Forum

Oscary 2011

za filmwebem:

O godzinie 5.30 czasu miejscowego poznamy nominowanych do najważniejszych nagród amerykańskiego przemysłu filmowego. Z kolei 83. ceremonia rozdania złotych rycerzy Akademii odbędzie się w 27 lutego w Kodak Theater w Los Angeles. Poprowadzą ją James Franco i Anne Hathaway.

Wśród Oscarowych faworytów wymienia się głównie „The Social Network”. Utwór Davida Finchera prowadzi obecnie w wyścigu o statuetkę, zebrał najwięcej wyróżnień od organizacji przyznających swoje nagrody,otrzymał również Złotego Globa za najlepszy dramat, reżyserię, scenariusz i muzykę. Innymi pewniakami do nominacji w kategorii najlepszego filmu wydają się: „Incepcja” Christophera Nolana, „Czarny łabędź” Darrena Aronofsky’ego, „Jak zostać królem” Toma Hoopera, „Toy Story 3” Lee Unkricha, „Fighter” Davida O.Russela i „Między światami” Johna Camerona Mitchella.

O najważniejsze nagrody aktorskie bój stoczą najprawdopodobniej Natalie Portman („Czarny łabędź” ) z Nicole Kidman („Między światami" ) oraz Colin Firth („Jak zostać królem” ) z Jamesem Franco („127 godzin” ). Nie byłaby również zaskoczeniem nominacja dla Jesse`go Eisenberga ("The Social Network"). Wyjątkowo ciekawie zapowiada się w tym roku rywalizacja o nagrodę za najlepszą muzykę. Fenomenalne ścieżki miały zarówno „The Social Network”, jak i „Incepcja” oraz „Tron: Dziedzictwo”. Niestety, podczas tegorocznych Oscarów zabraknie polskiego akcentu.


_____________________________________________________________
No zobaczymy, jak obstawiacie? Ja nie widziałem Incepcji ani Social Network więc nie wiem. Ale trzymam kciuki za Portman

Nominacje

Jest pełna lista nominacji:

PICTURE:
Black Swan
The Fighter
Inception
The Kids Are All Right
The King`s Speech
127 Hours
The Social Network
Toy Story 3
True Grit
Winter`s Bone

DIRECTOR:
Darren Aronofsky - Black Swan
David Fincher - The Social Network
Tom Hooper - The King`s Speech
Joel & Ethan Coen - True Grit
David O. Russell - The Fighter

ACTOR:
Javier Bardem - Biutiful
Jeff Bridges - True Grit
Jesse Eisenberg - The Social Network
Colin Firth - The King`s Speech
James Franco - 127 Hours

ACTRESS:
Annette Bening - The Kids Are All Right
Nicole Kidman - Rabbit Hole
Jennifer Lawrence - Winter`s Bone
Natalie Portman - Black Swan
Michelle Williams - Blue Valentine

SUPPORTING ACTOR:
Christian Bale - The Fighter
John Hawkes - Winter`s Bone
Jeremy Renner - The Town
Mark Ruffalo - The Kids Are All Right
Geoffrey Rush - The King`s Speech

SUPPORTING ACTRESS:
Amy Adams - The Fighter
Helena Bonham Carter - The King`s Speech
Melissa Leo - The Fighter
Hailee Steinfeld - True Grit
Jacki Weaver - Animal Kingdom

ORIGINAL SCREENPLAY:
Mike Leigh - Another Year
Scott Silver & Paul Tamasy & Eric Johnson - The Fighter
Christopher Nolan - Inception
Lisa Cholodenko & Stuart Blumberg - The Kids Are All Right
David Seidler - The King`s Speech

ADAPTED SCREENPLAY:
Danny Boyle & Simon Beaufoy - 127 Hours
Aaron Sorkin - The Social Network
Michael Arndt - Toy Story 3
Joel Coen & Ethan Coen - True Grit
Debra Granik & Anne Rosellini - Winter`s Bone

ANIMATED FEATURE:
How to Train Your Dragon
The Illusionist
Toy Story 3

FOREIGN LANGUAGE FILM:
Biutiful (Mexico)
Dogtooth (Greece)
In a Better World (Denmark)
Incendies (Canada)
Outside the Law (Algeria)

ART DIRECTION:
Alice in Wonderland
Harry Potter and the Deathly Hallows: Part 1
Inception
The King`s Speech
True Grit

CINEMATOGRAPHY:
Black Swan
Inception
The King`s Speech
The Social Network
True Grit

DOCUMENTARY FEATURE:
Exit Through the Gift Shop
Gasland
Inside Job
Restrepo
Waste Land

DOCUMENTARY SHORT:
Killing in the Name
Poster Girl
Strangers No More
Sun Come Up
The Warriors of Qiugang

ANIMATED SHORT:
Day & Night
The Gruffalo
Let`s Pollute
The Lost Thing
Madagascar, carnet de voyage

LIVE-ACTION SHORT:
The Confession
The Crush
God of Love
Na Wewe
Wish 143

VISUAL EFFECTS:
Alice in Wonderland
Harry Potter and the Deathly Hallows: Part 1
Hereafter
Inception
Iron Man 2

COSTUME DESIGN:
Alice in Wonderland
I Am Love
The King`s Speech
The Tempest
True Grit

MAKEUP:
Barney`s Version
The Way Back
The Wolfman

FILM EDITING:
Black Swan
The Fighter
The King`s Speech
127 Hours
The Social Network

SOUND MIXING:
Inception
The King`s Speech
Salt
The Social Network
True Grit

SOUND EDITING:
Inception
Toy Story 3
Tron Legacy
True Grit
Unstoppable

ORIGINAL SCORE:
John Powell - How to Train Your Dragon
Hans Zimmer - Inception
Alexandre Desplat - The King`s Speech
A.R. Rahman - 127 Hours
Trent Reznor & Atticus Ross - The Social Network

ORIGINAL SONG:
"Coming Home" from Country Strong
"I See the Light" from Tangled
"If I Rise" from 127 Hours
"We Belong Together" from Toy Story 3


To co, postrzelamy?

Czy tylko

ja przeczytałam TIE Fighter?
Dalej nie czytam.

off we go

O LOL, brak nominacji dla Nolana za Incepcję? W sumie dobrze - przynajmniej nie mam w tej kategorii dylematu i będę mógł kibicować Aronofsky`emu. Z całym szacunkiem dla Finchera, ale najlepsze filmy robił już dobrych kilka lat temu, teraz Oscar za "Social Network" traktowałbym podobnie jak nagrodę dla Boyle`a za "Slumdoga" - nie tyle za ten jeden film, a co za wszystkie dzieła które stworzyli wcześniej. Tyle dobrze że Natalka w roli pierwszoplanowej zdaje się nie mieć konkurencji. Czyżby drugi Oscar dla Jeffa Bridgesa z rzędu? Mam nadzieję. Więcej na razie nie popyskuję, bo muszę nadrobić zaległości: "Prawdziwe męstwo", "127 godzin", "Fighter" i "Jak zostać królem" - szczególnie to ostatnie, bo trailer zapowiadał raczej przyjemny film na lekki wieczór a nie dzieło oscarowe. Po sesji wezmę się za uzupełnianie braków z nominacji.

Swoje typy podam pewnie tydzień albo i mniej przed nagrodami, dużo rzeczy do obejrzenia i przemyślenia jeszcze przede mną.

Ja podobnie...

...wstrzymuję się z typowaniem, a powód mam taki sam jak Ty: trzeba sporo nadrobić. Najgorsze, że dwa filmy, na które ostrzę sobie zębiska od dawna: "True Grit" i "The Kings Speech" mają premierę w samiuśkim środku sesji i najpewniej obejrzę je dopiero w połowie lutego (chyba, że wyrwę się z kieratu naukowego na jeden seansik). A oprócz nich jeszcze "127 godzin", "Fighter"...

12 nominacji dla filmu Hoopera o JKM Jerzym VI, czyli poczciwym Bertie`m, który jąkania i hitlerowskiego blitzu się nie uląkł, kurde jeszcze bardziej się nań nakręciłem. Mam nadzieję, że Colin Firth zgarnie nagrodę, należy mu się już za "Samotnego mężczyznę", liczę, że jako Bertie pokaże taką samą klasę.

Liczę, że nikt (zwłaszcza Kidman) nie podbierze Natalie nagrody za najlepszą rolę kobiecą - w "...łabędziu" przeszła samą siebie. Ta nagroda jej się za ten występ więcej niż należy.

"The Social Network" - 6 nominacji, mimo że uchodził (uchodzi nadal?) na faworyta. Aaron Sorkin powinien dostać za scenariusz, to nie ulega wątpliwości, ale na tym lista nagród powinna się skończyć. Fincher wcześniej lepiej reżyserował lepsze filmy.

A Oscara za najlepszą pełnometrażową nominację zgarnie pewno "Toy Story 3".

Tak jak wspomniałem, więcej typowań za jakiś czas.

czyli

jednak podtrzymali $komerchowe$ 10 nominacji dla najlepszego filmu... żal.

O pozycjach się nie wypowiem, bo jeszcze trzeba parę rzeczy zobaczyć.
Zatem
hej hej ludzie! chodźcie do kina
choooodźcie do kiiina, hej ludzie chodźcie do kinaaaaa

poznańska noc

Tradycyjnie w Poznaniu Oskarów można doświadczać podczas Nocy Oskarowej, jak wiadomo polecam .

http://www.facebook.com/event.php?eid=109584855786128

O`2O11

Ja nie będę sie bawił w typowanie, bo nie o to tu chodzi. Po prostu podam swoich faworytów gdyż prawdopodobnie niczego więcej z nominowanych nie zobaczę. Bądź nie będę chciał zobaczyć.

Najlepszy film
Jak zwykle powtórzę, że 10 nominacji to komercyjne rzygowiny. Chyba, że wygra TS3.

Widziałem Jak zostać królem, Toy Story 3, Social Network, Czarny łabędź, Incepcja, Prawdziwe męstwo.
Nie kręci mnie tematyka Wszystko w porządku, 127 godzin i Do szpiku kości.
Fighter po krótkim preview śmierdzi mi nowym Buaabuyua.. znaczy Baaalbyyyaaa... no, kurde powiedz to normalnie - nowym Balboa.

Po długim namyśle chciałbym żeby Oscara dostał Prawdziwe męstwo. Świetny film, a ostatni nagrodzony western szedł w 1992. Klasyczny "Unforgiven".
Chociaż jak dostanie Jak zostać królem to też się nie obrażę.


Najlepszy aktor pierwszoplanowy
Colin Firth - Jak zostać królem (2010)
Jesse Eisenberg - Social Network, The (2010)
Jeff Bridges - Prawdziwe męstwo (2010)

Jednak jestem w klimatach teatralnych ostatnio, a że rola jest zagrana jak z desek scenicznych...


