Forum

TCW 2x19 - Zillo Beast Strikes Back

W przyszłą sobotę w Anglii i Kanadzie a za 2 tygodnie w USA druga część historii o potworze Zillo.

Jednym zdaniem:

Siły Republiki transportują Zillo na Coruscant, aby go zbadać. Gdy ucieka, Jedi muszą wybrać pomiędzy ocaleniem milionów istnień, a zniszczeniem ostatniego przedstawiciela zagrożonego gatunku.


Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu TCW.
Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub CN.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć TCW. I jak chce to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.


___________________________________________________
Poprzedni odcinek taki sobie jak już pisałem. Zobaczymy co w tym.

<

A jak się ogólnie skończył odcinek Zillo Beast, bo jeszcze nie oglądałem ?

hm

-początek spoilera zabrali Zillo do zbadania na Coruscant. koniec spoilera

ech

Widzę, że twórcy poszli w klasykę, mieliśmy Polowanie na Czerwony Październik, Siedmiu Samurajów, Godzillę, teraz dojdzie King Kong. Widać skończyły im się pomysły i wstawiają klasykę mając nadzieję, że zapunktują u starszych widzów. Szkoda tylko, że nie są to nawiązania, a nachalne zżynanie. W niektórych produktach nawiązania są częstsze, ale bardziej subtelne. Tutaj na chama wstawiają fabułę z oryginału.

Takie sobie

w sumie ta dylogia niespecjalnie się udała. Palpi w tym odcinku knuje , pojawia się Padme, Zillo niszczy (ale też za dużo tego niszczenia nie pokazali). A zakończenie jest z lekka niespodziewane (chodzi o słowa Palpiego do doktorki )
Ale przez moment miga w korytarzu senatu postać Faleena, którego chyba jeszcze nie uświadczyliśmy w serialu, więc może kiedyś skorzystają z tej rasy.

Ogólnie słabo. Czekamy na trylogię Boby

Mi się podobało

Przyzwoity odcinek, ładne widoczki, podobało mi się gadanie Kanclerza. No i była Aayla :*.

...

Spodziewałem się Zillo wspinającego się na Pięćsetkę Republiki z Padme w jednej z macek.

Zgadłem, że Acclamatorem przewiozą gada.

Chyba pierwszy raz, po jednokrotnym oglądaniu, zwróciłem uwagę na muzykę. Początkowa nuta brzmiała znajomo. SotE, DF? Końcówka też ładna.

Padme zdaje się mieć zmienioną mimikę. Okropnie to wygląda. Ciągle się krzywi, jakby w publicznym kiblu siedziała a nie biurze kanclerza. Gdzie maniery?

Niebieskie działka w LAATach rażą. Musze się chyba pogodzić z tym, że zielonych w tym serialu nie dostanę.

Walki w okół bestii wyglądają bardzo dobrze. Nie wiem dlaczego, ale coś je wywyższa ponad resztą TCW.

Znów mamy występy baryłkowatego jetpacka. Gdy zobaczyłem, co on wyrabia z kanclerzem, zaliczyłem coś miedzy rotflem a facepalmem. Dajcie Ahsoce (o właśnie, nie było jej ) jakiegoś droida z repulsorem a biednego Artoo zostawcie.

Scena śmierci Zillo epicka, z dopasowaną muzyką. Razi tylko obecność Yody. Nie pasuje mi on do takich mało starwarsowych odcinków.

Pomysł klonowania. Zapowiedź najgorszego odcinka sezonu trzeciego? Nawiązanie do uwielbienia przez Palpiego klonowania czego się da? Złagodzenie brutalności odcinka (Spoko amerykańskie dzieci. Nic się nie stało. Zabili ją, ale zrobią drugą.)?

Całościowe wrażenie całkiem dobre. Lepszy od poprzedniego odcinka. Zaznajomił on ze wszelkimi głupotami, które tu zostały powtórzone, więc już tak nie rażą.

