Forum

Książki Star Wars po angielsku.

Od pewnego czasu czytam ksiązki star wars po polsku jednak chcialbym zaczac w jezyku angielskim. I w związku z tym mam pytanie , czy ksiazki w tym jezyku zawieraja bardzo zaawansowane slownictwo? Bo prawde mowiac boje sie ze co drugie slowo bede musial zagladac do slownika gdyz nawet po polsku w ksiazkach z gwiezdnych wojen znajduja sie dziwne nazwy przedmiotow czy czesci maszyn lub statkow ?

spokojnie

dasz radę, SW to nie hard sci-fi, jeśli nigdy nie czytałeś zadnej ksiązki po ang to z początku może ci iść trochę topornie ale się wyrobisz

słownictwo

dziwne nazwy to jedno, one są niezależnie od języka. Ich nie znajdziesz w słownikach. To przychodzi z czasem. Ew. zacznij od encyklopedii jakiejś.
Druga sprawa to sięganie po słownik. Na początku będziesz miał ochotę sięgać po niego tak czy inaczej. A i tak zrozumienie czegoś będzie ciężkie. Wiem ile czytałem pierwsze książki a ile czytam teraz młodzieżówki . Czytanie po angielsku, jak wszystko, wymaga praktyki. Warto zacząć właśnie od książek młodzieżowych, albo nawet dziecinnych. I się wdrażać.
Mnie osobiście po jakimś czasie najtrudniej przyszło czytanie książki Karen Traviss, gdyż to angielka i napisała po angielsku, a inni autorzy piszą po amerykańsku. Mniej konstrukcji, trochę inne słownictwo miejscami. Ale jak mówię wszystko przychodzi z czasem.

Ooo

Też miałem problemy z Karen

Ogólnie czytanie po angielsku polecam od dawien dawna. Jedyna książka która się okazała dla mnie za ciężka w tym języku to Shatterpoint. Z resztą nie ma problemu. Teraz czytam np. Zdrajcę po angielsku i jedyne w czym czasami się pogubię to opisy walk
Ogólnie (przynajmniej dla mnie) czytanie po angielsku wymaga trochę większego skupienia. Jadąc autobusem nie mogę spokojnie czytać, bo zaraz moje myśli gdzieś odpływają. Z polskimi nie mam takiego problemu

Z początku po angielsku do czytania radzę każdemu to samo. Albo adaptacje epizodów, albo też książkę którą już znasz. W ten sposób sprawdzisz się, czy sobie poradzisz

w sumie

to faktycznie dobra rada. Ja po angielsku zaliczyłem kiedyś mały falstart - przy książce Star Trek Generations. Film znałem, ale książka okazała się zbyt trudna do przeczytania wówczas. Potem dopiero po kilku latach - Mroczne Widmo. Ale polską wersję czytałem już 2x , więc nie poszło tak źle. A faktycznie pierwsze czytanie to mnóstwo sprawdzania, acz zamiast słownika sprawdzałem przede wszystkim polskie tłumaczenie . Czasem się zawiodłem. Potem było lepiej, zwłaszcza gdy ktoś pisał prostym, amerykańskim językiem .

Naprawdę?

A mnie akurat właśnie Traviss, mówię konkretnie o Revelation, czytało się jakos przyjemniej i łatwiej niż chociażby Invincible Denninga, nie wspominając już o Ruins of Dantooine tej-jak-jej-tam. Może dlatego, że w szkole nas uczą po angielsku, a nie po amerykańsku? :>

Jakie ksiązki ?

Właśnie a jakie ksiązki polecacie na początek po za tymi ktore polecil Bolek ?

Cóż

ja zaczynałam właśnie od Karen, był to prawdziwy skok na głęboką wodę, bez słownika się nie obyło... A potem już poszło

Możesz zacząć od powieści młodzieżowych, na przykład serii o Bobie albo "Last of the Jedi" (to trochę słabsze od poprzednich propozycji). Język jest tam prostszy, nie ma wydumanej składni i karkołomnych konstrukcji gramatycznych.

