Forum

TCW 2x20 - Death Trap

No i pomału zbliżamy się do finału drugiego sezonu. Ale zanim to nastąpi, obejrzymy trzy odcinki z Bobą Fettem. Pierwszy nosi tytuł "Death Trap" i zostanie wyemitowany za tydzień w Anglii a za dwa w USA.

Jednym zdaniem:

Młody chłopiec wypowiada wojnę Rycerzom Jedi, którzy kiedyś go osierocili. W tym celu werbuje jednych z najbardziej bezwzględnych łowców nagród w całej Galaktyce.


Promocyjny klip z Bobą:


http://www.youtube.com/watch?v=1QRHNXL1j74&feature=player_embedded


Przypomnienie:


Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu TCW.
Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub CN.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć TCW. I jak chce to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.





Finale Season trailer

Tutaj trochę więcej i widać, że szykuje się pojedynek pomiędzy Fettem , a Windu.
http://www.youtube.com/watch?v=v9M3O89lFCg&feature=related

Ja się jednego obawiam.

W trailerze można dostrzec scenę, w której Ahsoka ściga Aurrę. Mam nadzieję, że tej głupiej smarkuli nie uda się jej schwytać. Ale patrząc na to, co Tano wyprawia w tym serialu...

to...

można powiedzieć że ma jakąś szansę ?? Pewnie tak ja jednak boję się że Ahsoka może nieźle oberwać a nawet zginąć... ale jrstem dobrej myśli

...

widzę, że będzie ciekawie kolejne minusy dla Ahsoki się zanoszą

Nie postarali sie

drugi sezon nazywa się "Bunt Łowców Nagród" a jak narazie to łowcy nagród wystąpili w 5 odcinkach xP dopiero pod koniec pojawi sie prawdziwa bitwa łowców z republiką

No i zaczęło się

odcinek w sumie może być. Cała akcja dzieje się na statku. Dobra była postać admirała. Anakin i Mace sobie są i na razie nic z tego nie wynikło, Boba samopas łazi sobie wolno, nikt go nie zatrzymuje
Cóż, szkoda że nie pokazali jak zaczęła się współpraca BFa z Aurrą i Bosskiem.
Ujdzie.

...

Odcinek wyczaiłem pół godziny po pojawieniu się ripa. Wchodzę na Bastion, znaleźć odpowiedni temat, a tu już widnieje komentarz Urthony... Jak ty to robisz?

Mamy grupę kadetów, szkolonych na oficerów marynarki. W "Rookies" coś mówili o przyspieszeniu wprowadzania klonów do użytku, ale to jest lekką przesadą.
Brakowało mi charakterystycznych szczypiec dokujących w hangarze Venatora i tego odgłosu chwytania z ANH.
Pierwsze spotkanie Boby z Korunem bez zbędnych emocji, Trochę się pokrzywił i tyle.
Wreszcie mamy człowieka-nie klona we flocie. Wielki plus za niego. Tylko, że tacy powinni stanowić 80% załogi...
Dzieci idą na strzelnicę i oczywiście, mimo ~3 lat treningu klona, tylko Boba trafia w dronkę. Hurah!
Komunikuje się z Aurrą i nikt transmisji nie przechwytuje. Dobra niech im będzie. Mamy spokój. Załoga szczątkowa.
Boba zakłada bombę. Mace prawie nadepnął na zapalnik i nie wyczuł zagrożenia. Ciemna strona przysłania wszystko...
Dzieciaki oczywiście nie zauważyły, że jeden gdzieś zniknął, a na Venatorze nie ma kamer bezpieczeństwa.
Wysadzić reaktor? Chłopak się łamie. Zwłaszcza, że na drodze spotyka jednego z braci... Trzy ciosy z pięści w hełm i klon leży. Takiej krzepy to i Pudzian pozazdrości. Czyżby było to drugie użycie obłuszacza w blasterze we wszystkich filmach SW? Scena rozwalania konsoli z lekka przypomina ANH.
Dalej klasyczna ucieczka i patetyczne teksty kapitana.
Wyhamowanie kapsuły poprzez wysunięcie płatów? Ah to SW...
Wreszcie wiem do czego służy to kółeczko na tyle Slave`a. Sprawdziłem naprędce, czy nie było tam jakiegoś ważnego komponentu, ale reaktor jest pod silnikami, więc śluza w tym miejscu się trzyma. Da sie tym połączyć ze standardowymi gniazdami corelliańskimi zapewne, więc przy okazji kilka manewrów z XWA nabiera większego sensu. (transport załogi z Firespraya na YT-1300 w przestrzeni)
Myślałem, że zdekompresuje tą kapsułę, a oni ją zostawili. Muzyczka niby miała tworzyć klimat, ale coś nie bardzo wyszło. Od razu dał się we znaki brak wpadającej w ucho muzyki w większości odcinka. Zresztą gdzie tu klimat, jeśli ich znaleźli.
Animacja Venatora wchodzącego w atmosferę niespecjalna. Niewidzialna Ręka ładniej płonęła.
Wreszcie autorska fabuła i brak absurdów (kapsuła się nie liczy ;p). Po Zillo, bardzo miła odmiana.

