Forum

TCW 2x12 - The Mandalore Plot

Już w przyszły piątek pierwszy z trzech odcinków o Mandalorianach

Reżyseria: Kyle Dunlevy

Jednym zdaniem:

Badając plotki dotyczące księżnej Satine z Mandalore, Obi-Wan odkrywa prawdę o tajemniczym spisku Mandalorian.


Co prawda previewu jeszcze nie ma, ale są zdjęcia tutaj:

http://mercs.firespray.net/forum/index.php?topic=8329.1245

Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu TCW.
Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub CN.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć TCW. I jak chce to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.


_________________
no zobaczymy

Fajnie

będzie pokazana jakaś baza Watahy Śmierci oraz pojedynek Obiego i Vizsli

hej

A gdzie Ci pseudo-mando-pacyfiści? To ja już nie wiem kompletnie o co obraziła się Karen...

...

...Ale bylo mowione ze Mandalorianie jako ogol sa pacyfistami, przywodzi im Satine, ale jest (sa) grupa ktorej sie to niepodoba, i chce ja zabic, czy cos takiego. Wlasciwie od poczatku gdy sie pojawily 1 plotki o tym, bylo tak mowione.

Wiec.. nigdy niewiedziales o co chodzi.

Pewnie

się pojawią w tym godzinnym odcinku i będą się lać z tamtymi z watahy śmierci

Re: Pewnie

flippoo napisał(a):
będą się lać
________
Przeczytaj to jeszcze raz i przemyśl, co napisałeś

???

Tak w ogóle to kto to ta cała Satine? Chyba o niej nikt jeszcze nie wspomniał w historii mandalorian. Tak przy okazji to chciałem przypomnieć, że Vizsla nie żyje od 32 BBY...

Obejrzysz

odcinek to się dowiesz , póki co na wookiepedi niewiele o niej pisze tak jak i o tym Pre Vizsli

To nie Tor...

To nie Tor tylko Pre Vizsla.

...

Satine jest wspominana w atlasie juz, no i samym TCW sie pojawi.
A Vizsla, tamten z Jango Fett: Łowy, to Tor Vizsla, w TCW bedzie Pre Vizsla. (brak aktualnie informacji, czy <i ew jak> jest spokrewniony z Torem)

Ale

bardzo możliwe że jest jakimś jego krewniakiem , może bratem bo synem to chyba niemożliwe

Preview

słabej jakości ale zawsze (thx, Yuri )

http://www.youtube.com/watch?v=GcSSeUfn87c

;-p

Rzeczywiście Pre Vizsla ;-p, teraz na Wookiepedii przeczytałem, że ta cała Satine`a to jakaś szefowa mandalorian pacyfistów (zonk!). Ja sobie nie mogę tego wyobrazić mandalorianie i pacyfiście xD. Fajnie, że będzie nawiązanie do straży śmierci, tak w ogóle to pewnie ten Pre Vizsla będzie kimś blisko spokrewnionym z tamtym Torem Vizslą (może syn, w końcu Tor ciągle powtarzał, że Ci którzy od urodzenia nie są szkoleni na mandalorian nie zasługują na ten tytuł, więc zapewne jego syn był wychowywany według tej jakże chorej modły).

Czemu

chorej? , ja ją popieram w 100% , prawdziwymi Mandalorianami powinni być Ci którzy się urodzili w mandaloriańskich rodzinach bez wyjątków

...

...przy takim sposobie zycia, Mandalorianie by dobrych pare K przed bitwa o Yavin wygineli zyjac wedlug takich zasad -.-

Re: Czemu

flippoo napisał(a):
chorej? , ja ją popieram w 100% , prawdziwymi Mandalorianami powinni być Ci którzy się urodzili w mandaloriańskich rodzinach bez wyjątków
________
Tak, a czy wiesz, że Jango nie był z takiej rodziny? Tak samo Jaster...

A

czy ja napisałem że moim ulubionym Mandalorianinem jest Jango albo Jaster ? a tak w ogóle lepiej żeby wyginęli wedle takich zasad niż zostali pacyfistami, świetny ten trailer widać że dużo akcji będzie ( fajny ten moment jak dwaj Mandalorianie podtrzymuję Kenobiego i dostaje cios pięścią)

;-p

No nie, ale gdyby nie Jango nie byłoby Wojen Klonów, więc gdyby nie to, że Jaster został mandalorianinem, Jango też by nim nie był, a bez tego świat SW byłby całkiem czymś innym...

...

Precyzyjniej rzecz ujmując, gdyby nie było Jastera, Mandalorianie byliby albo pacyfistami uprawiającymi poletka na Mandalore, albo bandami zbirów nękającymi często niewinne istoty. Jakoś szalenie pozytywnie to to nie brzmi

hmm..

Z jednej strony fajnie, że sięgnęli po Watahę Śmierci, z drugiej źle, że skonfrontowali ich z bandą hippisów i dali im zbroje superkomandosów.

Według

mnie pomysł z klonowaniem Jango to czysta głupota, nie powinno być żadnych klonów , tylko normalni żołnierze każdy inaczej wyglądający a nie taki bzdurny pomysł

Nie

dla wszystkich.

...

Dobra, mam dla ciebie wyzwanie. Wiem że nie jesteś generałem wojsk Polskich, możesz liczyć tylko na ochotników. I zdobądź mi wojsko przewyższające wielkościowo kilka województw. Masz także do wyboru wydać trochę kaski i mieć ich jeszcze więcej bez wysiłku. Co wybierzesz?

Czy to nadal

są Wojny Klonów??

Od

soboty to będą Wojny Mandaloriańskie

:)

mnie tam odcinek będzie odpowiadał, bo głównie będzie o Obi-Wanie, no i Ahsoki nie będzie więc już pełnia szczęścia osiągnięta ))

W

tym drugim sezonie to prawie w każdym odcinku Ahsoke dają, ciekawe czy w tym sezonie już młodego Fetta dadzą czy trzeba będzie poczekać na 3

<3

OD dawna śledzę temat i jak na razie wszystko okłada się w logiczna całość, z tego co wiem to to co będzie pokazane w odcinku będzie się łączyć ładnie z całym kanonem, ale być może nie wiem wszystkiego. ^

Do

piątku to już połowę albo i więcej odcinka będziemy znali

[error]

Trochę wypadłem z obiegu. W piątek, ale o jakim kanale rozmawiamy i o której godzinie?

hmm

na Cartoon Network w USA pod wieczór

[error]

Myślałem, że u nas, a w Polsce kiedy?

hmm

w Polsce zwykle oglądamy w soboty, czasem w niedziele, a czasem w tygodniu jak ktoś nie zdąży

...

Nie załapałem... to nowy sezon już puszczają na CN?

...

Sciagamy z internetu, nagrania z amerykanskiego CN.

...

Btw, mógłbyś na PW dać linka skąd bierzecie te nagrania?

<3

Piraci : <

...

Wyskakuj ze statku i oddawaj skarby! Jednooki Rossie przybył cię od nich odciążyć ;P

Niektórzy złorzeczą że Mandalorianie są pacyfistami

ale wystarczy zajrzeć na Wookiepedię lub na Ossusa. Tam jest cała historia o braciach Jango Feeta. Są okresy, gdzie Mandalorianie prowadzą pokojowy tryb życia. Wielu z Was widzi, że Mandalorianie to wojacy i najemnicy. A przecież oni byli ludźmi. Mieli swoje rodziny i uprawiali swoje "poletka". Raczej porównałbym Mando do Wikingów z przełomu IX/X w.n.e. Wikingowie też prowadzili wojowniczy i podróżniczy tryb życia. A po skończonym zadaniu wracali do swoich i uprawiali i orali swoje pola.
Jak Mandalorianie postrzegali Wojny Klonów i po jakiej stronie byli dowiemy się już w najbliższym tygodniu.
Wg Karen Traviss - gdy CSI rzucało rękawicę Republice to na Mandalore narodziła się nowa frakcja: Mandaloriańscy Protektorzy pod dowództwem Spara. MP pełnili dwie funkcje: obrona Mandalore jako siły policyjne oraz najemna walka. Gdy wybuchły Wojny klonów, oddziały Protektorów przyłączyły się do Separatystów. A w TCW mamy Pre Vizslę i Watahę śmierci. A władcą Mandalore jest kobieta - Satine - a nie facet. To burzyło właśnie wizję Karen Traviss o Mandalorianach i odeszła. Więcej szczegółów tej rozłąki pewnie poznamy, gdy 05.02.2010(2 odcinki !) skończy się trylogia o Mandalorianach.


<3

To że Satine jest kobietą to nie jest problem, początek spoilera sama Traviss wprowadziła pierwszego Mandalora-kobietę - Mandalora Niszczyciela koniec spoilera. Wookiee podaje że początek spoilera Kalevala jest nazywana czasem Mandalore koniec spoilera to daje nadzieję że początek spoilera nie będziemy oglądać Mandalore, a post apokaliptyczną Kalevalę - siedzibę Nowych Mandalorian koniec spoilera. A nie dowiemy się jak postrzegali wojnę i po której stronie stanęli bo zobaczymy tylko dwie frakcje z miliona. ^

A porównanie do wikingów wg. mnie jest nietrafne bo w praktyce co jeden Mandalorianin to inna frakcja. Mandalorianie byli jednolitą siłą chyba tylko w okresie od ucieczki z Coruscant do zakończenia wojen Mandaloriańskich.

Co do Protektorów to wg. domysłów początek spoilera Nowi Mandalorianie koło 20 BBY zamienią się w Protektorów i władzę przejmie Spar koniec spoilera.

Chaotycznie.
Ale dowiemy się wszystkiego za parę dni, mam nadzieję że wszystko się ułoży według domysłów. ^

Wszystko Super

ale Jango Feet nie istnieje , raczej Jango Fett

Znając

Lucasa to nic się nie ułoży według domysłów , znowu wymyśli jakieś absurdalne rzeczy

Czarny miecz swietlny, tralala..

...

Czarny miecz świetlny?
WTF?

:O

zaintrygowałeś mnie na tyle że poszukałem na wookie... i do czego doszedłem przy okazji?

At some point, Satine had a relationship with Jedi Knight Obi-Wan Kenobi, but they eventually broke off to concentrate on their respective jobs as peacekeepers.

oni... oni zabijają Gwiezdne wojny ;(

Re: :O

Shedao Shai napisał(a):
oni... oni zabijają Gwiezdne wojny ;(
________

To nie są "Gwiezdne wojny". To jest "The Clone Wars". ;P

:|

Zanim wszyscy zaczną zaczną psioczyć na papcia Lucasa, radzę przeczytać uważnie poniższy fragment artykułu na temat Eeatha Hotha z Wookieepedii:

When "Grievous Intrigue," a 2010 episode of Star Wars: The Clone Wars was being written, series supervising director Dave Filoni wanted to use Koth, but was told by both Leland Chee, keeper of the Holocron continuity database, and Pablo Hidalgo, Internet Content Manager for Lucas Online, that the character was dead, as stated in the script of Star Wars Episode II: Attack of the Clones. Filoni then received permission from George Lucas to resurrect the character. Koth had been slated to die at the beginning of "Grievous Intrigue," until Filoni decided that he was an interesting enough character to use in future episodes of the series.

I, bardzo proszę, niech ta banda kretynów od TCW nie chrzani, że starają się ile mogą przemycić z EU do serialu (jak mieliśmy okazję przeczytać w jednym z wywiadów). Bo co, Lucas zażyczył sobie Talzów na Orto Plutonii? Albo Devaron przypominający Dagobah? Pierścienie wokół Bothawui? Całkowicie odmienny obraz Ryloth? Mandalorian sławiących pokój? Nie, to zasługa "drukującego artykuły z Wookieepedii dla George`a" Filoniego i spółki. Krótko mówiąc: .

Ale

na dobrą sprawę to dlaczego uważasz, że Obi-Wan nie mógł wdać się w jakiś przelotny romans? Mały skok w bok od reguł Jedi. W końcu jak sam Lucas powiedział, mogli uprawiać seks

Na razie nie wiemy jak wyglądał ten związek, może poznali się, trafili kilka razy do łóżka i tyle?
Zresztą, to nie będzie ani jedyna, ani pierwsza kobieta w życiu Kenobiego. Była jeszcze Jedi Siri Tachi.

Moim zdaniem to nieczego nie ujmuje Kenobiemu. A może nawet wręcz przeciwnie?

no wychodzi

teraz na to, że Anakin z Padme nie robili nic złego, bo własciwie każdy Jedi Starej Republiki dymał sie na prawo i lewo

...

Bo to poniekąd prawda. A Obi-Wan kręcił kiedyś z Siri Tachi i kimś tam jeszcze AFAIR (by nie rzec affair ).

