Spis newsów (Pablo Hidalgo)

„The Star Wars Show” #62

YouTube
2

W TSWS tematem numer jeden są aktualizacje w grach mobilnych: „Force Arena” dostanie postaci z prequeli, nowe mapy i tryb gry, a w „Galaxy of Heroes” będziemy mogli wraz z gildią bić się o tereny - pierwszym z nich będzie Hoth.

Wywiad tym razem wygląda trochę inaczej, bo to nie Andi ani Anthony, lecz Rian Johnson, reżyser „Ostatniego Jedi”, rozmawia z Thomasem Kailem, twórcą musicali „Hamilton” i „Grease Live!”. Poruszają głównie tematy związane z trudami reżyserii. Rian mówi, że dostał spore wsparcie od Kiri Hart i Grupy Opowieści podczas procesu pisania filmu. Gdy tworzył epizod ósmy, to starał się zdać na swojego „wewnętrznego fana”. Jak pierwszy raz oglądał film z Johnem Williamsem, to przy napisach początkowych zażartował, by tym razem zmienił motyw główny. Kompozytor żartu nie pojął, a Johnson nie miał jak wyjaśnić, bo było za głośno.

Hidalgo imprezuje w Szanghaju z 501st, a Jana Viance, pracownica Skywalker Sound, pokazuje jak tworzyła dźwięki BB-8, Rey i innych.

Plotki o „Rebels” #62

Różne
12

„Rebelianci” opuścili dwa największe letnie konwenty - San Diego Comic Con i D23 - ale już niedługo powinniśmy się spodziewać jakiś wieści. Na pewno w przyszłym miesiącu, a konkretnie 2. września, bo wtedy właśnie będzie trwać Fan Expo w Kanadzie. Swój udział w imprezie potwierdził Dave Filoni, który na rysunku uchwycił podobieństwo pomiędzy Lothalem a Toronto. Na konwencie będzie pokazywany jakiś odcinek, ale nie jest potwierdzone czy będzie to „Heroes of Mandalore”, który puszczano w kwietniu na Celebration.



Druga wieść, która parę godzin temu podbiła Internet, to tekst z io9. Artykuł dotyczy sprawy, o której poniżej, ale pojawiła się tam wzmianka, jakoby czwarty sezon miał powrócić 23. września wraz z podwójnym odcinkiem pilotowym. Informacja ta została szybko zdementowana przez Tracy Cannobio, ale pracownica Lucasfilmu obiecała, że dostaniemy oficjalne potwierdzenie "całkiem prędko".

Wczoraj medialną burzę wywołał (już skasowany) tweet scenarzysty Stevena Melchinga, w którym przedstawił pracę koncepcyjną Reksa w stroju przypominającym te noszone przez rebeliantów na Endorze (nie jest ona nowa, przewijała się w okolicach Celebration). Sęk w tym, że autor dodał jeszcze fotkę Nika Santa, czyli jednej z postaci pobocznych z „Powrotu Jedi” i podpisał ją "To się dzieje". Fani od razu doszli do wniosku, że stanowi to oficjalne potwierdzenie plotki, którą kiedyś puścił Filoni, a wedle której to nie Nik, a Rex właśnie znajduje się na Endorze. Sam Hidalgo twierdził, że nie byłoby to wykluczone, lecz Melching chyba trochę się przestraszył zamieszania, które wywołał, i w długim poście wyklarował parę spraw: nie zauważył podobieństwa do Santa aż do chwili, gdy po premierze zwiastuna sezonu drugiego fani nie zwrócili mu na to uwagi. Wielu członkom ekipy spodobało się to, ale upodobnienie jednego mężczyzny do drugiego nie było celowym zabiegiem. Nowy mundur kapitana odzwierciedla po prostu fakt, że posuwamy się dalej na osi czasu, a załoga „Ghosta” jest teraz członkiem większej rebelii. Scenarzysta nie zna odpowiedzi na to, czy obaj żołnierze to jedna i ta sama osoba.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Kilka ciekawostek z ostatnich przecieków

15

Na początek zaczynamy od Riana Johnsona, który zdementował jedną plotkę, dotyczącą montażu. Otóż, jakiś czas temu pojawiły się wieści, jakoby montaż „Ostatniego Jedi” miał być robiony do skomponowanej muzyki Johna Williamsa. Rian twierdzi, że tak nie jest, raczej mamy klasyczny model, wpierw montaż, a dopiero do niego dogrywana jest muzyka.

Pozostając przy Rianie, o pracy z nim wypowiedziała się Gwendoline Christie, czyli Phasma. Otóż, jak twierdzi, miała ona dość długą rozmowę z reżyserem i scenarzystą, oczywiście jeszcze zanim zaczęli zdjęcia. Rozmawiali o Phasmie, która w „Przebudzeniu Mocy” nie miała szansy na rozwinięcie się. Pewnie dlatego, że był to jeden z konceptów Kylo Rena, który pierwotnie został odrzucony, ale twórcom podobał się na tyle, iż postanowiono w jakiś sposób go uwiecznić. W ten sposób powstała Phasma, która na ekranie właściwie jest przez kilka minut, w dodatku czasem stoi i nic nie robi. Nawet nie wiemy jak skończyła. Christie miała wiele przemyśleń na temat tej postaci i podzieliła się nimi z Rianem, ten zaś słuchał i zapisywał. Oczywiście Johnson i przedstawiciele Story Group musieli jeszcze wszystko zgrać z powieścią Phasma, tak by część historii tej postaci zdradzić wcześniej, część zaś ukazać w filmie.

Kilka ciekawych rzeczy można też wychwycić z tego, co się ostatnio pojawiło w zapowiedziach. Zaczynamy od książek. Otóż przy okazji pojawił się obrazek Luke’a i Rey z Ahch-To, warto zwrócić, że w tle w wodzie jest X-wing. Druga sprawa to kosmiczne konie, nazywają się fathier (czasem zwane też falthier, ale Pablo Hidalgo twierdzi, że ta pierwsza nazwa jest prawdziwa). Będą na nich jeździć, co widać nie tylko na przecieku, ale i na okładce (w małej, żółtej ramce).



Natomiast na figurkach Hasbro prezentowanych na San Diego Comic Conie widać ranę na ręce Rey.

SDCC 2017: Gdy publikacje „The Last Jedi” zaleją rynek...

ew.com, starwars.com
27

Comic-Con w San Diego powoli chyli się ku końcowi, pomimo braku panelu filmowego, obecny był panel książkowo-komiksowy, na którym zaprezentowano plan wydawniczy do końca roku, związany głównie z cyklem Journey to Star Wars: The Last Jedi oraz publikacjami bezpośrednio powiązanymi z filmem „Ostatni Jedi”. Zaprezentowano finalne okładki znanych już pozycji, jak i zapowiedziano nowe wraz z twórcami odpowiedzialnymi za nie.

Zaczniemy od ważniejszych informacji na temat cyklu Journey to Star Wars: The Last Jedi, o którym już wspominaliśmy w kwietniu przy okazji imprezy Celebration. Z nowości jakie ukażą się w ramach tego cyklu, pojawią się: kolorowanka „Journey to Star Wars: The Last Jedi Colouring Book” od Egmont Books, książka „Tales of the Force - A Big Golden Book” od Golden Books z ilustracjami Rona Cohee, dwie książeczki z naklejkami „Star Wars: Build a Droid Sticker Activity Book” i „Star Wars: Glow-in-the-dark Starfighters” od spółki Disney-Lucasfilm Press.

Najciekawszą nowością wśród zapowiedzi jest antologia „Canto Bight” zawierająca cztery opowiadania autorstwa Johna Jacksona Millera, Miry Grant, Rei Carson i Saladina Ahmeda, która ukaże się w nakładzie wydawnictwa Del Rey. Zbiór ukaże się w grudniu i będzie zawierał historie przedstawiające losy obcych z kasyna na planecie Canto Bight, w którym będzie się działa akcja „Ostatniego Jedi”. Jak zdradził Michael Siglain, dyrektor kreatywny Lucasfilm Publishing, dzięki tym historiom będziemy mogli poznać życie sławnych i bogatych oraz przyjrzeć się bliżej hazardowej stronie Gwiezdnych wojen. Każdy w bohaterów będzie posiadał własną historie, jak klienci klubu Ricka w filmie Casablanca. Publikacja ta będzie zapewne antologią podobną do książki „Tales From a Galaxy Far, Far Away: Aliens Volume 1” z 2015 roku.

