Forum

TCW 3x06 - The Academy

Za tydzień zostajemy na Mandalorze. Tym razem Ahsoka zostanie tam wysłana by pomóc.


Preview:


http://www.youtube.com/watch?v=banHwwqy8vY&feature=player_embedded


Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu TCW.
Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub CN.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć TCW. I jak chce to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

...

Podobno Satine ma w tym odcinku ujawnic swa prawdziwa nature !!!

http://3.bp.blogspot.com/_dglpQtWniwg/TIsnwhYDiaI/AAAAAAAAAGw/Dl6JXQbM9sY/s1600/10-Satine.jpg


xDxDxD

ale

Przecież ona była pacyfistką.

...

Aśka rzuca mando po ścianach i kręci nad nimi młynki w stylu Jody przez "j". Już się boję.

Satine prosiła Jedi o pomoc w wyplenieniu złodziejstwa i bandyctwa z Mandalory. Rada przysyła A&A... Mają już kilkunastu Jedi gotowych, a ci muszą wpychać wybrańca do każdej błahostki. Powrót do poziomu S1 widzę.

Re: ...

Stele napisał:
Mają już kilkunastu Jedi gotowych, a ci muszą wpychać wybrańca do każdej błahostki.
________
Ale widać potem, że on sobie poszedł z Rexem do pojazdu, czyli możliwe, że tylko Ahsoka zostanie.

...

Jednakże mógłby w tym czasie walczyć na którymś z piętnastu innych frontów. Im mniej A&A w TCW, tym łatwiej je w kanon wpasować. Wysyłanie padawanki umiejącej tylko mieczem machać do tępienia prywaty na dworze też najlepszym rozwiązaniem się nie wydaje...

there are no title

Ahsoka walczy ze strażnikami w iście matriksowym stylu. Myślałem, że po wygranej z Grievkiem już niczym mnie zaskoczy. A tu masz, nasza Togrutanka rzuca gwardzistami po ścianach, a oni nawet nie wpadną na to by sięgnąć po blastery. Może pożyczyła od Bane`a kapelusz "-5 do inteligencji wrogich jednostek w promieniu 10 metrów".

...

Ten kapelusz działa tylko na Jedi. Choć zgodnie z moją teorią mando kręcący młynki pikami mają trochę Mocy (albo i %mocy%, bo wtedy takie pomysły przychodzą. )...

....

No cóż Tatuś Steven Seagal w poprzednim odcinku Padme elite comando w tym a w następnym Ashoka Super kung fu jedi fighter fajnie aż starkiller wymięka ciekawe co nas jeszcze czeka aż się boje pomyśleć

Fragment odcinka

możliwy spoiler w jednym dialogu (chyba że to zmyłka )

http://www.youtube.com/watch?v=kI-8dbRJH44

...

Fajny odcinek. xD

Milo znow Ahsoke zobaczyc w akcji, troche jej brakowalo.
Sam watek.. cooraz ciekawiej sie na Mandalore dzieje. Coraz ciekawiej.

ZApowiedz kolejnego odcinka, ponownie z Ahsoka, tez fajna ; d

hm

Ogólnie nie najgorszy. Wzorowany trochę na filmach dla nastolatków i z nastolatkami, które rozwiązują problemy bo dorośli im nie wierzą.
Ahsoka ucząca jakoś mi nie przeszkadzała. Było dobrze.

hehehe

czuje satysfakcje czytając te wszystkie negatywne komentarze .

3x6

Banda "harcerzyków" prowadzących śledztwo, gadżety rodem z CSI. Do tego aż nazbyt oczywista intryga. Polakom jednak lepiej wychodzi robienie takich filmów.

Jak te dzieciaki obalały strażników w więzieniu? Były lżejsze i nieopancerzone. Powinny się od nich odbijać.

Zakończenie istnie w stylu TCW. Nic nie mówiące. Mam nadzieję, że będą jakoś kontynuować wątek Mandalore jeszcze w tym sezonie.

Nie ma głupich B-1. Nie ma wszechobecnego Rexa-kozaka. Mimo to poziom sezonu spada. Fabuła, nie dość że naiwna, to staje się zwyczajnie nudna. Niech ten art z Satine w zbroi będzie miał w sobie ziarno prawdy. Chcę jakiegoś zwrotu.

