Forum

TCW 5x16 - The Lawless

Za tydzień kolejny odcinek o pewnych znanych Zabrakach i Straży Śmierci.Powinien pojawić się również Sidek w akcji


Jednym zdaniem:

Obi-Wan wyrusza na Mandalore, aby uwolnić księżną Satine.



Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu TCW.
Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub CN.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć TCW. I jak chce, to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

.

-początek spoilera Będzie Sidious koniec spoilera tak na poważnie ciekawe jak zakończą tą trylogię. Jednego jestem pewnie - poleje się krew i któraś z głównych postaci zginie

...

Nie mogę się doczekać Sidiousa.

Preview

Lądowanie Sidka oraz walka:

http://www.youtube.com/watch?v=HjTbEIyyT-k

...

Widziałem tę scenę wiele razy przedtem, ale teraz - świeżo po poprzednich dwóch odcinkach.... NIE mogę się doczekać!!!

...

To właściwie nie jest właściwy preview, ten fragment ma już ponad pół roku, nic nowego zważywszy na fakt, że w tle jest muzyka Williamsa, w samym odcinku zastąpiona będzie Kinerem, wię to może całkowicie zmienić odbiór jak ten kretyn walnie jakieś trąbki bez ładu i składu (ale jest szansa na coś dobrego, ta muzyka kiedy Bo-Katan uciekała była świetna)

Może

i pół roku, ale przynajmniej wiadomo już, że to z tego odcinka więc dałem

...

Muzyka Williamsa ładnie wkomponowana. Bez sensu ją zmieniać. Ja i tak sobie włączę ten trailer, gdy podczas odc. będzie ten moment (na plus kolorowy wybuch rakiety Mando. Kolorki takie jak wybuch nad Caridą z tetralogii o robotach.)

w

previewie do "Last Jedi", który niedawno podało Random House można znaleźć fragment o losach Mandalory po wojnie: początek spoilera Satine zginęła i wraz z nią Nowi Mandalorianie, organizacja Maula też się rozpadła, a kontrolę nad planetą w sporej części przejęła Straż Śmierci i premier-marionetka. koniec spoilera I mam nadzieję, że po tych odcinkach nic już nowego twórcy TCW nie wymyślą w tej kwestii, bo to byłby retcon retconu .

Z niecierpliwością czekam na pewną walkę w tym odcinku .

Re: w

ShaakTi1138 napisał(a):
początek spoilera Satine zginęła koniec spoilera

Z niecierpliwością czekam na pewną walkę w tym odcinku .

________
Hura! Hura! Hura!

Też czekam na "pewną walkę"

;d

W sumie jak by się baaardzo mocno uprzeć to można by to jakoś scalić z komandosami republiki/imperium.Mam nadzieje że jak wyjdzie II czesc komandosów imperium (o ile w ogóle wyjdzie) to ktoś coś z tym zrobi

...

Ja powiem inaczej: Informacja że Nowymi Mando rządzi DW nie jest w żaden sposób nowym problemem, jedynie elementem tego problemu który istnieje już od 12 odc 2 serii - jak Kal może tak bardzo zszokowany widząc że ktoś jest z DW - powinien mieć świadomość co się po innej stronie globu dzieje ; ) Cała reszta daje się w miarę bezboleśnie godzić, nawet Fenn Shysa - Mand`alor. No ale zobaczymy co w tej kwestii wymyślą dodatkowego i psującego łatwe godzenie : P

Mnie w Last Jedi cieszy Keldabe, miło dostać twarde potwierdzenie że sobie istnieje : P

...

-początek spoilera O proszę Satine zginie,a więc w sobotę,trzeba będzie zrobić melanżyk z tej oto okazji koniec spoilera

;d

Sorry za trochę zmiane tematu ale skoro gadamy już o "Last Jedi" to może ktoś wie jak wyjaśnili początek spoilera śmierć Piella? koniec spoilera

filoni

"Ktoś musiał zginąć"

...

...

Ale dlaczego w tak kiepski sposób. Nie mogli wymyślić czegoś bardziej spektakularnego od "pieseczek mnie ugryzł".

Re: ...

Padawan Wandalek napisał(a):
Ale dlaczego w tak kiepski sposób. Nie mogli wymyślić czegoś bardziej spektakularnego od "pieseczek mnie ugryzł".
________
może dlatego, że w warunkach nowoczesnej wojny, śmierć najczęściej nie ma wiele wspólnego z epickością

"Last Jedi"

wychodzi dopiero pod koniec lutego, a preview dostępny na Random House to pierwsze strony około dwudziestu rozdziałów - w jednym z nich akurat znajdowała się informacja o Mandalorze. Ale też jestem ciekawa tej kwestii.

Nowy kawałek

w

końcu Mando zainwestowali w farbę, ale ten fragment z uszkodzoną rampą... zbyt mocno przypomniał mi debilnego WAC-a nie umiejącego trafić w drzwi :/.

.

Już widać nawiązanie do Nowej Nadziei

Klip 1

Fajny klip. Mam nadzieję, że będzie jakaś walka w następnym. Już się nie mogę doczekać jutra. Niech Moc będzie z Wami.

-

Co jak co, ale 10% odcinka już za nami .

!!!!


Dartha Sidiousa, potenga w mocy jest,niesamowita prawdopodobnie jest najpotężniejszym użytkownikiem mocy {The Clone Wars}
jest też zabójczy w walce mieczami świetlnymi,więc to dla nich
będzie stanowić największe wyzwawanie,jakie mieli.

Re

a ja bym chciał zobaczyc Gievous vs Maul albo Grievous vs Savage lub Gievous and full droid armies vs Maul and Savage

!!!!!

Myśle że,Darth Maul jest od niego o wiele mocniejszy.

!!!!!!!!!

Savage jako, zawansowany praktyk,Jar Kai i mieszanych,
stylow,używający potężnych uderzeń w potyczkach,jest wyzwaniem dla,nawet najwyższych rangą Jedaj takich jak;Mistrz Plokonn,Luminara Unduli,Fisto.
Jednak przed Mistrzem Windu,doprowadziło by go to do pokonania,z kolei
dla Dartha Sidiousa,sam na sam,załatwił go by tym prędzej.

Re

ale z 4 mieczami grievousa jest bez szans, jego mieszem ciężko jest manewrowac generał zablokował by go i przebił pozostałymi a moc by się na wiele w przypadki grievousa nie zdała to było by starcie siła vs siła i niestety grievous jest silniejszy.

...

Rozwaliłeś mnie tym.Zgrywek prędzej by zwiał niż walczył z Maulem.

!!!

Naturalnie masz racje

Re

Dobra racja to TCW on by tutaj zrobił mu na głowię bombardowanie orbitalne ale stary grievous z labirynt zła by wygrał

...

Może piszcie staranniej, bo takiego posta to się odechciewa czytać.

!!! (co do Maula)

Raczej opanowanie różnych technik mocy i jego w niej,nadzwyczajnę
umiejętności z telekinezy oraz,niezwykła wytrzymałość i,opanowanie
walki mieczem świetlnym,o wiele,wiele mocniejszę od Savaga,czyni
go dla (nano Cyborga Griveousa),poważniejszym przeciwnikiem niż ty
przypuszczasz.Nie pomijając,że Maul to użytkownik mocy,po ciemnej
stronie mocy,w dodatku zakorzeniony nadzwyczajnie.On z reguły,do swych
wrogów podchodzi jak (kat).

.

OMG !

