TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Świat Filmu

Robin Hood Ridleya Scotta

Hego Damask 2008-06-24 11:52:00

Hego Damask

avek

Rejestracja: 2005-05-28

Ostatnia wizyta: 2022-07-02

Skąd: Wrocław

Taki tytuł będzie miała kolejna wersja historii o Robinie z Sherwood. Nakręci ją w 2009 r. Ridley Scott, a wystąpią Sam Riley (prawdopodobnie) w roli Robina, a na pewno Russel Crowe jako szeryf i Sienna Miller jako Marion. Premiera USA przewidziana jest na 6 listopada przyszłego roku.
Ciekawostką jest fakt, że Robin ukazany będzie jako negatywny bohater, zaś szeryf jako postać pozytywna.

No zobaczymy co z tego wyniknie.

LINK
  • Taa

    Gunfan 2008-06-24 12:14:00

    Gunfan

    avek

    Rejestracja: 2003-11-27

    Ostatnia wizyta: 2022-04-01

    Skąd: Bielsko-Biała

    też o tym ostatnio wyczytałem na Filmwebie. Fajna sprawa, Ridley to mistrz i spodziewam się zajebistego filmu. I bezkompromisowego. Mam nadzieję na porządnie ukazane średniowiecze, najlepiej jak w reżyserskiej wersji Królestwa Niebieskiego. I ostre jatki, panie i panowie.

    No i to odwrócenie ról też jest ekstra...

    To Christian Bale już nie jest kandydatem do roli Robina?

    LINK
  • Eh

    Lorn 2008-06-24 12:15:00

    Lorn

    avek

    Rejestracja: 2005-01-16

    Ostatnia wizyta: 2022-06-28

    Skąd: Sosnowiec / Kraków

    ile razy można....
    I na dodatek jakaś historia alternatywna:/

    LINK
    • Ty to tylko krytykować potrafisz, Lorn

      Dave 2008-06-24 18:26:00

      Dave

      avek

      Rejestracja: 2007-03-04

      Ostatnia wizyta: 2020-01-24

      Skąd: Warszawa

      Ja uważam że takie "alternatywne" podejście do filmów, przykładowo o Hoodzie, jest bardzo ciekawe. Szykuje sie ciekawa produkcja.

      LINK
      • czego

        Lorn 2008-06-24 22:10:00

        Lorn

        avek

        Rejestracja: 2005-01-16

        Ostatnia wizyta: 2022-06-28

        Skąd: Sosnowiec / Kraków

        chcesz ode mnie?? Mówię co myślę, czy dyskusja nad tematem zawsze ma polegać na zgadzaniu się z ogółem?? Podobno to jest wolny kraj.
        Poza wszystkim mam już dość kolejnych reaktywacji gościa w rajtuzach i chyba mam prawo o tym mówić.

        LINK
  • Jak zobaczyłem

    Carno 2008-06-24 19:20:00

    Carno

    avek

    Rejestracja: 2004-02-24

    Ostatnia wizyta: 2022-05-29

    Skąd: Żyrardów

    ten tekst o tym, że Szeryf będzie tym razem ,,the good guy" to się baaaardzo ucieszyłem - i muszę rzecz, że odtąd będę oczekiwał na ten film.

    Robin Hood, Russel Crowe + Ridley Scott. Czego chcieć więcej od filmu?

    Bale`a w roli Robina

    LINK
  • Dobry...

    G. Kenobi 2008-06-24 21:29:00

    G. Kenobi

    avek

    Rejestracja: 2006-05-24

    Ostatnia wizyta: 2021-03-26

    Skąd: Kraków

    ... pomysł z tym odwróceniem ról. Jeśli Scott tego nie spieprzy (o to chyba nie muszę się martwić) to będzie z tego naprawdę bardzo dobry film.

    LINK
  • ja akurat

    Lord Sidious 2008-06-24 22:17:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-07-02

    Skąd: Wrocław

    mam teraz fazę na Robin Hooda bo zacząłem sobie oglądać Robina z Sherwood, trzy sezony pod rząd... więc w sumie jestem na bieżąco z tematem. (a potem w kolejce i tak będzie Ridley i "Blade Runner"). Powiem tak, mam duży sentyment do tego reżysera, nie zawsze może wszystko jest tak jak chciałbym, trochę się na "Królestwie Niebieskim" zawiodłem, choć nie widziałem wersji reżyserskiej, może jest lepsza . Ale sam pomysł mi się bardzo podoba i będzie to jeden z tych filmów, na które oczywiście zaczynam czekać, zwłaszcza, że po raz kolejny u Scotta zobaczymy Russela Crowe`a.
    Osobiście mam pewne nadzieję wobec filmu, przede wszystkim, że będzie to powiew świeżości, z jednej strony z tym, że zamienione zostaną rolę dobra i zła. Z drugiej trochę liczę, że może właśnie odejdą trochę od standardów "Robina z Sherwood" - czyli nie będą powielali elementów dodanych do legendy w serialu - np. Saracena czy czarnej magii.

