Forum

Konsultacje tłumaczeniowe :D

wątek dedykowany nowej tłumaczce Amberu, czyli FaultFett

Zgodnie z sugestią w komentarzach wpisujemy tutaj wszystko, co mogłyby jej pomóc w ciężkiej pracy tłumacza

E

taki dział już jest na innym forum, gdzie już się to wszystko rozkręciło, ja rozumiem poświęcenie dla dobra tłumaczenia ale uważam że jedno starczy - ja tam sam bym nie wchodził na dwa tylko żeby posłuchać waszych "sugestii"

Ale tam

jest tajne/poufne a tu ogolnodostępne. Uważam, że oba wątki mają rację bytu

I właśnie...

po co robić syf. "Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść..."

Heloh :)

A ja myślę, że topic tu jak najbardziej również - czemu ne? Nie każdy czyta oba fora czy pisze na nich - osobiście nie mam takiego problemu, wiec bałaganu nie powinno być, tym bardziej, że ostateczną decyzję i tak podejmuję ja, mihihiiihhhhhh
.
Kiddin`
Zresztą dyskusja w obu wątkach niekoniecznie musi iść w tym samym kierunku
Obaczym.
Na razie szukamy ładnych propozycji dla statków Love Commander i Duracrud. Co do drugiego, to zapadła decyzja, że człon "dura-" zostaje w nazwie, więc odpowiednikiem będzie zapewne coś w deseń:

Durazłom? Durarzęch? Duraśmieć? Duragrat? Durasyf? Duratrup? Durawrak? Durachłam? Duraszmelc? Durapróchno? Durabadziew?
Durakrypa? Durałajba?

Durachło? (od barachła )
.
Ktoś ma jakiś fajny pomysł?

:D

Jezeli chodzi o Duracrud, to ja bym proponowal "Durawrak" - takie najmniej agresywne : - D. Love Commander z kolei moze zostac "Dowodca Kochasiem".

Jezeli mozna spytac, jestes 3 tlumaczem czy zostalas przyjeta w miejsce pani Aleksandry?

Tak nieoficjalnie raczej

tu i ówdzie "obiło mi się o uszy", że p. Jagiełowicz nie będzie już tłumaczyć SW, ale to nie jest potwierdzona informacja.
.
Co do LC, to zastanawiałam się nad samym Kochasiem. Dowódca Kochaś... jakoś zbyt niepoważnie chyba Fakt, że nazwa statku ma wywoływać efekt komiczny, ale jakoś mi te dwa człony nie pasują w takim kontekście

A nie lepiej

nazwać to ,,Kapitanem Kochasiem"? Tak wg mnie byłby i wilk syty i owca cała...
a co do drugiego to jak pisał Nestor- Durawrak brzmi najlepiej

Jeśli już nadawać Kochasiowi stopnie...

to podjedźmy bliżej oryginału i zróbmy z tego "Komandora Kochasia", co IMO by nawet uszło. Przypomina mi się taka scena, gdy Lando przedstawia się kontroli lotów jako kapitan jachtu "Looooooooooooooooooove Commander" - krzyk "Koooooooooooooochany Koooooooochaś" nawet by tu spasował i był bliski oryginałowi

Brrr...

oczywiście chodziło o "Koooooooooooooooooooomandor Koooochaś"

Dopiero

Teraz zauważyłam - miałam napisać w poprzednim poście:

Komandor Kochaś jest OK
Biorąc pod uwagę (niżej/wyżej wzmiankowane) odpowiedniki "kapitan" dla "Commandera" i "lowelas" dla "Love" ładnie brzmi jeszcze Kapitan Lowelas :>
.
Zobaczymy, jak to w treści będzie się prezentowało

Też optowałbym...

...za Kochasiem. Zgrabniejsze fonetycznie i do tego dochodzi jeszcze aliteracja, a aliteracja jest zawsze ładna...

tak się zastanawiam

Dasz mi kiedyś autograf jak Cię spotkam ? xD

Moim zdaniem

-Durawrak jest okejaśny. Jeśli chodzi o Love Commandera to chyba sugerowałbym Kochanego Dowódcę (może nie do końca dosłownie, ale łot de hell...).

Kochany Dowódca...?

Z całym szacunkiem, ale to nie o to chodzi. To mega-szpanerski statek Landa, i ta nazwa musi mieć w sobie coś z takiego podrywacza, tak kłuć w oczy jak jaskrawopomarańczowa koszula Zasugerowałem Ani "Władcę Serc", może też nie jest to ideał, ale już bliżej intencji Allstona - co nie znaczy, że nie można szukać dalej

Co byś powiedział na

"Pierwszego Lowelasa"? "Pierwszy" ma podobne znaczenie co "dowódca", a lowelas idealnie komponuje się z tym, jak Han nazwał Landa w polskim tłumaczeniu (DVD) TESB.

Nie mnie...

się pytaj a Ani, ona jest tu organem decyzyjnym

A to co piszesz by spasowało - w łacińskim przekładzie, jako Princeps amatus Oczywiście to żart studenta historii

To proste

-Durakrypta i Kochliwy dowódca albo Afektowny albo Miłościwy, choć tu semantycznie zdecydowana zmiana znaczenia.

Oczywiście

-... Dowódca

Mój błąd.

Proponuję

pójść dalej tym tropem i wsadzić ekipę w Mistrza Ars Amandi, CasaNovę vel CasaNovą tudzież w Strzałę Amora :]
.
DuraKrypta? - toż to zdecydowanie szarganie świętości kryptycznej byłoby w kontekście oryginalnego znaczenia członu nazwy "crud", dalibóg!
:>

No to

Dla mnie ten przymiotnik jest w sam. Ale tylko proponuję.
I Mistrza Artis Amandi, jeśli już.
.
To byłby istny hołd dla najlepszego polskiego fanfilmu. A w tym konkretnym kontekście zadowoleni byliby i fani, i antyfani tej wyprzedzającej swoje czasy produkcji.

Zaprawdę

fani, antyfani - szkoda tylko, że najprawdopodobniej szanowna Korekta nie zalicza się do żadnej z tych grup :/
.
I Mistrza Artis Amandi, jeśli już.
A nie Mistrza Ars Amatoria?
- moja łacina podwórkowa ino - gdzie mi tam oryginały czytywać...

W sumie ok

Ars amandi to skostniały zwrot. Ale jako polonista lubię wszystko odmieniać i przez wszystko i w każdym języku.

hmm

To i ja się trochę pomarudzę .

Mnie osobiście najbardziej pasuje Durakrypa - Durawrak się kojarzy mi z czymś kompletnie innym (słowo klucz wrak). Choć pewnie Duraszmelc itp. lepiej oddają sens . Choć zastanawiam się, czy w ogóle tędy droga. Może warto zastanowić się, jak to odbierają amerykanie Na Wookieepedii jest piękny motyw, który świetnie to ilustruje:

`Dura` is associated with the word durable, and crud with dirt or fecal matter. Therefore the ship`s name is probably a euphemism for `tough shit`.

Ale w takim tłumaczeniu nie ma już miejsca na "dura" . Chyba, że zrobić Dura***. Nad tym warto się zastanowić <żart>. Wiem, że to takie Łozikowanie, ale czasem się sprawdza, jak np. w Diunie - Wolanie Łozińskiego to idealnie trafiony termin, zgodny z całkowitą wymową cyklu, mimo, że wcześniej tłumaczono to na Fremeni (acz tłumacz nie znał kontekstu i żródłosłowu).

Druga rzecz, skoro Love Boat tłumaczono w Polsce na Statek miłości, może iść tym tropem, bez żadnego amorkowania, czy nie daj Mocy lovelasowania .

Podwójny rzeczownik w języku angielskim

występuje, gdy nie ma bądź z jakichś powodów nie chce się użyć odpowiedniego przymiotnika. W przypadku "Sith Lord" mamy "Lorda Sithów", choć teoretycznie poprawnie winno być "Sithiański Lord".

Re.

IMO teoretycznie też powinno być "Lord Sithów", bo to historycznie uzasadniona wersja - bądź co bądź "Sith Lord" to skrócona wersja "Lord of the Sith".

Re: hmm

Lord Sidious napisał(a):
Na Wookieepedii jest piękny motyw, który świetnie to ilustruje:

`Dura` is associated with the word durable, and crud with dirt or fecal matter. Therefore the ship`s name is probably a euphemism for `tough shit`.

.
Eh, cytat ów był rozpatrywany na samym wstępie - i tym kontekście powstała robocza nazwa (która zresztą "poszła" do Amberu wraz z oddanym do wglądu Redakcji pierwszym rozdziałem) Duracruda brzmiąca Parszywy Twardziel. Sporo osób (w tym również między innymi p. Syrzycki) sugerowało jednak, że dobrze byłoby zostawić prefiks "dura", dlatego postanowiłam pójść tym tropem

Lord Sidious napisał(a): Druga rzecz, skoro Love Boat tłumaczono w Polsce na Statek miłości, może iść tym tropem, bez żadnego amorkowania, czy nie daj Mocy lovelasowania .
Hmm, Komandor Miłości to w zasadzie najdosłowniejsze i "najoczywistsze" tłumaczenie, ale samo złożenie w sensie frazeologicznym jakoś mi... kuleje? Tak samo Kapitan Miłości - obie nazwy mają po sześć sylab, a to jakoś mi nie współgra z koncepcją zachowania jakiegoś, hm, rytmu oryginału - nie wiem, mam jakieś pedantyczne zapędy w tej kwestii
.
Choć w zasadzie... hm, Komaaandooor Miłooooości - wyobrażenie sobie, jak taka fraza brzmi w ustach Lando nie jest trudna - może nie brzmi aż tak źle?
Do rozpatrzenia
.
Aha - z góry piękne dzięki wszystkim za pomoc i uwagi

...

Troszkę podpowiem co bym widział w roli Love Commander
:
Latający Lowelas
Kapitan Miłości
Komandor Miłości
Lowelas Przestworzy
Miłosny Łowca

Uhm

-Dasz mi kiedyś autograf jak Cię spotkam ? xD
Tja - autografy będę rozdawać, lansując się na konwentach - kupię sobie do tego wypasioną zbroję i będzie można sobie ze mną zrobić zdjęcie - i to nie za 5, ale za jedyne 4,99 zł!
.
Taki... żarcik!
.
Kochany Dowódca - Ricky chyba przedstawił to wystarczająco obrazowo na przykładzie, ekhm, koszuli
Władca Serc - jak już pisałam - jest OK
Lowelas całkiem nice też, ale raczej nie "Pierwszy" więc w ten deseń można by coś też pokombinować

Re.

Zawsze można popróbować takich numerów jak "Bóg/Pan/Władca Miłości" (BARDZO swobodne tłumaczenie, heh). Jakoś nie za bardzo za to pasuje "Kochany Dowódca", w końcu to nie "Beloved Commander".

:)

Może po prostu będziesz dawała autografy na egzemlarzach przetłumaczonych przez Ciebie książęk?

...

Przewidujesz znizki na autografy dla Mando-Braci ? :>

Re: ...

X-Yuri napisał(a):
[..] Mando-Braci ? :>
________
Mando-siostry też !

: D

A nie prościej powiedzieć: Mando`vode? ;>

...

Ale tak byloby "za malo szowinistycznie"

Miłostka Kapitana

rzekłem.

Nie sądziłem że...

...dożyję chwili, kiedy to tłumaczką "Gwiezdnych wojen" zostaje fanka, a na dodatek udziela się w wątku konsultacyjnym... szok xD

A ja mam takie pytanie, czy dałoby radę umieszczać z tyłu książek tłumaczenie oficjalnych opisów, takich jak w oryginale? I kto o tym decyduje w wydawnictwie? Bo te polskie nie dość że są trzy razy krótsze, to jeszcze niezwykle biedne... Oczywiście nie jest to dla nikogo chyba strasznie ważna kwestia, ale mimo to byłoby miło

popieram

Zawsze mnie zastanawiało dlaczego opisy Amber sam wymysla. Więc jesli jest to możliwe to ja też o to proszę

A przy okazji alleluja Fanka tłumaczem. No jeśli tylko ten, jak to było... szpecjal konsulting grup (?) nie bedzie psuć zabawy to bedzie git Bo jak wiadomo narozrabiał Amber przy tłumaczeniu Zemsty Sihtów Stovera. I dopuścił tragiczne tłumaczenia Dark Nest III i Betrayal. Całe szczęście Bloodlines już było jak najbardziej ok

Powodzenia w tłumaczeniu faultfett.

Co do

opisów - nie wiem, kto o tym decyduje. Zostałam co prawda poproszona o przetłumaczenie oryginalnego tekstu z okładki, który to tekst już "poszedł" do wydawnictwa. (pomijam już fakt, że akurat w przypadku "Exila" był on z gatunku "ciężkoprzekładalnych" :/) Jeśli będę mogła na to jakoś wpłynąć, to postaram się, ale szczerze powiedziawszy wątpię, żebym miała w tej kwestii wiele do powiedzenia.
.
"Sztab konsultacyjny" to również grono fanów, więc "rozrabiania" nie powinno być

Z tymi opisami

nie jest już przynajmniej tak źle jak kiedyś. Do dziś pamiętam tekst z okładki "Dziedzica Imperium": Tymczasem w stolicy Nowej Republiki ambitny polityk dokonuje przewrotu i obejmuje władzę. Han i Luke muszą go powstrzymać... - już pomijając fakt, że słowo "przewrót" to lekka przesada (w końcu Borsk Fey`lya tylko zdyskredytował Ackbara, a nie dokonał zamachu stanu), to o wydarzeniu tym czytelnik dowiadywał się na... ostatniej stronie książki!

<-.<-

faultfett -> życzę Ci udanej pracy, niesamowitego debiutu no i dalszych tłumaczeń miejmy nadzieję,że trafnych i dobrych

a co do samego tematu:


Love Commander i Duracrud.

Duracrud- myślę, że odnosząc się do statku do by pasowało Durawrak, albo np.

Love Commander- Władca Miłości? albo "Komandos Zakochanych" lub
"Zakochany Komandos"

<-.<-

sorka nie dokończyłem duracrud- Duragrat? nawet w wymowie podobne

***

Wydaje mi się że bardziej "komandor" niż "komandos"...

:D

Moje gratulacje z powodu dostania się do Amberu! : D Zawsze uważałam, że SW powinien tłumaaczyć znający się na rzeczy fan : D! Życzę powodzenia, zapału i wszystkiego, czego jeszcze dobremu tłumaczowi potrzeba : )

Hm...

Pierwsza myśl, jaka mi wpadła do głowy to Kochliwy Komandor/Dowódca. Ale później przeczytałem o kontekście i zacząłem mieć wątpliwości.

mnie wpadly do glowy

Kochliwy Komandor -tak dziwnie mi sie kojarzy z Chefem z South Parku. A biorac pod uwage, ze ani Chef, ani Lando nigdy nie kryli sie ze swoim ego ta lubieznosc jest na miejscu.Podoba mi sie takze Komandor Kochas
co do duraszita to durarzech mi sie podoba, a sam moge dodac durchło od truchła-skojarzenie rownie dalekie jak statkowi do zwlok ale z checia ulegne krytyce

Chyba faultfett

zaraz zacznie żałować, że nas pytała o zdanie.

Czytam

na bieżąco wszystkie komentarze i biorę pod uwagę wszystkie możliwości Nie odpowiadam na każdego posta, bo myślę, że nie jest to konieczne, pomijając już fakt, że mogłoby trochę nabałaganić Nie chcę, żeby ktokolwiek poczuł się "zlewany" - wręcz przeciwnie
.
Może w wolniejszej chwili postaram się coś obszerniej napisać :>
.
Nie jestem w stanie dokonać - tym bardziej, że nie muszę - wyboru teraz, zaraz. Co więcej, jestem zdania, że niektóre dobre pomysły rodzą się przypadkiem czy wręcz w ostatniej chwili.
Poza tym nie obiecałam nikomu, że ostateczna decyzja w jakiejkolwiek kwestii będzie potwierdzana publicznie
Choć nie obiecywałam też, że będzie inaczej
.

Smol Kłeszczyn

Pliz help!
Osobiście nie kojarzę, w jakiej formie pojawiło się (o ile) w pl, więc wolę się upewnić
Centerpoint Party czyli Partia Centerpoint, right?
Sformowana w okolicach NEJu (do którego nie pałam niestety szczególnym uczuciem :]). Mam tylko pierwszych Agentów Chaosu, a termin bodaj pojawia się w "Zmierzchu Jedi". Recovery i Ylesii, gdzie też się przewija - tuszę - nikt nie przekładał na pl?

ZJ 219

Tłumaczenie jest Partia Centerpoint - "Zmierzch Jedi" strona 219 (pierwsza, która mi się trafiła , pewnie w innych miejscach też jest).
Recovery nikt nie przekładał po polsku,z Ylesią były próby, ale chyba nie doczekała się żadnej oficjalnej (bądź nieoficjalnej) wersji.

:)

Dzięki piękne

...

Jeżeli byś jeszcze nie była pewna, to ten termin jest też przetłumaczony w Zdradzie i Braterstwie krwi - na 100% jako "Partia Centerpoint"

Sure :)

THX
.
Właśnie jestem w trakcie "Zdrady", więc jeszcze nie trafiłam na ten termin

<-.<-

wiesz jak przetlumaczysz "holodramas" czy moze sie pogubilem i to gdzies bylo albo to nazwa ktorej sie nie tlumaczy

o

czym ty mówisz?

Zapewne

<-.<-

racja

Yup, that`s right - a tym samym

o tym http://www.ossus.pl/biblioteka/Holofilm
.
Holodramat faktycznie nie jest zbyt dokładnym ekwiwalentem, więc zostanie zapewne holofilm, choć korci mnie do użycia sformułowania, ktore bardzo mi się podoba - holonowela - takie to... wdzięczne (i dźwięczne ), choć też dość odległe od znaczenia oryginału
.
Holosztuka?
Hm, neee - blee

Re: Yup, that`s right - a tym samym

faultfett napisała:
faktycznie nie jest zbyt dokładnym ekwiwalentem, więc zostanie holofilm
________
skoro tak się przyjęło, to lepiej tak zostawić i nie tworzyć jakichś tam nowych słów

Re: Re: Yup, that`s right - a tym samym

Urthona napisał:
faultfett napisała:
faktycznie nie jest zbyt dokładnym ekwiwalentem, więc zostanie holofilm
________
skoro tak się przyjęło, to lepiej tak zostawić i nie tworzyć jakichś tam nowych słów

________
W tym przypadku (najprawdopodobniej) tak - natomiast jeśli istnieje możliwość zamiany jakiegoś konkretnego "babola" pokutującego tylko dlatego, że tłumacz danej pozycji niezbyt dobrze sobie z terminem poradził, to "tworzenie jakichś tam nowych słów" jest IMO pożądane i wskazane - nawet kosztem konsekwencji w stosowaniu terminologii.
.
Co prawda owe nowe terminy zawsze mogą polec w bolesnej konfrontacji z (triple "O" - omniscient, omnipotent & omnipresent :]) instytucją Świętej Korekty, ale jeśli zajdzie konieczność, to uczciwie będę próbować przeforsować zasadne rozwiązania

Re: Re: Re: Yup, that`s right - a tym samym

faultfett napisała:
W tym przypadku (najprawdopodobniej) tak - natomiast jeśli istnieje możliwość zamiany jakiegoś konkretnego "babola" pokutującego tylko dlatego, że tłumacz danej pozycji niezbyt dobrze sobie z terminem poradził, to "tworzenie jakichś tam nowych słów" jest IMO pożądane i wskazane - nawet kosztem konsekwencji w stosowaniu terminologii.
_____________
no tak, w tym przypadku sprawa jest jasna

Krótka (szybka) piłka:

Czy i gdzie stacja Landa w (systemie) Gyndine, tytułowana w Exilku mianem szumnym i dumnym TENDRANDO REFUELING AND REPAIR STATION była tym mianem określana we wcześniejszych pozycjach? Jeśli tak - to jak przetłumaczonym (grzebię, grzebię - i nie mogę się dogrzebać Jeśli była, to 4 sure w NEJu)? Jeśli nie - czy sama Stacja naprawcza tudzież Warsztat i stacja (naprawcza) wystarczą?

To

To słowo refuleling można chyba przetłumaczyć na wymianę paliwa, zważywszy na to że fuel to paliwo.

<-.<-

chyba Stacja Naprawcza wystarczy, chociaż nie wiem, bo nie zdążyłem wszystkich ksiazek przeczytac

hm

nie czytałem NEJ, ale wydaje mi się, że mogłoby być Warsztat i stacja naprawcza Tendrando

Hmm

Według mnie bardziej pasuje Stacja naprawcza i paliwowa Tendrando, zważywszy na ten refueling.

Według Wookieepedii

-http://starwars.wikia.com/wiki/Tendrando - jest tylko hasło o Tendrando Arms, nie ma osobnego artu poświęconego stacji. Ale jest lista źródeł.

Czyli...

należy szukać w "Gwieździe po gwieździe", "Władcy Dwumyślnych" i "Zdradzie"...

A tak przy okazji...

Jeżeli by nie było tłumaczenia, to mnie by najbardziej pasowała Stacja paliwowo-naprawcza Tendrando.

Tłumaczenia

- z tego, co się zorientowałam - nie było wcześniej, bo termin się nie pojawiał. Stacja paliwowo-naprawcza Tendrando sounds nice - THX Pewnie tak zostanie

;)

At your service

STH new ;)

mianowicie concussion missile (port) - (wyrzutnia) rakiet (pocisków) wstrząsowych? Czy udarowych? To to samo? Ktoś kojarzy, jak tym do tej pory rozporządzano w wydaniach GW? Nie mam porównania, bo akurat pozycje, którymi dysponuję, jeśli chodzi o wersje org. nie opiewają nic na ten temat - a przynajmniej na razie się nie dogrzebałam :]

<-.<-

bodajże "wyrzutnia pocisków udarowych"

ale pewny na 100% nie jestem. ale i tak to najlepiej brzmi

<-.<-

-[dopisek]
jednakże Ilustrowany przewodnik po broniach i technice Gwiezdnych wojenPodaje "wyrzutnia pocisków burzących"[cytat]. Jednakże... to jakos dziwnie brzmi "pocisk burzący" Myślę, że "wyrzutnia rakiet udarowych" pasuje najlepiej

<-.<-

*tfu! "pocisków"

Re: <--.<--

damjan_karas napisał(a):
Jednakże... to jakos dziwnie brzmi "pocisk burzący".

Dla żołnierza nie. Za to udarowy tak. Amber ma w nosie terminologię wojskową. Ma się dobrze czytać laikom.

Re: Re: <---.<---

Lorienjo napisał:
damjan_karas napisał(a):
Jednakże... to jakos dziwnie brzmi "pocisk burzący".

Dla żołnierza nie. Za to udarowy tak. Amber ma w nosie terminologię wojskową. Ma się dobrze czytać laikom.

_______
Ależ Droidzie Szanowny - jak już nadmieniałam na inszym Forum - uniwersum SW bazuje na owej terminologii, ale nikt nigdzie nie powiedział, że wskazane jest trzymać jej się ściśle, bo rzadko które ustrojstwo stanowi odpowiednik ziemskiej techniki. A potem czytam takiego babola, że blasterowa kula przeszyła jego pierś O_o - NC :/
.
Nie będę powtarzać powszechnie znanego porzekadła na temat piękności/wierności tłumaczenia - z uwagi na fakt, że tłumaczenia, którymi zajmuję się w pracy wymagają wierności przekładu (dokumentacja), z niejaką ulgą siadam do "przerabiania" SW, gdzie można sobie nieco "pofantazjować" - acz cały czas pilnuję się, żeby nie za bardzo :]
.
No ale - co kto lubi. Wszystkim się - niestety - nie dogodzi, płaczę nad czym łzami rzewnemi :[

Nie płacz.

Będzie pięknie. Mam przeczucie. To dobre.

...

W tłumaczeniu Syrzyckiego (Ślub Księżniczki Leii) było "pocisk z zapalnikiem uderzeniowym", ale na 100% spotkałem się gdzieś jeszcze z "pocisk udarowy", również w jego tłumaczeniu. "Rakieta wstrząsowa" tutaj zdecydowanie nie pasuje.

zdecydowanie

pocisków udarowych, choć należy przyznać, że oba tłumaczenia są poprawne, ale w poprzednich tłumaczeniach przewijają się w znaczącej przewadze pociski udarowe

Po

rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw oraz wniosków, skarg i zażaleń Wysoka Komisya zadecydowała o zostawieniu "rakiet udarowych" :]

Czy

można spytać, tak z innej beczki, jaka jest przybliżona data oddania Twojego gotowego przekładu "Exile" do Amberu?

:D

Czerwiec 2008
Dziedzictwo Mocy 4: Wygnanie
Aaron Allston, tłum. Anna Hikiert

Kto szuka nie bladzi (Ksiazki -> Zapowiedzi) : - ).