Najlepsza aktorka pierwszoplanowa
Jako, że widziałem tylko jedną nominowaną więc nie wypada się wypowiadać. Ale gdyby ktoś zapytał czy dać nagrodę czy nie dla Natalie Portman - powiedziałbym nie.


Najlepszy aktor drugoplanowy
Jak wyżej. Chociaż tutaj uznaję, że Geoffrey Rush zasłużył.


Najlepsza aktorka drugoplanowa
Helena Bonham Carter - Jak zostać królem (2010)
Hailee Steinfeld - Prawdziwe męstwo (2010)

Bezapelacyjnie i bezdyskusyjnie.


Najlepszy reżyser
Darren Aronofsky - Czarny łabędź (2010)
Tom Hooper - Jak zostać królem (2010)
David Fincher - Social Network, The (2010)
Ethan Coen & Joel Coen - Prawdziwe męstwo (2010)

Po prostu podobało mi się najbardziej. Nie ma jakiejś większej argumentacji.


Najlepszy scenariusz oryginalny
Incepcja - Christopher Nolan
Jak zostać królem - David Seidler

Chociaż fabuła często gęsto jest tam zbyt poj* to jednak jest to oryginalniejsze od opierania się na historii.


Najlepszy scenariusz adaptowany
Social Network, The - Aaron Sorkin
Toy Story 3 - Michael Arndt
Prawdziwe męstwo - Ethan Coen & Joel Coen

Będąc już w połowie polskiego tłumaczenia mogę uznać, że to kolejny z nielicznych filmów, które ogląda się lepiej niż czyta. Czy jakoś tak


Najlepszy film nieanglojęzyczny
Ze wstydem (a może jednak nie...) powiem, że na Pogorzelisko idę dopiero w przyszłym tygodniu a Hors-la-loi chciałbym zobaczyć, ale nie mogę znaleźć w wypożyczalni...


Najlepsza charakteryzacja
Nic nie widziałem.


Najlepsza muzyka
Nic. Po prostu żaden z wymienionych tytułów nie zapadł mi w pamięć muzyką.


Najlepsza piosenka
Po szybkim odsłuchaniu na YT
Toy Story 3 - "We Belong Together", wyk. Randy Newman
ale nie jest to hicior.


Najlepsza scenografia
Alicja w Krainie Czarów - Karen O`Hara, Robert Stromberg
Prawdziwe męstwo - Jess Gonchor, Nancy Haigh
Incepcja - Larry Dias, Douglas A. Mowat, Guy Hendrix Dyas
Jak zostać królem - Eve Stewart, Judy Farr

I nie ma Alicji w charakteryzacji ani innych kategoriach? OK.


Najlepsze efekty specjalne
Alicja w Krainie Czarów
Incepcja

No bo chyba najlepsze.


Najlepsze kostiumy
Prawdziwe męstwo - Mary Zophres
Alicja w Krainie Czarów - Colleen Atwood
Jak zostać królem - Jenny Beavan

No bo chyba najlepsze #2


Najlepsze zdjęcia
Social Network, The - Jeff Cronenweth
Incepcja - Wally Pfister
Prawdziwe męstwo - Roger Deakins
Jak zostać królem - Danny Cohen
Czarny łabędź - Matthew Libatique

Bo dobre zdjęcia... kurde, nie chce mi się pisać już dlaczego


Najlepszy długometrażowy film animowany
Toy Story 3 - Lee Unkrich
Jak wytresować smoka - Chris Sanders, Dean DeBlois

Bo smoczusie były urocze


Najlepszy dźwięk
Prawdziwe męstwo
Social Network, The
Incepcja
Salt
Jak zostać królem

Za dialogi.


Najlepszy krótkometrażowy film aktorski
Najlepszy krótkometrażowy film animowany
Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny
Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny
Aha.
Chociaż na Wojnę Restrepo mam zamiar jutro się dostać.


Najlepszy montaż
Social Network, The - Angus Wall, Kirk Baxter
Jak zostać królem - Tariq Anwar
Czarny łabędź - Andrew Weisblum

Jak już mówiłem technicznie film jest wykonany świetnie.


Najlepszy montaż dźwięku
Prawdziwe męstwo - Craig Berkey, Skip Lievsay
Toy Story 3 - Michael Silvers, Tom Myers
Incepcja - Richard King



Podsumowując:
Prawdziwe męstwo - 5
Czarny łabędź - 3
Jak zostać królem - 2
Alicja w Krainie Czarów - 2
Incepcja - 1
Toy Story 3 - 1
Jak wytresować smoka - 1


Re: O`2O11

Lord Bart napisał(a):

Jak wytresować smoka - Chris Sanders, Dean DeBlois

Bo smoczusie były urocze


________
I nie tylko urocze. TO bardzo dobrze zrobiona opowieść i jak dla mnie najlepszy film animowany ubiegłego roku i w ogóle najlepszy od kilku lat.

Re: O`2O11

Lord Bart napisał(a):
Fighter po krótkim preview śmierdzi mi nowym Buaabuyua.. znaczy Baaalbyyyaaa... no, kurde powiedz to normalnie - nowym Balboa.
________
Chryste, Bart, uwielbiam, wręcz UWIELBIAM kiedy wypowiadasz się o filmach, których nie widziałeś. Z The Fighter, a przede Districtem 9 bijesz na głowę wszystko...

nnom

każdy uwielbia

ale akurat Fighter...
aa, wypowiem się jak już obejrzę całość - zostało mi jeszcze tylko "Prawdziwe męstwo", mam zamiar w niedzielę wybrać się do kina.

Mnie w

Mnie w The Fighter zwaliła z nóg genialna rola Bale`a, chyba najlepsza w jego karierze. W ogóle świetni są w tym roku aktorzy drugoplanowi, bo oprócz niego gwiazdami w swoich filmach byli też Renner i Rush.

ciekawe

jak dostrzegłeś to wszystko w 17calowym monitorku... Mógłbym się czepiać i powiedzieć, że z piratami nie gadam, ale nie o to tu chodzi.

Obejrzałem wszystkie dostępne zapowiedzi i wiem, że to jest typowa historia w stylu "chce walczyć - walczy - dostaje wpierdol - życie mu się wali - jakaś dowolna scena - podnosi się - chce walczyć - ostatnia przeciwność - wygrywa"

No to Pan B jest, więc nie muszę tego oglądać bo nie ma nic oryginalnego. A jeśli nie ma takiego schematu to tylko powinieneś się cieszyć, że zobaczyłeś dobry film.

re

To świetnie, że obejrzałeś wszystkie zapowiedzi. I owszem, dość podobnie (poza wzruszającą sceną zmieniającą jego życie) się dzieje w filmie. Problem w tym, że... film tak naprawdę nie jest o tym. Ale spoko, Ty pewnie po oglądnięciu zapowiedzi wiesz lepiej niż ja, bo co ja tam mogłem dostrzec.

Pan B. stworzył trzy jedne z najlepszych ról w ostatnim dziesięcioleciu. I nie, nie mówię tu o Batmanie. Ale wątpię, żebyś się domyślił o jakich filmach mówię, bo przecież Pan B. nigdy nie oglądał i nie ma zamiaru oglądać filmów "w których gra Batman". Bo on taki nieoryginalny jest. Ten pierwszy Pan B. Ten drugi zresztą też. (Podpowiem, że w jednym z dwóch ostatnich zdań jest ironia. Zgadnij w którym, dostaniesz 5 punktów gratis.)

A i o mnie się nie martw, do kina pójdę, popatrz jaki pech - nie chcieli zrobić specjalnie dla mnie pokazu przed premierą, która niestety odbędzie się po gali rozdania Oscarów.

PS. 15.6``

pan B

to Balboa...

re

No więc...?

...

Dystrykt to (jak mnie pamiec nie zawodzi) inna sprawa, ale jaki problem jest w tym, ze ktos stwierdzi po obejrzeniu previewa, ze film mu nie podchodzi ?

Oscary 2011 by Shedao

Na początek powiem kilka słów o filmach z ważniejszych kategorii. Ułożyłem je w kolejności od najlepszego do najgorszego, z zaznaczeniem że pierwsze i drugie miejsce mi się ciągle zamieniają i wciąż nie wiem, który film ostatecznie cenię wyżej.

Incepcja / Inception – genialny film ze świetnym reżyserem i aktorami, równie dobrymi zdjęciami, fabułą i muzyką. Minusy? Nie ma.

Czarny łabędź / Black Swan – długo oczekiwany przeze mnie film mojego ulubionego reżysera; nie rozczarował mnie ani trochę. Klaustrofobiczny klimat połączony z artystycznymi zdjęciami i bardzo dobrym aktorstwem dał nam kolejne dzieło którego nie można przegapić. Zostaje w pamięci na długo.

Prawdziwe męstwo / True Grit – bracia Coen zgodnie ze swoimi zasadami sinusoidy, po tragicznym „Poważnym człowieku” zafundowali nam kolejny świetny film. Dobrze nakręcony, jeszcze lepiej zagrany i zabawny na dokładkę.

Blue Valentine – film tylko z jedną nominacją, za to lepszy od większości wielokrotnie nominowanych. Wspaniała, ponura opowieść o rozpadzie małżeństwa. Dziwi mnie fakt nominacji Michelle Williams, a pominięcia Ryana Goslinga – który zagrał rolę równie dobrą, jeśli nie lepszą. Chociaż nie, nie dziwi – to pasuje do schematu nagradzania Akademii, chociaż to akurat nie jest skazą na filmie bo Williams zagrała rzeczywiście pięknie. Bardzo życiowe, polecam wszystkim dochodzącym do siebie po rozstaniu z drugą połówką.

The Social Network – początkowo byłem do niego negatywnie nastawiony, oburzony ilością nominacji do Złotych Globów w porównaniu do „Łabędzia” czy „Incepcji”, ale potem TSN dostał mniejsze szanse na Oscary, a ja obejrzałem go po raz drugi i stwierdziłem że jest bardzo dobrze i patrzyłem na niego nieobiektywnie. Doskonale wyreżyserowany, Fincher z teoretycznie nudnego (choć w obecnych czasach chwytliwego) tematu zrobił trzymający w napięciu dwugodzinny dramat. Plus fantastyczna muzyka człowieka który co prawda marnuje obecnie swój talent, robiąc muzykę do filmów, ale robi to przynajmniej w świetny sposób.

Jak zostać królem / The King’s Speech – sympatyczny film z dobrymi aktorami, fajna rozrywka na wieczór, jednak nie zasługuje w żaden sposób na Oscara – a co dopiero na 12 (liczba nominacji). Nagrodę dla niego w kategorii „film” lub „reżyser” uznam za ostateczny dowód że nagrody Akademii nie są żadnym wyznacznikiem jakości (co już wiem, ale i tak miło się tym jarać ).