Z powieści "dla dorosłych" na początek świetny jest Karpyshyn, posługuje się prostym językiem, buduje nieskomplikowane zdania, a poza tym jego powieści to pierwsza liga. "Death Troopers" też nie była żadnym lingwistycznym wyzwaniem. Świetnie czytało się też Paula Kempa w "Crosscurrent".

Trzeba po prostu spróbować. I nie tłumaczyć a polski przeczytanych słów, po prostu je rozumieć. Powodzenia


Well...

Z książek Starwarsowych w oryginale mam tylko Betrayal, ale nie zabrałem się za niego, mimo że w założeniu miał mi posłużyć podszkoleniu się do matury. Ponad dwa lata minęły i nadal leży odłogiem. Ale to nie kwestia języka, po prostu nie mam "fazy" na akurat ten okres. Co innego dwa bonusowe opowiadania by Karen T. featuring Darth Vader. Inna sprawa, że książka jest dość gruba, więc z mojej strony to był klasyczny rzut na głęboką wodę.

Natomiast teraz przegryzam się przez "Ostatniego Dona" Mario Puzo i rzeczywiście - pokusa żeby sięgnąć do słownika jest ogromna. Zgadzam się, że angielskie książki wymagają więcej skupienia i, przynajmniej na początku, nie ma komfortu czytania. Czasami człowiek się może naprawdę zniechęcić.
Ale myślę mimo to, że sprawdzanie każdego słowa w słowniku mija się z celem. Nie rozumiem czegoś, czytam jeszcze raz i jeszcze, a dalej staram się łapać kontekst. No i tu znowu sprawa rozbija się o skupienie. Cóż, to też wymaga praktyki.

reaktywacja tematu

Po angielsku zaczęłam czytać od młodzieżówek, i tak polecam każdemu początkującemu z tym językiem. "Jedi Apprentice" Wotsona, np., zwłaszcza, że nie wszystko było wydane po polsku. Język naprawdę nieskomplikowany. Mogą być też X-Wingi, bo zwykle w koło jest to samo i człowiek się dobrze oczytuje laserowych boltów, skoków w nadprzestrzeń oraz torped protonowych. Przyda się to w każdej innej książce gdzie są opisane bitwy gwiezdne.
Na początek stanowczo odradzam Stovera. Niestety, albo na szczęście, używa mało powszechnych, za to dużo dość skomplikowanych zwrotów. "Zemsta Sithów" nie była moją pierwszą książką po angielsku, ale w niej najczęściej musiałam sięgać do polskiego tłumaczenia i to już od pierwszej strony części "The Age of Heroes".
Z pozytywnych stron - po lekturze tej książki już żadna z SW (i nie tylko) po angielsku nie jest straszna.

....

Książki SW nie należą do wyzwań literatury anglo-saskiej. Zaczynałem od serii darth bane Karpyshyna i problemów nie miałem. Parę razy trzeba było odświerzyć sobie parę "unikatowych" dla autora zwrotów, ale jako że używa ich częściej niż zdajemy sobie z tego sprawę, problem staje się kwestją przyzwyczajenia. Później kolej przyszła na karen traviss i jej triple zero. Poziom był tak żenująco łatwy, że sobie odpuściłem. Czy polecam książki SW jako ćwiczenie ? Jak najbardziej.
Ale proszę sobie nie wyobrażać, że nabyte przez nie umiejętności, wystarczą nam do badania innych pozycji. O ile czytanie SW wychodziło mi gładko, to przy W.Blake`u, lub traktatach Schopenhauera, chciało mi się wymiotować.

mankamenty

Niektóre utwory nie są przyjemne do czytania w żadnym języku. Na autorów i tytuły spuszczę zasłonę milczenia.
Ale jest pewien mankament z uczenia się angielskiego ze SW - jak zdarzy się faktyczna rozmowa w tym języku, mogę opowiadać o gwiezdnych potyczkach i pojedynkach na miecze świetlne, ale niekoniecznie o zwykłej, ziemskiej pogodzie.

