowego trendu i mocno odżegnuje się od takiego pomysłu. Jak to rozwiążą? Nie wiadomo. Zaś na planie Carrie towarzyszyła także córka, Billie Lourd, która także powróciła do roli z „Przebudzenia Mocy”.

 Fisher z córką
Fisher z córką


Śmierć Fisher także mocno odbiła się na Marku Hamillu. Dość mocno zżyli się na planie oryginalnej trylogii, a relacja brat-siostra z pewnością wyszła poza film. Gdy kręcili VII i VIII Epizod, oboje byli w Londynie, nawet gdy reszta ekipy jechała na lokację. Byli w kontakcie, ale też rywalizowali ze sobą, choćby o to, kto będzie miał więcej obserwatorów na twitterze. Dla Hamilla śmierć Carrie to faktycznie jakby śmierć siostry, bliskiej osoby. O Daisy Mark mówi, że jest w wieku jego córki i w pewien sposób dokładnie tak ją widzi.

Na koniec jeszcze dwa filmiki. Jeden z „Vanity Fair”, drugi przygotowała ekipa „The Star Wars Show”.



Czekając na Celebration, czyli plotki o „The Last Jedi”

25

Do Celebration i wielkich newsów o „The Last Jedi” został już niecały tydzień, ale mamy cała garść nowych plotek. Pierwsza z nich to nazwa Canto Bight. Najprawdopodobniej tak będzie się nazywać planeta, którą nagrywano w Dubrowniku w Chorwacji, a jeśli nie planeta to z pewnością miasto na tej planecie. Nazwa oczywiście wciąż jest niepotwierdzona, ale roboczo brzmi całkiem dobrze. Prawdopodobnie widzieliśmy już siły porządkowe z tego miejsca, określane skrótem CBPD (czyżby Canto Bight Police Department).



Kolejnym członkiem obsady filmu o którym wiemy jest aktor Justin Theroux („American Psycho”, „Dziewczyna z pociągu”, „Pozostawieni”). Ma zagrać doświadczonego hakera. Co więcej prawdopodobnie widzieliśmy go już na zdjęciach z Chorwacji, a może jego dublera lub jeszcze kogoś innego.



Jeszcze jedna spekulacja fanów mówi o Haydenie Christensenie. Niektórzy zastanawiają się dlaczego akurat on pojawi się na Celebration na panelu o 40-leciu sagi? Czyżby jego rola w „The Last Jedi” miała być jedną z konwentowych niespodzianek? Zobaczymy. Może to tylko pobożne życzenia.

Zostając przy temacie Vadera, jeszcze jedna plotka krąży po sieci, tym razem więcej przemawia na jej korzyść. Ostatnio pisaliśmy o możliwym pojawieniu się Mustafar. Tu automatycznie pojawiają się plotki, że przy okazji znów zobaczymy zamek Vadera. Watro przypomnieć, że Doug Chiang wspominał o tym, iż w „Łotrze 1” nie wykorzystano wszystkich pomysłów i jego zdaniem reszta zostanie, gdzieś użyta za jakiś czas.

„The Last Jedi” miało krótka prezentację na CinemaConie. Pokazano tam dwa ujęcia. W jednym Rey (Daisy Ridley) włącza miecz świetlny. Na drugim unosi Mocą kamienie. Ciekawe, czy te fragmenty zostaną pokazane na Celebration.

Podobno postać, którą gra Benicio Del Toro ma należeć do półświatka. Ma mieć raczej krótkie włosy i nosić ciemny płaszcz, podobny do tego, który nosił Han Solo w Epizodzie VII. Jakoby mamy go zobaczyć po raz pierwszy w lokacji, którą nagrywano na zdjęciu poniżej. To jakieś więzienie czy coś. W każdym razie będzie to powiązane z wątkiem Finna (John Boyega) i postaci w którą wciela się Kelly Marie Tran.



Na koniec jeszcze trzy kolejne szkice kostiumów wykonane przez Lumberjack Nicka dla MakingStarWars na podstawie wieści od ich informatorów. Jest tu Phasma ze swoją piką (wcześniejsze informacje), Kylo Ren z płaszczem ala Vader (więcej) oraz jeden z nowych typów szturmowców kat (Executioner, wcześniejsze informacje). Pozostając zaś przy Kylo Renie o ile jego strój będzie inny, o tyle maska podobno ma mieć minimalne różnice. Bardziej ma wyglądać na inny egzemplarz tego samego typu.



W przyszły piątek zaś panel na Celebration o VIII Epizodzie. Będą go prowadzić Kathleen Kennedy i Rian Johnson. Prawdopodobnie zacznie on proces reklamowania „The Last Jedi”.

Plotki o „Ostatnich Jedi”

30

Na początek zaczniemy od tytułu. Polskiego nadal nie ma, ale na kilku narodowych profilach „Gwiezdnych Wojen” na facebooku zaczęły się pojawiać tłumaczenia. Les Derniers Jedi (francuski), Los Últimos Jedi (hiszpański), Die Letzten Jedi (niemiecki), Gli Ultimi Jedi (włoski). Wszędzie jest to liczba mnoga, więc chyba możemy spodziewać się w grudniu „Ostatnich Jedi”. Raczej nie będzie jakiejś radykalnej zmiany tego tytułu.

Tymczasem Rian Johnson wrzucił kolejne zdjęcie, tym razem ze szturmowcami Najwyższego Porządku. Ich zbroje zostały lekko zmodyfikowane.



Jedni zastanawiali się nad tym jak bardzo te stroje się zmieniły, inni nad tym kim jest ten szturmowiec z podniesionym hełmem. Odpowiedzi nie ma, ale jest spekulacja. Tom Hardy.



Ta plotka oczywiście ma pewne podstawy, bo krążyła po sieci dość długo. W maju 2016 sugerowano nawet, że Hardy zagra rolę szturmowca, podobnej wielkości co występ Daniela Craiga w „Przebudzeniu Mocy”. Czy to on? Któż to może wiedzieć.

Skoro przy dziwnych teoriach jesteśmy, to po sieci krąży informacja, że Benicio Del Toro wciela się w postać imieniem Vikrum Fett. Podobno miałby to być syn Boby. Choć źródło raczej pozostawia wiele do życzenia jeśli chodzi o wiarygodność, to plotka już żyje swoim życiem, tak więc można się na coś takiego naciąć.