Do szpiku kości / Winter’s Bone – całkiem ciekawy dramat o głębi zła gnieżdżącym się w patologicznych amerykańskich miasteczkach. Plus panienka o rok młodsza ode mnie w interesującej roli… ech, to już ten moment gdy człowiek sobie uświadamia ile w jego wieku osiągnęli inni

Wszystko w porządku / Kids Are All Right – film byłby co najmniej o kilka oczek wyżej, ale niestety homoseksualna propaganda w końcówce mnie zabiła. Nie mam nic przeciwko tolerancji i innym ciekawym wymysłom naszych czasów, ale takie nachalne propagowanie poglądów „lepiej mieć dwie mamy niż mamę i tatę, zostaw nas mężczyzno, bez ciebie nam lepiej!” mnie odrzuciło. A szkoda, bo początek był naprawdę dobry.

Między światami / Rabbit Hole – takie „Blue Valentine”, tylko dużo słabsze. Tutaj katalizatorem problemów małżeńskich jest utrata dziecka (hello captain obvious), wypada to dużo słabiej w porównaniu z BV gdzie właściwie… nie było głównego, oczywistego powodu – i to między innymi sprawiało że film był taki świetny. No i przy całym moim lowe dla Aarona Eckharda, Ryanem Goslingiem to on nie jest i nigdy nie będzie. A Kidman nigdy nie będzie tak śliczna jak Michelle Williams. nnnnudy.

Miasto złodziei / The Town – jakieś tam napady na bank, kolejni dresiarze próbujący walczyć ze swoją (nieuchronną) przyszłością… nic nowego. Jak ktoś lubi kino gangsterskie (ale nie takie spod znaku Ojca Chrzestnego tylko właśnie dresiarzy z karabinami) to można. Reszcie nie polecam, ziew. Stracone 2 godziny.

Królestwo zwierząt / Animal Kingdom – znowu gangsterka, napady, dilerka, bla bla bla, tym razem okraszone patologiczną rodziną i demoniczną mamuśką. Nawet nie takie słabe jak myślałem, ale i tak: stracone 2 godziny.

Fighter / The Fighter – coś jak powyżej, tylko dla fanów boksu. Nudy, nudy, nudy, przyznam że kawałki przewijałem bo nie umiałem strzymać kolejnej sztampowej historii. Gdyby nie była oparta na faktach, pewnie nawet Akademia by się nią nie zainteresowała. Cytując Barcika: „ jest typowa historia w stylu "chce walczyć - walczy - dostaje wpierdol - życie mu się wali - jakaś dowolna scena - podnosi się - chce walczyć - ostatnia przeciwność - wygrywa"”. Więcej o tym filmie nie trzeba wiedzieć, można ominąć.

127 godzin / 127 Hours – najgorszy z nominowanych w tym roku filmów. 1,5 godziny przynudzania o bonkersie któremu w górach przytrzasnęło rękę więc ma czas przemyśleć swoje życie. ZIEEEEEEEEEEEEEEEEEW.

Toy Story 3 – nie oglądałem i nie zamierzam.

Nie widziałem „Biutiful” z Javierem Bardemem, bo nie ma w dobrej wersji na TV Torrent a polscy dystrybutorzy się wypięli i nawet nie ma daty premiery (hehehe, co za niespodzianka). Ale chcę zobaczyć, jestem nastawiony dość pozytywnie.

Podsumowując. To najlepsze nominacje Oscarowe odkąd zacząłem się interesować nagrodami! Czyli od bodajże 2004 roku (wtedy gdy główną nagrodę zgarnął „Crash”. Pierwsze cztery filmy to dzieła, które znalazłyby się na liście gdybym to ja mógł przyznawać Oscary. Tak jeszcze chyba nie było, żeby moje wybory pokrywały się z Akademią w takim stopniu – zazwyczaj był to jeden, dwa filmy, a resztę wybierałem na zasadzie „no doobra… więc z tych filmów najlepszy jest…”. Ale spoko, jestem umiarkowanie podekscytowany – nie spodziewam się, żeby wygrali moi faworyci, to by było zbyt piękne wtedy te Oscary okażą się największym rozczarowaniem, że z tak wspaniałej gamy filmów wybrali coś innego. Na powyższej liście znalazło się (tylko?) 6 filmów z cyklu „Jezu, porażka, zmarnowany czas” oraz dwa „wzruszam ramionami i zaraz zapominam o czym to”. Do tego TSN i „Król”, czyli fajne produkcje, chociaż nie tak dobre żeby wygrać… szczególnie przy takiej konkurencji.

Skończę już ględzić i przejdę do omawiania sedna – czyli poszczególnych kategorii. Każda będzie się odbywała w następującym schemacie:

Nazwa kategorii
Film który według mnie powinien wygrać i któremu kibicuję / Film który, jak sądzę, wygra Oscara – jemu nie kibicuję.

Jeśli podany będzie tylko jeden film, znaczy że obstawiam że Akademia wybierze mojego faworyta.

Najlepszy film
Incepcja / Jak zostać królem

Jak pisałem, wahałem się między Incepcją a Łabędziem, ale co mi tam. Obydwa filmy to rzeczywiście piorunujące dzieła, niestety obydwaj reżyserzy znowu straci ze dwa lata robiąc ekranizacje szmirowatych komiksów.
A nie cenię Akademii na tyle, by sądzić że zgodzą się ze mną. Powtórzy się sytuacja z zeszłego roku: tym razem wygra „Jak zostać królem”, i nikt właściwie nie będzie wiedział, dlaczego. Chociaż szczerze mówiąc nie jestem pewien ani trochę ich wyboru, równie dobrze może być „Łabędź” czy „Social Network”.

Najlepszy reżyser
Darren Aronofsky

No nie ma wała, nikt lepszy od Darrena nie jest, i nie mówię tu tylko o reżyserach nominowanych. Tutaj „Król” imo nie ma szans, bo nawet szpece z Akademii chyba wiedzą, że majstersztyku reżyserskiego w nim nie ma.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy
Jeff Bridges / Colin Firth

Ale fajnie by było, gdyby Jeff znowu wygrał – od dość dawna nie widziałem go w słabym filmie. Począwszy od zeszłorocznego „Szalonego serca”, poprzez fantastyczny „TRON: Dziedzictwo”, po „Prawdziwe męstwo” – co z tego, że w zeszłym roku wygrał, w tym też powinien. I byłaby ciekawostka podwójna: jeden aktor zgarnął Oscara 2 lata pod rząd w tej samej kategorii, i dodatkowo tym razem za rolę za którą już kiedyś ktoś wygrał (John Wayne za Cogburna w oryginalnym filmie). Ale Colin też zagrał w porządku, a że jest na niego hype jaki jest, to wygra on, i nawet nie będę specjalnie płakał.

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa
Natalie Portman

Co tu dużo gadać – Natalka wymiotła i tyle. Jak już napisałem wyżej, również bardzo mi się podobała rola Michelle Williams, ale there can be only one – i to będzie Natalka. Zwycięstwo Natalki i Colina wydaje mi się największą oczywistością tej gali, bo o ile w przypadku filmu czy reżysera można się wahać, tu – będę zdziwiony jeśli będzie inaczej niż przewiduję.

Najlepszy aktor drugoplanowy
Geoffrey Rush

Bardzo sympatyczna rola świetnego aktora, życzę mu tego z całego serca. Tym bardziej że reszta słabiutko.

Najlepsza aktorka drugoplanowa
Helena Bonham Carter

Rola całkowicie niewyróżniająca się, ale jak już pisałem, na „Króla” jest hype więc pewnie też wygra. A personalnie jej kibicuję, bo ją lubię (chociaż nie za tą rolę), a konkurencja też przeciętna. A Hailee Steinfeld jest jeszcze za młoda.

Najlepszy scenariusz oryginalny
Incepcja
Incepcja – bo było super, bo musiałem się nieźle wysilać żeby wszystko ogarnąć (a widzę że część wciąż nie ogarnęła )

Najlepszy scenariusz adaptowany
The Social Network

Bo jak już mówiłem, z niby niczego zrobiono tu ciekawe coś.

Najlepszy długometrażowy film animowany
Jak wytresować smoka / Toy Story 3

Smok – bo tylko to widziałem i mi się całkiem podobało, a Toy Story, no bo jak już go nominowali nawet do głównej nagrody…i box office też mówi swoje.

Najlepszy film nieanglojęzyczny
Kieł

Daję na Kła, bo tylko jego widziałem.

Najlepsze zdjęcia
Czarny łabędź

Każdy kto widział ten film, chyba się ze mną zgodzi.

Najlepszy montaż
Czarny łabędź

jw.

Najlepszy montaż dźwięku
TRON: Dziedzictwo / Incepcja

Bo ja chcę chociaż jedną statuetkę dla TRONa! Ale pewnie tak nie będzie, widząc jak Akademia ma na niego wyj***ne – a druga w kolejce imo jest Incepcja, którą już traktują lepiej.

Najlepsze efekty specjalne
Incepcja

Bo tah. niby Alicja by mogła zawojować, ale jakoś obstawiam i kibicuję Incepcji.

Najlepsza charakteryzacja
Wilkołak

Bo tylko to widziałem, a charakteryzacja była tam OK.

Najlepsza muzyka
The Social Network - Trent Reznor, Atticus Ross

Bo Trent jest mistrzem i zrobił kapitalny soundtrack, bo nie ma żadnej konkurencji. Muzyka z „Incepcji” też była dobra, ale who the fuck is Hans Zimmer. Tutaj, jak dla mnie, nie ma wątpliwości.

Najlepszy dźwięk
Incepcja

Bo mnie przetrzepało w kinie

Najlepsza piosenka
Nie wiem, nie znam, nie obchodzi mnie.

Najlepsza scenografia
Alicja w Krainie Czarów
Bo było pięknie i bajecznie.

Najlepsze kostiumy
Alicja w Krainie Czarów

jw.

Najlepszy krótkometrażowy film aktorski
Nie wiem, nie znam, nie obchodzi mnie.

Najlepszy krótkometrażowy film animowany
Nie wiem, nie znam, nie obchodzi mnie.

Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny
Nie wiem, nie znam, nie obchodzi mnie.

Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny
Nie wiem, nie znam, nie obchodzi mnie.

