Forum

Ostra krytyka Yuuzhan Vong`ów - zapraszam.

Na zakon Jedi! Jestem Fanem Star Wars który od stosunkowo nie długiego czasu interesuje sie perypetiami po Ep.VI i musze powiedzieć że wymysły na temat Yuuzhan Vong to największy - za przeproszeniem - syfilis jaki mógł nawiedzić uniwersum arcydzieła Lucasa. Na Republikę!:

- istoty z poza galaktyki Star Wars
- pół-ograniczne pojazdy
-itd.....

Jak dla mnie to kicz jakiego świat nie widział!!!
Kto jest za mną !!???

-_-

<odwraca się nerwowo w prawo>
<odwraca się nerwowo w lewo>
Ups! Chyba nikt!

...

a madalorian lubisz ?

...

bo oni poruszali sie swego czasu na bazyliszkach... mysle ze masz jakies niepoukładane argumenty..

qwerty

Czy ty wiesz czym są Bazyliszki?

:/

wiem... to był joke...

[error]

Nie brzmiało to jak dowcip.

W każdym

W każdym swoim poście powalasz mnie swoją wiedzą... w tym powaliłeś i dobiłeś...

...

mi sie zdaje , ze to byl sarkazm...

W przypadku

W przypadku innych userów uznałbym to za sarkazm...

...

to był zarkazm... :/

...

Widze ze niektórzy mają teraz do mnie problemy wiec pisze ze wiem co to są Bazyliszki i to co napisałem wyzej miało byc zartem który nie odniósł zamierzonych skutków... przepraszam. Pzdr.

[error]

Lepiej zacznij błagać o przebaczenie bo jutro o 5:58 rano mozesz zobaczyć kilka wykrzywionych, mandaloriańskich gęb (jednych w naturalny sposób, innych w grymasie) nad swoim łóżkiem.

...

Chyba nie masz siebie na mysli ?
Niepuscila by Cie mamusia przeciez ; )

[error]

Ej! To żałosna próba dokopania mi! Nie dam się - koniec offtopa!

;p

niech zacznie już dziś, o 24:62 ;p
Taki mały off-topic nie zaszkodzi hue hue xD

PS To już mój setny post na tym zacnym forum

---

Jeśli czujesz potrzebę podzielenia się z innymi forumowiczami swoimi schiforenicznymi przemyśleniami nt. NEJ, następnym razem proponuję podzielić się nimi z Dzedajmazderem i 12_Lordem_Nagashem_12 :

http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=75627

Tam są

posty z przed 3 lat...
Na miłość boską przecież NEJ to jakieś chore wymysły fanów karmionych koreańskimi mangami, przecież tam jest 0 klimatu Star Wars, fabuła wiotka i do banii - 00000000 kanoniczności. Dla mnie liczą się tylko filmy i seriale. No mogę jeszcze dopuścić fabułę gry The Force Unleashed - jeszcze ona się czyma kupy. A KOMIKSY I KSIĄŻKI TO SYF!!!

Na tym

forum, lepiej odświeżyć stary temat niż zakładać kolejny o tym samym.
Poza tym nie wszystkie książki i komiksy są złe (choć niektóre faktycznie -np. Mroczne Imperium. Może trafiłeś na jakieś kiepskie książki i teraz uogólniasz, że cała reszta jest tak samo zła.

Jakie książki dotychczas czytałeś?

sorry

ale dla mnie Drak Empire jest dobrym komiksem, DE II jeszcze nie czytałem, ale I była dobra. Kreska Kennedy`iego mi bardzo odpowiada.

---

Co Ty w ogóle za pier**** wygadujesz!?

NEJ to jakieś chore wymysły fanów karmionych koreańskimi mangami

Fani nie piszą licencjonowanych książek SW. I czemu mieszasz w to koreańskie mangi? (pomijając, że to nie są mangi, tylko manhwy.

00000000 kanoniczności.
NEJ należy do kanonu C. Czyli jest w 100% kanoniczne.

Dla mnie liczą się tylko filmy i seriale.
Naprawdę wielka nowina...

A KOMIKSY I KSIĄŻKI TO SYF!!!
A czytałeś? Cyhba nie, skoro to piszesz.

Re: ---

Darth Onoma napisał(a):
Co Ty w ogóle za pier**** wygadujesz!?

NEJ to jakieś chore wymysły fanów karmionych koreańskimi mangami

Fani nie piszą licencjonowanych książek SW. I czemu mieszasz w to koreańskie mangi? (pomijając, że to nie są mangi, tylko manhwy.

00000000 kanoniczności.
NEJ należy do kanonu C. Czyli jest w 100% kanoniczne.

Dla mnie liczą się tylko filmy i seriale.
Naprawdę wielka nowina...

A KOMIKSY I KSIĄŻKI TO SYF!!!
A czytałeś? Cyhba nie, skoro to piszesz.

________

Nie no ... naprawdę nie wiem jak można takie bzdury wygadywać . Nie chce mi się już nawet tego krytykować , więc popieram w 100% Onomę .

p.s = -> Onoma : Podpis tyczący się Mace`a Windu na twojej sygnaturce , jest marnym falsyfikatem wielu wypowiedzi i ideologii Sokratesa . Nie jest to żaden wyrzut w kierunku twojej osoby , lecz mała uwaga ( tylko po to żebyś jak coś wiedział o co chodzi ) .

ptasznik

czy ty na ryj upadłeś czy co?? bez książek i komiksów z SW nie ma SW

co prawda nie upadłem

ale jak wyszła Zemsta Sithów to zacząłem się interesować też sagą od VII - IX i efekt był podobny. przez 17 lat od starej trylogi do Mrocznego Widma nikt nie wymyślał takich pierdołów i Star Wars istniały i to z wielką klasą - nie zpopkulturyzowane przez jakieś mangi - no wybaczcie.

---

-ale jak wyszła Zemsta Sithów to zacząłem się interesować też sagą od VII - IX i efekt był podobny.
Tego zdania w ogóle nie zrozumiałem.

przez 17 lat od starej trylogi do Mrocznego Widma nikt nie wymyślał takich pierdołów i Star Wars istniały i to z wielką klasą
Jakich pierdołów?

nie zpopkulturyzowane przez jakieś mangi
Przecież w SW w ogóle nie ma mang (poza jakimiś adaptacjami epizodów, ale nie wiem, jak to wygląda), poza tym co ty masz przeciwko mangom?? Uraz z dzieciństwa, czy jak?

Przestań

człowieku sie ośmnieszać. Możesz sobie NEJ nie lubić, ale daj jakieś sensowne argumenty, a nie rzucasz, że to "manga" czy "pierdoły".