Zapowiedź ep 21 z klipem z 19 ;/ Można się tylko domyślać, że będziemy mięli Plo Koona z Ahsoką vs Nautolianin z widelcem i akcję ratunkową dla rozbitego kapitana.

Re: ...

Stele napisał(a):
Można się tylko domyślać, że będziemy mięli Plo Koona z Ahsoką vs Nautolianin z widelcem i akcję ratunkową dla rozbitego kapitana.
________
Plo i Ahsoka będą w trzecim odcinku, wcześniej Mace i Anakin w pułapce na Vanquorze.

...

Stele napisał(a):
Odcinek wyczaiłem pół godziny po pojawieniu się ripa. Wchodzę na Bastion, znaleźć odpowiedni temat, a tu już widnieje komentarz Urthony... Jak ty to robisz?


________

W M`Y tak juz maja. x)

boba buntowniczy

Coś niesamowitego, twórcy w końcu postawili na pomysł autorski. Co się stało? Czyżby zbliżał się koniec sezonu? Oczywiście, że tak. Twórcy seriali mają taki zwyczaj, że muszą kończyć z przytupem. Wychodzi to czasem lepiej, czasem gorzej, ale spróbować trzeba. Jako, że ten sezon ma opowiadać o łowcach nagród to chyba oczywistym jest, że to właśnie oni wystąpią w finale. Dlatego też twórcy zdecydowali się na najsłynniejszych najemników w Galaktyce, czyli Bobę, Aurrę i Bosska. Tych dwóch ostatnich zagrało mocno epizdodyczną rolę, ale taki miał być odcinek. Fabuła miała opowiadać o zemście młodego Boby za śmierć jego ojca. A więc, przejdźmy do konkretów. Jak zwykle odcinek zaczyna się relacją holonetową z frontu walki. Narrator streszcza nam, że wojna staje się coraz straszniejsza i Republika musi zewrzeć szyki. Śmieszne, że twórcy mogą się jedynie dwiema bitwami pochwalić, bo reszta to były góra potyczki. Następnie przenosimy się do szkółki leśnej dla kadetów. Nie no, rozumiem, że potrzebne są kolejne oddziały klonów, ale bez przesady. Wysyłać dzieciaki na wojnę? Jakby nie mogli przyśpieszyć procesu starzenia, tylko bawić się w przedszkole. Niewiadomo jak Boba dostał się na pokład statku i wtopił się w tłum, co nie było trudne kiedy wszyscy wyglądają tak samo. No nie licząc tych momentami egzotycznych fryzur, na pierwsze miejsce wysuwają się włosy stylizowane na podstawku do kawy. Jak dla mnie twórcy dali ciała z głosami. Szczawiki jakoś szybko przeszli mutację, tak właściwie mieli już identyczne głosy do dorosłych klonów, tylko cichsze. Tylko Boba miał inny, nie oszukujmy się tragiczny, głos. Fajnie, że twórcy chcieli dać nam smaczna w postaci odtwórcy młodego Fetta z AotC, ale wyszło im to nie najlepiej. Mniejsza z tym. Kto nianczył klony? Oczywiście nasz Ani, ten człowiek zrobi wszystko, by tylko nie pójść na front, czym przypomina mi trochę Czarną Żmiję. Pomagać mu będzie Mace, co z przyczyn fabularnych także jest oczywiste. W tym odcinku uderzyła mnie głupota szturmowców. Fett biega po korytarzach, wpadając co chwilę na jakiegoś żołnierza, ale nikt go nie zaprowadzi z powrotem do mamusi Skywalker. Wystarczy powiedzieć, że się zgubiło. Klon wskaże ci drogę, a ty możesz spokojnie pobiegnąć w drugą stronę. Nikt tego nie zauważy. Czyżby Boba zanim zaczął pobierać nauki u Aurry miał staż u Cada? Może jakby droidy nosiły tabliczkę z napisem "nie jesteśmy separatystami" to wygrałyby tę wojnę? Zgoda, klony miały ograniczoną wolę i możliwość logicznego myślenia, ale bez przesady, nie róbmy z nich bandę idiotów. Znikał kilkakrotnie, wałęsał się po korytarzach, ogłuszył jednego klona, ktoś powinien to zauważyć i powiązać go z sabotażem, ale gdzie tam. Mace Windu też prawie wdepnąłby na minę, ale niczego nie wyczuł. Chyba dzisiaj wszyscy mieli gorszy dzień. Rozumiem, że twórcy chcieli zbudować napięcie tym kilkukrotnym wchodzeniem do pokoju, ale jakoś mnie to nie ruszało. Może dlatego, że wiedziałem jak się to zakończy? Dobrze, że twórcy nie wpadli na pomysł zakładania zbrój kadetom, bo to byłoby już kompletnie pozbawione sensu. Młodziki przypominali mi trochę dzieci neo, które nie mogą się doczekać kiedy "bendom mogli szczelać", tylko w przeciwieństwie do nich, oni pójdą na prawdziwy front. Był nawet krótki trening. Oczywiscie tylko Boba zestrzelił dyski, chociaż reszta klonów także odbyła szkolenie. Niedługo potem młody Fett znowu zniknął i znowu nikt tego nie zauważył. Wlazł do reaktora i wmówił strażnikowi, że się zgubił. Wy też tak mieliście, że zgubiliście się na mieście i trafiliście do elektrowni? Przypomnę jeszcze tylko, że Venator ma 1,5 km długości, więc Boba musiał zniknął na wystarczająco długo, by zauważyli to grono pedagogiczne. Swoją drogą, jak tam Boba trafił? Spytał szturmowca o drogę? Udało mu się wysadzić reaktor, nie wiem tak właściwie po co, ale się udało. Wszyscy musieli się ewakuować. Został się tylko ten dziwaczny admirał. Wreszcie zginął jakiś admirał Republiki, szkoda, że de facto popełnił samobójstwo. Z kapsuła twórcy zrobili niezły syf. Boba wysunął płaty, co wyhamowało statek. Uważasz, że jest to nonsensowne? To czytaj dalej. W związku z czym kapsuła poszybowała daleko, daleko. Tam Fetta odebrała jego mentorka ze swoim kompanem. Wolałbym gdyby Boba działał sam, a nie był niańczony przez Aurrę. Myślałem, że zdekompresują kapsułę, a oni ich tylko zostawili na pastwę losu. Młodzikom oczywiście nic się nie stało, bo zaraz ich odnaleziono.
Plusy:
+ Autorski pomysł
+ Akcja
+ Nie było nudy
+ Boba
+ Aurra
+ Bossk
Minusy:
- Jedi zamiast walczyć bawią się w przedszkole
- Admirał zostaje na statku
- Lot kapsuły
- Klony zrobiły się tępe
Ocena: 7=/10

