Forum

Scourge

W 2012 r., a konkretnie w kwietniu, ukaże się powieść Jeffa Grubba, o której już było na Bastionie wspominane, ale wtedy nie było wiadomo jaki będzie mieć tytuł. Od dziś wiadomo Otóż tytuł będzie brzmiał "Scourge" i wg tego, co napisali na facebooku ludzie od Del Reya ukaże się w paperbacku. Akcja toczyła się będzie przed Nową Erą Jedi. W skrócie: jeden z Jedi zostaje zamordowany. Dochodzenie uwikła bohatera (w tej roli rycerz Jedi zwący się Mander Zuma, dodam, że oczywiście człowiek ) w kryminalne sprawki Huttów.

.

Fajny okres. Brakuje mi takich właśnie pojedynczych książek o przygodach nieznanych Jedi, wplątanych w sprawy galaktyki w ostatnich dniach powoli degradującej się Nowej Republiki Wydawać by się mogło, że książki SW powinny pękać w szwach od tego typu historii , a wcale tak nie jest. Mam nadzieję, że będzie mroczny, dorosły klimacik. Mam nadzieję, że Han i reszta ferajny się nie pojawią. Jedynie co, to moglibyśmy poczytać o Luke`u (rola epizodyczna, ale ukazująca nam jak postrzegają go absolwenci akademii), a sam głowny bohater może wspomnieć o Jacenie/Anakinie/Jainie, których znałby z Yavina 4

małe podsumowanko

W akcji bohaterom "pierwszoplanowym" mówimy NIE, ale w fabule mogą być .

Okładka + opis

cóż, taka sobie:

http://suvudu.com/files/2011/09/SW_Scourge.jpg

Opis:

Młody Jedi zostaje zabity podczas próby zdobycia koordynatów tajnego, najeżonego niebezpieczeństwami, ale opłacalnego szlaku handlowego. Jego śmierć okrywa tajemnica. Były mistrz zamordowanego, archiwista Mander Zuma, pragnie odpowiedzi, podczas gdy sam zmaga się z wątpliwościami dotyczącymi swoich możliwości jako Jedi. Okoliczności zaprowadzą go niebezpiecznego półświatka Huttów. Zuma próbuje wyprzedzić przemytników, zabójców i gangsterów aby nie przejęli kontroli nad szlakiem.

...

Okładka taka pusta jakaś.

qwerty

To co Sith Acolyte. To białe tło jest do niczego...

err

Pewnie je jeszcze dziesięć razy zmienią, tak jak okładkę bodajże rozkazu 66.

Szczerze

mówiąc to zawiodłem się na okładce. Liczyłem na jakiś piękny art z Huttami. A tu co? Białe tło :/ Bardzo nie ładnie to wygląda. Jeszcze trochę czasu zostało do premiery, więc mam nadzieję, że jednak dadzą jakieś tło do tej okładki, bo na razie strasznie pusta jest.

Suchar by me.

Ktoś już to pisał? Jeff GRUBB napisze o GRUBBych Huttach
Okładka ładna, tylko to tło... a raczej jego brak.
Liczę na więcej takich książek. W końcu SW to nie tylko Wielka Trójca.

Skurcz

Cóż, całkiem fajna przygodowa książka. Postacie dobrze wykreowane, autor zabiera czytelników m. in. na Nar Shaddaa czy rodzinną planetę Huttów, Varl. Akcja toczy się szybko, jest trochę humoru, kilka walk i pewna interesująca właściwość jednego z głównych Huttów
Jeff Grubb dobrze się odnalazł w SW.

Ciekawostka: książka jest fabularyzowaną adaptacją suplementu do Wizards of the Coast Star Wars Roleplaying Game, zatytułowanego "Tempest Feud".

Ocena 9/10

Przesunięcie

książka miała być dziś, ale została przesunięta na 29 sierpnia.

http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka/1478/plaga

A idźcie

do rzici z tym Amberem Myślałam, że poczytam w niedzielę co fajnego, a tu psinco

KIEDY

będą w końcu zapowiedzi na przyszły rok!!!!

KIEDY JA

pytałem o zapowiedzi a nie o opóźnienia.

J. Grubb - Plaga

Jeff Grubb napisał jednostrzałowca, który idealnie wpasowuje się w moje gusta. Książka, która jest pełna nowych, ciekawych postaci, a co zaskakuje najbardziej, nie ma tu grama filmowych herosów, lub tych dobrze znanych z EU.