Dzień przed panelem Disney Books, redaktorzy czasopisma „Entertainment Weekly” otrzymali ekskluzywny dostęp do materiałów dotyczących cyklu Journey to Star Wars: The Last Jedi, a szczególnie pozycji fabularnych. Dowiadujemy się że książka „The Legends of Luke Skywalker” autorstwa Kena Liu to taki zbiór opowiadań przekazywanych z ust do ust, opartych na plotkach. Jak zdradza Siglain, w ten sposób twórcy chcą uniknąć konfliktu z kanonem w opowiadaniu historii dziejącej się pomiędzy epizodami VI i VII. Wydarzenia opisane w książce nie będzie można brać jako fakt, bowiem równie dobrze mógłby one nie mieć miejsca. Premiera 31 października.

Natomiast książka „Leia, Princess of Alderaan” autorstwa Claudii Gray, jak już wiemy, będzie powieścią młodzieżową przedstawiające losy nastoletniej księżniczki. Dowiemy się z niej, jak Leia przeistoczy się w agentkę służącą Rebelii, którą ujrzeliśmy w "Łotrze 1" i "Nowej nadziei". W przeddzień 16 urodzin, Leia zorientuje się, że galaktyka nie jest taka jak sądziła i postanawia przyłączyć się do walki z Imperium. Z racji że to jest literatura młodzieżowa, ukazane będą jej relacje z rodzicami i zachowania typowe dla nastolatki. Powieść oczywiście w jakimś stopniu będzie nawiązywać do wydarzeń z nadchodzącego epizodu. Premiera 1 września.

Powieść „Phasma” autorstwa Delilah S. Dawson również ujrzymy 1 września. Phasma to jedna z najbardziej tajemniczych postaci nowej trylogii, jednak dzięki historii przedstawionej w tej książce, w końcu poznamy przeszłość oraz motywy jakie kierowały młodą Phasmą w przyłączeniu się do Najwyższego porządku i staniu się bezwzględnym dowódcą szturmowców.

Miachel Siglain powiedział też parę słów na temat przewodnika „Made Easy: A Beginner’s Guide to a Galaxy Far, Far Away” autorstwa Christiana Blauvelta. Jest to książka dla kompletnych nowicjuszy w uniwersum, chcących poznać podstawy ciągle rozwijanego uniwersum. Jak sam mówi: Gwiezdne wojny przypuszczalnie są zrozumiałe dla każdego odbiorcy, ale powinny być dla wszystkich, obojętnie czy to dziecko, dorośli, nastolatki, starsi czy nowi fani. Najlepsze określenie pada jednak później, gdy używa stwierdzenia Star Wars for Dummies (!).

Fala nowości dotyczy głównie publikacji wspierających promocje samego filmu, które ujrzymy w księgarniach dopiero w grudniu. Zaczynamy od wydawnictwa Dorling Kindersley, od którego otrzymamy cztery pozycje: „Heroes of the Galaxy” Rutha Amosa z serii DK Readers, „The Last Jedi: Ultimate Sticker Collection”, album „The Last Jedi: Incredible Cross-Sections” autorstwa Jasona Fry'a i ilustracjami Kempa Remillarda oraz słownik obrazkowy „The Last Jedi: Visual Dictionary” autorstwa Pablo Hidalgo. A w nakładzie Chronicle Books ukaże się książka kucharska „The Star Wars Cookbook: BB Ate” opracowana przez Larę Starr wraz z grafikami Matthew Cardena.

Spółka Disney-Lucasfilm też dorzuci kilka pozycji od siebie. W grudniu otrzymamy książeczkę dla dzieci „Chewie and the Porgs” autorstwa Kevina Shinicka i ilustracjami Fiony Hsieh, bohaterów historii przedstawiać chyba nie muszę; powieść młodzieżową „Cobalt Squadron” autorstwa Elizabeth Wein, która będzie o pilotach i technikach eskadry bombowców, okładkę stworzył Phil Noto; książeczki „Rose and Finn’s Mission” i World of ReadingRey’s Journey”, obie autorstwa Jennifer Heddle i ilustracjami Briana Rooda; oraz zbiór opowiadań do poduszki dla dzieci „5-Minute Star Wars Stories Strikes Back” do której otrzymaliśmy finalną okładkę od Pilot Studio. Jest też zapowiedź adaptacji młodzieżowej filmu „The Last Jedi: A Junior Novel” którą napisze Michael Kogge, ta jednak ukaże się dopiero w marcu przyszłego roku.

Ukazała się też zapowiedź adaptacji dla starszych fanów, data nie jest znana, możliwe że ukaże się kilka dni po premierze, ale wiemy że jej autorem został Jason Fry. Egmont Books na tę chwilę dołożyło publikacje aktywizujące „The Last Jedi: Activity Book with Stickers” i „The Last Jedi Book and Model – Make Your Own TIE Silencer”. Każdy film to okazja na wydanie albumu ze szkicami, „The Art of Star Wars: The Last Jedi” zostanie opracowany przez Phila Szostaka z przedmową Riana Johnsona i ukaże się w grudniu w nakładzie Abrams Books. W nakładzie Studio Fun ponownie ukaże się pamiętnik in-universe „Bomber Command” opracowany przez Jasona Fry'a, który będzie zapisem relacji członka eskadry bombowców. Ukaże się też pozycja interaktywna „The Last Jedi Sound Book” . Nie są to wszystkie publikacje powiązane z nadchodzącym filmem, kilka pozycji jeszcze dojdzie gdy na kalendarzu ujrzymy grudzień.



W sieci jest już dostępny zapis z panelu, który możecie obejrzeć poniżej.

Oficjalna o „Ostatnim Jedi”, czyli o porgach i TIE silencerze

oficjalna
23

Oficjalna zaczęła zdradzać nam pewne szczegóły „Ostatniego Jedi”, zarówno w Databanku jak i w krótkim artykule.

Podobno mamy je pokochać od pierwszego wyjrzenia. Są niewielkie, puszyste I niesamowicie urocze. Po raz pierwszy oficjalnie pokazano je na filmiku zza kulis „Ostatniego Jedi” podczas D23. Pojawiły się na ekranie dokładnie przez sekundę, jako kukiełka w warsztacie, ale prawie natychmiast zainspirowały wiele internetowych rozmówek fanów. O czym mowa?
Oczywiście o porgach. Oficjalna w rozmowie z Pablo Hidalgo ze Story Group przybliżyła kilka informacji o tych stworzeniach.



Porgi (porgs) są rdzennymi stworzeniami z planety Ahch-To, można je dostrzec między klifami wyspy na której przebywają Luke i Rey. To w wielu miejscach gwiezdno-wojenny odpowiednik maskonurów. Budują gniazda, latają, zaś ich młode nazywamy porglętami (porglets). Patrząc jak rzadko na ich wyspie pojawiają się goście, ich ciekawość przewyższa płochliwość.

Nazwa jak i pomysł pochodzą od Riana Johnsona. Właściwie nie wiadomo, co go zainspirowało. Przyszedł mówiąc trochę ptasio z „wyklutym” już pomysłem.

Porgi są tworzone w filmie różnymi technikami. Cześć to kukiełki. Operatorzy są cyfrowo wycięci z ujęcia. Inne są w całości generowane komputerowo.

Pomysłem jeszcze od czasów „Powrotu Jedi” było to, by ukazać lepiej królestwo zwierząt, które żyje sobie gdzieś w tle dramatu i przygody sagi. To stanowi takie uzupełnienie. No i zdaniem Pabla porgi są bardzo milusieńkie, ludzie je pokochają. Hidalgo jest przekonany, że wiele osób będzie chciało mieć takie zwierzątko.



