Książki

Gwiezdne Wojny: Część I Słownik Obrazkowy

Tekst: David West Reynolds
Orginalny tytuł: Star Wars: Episode I Visual Dictionary
Wydanie PL: Egmont 1999
Wydanie USA: Dorling Kindersley 1999
Przekład: Paulina Braiter
Stron: 64


Niezwykle bogaty materiał ilustracyjny pozwoli ci dokładnie poznać postacie, stoje, roboty i broń z filmu Gwiezdne Wojny: Część I.

Zobacz niesamowity przekrój głowy robota bojowego, fotoreceptor robota C-3PO, mistrza Yodę i jego miecz.

Odkryj uzbrojenie Rycerzy Jedi i Lordów Sith, ścigacze i roboty techniczne, gungański ekwipunek bojowy.

Poznaj sekrety graciarni Watta, hełm wyścigowy Anakina Skywalkera, królewskie stroje Amidali i jeszcze więcej.


Recenzja Lorda Sidiousa:

Gdy w roku 1999 na naszych półkach pojawiła się ta pozycja Egmontu, nikt nie widział co to jest. Na pierwszy rzut oka przypominała „dziwne” przewodniki wydawane nie tylko przez DK o praktycznie wszystkim. Forma ta, święciła sukcesy w Polsce gdzieś w połowie lat 90. Sam przyznam szczerze, że trochę się wahałem przed jej zakupem. No bo z jednej strony było to dość drogie, z drugiej znając jakość informacji podobnych przewodników uznałem to trochę za dziecinny przekaz; przewodniki te w łatwy i przystępny sposób przekazywały dzieciom podstawową wiedzę. I w tym tkwił chyba największy problem. No właśnie, to ostatnie mnie najbardziej zastanawiało, skoro Słowniki takie były przede wszystkim kierowane do dzieci, czegóż ja, fan wtedy jeszcze dwudziestoletni, mógłbym się z tego dowiedzieć. I chyba nawet nie ciekawość (bo ta była przede wszystkim przy Uczniu Jedi), ale żyłka kolekcjonera spowodowały, że sięgnąłem po ów zakup.

Dopiero po zakupie i zapoznaniu się z treścią tego albumu, doszedłem do wniosku, że podjąłem słuszną decyzję. Na pierwszy rzut oka widać fenomenalne fotosy z filmu lub robione specjalnie pod tego typu albumy. I to chyba najbardziej chwyta za serce wygłodniałego fana. Ale gdy następuje czas wczytywania się we wszystkie informacje, wszystko zmienia swoje oblicze. I choć niby dużo ich nie ma, autorzy mocno napracowali się, by przekazać możliwe maksymalną wiedzę.

I tu rozpoczęła się jedna z największych przygód w historii mojego fanostwa. Słownik ów może nie jest jakimś kompendium wszelkiej wiedzy, ale na pewno zawiera cała masę ciekawostek, które dzięki niemu łatwiej dostrzec w filmie. Cześć z nich pochodzi ze scen wyciętych, które gdzieś przewinęły się przez powieść czy scenariusz, a nie mają swego odzwierciedlenia w filmie. Jedną z takich rzeczy jest choćby słynna neimoidiańska papuga. Ale takich dodatków jest więcej. Mało tego, twórcy często wychodzą poza to, co miało znaleźć się w filmie, a grzebią w źródłach. W procesie powstawania postaci, planet czy przedmiotów zawsze tworzy się ich jakąś historię, mniej lub bardziej zgrabną, najczęściej jednak później pomijaną. Te fragmenty przedostają się później z Lucasfilmu do fanów i tak tworzy się wiedza, która oficjalnie nie jest nigdzie udokumentowana. Właśnie do źródeł tej wiedzy sięgnęli autorzy słownika i to dzięki niemu poznamy symbolikę makijażu Amidali, historię Jar Jara, oznaczenia droidów Federacji i wiele innych. To właśnie z niego, można dowiedzieć się więcej o uczestnikach wyścigów, o potworach o senatorach, o Jar Jarze, czy składzie rady Jedi. Informacje czasem pochodzą z przygotowanych materiałów, które nie znalazły swojego miejsca w filmie. Jak choćby Neimoidiańska klatka dla ptaków – to chyba jedyne miejsce gdzie ją można zobaczyć. Początkowo miała być na statku Federacji w sali, gdzie byli przyjmowani Qui-Gon i Obi-wan; ptak miał paść pod wpływem Dioxis. Takich małych aspektów jest więcej. Choć i są humorystyczne – jak np. podpis przy Bossie Nassie – „twarz – symbol dobrobytu”. Cóż, taki jest charakter tego wydania i nawet te humorystyczne aspekty w żaden sposób nie są jego wadami.