    LINK
  • Super

    Prezi 2008-06-24 22:19:00

    Prezi

    avek

    Rejestracja: 2006-06-24

    Ostatnia wizyta: 2022-02-18

    Skąd: Ułan Bator

    Nareszcie wersja filmu o Robinie w której Robin będzie ukazany jako terrorysta , fajnie że Crowe będzie grał szeryfa, oby to nie była kalka roli z American Gangster.

    LINK
  • Russel Crowe w podwójnej roli

    Hego Damask 2008-09-29 07:49:00

    Hego Damask

    avek

    Rejestracja: 2005-05-28

    Ostatnia wizyta: 2022-07-02

    Skąd: Wrocław

    za stopklatka.pl

    Reżyser Ridley Scott powiedział w wywiadzie dla MTV, że Russell Crowe zagra nie tylko postać Szeryfa z Nottingham ale też Robin Hooda w nadchodzącej produkcji przedstawiającej losy tych dwóch postaci.

    "Nottingham" pomyślany jest jako zupełnie nowe spojrzenie na legendarnego rozbójnika Robin Hooda. Jego scenariusz bazuje na założeniu, że w rzeczywistości Robin był znacznie mniej szlachetny i prawy niż opisują to legendy.

    Scenariusz filmu był jednym z najbardziej pożądanych tekstów w Hollywood. Od samego początku Crowe związany był z tym projektem. Pogłoski mówiły, że Robin Hooda zagrać mogą Christian Bale lub Sam Riley ("Control"). Prace nad przygotowaniem filmu zostały wstrzymane w lipcu z powodu... koloru liści.


    O liściach można przeczytać tu:
    http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=47711

    LINK
  • Parę nowych wieści

    Hego Damask 2009-04-09 13:38:00

    Hego Damask

    avek

    Rejestracja: 2005-05-28

    Ostatnia wizyta: 2022-07-02

    Skąd: Wrocław

    za wp.pl

    Cate Blanchett zagra Marian u boku Russella Crowe`a w nowym filmie o Robin Hoodzie (roboczy tytuł to "Nottingham", jednak producenci szybko zdecydowali się na zmianę tytułu na "Robin Hood").
    Za kamerą stanął Ridley Scott. Produkcją zajął się Brian Grazer. Autorem scenariusza jest Brian Helgeland. Zdjęcia do "Robin Hooda" rozpoczną się w kwietniu. Budżet produkcji szacuje się na 130 milionów dolarów.

    Światowa premiera "Robin Hooda" odbędzie się 14 maja 2010 roku.

    (...)

    Robin Hood, doświadczony łucznik, służy w armii króla Ryszarda, walczącego z Francuzami. Po śmierci Ryszarda, Robin udaje się do Nottingham, miasta opanowanego przez korupcję i wyniszczające podatki nałożone przez despotycznego szeryfa.

    Tam zakochuje się w pełnej energii wdowie Lady Marion (Cate Blanchett), kobiecie sceptycznie nastawionej co do tożsamości i motywów przybysza z lasu.

    Mając nadzieję na zdobycie ręki Marion i uratowanie wioski, Robin zbiera grupę ludzi, których zabójcze umiejętności dorównują tylko ich apetytowi na życie.

    Wspólnie zaczynają polować na dogadzającą sobie klasę wyższą, aby wyrównać niesprawiedliwość panującą pod rządami szeryfa. Żyjąc w państwie osłabionym dziesięcioleciami wojen, nieefektywnie rządzonym przez nowego króla i podatnym na rebelie z wnętrza kraju i zagrożenia z zewnątrz, Robin i jego ludzie szykują się na jeszcze większą przygodę.

    Razem ze swoimi sprzymierzeńcami wyrusza, aby bronić kraju przed krwawą wojną domową i jeszcze raz przywrócić chwałę Anglii.