Oficjalna zaprezentowała też nowy myśliwiec. TIE silencer przypomina w swoim projekcie TIE interceptor czy TIE advanced Dartha Vadera. Myśliwiec Kylo Rena jest dobrze uzbrojony w działa laserowe jak i wyrzutnie rakiet. Ren jest doskonałym pilotem, umiejętności odziedziczył po ojcu. Potrafi wyciągnąć ze swojego myśliwca szybkość i dzikość. Nie ma innego drugiego takiego pojazdu w Najwyższym Porządku jak TIE silencer, a jest to efektywne narzędzie w misji Rena by zniszczyć Ruch Oporu.

Zarówno porgi jak i myśliwiec pokrywają się ze znanymi już przeciekami. O myśliwcu pisaliśmy choćby turaj, zaś o porgach tutaj.

„The Star Wars Show” #58

YouTube
9

Disney powoli, powoli rozkręca kampanię promocyjną „Ostatniego Jedi”. Tak jak niemal rok temu zaprezentowano nam w TSWS U-winga, tak teraz przyszedł czas na okręt z kolejnego nadchodzącego filmu. Tym razem jest to TIE Silencer Kyla Rena - a konkretnie Sienar Jaemus TIE/VN Space Superiority Fighter. Przy czym to znowu nie jest zbytnia nowość. Andi następnie przypomina wieści z ostatniego tygodnia: materiał promocyjny z „Ostatniego Jedi”, informacje o kampanii „Battlefronta II” i parku zabaw. Odnośnie tego ostatniego jest więcej wieści: jedną z atrakcji będzie możliwość pilotowania "Sokoła", a wybory dokonane podczas jazdy będą nam towarzyszyły podczas dalszej wycieczki. Goście będą mogli spędzić noc w starwarsowym hotelu, gdzie w obsłudze znajdą się między innymi obcy i droidy, a z okiem roztaczać się będzie widok na kosmos. Poza tym TSWS i „Rebelianci” dostali nominację do Emmy. W najbliższych dniach w „Galaxy of Heroes” będzie można odblokować różne Ewoki, o czym informuje nas sam mieszkaniec Endora.

Anthony'ego nie ma w tym odcinku, bo jest zajęty nagrywaniem swojego nowego programu, „Science and Star Wars”, o którym już pisaliśmy. Carboni bardzo chce się dowiedzieć kim jest mały krupier (?) z materiałów zza kulis. Wielu fanów od razu dostrzegło jego podobieństwo do Meebura Gascona z TCW, ale Hidalgo już wyjaśnił, że to nie ta sama rasa, o czym mamy się przekonać, gdy zobaczymy pełne ciało nowego bohatera.

Andi rozmawiała z gwiazdami „Ostatniego Jedi” na D23. Wiele nowego nie zdradzają: Hamil po raz kolejny mówi, że myślał, że zna Luke'a, ale nowy film to zmienił. Sporo czasu poświęcono Canto Bight: to ma być najbardziej „luksusowy” plan w całej Sadze. Boyega myślał, że w ósemce Finn skończy na wózku inwalidzkim, ale całe szczęście tak się nie stało. Potem możemy zobaczyć sporo ujęć makiety nowego parku i poznać rozwiązanie zagadki zniknięcia Cheeza.

40 „wspaniałych” z okazji 40-lecia [UPDATE2]

Internety
6

Jest znany nam już pełny skład osobowy twórców opowiadań w antologii „From a Certain Point of View”, która ukaże się 3 października tego roku w nakładzie wydawnictwa Del Rey. Wracają starzy autorzy, ale pojawiają się też debiutanci, którzy będą mieli okazje wykazać się w uniwersum Star Wars. Akcja wszystkich opowiadań ma rozgrywać się w czasie trwania akcji „Nowej nadziei” i ma być rozwinięciem niektórych scen znanych z filmu lub ukazywać poza kadrowe losy postaci drugoplanowych. Zbiór zawierający 40 historii, zostanie wydany w twardej oprawie w cenie 35,00 USD przy objętości 464 stron. W dniu premiery będzie również możliwość zakupu ebooka oraz audiobooka.

  1. Adam Christopher - debiutant, autor w Polsce nieznany, pochodzący z Nowej Zelandii. Napisał m.in. dwie książki powiązane z serią gier Dishonored.
  2. Alexander Freed - twórca znany w światku gwiezdnowojennym, autor adaptacji powieściowej „Łotra 1” oraz powieści „Battlefront: Kompania Zmierzch”.
  3. E. K. Johnston i Ashley Eckstein - pierwsza pani znana jest z tego, że napisała „Ahsokę”, druga, że podłożyła głos tej postaci w serialach. Czyżby szykował się mały spoiler i Ahsoka jednak dożyła do 0 BBY?
  4. Ben Acker i Ben Blacker - to zeszłoroczni debiutanci, twórcy serii młodzieżowej Join the Resistance.
  5. Beth Revis - autorka tegorocznej premiery, powieści młodzieżowej „Rebel Rising”.
  6. Cavan Scott - jeden z współautorów serii młodzieżowej Co kryje Dzika przestrzeń. Jego opowiadanie ma być związane z postacią Obi-Wana Kenobiego.
  7. Charles Soule - scenarzysta komiksowy, twórca serii Poe Dameron, Darth Vader: Dark Lord of the Sith, Obi-Wan & Anakin i Lando.
  8. Christie Golden - autorka już znana w książkowym uniwersum Star Wars, autorka pięciu powieści i pięciu opowiadań. W tym miesiącu ukaże się jej najnowsza książka „Battlefront II: Inferno Squad”.
  9. Chuck Wendig - tego pana przedstawiać chyba nikomu nie trzeba, autor trylogii Aftermath.
  10. Claudia Gray - pisarka ta już niedługo wyda trzecią powieść w uniwersum, a wcześniej popełniła dobrze oceniane „Utracone gwiazdy” i „Więzy krwi”.
  11. Daniel José Older - debiutant, amerykański autor fantasy, dotychczas nieznany w Polsce.
  12. Delilah S. Dawson - autorka dwóch opowiadań „The Perfect Weapon”, „Scorched” oraz nadchodzącej powieści „Phasma”.
  13. Gary D. Schmidt - debiutant, amerykański autor literatury dla dzieci i młodzieży, dotychczas nieznany w Polsce.
  14. Gary Whitta - scenarzysta "Łotra 1" oraz serialu „Rebelianci”. Jego opowiadanie ma skupiać się na postaci Raymusa Antillesa.
  15. Glen Weldon - debiutant, autor książek o popkulturze.
  16. Greg Rucka - autor książek „Ucieczka szmuglerów: Przygody Hana Solo i Chewbacki”, „Before the Awakening” i „Guardians of the Whills”.
  17. Griffin McElroy - debiutant, który jest producentem, recenzentem gier wideo i twórcą podcastów o tematyce popkulturowej.
  18. Ian Doescher - twórca wariacji dramatycznych z serii William Shakespeare's Star Wars.
  19. Jason Fry - weteran, autor i współautor wielu książek w uniwersum.
  20. John Jackson Miller - również weteran, autor powieści, opowiadań i scenarzysta serii komiksowych w tym Rycerze Starej Republiki.
  21. Kelly Sue DeConnick - debiutantka, autorka scenariuszy komiksowych i redaktorka.
  22. Ken Liu - debiutant, w tym roku poza opowiadaniem ukaże się również powieść „The Legends of Luke Skywalker”.
  23. Madeleine Roux - debiutantka, pisarka nieznana w Polsce, autorka serii fantastycznej Asylum.
  24. Mallory Ortberg - debiutantka, pisarka nieznana w Polsce.
  25. Matt Fraction - debiutant, pisarz i scenarzysta komiksowy.
  26. Meg Cabot - debiutantka, autorka powieści romantycznych dla dorosłych i młodzieży, w Polsce znana z cyklu Pamiętnik księżniczki. Jej opowiadanie ma skupiać się na postaci Beru Lars.
  27. Mur Lafferty - debiutantka, pisarka i autorka podcastów.
  28. Nnedi Okorafor - debiutantka, pisarka pochodzenia nigeryjskiego, w Polsce ukazała się ostatnio jej powieść „Laguna”. W jej opowiadaniu pojawi się dianoga.
  29. Pablo Hidalgo - weteran, autor i współautor wielu książek, członek Lucasfilm Story Group. Napisze opowiadanie z postacią Wilhuffa Tarkina.
  30. Paul Dini - scenarzysta odcinków z seriali Ewoks i Wojen klonów.
  31. Paul S. Kemp - autor powieści i opowiadań, ostatnio książki „Lordowie Sithów”.
  32. Pierce Brown - debiutant, amerykański autor sf, w Polsce ukazały się trzy tomy cyklu Red Rising.
  33. Rae Carson - debiutantka, w Polsce znana z cykli powieściowych Trylogia ognia i cierni i Złotowidząca.
  34. Renée Ahdieh - debiutantka, w Polsce ukazała się pierwsza część z serii powieściowej Gniew i świt.
  35. Sabaa Tahir - debiutantka, w Polsce ukazały się jej dwie powieści Imperium Ognia i Pochodnia w mroku.
  36. Tom Angleberger - twórca serii książek dla dzieci Origami Yoda oraz nowej adaptacji młodzieżowej „Powrót Jedi: Strzeż się potęgi Ciemnej Strony!”.
  37. Wil Wheaton - debiutant, pisarz i aktor występujący m.in. w serialu Star Trek. W zbiorcze ma napisać opowiadanie o rebelianckich żołnierzach.
  38. Zoraida Córdova - debiutantka, pisarka urban fantasy nieznana w Polsce.