Akurat moim zdaniem

ten motyw z Satine podkreśla w pewien sposób odmienność związku Anakina z Padme.
Przecież, tu nie chodzi o to, że samo zakochanie się w kimś było złe, tylko przywiązanie, związek, przedkładanie tych uczuć ponad obowiązki Jedi. Anakin nie opanował uczuć, związał się na stałe, a taki Kenobi czy Jinn pozostali wierni zasadom Jedi. Zresztą mamy jeszcze np. Aaylę i Kita, Tholme i T`ra Saa. Ich związki wyglądały inaczej niż ten Anakina. Dodanie drugiej kobiety, w której kochał się Kenobi (i jak wynika na razie z tego co widzieliśmy, to seksu tam chyba nie było) nie robi takiej różnicy

każdy Jedi Starej Republiki dymał sie na prawo i lewo
Nie każdy, tylko ci młodzi, przystojni i grzechu warci

!!!!!!!

Nie wygląda to co prawda jak klasyczny miecz świetlny, ale...... JA PIE*DOLE!!!

...

Mando-Jedi walczący czarną świetlówką... "Rzaaal i zgooon"!

Ale, ale

kurde, Lucas zawsze tak twardo obstawał przy tym, że na ekranie tylko czerwone, niebieskie i zielone. Jedyny wyjątek zrobił dla Jacksona.
Czyżby na starość zmiękł?
Jak tak to poproszę żółte miecze

:D:D:D

Już niedługo w TCW wszyscy Mandalorianie będą walczyć mieczami świetlnymi

Nie widze...

Problemu z tym mieczem.
Był już przecie w The Force Unleashed.
Może pojawiają się takie, ale sa niezwykle rzadzkie- wręcz unikatowe, bo tak radzki jest ich kryształ/ tak trudno go utworzyć....

<3

Ten z TFU jest niekanoniczny. A widzę że już paru osobom się mózg lasuje więc powiem, to to będzie coś w stylu wibromiecza, coś w stylu jak Sith Trooperzy w KotORze mięli, możliwe że to będzie beskad. Yuri, przepraszam. : P

No właśnie

przecież to nie jest normalny miecz świetlny.

Dobra

Dobra, ale dlaczego "świeci" na czarno? Bo albo im się kompletnie popie*****o, albo ten miecz ma czarne ostrze, a w ostrzu, na krawedziach, jakieś diody LED czy inne żarówki ze świata SW (czyli żal, żal, żal). Innego wyjścia nie widzę, jakie by nie było - SSIE!

...

ale przeżywacie. to tylko zwykły wibromiecz ;|

...

Wibromiecz nazwany "lightsaber", wydający dźwięk miecza świetlnego i emitujący klingę, która daje światło. Fajnie.
Dla mnie to jest miecz świetlny albo świetlny floret (odsyłam do SourceBooka "Lords of the Expanse"), bo ma ściętą klingę jak kordelas, tanto lub szabla. Vizsla nazywa go "mieczem", bo co ma powiedzieć? Świetlne florety były używane już 4200 lat przed Bitwą o Yavin przez pro-Sithyjski Zakon Mecrosa, więc mamy spory zapas czasu. Najprawdopodobniej to coś oparte na tej technice.
A co do koloru... Moim zdaniem, ostrze, któe jest jakby negatywem klasycznego, świeci w dużej mierze w UV, więc dlatego zdaje się być czarne.

Nie tylko

w zakonie Mecrosa używano floretów świetlnych - m.in. używała ich też bogata szlachta Tapańska, w ramach niebezpiecznej rozrywki. Dużo łatwiej zbudować taki floret niż klasyczny miecz świetlny.

Co nie zmienia faktu, że nie było dotychczas broni świetlnej o czarnym ostrzu

...

Przecież napisałem, że odsyłam do "Lords of the Expanse". Expanse to 3/4 Sektora Tapani.

Aha

To spoko

Wszystko ładnie...

Wszystko ładnie, pięknie ale nie wierze w to że tak właśnie rozumowali twórcy TCW. Jestem przekonany że oto w ten piątek do kanonu trafi hasło "Black Lightsaber". No a potem fani będą łatać sprawę albo jakiś autor gdzieś zabawi się retcon. Tak czy inaczej, koszmar stał się faktem, mamy czarny miecz świetlny

:

A będzie kleił zamiast ciąć?

hyhy

W TFU już można było taki miecz dostać.

[error]

Już dawno istniały podejrzenia, że miecze świetlne wcale nie są takie świetlne, a raczej plazmowe.

Tylko

Tylko wg naszego (poza uniwersum) rozumowania, tzn. gdyby u nas miało powstać coś zbliżonego do miecza świetlnego to musiałoby być plazmowe. A SW jest świetlny czy laserowy, to to samo.

I co...

I co to zmienia?

...

<wyciaga sloik z szuflady>
Nie widziales nigdy czarnej plazmy ?

] : - >

na

oficjalnej stronie pojawiły się już jakieś newsy na temat odcinka
Key Characters:Obi-Wan Kenobi, Duchess Satine Kryze, Governor Pre Vizsla
Key Locales: Mandalore; Concordia.

Nie

chce mi się odwoływać do pojedynczych postów, ale dotyczy to owego miecza.

Otóż taki miecz nie może istnieć, ponieważ nie ma czarnego światła... i tyle. Ten miecz sam siebie by pochłaniał. Spróbuj coś zobaczyć w ciemnym pomieszczeniu. Czarne pochłania światło.

Re: Nie

Ja bym to napisał tak :

Nie chce mi się odwoływać do pojedynczych postów, ale dotyczy to owego miecza.

Otóż taki miecz nie może istnieć, ponieważ nie ma czarnego światła... i tyle. Ten miecz sam siebie by pochłaniał. Spróbuj coś zobaczyć w ciemnym pomieszczeniu. Czarne pochłania światło.


Nie ma czarnego światła (czerń = brak światła! i to wszędzie, w fizyce, w teorii koloru - wszędzie), więc z definicji dyskusja czy sam by się pochłaniał nie ma fizycznego (i filozoficznego ) sensu. Więc nie można powiedzieć (bo nie można tego dowieść doświadczalnie, ani teoretycznie) czy by się pochłaniał czy nie skoro nie ma możliwości zaistnienia takiego zjawiska. Analogicznie jak nie możemy się dowiedzieć jaki byłby wynik dzielenia przez zero, bo takie coś nie ma, tym razem matematycznego, sensu.

heh

Filloni chyba w takim razie znalazł sens w czarnym mieczu No chyba, że się zasłoni teoriami fizycznymi Lucasa, o nadprzestrzeni itp

tylko

Jednak SW dzieje się w innym uniwersum i mogą w nim obowiązywać inne prawa fizyki tak więc to co u nas jest niemożliwe tak tam jest na porządku dziennym, na przykład przekroczenie prędkości światła. Tak więc nie czepiałbym się czarnym mieczy świetlnych. Zwłaszcza jeśli nie mamy pewności czy nie są one czasem "świetlne" tylko z nazwy. Jeśli wierzyć Wookie to w Cieniach Mindora było napisane, że mają one ostrza z plazmy.

Już

niedługo się wyjaśni, na pewno nie wymyślili czegoś tak absurdalnego jak Mandalorianie walczący mieczami świetlnymi Jedi,

Tyle, że

tu nie chodzi o to, że Mandalorianin walczy mieczem świetlnym, bo może go sobie mieć, a nawet nauczyć się nim walczyć.
Chodzi o to, że ten miecz świetlny może mieć czarne ostrze - a nie ma czegoś takiego, jak czarne światło.

cóż..

Jak nie może istnieć, jak go widać na tym filmie i na zdjęciach?

Znaczy wiadomo, że filozoficznie-fizycznie czarny miecz nie może istnieć...w naszej filozofii i fizyce. Ale po pierwsze Gwiezdne Wojny to świat, w którym może istnieć wszystko. Po drugie nie jest kwestią tego czy coś może istnieć, tylko jak to pokazać - jak widać - tam może istnieć miecz czarny świetlny, jeżeli tylko ma białą poświatę .

<Zupełnie pomijając, że z tych mało wyraźnych materiałów, które dotąd mieliśmy szansę zobaczyć, ten miecz nie wygląda zupełnie jak klasyczny miecz świetlny, tradycyjna broń Jedi, czy Sithów, a po prostu jakieś innego rodzaju ostrze z innej galaktyki.>

Burzol

Burzol, jest jeden problem i to duży, na który już kiedyś zwracałem uwagę . Lucas (tzn. wszyscy twórcy universum) jak najbardziej może sobie pozwolić na wszelkie zmiany praw fizyki, których, że się tak wyrażę - nie widzimy, nie słyszymy, nie czujemy. Mówisz o nadprzestrzeni - i to jest właśnie taki przykład. Wprowadza pojęcie nadprzestrzeni, w której masy poruszają sie z prędkościami >c, ok, niech będzie, co mi szkodzi? To jest coś co się nie rzuca w oczy, w ogóle mechanika relatywistyczna to dla ludzi żyjących sobie po swojemu w klasycznej to abstrakcja, więc kolejna nam nie zaszkodzi, bo i tak tego nie zauważymy . Podobnie jest np. z holonetem, wszelkimi pojazdami repulsorowymi. Mikroświat - nie widzimy go, a czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal . Natomiast gdyby Lucas chciał zmienić prawa, które widzimy gołym okiem - to by kuło. Zmieniłby zasady dynamiki, grawitacji - świat by powariował i otrzymalibyśmy jakieś dziwolągowy świat, który mało kogo by interesował, bo w żadnym stopniu nijak by się miał do tego co widzimy na codzień. I niestety swiatło/barwy są czymś takim. To jest coś naturalnego, że gdy nie ma światła to widzimy czerń. Jak Papcio Lucas chce wprowadzić czarne światło (czarny kolor) to musiałby zlikwidować, ekhmm... cień . Coś za coś, konsekwencja. Zamykasz oczy - widzisz wszystko (a może nawet lepiej niż przy otwartych, kwestia natężenia), logiczne? Nie bardzo. Amen.

A poza tym dla kogoś kto lubi fizykę/teorię koloru czarny miecz... łamie serce .


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8a/Electromagnetic-Spectrum.png
Nie ma czarnego! Boli!

Re: Burzol

Mam wrażenie, że trochę za wysoko cenisz (albo to ja niedoceniam) kwestie barw w fikcyjnym świecie. Bo owszem w każdym filmie wymagane są podstawowe zasady dynamiki i grawitacji, tak samo jak kwestia pionu i poziomu, czy poczucia czasu - widz musi mieć kilka podstawowych punktów odniesienia, żeby rozumieć to co ogląda. Ale nie jestem przekonany czy dziwnie narysowany przedmiot o nietypowej barwie mógłby zniszczyć wszystkim widzom przyjemność z oglądania przygód wojowniczych Jedi.

Abe napisał:
To jest coś naturalnego, że gdy nie ma światła to widzimy czerń.
________
Gra cieni to jeszcze zupełnie inny temat, ale też przecież jeżeli Lucas złamałby prawo, to nie wiem dlaczego miałby nagle zacząć przestrzegać nowego? Szczególnie w animacji, gdzie takie zasady są nieustannie naginane.

A poza tym dla kogoś kto lubi fizykę/teorię koloru czarny miecz... łamie serce .
________
Ale umówmy się, to nie jest miecz świetlny. To nie jest miecz zrobiony ze czarnego lasera, bo nie ma czarnego lasera bardzo trudno pokazać w filmie czarny laser. To jest miecz świetlny o czarnym ostrzu i białej poświacie, bo...to wygląda naprawdę cool .


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8a/Electromagnetic-Spectrum.png
Nie ma czarnego! Boli!

________
A jakiej barwy są opisy tych wykresów?

re

-Gra cieni to jeszcze zupełnie inny temat
No właśnie tak się składa, że nie . To nie ma nic wspólnego z grą cieni. Cień to w pewnym sensie skala szarości, więc jest to domieszka standardowego światła białego pochodzącego ze słońca z czernią. I w naszym świecie wszyscy wiemy jak to wygląda. A jeśli Lucas ma zamiar wprowadzić światło czarne to co wtedy? Jak by to wyglądało? Nie miałoby to sensu, pojęcie cienia przestałoby istnieć. I to tylko przykład, jest ich więcej.

Ale umówmy się, to nie jest miecz świetlny. To nie jest miecz zrobiony ze czarnego lasera, bo nie ma czarnego lasera bardzo trudno pokazać w filmie czarny laser. To jest miecz świetlny o czarnym ostrzu i białej poświacie, bo...to wygląda naprawdę cool .
No i git, gdyby to tak było - czarny miecz z białą poświatą to... http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=423369#424006
Ta poświata musi skądś pochodzić. Mandalorianie to w przełożeniu na nasz świat pod pewnymi względami samurajowie. Honorowi, świetni wojownicy. Wyobrażasz sobie, że gdyby dziś nie istaniałaby broń palna, a istnieli jeszcze samurajowie w starym słowa znaczeniu to montowali by w swoich mieczach diody LED? Żeby było cool i słitaśni i żeby wszyscy się bali? Bez jaj - wojownik to wojownik.

A jakiej barwy są opisy tych wykresów?
Czepiasz się . Ale jak mamy być bardzo ściśli to... nie mają żadnej barwy .

re: re

-To nie ma nic wspólnego z grą cieni. (...) A jeśli Lucas ma zamiar wprowadzić światło czarne to co wtedy?