Wolałem premiery w USA. Godzina pojawienia się ripa była milsza dla mojego organizmu. Za tydzień Boba. Żadnym mando nie jestem, więc podchodzę do tego bez emocji. zobaczymy co tym razem nam zaserwują.

a wiec

chodzę od wczoraj jakiś taki wku*iony :/, a wiec muszę powiedzieć, że ten odcinek to pomieszanie żenady, debilizmu i innych złych rzeczy, po prostu razi mnie głupota twórców tego serialu. Już nie czepiam się niebieskich pocisków z LAAT`ów ,itp. ale do ch*j wacława to jest brak pomysłu na robienie Gwiezdnych Wojen! Oł gasz :/. Ten cały Zillo jest żałosną, karykaturalną istotą zrobioną chyba tylko po to, bo nie umieli wymyślić nic innego. Yoda z Aayla skaczą jak debile po tym Zillo, ale teraz UWAGA! Palpatine powiedział to! "Mam co do tego złe przeczucia"!! ( ja pie*ole!, ale to nie koniec bo w tej samej sytuacji Anakin po przecięciu statku na pół O_o` mówi "I znów zaczyna się zabawa" :/. Poprzedni odcinek ujdzie w tłumie(rzecz jasna nie w kanonie), ale ten to ogromne przegięcie, nie tak wyobrażam sobie świat Gwiezdnych Wojen . I jeszcze ten brak szacunku Kenobiego do Windu :/. Obi zawsze zwracal sie do niego z szacunkiem, tytułował go "Mistrzu", a tutaj..."you"!!
ReasumującNO KOMPLETNE.

miało być

DNO KOMPLETNE.

Re: a wiec

-Już nie czepiam się niebieskich pocisków z LAAT`ów

Na szczescie, bo nie ma czego..^

nie tak wyobrażam sobie świat Gwiezdnych Wojen .

I tu lezy sadze problem, ze masz... "ciasne" wyobrazenie SW.

Reszta posta to epitety bez wartosci wiec sie nie odnosze, gusta itd^

Moje

wyobrażenie nie jest być może tak abstrakcyjne jak twoje, ale bez jaj Godzilla na Coruscant?? K*rwa bez jaj.

Sorry

że wyszło takie masło maślane z tymi jajami , ale to przez to nasilające się wku*wienie na ten serial. Nie wiem czemu ja to jeszcze oglądam? Może jestem masochistą ?

...

Hmm. Najlepszy odcinek TCW na rowni z 2x12 stojacy.

Genialna rownowaga miedzy nawiazaniami, epickoscia, i akcja. Zillo.. ma charakter.

No, nie mam do czego sie pryczepic, idealny odcinek, a pisac piesni pochwalnych mi sie nie chce -,-

O właśnie

Muzyka rzeczywiście staje się coraz lepsza. Chciałbym, żeby Kiner przestudiował dzieła Williamsa i to nie tylko Gwiezdne wojny, ale całą resztę, i wtedy bawił się w próby dorównania mu. Mark Griskey jakoś spisuje się w tej roli idealnie, McNeely też, szkoda, że żaden z nich nie został zatrudniony.

Echh...

Niech sobie Zillo będzie postacią kultową w polskim fandomie...
... ale jedynie jako niekanoniczny element Uniwersum.

Niestety, prawdopodobne jest że doczekamy się "Return of the Zillo Beast".

Odcinek wybitnie durny. Nawet jak na TCW. Ech, nawet nie mam ochoty wyliczać jego wad. Może się zmuszę przy innej okazji. Ocena 2/10.

...

Kultowy to był przed premierą. Teraz może najwyżej wywoływać zakłopotane milczenie. Bestia ma chyba jedynie potencjał dla Shabby`ego. Nie to co Embo. ;]

TCW jest durne z założenia. W KAŻDYM odcinku było coś idiotycznego. Ambush czy Rookies też nie były idealne. Nie wiem czy lepszy Palpi uciekający Godzilli na jetpacku, czy dziesięć odcinków pod rząd "Grievous ucieka, dając się przy okazji poszlachtować Ahsoce".

Obejrzałem ponownie z okazji wydania subów i nic nowego nie dostrzegłem. Nadal rozwałka, na którą się fajnie patrzy, bez większego przesłania. Zbyt krótka jest scena śmieci gada. Dodałbym tam jedną przebitkę na martwą twarz i LAATy kołujące nad truchłem, świecące szperaczami po ciele. Epickość końcowej sekwencji jest zbyt szybko łamana wejściem kanclerza.

Za tydzień Boba. Może nie spartolą ...przesadnie.