No słucham

Tak nakrzyczałeś na NEJ, a teraz, kiedy poprosiliśmy o argumenty, milczysz? Słucham, ciekawe, co masz do powiedzenia.

...

Ja mam nieodparte wrażenie, że to jakaś prowokacja (22 konto Ptometeusza, czy jakoś tak.).^^

---

Z moich (ba, naszych) informacji wynika, że Ptometeusz już nie wchodzi na Bastion i wyleczył się z n00bstwa. Poza tym stawiałbym, że to raczej Krogulec lub jakiś troll sprzed lat. Podobny poziom wypowiedzi.

!!!

Jak Ci się NEJ niepodoba to twoja sprawa, ale proszę nie mieszaj jej odrazu z błotem, zostań sobie przy TCW skoro tak kochasz seriale.
A ksiażki i komiksy są jednym z najwazniejszych składników STAR WARS.

A tak pozatym gdzie ty masz tą MANGE ???

Bluzganie...

Bluzganie kogoś za to, że coś zbluzgał... Kocham to forum

temat

może sobie zostać, ale prosiłbym o jakąś sensowną rozmowę. Sam jestem przeciwnikiem NEJ i całości po niej, ale jak czytam te posty...

Zawsze najłatwiej w punktach: co i dlaczego

Ok nie krzyczcie

Chodzi mi oto że komiksy i większość książek jak dla mnie jedzie kiczem którym nie powinniśmy ubarwiać sagi Gwiezdnych Wojen.

Do Yuhzannów można się przekonać

Sam o tym wiem, z początku ich nie cierpiałem, teraz mam do nich neutralny stosunek.

..........

Jeżeli już na temat.
Jestem gorącym zwolennikiem NEJ. Dlaczego? Bo to jest wreszcie coś innego, swego rodzaju odskocznia od przepychanek na froncie NR-Resztki-Imperium.
No bo co zamiast NEJ? Kolejny Brakiss, czy inny Hethrir, który o swoim stanowisku przypomniał sobie 30 lat po upadku Imperium?! A może cała armia Ciemnych Jedi, pseudo-sithów wyszkolonych na maxa przez Vadera? Jeszcze jeden, który ma arpię szturmowców nie wiadomo skąd?
No właśnie.

Zawsze to.

Zawsze to głównie Star Wars jako chyba najlepszy film sf XX wieku był źródłem inspiracji dla twórczości o podobnym charakterze, tym czasem na książki i komiksy ma wpływ spaczony duch obecnej popkultury (i to skojarzyło mi się trochę z Dalekim Wschodem i mangami) od której stara się uciekać (a nawet wydaje się ocierać) trylogia I-III.

---

Mógłbyś formułować w sposób zrozumiały swoje wypowiedzi? Bo to jest poziom mikusa. :/ (choć on przynajmniej był śmieszny, Ty jetseś załosny..)

.

Yuuzhanie mnie przerażają. Objęcia śmierci, poświęcenie bogom itd. Naprawdę intrygują mnie, przerażają i moim zdaniem Nowa Era Jedi bez Yuuzhan to nie Nowa Era Jedi. Zmienili galaktykę diametralnie, dzięki nim (jak na ironię) Galaktyka zjednoczyła się, a Jedi nareszcie dojrzeli.

Tak pomijając to. Jak sądzicie, czy gdyby pan szalony C`baoth przy okazji swojej wycieczki do innej galaktyki sprowadził do Republiki Yuuzhan, odparto by ich atak? Może zamiast z separatystami armia klonów walczyłaby właśnie z Yuuzhan Vongami?

Z

Separatystami walczyliby prędzej czy później, w końcu Palpatine i tak by wywołał swój konflikt aby zapanować nad galaktyką. Niezależnie od tego czy Yuzhaanie zaatakowaliby wcześniej.

Re: Z

Elendil93 napisał(a):
Separatystami walczyliby prędzej czy później, w końcu Palpatine i tak by wywołał swój konflikt aby zapanować nad galaktyką. Niezależnie od tego czy Yuzhaanie zaatakowaliby wcześniej.
________
Tylko pytanie, dlaczego Yuzhaanie mieli by atakować wcześniej, w końcu przygotowania do inwazji na galaktykę trwały kilka dziesięcioleci, nie mówiąc że najlepiej atakować wroga wyczerpanego poprzednimi konfliktami.

---

Yuuzhanie nie tyle się przygotowywali, co po prostu czekali, aż siły rządzące galaktyką osłabną - wtedy najłatwiej by było zaatakować. Zresztą sami osłabiali też trochę NR (działalność Noma Anora).

Agreed

Mnie tam nurtuje tylko jedna myśl. Jak wyglądałaby inwazja Yuuzhan gdyby Thrawn nie umarł... Eh marzenia

---

Ej no! Nie czytałem Trylogii Thrawna, czemu mi spojlerujesz??!?!?!?///one

Zaraz, zaraz...

A kto powiedział, że on tam umarł?

Jedno jest pewne

Jedno jest pewne, trwałaby bardzo krótko, a to dlatego że Thrawn zniszczyłby najeźdźców.

Po przeczytaniu

wszystkich postów w tym twoich stwierdzam, że:
1. Jak masz coś do mangi to znajdź sobie jakieś forum dotyczące niej i tam się wyżyj, bo Star Wars nie ma nic wspólnego z mangą

2. Sformuuj jakieś argumenty przemawiające za twoim nastawieniem do NEJ

3. Yuzhann Vong są dość orginalnym pomysłem ale lepsze to niż kolejna seria książek o armii ciemnych Jedi, szturmowcach, walce Imperium z Republiką (jak ktoś powyżej napisał)

4. Popracuj nad logiką w swoich wypowiedziach bo chwilami nie idzie ich zrozumieć

5. Książki są świetne (przynajmniej niektóre) więc nie mów, że wszystkie są kiczowate i głupkowate. Zapewne nie trafiłeś po prostu na te dobre lub, co jest bardziej prawdopodobne, żadnej nie przeczytałeś

Odejdź w pokoju.................

"

Elendil93, piszesz, że intryga związana z Separatystami odbyłaby się prędzej, czy później. Zauważ, że wojna z Yuuzhan Vongami przewróciła Galaktykę do góry nogami. Poza tym w okresie Starej Republiki panowała biurokracja, brak dobrych, umiejętnych Jedi, a Yuuzhanie stanowiliby na pewno o wiele większe zagrożenie, niż armia Hrabiego Dooku.