admirał

chyba przeżył, skoro w następnym odcinku będzie odwrót z planety Gundarków.

...

Jak Boba trafil gdzie chcial, to naprawde trodna sprawa, znajomosc rozmeiszczenia poszczegolnych rzeczy na okrecie to napewno nie byla, kierowal sie MOCa raczej..

A Klony niepodejrzewajace nic ? a co mialy podejrzewac ? Albo Windu ?
Absolutnie posluszne mlodziki, kto by je podejrzewal ? : >

...

Hmm, bardzo dobry odcinek, muzyka robila swoje.
I jak narazie da sie ogladac bez facepalma, to plus xD

Z powazniejszymi&dluzszymi opiniami czekam na calosc trylogii.

...

Bardzo dobry odcinek! Żadnych poważniejszych błędów czy niedociągnięć, świetna muzyka, bardzo klimatyczny, dobra fabuła, żadnej nudy. Jedyny minus to Anakin, mogliby go sobie darować i zastąpić jakimś innym Jedi, no ale nie można mieć wszystkiego ;o Boba Fett bardzo dobrze wykreowany! Chcący zemsty mały twardziel który początek spoilera jednak nie ośmieliłby się zabić klona (który wygląda jak jego ojciec :o) i któremu problem sprawiło zostawienie reszty kadetów. koniec spoilera Miodzio.

Przyznaję

To był dobry odcinek, ale naiwny że szok.

8/10

Gdzieś wcześniej pisałem, że...

... moim zdaniem Filoni i spółka wiedzą, jak ważną dla wielu fanów postacią jest Boba Fett, iż to powinno powstrzymać ich przed schrzanieniem kończącej drugi sezon TCW trylogii. Trudno wyciągać wniosek ostateczny po emisji jednego odcinka, ale chyba nie będzie źle, bowiem "Death Trap" był nadspodziewanie udany.