To miłe

że już wiecie jak będzie wyglądał odcinek na 2 tygodnie przed jego emisją.
Fakt, że TCW miały przyciągnąć dzieci jest niezaprzeczalny.
Starzy fani tak naprawdę nie mają tu nic do szukania.
Może jeszcze gdyby połączyć po kilka odcinków wyszłoby z tego coś ciekawego, a tak...
No i ta nuda na przemian z durnotą, dziwne bo mało kto to widzi, a wiele osób powołuje się na klasykę...dla mnie porażka.
Ja akurat wolę pierwowzory, a sztuczności mi nie trzeba.

S2 miał być mroczniejszy, podobny do E5, no w kilku odcinkach i scenach może i jest, ale ostatnie to mnie po prostu nudzą. A oglądam w całości, nie przewijam.
I podobno maja być 4 sezony?
Ilość tematów zaczętych i niedokończonych jest na tyle duża, ze starczyłoby na 10 lat, a poza tym brak chronologii jak dla mnie zaburza odbiór. Tak, zbyt krótkie docinki w połączeniu z skakaniem po tematach w niczym nie przypomina pierwowzoru.

Dobra, potem coś skrobnę na temat tego "kontrataku"...

Re: To miłe

Lord Satham napisał(a):
S2 miał być mroczniejszy, podobny do E5, no w kilku odcinkach i scenach może i jest, ale ostatnie to mnie po prostu nudzą. A oglądam w całości, nie przewijam.
________

Nie wiem czy wy też odnieśliście takie wrażenie, ale jak dla mnie ten cały mrok, który się pojawił w S2 był wstawiany na siłę. Co prawda nie było tego za dużo, ale to co dostaliśmy niezbyt pasowało do całości. Cały czas mamy radosną sielankę i ni stąd ni zowąd Embo łamie kark piratowi. Te brutalne sceny nijak się mają do pastelowej całości serialu. Nie można zrobić mrocznego klimatu, który ma opierać się na infantylnej fabule. Z resztą nie było tego aż tak dużo. Po prostu twórcy wcisnęli na siłę kilka mocniejszych scen do tej jaskrawej rzeczywistości mając nadzieję, że bardziej wymagającemu widzowi to wystarczy. Tak samo z tymi odwołaniami do klasyki. Myśleli, że coś to da, a wyszło tak, że słów brak.

Bo to jest tak

W serialu dla dzieci nie mogą dać przemocy, dają jej namiastkę.
z kolei jeśli miałoby to dotyczyć Anakina, to jego obraz/wizerunek zostałby zepsuty i w E3 nie byłby tym samym Anim.
Już w S1 napisałem, ze wojna to wojna, nie zabawa.
Jeśli, Kwarc, zwrócisz uwagę na S1 to tam zaciekawiona masę dzieci, a potem jakby w S2 próbuje się im wmówić, ze wojna jest straszna.

Nie wiem, czy widziałeś wersje rozszerzone na dvd odcinków z S1, ja nie, podobno lepsze niż te pokazywane.

...

ogólnie to Zillo mnie denerwuje. szkoda, że zabił tylko jakichś tam szarych ludków zamiast kogoś ważnego. podobał mi się motyw z Palpkiem. nasz Emperor pokazał trochę swojego prawdziwego oblicza. a pomysł z klonowaniem do bani bo teraz będzie "Return of the Zillo Beast".
ogólnie to kicha.

OK - oceniam

Tylko co?
Bo jeśli ta miał być King Kong, to może i wyszedł Kong...
Idiotycznie głupi odcinek z masa błędów merytorycznych.
Owszem , muzyka była OK, ale "działa się" nie w tych scenach co powinna.
Zero emocji, na siłę próbowałem wyczuć cień adrenaliny, ale się nie dało.

2/10

dziwność

i skąd Zillo wiedział gdzie znajduje się Palpatine
i jaki cudem rozumiał ANGIELSKI?!

...

Byl inteligentnym stworzeniem.
Nie angielski, intencje.

...

przypomnijmy, że angielski to w świecie SW - basic.
z odcinka natomiast wynika, że Zillo miał dość dużą inteligencję, dlatego wiedział co powiedział Palpi.
ale skąd wiedział gdzie emperor mieszka to wielka niewiadoma.
może Moc go prowadziła ?