Re

Ale to było grievous vs savage w wersji malu vs grievous to by było tak-wstawie dialog :
droid- Sir turbolasery gotowe.
grievous- Ognia!! HEHEHE
droid- Rozkaz! rozkaz!
BOOOMMMMMM!!!!!! No taki dialog. Z maulem to by było tak.
Mi chodziło o walke z savage jeszcze raz powtarzam

!!!

Savage wygrał,pojedynek z Ventress,która pokonała tego,centralnego
generała armi droidów,konfederacji galaktycznej{złączonych systemów},
więc on by pokonał {Griveousa}.

Re

Ventres była zwinniejsza, zresztą grievous nie przegrał jak by go chciała zabic to by się obronił on po prostu walczył z nią żeby jego armia zdążyła się ustawic. Widziałeś jak na początku pojedynku koło niego było malutko droidów a pod koniec nagle cała masa . Ale z resztą chodzi mi o to że savage ma styl który byłby gratka na grevousa czyli proste, potężne, łatwe do przewidzenia ataki to byłby pojedynek siła vs siła, inne cechy jak zwinniśc lub moc zeszły by przy nich na dalszy plan.

...

Napiszę tylko to co napisałem w innym temacie w którym też zacząłeś się tak nakręcać. Przestań proszę pisać razem z użytkownikiem dark lord Sidousem ten bezsensowny offtop którego nikt poza wami nie czyta i nic nie wnosi do rozmowy o danym temacie. Jeżeli chcecie sobie popisać jest od tego PW lub komunikatory (Skype,GG). Pozdrawiam.

!!!

Jeżeli walczyli,by {ringowo},to raczej Griveous był by w stanie
go rozgromić.Podliczjąc fakt,iż jest kimś w stylu,siły {terminatora],
mógłby podważyc nadprzyrodzonę,zdolności Savaga.

??

Czy to są jakieś zdania żywcem wycięte z wikipedii czy coś w tym stylu?

...

Nie są.

Nowy preview

...

Te previews są tak bardzo w klimacie Oryginalnej Trylogii, że aż mnie zatkało - to będzie świetny odcinek

...

Świetny klip,idealnie wzorowany na Nowej Nadziei gdzie Luke ratował Leię.

Klip 2

Cóż, liczyłem na jakąś walkę, a tu nic . Ale i tak klip świetny. Ma klimat. Nieźle. Niech Moc będzie z Wami.

ale

przyszaleli z fryzurką Satine . Choć zatrważa mnie jak ta kobieta idealnie odgrywa rolę księżniczki uwięzionej w wieży (mam seminarium z literatury dla dzieci i wszędzie widzę teraz archetypy baśniowe).

A w przewodniku jest zdjęcie większego Korkiego (czyjakmutam) - chłopak przypakował, ale te jego usta są jeszcze węższe niż były. Oraz Mando z odciśniętymi łapami na hełmach - mogliby choć raz nie zżynać :/.

.

Dobra z tą ręką to już przegięli. Nie mogli zamiast niej mieć czerwone rogi na hełmach. Rozumiem inspiracje, ale to już jest bezsensowna zżyna

...

Zabawne. Kiedyś to wszyscy zżynali lub inspirowali się SW, a teraz na odwrót xD.

..

Miejmy nadzieje ,żepoczątek spoilera Satine zginie koniec spoilera

...

Cóż, jeśli chcesz wiedzieć już teraz, to początek spoilera owszem, zginie. koniec spoilera

Szkoda...

...że początek spoilera Savage zginie koniec spoilera

Re

A ja chciałem zobaczyc dzieci Bena !

...

WOW! Trzeci preview: http://www.youtube.com/watch?v=Vmz-Znld25o

Zakopcie mnie pod ziemią i obudźcie w sobotę wieczorem - to czekanie mnie zabija

...

Świetny, ale niby czemu Maul tak się przed nim korzy?

...

Bo wie że do Sidka nie ma startu i widząc go stara się zrobić jedyną racjonalną rzecz - pokazać że jest lojalny ? ; d

no

może i tak, ale z jednej strony pokazują go jako nie wiadomo jakiego kozaka, a z drugiej przychodzi do Sidka jak potulny szczeniak. Zresztą, ta jego lojalność słabo mu wyszła .

;d

W życiu jak i w filmach zawsze znajdzie się większy kozak.Nie dziwię się Maulowi,że chciał to jakoś rozegrać a,że słabo mu to wyszło no cóż

Re

Z drugiej strony klasyczny atak lub ucieczka by mu nie zaszkodziła (maulowi) a w ataku ma do pomocy savag-a. We 2 może by dali rade no i ny jeszcze swoich strażników do walki rzucili, pałac wysadzili. Mało kreatywni byli i żle skończyli .

Sidious

Mace miał do pomocy 3 "najlepszych szermierzy Zakonu" i jak skończył?;p
Savage to tępy osiłek, nie potrafił sobie nawet dać rady z Dooku (gdy ten raził go co chwilę piorunami) więc nie byłby żadną pomocą dla Maula.

Re

No dobra ale savage jest silny mocą widziałeś co on portafi zrobic. Jego gniew jest bardzo mocny, każdy atak by go wnerwiał, widziałeś co było jak go droidy nawalały prawie go zabiły, a tan mega wściekły wpadł w furie i fala mocy o jakiej sile. a zresztą jak Palpek wszedł to połowę mandalory wysadzic i po problemie

Oppressed Opress

Dalej uważasz że Savage jest silny Mocą a jego gniew jest mocny?
Wg mnie Opress był jednym z najsłabszych czarnych charakterów jakie mieliśmy okazję poznać. To był zwykły tępy osiłek na sterydach nie mający żadnych zalet poza brutalną siłą. "Zgrywus" miał przynajmiej swoje 5 minut na Hypori, największym osiągnięciem Savage`a było wytrzymanie kilku minut w walkach z takimi szermierzami jak Dooku, Sidious, Kenobi czy Skywalker. I mimo iż czasem jakimś cudem wyjdzie mu coś w rodzaju fali mocy o jakiej wspomniałeś to w gruncie rzeczy nigdy nie zasługiwał on nawet na miano ucznia, na szczęście chwilę przed śmiercią sam to sobie uświadomił.
Potęga Palpatine`a chyba nie podlega dyskusji. Walka która dla Maula i Opressa była walką o życie dla niego była po prostu zabawą. Strażnicy o których pisałeś wcześniej zginęli zanim nawet Sidious wszedł do pokoju. Szkoda tylko że z powodu Savage`a, 3 mistrzów którzy przyszli aresztować kanclerza teraz wypada jeszcze gorzej niż wcześniej.
Co do gniewu Savage`a to wg mnie jest nieporównywalny do gniewu Skywalker`a. A np. "On your knees" w trylogii Mortis jest dużo mocniejsze niż odrzucenie kilku droidów.

...

No właśnie Kozactwo Maula pokazuje tak naprawde Potęge Sidiousa : D

W myśl "Jeśli KTOŚ TAKI jak Maul ani myśli z nim walczyc ale od razu chyli głowe, to co ten gość potrafi?" ; p

!!!!!!!!!

Sądze że tego dowiesz się,kiedy wyemitują{The Lawless}.

Klip 3

Genialny klip! Sądziłem, że będą tylko dwa, a teraz jeszcze ten trzeci, który jest... perfekcyjny . Już się nie mogę doczekać. Niech Moc będzie z Wami.

...

No no genialny klip.Czyli połowę odcinka mamy już za sobą.