Podsumowanie:
Mam nadzieję że Oscary rozłożą się tak:
Incepcja & Czarny łabędź - 4
Jak zostać królem & The Social Network & Alicja w Krainie Czarów - 2
Prawdziwe męstwo & Wilkołak & TRON: Dziedzictwo & Jak zostać smokiem & Kieł - 1

Natomiast obstawiam, że rozłożą się tak:
Incepcja & Czarny łabędź & Jak zostać królem - 4
The Social Network & Alicja w Krainie Czarów - 2
Wilkołak & Kieł & Toy Story 3 - 1

Im więcej dla „Incepcji” i „Czarnego łabędzia”, tym lepiej. Szkoda mi „Prawdziwego męstwa”, które obstawiam na największego przegranego tych Oscarów – ale niestety, konkurencja jest bardzo silna. „The Social Network” może tu się okazać czarnym koniem, a „Jak zostać królem” – mam nadzieję – przegranym. Innych filmów nawet nie biorę pod uwagę i każdy zwycięzca spoza tej puli będzie dla mnie zaskoczeniem i rozczarowaniem.

Teraz byle do 27, trzeba nakupić piwa i chipsów, i jedziemy!

Oscars 2011 Highlights In Advance!

http://www.youtube.com/watch?v=4RDHk2-p_EA

kwiczę ze śmiechu po prostu

jak oni głosują?

***jowo.

http://wyborcza.pl/1,75248,9158998,Jak_Hollywood_przyznaje_Oscara_dla_najlepszego_filmu_.html


Ale jednocześnie ten sposób liczenia głosów powoduje, że Oscar za najlepszy film może trafić do filmu, który znalazł się na pierwszym miejscu niewielkiej liczby list, ale za to był często wymieniany przez członków Akademii na jednym z kolejnych, bliskich szczytu miejsc

Mniej więcej przypomina mi to sytuację, że pukam trzy fajne laski, ale ostatecznie na imprezę i aftera idę z czwartą, bo ma najlepszą średnią...

Słabe :/

System

System dobry, ale artykuł pisał jakiś idiota, nie dziennikarz.

Swoją drogą, ktoś wie jak długo od godziny zero na zegarze na stronie gali są znani zwycięzcy. Bo transmisja już jest, coś tam pi*****ą, do rozpoczęcia jeszcze ponad godzina.

Nie

Nie no, kuźwa, dni mi się pomyliły? xD

cóż..

Ale gala się dopiero jutro zaczyna. Znaczy u nich jest jeszcze 26 lutego, w Los Angeles jest dopiero godzina 15.49 .

Re: System

Abe napisał(a):
System dobry, ale artykuł pisał jakiś idiota, nie dziennikarz.

________

A co takiego urąga w nim warsztatowi dziennikarskiemu?

Moje typy w najważniejszych kategoriach

Z dziesiątki nominowanych filmów widziałem sześć. Zgodnie z obowiązującymi zasadami głosowania moja lista preferencji wyglądałaby tak:

1. "The King`s Speech"
2. "The Black Swan"
3. "True Grit"
4. "The Social Network"
5. "Toy Story 3"
6. "Inception"

...czyli życzyłbym sobie, aby film Hoopera zgarnął statuetkę w najważniejszej kategorii. "Jak zostać królem` to obraz w istocie ocierający się o wybitność. Nieco teatralny, zrealizowany dosyć skromnymi środkami, ciepły, zabawny, do szpiku kości angielski i wspaniale zagrany. Od pierwszych scen chwyta w objęcia zachwytu i nie wypuszcza z nich aż do napisów końcowych. Jedynym zgrzytem jest w zasadzie tylko przeinaczenie roli Churchilla w kryzysie abdykacyjnym (nie wspierał księcia Alberta, co więcej był gotów zostać premierem po ustąpienie gabinetu Stanleya Baldwina). Wkrótce na blogu powinna zawitać recenzja.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Colin Firth. Ta nagroda należy mu się już za perfekcyjną kreację w "Samotnym mężczyźnie", teraz potwierdza swoją klasę. Jego interpretacja roli Jerzego VI jest doskonała. Widzimy w księciu Albercie targanego słabościami i wątpliwościami człowieka szukającego przyjaźni i wsparcia, a nie posągowego władcę.

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Natalie Portman. Rola w "Czarnym łabędziu" to jej najlepsza kreacja od czasu debiutu w "Leonie". Po szczegóły odsyłam do recenzji na moim bastionowym blogu.

Najlepszy aktor drugoplanowy: Geoffrey Rush. Uwielbiam tego Aussie rodem z Toowoomby w stanie Queensland. Co prawda nie widziałem filmów, za które nominowani byli pozostali aktorzy, ale tego wyboru jestem akurat pewien. Koncertowo zagrał lekko ekscentrycznego logopedę.

Najlepsza aktorka drugoplanowa: Hailee Steinfeld. Scena, w której targuje się ze sprzedawcą koni to jej popisowy numer w "Prawdziwym męstwie". Ukradła ten film (dobremu przecież w roli Cogburna) Jeffowi Bridgesowi. Dziewczyna ma 14 lat, a zagrała zdeterminowaną Mattie Ross lepiej, niż zrobiłoby to wiele innych aktorek z dorobkiem. Każda mina, każde spojrzenie, z przekonaniem wypowiadana kwestia - perełka. Ma przed sobą wielką karierę (o ile scenariusze będą porządne) - Oscar mógłby bardziej uchylić jej drzwi do tejże.

Scenariusz adaptowany: Aaron Sorkin za "The Social Network". Z nudnej korporacyjnej opowieści zrobił trzymający w napięciu thriller. Oscar w tej kategorii dla tego filmu to jedyny, na który zasługuje w pełni. Gdyby nie kapitalny skrypt Sorkina byłby to tylko Film Finchera o Fejsbuku, a tak jest czymś więcej.

Scenariusz oryginalny: David Seidler za "Jak zostać królem". Teatr w kinie najlepszego sortu.

Reżyseria: bracia Coen. Uważam ich za geniuszy. Co prawda od czasu "Fargo" i "Big Lebowskiego" zaczęli nieco dołować, jednak zazwyczaj nie schodzą poniżej pewnego wypracowanego wysokiego poziomu. Nawet jeżeli "True Grit" nie mieści się w kanonie ich najlepszych dokonań (dygresja: nie mogę zrozumieć, dlaczego tylu ludzi wiesza psy na "Poważnym człowieku`...,aha nie zrozumieli go...), to reżysersko wypada jak najbardziej świetnie. Bracia z pomysłem prowadzą głównych bohaterów, tworzą nieoczywistą więź między Mattie i Reubenem Cogburnem (łączy ich raczej wzajemny podziw i szacunek, niż więź "ojca z córką") i inscenizują zapadające w pamięci sekwencje (odcinanie wisielca, przesłuchanie Roostera w sądzie i wszystkie sceny, w których Mattie negocjuje). Mają świetne wyczucie wizualnego stylu, co widać chociażby w surowych scenach, gdy pada śnieg. Ale coś czuję, że Oscara zgarnie Fincher albo Aronofsky.

Najlepsze zdjęcia: Matthew Libatique, "Czarny łabędź"; Najlepszy montaż: Andrew Weisblum "Czarny łabędź". Siła filmu Aronofsky`ego w znacznej mierze bierze się ze znakomitych, kręconych z ręki, podglądających bohaterkę i pogłębiających jej poczucie osaczenia zdjęć, które dopełnia ich montaż.

Najlepsze efekty specjalne: "Incepcja"; Najlepsza muzyka: Hans Zimmer, "Incepcja". Bo F/X i ścieżka dźwiękowa to jedne z niewielu rzeczy, które udały się w tym filmie.

Najlepsze kostiumy: Colleen Atwood, "Alice in Wonderland", najbardziej Burtonowskie w tym najbardziej nieburtonowskim filmie Burtona.

A poza tym:

Cóż, Oscara za pełnometrażową animację zgarnie pewnie "Toy Story 3", chociaż statuetka dla Sylvaina Chometa byłaby sporą i miłą niespodzianką. Najlepszy film nieanglojęzyczny, czyli kategorią, którą szanowni Akademicy mają w głębokim poważaniu (do dziś nie mogę pojąć zeszłorocznego olania "Gorzkiego mleka" i "Białej wstążki"), więc zapewne wygra "Biutiful". Pełnometrażowy dokument? Nie zaprosili go na galę, ale może wygra Banksy, a jeśli nie to pewnie "Wojna Restrepo" (zamierzam niebawem obejrzeć).

To tyle, ciekawe czy coś trafię?

Re: Moje typy w najważniejszych kategoriach

"Scenariusz oryginalny: David Seidler za "Jak zostać królem". Teatr w kinie najlepszego sortu."


Zastanawiam się tylko czemu ten scenariusz został nominowany w kategorii najlepszy scenariusz oryginalny skoro został oparty na książce, która znowu została oparta na dziennikach królewskiego terapeuty

Btw, w tym roku pierwszy raz opuszczam Oskary po tym jak dla Nolana brakło nominacji, przeciwnie niż dla pana Finchera za dobry ale zdecydowanie nie oskarowy TSN...

hm?

Scenarzysta nie opierał się na żadnej książce, nie wiem skąd takie informacje?

To było tak: Siedler miał początkowo do pomocy syna terapeuty króla (tego, który w filmie ciągle coś czytał), oraz przechowane notatki...ale nie dostał ich, bo królowa Elżbieta I zabroniła przed swoją śmiercią pisać o tych wydarzeniach. Po kilkudziesięciu latach, bo przecież królowa zmarła dopiero gdy miała 102 lata, scenarzysta stracił nadzieję na dotarcie do notatek Logue’a, więc nawet ich nie szukał...dopiero na kilka tygodni przed rozpoczęciem zdjęć, gdy scenariusz był w zasadzie gotowy, do Siedlera odezwał się wnuk terapeuty króla, dzięki czemu zdołano poprawić kilka rzeczy, ale niezbyt wiele.

Z notatek Lionel Logue`a do filmu przedostały się na przykład: informacje o sterowcach wiszących nad Londynem na początku wojny, o maskach gazowych wiszących w pałacu Buckingham, oraz uroczy żart Jerzego VI „Musiałem się raz zająknąć, żeby wiedzieli kto do nich mówi”.

...

Pod koniec zeszłego roku przeglądając amazon natknąłem się właśnie na książkę o takim samym tytule z Colinem i Geoffreym na okładce i jeśli pamięć mnie nie myli to pisało że jest właśnie oparty na odnalezionych dziennikach terapeuty. I tak trochę drogą dedukcji skojarzyłem że skoro książka oparta na dziennikach to scenariusz filmu w jakimś stopniu oparty na książce?

Oskary idą do..

