Forum

SW Komiks 3/2011

Już za kilka dni, 18 marca, na naszym rynku ukaże się trzydziesty pierwszy numer miesięcznika Star Wars Komiks. Wydawnictwo Egmont przygotowało do niego trzy historie:

1. Pieśń Aurry - Aurra Sing, która pierwszy raz pojawiła się w Mrocznym widmie, była niegdyś padawanką Jedi. Opuściła jednak zakon i została łowczynią nagród, specjalizującą się w zamachach na Jedi i polityków. Komiks ukazuje początki jej kariery, która trwała ponad siedemdziesiąt lat.

2. Spadająca gwiazda - Luke Skywalker i Biggs Darklighter należeli do najsłynniejszych pilotów i bohaterów Rebelii. Komiks przedstawia czasy, gdy byli jeszcze nastoletnimi kumplami na Tatooine. Później ich drogi na pewien czas się rozeszły. Spotkali się znowu tuż przed bitwą o Yavin, w której Biggs zginął.

3. Chewbacca - W numerze 6/2010 opublikowaliśmy pierwsze dwie opowieści o życiu Chewbacki, zbierane przez droidy C-3PO i R2-D2 po jego śmierci. Oto kolejne trzy historie o najsłynniejszym przedstawicielu rasy Wookieech.

Nie pozostaje nam nic innego jak czekać na premierę, a po niej, wpisywać tu swoje opinie

Przypominam

że dzisiaj powinien być w kioskach Pewnie kupię później

...

K Katowicach paczyłem w kilku kioskach i nigdzie nie było, nawet w takim sprawdzonym w którym zawsze jest.

;d

U mnie tak samo nigdzie jeszcze nie ma : |

U mnie też

nie ma. Nawet myślałem, że znów dni pomyliłem.

...

Ja w Tarnowie też obszedłem wszystkie swoje punkty i też nie znalazłem :<

To dobrze, że nie ma

Przynajmniej nie muszę się zamartwiać, że zapomniałem zajrzeć do kiosku

hm

Nie chcę nabijać postów ale u mnie też nie było. To jest jakieś opóźnienie?

...

Na Facebooku Egmont napisał, że numer trafił dzisiaj do sprzedaży, więc teoretycznie powinien być w sklepach :<

hm

Jak wyjdzie za kilka dni to i tak nie będę załamany, bo na Chewbaccę mogę chwilę poczekać. Natomiast gdyby był jakiś Republic, to wprost nie mógłbym się doczekać.

...

Ja też przeszukałem pięć kiosków i muszę napisać, że w Sieradzu nie ma ani jednego egzemplarza SWK ;/

Ja

też nie znalazłem, ale dostałem info, że jutro ma być :myśli

...

Kupione i przeczytane. Widocznie opóźnienie było tylko jednodniowe.
Komiksy Chewbacca były dobre, ale krótkie. Najlepszy był komiks z Trandoshanami. Nieźle Chewie ukarał tego prywódzce łowców. Drugi był gorszy. Ta Mala Mala wyglądała jak dziecko dziesięcioletnie. Trzecia część na poziomie pierwszej. Dwa pozostałe zapychacze też były ciekawe (co mnie zdziwiło). Bardzo dobry SW komiks, ale z republicami są lepsze.

...

Na całe szczęście opóźnienie było tylko jednodniowe, Star Wars Komiks 3/2011 trafił dziś do Tarnowa, więc został przeze mnie zakupiony i przeczytany. Pokrótce napiszę co nie co o każdym z zaprezentowanych komiksów.

Chewbacca - Przeciętny komiks. Tak właściwie to nie podoba mi się sama forma przekazu o życiu Wookieego, z perspektywy istot, które spotkał. Jeśli już chcieć doszukiwać się pozytywów to opowieści powinny być ciut dłuższe, a rysunki lepsze. No nic dam za ten komiks 7/10.