Odcinek

No, tak właściwie to prawie tak, już prawie pół odcinka za nami . Niech Moc będzie z Wami.

..

No i kolejny odcinek o sithach.. nie zebym miala cos przeciwko nim Ale jak dla mnie brakujew tym sezonie swiatyni jedi..

...

Spokojnie spokojnie,po tym odcinku będzie akt gdzie pojawi się świątynia Jedi.

...

Czy ten odcinek jest dostępny (dla polskich IP) tak jak poprzednie dwa - na oficjalnej?

...

Nie wiadomo - będzie dostępny dopiero jutro pod wieczór zapewne. Mam nadzieję .

zdjecie

Sorki , że nie na temat , ale mam problem z wrzuceniem wlasnego avatara.. gdy go wgryqwam to nic nie wyskakuje :/

...

W personalizacji profilu jest miejsce gdzie jest rubryka na wklejenie adresu url zdjęcia i tam musisz wkleić adres url zdjęcia,ale zdjęcie znajdź w internecie i skopiuj adres url jakiegoś zdjęcia.

Dobra...

Najlepsza trylogia w TCW. Tylko muzyka w creditsach mi nie odpowiadała, taka zbyt... "klonłorsowa", odstawała od reszty, że tak powiem.

Muzyka

muzyka w ``creditsach`` każdego odcinka jest zawsze taka sama TCW ma swój własny temat muzyczny , przez co nadaje to odpowiedni klimat.

.

No właśnie wiem i ten klimat tej muzyczki strasznie mi nie pasował do klimatu reszty odcinka

Łooo!

Łoooo!początek spoilera Bo-Katan siostrą Satine? Co żesz oni porobili ?!?
koniec spoilera
A ocena - odcinek wprost wspaniały. 10/10. Po żadnym odcinku The Clone Wars nie byłem tak zadowolony, jak po tym i całej tej trylogii.Sezon rozkręca się. Szkoda, że tak późno.

.

Popieram, lecz zakończenie uważam za dość... hmm, rozczarowujące. Postać Maul`a ma niezłą huśtawkę nastroju. Najpierw epicki lord sithów, a potem bez Savage początek spoilera błagający o litość Sidious`a tchórz koniec spoilera.
Ocena: 7/10

deja vu

Zakończenie wydało się bardzo znajome jakbym je już gdzieś widział, a tak! początek spoilera The Force Unleashed! koniec spoilera

Ocena

Wspaniały odcinek.Najlepsza trylogia w historii serialu.Muzyka Williamsa była trochę zmieniona na styl klonłorsowy ale była dobra.początek spoilera Bo-Katan była siostrą Satine!WTF.Niedługo okaże się,że ojcem Anakina był Qui-Gon,Obi-Wan i Satine mają dzieci itp. koniec spoileraA ogółem odcinek genialny,sezon się rozkręcił dopiero w drugiej połowie sezonu.Lepiej później niż wcale.Ciekawe co dalej z Maulem.

...

Ups zapomniałem wystawić ocenę.Niech będzie 10/10.

!!!!!

Darth Sidius pokazał,swą nienaturalną potengę mocy.

...

Ocena odcinka 10/10...

:D

Genialne Palpatine nieźle trzyma forme i pokazała gdzie jest miejsce Savage i Dartha Pokazałam tym krowom cudownie ,że początek spoilera Savage zginął ale będzie mi nieco brakować Satine koniec spoilera Oceniam na 10

...

No, dla takich perełek warto było brnąć przez resztę sezonu. Już poprzednie 2 części trylogii trzymały mnie w napięciu, ale ten odcinek to majstersztyk. Aż się chce tłumaczyć napisy, nie to co przy odcinkach z żabą.

Fajny

A tyle osób mówi że TCW jest dla dzieci, ten raczej nie jest. Wow nie mogę się doczekac 6 sezonu tam to chyba nawet krwawe bitwy będą!

...

Vizsla pokazał jak się godnie kończy walkę.
Maul pokazał przeciwieństwo tegóż.

: P

..

Przecież Viszla zginął jeden odcinek temu

...

No i? : P

Uznajmy że między "Vizsla" a "pokazał" jest w domyśle "w zeszłym odcinku" natomiast przed "Maul" jest "Natomiast w tym odcinku" ? : )

...

Okeey

16

Dobry odcinek, lecz czuję lekki niedosyt. Bierze się on, z powodu niedokończonego wątku Mandalory. Kto teraz będzie u władzy? Mam nadzieje , że zostanie to wyjaśnione w 6 sezonie. Co do Maula, akurat nie mam pretensji, że musimy czekać na odpowiedź o jego przyszłości. Dobra zagrywka, na reklamację 6 sezonu Walka przegenialna, mocno podnosi ocenę odcinka. Sam Kenobi też zaliczył fajny występ, jego rozmowa z Maulem była bardzo dobra, lecz samo zabicie Satine jakieś takie bez błysku. Mimo to cieszę się z jej śmierci ( nie ma potrzeby spoilerować, każdy już wie co miało się z nią stać, tak samo z Opressem ). Pozostaje tylko czekać na wyjaśnienia o Mandalorze i przyszłość Maula. Jak dla mnie, ten odcinek tak naprawdę się jeszcze nie skończył

Najgorszy z serii, mimo to bardzo dobry - 8.5/10

5x16

Byle nie wrzucili go do 1313 obok Ahsoki jako subbossów. Btw, robiłem dziś pierwszy raz Foundry w torze i jestem lekko przewrażliwiony.

Odcinek fajny. Sporo upchnęli w 20 minut, a mimo to nie odczuwałem wrażenia przycinania wątków. Szkoda, że Obi jak zwykle dostaje po mordzie. Mógłby jakiś plan ułożyć, bo nawet z niespodziewaną pomocą Bo Katan ucieczka była daleka od ideału.
Cieszę się, że zakończyli wątek Opressa. Tylko teraz pytanko, po kiego właściwie istniał? Robił za koksa na sterydach w gatunku Ismarena, zbędnie wciśniętego w historię jak Grievous w RotS. Wydawał się być substytutem Maula. Maul się sprzedaje, wszystko gra, spoko. Ale mimo stworzenia go nadal ożywili Maula. Więc o co chodzi?
Walka Palpiego piękna. Nie lubię, gdy mistrzowie Mocy wymachują mieczami, a tu wcisnęli mu nawet dwa, ale choreografia to wynagradzała. Pomiatał Zabrakami, że aż miło było patrzeć. Tych dwóch mieczy trochę szkoda, bo nie miał wolnej ręki na dodatki do walki i momentami jeden miecz chował. Szkoda tylko, że nie poszlachtował byłego ucznia na plasterki, tym razem wertykalnie. Odgrzewania tego kotleta piąty zdaje się raz niestety raczej nie unikniemy.

Niezły

odcinek i dość dobre zakończenie. Czekamy na dalszy ciąg w następnym pewnie sezonie

...

Szczerze? Jestem niesamowicie ZAWIEDZIONY. Po dwóch poprzednich - fantastycznych i epickich odcinkach - dostaliśmy... popłuczyny. Właściwie... za dużo tego jak na 20 minut, kolejny przykład jak bardzo twórcy nie myślą. Obi-Wan wciśnięty NA SIŁĘ - a jak można kogoś takiego jak Kenobi wcisnąć na siłę w taki story arc!? No ja??? Z tego powinny powstać przynajmniej 2 jeśli nie 3 odcinki. Ale nie, oni woleli nas męczyć przez pół roku odcinkami od droidach i dwucentymetrowej irytującej żabie. Walka była dużo gorsza niż w poprzednim odcinku - nie dość, że krótsza, to bez klimatu. Muzyka? Brzmiała jak przerobiony na midi Williams.