Tymczasem 14 kwietnia w Orlando na Celebration odbędzie się panel o „Ostatnich Jedi” z Kathleen Kennedy i Rianem Johnsonem, a także ich specjalnymi gośćmi. To pewnie będzie wielki dzień, jeśli chodzi o wieści na temat VIII Epizodu.

Rok do premiery Epizodu VIII – co wiemy?

5



Za rok, może nawet trochę mniej, do kin trafi Epizod VIII. To dobra okazja by sobie podsumować, co już o nim wiemy, oczywiście bez specjalnych spoilerów.

O tym, że powstanie VIII i IX część było wiadome w dniu, w którym ogłoszono powstanie nowej trylogii. Premierę Epizodu VIII zaplanowano na 14 grudnia 2017. Można zatem spokojnie założyć, że pierwsze pokazy odbędą się już 13 grudnia. Pierwotnie film zamierzano wydać w maju 2017.



Początkowo nad zarysem scenariusza całej trylogii pracował Michael Arndt. Jednak odszedł on z projektu jeszcze podczas prac nad „Przebudzeniem Mocy”. Tamten scenariusz skończyli J.J. Abrams i Lawrence Kasdan. Jednocześnie przygotowali oni wkład, będący pewną podstawą scenariuszy pozostałych części trylogii. Na ile bazowało to na dziele Arndta i wkładzie Geoge’a Lucasa, nie wiemy.

Do pracy nad scenariuszem, a także reżyserią zatrudniono Riana Johnsona. Przejął on pałeczkę od twórców „Przebudzenia Mocy”, jednocześnie został zobligowany do napisania pierwszego treatmentu scenariusza IX Epizodu. Swoje dzieło przekazał i obecnie rozwijają je Colin Trevorrow i Derek Connolly. Ekipy trzech filmów komunikowały się ze sobą. Rian miał uwagi, które uwzględniono w „Przebudzeniu Mocy”, sam też otrzymał podobne od twórców IX Epizodu. Może jeszcze otrzyma kolejne. W każdym razie Rianowi oprócz wytycznych dano dużo wolnej woli twórczej. On też wymyślił tytuł roboczy filmu – „Space Bear”.

Warto dodać, że plotki na temat Riana Johnsona pojawiły się prawie na rok przed jego oficjalnym ogłoszeniem. W tym czasie Johnson zdążył już potwierdzić się sam i zacząć pracować nad Epizodem VIII.



Wraz z potwierdzeniem Riana Johnsona potwierdzono także, że jego przyjaciel i stały współpracownik Ram Bergman został producentem filmu , podobnie jak Kathleen Kennedy. J.J. Abrams i Tom Karnowski zostali producentami wykonawczymi. Podobne rolę mają też Jason McGatlin i Kiri Hart.

Udział Johna Williamsa zapowiedziała jeszcze Kennedy podczas Celebration Europe. Potem oficjalna trochę zastopowała, wszystko zależało od Williamsa. Na szczęście maestro wrócił, a sesje nagraniowe już trwają.

Ekipa Epizodu VIII także zaczęła się przedstawiać sama zanim została oficjalnie ogłoszona. Jak scenograf Rick Heinrichs czy operator Steve Yedlin. Kostiumami ponownie zajął się Michael Kaplan, a efektami Neal Scanlan, Jamie Wilkinson, Chris Corbould i Ben Morris.

Ciekawym pytaniem było też kto z obsady wróci. Starano się trzymać to w tajemnicy, aż do premiery „Przebudzenia Mocy”. Wcześniej pojawiały się doniesienia o Daisy Ridley (Rey), Johnie Boyedze (Finn) i Oscarze Isaacu (Poe). Blisko premiery Kennedy potwierdziła, że wrócą wszyscy, choć nie było to precyzyjne. Poza wspomnianą już trójką na plan wrócili: Mark Hamill (Luke), Carrie Fisher (Leia), Adam Driver (Kylo Ren), Domhnall Gleeson (Hux), Andy Serkis (Snoke), Lupita Nyong’o (Maz Kanata), Anthony Daniels (C-3PO), Gwendoline Christie (Phasma) i wielu aktorów odgrywających mniejsze role. Znów pojawił się Warwick Davis, w kolejnej małej roli. W tle przewija się też Gareth Edwards. Na planie nadal był obecny Peter Mayhew i Joonas Suotamo (Chewbacca). W rolę R2-D2 wcielił się tym razem Jimmy Vee. Kenny Baker nie wrócił do roli R2, stan zdrowia mu na to nie pozwolił. W sierpniu tego roku aktor zmarł.

Szukano także odtwórców nowych postaci. W tym jednej ważnej, kobiecej. Skończyło się na Kelly Mary Tran oraz Laurze Dern i Benico Del Toro. Ten ostatni miał zagrać prawdopodobnie szwarccharakter, tak przynajmniej sam twierdził. Wbrew własnym chęciom Billy Dee Williams nie wrócił, choć był gotów, jeśli tylko by go potrzebowano.



Pierwszy klaps na planie filmu padł jeszcze we wrześniu 2015, przed premierą „Przebudzenia Mocy” i w trakcie zdjęć do „Łotra 1”. Zdecydowano udać się na Skellig Michael, miejsce gdzie kończyła się akcja Epizodu VII. Potwierdzono tym samym, że Epizod VIII zacznie się w momencie, gdzie skończyło „Przebudzenie Mocy”. Był to ostatni dzwonek, by kręcić w tym miejscu, ze względu na nieprzychylną irlandzką pogodę. Początkowo planowano wrócić tu także na wiosnę, ale ostatecznie zdecydowano, że lepiej jest zbudować dekorację.

Po Skellig Michael filmowcy zrobili sobie przerwę, która miała potrwać do stycznia. Data wznowienia produkcji jednak się przesunęła, co miało bezpośredni wpływ na opóźnienie premiery. Drugim czynnikiem były bardzo dobre wyniki „Przebudzenia Mocy” i Disney nie chciał rezygnować z gwiazdkowej premiery, dał tym samym twórcom więcej czasu na skończenie dzieła.

Zaczęto szukać także lokacji. Poza Irlandią ekipa miała przyjechać do Chorwacji, w szczególności do Dubrownika. Zdjęcia ruszyły w połowie lutego. Przygotowano z tej okazji specjalny klip.