Pieśń Aurry - Też taki przeciętniak, ale w lubianym przeze mnie okresie. Rysunki dosyć średniawe, ale fabuła całkiem ciekawa. Młodość Aurry, jej szkolenie na zabójcę, przebieg jednego zlecenia. Dodatkowo muszę przyznać, że nasza łowczyni była niezłą sucz w czasach młodości. Cytując Nestora: "ruchnąłbym". 7/10

Spadająca gwiazda - W sumie to ta historia najmniej mi się podobała. Młodość Luke`a i Biggsa, ich młodzieńcza wyprawa, zakończona w przewidywalny sposób. Rysunki mi się nie podobały, fabuła mierna. 4/10

Całość numeru wypada całkiem przyzwoicie, ale zabrakło mi tu Republiców Ocena ogólna 6/10.

SWK

Nie wiem, jak z opóźnieniami bo ja dopiero dziś pomyślałem o kupnie i było. Trzeba przyznać, że w numerze dominują historie o dość pesymistycznej wymowie
No i zamiast 6 komiksów, mamy 5

Chewbacca: Ssoh, czyli los handlarza niewolników: Ten Trandoshanin z maciupcimi łapkami mnie rozwalił Ogólnie niezła historyjka, ładnie narysowana - ze stopki redakcyjnej wynika, że rysowała Duursema - , ale nic specjalnego. Ale podobały mi się kastowe poczucie "honoru". 6/10

Chewbacca: Mala Mala, czyli przypadkowe spotkanie: Ahahahaha Niecałe 2 tygodnie temu czytałem "Misję Lorda Vadera", a tu łowczyni Mala Mala znowu się pojawia. Do tego dostajemy jej historię. Rysunki i fabuła niezła, a w pewnym momencie i wzruszająca, tylko przeszkadza mi stwierdzenie Mali Mali "Nigdy bym się nie zgodziła na rozmówcę z krwi i kości".
Taa, tylko że ta zasada jakoś nie przeszkodziła jej włamać się do pałacu na pogawędkę z Imperatorem.
Niby dałbym 6 lub 7, ale za kapitalny zbieg okoliczności mogę dać nawet 8/10

Chewbacca: Tvrrdko, czyli złamany zwyczaj: Czemu 3PO ma szarą nogę? Poza tym historia i rysunki niezłe, pokazane z perspektywy rywalizującego Wookiego, jak Han Solo opuścił armię Imperium. 6/10

Pieśń Aurry: Całkiem niezły komiks, gdzie dostajemy historię Aurry Sing, jak została łowczynią. Tylko nie pasuje mi stwierdzenie, że to Mroczna Kobieta sprzedała ją piratom, bo z tego co pamiętam, to było nieco inaczej. No, ale Huttowie często tak przeinaczają.
Aurra nieźle wyglądała w ciuchach Leia Slave, i spodobał mi się zabieg kolorystyki wspominkowych scen Torgo Tahna. 7/10
Tylko kurde, Lucasowcy nie chcieli jej przypadkiem historii zmienić? Je*ać, je*ać TCW

Spadająca gwiazda: Fabularnie naprawdę ciekawie: Luke i Biggs próbując dać nogę z Tatooine, ruszają na wycieczkę na pobliski księżyc, z której nic nie wychodzi, chodź Skywalker ratuję pasażerów. Świetne, smutne zakończenie. Niestety, całość psują rysunki, które wyglądają po prostu fatalnie :/ 5/10

SW komiks 3/2011

Dopiero wczoraj go kupiłem.