Serio, bez zachwytu, bez emocji. Jeden wielki zawód.

...

Obejrzałem sobie jeszcze raz, wersję bez logo CN i innych takich syfów. Może moja wcześniejsza tak negatywna opinia była podyktowana zmęczeniem (7 godzin rankingowych warzones w SWTOR jednak człowieka wypruwa z energii), ale mimo wszystko uważam, że zachwyty nad tym odcinkiem są przesadzone. Tak, jest to bardzo dobry odcinek, ale niestety kwestia długości boli niesamowicie. Brakuje momentu na oddech, na przeżycie jakichś emocji, na zbudowanie klimatu, a walka powinna być dłuższa. Zachwyt jest, ale zawód pozostaje - może po prostu oczekiwania miałem zbyt wysokie jak na możliwości tego serialu...

Lawless

Jedynym minusem, niestety bardzo poważnym jest długość odcinka. Wszystko w odcinku było genialne, jednak 22 minuty to stanowczo za mało by pokazać tyle wątków i tyle postaci.
W wielu scenach dało odczuć klimat OT: hologram dla Obiego, gadka o staniu się potężniejszym niż Maul kiedykolwiek będzie, zachowanie Kenobiego ala Han Solo, czy statek prawie tak niezawodny jak Sokół. Mamy nawet ujawnienie pewnych zaskakujących więzów rodzinnych;p
Odcinek świetnie pokazuje różnicę między Anakinem, a Kenobim. Obi-Wan to Jedi żyjący zgodnie z Kodeksem, "Nie ma emocji, jest spokój". Wyobrażacie sobie Skywalkera gdyby w podobnej sytuacji znalazła się Padme? To byłaby masakra;p
Palpatine pozbył się strażników lepiej niż Yoda bo zrobił to zanim nawet wszedł do pokoju. Sama walka była świetna, Palpatine pokazał prawdziwą potęgę Ciemnej Strony walcząc z dwoma przeciwnikami jedoncześnie, niestety odbija się to negatywnie na ROTS, ponieważ wychodzi na to że tępy osiłek na sterydach stawia większy opór niż 3 "najlepszych szermierzy Zakonu". Gdy po raz pierwszy zobaczyliśmy Maula jako świra na wysypisku myślałem że ta postać sięgnęła dna, jednak późniejsze odcinki dawały nadzieję na jej uratowanie. Po The Lawless to już nie jest dno, to dno i 5 metrów mułu.

...

Zgadzam się z Budziolem - odcinek był stanowczo za krótki. Korkie wygląda jak Dudley Dursley, no i Bo-Katan siostrą Satine?... Ale poza tym było całkiem zgrabnie, choć mam uczucie niedosytu i to po prostu nie jest odcinek na najwyższą ocenę.

Wszystkie walki były pokazane w bardzo ładny sposób - zarówno ta na początku, z plecakami odrzutowymi, jak i pojedynek na miecze, który choreograficznie był mistrzowski. Po Saważu nie będę płakać, natomiast śmierć Satine, przyznam szczerze, wzruszyła mnie. Choć stwierdziłam, że pokazali tę postać bardzo niekonsekwentnie (ale to raczej zarzut do poprzedniego odcinka) - wcześniej była pacyfistką, ale potrafiła podjąć działania, jeśli trzeba. W tej trylogii zrobili z niej Upartego Jasia, do tego postać potwornie pasywną.

No i teraz wychodzi główny problem TCW: namnażanie wątków. Bo co z Mandalorą? Co z Maulem? Jakie to "zastosowanie" ma dla niego Plapi? Aha - Maul błagający o litość? Prooooszę...

Mimo tego, bardzo dobrze mi się oglądało i mogę tylko liczyć, by przyszłe akty trzymały poziom .

Lawless

Nie wiem jak was, ale mnie po prostu zaskakuje podejście twórców do Mandalorian. Zaskoczony nieprzyjemnie byłem już początkiem odcinka "Shades of reason". Ataki na stolicę, ludność przestraszona ucieka we wszystkie strony? A gdzie Ci dumni wojownicy w swoich beskar`gamach i z buy`ce na głowach? W książkach opisani jako ludzie z którymi lepiej nie zadzierać, chociażby historia w "Potrójnym zerze" gdzie Skirata wybija całą siatkę terrorystów. A tu nagle w TCW wpada zgraja gangsterów i z marszu paraliżuje system. To się kupy nie trzyma, prawdziwi Mandalorianie wykopaliby całą tą gangsterke z planety i uczcili to kuflem ne`tra gal.
Odcinek, jak i cała seria, dobry, przyjemnie się ogląda. Niestety jednak przy znajomości historii książkowych traci sporo.

Re: Lawless

Redox napisał(a):
Nie wiem jak was, ale mnie po prostu zaskakuje podejście twórców do Mandalorian.

A gdzie Ci dumni wojownicy w swoich beskar`gamach i z buy`ce na głowach? W książkach opisani jako ludzie z którymi lepiej nie zadzierać, chociażby historia w "Potrójnym zerze" gdzie Skirata wybija całą siatkę terrorystów.
prawdziwi Mandalorianie wykopaliby całą tą gangsterke z planety i uczcili to kuflem ne`tra gal.

________

Toż z punktu widzenia TCW ci Mando, o których mówisz nie istnieją już ze 3 lata
Nie mówiąc o tym, że w książkach p. Traviss ich stolica to nie drugie Coruscant, tylko zabita dechami wiocha, a Mando to Mando, a nie Mando-pacyfiści.

Re: Lawless

Redox napisał(a):
prawdziwi Mandalorianie wykopaliby całą tą gangsterke z planety i uczcili to kuflem ne`tra gal.
________
Prawdzimi Mandalorianie nie mieszają się w konflikt który znów mógłby zaszkodzić ich planecie i pozwalają marionetkowemu Sundari se istnieć ; d (Tak jak to widzę^)
W TCW nie ma "Prawdziwych", są "Nowi".

Re: Lawless

Lepiej bym się czuł gdyby Mandalorian zostawić tak jak byli przedstawiani w książkach, moim zdaniem niepotrzebnie to rozgrzebywali. No ale temat musi się kręcić, seria musi trafiać do odbiorców więc przeżyć się przeżyje. Moja sympatia pozostanie przy wojownikach z beskar`gamem na piersi i tego nic nie zmieni.

...

Też bym wolał, ale cóż, stało się.

Grunt że to się, wbrew pozorom, daje całkiem zgrabnie połatać w całość ; p

Planeta wojowników? Bez sensu...

Chciałbym zwrócić uwagę, ze tradycyjny obraz Mandalore jest po prostu bez sensu, co dobrze pokazują społeczeństwa wojowników na naszym globie. Rzymianie, Keltowie, Szwajcarzy czy Japończycy byli wojownikami tylko przez pewien czas swojej historii. Z reguły im bardziej wojownicze społeczeństwo, to jest biedniejsze. Mandalore z czasów Satine to takie typowe bogate i syte społeczeństwo, a zwolennicy tradycji to margines

A ja bym wolał...