Nie przeczę

że klony mogłyby walczyć z Vongami, ale moim zdaniem Palpatine i tak doszedłby do pełnej władzy tworząc następny konflikt [chyba, że: udało by mu się to jakoś w czasie wojny z yuzhaanami (ale chyba nie), zostałby zabity, powiesiłby się lub zaginął w trakcie tej wojny]

Dobra koniec offtopu

Jak sam

napisałeś- jesteś nowy, więc nadrób dla własnego dobra zaległości, przyjrzyj się jak jest zbudowany TEN świat, potem wysuń konkretne i sensowne argumenty. Jeśli wtedy dalej będziesz tak uważał napisz znowu- może jakoś obronisz przynajmniej swoje racje- bo mieć odmienne zdanie to nic złego ale opierać je na zwykłej przekorze to byłaby głupota

Re: Ostra krytyka Yuuzhan Vong`ów - zapraszam.

ptasznik15 napisał(a):
Na zakon Jedi! Jestem Fanem Star Wars który od stosunkowo nie długiego czasu interesuje sie perypetiami po Ep.VI i musze powiedzieć że wymysły na temat Yuuzhan Vong to największy - za przeproszeniem - syfilis jaki mógł nawiedzić uniwersum arcydzieła Lucasa. Na Republikę!:

- istoty z poza galaktyki Star Wars
- pół-ograniczne pojazdy
-itd.....

Jak dla mnie to kicz jakiego świat nie widział!!!
Kto jest za mną !!???

________
Nooo...z taką siłą argumentów nie jestem w stanie polemizować, takie merytoryczne, niebanalne, przemyślane...i jak się tu nie zgodzić z założycielem tematu? Zwłaszcza to itd..... ma w sobie tyle głębi, a jak tak kiepsko pływam

Re: Re: Ostra krytyka Yuuzhan Vong`ów - zapraszam.

Taraissu napisał(a):
a jak tak kiepsko pływam
________

I dlatego prawie utonęłaś w szambie?

Re: Re: Re: Ostra krytyka Yuuzhan Vong`ów - zapraszam.

Ludwiczek napisał(a):

I dlatego prawie utonęłaś w szambie?

________

Na szczęście prawie robi dużą różnicę

Re: Re: Re: Ostra krytyka Yuuzhan Vong`ów - zapraszam.

Ludwiczek napisał(a):
Taraissu napisał(a):
a jak tak kiepsko pływam
________

I dlatego prawie utonęłaś w szambie?

________
Jak śmiesz wątpić w potęgę szamba!!!1!11oneone

Ptaszniku

Z tego co zauważyłem to jak na razie rzucasz sloganami bez treści i nie potrafisz sformułować logicznej wypowiedzi. Zakładanie tematu w celu poinformowania wszystkich jak bardzo nie znosisz Yuuzhan czy też książek i komiksów w ogóle jest trochę bez sensu, tym bardziej, że jak na razie nie podałeś żadnych argumentów z którymi można by podjąć dyskusję. Co to u licha jest "spaczony duch współczesnej popkultury"? I dlaczego Vongów kojarzysz z mangą, co ma jedno do drugiego? I w końcu to ma być temat o NEJ, czy o całym książkowo-komiksowym EU?

Cóż

Jeśli dopiero co zacząłeś się interesować czasami po ROTJ, to nic dziwnego, że tak cię Yuuzhanie wkurzyli. Na początku, jak się o nich dopiero co dowiedziałem, to też byłem niezadowolony, że "Dawno, dawno temu w odległej galaktyce..." rozszerza się na "Dawno, dawno temu gdzieś we wszechświecie...".

Jednak miałem tak na początku, bo potem, kiedy o nich trochę poczytałem(na Ossusie, książek z NEJ nie czytałem) się do nich trochę pzrekonałem. I o ile do samych Yuuzhan mam raczej neutralny stosunek, to ich pojazdy pół-organiczne są super. To jest coś, czego w Star Wars nie było: statki, które są żywymi istotami. Nie jest to nowy wymysł, bo bywały już takie rzeczy w fantastyce(jak w grze "Far Gate", chyba też w "Freespace 2" ale nie pamiętam za dobrze, jak to tam było), ale wprowadzenie czegoś takiego do SW było świetnym pomysłem.

Tak więc ochłoń, napij się parę browarów(ale nie za dużo ), a potem wyrób sobie opinię, bo tak to możesz zakładać tematy o wszystkim, czego się dowiesz: że coś jest super, coś jest be, itd.

NEJ...

to obok komiksów Republic najlepsze, co jest oznaczone marką "Gwiezdne wojny". Gdyby nie NEJ, nie byłoby mnie tu dziś, na Bastionie. Myślę, że to wystarczająco wyraża moje zdanie na temat serii.

...

nie uważam zeby seria NEJ była zła. Moze to jest moje ulubione czasy w Gwiezdnych Wojnach ale NEJ nie jest takie złe.Moze i ją książki do kitu nie które jak Mroczna Podróż ale duza większość jest fajna

niewiem dlaczego tak bardzo nie lubisz NEJ ale to co pisałeś to jest bez sensu

OK

Prostujemy- ale wywołałem burzę

- Przede wszystkim nie podoba mi się stylistyka twórczości jaka jest przedstawiana właśnie w książkach(przynajmniej większości), komiksach i - co bardzo ważne w grach. Jeśli już o nich wspomniałem to uważam że na przykład fabuła Jedi Academy jest wiotka i nie dziwie się Lucasowi że z góry założył że nie będzie realizował epizodów od 7 do 9 zwłaszcza jeśli miały by być ekranizacjami.

- Jestem fanem FILMÓW i to one uważam za na prawdę kanoniczne. Dla mnie wydarzenie w galaktyce kończą się z Powrotem Jedi i nie uważam za słuszne tworzenie jakiś kiczowatych, wyimaginowanych sequeli. Wolał bym osąd pozostawić widzowi i pozwolić jemu tworzyć w wyobraźni ewentualne zakończenie wydarzeń.

- Po epizodzie 6 widzę jedynie przywrócenie równowagi mocy w galaktyce za sprawą rodziny Skywalkerów (Luke i Leia). Ok mogę sie jeszcze posunąć do pokolenia Jacena i Anakina Solo - ale Jacen nie powinien przypominać za bardzo Anakina Skywalkera.

- Chciałbym również wspomnieć iż również nie przekonują mnie sequele na kilka tysięcy lat BBY bądź Mrocznym Widmem z tego względu że odznaczają sie również podobną konwencją.

Także reasumując. Uważam iż prequele i sequele są "pomieszaniem z poplątaniem" różnych konwencji które przedstawiają dzisiejsze gry i filmy science fiction ocierając się o Władcę Pierścieni.

I proszę o kulturalne posty. Najbardziej oficjalna strona Star Wars powinna mieć jakiś poziom, a to zależy od jej użytkowników. Pozdrawiam.