[UPDATE]
Wedle kolejnych informacji w zbiorze znajdą się też opowiadania autorstwa Kierona Gillena (scenarzysta komiksowy serii Darth Vader, Doctor Aphra), Adama Savage'a (były pracownik ILM, współtwórca programu MythBusters) oraz Elizabeth Wein (pisarka, autorka powieści historycznej Kryptonim Verity). Te trzy nazwiska zwiększają liczbę autorów do 43, co trochę kłóci się z zapowiadaną czterdziestką. Oficjalna premiera zapewne rozwieje wątpliwości co do autorów opowiadań zawartych w zbiorze.
[UPDATE2]
Wychodzi na to że jednak będzie 43 autorów antologii, tyle że z jedną zmianą, na miejsce Adama Savage'a wskakuje Jeffrey Brown, autor serii dla dzieci Akademia Jedi i Vader i przyjaciele.

„Stałem się śmiercią, niszczycielem światów”, czyli o inspiracjach „Łotra 1”

oficjalna
11

Jak wiele różnych rzeczy inspiruje „Gwiezdne Wojny” i twórców sagi, to wiemy. Pablo Hidalgo w rozmowie z redaktorami oficjalnej opowiedział o kilku istotniejszych inspiracjach „Łotra 1”.



Oczywiście tym, co na początku zainspirowało Johna Knolla to Projekt Manhattan, czyli tajny, aliancki program rozwojowy, którego efektem była bomba atomowa.

Nie będzie zatem zaskoczeniem to, iż tworząc Galena Erso patrzono przede wszystkim na J. Roberta Oppenheimera jako postać wzorcową. To właśnie ten naukowiec był przywódcą niesławnego Projektu Manhattan. Zaś Gwiazda Śmierci, podobnie jak bomby atomowe użyte w 1945, to superbroń budowana w sekrecie, która zmieniła historię galaktyki.


Zresztą Knoll pisząc zarys scenariusza używał tytułu „Niszczyciel światów”. To nazwa pochodząca z ksiąg hinduizmu (pisaliśmy o tym wcześniej), której Oppenheimer używał by opisać swoją reakcję na broń nuklearną. „Stałem się śmiercią, niszczycielem światów”. Właśnie te słowa pochodzące z księgi Bhagawadgita, wypowiedział podobno po pierwszym wybuchu.

Swoją drogą, cytat ten pojawia się nawet w czwartym Indiana Jonesie. Tam także to celowe nawiązanie.



Niezależnie od Knolla, praca filmowa Garetha Edwardsa zaczęła się od przygody z filmem „Hiroshima”, gdzie był artystą odpowiadającym za efekty wizualne. Był to dokument BBC, który zawierał zarówno wywiady z tymi, którzy przeżyli zagładę, jak i cyfrową symulację użycia pierwszej bomby atomowej. Edwards nawet potem zauważył w „The Playlist”, że Oppenheimer bardzo żałował tego, co stworzył i otwarcie się tej broni przeciwstawiał. Edwardsa bardzo to zainteresowało, zwłaszcza to, że ktoś próbuje być dobry, pomóc skończyć wojnę, a tworzy przy tym coś katastroficznego, tu nie ma bieli i czerni. Nic dziwnego, że gdy Gareth został reżyserem film roboczo nazwano „Los Alamos”, od miasteczka w Nowym Meksyku gdzie miał siedzibę Projekt Manhattan.



To zainspirowało „Łotra 1”. Galen Erso stał się centralną emocjonalnie postacią, która jest archetypem w stylu Oppenheimera. Galen, który wysyła Jyn wiadomość, nazywając broń Gwiazdą śmierci, bo nie ma lepszej nazwy. To jest echo momentu, gdy Oppenheimer odkrył straszliwą prawdę, co stworzył.

Jednak na tym nie skończyły się inspirację. W korytarzach kampusu Lucasfilmu w San Francisco znajduje się wiele plakatów z klasycznych filmów. Wiele z nich inspirowało pewne elementy „Łotra 1”. Dość istotne są filmy o wykradaniu czegoś w trakcie II wojny światowej (najczęściej kręcone w latach 60.). Takie jak „Działa Nawarony” (1961) czy „Na skrzydłach orłów” (1968). Były one sporą inspiracją, gdy tworzono historię „Los Alamos”.

Ciekawe jest to, że „Działa Nawarony” to film o małej grupie osób, która mierzy się z wielkim, mechanicznym zagrożeniem i większej operacji dziejącej się poza ekranem, a która zależy od sukcesu bohaterów. W pewien sposób wyspa Nawarona jest bardzo podobna, choć oczywiście inna, do tropikalnej planety Scarif. Mamy tam grupę bardzo różnych bohaterów, podobnie jak w „Łotrze 1”. Gregory Peck i jego grupa zabójców i sabotażystów w pewien sposób przypomina Felicity Jones i jej bandę rebeliantów. W obu przypadkach istotne jest to, by historia zeszła na poziom osobisty, by to była opowieść o zwykłych ludziach, którzy znaleźli się w niecodziennych okolicznościach.



Nawet niektóre wypowiedzi są odwzorowaniem tego filmu. Gdy K-2SO mówi do Bodhiego Rooka „Teraz jesteś rebeliantem”, jest to echo słów Gregory’ego Pecka, który mówi swojemu podwładnemu. „Teraz tkwisz już w tym, aż po szyję”.

„Działa Nawarony” inspirowały także klasyczną trylogię, oraz „Wojny klonów”, o czym pisaliśmy tutaj. „Łotr 1” idzie zatem w ślady wcześniejszych produkcji.

„Tylko dla orłów” odegrało z kolei istotną rolę podczas dyskusji o infiltracji cytadeli na Scarif. Zwłaszcza scena, w której Jyn, Cassian i K-2SO w przebraniu Imperialnych starają się znaleźć drogę, a za każdym zaułkiem czyha wróg, to mocno przypomina tamten film. Czy to Clint Eastwood jak porucznik Schaffer, czy Diego Luna jako Cassian Andor, to wciąż ten sam element ekscytacji. Zresztą misja Cassiana by zabić Galena przypomina misję majora Smitha (Richard Burton), o której nie wiedzieli pozostali członkowie zespołu.

To zapewne jedynie część inspiracji dzięki którym „Łotr 1” ma taką a nie inną formę.

Plotki o „Ostatnim Jedi”

37

Rian Johnson, Laura Dern i Mark Hamill mieli możliwość uczestniczenia w sesji nagraniowej do „Ostatniego Jedi”. Dyrygował oczywiście kompozytor, czyli John Williams. Zdjęcia z sesji pochodzą z końcówki maja.