A ja bym wolał żeby Traviss nigdy tematyką Mandalorian się nie zajęła. Nie poradzisz, stało się

16

Odcinek bardzo satysfakcjonujący. Choreografia wprost kapitalna a ruchy walczących postaci wydawały mi się bardziej płynne niż zazwyczaj. Do minusów zaliczam nadekspresyjną, moim zdaniem, mimikę Maula, za to pogardliwe grymasy widoczne na twarzy Sidiousa, nawet w czasie walki są zdecydowanie na plus. Generalnie kreacja tej postaci w tym odcinku jest w mojej opinii niesamowita, ciemną stronę było czuć z daleka Jeśli chodzi o scenę śmierci Satine to została przedstawiona bardzo dobrze, `sprawnie`, właściwie ciężko mi wyobrazić sobie jakiś dużo lepszy sposób zrealizowania tej sceny. Jeśli chodzi o wynik walki (M,SvsS) to w sumie byłem zaskoczony, bo spodziewałem się (miałem nadzieję?) ostatecznego rozwiązania kwestii Maula , no ale jest jak jest. Na ostatek warto wspomnieć o mnóstwie fajnych nawiązań do Nowej Nadziei i przynajmniej jedno do Zemsty Sithów.

...

Odcinek najlepszy z całej trylogii o Mandalore. Naprawdę!! Jednak wciąż czuję mały niedosyt. Nie wierzę, że to powiem ale trochę mi jest żal Satine taka śmierć brrr.... Najbardziej jestem ciekawa co się stanie dalej z Mandalorą noi z Maulem. Wszystkie walki z tego odcinka były poprostu epickie, bo inaczej tego nazwać nie mogę. Ocena na koniec: 10/10

...

Odcinek najlepszy z całej trylogii o Mandalore. Naprawdę!! Jednak wciąż czuję mały niedosyt. Nie wierzę, że to powiem ale trochę mi jest żal Satine taka śmierć brrr.... Najbardziej jestem ciekawa co się stanie dalej z Mandalorą noi z Maulem. Wszystkie walki z tego odcinka były poprostu epickie, bo inaczej tego nazwać nie mogę. Ocena na koniec: 10/10

...

To było genialne!!!
Jedyne co mam do zarzucenia, to to co inni - jak na jeden odcinek było zbyt wiele treści

początek spoilera Smierć Satine, była po prostu piękna koniec spoilera- od dawna czekałem na ten moment, ale spodziewałem się czegoś zupełnie innego
10/10! Wspaniały!

s 5 odc 16

Odcinek genialny 1000/10 szkoda mi początek spoilera maula i satine koniec spoilera ale i tak genialnie. Super walki no takich odcinków tylko więcej. TCW więcej takich odcinków. początek spoilera Ale wiecie liczyłem na to że Obi będzie miał słaby moment z Satine ( i dzieci w następstwie) a tu taka rzecz. koniec spoilera Szybko myślę i domyślny jestem więc dla mnie fabuła super. Boli mnie wątek niedokończonej mandalory, ale mogę miec nadzieję na desant separatystów na mandalorze i super starcie grievous vs maul.

Super ?!

Starcie dwóch największych nieudaczników TCW jest super wg ciebie ?! Niech zgadnę jaki był by wynik tego starcia, hmm... REMIS , ALBO UCIECZKA GRIEVOUSA

Re

No fakt to TCW chodziło moi o coś w stylu Hypori, no ale z drugiej strony w TCW Lucas musi ratowac grievousa wizerunek więc może w ramach rekompensaty pozwoli mu wygrac i tu wielkie oczy w stronę Lucasa plose. Jednak może nie doceniasz nowego TCW-owego Grievousa w 5 sezonie się sporo zmienił, mniej ucieka, i najważniejsze zaczyna wygrywac. Zresztą zaciekawiły mnie słowa Palpatina, może nasz drogi sidius postanowi przetestowac Maula w roli dowódcy armi droidów i mamy podstawy do pojedynku ale wiesz co było by najlepsze - obie postacie są bez skrupułów, obie postacie użyją całej swojej potęgi nic ich nie będzie ograniczało, obie będą walczyc o życie, no i jeśli by ten odcinek im naprawdę wyszedł to TCW odzyska godniśc

...

Gites. Nowy model Yody jest 300 razy lepszy od poprzedniego. Fajna walka z Sidiousem - czemu ma dwa miecze ?! W ostatnich odcinkach bardzo dużo początek spoilera śmierci! xD koniec spoilera <- ale to chyba na PLUS. Ogólnie podobało mi się!

Moc jest z Filonim:)

Bardzo fajny odcinek. Darth Sidious zachowuje się jak prawdziwy Sith. Bez zbędnym napuszonych mów robi porządek w 5 minut. Mało wysiłku, za to efekt osiągnięty w 100%.
Obi Wan po raz kolejny wychodzi na pozbawionego uczuć drania. Ale w końcu facet, który wysłał syna, aby zabił ojca (nie wiedząc, że to jego ojciec). początek spoilera Jego pożegnanie z Satine koniec spoilera pokazuje, że pod względem uczuć nie różni się od robota...
Bardzo fajne są nawiązania do Nowej Nadziei.początek spoilera Czekałem, kiedy uwięziona Satine powie do Obi Wana, czy nie jest za niski jak na Watahę śmierci koniec spoilera

ciekawostki

Co do ciekawostek:
Obi najpierw pyta tę rudą mandaloriankę, czy jest siostrą Satine, a potem rzuca "I`m so sorry". Nawiązuje to do ep3, gdy rozmawiał w ten sposób z Padme.
Słowa Maula o znajomej obecności, której nie czuł od... nawiązaują do Vadera w ep 4.
Sposób, w jaki Sidious rzuca Maulem o ściany i podłogę przypomina sposób, w jaki robili to użytkownicy Mocy ze szturmowcami w pierwszym filmiku związanym z The Force Unleashed (nie mogę teraz znaleźć tego na YT, ale może niektórzy pamiętają taką 1-minutową zajawkę długo przed premierą i zapowiedziami gry).
Śmierć Satine i jej pożegnanie z Kenobim przypominają nieco śmierć Cristiny w grze Assassin`s Creed: Brotherhood (https://www.youtube.com/watch?v=4UoeWVX-bo8)

Ciekawostki c.d.

Co do assassins creed - muzyka w momencie, który wspomniałem w poprzednim poście przypomina trochę główny motyw z soundtracku z Assassin`s Creed: Revelatios (https://www.youtube.com/watch?v=xOqXY4dWNqk).
Słowa Kenobiego, że "U can kill me but u cannot destroy me" nawiązują do jego ostatnich słów przed śmiercią.

w sumie

to trochę się zawiodłem. Poprzednie odcinki były lepsze, tu chyba pojawił się Kenobi i Republika i trochę siadło. Oczywiście wejście Kenobiego i przylot na Mandalore są świetne i humorystyczne, ale trochę rozwlekły był ten wątek z Satine... Tu ewidentnie reżyser sobie nie poradził, takie ciut oklepane wyszło.

Jednak Satine to tylko wątek, widzę, że w TCW zaczynają sprzątać kanon po swoim rozrabiactwie . Główne starcie wcale nie dotyczy Satine, a Maula, Opressa i no właśnie . Pomijając fakt, że to Opress jest moim ulubieńcem z tych zabraków, to jednak całkiem fajnie wyszło to starcie. I pioruny, uwielbiam Sithów, którzy są zasięgowymi DPSami . Ogólnie jako zamknięcie ciągu tych kilku odcinków wyszło to całkiem przyzwoicie.