Oczywiście zdjęcia nagrywano także w Pinewood oraz okolicach, gdzie choćby zbudowano dużą makietę „Sokoła Millennium”. W Irlandii nie wrócono już na Skellig, ale znaleziono kilka innych miejsc.

Zdjęcia zakończono w połowie lipca 2016, w okolicach Star Wars Celebration w Londynie.



Obecnie trwa postprodukcja i niebawem czekają nas zapewne jakieś dokrętki.

Praca wre w Starwarsówku

2

Zaczynamy od naszego najnowszego nabytku w Starwarsówku, czyli Emilii Clarke. Między „Grą o tron” (wciąż trwają pracę na planie sezonu 7), a filmem o Hanie Solo Emilia znajdzie czas, by zagrać w dramacie wojennym „The Woman with Red Hair” na podstawie scenariusza Michaela Schatza. To oparta na faktach opowieść o Johannie Schaft, Holenderce, która podczas II wojny światowej walczyła w ruchu oporu i mordowała Niemców. Na razie nie wiadomo kiedy dokładnie ruszą zdjęcia.
W każdym razie warto wspomnieć, że Emilia została niedawno nominowana do nagrody Emmy za rolę Daenerys Targaryen w szóstym sezonie serialu. Nominowano także gościnny występ Maxa Von Sydowa. Niestety dla obojga na nominacji się skończyło.



Sofia Coppola zabrała się za remake filmu „Oszukany” z Clintem Eastwoodem. Sofia zajmuje się produkcją, scenariuszem i reżyserią. W „The Beguilded” występują: Nicole Kidman, Kirsten Dunst i Elle Fanning oraz Colin Farrell. Oryginał opowiadał historię jankieskiego żołnierza uratowanego przez nastoletnią dziewczynę z południa. Zaprowadziła go do szkoły z internatem, gdzie gdy doszedł do siebie, zaczął uwodzić wszystkie kobiety… Premiera amerykańska jest planowana na czerwiec.

Ruszyły zdjęcia na planie filmu „Untogether” Emmy Forrest, która jest także autorką scenariusza. Będzie to dramat o dwóch siostrach. Jedna uzależniona od heroiny romansuje z odnoszącym sukcesy pisarzem, druga, związana ze starszym mężczyzną, zaczyna interesować się pewnym rabinem. W roli starszego mężczyzny występuje Ben Mendelsohn. W pozostałych rolach zobaczymy: Alice Eve, Lolę Kirke, Jemimę Kirkę, Jamiego Dornana, Billy’ego Crystala i Jennifer Grey.
Dodatkowo Ben Mendelsohn zostanie królem, a dokładniej Jerzym VI w nowym filmie Joe Wrighta pt. „Darkest Hour”. Będzie to opowieść o tym jak Winston Churchill zostawał premierem na początku II wojny światowej. W rolę premiera wcieli się Gary Oldman. Premiera w grudniu przyszłego roku.

Grał już w Bondzie i Marvelu, zagrał w „Gwiezdnych Wojnach”, teraz Benicio Del Toro negocjuje rolę w filmie „The Predator”. Tak, to będzie kolejna część serii, zaplanowana na 9 lutego 2018. Za kamerą stanie Shane Black („Równi goście”). Film ma mieć klimat pierwszej odsłony, ale większy rozmach.

To też dobry czas dla Daisy Ridley. Aktorka wykorzystuje „Gwiezdne Wojny” i negocjuje rolę w kilku projektach.
Jeden z nich to „Morderstwo w Orient Expressie”. Będzie to nowa adaptacja powieści Agathy Christie. Wersja z 1974 była bardzo dobrze przyjęta i została nominowana do 6 Oskarów. Nowa wersja również ma lśnić. Reżyserem i odtwórcą roli Herculesa Poirot został Kenneth Branagh. Producentami są Ridley Scott i Simon Kinberg. Daisy Ridley zagra Mary Debenham. W pozostałych rolach zobaczymy Johnny’ego Deppa, Judi Dench, Dereka Jacobiego, Michaela Penę i Michelle Pfeiffer.
Inny projekt to „Peter Rabbit”. Będzie to połączenie klasycznej animacji i filmu aktorskiego. Scenariusz bazuje na książkach dla dzieci Beatrix Potter. Oprócz Daisy w projekcie są już Domhnall Gleeson, Rose Byrne, Elizabeth Debicki i James Corden.
Ridley była też zainteresowana widowiskiem „American Rebel”. To historia Debory Sampson, która wstąpiła w szeregi Armii Kontynentalnej udając mężczyznę i walczyła podczas amerykańskiej rewolucji. Warto dodać, że widowiskiem interesuje się także Steven Spielberg.
W przyszłym roku zaś mają ruszyć zdjęcia do „Chaos Walking”. To adaptacja powieści młodzieżowej Patrcika Nessa. Ludzkość kolonizuje obcą planetę, ale musi też zmierzyć się z infekcją zwaną Hałasem. Ludzkie myśli się uzewnętrzniają, zaś zamieszanie wykorzystują obcy. Reżyseruje Doug Liman („Na skraju jutra”).

Przy okazji Rose Byrne ma ona na tapecie jeszcze dwa inne projekty. Pierwszy to „The Immortal Life of Henrietta Lacks” na postawie książki Rebeki Skloot. To oparta na faktach historia biednej czarnoskórej kobiety, która zmarła na raka w latach 50. Fragmenty jej nowotworu wykorzystano bez zgody rodziny do badań, co przyniosło korporacjom olbrzymie zyski. Po latach córka Henrietty próbuje coś z tym zrobić, pomaga jej dziennikarka Rebeka Skloot. W rolę Skloot wcieli się Byrne, a w rolę córki – Oprah Winfrey. Scenariusz i reżyseria – George C. Wolfe, produkuje HBO.
Z lżejszego repertuaru, Byrne zagra też w „Juliet, naga”, adaptacji kolejnej powieści Nicka Hornby’ego. Dwoje ludzi dochodzi do wniosku, że wspólna miłość do muzyki to za mało by ich związek przetrwał. Występują także Ethan Hawke i Chris O’Dowd.

Wspomnieliśmy Agathę Christie, ale to nie jedyny projekt bazujący na jej książkach. Wygląda na to, że zostanie zrealizowany także „Dom zbrodni”. Na razie kompletowana jest obsada, a znaleźli się tam Max Irons, Gillian Anderson, Glenn Close i Terence Stamp.