Czytanie SW po angielsku

Pewnie był kiedyś taki temat, ale nie będę się doszukiwał i odkopywał na siłę tematów sprzed lat. Moje pytanie jest takie:

Jakie macie nastawienie do czytania SW w oryginale? Czy różni się to w przypadku komiksów, książek, konkretnych autorów?

Ja miałem długo opory, żeby zacząć czytać po angielsku i właściwie wszystko zaczęło się od serii Republic, którą chcąc nie chcąc musiałem poznać w oryginale. Na początku było ciężko, bo czasem nie rozumiałem co się dzieje, ale mimo wszystko komiksy to dobry początek. Kontekst w miarę rozumiemy, bo widzimy co się dzieje dzięki rysunkom. Książki to była już dużo trudniejsza kwestia, ale tutaj z pomocą przyszedł mi Kindle i słownik angielsko-polski (albo chociaż Oxford Dictionary). Zacząłem chyba od "Thrawna" Zahna i właściwie średnio co 2 zdania tapowałem jakieś słowa i sprawdzałem co oznaczają. Teraz mam już za sobą może z 6, 7 książek przeczytanych po angielsku i teraz już jest zdecydowanie lepiej. Tapuje raz na stronę, może raz na dwie strony i czyta mi się to zdecydowanie przyjemniej. Na początku było to trochę męczące, teraz jest już przyjemne.

Jakbym miał ocenić aktualnie to czytając po angielsku odczuwam jakieś 80% przyjemności czytania w stosunku do czytania po polsku. Jednak jak czytam po polsku to mogę się bardziej rozluźnić, w przypadku oryginalu muszę momentami być mocno skupiony, czasem pojawiają się jakieś idiomy, specyficzne stwierdzenia, dziwny szyk i jest trudno. Ale też książka książce nierówna. "Master & Apprentice" Gray czyta się lekko i przyjemnie, podobnie było z "Pirate`s price", ale np. "Queen`s Shadow" był już trudniejszy, bo zawierał MASĘ opisów strojów, ubrań, politycznych stwierdzeń, itd.

Trochę boję się, że nie dam rady ogarnąć nadchodzącego "Dooku: Jedi Lost" w formie audiobooka. Czytaniem czytaniem, ale audiobook to jeszcze poziom wyżej, a średnio mi się uśmiecha zatrzymywać nagranie co chwilę.

odp.

Zazdroszczę, jeżeli będzie kiedykolwiek jeszcze restart kanonu, to kupuję czytnik i oryginalne wydania.
Po pierwsze nie będę musiał się martwić, że czegoś nie przeczytam, bo nie zostało wyadne u nas.
Po drugie będzie to ekologiczne dla drzew i ogólnie planety (farba drukarska).
Po trzecie więcej miejsca w domu (aktualnie pełny regał samego SW - książki i komiksy).

Mam pewne obawy, bo próbowałem kiedyś czytać biografię Jima Morrisona po angielsku, tak jak napisałeś, musiałem sę mocno skupiać i co chwila przerwyać czytanie. Pociesza jednak to, że wzbogaca to nasz zasób słów i umiejętności językowe.

Wracając do SW i audiobooka o Dooku - po proteście głuchych fanów i również oburzeniu zagranicznych fanów, jest spora szansa, że powieść pojawi się później w wersji papierowej. Zostało to oficjalnie powiedziane.

Aktualnie mam wszystie pozycje z nowego kanonu wydane u nas i trochę mi się nie widzi tego wszystiego sprzedawać, plus moja dusza kolekcjonera, nie pozwala mi po prostu na zaprzestanie kupowania po polsku. Na oba wydania mnie po prostu nie stać.

Re: odp.