Bynajmniej

chodziło mi, drogi Nestorze, nie o przybliżoną datę wydania powieści, lecz termin w jakim gotowy już przekład miałby trafić do Amberu. Tak jak ma się sprawa z "Posłuszeństwem", którego przekład pan Syrzycki już skończył i najpewniej leży ono już w wydawnictwie.

Zgadza się

z tego, co wiem, p. Syrzycki tłumaczy teraz "Sacrifice".
.
Na przekład "Exile" mam natomiast termin do końca marca - choć liczę na to, że uda się złożyć książkę wcześniej

ooo...

...szczere gratulacje Mamy swojego człowieka w Amberze Jeśli chodzi o autografy na książkach to ja się zapisuję ...i życzę powodzenia!

<-.<-

dobry pomysł z tymi autografami dopisuję się

Help! aj nid sambady

Dziś coś stricte walyntenkowego, mianowicie

"modified spray-pattern blaster" - przyjmuję, że chodzi o blasterek zmodyfikowany w ten sposób, że był zdolny do generowania ognia ciągłego, coś w deseń blastera "maszynowego", broń samoczynna.

Ino jak to ugryźć po polsku?

Czy może było coś takiego już gdzieś? Bo na wywołanie do tablicy bez przygotowania, to ze "SW-szprejów" pamiętam tylko Odumina Spraya oraz Firespraya

"Blaster zdolny do prowadzenia ostrzału ciągłego" brzmi nieco... eee, siermiężnie :]

hmm

może blaster samopowtarzalny?

w

pierwszym momencie to samo wpadło mi do głowy. Problem w tym, że samopowtarzalność nie gwarantuje nam ognia ciągłego, tylko zapewnia samoczynne przeładowanie broni po strzale. Ogień ciągły zapewnia nam broń automatyczna (która z definicji musi być jednocześnie samopowtarzalna). Zatem może blaster automatyczny?

Yup, right

ale określenie "blaster automatyczny" w kontekście zdania bez szczegółów dotyczących działania nie nawiązuje IMO klarownie do samej funkcji generowania ognia
.
Choć może się mylę...

:D

Tylko czy czasem w poprzednich tlumaczeniach nie padalo wlasnie okreslenie: "blaster samopowtarzalny" gdy chodzilo o strzelajacy ciaglym ogniemm? Tego piewien nie jestem : - /.

Całkiem

możliwe - coś mi się po głowie kołacze, choć ręki uciąć sobie nie dam. Samo sformułowanie brzmi znajomo właśnie - dlatego na razie "roboczo" zostanie

w teorii

nawiązuje do tego jak ogień jest generowany, tylko w literaturze jest to rzadko spotykane, jako, że w przypadku naszej broni zdecydowanie lepiej brzmi maszynowy - to natomiast nie przejdzie w SW.

Dobrze by było aby ktoś czytający więcej niż ja SW po polsku zastanowił się, czy tłumaczenia tego przypadkiem gdzieś już nie było, jak Nestor zauważył - bo nie ma sensu wywarzać otwartych drzwi. A wydaje mi się, że w anglojęzycznych wersjach gdzieś już widziałem wcześniej nazwy broni o podobnym znaczeniu.

Sounds

nice, THX
.
Chyba, że ktoś ma jakiś inny pomysł co do znaczenia oryginału?

spray gun

tylko szybkie podpowiedzi:
1. o tu http://www.youtube.com/watch?v=q3kgjimoJOs, w 2. części
2. "spray gun" jako nie-zabójcza broń to może być i pistolet lakierniczy / aerograf malarza i pistolet natryskowy ogrodnika - sprejownica może mieć różne nakładki, o różnych "spray patterns", por. np. tu: http://news.thomasnet.com/fullstory/466529.

Re: spray gun

Sida napisał:
"spray gun" jako nie-zabójcza broń to może być i pistolet lakierniczy / aerograf malarza i pistolet natryskowy ogrodnika - sprejownica może mieć różne nakładki, o różnych "spray patterns"
________

.
Uhm, przepraszam, wizja droida-kelnera wyposażonego w pistolet lakierniczy tudzież coś podobnego ku postrachowi klienteli (bo akurat taki kontekst w książce) nieco mnie, reheh, ubawiła
My fault - pytając o znaczenie powinnam była dać kontekst - bo bynajmniej nie o takie `szprajowanie` tu oczywiście chodziło
.
Btw - kwestia została już rozwiązana - stanęło na "blasterze o zmodyfikowanym polu rażenia" - wystarczająco czytelne i zgrabne IMO (w toku dyskusji zadecydowano, że chodzi raczej o rozproszenie wiązki niż o samopowtarzalność, anyway)
.
I dzięki za pomoc wszystkim 4 sure

kontekst

podałaś: "blaster". Ja napisałem, co napisałem, bo zasada sprejowania w tym, tamtym i owamtym jest taka sama, tylko z "lufy" co innego wynika.
Anyway, you`re welcome and good luck.

Sure :)

- po prostu odruchowo wyobraziwszy sobie barmana posługującego się rzeczonym "spray-pattern blaster" założyłam, że zwiększenie pola rażenia wynika z modyfikacji częstotliwości oddawania strzału :] - moje "gdybacje" zostały jednakowoż naprostowane.
.
Co do goodLuckowania zaś - thx, I`m gonna need it

...

To w takim razie nie lepiej "blaster rozpryskowy"? To chyba o to chodzi, a krócej = lepiej IMO.

Hmm

"Zmodyfikowany blaster rozpryskowy"
.
We`ll see

[error]

Niewiem, czy już ktoś rzucił taki pomysl, ale może blaster szybkostrzelny?

J/w

Zostało ustalone, że nie o szybkość, a o pole rażenia chodziło

nie znam się,ale

blaster samoczynny?

W ten piękny wtorkowy poranek

- patrzę i oczom nie wierzę, więc proszę mnie poprawić, jeśli się mylę:
"Errant Venture" (i uprzedzam lojalnie, że... (uwaga - quasi-spoiler :]) początek spoilera będzie "Błędny Rycerz", nie "Wyprawa", bo takie są wewnętrzne ustalenia Amberu koniec spoilera) jako "Virulence" wymieniony z nazwy pojawia się tylko w "Wojnie o Bactę", right? Tamże przez p. Laszkiewicz tłumaczony jako "Zjadliwy"?
.
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie - itp. itd

wydaje mi się

że widziałem tłumaczenie "Błędny Rycerz" jak i "Błędna Wyprawa", ale szczerze mówiąc nie jestem pewien i nie wiem gdzie szukać Ale z tego co wiem, najczęsciej pojawiał się jako Błędny Rycerz

Dylemat

Rycerz vs Wyprawa wyjaśniłam powyżej
.
Chciałam jedynie potwierdzić moje wątpliwości w kwestii "Zjadliwego"

tak

potwierdzam. Booster przejmuje w "Wojnie o Bactę" "Zjadliwego" i tworzy z niego własne "państewko". (strony ok. 322).

a...

nie jest to przypadkiem ten niszczyciel, na którym początek spoilera rodzi się Ben Skywalker? koniec spoilera Książki nie mam, ale to chyba jest Ostrze zwycięstwa II

Tak, to ten

BTW - minęło już tyle czasu, że to już nie jest spoiler.

heh

wiem, że to już nie spoiler, ale byłem jakiś zaspany i dałem

Uwaha, óvahas!

Kontest - na polskie imię dla R2 oryginalnie zwanego "Shaker" ("mikser", "dreszczyk" tudzież "wibrator" odpadają :])

hmmm

Trzęsak?

Za Infobotem: pęknięcie w rosnącym drzewie?

Luzak? Dygot? Dygotek? Dygotek mi brzmi fajnie, tak samo Luzak, zresztą o ile pamiętam to ze Shakera taki trochę luzak był

:)

Może Trzęsak?

...

Może iść za duchem podobnych nazw dla R2 [whistler - gwizdek omg] i nazwać go po prostu... Wstrząsacz?

Trzęsak

jest omfg - przepraszam - kojarzy mi się z cedzakiem albo w ogóle nie wiem, z czym
.
Luzak jest całkiem fFPyte
.
Dygotek to jak Migotek z Muminków prawie
.
Wstrząsacz, uhm - jakoś mi nie pasi. W "duchu", w "tradycji" czy czymśTam "Whistlera" rzeczonego sądzę, że imię powinno zarówno (albo) być określeniem funkcjonującym normalnie w języku, jak i (albo) oddającym trochę charakter tudzież odzwierciedlającym jakieś cechy danej jednostki R2 (w tym przypadku ) - a "Wstrząsacz" brzmi jakoś tak... "Wstrząsacz Barbarzyńca" czy inny "Wstrząsacz Najeźdźca"
.
Ale dzięki za propo
.
To, nad czym się zastanawiam to a) "Wiercipięta"; b) wolna wariacja na temat Wiercipięty, czyli "Wiercioch" :] (bo krótsze)

hehe

kiedyś w chyba jakiejś ruskiej bajce był Kiwaczek więc może na tym się skupić
Kiwka (piłkarskie określenie ), Kiwak, Gibak (od gibania się ), Kołyska ewentualnie

Wiercipięta...

...trochę dziwnie dla mnie brzmi, bo ilekroć o tym pomyślę to moja wyobraźnia podsuwa mi na myśl pytanie, gdzie u licha roboty astromechaniczne mają pięty?! przemyśl tego Luzaka, mi się wydaje ok

A jakby...

zostawić Shakera? Mamy Artoo a nie Erdwa, Threepio a nie Trzypeo, w NEJ do pewnego momentu też był Fiver a nie Piątak...

A jak już trzeba tłumaczyć, to astromech musiałby mieć IMO krótkie imię "Wiercipięta" jest za długie, "Wiercioch" już lepiej, ale kojarzy mi się z... "Pierdzioch" (sorki ), natomiadt z wszystkich zaproponowanych przez Sheda najlepszy jest Luzak

Re: A jakby...

Ricky Skywalker napisał(a):
zostawić Shakera?
________
Też tak mówiłem

CIEKAWOŚĆ

Tak z ciekawości: jak wygląda `od kuchni` tłumaczenie? Amber przesyła Ci oryginalną książkę, a Ty ją piszesz na nowo w Wordzie i wysyłasz im mejlem? A może dostajesz ebooka? Tak mnie nurtuje to od dawna :>

Tak, dostaję

oryginał (nie wiem czy to tradycja Amberu, ale tym razem otrzymałam egzemplarz... bez okładki ) i tworzę tekst "od zera" w Wordzie... a przynajmniej powinnam, przyznam się jednak bez bicia, że jest to nieco uciążliwe zajęcie w przypadku takiej ilości tekstu, więc postanowiłam je sobie nieco ułatwić przy pomocy e-wersji i pracy na pamięci w programie Wordfast.
.
Co do w/w propozycji a` propos Shakera - na razie został Luzak, (fakt, Shedao i Ricky mają rację, choć co do tych pięt i wiercenia, to bym się kłóciła, bo określenie "Wiercipięta" z wierceniem piętą ma niewiele wspólnego, ale sam wyraz rzeczywiście nieco za długi ).
.

Okieeeej...


.
Tłumaczenie skończone, teraz sukcesywnie poprawki, a więc pewnie parę kwestii jeszcze do konsultacji Oficjalna propozycja tytułu to oczywiście "Wygnanie" - w kontekście całości nie widzę innej możliwości, jednak nadal jest to tylko propozycja :]
.
Również w temacie propozycji, to bardzo poproszę, jeśli ktoś ma jakiś ładny pomysł na polki odpowiednik "Spinnerfisha" (statku). Jak na mój spaczony gust, to podobna sytuacja, jak z "Pulsar Skate" - czyli nazwa pochodzi od jakiegoś wodnego stworaka

<-.<-

Może "Podkręcona ryba" albo "Rybokręt" ?

Otóż

Panowie szpece od wędkowania stwierdzili, że samo "spinnerfish" to tyle, co błystka - wcześniej spotkałam się w tym kontekście z samym "spinner" (ale to raczej po niemiecku), więc na razie kwestia została - powiedzmy - rozwiązana

Szkoda

"Rybokręt" był bardzo, bardzo zacny

Ależ

specjalnie użyłam określeń "powiedzmy" i "na razie", aby zaznaczyć, że to nie jest rozwiązanie definitywne
.
"Rybokręt", "Błystka", "Rybołyst" wraz z "Blyszczorybem" i innymi potworami z głębin czekają sobie grzecznie w kolejce na ostateczną decyzję
.
A potem w kolejnej pozycji z cyklu SW któryś z plejady bohaterów będzie przy kuflu koreliańskiego opowiadał gawiedzi, jak to "złowił pulsarowego skejta na spinerfisza i znów będzie zonk (to tak a` propos ewolucji polskich wersji rzeczonego "Pulsarowego Ślizgu")

Hehe

Och, ja nie mówię że to zła decyzja czy coś, tylko że "Rybokręt" jest zabawnie przewrotny Tak czy siak większość tych propozycji brzmi przyjemnie dla polskiego czytelniczego ucha

Słowo na sobotę

Całość tłumaczenia jest posklejana do tzw. "kupy", więc będę zadawała dużo głupich pytań i proszę o cierpliwość
.
Na początek mamy skiftera, czyli kartę w sabaku* zmieniającą swą wartość w grze. Państwo Mickiewiczowie zrobili z niej w "Dziedzicu" fałszywą kartę. Szczerze powiedziawszy, wolałabym zostawić skiftera jako wyrażenie oryginalne - chyba, że ktoś ma jakąś nice propozycję? Zmieniacz?
.
Dwa: TIE crawler - TIE tank/czołg TIE/century crawler?... a może "stuletnie śpioszki"?
.
Trzy: Tenupe - jest zostawiona w oryginale i nie odmienia się? (tj nie "ta Tenupa", jak "ta Danuta"? Wiem, że w "Nawałnicy" jest "Tenupe", ale... ale jakoś wolałabym się nie sugerować za bardzo decyzjami z "Nawałnicy", z wiadomych względów :])
.
i na Cztery poprzestanę na dziś, coby się samej nie zamotać: "Chasin Document" - "dokument chasiński"? I mean - sprawdziłam, nie przewija się to wcześniej, ale wolę się upewnić, bo ostatnio marnie ufam własnym zmysłom :]


-----------------------------
* przez "k", spolszczenie? Czy ktoś ma jakieś obiekcje? :>

<-.<-

Raz- ja by zostawił "skifter" fajnie brzmi
Dwa- "imperialny, lekko opancerzony uniwersalny pojazd, przeznaczony do ruchu lądowego, wzorowany na imperialnych lekkich mysliwcach uzywanych w galaktycznej wojnie domowej zowiących się TIE-Fighter"
a tak na serio to moze po prostu "czołg TIE" ?
Trzy- Tenupe, bez odmian
Cztery... - "dokument chasinski" jest spoko

Re: Słowo na sobotę

faultfett napisał(a):

Dwa: TIE crawler - TIE tank/czołg TIE/century crawler?... a może "stuletnie śpioszki"?

________
Ja proponuję czołg TIE, ew. pójść za przykładem EaW i dać czołg typu TIE, ale lepiej to pierwsze.

No to jedziem z tym śledziem:

1. Skifter chyba jest okej.
2. Zdecydowanie czołg (typu, ale to można sobie darować) TIE.
3. Z planetami kończącymi się na -e było różnie w uniwersum GW, vide Gyndine - Gyndina (na mapie galaktyki, w książkach było chyba jak w oryginale). Jak dla mnie obie wersje, tzn. Tenupe i Tenupa brzmią okej, a skoro tak, to chyba lepiej zostawić wersję p. Jagiełowicz - jak można nie tworzyć nieścisłości tłumaczeniowych, to czemu nie?
4. Dokument chasiński (IMHO powinno być małymi literami, bo to w końcu tytuł dokumentu, tak jak tytuł książki, itp...).

Aha, byłbym zapomniał!

A propos tego sabaka, to już praktycznie wszyscy tłumacze piszą właśnie tak, a nie sabacc, więc na tym polu nic nie zmieniajmy.

Ja jeszcze wrócę do skiftera...

Zdaję sobie sprawę z tego, że fałszywa karta nie brzmi ciekawie, ale tak jak już ktoś napisał - skoro jest możliwość tłumaczenia rzeczy tak jak już zostały przetłumaczone, to czemu jej nie wykorzystać?

Cóż

"tłumaczenie rzeczy tak, jak już zostały przetłumaczone" bywa czasem kwestią nieco... problematyczną, bo do wyboru jest kilka opcji przekładu danego wyrażenia, proponowanych przez kilku różnych tłumaczy, co wynika właśnie z powyższego (brak konsekwencji w stosowaniu terminologii). Można to oczywiście w miarę kolejnych tomów nieco "prostować", przy odrobinie dobrej woli i wysiłku osobiście np. nie zawsze zgadzam się z decyzjami innych tłumaczy i wiem, że moje decyzje też mogą nie być najtrafniejsze. To tak ogólnie.
.
"Szczególnie" zaś, co do skiftera: samo "skifter" to w języku duńskim "pomieniec", "podrzutek", "odmieniec". W angielskim slangu jest coś takiego jak "skife" (kraść), skłaniałabym się ku temu, że określenie zaczerpnięto z duńskiego, bo… pasuje znaczeniem. Nadal jest jednak w jęz. angielskim określeniem egzotycznym - jeśli autor wprowadzający je w tekst chciałby, aby jego znaczenie było dla czytelnika jasne nie tylko z kontekstu, użyłby - jak sądzę - odpowiednika w języku oryginału, czyli "changling". Ergo - uważam, że w polskim przekładzie element egzotyczny powinien zostać również zachowany, tym bardziej zważając na fakt, że szeroko pojęta "kultura" uniwersum SW pełnymi garściami czerpie z różnych kultur "ziemskich". To zaś stanowi jeden z czynników sprawiających, że jest tak niepowtarzalna.
Gdzieś już to pisałam - sądzę, że jeśli istnieje możliwość naprawienia jakiegoś "babola", należy to zrobić.
"Fałszywa karta" nie jest oczywiście babolem... ale z tego, co kojarzę książkowy skifter był tłumaczony jedynie przez państwa Mickiewiczów, więc możnaby się pokusić o małego "chachmęta"
.
Oto koniec mądrzenia się na wtorek :]
.
Melduję, iże "Wygnanie" złożono wczoraj na pastwę korekty, redakcji i innych instytucji Więcej szczegółów co do jego losów poznam zapewne w piątek

Aha

i jeszcze jedno, żeby nie zalatywało hipokryzją w kwestii konsekwencji w tłumaczeniu vs zmienianie czegoś "bo mi tak pasuje": wszystko, jeśli nie konsultowane via net tutaj czy na Holo było uzgadniane z p. Syrzyckim i lądowało w LotFowym (przynajmniej na razie LotFowym) słowniczku, który najprawdopodobniej uzupełni zasoby Nerfherdera w ramach krzewienia "oficjalnych" wersji

czołgu

"Czołg Century (znany też jako czołg TIE oraz TIE crawler) to lądowy pojazd imperialny, przypominający swoim wyglądem osławione myśliwce TIE." za ossus.pl

nazwa do wyboru do koloru

Pytanko

i prośba piątkowa: "Niewidzialna Królowa" dopiero do mnie idzie pocztą, a potrzebuję sprawdzenia, jak p. Jagiełowicz przetłumaczyła sformułowanie "force-flashing" w tejże (początek rozdziału czwartego, org. "And why do you keep Force-flashing the surveillance cams?"). Wiem, że pojawia się to też w "Nawałnicy" i zostało przetłumaczone na "błysk Mocy", ale wolę się upewnić
.
Dzięki piękne z góry za pomoc

Całe zdanie...

wygląda tak:

"I dlaczego przez cały czas oślepiasz Mocą kamery monitorujące?"

Proszę bardzo

Dzięki piękne :)

A teraz kłeszczynek: "master cabin" w sensie kajuta kapitańska. Jakiś inny pomysł? Kwatery kapitańskie/kwatera kapitańska?

teraz

przekonuję się do "kwatery dowódcy" jak pisałem Lepiej mi pasuje niż "kajuta kapitańska", o której wspominałem wcześniej

[error]

Może kwatery oficerskie? A jak nie do pan z Bane`em na Avku ma rację.

Okiem żeglarza

powiem, że może być jedynie kajuta kapitańska i nic innego

HelpMiObiŁanKenobi 2

-Planetary sensor(s) (org. Or we can try the Jedi mind tricks again, but it`ll be harder to cover up because lots of planetary sensor sites will have picked up our presence.*) - proszę mnie poprawić, jeśli źle rozumiem albo coś takiego zostało inaczej przetłumaczone wcześniej - chodzi o miejsca, w których rozmieszczono czujniki systemu planetarnego? Czy też coś "z zupełnie innej beczki"?
----------------------------------------
* Statek próbuje przedostać się przez blokadę, która obejmuje strefę wykluczenia Korelii (Corellian Exclusion Zone).

Wydaje mi się

że tu nie chodzi o ,,miejsca" ich rozmieszczania, ale po prostu o same planetarne czujniki/ sensory.

Yup

źle się wyraziłam - chodziło mi o "miejsca" w odniesieniu do "sites" w zdaniu

Czytając to...

...jakiś czas temu nawet się nad tym nie zastanowiłem, ale jak teraz o tym pomyślę, to na moje oko chodzi po prostu o gniazda sensorów planetarnych (o ile się nie mylę, takowe tłumaczenie funkcjonuje).

Z innej beczki: ta "strefa wykluczenia Korelii" jest obowiązującym tłumaczeniem?

Re: Czytając to...

Misiek napisał(a):
ta "strefa wykluczenia Korelii" jest obowiązującym tłumaczeniem?
________
Tah, bo "so say... I"
.
kiddin`
.
Przewertowawszy poprzednie wersje tłumaczenia CEZ (vide "Koreliańska strefa zakazana"; "Koreliańska strefa zabroniona" tudzież "Koreliańska strefa wyłączności") stwierdzam z bólem, że żadne z dotychczas stosowanych określeń nie przystaje do sytuacji, tj nie oddaje zaistniałego stanu rzeczy - IMHO. Dlatego też użyłam w ww tłumaczeniu rzeczonej "Strefa Wykluczenia Korelii". Wiem, że zapewne usłyszę głosy sprzeciwu, ale... no, ale - no. No na nic innego się nie zgodzę - i będę zmuszona krzyczeć na panią korektorkę, która mi to zmieni

Ja tam

z SWK nie mam problemu.

Re: Czytając to...

Misiek napisał(a):
Z innej beczki: ta "strefa wykluczenia Korelii" jest obowiązującym tłumaczeniem?
________
U Syrzyckiego była "strefa zakazana wokół Korelii".

No i

zmiana plana - i została "Zakazana" :>

No i lepiej

Bo `wykluczenia Korelii` sugerowało... wykluczenie z niej Korelii A można podejrzewać, że chodzi o coś trochę innego.

No i cóż

Tym razem jestem posłańcem niezbyt dobrych wieści - a przynajmniej dla mnie nie są one zbyt pomyślne:
.
Najprawdopodobniej moja współpraca z Amberem zakończy się na tym, czym się rozpoczęła, mianowicie na "Wygnaniu". Tłumaczenie zostało przyjęte, jednak w piątek usłyszałam, że pani redaktor miała do przekładu pewne zastrzeżenia. Owe zastrzeżenia dotyczą zaś - jak się dowiedziałam - dynamizmu akcji, tj zgodnie ze słowami p. redaktor "To nie Dostojewski"...
.
No tak mi się wydawało właśnie, że nie
.
...i dlatego starałam się dynamizm ów zachować, przynajmniej na miarę mojego mizernego doświadczenia. Widocznie się nie udało... a może nie udało się zupełnie co innego? Nie jestem w stanie ocenić swych wypocin obiektywnie, ale osoby, które mnie niejako "pilnowały" i czuwały nad tłumaczonym tekstem jakoś nie miały do niego od tej strony zastrzeżeń. Nie muszę pisać, że akurat tym osobom w kwestii osądu ufam.
Co prawda zgodnie ze słowami p. redaktor to nie oznacza końca współpracy, a jedynie, że na razie nie mogą mi nic zaproponować, ale jakoś... jakoś mi to bardzo formułkowo-grzecznościowo brzmi
.
Przekład wraca do pani redaktor po korekcie 28-go - najprawdopodobniej wtedy będę się jeszcze umawiać z nią na spotkanie w kwestii wyjaśnienia owych zastrzeżeń, bo chciałabym po prostu zobaczyć, co się nie spodobało. Może się jeszcze coś zmieni, ale szczerze powiedziawszy nie liczyłabym na to zbytnio.
Nie wiem, kto "przejmie pałeczkę", może kolej na następnego ochotnika z fandomu, może wróci ktoś ze starszych tłumaczy, może Amber zmieni plan wydawniczy? Mam nadal kontakt z p. Syrzyckim, więc jak tylko dowiem się czegoś więcej, dam znać
.
Na razie pozostaje mi poczekać do końca kwietnia, podziękować wszystkim bardzoBardzo za pomoc i wsparcie i mieć nadzieję, że "Wygnanie" spełni oczekiwania wszystkich, którzy pokładali we mnie zaufanie
.
That`s all, folks

cóż...