Najbardziej jednak cieszy mnie zdecydowanie fakt, że teraz Disney udostępnia na oficjalnej odcinki za darmo, przynajmniej te nowe. Mam nadzieję, że kiedyś stare także udostępnią a i dalej nie będą też udostępniać. Przynajmniej teraz mogę spokojnie przeczytać Shadows Conspiracy, czyli adaptację tych odcników.

Myślałem,

że wątek Maula umrze, a on dalej żyje. Ciekawe, co z niego zrobią? Ja obstawiałbym coś na kształt Gniewu Imperatora, jak w Revanie Tylko pojawia się podstawowe pytanie. Po co? Ten skamlący Maul był żenujący. Zasadniczo dwa plusy podciągające ocenę odcinka to śmierć Satine i śmierć Opressa. Dzięki temu oceniam go na 6/10.

Maul użyj miecza dwuostrzowego!

Nie rozumiem narzekań niektórych na Obi-Wana niewyznającego uczuć Satine, która znalazła się na łożu śmierci. To by zniszczyło po części jego postać kreowaną w uniwersum. Obi-Wan jest old-schoolowym Jedi, który potrafi oprzeć się uczuciom, w tym miłości.

Odcinek świetny, ale denerwuje mnie fakt, że w TCW prawie każdy musi mieć walkę dwoma mieczami. Żałuję, że Maul nie walczył lightstaffem w ostatniej batalii z Palpatinem. Wystarczyło żeby animatorzy wykonali robotę w następujący sposób: Savage ginie i zostanie popchnięty mocą wraz z jego bronią, potem Maul żegnając brata przyciąga wolą ów broń i zaczyna walczyć

No i Palpi wszedł do biura, jak Yoda w Ep III.

...

Zgadzam się co do Obi-Wana. W pierwszej chwili miałem wrażenie, że scena śmierci Satine mogła być lepiej zrealizowana jednak po dłuższym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że gdyby Obi zachował się inaczej to nie byłby prawdziwym Obim. Tym samym dowiódł, że R2 ma w sobie więcej uczuć niż on, ale przynajmniej pozostał prawdziwym sobą (a twórcy nie dokonali gwałtu na tej postaci). W każdym razie nie potrafię wyobrazić sobie lepszego zrealizowania tej sceny.

eeee

eee nie wiem, ale... jakoś YT uważa że lubię SW, więc podrzuca mi jakieś dziwne filmy i eeee
http://youtu.be/puGcW1GQzWA

Naprawdę? Oni naprawdę to zrobili? I ludziom to się podoba? Naprawdę? Ale naprawdę?

Takie pytanie przed head-shotem - jakim cudem w ogóle Dave Filoni (przy którym PJ ze Śródziemiem wydaje się jawnym naśladowcą i geniuszem tolkienowskim) znalazł się w przemyśle SW? Są jakieś uzasadnienia dla oddania mu tego projektu? Miał jakieś sukcesy ew. zblołdżobował kogoś skutecznie?

...

Jest to fragment serii odcinków - ponad 10 - i na jego podstawie wysuwasz wątpliwości, czy nam się to powinno podobać? To chyba żart.

I na jakiej podstawie oskarżasz Filoniego? Nie masz najwyraźniej pojęcia, że za TCW stoi głównie Lucas i to jego pomysły są realizowane, Filoni to tylko wykonawca jego woli i twarz serialu - świetny koleś, znający EU i kochający Star Wars.
Jak się znalazł? Lucas go zatrudnił.

...

Filoni miał inny pomysł na serial (mówi o tym w genialnej książce "The Art of SW: TCW") - miał on się skupiać na nowych postaciach i nowych konfliktach, a bohaterowie i bitwy z EU miały pojawiać się w tle. To miała być "mniej znana historia wojen klonów". Bohaterami mieli być: twi`lekański Jedi i jego togrutańska padawanka (ha!), para przemytników (facet o imieniu Cad) oraz ich gungański ochroniarz, którzy mieli na statku należącym do owych przemytników latać sobie po galaktyce. I to byłoby świetne. Ale Lucas kazał mu zrobić serial z głównym bohaterami, no i mamy.

...

Tylko czy ten "pierwotny" serial miałby taką samą oglądalność lub oczywiście większą od obecnie realizowanego serialu. Obecność znanych postaci z filmów na pewno zwiększa liczbę osób które oglądają ten serial. Więc może dobrze że stało się tak jak się stało. Ale to już czysta spekulacja co by było.

dobra

pomińmy trollowanie Apo o wspaniały i znającym all F. a skupmy się na faktach.

Tak tam jest napisane? Że Lucas kazał? Raczej wątpię by taką polemikę sprzedali, pewnie to jest w innej formie, ale jakiś cytat?
I konkretne, jasne dowody na to, że scenariusz ... Dżordż?

Bo nie ma go na liście Writersów. Zabawne, że F. też nie chociaż supervising oznacza dla mnie klepanie i odpowiedzialność...

...

Trollowanie? To Ty wbijasz nagle i rzucasz krytyką odcinka na podstawie jakiegoś fragmentu z Internetu, do tego jeszcze twierdząc, że coś takiego nie powinno się fanom podobać. No i ten Jackson - największe zło tego świata, taaa.

Serio, jest cokolwiek co Ci się podoba? Od większości Twoich opinii bije sam pesymizm, to trochę smutne.

Nie chce mi się nic Ci udowadniać, szkoda mi czasu, po prostu obejrzyj sobie featurets z TCW na Oficjalnej albo poczytaj trochę wypowiedzi twórców serialu - ciągle w nich powołują się na Lucasa i na jego pomysły.

I żałuj, że nie oglądasz TCW

po pierwsze

wpisałem się w temacie odcinka, nie mówiłem nic o nim tylko o tym co przedstawia klip na YT.

Po drugie uważam za trollowanie (celowe bądź nieświadome) teksty przedstawiające F. jako kogoś ekstra w SW, gdy tym czasem (jeśli ktoś chce) można uczciwie powiedzieć, że jego elektorat negatywny jest dość spory a i lista trzeźwych i na zimno podanych rzeczy do których przyłożył (bądź nie, nadal czekam na tą oficjałkę o Lucasie) rękę i które są ... jest całkiem spora.

Powoływanie się na wpływy albo zasłanianie własnej miałkości "bogiem" marki... jest słabe. I nadal mało przekonujące, że tak jest.

Po trzecie cieszę się, że nie oglądam, wstydzę się że oglądałem i przykładałem do tego rękę np. pod postacią konkursu.

Po czwarte, może to źle zabrzmiało - ja nie mówię co się ma fanom podobać, dziwię się tylko że tego typu akcje nagradzają brawami.
Pewnie, gdyby powstał, nieważne czy animowany czy nie, serial pomiędzy E3 a E4 i nagle partyzantką na Cor kierowałby Windu to też taka sytuacja byłaby ok dla wielu.

A tych wielu, ich radość a właściwie ich kasa (bo moim zdaniem zasłanianie się GL jest słabe, bo on już dawno przestał orientować się [jesli w ogóle kiedyś to robił] w spójności/jakości a liczy $$ za odcinek, czyli odpowiedni wpływ = musi być świetny) którą się zgarnia za słabe, bardzo słabe i bardzo psujące wizerunek marki i tak mało poważnej, no więc ta kasa olewa jakikolwiek dialog.

Zresztą świetnie też widać to w TORze, który pomimo odpływu subów nadal olewa różne oczywiste poprawki zgłaszane przez community...