Re: dziwność

Fuckin Anakin napisał(a):
i skąd Zillo wiedział gdzie znajduje się Palpatine
________
Jako zwierze ma węch - wyczuł gada.


Ps. Zapomniałem dodać, że klonowanie było absurdalnym pomysłem.

..

jak już kiedyś pisałam, odcinki coraz cięższe Palpatine knuje, Mace już mu się przygląda podejrzliwym okiem - fabuła coraz bardziej przybliża się do III części. fakt, pomysł z klonowaniem Zillo dość dziwny (no ale można się było czegoś dziwnego spodziewać po "złym" Palpatinie) ale może otworzyć drogę do powstania nowych odcinków np. o małych Zillątkach
ps. zaintrygowała mnie dodatkowa kończyna na pleckach Zillusia

Re: ..

olda jashi napisał(a):
jak już kiedyś pisałam, odcinki coraz cięższe
________

Chyba coraz cięższe do obejrzenia

..

o to właśnie mi chodziło

ZILLO!

a i nasze przepowiednie się sprawdziły, Zillo zostanie sklonowany i może powróci w 3 sezonie, dodatku do SW TFU 2, Zillo of the Old Republic, SW Komiksie, SW Zillo Show albo sądząc po plakatach zagra główną rolę w jakimś filmie...

pożyjemy zobaczymy

Zillo 2

Odcinek ciekawy, uważam że fajny motyw wprowadzenia coś na kształt Godzilli. Widać Filoni dobrze się bawi przy tworzeniu TCW. Mieliśmy już 7 samurajów i polowanie na czerwony październik, czemu nie godzilla Co do pomysłu klonowania, spoko, zawsze można sobie zostawić tzw. furtkę . Tak czy siak, młodszym fanom SW ten odcinek przypadnie do gustu. Ja jako starszy fan SW dobrze się bawiłem, bo do TCW mam bardzo luźne podejście.

2x19

Stylizacja na japońskie kaiju movies znów w pełni. Oprócz produkcji wytwórni Toho Filoni i spółka wzięli również na tapetę "King Konga" w klasycznej wersji Meriana C. Coopera (scena ataku LAAT-ów na bestię to wzorcowy hołd). Znalazło się również miejsce, by nawiązać do "Supermana" Richarda Donnera (scena, w której kokpit promu z Palpatine`em na pokładzie zwisa z krawędzi budynku jednoznacznie kojarzy mi się z sekwencją znajdującego się w podobnej sytuacji helikoptera na dachu wieżowca Daily Planet). Wiele można mówić o głównym twórcach TCW, ale jedno nie ulega wątpliwości - czują kino, widać, że są jego miłośnikami i potrafią ze smakiem nawiązywać do klasyki.

Sam odcinek zaś był zdecydowanie gorszy od poprzednika. W kilku momentach animatorzy i scenarzyści wyraźnie przesadzili. Biegający po grzbiecie Zillo Yoda i Aayla Secura wypadli wręcz komicznie. Także Skywalker znów wyglądający (w obliczu niszczenia kolejnych kwartałów Coruscant przez potwora, niszczenia - dodam - bardzo malowniczo przedstawionego), jakby wojna była dziecinną igraszką jest sporą pomyłką. Z jednej strony ekipie Filoniego udaje się ukazać krnąbrną i niejednoznaczną naturę Wybrańca, by po jakimś czasie ukazać go jako nakręconego wojaczką dzieciaka. Szkoda.

Powyższe zarzuty nie oznaczają jednak, iż w całym odcinku twórcy popełnili takie błędy. Miło było popatrzeć na Palpatine`a, który robi to, w czym jest najlepszy - knuje. Interesująco przedstawiono sekwencje ucieczki głównych bohaterów. Sceny śmierci Zillo wyszły zaś wyjątkowo przejmująco, czego się nie spodziewałem (LAAT-y ostrzeliwujące potwora pociskami rakietowymi skojarzyły mi się z atakiem na siedzibę Na`vi w "Avatarze", chociaż pewnie jest to nawiązanie przypadkowe). Dr Sionver Boll (która wygląda ja skrzyżowanie papugi i brachiozaura) to z kolei całkiem sympatyczna postać, która dostała więcej czasu ekranowego, niźli w 2x18. Co prawda sądziłem, iż Zillo pozbawi ją ducha w scenie uwalniania się z okowów (również i te sekwencje zasługują na pochwałę), ale jednak twórcy zarezerwowali dla tej postaci jeszcze jedną istotną rolę do odegrania, zapewne w trzecim sezonie.