    LINK
    • no i fajnie

      darth ithilnar 2009-04-09 14:46:00

      darth ithilnar

      avek

      Rejestracja: 2007-01-16

      Ostatnia wizyta: 2019-08-13

      Skąd: Żnin

      ale szkoda, że zrezygnowano z pomysłu opowieści o dobrym szeryfie z Nottingham (bo chyba tego nie będzie jak wynika z opisu fabuły). Tak więc dostaniemy kolejną opowieść o dzielnym banicie z Sherwood, z tą różnicą, że w reżyserii Scotta... Szkoda zmarnowanego pomysłu, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam sentyment do filmów Scotta i Russella Crowe.
      A tak na marginesie... Oglądam właśnie wszystkie odcinki "Robina z Sherwood" - rewelacja Przypomina mi się moje dzieciństwo, zabawy z łukiem i plakat z Michaelem Praedem wiszący na ścianie

      LINK
    • Wielkie rozczarowanie

      Carno 2009-11-01 14:53:00

      Carno

      avek

      Rejestracja: 2004-02-24

      Ostatnia wizyta: 2022-05-29

      Skąd: Żyrardów

      gdyż z zaprezentowanego przez Ciebie fabuły zdaje się, że zarzuconą pomysł "dobrego szeryfa", po którym to wątku tak wiele sobie obiecywałem. A tak? Ech... Moje uczucia wobec filmu zdecydowanie ochłodły, mimo że bardzo lubię Crowe`a, szczególnie w duecie ze Scottem.

      Cholera, a mogło być świetnie;/

      LINK
  • Zdjęcia Crowe`a z planu i data polskiej premiery

    Hego Damask 2009-10-29 08:58:00

    Hego Damask

    avek

    Rejestracja: 2005-05-28

    Ostatnia wizyta: 2022-07-02

    Skąd: Wrocław

    tutaj: http://www.zimbio.com/pictures/myzX3-wWbAZ/Russell+Crowe+Films+Robin+Hood/M9QmW4S8TIO

    można znaleźć zdjęcia Russela Crowe`a z planu.

    Obsada, jak podaje stopklatka.pl wygląda następująco:

    Obok Crowe`a pojawiają się m.in. Cate Blanchett jako Marion, Vanessa Redgrave jako królowa Eleanora, Mark Strong jako sir Godfrey, Oscar Isaac jako król Jan, Léa Seydoux jako francuska księżniczka Isabela, William Hurt jako Hrabia Pembroke, Scott Grimes jako Szkarłatny Will, Kevin Durand jako Mały John i Alan Doyle jako Allan z Doliny.


    Serwis podał też datę polskiej premiery filmu - nastąpi ona 14 maja 2010 r.

    LINK
  • Jest trailer :)

    Hego Damask 2009-12-15 12:13:00

    Hego Damask

    avek

    Rejestracja: 2005-05-28

    Ostatnia wizyta: 2022-07-02

    Skąd: Wrocław

    można go obejrzeć tutaj:

    http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=30937&sekcja=mmedia&mi=7914

    LINK
    • Dobry

      Gunfan 2009-12-15 12:23:00

      Gunfan

      avek

      Rejestracja: 2003-11-27

      Ostatnia wizyta: 2022-04-01

      Skąd: Bielsko-Biała

      nadal marudzę na obecną koncepcję tego filmu, bo motyw dobrego szeryfa oraz podwójnej roli Crowe`a był super. Ale trailer jest dobry, więc poczekam z nadzieją na przynajmniej kawał dobrego średniowiecza w kinie.

      LINK
      • hmm

        Hego Damask 2009-12-15 12:26:00

        Hego Damask

        avek

        Rejestracja: 2005-05-28

        Ostatnia wizyta: 2022-07-02

        Skąd: Wrocław

        na głównej stronie Stopklatki odnośnie tego filmu piszą:
        Ma być to zupełnie nowa wersja legendy o Robin Hoodzie i bazować na założeniu, że Robin Hood był znacznie mniej szlachetny i prawy niż opisuje to legenda, a szeryf Nottingham z kolei miał znacznie więcej pozytywnych cech niż ten znany z poprzednich, także filmowych, przekazów.

        LINK
    • hmmm

      Lord Bart 2009-12-15 12:33:00

      Lord Bart

      avek

      Rejestracja: 2004-01-20

      Ostatnia wizyta: 2021-09-13

      Skąd: Warszawa

      ciarki mi przeszły lekko, ale jak mówiłem wielokrotnie Amerykanie umieją robić trailery, które potem, po projekcji, wyglądają na zupełnie inny film.