Ja

czekam na jakąś walkę między Strażą Śmierci a Mandalorianami Satine , ale pewnie w następnym sezonie znowu dadzą 2 odcinki i tyle z tego będzie

Coraz to gorsze...

te odcinki sie orbia coraz gorsze... Mam nadzieje ze w niedalekiej przyszlosci usmierca Ashoke-poniewaz dziala juz na nerwy.
Najlepiej obrazuje "jakosc i spojnosc EU" ten fragment :
"Information retreval. I need you to ID a hologram!"
WTF!?! To w nastepnym odcinku dowiemy sie ze Yoda ma jakas maszyne umozliwiajaca podroz w czasie (facepalm)

Akurat

podróż w czasie nie była by nowością wprowadzoną przez TCW.

The Clone Wars 3x06: The Academy

Krótko.
Odcinek raczej nudny, nic specjalnego. To, że premier stał za przemytem, było wiadome. Kwestia korupcji ciągnąca się przez dwa odcinki nużyła okropnie. Nieciekawie ogólnie było.
Całość ratuje tylko to, że nie było takiej żenady jak tydzień temu. Ahsoka w miarę strawna. No, to tyle.

Ocena: 5.5/10
Średnia sezonu: 6.9/10

ziew

Zwalczania korupcji z chrzczoną herbatką w tle część druga i na szczęście ostatnia. Muszę powiedzieć, że twórcy dokonali niemożliwego, bo nawet wygłupy Jar Jarza mnie tak nie wymęczyły jak walka z łapówkarstwem odmienionym przez wszystkie przypadki. Oglądając poprzedni odcinek myślałem, że nie da się wymyślić nic bardziej dennego niż księżna wyręczająca sanepid jako przykład zmagań z wyniszczającym procesem korupcji. Niestety... Dave miał lepszą wyobraźnię. Grupka kadetów, która włamuje się do magazynu policyjnego w poszukiwaniu jedzenia. No bez jaj, nawet najbardziej zdesperowani studenci znają granicę. Obejście zabezpieczeń okazuje się dziecinnie proste. Wystarczy nastoletnia hakerka z cyfrowymi okularami, cztery kliknięcia i jesteśmy w środku. Zaraz, zaraz... postać młodej specjalistki od komputerów wydaje mi sie dziwnie znajoma, ciekawe czemu? Może dlatego, że okupuje kino familijne od czasów Parku Jurajskiego? Tak, to może być ten powód. A to co dzieciaki zobaczyły w magazynie było równie przerażające co widok chorych w szpitalu z poprzedniego odcinka. Otóż grupka policjantów rozmawiała z trójką dostawców i jedną niezidentyfikowaną personą. Oni na pewno przyjmują łapówkę!Bo co innego mogą robić? Chociażby przyjmować kolejną dostawę? Wróć! Tego nie było. Trzeba teraz z tym iść do władz. I teraz zaczyna się nam klasyczne "dzieciaki kontra przestępcy" znane nam od czasów Kevina samego w domu. Niestety dostarczenie obciążających nagrań okazuje się nie takie proste. Swoją drogą sądy na Mandalorze mnie przerażają skoro wystarczy im nagranie grupki policjantów rozmawiających z przewoźnikami bądź potwierdzenie, że w tych zgliszczach była zatruta herbatka. Przerażające zjawisko, zwłaszcza na pokojowej i demokratycznej planecie. Tylko wystąpiły pewne utrudnienia i przekazanie władzom koronnych dowodów się skomplikowało. Mało brakowało, a nasi mali detektywi zostaliby zapuszkowani za niewinność. A włamanie do obiektu chronionego to pies? E tam, chcieli dobrze. Jakie dobrze? Chcieli okraść policję z ciepłych bułeczek. Byli zdesperowani. Wracając do tematu. Na szczęście pojawiła się Ahsoka, która skopała tyłki stróżom prawa w iście matriksowym stylu. Co do jej roli w tym odcinku to została przysłana przez Zakon. Pod przykrywką nudnych jak exposé premiera wykładów miała się rozejrzeć za <trzask błyskawic> korupcją! Tak właściwie to nie wiem o czym ona mówiła. To było tak wciągające, że równie dobrze mogła mówić o wpływie wojny na ceny półtusz wieprzowych, nawet był tego nie zauważył. Była dla mnie tylko gadającą głową. W ogóle to, że będzie wykładać kafelki gdziekolwiek uznałem za żart. Co ona niby ma do powiedzenia? O tym jaką frajdę może przynieść bratobójcza walka? Nie ważne, nie słuchałem. Zniszczyło mnie to jak doszli do tego kto był tajemniczą personą. Wystarczyło, że Ahsoka wyciągnęła podręczny komputer z pakietem detektywistycznym. Się śmiejecie, ale za dwieście lat to go będziemy trzymać w naszych torbach zamiast proszku do prania. Ale wracając do tematu. Włączamy opcję identyfikacji i zza kaptura wyłania się ryjek winnego. Dobrze, że wywiad Republiki nie znał tej opcji, bo Palpatine wpadłby jeszcze przed wybuchem Wojny Klonów. Jeśli dodać do tych możliwości komputerów detektywistycznych błyskawiczne badanie DNA, jeszcze szybsze sprawdzanie składu herbat i połączenie z galaktyczną bazą danych o przestępcach to tak właściwie policja nie jest już nam potrzebna. Zastanawiam się czym jeszcze nas ten gadżet zaskoczy? A może Ahsoka wejdzie do Senatu i włączy tryb wyszukiwania Sithów? W tym serialu wszystko jest możliwe. Co do tożsamości winnego jak zwykle była oczywista. Od początku dziwnie się zachowywał, co więcej nawet nasz Anakin jakoś krzywo na niego patrzał. Chłodne powitanie i już byłem pewiem, że to on. Co ciekawe ta cała korupcja miała służyć dobru Mandalory. Zostali zatruci dla własnego dobra? Ciekawe... Co do korupcji to tylko o niej gadali. Korupcja to, korupcja tamto. Żadnych konkretów. Nikt nikomu nie wręczył łapówki, nikt nikogo nie skorumpował. Po prostu jest i tyle.
Ocena: 2/10