Liam Neeson negocjuje kolejne role. Pierwszy z nich to „The Trainer” Neila Jordana. Neeson zagra tam trenera jeździectwa, który przeżywa osobistą tragedię. Wychodząc na prostą, zaprzyjaźnia się z pewnym chłopcem i koniem.
Neeson może też pojawić się w „Deadpoolu 2”. Szukają kogoś kto zagra Cable’a. Osób typowanych do tej roli jest bardzo wiele, między innymi przez pewien czas wspominano nawet o Keirze Knightley. Jeśli chodzi o Deadpoola 2, to Simon Kinberg potwierdził, że tym razem bohater będzie się wyśmiewał z idei sequeli.
Neeson miał skończyć z kinem akcji, ale coś nie wychodzi. Powinien zagrać w filmie „Isle of Man” Bena Youngera, koncentrującego się na wyścigach samochodowych. Neesonowi ma partnerować Matt Damon.
Teraz czekamy na „Milczenie” Martina Scorsese. Polska premiera w lutym. W filmie występuje także Adam Driver.



Keira Knightley romansuje, a przynajmniej zamierza romansować z Alexandrem Skarsgardem. Chodzi oczywiście o film „W domu innego” na podstawie powieści Rhidiana Brooka. Reżyseruje James Kent, produkcją zajmuje się Ridley Scott. Akcja będzie się dziać w Hamburgu w 1946. Brytyjski pułkownik zajmujący się odbudową miasta dostaje dobrą posiadłość, musi tylko z niej wyrzucić starszego mężczyznę i jego córkę. Jednak postanawia tylko sprowadzić tam swoją rodzinę i żyć zgodnie. Ale między pułkownikiem a córką zaczyna rodzić się uczucie.
Zupełnie inną rolę zagra Keira w disneyowskim „The Nutcracker and the Four Realms”. Będzie Cukrową Wieszczką. Film ma być luźną adaptacją „Dziadka do orzechów”, mieszająca wersję E.T.A. Hoffmana i Piotra Czajkowskiego. Reżyseruje Lasse Hallstrom.

Forest Whitaker dostał rolę w filmie „Finding Steve McQueen” Marka Stevena Johnsona. W obrazie zagrają także: Travis Fimmel, Kate Bosworth i William Fichtner. Będzie to historia słynnego napadu z 1972, gdzie grupa złodziei postanowiła ukraść 30 milionów USD z tajnego funduszu prezydenta Nixona.
Rusza się także temat filmu „The Forgiven” Rolanda Joffe. Obraz wcześniej znany był pod tytułem „The Archbishop and the Antichrist”. Do Whitakera dołączy Eric Bana, ale niestety nie wiadomo kiedy faktycznie rozpoczną się zdjęcia.
Za to Whitaker pojawi się w „Black Panther”, czyli kolejnym widowisku MCU. Ma tam zagrać Zuriego, polityka z Wakandy. W filmie zobaczymy między innymi Lupitę Nyong’o. Premiera w lutym 2018.
Zaś wraz z Johnnym Deppem wystąpi w kryminale „LAbirynth”. To historia detektywa (Depp), który prowadzi śledztwo w sprawie śmierci Tupaca Shakura i Biggiego Smallsa. Withaker zaś wcieli się w rolę dziennikarza, który pomaga nagłośnić sprawę. Reżyseruje Brad Furman.

Producenci także życzliwiej spoglądają ostatnio na Haydena Christensena. Walczy on o dwie rolę. Pierwszy film to „First Kill” Stevena C. Millera z Brucem Willisem. To opowieść o pewnym złodzieju, który porywa chłopca. Jego ojciec (Hayden) zdecydowany jest zrobić wszystko, by uratować syna, ale szef policji zastanawia się, czy przypadkiem nie jest on w zmowie z porywaczem.
Drugi obraz to „Numb, At The Edge of the End” Rodrigo H. Vili, zdjęcia już trwają. Hayden wciela się w role weterana wojennego cierpiącego na PTSD i wierzącego w nadchodzący koniec świata. W pewnym momencie spotyka samozwańczego proroka (Harvey Keitel) i zaczyna budować schron. Gdy już sam zaczyna się zastanawiać, czy nie zwariował, następuje…

Joe Johnston będzie pracował dla Chińczyków. Studio Wanda szykuje film SF pt. „Starfall”. Ma to być kino akcji osadzone gdzieś na jakiejś stacji kosmicznej. Budżet 100 milionów USD.

Za to ze wsparciem od Rosjan powstanie pełnometrażowy „Black Angel” Rogera Christiana. Reżyser ostatecznie dopiął swego, znalazł inwestora w Moskwie i w grudniu rozpoczyna zdjęcia. Wersja krótkometrażowa filmu powstała 36 lat temu i była dołączana do „Imperium kontratakuje”.

Josh Trank odbija się od dna. Dostał zielone światło na reżyserię filmu na podstawie własnego scenariusza. Będzie to nowa historia Ala Capone. W „Fonzo”, bo tak ma się nazywać ten obraz, wcieli się w tę rolę Tom Hardy.

Lawrence Kasdan zajął się produkcją telewizyjną, a dokładniej serialu opartego na powieści „Finding Chandra”, nagrodzonej Pulitzerem pracy dwojga dziennikarzy – Scotta Highama i Sary Horwitz. Bazuje na prawdziwych wydarzeniach. W 2001 zaginęła Chandra Levy, jej ciało znaleziono rok później. Podejrzewano, że dziewczyna miała romans z senatorem z Kalifornii, Garym Conditem, który przez lata był głównym podejrzanym. Dzięki pracy dziennikarzy wskazano, że winnym był nielegalny imigrant z Salvadoru. W 2010 skazano go na 60 lat więzienia. W 2015 zaś jego prawnik wykazał, że został oskarżony na podstawie fałszywych oskarżeń, a sprawa Chandry pozostała niewyjaśniona.

Natalie Portman kończy z MCU. Już wcześniej było wiadome, że nie pojawi się w trzecim „Thorze”, teraz potwierdza, że raczej nie wystąpi w kolejnych filmach Marvela. Choć furtka jest, o ile oczywiście producenci skuszą ją odpowiednią gażą lub wysokim poziomem artystycznym.
Za to aktorka wystąpi w mini-serialu HBO „We Are All Completly Beside Ourselves”. Będzie to historia dziewczyny, na której w młodości ojciec eksperymentował behawioralnie, teraz stara sobie ułożyć życie. To adaptacja powieści Karen Joy Fowler, serial tworzy Marta Kauffman.
Na razie premierę miał film „Jackie”. Tam Natalie Portman wcieliła się w rolę Jackie Kennedy.