      Czekam z niecierpliwością na RH, może z ociupinkę mniejszą niż na Alicję, ale czekam. Mam nadzieję, że się spełni i moja trójca reżyserów będzie wyglądała prawie jak Imperium kontratakuje
      T arantino
      eeee
      S cott
      B urton



      Jedno co mię jebie po krzyżu to idea Marion, która jak każda laska w holiłódzkim filmie musi być ognista, namiętna i z dużymi warami.

      Niezależnie od realiów w jakich dzieje się fabuła.

      LINK
      • Re: hmmm

        Gunfan 2009-12-15 12:37:00

        Gunfan

        avek

        Rejestracja: 2003-11-27

        Ostatnia wizyta: 2022-04-01

        Skąd: Bielsko-Biała

        Bart napisał:
        Jedno co mię jebie po krzyżu to idea Marion, która jak każda laska w holiłódzkim filmie musi być ognista, namiętna i z dużymi warami.

        Niezależnie od realiów w jakich dzieje się fabuła.

        ________

        Eee, what? Cate Blanchett to hollywoodzka laska z dużymi warami? Teraz pojechałeś po bandzie na całego. Wybacz, ale pieprzysz jak potłuczony

        BTW, myślałem, że lubisz Cate...

        LINK
        • uwielbiam

          Lord Bart 2009-12-15 12:50:00

          Lord Bart

          avek

          Rejestracja: 2004-01-20

          Ostatnia wizyta: 2021-09-13

          Skąd: Warszawa

          ją, nawet wilgotnie

          Nie, poważnie to jedna z bardziej klasowych aktorek i mam nawet sporo filmów z nią.
          O.

          Tyle, że niektóre rzeczy w trailerach rzucają mi się w oczy jak np. 0:17-0:20
          No i po co to takie kurewskie prawie, za kotarką, zarysy ciała itp. Kobiety w czasach RH były ociupinkę inne i mam nadzieję, że zostanie to jakoś zachowane. Nawet jeśli sama Marion wymykała się z tych schematów.

          Poza tym w filmie mają być sceny miłosne podobnież jakieś ostre więc...

          LINK
  • Scott planuje już kontynuację

    Hego Damask 2010-04-06 09:29:00

    Hego Damask

    avek

    Rejestracja: 2005-05-28

    Ostatnia wizyta: 2022-07-02

    Skąd: Wrocław



    http://film.onet.pl/0,0,2150957,wiadomosci.html

    LINK
  • Plakat

    Hego Damask 2010-04-21 18:32:00

    Hego Damask

    avek

    Rejestracja: 2005-05-28

    Ostatnia wizyta: 2022-07-02

    Skąd: Wrocław


    http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=64841

    LINK
  • Aż osiem klipów filmowych

    Hego Damask 2010-04-25 12:07:00

    Hego Damask

    avek

    Rejestracja: 2005-05-28

    Ostatnia wizyta: 2022-07-02

    Skąd: Wrocław

    miłego oglądania


    http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=64986

    LINK
  • Powstańcie, powstańcie, aż jagnięta staną się lwami.

    Balav 2010-05-14 20:47:00

    Balav

    avek

    Rejestracja: 2009-04-25

    Ostatnia wizyta: 2016-05-27

    Skąd: Oleśnica

    Przed przystąpieniem do pisania recenzji należy się odpowiednio nastroić, tak więc:

    http://www.youtube.com/watch?v=Wb5v5vtPlx4

    No. Odpowiednia atmosfera wykreowana, toteż mogę przejść do rzeczy.

    Oto Ridley Scott, Brian Helgeland, Brian Grazer i Russell Crowe snują opowieść o Robinie Hoodzie, opowieść jakże inną od tych, do których przyzwyczaiło nas kino. W najnowszym filmie bardziej utalentowanego z braci Scottów Robin Hood jest bowiem duchowym ojcem Magna Charta Libertatum. Robin w kapturze w aktorskiej interpretacji Crowe`a, prosty łucznik, uczestnik krzyżowych wypraw Ryszarda I, jest tutaj tym, który rzucił (a raczej odgrzebał) ideę, z której narodził się angielski parlamentaryzm. Teza, jaką stawia scenarzysta Brian Helgeland (autor skryptów do m.in. "Mystic River" i "Tajemnic L.A") jest śmiała i w istocie mocno dęta, ale...jakże cudownie wypada na ekranie. Rid Scott bowiem nie zawiódł i ponownie udowodnił, iż jest jednym z największych wizjonerów kina współczesnego, z gracją łączącym środki wyrazu kina popularnego z ambitnym.