Nauczyłam się płynnie czytać po angielsku za pomocą fanfików on-line. Odpalałam sobie słownik na drugiej zakładce przeglądarki i sprawdzałam w nim nieznane słowa.

Jeden rozdział codziennie do kawy, minęło parę miesięcy i okazało się, że nie robi mi różnicy, po jakiemu czytam.

Istotny był ten słownik on-line pozwalający szybko sprawdzić słowo i to, że czytane historyjki były interesujące.

Re: odp.

Jakiś konkretny słownik? Coś polecasz?

Re: odp.

Google translate po prostu. https://translate.google.pl/?hl=pl
Jak się wpisze jedno słowo to działa jak słownik.

Re: odp.

Znaczy wcześniej zaliczyłam kurs angielskiego w empiku, ale czytanie po tym szło mi opornie. Teraz nadal nie za bardzo umiem gadać, ale z czytaniem żadnych problemów.

Re: Czytanie SW po angielsku

Sugeruję odpalać filmy bez napisów, zaczynając od tych, które dobrze znasz a później przechodząc na nowe. Dobrym pomysłem są animacje, takie Resistance na przykład - w całości po angielsku, ale jednak z prostym słownictwem, a dzięki temu przyzwyczaisz się do w miarę szybkiego tempa dialogów.

Oczywiście nie wiem na jakim poziomie jest twoja znajomośc języka, być może mówię o rzeczach które już doskonale wiesz, a może tak być skoro bez problemu czytasz książki.

Ja zacząłem nowy kanon czytać w oryginale gdy uroborosowe książki przestały mi się mieścić do plecaka, teraz mniej więcej połowa stoi na półce nigdy nie czytana, bo przeczytałem je na kindle`u/telefonie w oryginale.

Re: Czytanie SW po angielsku

Zarówno Rebels jak i Resistance dużo mi dało, bo teraz oglądam je bez problemów ze zrozumieniem. Ale jednak audiobook to poziom wyżej. Ja właściwie codziennie rozmawiam z klientami po angielsku na Skype, ale to wbrew pozorom wcale aż tak dużo nie daje w kwestii słuchania książek. Na Skype gadamy główniej o rzeczach technicznych, przez co nie wzbogacamy słownictwa do takiego stopnia, żeby na luzie słuchać audiobooka.

Ale myślę, że książka o Dooku może być dobrym wstępem.

Re: Czytanie SW po angielsku

Jeśli o audiobookach - spróbuj tego, co już na pewno znasz Miałam krótką przygodę z subskrypcją audiobooków na Amazon i wybrałam adaptację Przebudzenia Mocy. Słuchało się bardzo fajnie, technicznie zrobione super, bardziej to było słuchowisko, niż odsłuchiwanie głosu lektora. Później spróbowałam ostatniej książki Carrie Fisher... I do tej pory więcej prób nie było

A większość książek SW nie ma wybitnego poziomu językowego, więc powinno być OK...

ja

polecam cieplutko. Do spółki z Pokemonami, to Star Warsowe komiksy i potem książki wyszlifowały mój angielski.

No i jest to też dobre z innych powodów: Uroboros się ociąga, a tak to zamiast w 2021, przeczytasz sobie takie Master & Apprentice już teraz. W starym kanonie sporo książek było wydawanych w pięknych hardcoverach - nie wiem, czy teraz też tak jest, ale wtedy zdecydowanie było warto to kupować. Jeśli wolisz ebooki, no to w dniu premiery sobie kupujesz i masz. Jeśli wolisz nie płacić, to cyk ściągasz sobie spiraconego i czytasz za friko (hasło-klucz: hungryewok, polecam wrzucić w Google).

To tyle w temacie książek. Jeśli chodzi o komiksy, to też jest lepiej czytać w oryginale: w zależności od upodobań, możesz sobie importować zeszyty lub ściągać skany, możesz czekać na TPBki, a możesz też czekać jeszcze dłużej - na te piękne wydania HC. Gdybym ja obecnie się interesował komiksami SW z NK, to robiłbym tak: w dniu premiery ściągam skan i czytam, potem czekam na wydanie HC i to kupuję. TPBki to też fajna opcja i totalnie rozumiałbym, gdyby ktoś tak wolał.