Na początek pozwolę sobie napisać coś nieco o głównych nominowanych: dziesięć najlepszych filmów ameryki to całkiem niezła reprezentacja. Z resztą całe szczęście, że nominacji jest aż tyle, bo to pozwala na wyróżnienie wielu aspektów anglojęzycznego kina: klasyczne kino brytyjskie (The King`s Speech), Hollywood (Toy Story 3 i Incepcja), Hollywood artystyczny (Black Swan, The Social Network), oraz filmy, które dotąd nie miały jak zaistnieć w Los Angeles: kino niezależne (Winter`s Bone i The Kids Are All Right) i przyznaję, że te dwie ostatnie nominacje najbardziej mnie cieszą. Teraz konkretnie po tytułach:

Black Swan Nudny i pretensjonalny jak większość przedstawień baletowych. Nie odpowiada mi takie kino.

Inception Widowiskowy i wciągający, pokazuje, że warto robić duże widowiskowe filmy na podstawie oryginalnych pomysłów, udowadnia też, że Chris Nolan niepotrzebnie marnuje czas na Batmana. Niestety Hollywood nie zauważa Incepcji jako wskazówki do dalszej drogi i na oryginalne kino hollywoodzkie przyjdzie nam jeszcze czekać.

The Kids Are All Right To niezły film, świetny aktorsko, ale niestety zawodzi gdzieś w drodze między scenariuszem, a gotowym filmem. Do obejrzenia, ale bez zachwytu.

The King`s Speech Wybitna historia człowieka, który musi poradzić sobie ze swoją słabością, wykazując się przy tym bardzo silną brytyjskością, a najlepsze, że to wszytko wydarzyło się naprawdę!

127 Hours Znów film nie dla mnie, choć niby też prawdziwa historia, ale przecież nudna. Film też mało ciekawy, i nieco pretensjonalny...ale pierwsze kilkanaście minut prezentuje teledyskowy kunszt Boyla: ujęcia jak główny bohater pędzie na rowerze po pustyni to naprawdę emocjonujące kino.

The Social Network Znakomity film opowiadający prawdziwą historię ludzkiego geniuszu. Niestety film też kłamie w paru istotnych momentach (patrz – kategoria scenariusz adaptowany), prezentuje też patologiczny obraz nerda. Dlatego film nie jest idealny, ale trafia wysoko.

Toy Story 3 Pixar znów to zrobił, po tylu latach udało się powtórzyć magię poprzednich części, a przy tym skłonić do wzruszenia tysiące ludzi (od Króla Lwa tak nie ryczałem na filmie!).

True Grit znakomity antywestern, piękne zdjęcia, fenomenalni aktorzy (właściwie każda rola w tym filmie została odegrana porywająco)...i tylko finalne sceny trochę mnie znurzyły, psując mi smak, którego nawet interesujący epilog nie zdołał poprawić.

Winter`s Bone to jest chyba mój faworyt, mroczny i ciężki film o zupełnie dotąd nieznanym mi miejscu w Ameryce, w którym przyjaciół właściwie nie ma, a jedyne na co można liczyć to rodzina, tyle, że w okolicy wszyscy to rodzina, tylko, że trochę zbyt daleka. Przerażający, ale fascynujący, to jest taki współczesny noir, z odrażającymi czarnymi charakterami i z najmroczniejszym użyciem banjo. Znakomite kino.

Niestety Fightera nie zdążyłem obejrzeć.

No to teraz kto powinien wygrać:

Najlepszy film: The Social Network. “Przemówienie króla” (jak dla mnie to jest prawidłowy polski tytuł filmu) to dobry film, ale jest jednak trochę zbyt teatralny, w narracji brakowało mi nieco pasji, przez co ogółem uważam, że film nie zasługuje na Oskara. Z całej dziesiątki, mimo wad, najbardziej zasłużył jednak „The Social Network”. Osobiście ucieszyłaby mnie też nagroda dla „Winter’s Bone”.

Reżyser: David Fincher - The Social Network. No bo skoro nie Nolan to jednak Fincher.

Aktor: Colin Firth

Aktorka: Jennifer Lawrence - Winter`s Bone. Nie lubię Natalki w Czarnym Łabędziu. Nie rozumiem zachwytów ani nad filmem, ani nad jej rolą, w moim mniemaniu przez większość filmu Portman robi dosłownie jedną minę i nie wyróżnia się jakoś szczególnie do nagrody. Natomiast Lawrence zagrała fenomenalną rolę, silnej, ale skomplikowanej postaci, porywające aktorstwo.

Aktor drugoplanowy: Geoffrey Rush - The King`s Speech, bezczelny, czarujący, australijski.

Aktorka drugoplanowa: Helena Bonham Carter - The King`s Speech. Fenomenalna jako Królowa Matka, zagrała tę rolę nad wyraz subtelnie, delikatnie i w efekcie perfekcyjnie. Nie wyobrażałem sobie, że Bonham Carter potrafi tak zagrać, że chociaż wciąż widać, że to ona, szalona Helena, to jednak całkowicie jest też Elżbietą I.

Scenariusz oryginalny: David Seidler - The King`s Speech, jego tekst jest znakomity, chociaż mam wrażenie, że będzie lepiej wyglądał na scenie (bo scenariusz najpierw obmyślany na film, potem został napisany pod teatr, ale najpierw zdołano zrealizować film – proste).

Scenariusz adaptowany: Aaron Sorkin - The Social Network, chociaż scenariusz w tym filmie to najsilniejszy i zarazem najsłabszy jego element: ma mięsiste dialogi, kilka fenomenalnych cytatów, ale też irytujące chwyty scenariuszowe, a przede wszystkim bardzo źle rozpisane i obmyślane role kobiece w filmie, które w efekcie sprawiły, że film stał się szowinistyczne męski. Mimo to dialogi są tak dobre, że na nagrodę zasługuje.

Animowany: Każdy powinien wygrać, ale najbardziej jednak „Toy Story 3”

Zdjęcia: True Grit, to znakomity film, ale chyba najlepsze z tego wszystkiego są zdjęcia.

Dokument: Exit Through the Gift Shop. Przyznaję, nie widziałem innych filmów, ale to Banksy powinien wygrać, bo zrobił coś co prawdopodobnie nie jest filmem dokumentalnym, ale fantastycznie dokumentuje pewien moment w historii sztuki, i jest to film, o którym nie tylko się mówi, ale będzie się o nim mówić jeszcze naprawdę długo. Plus byłoby znakomicie gdyby na scenę po nagrodę zgłosił się Mr. Brainwash, twierdzący, że to on jest Banksym, albo to on stworzył Banksyego, albo coś w podobny deseń.

Animowany short: Day & Night. Bo mam słabość do uroku Pixara.

Efekty specjalne: no niech będzie Incepcja.

Montaż: Może „127 godzin”? Bo w tym sensie Boyle zaszalał całkiem nieźle?

Muzyka: Trent Reznor & Atticus Ross - The Social Network, brak nominacji dla Tronu wciąż mnie zadziwia, a Zimmer tym razem był raczej średni, i jeśli wygra to przez agresywną autopromocję. A muzyka z The Social Network jest oryginalna i elektryzująca, a ponadto idealnie pasuje do filmu.

Piosenka: "We Belong Together" from Toy Story 3, bo Randy Newman to miszcz.

W Los Angeles dochodzi piąta nad ranem. Fryzjerzy ostrzą nożyczki, krawcowie doszywają ostatnie guziki. Dziś święto kina.

Typy

Oczywiście bez wyjaśnienia.

Najlepszy film - Jak zostać królem
Najlepszy aktor pierwszoplanowy - Colin Firth (Jak zostać królem)
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa - --- - NIE Natalie Portman, widziałem tylko Black Swana
Najlepszy aktor drugoplanowy - Christian Bale (Fighter) - całkowicie kradnie Markowi Wahlbergowi
Najlepsza aktorka drugoplanowa - Helena Bonham Carter (Jak zostać królem) - w tym roku żadna z nominowanych ról nie zasługuje moim zdaniem na Oskara
Najlepszy reżyser - David Fincher (The Social Network) - Fincher jak zwykle mnie zachwyca
Najlepszy scenariusz oryginalny - David Seidler (Jak zostać królem)
Najlepszy scenariusz adaptowany - Aaron Sorkin (The Social Network)
Najlepszy film nieanglojęzyczny - ---
Najlepszy charakteryzacja - ---
Najlepsza muzyka - The Social Network
Najlepsza piosenka - We Belong Together (Toy Story 3)
Najlepsza scenografia - Jak zostać królem
Najlepsze efekty specjalne - Incepcja
Najlepsze kostiumy - Prawdziwe męstwo - widziałem tylko dwa filmy, nie powinienem stawiać
Najlepsze zdjęcia - Jak zostać królem
Najlepszy pełnometrażowy film animowany - Toy Story 3
Najlepszy dźwięk - Jak zostać królem
Najlepszy krótkometrażowy film aktorski - ---
Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny - ---
Najlepszy montaż - Jak zostać królem
Najlepszy montaż dźwięku - Incepcja
Najlepszy długometrażowy film dokumentalny ---

Jak zostać królem - 7
The Social Network - 3
Incepcja - 2
Toy Story - 2
Prawdziwe męstwo - 1
Fighter - 1

---

Pominęłem
Najlepszy krótkometrażowy film animowany - Day & Night

Nie

widziałem wszystkich filmów ale skuszę się na postrzelanie.

Kategoria
moje życzenie / co przewiduję

Najlepszy film
Incepcja / The Social Network

Najlepszy aktor pierwszoplanowy
Colin Firth / Colin Firth

Najlepszy aktor drugoplanowy
Geoffrey Rush / Geoffrey Rush

Najlepszy reżyser
David Fincher / David Fincher

Najlepszy scenariusz oryginalny
Incepcja / Incepcja

Najlepszy scenariusz adaptowany
The Social Network / The Social Network

Najlepsza muzyka
Incepcja / Incepcja

Najlepsza scenografia
Alicja w krainie czarów / Alicja w krainie czarów

Najlepsze efekty specjalne
----- / Alicja w krainie czarów


Reszta kategorii albo mnie nie interesuje albo za mało filmów oglądałem.

lowe

jak Jeff Bridges zlał dziennikarza z MTV. a Eisenberg w realu jest taki sam jak w filmie - :O

Serio

Serio to oglądasz? Bo ja większość czasu siedzę z wyłączonym głosem i czekam aż się zaczną jakieś konkrety, a nie pieprzenie o butach Heleny Bonham Carter .

serio

świetna zabawa - prowadzący dużo lepsi niż w zeszłym roku. Kategorie nudne, ale za to jak prezentowane! Kirk Douglas póki co jest dla mnie gwiazdą imprezy

Nie no

Nie no, teraz jest jak najbardziej w porządku . Ja miałem na myśli Czerwony Dywan i ciągłe mdłe "You look gorgeous". Douglas rządzi .