Oscar Isaac zagra w „Life Itself” Dana Fogelmana. Ma to być opowieść o ludziach z różnych miejsc i czasów, których coś łączy. Zdjęcia ruszą jesienią 2017. Na razie Oscar zajmie się podkładaniem głosu w słuchowisku „Homecomming”. Jest to fabularyzowany podcast ukazujący historię byłego żołnierza próbującego ułożyć sobie życie po wojnie. Isaac wcieli się w tego żołnierza.

Samuel L. Jackson zagra w komedii „Unicorn Store”. Będzie to debiut reżyserski Brie Larson (kapitan Marvel). Będzie to historia kobiety, która wprowadza się ponownie do rodziców. Dostaje też zaproszenie do sklepu, w którym dowie się co to znaczy dorosnąć.

Michael Arndt od dawna pracował nad scenariuszem „The Greatest Showman on Earth”. Obecnie zaczyna być kompletowana obsada. Znaleźli się tam Hugh Jackman, Michelle Williams i Zac Efron. Nie wiadomo kiedy ruszą zdjęcia.

Kilka słów o nowych postaciach

25

Making Star Wars dotarło do kilku ciekawych informacji na temat nowych postaci, które pojawią się w Epizodzie VIII. To na razie pierwsze szczegóły, kolejne mają się pojawić za jakiś czas.

Bohater w którego wcieli się Benicio Del Toro ma być klasycznym jak to określają „facetem w czerni”. Będzie nosił czarne ubranie i ma być niebezpieczny. Ma być gładko ogolony, a fryzurę będzie miał trochę podobną do Poe Damerona, przynajmniej jeśli chodzi o długość włosów. O tym, że miał zagrać czarny charakter słyszeliśmy już dość dużo, sam Del Toro nawet kręcił na ten temat. Raz mówił, że zagra złoczyńcę, innym razem, że to nie musi być koniecznie szwarccharakter. Odpowiedź jest taka, że bohaterowie mogą oceniać go inaczej. To trochę analogia do roli Lando w „Imperium kontratakuje”, który początkowo wydawał się przyjacielski, ale jednocześnie miał wobec głównych bohaterów własne plany. Making Star Wars uspokaja, że nie będzie to dokładna kopia Lando. Choć jednocześnie sugerują, że postać Del Toro ma w jakiś sposób być powiązana z kasynem.

Zupełnie inna będzie bohaterka, w którą wcieli się Laura Dern. Ma być dość napuszoną i ekstrawagancką arystokratką. To postać jakiej jeszcze nie widzieliśmy w „Gwiezdnych Wojnach”. Nawet jej wygląd ma być unikalny. To coś pomiędzy strojami z „Igrzysk śmierci” a prequelami. Będzie mieć fantastyczną suknię i niesamowitą fryzurę. Zaś jej włosy będą przemalowane na kolor różowy, lub coś koło tego. Źródła sugerują, że ma trochę przypominać gości klubu Outlander. Swoją drogą prawdopodobnie widzieliśmy już tę postać na zdjęciach z Dubrownika. Tam jest ktoś z dziwnymi włosami, ale to nie Laura Dern. Możliwe, że to jej dublerka.



Postać Kelly Marie Tran ma być powiązana dość mocno z wątkiem Finna. W przeciwieństwie do bohaterki Dern, ta ma wyglądać bardzo normalnie, ale za to ma się znaleźć w bardzo interesujących sytuacjach.

Jakiś czas temu pisaliśmy, że do obsady Epizodu VIII dołączył Adrian Edmondson. Potem zdementowano te wiadomości. Jednak niedawno komik ponownie zapytany o angaż, odparł, że został zatrudniony do dużego projektu, ale nie może o nim mówić, bo zachowanie tajemnicy jest częścią podpisanej przez niego umowy. Na ile można mu wierzyć, nie wiadomo. Ale lepiej odnotować tą informację.

Del Toro krótko o swojej roli

9

Rian Johnson zdradził niedawno jak wyglądał u niego proces poznawania „Przebudzenia Mocy”. Początkowo był telefon od Kathleen Kennedy, tam dowiedział się podstaw. Nawet zapisał sobie kilka rzeczy z tej rozmowy na kartce. Kogo gra Daisy Ridley, Oscar Isaac i John Boyega. Johnson zaczynał pracę nad Epizodem VIII mniej więcej w czasie, gdy rozpoczynały się zdjęcia do filmu J.J. Abramsa.



W tym tygodniu mamy jakieś szczęście do potwierdzania oczywistych rzeczy. Wpierw Mads Mikkelsen opowiedział o swojej roli, dziś to samo robi Benicio Del Toro. Zagra kosmicznego złoczyńcę. Niestety nic więcej nie chciał powiedzieć.

I jeszcze jedna ciekawostka związana z Markiem Hamillem. Jak wiemy, nie lubi on nosić brody, ale z jakiegoś powodu wciąż jej jeszcze nie zgolił. Czyżby jakieś dokrętki do Epizodu VIII były planowane w najbliższym czasie? Kto wie. Może czekają na odpowiednią pogodę lub porę roku?

Lato w Starwarsówku

9

Zaczynamy od sukcesu Johna Williamsa. Kompozytor dostał nagrodę AFI za osiągnięcia życiowe. Po raz 44 nagroda zostanie przyznana na uroczystej gali 15 czerwca.

Są już zdjęcia i zwiastun „Inferno” z Felicity Jones. Będzie to zdecydowanie najgłośniejszy obraz z aktorką przed premierą „Łotra”. Polska premiera już w październiku.

Gareth Edwards opuszcza „Godzillę 2”. Nie będzie jej reżyserem. Film został też przesunięty o dziewięć miesięcy, ma trafić do kin w marcu 2019. Nie wiadomo, czy Edwards zostanie producentem obrazu. Sam reżyser twierdzi, że po „Godzilli” i „Łotrze Jeden” jest zbyt zmęczony dużymi produkcjami i potrzebuje wrócić do mniejszych filmów.