Przepraszam, to taka niefortunna gra słów z tym cieniem. Ja tylko chcę zwrócić uwagę, że cień w animacji nie jest nam potrzebny. W prawdziwym świecie, albo w filmie bez efektów specjalnych, owszem - cień jest nie tyle obowiązkowy, co po prostu nieunikniony. Ale w animacji i bardziej zaawansowanej grafice CGI cień to tylko dodatkowy szczegół, rzecz, z którą muszą zmagać się animatorzy i programiści. W wielu animacjach i nie było cieni, a mimo to były one do oglądania .


- Ta poświata musi skądś pochodzić. (...) Mandalorianie to w przełożeniu na nasz świat pod pewnymi względami samurajowie. Honorowi, świetni wojownicy.

Kurcze, myślałem, że fani SW są przyzwyczajeni do wytłumaczeń tego rodzaju . Może to taki mocny czarny minerał z jasną poświatą gdy nim ruszać/uderzać, coś jak magiczna fluorescencja, tylko "świecąca bielą"?
Od...właściwie od zarania dziejów, wszyscy wiedza, że wojownik jest więcej warty gdy ma wyśmienitą broń, a im ona rzadsza i trudniej dostępna, tym wojownik wyśmienitszy i tym większy budzi postrach. Tak jak samurajowie mieli bezcenną broń, trudną dostępną, której proces powstawania był szalenie skomplikowany, tak doskonale rozumiem, że Mandalorianie szukali i ewentualnie znajdowali rzadko dostępne narzędzia do zadawania śmierci, tak jak ten dziwny wynalazek znaleziony kiedyś w Świątyni Jedi .

sprzeciw

-Natomiast gdyby Lucas chciał zmienić prawa, które widzimy gołym okiem - to by kuło.
Ekhem, to się dzieje teraz w praktycznie każdym filmie

Hmm...

Hmm... a jakiś przykład?

oczywiście

Przykład powiadasz, oczywiście, będziesz miał przykłady:
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Teoria_filmowej_rzeczywistości
Proszę bardzo, niby jest to tylko parodia Wikii, ale jest w niej więcej prawdy niż w oryginale. I wszystkie filmowe dziwy, które są sprezentowane w tej liście możesz zobaczyć w niemal każdej produkcji.

Kiepski przykład

Kiepski przykład. Przeczytałem pierwsze kilkadzisiąt (fajne , widziałem kiedyś podobne zestawienie) i jakoś nigdzie nie natknąłem się na coś związanego z prawami fizyki. A nie wiem czy zauważyłeś, ale właśnie o tym mówiłem w tamtym poście.

ahhh

Pójdę jutro do sklepu OSRAM i kupie czarną żarówkę tej firmy hehe , będę miał czarne światło w pokoju - tyle , że podatki za prąd się nie zmniejszą

...

Można też wstawić przecinek...
"Pójdę jutro do sklepu, osram i kupię..." xD

Jakby tak

ten saber był zasilany przewodem biegnącym do jakiegoś akumulatorka na pasie, to ucieszyłbym ryja, że oto mamy starożytny protosaber w TCW. A tak, to mamy standardową ch*jnię Filoniego i spółki

Re: Jakby tak

Gunfan napisał:
...oto mamy starożytny protosaber w TCW. A tak, to mamy standardową ch*jnię Filoniego i spółki
________
Jednego nie kumam. Ale nie kumam tego wciąż, od września 2009, więc nie czuj się specjalnie zobowiązany do odpowiedzi .

W tym krótkim filmie co go pokazali, ten bardzo zły Favreaularianin sam osobiście mówi, że ten czarny miecz został skradziony lata temu ze Świątyni Jedi, podczas „upadku starej Republiki". Dlaczego więc od razu mówisz, że mamy tu "standardową ch*jnię", zamiast po fanowsku tłumaczyć, że po tysiącach lat Zły Mandalorianin po prostu udoskonalił protosaber wsadzając do niego lepszą baterię?

Bo już

coraz częściej mi się nie chce tłumaczyć wszystkich niedociągnięć w SW. Zmęczony się tym robię. I im bardziej trzeba się nabiegać, żeby coś wytłumaczyć, tym bardziej krzywo na to patrzę. Chyba cierpliwość mi się kończy.

Widzisz, w tej chwili po prostu świadomość, że twórcy odcinka i tak mieli w dupie wszelkie hocki-klocki z protosaberami (czy tym stuffem o którym pisze Immo) i nawet o tym nie pomyśleli, a po prostu chcieli se ot tak coś nowego do TCW wsadzić... jest we mnie silniejsza niż czysto fanowska skłonność do automatycznego łatania wszystkich dziur.

Albo jeszcze inaczej: w innych, nazwijmy to, poważniejszych źródłach jeszcze mi się chce w takie łatanie bawić. W TCW już nie. Pewnie dlatego, że cały ten piękny serial i tak traktuję jako infinities.

Poza tym chciałem błysnąć wiedzą o protosaberach i ponarzekać na TCW Człowiek musi mieć jakieś przyjemności.

Amen...

Amen.
Dlatego radze dla własnego zdrowia psychicznego olewać to czy to wszystko ma ręce i nogi czy też kompletnie się kupy nie trzyma bo w czasach gdy 2 sekundy odcinka serialu tłumaczy się całymi dniami lepiej chyba przymykać na to oko. Nie od dziś w końcu wiadomo, że "Star Wars" dołączyły do uniwersów takich jak choćby DC czy Marvel gdzie naprawdę niewiele rzeczy ma sens
Inna sprawa to oczywiście to, że czarny lightsaber, do tego z "zdeformowaną" klingą ssie przeogromnie no ale cóż...

...

Chciałem tylko powiedzieć, że zbliżacie się do momentu w którym ja jestem. Tzn., ja przeszedłem przez to, co Guf i nie potrafiłem tak jak Ty. .

@ domniemany miecz świetlny o czarnej klindze: Oh, the humanity. Boom goes the canon!

[error]

Ja nie wiem czy to tak ciężko zrozumieć, że miecz świetlny nie może być ze światła? Tyle już razy (ciągle to samo ale wielokrotnie) było udowadniane że to nie jest światło:
- Cięcie błyszczących przedmiotów/luster bez uszkadzania miecza czy przysłowiowego Jedi.
- Odbijanie promieni laserowych (w kółko jest też tak na marginesie zaznaczane że to nie technologia laserowa) i kling innych mieczy.
I pewnie coś by się jeszcze znalazło, ale jest zbyt późno żeby myśleć . (nie wiem czy zrozumiałe jest to co napisałem, zle jakby co to wyjaśnię jeszcze raz).

Nom, a...

Nom, a Trinity nie może biegać po suficie.

...

Ja powiem tyle: WSZYSCY ZGINIEMY!

Dziękuje.

mam pytanie

ten odcinek uzbierał już więcej postów niż pozostałe. Przed premierą. Co w nim będzie takiego, że aż burzy się krew?

Mando i czarny...

Mando i czarny lightsaber

...

Albo Mando-Sith i czarne wibrooszcze?

czarny

saber rozumiem. Rzecz kłótliwa, choć dla popełniających TCW całkowicie normalna. Ale Mando?

Co oni będą robili? Mando dance http://www.youtube.com/watch?v=LGI1yawZ8hs ??

...

Tia, wczoraj tez to zauwazylem (ilosc postow prawie-najwieksza ; p), masakra.

A co beda robic Mando ? `zli goscie` ?
W slodkim TCW ? Przegrywac -.- (choc, to bedzie trylogia, teraz i za 2 tyg kolejne dwa odcinki. Wiec moze tu jeszcze troche powygrywaja, czy cos. Jak w malevolence 1 odcinku sobie sepki radzily calkiem niezle ; p)

Re: ...

X-Yuri napisał(a):
teraz i za 2 tyg kolejne dwa odcinki.
________
a nie, bo za tydzień dwa naraz

...

Ach, fakt, moj blad ; p Cos przekombinowalem w obliczeniach -.-

To

To będzie Jedi Mando i świecący na czarno wibrator którym można się skaleczyć.

Błagam, czy im Ahsoka nie wystarczała, że muszą wprowadzać 1000 następnych postaci? Zaczynają jeszcze bardziej mieszać -_-

I

dobrze im więcej nowych postaci tym lepiej w końcu przed nami jeszcze minimum 2 sezony

No...

No właśnie, niedługo będą ciągnąć to na siłę...

WTF???

Jak byś przewinął trochę

wyżej , to już była dyskusja o tym.

.

Ten odcinek coraz bardziej mnie intryguję. No aż doczekać się nie mogę;p ale obstawiam jednak, że ten "czarny miecz świetlny" to jednak wibroostrze czy coś w tym stylu (takie jak np. Kir Kanos miał).

Ciekawy

odcinek się zapowiada. Nowi senatorzy, lepsza grafika. Intryguje mnie tylko ten miecz (nie)świetlny. Mam nadzieję że mandalore będzie należeć do Separatystów.

No i

No i wszystko jasne...

http://starwars.wikia.com/wiki/Pre_Vizsla%27s_lightsaber

Mnie tam ten czarny miecz nie razi. Tak samo nieprawdopodobny jak nadprzestrzeń, moc, i wogóle lighsabery. SW nie ma na celu być realistyczne, a nieprawdopodobne, basniowe.

Co do odcinka...cieszy mnie że nawiazują do EU i Vizsli i Death Watch...

"Pre" przy Vizsli to nie imię

za Wookiee, cytującą Filoniego z Insidera nr. 115:

According to an interview with Dave Filoni, the name "Pre" is a title of stature, like "pre-eminent".

Darksaber

∀ t∊X : TCW ⊂ Infinities , X ⊂ (29.01.2010, ∞ )

Bo w słowa bym tego lepiej nie ujął...



Dziękuje, dobranoc.

Mnie

w tym całym artykule o tzw. Darksaberze na Wookiee bardziej ciekawi fragment:
Originally intended to be a vibroblade, George Lucas dictated that a lightsaber could not be blocked by a non-lightsaber, despite several canonical materials capable of doing just that.

Nie chodzi mi nawet o vibroblade`y, ale chociażby o staffy MagnaGuardów. Czyżby Lucas zaczął się gubić nawet w "kręgosłupie" kanonu?

A mnie jeszcze bardziej...

A mnie jeszcze bardziej ciekawi to:
(...) With that in mind, the show`s crew conceived of an ancient precursor to the lightsaber (...)
Znaczy o proto-saberach w ogóle nie słyszeli, że postanowili wymyślić to to?

To bardzo tajemnicze.

Za niedługo się dowiemy, że całe EU przed TCW było non-canon. A niby serial ten mieli tworzyć ludzie w jakiś sposób ogarnięci.

że jak!?

Czyżby Lucas zapomniał o MagnaGuardach, których sam z resztą wymyślił?

Re: Mnie

-Nie chodzi mi nawet o vibroblade`y, ale chociażby o staffy MagnaGuardów.
________
Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale staffy MagnaGuardów to chyba nie są na tyle ostrza co raczej pola siłowe, działa to bardziej jak tępy młot elektroniczny, niż precyzyjne ostrze szabli świetlnej, nie?


Znaczy o proto-saberach w ogóle nie słyszeli, że postanowili wymyślić to to?
________
A konkretniej to George Lucas nie słyszał nigdy ani o wibroostrzach, ani o proto-saberach (z tym to się akurat trudno dziwić, nikt i tym nie słyszał).

Tylko

widzisz, kluczowe jest sformułowanie non-lightsaber. Bo, nieważne na jakiej technologii się opiera, staff MagnaGuardów lightsaberem nie jest. I o to tu chodzi.

Kolor miecza

Co prawda bardzo chce żeby w TCW pokazali jakieś nowe kolory miecza ale K****A żółty biały pomarańczowy rózowy itp... a nie czarny jak miecz świetlny może byci czarny ?

mandosyf

Świetnie, baliśmy się hippisów, ale okazało się, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Jak czytam kolejne informacje jakie do nas dochodzą odnośnie najnowszego odcinka TCW to płakać się chce. Co nowina to gorsza. Aż dziw się bierze, że to ten sam Lucas, który stworzył tę wspaniałą sagę, zniszczy ją. Już dawno było wiadomo, że z EU jest na bakier, ale teraz okazuje się, że nie zna dokładnie własnych filmów. Przecież to on sam stworzył, elektropałkę, broń, która mogła się zmierzyć z mieczem świetlnym. To przelało czarę goryczy, przez jego głupie fantazje okaże się, że całe EU jest niekanoniczne. Lucas chce się dorobić, ale jakim kosztem? Niszczy własny dorobek, by przypodobać się dzieciakom, którym wszystko jedno czy Kenobi walczyłby z mando używającym czarny miecz świetlny, czy ze stadem przerośniętych pcheł, więc po co to robi? Z niewiedzy? Czy on nie nienawidzi kanonu? Czy postradał zmysły? A może jest klonem podstawionym przez rząd? Nie wiem, ale wiem jedno musimy jakoś zareagować. Może jakiś otwarty do Lucasa. Niech wie, że fani mają dość jego wariactw.