Tymczasem Johnson udziela się mocno w sieci. Między innymi tłumaczy się z tego, że „Ostatni Jedi” nie będzie remakiem V epizodu. Podobno Rian nie spędziłby trzech lat nad czymś, czego by nie chciał zrobić.

John Boyega przyznał, że Finn w „Ostatnim Jedi” będzie w końcu wielką rybą w Ruchu Oporu. Wszystko za sprawą swoich heroicznych dokonań w walce z Najwyższym Porządkiem. Sam Boyega się śmieje, bo okazuje się, że wystarczy dać się załatwić Kylo Renowi i od razu staje się kimś. Aktor wspomniał także, że czasem nie może nie żartować sobie z fanów. Kiedy niektórzy dopytywali go o to, co będzie się działo z Finnem powiedział nawet, że cały film będzie nieprzytomny i dopiero obudzi się pod koniec, nawiązując tym samym do losu Luke’a w „Przebudzeniu Mocy”. John mówił też, że film trochę przypomina „Imperium kontratakuje”, bo bohaterowie tym razem będą rozdzieleni. Rey się szkoli, Poe ma swoje sprawy. Co prawda Finn zostanie sparowany z Rose Tico, ale to już inna historia. Na początku filmu mamy zobaczyć jak Finn wychodzi z kapsuły i będzie w lepszym stanie niż widzieliśmy go w „Przebudzeniu Mocy”. Czyżby dzięki implantom?

Pablo Hidalgo powiedział, że miecz który nosi Rey w Lucasfilmie jest obecnie określany jako miecz Rey. Nie Luke’a i nie Anakina. Oni już go nie używają.

Hidalgo zapytany także o to, dlaczego nie ma w nowych filmach obcych, których znamy, odparł, iż nie rządzi departamentem stworów, to raz. A dwa, to pewnie zobaczymy je, gdy trafimy do miejsc, znanych z wcześniejszych filmów, czy takich, gdzie ci obcy mogą występować. Wszystko zaczęło się od tego zdjęcia, na którym człowieka-konia niektórzy przyrównywali do bothan.



Ale najciekawsza dyskusja w sieci na linii Rian-Pablo dotyczyła scenariusza. Rian powiedział, że nie tylko dostał wolną rękę i mógł robić, co chce ze scenariuszem, ale właściwie nie dostał żadnego wkładu. Pablo to sprostował. Powiedział, że to nie jest tak, że scenarzysta pracuje sobie samodzielnie. Jego praca jest nadzorowana przez Story Group, która także ma pewien wkład. Liczy się konsultacja i współpraca. Skończyło się jednak tym, że Rian nadal twierdzi, iż treatmentu od J.J. Abramsa nie dostał. Pytanie doszło nawet do Kathleen Kennedy, ta poniekąd pogodziła obu panów. Otóż jak twierdzi szefowa Lucasfilm, treatement do Epizodu VIII napisał Michael Arndt, ale gdy jego wersja filmu została mocno zmieniona, nie napisano nowego. To, że szczegółów nie było, nie znaczy, że nikt nie widział w którym kierunku miała iść cała trylogia. Zamysł był. Po pierwsze nie został sformalizowany, po drugie zawsze może się zmienić. To także podkreśla Pablo Hidalgo, że treatment nie ma właściwie znaczenia, bo dopóki filmy czegoś nie ustalą, to można całą resztę zmienić. Zresztą inaczej George Lucas nie pisałby kilku wersji scenariusza np. „Imperium kontratakuje”.



Po sieci krążył też rysunek machiny kroczącej, podobno z „Ostatniego Jedi”. Hidalgo przyznał, że to jedna z maszyn, która powstała na potrzeby „Przebudzenia Mocy”. Nie dodał nic więcej.

Zaś serwis MakingStarWars.Net ma kolejny rysunek z przecieków. Tym razem przedstawiciela Gwardii Pretoriańskiej Snoke’a.

Blaster Finna i inne wieści

30



Zaczynamy od blastera Finna. John Boyega wrzucił jego zdjęcie, oraz krótki filmik.



Jeszcze kilka ciekawostek z „Vanity Fair”, które pojawiły się już poza głównym artykułem. Adam Driver idzie trochę w ślady Sir Aleca Guinnessa. Choć gra jedną z głównych ról w „Gwiezdnych Wojnach” nie chce być kojarzony z blockbusterami. Zależy mu przede wszystkim na tym, by być dobrym i rozpoznawalnym aktorem, a nie Kylo Renem, ale jednocześnie nie traktuje tej roli po macoszemu. Wręcz przeciwnie, stara się w nią mocno wczuć. Driver powiedział, że ta rola jest miejscami dość trudna do zagrania, wymagająca i czasem bolesna. Ale to nie jest coś o czym chce rozmawiać z innymi. Marka Hamilla bardzo interesowała ta technika, którą stosuje Driver. Chciał o niej porozmawiać, żartując sobie, że Kylo to przecież jego siostrzeniec. Zaproponował więc Driverowi wspólny lunch, ten jednak odmówił.

O specyficznym zachowaniu Drivera na planie mówił też John Boyega, dla którego ta praca jest też świetną zabawą. Zwłaszcza z Daisy Ridley, z która się doskonale dogaduje. W przypadku Drivera Boyega zwyczajnie niespodziewanie stara się go uściskać. Adam zaś nie reaguje na to, zwyczajnie przeczekuje sytuację, stoi i czeka, aż Boyega skończy. Zero reakcji.

Rian Johnson natomiast powiedział, czego możemy się spodziewać, a czego nie w „Ostatnim Jedi”. Z jednej strony kasyno Canto Bight ma podobną rolę jak knajpa Maz czy kantyna w Mos Eisley, ale tym razem raczej przedstawia luksusy w świecie sagi, niż półświatek. To takie Monte Carlo „Gwiezdnych Wojen”, które w klimatach ma też przypominać filmy z Jamesem Bondem. Wizualnie ma to przypominać bal z 1966 który prowadził Truman Capote. Nazywany jest on czarno-białym ze względu na ubiory uczestników.

Wśród efektów praktycznych, zobaczymy największe stwory jakie kiedykolwiek stworzył Neal Scanlan. Zresztą stworzeń w Canto Bight i na Ahch-To, będzie całkiem sporo. Johnson nie chciał mieć też za wiele efektów komputerowych w tle, stąd zbudowano najwięcej dekoracji ze wszystkich filmów wyprodukowanych przez Lucasfilm już za czasów Disneya. Dodatkowo zbudowano kopię Skellig Michael, ale o tym już słyszeliśmy. Niestety jednocześnie, żaden obcy nie będzie istotnym bohaterem. I to nie mówimy o głównych, ale odpowiedniku Maz czy Yody z „Imperium kontratakuje”.

Za to nie zobaczymy tu żadnego romansu w centrum filmu. To nie jest temat tej produkcji. Muzykę napisze tylko i wyłącznie John Williams. Nie usłyszymy nowych kawałków Lina-Manuela Mirandy. Rian chciał początkowo, by muzykę tworzył jego kuzyn Nathan Johnson, ale ostatecznie uznał, że dobrze jest mieć Johna. „Ostatni Jedi” nie będzie też alegorią na temat współczesnego stanu świata czy polityki.

No i Finn nie okaże się osobą czułą na Moc.

Także Pablo Hidalgo zdradził kilka sekretów. Postać Laury Dern, czyli admirał Amilyn Holdo ma włosy karmazynowe. Ten kolor jest mocno związany z kulturą z której pochodzi. Hidalgo tłumaczył też co się dzieje na Canto Bight. Stolica Republiki została zniszczona, wojna się rozprzestrzenia, a tu mamy kasyno... Cóż, czytując Pablo, to miejsce dla „bogatych dupków”, którzy nawet w takiej sytuacji potrafią się ustawić i folgować swoim potrzebom.

Hidalgo przyznał ponadto, że faktycznie zobaczymy Phasmę, czyli Gwendoline Christie bez hełmu, choć niekoniecznie będzie wyglądać dokładnie tak jak na zdjęciach Leibovitz. Broń Phasmy ma zaś długą historię i jest ważna dla tej bohaterki.