No i już

Oscary rozdane. Wygląda to tak (za onetem):

Najlepszy Film:
"Jak zostać królem" (2010)

Najlepszy Aktor:
Colin Firth za kreację w filmie "Jak zostać królem" (2010)

Najlepsza Aktorka:
Natalie Portman za kreację w filmie "Czarny łabędź" (2010)

Najlepszy Aktor Drugoplanowy:
Christian Bale za kreację w filmie "Fighter" (2010)

Najlepsza Aktorka Drugoplanowa:
Melissa Leo za kreację w filmie "Fighter" (2010)

Najlepszy Reżyser:
Tom Hooper za film "Jak zostać królem" (2010)

Najlepszy Scenariusz Oryginalny:
"Jak zostać królem" (2010): David Seidler

Najlepszy Scenariusz Adaptowany:
"Social Network" (2010): Aaron Sorkin

Najlepszy Film Animowany:
"Toy Story 3" (2010), Lee Unkrich

Najlepszy Film Dokumentalny:
"Inside Job" (2010): Charles Ferguson

Najlepszy Film Zagraniczny:
"Haevnen" (2010): Susanne Bier (Dania)

Najlepsze Zdjęcia:
"Incepcja" (2010): Wally Pfister

Najlepsza Muzyka:
"Social Network" (2010): Trent Reznor, Atticus Ross

Najlepsza Piosenka:
"Toy Story 3" (2010): Randy Newman ("We Belong Together")

Najlepszy Montaż:
"Social Network" (2010): Kirk Baxter, Angus Wall

Najlepsze Efekty Specjalne:
"Incepcja" (2010): Chris Corbould, Andrew Lockley, Pete Bebb, Paul J. Franklin

Najlepsze Kostiumy:
"Alicja w Krainie Czarów" (2010): Colleen Atwood

Najlepsza Scenografia i Dekoracja Wnętrz:
"Alicja w Krainie Czarów" (2010): Robert Stromberg, Karen O`Hara

Najlepsza Charakteryzacja:
"Wilkołak" (2010): Rick Baker, Dave Elsey

Najlepszy Dźwięk:
"Incepcja" (2010): Lora Hirschberg, Gary Rizzo, Ed Novick

Najlepszy Aktorski Film Krótkometrażowy:
"God of Love" (2010) Luke Matheny

Najlepszy Montaż Dźwięku:
"Incepcja": Richard King

Najlepszy Krótkometrażowy Film Dokumentalny:
"Strangers No More" (2010) Karen Goodman, Kirk Simon

Najlepszy Krótkometrażowy Film Animowany:
"The Lost Thing" (2010) Shaun Tan, Andrew Ruhemann


___________________________________________________________________________
I już. Cieszy Oscar dla Portman, smuci brak żadnego dla "Prawdziwego Męstwa", zgodnie z przewidywaniami "Jak zostać królem" i "The Social Network" wzięły większość.

Noo, ok

83rd Academy Awards uważam za udane. Poza nagrodami dla filmu i reżysera (czyli de facto najważniejszymi) - zgadzam się w większości. Podsumowanie jutro. Dobranoc.

83rd Academy Awards

Gala skończona, Oscary rozdane, udane w tym roku, trochę szkoda niedocenienia pewnych filmów, zawodów o dziwo niewiele. Co z gali i dywanu? Mila Kunis to fajna dupa. Anna Hatheway ma bardzo ładny głos. Michelle Williams ma ładne nogi. Genialnie odegrana "sherlockowa" scenka między Lawem i Downey`em. A Gwiezdne wojny wciąż wiele znaczą w świecie filmu . To tyle co zapamiętałem z wydarzeń poza filmowych. Gala świetna, prowadzący znakomici, Douglas mistrz, Spielberg no koniec był świetnym wyborem, tylko te dzieciaki w koszulkach z Tesco wszystko spie****iły .

To teraz czas na kategorie i nagrody i może coś jeszcze o filmach skrobnę

Najlepszy długometrażowy film dokumentalny
Najważniejsza dla mnie kategoria w tym roku. Banksy, czy się to komuś podoba czy nie, jest absolutnym fenomenem jak i cała podziemna sztuka uliczna. W Exit Through the Gift Shop ten świat został ujęty pięknie i trochę zaskakująco, choć tak naprawdę nie wiadomo czy do końca prawdziwie. Świetnie nakręcony film, niesamowicie gęsty i wciągający, z bardzo ważnymi monologami Banksy`ego pod koniec filmu, ukaujący filozofię całego tematu. Fakt, że wygrał Inside Job (chociażby zamiast Wojny Restrepo) pokazuje prawdziwe oblicze Akademii, upolitycznienie świata sztuki i tak naprawdę bardzo wielu rzeczy, gdzie takie coś nie powinno to mieć wstępu. Ultimatum postawione Banksy`emu co do gali pięknie to pokazuje. A King`s Speech mogło stracić nominację przez jedno zdanie. Idealne podsumowanie tego bagna.

Najlepszy film
Spodziewane zwycięstwo. W tym roku nie było jak w poprzednim, gdzie jeden film zdecydowanie przebijał jakością całą resztę. W tym roku było tak, że w zasadzie którykolwiek z "dużych faworytów", poza Siecią Socjalną, by nie wygrał to dla mnie byłoby ok, bo to naprawdę dobre filmy, nawet bardzo dobre, ale tak naprawdę żaden z nim nie był filmem tak wybitnym i miażdżącym konkurencję jak w zeszłym roku Bękarty. Tak więc co by nie było byłoby dobrze i nie pogniewałbym się nawet na True Grit, który mimo wszystko zawiódł moje oczekiwania. Chociaż sam fakt, że śmieć pod nazwą Winter`s Bone znalazły się wśród nominowanych w takiej kategorii i jak powiedział Spielberg "(przegrane) filmy znadją się obok takiego filmów pokroju Raging Bulla" jest największą porażką tegorocznych Oscarów. No, ewentualnie większą może być sam fakt 10 nominacji. Aż brak mi na to słów.

Najlepszy aktor drugoplanowy
Christian Bale. Nie mogło być inaczej, nie wierzyłem, że ktokolwiek inny mógłby zdobyć tę nagrodę, nawet Rush. Świetna, genialna rola przebijająca każdą rolę ze wszystkich 4 kategorii aktorskich, niezwykle wymowna. Bo The Fighter nie było o Buaabuyua czy Baaalbyyyaaa, tylko o nim i pięknie to udowodnił. Oscar, który najbardziej mnie ucieszył. Jeden z najbardziej sprawiedliwych w całym zestawieniu.

Najlepszy reżyser
I już wiadomo było kto zdobędzie najważniejszego Oscara (a jak już ogłosili aktora to hoo hoo). Tak naprawdę jedynym który mógłby konkurować z Hooperem w tym roku był Aronofsky (szkoda, że nie wygrał) i Nolan, którego nie było wśród nominowanych.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy
Klasyk! W przeciwieństwie do pań, gdzie wszystko było jasne, tutaj mogła zdarzyć się niespodzianka. Firth odegrał zdecydowanie najlepszą rolę ze wszystkich nominowanych. Tym razem wygrał z Bridgesem, zasłużenie, z którym swoją drogą ma w ciągu ostatnich dwóch lat ciekawą rywalizację .

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa
Ehhh, wiadomo, wiadomo . Przynajmniej ten jeden Oscar dla Łabądka. Spora konkurencja, ale Natalka wzniosła się na wyżyny. Piękna, teatralna rola. Zagrała nawet lepiej niż w Mrocznym widmie .

Najlepszy scenariusz oryginalny
Chyba w tej kategorii jestem najbardziej podzielony. Mieliśmy dwa filmy ze świetnym scenariuszem - zwycięzcę i Incepcję. Jest w porządku, chociaż gdybym mógł zdecydować to... ehhh, nie wiem . Może minimalnie na Incepcję bym postawił. Reszta? The Fighter tuż tuż za nimi, historia braci była znakomicie napisana. Bardzo mocna trójka w tym roku w tej konkurencji. The Kids Are All Right nawet nie zasłużył na nominację, ale oczywiście przy wymienianiu filmów przy rozległ się wielki aplauz ku chwale homoseksualnej propagandy. Dlaczego byłem tego pewien?

Najlepszy scenariusz adaptowany
Mimo wszystko nie zasłużył. True Grit mimo paru zgrzytów w scenariuszu był pod tym względem znacznie lepszy. Social Network na drugim miejscu? W sumie reszta nie powala. Winter`s Bone to jakiś nieśmiszny żart. 127 Hours nie. Toy Story nie widziałem, ale wątpię żeby miażdżył fabularnie.

Najlepsze zdjęcia
Zdjęcia w Incepcji to jeden z najlepszych atutów tego filmu. A, że cały film jest świetny to jest naprawdę mocny komplement . Najlepsze ujęcia od wielu, wielu lat w światowym kinie. Świeże, zaskakujące, mocne i idealnie dopasowane.

Najlepsza aktorka drugoplanowa
The Fighter był świetny, ale Lao nie zasłużyła na Oscara. Już prędzej Amy Adams, chociaż jej też bym nie dał. Hailee Steinfeld też nie, bo tak naprawdę grała rolę główną, a nominację w tej kategorii uważam za... nie, nie za pomyłkę, tylko za kombinowanie. Od początku było wiadomo, że Portman zgarnie Oscara za rolę pierwszoplanową, więc ktokolwiek ją tu umieścił chciał jej dać szansę. Więc kto? Helenka była świetna jak zawsze, chociaż miała lepsze role w swoim życiu. Niezbyt mocno obsadzona kategoria w tym roku i powinna to wygrać bez większych wątpliwości.

Najlepsze efekty specjalne
Jedne z najlepszych efektów specjalnych ostatnich lat. Nie narzucające się jak w Alicji, czy Potterze, nie dominujące w filmie jak w Avatarze rok temu, mocne, ale dyskretne, czyli takie jakie uwielbiam. Zasłużony Oscar, chociaż z mocną konkurencją.

Najlepszy krótkometrażowy film animowany
Nie widziałem żadnego. A szkoda, bo bardzo takie filmy lubię, a można te małe dziełka szybko oglądnąć, więc z czasem nie było problemu.

Najlepszy długometrażowy film animowany
Widziałem tylko smoki, sympatyczne, ale nie zachwyciły mnie, więc podejrzewam, że Toy Story zasłużenie wygrał.

Najlepszy film nieanglojęzyczny
Po raz pierwszy w życiu nic nie widziałem z tej kategorii. Obiecuję, że jeszcze się na ten temat wypowiem.

Najlepszy montaż
Ehehehheeee... Nie no serio, nie zawsze musi być tak, że film któremu kibicuję jest najlepszy i bijący na głowę wszystkie inne no, ale kuźwa... wygrał film z kiepskim montażem. Nie dobrym. Po prostu kiepskim. Jedyny taki Oscar w tym roku. Wpadka.