Trzeba przyznać, że jak na pierwsze takie wydanie, zarówno DK jak i Egmont pokazały się z najlepszej strony. Jest to pozycja, którą warto mieć na własność, gdyż poza pięknym wydaniem, pozwala dostrzec w filmie wiele elementów, które przy zwykłym oglądaniu nie wpadają w oko. A „Mroczne Widmo” ma tych drobnych rzeczy bardzo wiele. A wszystko to jest okraszone wspaniałymi zdjęcia, doskonale skomentowanymi, choć tu czasem odniosłem wrażenie, że niektóre opisy są skierowane do młodszego czytelnika, by go przede wszystkim rozbawić. Są to opisy typu „wielkie uszy”.

Dla mnie jest to jedna z pozycji, do których obok Przewodnika po chronologii wracam najczęściej. W łatwy i przystępny sposób przekazuje wiedzę zarówno małym fanom, jak i tym z wieloletnim stażem. A wspaniałe wydanie powoduje, że korzystanie z niego to prawdziwa przyjemność. Jest to z pewnością jedna z tych pozycji, które na prawdę warto mieć w domu.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 10/10
Wydanie: 10/10
Zdjęcia i ilustracje: 10/10
Jakość informacji: 9/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,89
Liczba: 18

Użytkownik Ocena Data
THE_ONE101 10 2018-01-24 01:08:33
kazmier11 10 2016-03-21 22:37:17
epizozeur 10 2012-11-07 19:35:53
TheMichal 10 2011-10-01 12:06:24
Radek 10 2010-07-18 23:31:34
BobaFett0 10 2010-05-19 19:42:28
Clone Commander 10 2008-05-03 13:40:34
Lord Sidious 10 2006-04-26 20:44:47
Lord Kenobi 9 2016-04-24 12:27:09
Michalomatek 9 2015-06-21 14:57:31
Apophis_ 9 2010-03-29 21:24:31
Nadiru Radena 8 2012-01-23 15:42:50
michal_v 8 2012-01-16 22:51:16
Reviusz 8 2012-01-06 15:04:24
side of empire 8 2007-09-03 22:00:33
Christian 7 2012-03-18 00:12:11
ogór 7 2012-01-10 22:38:17
Darth Kasa 7 2012-01-06 22:13:37

Tagi: David West Reynolds (7) DK Publishing (Dorling Kindersley) (92) Egmont Polska (524) Paulina Braiter (2) Słownik obrazkowy / Przewodnik ilustrowany (16)

Komentarze (6)

czy mówimy o tym samym genialnym SŁOWNIKU OBRAZKOWYM? tym, w którym wszędzie napotkać można strzałki z opisem "buty gubernatora", "czapka gubernatora", "rękawiczki pilota", "gogle pilota"?
uśmiałem się to czytając, ale informacje całkiem dobre. co przede wszystkim mi się podobało to znakomite ilustracje. z rozdziawioną gębą czytaliśmy (niektóre) opisy z kolegą. warto przyswoić.

czysty geniusz. Jak to kupiłem w 99 roku w kilka dni po oglądaniu E1 cały czas to czytałem i oglądałem obrazki...

Bardzo fajna książka - jedna z cenniejszych w mojej kolekcji :D
Dobre i pewne źródło informacji :)
Fajne opisy i zdjęcia :)
Najlepsze jest to że nic za niego nie zapłaciłem :D - Kolega nie intersujący się SW dostał go na komunię i trzymał to w szafie przez ... 3 lata nawet tego nie czytając :P Jak się dowiedział że lubię SW to po prostu mi ją dał :D

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.