...

Ten odcinek kopie Shebs, jak dawno zaden. Fierfek, to dalej serial dla dzieci ? Zabijanie swoich rannych, samobojstwo ? TCW <3

Zaraz na spotkanie slaskich wybywam, nie mam czasu zbytnio sie wglebiac w pare szczegolow, ale nawet zbytnio powodow do marudzen (nowych) nie bylo, a wszystkie ktore sie pojawily wczesniej, juz Mando jakos se wyjasnili.. xP

Wieczorem seans na 42", zdecydowanie.

Czyli

jednak nie jest takim rozczarowaniem jak wszyscy myśleli

...

Powiem tak:
Osoba ktora obejrzy ten docinek z marszu, moze marudzic, bardzo. (Bart ? xP)
Osoba ktora czytala doniesienia, np w tym temacie linkowane dosc intensywnie, i oswojona z pewnymi rzeczami (czarny miecz) moze sie zachwycic. ; )

Ja sie zachwycam ; p

Re: ...

X-Yuri napisał(a):
oswojona z pewnymi rzeczami (czarny miecz)
________
Serio jesteś oswojony? A gdzie to się osiłeś z czarnymi mieczami?

...

Oswojenie na zasadzie fana krzywiacego sie na widok spodziewanego (kluczoewe slowo) czarnego miecza, zamiast wielkiego OMGWTF, gdyby takowy sie pojawil `bez uprzedznia.`

Mój

Adepcie, no chociażby w grze TFU, niejaki Galen Marek dysponował black lightsaberem. Jak można tego nie wiedzieć, nie wiem? Ale od tego masz mnie swojego mistrza, który nie ustaje w twoim szkoleniu

Czarny

Czarny miecz w TFU był niekanoniczny. Tutaj jest.

Pozdrawiam, Wierny Uczeń .

Adepcie

Co ty na to?

Wiki: Galen Mark

Lightsaber Crystals

In addition to his original set of red crystals, the green crystals in Kota`s lightsaber, and his father`s aqua crystals, Marek had access to numerous colors. This even included the rarely seen set that generated a black blade. With the exception of the black crystals, he had access to compressed and unstable versions of each color, signifying that many if not all the crystals in his possession were synthetic in origin.Many of these crystals were found inside Jedi holocrons that he recovered during his service to Darth Vader. In addition to the colors listed above he also possessed yellow, gold and purple crystals.


Cierpliwości adepcie

Czarny miecz

W tej całej aferze z czarnym mieczem, nieco razi mnie (choć z drugiej strony również i cieszy ) niekonsekwencja Lucasa. Jak dobrze wszystkim wiadomo, Lucas pozostawił jasne dyrektywy dotyczące kolorów mieczy świetlnych: czerwony - dla Sithów, ewentualnie Mrocznych Jedi; zielony, niebieski dla Jedi plus fioletowy dla Mace`a Windu. Jest nawet na Wookieepedii fajny fragment na ten temat w artykule o Cinie Dralligu. No i teraz wyskakuje z pomysłem czarnego miecza! Z jednej strony niby super, bo wreszcie Lucas włącza do swojego osobistego kanonu nowe kolory mieczy, ale z drugiej pokazuje, że jest niekonsekwentny w swoich decyzjach (Chociaż może to nawet i lepiej ). No i pytanie moje, dlaczego czarny, a nie np. żółty, pomarańczowy, srebrny?

Myślę

że Mandalorianinowi (szczególnie złemu)nie pasowałby żółty miecz.
A poza tym miecz nie może być w nocy widoczny dla wrogów (miecz).

Odcinek

całkiem dobry
Satine fajnie zrobiona, jedna z najładniejszych postaci kobiecych w TCW , Mandalorianie wiadomo , trochę humoru, ogólnie mi się podobał

Jako, że już...

Jako, że już tu sporo napisałem to i poza oceną odcinak w odpowiednim miejscu zrobie to i tutaj.
Otóż dla mnie cudów nie było. Czarny miecz ssie niesamowicie, nie ze względów fizycznych czy kanonicznych ale dlatego, że moim zdaniem wygląda tragicznie. Ponad to Vizsla biegle tym mieczem władający i fakt, że to Straż Śmierci stoi na straży "the Mandalorian Way"... Myślałem że jakoś lepiej ten pacyfizm zniosę. Ale mimo wszystko tragedii nie ma, jak na TCW wystawie ocenę pewnie 7/10 gdy tylko możliwość oceniania tego odcinka zostanie uruchomiona. Cudów nie ma ale jak na TCW jest całkiem sympatycznie.

Go Death Watch!

TCW 2x12 - The Mandalore Plot

Odcinek strasznie mi się podobał szczególnie na piękne widoczki, można narzekać na kanon, na Ashoke ale nie można narzekać na fakt, że w tym serialu krajobrazy są jedną z mocniejszych stron i jak cholera cieszą oko

Od samego początku podobał mi się humor Obi-Wana oraz jego "relacja" z Sateen, nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale podczas jednej z rozmów pada stwierdzenie, że Obi-Wan był wcześniej na Mandalore, ktoś mądry może mi określić co i jak? Do tego na plus odcinka mogę zaliczyć tekst, że Jango Fett był pospolitym łowcą nagród

Strasznie byłem zadowolony gdy zobaczyłem w filmie logo Death Watch i... samobójstwo, swoją drogą w jakim języku wypowiadał swoje ostatnie słowa ten gość? Wielka szkoda, że wszystkie te zbroje mandaloriańskie wszystkie tak samo wyglądały, przydałoby się większe urozmaicenie.

Na koniec warto też napisać co nie co o tym felernym czarnym mieczu świetlnym, który moim zdaniem nie razi w oczy, z resztą jest to jakiś prototyp z czasów Starej Republiki, inne odgłosy wydaję nawet podczas walki niż chociażby miecz Obi-Wana. Odcinek jest wart zobaczenia, śmiem twierdzić, że jest to najlepszy odcinek drugiego sezonu, ja poczułem mroczniejszy klimat, mam nadzieję, że z odcinka na odcinek będzie coraz lepiej Oceny nie będzie bo mi się nie chce, aż dziw, że się wypowiedziałem o odcinku

P.S. Ech, szkoda, że dalej nic nie wiadomo drugim sezonie w PL ani o wydaniu pierwszego na DVD w naszym kraju, po tym odcinku wzrósł mi apetyt na ten serial

pytanie

Co Vizsla miał na myśli mówiąc "during the fall of the Old Republic"? Czyżby miał na myśli Nowe Wojny Sithów?

Sądzę,

Sądze, że moze tu chodzić o Wojnę Sithów Exara Kuna, podczas której Mando "oficjalnie" odwiedzili Coruscant pierwszy i ostatni raz...

Pomijając oczywiście...

Pomijając oczywiście fakt że z tej właśnie planety pochodzą.

...

Kiedyś postawię Ci piwo.

hmm...

Ja strzelam, że chodzi o Zgrabienie Coruscant podczas Wielkiej Wojny Galaktycznej...

Mierny

Widoczki istotnie ładne, ale lekko przesadzili z tą kanciastością. Drzewka-to już przesada.

Sateen i jej relacja z Obim bez zarzutu.

Pojedynki słabe. Jak w całym sezonie zresztą. Mando biją Obiego jak chcą, albo tracą przytomność po jednym ciosie w hełm, w zależności od wymogu scenariusza. Strzelać nie umieją. (Ogień krzyżowy z ~8 luf, 50m do celu, a ci nawet w Sateen trafić nie umieją.)

Obi nie lepszy. Cięte teksty wymyśla, zamiast skoncentrować się i zablokować taśmociąg mocą. W 1 vs 1 daję się trafić z blastera w dłoń, ale nawet rany nie ma. Zaabsorbował ciepło, lecz saber jednak mu wypadł? Ehh. Gdy leciały te trzy rakiety, sprawę mógł załatwić jednym pushem, detonując je w powietrzu. Może za dużo JA, ale to pierwsza rzecz, jaka przyszła mi do głowy na widok nadlatujących pocisków. Kto choreografie w tym TCW robi...

Nieszczęsny czarny lightsaber wepchnięty tam na siłę. Jego właściciel lepiej walczy na pięści, niż tym czymś. Vibroblade z cortosisem nie budziłby takich emocji, a i pojedynek by urozmaicił przy przyjęciu cortosisu wyłączającego miecz.

Liniowiec w ostatniej scenie dziwaczny. W większości portów przy rampie by się nie zmieścił.

Zobaczymy co za tydzień wymyślą. Może jeszcze się rozkręci, bo jak narazie, to niestety jest to nudne i przekombinowane.

Nic Karen jeszcze nie czytałem, nie znam sytuacji mando podczas CW, więc sam wizerunek Mandalore nijak nie gryzie.

A ja

Bardzo ciesze sie z tego odcinka. jak na TCW prezentuje wysoki poziom, i jak na razie to chyba najlepszy odcinek II sezonu.
I co najwazniejsze- nie rujnuje (tzn. nie w krytycznym stopniu) kanonu.
Travis przesadziła że to powód jej odejścia.
Zgodze się z Ogórem, że w TCW widoczki sa przepiękne
Ale najbardziej polubiłem w tym odcinku nawiązania do EU:
-Death Watch
-Vizsla (pokrewienstwo z Torem Vizsla)
-wspomnienie Jango Fetta,i jego degradacji w roli Mandalora po staniu się Łowca Nagród
- Twórcy chyba nawet głębiej poszli w EU, bo dziwnie znajomy okazał mi się wygląd tzw. Milicji Mando. (tych w jakby half-hełmach sthormtrooperów) Wg mnie sa oni bardzo podobni do Mandalorianskich wojowników z Battle of City of Bone, z Marvelowskich komiksów SW:

http://images3.wikia.nocookie.net/starwars/images/0/0b/BattleCity.JPG

No...to tyle.

...

Pamietajmy ze jeszcze 2 odcinki, moga przyniesc sprawe-klucz odejscia Karen ; p (Choc osobiscie stawiam na DW zwyczajnie. xP)

2x12

Wróciłem z kina i pomyślałem, że na dobranoc dobiję się wspaniałym odcinkiem TCW
Dlaczego wspaniałym? Bo czułem ruchy tektoniczne spowodowane zbiorowym gruszeniem fanów Mando
Ale nie... oni cieszyliby się nawet jeśli odcinek byłby słaby. Byle tylko pojawiły się wizjerki i jakiś lot jetpackiem

Poważnie rzecz biorąc odcinek nie był zły fabularnie, Mando zawsze byli w Galaktyce, to czemu nie mogli pojawić się w TCW?

Bardziej zastanawiam mnie np. co to za odcinek z Windu i działkami w zapowiedzi? Odcinki serialu są poprzedzone zazwyczaj przypomnieniem scen z innej części, ale tego nie pamiętam...

Ciekawi mnie również czy Obi zapinał królową?
Albo czy kiedyś próbował, chyba że naprawdę jest czysty i święty Daje się też zauważyć pewna ciągota twórców do tworzenia przywódczyń-komandosów. Ja nie mówię, że kobiety mają ładnie wyglądać w ładnych szatach, ale co królowa to niezła rozróba.

Co do samych chłopaków to najpierw dwóch Mando rozbija Mistrza Jedi, po czym on sam kładzie 6? Bez sabera?


Aha. An ancient lightsaber stolen from the Jedi Temple during the fall of the Old Republic
Saber.
To że czarny i że ostrze ma ciekawy kształt to nie problem. Kryształów jest mnóstwo, niech sobie będą różowe, turkusowe czy zmieniające barwę. Komu to wadzi?

Ale kolejny raz, całkiem wprawnie, mieczem świetlnym posługuje się nie-F`user. I okłada się jak równy z równym z Kenobim...
Tego dla mnie jest już za wiele.

SW to piękne uniwersum zbudowane na Mocy i na odwiecznym konflikcie Sithów i Jedi. Jeśli to zepsujemy to najbadziewniejszy odcinek Star Treka będzie miótł SW.
A Moc i wszystko co z nią związane jest psute od dłuższego czasu przez Lucasa samego, za jego wiedzą lub jeszcze gorzej bez niej.

Mam wizję nasiadówek na ranczu z układania scenariusza:
Luca$: ... i w tym momencie on wymusza Mocą na tym Toydarianinie zgodę.
Jakiś jedyny w grupie trzeźwo myślący: Ale Dżordż, wcześniej ustaliłeś że Toydarianie są odporni na kontrolę umysłu.
Luca$: Ustalałem? Ale to psuje mój obecny pomysł. Jebać to. W tym projekcie zrobimy, że są podatni na mind trick
Jakiś jedyny w grupie trzeźwo myślący: Aha...


Od dziś jak będę pisał słowo początek spoilera chuj koniec spoilera to wiedzcie, że myślę o Luca$ie.