I obydwaj dobrze wiemy, że to by się skończyło gdyby nagle jakiś produkt przestał być oglądany/sprzedawany. A że tłum klaszcze... to tak jest.

...

Filoni to osoba NIESŁUSZNIE oskarżana za całe zło (niszczenie kanonu) związane z The Clone Wars. Jako osoba śledząca wywiady, filmy zza kulis i newsy związane z serialem muszę stanąć w jego obronie, ponieważ tak mi mówi serce. Nie zgadzam się na obrzucanie błotem kogoś, kto na to nie zasługuje. Winnym jest Lucas który ma w tyłku EU, na szczęście są w zespole TCW osoby które ratują i splatają z kanonem co się da.

I dzięki za obudzenie mnie, nigdy bym nie pomyślał, że cokolwiek ze znakiem "Star Wars", ba cokolwiek KOMERCYJNEGO w rodzaju filmów, seriali czy książek powstanie GŁÓWNIE dla kasy.

Problem w tym, że TCW jest często - szczególnie ostatnio - BARDZO DOBRE i różnica między 1 sezonem a obecnym jest kolosalna, zarówno pod względem animacji i technik montażu, jak i scenariusza i konstrukcji fabuły.

Ale właściwie who cares, na pewno nie ja, dobrze się bawię (nie zawsze) oglądając TCW i tak pozostanie, jestem fanem Star Wars dlatego, że czerpię z tego przyjemność, a nie z przyzwyczajenia.

ale

chwaliłbyś gdyby pomiędzy E3 a E4 pojawił się Windu?

...

Z mechaniczną ręką i przepaską na oku? Raczej nie

Res severa est verum gaudium

czyli sardonizm w pełnej krasie. Uprzedzam, że przed chwilą widziałem tą brawurową walkę, więc może być trochę "impulsywnie".

No to zaczynamy. Już dawno w sumie czas było zacząć. Milczałem gdy wskrzesili maula (co do którego wszystkie źródła przez ok 12 lat były zgodne że nie żyje), bo myślałem, że każdy preferuje inne rzeczy.
Milczałem gdy zabili Adi Gallię, bo myślałem, że nie każdy lubi czytać komiksy (nie zważając na to, że członkini rady została przebita przez byle wieśniaka/ brata Maula). Ale gdy dobierają się do Sidiousa, to najwyższy czas ustanowić granicę tej parodii.
Oto wchodzi sobie Sidious, uśmiercając po drodze paru jegomościów. Trochę mi to nie pasuje do niego. Do wielkiego Sidiousa, który wszystko obmyśla i jest na tyle "dumny", że zajmuje się osobiście brudną robotą tylko w ostateczności, ale ok i od tej reguły są wyjątki (Bothawui).
Następnie słyszymy krótki dialog między Sidiouse a jego exuczniem, który jest tam chyba tylko dla tego, by ten pierwszy mógł się pochwalić swoimi DWOMA mieczami (Sidious i 2 miecze, ok >?!). Przy tym twierdząc jeszcze, że Maul i jego braciszek stali się jego rywalami ( Sidious musiał nisko upaść skoro ma takich rywali), ale ok, jedziemy dalej).
Wywiązuje się walka, ginie Sevage, czy jak mu tam. Maul zamiast kontynuować walkę biegnie do braciszka. Pardon chwila moment. Maul - zimnokrwisty zabójca, jeden z najbardziej niewzruszonych i małomównych morderców w galaktyce, który w pojedynkę zniszczył czarne słońce - klęka przy swoim uczniu, ściska go czule za rączkę, marszczy ze wzruszenia brwi i jest już o krok od uronienia łzy ?!!! NO K**** JA K***** nie rozumiem. Ja pi******* to g****. Można było przynajmniej zachować jekieś K****** pozory.
Po tych paru kolokwialnie ujętych epitetach, przechodzimy do kazania Sidiousa apropos zasady dwóch i jego bezgranicznej wierności do niej. Dodaje jeszcze, że Maul został już zastąpiony (przez wiadomo kogo). Przepraszam, ale nieudolność w kreacji postaci bije z tej kwestii. Normalny Sidious z pewnością by w jakiś sposób użył Maula, lub zainspirował konfrontację Maula i Dooku. Zasada dwóch, która była naginana często, by mu w tym nie przeszkodziła. Najbardziej nierealistyczna jest kwestia "zostałeś zastąpiony", wszyscy wiemy jak skończył Dooku i w jak wielkim poważaniu Sidious miał jego los, ale nie tu nagle przedstawia go jako swojego jedynego, niezastąpionego ucznia. Obskurnie naciągane to jest.
W końcu Maul zostaje pokonany i błaga o cośtam. Wróć ! Maul błaga o coś ?!!! Common, to nie przystoi takiemu sithowi.
Po chwili ma zwarcie i wije się po ziemi niczym Luke w Rots, co ostatecznie niszczy jego kreację i pewien obraz jaki się o nim miało i który był bardzo rzetelny. Gorsze jest jednak to, że również postać Sidiousa zostaje przedstawiona w inny bardziej terminatorowy, bezpośredni sposób a la force unleashed.

Więc dzielę pesymizm Barta. Nie chcę tworzyć również żadnych autorytetów, czy czegoś na ten kształt, ale Bart przeczytał zapewnie więcej książek, komiksów, albumów itp niż większość z nas, Apophis, ergo swoje powody z pewnością ma.

...

Więcej? Skąd to założenie? I co to ma do rzeczy w ogóle?

Kwestia wskrzeszenia Maula to kwestia której Bart - jako osoba która nie widziała tych odcinków - nie poruszył i nie powinien poruszać, po co więc o tym tutaj dyskutować? I nie zgadzam się z Tobą - moim zdaniem jedna z ciekawszych decyzji która dobrze wpłynęła zarówno na tę postać jak i na sam serial... ale skoro odrzucamy serial to powiem wprost - na kanon Star Wars. Serio, kiedy o tym planie (wskrzeszenia) usłyszałem to byłem załamany, tak jak większość fanów, ale w momencie kiedy zobaczyłem go na ekranie, kiedy zrozumiałem zamierzenie twórców, to zmieniłam zdanie, przynajmniej ja, i pewnie spora masa innych fanów śledzących TCW.

Psychologia Maula - która ewoluuje z odcinka na odcinek i w każdym jest inna (btw. TCW ratuje Maula jako postać, wcześniej widzieliśmy go jako cichego asasyna, teraz widzimy tutaj prawdziwego Sitha, wyszkolonego zgodnie z Zasadą Dwóch, Sitha który ma w przyszłości zabić mistrza i zająć jego miejsce w drodze ku władzy) - strach przed Mistrzem to jego największa słabość. Nie przystoi Sithowi? Najwięksi "twardziele" potrafią być w środku pełnymi żalu, smutku i słabości "cieniasami". Dla mnie Sithowie to uosobienie tego czym Maul jest właśnie pod koniec tego odcinka - uosobienie słabości.

A jeśli chodzi o Sidousa - obejrzyj sobie RotS. Terminator. A dwa miecze? Obejrzyj RotS jeszcze raz i zobacz co się dzieje z jego mieczem po walce z Windu - wypada za okno. Serio zdążył w te kilkanaście godzin zbudować sobie drugi do walki z Yodą? Jaaasne...
A używał dwóch bo chciał się zabawić. Wreszcie. Na jego miejscu też bym chciał rozruszać kości.