...

W skrocie, wszystko co nie jest filmem, jest be, a kto tego nie rozumie, ten.. hm ^.^
Swoaj droga, po `ostrej krytyce` spodziewalem sie jakiegos ciekawego artykulu, wywodu, no ale trudno ^.^

Re: OK

ptasznik15 napisał(a):

- Jestem fanem FILMÓW i to one uważam za na prawdę kanoniczne. Dla mnie wydarzenie w galaktyce kończą się z Powrotem Jedi i nie uważam za słuszne tworzenie jakiś kiczowatych, wyimaginowanych sequeli. Wolał bym osąd pozostawić widzowi i pozwolić jemu tworzyć w wyobraźni ewentualne zakończenie wydarzeń.

________
Dla mnie to jest bez sensu. Przecież skoro SW dzieje się w Odległej Galaktyce to oznacza że ta galaktyka musiała mieć jakąś przeszłość. Tak samo jak z tym, że po RotJ powinna być cisza. Przecież w bitwie o Endor pokonana została tylko część sił imperialnych, więc chyba naturalną koleją rzeczy jest to, że reszta rozpocznie walkę o władzę. Imperium po Powrocie Jedi nadal było potęgą, mimo braku Palpatine`a i części floty. Jak dla mnie EU pokazuje, że ta galaktyka tętni życiem i ciągle się z nią coś dzieje. Tak jak na ziemi co chwila wybuchają jakieś wojny, tak w galaktyce co chwila ktoś się ze sobą tłucze. Tyle że na większą skalę. A Yuuzhanie byli bardzo dobrą odmianą, IMHO. Wiadomo, że po dłuższym czasie czytelnikowi nudzą się ciągłe konflikty z Imperium czy z mrocznymi bratankami ciotecznymi Palpatine`a. Vongowie wnieśli zupełnie nową kulturę, nowe statki. Rozwinęli tą galaktykę jeszcze bardziej, szczególnie że przez te 19 tomów ich historia i pochodzenie jest bardzo ładnie i sensownie tłumaczona.

Pozatym NEJ jest jedyną serią którą udało mi się zebrać (prawie) w całości ^^ Zresztą, gdyby nie było tej serii nie powstałyby takie książki jak "Zdrajca", "Gwiazda po Gwieździe" czy "Jednocząca Moc".

całkowicie

sie z tobą zgadzam

Re: Re: OK

Ray Solar napisał(a):

Dla mnie to jest bez sensu. Przecież skoro SW dzieje się w Odległej Galaktyce to oznacza że ta galaktyka musiała mieć jakąś przeszłość. Tak samo jak z tym, że po RotJ powinna być cisza. Przecież w bitwie o Endor pokonana została tylko część sił imperialnych, więc chyba naturalną koleją rzeczy jest to, że reszta rozpocznie walkę o władzę. Imperium po Powrocie Jedi nadal było potęgą, mimo braku Palpatine`a i części floty.

________

Tu można by sobie oglądnąć scenę po napisach w Robot Chicken: Star Wars II, gdzie dwaj imperialni oficerowie kłócą się o to, czy się biją dalej, skoro Imperatora i GŚ nie ma, w końcu się decydują na to, że przegrali i idą sobie zrobić masaż

Chyba jednak

powinienem zapoczątkować post w innym dziale...

- Co bardziej krytyczny post przeciwko mnie tym bardziej mnie upewniacie w moich zamiłowaniach i przekonaniach....

Bratankowie cioteczni Palpiego (OMG) - dobrze że jeszcze dyskusja nie zeszła na jego klony.. Bo ile ich to było?....

...

Ianczej mowiac, kazdy kto sie z Toba niezgadza, pokazuje ze niewie co dobre w SW ? : D

Re: Chyba jednak

ptasznik15 napisał(a):

- Co bardziej krytyczny post przeciwko mnie tym bardziej mnie upewniacie w moich zamiłowaniach i przekonaniach....


________
Święta Makrelo... kolejny Król Dysputy na Poziomie -.-`

---

Nie pisz tyle postów bez sensu, bo nawet mnie przebijasz pod tym względem!!!1

Co bardziej krytyczny post przeciwko mnie tym bardziej mnie upewniacie w moich zamiłowaniach i przekonaniach....

Czyli dyskusja z Tobą jest bezcelowa, gdyż nie przyjmujesz racjonalnych argumentów. Brawo, trzeba było tak od razu! Może wcześniej byśmy się zorientowali, że jesteś po prostu kolejnym dzieckiem Neo jakich ostatnio tu wiele, a jakich należy ignorować. ^^

To raczej

Wy jesteście dziećmi neo - bo karmicie się jakimiś kiczowatymi tworami od których Lucas ma zaparcia...

OOOOOOOOOOOO

Czym się karmie to moja sprawa, Ty sie bój o swoją wątrobe bo dostaniesz niestrawnośći, jak Będziesz jechał ciągle na jednym daniu, czyli filmach

Bez obrazy




...

Coz, wychodzi na to ze musisz zmienic forum, trafiles na forum fanow SW, nie na `Forum Fanow Filmu SW` : )


I tak offtopicowo, ciekawostka o ptasznikach:
Samiec po ostatniej wylince ma kilka miesięcy życia, przestaje jeść, uzupełniając tylko zapasy płynów i wyrusza na poszukiwanie samicy. Podczas kopulacji często ginie zjedzony przez partnerkę. Samice mogą dożyć 20 lat.
^.^

Re: ...

X-Yuri napisał(a):
I tak offtopicowo, ciekawostka o ptasznikach:
Samiec po ostatniej wylince ma kilka miesięcy życia, przestaje jeść, uzupełniając tylko zapasy płynów i wyrusza na poszukiwanie samicy. Podczas kopulacji często ginie zjedzony przez partnerkę. Samice mogą dożyć 20 lat.
^.^

________

Trzeba było jednak wyciąć ten temat

A co do Ciebie Yuri to... mocno Cię walnęło widzę :*

---

Łał, widzę, że tworzysz nową definicję dziecka Neostrady.
Nie no, na pewno taki "Punkt przełomu" jest bardziej kiczowaty niż TPM... na pewno.

xD

Dobrze... nie pasuje Ci co sie dzieje przed, po i w czasie -filmów. Ja to rozumiem, nikt Ci nie każe lubić Old Rep. albo New Rep... albo Vongów... chciałeś zobaczyć kto ich nie lubi i niestety mało osób sie z Tobą zgodziło...
aha... nie obrażaj mnie i innych użytkowników nazywając ich DZIEĆMI NEO... 0_o`

Oooo

Samice żyją aż 20 lat?

...