Charakterystyka filmowa:
Klimat 7/10
Animacja 7/10
Muzyka 7/10

Ogólnie: 2.0 nie jeden bo pojawił się ktoś z namiastki łowców nagród. A to miał być ich sezon.
Seria ogólnie: 5.8

Re: 2x12

Lord Bart napisał(a):

Saber.
To że czarny i że ostrze ma ciekawy kształt to nie problem. Kryształów jest mnóstwo, niech sobie będą różowe, turkusowe czy zmieniające barwę. Komu to wadzi?

________

Cóż, chodzi o to, że nagle jest miecz świetlny, dające czarne ostrze. I tu jest problem, nie ma czarnego światła.

Ale to przy okazji, bo zaciekawiło mnie:
Charakterystyka filmowa:
Klimat 7/10
Animacja 7/10
Muzyka 7/10

Ogólnie: 2.0 nie jeden bo pojawił się ktoś z namiastki łowców nagród. A to miał być ich sezon.



Jak dałeś w powyższych ocenach 3 siódemki, to w jaki sposób wyszło z tego 2.0?

This is madness...

- This is madness!
- Madness? This! Is! Bart!

Bardzo

Bardzo się cieszę, że tym razem Bart nie wystawił średniej arytmetycznej, bo to najbardziej ssący sposób oceny jaki można wymyślić. Średnia ważona jest znacznie lepsza do czegoś takiego.

czy

ocena ogólna musi być pokłosiem filmowej? Gdybym dał odcinkowi 7.0 znaczy że zaakceptowałbym mandalorianina wymachującego saberem. A to byłoby jak dobra ocena pracy maturalnej tylko z pisownią `rz` i `u` we wszystkich wyrazach.

Co do światła to hmmm... nie wiem czy musimy przekładać naszą fizykę na fizykę SW. Przecież nikt nie interesuje się biologią, zmianami ewolucyjnymi i doborem cech i ras występujących w uniwersum...

Może ktoś kiedyś gdzieś powiem czemu tak zrobiono. Chociaż nie zauważyłem chęci uzasadnienia czegokolwiek w tej firmie. Racze zapytają "sprzedało się już? jak dużo?"

O Boże!

To już drugi po ostatnim durny odcinek.
Pomysł i włączenie Mando - OK,
Nawet walki są w miarę - choć dziwne.
Ale ponowne insynuowanie, że Obi ma kolejną laskę...MINUS 5, za to.

Sezon 2 leci na pysk.
O ile początkowo 7/10, teraz 5.,5/10.

Kolejny?

A gdzie w TCW poprzednio Obi miał laskę?
(Bo poza TCW to oczywiście Siri tachi)

Re: Kolejny?

darth destruktor napisał(a):

________
Zwracam uwagę na :"Ale ponowne insynuowanie"
I sam przyznajesz, że miał.

Obi vs Death Watch

Najlepszy odcinek II sezonu TCW. Znów mocną stroną TCW są wykreowane światy, w tym przypadku Mandalore i Concordia. Widać detale tych wykreowanych światów. Zauważcie dokładnie pałac Satine i na jeden obraz w pałacu Vizsli. Księżna Satine zrobiła na mnie dobre wrażenie (ładna laska), ale czy każda królowa to komandoska wyruszająca na misję ? Vizsla nie podobał mi się. Jakoś nie pasuje na Przywódcę Mandalorian. Mandalorianie - tu kwestia jest sporna. Twórcy TCW zrobili z nich terrorystów, a przecież są oni prawdziwymi wojownikami. Doskonale podali za to motywy ich walki, nie musieli sięgać po pomoc Dooku.

P.S.
A ten nieszczęśny miecz o kolorze czarnym nie drażnił mnie. Przyjąłem ten fakt ze spokojem. Zabrano (ukradziono) go w czasach Starej Republiki.

SEZON I (1,2,3,5,9,10,11,12,13,15,20,21,22)
SEZON II (1,3,4,5,8,10,12.................)

...

Właśnie oglądnąłem i myślę, że nie jest zły. Aczkolwiek czarny miecz świetlny jest co najmniej lekko dobijający, chociaż zapewne byłby on możliwy do zbudowania przez Jedi. W końcu na pewno istniał kryształ umożliwiający to. Bardzo cieszy mnie brak Ahsoki, oraz to, że akcja jest skupiona na Mandalorianach. Spodobał mi się Mandalore i Concordia, mają swój nie powtarzalny klimat. Twórcy TCW nie potrzebnie zmienili Mandalorian w potulne owieczki, więc za to mają WIELKI minus i WIELKA szkoda, że zabrali Straży Śmierci ich nie powtarzalne zbroje...

...

No nie wiem, mnie ten odcinek załamał...z resztą jak praktycznie wszystkie...

OMFG

Czarny miecz świetlny dobija, ale historia stojąca za nim jeszcze bardziej.

Filoni: The Darksaber. That was a big deal. And again that was an idea that came straight from George. Originally what Pre Vizsla was carrying was something in the EU called a vibroblade; it`s kind of an electric sword. George let me get away with it in the early phases of design and in the early shooting, but when the color came back and he was watching the lightsaber we want to have combating this vibroblade, he said there`s no way that can happen; there`s no way that a non-lightsaber could block a lightsaber. So he had us do away with the vibroblade in that episode really late in the game, and he created something called the Darksaber, which would be a black-bladed energy saber with a white edge. It has a crackle of electricity; it`s kind of like a more ancient version of a lightsaber, and it`s inferred in the episode that it`s really one of a kind and that Pre Vizsla`s ancestors stole it from the Jedi in the days of the Old Republic. So it`s got all this neat history attached to it right away, and it sounds different.

Boże, George, jakie to jest żałosne.

Kolejny przykład, jak ojciec uniwersum SW zwyczajnie ma wyjebane na Expanded Universe, dzięki któremu zgromadził mnóstwo fanów, a więc i pieniędzy (tak, Grom, jestem zazdrosny, łaaaaaaaaaa!), by potem wymyślać w miejsce JUŻ dawno WYMYŚLONYCH rzeczy jakieś swoje brednie. Bo dla mnie opis i pochodzenie tego "Darksabera" brzmi jak jakiś bełkot z opowiadania Wieszcza. Wstyd.

Coraz częściej mam wrażenie, że filmy i seriale oraz EU to nie tyle dwa odrębne stopnie kanoniczności, a dwa odrębne uniwersa, całkowicie. I proszę, bez pier... o tym że George ma w swojej główce swój własny wszechświat, bo doskonale to wszyscy wiemy, mimo wszystko nie podjął się jego rozbudowy i oficjalnie zaprzęgnął do tej pracy innych autorów, by potem olać ich (i fanów) całkowicie.

TCW to brak szacunku dla fanów.

Plus jeszcze

...sprawa wspomniana wyżej, tj. fakt, że Dżordż sam wymyślił Magnaguardy, których broń jakoś wytrzymuje zderzenie z saberem. On nie tylko olewa EU, ale też nie pamięta własnych kreacji. Demencja, Dżordż?

Ale oczywiście obrońcy TCW i tak powiedzą, że hejtujemy i marudzimy dla samego marudzenia No i że to przecież tylko serial dla dzieci...

Jakby to miało coś, kurwa, do rzeczy.

Ależ panowie

wystarczy zobaczyć kilka postów wyżej, ta kwestia została już poruszona

Czytaj

ze zrozumieniem, bo dostaniesz lołkika!

Przepraszam

już nie będę :<

Re: OMFG

<Disclaimer: Moja wypowiedź nie jest próbą obrony George’a Lucasa, ani ataku na przeciwników serialu animowanego, nie jest chęcią insynuacji, że przeciwnicy TCW tylko hejtują i marudzą dla samego marudzenia. I don’t give a rats ass (jak mawiają Szkoci) czy ktoś będzie oglądał Wojny Klonów czy nie; czy żuci Star Wars, czy postanowi spalić najbliższą bibliotekę (Ossus). Ja tu chcę tylko trochę pogdybać.>


Sky napisał:
TCW to brak szacunku dla fanów.
________
Pomijając, że nie przyjmujesz historii nowego ciemnego miecza tylko dlatego, że wymyślił go Lucas, co nie jest specjalnie bystrym argumentem, a stosunek Lucasa do EU wszyscy poznaliśmy już laaataa temu; bardzo ciekawe jest to co piszesz, ponieważ podejrzewam, że według bardzo wielu fanów i twórców jest wprost przeciwnie. Najsilniej o czym ekipa Filoniego myśli to właśnie przypodobanie się fanom, a widownia dziecięca schodzi na trzeci plan, jeszcze po możliwości tworzenia opowieści w uniwersum Star Wars. Na przykład w zeszłym tygodniu w San Francisco Lucasfilm zorganizowało specjalny pokaz tego odcinka, a potem spotkanie Dave`a Filoniego z fanami, a przecież gdyby nie zależało im na fandomie, nigdy by się za to nie zabierali. Inna sprawa, że trafiają takimi akcjami do zupełnie innego fandomu niż ten, który dominuje w Polsce. Ale takie spotkania to tylko mały pojedynczy przykład ogólnego szacunku Lucasfilm do fanów, Filoni podczas Q&A z fanami (którego można wysłuchać: http://starwars.com/media/podcast/special/SW_tcw-fan-event_2010-01-29.mp3 ) powiedział anegdotycznie, że projektując stroje i zbroje nowych postaci w serialu często myśli o tym, że za parę miesięcy prawdziwi ludzie będą musieli takie stroje nosić naprawdę, dodaje wtedy do projektów dodatkowe filtry do oddychania, albo poszerza stroje, dla fanów. Ten serial jest robiony pod fanów, na tyle, na ile to jest możliwe.

Natomiast dużo ciekawsze jest w takim razie fanowskie oczekiwanie na serial aktorski, który w końcu zaszczyci nasze telewizory i DVD, to już przecież pewne. Bardzo (nie?)ciekawie zapowiada się ten serial. Bo przecież "The Clone Wars" są swego rodzaju próbą przed serialem aktorskim, w podobny sposób będzie on produkowany, prezentowany fanom i publiczności, promowany przez oficjalną...i podobnie będzie tworzony. A kto będzie tworzył serial aktorski? Po kolei: scenarzyści, którzy znają się na dramatycznych serialach aktorskich, na budowaniu napięcia i konstruowaniu przyciągających postaci; potem cała ekipa razem z obsadą, będąca olbrzymimi fanami Starej Trylogii, w tym przede wszystkim "Nowej nadziei", którzy będą pracować na sile tego jednego filmu, będą się też starali dodać jak najwięcej nawiązań do OT, a rzadziej do zeszłotygodniowych zeszytów komiksowych. No i wreszcie będzie George Lucas, który z jednej strony serial produkuje, poprowadzi reżyserów przez kręcenie i montaż, pokaże im jak robić Gwiezdne Wojny - jak pokazywać sceny akcji, jak zarządzać postaciami, jak realizować mit bohatera, jak doprawiać prostą kosmiczną przygodę ważnymi problemami moralno-filozoficznymi. I to będzie Lucas robił dobrze, bo na tym się bardzo dobrze zna. Ale będzie też George Lucas narzucał różne swoje dziwaczne pomysły fabularne, oraz irytujące błędy technologiczne, na które ortodoksyjni fani są bardzo wrażliwi, więc będą popadać w coraz większą frustrację. Przy czym będzie to tylko część fanów, ta mocno przywiązana do EU, do szczegółów technicznych i bibliotecznej części Star Wars, ale pozostaną ci fani bardziej przywiązani do samych filmów - takich fanów na Bastionie jest bardzo niewielu, ale w fandomie światowym (a być może i krajowym? skąd możemy wiedzieć?) ogółem jest ich mnóstwo.

Hejterzy TCW strzelają focha! :D

Ano, strzelamy. Mi tam TCW ostatnio raczej zwisa, choć sezon drugi zaczął się obiecująco, ale potem mnie tak znudził, że nie oglądam od pierwszego pojawienia się Bariss. Ale nie w tym rzecz. Hejterem zasadniczo nie bywam, ale nie ukrywam, że sprawa tego miecza mnie dobiła. W sensie nawet nie sam miecz, tylko stanowisko GLa.

Ale naprawdę smutne są podziały, które TCW wprowadza po trochu wśród fanów, tj. na fanbojów i hejterów. Cała twoja wypowiedź odnośnie przyszłego serialu aktorskiego jest w tym świetle o tyleż interesująca (bo trafna), co dołująca (bo trafna). Nadchodzą Mroczne Czasy, powiadam.

Re: Re: OMFG

Burzol napisał:
Pomijając, że nie przyjmujesz historii nowego ciemnego miecza tylko dlatego, że wymyślił go Lucas, co nie jest specjalnie bystrym argumentem...

Skąd Ci to przyszło do głowy? Jeśli miałeś zamiar nawiązać do sytuacji, kiedy fani jadą po Lucasie za wszystkie beznadziejne (według nich) rzeczy jakie zobaczą w TCW, to jest to zła okazja.