Pierwsze, co zasługuje na pochwałę to pojawienie się nowego admirała Republic Navy, czyli obdarzonego siwą bródką Killiana. Mocy niech będą dzięki, albowiem twórcy postanowili wreszcie (zapewne na chwilę) podziękować Yularenowi i zastąpić go kimś innym. Można mieć tylko dwa małe zastrzeżenia: szkoda, że jest to nowa postać, nie zaś pojawił któryś z późniejszych imperialnych oficerów, o których wiemy, iż karierę zaczynali podczas Wojen Klonów, to raz. Dwa, nie rozumiem dlaczego po wprowadzeniu Killiana twórcy od razu postanowi go (jak mniemam) uśmiercić. Owszem, odszedł z honorem, bowiem jak każdy oficer marynarki starej szkoły zginął ze swym okrętem. Było to podniosłe, a jakże. Nie mogę wszakże zrozumieć celowości wprowadzania interesujących postaci na jeden odcinek, chyba że technologia staniała i teraz tworzenie nowych modeli jest tańsze.

Sam Boba wypadł tu bardzo pozytywnie. Aurra Sing dostała więcej sensownego czasu na ekranie i wreszcie przemówiła w TCW. Dostaliśmy także milczącego na drugim planie Bosska. Mam nadzieję, że w następnych dwu odcinkach Trandoshanin będzie bardziej widoczny. Całość tego odcinka była bardzo klimatyczna, świetnie atmosferę budowała muzyka, która była chyba najlepsza dotychczas w tym sezonie. Scena, w której Slave I podleciał do kapsuły ratunkowej, a później odlatywał od niej, a w tle rozbrzmiewał chór - jak na ten serial to naprawdę epickie. Wątek zemsty młodego Fetta na zabójcy ojca został pokazany bez większych zgrzytów, znalazło się miejsce na kilka smakowitych scen, jak chociażby ta, gdy początek spoilera Boba nie jest w stanie zabić żołnierza-klona, chociaż -rzecz jasna- nie czuje z nim braterskiej więzi, ale twarz kojarzy mu się jednoznacznie, czy też sekwencja treningu z działkiem laserowym, gdy Boba pokazuje dominacje doświadczenia nad programami treningowymi klonów, wiadomo u czyjego boku owo doświadczenie zdobył. koniec spoilera

Nieco zirytował mnie fakt, iż u boku Windu znów pojawia się Skywalker. Rozumiem, że on i Ahsoka Tano (której nie widzieliśmy na ekranie od -zdaje się- odcinka siedemnastego)to centralne postaci serialu, ale wciskanie Wybrańca absolutnie wszędzie to już lekka przesada.

Ludzie z Lucasfilm Animation od jakiegoś czasu serwują nam malownicze sekwencje zniszczenia i w tym przypadku również tak jest. Płonący przy wchodzeniu w atmosferę planety Venator wyglądał naprawdę znakomicie. Szkoda, że ujęcie było krótkie.

Późna pora, więc czas kończyć: odcinek był naprawdę udany, ze sporą dawką niezłego klimatu i młodzieńczym "buntem" Boby. 8/10 Oby twórcy utrzymali poziom, bo jeżeli tak w istocie będzie, to szykuje się naprawdę zacna końcówka drugiego sezonu.

2x20 - 8/10
Średnia sezonu - 138:20 ~ 7/10

The Clone Wars 2x20: Death Trap

No i obejrzałem z lekkim opóźnieniem. Nawet fajnie, że pokazali Bobę, ale za to niefajnie, że znów Anakin - Windu. Nie pasują mi na TCWową parkę.

Plusy:

- Boba
- Przyjemna akcja na stateczku
- Nowy admirał
- Aurra i Bossk
- Klimacik

Minusy:

- Trochę niezrozumiałe zachowanie Boby i łowców o pozostawieniu kapsuły
- Nagła przyjaźń Anakina i Mace`a ciągnięta od kilku odcinków
- Obecność Anakina w odcinku

Początek możliwie udanej trylogii. Zapewne na koniec sezonu będzie dane nam zobaczyć fajną rozpierduchę. A na razie

Ocena: 7/10

Średnia sezonu: 6.53/10

Boba return........