Czyli wszystko co piękne nie może trwać wiecznie ...
Moim zdaniem to wielka szkoda, że tak wygląda Twoja sytuacja. Pierwsza tłumaczka która wyszła do fanów - coś pięknego - oczywiście nie mogło to za długo trwać. Moim zdaniem Amber powinien urządzić, hmm ... jakąś ... sondę? W której to czytelnicy mogliby ocenić Twoje `wojaże`. Wtedy sytuacja by była uczciwie rozstrzygnięta, ale i tak tego nie zrobią, ich decyzja ...
A ja jeszcze Ci powiem, że nawet jeśli spindoliłaś tłumaczenie, w co nie wierze i tak, to chyba nikt Ci nie będzie miał tego za złe, bo po prostu włożyłaś w to dużo pracy, będąc przy tym otwarta dla fanów
I powodzenia życzę w rozmowie ... Oby p. Redaktor jednak znalazła dla Ciebie jakąś książkę

...

Jak spindoli tłumaczenie to oczywiście, że będziemy mieli jej to za złe. Każdy tłumacz zawsze wkłada dużo pracy w swoje dzieło, dlaczego innych tłumaczy możemy jechać, a jej nie? Oczywiście nie dzielmy skóry na niedźwiedziu, poczekamy na polskie wydanie i potem będziemy oceniać.

Amber powinien jednak otworzyć się na fanów i zapytać czego chcą. Bo w sumie tylko fani kupują te książki - i to im się powinno dogadzać.

Ja z niecierpliwością czekam na polskie wydanie :>

:D

To bardzo smutna informacja, bo choc nie ostateczna to werdykt juz raczej zapadl. Jednak fani nie beda tlumaczyc dla fanow. Martwi mnie, ze teraz nie wiadomo na czym stoimy jezeli rzeczywiscie stracisz "prace", czy ktos zajmie twoje miejsce, czy zostanie jeden tlumacz a Amber zmieni plan wydawniczy. Ehhh ciezkie jest zycie fana(tyka). Zycze powodzenia, mam nadzieje ze zostaniesz w redakcji. Wierze, ze twoja praca da o wiele wieksze owoce niz ta, ktora nam serwowala pani Ola J. Powodzenia!

...

Smutne. Mam nadzieję jednak, że się tam utrzymasz I szkoda że długo nie będę miał okazji przeczytać "Wygnania" (gdyż jeszcze nie dotarłem nawet do NEJ ).
Tak czy inaczej, vor`e z wszystko. I powodzenia.

Jeżeli spełnią się te czarne proroctwa

to zupełnie nie rozumiem polityki Amberu. Czy oni naprawdę wierzą, że te książki kupi ktoś spoza grona fanów? A nawet jeśli, to od razu po pierwszych stronach uzna, że nic z tego nie rozumie. Przecież oni chyba nie są głupi i wiedzą, jaka będzie reakcja fanów, którzy tak się napalili na porządne tłumaczenia Twojego autorstwa. A może jednak są... kto wie?

PS: Chyba wiem, dlaczego możesz wkrótce wylecieć: pewnie nie spełniłaś podstawowego wymogu, który zapoczątkowała pani Jagiełowicz - mianowicie 1 literówka/6 stron. Bo jeszcze ktoś pomyśli, że SW to ambitna literatura, przy której komukolwiek chce się bardziej przyłożyć...

...

Ciekawią mnie właśnie owe możliwe zastrzeżenia wspomnianej pani redaktor - chodzi, jak mniemam, o kwestie czysto literackie, nie samo tłumaczenie. Miałem przyjemność oglądania pierwszego fragmentu "Wygnania" w tłumaczeniu FF (tak, żeby porównać z moim, heh) i nie miałem co do niego żadnych zastrzeżeń - od strony tejże czysto literackiej, znaczy się.
...no dobra, poza jednym, przyznam to. Fault Fett zastosowała inny podział akapitów niż Aaron Allston. Może to nieco zepsuło ów "dynamizm"?

Tak czy inak mam nadzieję, że Amber nie zerwie współpracy z FF. Lepszy świadomy i współpracujący z fandomem fan niż ktoś, kto słabo orientuje się w temacie, fanów ma w rzyci i wali koszmarne błędy tudzież zbyt gładko zgadza się na pewne kontrowersyjne tłumaczenia nazw.

Done

Finito - "Wygnanie" po korekcie i łamaniu przejrzane i poprawione, zaraz zawożę je z powrotem do Amberu, za tydzień (po powrocie z leśnej głuszy ) będę umawiać się z p. redaktor na rozmowę o dalszych losach tłumaczeń SW. Trzymać kciuki!

Czat z FaultFett!

Przypominamy, że jutro o 20 na icowym Holoczacie odbędzie się ogólnofandomowe spotkanie z FaultFett Przygotowujcie pytania i nastawiajcie budziki, bo drugiej okazji nie będzie Do zobaczenia

:)

Pozwolę sobie odkurzyć wątek i poprosić o pomoc w rozwianiu paru coruscańskoNocowych wątpliwości, if I may
Tak gwoli formalności: nie wiem, co prawda, na ile - mam nadzieję, że na dłużej, Amber się ze mną przeprosił i mam przyjemność tłumaczyć na październik drugą część "Nocy Coruscant"
.
Tak żeby rozwiać wątpliwości co do tłumaczenia przez różne osoby różnych części serii - pan Syrzycki zajmuje się teraz "Patterns of the Force", więc staram się na bieżąco wszystko z nim konsultować. Mam nadzieję, że trylogia będzie spójna pod względem słownictwa
.
A teraz pytanie na śniadanie:
Widzę, że Reaves czerpie z różnych pozycji SF pewne wyrażenia, jak np. "conapt" z Dicka (co w "Pogromie Jedi" zostało przetłumaczone w r.ż. i tego się trzymam w "Street of Shadows"). Nie wiem za bardzo jak ugryźć "Polesotechnic League", co o ile się nie mylę jest nawiązaniem do Poula Andersona? Cykl, z którego pochodzi określenie nie został zdaje się przełożony na pl, stąd moje pytanie - czy ktoś mógłby w skrócie wyjaśnić o co chodzi? Nazwa pojawia się w CN tylko raz i nie ma większego znaczenia, ale wolałabym się upewnić ocb zanim ktoś na mnie nakrzyczy za Ligę (?) Polesotechniczną
.
To może na razie tyle, żeby nie robić zamętu

Re: :)

faultfett napisała:
Cykl, z którego pochodzi określenie nie został zdaje się przełożony na pl, stąd moje pytanie - czy ktoś mógłby w skrócie wyjaśnić o co chodzi?
________
hmm, znalazłem takie coś: In Poul Anderson’s extensive “future history,” the stories of the Polesotechnic League cover some two to three centuries. The stories connect with his “Flandry” series, concerning the downfall of the Empire, which will succeed the League. Unlike the Empire, though, the Polesotechnic League “is not a state, not even a government. It’s nothing but a mutual benefit association of interstellar merchants.”

mi się

to trochę kojarzy z Diunową (a raczej Dżihadową) Ligą Szlachetnych (ang. League of Nobles). Więc moim zdaniem jest ok .

W porządku

Dziękidzięki
.
Tylko pytanie jeszcze czy ktoś z Was ma pomysł, skąd się wzięło złożenie "Polesotechnic"? Osobiście nie mogę nic mądrego wymyślić.
Jeśli nie, to dać tę "Ligę Polesotechniczną"? Sounds strange
.
Może lepiej zostawić po prostu oryginał

Nieee

Jak świat światem, nazwy organizacji (z wyjątkiem pewnych korporacji, np. KDY, choć i to nie zawsze) w SW zawsze były tłumaczone, więc nie ma sensu teraz tego zmieniać. Polesotechniczna Liga to chyba coś w stylu Federacji czy Gildii Handlowej, więc trzeba iść za ciosem.

Ojj

Co do KDY itp. się nie zgodzę, bo IMO większość korporacji utrzymuje w większości nazwy oryginalne... przykładem tego, zostawiam Trang Robotics czy Cybotic Galactica, ktore pojawiają się akurat w CN II, w oryginale... a Polesotechnic League zdaje się być właśnie nie tyle organizacją nomen omen polityczną (jak odbieram jej znaczenie u w/w Andersona, przytoczone prze Urthonę), co korporacyjną... przynajmniej dla mnie w kontekście: The Whiplash (...) had at last succeeded in securing a berth for her aboard the Green Asteroid, a trader in the Polesotechnic League.
.

hm

wydaje mi się, że Liga Polesotechniczna byłoby dobrze.

Ołrajt

Kupuję Ligę Polesotechniczną
.
Ale... Hjuston, mamy problem...
.
Pojawia się coś takiego, jak Snowblind Mews. To uliczka/zaułek w jednej z dzielnic Coruscant. Jak na moje, "mews" oznacza tu akurat zabudowania - tak, jak w jUkejU, adaptowanie starych stajni/whatever na budynki mieszkalne - ale też ulicę, przy której stoją takie "szeregowce" (w pl nie ma odpowiednika ) --> http://en.wikipedia.org/wiki/Mews. Propozycją Pafawaga z bliźniaczego wątku na Holo, ktora bardzo mi się podoba, postanowiłam zrobić z tego "Zaułek Śnieżnej Ślepoty", założywszy, że "mews" faktycznie oznacza zabudowę... Jednak p. Syrzycki twierdzi, że... chodzi o mewy (też "mews" w en). Dlatego chciałabym Was zapytać o zdanie. Oto oryginalny kontekst (nie wiem, czy coś rozjaśni):
.
The only means of ingress or egress was a serpentine lane with the picturesque, not to mention evocative, name of Snowblind Mews. Den had wondered more than once how it had come to be named that, since snow had not fallen anywhere on Coruscant save in recreational areas specified by WeatherNet for many thousands of years.
.
Poza tym p. Syrzycki dla Polesotechnic League proponuje Lige Polizotechniczną. Co Wy na to?

Re: Ołrajt

faultfett napisał(a):
Poza tym p. Syrzycki dla Polesotechnic League proponuje Lige Polizotechniczną. Co Wy na to?
________
nie, zdecydowanie nie, głupio brzmi To ma być liga kupiecka, a nie ludzi, którzy się liżą

A co to pytania to może Śnieżny Zaułek?

Padła

sugestia, że blind w jest złożeniu równie ważne, co snow, a ja jestem skłonna się z tym zgodzić, więc dla bezpieczeństwa zostawię Zaułek Śnieżnej Ślepoty IMO brzmi fajnie - może trochę śmiesznie, ale też nikt nie twierdzi, że ma być poważnie

Szczerze mówiąc

to Zaułek Śnieżnej Ślepoty brzmi trochę dziwnie. Snowblind oprócz klasycznej śnieżnej ślepoty (oślepenia od światła odbijającego sie od śniegu) oznacza też oślepenie od gwałtowanie padającego śniegu. W tym kontekście bardziej pasowałby mi Zaułek Śnieżycy/Zamieci.

Urban dictionary podaje jeszcze jedno ciekawe znaczenie słowa snowblind - tymczasowe zaburzenia widzenia po zażyciu kokainy. Jeżeli jest to jakaś bardziej zaszyta dzielnica Coruscant, to nadaje to nowego znaczenia tej nazwie i tłumaczy skąd się mogła wziąć, mimo braku śniegu na Coruscant. Ciężko jest jednak w jakiś sensowny sposób oddać taką dwuznaczność, choć mój brat zaproponował (trochę odbiegające od bezpośredniego) tłumaczenie Zaułek Białego Szaleństwa. Sam nie jestem przekonany do tej nazwy, ale i tak podsuwam jako propozycję do rozważania.

Update

Sprawdziłem w słowniczku narkotykowego slangu i okazało się, że poza białym szaleństwem (amfetamina) funkcjonuje również śnieg (kokaina, amfetamina), a zatem również Śnieżny Zaułek czy Zaułek Śniegu zachowywałby angielską (zamierzoną lub nie) grę słów.

Hmm

Fakt, zaułek prowadzi do Poloda Place, które było uznawane za kolonię artystów, więc może coś w tych powiązaniach z prochami jest... Nie pomyślałam o tym wcześniej, dzięki

Liga Pol_e_zotechniczna

zresztą był precedens (google hint: Anderson)

Danke

schön
.
Wiem, że to Anderson, pisałam o tym wyżej, ino nie mogłam znaleźć wyjaśnienia złożenia... które dzięki sugestii zmiany jednej literki już mam
.
Van Rijn jest jednym z filarów Ligi Polezotechnicznej, której nazwa pochodzi od dwóch słów greckich: polesos - rynek oraz techne - umiejętność.
.
W gugielu wyników dla spolszczenia jest co prawda sześć - a skoro tłumaczenia akurat tych wydawnictw Andersona nie ma po polsku, to to nieoficjalne, ale pasuje - dokładnie tego szukałam. Jak to człowiek czasem nie wpadnie na najprostsze rozwiązania O_o
.
Jeszcze raz thx

no problem [no txt inside]

-

Mewy...

Mewy odpadają - w CN3 wyraźnie jest mowa o "mews" w odniesieniu do tych zabudowań... Więcej szczegółów w tym, no, drugim miejscu napisałem

Pomysły mile widziane

W "Street of Shadows" przedstawiciele policji sektora (sector police) są od czasu do czasu określani mianem "cools" - na moje coś jak "gliny", więc tak na razie zostawiam. Może ktoś ma jakiś inny, fajny pomysł na to?

Hmm

"Luzaki" ?

Ahaahaa :D

"Luzak" to mnie chyba prześladuje - przy "Exilu" padła taka propozycja dla spolszczenia "Shakera"

hm

a wiadomo czy to określenie pozytywne czy negatywne? Bo można np. "sztywniaki", "służbiści" (od tego że cool to chłodny). A z pozytywnych to chyba też "luzaki", albo właśnie gliny

Raczej

neutralne.
.
Admirał N`Loriel zasugerował, że samo "cools" może być skrótem używanym w odniesieniu do konkretnej jednostki policji... Osobiście nie udało mi się ani nic sensownego wyguglać, ani złożyć w jakąś logiczną całość puzelków Skrót czy skrótowiec?
.
Coruscant
Operational?
Organization (of the)?
Level?
Sector/Squad/Section?
.
W w/w koleności nie ma to raczej sensu...
Jakieś pomysły?

hmm

może faktycznie to jakiś skrót, o tym nie pomyślałem

Operacyjni?

...

Najlepiej przetłumaczyć jako "pały", ewentualnie (biorąc pod uwagę świat SW "blasterowcy", "blastery". Oczywiście w wydźwięku negatywnym.
No i mogą też być "wibropały"

[zonk]

Wibropały podoba mi się- ale nie wiem czy to by przeszło:d
Ja bym ich określił jako "sztywniaków"

Re: ...

Pepcok napisał(a):
"wibropały"
________
Dildosi , albo Dildersi

.

Coruscant
Operational
Organization
Lower
Sector

coś takiego może być , z tego co pamiętam Jax Pavan śmiga po tych dolnych sektorach Coruscant,

a co do określenia "sztywniaki" vel "sztywni" byłoby fajne

Metal-Crystal Phase Shifter

Podłączę się pod ten wątek... Jak to zostało przetłumaczone (jeśli?) w książkach o przygodach Dartha Jacena? Chodzi o broń, którą opracowano w Laboratorium Otchłani, a w nowej erze powracająca Daala wyposażyła w nią swoją flotę. Taki sprzęt emitujący promienie śmierci niszczące wewnętrzną strukturę atomową kadłubów wrogich okrętów.

Metalo-kryształowy odwracacz fazy? Brzmi trochę głupio...

Metal-Crystal Phase Shifter

Jeśli chodzi o Dziedzictwo Mocy, to obiekt ten pojawił się tylko w "Revelation", które nie zostało jeszcze przełożone na język polski.

Jedyna inna książka, w której toto się pojawia, to "Władcy Mocy". Poszukałem w polskim przekładzie (rozdział 8) i przetłumaczono to jako metalowo-krystaliczny przesuwnik fazowy (w skrócie MKPF).

Z cyklu

"babole w SW":
.
Still, given that there are more beings on Coruscant than on any other fifty inhabited worlds, I think the chances of being noticed with a lightsaber are thin, especially downlevel.
.
WTF?
Czy tu brakuje po prostu "millions" czy może chodzi o sam system/sektor/Światy Jądra?
Wcześniej nie ma żadnej wzmianki na temat klasyfikacji obszaru, którego dotyczy w/w stwierdzenie. Co prawda można zawsze uogólnić i zrobić unik, nie stosując liczb, ale... ktoś wie, o co chodzi?

IMHO

chodzi tu po prostu o to, że na Coruscant jest tylu mieszkańców co na pięćdziesięciu zamieszkanych światach. Ot, taka figura retoryczna - np. o Nowym Yorku możesz powiedzieć, że mieszka w nim tyle ludzi co w trzydziestu innych miastach.

Hmm

Może masz rację... zmyliło mnie to "any other", ale faktycznie, tam nie ma "of", wiec chyba to to.
.
THX

Też tak to rozumiem

Chociaż nadal to trochę ściema, bo spokojnie znajdzie się kontrprzykład - 50 planet, których ludność sumarycznie przekroczy ludność Coruscant (zacznijmy od Lianny, potem Nar Shaddaa, Taris, Eriadu... Już?) Więc raczej chodzi o 50 planet o zaludnieniu wynoszącym galaktyczną średnią dla ludności planety, niż o 50 dowolnie wybranych planet

Z zagwozdek wtorkowych:

-shimmersilk to błyszczojedwab, co wiadomo nie od dziś.
A co ze spinner-silkiem?
.
Tkanina pojawia się w CN II po raz pierwszy. Skojarzyło mi się od razu ze zrobionym na potrzeby "Wygnania" "Rybłystem" (gwoli przypomnienia - nazwa statku, org. Spinnerfish )
.
Błystojedwab wykluczony, IMO za bardzo przypomina błyszczojedwab
.
A z drugiej strony "spinner" może nie w uzgodnionym przy "Rybłyście" znaczeniu błyski (przynęty), ale od "spin" - tkać czy "spin" wirować, obracać się?
.
Pomysły mile widziane

hm

na przykład wirojedwab/wirjedwab? (gdyby iść za skojarzeniem "obrotowym")

Spinner-silk

Skoro spinner to prządka, to może przędojedwab albo ewentualnie prządkojedwab (choć to IMO brzmi nieco gorzej).

:)

Troszkę spokojniej, więc wszystkim udzielającym się w tym wątku dzięki piękne za pomoc przy CN II Rady bardzo się przydały - nie chcę dziękować personalnie, bo trochę długo by wyszło, ale wątek chyba spełnia swoją rolę, zresztą liczę na to, że będzie nadal
.
"Aleja Cieni" w październiku, mam nadzieję, że będzie OK
.
Tymczasem zabieram się do "Crosscurrenta", więc wkrótce zapewne kolejna porcja głupich pytań

Help mi, Obi-Wan Kenobi

Niby prosta rzecz, a problem jest.
"Jedi Mind Trick" - chyba wszyscy wiedzą, o co chodzi, ale jak to ugryźć po polsku ładnie?
Było tłumaczone m.in. jako "myślowe sztuczki", "umysłowe gierki", "umysłowe sztuczki Jedi", "sztuczki umysłowe" czy "sztuczka z wywieraniem wpływu na umysł".
IMO to ostatnie jest najbardziej trafione, ale... trochę przydługie.
Ma ktoś może pomysł, co z tym zrobić lepszego?
.
Baaaardzo ładnie proszę, jakby ktoś kojarzył/mógł sprawdzić jak w "Prawdziwych barwach" została przetłumaczona gra "gravball". Pojawia się dwa razy - najpierw w połowie m/w rozdziału trzeciego, potem w 2/3 jedenastego...
Logiczna wydaje się "grawipiłka", ale wolę się upewnić, a nie mam wersji pl
.
Fęk ju from dy małntyn

...

Strona 81:
"Jego drużyna Gravballa wygrała ?"

2 miejsca nie moge sprawdzic bo amm wybrakowana wersje ; D

Nazwij to jak chcesz

w "Prawdziwych barwach" w wersji polskiej też jest "gravball".

Co do Jedi Mind Trick, to mi chyba najbardziej pasuje "sztuczka myślowa"..

Mind track

najczęściej występuje jako sztuczka umysłowa. Tak jest przetłumaczony w większości książek.

mind trick

Może sztuczki psychologiczne?

A po co zmieniać

nazwę, która już tyle razy przewinęła się w EU? Narobiłoby to tylko bałaganu, którego nie mało w tłumaczeniach nazw.

mind trick :)

Moja propozycja to "sztuczki mentalne", ewentualnie "sztuczki mentalne Jedi".

mind trick

imo sztuczki jedi, lub wpływanie na umysł

Zbiorowo

Dzięki za propozycje
.
Yuri - THX za wygrzebanie gravballa, zapomniałam, że w PB jest ta wpadka ze stronami brakującymi
.
Z "mind tricka" pewnie stanie na "sztuczce umysłowej" albo "wpływaniu na umysł", chyba nie ma co kombinować.

Przodem rzeczułka i mostek

Pytanie nr 1 do specjalistów mostkowych:
Czy "secondary bridge" to to samo co "auxiliary bridge" i jak taki mostek jest po polsku (względnie co brzmi lepiej) - pomocniczy, zapasowy, awaryjny...
.
Pytanie nr 2 do osób znających na pamięć ANH, względnie mających przypadkiem pod ręką wersję z napisami pl:
Jak dokładnie "po naszemu" brzmiała kwestia Hana (wypowiadana pod adresem Sokoła) "Hear me, baby? Hold together!"?

Re: Przodem rzeczułka i mostek

faultfett napisał(a):

Jak dokładnie "po naszemu" brzmiała kwestia Hana (wypowiadana pod adresem Sokoła) "Hear me, baby? Hold together!"?

________
W wersji DVD którą mam (wersja dwupłytowa z ANH poprawioną i z wersją z 1977) ta kwestia brzmi: "Kochanie, wytrzymaj."

W wersji DVD z 2004

i w tłumaczeniu OT polsatu też.

.

co do pytania nr moim zdaniem zdaniem z zaproponowanych przez ciebie słow żadne nie brzmi mi idealnie Zapasowy troche z cześciami zapasowymi sie mi kojarzy. Pomocniczy natomiast nie pasuje bo ten mostek w niczym nie pomaga, on raczej zastępuje w określonych momentach funcje mostka głownego. Ale zastępczy brzmi mi bardzo nie dobrze ale poszedł bym w tym kierunku.
Osobiście wybrał bym awaryjny albo coś w ten deseń.

Może specjalistą nie jestem, ale...

dokładnie to to jest most pomocniczy, ale awaryjny brzmi lepiej.
I pytanie ode mnie jako fana LOTF : wiadomo coś na temat jakiejkolwiek przypuszczalnej daty wypuszczenia na polski rynek książek Revalation i Invicible?

Dzięki

za sprawdzenie filmu
Mostek w takim układzie awaryjny pewnie zostanie
CO do LotFa, nic mi na ten temat nie wiadomo, może za tydzień coś się dowiem, to nie omieszkam donieść

Będę

dozgonnie wdzięczna, jeśli ktoś, kto ma pod ręką polską "Furię" da się podstępnie wykorzystać i sprawdzi, jak przetłumaczono w tak na oko 11 akapicie pierwszego rozdziału książki określenie "docking ring". Tam jest coś o tym, że Waroo (Lumpawarrump, domyślam się) czekał przy owym (pierścieniu dokującym?), żeby przejąć Leię.
.
Druga rzecz - ale to już nie bardzo potrafię wskazać, w którym miejscu książki, bo nie mam oryginału :/ więc liczę, że komuś to może przypadkiem zapadło w pamięć - "data crystal" w "Ścieżkach Mocy". Stawiam na "datakryształ", ale tak dla pewności uderzę jeszcze chyba do źródła, czyli p. Syrzyckiego.

.

Ta, pierścień dokujący.

hmm

co do "data crystal" to nie wiem czy o ten fragment chodzi, ale w Ścieżkach Mocy (strona 191 polskiego wydania, sama końcówka 15 rozdziału) pada stwierdzenie :
"Droga tej wiadomości może być śledzona. Zaszyfruj ją, zapisz w krysztale i przynieś nam, kiedy tu wpadniesz"

O ten kryształ chodzi?