WTF ? Nie odbiegaj od tematu bo zaraz nam tu napiszesz streszczenie jakiegos programu typu Discovery... załozyłes temat to go chociaz doprowadz do konca... przyznaj ze nie masz racji i po sprawie.

Podsumowanie:

1. Chciałeś wiedzieć kto jest z tobą w krucjacie przeciwko Vongom - już wiesz.
2. Praktycznie całkowicie nie akceptujesz EU - twoja sprawa, nie wymagaj jednak od innych, aby też karmili się tylko filmami. Człowiek przeżyje długo na samym chlebie i wodzie, ale po co skoro może jeść mięso, nabiał itp?
3. Faktycznie jak to X-Yuri zauważył to forum fanów całego uniwersum, nie tylko samych filmów. Więc rzeczywiście powinieneś zmienić forum.

Tyle.

Taka

Taka mi się nasuwa myśl: chciałeś zrobić krucjatę przeciwko Vongom, a zrobiłeś przeciwko sobie. Taki żart

Jesteście

Jesteście dziećmi wojny z Yuuzhan Vong`ami.


Może jak to powiedział ktoś wcześniej, ja również z czasem się do nich przekonam. Będę pierwszym w galaktyce Benjaminem Buttonem pod względem infantylności.

Koniec tego tematu. Powalczę gdzieś indziej.
MAY THE FORCE BE WITH ME...

---

Zrobiłeś dyskusję na poziomie przedszkola na Bastionie, to teraz idziesz zrobić to samo na Holonecie?

PS. Ten pan obraża innych userów, bana mu!

żal.pl

Kiedy zobaczyłem tytuł tematu pomyślałem: "Oho, temat gdzie będzie można coś ciekawego poczytać, będzie wiele argumentów za i przeciw..." a tu masz babo placek. Nie dość, że dowiedziałem się, że jestem dzieckiem neo, to jeszcze Pan ptasznik nie chce zrezygnować z wypisywania głupot.

Mnie tam pomysł z Yuuzhan Vongami bardzo się podoba. Cała galaktyka się jednoczy przeciwko wspólnemu wrogowi, ogólnie fajna atmosfera nieznanego przeciwnika. Czekam na Inwazję

A co do EU, to gdyby nie książki i komiksy, to prawdopodobnie SW po jakimś czasie poszło by w zapomnienie. A tak to zostanie ogromna spuścizna i wielkie uniwersum, które tak łatwo nie zniknie. Wiele książek jest naprawdę ciekawa i warta uwagi, więc nie rozumiem Pana ptasznika...

-----

Problem leży w tym że nikt go nie rozumie, ale cóż temat zamknięty więc raczej jóż go nie zrozumiemy

Max a co do ksiażek i komikśów to zgadzam się z Toba w 100%

Dyskusja? Tu? Lol...

Dyskusja? Tu? Lol... Dyskusji szukaj tutaj:
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=112986

...

Jak dla mnie Yuuzahnie są dobrym pomysłem jesli chodzi o wprowadzenie ich do swiata Gwiezdnych Wojen... to jest takie odejscie od codziennosci... Cos nowego i zarazem interesującego i mysle ze ksiązki i komiksy o Yuuzhanach dorównują ( tak jak wszystko dlatego nazywam się FSW a nie fanem filmów SW ) filmom. Dlatego w pełni zgadzam się z Maxem. Pzdr.

Dear Ptasznik mysle ze musisz pogodzic się z faktem iz twoje nieuzasadnione pretensje do YV są głupie i nie na miejscu.. a do tego przez długi czas bedziesz dreczony przez innych userów co powodem było obrażanie nas w tym wątku :/

....

Czytam, czytam myśle zeby coś dodać od siebie, ale lepiej nie, nie przywykłem kopać lezących

...

"Klęskę poniosłem, na wygnanie muszę udać się"

Szkoda, mogła to być dyskusja bardziej na poziomie. Ja nikogo pierwszy nie obraziłem tylko wyraziłem swoje zdanie w sposób stanowczy. Ktoś zadał pytanie czy lubię mandalorian - otóż ich lubię akurat i to bardzo w końcu jedna z moich ulubionych postaci to Jango Fett. Niech mój post będze chlebem i solą pojednawczą. Może powinienem lepiej poznać Yuuzhan Vong`ów. Myślałem że nie tylko ja za nimi nie przepadam. Pozdrawiam.

Re: ...

ptasznik15 napisał(a):