Różnice językowe w książkach oczywiście są, ale nie są specjalnie duże. W końcu, to wszystko to literatura SW - niektórzy mogą pisać bardziej zawiłym językiem, ale jednak to nie są ciężkie lektury.

Kupując w oryginale możesz dbać o jednolitość kolekcji - wszystkie komiksy w jednym formacie, tak samo z książkami. Nie ukrywam, że egmontowe SWK to nie jest to, czego chcę od wydania komiksu, więc nawet gdybym zbierał NK, to polskie wydania bym sobie odpuszczał. Wolę albumy od gazetek.

Jest też kwestia tłumaczenia. Obecnie ono jest zazwyczaj na bardzo dobrym poziomie. Za czasu Amberu bywało różnie (czytałeś już trochę, wiesz o czym mówię). Czytając oryginał, miałeś pewność, że unikniesz X-skrzydłowców, nerfa herdera i innych koślawych konstruktów.

Re: ja

Shedao Shai napisał:
Czytając oryginał, miałeś pewność, że unikniesz X-skrzydłowców, nerfa herdera i innych koślawych konstruktów.
-----------------------

Ale Tysiącletniego Sokoła to Ty szanuj!

Re: Czytanie SW po angielsku

A wypowiem się, bo czytam Star Warsy w oryginale już od czasów pre-nowy kanon i pre-kindle.

Osobiście zaczynałem już będąc w gimbazie, również od komiksów. Komiksy są zdecydowanie prostsze, bo i tak wiesz co robią postacie. Potem różne opowiadania i e-booki, które nie były dostępne "po naszemu". Próbowałem też czytać w oryginale mojego ulubionego autora (Terry Pratchett) ale tutaj się nadziałem. Morał był taki, żeby zaczynać od książek amerykańskich autorów, najlepiej dla dzieci i młodzieży, a Brytoli zostawić sobie na później. xD

W międzyczasie sporo uczyłem się angielskiego. Już od kilku lat mam zdane Proficiency i jestem w robocie "tym gościem od tłumaczeń". Ma to swoje wady i zalety, ale ważne, żeby języka używać, bo w przeciwieństwie do jazdy na rowerze i gry w Wormsy - to się zapomina.

Aktualnie łykam wszystko po angielsku. Star Warsy kupuję czasem w polskich wydaniach tylko w celach kolekcjonerskich, albo żeby dziecku dać w niedalekiej przyszłości (Co kryje Dzika Przestrzeń! Mam nadzieję, że wydadzą pozostałe części). Podobnie inne książki - ostatnio czytałem Hyperiona po polsku i strasznie żałuję, bo mimo świetnego tłumaczenia na pewno umknęło mi trochę odniesień do poezji. Łapię się nawet na takich absurdach, że czytając Wiedźmina w myślach tłumaczę zdania... xP

Aha, i niezależnie od tego, czy interesuje Cię gramatyka i biegłość, czy tylko możliwość bezbolesnego czytania w oryginale, polecam (jak już wspomniał Lorn) filmy i animacje. Ale nie tyle bez napisów, co z angielskimi napisami. Serio, to pomaga, szczególnie jeśli chcesz poćwiczyć słuchanie przed nadchodzącym Dooku: Jedi Lost.

Re: Książki Star Wars po angielsku.

Gdzie w ogóle mogę kupić książki Star Wars po angielsku?

Re: Książki Star Wars po angielsku.

Jeżeli nie chcesz kupować na własną rękę, to możesz korzystać z np. https://krainaksiazek.pl.

Re: Książki Star Wars po angielsku.

Brytyjski/niemiecki amazon jest dobrym pomysłem, zwłaszcza jak masz z kim podzielić się kosztami transportu

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.