No właśnie

ciężko mi powiedzieć, ale podejrzewam, że tak Dzięki
.
Chodzi o to, że kiedy trafiam w tekście na coś, co wygląda "podejrzanie" (tj. termin stricte "gwiezdnowojenny" czy po prostu nie funkcjonujacy w "ziemskich" realiach, co do którego polskiego odpowiednika nie mam pewności), szukam go w źródłach podanych na Wookieepedii, a potem w polskich wydaniach...
Data crystal według ww pojawia się w "Patterns of Force" właśnie - a ja nie mam ani oryginału, ani polskiego wydania
Na dobrą sprawę termin nie ma istotnego znaczenia dla treści, więc podejrzewam, że nie zrobi różnicy jak dam "datakryształ", zresztą poczekam jeszcze na odpowiedź od p. Syrzyckiego - może będzie pamiętał

z tego

co pamiętam, te słowo pojawiło się dwukrotnie w Ścieżkach Mocy. Raz w przytoczonym przeze mnie fragmencie i chyba także drugi raz w rozmowie I-5 z Jaxem (chodziło chyba o skopiowanie pamięci I-5 do tego kryształu), ale tej rozmowy znaleźć nie potrafię.

Dzięki

piękne

Erm

Czy ktoś ma jakiegoś pomysła na zrobienie czegoś zgrabnego ze "stormies"?
.
"Szturmisie" p. Syrzyckiego do mnie szczególnie nie przemawiają, a w innych książkach było to zwykle omijane poprzez dawanie "szturmowców".
Kiedyś, zdaje się, admirał N`Loriel proponował "szturmaków"...
.
Gwoli ścisłości - to takie "slangowe" określenie szturmowców

hm

szturmiaki?

Re: hm

Urthona napisał(a):
szturmiaki?
________
No Falcon też to wcześniej proponował
Na pewno lepsze niż "szturmusie" - bo to tak p. Syrzycki tłumaczył, pomyliłam się w poprzednim poście

Nazwij to jak chcesz

Mi się "szturmusie" podobają.

...

sztormiaki? ;p

...

szturmówki?

...

...to nie kojarzy się ze szturmowcami, raczej z... personelem pomocniczym ;p

Sądzę

że "Szturmusie" to dość wierne tłumaczenie, chociażby patrząc na analogicznych, polskich, "misiaczków" czy "krokodylków", zasłyszanych kiedyś na CB radiu.

Można także wykorzystać elementy ich wyposażenia do nazwania ich. Przykładowo:

-Kubłogłowi
-Białasy(chociaż za to ktoś mógłby się obrazić )
-Wampy(albo jakieś inne głupie, białe zwierze)

Low-light optics

Jak w tytule
.
Czy ktoś ma pomysł, jak to zgrabnie ująć? Chodzi o blaster DH-17 podrasowany o system celowniczy dostosowujący się do kiepskiego oświetlenia, domniemywam

|-o-|

Szkła noktowizyjne może? Ale to raczej do całkowitej ciemności jednak.

Też

na początku kombinowałam z systemem noktowizyjnym, ale to chyba zbyt swobodna interpretacja

Może...

soczewki wzmacniające światło? celownik wzmacniający światło? A jak to działa?

Nie ma

opisu działania, jest tylko wzmianka, że broń została zmodyfikowana o taki system
.
Wzmacnianie... może faktycznie coś w ten deseń, nie pomyślałam o tym wcześniej. Dzięki

może

A co byś powiedział na soczewkę wzmacniającą?

|-o-|

Kwarc napisał(a):
(...)powiedział(...)
________
Ekhmmm... Faultfett to kobieta jest, no

termin ten

używany jest w również w odniesieniu do aparatów fotograficznych
This Falcon 85mm f/1.4 lens is an excellent quality lens that represents very good value. Fantastic low light optics, it offers tremendously creative shallow depth of field opportunities. Great light transmission and low light capabilities.
tylko tyle znalazłem

...

ale to zupełnie co innego.

w fotografii odnosi się do maksymalnego otwarcia przesłony w obiektywie, w przypadku optyki taktycznej, broni, chodzi o soczewki wzmacniające odbiór światła.

And now for something completely different...

Wiem, że to dziwne miejsce na zadawanie tego typu pytań, ale i tak strawiłam już za dużo czasu na grzebanie w necie, a - cóż - terminy gonią więc może ktoś z Was będzie w stanie mi pomóc
.
Pytanie bezpośrednio związane z "Rozkazem 66", więc nie tak całkiem od czapy
.
Czy ktoś ma może przypadkiem polskie wydanie poezji A. Tennysona? Chodzi mi konkretnie o tłumaczenie wiersza "Charge of the Light Brigade", a nigdzie nie mogę się dogrzebać czy istnieje polski przekład :|
Wiem, że jakiś tomik wyszedł w 1970 r., w tłumaczeniu zdaje się Zygmunta Kubiaka, ale ni chu-chu nie mogę znaleźć szczegółów, spisu treści - nic. Może źle szukam

Hmm

Pewnie to widziałaś albo nie tego szukasz, ale łap:

Alfred Lord Tennyson

Szarża Lekkiej Brygady

Galopem, galopem.
Galopem...
Nieś się!
Hej po dolinie śmierci
Jedzie ich sześćset.
„o szarży!" - rozkaz brzmiał-
„Lekka Brygado, w cwał!"
Oto w dolinę śmierci
Zjeżdża ich sześćset.
„Brygado Lekka, w cwał!"
Czy który zbladł lub drżał?
Że wodza błąd tu był
Wiedzieli jeźdźce.
Nie im - komendy prym, Badać, co? jak? - nie im, Ich rzecz - iść w bitew dym. W czarną dolinę śmierci Wjechało sześćset. Na prawo - ogień dział Na lewo - ogień dział, Naprzeciw - ogień dział Grzmi, pluje, zmieść chce! Poprzez granatów grad, Mężnie, przy bracie brat, W rozwarty śmierci pysk, W gardło piekielnych krat Pędzi tych sześćset! Ognistych szabel huf
Zalśnił, wzniósł się, i znów
Runął na armię luf,
Rąbiąc baterie, aż
Świat zamarł w geście.
Pędzą przez dym i żar,
Łamiąfront wrażych chmar;
Kozak i Ruski, w łeb
Rażony szablą, marł, ;
Padał w ucieczce.
Wraca Brygada - lecz
Już ich nie sześćset! ł
Naprawo - ogień dział,
Na lewo ogień dział,
Za nimi - ogień dział "^
Grzmi, wali, zgnieść chce;
Przez ten granatów grad ~,
Niejeden jeździec padł.
Żołnierz, w chwata chwat!
Widzieli śmierci pysk, >*
Z gardła piekielnych krat
Wracają! - może stu?
A było sześćset... Jf
Uderzcie w mosiądz surm! Ij
Ta szarża - to był szturm! Js
Świat zamarł w geście. ~
Grzmij chwałę wielkich spraw!
Lekką Brygadę sław!
Rycerzy sześćset!


* Tłumaczenie, bez podania nazwiska tłumacza, według ulotki reklamującej film `pod tym samym tytułem z Errolem Flynnem i Olivią de Havilland z 1936 roku, w zbio¬rach Biblioteki Narodowej (przyp. tłum.).

Link

Oj, trochę literówek się porobiło. Stąd to brałem, jest jeszcze drugi post z tłumaczeniem bez literówek: http://free4web.pl/3/2,121792,381330,6734572,1,Thread.html

Dzięki

Ragnus - jesteś wielki
.
Nie widziałam tego, za bardzo się chyba skupiłam na tropieniu wydań przekładu, ale na chwilę obecną absolutnie daje radę

Need some szybka pomoc

Czy jakiś światły umysł jest mi w stanie z pamięci przytoczyć polskie tłumaczenie kwestii Boby z e VI brzmiącej "He`s no good to me dead"?

Tfu

E V, I mean :]

;)

"Trup mi nie potrzebny"

Potwierdzam

"Trup mi nie potrzebny"

Btw. To Boba powiedział takie długie zdanie?

Sieriozna?

Coś mi się kojarzyło, że "martwy..." i "na nic się nie zda...", ale mam widać zaniki pamięci i wierzę Wam na słowo
.
Dzięki

Nowy sezon

pytań z serii Komandosów
Tym razem Imperium, bo mam, ee, przyjemność tłumaczyć "501st" Karen Traviss na spółkę z panem Syrzyckim
.
Zagwozdka brzmi: Ranah Teh Naast, known as Mandalore the Destroyer - czyli Mandalor-kobieta. Mandalorka? Niszczycielka? Brzmi co najmniej głupio
Mandalorzyca?
Mandalorianna Destruktorka?

Re: Nowy sezon

faultfett napisał(a):

tłumaczyć "501st" Karen Traviss na spółkę z panem Syrzyckim


________
I tu mnie zaciekawiłaś. Jak wygląda tłumaczenie na spółkę? Dzielicie między sobą parzyste i nieparzyste rozdziały?

Nie :P

Pan Syrzycki tłumaczy połowę (no, tak naprawdę to w tym przypadku nieco ponad połowę ), a ja drugą

...

Moim zdaniem może zostać w formie męskiej: Ranah Teh Naast - Mandalor Niszczyciel.

...

Osobiscie bym sie do "Mandalor Niszczycielka" ograniczyl..

hmm...

Ciężki orzech do zgryzienia. Przydałoby się jakoś zaznaczyć płeć, by uniknąć sytuacji, w której młodziki będą mówić o Ranie jak o facecie. Zobaczę co się da zrobić.
1) "Ranah Test Naast" przetłumaczyłbym jako "Rana Teh Naast", czyli bez niemego "h" na końcu. Zrobiono to chociaż z "Delią" i "Marasią" ze względu na specyfikę języka polskiego. Nie wiem co inni o tym sądzą.
2) A teraz "Mandalore the Destroyer", długo się zastanawiałem i nic konkretnego mi nie przychodziło do głowy. Jedyne co wymyśliłem to "Mandalora Niszczycielka". Czyli jej tytuł brzmiałby tak jak nazwa planety. Na swoją obronę mam, że w angielskim "Mandalore" to przywódca Mandalorian jak i ich stolica.
PS. Wszystkiego najlepszego.

Re: hmm...

Kwarc napisał(a):

1) "Ranah Test Naast" przetłumaczyłbym jako "Rana Teh Naast", czyli bez niemego "h" na końcu. Zrobiono to chociaż z "Delią" i "Marasią" ze względu na specyfikę języka polskiego. Nie wiem co inni o tym sądzą.

To w Egmoncie - z tego, co wiem, do tej pory takiej praktyki w Amberze nie było (przychodzi mi do głowy np. senator Skeenah z `Rozkazu 66`). Skonsultuję to z panem Syrzyckim i panią redaktor.

2) A teraz "Mandalore the Destroyer" (...) "Mandalora Niszczycielka".

Hm, chyba zostanę jednak przy r.m.

PS. Wszystkiego najlepszego.

THX

..

-[cytat]`Ranah Teh Naast, known as Mandalore the Destroyer`[cytat]

->

Ranah Teh Naast, znana jako Mandaloriańska Niszczycielka


mnie

się wydaje, że robienie z tego żeńskiej formy to conajmniej głupi pomysł o_O IMHO, powinno być Mandalor Niszczyciel

Heh

Skłaniam się ku pomysłowi HMM, tym bardziej, że płeć nie grała u Mandalorian tak dużej roli (bez podtekstów ), zresztą dalej jest wzmianka, że była to "córka". Ino tutaj jest znów mały problem, bo to latorośl kogoś o imieniu Uvhen Chal - nie wiadomo czy to matka czy ojciec, z tego co widzę

yhm

Spojrzałem na Wookie i tam też nikt nie ma zielonego pojęcia jakiej płci był(a) Uvhen Chal. Powiedz może ile razy ta postać jest wspominana w książce? Jeśli jeden czy dwa razy to można, by spróbować jakoś to ominąć. Tak właściwie to chyba nie ma innego wyjścia.

No niestety

właśnie jest wspomniana tylko raz i to w taki sposób, że ominąć się nie da (a propos owej Ranah - "Ranah Teh Naast (...) daughter of Uvhen Chal"). Pozostaje spróbować uderzyć do pani Traviss albo Rostoni (przy okazji `Crosscurrenta` udało się w ten sposób rozwiać kilka wątpliwości - dzięki uprzejmości pana Kempa).
.
Gdzieś na jakiejś niemieckiej stronie twierdzą, że Uvhen to matka, ale źródło nie wygląda na godne zaufania :] chociaż w Niemczech tłumaczenie już chyba wyszło...

Uvhen Chal

Problem rozwiązany Uvhen Chal, zgodnie z sugestią Karen Traviss (czy kto tam odpowiada za nią na maile ), zostanie facetem (a przynajmniej doraźnie, na potrzeby wersji pl, bo podczas powstawania książki kwestia samej postaci nie była rozstrzygnięta :-|)

<3

Zdecydowanie Mandalor Niszczyciel, już dawno na Ossusa tą formę dałem. ^

A nie poprostu:

Ranah Teh Naast Mandaloriański Niszczyciel ?? Skoro Mandalor to stolica i przywódca to po kiego wprowadzać jeszcze trzecią "formę" ?

z

calym szacunkiem twoja propozycja brzmi bardziej jak nazwa statku niż osoby

Ale

przynajmniej jest zgodna z jakąs tam gramatyką języka polskiego...

Może taki np Aleksander Macedoński powinien być nazywany Aleksandrem Macedończykiem? Jakoś żeby konkretnie spersonalizować osobę na Ziemii przyjęło się w taki właśnie sposób określać ludzi którzy byli wybitnymi jednostkami powiązanymi przydmokami z nacją z której się wywodzili... Jakoś nie brzmi to wg mnie jak nazwa statku... Inaczej brzmi "król polski" a inaczej "król polak". Dla mnie to dość istotna różnica i jakoś nie widzę w tym problemu. Jeżeli postac ma być niepowtarzalna, ma mieć indywidualny wydźwięk przydomka to albo niech będzie Niszczycielem Z Mandalore albo Mandaloriańskim Niszczycielem jakoś inne wersje nie wydają mi się dość "indywidualne".

...

Mandalor/Mandalore to tytuł. To tak jakby powiedzieć Polak Królewski, a nie Król Polski, używając Twoich przykładów.

Dlatego najlepszym tłumaczeniem jest Mandalor Niszczyciel, tak jak nie ma psycholożki tylko jest pani psycholog.

Hmm

A Mandalor/e to nie nazwa planety i stolicy tejże??

...

Też : )

Może się mylę

ale wszelkie tytuły, określenia, nazwy używane przez Mandalorian wywodzą się właśnie od nazwy planety a co za tym idzie nazwy okreslającej jej mieszkańców czyli "nację". Więc raczej wszelkie tego typu określenia powinno się odnosić do "genezy" czyli planety, nacji/rasy, stolicy-państwości. Dopiero dalej w kolejce będą tytuły, nazwy własne itp. Ale ja się nie znam.

42

Nazwa pochodzi od imienia legendarnego przywódcy Taungów, który podbił planetę którą nazwano od jego imienia - Manda`yaim. Od jego imienia wziął się tytuł najwyższego przywódcy - Mand`alor. I tak dalej.

Nie neguję pochodzenia nazwy planety czy stolicy

Tylko zwracam uwage, że od momentu kiedy planeta "otrzymała" swoją nazwę KAŻDY jej "rdzenny" mieszkaniec niejako otrzymuje w "spadku" po niej nazwę, nie koniecznie musząc znać jej genezę.

Ale myślę, że dość chyba o tym Jak komu wygodniej tak sobie będzie nazywał co tam będzie mu pasowało

ale

Nalezy rozróżnić dwa słowa: "Mandalor" i "Mandalorianin", dziękuję.

Re

A ja mam pytanie odnośnie zwrotu `give me something` będący całym zdaniem. jak sądzicie, jak można to przetłumaczyć? Drugim moim pytaniem jest słowo scramble użyte w kontekście `scrambling to ...`, uważacie że przetłumaczenie jako `rzucić (powiedzieć) do ...` ma jakis sens?

odp

1) Nie rozumiem jaki można mieć problem z przetłumaczeniem "give me something", przecież po naszemu to "daj mi coś" i można do tego dojść używając pospolity słownik języka angielskiego.
2) Przytocz całe zdanie, bo "scramble" zazwyczaj znaczy co innego.

...

ale o idiomach to pani w szkole jeszcze nie mówiła, co? ;p

ech

Jak myślisz po co pytałem o kontekst?

...

"Give me something" jeżeli dobrze rozumiem o co Ci chodzi, znaczy mniej więcej tyle co "Rzuć mi jakąś kość" - czyli prośba o udzielenie choć szczątkowych informacji. Trudne do przetłumaczenia na polski, bo to taki anglicyzm.

a co do "scrambling to..." to może mieć znaczenie a la "zerwać się do..." [biegu, myśliwca, wykonania czynności]. Ogólnie, większy kontekst by musiał być.

Re

"daj mi coś" brzmi troszkę bez sensu. Pilot statku wołający do technika czy kogos innego `daj mi coś` jest troszke nie za bardzo moim zdaniem.

`Scrambling to his feet in the darkness, he turned his head to find sth`

...

W takim przypadku "give me something" można przetłumaczyć na coś w deseń "Postaraj się" albo "Wyciśnij coś/choć odrobinę z tego silnika". No tak jak pisałem, to taki troche engliszyzm więc bardzo blisko dosłowności wyrazów użytych we frazie trudno jest przetłumaczyć.

a co do scrambling, to "zerwawszy się" jak najbardziej pasuje w kontekście powyższym. "Zerwawszy się w ciemności na nogi, odwrócił głowę i znalazł cośtam".

Re

`someone barely suppressed a startled laugh` tutaj mam pewne problemy. ktoś ledwie stłumił .... śmiech, no własnie i co zamiast tych kropek. startled w słownikach widnieje jako `zaskoczony; zszokowany; zdziwiony`. czy może lepiej brzmi `ktoś z zaskoczeniem stłumił śmiech / parsknięcie śmiechem` ? co o tym sądzicie?

...

hm, a może "ktoś ledwo stłumił nagły atak śmiechu"? bo `startled` odnosi się do śmiechu a nie faktu tłumienia, tak bardziej.

Re

Muszę przyznać że tłumaczenie jest baardzo męczące.
"One close call is all" oraz "could be taken as a given" to dwie rzeczy za które nie wiem jak się zabrać . Ktoś ma jakieś ciekawe pomysły?

...

"Close call" to znaczy tyle co "o mały włos", czyli coś w deseń "Jedno `o mały włos` wystarczy".

"Could be taken as a given" czyli "można to przyjąć za fakt"... more less ;p

swoją drogą, co tłumaczysz? ;p

Mili moi

Czy jakaś dobra duszyczka, posiadająca drugą część komiksu "Związek" po polsku, mogłaby do niego zerknąć i oświecić mnie jak przetłumaczono nazwę gry brzmiącą w oryginale "slingball"?
Nie wiem, która to może być strona, sądząc po oryginale jakaś 1/4 zeszytu, kiedy lasencje wychodzą z sauny czy czegoś tam i któraś z nich (nie wiem, która to, wyglądają wszystkie za wyjątkiem chyba Ielli tak samo ) - taki kadr na samym dole, pierwszy dymek na górze od lewej - mówi coś w stylu, że mecz (slingballa) pewnie się już skończył i może by sobie strzeliły następną partię.
.
Bardzo ładnie plzzzzz

Przetłumaczyli to

jako "procopiłka".

THX

Dante, ee, Danke schön

wirt-cough epidemic

Jak w temacie. Wyznam, że nie mam bladego pojęcia, co to to `wirt` - w niemieckim jest chyba takie słówko, ale raczej tu nie pasuje. Może ktoś kojarzy od czego to może być... skrót? Choroba jest tylko wzmiankowana, ale nazwy nie mogę ominąć, a sama `epidemia kaszlu` brzmi trochę głupio
Pewnie trzeba będzie wymyślić coś od zera. Jakąś `epidemię rzęchodyszu` czy inną `krwawopłucnicę` :]
Chyba, że ktoś kojarzy tego `wirta` i mógłby pomóc

hmm

nie wiem czy to coś pomoże, ale jedyne co znalazłem w angielskiej wersji, to to:

http://www.babynology.com/meaning-wirt-m20.html

Może z niemieckiego jednak? ale "choroba gospodarska" to takie sobie

Skoro

to nie jest angielskie słowo to może po prostu zrobić z tego `epidemię wirtkaszlu` albo `epidemię kaszlu wirt`.

...

niby wirt tłumacząc na angielski to Host czyli coś z gospodarzem... może jakiś pasożytniczy kaszel z tego zrobić...

Spóźnione

- dzięki za rady co do wirta
Druga rzecz: czy ktoś kojarzy, jak w komiksie Dark Empire pl zostali przetłumaczeni Sector Rangers? Wg wookiee pojawiają się właśnie tam, ale przejrzałam i oryginał, i wydanie TM-Semic i ni cholery nie mogę tego namierzyć
.
Logiczni wydają mi się Strażnicy Sektora, ale wolałabym mieć pewność :/

...

..jesli ich nie ma to moga byc niewymienieni w DE, a dopiero ktores z (dosc obszernej) listy "Sources" na wookiee moglo ich tak nazwac.. ; p
Ale przejrze DE, a co. : >

Z "Wojen Klońskich":

Niby Wookie mówi, że po raz pierwszy w nowelizacji, ale że Wookie do końca ufać nie należy...
- Czy ktoś z Was kojarzy, żeby gdzieś wcześniej pojawiała się kompania 501. zwana Torrent Company?
A jeśli nie, to może macie jakąś sensowną propozycję co do nazwy? Na chwilę obecną najchętniej zostawiłabym ją w oryginale, bo Kompania Potok czy Strumień brzmi nieco... dziwnie (albo to ja wydziwiam :])

No cóż

w oryginale też dziwnie kojarzy (tyle, że bardziej morsko)

A wiadomo jak zostanie przetłumaczona nazwa serii?

Re: No cóż

Mistrz Seller napisał(a):
A wiadomo jak zostanie przetłumaczona nazwa serii?
________
Z tego co wiem, nie, aczkolwiek osobiście nie bardzo widzę wyjście inne niż powielenie tytułu "Wojny Klonów" - no, chyba że wzorem niemieckich wydań zatytułować nowelizację opisowo w stylu "Na ratunek Rotcie" :]

Wojny klonów

to najlogiczniejszy przekład.
Chodziło mi raczej o nazwę całej serii, bo chciałem się dowiedzieć czy zostawicie ją w oryginale jak w młodzieżówkach Hachette czy powtórzycie Wojny klonów. No cóż pożyjemy, zobaczymy.

I też

o tytule serii mówię - bo trudno o wyjście inne niż "Wojny Klonów", a gdyby miał się on różnić od tytułu nowelizacji, to trzeba by zmienić ten drugi.
Amber chyba nigdy nie stosował polityki zostawiania oryginalnych tytułów serii, więc wątpię, żeby w tym przypadku miało być inaczej.

:)

Ja bym zostawił Torrent. No chyba, że rzeczywiście chcemy tłumaczyć każdy oddział. "Pięść Vadera" była, ale "Strumyczek" nie brzmi zbyt militarnie

może

jednak ten Potok. Lub Rwący Potok, bo chyba o to dokładnie chodzi, a nie jakieś spokojne źródełko.

ja bym zmienił na wartki potok

brzmi tak po indiańsku

kompania strumykowa vs oddział p2p

Chyba będzie trzeba zostawić oryginalną nazwę, bo ciężko wymyśleć polski odpowiednik, który nie brzmiałby komicznie.

Hm

"Rwący" czy "Wartki" potok nie brzmi źle, ale jak założyć, że "Kompania" jest częścią nazwy, pisaną z wielkiej litery... Dziwnie tak
Pokombinujem
Dzięki za sugestie

err

Idź na całość! Kompania struga!

Re: err

Horus napisał(a):
Idź na całość! Kompania struga!
________
... wariata?

Wojny Klońskie na sobotę:

Czy to --> http://starwars.wikia.com/wiki/Can-cell robactwo ma jakąś oficjalną, półoficjalną albo nieoficjalną nazwę w języku polskim?

:p

Puszko-komóra?

:]

Puszkomary

:)

Tak na poważnie, to nazwy tego zwierzątka szukałbym w "Mrocznym Lordzie", we fragmentach o Kashyyku

..

Can-Cell? może móc-komórkę, albo kas-ować?

Wojny Klońskie na niedzielę:

Czy ktoś może mi wyjaśnić, jak to jest ze stopniem Cody`ego? Niby "commander" jest w jego przypadku "komandorem", ale termin ten w pl jest zarezerwowany dla marynarki...

...

Zdaje się, że w SW może być też używany w armii dla dowódcy dużego oddziału czy regimentu; przynajmniej w Wielkiej Armii Republiki tak było.

Też mi się

tak wydaje.