Podobnie zachowuje się Colin Trevorrow. Współscenarzysta i reżyser Epizodu IX, a także producent trylogii „Jurassic World” oddał swój inny projekt – „Metronome”. Na pewno pozostanie jego producentem. Może, o ile czas pozwoli, zostanie też reżyserem. Ale dwie sagi są ważniejsze.

Adam Driver ma dwa nowe filmy na tapecie. Pierwszy to legendarne już dzieło Terry’ego Gilliama, czyli „The Man Who Killed Don Quixote”. Prace nad filmem ciągną się lat, podobno ostatecznie ruszą jesienią. Na razie nie wiadomo kogo ma zagrać Driver. Adam także rozmawia ze Stevenem Soderberghiem. Na razie film nie ma tytułu, ale wiemy, że będzie opowiadał historię braci planujących skok podczas wyścigu NASCAR.

Daisy Ridley nie zostanie jednak nową Larą Croft. Ale bezrobocie jej nie grozi. Z jednej strony rozmawiała w sprawie filmu „The Lost Wife” (w Polsce wydano książkę pt. „Wojenna narzeczona”). Teraz też ma wystąpić w nowej, rewizjonistycznej adaptacji „Hamleta” Szekspira. „Ophelia”, jak łatwo zgadnąć, będzie opowiedziana z punktu widzenia Ofelii.
Ale to nie koniec projektów Daisy. Aktorka trzyma się J.J. Abramsa. Abrams zajmie się produkcją filmu „Kolma” (inspirowanego izraelskim widowiskiem telewizyjnym). Będzie to opowieść o dwójce kochających się ludzi, którzy zostają rozdzieleni w wyniku wypadku samochodowego. On zginął, ona przeżyła. Po latach kobieta może dokonać wyboru, albo dołączyć do ukochanego w zaświatach, albo inaczej rozegrać swoje życie od chwili wypadku… Reżyseruje Marielle Heller.

John Boyega będzie króliczkiem. Wystąpi w czteroczęściowym serialu animowanym pt. „Watership Down” na podstawie powieści Richarda Adamsa wydanej w Polsce pt. „Wodnikowe wzgórze”. Serial opowiada o królikach, które muszą opuścić swoją królikarnię i znaleźć nowe miejsce do życia. Oczywiście króliki gadają ludzkimi głosami i takie tam. Poza Boyegą w filmie głosów użyczą James McAvoy, Nicholas Hoult, Ben Kingsley i Gemma Arterton. Pojawiła się też plotka jakoby Boyega miał zagrać w „Black Panther”, ale została już zdementowana.

Skoro jesteśmy przy „Black Panther”, to Lupita Nyong’o negocjuje rolę w tym filmie. Ma zagrać ukochaną bohatera komiksów Marvela. Obraz ma mieć premierę 16 lutego 2018.

Za to z Marvelem żegna się Natalie Portman. Jej postać nie powróci w „Thorze 3”. Thor będzie miał teraz inną ukochaną.

Simon Pegg dołączył do filmu „Terminal”, który jest właśnie kręcony na Węgrzech. Jest to opowieść o płatnych zabójcach, którzy podczas misji poznają tajemniczą kobietę, dalej wszystko się komplikuje. Niby to dreszczowiec, ale może wyjść komedia. Poza Peggiem grają tam też Mike Myers, Max Irons, Dexter Fletcher i Margot Robbie.

Tymczasem rozpoczęły się zdjęcia do „Porno” czyli „Trainspotting 2”. Ewan McGregor po latach wraca do roli, która pomogła mu w karierze. Negocjuje też rolę w filmie „Don’t Make Me Go” Michaela Sucsy’ego. Ma to być opowieść o samotnym ojcu umierającym na raka mózgu, który postanawia zabrać córkę na wyprawę. Będą poszukiwać matki dziewczynki, która dawno ich porzuciła. Jednocześnie Ewan ma zagrać jedną z głównych ról w trzecim sezonie „Fargo”.
W Wielkiej Brytanii miał już swoją premierę kolejny film McGregora. „Our Kind of Traitor” to adaptacja powieści Johna le Carré’a, wydanej w Polsce pt. „Zdrajca w naszym typie”. Niestety na razie nie wiadomo kiedy możemy spodziewać się premiery w naszym kraju.

Liam Neeson, zgodnie z obietnicą przerzuca się na komedie. Co prawda czarne, ale niech mu będzie. Zagra w „In Order Of Disappearance”, będzie to remake norweskiej komedii „Obywatel roku”. Nie wiadomo ile z oryginału pozostanie.

Rose Byrne negocjuje rolę w filmie „Home Again”. Ma to być historia o samotnej matce, wychowującej dwójkę dzieci, która zaczyna życie na nowo w Los Angeles. Wkrótce jednak na jej drodze pojawia się trzech młodych mężczyzn… Scenariusz i reżyseria – Hallie Meyer-Shyer.

Zanim Steven Spielberg rozpocznie prace nad piątym „Indianą Jonesem”, nakręci jeszcze dwa inne filmy. Pierwszy to „Ready Player One” o którym już nie raz wspominaliśmy, ale zaraz po nim Steven rozpocznie kolejny projekt. „The Kidnapping of Edgardo Mortara” to projekt, którym Spielberg interesował się już dwa lata temu, obecnie uznał, że warto jednak go nakręcić. Główną rolę ma zagrać Mark Rylance, z którym Steven współpracował przy „Bardzo Fajnym Gigancie” i „Moście szpiegów”. Oczywiście znając Stevena, dopóki nie pojawi się na planie, wiele może się jeszcze zmienić.

„Księga dżungli” Andy’ego Serkisa została przesunięta na 2018. Sam reżyser, jest zadowolony z tego, twierdząc, że będzie miał więcej czasu na dopracowanie filmu. Jego obraz ma być adaptacją bliższą oryginałowi niż tegoroczna „Księga dżungli” Disneya. Film Serkisa ma być też mroczniejszy i mieć kategorię PG-13. Występują Benedict Cumberbatch, Christian Bale i Cate Blanchett. Serkis wcieli się w rolę Baloo.
Poza tym Serkis wyprodukuje horror „The Ritual” opowiadający o czwórce przyjaciół, którzy w dzikich odstępach Skandynawii znajdują miejsce, gdzie przed wiekami składano ofiary..