Motywu z klonowaniem Zillo nie skreślałbym od razu. Jeżeli klon bestii zostanie przez Palpatine`a poddany działaniu alchemii Sithów i zmieni się w jeszcze brutalniejsze stworzenie to może być to interesujące rozwiązanie. Nadzieje na taki rozwój wypadków są chyba jednak złudne.

Podsumowując: zjadliwe, ale to raczej burger z budki na dworcu, niźli treściwy obiad z dwóch dań.

Ocena 2x19 - 6/10
Średnia sezonu - 130:19 ~ 7/10

Skonowanie Zillo

przeglądałem i dalej nic nie ma o następnych odcinkach z Zillo ale ten pomysł o alchemii Sithów jest dobry

Pewno

odcinek z Zillo w 3 sezonie będzie nosił nazwę "Return of the Zillo".

powrót ?

ale to tak na serio z tym "Return of the Zillo" ?
troche ciekawy jestem

...

To tylko ironiczne przypuszczenie jak sadze ; p

Ale majace calkiem spore szanse stac sie faktem..

The Clone Wars 2x19: Zillo Beast Strikes Back

Zapomniałem zupełnie o tym odcinku i o ocenieniu go Dla mnie właściwie jeden z najsłabszych w tym sezonie, jeżeli nie najsłabszy.

Plusy:

- Knucie Palpatine`a
- Scena z badania Zillo i jego ucieczka

Minusy:

- Niby rozpierducha, a nuda
- Padme
- Walka Jedi z Zillo - pffff!!!
- Podróbka King Konga/Godzilli i jeszcze nie wiadomo czego

Cieniutko tym razem, oprócz pojedynczych fragmentów (Zillo w "klatce") nie ma nic ciekawego w całym odcinku. Mam nadzieję, że na ostatnie 3 odcinki trochę się moje wrażenie poprawi bo ostatnie przygody Skywalkera i klonów są.... głupie i bez pomysłu.


Ocena: 4.5/10

Średnia sezonu: 6.5/10

heh

Nie żebym nie lubił Aayli, ale dlaczego zwykła rycerzówna działa razem z Yodą niczym członek rady? Tak samo wygląda współpraca Anakina i Mace`a jak już wcześniej ludzie zauważyli. Trochę to dziwne.

zważywszy

że w TCW Anakin jest rycerzem, to Aayla już jest mistrzynią (była nią od 20 któregoś miesiąca wojen klonów)