Osobiście uważam miecz świetlny za symbol "Gwiezdnych wojen" i wszelkie duże zmiany z nim związane uważam za gwałt na owej świętości Znamy początki i historię mieczy świetlnych dzięki EU, a miecze świetlne w czasach NT są pilnowane dzięki restrykcjom Lucasfilm (w tym momencie ogromny plus dla nich) - w sensie kolory, wygląd itd.

Czarny miecz świetlny był wymysłem fanów i pojawiał się w internecie przez kilka ostatnich lat, obok innych, jeszcze większych przegięć, serwowanych przez SS albo mu podobnych.

Aż tu nagle takowy miecz pojawia się w TCW i to jeszcze wymyślony przez samego stwórcę, czego się po nim zupełnie nie spodziewałem. Przeginanie z symbolem SW tylko po to, by jakiś czarny charakter z TCW mógł sobie nim chwilę pomachać? Dla mnie to niepojęte. Ponadto uważam, że ten miecz sam w sobie wygląda niezwykle kiczowato i "efekciarsko"...

Najbardziej denerwujący był sposób wymyślenia tejże broni, dokładnie opisany na StarWars.com. Miał być wibromiecz czy coś w tym stylu, nagle NIE!, przecież miecz świetlny przebija wszystko i żadna inna broń biała nie może mu się równać, więc wymyślamy coś efekciarskiego, co też będzie mieczem świetlnym. Czyli takie szybkie, proste zignorowanie wszelkich broni białych odpornych na działanie miecza świetlnego wymyślonych przez ostatnie kilka lat + zaprzeczenie samemu sobie odnośnie broni MagnaGuardów z ROTS. I Ciebie to nie boli, bo jesteś innym typem fana niż ja, tzn. skupiasz się na innych aspektach SW jako całości (o tym jeszcze niżej).

A jeśli chodzi o dbanie o fanów? Mnie nie obchodzą jakieś spotkania z Filonim ani specjalne premiery odcinków, tylko zgodność z rzeczami, które kiedyś kupiłem, przeczytałem/obejrzałem i które zdążyłem pokochać jako część większego uniwersum. Owszem, dyskusja o tych rzeczach jest w tym momencie jednocześnie na miejscu i nie, ponieważ Straż Śmierci i Pre Vizsla to niewątpliwie piękne i dość mocne nawiązanie do "Jango Fett: Open Seasons" (i dlatego chociażby obejrzę ten właśnie odcinek, bo za cały 2 sezon jeszcze się nie zabrałem), jednak w ogólnym rozrachunku dużo więcej w TCW jest zaprzeczeń EU i kanonu aniżeli nawiązań. Nie twierdzę, że nawiązań w ogóle nie ma, bo każdy głupi je zobaczy, ale można również utworzyć całą listę bugów i errorów, które TCW wywołały.

I to właśnie poprzez ten ASPEKT i poprzez ten PUNKT WIDZENIA uważam że niektórzy twórcy TCW nie mają szacunku do fanów którzy lubią to uniwersum jako całość. Piszę "niektórzy", ponieważ nie znam tej ekipy za dobrze (i nieszczególnie chce mi się o niej czytać) więc nie wiem kto u nich (i nie mówię tu o Lelandzie) dba o zgodność z uniwersum i pilnuje tego, a kto ma wszystko gdzieś i jedynie cieszy się, że może tworzyć coś zupełnie nowego w SW. W tym przypadku (i nie tylko w tym) "bad guyem" był George Lucas, więc swojego "hate`a" skierowałem przeciwko niemu.

Warto tutaj wspomnieć Gunfana, który napisał kiedyś, że owszem, mógłby jakoś łatać różne errory związane z TCW, ale mu się nie chce. I racja, bo ta powinność teoretycznie nie powinna być zrzucana na fanów.

Na pewno czytałeś temat na Bastionie o różnych typach fanów; Ty i ja jesteśmy w zupełnie odmiennej kategorii (Ty raczej wolisz filmy kinowe plus seriale itp., mnie dużo bardziej rajcuje EU) więc nie rozumiem, skąd to zdziwienie? :>

Ponadto przeciwnikiem totalnym serialu nie jestem. Bardzo nie podoba mi się jego forma i idea, ale niektóre rzeczy były świetne - wystarczy poczytać moje komentarze odnośnie poszczególnych odcinków i TCW ogólnie. Obejrzałem cały 1 sezon i ze 2 odcinki 2 sezonu, może za jakiś czas zdołam przebrnąć cały, na razie mam wyjebane. Piszę to, żebyś mnie nie szufladkował - nie należę ani do zatwardziałych przeciwników, ani do fanów serialu, jestem gdzieś pośrodku, czyli raczej mnie ten produkt średnio interesuje, czasem mega wkurzy, czasem pozytywnie zaskoczy.

Jeśli zaś chodzi o serial aktorski, to uważam, iż zapowiada się rewelacyjnie. Różnic pomiędzy nim a TCW jest tyle, że aż ciężko wymieniać. Owszem, TCW to próba przed serialem aktorskim, w sensie: jak się tworzy taki produkt, promuje, prezentuje. Ale sam proces produkcji będzie moim zdaniem zupełnie inny z racji tego, że będzie to serial live-action. Mam też nadzieję na nieco mniej infantylną niż w TCW fabułę i świetnych bohaterów oraz wspaniałe krajobrazy i efekty specjalne. Warto też pamiętać, że serial będzie tworzony w "historycznej dziurze" gwiezdnowojennej, a więc nawet jeśli powstaną jakieś niezgodności z kanonem, to nie powinno ich być zbyt dużo - ten okres jest w miarę czysty i świeży. Idealny dla produkcji TV.

Skajku

Czas płynie, a ty nadal nie dopuszczasz do głowy faktu, że TCW, to kanon, nawet, jeśli wytycza go na bieżącą. Twoje ulubione EU, to dodatek, w którym pewne rzeczy będą się zgadzać z filmowym kanonem, a pewne nie. Jednak to filmy i TCW wyznaczają kanon. Ciekawe ile lat będziesz się przed tym bronił, by zaakceptować oczywisty fakt?



Zauważyłem, że lubisz wszystko rozkminiać na kategorie, a to EU, a to fanów, czy nie jest, to objaw pewnej nadgorliwości z twojej strony. Fanem się jest lub nie, nie ma gorszych, czy lepszych. Wszyscy mamy wspólne hobby, mimo, że lubimy różne rzeczy, jedne się pokrywają, a inne nie. To samo tyczy się kanonu, on jest tylko jeden, reszta to wariacje na ten temat i nic po za tym. Jeśli kanon filmowy w tym TCW ci nie odpowiada, to go olej i wytycz swój własny, ale nie propaguj nie prawdy, że TCW jest nie kanoniczne, bo tym samym za takie musiałbyś uznać filmy, a to oczywista nie prawda i to tylko pewnie dlatego, że prowadzicie bilbiotekę Ossus. Taki portal powinien być bezstronny, by służyć wiedzom fanom.

Jak się Gufiemu nie chce errory łatać, to, kto mu każe, olać, to i tyle, nikt nikogo nie przymusza, wolny wybór aktywności fanowskiej?


Słyszałeś kiedyś przypadkiem coś o tolerancji? No, więc tobie trochę by się przydała. Myślisz, że ty i postrzegane przez ciebie hobby, to jest pępek świata, no nie wydaje mi się.

Nie mam zamiaru...

...wdawać się z Tobą w dłuższą dyskusję, zwłaszcza, że nic nowego w temacie nie masz mi do powiedzenia.

Jeśli kanon filmowy w tym TCW ci nie odpowiada, to go olej i wytycz swój własny, ale nie propaguj nieprawdy, że TCW jest niekanoniczne, bo tym samym za takie musiałbyś uznać filmy, a to oczywista nie prawda i to tylko pewnie dlatego, że prowadzicie bilbiotekę Ossus. Taki portal powinien być bezstronny, by służyć wiedzą fanom.

W którym miejscu napisałem że TCW jest niekanoniczne?! A tym bardziej, że takie stanowisko w tej kwestii obrał Ossus?!

Ogarnij się. Po pierwsze, to niczego takiego nie napisałem, więc skąd te bezpodstawne insynuacje? Po drugie, MOJE ZDANIE na temat TCW jest MOIM ZDANIEM i w tym momencie nie ma żadnego znaczenia fakt, że współtworzę Ossusa. Jako administrator na TAMTYM portalu jestem bezstronny i nie przemycam tam swoich przemyśleń ani nastawień, ponieważ Ossus jest encyklopedią gromadzącą i prezentującą informacje, nie służy do wyrażania własnych opinii na dany temat. Te opinie wyraża się tutaj, na forum.

To, że piszę iż TCW wywołuje errory w kanonie i czasami stoi z nim w sprzeczności, nie oznacza jednocześnie, że uważam je za niekanoniczne. Tylko że mnie wkurzają dziury które potem trzeba łatać. Ale to zdarza się także pomiędzy pozycjami z EU. Jak masz problem z interpretacją moich postów, to napisz najpierw na priva pytanie, zamiast wyjeżdżać z kolejną, bezsensowną krucjatą.

Słyszałeś kiedyś przypadkiem coś o tolerancji? No, więc tobie trochę by się przydała. Myślisz, że ty i postrzegane przez ciebie hobby, to jest pępek świata, no nie wydaje mi się.

Sorry, autentycznie nie wiem o co Ci chodzi. Przestań jarać.

Re: Re: Re: OMFG

A przepraszam, zasugerowałem się zdaniem " Bo dla mnie opis i pochodzenie tego "Darksabera" brzmi jak jakiś bełkot z opowiadania Wieszcza.", choć dla mnie faktyczny opis historii Nieszczęsnej Szabli, wymyślony na poczekaniu przez Lucasa, brzmi zupełnie poprawnie, ani trochę gorzej niż ogólny poziom pomysłów z EU.
Co do mieczy, ja nie tylko szanuję, ale nawet [] rozumiem Twoje poglądy na miecze świetlne, bo w końcu to jest jeden z najbardziej charakterystycznych elementów Star Wars, w dodatku, to tu dużo bawić się w poezję, po prostu zajebisty.

"Najbardziej denerwujący był sposób wymyślenia tejże broni, dokładnie opisany na StarWars.com."
Całą historię pojawienia się czarnego miecza świetlnego opowiada Filoni właśnie na początku tamtego spotkania z fanami: to nie było tak, że Lucas szukał koniecznie czegoś czym mógł walczyć Favreaularianin, żeby dorównać Jedi. Początkowo to miało być właśnie tradycyjne wibroostrze, choć Lucas o takim nigdy nie słyszał. Nieszczęsna Szabla zamieniła się w miecz świetlny tuż pod koniec produkcji, podczas testowania pełnokolorowej wersji odcinka, gdy Lucas ostatecznie zdecydował, że W TEN SPOSÓB nie można walczyć czymś innym niż miecz świetlny i przeżyć.

Co do współpracy TCW z EU, to właśnie prawda jest taka, że trochę w serialu do Expanded Universe nawiązują, a trochę nie. Ostateczny wynik tych zawirowań twórczości GLa z kanonem będzie można tak naprawdę ocenić i przetrawić dopiero po zakończeniu serialu, na tyle na ile to będzie konieczne i możliwe. Pomoże w tym ciężka robota Filoniego i Lilanda, którzy rozpiszą cały serial na konkretne daty. Natomiast ciężko teraz pisać w ilu procentach TCW przekłamuje EU, tak samo jak nie można zapominać, że EU nie jest nieomylne: bitwa o Ruusan nie odbyła się w średniowiecznej oprawie, a Skywalkerowie nawet po NEJ wciąż najlepiej pamiętają miejsca i wydarzenia ze Starej Trylogii .

Ten aspekt i punkt widzenia jest w tym wszystkim kluczowy, i każdy oczywiście może sobie wybrać dokładnie ten rodzaj bycia fanem, który mu najbardziej pasuje. Tylko jeżeli się wybierze ten aspekt, w którym GL najzwyczajniej w świecie nie zna EU, a fani prędzej czy później jakoś sobie całość połączą, tak jak to robią od ponad 30 lat, to ma się dużo spokojniejsze nerwy .

Natomiast cieszę się, że czekasz na serial aktorski z nadzieją; on też pewnie część fanów podzieli na hejterów i lowerów...i zapewni nam dłuuugie i bajty doborowych dyskusji .

Skajku

O ile mi wiadomo, a wiem, o czym mówię, to miliony fanów zyskał nie dzięki EU, które pojawiło się stosunkowo późno, tylko, dzięki ANH i ST, które zmieniło oblicze ówczesnego kina na świecie. Więc nie wprowadzaj ludzi w błąd, bo w czasach, gdy ja oglądałem filmy, to nikt nie miał bladego pojęcia o książkach i komiksach, bo ofkoz ich nie było.

Niby uważasz się z inteligentną osobę, a nie rozumiesz, że można produkować różny staff dla różnych kategorii wiekowych, a tylko od fana zależy, co dla siebie wybierze. Jak wam ciężko wprowadzać aktualizacje na Ossusie, to olejcie, to i zajmijcie sie czymś innym, wolny wybór? Chcesz być aktywny, jesteś, nie chcesz być, to olewasz temat i po kłopocie

I tutaj...