Hmm

Autorzy SW nie bardzo się przejmują standardowym podziałem na wojska lądowe i marynarkę, sam czasem się gubię co jest czym Anyway, przyjęło się że "commander" może oznaczać zarówno "dowódcę" (oddziału) albo też po prostu komandora, choćby i służył w siłach lądowych. A Cody jak wiemy był z generacji komandorów Republiki. Także bym go zostawił i nie zmieniał nic w tym zakresie.

jeśli

założymy że chodzi o Amerykę to
In the United States Army and United States Marine Corps, the term "commander" is officially applied to the commanding officer of army units; hence, there are company commanders, battalion commanders, brigade commanders, and so forth. At the highest levels of U.S. military command structure, "commander" also refers to what used to be called commander-in-chief, or CINC, until October 24, 2002, although the term CINC is still used in casual speech. The soldier in charge of a tank, for example the M1 Abrams, is also called its "commander".


Zostawiłbym komandora bo nie chciałbym odkryć w którejś książce, że zrobiliście z niego podpułkownika... bo taka jest teoretycznie równowaga dla wojska polskiego.

Wojny Klońskie na poniedziałek:

Dziękuję pięknie za pomoc
Woyny poszły były do redakcji, a ja się zabieram za pierwszą część "Gambitu" - "Stealtha"
.
Pewnie będzie zagwozdka z tytułem pl, ale może najpierw przeczytam całość

Pamagitie pażałsta!

Pytanie dotyczące Huttów, a konkretnie Gardulli.
.
Otóż, jak wszyscy wiemy, istoty te były zmiennopłciowe. W pierwszej części "Gambitu": "Stealth" (robocze tytuły "Spisek", "Podstęp", tudzież "Pułapka") mamy takie oto zdanie (o Anakinie): When he`d belonged body and soul first to venal, rapacious Gardulla the Hutt... and after her (...).
Wookiee potwierdza, że: At one point, the feminine-natured Hutt owned Anakin Skywalker and Shmi Skywalker. Czyli OK, w okresie posiadania państwa Skywalkerostwa Gardulla był(a) nią - tylko teraz mam zagwozdkę czy i jak odnieść się do tego w pl? Hutcica brzmi... dziwnie. Czy nie?
Kiedy był własnością zachłannej, do cna zepsutej Hutt Gardulli?
czy Kiedy był własnością zachłannego, do cna zepsutego Hutta Gardulli?
A może jeszcze jakoś inaczej?

Wydaje mi się...

że w którejś książce było użyte słowo "Huttanka" Zaraz to spróbuję sprawdzić

Przykład 1...

na szybko znaleziony: w tej recce http://www.starwars.pl/komiksy_fatlady.php - użył słowa "Huttanka" Baca - skądś to musiał wziąć, nieprawdaż?

Huttanka

brzmi dobrze i pasuje.

O ile

mnie pamięć nie myli, w którymś z tłumaczeń Amberu pojawiła się "Huttka".

Tutaj


http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=7684

ktoś napisał "Huttyjka".

ewentualnie, jak już nic nie będzie można wymyślić, to Gardulli z rasy Huttów

Na mój tekturowy rozum

`Kiedy był własnością zachłannej, do cna zepsutej Hutt Gardulli` wygląda najlepiej, odmienianie `hutt` wygląda dziwnie, a z takim ustawieniem widać od razu, że chodzi o kobietę.

Aha

Dzieki za uwagi
Co do Huttek, Huttanek, Huttyjek i Hutcic, to mam mieszane uczucia - raczej sobie jednak odmianę daruję, bo jakoś mi w kontekście zmiennopłciowości "nie brzmi" :]
Właściwie nie pomyślałam o najprostszym wyjściu, czyli opuszczeniu rasy i zostawieniu samej "Gardulli"

z

polonistycznego punktu widzenia powien być jakiś wykładnik tej "kobiecości"... Ale chyba najlepiej będzie, jeśli zostawi się samą Gardullę, i wtedy nie będzie problemów.

Bardzo krótkie

pytanie poglądowe:
.
Czy nazwa planety "Lanteeb" powinna się odmieniać? Czy - Waszym zdaniem - dać jej r. żeński czy męski? "Tej Lanteeb" czy "Temu Lanteebowi"?
.
Nadawanie planetom rodzaju to chyba od dawna bolączka polskich przekładów (Mindoru-Mindora, co by daleko nie szukać) - i trochę ciężko znaleźć na nią receptę, bo każdą nazwę można odnosić do innych obowiązujących reguł.
Co prawda większość planet w ukł. słonecznym ma odmianę męską, jednak krainy w pl podpadają w większości pod r. żeński - a w SW światy podchodzą w dużej mierze pod definicje państw/krain, bo rzadko się zdarza podział na państwa.
I co z tym fantem zrobić?

...

ja osobiście bym nie odmieniał, jeśli już koniecznie to raczej męski... Bo myślę że np. lepiej brzmi "tego Lanteeba" niż "tej Lanteeby"... ale to tylko moje zdanie...

Re: ...

Payback napisał(a):
"tej Lanteeby"
________
Przy r.ż. miałam na myśli brak odmiany - czyli "tej Lanteeb"

...

no to tak jak napisałem, lepiej nie odmieniac ;p

też

popieram żeńską odmianę. Głównie ze względu na to, że stolica nazywa się Lanteeba City, jeśli dobrze pamiętam Inaczej to nie będzie do siebie za bardzo pasowało.

Idąc za regułą przyjętą...

...w filmach mamy:
1. TA Naboo
2. TA Tatooine
3. TA Coruscant

Co prawda Mustafar i Alderaan pozostają rodzaju męskiego, ale przypuszczam, że lepiej wybrzmiewa w tym specyficznym wypadku rodzaj żeński.

ale...

To przecież zupełnie nie pasuje. "Ta Coruscant" no proszę... Ja nie kierowałbym się za bardzo filmami, bo dubbing był robiony na odwal.

...

ale przecież lepiej brzmi "Coruscant była podbita" niż "Coruscant był podbity".

hmm

ja wolę "Coruscant zostało podbite"

...

eh.. Coruscant pasuje rodzaj żeński, ale co do Naboo i Tatooine bardziej pasuje nijaki... To Naboo i To Tatooine

...

eh.. Coruscant pasuje rodzaj żeński, ale co do Naboo i Tatooine bardziej pasuje nijaki... To Naboo i To Tatooine

pytanie o Chissów

Jak tłumaczy się w Polsce państwo Chissów?

Chiss Ascendancy

Potrzebne mi jest to do sesji RPG, a nie posiadam książek Star Wars post "Zdrajca", a "Poza Galaktykę" mam w oryginale.

Sam osobiście przetłumaczyłem sobie to jako Hegemonia Chiss, jednak hegemonia to coś zupełnie innego. Z kolei "Dominacja Chiss" za bardzo mi nie podchodzi. Hegemonia wydawała mi się najbliższa w tłumaczeniu. Co na to oficjalne tłumaczenia?

...

Wyraxnie stoi w ksiązkach: "Dynastia Chissów"

...

Wyraxnie stoi w ksiązkach: "Dynastia Chissów"

Hachette

przetłumaczyło to na Ascendancja Chissów .

heh

Jak dla mnie brzmi lepiej jak Dynastia A jak to wygląda w trylogii Heretyk Mocy? Też Dynastia, czy tylko w "Locie" tak się nazywa?

...

Nie jestem ci w stanie powiedzie czy w Heretyku tez jest dynastia, ale w pierwszych NEJ`kach, Wojnie Rojów i chyba Rozbitkach z Niruan tłumaczona jest właśnie na Dynastie

W Heretyku

to jest jakoś chyba omijane (z tego, co widzę, w ogóle nie ma - Wookiee często kłamie co do dosłownego pojawiania się sformułowań w źródłach).
Nie chcę kłamać, ale wcześniej, jak o to pytałeś, przejrzałam wszystkie książki, w których się to pojawia (ale potem zobaczyłam, że kolega Payback odpowiedział, więc dałam sobie siana). "Dynastia" dominuje - mimo, iż w książkach, w których się pojawia, zdarzają się też inne określenia (jakieś domeny i inne cuda).

heh

Myślałem, że tłumacze mają jeden słowniczek Potem powstają "Błędne Rycerze" obok "Błędnej Wyprawy"

...

"Ta planeta", "ta Coruscant".
Mi też bardziej pasuje żeńska wersja w większości przypadków. "Ta Lanteeb" brzmi genialnie moim zdaniem

stang!

Właśnie przeczytałem Książke Wojny Klonów. Mam małe zastrzeżenia do tłumaczenia Stanging, a w zasadzie jego brak. Jak dla mnie brzmiało to co najmniej sztucznie i pasowało jak pięść do twarzy - Rex do żołnierzy - "Chcę, żeby zajął stanging pozycję" oraz parę innych.
Jako że Stang pełni funkcję "fuck" uniwersum SW można odmieniać je podobnie (np. stangolny, stangolony itp.). Tym bardziej że Egmont już poszedł w tą stronę i tłumaczył karking, który rządzi się podobnymi prawami, jako karkolny (Cade do Krayta " Ty karkolny sithiański murglaku!). Z tego co sprawdziłem to Andrzej Szyrzycki z kolei zamieniał Stanging/karking na inne słowa (min. "cholerny"). Tak czy inaczej wydaje mi się że stanging nie powinno stać w polskiej wersji tak jak stoi w oryginale. pozdr

Hm

Cóż mogę rzec - stangowanie i kriffingowanie może faktycznie nie brzmi fantastycznie, acz czytając komiksowe "Dziedzictwo", przymiotnikiem "karkolny" się nie zachwyciłam.
Fakt, w większości poprzedni pozycji "kriffing", "stanging", "blasted" i ich pochodne (a ostatnio nastręczające problemów przekleństwo "vape it!") były omijane, ale IMO takie rzeczy powinny zostać zachowane, bo są równie egzotyczne dla języka oryginału, co dla przekładu.
Zostawiając owe przymiotniki sugerowałam się modłą (co prawda, jak się teraz nad tym zastanawiam, to niezbyt powszechną) używania ich "ziemskiego" odpowiednika, słowa "fucking" w języku polskim czasem.
Ale chyba racja - może potrzeba tu spolszczenia... "Karking" boję się ruszać, bo, jak wspomniałam wyżej, "karkolny" mi "nie brzmi", ale już ze "stanging" dałoby się na upartego zrobić "stangerny", a z "kriffing" - "krifferny"
.
Obawiam się, że w "Gambicie" niestety pozostaną kriffingi itp., ale dzięki za zwrócenie uwagi na tę kwestię Postaram się coś wymyślić - a może ktoś z Was ma przypadkiem jakiś fany pomysł?

Stangi, kriffingi itepe.

Ja mam skromną propozycję zastąpienia wyrażenia "karkolny" na "karkolony". Co prawda "kark" jako taki nie jest czasownikiem, ale sądzę, że "karkolony" byłby tu dobrą opcją ze względu na podobieństwo do naszego rodzimego wulgaryzmu "pi***olony". Może nieco dziwnie to brzmi, ale chyba i tak lepiej niż "karkolny", nie? Moim zdaniem wilk syty i owca cała - mamy dość prostą i wygodną (bo spolonizowaną ) w czytaniu formę + z jednoczesnym zachowaniem "karczka" z oryginału. Co Wy na to?

O!

Karkolony IMO si!
A stangolony też brzmi chyba fajnie
I kriffolony
THX

Stangi, kriffingi itepe. cz. 2 :)

Hej! Fajnie, że mogłem pomóc. Zanim zasnąłem do głowy przyszedł mi jeszcze pomysł, żeby uporządkować jakoś te wszystkie starwarsowe przekleństwa, tak aby pasowały do naszego "rzucania mięchem".
I tak (oczywiście to tylko moja propozycje ):
- wspomniany już "karkolony" od ""pi***olony"
- tak jak proponowałaś: "stangerny" od "cholerny", chociaż "stangolony" też brzmi całkiem wulgarnie!
- "kriffing", "kriffing", "kriffing"! hmmm... z tym jest dość ciężko, ("kriffolony" też niezły wulgar ), ale co byś powiedziała na "kriffany" od "je**ny"?

chyba

właśnie o to chodzi. Nie o to by nadawać im sens, ale odmieniać i używać jak nasze. To będzie najlepsze podejście. Ew. możesz pojechać na Pragę, i posłuchać tamtejszych pijaczków pod jakimś sklepem z alkoholem. Zobaczysz jak proste słowo na k potrafią odmieniać na wiele sposób. I którąś z tych odmian przypisać do poszczególnych słów. Jeszcze każdemu dał bym inną, bo to robi klimat . Inaczej dostajemy: "Rychło w kriffing czas! - mruknął Nax." Co prawdę mówiąc wygląda koszmarnie, zwłaszcza z tym kriffing i mruknął. W oryginale to wyszło dużo zgrabniej. I tu jeszcze jedna uwaga, specjalnie do tego cytatu - w nim to kriffing jest totalnie niepotrzebne w polskiej wersji. Te przekleństwa trzeba jeszcze wpleść w wypowiedź, a nie przepisać. w tym momencie "W kriffany czas!" (dodałem tu -any bez sugerowania opcji, po porostu w tej kwestii najlepiej to brzmiało).

bluzgi SW

pomysł z uporządkowaniem wulgaryzmów w SW jest jak najbardziej na miejscu z tymże wszystkie 3 bardziej przypominają "fuck niż "damn" więc wcześniej zaproponowane spolszczone formy można by stosować wymiennie.

A oto parę propozycji odnośnie tłumaczenia Kark (i potencjalnie dla Stang i Kriff), które według Wookiee występuje w następujących formach:
"karning" - karkolny, karkolony; "kark me" - niech mnie kark?;
"kark it - kark z tym, karkolić to , "kark on You" - a niech Cię kark!, "kark up" "karked up" (w sensie pomylić się) - pokarkolić, pokarkolony (od "popier***ć"), "karked" (w sensie zrobione źle) - skarkolone, "what the kark" - co u karka?, co do karka?
"get the kark" - i tu mam problem, bo nie znam kontekstu w jakim zostało to użyte... "wykarkolić" ?

co do "Vape it", to pochodzi od vaporize? mi przychodzi do głowy "rozwal to", albo "rozp*****l to", ale pewnie to nie był jedyny kontekst w jakim to użyto...

kriffany jakoś dziwnie Kojarzy mi się z Tiffany, ale to bardzo ciekawa propozycja pozdr

no to bluzgamy

Kriffing - może kriffnięty jako analogia do pier...nięty. "Vape it", ciężko powiedzieć bez kontekstu co to znaczy, ale czasem nie jest to używane zamiast "blast it"?

Stangi, kriffingi itepe. cz. 3 :P

W moim zamyśle z uporządkowaniem bluzgów w SW chodziło o to, żeby dla każdego z nich znaleźć jakiś polski odpowiednik i stąd te propozycje (też mi się "kriffany" kojarzył z Tiffany, ale nic lepszego nie mogło mi przyjść do głowy.
Wybrałem chyba najpopularniejsze wulgary na polskim rynku: "pi***olić", "cholera" i "je**ać". A! Zapomniałem oczywiście o "k**wie", ale o tym zaraz.
Miałem na myśli coś takiego, co zaproponował Kocisław: uznajemy "kark" za "pi***olić" i wszystkie możliwe wersje "karczka" dostosowujemy do tego słowa. (ewentualnie dla wyrażeń problematycznych szukamy innych polskich określeń np. "kark z tym" od "c**j z tym." - pojawiło się to też w Dziedzictwie)
Podobnie ze "stangami" i "kriffingami", ale dla nich używamy, żeby za bardzo nie mylić, jak już zaproponowałem: "cholery" i słówka "je**ać". - podkreślam, że to tylko propozycja.
Co do "k**wy", to została już nawet użyta w komiksowym Dziedzictwie jako "murglak" - "synu murglaka!", "murgli synu!" itd.
Co do "vape it", to chyba musiałoby być coś w stylu "lać na to" albo "pieprzyć to". Innych pomysłów nie mam.

Oka

trochę mi ciężko to ogarnąć i dokonać wyboru na razie, ale dzięki piękne za wszystkie uwagi i propozycje Jak przetrawię i jakoś coś wymyślę, to zarzucę pewnie do oceny - na dzień dzisiejszy w dylogii "Gambit" pewnie zostaną te "-ingi", bo już po redakcji mojej części, a II cz. p. Syrzyckiego pewnikiem dopasują do tejże, acz w przyszłości pewnie uda się coś poprawić
(P.S. walczyłam dzielnie o coś z Legacy, ale jutro jadę odebrać do tłumaczenia "Ruins of Dantooine" ;( - no, może przynajmniej w końcu się okaże, co na czerwiec).

hehe, hehe, ehe

-(P.S. walczyłam dzielnie o coś z Legacy, ale jutro jadę odebrać do tłumaczenia "Ruins of Dantooine" ;( - no, może przynajmniej w końcu się okaże, co na czerwiec).

nnno to ten... życzę miłej pracy przy tej porywającej lekturze

Pff

ależ dziękuję :] Myślę, że praca nad "Stealthem" mnie na to doskonale przygotowała :]

...

to Stealth też jest słaby ?

Cóż

tragedii ani głupot strasznych jakichś tam nie ma, ale jeśli chodzi o mnie, to wynudziłam się przy lekturze jak mops
Ponoć druga część jest lepsza

w sumie

to jak się dotrwa do ostatnich stu stron to możliwe... wcześniej, chyba nawet jest gorzej .

Snow slug

Czy ktoś, kto dysponuje polskim wydaniem "Przewodnika po planetach i księżycach" byłby tak dobry i zerknął w okolice str. (przynajmniej w wydaniu oryginalnym, zakładam, że w polskim układ stron jest zachowany bądź zbliżony) 11, gdzie jest opisany Alzoc III i sprawdzić, czy przedstawiony na rysunku snow slug jest śnieżnym ślimakiem? Podejrzewam, że tak, bo takie tłumaczenie nasuwa się samo z siebie, ale wolę mieć pewność
.
Fęk ju from de małntyn

...

Tak. : P
"Śnieżny ślimak chwyta zdobycz w olbrzymią niczym jaskinia paszczę"

Dzięks

Starpounder

wtf?
.
Wiem, że gdzieś w polskim SW plątał się chyba Gwiazdołamacz, ale raczej jako nazwa własna. A tu wychodzi na to, że to rodzaj jednostki, bo mamy następującą wyliczankę: "Facing Dreadnaughts and battleships and armored freighters and starpounders and eleven squadrons of fighters and four of the best GAR cruisers (...)".
.
Ktoś wie, o co chodzi?

hm

a może zostawić statek typu starpounder?

...

powiedziałbym nawet, ze bez "typu"... skoro tam jest liczba mnoga to po prostu zostawić starpounder`y

Apostrof

... tylko bez apostrofu

nie wiem

ale samo pounder mocno kojarzy mi się z działem. Zresztą patrząc na zdanie, z kontekstu nie wywnioskowałbym, że chodzi o typ okrętu bojowego, tylko o jakąś bardziej specyficzną jednostkę. Gwiazdołamacz brzmi ładnie, ale nie wiem czy tu nie chodzi o coś co lepiej nazwać Gwiezdnymidziałami. W przełożeniu na klasyczną armię strzelałbym w jednostki artylerii. Ale tylko Moc wie, co poeta miał na myśli .

Gwiazdofuntówki?

O ile skojarzenie z działami ma coś wspólnego z rzeczywistością, można przepchnąć okręt artyleryjski. Ładnie brzmi i można się domyśleć o co chodzi. Przy takim założeniu, byłoby to coś w stylu fregat rakietowych z EaW.
Swoją drogą to ten opis niezbyt mi pasuje do lansowanego przez TCW wyglądu republikańskiej floty...

Starpounders

Starpounder to coś nowego, wyraźnie chodzi tu o klasę (nawet nie typ) okrętu. Możemy pokusić się o domysły...
1. XX Pounder to działo o wadze XX funtów - po polsku XXfuntówka (np. dwunastofuntówka). Dotyczy to z grubsza okresu w naszej historii wojen morskich analogicznego do wojen klonów, tzn. czasów bitew żaglowców, choć w siłach naziemnych angole używali jeszcze tej klasyfikacji nawet podczas II WW.
2. Star Destroyer -> Star Pounder. "Gwiezdny Nawalacz" (w sensie napier*alacz). Czyli nazwa przerobiona przez dodanie "star", żeby dodać "starwarsowości".
3. I tak patrząc na to, co powyżej, i na kontekst, i na brak innych informacji, mi wychodzi... kanonierka. Czyli taki nieduży gwiezdny "nawalacz". Może gwiezdna kanonierka.

Teraz odnosząc się do innych propozycji i kwestii:
* "Okręt artyleryjski" - to pojęcie zbyt ogólne, odnosi się też do pancerników, które zostały już wymienione wcześniej.
* Okręt rakietowy raczej nie, bo nie wiemy, czy ma rakiety - coś walącego rakietami możemy w razie czego podciągnąć pod kanonierkę (szczególnie w SW), ale okrętu uzbrojonego w działa pod rakietowy - już raczej nie
* Dreadnaughts -> po polsku drednoty (rzeczownik pospolity). Gdyby korekta marudziła, to sugerowałbym jako zamiennik po prostu pancerniki, ale w zdaniu źródłowym już są... No więc drednoty.

Aha

Może być jeszcze oczywiście gwiazdofunciak (z serem).

...

Starpounder może zostać, tylko zależy którą pisownię Dreadnaughtów przyjęłaś. Pamiętam, że gdzieś tam się przewijały przez tłumaczenia Drednoty... jeżeli w tym przypadku funkcjonuje spolszczenie pisowni to analogicznie starpounder powinien funkcjonować jako "starponder", czy coś takiego. A Gwiazdołamacz nie brzmi źle, ew. Miażdżygwiazda ;-D

Kanclerz Palpatine: Wielki czy Najwyższy?

J.w: zagwozdka, na którą zwróciła uwagę pani korektor. Przejrzałam wszystkie książki, w których Palpi jest określany tytułem Supreme Chancellor i w polskich wydaniach cały czas pojawiają się zamiennie określenia "Wielki" i "Najwyższy", czasem dwie wersje w jednej książce nawet (nie mówiąc już o różnych układach wielkie/małe litery). Osobiście skłaniałabym się do Najwyższego, zresztą taka wersja jest na Ossusie, ale np. w Słowniku Obrazkowym jest już "Wielki". Ktoś kojarzy, jak było w spolszczonych prequelach? Przydałoby się w końcu ustalić jakąś jedną wersję :]

...

Mam wrażenie, że nawet w dubbingowanych prequelach używali tego zamiennie... Z pewnością "wielki" występował częściej.

Początek TPM; łącznościowiec Consulara: Wielki.
TPM; Palpi przedstawiający Valoruma: Wielki.
AotC; Wniosek Jar Jara: Nawielki.
RotS; Ciągle odnoszą się o nim bez szacunku i jest zwykłym kanclerzem.

Re: Kanclerz Palpatine: Wielki czy Najwyższy?

faultfett napisał(a):
Osobiście skłaniałabym się do Najwyższego, zresztą taka wersja jest na Ossusie
________
Otóż nie.
http://www.ossus.pl/biblioteka/Dyskusja:Wielki_Kanclerz_Republiki

...

Tak na marginesie "Suprema" to po łacinie najwyższa, więc raczej jest to zapożyczenie z tego właśnie języka do j. angielskiego. IMO "najwyższy" byłoby poprawne

cóż,

pewnie Ossus (z bólem zapewne) dostosował się do najczęściej występującego określenia, aczkolwiek nie brzmi ono najciekawiej.
Też preferuję "Najwyższego Kanclerza" (a kanclerze mogli być i inni ,tacy pomniejsi kanclerzeod tego i owego - założę się, że Palpi miał całą kancelarię, pełną gryzipiórków, którzy odwalali za niego nudna papierkową (flimsiplastową ) robotę... )

od siebie

mogę dodać, że pamiętam że... kurde
Że Sąd Najwyższy to Supreme Court. I że `Supreme` w ogóle powinno tyczyć się zwrotów szczytujących... o, przepraszam fault

Zwrotów które są najważniejsze w całej grupie tj. jak SN nad innymi sądami. Tyle teorii, a jak wiemy słówko jest nadużywane w wielu miejscach.

Pytanie czy było więcej aktywnych kanclerzy w Republice, w jednym czasie. Jak tak to Najwyższy pasuje. Jak nie to może być Wielki.
Chyba że Najwyższy tyczy się największego zakresu władzy...

W tłumaczeniu

Polsatu było wielki, w wersji z dubbingiem też chyba.

właściwie

to nie wniosę już nic więcej, ponad to, co już napisano. W filmach raczej jest Wielki Kanclerz i tyle. Nic nie poradzimy, za to ja osobiście używam Najwyższego - skoro jest w książkach i moim zdaniem lepiej oddaje oryginał i jeszcze wprowadza pewne zróżnicowanie w nazewnictwie w SW, to wolałbym się tego trzymać. Bo zdanie typu Wielki Kanclerz powołał Wielką Armię Republiki raczej brzmi jakby ktoś miał hopla na punkcie słowa Wielki... A podobnych zdań w SW jest trochę Popieram zróżnicowanie.