otóż ich lubię akurat

________

Uaaaa.... co za przypadek!! I co jeszcze akurat lubisz?

````````````````````````````

Nie zaczepiaj ptasznika... Jedi tak nie robią

....

czasem trzeba złamac kodeks, aby zrozumieć radość wynikająca z jego przestrzegania

....

Żebyś czasem nie przeszedł na Ciemną Stronę...
A jeśli chodzi o Yuuzhan, to nie podoba mi się ich kult bólu. Ale tatuaże mają OK.

mhmm

powiedzmy poprostu ze to powyzej to była sprytna figura retoryczna

HAHAHA

I tak pewnie te posty zostaną usunięte bo nic nie wnoszą do tematu

Jedyna rzeczą którą się wyniosłem z tej całej krytyki Yuuzhan to to iż:

Lepiej zastanowić się trzy razy zanim się założy nowy temat na Bastionie tym bardziej jesli się nie potrafi go dobrze uargumentować...

I to co mnie zszokowało w tym temacie :

Od nietolerowania Yuuzhan do nietolerowania całego EU droga jak widać niedaleka

No

widzisz, dobrze ci idzie, robisz postępy

....

Ptaszniki powinny leżeć w terariach...(ach te Warszawskie zoo xD)

..

Odpieprzcie się w końcu od Józkuff!
Oni som śłitaśni. =****

I wogóle nie rozumiem całej tej nagonki na NEJa. Co wam aż tak w tym nie pasuje? Chociaż raz coś innego aniżeli wojna domowa

Vongowie

są super!!!

...

Pójdę dalej i powiem, że całe EU post-RotJ śmierdzi. Razem z Vongami, niszczeniem dokonań bohaterów filmowych i w ostateczności "super" komiksem w którym Imperium Sithów powraca wraz ze złamaniem głównej zasady Sithów. Ehh, za to EU dziejące się przed i w czasach filmów jest bardzo fajne.

...

a całe te nowe wojny klonów są zajebiste i lepsze od wszystkiego co było dotąd, nie?

A na bazie jakich

źródeł wyciągasz te wnioski?

Dziedzictwo faktycznie słabe, ale post RotJ ma wiele dobrych momentów: Trylogia Thrawna, trylogia akademii Jedi, Ręka Thrawna i NEJ.
NEJ w pierwszej chwili wydaje się kiepskie i nie SWowe, ale to tylko pierwsze wrażenia. Jak człowiek przebrnie przez słabsze pierwsze tomy to już potem będzie świetnie.

??

Jakie źródło? A może tak własna dyńka?

Po prostu

chciałem się dowiedzieć co czytał, że wysnuł takie wnioski.

wogóle

cię nie rozumiem. Legacy to moja ulubiona seria komiksowa, a Vongowie Stara Trylogia są bardzo ciekawe. Chciałbym nawiązać do pytania Sellera, Na czym opierasz swoją tezę???

...

Tremayne napisał(a):
a całe te nowe wojny klonów są zajebiste i lepsze od wszystkiego co było dotąd, nie?
________

Nie. Ale każdy ma prawo do własnego zdania, nie będę Cię piętnował za to że Tobie się tak bardzo podobają.

Co do źródła moich wniosków: to po prostu przeczytałem całą "sagę" Vongów i nawet mnie to wciągnęło w pewnym momencie, jednak uważam że w odniesieniu do filmów, które dla mnie stanowią najwyższą wartość (w odniesieniu do uniwersum oczywiście) cała ta historia jest po prostu słaba i nie pasuje mi do SW, a do tego straaaaaasznie się dłuży. Najzwyczajniej w świecie nie spodobało mi się to co twórcy mi zaoferowali jako przyszłość filmowego świata i jego bohaterów.

Muszę jeszcze zweryfikować jedną rzecz, faktycznie trylogia Thrawna i to co w związku z nią było dobre, "kupowatość" zaczęła się od Wektora pierwszego.

Co do Legacy to jak dla mnie jest przegięciem, że Sithowie znowu wracają jako zakon (taki ze mnie tradycjonalista), a do tego wszyscy stwierdzili że fajnie by było wyglądać jak Darth Maul. Chyba jedyny moment który mnie urzekł początek spoilera to kiedy Wyyrlock (na pewno napisałem to z błędem) pozbył się Kryata... jaki ten koleś był męczący. . koniec spoilera No i do tego wszystkiego emo-zbuntowany, pseudo bad-ass Cade. Chociaż rysunki są całkiem przyjemne i ta Talon.

drobna uwaga

to nie jest forum php-miliard-stron. Może odpowiedzieć cytując Trema poprzez kliknięcie `zacytuj` pod jego postem.
Wtedy np. będzie mu łatwiej ogarnąć, że ktoś z nim konwersuje.
O.

...

no ktoś tu ironii chyba nie wyczuł... ale ok, szanuję to o/

...

No właśnie wyczuł i również ironicznie odpisał.

post RotJ

to nie tylko dziedzictwo i NEJ. Czytałeś trylogie Thrawna? W tym okresie jest wiele innych ciekawych książek.

Tytuł:

Jak wyobrażacie sobie Yuuzhan Vong`ów jako mandalorian[może jakiś był]. Wiem że to głupie pytanie i oczekuje też głupich(po części)odpowiedzi ale po prostu ciężko mi sobie takiego stwora wyobrazić w zbroi a mando byli jakby to ująć ... wielorasowi. Być może kogoś uraziłem(głównie mam na myśli społeczność MY)jeżeli tak to przepraszam.

...

Vong w zbroi mando będzie wyglądał jak ...mando? Aby tego dokonać, musiałby być wyjątkowo zasymilowanym Yuuzhaninem, czyli zero blizn i tatuaży. Ot takie skrzyżowanie Nikto z Vagaari, Yevethą, Sanyassaninem czy innym orkowatym cudakiem, jakich w galaktyce pełno.

|-o-|

Jak dla mnie (czyli człowieka lubiącego teorie spiskowe) Yuuzhan Vongowie to Mandalorianie. Albo Mandalorianie to Yuuzhan Vongowie

Bo patrz:
*podobni? Tak
http://www.ossus.pl/images/d/d4/YuuzhanInvasion.jpg
http://www.ossus.pl/images/f/f4/Taung_GAW.jpg
*zrypany kodeks honorowy? Tak
*wojownicy? Tak
*homoseksualizm? Tak Nie
*chęć opanowania galaktyki? Tak
*zabijanie niewiernych? Tak
*podobne kształty statków? Tak
http://images1.wikia.nocookie.net/__cb20081206051028/starwars/images/thumb/e/ef/Slave1_negvv.jpg/250px-Slave1_negvv.jpg
http://www.ossus.pl/images/d/d8/Skoczki_koralowe_02.jpg
*długa galaktyczna podróż spowodowała, że zieloni Taungowie zbledli? Tak

Poza tym, Taungowie zostali wygnani z Coruscant dawno temu. To se mogli polecieć do innej galaktyki. Albo Yuuzhanie już prędzej przybyli i się osiedlili w przyszłej stolicy Imperium.
Jak dla mnie nie można wyobrażać sobie Yuuzhana jako Mandalorianina, ponieważ to jedno i to samo.
O!

...

To ...zaiste prawdopodobne. Zwłaszcza argument o podobieństwie statków mnie przekonuje. I dlaczego negujesz homoseksualizm? Ścisłe prawo religijne sprzyja takim zachowaniom. Mamy udokumentowany przypadek molestowania, a nikt nie wie, czy Elan nie czochrała piórek Vergere.

|-o-|

Bardziej niż prawdopodobne. To jest fakt drogi kolego