...również nie rozumiem, o co Ci chodzi.

W którym miejscu wprowadzam ludzi w błąd? W którym miejscu napisałem, że to dzięki EU SW zdobyło miliony fanów? W którym miejscu napisałem cokolwiek o Ossusie w związku z tym tematem?

Nie wiem kto tutaj ma problem z inteligencją, bo piszesz całkowicie od rzeczy. Pokłóć się z kimś innym, bo ja nie mam więcej sił na odpisywanie na posty których treść wziąłeś z kosmosu.

dwa słowa

W dwóch słowach o odcinku. Prawidłową długą recenzję skrobnę pewnie jakoś za pół roku.

Odcinek podobał mi się. Widoki są śliczne, a Mandalora jest prawdziwą żywą planetą. Nowa Straż Śmierci idealnie wpisuje się w historię Mandalorian z "Jango Fett: Open Seasons", a i z travissowymi Mando jakoś potwornie się to nie kłóci. Miecz świetlny Vizsly równie dobrze można nazwać wymyślnym wibroostrzem, albo starożytnym proto-saberem, bo nie robi to żadnej różnicy ani dla tego odcinka, ani dla całego uniwersum.

Słowem nie widzę w tym odcinku nic, co miałoby mi przeszkadzać w oglądaniu. ... Poza nienawistnymi opiniami innych fanów.

2x12

Ech, mam mieszane uczucia względem tego odcinka, zresztą w przypadku TCW zdarza mi się to coraz częściej. Z jednej strony - w generalnym rozrachunku - jest lepszy od poprzedniego pod względem tempa akcji, niektórych dialogów. Z drugiej jednak stanowi dowód, jak już pisaliście wyżej, na to, iż Lucas ponownie podchodzi do stworzonego przez siebie uniwersum z pewną ...hmmm...dezynwolturą. Chodzi oczywiście o Darksaber. To, że może on (Lucas, nie miecz) nie wiedzieć, iż w EU funkcjonuje vibroblade jeszcze zrozumiem, ale fakt, że zapomniał o wymyślonych przez siebie electrostaffach noszonych przez IG-100, które przecież są obecne w tym serialu i podczas pojedynków blokują miecze świetlne - trochę zakrawa na kpinę. Lucas jako pomysłodawca i executive producer TeCeWu ma prawo grzebać w swoim przecież uniwersum, tyle że ktoś z masy ludzi zatrudnionych w Lucasfilm powinien złapać go za rączkę i wyjaśnić mu, że pewne rzeczy już wymyślono i nie powinno się ich poprawiać. Nawet pewna licentia poetica tego serialu ma swoje granice. Nie pochwalam takiego działania, niemniej rozumiem tegoż pobudki.

Co do samego starożytnego miecza to sama idea nie jest zła (nawet owo czarne światło nie razi mnie jakoś bardzo), ale twórcy mogli się pokusić o dorobienie przewodu zasilającego i ogniwa energetycznego, coby podkreślić jego starożytne pochodzenie. Na fakt, iż tym saberem wojuje kolejny niewrażliwy na moc ludź, co w pewnym sensie odbiera wyjątkowość tej broni, jestem w stanie przymknąć oko, bo skoro broń jest w rodzinie Vizsli od wieków, to przyjmijmy że zdołał odbyć podstawowy trening, podobnie jak jego przodkowie.

Co do pojawienia się Mandalorian w tym odcinku, to nie będę się wypowiadał, ponieważ nie siedzę głęboko w ich losach, lubię tych gości w świecie SW, ale nie chłonę pasjami opowieści o nich. Nie mnie wyrokować, czy dlatego jak są tu przedstawiani Traviss porzuciła pisarstwo starwarsowe, czy też nie. Nie wiem, nie znam się. Powiem tylko, że fajnie było zobaczyć panów w tych charakterystycznych zbrojach i zobaczyć Death Watch w akcji.

Sama akcja jest -jak wspomniałem - wartka, a fabuła trzyma się kupy, fajnie jest oglądać w tym serialu Obi-Wana, który gra pierwsze skrzypce (zresztą Obi, nie licząc tych odcinków, gdzie drapie się po brodzie i myśli, jest postacią, która twórcom TCW "wychodzi" chyba najlepiej). Razi trochę stylizowanie kolejnej władczyni na komandosa, ale twórcy stawiają na silne postaci kobiece, co z jednej strony jest plusem. Niemniej jednak szatę tronową Satine ewidentnie przypominającą stroje Amidali z TPM twórcy mogli sobie darować. Pewna chemia między Kryze a Kenobim została przedstawiona zgrabnie. Głos pod Vizslę podkłada Jon Favreau (najlepszą rolą jaką zagrał jest Pete Becker w "Friends`, chyba lepszy jednak z niego reżyser) i tu jest moim zdaniem duży zgrzyt, bo jak na bezwzględnego lidera Straży Śmierci, to jego tembr głosu za bardzo przypomina wymoczka z przedmieścia i nie budzi respektu. Idea powstania Rady Neutralnych Systemów sama w sobie jest ciekawa, oby tylko nowy twór polityczny za bardzo nie zburzył istniejącego już politycznego tła wojen klonów (chociaż koniec końców pewnie twórcy przyłączą organizacją Satine do Republiki).

Jak zwykle mocną stroną tego serialu są krajobrazy. Mandalore wygląda trochę jak Coruscant a rebours (zamiast strzelistych wież sześcienne bloki), za to nowe projekty statków kosmicznych leżą i kwiczą ponownie. Ekipie z Lucasfilm Animation nie wychodzą one wzorcowo, który to już raz dostajemy coś tak pokracznego jak ten okręt księżnej z finału odcinka? Znów pojawiło się kilka cieszących oko nawiązań (płaskorzeźba na ścianie w gabinecie Vizsli, która sądząc po zbroi Neo-Konkwistadora przedstawia wojny mandaloriańskie - miłośnicy Mando nie linczować mnie, jeżeli się mylę, czy tez zamachowiec nazwiskiem Fett, a także wyrażony przez premiera stosunek New Mandalorian do Jango.

Oceniając ten odcinek mam problem, bo muszę jakoś wypośrodkować moje zdanie na temat fabuły, prezentacji postaci i animacji etc , czyli podejście widza z podejściem fana, którego razi mieszanie w pewnych ustalonych w kanonie kwestiach. Krakowskim targiem dam piąteczkę.

Ocena: 5/10
Średnia sezonu - 80:12 = 6,66/10 ~ 7/10

Re: 2x12

Balav napisał(a):
Znów pojawiło się kilka cieszących oko nawiązań (płaskorzeźba na ścianie w gabinecie Vizsli, która sądząc po zbroi Neo-Konkwistadora przedstawia wojny mandaloriańskie(...)
________

Cóż, mnie to wygląda raczej na obraz niż płaskorzeźbę. A dokładnie na jakowąś Guernicę. I w dodatku, postać w centrum to mandalore. Tak mi się wydaje. Ale gdybyś o tym nie napisał, to nie zwróciłbym uwagi

Przemówiłem

Hmm, to chyba moja pierwsza w historii wypowiedź dotycząca TCW na forum - zazwyczaj zostawiam swoje opinie do wypowiedzenia w StarCaście, ale ponieważ zanim dojdziemy w audycjach do tego odcinka to minie trochę czasu, powiem kilka słów teraz.

Moją opinię dotyczącą TCW, Dżordża oraz kanonu i EU zna sporo osób, dlatego mam nadzieję nie będę tu posądzony o jakąkolwiek stronniczość. Jeśli chodzi o sam serial to jedne odcinki mi się bardzo podobają, inne w ogóle. Najbardziej oczywiście denerwuje mnie grzebanie w kanonie (Barrissa, skok w nadświetlną w atmosferze planety, Aurra Sing, etc.) ale w sumie nie było jeszcze w tym serialu nic, czego jako-tako nie dałoby się poskładać (w wielu przypadkach pomagały w tym opinie Burzola, który ma naprawdę zdrowe podejście). Serial ma być przede wszystkim dobrą rozrywką - tak dla laików, jak i dla nerdów. A na tym odcinku ja, nerd, bawiłem się dosyć dobrze.

Kwestia Mandalorian jest dosyć ważna dla wielu osób i porusza sporo emocji. Mniej są tu ważni "polscy Mando" i ich opinie (sorry chłopcy), a bardziej sprawa Karen Traviss, która - z tego co nam wiadomo - obraziła się, że ktoś ośmielił się ruszyć jej poletko z kapustą. Ale ten ktoś był całkiem niezłym rolnikiem!

Scenarzyści tym razem zdecydowanie odrobili lekcje, a przede wszystkim uważnie czytali "Łowy". Straż Śmierci w tym odcinku wygląda jak Straż Śmierci, zachowuje się jak Straż Śmierci i robi to, co robić powinna. I mało mnie tu obchodzą szczegóły w rodzaju "hełm był zbyt krzywy", etc. Ja wiem że dla naszych Mando to świętość, ale szczerze, dajmy sobie z tym spokój (znów - sorry chłopcy). A dowodzący Strażą nowy pan z klanu Vizsla to jeszcze milszy akcent.

To nie jest tajemnica, że bitwa na Galindraan była szokiem zarówno dla Jedi (patrz: reakcja Dooku czy Komari Vosy), ale także dla Mandalorian. Przecież to w tym starciu zostali wybici "prawdziwi Mandalorianie", a dotychczasowy Mandalor Jango Fett trafił za kratki. Wręcz oczywistym wydaje się fakt, że takie wydarzenie musiało spowodować jakąś reakcję - no i spowodowało. Kilka lat i mamy ruch pacyfistyczny, księżną i wciąż czającą się na obrzeżach i sympatyzującą z Separatystami Straż Śmierci (niby dlaczego śmierć Tora w "Łowach" miała być powodem rozpadu Straży?). Jak wiemy z historii na dłuższą metę z pacyfizmu nic nie wyszło, ale przecież mogła być taka próba, nie? No kurczę, Mandalorian były przecież miliony. To że jedni szkolili klony nie oznacza, że inni nie mogli pomagać Separatystom... Bo kto niby miałby im zabronić? Wujek Skirata? Czy może rozdęte ego pani Traviss?

Naprawdę fajna historyjka (ej, mówią tam w Mando`a!!!). A co do miecza ciemności (przypominam: od wielu lat tak tłumaczymy "darksaber") to ja nie widzę żadnego problemu. W KOTOR`ach mamy dziesiątki sztuk broni energetyczno-sieczno-kłująco-obuchowej i nikt nie robił z tego problemu. Różnicę robi jedna więcej? Zresztą ostatnio taki motyw był w "Nocach Coruscant" i nikt się nie skarżył. Fajna broń, fajny pomysł.

I guzik mnie obchodzi co ktoś powiedział, obiecał, wymyślił i jak to się stało. Obchodzi mnie TYLKO to, co widzę na ekranie. A nie widzę nic zdrożnego. Dla mnie odcinki TCW czy książki mogłyby się brać z powietrza. Czasami warto zamknąć się w swoim małym światku leminga i tylko konsumować spadające z nieba owoce - jest to zdrowsze dla nerwów i o wiele bardziej satysfakcjonujące

Re: Przemówiłem

Wedge napisał(a):
(...) Wręcz oczywistym wydaje się fakt, że takie wydarzenie musiało spowodować jakąś reakcję - no i spowodowało. Kilka lat i mamy ruch pacyfistyczny (...)
________
Wg. badań historycznych przeprowadzonych przez polską społeczność Mandaloriańską wygląda to nieco inaczej ;] Aczkolwiek (mimo iż nasze opinie nie są ważne ) ma to sens i pewnie po zakończeniu "trylogii" gdzieś trafi ta uaktualniona historia do przeczytania

...

Całkowicie się z Tobą zgadzam, aż miło się to czyta Jednak mam zastrzeżenie co do "jakości" miecza ciemności. Czy nie wydaje Ci się zbyt "kanciasty" w porównaniu z normalnym mieczem?

Hmm

Wnioskując po kształcie to był raczej pałasz, niż miecz, czy tam inna broń biała Więc nie było tak źle, podobała mi się biała obwódka, dzięki temu był fajnie widoczny.

...