Hidalgo odniósł się także do kostek, które wiszą na „Sokole”. Były w „Nowej nadziei”, a potem pojawiły się w „Przebudzeniu Mocy”. Podobno są one używane do gry Corelian Spike, która jest odpowiednikiem sabacca, tyle że za pomocą kości. Mogą też odegrać rolę w filmie o Hanie Solo, tak przynajmniej wynika z sugestii.

"The Star Wars Show" #50

YouTube
10

Na czterdziestolecie Sagi ekipa "Hamiltona" (musical z 2015 roku, który odniósł niebywały sukces i ma wielu fanów) śpiewa "Happy Birthday" na otwarcie najnowszego "The Star Wars Show". Zresztą, w tym tygodniu na Oficjalnej będą się ukazywać artykuły na temat "Nowej nadziei". Najważniejszą wieścią ostatnich godzin były niewątpliwie nowe informacje na temat "Ostatniego Jedi". Więcej będzie można przeczytać w "Vanity Fair", ale już teraz dowiedzieliśmy się dzięki Pablowi Hidalgowi, że pewne ostrze nie jest już w Lucasfilmie nazywane "mieczem Anakina", tylko "mieczem Rey". Od Marvela czeka nas miniseria "Mace Windu" oraz jednorazowy "Cassian and K-2SO".

Andi i Timonthy Zahn wspominają dawne czasy. Autor jest zachwycony, że dzięki jego książkom niektórzy fani odkryli radość z czytania i zachwycili się powieściami na równi z filmami. Podoba mu się jak Thrawn został przedstawiony w "Rebels"; dzięki czytaniu scenariuszy wiedział, że spotkanie admirała z Pryce czy Yularenem nie było pierwsze, toteż mógł pokazać ich w swojej najnowszej powieści. Zahn ma plan na 30-40 książek SW. Pod koniec filmiku możemy zobaczyć jak ekipa obchodzi urodziny Sagi.

Doniesienia o szokującej końcówce „Ostatniego Jedi”

34

W Japonii rusza powoli promocja filmu. Jest też specjalna ulotka.



Ci, którzy rozumieją japoński twierdzą, że w większości to typowy tekst PRowy, o tym, że nowe pokolenie bohaterów musi kontynuować walkę przeciw Najwyższemu Porządkowi. W Rey obudziła się Moc. Co się stanie, gdy Rey spotka jedynego, ocalałego Jedi w galaktyce. Kylo Ren ostatecznie przeszedł na Ciemną Stronę, zabił swojego ojca i wchodzi w rolę podobną do tej, którą miał jego dziadek Darth Vader. Ale gdzie zaprowadzi go ambicja? Tymczasem matka Kylo Rena, Leia oraz Poe, Finn i BB-8 mają nową misję. Historia zaś zmierza do tajemniczego punktu kulminacyjnego. I tu robi się naprawdę ciekawie, bo podobno mają wyjawić szokującą prawdę, która zmieni odbiór poprzednich filmów. Cóż, czego by nie mówić o Rianie Johnsonie to faktycznie w jego filmach, istotny zwrot akcji to bardzo często zmienia odbiór obrazu. Na razie możemy sobie tylko spekulować i czekać.

Swoją drogą w spoilerach również niedawno pojawiły się szokujące informacje. Ciekawe, czy to o to chodziło, czy Japończycy wiedzą coś jeszcze.

Przechodząc do plotek. Pablo Hidalgo odniósł się do kwestii naszyjnika z kryształem Kyber, który ma mieć Luke. Niczego takiego nie będzie.



Johnson odniósł się także do tego zdjęcia powyżej. Potwierdził, że aktorka stojąca obok Billie Lourd to Amanda Lawrence. Podobno reżyser jest bardzo zadowolony, że miał ją w filmie.



Zwierzę, które widzieliśmy na zdjęciach z Chorwacji nazywa się fathier. I faktycznie jest kosmicznym koniem wyścigowym.

Ponownie wraca potwierdzenie, że w filmie zobaczymy TIE Bombery. W styczniu spekulowano to na podstawie zabawek. Tym razem w zapowiedziach pojawiła się książeczka „Bomber Command”, oczywiście związana z „Ostatnim Jedi”. Cóż, na oficjalne wieści będziemy musieli jeszcze poczekać.

Celebration Orlando 2017: Panel o parkach rozrywki

6

Na Celebration w Orlando przeprowadzono także panel na temat parków rozrywki Disneya. Pierwsza ważna informacja dotyczy Star Tours: The Adventures Continue. Otóż atrakcja ta zostanie wzbogacona o planetę Crait, którą ujrzymy w „Ostatnim Jedi” (więcej). Podobna sytuacja miała miejsce przy „Przebudzeniu Mocy”, gdzie dodano Jakku.

Jednak najciekawsze wieści dotyczą powstającego właśnie Star Wars Land. Nazwa oczywiście może się jeszcze zmienić, póki co jest bardzo robocza. Najważniejsze dla nas jest to, że poza atrakcjami, nad światem, który tu zobaczymy pracują zarówno członkowie Story Group, jak również artyści koncepcyjni zatrudnieni przy filmach.



Po pierwsze akcja atrakcji będzie się działa na nowej, dotychczas nieznanej w uniwersum planecie. Była ona kiedyś ważnym miejscem na szlaku gwiezdnym, ale to było w czasach zanim nie opanowano jeszcze podróży w nadprzestrzeni. Obecnie jest to planeta, zdaniem Pablo Hidalgo, która znajduje się gdzieś na pograniczu. Z jednej strony kontroluje ją półświatek, z drugiej są tu obecni zarówno sympatycy i siły Najwyższego Porządku jak i Ruchu Oporu.

Star Wars Land będzie bardzo interaktywnym parkiem. Znaczy to tyle, że każdy będzie tu opowiadał swoją historię, wchodząc w interakcje i podejmując decyzję. Na tej podstawie będzie budowana nasza reputacja. Możemy dostawać zadania, by pomóc jednej czy drugiej frakcji, albo łowcom nagród. Będzie można choćby przyłączyć się do Najwyższego Porządku.



Jedną z atrakcji ma być możliwość pilotowania „Sokoła Millennium”. Tu goście parku będą znów mieli duży wpływ na tę rozgrywkę, ona zaś będzie rzutować na naszą przygodę w parku. Po raz kolejny powtórzono, że chcą by to było unikalne doświadczenie dla każdego.

Reputacja, którą zdobędziemy w parku, może być różna w zależności od frakcji. To zaś ma rzutować na dalszą zabawę w parku.

Pracownicy Disneya szykują też prawdziwą niespodziankę wszystkim wielbicielom mieczy świetlnych. Będzie szansa nimi walczyć, ale technologia, której użyją, to ma być coś bardziej realnego niż kiedykolwiek wcześniej.

Na sam koniec jeszcze filmik reklamowy nowego parku.



Park ma być otwarty w 2019. Na razie powstaje w Anaheim i w Orlando.

Plotki o "Rebels" #60

Rózne
30

Celebration już za nami, ale jak to zwykle bywa, po imprezie wypłynęła cała masa newsów. Na Oficjalnej (tu i tutaj) możecie pooglądać zdjęcia w wysokiej rozdzielczości, które zostały pokazane podczas paneli.

Zacznijmy od konkretów: jak donosi IGN, ten sezon będzie miał piętnaście odcinków (czyli zapewne pilot liczony podwójnie plus trzynaście zwykłych epizodów), a d tego, jak mówi Filoni, będzie bardziej jednorodny. Każdy odcinek będzie niezależny, ale jednocześnie wszystkie razem będą przypominać jeden wielki akt, czego wcześniej nie robiono.