Cieszę się, że twórcy wzięli na warsztat Bobę Fetta. Już dawno, panowie z Lucasfilm powinni byli przedstawić historię Boby po AOTC. Niestety Filoni i spółka nie opowiedzieli nam, jak Boba Fett uciekł z Geonosis, zabrał Slave I, jak zaczął współpracę z Aurrą i Bosskiem i jak trafił do szkółki niedzielnej
Ale koniec końcem, Boba znajduje się pomiędzy swoimi "braćmi" i "ojcami" na pokładzie admirała Killiana. Sam Killian jest ciekawą postacią i nie dobrze się stało, że twórcy TCW go uśmiercili. Celem Boby jest zemsta na Windu, więc i Windu znalazł się w tym odcinku i muszę przyznać że to był najsłabszy odcinek, w którym wystąpił Windu. Anakin wypadł średnio, ale za dużo go w TCW. Kiedy miał on czas zapłodnić Padme . Najlepszymi scenami tego odcinka są spotkania Boby z klonami. Widać, że Boba jeszcze nie otrząsnął się po śmierci Jango i nie ufa klonom - choć dziwna jest scena na końcu odcinka, gdy Boba z żalem opuszcza kapsułę ratunkową zostawiając swoich rowieśników. Bosska i Aurry nie będę recenzował, bo mieli za mało czasu ekranowego. Bossk w ogóle nie mówi. Co do Aurry Sing to widać jej wpływ na Bobę.

#42

"Death Trap", czyli zapewne "Ponura pułapka na myszy", albo może tylko "Trap Śmierci".

Nawet żołnierze muszą czasem odpocząć, dlatego czas na przerwę od wojny i krótki pobyt na standardowej jednostce republikańskiej. I znów możemy lepiej poznać Braci, czyli najlepszy element tego serialu. Bracia-klony, choć w różnym wieku i z różnym doświadczeniem, ale w jednej rodzinie. Młodsi marzą o tym, żeby być tacy jak starsi, starsi wykazują się dyscypliną i opanowaniem.
No i jest wśród nich jeszcze jeden krnąbrny chłopiec, kuzyn można powiedzieć, on nie chce przyznać się do rodziny, choć tak dobrze zna twarz swych starszych braci. Choć taki sam jak inni, jest od nich lepszy, bardziej doświadczony, a tak naprawdę dwa razy starszy. Ogarnięty zemstą gotów jest poddać się nawet pod opiekę tej białej wiedźmy - Sing. Ale wszystko to ma sens i pasuje idealnie do tego świata, to są te Wojny, zwane Wojnami Klonowymi (albo Wojnami o Klon).
Potem jest zamach, potem atak na klona...ale nie zabójstwo, bo przecież niełatwo zabić kogoś z twarzą własnego ojca. Potem wreszcie sabotaż i ewakuacja...i kilka najładniejszych ujęć w historii serialu. Ten Acclamator spadający w atmosferę, ta flota kapsuł ratunkowych i to wyłaniające się z mroku Żelazko I. Śliczne.

Tak naprawdę to chyba najlepszy odcinek drugiego sezonu, niezła historia, opowiedziana w świetnym stylu. Chciałbym takich więcej, panie Filoni.

...

Burzol napisał(a):
No i jest wśród nich jeszcze jeden krnąbrny chłopiec, kuzyn można powiedzieć,

________
http://calmixx.files.wordpress.com/2008/03/genetics.jpg ? ] : - >

Świetny

odcinek. Boba pokazany dobrze. W dodatku świetna muzyka. 10/10

...

No no odcinek nie zgorszy... akcja ciekawa, nudy nie było, muzyka dająca jaki taki klimat, dodajmy do tego Bobę i wychodzi jakieś 8/10

The Clone Wars S02E20

Pierwszy z trzech odcinków gdzie głównym bohaterem jest Boba Fett który próbuje zemścić się na mistrzu Jedi za zabicie swojego ojca na Geonossis podczas bitwy która rozpoczęła wielki galaktyczny konflikt zwany jako wojny klonów. Bardzo fajny jest motyw współpracy z Aurrą Sing która pomaga w dokonaniu zemsty. Bardzo dobrze przedstawiono szkolenie kadetów klonów Wielkiej Armii Republiki oraz zewnętrzną rywalizację pomiędzy poszczególnymi klonami która jednak nie przekreśla ich wzajemnego zaufania oraz poczucia wspólnoty. Widać że twórcy podjęli się wypośrodkowania trzech wizerunków Boby, jednego z filmów, drugiego z harlekinów panny Traviss oraz ostatniego z młodzieżowej serii o młodym Bobie. Widać że ten cel osiągneli oraz fajnie pokazali jak wytapiała się Mando stal. Widać ze Boba nie jest jeszcze bezlitosnym zabójcom z filmów, wciąż ma opory moralne przy zabiciu żołnierza klona oraz przy zamordowaniu kadetów których jednak pozostawia na pewną śmierć.
Ocena +4/6

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.