zemsta przerośniętego tasiemca

Nie masz pomysłu na fabułę? Skopiuj go!. Te słowa chyba stały się dewizą twórców TCW. Od kilku odcinków permanentnie powielają pomysły z klasyki kina, przy tym oddalając się od głównej tematyki serialu, czyli wojny. Bowiem bitwy pojawiają się w nim coraz rzadziej, a te prawdziwe można policzyć na palcach jednej ręki i zostałby nam spory zapas. Odcinki opowiadają oderwane od głównego nurtu historii Galaktyki pojedyncze przygody. Jedi zamiast pilnować pokoju urządzają sobie piesze wycieczki. Odnoszę wrażenie, że twórcy nie mają żadnego pomysłu na ten serial. Fabuła nie zmierza donikąd, ot wyrwane z kontekstu epizody. Zakończenie wojny jest tak samo odległe jak na jej początku. Żadna ze stron nie podejmuje taktycznych posunięć, nikt nie stara się ostatecznie pokonać wroga. Serial będzie trwał dopóki, dopóty będą pomysły na kolejne odcinki, albo dopóty będą zyski. Zależnie co prędzej się skończy. Jeśli miałbym rozpatrywać serial w kontekście jakościowym to dobre pomysły nawet się nie zaczęły. Zawsze mieliśmy jakiś tani kicz dla dzieci, który z czasem stał się coraz bardziej tandetny. Na nasze nieszczęście klasyków jest dużo, więc twórcy mogą spokojnie produkować kolejne odcinki nie martwiąc się o ich fabułę. Te swoja nie są oznaką mojej złej woli. Wręcz przeciwnie, pokazują mój entuzjazm, który szybko zaniknął. Będąc naiwnym udzieliłem drugiemu sezonowi kredytu zaufania, niestety znowu się zawiodłem.
To tyle wstępu na temat serialu. Teraz skupię się na samym odcinku, chociaż tak jak w poprzednich odcinkach nie ma tutaj na czym się skupiać. Wszystko zaczęło się od nonsensownej decyzji kanclerza, której nawet nie staram się zrozumieć. Bowiem kazał on przetransportować Zillo na Coruscant i ukryć przed opinią publiczną. Ciekawe, prawda? Nie dość, że jest to potencjalnie niebezpieczne to realnych szans na ukrycie tego olbrzyma w samym centrum Galaktyki nie ma. Może Palpatine wierzył, że naprawdę pod latarnią najciemniej, nie wiem. Jak zapewne zauważyliście stężenie polityków w odcinku było wysokie. Co to oznacza? Oczywiście kolejną intrygę. Sidious kazał zabić bestię bez wiedzy Jedi, by móc przeprowadzić na niej badania. Jakby nie mogli go zostawić przy życiu. Jakby nie mogli oderwać kawałek łuski, a gada wypuścić na jakiejś niezamieszkałej planecie. Niestety nasz ukochany kanclerz jest osobą podłą i niegodziwą, musi więc knuć nawet wtedy kiedy nie musi. Przeprowadzenie kilku humanitarnych badań nie pasuje do jego nikczemnej natury. Musi wykombinować coś niemoralnego, by dzieciaki zrozumiały, że ten miły staruszek tak naprawdę jest zły do szpiku kości. Wszystko poszło o łuski Zillo, które wszyscy tak przeżywają jakby nigdy wcześniej nie widzieli materiału o podobnych właściwościach. Na marginesie pragnę zauważyć, że chyba Zillo nie czytał scenariusza do "The Mandalore Plot", gdzie było wyraźnie podkreślone, że nie ma materiału, który byłby w stanie powstrzymać klingę miecza świetlnego. Bestia była pewnie niepiśmienna, chociaż muszę jej oddać, że z rozumieniem ze słuchu radziła sobie doskonale. Co więcej doskonale radziła sobie z orientacją w terenie. Pierwszy raz była w Coruscant, a mimo to trafiła do rezydencji kanclerza, gdzie właśnie odbywała się narada w sprawie przyszłości Zillo. Nasza bestia chciała zapewne wyrazić własne zdanie, bo jak narazie jego zwolennicy byli w zdecydowanej mniejszości. Tak własciwie to tylko Padme była przeciwna zabiciu naszego tasiemca. Anakin, który miał jej pomóc przeszedł do obozu kanclerza. Co za tupet, zdradzać Amidalę z Sidiousem. Może i miałaby jakieś szanse w tej dyskusji, gdyby z odsieczą przybyliby inni politycy, którzy są przeciwni zabijaniu bestii, ale byli oni wówczas zajęci chodzeniem w kółko po korytarzu Senatu Galaktycznego. No cóż, nawet na sprzymierzeńców nie można liczyć. Dobrze, że chociaż Zillo zgadzał się ze zdaniem Padme, ale mimo posiadania podobnego zdania w tym sporze i tak chciał ją zabić razem z Anakinem i Palpatinem. Nie wiem tylko czemu zamiast zgnieść jacht tasiemiec wolał machać nim we wszystkie strony. Może nie miał dość siły w swoich cienkich ramiączkach. W każdym bądź razie zwłoka ze strony Zillo dała czas Skywalkerowi na obmyślenie kolejnego planu. Przy jego pomysłach nawet Ferdynand Kiepski może się skryć. Nikt bowiem w całej Republice Galaktycznej nie ma odpowiednich kompetencji, by wpadać na genialne plany, nawet jeśli się wydają z pozoru prozaiczne, jak ten teraz. Jego pomysły są po prostu genialne w swojej prostocie, kto inny by wpadł na to, by przeciąć statek na pół i uciec? Był w nim jednak jeden mankament, Anakin potrzebował bowiem czasu na jego realizację. Na szczęście Yoda wraz z Aaylą postanowili mu go trochę dostarczyć. Biegali w kółko po grzbiecie bestii jak małe pchełki próbując go chociaż musnąć swoimi mieczami. Dzięki temu Skywalker po raz kolejny uratował dzień. W międzyczasie odkrył kolejny mankament swojego planu, bowiem nie przewidział w nim lądowania, ale na szczęście nikomu nic się nie stało. Padme uratował Ani, a Palpatine przejechał się na Artoo. Co za blamaż, z królewskiego astromecha R2 stał się skuterem. W tym odcinku przez przypadek twórcy ukazali niecna naturę Windu. Nie kazał ostrzeliwać bestii kiedy w jej rękach był kanclerz, poczekał aż wskoczy mu na grzbiet Yoda i dopiero teraz kazał zrzucić bomby. Nieźle to wymyślił, pod przykrywką ratowania najważniejszych osób w państwie pozbędzie się swojego rywala o status największego Jedi swoich czasów i przejmię jego stolik w Zakonie. Niestety jego plan się nie powiódł i zginął tylko Zillo. Jak już mówiłem od obmyślania genialnych pomysłów jest Anakin, reszta za próbę wchodzenia w jego uprawnienia będzie natychmiastowo wyrzucana z serwera. Oczywiście nie obyło się bez patetycznej gadki nad truchłem Zillo, która była de facto kryptoreklamą proekologicznej postawy i miała na celu indoktrynację młodych widzów i przekształcenie ich w zielonych bojowników. Genialny plan, ergo musiał na niego wpaść sam Anakin. Palpatine rzucił nam jeszcze na odchodne kolejną intrygą, która miała pokazać jakim to on nie jest niegodziwcem i umożliwić twórcom zrobienie kolejnego odcinka z Zillo w roli głównej, który znając życie będzie sie nazywać "Return of the Zillo Beast", nie pytajcie stąd to wiem. A gdy Republika wyrpodukuje więcej klonów tasiemca to będzie jeszcze jeden "Attack of the Zillo Clones". To tyle w temacie. Ajć, dziwię się sam sobie, że mi się jeszcze chce.
Plusy:
+ nie było aż tak nudno
+ jakby nie patrzeć akcja
+ brak Ahsoki
+ Coruscant
Minusy:
- zielona propaganda
- durna intryga
- Lucas zaprzecza sam sobie
- znowu ci sami senatorowie
- pomysł klonowania Zillo
- walka Jedi z bestią
- Anakin chyba zapomniał kto jest jego żoną
Ocena: 5/10