Laura Dern zagra w filmie „The Tale”, który wyreżyseruje Jennifer Fox na podstawie własnych przeżyć. Laura wcieli się w Jennifer, która jest dziennikarką i podróżniczką. Pewnego dnia jej matka odkrywa pamiętnik napisany przez Jennifer w wieku 13 lat. Opisuje tam erotyczny, fikcyjny trójkąt między nią a dwoma trenerami. Jennifer tym się zainteresuje, ale zgłębianie przeszłości może okazać się szokujące.

Benicio Del Toro natomiast prawdopodobnie zagra bossa kubańskiej mafii w filmie „The Corporation”. Na razie trwają ustalenia co do produkcji. Jednym z producentów ma być Leonardo DiCaprio.

Domhnall Gleeson za to zagra u Darrena Aronofsky’ego. O filmie na razie nie wiadomo zbyt dużo, nie ma nawet tytułu. Poza Domhnallem gra także jego brat Brian, a także Ed Harris, Javier Bardem, Jennifer Lawrence i Michelle Pfeiffer. Ma to być historia pary, która zostaje wystawiona na poważną próbę przez niespodziewanych gości.

Na koniec smutna wiadomość. Jake Lloyd trafił do szpitala psychiatrycznego. Aktor leczy się na schizofrenię.

Ekipa przybywa do Irlandii

15

Ekipa Epizodu VIII przybyła do Irlandii. Na lotnisku w Belfast dostrzeżono Marka Hamilla, Daisy Ridley, Adama Drivera i Riana Johnsona. Mark był bardzo otwarty na witających go fanów, Daisy i Adam raczej skryci i wycofani, a Rian chyba nie wzbudził większej sensacji.



Zdjęcia w Irlandii będą odbywać się na kilku różnych lokacjach. Nie tylko w hrabstwie Kerry, ale też w Malin Head w hrabstwie Donegal na północy Irlandii. No i najważniejsze, trwa tam budowa „Sokoła Millennium”. Natomiast na półwyspie Dingle podobno już zostały wprowadzone ograniczenia lotów, by nie przeszkadzać filmowcom. .



A teraz plotki. Zdaniem Johna Boyegi film Riana Johnsona jest mroczniejszy, ale i większy niż Epizod VII. Co do wielkości przedsięwzięcia aktor sam stwierdził, że zdziwiło go to, iż w ogóle jest to możliwe. Nie chciał mówić o szczegółach, gdyż jak twierdzi, Disney ma szpiegów wszędzie. Jedyne co potwierdził to fakt, iż ma kontrakt na całą trylogię, czyli także Epizod IX.

Oscar Isaac wypowiadał się w podobnym tonie o filmie. Twierdzi, że z jednej strony wciąż czuje się jakby to był niezależny obraz. Z drugiej to bardzo duża produkcja. Jest też bardzo zadowolony z osób, które dołączyły do obsady, w szczególności z Benicio Del Toro i Laury Dern. Twierdzi, że to bardzo dobrzy aktorzy, których występy wzbogacą film. Podobno w Epizodzie VIII udało się zachować równowagę między wielkością filmu, a pewną intymnością relacji postaci. Ale jednocześnie film ma być mroczniejszy, będzie więcej konfliktów, a bohaterowie mają być w jakiś sposób poddawani testom. Isaac promując najnowszych „X-menów” przyznał też, że w Pinewood kręcą właśnie sceny kaskaderskie z udziałem Poe, więc ma chwilę wytchnienia.

Coraz głośniej o gościnnych występach w „Gwiezdnych Wojnach”. Jakiś czas temu pisaliśmy o Tomie Hardym. Wówczas nie było szczegółów. Obecnie źródła donoszą, że Hardy zagra szturmowca, a jego występ będzie w sumie podobny do takiego jaki miał Daniel Craig w „Przebudzeniu Mocy”.

Bardziej szczegółowy opis potraktujemy jako spoiler: Podobno szturmowiec, którego gra Hardy ma podejść do Finna, położyć mu rękę na ramieniu, czym zaskoczy zbuntowanego szturmowca. Finn oczywiście będzie miał strój członka Ruchu Oporu. Hardy ma mu pogratulować awansu do oddziału infiltracyjnego i pójść sobie dalej. (koniec spoilera). Czyli bardziej taki humorystyczny akcent. Innym artystą, który ma podobno pojawić się w Epizodzie VIII w małej roli jest muzyk Gary Barlow. Za to Cate Blanchett przyznała niedawno, że bardzo chętnie by się pojawiła w „Gwiezdnych Wojnach”. Kto wie, może zostanie szturmowcem w którymś z kolejnych filmów?

Na koniec jeszcze jedno zdjęcie „Sokoła Millennium” z Pinewood, jako uzupełnienie do tego filmiku.

Plany Starwarsówka [Update - Indiana Jones 5]

9

Zaczynamy od nominacji do nagród MTV. „Przebudzenie Mocy” ma szansę na wielki tryumf jako najlepszy film, obsada i walka (Ren kontra Rey). Dodatkowo nominowani są Daisy Ridley (najlepsza aktorka, bohater i przełom aktorski), John Boyega (przełom aktorski i występ w filmie akcji), Lupita Nyong’o (występ wirtualny), Andy Serkis (występ wirtualny), Adam Driver (złoczyńca) i Samuel L. Jackson (jako złoczyńca w „Kingsman: Tajne służby”).

Daisy Ridley tymczasem jest jedną z kandydatek do roli tytułowej w reboocie „Tomb Ridera”. Czy Daisy zastąpi Angelinę Jolie? Zobaczymy.

Lupita Nyong’o znów zagra kosmitkę. Mowa o filmie „Intelligent Life”, który wyreżyseruje Ava DuVernay („Selma”). Scenariusz napisali Derek Connolly i Colin Trevorrow, którzy obecnie pracują nad IX Epizodzem. Film będzie opowieścią SF o specjalnej jednostce ONZ odpowiedzialnej za pierwszy kontakt z kosmitami. Niestety główny bohater, pracownik tej jednostki, zakochuje się w tajemniczej kobiecie, która okaże się kosmitką.
W kwietniu na nasze ekran wchodzi „Księga dżungli” Jona Favreau, Lupita w oryginale podkłada głos Rakshy.

Laura Dern, poza tym, że wystąpi w VIII Epizodzie, będzie produkować serial dla HBO, którego ma być też gwiazdą. Zagra rolę psychologa sądowego, który musi określać poczytalność osób znajdujących się w celi śmierci. Laura pojawi się także w nowym „Twin Peaks”.