Po panelu jak zwykle odbyła się konferencja prasowa. Gościli na niej Filoni, Sircar, Blum, Marshall i Gray. Tiya zdradziła, że aktorzy od jakiegoś czasu już wiedzą, że sezon czwarty będzie ostatnim. Jest zadowolona, że ogłoszono to na Celebration, bo to lepsze niż napisanie tego w sieci, bo byłoby bezosobowe. Dave powiedział, że czeka nas trochę smutnych odcinków, ale takie są potrzebne, jeśli chce się mieć szczęśliwe zakończenie. Jego celem jest inspirowanie ludzi, zwłaszcza młodych widzów. Przyznał, że pokazywanie pewnych rzeczy na Disney XD jest trudne, ale SW przemawia do wszystkich grup wiekowych.

Filoniego zapytano o Vadera i Imperatora, lecz ten wykręcił się od odpowiedzi, czy ich zobaczymy. Więcej Thrawna na pewno. Efekty jego zwycięstwa na Atollonie widać choćby w "Łotrze", gdzie rebelianci wcale nie są chętni do otwartej wojny z Imperium. Vanessa przyznała, że pomiędzy Herą a Kananem jest mocna więź, która będzie jeszcze bardziej eksplorowana w sezonie czwartym. Fani ich "kosmicznego małżeństwa" będą zadowoleni. Filoni dodał, że przed końcem sezonu Twi'lekanka dostanie awans na generała, ale nie należy oczekiwać wielkich fanfar w związku z tym. Jedna z redaktorek zadała pytanie dotyczące Mocy i białego wilka oraz losu Ahsoki. Dave był zdziwiony, że w ogóle na zwiastunie był jakiś wilk, a potem odparł, że Moc to jądro GW i trzeba być ostrożnym, gdy się o niej mówi.

Blum powiedział, że dla Zeba Kallus stanowi swego rodzaju lustro - dojrzał w nim swoje własne mroczne cechy. Dave powiedział też, że Rex po raz pierwszy walczy o to, w co wierzy. Pokładał wiarę w Republikę, ale teraz jej nie ma. Producent jest zachwycony jego cosplayerami.



Wróćmy jeszcze na chwilę do panelu o czwartym sezonie. Filoni nosił na nim popularną wśród ekipy koszulkę "Ahsoka Lives?" ("Ahsoka żyje?"). Bystroocy fani zauważyli, że miał ją aż do zwiastuna... a po nim znak zapytania zmienił się w wykrzyknik. Wniosek z tego taki, że na trailerze jest ktoś lub coś, co wskazuje na to, że jednak jeszcze nie koniec z naszą Togrutanką. Fani już mają swoje teorie...

Po imprezie ABC złapało Filoniego i zapytało o coś, co obiecywał w grudniu: bitwę o Scarif. I o ile parę miesięcy temu to sam producent powiedział, że chętnie przedstawiłby ją z perspektywy "Ghosta" (i tych, co przeżyli do tamtych czasów), o tyle teraz oznajmił, że nie chciałby "opierać całego serialu i moich bohaterów o coś, co już widzieliśmy". Dodał też, że jego ekipa musiałaby robić w filmie coś epickiego, a jeśli byłoby epickie, to powinno się na ekranie kinowym znaleźć. Jest to dość zaskakująca zmiana zdania, biorąc pod uwagę, że poprzednie słowa wypowiedział niecałe cztery miesiące temu, a proces tworzenia sezonu trwa z dobre półtora roku. Czyżby coś mocno się pozmieniało w planach tworzenia "Rebeliantów"?

Jest jeszcze drobna ploteczka sprzed Celebration: Alan Tudyk wyraził chęć wcielenia się w K-2SO jeszcze raz w jakiejś produkcji, która opowiedziałaby o przeszłości droida - na przykład "Rebeliantach". Co więcej, aktor deklaruje, że byłby w stanie zagrać również Cassiana i na dowód przedstawił podobno całkiem niezłą interpretację głosu Diega Luny. Nie byłoby to niemożliwe, zwłaszcza, że usłyszymy go jeszcze w innych disneyowskich produkcjach ("Kraina lodu 2" i "Ralph Demolka 2"), nieobce mu również Disney XD ("Star Butterfly kontra siły zła"). Sam Filoni przy okazji premiery odcinka "Warhead" napomniał, że żałuje, iż droid, z którym walczy Zeb, to nie ten sam model co Kaytoo. Pozostaje pytanie czy przy piętnastu pozostałych odcinkach znajdzie się na to czas, ale może dostanie angaż w "Forces of Destiny"?



Jeśli czytaliście przewodnik po odcinku "Twin Suns", to wiecie, że początkowo miał zawierać sceny w osadzie na Tatooine. Artysta John-Paul Balmet udostępnił zdjęcia tego miejsca na swojej stronie. Hidalgo z kolei zamieścił na swoim Twitterze zdjęcia modelu "Ghosta" z serialu i "Łotra", które pokazano na panelu o animacjach.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Celebration Orlando 2017: Panel o animacjach

Różne
17

Niedawno zakończył się panel "Animated Origins and Unexpected Fates" z Dave'em Filonim i Pablem Hidalgiem oraz Davidem Collinsem jako prowadzącym. Była to dość luźna rozmowa na temat postaci z "The Clone Wars" i "Rebels". Gdy tylko transmisja pojawi się na YouTubie, to ją wstawimy, choć były z nią problemy - zaczęła się około piętnastu minut później niż sam panel (który i tak się przesunął, przez co nie było sesji pytań z fanami), do tego nie pokazywano w niej prac koncepcyjnych. Zapisaliśmy zdjęcia od różnych osób z Twittera, między innymi Geek Girl Diva i The Wookiee Gunner.



Prowadzący zaczęli od stwierdzenia, że zawsze na takich imprezach mówią o przyszłości, a teraz chcieliby wrócić i omówić to, co było. Zaczęli od Maula, który powrócił do TCW oczywiście dzięki Lucasowi. George po prostu przyszedł do Filoniego i oznajmił, że ma świetny pomysł. Tak samo to on wymyślił pajęcze nogi. Wkrótce potem na scenę weszli cosplayerzy - między innymi klony i Ahsoka. Dave powiedział, że to niesamowite - najpierw stworzył ich na papierze, a rok później ktoś podchodzi do niego przebrany za jedną z jego postaci i mówi: "Cześć".

Rozmowa następnie zeszła na odcinek "Twin Suns", który początkowo miał być bardzo długi - ze wszystkimi dodatkowymi scenami łącznie 35 minut. O jednej z nich już wiemy: przedstawiała Kanana, Herę i Zeba, którzy rozmawiają o "ucieczce z gniazda" Ezry i Sabine. Gdy Filoni zaczął mówić i padły imiona dwóch pierwszych bohaterów, tłum zaczął wiwatować i producent musiał dodać, że "tam jest jeszcze Zeb!". Pozostali dwaj prowadzący wyjaśnili, że nie było tam żadnego "space marriage" ani "Kanery" (nazwa shipu KananxHera). W epizodzie pojawiały się widma/wizje Savage'a i Satine, ale usunięto ich, bo ekipa obawiała się, że nie wszyscy fani "Rebels" będą ich kojarzyć i musiano by dodatkowo opowiadać kim byli. Ostatecznie lepiej wyszło, że wystąpiło mało postaci, ponieważ dokładniej je zarysowano.



Bohaterem kolejnej pogawędki stał się Rex. Początkowo w "Rebeliantach" mieliśmy zobaczyć dziewięć ocalałych z wojny żołnierzy-klonów (wyjaśnia się zatem parę starych plotek, które mówiły o tym, że ujrzymy również lojalistów Imperium). Miał być to hołd dla dziewięciu staruszków Disneya, ale produkcja powiedziała "nie". Sam Rex - jak pewnie wiecie - był kiedyś Alphą-17 z komiksów Dark Horse'a. Ekipa pokazała pracę koncepcyjną kapitana w stroju przypominającym ten noszony przez rebeliantów na Endorze - czyżby Filoni na poważnie mówił o planach skanonizowania go w "Powrocie Jedi"? Gregor i Wolffe "prawdopodobnie" powrócą w sezonie czwartym - tu zaznaczono, że to tylko przedsmak sobotniego panelu.