Re: zemsta przerośniętego tasiemca

-Fabuła nie zmierza donikąd, ot wyrwane z kontekstu epizody. Zakończenie wojny jest tak samo odległe jak na jej początku. Żadna ze stron nie podejmuje taktycznych posunięć, nikt nie stara się ostatecznie pokonać wroga.

A czy nie tak powinno to wyglądać, biorąc pod uwagę, kto stoi za całością i że jest to jedna osoba?

Sidious kazał zabić bestię bez wiedzy Jedi, by móc przeprowadzić na niej badania. Jakby nie mogli go zostawić przy życiu. Jakby nie mogli oderwać kawałek łuski, a gada wypuścić na jakiejś niezamieszkałej planecie.

Bo zapewne jeden kawałek łuski nie wystarczyłby do dokładnych, wnikliwych i licznych badań, testów i eksperymentów


- Anakin chyba zapomniał kto jest jego żoną

Eee, dlaczego? Bo nie miał dokładnie takiego samego zdania, jak ona? No bez jaj.

A mi się podobało...

mimo tego jęczenia, że to co wyprawiali Padme, Yoda i Ayla jest przynajmniej dziwne, to według mnie jest parę szczegółów, które mnie uradowały:
- łuski z Zillo miały być pobierane celu ulepszenia zbroi klonów. Brzmi znajomo? Phase II armor ;] Coś czuje że niedługo możemy się spodziewać debiutu tego wariantu zbroi w serialu (nie licząc hologramu tej wersji zbroi, którą przedstawiała ta Kaminoańska senator).
- machinacje Palpiego przy tej okazji, szczególnie pamiętając, że Zillo była odporna na miecz świetlny. Czyżby przewidywał że kiedyś będzie musiał użyć klonów przeciwko Jedi ? ;>
- śmierć Zillo, była naprawde klimatyczna, choć muszę przyznać że końcówka trochę zepsuła nastrój. Ale kto wie co z tego wyjdzie

Jak dla mnie jeden z lepszych odcinków w tym sezonie

...