Fajny odcinek lepszy od poprzedniego (Ahsoka<Obiwan) tylko ten miecz czarny jakiś taki krutki ale wszyscy wiedzą że takie też się zdarzały

Hmmmmm

Wydaje mi się, że panowie/panie odpowiedzialni za te krótkie sentencje na początku, faktycznie trafili w sedno przy tym odcinku, że pozwolę sobie przypomnieć:
"If you ignore the past, you jeopardize the future"

Tak w kwestii kanonu, pomysłów GL, i innych ścisłych nieścisłości
w tym, nie aż takim najgorszym, a wręcz całkiem przyjemnym odc. TCW.

mandzie

Uch, ten odcinek wzbudził wiele kontrowersji na długo zanim się ukazał. A to wszystko za sprawą kontrowersji, które wywołał u fanów. Niemal każda wieść o nim przyprawiała spore grono fanów o migrenę. Każda wiadomość przynosiła coraz to większą sensację. Jednak najgorszym "ale", które dotknęło mnie dobitnie był powód dlaczego umieszczono w tym odcinku czarny miecz. Lucas już nie raz udowodnił, że leje na EU ciepłym moczem, ale on chyba na tym nie zaprzestał. To, że w tym odcinku nic nie może zatrzymać miecz świetlny nie przeszkadza IG-100 walczyć trzy odcinki wcześniej elektropałkami. To jest bardziej niż żałosne. Musi być jakaś konsekwencja, a Lucas zmienia reguły na potrzebę swojej wizji? Kiedyś nikt nie mógł mierzyć się z F-userem w pojedynku, teraz wystarczy mieć miecz świetlny i można z powodzeniem stawić czoło najlepszym szermierzom Galaktyki. Barisse przerobiono na padawankę. Wprowadzono midichloriany. To wszystko na potrzebę chwili. Co dalej? Czy można robić z SW wszystko co się chce na potrzebę chwili? Bo taką ma się "wizję"? A jeśli chodzi o Karen to nie wiem czemu odeszła. Chyba tylko dlatego, że jej nadęte ego nie pozwoliło jej znieść kogoś innego na jej prywatnym poletku. Innego wyjaśnienia nie mam, bo przecież nie było syfu jakim nas straszono.

Z pewną nieśmiałością...

Może w przypadku decyzji Karen nie chodziło o żaden konkretny "syf" (chociaż na razie widzieliśmy tylko jeden z odcinków kontrowersyjnej trylogii) tylko właśnie o wspomniane całkowite olewanie, chamskie i bezczelne ignorowanie długiej i ciężkiej pracy innych.

Karen się napracowała, wymyśliła nowe opowieści w GW, język, kulturę itd. a twórcy serialu i tak zrobili po swojemu. Nie wkurzyłbyś się, gdyby tak potraktowano Twoją wieloletnią pracę? Można to poskładać do kupy, wytłumaczyć i pogodzić, ale w tym momencie wchodzi do gry duma własna autorki, przekonanie o wartości własnej pracy i jej wyższości...

Poskładało się wiele czynników, o jedna przykrość za dużo. I tyle.

...

Pomijajac watek DW, ktory sadze mial duze znaczenie w decyzji Karen, ja czekam na koniec trylogii, z wyrokowaniem o co chodzilo Karen, to z lekka smieszne, osoby madrujace i marudzace "czemu Karen odeszla` po obejrzeniu 1/3 dopiero.. -.-

<i, zeby nie bylo, nie mam absolutnie na mysli Ciebie, Monique : p Tak tylko dla pewnosci wole dodac. ; P>

Dlatego

właśnie piszę, że widzieliśmy tylko jeden, że może chodzi o całokształt, że może dowiemy się czegoś więcej i będziemy trochę mądrzejsi za te dwa tygodnie (tak?). Powstrzymam się więc na razie z oficjalym rozdzieraniem szat i głoszeniem upadku cywilizacji jaką znamy

wataha śmierci

Wiem, wiem już udzieliłem obszernej wypowiedzi o tym odcinku, ale tak właściwie to go nie oceniłem. Skupiłem się bardziej na kontrowersjach jakie wywołał, teraz skupię na nim jako takim. O dziwo był dość dobry. Spodziewałem się wielu nieścisłości, niedociągnięć i fabuły, która nie była warta zachodu. Jednak tak nie było. Był to jeden z niewielu odcinków, który z przyjemnością oglądałem. Pojawiła się intryga, oczywiście prosta i z lekka infantylna, ale nie głupia jak to często w tym serialu bywa. Oczywiście trzeba było sprawdzić te pogłoski. Jak to często bywa z różnego typu arystokratkami, przysyła się do nich rycerzy Jedi, z którymi kiedyś kręciły. Tak było i tym razem. Satine udała się z Kenobim na romantyczną przechadzkę, która idealnie zbiegła się w czasie z próbą zamachu. Tutaj był jeden z elementów fabuły, których nie rozumiem. Czemu ten zamachowiec uciekał? Przecież tylko zwrócił na siebie uwagę. Dlatego też musiał popełnić samobójstwo. Jak dla mnie było to wciśnięte na siłę, by serial był mroczniejszy. I ten jego mandaloriański wydawał mi się trochę dziwny. Brzmiał zupełnie jak suahili. Nie wiem czy taki był zamysł Karen, ale mniejsza o to. Zajmijmy się dalszymi przygodami Satine i Kenobiego. Zdrada gubernatora świetna. Księżna musiała się zdziwić, że jej podwładny czyha na jej życie. Nie podobała mi się za to akcja w kopalni. Obi-Wan dostał w czapę od dwóch najemników, a Grievousa pokonuje z zamkniętymi oczami. Czarny miecz wstawiony na siłę i nie potrzebnie był narobił tyle szumu. Przecież mogli wybrać każdy inny możliwy kolor. Smutne, że teraz każdy może walczyć mieczami. Twórcy przesadzili także z wielkością statku z końcówki. Był wielkości wieżowca, wątpię, by się w jakimkolwiek hangarze zmieścił. No, ale należy się za to pochwała za widoczki.
Plusy:
+ Obi-Wan
+ Wataha Śmierci
+ Krajobrazy
+ Fabuła
+ Zdrada gubernatora
+ Nawiązania do EU
Minusy:
- Czarny miecz
- Obi-Wan dostaje w czapę od Mando
- I kilka drobnostek
Ocena: 8/10

Mandalore Plot

A ja po obejrzeniu tego odcinka jakoś chyba po troszę rozumiem, czemu p. Traviss się wypięła - dla mnie Mandalora opisana w "Rozkazie 66" i to, co widać w tym odcinku to NIE JEST ta sama planeta.
Pies drapał czarny miecz, ale kolesie ze Straży Śmierci mają gorszego cela niż szturmowcy, a wtrynianie wszędzie, gdzie się da (chodniki, ściany, wykładziny) kształtu geometrycznego wziętego żywcem z napierśnika mandaloriańskiej zbroi (ten prostokącik między płytami - zabijcie mnie, ale nie wiem czy służył jakiemuś konkretnemu celowi ) jest... żałosne IMO.
.
Tak, wiem, że kanon sobie a TCW sobie i zawsze staram się o tym pamiętać oglądając kolejne odcinki, ale przy niektórych rzeczach robi mi się... przykro

The Clone Wars 2x12: The Mandalore Plot

Szybko: Całkiem dobry odcinek, podobał mi się. Zaletą niewątpliwie Mandalorianie, pomimo tych wszystkich nieścisłości i głupotek oraz ich kłopotów z celnością.

Plusy:

- Mandalorianie i Mandalore
- Krajobrazy
- Obi-Wan
- Fabuła
- Walka z udziałem zarządcy i jego miecza

Minusy:

- Sprawność Mando w strzelaniu i w ogóle w walce!!!
- Poza tym większych minusów brak

Sympatyczny odcinek, zachęcający do oglądania kolejnych dwóch.
A cała afera dotycząca miecza wydaje mi się dosyć głupia. Przecież to nie jest miecz świetlny tylko.... jakieś takie cuś, no.... po co więc krzyczeć, że jego czarność to chamstwo w państwie, pierdel, serdel i Bangladesz w kanonie??
Aha no właśnie, a co to był za miecz konkretnie? Bo nie zostało to właściwie wyjaśnione...

Ocena: 8/10

Średnia sezonu: 7.02/10

Ja

Ja bym dodała jeszcze, że wszystkie senatorki/władczynie/inne pierdoły są superkomandosami lepszymi od Mando... Poza tym, kiedy Satine, czy jak się ta debilka nazywała, biegła uwolnić Obi-Wana....to niemożliwe, żeby chociaż paru Mandalorian jej nie zauważyło... nie uważasz?

Mam

pytanie czy są już napisy do tego odcinka bo nigdzie nie mogę znaleźć a na hataku chyba jeszcze nie ma

Napisy

już są, sprawdź hatak.pl

W kwestii

napisów. Ciekawe dlaczego teraz pojawiają się z takim opóźnieniem? Przy sezonie pierwszym były dość szybko, 1-2 dni; teraz po tygodniu....

Do

najnowszego odcinka pojawiły się błyskawicznie , pewnie w ramach rekompensaty za to opóźnienie

Tylko po angielsku :(

no tylko szkoda że po Polsku nie ma z dubbingiem ( dobrze że są napisy...chociaż teraz nawet sezonu 1 nie ma po Polsku[spoiler]

o matko

Dzisiaj miałem nieprzyjemność obejrzeć dzieło polskich tłumaczy. To co usłyszałem to była porażka. Głosy fatalnie dobrane, a poziom ekspresji aktorskiej... lepiej to przemilczmy. Tłumaczenie tekstów chyba odbywało się na kolanie podczas przerwy obiadowej. Momentami miałem ochotę parsknąć śmiechem słysząc dialogi bohaterów. Do tego te pozbawione modulacji, totalnie niedopasowane głosy, o matko. Poziom tłumaczenia był tak wysoki, że zacząłem się zastanawiać czy nasi specjaliści nie korzystali z jakiego górnolotnego translatora. Teksty w tym odcinku były masakryczne pod względem gramatycznym i logicznym. "Niech ginie... w śmiertelnym wypadku" niszczyło głowę, ale nic nie pobije przetłumaczenie "Duchess Satine" jako "Duczę Satin", jeszcze tak z francuska to wymawiali. Pewnie naszym geniuszom nie chciało się sprawdzić w słowniku i uznali "Duchess" za imię księżnej Mandalory.

...

Zgadzam się z Kwarcem. Nic dodać nic ująć

...

mam pytanie... co to za model statku był ten na końcu, ten republikański którym odlatuje Obi Wan z Anakinem?

...

Chodzi o Coronet? Był to prywatny liniowiec Satine, a nie statek republikański. Jaki to model, czy cokolwiek innego, nie wiadomo. Nie wystąpił w żadnych poza serialowych źródłach. WotC zakończyło jak na razie współpracę z Lucaem, więc na prędkie rozwinięcie jednostki nie ma raczej co liczyć.

Nawiązanie do...ToR ?

No własnie, nie orientuje się, jak ten dialog brzmial w angielskiej wersji, ale wczorajsza wersja z CN zapodała takie coś (mniej wiecej):
Viszla- Miecz ten został zdobyty w Świątyni Jedi przez moich przodków podczas Upadku Starej Republiki !
No wlasnie, pierwsze co mnie zdzieliło w głowe, to skojarzenie tego zdania z sławetnym trailerem TOR, koniec końców Mando na nim też byli (no, jeden). Nie wiem, ile mam w tym racji, ale to ciekawy akcent ;]

Oglądnąłem

Oglądnąłem to. Naprawdę. Ojczyzno, wybacz.

2/10 (bez miecza)
1+/10 (z mieczem)

The Clone Wars S02E12

Pierwszy z trojga odcinków o pokojowych Mando którzy nękani są przez konflikty wewnętrzne związane z próbą eliminacji militarnych aspektów kultury Mandalore. Główną wadą odcinka jest niespójność z wizjami Karen Traviss dotyczącymi Mando, choć według mnie wizja twórców TCW bardziej mi się spodobała od wizji Traviss opisanych w jej grafomańskich powieściach.
Wielkim plusem jest postać księżnej Satine Kryze której idealistyczne spojrzenie na rzeczywistość powoduje że czasami niewłaściwie pojmuje i ocenia wydarzenia dziejące się w jej obecności. Jej przekomarzania z Kenobim którego poznała gdy ten był padawanem szkolącym się na Jedi pod kierunkiem swojego mistrza.
Cieszy też wybór głównego złego którym jest Vizsla gubernator księzyca Concordia oraz przywódca Straży Śmierci który stara się obalić rządy Satine oraz jej próby reformy Mandalore.
Fajny pomysł ale niestety wykorzystany w niewielkim stopniu to kwestia neutralnych systemów które organizują się aby nie zostać wciągniętymi w wojnę która obejmuje planety oraz sektory galaktyki.
Ocena -4/6

...

Natrafiłem dziś na niego w TVP. Dishes Satine.

Re: ...

Stele napisał(a):
Natrafiłem dziś na niego w TVP. Dishes Satine.
________

Też go dzisiaj oglądałem,niezłe to było zamiast Księżna Satine to Dishes Satine.

...

Ja również to oglądałam. To Dishes zamiast Księżna jest nie tłumaczone nigdy, a przynajmniej ja nigdy tego nie spotkałam.

A nie

Duchess przypadkiem? Dishes to naczynia Nie wiem, nie słyszałem, więc może się mylę i rzeczywiście mówili Dishes

...

Dlatego właśnie o tym napisałem. Wszyscy aktorzy dubbingowi, jak jeden mąż, ciągle dishes, dishes, więc raczej nie są to indywidualne problemy z wymową, tylko ułomność reżysera.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.