Dzięki

za wyjaśnienia
.
Klamka (niestety?) zapadła, bo musiałam się dziś określić z wyjaśnieniem dla korekty: został "Wielki". Mam nadzieję, że nikt mnie za to nie pogryzie

Re: Dzięki

faultfett napisał(a):
za wyjaśnienia
został "Wielki". Mam nadzieję, że nikt mnie za to nie pogryzie

________

no, no zobaczymu...

Jeszcze jedna rzecz do ujdenolicenia

Corellian Trade Spine - to make sure: w pl przekładach pojawiają się "koreliański szlak", "Koreliański Szlak Handlowy", "Hydiańska Droga" (jak p. Syrzycki to wykombinował? :|), "Koreliańska Magistrala Handlowa".
.
KSH? Wydawało mi się, że w oryginale dotyczyło to czegoś innego, ale może się mylę - a nie mam trochę czasu szukać Czy ktoś obeznany w temacie byłby tak dobry i mnie oświecił?

...

Hydriańska droga jest zupełnie czym innym... na mapach występuje jako Hydrian Way...

KSH - To w oryginale dokładnie Corellian Trade Spine... Porównując angielską i polską mapkę zamieszczoną np. w Mrocznej Podróży (do czegoś się w końcu przydała).

THX :)

Jeszcze po drodze się na dwie inne hybrydy natknęłam, ale KSH - it seems - will do Dzięki

Spoko...

Inne hybrydy? Z ważniejszych szlaków na tej mapce z DJ to są:
Rimma Trade Route - Rimmiański szlak handlowy
Corellian Trade Spine - Koreliański szlak handlowy
(między nimi jest coś nieopisanego)
Corellian Run - Trasa na Korelię
Hydian Way - Droga Hydińska
Perlemian Trade Route - Perlemiański szlak handlowy.

Codo reszty tras, musiałbym poszukać ale to nie o tej godzinie i nie dzisiaj ;p

Szlaki nadprzestrzenne

Tu jest lista, choć pewnie nie obejmuje wszystkich wariantów tłumaczeń -> http://www.ossus.pl/biblioteka/Trasa_nadprzestrzenna

to teraz ja mam pytanie

ale do faultfett .

Jest sprawa z Legionem 501, strona 444, 4 akapit od góry:
Emblemat nie był dokładnym odwzorowaniem symbolu Straży Śmierci, zwanej też Watahą Śmierci...

Dla porównania oryginalne wydanie, strona 403, drugi akapit od dołu:
It wasn`t the same as the Death Watch emblem, but...

I jest problem, chciałbym się dowiedzieć, czyim pomysłem była ingerenajca w oryginał. I po co? W oryginale istnieje tylko jedna nazwa, w dalszej części książki nie są używane obie wymiennie. Zmienia to semantykę, bo sugeruje, że kiedyś organizacja nazywała się inaczej. W dodatku nazwa Wataha to głównie polski fanon - pojawia się w pirackich (sic!) tłumaczeniach komiksu i potem jest powtarzana przez część fanów, ale przypomnę wypowiedź Egmontu: Akurat "Death Watch" nie należy do żadnego kanonu tłumaczeń, o ile nam wiadomo. Ta nazwa (powtarzam: o ile nam wiadomo) pojawia się tylko w omawianym komiksie. W tym wypadku trudno przyjmować fanowskie tłumaczenie za kanon. Natomiast jako ciekawostkę dodam, że w Amberze pojawiało się tłumaczenie - Eskadra Śmierci. Dlatego przyznaję nie rozumiem kompletnie logiki tego posunięcia. Bo bazując tylko na wiedzy z książki, zmieniono semantykę, i można wyciągnąć błędne wnioski, co do historii Straży/Eskadry Śmierci.

Moje pytanie jest takie, czy nie dało się tego załatwić za pomocą przypisu tłumacza, tylko trzeba było integrować (niepotrzebnie) w treść powieści? I czy za to także odpowiada ktoś z redakcji? I jeszcze mam pytanie o skalę takich kwiatków? To ostatnie jest ważne o tyle, że pozwoli mi określić wiarygodność polskich tłumaczeń jako źródła wiedzy.

...

Lord Sidious napisał(a):
Natomiast jako ciekawostkę dodam, że w Amberze pojawiało się tłumaczenie - Eskadra Śmierci.
________
Dodajmy druga ciekawostke, ze jeszcze sie w oficjalnym tlumaczeniu "Śmiertelna Wachta" pojawia ; >

A sama sprawa mnie zaciekawila.

tak naprawdę

Egmont namieszał zmieniając Watahę śmierci na straż. Fani przyzwyczaili się do tej pierwszej nazwy. IMO egmont powinien bardziej brać pod uwagę fanowskie tłumaczenia. Tak samo jak pozmieniali nazwy niektórych komiksów -Podmuch Mocy stał się Polami rażenia, W Okopach zmieniono na W okopie, a Czas łowów to Łowy. To tworzy trochę zamieszania. Dobrze, ze znalazły się obie nazwy.
Ale faktycznie taka uwaga powinna być w przypisie, a nie w samej treści.

Eskadra śmierci? Kompletnie nie pasuje do tej organizacji. Brzmi to bardziej jak jakaś eskadra myśliwców. Dobrze, że Egmont nie poszedł w takie tłumaczenie.

którzy fani?

Ktoś tu chyba uzurpuje sobie bycie fanami. Z tego, co piszesz to ja chyba nie jestem fanem, bo ani do Watahy się nie przyzwyczaiłem, ani Podmuch Mocy (co w ogóle nie pasuje mi do oryginalnego tytułu). Fani to zbiorowość, w której każdy jest inny. A my tu w sieci jesteśmy tylko drobnym wycinkiem. Gdybyśmy tylko my byli fanami, nie tylko SWK by upadło, ale i Amber nic nie wydawał.

Nie pisałem

o wszystkich. Wiadomo, że fanom, którzy nie siedzą w SW za mocno jest to obojętne Jednak fani którzy bardziej się zajmują przyzwyczaja się do nazw z ossusa (nawet pochodzących z nieoficjalnych tłumaczeń). Zwłaszcza jeśli nie czytają SW w oryginale., albo robią to rzadko. Po prostu trochę szkoda, że egmont olał nazwy do których inni się przyzwyczaili. IMO byłoby lepiej gdyby zrobili jak Amber ze spotkaniem na Mimban, gdzie zostawiono tytuł z fanowskiego tłumaczenia.

Re: Nie pisałem

Mistrz Seller napisał(a):
egmont olał nazwy do których inni się przyzwyczaili.
________


Olał? A może po prostu sprawdzili, że ta Wataha/Straż się nie pojawia w żadnym źródle wydanym w Polsce i stwierdzili, że mają wolną rękę? Daj spokój, przecież wydawanie komiksów SW to nie jest jakaś misja, którą Egmont z dumą pełni i nie będą sprawdzać czy CZASEM się już nie przyjęła jakaś nazwa, bo akurat było fanowskie tłumaczenie.

No dobra

z tym olał przesadziłem, ale mogli sprawdzić to na Ossusie. Wystarczy chwila by to zrobić, a fani by się ucieszyli.

Tytuł posta.

Jacy fani? To że ty byś się ucieszył to nie znaczy że inni też. Np. ja nie czytałem fanowskich tłumaczeń, więc mi jest to obojętne co w nich było. Obchodzi mnie tylko, żeby w oficjalnych było prawidłowo.

...

Tak jak mówi Onoma. To że Ty byś się ucieszył nie znaczy, że cieszylibyśmy się. Mi to np. zwisa jak się będzie nazywała dana organizacja, gdyż to dla marki, a nie dla niej czytam SW. btw. Straż Śmierci brzmi o wiele lepiej.

Re: Nie pisałem

Mistrz Seller napisał(a):
Wiadomo, że fanom, którzy nie siedzą w SW za mocno jest to obojętne. Jednak fani którzy bardziej się zajmują przyzwyczaja się do nazw z ossusa
________

Znowu generalizujesz, ot taki LS jako przykład rozkłada Twoją teorię. Sam też ossusowego nazewnictwa nie uznaję, jak i żadnych innych fanowskich nazw. Przyjmuję do wiadomości, że istnieją ale nie są dla mnie żadnym wyznacznikiem. Taka Wataha Śmierci brzmi dla mnie o wiele lepiej niż Straż Śmierci ale przeboleję wybrzmienie na korzyść ujednolicenia.

Swoją drogą absurdem jest aby wydawnictwa miały się oglądać na fanowskie - nielegalne - tłumaczenia komiksów.

no tak

zapomniałem o wydaniach klubowych. Ale zawsze myślałem, że Amber sięgnął do nich i wydał je jeszcze raz. Jakoś nie przychodzi mi do głowy by Piotr Cholewa chciał jeszcze raz tłumaczyć tę samą powieść tylko w latach 90., kiedy był już wziętym tłumaczem.
Z tego co wiem, Egmont nie sięga do tłumaczeń fanowskich, tylko tłumaczy własnymi nakładami. Ale mogę się mylić.

...

Mistrz Seller napisał(a):
o wszystkich. Wiadomo, że fanom, którzy nie siedzą w SW za mocno jest to obojętne
________

Wiec, skoro plynnie przeskoczylem na "Straz smierci", i "watachy smeirci" praktycznie juz nie uzywam, wychodzi ze nie siedze w SW zbyt mocno ?

Kurcze, a myslalem ze jesli chodzi o mando-sprawy, w tym i Straz Smierci, jestem w scislej czolowce `siedzenia w nich` na Bastionie/w Polsce...

Myślałem,

że nie tylko mnie to przeszkadza. Zwłaszcza, że wcześniej też na to narzekano.
Obaliliście moją teorię.

Zeby była jasność...

...to Ossus nigdy nie uzurpuje sobie prawa do nadawania jedynych-słusznych tłumaczeń dla słów/wyrażeń SW, które nigdy nie zostały wcześniej przetłumaczone na język polski w oficjalnych wydaniach. Owszem, spektrum naszych działań nie kończy się na polskich źródłach. Dlatego czasem pojawiają się u nas całkowicie nowe tłumaczenia, których nie ma nigdzie indziej. Zawsze staramy się do nich podchodzić poważnie i w sposób jak najbardziej zgodny z oryginałem. Ale jeśli Amber albo Egmont w przypadku jakiegoś tłumaczenia postanowi inaczej - to zmieniamy. I nie ma bata. Chyba, że to jest wyjątkowo, ale to wyjątkowo nietrafne tłumaczenie, które zupełnie się nie przyjęło wśród fanów (uogólniam), jak np. "Czarny Lord" albo nieodmienianie "Sith".

Ale generalnie to Ossus się dostosowuje, a nie odwrotnie. A "Wataha Śmierci" to już zupełnie inna sprawa, która dziwacznie przemknęła na Ossusa z pirackich tłumaczeń i nikt tego nie wyłapał na czas, mimo, że tłumaczenie nie jest zbyt trafne. Dlatego ogromny punkt dla Egmontu, który mimo, iż zwraca uwagę na Ossusa i to co tam się znajduje, że jednak postawił na własne tłumaczenie (świadomie lub nie, nie znam tej sprawy w szczegółach).

Straże, watahy, wachty, eskadry

Straż + wtaha to moja sprawka, przyznaję się bez bicia. Wzięła się ze wzmianki w dalszej części książki o treści He thought it was a stylized jai’galaar at first (...) forming a vague W shape., która jest opisem godła Straży (trzymałam się wersji Egmontu, notabene późniejszej względem „Śmiertelnej Wachty”, bo IMO ta pierwsza jest trafniejsza i lepiej brzmi). W trakcie tłumaczenia zakonotowałam sobie jakoś, że ten kształt gra większą rolę i oprócz stylizowanego jai`galaara przedstawia faktycznie "W" od „watch”. Jak teraz to czytam, to widzę, że porównanie miało raczej na celu uzmysłowić czytelnikowi nie znającemu symbolu z grubsza właśnie jego kształt, a nie wskazywać na związek z nazwą, tym bardziej, że podkreśla to słówko „vague”. Szczerze, nie mam pojęcia, dlaczego tak to wtedy odebrałam i uparłam się, żeby jakoś oddać w tlumaczeniu – może gdybym miała nieco więcej czasu na dokładniejsze sczytanie tekstu, wyłapałabym to i zmieniła, ale dostałam część książki w spadku po p. Syrzyckim dosyć późno, więc błąd to wina pośpiechu
Co do samego określenia, to przyzwyczaiłam się do „Watahy”, pewnie właśnie ze względu na to, że najpierw miałam do czynienia z fanowskim tłumaczeniem, natomiast uzgodniliśmy z p. Syrzyckim (mimo wcześniejszego pojawiania się "Wachty", że będziemy DW tłumaczyć na "Straż Śmierci"). „Eskadra Śmierci” gdzieś tam mi kołacze po głowie, ale nie potrafię jej zlokalizować. Czy to nie było w którymś przewodniku?
.
Poza powyższą ingerencją więcej podobnych grzechów nie pamiętam.

...

Co do kolatania sie po glowie:

"Eskadra Smierci" sie w Bezposrednim Kontakcie pojawia (str 27, 7 linijka)
"Śmiertelna Wachta" jest z kolei w Poświeceniu (144 str, przedostatnia linijka)

Przewodniki... nie wiem czy w PL wyszedl jakis ktory by mogl o niej pisac...

Re: ...

X-Yuri napisał(a):
"Eskadra Smierci" sie w Bezposrednim Kontakcie pojawia (str 27, 7 linijka)
________
Niom, ale w oryginale jest z kolei "Death Squad" :-| Wookiee niby odsyła do DW, a i kontekst zdania pasuje, ale na ile to wiarygodne?
Strange :-|

...

Wookiee odsyla, kierujac sie zapewne tym:
http://forums.starwars.com/thread.jspa?threadID=196838&start=20&tstart=0

You weren`t wrong - it said Death Squad in the book. It should be Death Watch. (One of those glitches that we all missed.)

Wiec to wiarygodne ; p

Ps. dziwne to forum oficjalne, nie umiem wyczaic jak dac linka do konkretnego posta...

Emperor`s Retreat

Jak w tytule - chodzi o prywatny kompleks Imperatora na Naboo. Nie mogę się zdecydować: Azyl? Samotnia? Może macie jakieś inne pomysły albo jest jakieś "półoficjalne" tłumaczenie tej nazwy?

hm

np. Kryjówka albo Zacisze

Re: Emperor`s Retreat

faultfett napisał(a):
Nie mogę się zdecydować: Azyl? Samotnia?
________

imho Samotnia Imperatora brzmi fajnie.

A co do propozycji Urthony: kryjówka jakoś dziwnie brzmi. Zupełnie jakby to był schron jakiegoś złodzieja.

hm

a co, Palpi był taki dobry i kochany? Był czarnym charakterem, więc kryjówkę powinien mieć

...

No to miał. Taką wielką, piramidalną, z wieżami, w samym centrum Coruscant.

Azyl i kryjówka wskazują na to, że miłościwie nam panujący czegoś się bał, uciekał i chował się. Czy zacisze, czy samotnia, dla mnie jeden grzyb.

...

dosłownie to powinno być `dom letniskowy Imperatora`, ale brzmi to mało mhrocznie i posępnie ;p
ja bym raczej poszedł w kierunku `willa Imperatora`, ew. `dworek Imperatora`.

hmmm.

to chyba oczywiste: "Odwrót Imperatora" ;//

a srsly, to Samotnia lub Baza Wypadowa do Kontroli nad Galaktyką brzmią logicznie.

samotnia

Jak dla mnie najlepsza propozycja. Kryjówka bardziej pasuje bardziej do złodziejaszka chowającego się przed policją. "Zacisze" też średnio pasuje do Sitha.Poza tym "samotnia" oddaje ideę takiego miejsca. Palpiemu jest potrzebna chwilka wytchnienia po dniach knowania, intryg i zdrad.

;)

Może `Nora Imperatora` ? (Niech żyją rymy częstochowskie!)

A książka...

... będzie się nazywać "Ruiny Dantooiny".

Oka

Dam Chatkę Imperatora w takim układzie
.
Jeszcze jeden zestaw pytań prosto z Dantooine:
.
1. Chromostring - pojawia się podobno w rozdziale 12 "Cieni Mindora" jako "chromostring canister". Niestety, nie umiem dokładnie określić, w którym miejscu - jakoś za połową rozdziału. Może ktoś pamięta, jak zostało to przetłumaczone?
2. Slitherhorn - czyli instrument, na którym Doda Bodonawieedo grał w Pałacu Jabby w "Powrocie Jedi". Wookiee mówi we wpisie "Slitherhorn", że the slitherhorn, also called the traz, ale już w rekordzie "traz", że the traz was a musical instrument similar in appearance to the slitherhorn. Zakładam, że Wookiee miesza i pierwsza wersja jest prawdziwa, bo w Słowniku Obrazkowym przy zdjęciu Bodonawieeda stoi jak byk "traz" - u nas też. Pytanie: czy ktoś kojarzy czy - a jeśli tak, to jak - był tłumaczony na pl sam "slitherhorn". Ślizgoróg? A może dać sobie siana i zastąpić trazem?
3. Mind probe - jaka jest oficjalna wersja po naszemu? Przyznaję się bez bicia, że nie mogę znaleźć

...

ad.3. sonda umysłu?

odp

1. To czasem nie była owa topiskała? Możesz powiedzieć coś więcej, bo w Cieniach Mindora troszkę tych wynalazków było.
3. Dosłownie byłaby to sonda umysłowa, ale jest to tylko mój domysł.

ad. 3

A to nie była czasem sonda myślowa? Nie jestem pewien, ale chyba zetknąłem się z tym terminem.

ten termin był

w Dziedzictwie Mocy. Nie wiem czy czasem nie było to Poświęcenie albo Zdrada. Ale pewny nie jestem. W każdym razie termin na pewno się pojawił w tej serii.

Re: Oka

faultfett napisała:
1. Chromostring - pojawia się podobno w rozdziale 12 "Cieni Mindora" jako "chromostring canister". Niestety, nie umiem dokładnie określić, w którym miejscu - jakoś za połową rozdziału. Może ktoś pamięta, jak zostało to przetłumaczone?
________
Otworzył medyczny pakiet powalonego szturmowca i załadował do chromostrunowego pojemnika ampułkę wiwatheriny.


Re: Re: Oka

Urthona napisał(a):
załadował do chromostrunowego pojemnika ampułkę wiwatheriny
________
No to tzw. buła wynikająca z braku znajomości kontekstu

Chromostring

Chromostring w "Esenszalu" jest przetłumaczone na... "chromostring" ("zbiornik chromostringu - substacji bla bla bla"). We wpisie o medpakietach.

Slitherhorn

Sorry, że tak wycinkowo, ale... jakoś tak wyszło
Jeśli nie wiadomo, czy slitherhorn i traz to to samo, czy dwie różne rzeczy (a wg http://starwarsgalaxies.station.sony.com/players/guides.vm?id=80153 to zupełnie różne), to raczej nie wolno zamienić jednego na drugie.
A polskiej wersji slitherhorna może spokojnie jeszcze nie być - skoro dodali go w Special Edition, to do książki nie miał szansy się załapać.

Mind Probe

"Her resistance to the mind probe is considerable" - Vader w ANH.
W książce: "godny uwagi jest opór, jaki stawia aparaturze przesłuchującej" (str. 82 "miękkiego" wydania Amberu, w złotym jest tak samo).
Trzeba by jeszcze sprawdzić w filmie.

...

W wydaniu DVD z 2004 r. była sonda pamięciowa.

mind probe

Ja w Gwieździe Śmierci przetłumaczyłem to jako "sonda umysłowa". W sumie to nie jestem pewien, czy już gdzieś tak było, ale na pewno "mind-probing" było tłumaczone jako "sondowanie umysłu", więc wydało mi się to dosyć logiczne.

Zbiorowo

Ruiny (Dantooiny - chyba nie tylko Admirałowi się tak skojarzyły, bo osobiście od początku tak o nich myślałam ) zostały złożone.
Dziękuję wszystkim pięknie za pomoc
.
Retreat: Działka Rekreacyjna Impka została Samotnią (chociaż tak naprawdę, to samotności tam raczej nie szukał :]).
Chromostring: z kontekstu w RoD wynikało mi właśnie, że to jakiś specyfik. Chciałam dać chromowłókna, ale skoro p. Szymański zostawił oryginał, to się podporządkowałam.
Slitherhorn: dałam ślizgoróg - skoro mamy róg kloo...
Mind probe: ehh, widać co żródło, to inna wersja :| Przeczytałam odp. Błażeja już po oddaniu książki, więc dałam sondę pamięciową, ale zaznaczę zmianę, jak dostanę tekst po redakcji.
.
Nieco wieści z frontu:

Pan Syrzycki tłumaczy "Revelation", mi w udziale przypadło "Invincible", więc domyślam się, że Błażej dostał "Millennium Falcona"
Wciąż nie wiadomo, co przeczytamy w czerwcu - decyzja zapadnie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.
Możliwe, że uda się wynegocjować zielone światło dla droidów, obok androidów i robotów

re: Zbiorowo

-Możliwe, że uda się wynegocjować zielone światło dla droidów, obok androidów i robotów

Byłoby naprawdę cudownie! To byłaby przełomowa informacja dla fanów w całym kraju.

Shocktrooper

Jak w temacie. Coś mi się kojarzy, że było już gdzieś tu maglowane, ale nie mogę znaleźć :/
.
Z tego co pamiętam, w polskich dotychczasowych wydaniach pojawiały się "jednostki elitarne" - zresztą nawet chyba tak poszło w "Rozkazie"... Przydałoby się jednak ukuć jakiś ładny polski odpowiednik. Szczerze powiedziawszy, nie mam pomysłu. Jednostki uderzeniowe? Trochę oględne. Pomożecie?

w Czarnym Lordzie

byli tłumaczenie jako jednostki elitarne albo doborowe (rozdział 11). Ale to tak trochę na opak chyba.

Może

desantowcy? W sensie żołnierze jednostek szturmowo-desantowych.

Re : Shocktrooper

tak się składa, że termin "shock trups" występuje jako pojęcie militarne w naszych czasach. A przynajmniej występowało w odniesieniu do oddziałów piechoty z czasów I WŚ i pewnych jednostek z czasów II WŚ. Jest to dość luźne tłumaczenie słowa "Stoßtruppen" . Jak to tłumaczyć? W polskiej nomenklaturze historycznej spotkałem się z tłumaczeniem "oddziały szturmowe" lub "oddziały uderzeniowe". Poza tym z tego co wiem to w ZSRR istniały Armie Uderzeniowe (takie jest ogólnie przyjęte polskie określenie), które po niemiecku jest tłumaczone na "Stoßarmee". A zatem osobiście byłbym za "oddziałami uderzeniowymi" (zamiennie "Szturmowe", aczkolwiek to chyba bliższe jest do "stormtroopers").

szoktrupy

Jeśli wierzyć Wikipedii i mojej znajomości cyrylicy to po rosyjsku mówią na nich "Szturmowaja Gruppa" (Штурмовая группа, ale z tego co zrozumiałem to pytanie nie jest o nazwę tej formacji tylko żołnierza wchodzącego w jej skład. Co by tu wymyślić? Przyjęło się u nas, że każda odmiana piechurów w SW nazywa się "<coś tam> szturmowiec" i tak więc mamy piaskowych szturmowców (sandtrooper), szturmowców zwiadowczych (scout trooper) i mrocznych szturmowców (dark trooper). Nie odchodziłbym od tej zasady. A więc może "elitarni szturmowcy" albo "doborowi szturmowcy", bo "szturmowcy uderzeniowi" jest bliższe oryginałowi, ale to jest masło-maślane. A oddział? Chyba "oddział uderzeniowy" jest najlepszą opcją.

...

"Szturmowi szturmowcy" to dopiero masło maślane ;P a tak na temat, to może jakieś odniesienie do ich funkcji na polu bitwy by się przydało, więc raczej "elitarni" by najbardziej pasowali. Choć może jeszcze coś na temat wyposażenia np. "ciężkozbrojny" czy coś w tym stylu...

Re: Shoctroopers

Hmm, wygląda na to, że mądrzejsi od pana Syrzyckiego nie będziemy Elitarne jednostki szturmowe then... albo coś w tym stylu.
.
Dzięki za pomoc

Skoro

stormtroopers to szturmowcy, to shocktroopers to szokowcy (albo sokowcey od służby ochrony koleji sok-owcy).