Benicio Del Toro po Epizodzie VIII wraca do twardszych filmów. „The Trap” to thriller kryminalny o zemście gangsterów za grzechy sprzed lat. Występują James Franco, Al Pacino i Robert Pattinson. Premiera w przyszłym roku. Alan Tudyk dołączył do obsady serialu „Powerless”. Będzie to sitcom telewizji NBC osadzony w realiach superbohaterów DC.
Tudyk wraz z Markiem Hamillem będzie podkładał też głos w grze komputerowej „Master of Orion: Conquer the Stars”. Na Steamie jest już dostępna wersja testowa, pełna premiera niebawem.

Chris Weitz jest ostatnio rozchwytywany. Pracuje obecnie przy scenariuszu filmu „21 Years to Midnight”. Będzie to opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, a dokładniej batalią sądową jaką przez długie lata prowadzili Jim Obergefell i John Arthur pragnący zawrzeć małżeństwo. Ich działalność jest jednym z kamieni milowych odpowiedzialnych za legalizację małżeństw jednopłciowych w USA. Jednocześnie Weitz prowadzi negocjacje by wyreżyserować film o wytropieniu i złapaniu zbrodniarza hitlerowskiego, Adolfa Eichmanna. Scenariusz napisał Matthew Orton.

Diego Luna zagra jedną z głównych ról w remake’u „Linii życia”. Oryginał opowiadał historię studentów, którzy w ramach eksperymentów wprowadzali się w stan śmierci klinicznej. Reżyseruje Neils Arden Oplev („Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”). Scenariusz napisał Ben Ripley („Kod nieśmiertelności”).

Samuel L. Jackson wystąpi w filmie „Hitman’s Bodygourd”. Jackson zagra mordercę do wynajęcia, który postanawia zostawić za sobą kryminalną przeszłość. Będzie przez pewien czas potrzebował ochroniarza (w tej roli Ryan Reynolds), tyle, że z nim miał już wcześniej na pieńku. Reżyseruje Patrick Hughes. Występują Gary Oldman, Salma Hayek i Elodie Yung.
Jackson ma też pojawić się w „Przebudzeniu” na podstawie powieści Stephena Kinga. Zagra czarny charakter – wielebnego Charlesa Jacobsa. Dodatkowo wróci też w „xXx 3: Return of Xander Cage”, gdzie wystąpi ponownie u boku Vina Diesela, ale dołączy do nich też Donnie Yen. Chińczyk zagra głównego przeciwnika Diesela. Premiera latem 2017.

Jeśli chodzi o Harrisona Forda to w lipcu pojawi się on na planie drugiego „Łowcy androidów”. Premiera przewidziana jest na styczeń 2018. Na razie Ford zajął się innym filmem. „Official Secrets” będzie opowieścią o wycieku informacji na temat szpiegowania obywateli przez NSA. Oprócz Forda wystąpią tam Natalie Dormer, Gillian Anderson, Martin Freeman, Paul Bettany i Anthony Hopkins.

Liam Neeson w tym roku pojawi się w dwóch nietypowych rolach, a przynajmniej zdecydowanie innych od tego, co nam ostatnio prezentuje.


Pierwszy film to „Milczenie Boga” Martina Scorsese. Tam Neeson gra wychudzonego zakonnika. Jednym z ekranowych partnerów jest Adam Driver. Film powinien pojawić się w kinach jeszcze w tym roku, ale daty nie ustalono.


Drugi film to „A Monster Calls”, o którym także już pisaliśmy. Na razie nie wiemy jeszcze jak będzie wyglądał tam Neeson, ale już ujawniono jego rękę (trzymającą chłopca). W roli matki dziecka zobaczmy Felicity Jones.

Keira Knightley wraca do grania po ciąży. Negocjuje obecnie rolę w filmie „Colette”, będącego biografią słynnej, francuskojęzycznej pisarki Sidonie-Gabrielle Colette. Na podstawie prozy Colette powstały filmy „Gigi” i „Cheri”. Ale to nie jedyny potencjalny projekt. Jest szansa, że Keira zostanie carycą Katarzyną w filmie „Catherine the Great”. Obraz ten reżyseruje Barbara Streisand. To plany, tymczasem Keira kręci się już film „Collateral Beauty” Davida Frankela. Będzie to opowieść o mężczyźnie pracującym w nowojorskiej agencji reklamowej, któremu świat zaczyna się walić. Poza Keirą występują Kate Winslet, Will Smith, Edward Norton, Helen Mirren i Naomi Harris. Premiera w USA 16 grudnia, czyli film będzie bezpośrednio konkurował z „Rogue One”.

Natalie Portman po średnio udanych finansowo eksperymentach producenckich wraca do grania. Dołączyła do obsady filmu „The Death And Life of John F. Donovan”. Będzie to opowieść o hollywoodzkim gwiazdorze, który potajemnie prowadzi korespondencję z brytyjskim jedenastolatkiem. Ale do listów dobierają się brukowce... Reżyseruje Xavier Dolan. W pozostałych rolach występują: Kit Harington, Jessica Chastain, Nicholas Hout, Thandie Newton i Susan Sarandon.
Pierwszego kwietnia zobaczymy debiut reżyserski Portman w naszych kinach. „Opowieść o miłości i mroku” produkuje Ram Bergman.

Simon Kinberg świętuje sukces „Deadpoola”. Jako opiekun uniwersum w Foxie ma teraz jeszcze większą swobodę. „Deadpool 2” został już zapowiedziany na 2017, potem pewnie przyjdzie czas na większą współpracę tego bohatera z X-Menami. Niestety nie wiadomo jak rozwijające się uniwersum mutantów wpłynie na plany star-warsowe Kinberga.

A na koniec jeszcze trzeci „Star Trek”. Właśnie ruszyły dokrętki, premiera nie jest opóźniona. Współautorem scenariusza jest Simon Pegg, a za produkcję ponownie odpowiadają J.J. Abrams i Bryan Burk.

Update i jeszcze świeża nowa informacja. Indiana Jones wraca po raz 5. Disney, Lucasfilm i Paramount dogadały się. Premiera 19 lipca 2019. Harrison Ford powróci jako Indy, Steven Spielberg wyreżyseruje, produkują Frank Marshall i Kathleen Kennedy.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.