A co do homoseksualizmu, to hmm... lepiej nie denerwować pewnych fanów SW, których miłość nakierowana jest na Mando
Poza tym, chciałbym wyrazić swoje ubolewanie nad pomijaniem wątków seksualnych/erotycznych, albo ich marginalizację w literaturze SW. Nie mówię, żeby zacząć pisać pornosy, ale bez przesady - seks jest częścią naszego życia jakby nie było... a dzieci nie muszą tego czytać
Bo... jakoś się Vongowie musieli rozmnażać - nie pamiętam, czy były co do tego jakieś uwagi.

I żeby nie było, że spamię - do YV nie mam nic. Ciekawy pomysł jak dla mnie Poza tym, każdy kto kopie zadki Nowej Republice i Jedi ma moje skromne przyzwolenie. Osobiście jestem w połowie NEJ i... no nie jest to może zbyt wybitne, ale też nie najgorsze. Tym samym Vongowie uzyskują ode mnie atest istnienia w świecie SW
A jeśli już, to jest wiele innych pomysłów, które bardziej mnie dołują <patrzy z nienawiścią w stronę TCW>, więc "dobry Vong, nie jest zły".

...

Nie pamiętam w którym tomie będzie to molestowanie wśród kształtowników, ale jest faktem równym YV=Mando. Gdzieś pod koniec w obliczu załamywania się inwazji będzie jeszcze wielka odezwa do ludu a potem przymus możliwie szybkiego mnożenia się.
A skoro jesteś w połowie, to miałeś już romantyczne żywota Vuii Rapunga, więc ich zwyczaje powinieneś znać. Standard dla społeczeństwa kastowego+amerykańskie normy. 1<=>1, stałe związki, hetero, związki dozwolone tylko w obrębie swojej kasty.

Czy wszyscy frajerzy, którzy klepać zadek NR chcieli, ale to im zadek sklepano, też atest dostają?

|-o-|

Wiesz, mnie się właśnie coś na krańcu umysłu majaczyło o tych ich zwyczajach, ale to wina, że nie specjalnie przykładam się do NEJ. Za to romans Anakina z Tahiri pamiętam dobrze
Ah, a już myślałem, że nie pojadą po schematach
Najbardziej pasowałoby mi coś w rodzaju mrówek, bądź pszczół. Hmm... Vongowie z kokonów? A`la orkowie z Władcy Pierścieni?
No bo bez jaj, ale inna cywilizacja, inna galaktyka, a oni jadą między sobą jak amerykańce... widać wszędzie dochodzą do takich samych wniosków, albo... to potwierdza teorię, że YV=Mando.

To mnie zagiąłeś teraz. Nie, Ci atestu nie dostają - pomijam Imperium, które "wykonało strategiczny odwrót, stawiając na pierwszym miejscu dobro obywateli galaktyki i oddało władzę rebeliantom", bo im de facto tyłka nie sklepano

...

To czytaj dalej. Killikowie mają mniej ludzki sposób rozmnażania się.

A Daala, ruda dziwka, której nikt nie lubi? Zabijali ją ze cztery razy, a ta ciągle wracała. No i trochę karpi odłowiła. Zasługuje na atest?
A atest z litości dla ofiar retconowych klonów i innych podszywaczy w EU jakiś będzie?

|-o-|

"Mroczne gniazdo"... cóż, czytałem. I zadowolony nie byłem. I nie mam na myśli prokreacji tego gatunku, ale fabułę. Atestu - brak.

Cholera, i nagle mój atest nabrał znaczenia.
Na wstępie zaznaczę, że dla mnie Imperium to Imperium przed śmiercią Palpiego, te za dowodzenia Thrawna i potem ewentualnie za Felów.
Innych nie uznaję. I właśnie dlatego Daala go nie ma - nienawidzę jak przywracają jakieś postaci do życia (toteż Bobby po 4ABY nie zaakceptuję). Ale jakby nie patrzeć to ją lubię. Kobieta umiejętnie wykorzystywała słaby punkt facetów - ja nic złego w karierze przez łóżko nie widzę
Swoją drogą, jak chcesz to ja mogę zrobić listę rzeczy z i bez atestu.

PS Ogłaszam konkurs na logo mojego atestu

...

Nie lubisz dziadka Imperium, Gilada? No w sumie nie ma za co.
Kaine`a jednak masz lubić, albo bojkotuje kamilowy atest.

Pomysł na logo mam, ale nie bardzo z czasem na zabawy w grafika.

|-o-|

Do Gilada mam ogromne pokłady sympatii. Ale pomimo mojej wdzięczności za trzymanie Imperium jako tako w jednym kawałku, to jednak nie to samo. Staruszka lubię, ale i tak był na przegranej pozycji. Po Thrawnie wszystko się już posrało.

A z Kainem, wstyd się przyznać, mam zaległości, ale niech będzie - zyskuje mój atest

Z logiem wystarczy zwykły projekt

...

Pięciu warlordów Jądra, zmanipulowanych przez klona Palpiego, dokonało tego, czemu Thrawn nie podołał. A posrało się znacznie wcześniej, gdy Imperatorowi coraz bardziej odbijało. To jednak było Imperium jednego człowieka i chorą głową długo nie pociągnie.
Ciekaw jestem jak by się potoczyła historia, gdyby Pestage miał jaja złapać wszystkich za mordę. Może go przeceniam, ale jak dla mnie był osobą mogącą powstrzymać upadek, gdyby ktokolwiek chciał go słuchać.

Z Kainem jest tyle dobrego, że nie występuje w żadnej prozie, dzięki czemu nie miał kto go zepsuć. A w samych chronologiach pięknie się prezentuje.

...

Tak serio jest dla tej teorii miejsce w Twoim kanonie, czy to żart?

qwerty

Ale trzeba przyznać, że ta teoria trzyma się kupy, a ja nawet bym na to nie wpadł...

...

Jak dla mnie wcale, poczynając od tego, że dobrze wiadomo, że Taungowie byli jeszcze dosyć powszechni w "tej prawdziwej" galaktyce, gdy Yuuzhanie już swoją dawno zniszczyli (ok. 15 000 BBY - wojna cremleviańska).

|-o-|

W moim kanonie? Ja Ciebie przepraszam, ale to powinien być ogólnie uznany fakt historyczny i naukowy w kanonie Lucasa. O!

Wierz mi, wszystko co pisze zazwyczaj nie jest prawdziwe
I nie, aż tak mi jeszcze nie odbiło, żeby wierzyć w tego typu teorie spiskowe. Zwyczajowo, dwa zdjęcia Mando i YV - akurat podobni do siebie. Potem wystarczyło znaleźć kilka pasujących do siebie stwierdzeń, potraktować je wybiórczo i tada! Mamy teorię spiskową wszech czasów!

Choć jak tak sobie teraz myślę... prędzej nie traktowałem tego poważnie, ale dopiero jak mnie o to zapytałeś, to zaczynam się zastanawiać... hmmm... a może jednak?

Onoma, to pokazuje jak bardzo schematyczny jest świat. Brak pomysłów? Weźmy Mando, zróbmy z nich jeszcze większych zapaleńców, wsadźmy do innej galaktyki i proszę, można wałkować temat przez 19 książek
A, i wszystko co mówię trzyma się kupy i w dodatku nieciekawie śmierdzi.

...

Czy Vongowie nie są przypadkiem starsi od Mando w ich współczesnej tak (nie)lubianej formie? Czy marvelowy Shysa był już zgodnym z dzisiejszymi standardami Mando?