Sorry

za banalne pytanie, ale czy oficjalna polska NEJ-owa wersja "Embrace of Pain" to "Objęcia Cierpienia"? A może Bólu? Wiem, że to pojawiało się w kilku wariantach, ale nie bardzo mam czas grzebać teraz w książkach, bo mi się dodatkowa ilość tekstu do tłumaczenia na łeb - uczciwszy uszy - zwaliła ;(
.
Plz halp!

yup

Objęcia Cierpienia.

http://www.ossus.pl/biblioteka/S%C5%82ownik_Ossus:Embrace_of_Pain

tutaj ładnie podsumowane

:)

Danke
.
Rozpiska bardzo gut; ostatnio sprawdzałam pod podobnym kątem Imperial Remnants i wyszło mi też jakieś siedem wersji :|

Impressive...

Dobre ludzie!
Jakby ktoś miał pod ręką tESB z napisami... lektorem... whatever - jak brzmiała w naszej wersji kwestia Vadera "Impressive... Most impressive"?
.
Wiem, że banał, ale pl mam tylko na VHS i nie bardzo jak sprawdzić
Ktokolwiek widział... wie... pamięta?

stara wersja

Imponujące, doprawdy imponujące

potem zobaczę jak jest na DVD

Wersja Sidiousa jest

bardziej diaboliczna - evil art.

...

Również popieram wersję Sidiousa.

OK

Dzięki wielkie za pomoc

wersja DVD 2004

Na DVD jest coś podobnego:
"Imponujące, szalenie imponujące"

tvp2

Jeśli dobrze pamiętam, to to tłumaczenie pojawiło się również w wersji na TVP2.

Insertion Craft

Jak w tytule. Domyślam się, że chodzi o jednostkę, która podczas operacji wojskowej w razie potrzeby przyjmuje na swój pokład żołnierzy... czy dostarcza ich w rejon działań? Czy ktoś mógłby to potwierdzić/zdementować i czy taki rodzaj operacji/jednostek przeznaczonych do ich wykonywania nazywa się u nas jakoś specjalistycznie?

Dostarcza,

nie przyjmuje raczej; dokonuje insercji wojsk, przeważnie na teren wroga. W skrócie po prostu chyba desantowiec.

Roger roger

dzięki Tak mi wychodziło właśnie, ale wolałam się upewnić

desant

ShVagYeR dobrze podał, potocznie desantowiec. A dalej zależy od wielkości i czy aby nie jest "jednorazowego" użycia. Może to być wtedy okręt desantowy, barka desantowa, łodź desantowa, kapsuła desantowa (czy aby nie używano tego w czasie infiltracji Coruscant w okresie wojny z Yuuzhanami?) i NIGDY, ale to PRZENIGDY statek. Statek w kontekście militarnym i w języku polskim występuje tylko w związku statek wojenny, ale po to pradziadowie Polacy dali nam okręt (ORP Orzeł zawsze brzmiało i brzmi dumnie). Sam statek zawsze będzie jednostką niemilitarną, choć może być uzbrojony (tu na przykład "Millenium Falcon"). I jak czytam te nasze polskie tłumaczenia, to złe użycie statku "boli".

W "Misji na Lanteeb" pojawił się jeszcze krążownik w określeniu tej balii, którą Obi z Anakinem przylecieli. Czy tam nie chodziło o odpowiednik jachtu, czyli niewielkiej jednostki turystycznej bez ładowni? Trzeba było użyć właśnie statek, mały statek, jacht, krypa, balia nawet kuter etc. Bo krążownik po polsku to całkiem przyzwoity okręt przeznaczony do długotrwałej służby patrolowej.

I jeszcze jedno...

Tego typu jednostki są z reguły niezbyt wielkie i służą do skrytego dostarczenia na teren wroga (dwa przykłady):
http://en.wikipedia.org/wiki/Storebro_SB90E
http://en.wikipedia.org/wiki/Mark_V_Special_Operations_Craft

U nas z powodu zaniedbań w Marynarce Wojennej takich jednostek brak, więc i brak nazewnictwa. Wybrałbym łódź desantową. Ale to ma być w kosmosie, a nasze siły kosmiczne do wielkich także nie należą, więc... Niech będzie desantowiec lub kapsuła desantowa, jeśli jednorazowego użycia.

Droid.

Droid ze Szwagrem piszą, jak jest.
Ale dla bezpieczeństwa to najlepiej jednak desantowiec

Oprócz

tego co podałeś są jeszcze kutry desantowe, ale nazwą która by mi najbardziej odpowiadała była by po prostu "jednostka desantowa" jeszcze jak by można było dopisać typu jakiegoś to by to już było najlepsze rozwiązanie (IMHO).

Mały offtopic. Sorry ale muszę jakoś nie mogłem się powstrzymać. Nie widzę sytuacji w której takie jednostki w naszej MW miały by zastosowanie na kim chciałbyś przeprowadzać desant z morza, więc to był świadomy wybór a nie zaniedbanie. Do tego celu nam starczą jednostki specjalne oraz nasza jednostka powietrzno desantowa. A nawet jak już zrobimy desant z morza to będzie to przeprowadzone przez mały oddział i do tego bardziej wykwalifikowana jest Formoza

zaniedbanie

Zaniedbaniem nazywam brak silnej armii będącej gwarantem, że nikt nam "kuku" nie zrobi, jakby mu nie daj Boże co do łba strzeliło. I niekoniecznie militarnie, ale chociażby narzucaniem własnego porządku prawnego, badź gospodarczego (vide Unia, która póki co, to nam skoczyć może mimo traktatu). A w Formozie jednostką typu "insertion craft" jest... chyba "ponton", bo śmigłowce Marynarki Wojennej są za głośne na tego typu operacje. Nie mamy gdzie wykonać desantu? Bałtyk wielkim morzem jest... Mało przyjaznych sąsiadów mamy... Na wszelki wypadek warto więc gotowym być. Nawet przy pomocy armii w stylu Pilipiuka... Oczywiście ukraińskiej. A "jednostka desantowa" to chyba najlepsze rozwiązanie w wyżej wymienionej kwestii tłumaczenia. Brawo! Że też na to nie wpadłem.

Jak

tak to ująłeś, to muszę się z tobą zgodzić. A co do terminologii to chcąc, nie chcąc jako Starszy Mat Podchorąży trochę musiałem jej przyswoić i coś jeszcze z tego zostało

Droidzie,

polecam opowiadanie "Noteka 2015", jeśli nie znasz. A tam jest bardzo dobrze napisane, co należy robić, jeśli ktoś (konkretnie USA) postanowi nam zrobić kuku.

doczytam

Notekę doczytam. A co do służby... to ja lotniczy, jak większość rodziny. Choć... wuja był marynarzem, ale nie mógł pływać, bo... To został kierowcą... na lotnisku. Ja... mechanik III klasy uzbrojenia lotniczego, plutonowy podchorąży. Znaczy podobnie, choć w innych kolorach. Nie ma to jak facet po służbie ojczyźnie... Nawet tej podchorążackiej. U mnie w pracy na dwudziestu chłopa jest nas takich dwóch. Ale różnica jest widoczna gołym okiem... "Zrozumiałeś? Tak. Wykonać. O wykonaniu zameldować." I się kręci... A inni? Szczęśliwi...

Re: desant

Lorienjo napisał:
(… ) A dalej zależy od wielkości i czy aby nie jest "jednorazowego" użycia.
________
Ww. przeze mnie określenie dotyczy mandaloriańskiego Tra’kada, sorry, powinnam była napisać w pierwszym poście, coś mi się przeziębienie daje we znaki
.
Lorienjo napisał:
W "Misji na Lanteeb" pojawił się jeszcze krążownik w określeniu tej balii, którą Obi z Anakinem przylecieli. Czy tam nie chodziło o odpowiednik jachtu, czyli niewielkiej jednostki turystycznej bez ładowni?
________
Ano, my fault, rzeczywiście krążownikiem to raczej być nie mogło, chociaż w oryginale był „civillian cruiser” – przetłumaczyłam z rozpędu, nawet się nad tym nie zastanawiając :/ Cóż, dzięki za zwrócenie uwagi i mam nauczkę na przyszłość, żeby jednak uważniej się przyglądać klasyfikacji względem opisu :/
.
I oczywiście dzięki za pomoc

Hoverball

Jak w tytule. Jakaś gra zespołowa z piłeczką. Ponoć pojawia się w "Szlaku przeznaczenia", ale właśnie tydzień temu oddałem go do biblioteki... Jak to przetłumaczyli i co robi się z tą piłką? Rzuca, kopie?

Nieważka piłka

- jak w tytule. Kontekst to porównanie wielkości pomieszczenia do boiska do gry w rzeczoną piłkę, więc szczegółów na temat samej gry brak.

...

Dzięki wielkie. A piłeczką tą się rzuca. Przynajmniej mój bohater to z nią robił, choć nie znaczy to, że używał jej zgodnie z zamierzeniem producenta.

Czy jakaś

dobra dusza jest może właśnie na świeżo po lekturze pierwszego (naszego, w sensie) zeszytu "Rycerzy Starej Republiki" i może mi potwierdzić, czy przewija się tam gdzieś użyte względem Mandalorian określenie "kubłogłowi" (org. "buckethead", a przynajmniej CUSWE twierdzi, że pojawia się to w KotOR-ach 0-6). A jeśli nie "kubłogłowi", to może coś podobnego? Przewertowałam całość i nie wpadło mi w oko, a nie mam za bardzo czasu czytać znów całości od deski do deski

...

Informacyjnie, ustalilismy ze:
W zerowym zeszzycie na 1 stronie sie juz to okreslenie pojawia, w PL jest to "Wiadrogłowi"

Pojawia sie tez we flashpoincie, w 2gim zeszycie tak na oko, na stronie gdzie Rohlan zdejmuje swoj helm. (2gi kadr, Camper mowi "Listen buckethead".) Zadne z nas nie ma PLki co prawda, ale podejrzwamy ze skoro to jeden tlumacz, to powinno byc tak samo... : P

W Flashpoint

też są wiadrogłowi.

FaultFett>>> U nas rycerze wydawani są w albumach nie zeszytach.

Re: W Flashpoint

Mistrz Seller napisał(a):
też są wiadrogłowi.

FaultFett>>> U nas rycerze wydawani są w albumach nie zeszytach.

________
Szczegół techniczny; wiadomo, o co chodzi
.
Dzięki

Neważne :)

Już mnie Yuri oświecił, że mamy "wiadrogłowych" (czyli nie trafiłam ).

Erm

no właśnie, chyba sobie posta wysłaliśmy w tym samym czasie :]

"Eternal Crusader"

- jak w temacie; statek Sithów. Przyznaję, że trudno mi wybrać nazwę, bo "krzyżowiec" jakoś mi się gryzie z uniwersum SW (nie wiem, może tylko ja mam takie wrażenie?), "bojownik" kojarzy się z rybą, a "Nie ustający w boju" brzmi pretensjonalnie :/ Może ktoś z Was ma jakiś fajny pomysł na polską nazwę?

hmm

byli przecież Mandalorianie Neo-Krzyżowcy, więc raczej się nie gryzie

No

niby tak, ale jakoś mi ten rdzeń za bardzo zalatuje nawiązaniami religijnymi... Ale może masz rację - może to tylko moja schiza i nie razi aż tak (?) w kontekście SW

Cóż

Zalatują, ale jak piszą na Wookiee na temat oryginalnych Krzyżowców:


According to legend, the Mandalorian forefathers used to be deeply religious and used warfare as a ritual to their gods. The society changed over the millennia, including their once sophisticated holy laws devolved into the Canons of Honor, and war itself became the object of worship. Any campaign they waged became a Crusade if it promised holy carnage.

źródło: http://starwars.wikia.com/wiki/Mandalorian_Crusaders

Więc cóż, nie tylko Ty masz religijne skojarzenia. Pasuje Wieczny Krzyżowiec

...

Wieczny Krzyżowiec?
Wiekuisty Krzyżak?
Odwieczny Krucjator? Neologizm ładny, nie ma co.

Re: ...

Sith Acolyte napisał(a):

Odwieczny Krucjator? Neologizm ładny, nie ma co.

________

Może i neologizm, ale jak dla mnie w sumie by pasował, serio

Konkwistador?

O ile pamiętam, był trend, żeby mandaloriańskich "krzyżowców" tłumaczyć na konkwistadorów. http://www.ossus.pl/biblioteka/S%C5%82ownik_Ossus:Crusader itp.

...

Mysle ze warto tez ten link dorzucic:
http://www.ossus.pl/biblioteka/Dyskusja:Mandalorianie#neokonkwistador
Informacyjnie ; d

Hm

"Wieczny Konkwistador"? Chyba muszę się z tym "przegryźć", bo na razie strasznie dziwnie mi brzmi

hm

to dopiero się gryzie z SW Wg mnie kiepskie tłumaczenie

problem

Problemem jest głównie jawne występowanie słowa "krzyż" w polskim "krzyżowcu" - coś, czego nie ma ani w wywodzącej się z łaciny wersji angielskiej, ani w polskiej "krucjacie" (ten sam źródłosłów). A niestety nie mamy słowa "krucjatowiec"
Konkwistador jest z tego względu lepszy, bo we wszystkich wariantach źródłosłów jest obcy. Natomiast faktycznie w dużym stopniu gubi religijne konotacje "crusadersów" - ale te dodano chyba dopiero niedawno i jakby na siłę, żeby wstecznie uzasadnić użycie słowa "krucjata", które pierwotnie pewnie po prostu fajnie brzmiało.
Anyway, jeśli wybierać między krzyżowcem a konkwistadorem, to ja jednak jestem za tym drugim - ze względu na wspomnianą "jawność" słowa "krzyż" która mocno razi nieadekwatnością.
Niby mieliśmy już w świecie SW Mekkę i stajnię Augiasza, ale to chyba nie ta droga...

Swoją drogą

to ciekawa sprawa z tymi słowami tworzonymi na kanwie odniesień do realiów kulturowych czy historycznych; w języku angielskim chyba nie są one tak silnie nacechowane skojarzeniowo jak u nas. Taki przymiotnik "spartan" pojawia się w -nastu powieściach SW, a w naszych kilku przekładach razi znacznie bardziej niż w oryginale. Ostatnio też trafiłam na coś z tej samej beczki, ale nie pomnę już, na co
.
"Krzyżowiec" w nazwie statku brzmiałby ładniej, a do tego jest krótszy, tylko że to nieszczęsne skojarzenie...

Czy bardziej razi?

No nie powiedziałbym... w każdym razie prawda jest taka, że nie można zawsze uniknąć ziemskich konotacji. Nawet trzeba się nad głupim wandalem zastanowić - ostatecznie w uniwersum SW nie było żadnego Rzymu, ani tym bardziej plemiona Wandalów, którzy by go złupili. A jednak się pojawia...

...

A co z tak zwanym wolnym tłumaczeniem? Nie mógłby być "Wieczny Pogromca" czy coś w ten deseń?

:)

Moje propozycje na zasadzie luźnych pomysłów.
-Odwieczny Paladyn
-Wiekuisty Wojownik
-Wojownik Wieczności

Szybkie pytanko

Tower of Reconciliation - Wieża Pojednania? Szukam po książkach, szukam, ale Wookiee znów coś kręci. Ponoć pojawia się w serialu TCW - kojarzy ktoś?

Szybka odpowiedź :]

Najciemniej jest pod latarnią Dopiero się zorientowałam, że nie zajrzałam na Ossusa :] Sorry za zamieszanie.

Spoko nic się nie stało

jw

Yuuzhańskie okręty

Jak jest po polsku "Legacy of Torment" (ten spod Ithora) i "Yammka`s Mount" (bitwa o Coruscant), no i ew. czy ich klasyfikację jako "Grand Cruiser" gdzieś jakoś przetłumaczono?

Yammka`s Mount

Ten "Wierzchowiec Yammki" to w TUFie, czyli druga bitwa o Coruscant podczas wojny vongijskiej.

...

A "Wierzchowiec" został niestety "Górą Yammki" jeśli dobrze pamiętam. Szybki skan niecnej kopii cyfrowej znalazł następujący akapit:

W przestworzach unosiły się leniwie „Królestwo Śmierci", „Klinga Poświęcenia", „Rzeka Krwi", „Próżność Uśmierciciela", „Pocałunek Węża" i dowodzony przez samego wojennego mistrza Nasa Chokę okręt sztandarowy „Góra Yammki". jakby jeszcze jakieś egzemplarze były potrzebne. Tym razem nikt nie pikietuje, ale mamy za to okręty sztandarowe. Panie Andrzeju, miejże litość nad nami. Choć dla przyzwoitości zajrzę do oryginału i zobaczę, czy James nie porwał się tam na jakieś uyuuzhanienie nazwenictwa.

Okręt sztandarowy

Może Yuuzhańscy dowódcy zamiast flag wywieszali sztandary
A "Góra Yammki"... Może to taki dowcip ze strony tłumacza? Że góra z górą się nie zejdzie... ale z jamką... e... chyba nie.

...

Oddaję honory panu Andrzejowi. Po kilku dniach w końcu łaskawie ktoś mi poseedował TUF i mamy:
There lazed Realm of Death, Blade of Sacrifice, River of Blood,
Slayer`s Conceit, Serpent`s Kiss, and the pennant vessel, Yammka`s Mount, commanded by Warmaster Nas Choka.

No to...

... konsekwentnie powinno być `okręt proporcowy`.

...

Nie jest flagowy w każdym razie. A sztandar/proporzec to już chyba można zostawić gestii tłumacza. Zresztą tak lepiej brzmi.

pennant vessel

Tak szukam, szukam i wychodzi mi, że po naszemu to jednak powinien być okręt flagowy. Różnica między pennant vessel a flagship, jeśli jakaś jest, to tylko taka, że pennant nie musi być admiralski, a flagship raczej _kojarzy się_ z admirałem - chociaż niekoniecznie musi tak być, komodor też może mieć flagship.
Nie wiem jak to jest w przypadku, gdy mamy do czynienia z formacją dowodzoną przez najstarszego stażem kapitana, ale tak czy inaczej w języku polskim nie ma innego określenia na jednostkę dowódcy zgrupowania poza "okrętem flagowym". A więc moim zdaniem błąd, choć w dobrej intencji

Flag vs pennant

Na stronie Wikipedii chyba dobrze widać jak jest różnica dla tradycji anglojęzycznej:
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Polish_naval_and_maritime_flags

U nas trzeba by zapytać marynarzy, ale wydaje mi się, że to zawsze będzie okręt flagowy albo okręt dowódcy odpowiedniego szczebla.

...

"Dziedzictwo Udręki"

Sorry za podwójnego posta :/

Dowództwo od razu opatrzyło statki Yuzhan Vong oznaczeniami taktycznymi. największy zdefiniowano jako "Wielki krążownik", mniejsze otrzymały miano krążowników szturmowych, a najmniejsze - "lekkich krążowników". - to znalazłem jeszcze w "Inwazji" - s. 248 - ostatnia rozdziału 30

kor chokk

Dzięki!

Pytanie

Czy Yoric-Vec to po prostu skoczek koralowy, czy coś innego?

...

Przecież jest na Wookiee i bynajmniej nie jest to skoczek. http://starwars.wikia.com/wiki/Yorik-Vec

Yorik-vec

To raczej yuuzhański odpowiednik lekkiego frachtowca skrzyżowanego z lekką kanonierką czy transportowcem bojowym.

A

po polsku to jest tak samo, czy jest jakiś odpowiednik?

Crucitorn

- jak w temacie. Technika, dzięki której Jedi potrafią przezwyciężyć ból fizyczny (posiadł ją Eeth Koth). Czy - zanim coś ulepię - ma ktoś może jakiś pomysł, jak to ubrać w język polski? Bo jak dotąd chyba się to u nas nie pojawiło?

hm

Rozkrzyżowanie?

...

Ja bym optował za czymś w stylu "rozdarcia cierpienia", można z tym ewentualnie nieco pokombinować. Coś z ukrzyżowaniem się narzuca, ale jako że w SW tego nie praktykowano, nie wydaje się być dobrym pomysłem

sprawdzałaś

wookiee?
The name of this power is possibly derived from the English crucifixion, which is fitting considering its relation to extreme pain; the English word "excruciating" derives from the same Latin root.
It is also possible that it was derived from the word "crucible," which means a very difficult or painful experience that eventually refines and helps the sufferer

Re: sprawdzałaś

Lord Bart napisał(a):
wookiee?
________
Ano, jakbym mogła omieszkać

w takim

razie proponuję poszukać czegoś prostego i niekoniecznie związanego z krzyżem. A właśnie - gdzie on jest?

Judicial Forces

tudzież Judicial Fleet albo Judicial Starfleet - czy ktoś kojarzy jak (o ile) było to spolszczane? Chodzi o flotę Republiki. Będę bardzo dźwięczna za wszelkie sugestie

...

Maska Kłamstw:
str 44 w Pl:
Departament Sprawiedliwości - Judicial Department.
piloci wymiaru sprawiedliwości - judicials pilot
str 58 Pl:
Departament - judicials

Co do samego Judicial Forces nie znalazłem tłumaczenia

Pomimo podpowiedzi Wookie, nie znalazłem wzmianki ani w Mrocznym Widmie, ani Poza Galaktykę, ani Planecie Życia...

Hm

No Wookiee często kłamie niestety :]
Ale dzięki za fatygę - jakoś sobie inaczej z tym poradzimy (Siły Rozjemcze probably will do).

err

Może lepiej siły sprawiedliwości?

...

Ajj tam od razu kłamie : D

Trzeba zdawać sobie sprawę jak wookiee działa, po prostu.

Jak gdzięś pada zdanie "Walczyłem wraz z grupą Boby Fetta podczas wojny z Vongami" to na wookiee będzie wpisane że w danej pozycji pojawiają się protektorzy, mimo że nazwa nigdzie nie pada. I tak dalej i tak dalej...

Albo np statek Tora Vizsli z Open Seasons, Death Rattle. Wpisane ma że się pojawia w Open Seasons na wookiee, ale jak przeszukasz calutki komiks to nie znajdziesz nigdzie tej nazwy... : )


Wookiee ma swoje wady, ale nie oskarżajmy jej kłamstwa tam gdzie nie kłamie (nie musi kłamać). ; )

No

niech Ci będzie - powiedzmy, że jest nieścisła :]

Pomoc poczebna :)

Um, dawno mnie tu nie było :]
Mam pytanko do posiadaczy komiksu "Rytuał przejścia" tudzież kojarzących: jak była spolszczana nazwa cortosis staffu? Pałka (z) kortozis(owa)? Pręt?
Moc zapłać za fatygę

Niestety

nigdzie nie znalazłem Cortosis Staffu ani w "Rytuale przejścia" ani w "Oblężeniu Saleucami"

Hm

Znaczy, pewnie pojawia się fizycznie, ale nie jest wymienione z nazwy
Anyway, dziękuję za fatygę

...

W "Rytuale" jest "broń że stopem cortosis", więc może lepiej nie dawać "kortozisu", tylko zostawić oryginalną nazwę tej substancji?

Ha!

Racja; w innych polskich tłumaczeniach też jest niespolszczone - jakoś odruchowo mi się tak napisało, dzięki za zwrócenie uwagi

Dokładnie

Nieśmiałe propozycje - pika kortosis, lanca kortosis

Właśnie

myślę o lancy, jako że niefortunnie "cortosis staff" pojawia się w kontekście w parze z "force pike" :]

tyle

że lanca to trochę byłbym ostrożny. Przede wszystkim lanca nawet w SW wygląda mniej więcej tak:
http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20090504193140/starwars/images/8/8c/Lancer_trooper.JPG
podczas gdy cortosis staff to zupełnie innego rodzaju broń. Sposób walki jest inny. To wygląda mniej więcej tak
http://images.wikia.com/starwars/images/7/73/Republic_42_17.jpg
pika to też coś innego
http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20080505025345/starwars/images/2/28/RoyalGuardForcePike-BTM.jpg
więc i walka tą bronią jest trochę inna. W sumie staff to najłatwiej określić mianem kija, drągu, drągala, pałki, osi, pały, laski. Czasem też jest w tłumaczeniu drzewiec flagowy (flagszotk), wtedy faktycznie dla osób nie obeznanych może się to mylić z lancą czy piką. W końcu w teorii na obu można zawiesić flagi.

Jeszcze warto pamiętać, że electrostaff było tłumaczone jako elektro-pałka. Ew. pała, by brzmiało groźniej.

Hm

może faktycznie pałka to najlepsze wyjście - początkowo obstawiałam właśnie ją (pała się źle kojarzy ), ale później zaczęłam szukać czegoś bardziej obrazowego.

...

kostur (z) cortosis? - ale to brzmi zbyt `fantasy` jak dla mnie

Szkopuł

w tym, że na końcu mamy formę energetycznego ostrza, co nie bardzo pasuje do pały, laski czy też kostura. Ponadto obrazek pierwszy z klonem - obstawiałbym bardziej kopię niż lancę. Lanca nie ma osłony na rękę.