Największym atutem, oprócz tego wspomnianego powyżej, jest bogate rozbudowanie świata Huttów. Poznajemy skomplikowany system rodzinny, zależności między klanami, ale także relacje panujące na linii Huttowie - a rasy, które najczęściej widzimy u ich boku. I tak na przykład, o ile tacy Niktowie, to wierne sługusy Huttów, to już takie klany Rodian, bardziej kooperują, starając się zachować częściową niezależność, chociaż zdają sobie również sprawę, kto w tych kontaktach wiedzie prym. Bardzo fajnie obrazuje te stosunki rozmowa Koax z matriarchinią klanu Bomu. Varl, Nul Hutta, czy też takie Makem Te, to również bardzo dobre przykłady na to, jak autorowi świetnie idzie w zakresie opisów światów, na których dzieje się akcja. Dla niego nie ma problemu, jeśli trzeba wyciągnąć z zapomnienia taki Sektor Wspólny i opisać rozbudowany aparat administracyjno - urzędniczy. Na poczet zasług należy dopisać to, iż akcja dzieje się na ograniczonym zakresie terytorialnym galaktyki. O ile plaga narkotyku, może w przyszłości objąć dalekie układy, to jednak nie wychodzimy poza wąską przestrzeń, przez co jest czas na lepsze zapoznanie się z miejscami w których toczy się powieść.

Sama fabuła, a właściwie wątek kryminalny, pełen zwrotów akcji, to wielka siła napędowa Plagi. Sprawia, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Sam do połowy powieści miałem dylemat, kto jest głównym szwarccharakterem. Kluczowym momentem okazała się uczta u Popary, a właściwie jej spektakularny koniec, który nieodłącznie będzie kojarzył mi się z tą sceną (4:50 min.):

https://www.youtube.com/watch?v=J0VkPDPGf8s

Generalnie humor ma się dobrze w wydaniu J. Grubba, jak choćby kwestia Eddey`a na temat złodziejskiego charakteru Huttów.

Co do wad, to skupiłbym się na finale. Twi`lekanki machające mieczem zamiast Koax, która o wiele bardziej nadawała się do tej roli, były groteskowe. Nie, żebym miał coś przeciwko przedstawicielkom tej rasy w kwestii walki, lecz żadna z nich, ani przez moment nie sprawiała wrażenia, że będzie taką Alorą. Natomiast Klatooinianka miała wszelkie predyspozycje, by uraczyć finał swoją osobą. Zresztą, skoro w uniwersum funkcjonuje Hutt Beldorion, to nic nie stało na przeszkodzie, by mieczem wymachiwał Mika, na wzór Darth Trayi w finale KotORa II. Oczywiście szanuję wizję Grubba co do finału, lecz tutaj mógł popuścić trochę bardzej wodze fantazji, a przynajmniej przedłużyć nieco dłużej żywot Koax.

Plaga, to nie arcydzieło, i nie każdego porwie swoją linią fabularną. Mimo wszystko zasługuje na uznanie i bardzo dobrą ocenę końcową. 8/10.

Plaga

W końcu dostajemy książkę w EU, która spełnia swoje podstawowe zadania - rozszerza uniwersum, pozostawiając znanych bohaterów samym sobie. Czemu takich pozycji jest tak mało? Jeff Grubb pokazał że w piaskownicy SW można bawić się swoimi zabawkami.

Fabuła to typowo przygodowo-kryminalna intryga z Huttami w tle. Nie jest to akcja typu "od nas zależą losy całej galaktyki" co jest kolejnym plusem. Spokojny archiwista Jedi Mander Zuma musi rozwikłać zagadkę śmierci swojego byłego ucznia i ukrócić handel wyjątkowo mocną odmianą przyprawy. Stworzeni przez Grubba bohaterowie to dość przyziemne postacie, tym bardziej dają się lubić ze względu na to że każda akcja jest jednak dla nich wyzwaniem i wysiłkiem. Sektor huttów, ich relacje z innymi rasami, które cały czas kręcą się wokół nich czy służby porządkowe Sektora Wspólnego, to wszystko zostaje bardzo dobrze przedstawione i wzbogaca tamten niespecjalnie wyeksploatowany okres w historii galaktyki. Jedynie czego mi brakowało podczas lektury to lepszego ukazania tej brudnej strony SW - dillerów, alfonsów i innych szumowin. A twilekankę walczącą na miecze świetlne lepiej darować. Nie mniej jednak "Plaga" to bardzo solidna książka. 7/10

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.