Najlepsza scenografia i dekoracja wnętrz
ABSOLUTNIE bezkonkurencyjny.

Najlepsza muzyka
Nie no, kuffa, troszkę to już jest żałosne, ale niech będzie. Nie wolno śmiać się z matołów, to dziś niepoprawne polityczne .

Najlepszy dźwięk
Zdecydowanie najlepszy ze wszystkich nominowanych. Wszystkie inne razem wzięte nie dorównywały temu co zrobiono z dźwiękiem w Incepcji.

Najlepszy montaż dźwięku
Jak wyżej. Klasyk.

Najlepsza charakteryzacja
Nie ma Alicji? To co jest? Wolfman? Aha.

Najlepsze kostiumy
Pewny Oscar, zdecydowanie zasłużony. Helenka już bić chciała .

Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny
Nic nie widziałem, nie interesowało mnie.

Najlepszy krótkometrażowy film aktorski
Jak wyżej. Chociaż zwycięzcę pewnie obejrzę.

Najlepsza piosenka
Nic nie widziałem, nic nie słyszałem .


Black Swan. Przegrany? To nie tak, że nie lubili tego filmu w Akademii. Po prostu w nominowanych kategoriach, poza aktorką, miał zajebiście mocną konkurencję. Kwestią najlepszego filmu już się zajmowałem, tam sprawa była dość wyrównana wg mnie, a wg "świata mediów i możnych" wszystko miało się rozstrzygnąć miedzy King`s Speech i Social Network. Aronofsky też zasłużył na Oskara.

True Grit. Wielki przegrany? Jak najbardziej, chociaż niezbyt mi ich szkoda. Średni film jak na Coenów, w dodatku w żadnej kategorii nie był mocny, raczej jego atuty były rozłożone na zbyt wielkiej płaszczyźnie (trochę pech). No bo serio, gdzie mieli wygrać? Ewentualnie scenariusz. O filmie więcej napiszę w odpowiednim temacie za parę dni.

Incepcja. Zauważyłem pisząc o kategoriach, że w przypadku zdjęć i efektów napisałem o nich, że te dwa elementy są szczytem ostatnich paru lat. I rzeczywiście tak jest. Od strony technicznej to najlepszy film od czasów Powrotu Króla. Incepcja jest też dobra fabularnie, nie zważając na opinie hipokrytów, którzy twierdzą, że ludzie uwielbiają ten film bo tak naprawdę go nie rozumieją. Dobrze, że chociaż oni wiedzą o co chodzi.

King`s Speech. Wygrany gali. Zdobył prawie wszystkie z pięciu królewskich kategorii, zabrakło tylko Oscara dla najlepszej aktorki (wprawdzie drugoplanowej, ale innej w filmie nie było ), choć i na to zasłużyli. A niech mają, bo to naprawdę dobry kawał kina .

To tyle. Może jeszcze "jutro" sklecę jakieś podsumowanie . I wybaczcie, że przy nazwach kategorii zapomniałem podawać zwycięzców, ale teraz już mi się nie chce .

echm

no dobra, to sobie pomarudzę troszkę na to z czym się najbardziej nie zgadzam

Najlepszy Film - nie przeczę, King`s speech jest dobrym filmem, nawet bardzo dobrym ale czy najlepszym w ostatnim okresie rozliczeniowym jeśli o oskary chodzi? Moim zdaniem nie. Film wyróżniała świetna gra aktorska ale poza nią był po prostu dobrym kawałkiem rzemiosła, w żadnym wypadku nie wybitnym. Żałuję bardzo, że nie doceniono tutaj Incepcji ale tego akurat mogłem się spodziewać, akademia rzadko nagradza fantastykę. Natomiast dziwi mnie, że King`s Speech przebił The Social Network, który to mimo iż też nie jest filmem wybitnym to moim zdaniem lepiej zrealizowanym od King`s Speech.

Najlepszy Scenariusz Oryginalny - Jakim cudem? Jakim cudem film historyczny - jasne, wiele elementów zmieniono ale jednak - może być uznany za najlepszy scenariusz oryginalny? Gdzie tu odkrywczość, oryginalność? Ot, po prostu porządnie opracowane fakty ale jednak jest to praca odtwórcza. I znowu Incepcję bym tu widział.

Najlepsza Muzyka - aha. Nie wiem co oni dostrzegli w muzyce do TSN, która mi w ogóle nie zapadła w pamięci po obejrzeniu tego filmu. Nawet nie miałem ochoty sięgać po soundtrack wtedy, była nijaka, bez wyrazu. Hans Zimmer powinien dostać.

Z pozostałymi mniej lub bardziej ale się zgadzam. No, w przypadku reżysera chętniej bym widział Finchera lub Aronofskiego ale i Hoopera przełknę.

Incepcja x4 :D

i to mnie uszczęśliwia, chodź nie zgadzam się z najważniejszymi to i tak moim zdaniem łup Incepcji zasłużony. Oczywiście jak wyżej przedmówcy napisali - MUZYKA. Statuetka dla TSN to nieporozumienie. Tak Incepcja zgarnęłaby 5 oscarów.

Oscary!

N’dobrah, odespane. Na początek kilka słów o samej gali: warto było oglądać! Żarty były zabawne, prowadzący sympatyczni, nie nudziłem się ani chwilę. Oglądałem od północy, czyli przez 2,5h tylko red carpet – najlepsze kreacje miały imo Scarlett Johansson i Mila Kunis. Cały wieczór nie mogłem się zdecydować czy Michelle Williams w stylizacji na Carey Mulligan wygląda ładnie, czy też nie, chyba trochę skopała makijaż, bo tak to by było świetnie. Florence Welsh faktycznie wyglądała szkaradnie, i jako jedna z niewielu gwiazd została otwarcie skrytykowana przez komentatorów. Gwyneth Paltrow już się trochę postarzała, ale wciąż jest śliczna. Moje uwielbienie dla Jeffa Bridgesa rośnie z dnia na dzień – i tu zazdroszczę Natalce podwójnie: dostać Oscara z rąk takiego człowieka… wspaniale. Oglądaliśmy na jednym komputerze streaming z E! (najlepszy), na drugim z MTV zamiennie z jakąś niemiecką stacją. Koleś prowadzący z MTV chyba już tam dziś nie pracuje, przynajmniej tak wnioskuję po tym jak go olewały po kolei wszystkie gwiazdy Co do wręczających nagrody: przesympatyczny Kirk Douglas, zabawni Downey Jr. i Jude Law, duet Timberlake/Kunis – hothothot

Oscary rozłożyły się tak:
Incepcja & Jak zostać królem – 4
The Social Network – 3
Alicja w Krainie Czarów & Fighter & Toy Story 3 – 2
Reszta po 1 albo wcale.

11 typów trafiłem, 8 nie. Więcej niż połowa, ale uważam że to slaby wynik. Za rok medytował nad tym będę.

Cieszy mnie docenienie „Incepcji” – co prawda w kategoriach technicznych, a nie tych liczących się, ale wciąż, 4 Oscary to i tak dobrze jak na jakość gustów Akademii.

„Jak zostać królem” jako najlepszy film… nie zaskakuje, chociaż jak mówiłem: czy ktokolwiek rozumie fenomen tego filmu? Ja nie, powtarza się sytuacja jak z „The Hurt Locker”. Skandal, to natomiast Oscar dla Toma Hoopera. Nie widziałem innych jego filmów (co już samo w sobie jest dla mnie wyznacznikiem jego poziomu), a „Król”, jak już mówiłem, nie wyróżnia się w żaden sposób. Dobrze nakręcony film – jakich wiele. W sytuacji gdy konkurował z Warrenem Aronofskym i Davidem Fincherem, Oscara dla Hoopera rozumiem tylko w kategorii „damy mu takie combo, jak już dostał film, to nagrodzimy też reżysera”. Nie inaczej. Nagrody za scenariusz też nie rozumiem, noo nie powiedziałbym, żeby jakoś mnie powalił, ehehe.

Boli zlanie „Czarnego łabędzia”, miałem nadzieję że zostanie chociaż w jakimś stopniu doceniony.

„Prawdziwe męstwo”, zgodnie z moimi przewidywaniami, jest największym przegranym. Szkoda go, ale cóż… konkurencja była.

Aktorzy pierwszoplanowi bez zaskoczeń, i co tu dużo mówić: BRAWO NATALIE!! Zasłużyła w 100%, była bezkonkurencyjna, wspaniała. Tutaj nie było innej opcji. To tylko pokazuje ile zależy od dobrego konceptu na film, scenariusza, dialogów, reżyserii – jak ciężko aktorowi pokazać swój kunszt gdy te rzeczy są chu**we (tak tak, to aluzja do „Gwiezdnych wojen”.

Aktorzy drugoplanowi – zwycięstwo ludzi z „Fightera”, niezasłużone. W sumie cieszy, że dostał Bale, bo go lubię – ale za „American Psycho”, „Mechanika” czy „3:10 do Yumy”, w Fighterze akurat zaprezentował rolę sztampową i nieciekawą. Ale kij tam, niech ma, jest dobrym aktorem. Szkoda mi Geoffreya Rusha (swoją drogą, ktoś wie czemu jest łysy? – choroba czy coś?). U kobiet zaś była jeszcze słabsza konkurencja, więc ciśnienia nie miałem, chociaż wygrała akurat jedna ze słabszych nominowanych.

Nagrody za stronę wizualną dla „Alicji w Krainie Czarów” cieszą, nie dość że to był świetny film, to właśnie te kostiumy były tam świetne.

Oscar za muzykę dla Reznora i Atticusa Rossa – pięknie! 50% klimatu TSN to muzyka, panowie zasłużyli. I prywatnie, jako fana Nine Inch Nails, cieszy mnie wygrana cenionego przeze mnie artysty w kategorii gdzie zazwyczaj wygrywają nadęci kompozytorzy.
No ale też na forum gdzie za szczyt muzyczny uważany jest John Williams, nie spodziewałbym się docenienia kunsztu tego soundtracka.

Ogólnie jestem z tegorocznych Oscarów zadowolony, co prawda zawiodły mnie w najważniejszych kategoriach, ale i tak jest lepiej niż w zeszłych latach. Może kiedyś szacowna Akademia nauczy się doceniać naprawdę najlepsze filmy? Kto wie.

Muzyka

Tak John Williams jest szczytem muzycznym jeżeli chodzi o muzykę do filmów i udowodnił to przy wielu innych produkcjach niż SW czy IJ. Ale powracając do tegorocznych soundtracków to Hans Zimmer bardziej zasłużył na statuetke.

hehe

no właśnie... nie.