|-o-|

Ja się na Mando prawie w ogóle nie znam, a jeśli chodzi o chronologię co kiedy wprowadzono do świata SW, to się pochwalę tylko znajomością dat wchodzenia filmów do kin - a fanem zostałem w końcówce 2008. "Wektor pierwszy" to wiem, rok 1999. I pytanie teraz, od kiedy "kogo Mando zaczęli denerwować". I nie mowa tutaj o dzisiejszych standardach, ale o tych z lat dziewięćdziesiątych. Bo wojny mandaloriańskie to "Rycerze Jedi" z 2006. Ale "Tales of the Jedi: The Sith War" są z 1994 - tam mamy neokonkwistadorów. I już chyba jako takich podobieństw można się doszukiwać
Z tym, że to takie szukanie na siłę trochę, bo jakby się chciało to można porównywać Imperium z osławionymi Ewokami - się coś znajdzie i wyjdzie, że społeczeństwo miśków było wzorem dla Imperialnych strutów wojskowych.
I tak nawiasem pisząc. Współczesna wersja Traviss to nie, ona mnie już w ogóle nie podchodzi i Mocy dziękować, że Vongowie nie byli na nich wzorowani. Poza tym, o ile Boba był ciekawą postacią, to jak się ich potem zaczęło coraz bardziej rozwijać, to mnie taka forma nie pasuje.
Ja ich nie lubię i nic na to nie poradzę

To może zły przykład, ale jednak jest tak, że motywy od zawsze się powtarzały. I uniwersum SW nie jest tutaj wyjątkiem. Szczególnie, że jest takie obszerne.

Tak czy owak, Mando=YV

...

Jak byli w starych andersonowskich komiksach, to pewnie tamci robili za wzorzec do kotorów, czyli byli mandowaci... Gdzie są wszyscy Mando, gdy ich potrzeba?

A motywy się powtarzają na potęgę i chwała NEJ, że wprowadziła choć odrobinę świeżości, nawet jak była tylko starym klockiem w nowym sreberku.

No i oczywiście, że Mando=YV.

Sektor Wspólny

Odświeżając wątek:nie zastanawialiście się przypadkiem jak wyglądała wojna w Sektorze Wspólnym? Przeczytałem całego NEJ-a i nie przypominam sobie informacji na ten temat.Czy wojna w ogóle tam dotarła?
Jeśli tak to sądzę,że tamtejsi mieszkańcy mieli przechlapane.Dlaczego?
-słabe skorumpowane rządy
-oparcie się na handlu,a nie flocie przez co byli słabi militarnie(wnioskuje to na podstawie historii SW,gdyby było inaczej to o Sektorze Wspólnym słyszelibyśmy w czasach Nowej Republiki)
-przemytnicy,którzy stanowili trzon Brygady Pokoju

Sektor Wspólny

Akurat wojna z najazdem z obcej galaktyki spowodowała że Sektor Wspólny zaczął odgrywać znacznie większą rolę w galaktyce po zakończeniu wojny.
W Jednoczącej mocy jest fragment mówiący o przekształceniach politycznych po zakończeniu działań wojennych który pozwolę sobie zacytować:
"...
- Kto jeszcze dostał się na szczyt? - zapytał Tycho.
- Sektor Wspólny i Hegemonia Tion - stwierdził bez zastanowienia
..."
Akurat podana przez ciebie charakterystyka tego sektora wyjaśnia dlaczego Vongowie zostawili w spokoju ten obszar galaktyki przynajmniej do czasu pokonania większych potęg militarnych w galaktyce

...

Rządy nie były wcale takie słabe, podobnie jak ich flota. We wszystkich konfliktach zachowywały neutralność i tu również im się udało.
Logicznie patrząc, Vongowie powinni się nimi zainteresować w okolicy heretyków. W końcu wzięli się wtedy za pomniejsze państewka zachowujące dotychczas neutralność. Władze pewno starały by się ich przekupić. Nie przywiązywały się zbytnio do stanu własnych planet, więc za spokój pewno oddałyby bez walki sporo terytorium pod terraforming. Vongowie jednak się tam nie zapędzili wg dotychczasowych źródeł, więc co tu gdybać?

...

Nie do końca to może być gdybanie.Kto wie,może w przyszłości wyjdzie jakaś seria komiksowa lub samo "Invasion" wspomni coś o Sektorze?
Neutralnośc napewno była korzystna,a handel z zagrożonymi inwazją planetami,uchodźcami i generalnie istotami,które potrzebowały różnych towarów był na pewno nie mały w trakcie wojny.
Z drugiej strony właśnie...wspominana przeze mnie Brygada Pokoju.Po Sektorze kręciło się i kręci mnóstwo przemytników,a jak wiemy Brygada składała się także z nich.Jeśli nawet Yuzhannie nie interweniowali osobiście to mogli atakować Sektor rękami Brygady co jest według mnie bardzo prawdopodobne.
PS Czy Sharowe są kanoniczni?
Czytając NEJ-a zastanawiałem się jak bliznogębni daliby sobie radę z wysoce rozwiniętą rasą.

...

Właśnie, uchodźcy. Wiemy jak Sektor Wspólny podchodzi do wyzysku. Wiemy też jak uchodźców traktowały korporacje Światów Jądra. Może zapraszali uciekinierów z obszaru międzyhydiańskiego (figuruje coś takiego w polskim EU? a jak nie, to jak określa się tą przestrzeń?) do swojej kolebki spokoju? :>

Patrząc na dotychczasowy kształt Invasion, to nie wiem czy chcę, aby seria zahaczała o kolejne ziemie. Fabuła na dzień dzisiejszy jest najmniej kontrowersyjna. Chętnie widziałbym jednak inną serię w nejce, z innym rysownikiem najchętniej.

Sharowie kanoniczni są. Skoro Nagai i Tofowie z Marveli są wciskani między późniejsze EU, to dlaczego nie Sharowie? Są wspomniani w nowej chronologii i atlasie, więc żadnych przesłanek na wypieprzeniem ich z kanonu ni ma. Nie podyskutuję o nich niestety, bo Landa nie czytałem.

...

Możliwe,że Hegemonia Tion oraz Sektor dogadały się jakoś z Yuuzhanami.Zerknąłem na Ossus oraz Wookie i pozostawienie tych państw kłóci się z dotychczasową taktyką Vongów jaką było ewidentne otaczanie Republiki poprzez niszczenie bądź atakowanie innych obszarów vide: Przestrzeń Huttów,Imperium Ssi-ruuvi,Szczątki itp.

...

Może, morskie morze. Wg obecnie obowiązującego kanonu obszary te nie zostały zajęte przez YV. Tyle wiemy. Oczywiście że kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem. Ponad połowa SW kłóci się ze zdrowym rozsądkiem...

Choć jak patrzę na plany Inwazji w atlasie, to niektóre planety są zażółcone chyba dla zasady, bo leżały w danym sektorze. Powiedz mi np. czego YV mogli szukać na Vjun? Albo dlaczego nie wykrwawiali się, pustosząc tak silnie bluźniercze światy jak Metellos i Mechis?

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.