The Clone Wars S03E06

Ostatni odcinek duologii o skorumpowanej władzy na Mandalore. W tym odcinku w przeciwieństwie do poprzedniego odcinka występuje bardzo dużo akcji, nie ma dłużyzn oraz nudy która wylewała się z ekranu w pierwszych dziesięciu minutach poprzedniego odcinka.
Poważnym felerem jest obsadzenie 14- latki w roli nauczycielki, scenarzysta który wpadł na tak genialny pomysł trzeba by podać batożeniu w klubie sado-maso, gdyby Ahsoce powierzono rolę uczennicy nie miałbym nic przeciwko w koncu w EU już podobna sytuacja miała miejsce gdy Anakin wraz Ferusem Olinem wypełniali misję jako uczniowie.
Czwórka uczniów akademii rządowej w tym bratanek Satine którzy za poważnie wzięli się za wcielanie w życie nauk młodej togrutanki przez przypadek wplatali się w przygotowanie spisku przez co zmusili spiskowców do przedwczesnego działania i zaryzykowania działań które doprowadziły do upadku zamachowców. Bardzo mi się podobali, jakoś nie mam nic przeciwko wykorzystaniu motywów z filmów dla młodzieży typu „Harry Potter”.
Podobał mi się także sposób na dotarcie do spiskowców polegający na wydaniu kadetów oraz użycie mocy w celu dotarcia do uwięzionej księżnej Satine oraz zaskoczenie Ahsoki kiedy okazało się że strażnicy udawali że ulegają perswazji mocą, w końcu to jedna ze słabości tej metody, aby aresztować młodą padawankę.
Małym plusem jest nie używanie mieczy świetlnych w tym odcinku z powodu prawa które zakłada że cudzoziemcy na Mandalore nie mogą nosić broni do czego przyczynił się przez przypadek Obi-wan Kenobi.
Drobna uwaga coś księżna Satine nie ma szczęścia w sprawach dotyczących doboru współpracowników, prawie wszyscy ją zdradzili z powodu niezgadzania się z jej polityką.
Odcinek oceniam na +3/6 Ocena była by wyższa gdyby nie Ahsoka w roli nauczycielki.