...

Eriadu Authority & Zero Command pojawiły się w jakichkolwiek polskojęzycznych publikacjach?
Tłumaczenie Eriadu przez analogię z CSA średnio mi podchodzi. Macie jakieś ciekawe propozycje?

...

Według Wookiee oba pojawiają się z nazwy dopiero w "Essential Atlasie", więc nie ma dla nich wersji PL.

Convergence

- jak w tytule, posiadłość Palpatine`ów na Naboo. Czy ktoś ma może jakiś fajny pomysł, jak to nazwać po polsku? "Zbieżność" i "Konwergencja", czyli dosłowne tłumaczenia tego określenia jako nazwa nieruchomości brzmią... co najmniej dziwnie :/

...

Hah, poczytawszy o tym na necie zupełnie nie mam pomysłu jak to przetłumaczyć znaczeniowo na polski. W sumie najlepiej mi pasuje "Miejsce Skupienia", "Dom Skupienia", ew. w Diunie jest "Węzeł" bądź "Krzyżownik" (choć w oryginale to jest "Junction" ale można aż sięgnąć). Nie wiem jak daleko można odbiec od podstawowego słowa, ale może "Samotnia"? Albo jakaś wariacja na temat "Samotnia Skupienia"?

Ha!

Problem w tym, że Samotnią została już posiadłość najsławniejszego z rodu Palpatine`ów, pojawiająca się w chronologii SW nieco później, mianowicie Retreat z Ruin Dantooine (także zresztą zbudowana na Naboo) : ]

...

to dowalili.

zacząłem tak myśleć i się zastanawiać... a może "Konwent"? po prostu wiedząc co to jest, nic inteligentniejszego mi nie przychodzi do głowy, same czasowniki :|

qwerty

"Konwent" brzmi ciekawie, byłbym za.

qwerty

Chociaż nie, jednak wolę "Zbieżność"

...

A może "Pętla", "Wiązanka" albo "Skrzyżowanie"..? Fakt, ciężko to ugryźć...

może

zostawić "Zbieżność" nie jest taka zła. Z Samotni można zrobić Pustelnię, Skupisko, Skupieniec, ew. pójść dalej w słowotwórstwo i zrobić Zbiegowisko, albo Zbieżnościowo.

A może,

Pałac Zbieżności po prostu.

A

Pałac Konwergencji? Brzmi kozacko!

err

Pałac tożsamości? W tej formie będzie to tłumaczenie wieloznaczeniowe bo tożsamość jako własne "ja" jako zbieżność (coś jest czemuś tożsame), oraz fajne nawiązanie do roli Sidiousa w życiu Palpatine`a.

Proceeding, proceeding...

Kurde, dalej mam problemy z używaniem bastionowych drzewek w przypadku odpowiedzi na wiele postów (a nie chce mi się cytować - wybaczcie).
Dzięki za sugestie
W sumie jak tak trawię na spokojnie, to może rzeczywiście dodanie do nazwy uściślenia "pałac" bądź "rezydencja" nie jest takim złym pomysłem w połączeniu z nieszczęsną konwergencją tudzież zbieżnością...
"Tożsamość" też nie jest zła; zastanawiam się nad zboczeniem w stronę (za słownikiem synonimów) integracji, zjednoczenia, konsolidacji, unii, unifikacji (...), ale to już rejczel baaardzo (nie wiem, czy nie za bardzo) "wolne" tłumaczenie.
Żałuję, że nie mam namiarów na p. Luceno - może wtedy udałoby się dotrzeć do genezy tej nazwy, bo przyznam się bez bicia, że jest ona dla mnie tajemnicą :/

A może

"Współistnienie"? - to jedno z możliwych tłumaczeń słowa convergence, pozwalające na ładne oddanie znaczenia przedrostka "con" - "współ".
No i jest aluzja do współistnienia obu tożsamości Palpiego...

A tak myśląc o genezie, brzmieniowo convergence zawiera tę samą cząstkę, co Vergere, czyli, było nie było, jedna z uczennic Palpiego. Może coś w tym jest?

Idąc tropem tej cząstki, sprawdzam jeszcze język, z którego ona pochodzi, czyli łacinę.

Vergere (łac.) - dążyć do.

Można by ew. dać "convergence" jako "dążność" lub "granica dążności" (zahaczając znów o znaczenie convergence jako coś granicznego)

Z kolei łacińskie "convergere" to "zbierać się" lub "upodabniać się". Idąc tym drugim tropem proponuję nazwę "Kamuflaż" (bo "mimikra chyba nie bardzo pasuje... chociaż?)

Ze "zbieżnością" też można pokombinować. Łącząc zbiezność z dążnością można dostać "Zbieżność celów" albo "Zbieżny cel"/"Wspólny cel". Nie mam póki co pojęcia, w jakim kontekście ta nazwa się pojawia, ale reprezentacyjna rezydencja demokratycznego polityka, zatroskanego o dobrostan rodaków i reszty galaktyki hurtem i na wagę mogłaby się nazywać "Wspólny cel"

Aha, można jeszcze bezczelnie iść po linii tłumaczenia jednego słowa obcego pochodzenia na inne słowo obcego pochodzenia, może nieco bardziej zrozumiałe i dać np. "Mimesis"

Jak już zaczęłam o tym myśleć...

... to jak zwykle nie mogę przestać.

A gdyby tak skupić się na znaczeniu zbieżności w sensie medycznym, tj. zbieżności oczu, przy patrzeniu na blisko położone przedmioty? Konwergencja będzie wtedy związana z postrzeganiem odległości, percepcją głębi itp.
Może zatem nazwać posiadłość Palpiego "Perspektywą" lub "Percepcją"? Ew."Bliską perspektywą", bo właśnie przy patrzeniu na blisko położone przedmioty oczy się zbiegają.
Nawet jestem w stanie wyobrazić sobie genezę takiej nazwy: Palpi korzystał na tym, że wiele osób, głównie polityków, nie patrzyło dalej, niż czubka swego nosa (na pewno mieli wtedy zbieżność jak cholera - innymi słowy zeza). A on dla odmiany miał szerszą perspektywę i widział głębię obrazu (intrygi).

[I jeszcze propozycja humorystyczna. Może nazwać posiadłość "Zez"? ]

Pałac Zbieżności

Najlepiej jest to chyba przetłumaczyć na Pałac Zbieżności. To raczej najlepiej brzmi . Niech Moc będzie z Wami.

Convergence

Zgodnie z polskimi tradycjami powinno być raczej "Willa cośtam" (Koliba, Śmieszka, Mimoza, Jasna... .

A na poważnie... Podobne, jeszcze bardziej "mówiące" nazwy miast występowały np. w Czarnej Kompanii. Tyle, że tam było to niejako elementem kolorytu świata, a w SW raczej tak się do tej pory nie działo...
Sama "Zbieżność" bez dodatkowego określnika raczej po polsku nie wygląda naturalnie, bo u nas wsie i miasteczka dostają raczej sufiks -owo, -ry, -ów itp., a nie nazywają się samym rzeczownikiem, jak to bywa w USA.

Może w takim razie zostawić nazwę w oryginale, tzn. zrobić "posiadłość/rezydencja Convergence" czy coś w tym guście?

BTW, http://en.wikipedia.org/wiki/Convergence_%28New_Jersey%29

mały offtop

@faultfett -> orientujesz się może jaka okładka będzie użyta w polskiej wersji Red Harvest? Pytam się, bo okładki Hardcovera i Softcovera się różnią.. Podobnie jest z Choices of One, ale ta jeszcze nie została zapowiedziana

Niestety

nie wiem :/

err

Powinnaś to sobie dopisać do kontraktu, że chcesz dostawać od razu takie informacje .

To znowu ja :]

Fluttercraft - czyli wytwory techniki Wookieech. W "Narodzinach Vadera" zostało to przetłumaczone na ptakostatki, ale trochę biję się z myślami czy zachować ten termin, czy może szukać czegoś lepszego? (przyznam się, że to tłumaczenie nie bardzo mi leży...) Może ktoś ma jakiś lepszy pomysł?
Czy może jednak nie mieszać i zostawić wersję p. Syrzyckiego?

...

Trzepoczący statek brzmi trochę dziwnie ale jak dla mnie lepiej niż ptakostatek. W końcu bardziej przypomina owada niż ptaka Może trzepoczący pojazd?

Spróbujmy

Trzepostatek? Albo inaczej: trzepolot? Trochę dziwnie, no ale krótko i zgodnie z oryginałem.

Si

O trzepostatku myślałam, ale jakieś mam wobec niego obiekcje - ten człon, erm, "trzepo-" dziwnie mi się kojarzy... chociaż może to wina przewrażliwienia :]
Trzepolot brzmi lepiej, a przy trzepotolocie dałoby się już uniknąć głupich skojarzeń chyba - dzięki za podpowiedź!

...

jeżeli dobrze kojarzę, które statki to są, to coś działającego na podobnych zasadach i wyglądające podobnie było w Diunie nazwane "ornitopterem" ;p

Ot,

i ornitopterem to zamiennie również w SW zwie się http://starwars.wikia.com/wiki/Raddaugh_Gnasp_fluttercraft ale potrzebuję także tłumaczenia tej drugiej nazwy

Hm,

ważkolot? Mi się to z ważkami kojarzy.

Chyba już wystarczy

w SW tych nawiązań do ziemskich stworzeń. Dość już kaczek, sokołów, orłów, małpojaszczurów (które ciągną za sobą istnienie małp i jaszczurów) i jastrzębionietoperzy (analogicznie).

...

no to chyba powinien być raczej zarzut skierowany pod adresem twórców. to oni wpychają te wszystkie stworzenia (plus jeszcze pantery, psy, ogary, smoki, etc.). tłumacze raczej nie są tutaj winni

hm...

A może po prostu śmigłowiec Wookieech?

...

Mam nowy pomysł. Zamiast śmigłowiec, bo to może za bardzo kojarzy się z helikopterem, może być wiatrakowiec.

...

w Diunie po polsku funkcjonuje to jako ornitopter po prostu, ale nie wiem jaki reżim wam narzucają w tym obozie dla tłumaczy

Nie wiem

czy brzmi lepiej, u mnie zarówno trzepostatek jak i trzepolot wywołują te same skojarzenia i od razy przypominają mi się bzykające droidy z RotS.
Może lepiej tego uniknąć

...

Nie wiem, czy poprawię sytuację ze skojarzeniami, jak zaproponuję: bzykolot?

To już

z goła inne skojarzenie, też raczej nie na miejscu w tym uniwersum
http://www.tytusromekiatomek.pl/?pojazdy,10

err

Ważkolot? Trzepopter?

Meatbag

Słówko pojawia się ponoć w KotOR-ze, kojarzy ktoś może tłumaczenie? Wiem, że jest też w "Revanie", ale że mój egzemplarz pl jeszcze do mnie nie dotarł, wielka prośba do posiadaczy ww pozycji (rozdział trzeci, czwarty akapit, Revan do T3) - byłby ktoś tak miły i zerknął jak jest w naszej wersji? Będę dozgonnie dźwięczna

Cóż

książki nie mam przy sobie, ale meatbag z tego co wiem to "wór mięcha" chyba było albo mięsa, nie pamiętam z gry ale chyba jednak "mięcha"

jest

dokładnie tak "worki mięsa" razem z cudzysłowem.
fragment:
-Prawdopodobnie próbowałby oczyścić nam drogę przez te wszystkie "worki mięsa", używając blastera ognia.

:)

Piękne dzięki

...

Szkoda, moim zdaniem "wór mięcha" brzmi dużo lepiej niż "worek mięcha".

hm

Według mnie nie. Takiego przerysowanego określenia można użyć raz, dwa razy, ale powtarzane w kółko robi złe wrażenie. Było już, w którejś książce tak, że każdy pojawiający się szturmowiec był od razu bodajże "imperialcem" -słabe to było i to bardzo.

...

Ale jeśli w zamyśle autora bohater miał określić każdego imperialnego "per imperialny", to dlaczego coś tu zmieniać. Byle narracja zachowywała bogactwo słownictwa, a jak bohater nie potrafi się wysłowić i nadużywa powtórzeń, to już jego problem.
Co to za książka by nie była, ile tych kwestii HK w niej ma? Raczej nie tyle, bo tworzyć cudactwa w postaci tępych nosów pana Syrzyckiego.

:)

W pewnym kontekście (czy chodzi o tego robota który wystąpił w kotorze ? Bo jeżeli tak to kontekst jest pogardliwy i w sumie o to mi właśnie biega [+ tak chyba nawet to tłumaczono w grze]) pasuje "organiczni".
Przy odpowiedniej budowie zdania zyskuje to pogardliwy wydźwięk

...

Ale HK używał sarkastycznego "organics" tylko gdy nie wypadało mu posługiwać się określeniem "meatbags".
Jak w Revanie by nie było, ja sięgnąłbym do wersji pierwotnej i lepiej brzmiącej, czyli kotora 1 i dał "wory mięcha", przynajmniej w wokabulatorach droida. Inne określenia będą jakoś dziwnie brzmiały.

a to

nie było tak, że 50tki korzystały z "organics" a 47ka z meatbag, w każdym razie w 2 tak było, że 47ce bardzo się to "organics" nie podobało.

...

Może i tak było. Coś dialog jak skarży się na to Meetrze nawet świta. W każdym razie "organics" nie lubił z czyjego wokabulatora by się nie wydobywało. Ciekawe co ekolodzy na to?

Si

akurat o tego KotOR-owego
Samo określenie ma faktycznie wydźwięk pogardliwy i jako takie jest używane przed droidy w stosunku do istot żywych. Jakby ktoś potwierdził jeszcze tych "organicznych" z KotOR-a, byłoby najs

A tak

z ciekawości, do jakiej książki Ci to potrzebne? Annihilation?

To akurat

nie książka
Jeśli chodzi o powieści, to, o ile się orientuję, na chwilę obecną nic nie wiadomo o planach wydawniczych SW na ten rok ;/

...

Jedno tłumaczenie już jest, ale takie, hm, mało obraźliwe

Mi przychodzi na myśl "mięchowór". O, i jeszcze w Komandosach Republiki był podział na droidy i organicznych, czyli "mokrzaki".

Coś z innej beczki

Poszukuję pilnie kontaktu do Kasi Laszkiewicz, tłumaczki m.in. Ja, Jedi, Maski kłamstw czy Łowcy z mroku. Może ktoś ma jakieś aktualne namiary na nią?

Ekshumacja!

Panie, panowie, dżentelistoty - halp needed

Czy orientuje się ktoś, gdzie jeszcze (oprócz Tarkina) w polskich źródłach pojawia się tłumaczenie rejonu galaktyki Western Reaches na Zachodni Kraniec?

Re: Ekshumacja!

Ew. czy termin był tłumaczony gdzieś u nas jakoś inaczej?

Re: Ekshumacja!

http://starwars.wikia.com/wiki/Western_Reaches

Też mnie to zastanawiało, ale raczej nie ma na to szans. Termin pojawił się w Tarkinie dopiero, SWK#1 odbywa się na tych terenach, ale nazwa nie została ani razu wspomniana tam.

Re: Ekshumacja!

OK, Zachodni Kraniec w takim układzie zostaje, by nie było bałaganu
Dzięki!

...

Tłumaczysz nowy Kanon? Fajno. Sam czytam w oryginale, ale miło, że nowe wydawnictwo sięgnie po znających temat tłumaczy!

Re: ...

Czytaj Bastion częściej ;P

Re: ...


Nawet przy nowych tłumaczach nowego kanonu nie powinno być raczej powodów do obaw, bo nad konsultacją merytoryczną czuwa nie kto inny, a Jacek Drewnowski

Re: ...

Mogę wiedzieć co macie na myśli, mówiąc "merytoryczną"? Sporo rzeczy w nowym kanonie to nowe rzeczy, które wcześniej się nie pojawiały : D Rozumiem, że jeśli pokaże się takie słowo jak "Widowmaker" a zostanie przetłumaczone jako "Mężobójca" jak w NEJ, to zostanie. Ale jeśli ktoś wcześniej przetłumaczy to jako "Twórca wdów" to Jacek to zatwierdza i zostaje, tak? Nie można potem zmienić na "Mężobójca"?

Re: ...

Tu chodzi raczej o spójność nazewnictwa z tym, co jest ogólnie przyjęte w tłumaczeniach SW u nas, a co jednak cały czas się przewija przez nowy kanon - żeby np. X-wingi nie zostały znów X-skrzydłowcami (może zły przykład, bo wątpię, żeby komukolwiek z tłumaczy, kto choćby liznął SW przyszło to do głowy, ale ilustruje z grubsza, na czym to polega). A pilnowanie zgodności terminów, które gdzieś tam, kiedyś raz się przewinęły to już raczej kwestia indywidualnych decyzji tłumacza/redakcji

...

Artoo mógłby stać się znów Erdwa... Brrr.

Re: ...

Ja tam zawsze z nostalgią wspominam Cetrzypeo i Tysiącletniego Sokoła

Re: Ekshumacja!

Raczej stylistycznie i zgodnie z tłumaczeniem wzorowanym na filmach pasowałoby "Zachodnie Rubieże"

Re: Ekshumacja!

Western Reaches obejmuje więcej niż sam teren Rubieży, polecam mapkę w załączonym przeze mnie linku do Wookiee.

Re: Ekshumacja!

Dokładnie, tym bardziej, że to Reaches, nie Rim.

Re: Ekshumacja!

Gordian Reach przetłumaczono jako Gordiański Odcinek (Fact File, gdzie Jok działa) więc pójdźmy tą drogą i Zachodni Wycinek może? Odcinki jakoś mi nie podchodzi.

Re: Ekshumacja!

Owszem, bo w tej formie pojawił się on w tłumaczeniu Gwiazdy Śmierci Reavesa i Perry`ego (acz w pierwszych Chirurgach polowych był Gordiańską Odnogą)
A skoro Marcin Mortka zdecydował się na Kraniec i leci to już do nowego kanonu, to nie będę mieszać i pójdę tym tropem ;]

Re: Ekshumacja!

Wiesz co jest najfajniejsze? Że z nowego kanonu planowałem zakupić tylko Twilight Company ze względu na autora. Ale jak tylko pojawił się news dotyczący tłumaczy, to ucieszyłem się podwójnie, że akurat ta książka będzie tłumaczona przez osobę obytą w temacie!

Re: Ekshumacja!

Miło mi to słyszeć
I mam nadzieję, że lektura spełni oczekiwania

tak z ciekawości

wzięli cię przez talent, siłą rozpędu w pakiecie czy były jakieś inne powody?

Re: tak z ciekawości

Za ładne oczy

w to

chyba nikt nie wątpi, po prostu różne są dzieje pracowników różnych przejętych marek

Re: w to

Srsly? Nie wiem na temat innych tłumaczy nowego kanonu nic ponad to, co ujawniono w newsie, niestety
Ja tu tylko sprzątam

jasne

po prostu, żeby było jasne, uważam że pewna ciągłość w temacie, jeśli był dobrze robiony, powinna być zachowana.

Tyle i tylko tyle

Szewc bez butów chodzi

Jako że nie mam jeszcze pod ręką wydania PL Słownika Ilustrowanego z TFA, czy któryś z miłych posiadaczy ww mógłby mi potwierdzić, czy SF Starfighter Najwyższego Porządku został u nas Myśliwcem TIE Sił Specjalnych (SS) (i czy to ostatnie wielkimi czy małymi literami)? W toku wydawniczym tekst szedł gdzieś po drodze do konsultacji z Disneyem i przez jakieś okołoTFA-owe zamieszanie nie miałam nawet okazji zerknąć do zatwierdzonego tłumaczenia

Fęk ju from dy Tantiss Małntyn!

Re: Szewc bez butów chodzi

Aaa, znaczy, ten ze strony 45 (przynajmniej w oryginale) - tej obok pilota TIE

Re: Szewc bez butów chodzi

Potwierdzam, to myśliwiec TIE SS.

Re: Szewc bez butów chodzi

Brzmi strasznie.

Re: Szewc bez butów chodzi

To nie moja sprawka

Re: Szewc bez butów chodzi

To kto jest winny ?!

Re: Szewc bez butów chodzi

Dzięki!
A same Siły Specjalne są z wielkich liter czy pisane małymi?

Re: Szewc bez butów chodzi

Jako typ czy jako jednostka ?

Re: Szewc bez butów chodzi

Jednostkungen (pełna nazwa, nie skrót przy typie TIE-a).

Re: Szewc bez butów chodzi

Namoje oko to:

Imperialne siły specjalne

Skrót SS - trochę niefortunny.

Chyba że jest to nazwa własna jednostki to z dużych

Re: Szewc bez butów chodzi

z wielkich. Siły Specjalne

Re: Szewc bez butów chodzi

Dzieki matrycy!

Re: Szewc bez butów chodzi

Lord Sidious napisał:
TIE SS.
-----------------------

Pasuje do tego przemówienia przed strzałem

Droga fanowska świadomości zbiorowa

czy ktoś z Was ma może polskie wydanie Rey`s Survival Guide, Sztukę przetrwania wg Rey, wydaną przez Ameet? A jeśli tak, czy mógłby sprawdzić, jak została w niej przetłumaczona (o ile w ogóle) lokalizacja na Jakku, Old Meru`s? Nie mam oryginału, więc nie podam strony, na której się pojawia, ale książka nie jest specjalnie gruba, więc może w odnalezieniu hasła pomoże grafika:
http://vignette2.wikia.nocookie.net/starwars/images/1/1a/Old_Merus.jpg/revision/latest/scale-to-width-down/1000?cb=20160424160828
Druga rzecz z tej samej pozycji: Sitter. Grafika:
http://vignette3.wikia.nocookie.net/starwars/images/7/75/Sitter_Survival.jpg/revision/latest/scale-to-width-down/1000?cb=20160124051136
Z góry pięknie dziękuję

Re: Droga fanowska świadomości zbiorowa

Świadomość przemawia (a właśnie w Empiku jest promocja na tę książkę ):

*"Old Meru`s" - "Chata starej Meru".

*"Sitter" - "Opiekun". Chodzi tu o gościa, który siedzi całe boże dnie na słupie, coś a`la Szymon Słupnik, więc tłumaczenie wydaje mi się takie sobie... Może lepiej właśnie coś w stylu "Słupnika"?

Zresztą, w paru miejscach tłumaczenie tej książki jest takie sobie: luggabestia została "cyberbestią", a maszyny kroczące "łazikami"...

Re: Droga fanowska świadomości zbiorowa

Super, piękne dzięki za sprawdzenie - odwdzięczę się przy jakiejś okazji kawą/sokiem/piwem/czymśtam
Ten Opiekun rzeczywiście średnio trafiony, ale muszę się zastanowić czy zachowywać zgodność czy zmieniać. W sumie o Meru też chyba nie wiadomo na bank, czy to była ona, czy on? :/
Odnośnie do cyberbestii, to ciekawa sprawa, bo tak właśnie brzmiała zaproponowana przy tłumaczeniu Ilustrowanego Słownika z Przebudzenia Mocy (wydanego przez Egmont, sic!) nazwa luggabeasta, zmieniona jednak ostatecznie przez Disneya na oryginalną, w polskim brzmiącą IMO niespecjalnie (już chyba lepszy jest skrót lugga ze spolszczenia LEGO TFA). Bałagan, niestety

Re: Droga fanowska świadomości zbiorowa

Wiem, nie wszystko da się ładnie ogarnąć.

Meru sprawdziłam, to babka:

http://starwars.wikia.com/wiki/Meru

Re: Droga fanowska świadomości zbiorowa

O, jednak - patrzyłam tylko do rekordu miejscówki w Wookiee. Dzięki

Halp!

Ponownie potrzebuję pomocy z książeczki raczej z tych "dziecięcych", tj. z wydanego przez Ameet "Dziennika rebelianta autorstwa Ezry Bridgera". Znów nie znam strony, ale gdyby ktoś był tak dobry i chciało mu się przejrzeć treść, gdzieś wewnątrz jest taka oto grafika:
http://vignette3.wikia.nocookie.net/starwars/images/0/00/Imperial_Peace-Keeping_Certificate.jpg/revision/latest?cb=20160104034545 przedstawiająca dokument zwany w oryginale "Imperial Peace-Keeping Certificate". Czy w jej okolicach w polskim wydaniu pojawia się coś, co wygląda na tłumaczenie tej nazwy?



Re: Halp!

Poszukałem i znalazłem: nazwane jest to "karta ID"

Hmm

Czyli albo zostało to przetłumaczone w bardzo oględny sposób, albo jednak termin pojawił się w oryginale w innej formie.
Tak czy inaczej, śliczne dzięki za fatygę

Re: Hmm

Proszę, nie ma sprawy

hehe

Imperial Peace-Keeping Certificate i karta ID to zupełnie jak... no nie mogę znaleźć obrazowego porównania, ale takie zabicie tematu

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.