Chewbacca: Ssoh, czyli los handlarza niewolników Opowieść Trandoshanina ciekawa. Interesującym elementem było wykorzystanie waśni pomiędzy wookimi do uniemożliwienia ucieczki. 8/10

Chewbacca: Mala Mala, czyli przypadkowe spotkanie Fajna historyjka. 8/10

Chewbacca: Tvrrdko, czyli złamany zwyczaj Teraz wiemy jak doszło do spotkania Hana i Chewbacci. 8/10

Pieśń Aurry -Ciekawa historia z zaskakującym zakończeniem. W dodatku dowiadujemy sie nieco o Aurze Sing. 8/10

Spadająca gwiazda -Fajna historyjka, pokazująca jak Luke próbuje się wyrwać z Tatooine. Rysunki mi jakoś nie przeszkadzały. 6/10
Ogólnie w tym numerze wszystkie historie trzymają pewien poziom. 8/10

Star Wars Komiks 3/2011

Kupione wczoraj, dzisiaj kilka słów.

Chewbacca: Ssoh - ładnie narysowany komiks, od razu można się wczuć w odpowiednie klimaty. Ciekawy motyw walk pomiędzy plemionami Wookieech. 7/10

Chewbacca: Mala Mala - słabiutkie rysunki, historia... no taka sobie, ujdzie. Ogólnie kreska w takich krótkich historyjkach odgrywa największą rolę, a tutaj słabo. 4/10

Chewbacca: Tvrrdko - trochę chaotycznie jak dla mnie, rysunki na niezłym poziomie. 6/10

Pieśń Aurry - cała intryga fajnie rozwiązana na końcu, plus za komiks o bardziej drugoplanowej i mniej znanej bohaterce sagi. 7/10

Spadająca gwiazda - zaletą komiksu jest pomysł. Rysunki kiepskie, akcja troszkę źle rozłożona, ale... podobało mi się. 6/10

Fajnie, że pojawiło się aż pięć komiksów (błąd we wstępniaku!) i najważniejsze, że nie były one jakieś drastycznie słabe, czego się początkowo spodziewałem.

...

Kupiłem wczoraj,ogólnie całkiem dobry.
Komiksy o Chewbacce były dobre,ale pierwszy przebił wszystkie.Komiks o Anzatach i Sing był dobry,a ostatni taki sobie.

SW Komiks 3/2011

-Spadająca gwiazda Dość przyjemny komiks. Najbardziej podobało mi się dość pesymistyczne zakończenie że młody Luke nie spełni swoich młodzieńczych marzeń o wyruszenie w kosmiczną wędrówkę. Rysunki okropne cała historia według mnie odrobinę źle wykadrowana.
Ocena 5+/10
Pieśń Aurry:
Najlepsza historia w tym numerze miesięcznika. Aurra Sing mszcząca się na swoim Anzackim nauczycielu. Bardzo podobały mi się wspomnienia o szkoleniu jakie odbyła Aurra aby stać się zabójczynią.
Ocena 7+/10

Historie o Chewie dość ciekawe za całokształt daję 6+/10

numer marcowy

Dawno nie wypowiadałem się na forum na tematy stricte gwiezdnowojenne, więc pora chociaż częściowo nadrobić zaległości. Mający niedawno premierę kolejny numer "Star Wars Komiks" to po temu doskonała okazja.