    Kolejna filmowa wersja przygód banity z Sherwood nie stara się iść wytartymi szlakami fabularnymi tej opowieści, jakimi X Muza karmi nas od czasów świetności Douglasa Fairbanksa. Kto liczy, iż Rid Scott zaserwował widzom czapeczkę z piórkiem, turniej strzelniczy, pojedynek cieni na ścianie zamku i palenie wioski (no, to akurat w tym filmie się pojawia), ten się srodze zawiedzie. Scott przedstawia bowiem początek historii Robina, ukazując widzom swoją wersję narodzin Człowieka w Kapturze i jego wesołej kompanii, co zabierała biednym, by rozdawać bogatym. Jednocześnie scenariusz mocno osadzony jest w realiach historycznych (ale nie zawsze wierny jest wydarzeniom) i mocno kładzie nacisk na kwestie polityczne. Nie oznacza to jednak, iż akcja jest tu powolna, zaś skupianie się na kulisach królewskiej władzy spowalnia tempo i rozmywa napięcie, jest wręcz przeciwnie. Nie brak tu scen batalistycznych, zaś stanowiące punkt kulminacyjny starcie możnych angielskich z armią francuską Filipa II Augusta to uczta dla oczu. Nakręcone staroszkolnymi metodami, z masą statystów i koni, i sprawiająca wrażenie, iż CGI wykorzystano tam w minimalnym stopniu. Bitwa ta, mająca miejsce w tak pięknych okolicznościach przyrody (białe klify Dover), zapiera dech w piersiach. Nie ma w niej megalomańskiego rozmachu, lecz widok okładających się mieczami na brzegu kanału La Manche wywołuje szybsze bicie serca. Od czasu "Black Hawk Down" Scott wie, jak przekonywająco pokazywać wojnę, zaś po "Królestwie Niebieskim" w ukazywaniu średniowiecznej rzezi jest mistrzem.

    Ridley Scott to chyba jedyny reżyser, który potrafi wykrzesać tak wiele z Russella Crowe`a. W tym filmie jednak aktor ten nie wspina się na jakieś aktorskie wyżyny, aczkolwiek wypada bardzo przekonywająco. Gra Robina jako prostego angielskiego mężczyznę ze wsi, któremu jednak nie brak odwagi, hartu ducha i pomysłowości. Jego Robin jest szczery i szlachetny, a dodatkowo nieco nieporadny w obliczu stylu życia możnych w ogóle i Lady Marion w szczególności. Cate Blanchett nie mogła pokazać pełni swego talentu, gdyż rola Marion jej na to nie pozwalała, tym niemniej w tych kilku scenach, gdzie Marion pokazuje się jako kobieta silna, niemalże wyzwolona, jako sufrażystka początku XIII wieku, co więcej - wierzymy w prawdziwość tej postaci. A to zasługa Blanchett właśnie, dzięki której ten scenariuszowy posąg zyskuje ludzki wymiar. Świetnie wypadają też postaci na drugim planie. Oscar Isaac (pamiętany z "Agory") jako król Jan bez Ziemi to istny koncert. Jean sans Terre to w jego kreacji mały, rozkapryszony dzieciak, niemalże pajac w gronostajach i koroną na głowie. Anglia to dlań taka większa piaskownica, zaś ściąganie podatków z baronów to jakby zabieranie zabawek innym dzieciom. Eleonora Akwitańska (Eileen Atkins) to z kolei postać tragiczna, kobieta rozdarta między miłością do syna niedorosłego do roli monarchy, a troską o Anglię. Wielkie i pozytywne zaskoczenie dla mnie, to sposób w jaki Danny Huston sportretował Ryszarda Lwie Serce. Tego króla grało już wielu aktorów (w tym tuzy takie jak Sir Sean Connery, Anthony Hopkins, czy też Julian "Veers" Glover), ale zawsze król ten ukazywany był jako dobry i odważny władca, wzór cnót wszelakich. W "Robinie..." Scotta, Richard the Lionheart to szalejący na wojnie, trwoniący na wyprawy krzyżowe królewski majątek, mający niemalże berserkerskie zacięcie na polu bitwy brutal. Odświeżająca to odmiana, podobnie jak w przypadku postaci szeryfa z Nottingham (gwiazdor serialu "Spooks" Matthew Macfadyen), który jest tu karierowiczem i tchórzem, nie zaś klasycznym szwarcharakterem.

    Najnowszy film Ridleya Scotta jest też świetnie sfotografowany. Francja i Londyn toną w szarościach, kadry są posępne. Angielska wieś to zaś soczyste zielenie, złoto i żółcie. Wyraźny kontrast między krainą złej władzy, a wsią sielską, anielską.