Tak. Wszyscy chcemy pancerzyki fazy drugiej, ale łusek Zillo bym do tego nie mieszał. Czy coś nieprzebijalnego dla miecza świetlnego, pękałoby pod naporem ewockiego krzemiennego grotu? Plastal po wsze czasy. Wszystkie, dotychczas opisane, ulepszone zbroje szturmowców, to jedynie eksperymenty z cortosisem. Sprawdziłem darktrooperów, ale przy nich nie ma niczego o nowatorskim opancerzeniu. Ot taka ślepa uliczka z wymyślanej naprędce fabuły TCW. Może w trzecim sezonie pojawią się komandosi w organicznych zbrojach. (kojarzy mi się to z czymś, między zbroją z pełzacza w Gothicu a krabami Józków.)

organiczne zbroje, ojć

Czyżby miało się okazać, że Józki są wynikiem eksperymentu, który wymknął się spod kontroli?

Re: ...

Stele napisał(a):
pancerzyki fazy drugie
________
Żeby była faza nr 2 musi być najpierw faza nr 1, ale jak to bywa w zwyczaju powinna się tez pojawiać faza 0, dla odróżnienia obydwu tych faz.
Jak dotąd nie ma niczego specjalnego w strojach, tak więc zabawy w ulepszanie czegoś co praktycznie jest nie do ulepszenia jest bez sensu.

Zillo 2

Odcinek nie zachwycił mnie. Demolka Zilla na Coruscant była kopią T-Rexa w drugiej części Jurassic Park. Pomijam fakt, że gadzina wiedziała jak poruszać się po Coruscant, na której nigdy nie była. Widać że twórcy TCW mieszają duety Jedi. Tym razem to Yoda miał za partnera Aaylę, a Obi-Wan miał Windu. Wybuchowa mieszanka Jedynym plusem odcinka jest intryga kanclerza. Ten jego uśmiech na końcu odcinka jest bezcenny. Prawdę mówiąc - dylogia o Zillo nie powinna nigdy powstać. Psuje wizerunek TCW

odcinek super

Plusy
-Powrót Aayli
-Niszczenie Coruscant
-Palpatine chcący wykorzystac Zillo
-Śmierc Zillo (piękny moment)

10/10

Odcinek o wiele lepszy

od swojego poprzednika. Oglądało się go przyjemnie. I nie tylko przy pierwszym seansie.
Było dużo zabawnych dialogów, podobało mi się, że kanclerz użył nieśmiertelnej kwestii. I w ogóle cała jego rola w tych odcinkach. Np. kiedy w poprzednim najpierw chciał zabić bestię, ale zmienił zdanie jak akurat Anakin wspomniał o mieczu świetlnym. Te jego uśmieszki, retoryka, knucie. Smakowite to było.
Zillo jako starwarsowa Godzilla sprawdził się bardzo dobrze. Podobały mi się sceny kiedy uciekał i niszczył miasto. Wszystkie nawiązania były ładnie podane i mi się te zabiegi zdecydowanie spodobały. No i 3PO miał okazję zakrzyknąć „We’re doomed!” :]
I tylko mnie śmieszył ten taniec Yody z Aaylą na grzbiecie Zillo

The Clone Wars S02E19

Kolejny odcinek z Godzillą... , przepraszam z bestią Zillo. Odcinek ma trzy główne wady którymi są pomysł przewiezienia bestii na powierzchnię planety-miasta, kwestia skąd Zillo wiedział gdzie szukać kanclerza, ucieczka statkiem powietrznym także zasługuje na nagrodę Darwina. Niestety wady wymienione przed chwilą kładą ten odcinek dość nisko ponieważ niestety pozytywy tego odcinka nie są w stanie przesłonić tych wad. Plusy typu ucieczka Zillo z laboratorium oraz jego przechadzka po Coruscant zakończona walką z Jedi oraz zdemolowanie budynku Senatu.
Ocena odcinka -3/6

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.