W numerze marcowym dostajemy do naszych fanowskich rąk wyjątkowo dużo, bo aż pięć (tak, pięć, nie sześć jak stoi we wstępniaku) komiksów. Dzieje się tak, bowiem aż trzy historie pochodzą miniserii o życiu i (polegającej na wyrywaniu rąk szumowinom wszelakim) twórczości Chewbaccy. Z trzech krótkich opowiastek o kolejnych ważnych epizodach z życia Chodzącego Dywanu zdecydowanie najciekawsza jest ta, w której widzimy, jak pewien młody porucznik Imperialnej Marynarki nazwiskiem Han Solo ratuje Wookieego od niechybnej śmierci.Resztę tej przypieczętowanej długiem życia znajomości doskonale znamy. Będzie ich ona wiodła przemytniczymi szlakami, od jednej Gwiazdy Śmierci do drugiej, zahaczywszy o kolejne światy i systemy, by w końcu doprowadzić ich na powierzchnię pewnej planety, w którą walnie księżyc. Miło jest patrzeć na te kadry (na których, nawiasem mówiąc, Solo nadspodziewanie mocno przypomina Harrisona Forda), by zobaczyć początek filmowo-książkowo-komiksowej przyjaźni tych dwu postaci. W opowieści trandoshańskiego łowcy nagród największe wrażenie (poza uroczo krótkimi kończynami, które odrastają mu po spotkaniu z Chewiem) robi interesujące przedstawienie klanowych waśni między uwięzionymi Wookieemi, które biorą górę nad potrzebami zbiorowości - Wookiee wspólnie są w stanie uciec z niewoli, ale ktoś musi im pokazać, że solidarność jest ważniejsza, niż zadawnione urazy. Tym kimś jest oczywiście Chewie. Trzecia z historii zapewne obudzi sentymenty u miłośników "Misji Lorda Vadera", którą drukowano przed laty w pierwszych numerach "Gwiezdne Wojny Komiks" (pamiętacie Bobka?) - ten sam rysownik i ta sama bohaterka, oszpecona łowczyni nagród. Z kadrów tego komiksu dowiemy się, skąd wzięły się jej oparzenia i niechęć do ludzi oraz jej imię. A także o wielkiej tęsknocie Chewiego za żoną Malą. Podobnie jak w przypadku innych historii publikowanych w zbiorze "Star Wars: Chewbacca", także i po tych nie należy spodziewać się nagłych zwrotów akcji i mrożących krew w żyłach pojedynków. Ten komiks to hołd twórców spod znaku SW dla postaci Chewbaccy i tak należy nań patrzeć - jako formę podsumowania losów tej postaci w uniwersum. Podsumowania, które miło się czyta i takoż ogląda (wielu rysowników sprawia, że całość ma mocno eklektyczną szatę graficzną), ale nic ponadto. Trudno te trzy opowieści oceniać wyłączywszy je z całości, ale niech i tak będzie. 6/10

Główną bohaterką drugiej opublikowanej w ostatnim historii SWK jest Aurra Sing. Z kart tego komiksu dowiemy się, u kogo początkujący łowczyni pobierała naukę zamachiwania się na prominentów i dlaczego pewien anzacki zabójca chce się jej pozbyć. Jako że komiks pochodzi z numeru promocyjnego Dark Horse`a zatytułowanego "Girls Rule!", wiadomo już, kto grał tu będzie pierwsze skrzypce, kto komu skopie tyłek i kto kogo wykiwa. Aurra jest w tej opowieści zimna, twarda i sprytna jak zazwyczaj, a w dodatku kompletnie nieczuła na awanse swego nauczyciela. Ta historyjka uczy, że lepiej nie zadzierać z twardymi babkami uzbrojonymi w broń palną i zbyt nachalnie nie zabiegać o ich względy, bo może się to dla absztyfikanta skończyć nie najlepiej A serio to mamy tu do czynienia ze średnio wciągającą opowiastką, nie oferującą czytelnikowi żadnego zaskoczenia. Jedyne co może przykuć tu uwagę na dłuższą chwilę, to kulisy działania szkoły zabójców prowadzonej przez Anzatów i retrospekcja młodzieńczych lat Aurry. Całość psują jednak paskudne rysunki.5/10

Na koniec bardzo sympatyczny Tales o tym, jak Luke i Biggs będąc w wieku gimnazjalnym postanowili chociaż na chwilę wyrwać się z Tatooine. Jedyne, co znajdowało się w ich zasięgu finansowym to rejs wycieczkowym Gallofree. Nic wielkiego, ale i tak młody Skywalker zachowuje się jak dziecko, które dostało upragnioną zabawkę. Oczywiście bieg wydarzeń sprawi, że z fotela pasażera przesiądzie się za stery, aby "save the day". Fabularnie nie jest to jakoś strasznie skomplikowana opowieść, ale ma swoje silne momenty. Scenarzyście udało zacnie oddać relacje Luke`a i Biggsa. Luke jest tu zapatrzony w bardziej obytego w tatooińskim światku Darklightera jak w obrazek. Największe wrażenie robią jednak ostatnie kadry, gdzie widzimy Luke powracającego na farmę i do szarego życia. Mimo że udało mu się zostać bohaterem nie jest szczęśliwy. Myśli, że na zawsze utknął na galaktycznym zadupiu, z którego nigdy nie uda mu się wyrwać. Końcówka jest na swój sposób naprawdę przejmująca. Obraz całości psują rysunki. Może komuś przypadną do gustu te mangoidalne oczęta, ale ja się do tego grona nie zaliczam. Ocena? 6/10