    Mamy tu też rubaszny (ale naprawdę delikatny sposób podanego) humoru, znalazło się nawet miejsce na puszczenie oczka do tych, którzy znają "Piękny umysł". Realia średniowiecznej Anglii oddano pieczołowicie (brud za paznokciami jest ).

    Jeżeli ten film ma jakąś poważną wadę, to jest nią czarny charakter, czyli grany przez Marka "ukradłem facjatę Andy`ego Garcii (C)" Stronga sir Godfrey. Podobnie jak w "Sherlocku Holmesie" Ritchie`go Strong wypada bardzo nijako, jego postać pozbawiona jest wyrazu, ani też odpowiedniego pierwiastka złowieszczości. To nie zdrajca stanu, lecz mydłek, którego dodatkowo ośmieszają schematyczne blizny. Charakteryzacja to tylko połowa sukcesu w kreowaniu badguya. Drugiej połowy, czyli wyrazistego aktora i ciekawie napisanej postaci zabrakło.

    Nie jest to film, który dołączy do najlepszych dzieł Scotta (IMHO są nimi "Pojedynek", "Blade Runner", "Thelma i Louise" oraz "Helikopter w ogniu"), ale jest jednym z najlepszych dzieł, które reżyser ten popełnił w mijającej dekadzie. Wspaniałe, świetnie opowiedziane, dobrze grane i stylowo zrealizowane widowisko.

    9/10

    Czy powstanie sequel? Oj, mam nadzieję, że tak.

    A najlepsza ekranizacja legendy legendy o Robinie? Cóż, moim zdaniem zwycięzca może być tylko jeden:
    http://www.youtube.com/watch?v=V_1eN90zUG4&feature=related

    LINK
  • Właśnie po

    Lux 2010-05-15 00:14:00

    Lux

    avek

    Rejestracja: 2005-10-15

    Ostatnia wizyta: 2016-01-14

    Skąd:

    Kolega przede mną napisał świetną recenzję, zgadzam się z nią w zupełności. 9/10

    Film świetny, podobał mi się.

    LINK
  • Fajny prequel...

    Strid 2010-05-15 22:42:00

    Strid

    avek

    Rejestracja: 2003-06-28

    Ostatnia wizyta: 2022-07-02

    Skąd: Poznań

    Fajny prequel. I tak mógłbym skończyć ale coś tam trzasnę więcej, a co mi tam. Gdy Scott ogłosił iż powstanie część druga zdziwiłem się. Jakże wszystko stało się jasne gdy okazało się, że obejrzałem prequel historii o Robinie a nie jego właściwe przygody. No ale czy to źle? Moim skromnym zdaniem i owszem. Wywalić akcję z francuzami, skrócić co zostało do 30min, wstawić do planowanej drugiej części i mamy sensowny film. I z tymi 30min nie przesadzam. Ja pierdziele, to autentycznie było pół godziny historii rozciągnięte na przenudne dwie godziny. Film wygląda dobrze, ma ciekawy klimacik ale jest epicko wręcz nudny, oglądając go modliłem się wręcz o jakąś porządną bitwę. Jakże się rozczarowałem gdy okazało się, że całą bitwę już widziałem w trailerze. No ludzie. I nie pierdzielcie mi tu czasami o tym, że nie załapałem tego "nowego spojrzenia na temat" bo trzeba być ślepym lub też wyjść z kina z 5min przed końcem filmu aby nie dostrzec tego, że to nie tyle "nowa wersja" co wstęp do niej, a czy ta okaże się taka nowa to się jeszcze przekonamy.
    No nic, może część druga będzie ciekawsza.

    LINK
  • Mocna dziewiątka.

    Gunfan 2010-05-20 12:52:00

    Gunfan

    avek

    Rejestracja: 2003-11-27

    Ostatnia wizyta: 2022-04-01

    Skąd: Bielsko-Biała

    Film podobał mi się bardzo. Dlatego zacznę od tego, co mi się nie podobało

    PG-13. Niestety. Wiecie, to jest Ridley Scott. On raczej nie kojarzy się z PG-13, dlatego byłem tak pewien, że będzie kategoria R, że nawet przed seansem nie sprawdziłem. I już przy pierwszej bitwie coś mi nie grało - zero krwi i jatek. Potem też, i tak do końca filmu. Ja tu liczyłem na powtórkę z Gladiatora i Królestwa Niebieskiego, na Bravehearta w robinhoodzim wydaniu. Kiepsko.