Oscary i po Oscarach

Jak zwykle nie udało mi się wskazać poprawnie wszystkich typowanych przeze mnie zwycięzców, ale mniejsza o to Nie oglądałem też gali, bo oczywiście trzeba było podnieść tyłek o 6 rano, tylko po to, aby partycypować od 8 w trwających raptem 10 minut zajęciach na uczelni.

83rd Annual Academy Awards obyły się raczej bez większych niespodzianek, aczkolwiek kilka decyzji szacownych Akademików mnie zaskoczyło.

Wśród nich jest statuetka złotego rycerza dla Toma Hoopera za reżyserię. Nie uważam, że jest to nagroda dla "gościa, który zrobił jeden dobry film" (vide wpis na live-blogu /Film). "Jak zostać królem" (słusznie doceniony w najważniejszej kategorii) to film wspaniały, o czym wspominałem we wcześniejszym wpisie. Wyreżyserowany został perfekcyjnie, tyle że nie ma w nim inscenizacyjnych wodotrysków, tak przemyślanych przez reżysera sekwencji, które na długo zapadają w pamięć. Te znaleźć można chociażby w "Prawdziwym męstwie" braci Coen (groteskowa, szorstka, a jednocześnie porywająca scena z wisielcem, że o sposobie prowadzenia postaci Mattie nie wspomnę). W moim mniemaniu nagroda w tej kategorii powinna trafiać nie tylko do twórcy idealnego w kwestiach technicznych, ale też wizjonera (niejednokrotnie tak było). Największym zawodem byłby jednak Oscar dla Finchera, który w przypadku TSN był tym, kim Burton w "Alicji", jedynie sprawnym rzemieślnikiem. Oby teraz Hooper nie zabrał się za realizowanych jakiś gównianych skryptów z Hollywood. Tom wracaj do UK i tam kręć jeszcze więcej tak wyśmienitych dzieł, jak "Mowa królewska".

Zdjęcia. Tak wiem, oceniam ową kategorię jedynie z uwagi na walory estetyczne i znaczenie dla opowiadanej na ekranie historii, a nie w kwestiach technicznych, ale...Ale nadal nie mogę pojąć skąd laur dla Wally`ego Pfistera, a nie dla Matthew Libatique`a. Na mnie o wiele większe wrażenie wywarły klaustrofobiczne, nerwowe i niemalże voyeurystyczne kadry nadwornego operatora Aronofsky`ego, niźli bombastyczny slo-mo w deszczowych snach w "Incepcji". Zdjęcia Libatique`a IMHO podkreślają wymowę fabuły, zaś te w filmie Nolana to tylko wizualny kunszt i niewiele więcej. Wiem, zaraz odezwą się głosy, że jestem uprzedzony do "Incepcji", ale...

...na swoją obronę napiszę, że zdziwił mnie brak nagrody za ścieżkę dźwiękową dla Hansa Zimmera. Nie był to może najlepszy soundtrack w jego karierze, ale doskonale współgrał z wydarzeniami na ekranie i podkreślał akcję. Akurat te tubalne i lekko ambientowe dźwięki świetnie pasowały do tego filmu. A duo Reznor&Ross i ich ścieżka do "Sieci społecznej"? Owszem fajnie pulsująca muza, ale poza scenami zakładania Facemasha całkowicie przepada w tle, by brzękać sobie bez celu.

Montaż. Obok fenomenalnej roli Natalie (jak najbardziej zasłużony Oscar, ale wydaje mi się, że już nie zagra tak udanej roli), muzycznych wariacji Mansella na temat Czajkowskiego i zdjęć Libatique robi większość niepokojącego klimatu filmu Aronofsky`ego. Szkoda, że nie Weisblum nie dostał rycerza, niemniej Baxter i Wall (TSN) również odwalili kawał dobrej roboty, dzięki czemu widz nie gubi się w kolejnych skokach między jedną salą przesłuchań, a drugą. Zresztą montaż wspomnianej wcześniej sekwencji z Facemash to małe dziełko.

Nagrody za role drugoplanowe. Są dwie rzeczy, które ciągną mnie do obejrzenia "Fightera": 1/to film Davida O. Russela (twórca niedocenionego "Złota pustyni") oraz gra w nim Bale (cenię gościa, chociaż Batmany i J. Connor mu wybitnie nie wyszły), na temat którego roli wszyscy pieją z zachwytu. Cóż, zobaczę to ocenię, a czarujący swą bezpretensjonalną kreacją Geoffrey Rush (mój faworyt) ma już Oscara za "Blask", więc...Natomiast Melissa Leo? Może to odszczekam, ale Nagrodę Akademii powinna dostać Hailee Steinfeld, która była...no, absolutnie zjawiskowa i fenomenalna. Doskonała kreacja. Doprawdy nie wiem, czemu ją pominięto. Może nie miała w Akademii "dobrego adwokata". Hell...dziewczyna ma 14 lat, jeżeli umiejętnie będzie wybierać scenariusze, to za kilka lat wyrośnie nam nie tylko gwiazda, ale nieprzeciętnie utalentowana aktorka. Tego jej życzę.

Najlepszy film nieanglojęzyczny: stawiałem na "Biutiful", bo w Hollywood lubią Inarritu, a wygrał obraz z Danii. Trzeba się mu bliżej przyjrzeć.

Nagrody za role pierwszoplanowe i dla najlepszego filmu powędrowały moim zdaniem we właściwe ręce, więc nie będę powtarzał już argumentów za tym przemawiających.

A jutro wybieram się na "Wszystko w porządku", by przekonać się, czy film Cholodenko słusznie został przez Akademię pominięty.

Oscary `11.

Dzisiaj w szkole wszyscy dociekali na informatyce kto dostał za co statuetkę. W ogóle jestem jakoś podejrzanie zadowolony z tegorocznej gali. Kiedy jechałem na stację dowiedziałem się, że aktorsko bez niespodzianek - i słusznie.

Pod tym względem, Akademia przyznała je dokładnie tym aktorom, który poprzednio uzyskali Złote Globy. Po cichu liczyłem na Oscara dla Hailee Steinfeld - w "Prawdziwym męstwie" była świetna, szczególnie przy scenie z targowaniem się. Colin Firth jak najbardziej zasłużenie, Portman tak samo (Natalka <3), aktorów drugoplanowych nie oceniam, nie widziałem "Fightera" (choć przy Bale`u to w sumie się nie dziwie, wystarczy popatrzeć jak gra chociażby w "Batmanach").

Najlepszy film - "Jak zostać królem", dobrze, że to dzieło, a nie "Social Network" (jak to napisał gdzieś Sky, że film otrzymał globa, świetnie, bo na prawdę fajnie się go ogląda, ale na tym koniec). Reżyser - liczyłem na braci Coenów, bo jak dla mnie są geniuszami, ale cóż, Tom Hooper był po prostu lepszy.
Scenariusz - dlaczego nie "Incepcja"? tego nie rozumiem.

Swoją drogą, 4 statuetki to i tak dobrze, choć głównie za kwestie związane z montażem i efektami. "Alicja" dwie za scenografię i kostiumy, dosko.

I na koniec o nagrodzonym Toy Story 3 - TAK!

...

Jestem rozczarowany. Samym przebiegiem ceremonii jak i nagrodzonymi.

Gala była nudna a prowadzący beznadziejni. Tutaj nie ma co dużo mówić...

Natomiast nagrodzeni rozczarowali mnie, bo w większości chyba dużej otrzymali ci co mieli otrzymać. A nudne zwycięstwo faworyta, zwłaszcza jak się człowiek z tym nie bardzo zgadza, potrafi zniechęcić.

Najkrócej mówiąc: po raz piąty z rzędu nagrodzono film i jego reżysera. Jeśli taka tendencja się utrzyma to proponowałbym złączenie tej kategorii w jedną.

Jak zwykle dobry western poszedł kantem, ale widać bracia Coen powinni się zadowolić Krajem Starych Ludzi.

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa to ściema, bo źle przyporządkowano Hailee Steinfeld. A Portman odbierająca nagrodę wypadła jak idiotka.

Najlepszy scenariusz oryginalny chyba nie był do końca oryginalny.
Z kolei najlepszy scenariusz adaptowany to próba wejścia w dupę ludziom, którzy dali się złapać w lep twarzoksiążce... a skoro lepsze nagrody zdobył kto inny...

Technicznie "Incepcja" w niektórych kategoriach była naprawdę polemiczna, a tak naprawdę cieszą Oscary dla "Alicji" i wejście Kirka Douglasa. No i Mila Kunis


Ale tak naprawdę cieszę się, że nie oglądałem tego live. Bo nie było warto.

Oskary `11

Fajne są Oskary, bardzo lubię ceremonię i ceremoniał, te wszystkie rozdania, podziękowania, wewnętrzne żarty i wzajemne wychwalanie swojej pracy. Jednakże. Szkoda, że w tym roku było dość...nudno. Z prowadzących James Franco wyglądał jakby spał i rzadko pojawiał się na scenie, a Anne Hathaway była całkiem niezła (urocza była jej samotna pieśń o jednym podłym Australijczyku), ale też w sumie mało wyraźna i niezbyt zabawna – jak na najdroższą produkcję telewizyjną ameryki jakoś mało było napracowali się scenarzyści. Słaby poziom prowadzenia najłatwiej było zauważyć w momencie gdy na scenie pojawił się Billy Crystal. Trzy żarty, owacja na stojąco i na chwilę na Oskarach zrobiło się wybitnie: elegancko, dowcipnie, zadziornie i ciekawie. Niestety potrwało to tylko chwilę, a dalej już było raczej nudnawo. Dużo zamieszania zrobił Kirk Douglas, który choć wygląda źle, to nadal nieźle się trzyma i popodrywał większość kobiet na sali, zabawnie wypadli Bardem z Brolinem, oraz Brand z Królową, ale nie było to nic wybitnie zapadającego w pamięć. Ogółem dobrze bawiłem się oglądając ceremonię, śmiejąc się z mało zabawnych żartów, albo przypadkowo i od niechcenia rzuconego „f-słowa”, ale była to naprawdę nudna ceremonia.

A najgorsze w tym wszystkim, że dokładnie tak samo było z nagrodami. Wszystko dość nudne i w sumie do przewidzenia, nie było żadnego zaskoczenia, żadnego niespodziewanego przegranego, a przede wszystkim zaskoczonego wygranego.

Z drugiej strony: miło, że 4 statuetki zgarnęła Incepcja, a każdy wygrany dziękował Chrisowi Nolanowi, dobrze, że swoje dostał Social Network i Toy Story 3. Zupełnie nie zgadzam się z decyzją o nagrodzie dla reżyserii, ale faktycznie wygląda na to, że jest ona na trwałe zespolona z kategorią główną.

Podsumowując? Mam nadzieję, że za rok Oskary poprowadzi Ricky Gervais (albo lepiej Neil Patrick Harris) .

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.