Reasumując jest to jeden ze słabszych SWK. Wszystkie zamieszczone w nim komiksy trzymają ten sam średni poziom. Nie są wyjątkowo nieudane, raczej nie ma w nich nic, coby skłaniało do ponownego po nie sięgnięcia. Ot, typowe przeciętniaki. I taki też jest ten numer miesięcznika - przeciętny, więc nie ma sensu więcej o nim pisać. Na szczęście za miesiąc będzie o wiele lepiej za sprawą doskonałej "Jedi: Aayli Secury".

SWK na Bestii

Moj znajomy zrecenzowal to dla Bestiariusza:
http://komiks.bestiariusz.pl/komiksy/recenzje/1391/piec-przyzwoitych-opowiesci
Jezeli chodzi o moje spostrzezenia to osobiscie wole dluzsze historiie bo tutaj niektore zakrawaly troche na stripy. Piesn chyba najlepsza bo i lubie pania Sing Wiec fajnie ze pokazali choc troche geneze jej powstania (czekam na kwietniowy numer z niecierpliwoscia). Milym akcentem bylo zobaczyc znajoma lowczynie nagrod z komiksu Gwiezdne Wojny Komiks 1/99 Pamietacie ten numer?
Generalnie marcowy numer trzyma poziom i jestem na tak

SWK 3/2011

Marcowy numer Star Wars komiks jest wyjątkowy ponieważ pierwszy raz otrzymaliśmy aż 5 komiksowych historii. Niestety często ilość nie idzie w parze z jakością...

Na początek kolejne trzy opowieści o Chewbacce. Krótko mówiąc nie podoba mi się taka forma uhonorowania życia najsłynniejszego z Wookiech. W kilkustronicowych opowiastkach nie da się dobrze ukazać takiego bohatera jakim był Chewie. Owszem, znajdą się w nich fajne momenty jak chociażby wyrwane ręce Trandoshan, pierwsze spotkanie Hana i Chewiego czy jego wyrzeźbiona twarz na jednym z drzew na Kashyyyku jednak to zdecydowanie za mało. Niestety całość to spore rozczarowanie. 4/10

Pieśń Aurry do dobre wprowadzenie do kwietniowego numeru SW komiks z Aayla Securą w roli głównej. Jej największego utrapienie, Aurra Sing zostaje nam przedstawiona gdy dopiero pracowała na swoją reputację. W retrospekcjach widzimy jej dzieciństwo i szkolenie u Anzatów. Jedyne czego mogę się w tej opowieści przyczepić, to twarz Aurry, która jest po prostu słodka. Kłóci się to z jej dotychczasowym przedstawianiem ale na pewno umila lekturę 6/10

Na koniec Spadająca Gwiazda. Czyli kolejny zapychacz końcowych stron, który tym razem trzyma w miarę przyzwoity poziom. Historia młodzieńczych przygód Biggsa i Luke na Tatooine. Sama opowieść nic nowego nie wnosi do biografii bohaterów lecz dzięki ładnym, kolorowym rysunkom umili te kilka minut lektury. 5/10


Ogólnie był to jeden ze słabszych ostatnio numerów ale i tak muszą się zdarzyć abyśmy mogli docenić te naprawdę dobrze. Mam nadzieję że tak właśnie będzie już w kwietniowym numerze. Całość marcowego SWK dostaje 5/10

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.