    Marion i młodziaki w końcowej bitwie. Zwłaszcza Marion. No sorry, ale pieczołowicie budowany przez cały film w miarę realistyczny obraz średniowiecza trochę poległ po tym motywie. To nie jest, kurde, Eowina. Ani nawet Ginewra z Króla Artura, czyli celtycka wojowniczka. To jest uboga szlachcianka i nic ponadto. Jeśli już pokazali, że umie strzelać z łuku na początku filmu, to mogli na tym poprzestać.

    Poza tym te łodzie inwazyjne Francuzów mnie zastanawiają Wyglądają jak z Omaha Beach. Były takie w średniowieczu?

    No. Reszta mi się zajebiście podobała. Całkiem rozbudowany scenariusz, dużo bohaterów, polityka... Świetne zdjęcia, niezły montaż, rewelacyjne rekwizyty i scenofrafia. duża dbałość o szczegóły. Muzyka? Kompozytora w ogóle nie kojarzę, ale jego praca przypadła mi do gustu. No a co do obsady, to było bardzo dobrze, Crowe i Blanchett fajni, ekipa Robina też. Miło było zobaczyć Williama Hurta i Maxa von Sydowa (ile on już ma lat?). Reszta też bardzo dobra.

    Kompletnie nie zgadzam się z Balavem co do Marka Stronga. Dla mnie gość jest genialny, najlepszy czarny charakter w filmie, Jan i pożal się Boże szeryf nie mają z nim szans. W ogóle Strong jest świetny, w tym roku ciągle widuję go w kinie (Holmes, Kick-Ass) i czekam na następne jego filmy.

    Ogólnie takiego Robina jeszcze nie było i nie obrażę się, jeśli powstanie ciąg dalszy. 9/10.

    PS. Liczę na wersję reżyserską, najlepiej w wersji R/unrated.

    PS2. Aha, no i drużyna Robina była w sumie trochę mało wyeksponowana, a fajni byli. Liczę na więcej ich czasu ekranowego w sequelu.

    LINK
  • Robin Hood

    Lord Sidious 2010-05-20 18:49:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-07-02

    Skąd: Wrocław

    Ja również jestem bardzo zadowolony z uzyskanego efektu. Scott daje radę. Prawdę mówiąc bałem się trochę powtórki z Królestwa Niebieskiego ew. Gladiatora (nie to, żeby ten drugi był zły, ale wiadomo o co chodzi). I chyba autor wyszedł obronną ręką. Mało tego, od początku podobała mi się koncepcja Złego Robina i dobrego Szeryfa, oraz odejście od nadprzyrodzoności (co w ciągu ostatnich 20 lat stało się nie tylko normą, ale i koniecznością). Żałowałem, że ostatecznie z tego pierwszego się wycofano, ale jak pisałem, Ridley wchodzi obronną ręką. Pewnie dlatego, że Robin nie jest krystalicznie dobry, a szeryf zły. Szeryfa w praktyce nie ma, trudno coś o nim powiedzieć, ponad to, że to niezbyt sympatyczny urzędas. Z drugiej strony w filmie brak jako takiego wyraźnego czarnego charakteru, jest niby Godfrey (Mark Strong), w dodatku myślę, że zagrany bardzo sugestywnie. Tak bardzo, że chciałoby się, by był kimś więcej, niż tylko kolesiem od mokrej roboty. Jest pionkiem przypominającym raczej admirałów Imperium, niż Vadera (choć sugestie są inne). To mi się w sumie podoba, bo okazuje się, że antagoniści nie są albo eksponowani (król Francji), albo wręcz szaleni i zagubieni (obaj królowie Anglii), do tego stopnia, że zmieniają strony. Mnie się to bardzo podoba. Wplecenie w to historii Robina, o którym wiemy dość dużo, to piękny powiew świeżości. Z legendy zostały uśmieszki - wesoła kompania, banicja, las, to wszystko będzie o ile powstanie kolejna część. I to w dodatku w pięknym, średniowiecznym klimacie mi się podoba.
    Minusy są niestety dwa. Pierwszy, część zdjęć z ręki - dynamiczna kamera, dobrze, że nie wszystkie sceny bitewne są nią realizowane. W połączeniu z PG-13, to niestety trochę zmarnowana szansa, choć i tak przyznam, że ogląda się dość miło (choć przyznam się, że od dawna marzą mi się sceny bitewne które przebiłyby wizualnością Patriotę czy wymyślnością Joannę D`Arc Bessona, tam to płynie krew ). Dużo gorzej z polityczną poprawnością. I to mnie najbardziej wnerwia - pal licho Marion, w roli walczącej prawie feministki. I jeszcze te akcje na polu bitwy, to mi w ogóle nie odpowiada. Niszczy to też wątek dzieciaków - ale i tak najbardziej trudna do przełknięcia jest Karta Swobód. Żeby w średniowiecznej Anglii walczono o wolność jednostki? To tak trochę stawia pod znakiem zapytania większość późniejszej historii. W końcu nie chodziło o lud, a przywileje dla szlachty i kleru, co faktycznie w pewien sposób uformowało brytyjska demokrację (do dziś istnieje Izba Lordów). Niestety ta droga mi się nie podoba, pozostawia niesmak.
    Jednak jako całość film robi bardzo dobre wrażenie. Świetni aktorzy, zapadająca w ucho muzyka i historia, opowiedziana w zupełnie inny sposób. Robin nie jest bohaterem bez skazy, jest mocno urealniony. I właściwie da się to podciągnąć pod wizję złego Robina i dobrego szeryfa. Podciągnąć, ale myślę, że jedna z kolejnych wersji lepiej to wyeksploatuje. Natomiast na razie chyba powinniśmy czekać na sequel, może nawet dwa.