Okropne

i strasznie przesadzone. Bardzo to przypomina filmy familijne, gdzie dzieciaki wszystkich ratują. A Ahsoka trochę za bardzo wymiatała jak na uczennicę. To był bardziej Indiana Jones nie Ahsoka. Odcinek trochę za bardzo przypominał mi Przygody Sary Jane.
A urządzenie identyfikujące osobę w kapturze- co to za głupi pomysł? Ja rozumiem, że scenarzyści chcieli sobie ułatwić zadanie, ale Ahsoka to nie doktor z serialu Doktor Who. A to urządzenie to śrubokręt ultradźwiękowy, żeby wyczyniać takie cuda.

2/10 Mam nadziej, że następny odcinek będzie lepszy

Academy

Oglądałem tydzień temu, ale dopiero dziś znalazłem chwilę, aby skrobnąć kilka słów na temat tego odcinka.

Co najlepiej charakteryzuje "The Academy"? Pojawiająca się w dole ekranu reklama show o Scooby`m - Doo. Dlaczego? To proste. Zakończenie dylogii o korupcji na Mandalore to klasyczny przykład teen mystery, gdzie grupka dzieciaków rozwiązuje poważną sprawę kryminalną (zabrakło mi tylko strachliwego zwierza w ekipie śledczej). Oglądając ten odcinek na myśl nieodparcie przychodziła mi seria książkowa o trzech młodych detektywach sygnowana nazwiskiem Hitchcocka, którą czytałem we wczesnej podstawówce. Klimaty podobne: kilkoro młodych ludzi bierze sprawy w swoje ręce i rozwiązuje zagadkę, z którą dorośli mają olbrzymie trudności. Tu czwórka obiecujących studentów z Akademii kształcącej przyszłych mandaloriańskich Dobrych Urzędników Publicznej Administracji mają za pomocnika swego belfra, którym jest (pozbawiona tymczasowo miecza świetlnego) Ahsoka Tano.

Twórcy 3x06 sprawnie porusza się w łamach konwencji. Dzieciaki (jeden spokrewniony z Satine Kryze) są cwane, dociekliwe i znają smak ryzyka i pchają się tam, gzie nie trzeba Dokładnie tak, jak to powinno być ukazane. Problem leży gdzie indziej. "The Academy" stanowi zakończenie wątku znanego z odcinka piątego. Niestety, historią o szarej sieci przekupstwa, która oplata Mandalore od początku była nieprzemyślana, powierzchowna i napisana bez polotu, ergo kompletnie nieinteresująca. W 3x06 nie ciekawi ani odrobinę bardziej, a gdy bliżej finału coraz więcej kart zostaje wyłożone na stół, tym częściej ziewałem. Nigdy wcześniej oglądając TCW nie sprawdzałem na pasku stanu ile czasu zostało do końca odcinka. Scenarzyści starali się nadać tej - w zasadzie bardzo oczywistej - historii nieco rumieńców wrzucając niepełnoletnich śledczych (co akurat się udało), zahaczając o zamach stanu i pokazując robiąc z Ahsoki Tano Cynthię Rothrock. Niestety te wysiłki okazały się chybione...no, może nie do końca, bo jednak nie było (zwłaszcza w ciągu pierwszej połowy) aż tak nudno, jak w odcinku piątym. Generalnie rzecz biorąc nie udało się tej historii uratować, bo była po prostu źle napisana od początku.

3x06 - 5/10

Season so far - 37/6 ~ 6/10

Dobrze, że odcinek siódmy odbija się od słabego poziomu dwu poprzednich, ale o tym więcej w swoim czasie we właściwym wątku.

...

Trzeci sezon sprawia, że czuje się zawiedziony
Trzeci z rzędu odcinek, który jest straszliwie nudny, zero bitew, nic.
Polityka 4kids czyli Ahsoka i czterech harcerzy "na tropie". Dajcie spokój. Co do Almeca moje przypuszczenia się sprawdziły Od początku go nie lubiłem. Bitwa Anakina jakimś dziwnym trafem skończyła się w tym samym czasie co misja Aśki. Dziwne? Standard. Podsumowując wystawiam kolejne 5/10. Może chociaż odcinek numer 7 będzie lepszy

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.