Kolejnym tematem rozmowy została Ahsoka. Pablo dostał od Filoniego koszulkę "Ahsoka lives?", którą zaprezentował fanom. Ten znak zapytania ma dać wiele do myślenia. Na pewno jeszcze usłyszymy o pannie Tano - Hidalgo przypomniał przyjacielowi, że rok temu w Londynie obiecał, że powie co się z nią stało. Dave wykręcił się od odpowiedzi w swoim stylu, lecz przebąknął, że należy poczekać do sobotniego panelu o "Rebels". Producent pokazał wiele prac koncepcyjnych, między innymi swój pierwszy szkic (szary, na górze w środku), ilustracje znaków na twarzy inspirowane "Księżniczką Mononoke" oraz pierwszą pracę wykonaną przez niego na komputerze (bo przy "Legendzie Aanga" robił wszystko ręcznie) - to ta z plisowaną spódnicą. Właśnie taką miała początkowo mieć Togrutanka, ale zbyt duże koszty animacji zdecydowały, że założy krótszą. Widzowie mieli też okazję zobaczyć kilka wersji jej dorosłego wyglądu z TCW. Gdy E.K. Johnson pisała "Ahsokę", Filoni wysyłał jej notatki i upewnił się, że odpowiednia osoba (to jest Ahsley Eckstein) będzie narratorką audiobooka.

Powiedziano też o nawiązaniach do "Rebeliantów" w "Łotrze", ale nie było tam nic nowego nad to, co już wiemy. Gdy ze Stanów wysłano Choppera (tego z "Rebels Report") Dave zaczął się martwić, że Genevieve O'Reilly (Mon Mothma) wpadnie na niego, no i wykrakał - scenę musiano powtarzać. Wracając do "Rebeliantów", powiedział, że "są głębokie i znaczące odcinki... i te o Chopperze", bo nie da się robić zawsze takich, "wypełniacze" też są potrzebne. Potem zażartował, że serial jest głównie o rodzinie, dlatego inkwizytorzy nazywają się "braćmi" i "siostrami".



Ostatnim tematem został Cad Bane. Początkowo w jego roli miał pojawić się Durge, ale ekipa chciała kowboja, a Gen'Dai niekoniecznie tu pasował. W TCW był akt mówiący o szkoleniu Boby Fetta na łowcę przez Durosa i pokazano klip z niedokończoną animacją. Przedstawiał on walkę na rewolwery (w westernowym klimacie) pomiędzy wyżej wymienionymi bohaterami. Słychać w niej jak Bane brzmi bez aparatury wspomagającej oddychanie. Film dostępny jest poniżej - oglądajcie, bo zapewne niedługo zniknie.



Więcej o animacjach (i nowym serialu "Forces of Destiny") posłuchamy jutro na panelu o kobietach w Sadze.

"Rebels Recon" - "Zero Hour"

YouTube
18

Za nami już finał trzeciego sezonu "Rebeliantów", czyli epizod "Zero Hour". Ponieważ to ostatni odcinek, poniżej umieszczamy powiązany z nim "Rebels Recon". Oczywiście jeśli jeszcze nie oglądaliście, liczcie się ze spoilerami.



Jedną z gwiazd tego odcinka jest niewątpliwie Bendu - zdaniem Carrie Beck on tak naprawdę nie reprezentuje tego, co pomiędzy cieniem a światłem, on "po prostu istnieje". Jest siłą natury, a więc nie musi opowiadać się po żadnej ze stron, bo to ludzkie wymysły. Filoni dodaje, że ostatecznym celem stworzenia jest sen, a ciągle ktoś mu w tym przeszkadza. Problemy naszych bohaterów są dla niego błahostką i nie chce o nich słuchać. Ale w serialu potrzebna była taka postać, bo popycha wszystkich do przodu, w tym też Thrawna. Wielkim wyzwaniem dla animatora Joela Arona było stworzenie jego burzowej formy. Dave pokazał mu zdjęcie słońca przebijającego się przez chmury, stąd też wziął się pomysł na to, by oczy istoty je przypominały. Kilian Plunkett dodaje, że Bendu ma nawiązywać do lat osiemdziesiątych, stąd burzowa forma powinna budzić skojarzenia z filmami o potworach, na przykład z "Pogromcami duchów", "Duchem" czy "Bliskimi spotkaniami". Aron wziął się do zadania swą starą metodą malowania, a potem ożywiania obrazów w animacji.

Andi pyta jakie wyzwania stawia pisanie postaci Thrawna, skoro mamy wśród widzów sporo dzieci. Zdaniem Filoniego najmłodsi mogą nie zrozumieć wszystkiego, co mówi admirał, ale pojmują jego intencje dzięki grze aktorskiej Larsa Mikkelsena. A Gilroy twierdzi, że serial nie jest dla dzieci, tylko dla wszystkich. Podczas tworzenia Chissa ekipa starała się odtworzyć jego książkowy pierwowzór, co zdaniem Henry'ego może skłonić młodziki do sięgnięcia po powieści. Hidalgo dodaje, że wedle Timonthy'ego Zahna "Thrawn gra po obu stronach szachownicy", toteż starali się wcielić słowa pisarza w życie w serialu - a ten odcinek jest zakończeniem konkretnej partii szachów. Bendu, umierając (?), mówi słowa: "widzę twą porażkę niczym wiele ramion sięgających ku tobie w zimnych objęciach". Zdaniem Gilroya stworzenie instynktownie wyczuwa jaki koniec spotka admirała, a Filoni zadaje pytanie czy te słowa należy rozumieć dosłownie czy nie. Może i Chiss wygrał, ale pokazał swą słabość - Dave nie jest pewien, czy jest ona widoczna, czy nie, lecz nie chce podpowiedzieć co to może być, zatem to my musimy się pozastanawiać.

"Rebelianci" i "Łotr" byli w produkcji mniej więcej w tym samym czasie, a więc dlatego mamy w serialu szturmowców śmierci. W filmie jednak można sobie pozwalać na szybkie i częste wprowadzanie zmian, w animacji niekoniecznie, dlatego oba wcielenia tych żołnierzy nieco się różnią. Filoni dyskutował z Grupą Opowieści, która doszła do wniosku, że Thrawn byłby typem oficera, który zabierałby ich ze sobą na pole bitwy. W sezonie czwartym będzie więcej nawiązań do "Łotra".

Podczas tworzenia największej jak do tej pory sceny walki w kosmosie załoga wykorzystała wiele sztuczek - na ekranie widać wiele, choć tak naprawdę jednostek nie ma dużo. Eksplozje są wzorowane oczywiście na tych z oryginalnej trylogii.

Chopper ma pomysł na - a jakże - spinoff o nim samym, a Andi zadaje Pablowi pytanie, które brzmi: kogo miał na myśli Obi-Wan, gdy była mowa o Wybrańcu? Kenobi mówił o Luke'u, ale to jego zdanie. Jeśli obejrzy się filmy, to widać, że Jedi pokłada całą wiarę w młodym Skywalkerze. Anakina zostawił na Mustafarze i nie sądził, że pewnego dnia zostanie odkupiony. Młodzieniec sądzi inaczej i to "czyni Luke'a Lukiem".

No to czego wyczekiwać w sezonie czwartym? Będzie epicko - animatorzy wypróbowują nowe techniki, które mają pięknie wyglądać. Zobaczymy wiele nowych twarzy oraz ukochanych starych. Lothal jest nadal ważny dla naszych bohaterów, dlatego ten wątek jeszcze się nie skończył. Po porażce z finału będziemy świadkami jak nasza ekipa podnosi się z kolan i dalej walczy. Dowiemy się więcej o spięciach na linii Mon Mothma - Saw Gerrera. "Może, może, może zobaczycie X-winga", mówi Filoni (a "może" znaczy "na pewno", bo producent już o tym wspominał). Polecimy na Mandalorę i w jakiś sposób serial dokończy "The Clone Wars".

Na koniec nie mamy co prawda klipu promocyjnego, ale jedną pracę koncepcyjną przedstawiającą porozrzucane mandaloriańskie hełmy należące do zwolenników klanu Wren, w tym ten, który nosił Fenn Rau. Co to może oznaczać? Mamy kilka miesięcy na spekulacje.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.