    LINK
  • Robin Hood

    Obi-Mace 2010-05-20 21:43:00

    Obi-Mace

    avek

    Rejestracja: 2009-01-29

    Ostatnia wizyta: 2013-03-31

    Skąd:

    Jako film o średniowiecznej Anglii wręcz rewelacyjny. Ciekawie przedstawione i odzwierciedlone życie na wsi. Bitwy również fajna chociaż tutaj oczekiwałem odrobinę więcej mimo wszystko ostatnia bitwa daje efekt świeżości, dzięki czemu aż tak bardzo ich nie brakuje.
    Jako historia Robin Hooda już mnie trochę mniej przekonuje. Humor był całkiem udany, ale już Robin Longstide a nie Robin z Locksley mnie troche raziło, dodatkowo brak pokrewieństwa, ze Szkarłatnym Willem itp. Szeryf w porównaniu z tym z wersji z lat `90 wypada blado, bo prawie go nie ma. Gisborne nie występuje natomiast wcale, więc jeśli chodzi o historie to jest troche zgrzytów, a cześć rzeczy wygląda na specjalnie pominięte by je dodać w sequelu.

    Jeśli chodzi o aktorów to Russel wg mnie sprawdził się jako Robin i nie był drugim Maximusem, Cate jako Marion wypadła poprawnie, wizja i aktor grający Ryszard mi nie pasowali, Jan bez Ziemii to jedna z najbardziej wyrazistych kreacji, podobnie jak Eleonora Akwitańska. Godfrey w sumie też udany.

    Finał był zaskakujący, a film trudny do oceny.
    Jeśli oceniać film gdyby zmienić imiona bohaterów 9,5/10.
    Jako przygody Robin Hooda 7,5/10
    Ogólnie zaokrąglając w górę słabe 9.

    LINK
  • O dżizas...

    Heavy Metal SITH 2010-06-04 00:13:00

    Heavy Metal SITH

    avek

    Rejestracja: 2005-10-14

    Ostatnia wizyta: 2016-09-08

    Skąd: Poznań

    ...poszedłem na to do kina.
    Jak się pewnie domyślacie, Robin Hood Ridleya Scotta nie podobał mi się. I to bardzo
    Powiem tak: wszystko było dobrze, do momentu, gdy zaczęły się wspominki Maximusa o ojcu-kamieniarzu-genialnymfilozofie. Potem było już tylko gorzej. Zaliczyłem kilka facepalm`ów: przy teleportacji Robina z klifów na plażę, przy Marion pojawiającej się w bitwie razem z oddziałem dzieci na kucykach (szkoda, że nie na jednorożcach), przy Noooo! Robina gdy Godfrey zrzucił Marion na ziemię i w kilku innych, nie wartych przytaczania momentach.
    Spodziewałem się też, że film będzie bardziej krwisty.
    No ok. Film ma też kilka plusów. Np. elementy humorystyczne które miały być śmieszne - rzeczywiście bawiły. No i, muszę powiedzieć: film jest ładny. Ma ładne ujęcia, szczególnie podobała mi się scena wypuszczania przez Robina strzały za Godfreyem. Była śliczniutka. Aha, no i napisy końcowe - bardzo ładne.

    4/10 (zaraz po wyjściu z kina myślałem nad trójką, ale byłaby to chyba zbyt surowa ocena).

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..