->Apophis

Co do, jak to nazwałeś psychologii Maula : pewnie, że niektóre zmiany są ok, ale powinny to być zmiany o wiele mniej drastyczne, mniej kontrastujące z wcześniejszym stanem. Jeśli chodzi o te bardzo kontrastujące zmiany, to zwykle ma się bardzo duże problemy z ich realistycznym przedstawieniem. Tak jak tutaj - z cichego zabójcy na mniej czy więcej wrażliwego ucznia.
Te kontrasty tworzą nieraz sprzeczności. Tak jak tutaj - napisałeś :
"wyszkolonego zgodnie z Zasadą Dwóch, Sitha który ma w przyszłości zabić mistrza i zająć jego miejsce w drodze ku władzy" Błagam, zająć miejsce swojego mistrza ? Maul ? Odsyłam do najnowszego tworu Pana Luceno i wielu innych źródeł, które tak a nie inaczej przedstawiły Maula. To sprowadza się do pytania, jak tą sprzeczność rozwiązać ? Której koncepcji, czy źródłu ufać. To jednak samo w sobie jest negatywne. Bo ja, i wielu innych fanów z pewnością też, zawsze staraliśmy sobie ułożyć pewną, spójną strukturę fabuły. To staje się jednak coraz bardziej niemożliwe. Jeśli chodzi o Sidiousa : Terminator w ROTS ? Może i tak, ale tylko jeśli to służy jego własnym celom, i tylko wtedy, gdy jest to nieuniknione. Rots jest o tyle specjalne(jako film), że pokazuje Sidiousa jako tego terminatora. Chyba pierwszy i ostatni raz. Dlatego to było specjalne, dlatego się na to czekało, i wreszcie dlatego mamy o Sidiousie trochę ambiwalentne wyobrażenie kogoś, kto walczy umysłem, planami, i kogoś kto jest bardziej od zlecania zadań, a nie ich wykonywania. Wyobrażenie moim zdaniem słuszne. Terminatora możemy podziwiać w Rots, ale nie w TCW.
2 Miecze ? Oczywiście, że wiedzałem o drugim, który był bodajże schowany w jednej z tych urn w jego gabinecie. Problem w tym, że Sidious traktował go jako miecz ZAPASOWY. Gdy z tym pierwszym coś się stanie. I właśnie w takiej formie widzimy go w Rots.Gdyby było inaczej to w walce z Windu i spółką też by użył dwóch. Do dzisiaj w sumie na prawdę nie wiadomo czy opanował wszystkie formy, czy też nie, ale nie przywykliśmy do wizerunku Sidiousa z 2 mieczami z jakiegoś powodu.

Bart -> A obrazek trafny. Tym bardziej, że jest zapożyczeniem z jeszcze innego filmu

Miecze

A propos dwóch mieczy- kiedy wspomniałeś o urnie oświeciło mnie, że w nowelizacji `Zemsty Sithów` Matthew Stovera (na której okładce jest napisane `Na podstawie opowiadania i scenariusza George`a Lucasa) jest wspomniany tylko jeden miecz i jest on ukryty w rzeźbie z neuranium, którą przywieziono z Naboo w czasie gdy Palpatine był senatorem. Warto wspomnieć, że rzeźba nie była otwieranym schowkiem tylko miecz został umieszczony w niej na stałe, przez co by go wydobyć trzeba było stopić rzeźbę. Z opisu w książce wychodzi na to, że miecz spoczywał w rzeźbie co najmniej od czasu gdy Palpatine opuścił Naboo. I teraz pada pytanie (a pewnie twórcy serialu za tym nie przepadają )- dlaczego Sidious walczy nie dwoma, ale w ogóle nawet jednym mieczem jeśli w tym czasie powinien on spoczywać w rzeźbie w jego gabinecie? Ciekawe czy Lucas wspominał o kwestii mieczy we wspomnianym scenariuszu bądź opowiadaniu? A jeśli tak, to kto po raz kolejny dał ciała?

...

No tak, zapomniałem o tym Dlatego kocham TCW, kiedy myślisz, że już nie może być gorzej, zawsze ciebie zaskoczy

...

A to nie było tak, że w nowelizacji Zemsty Sithów on właśnie przyciąga Mocą miecz z tej urny, a w filmie wysuwa go z rękawa? Wydawało mi się zawsze, że tutaj była sprzeczność między książką, a filmem, chociaż oczywiście film stoi w kanonie wyżej, więc raczej nie ma z tym takiego problemu.

...

Tu akurat wszystko się zgadza, ponieważ po tym jak miecz przepalił się przez neuranium schował go w rękawie. Kiedy wchodzi Mace następuje dłuższy dialog (połączony ze sprytnym nagraniem `materiału dowodowego`), którego co prawda na filmie nie było, ale i na filmie i w nowelizacji miecz ostatecznie jest ukryty w rękawie.

Wiertarka, młotek i dłuto

Twierdzisz, że prezes prezesów prezesów, który swoja dalekowzrocznością bez trudu przejął we władanie całą galaktykę nie potrafił sobie zorganizować sabera i był na tyle nieprzezorny, że by szybko się do niego dostać potrzebował wiertarki, młotka i dłuta, oraz 3 roboczogodziny, a przy tym bez trudu zorganizował lightstaffa dla Maula, nie no jaja sobie robisz?

Dlaczego sądzisz, że miał jeden lub dwa, równie dobrze mógł mieć dwadzieścia pochowanych by się lepiej zabezpieczyć, chyba umiejętności w ich budowie, kryształów i surowca chyba mu nie brakowało?

Po za tym książka nie stanowi kanonu tylko filmy, więc niezgodności są tylko w twojej głowie i tego się trzymaj. Sami sobie utrudniacie życie.

Re: Miecze

Darth Spirit napisał(a):
... dlaczego Sidious walczy nie dwoma, ale w ogóle nawet jednym mieczem jeśli w tym czasie powinien on spoczywać w rzeźbie w jego gabinecie?
________

Sprawa jest prosta. Miecze wziął z tej kryjówki w Robotach. Jedi czasem używali innych mieczy świetlnych niż własne między innymi Anakin czy Obi-wan podczas bitwy w Ataku Klonów, więc także Lord Sithów mógł używać innych mieczy świetlnych niż ten ukryty w jego gabinecie.

...

Po pierwsze- nie chciałem i nie chce żeby moja wypowiedź była odbierana jako atak na film, serial, czy na książkę
Po drugie- na okładce książki jest napisane `Na podstawie opowiadania i scenariusz George`a Lucasa` a jak wiemy wszystko co od Lucasa ma być przyjmowane za kanoniczne (choć faktem jest, że pewnie zostało to przetworzone przez Stovera)
Po trzecie- idąc tym tropem jeśli miał miecze przez cały czas przy sobie to po co w nowelizacji wyciągał jakiś ze swych dwudziestu mieczy z tak dobrze przemyślanej skrytki?
Po czwarte- ja zwracam tylko uwagę na ciekawe fakty i niejasności. W serialu i nowej trylogii oraz wspomnianej nowelizacji (bo tych elementów najbardziej dotyczy moja wypowiedź) widzę i plusy i minusy i nie staram się dyskryminować ani faworyzować któregokolwiek z nich

Re: Re: Miecze

Padawan Wandalek napisał(a):
Darth Spirit napisał(a):
... dlaczego Sidious walczy nie dwoma, ale w ogóle nawet jednym mieczem jeśli w tym czasie powinien on spoczywać w rzeźbie w jego gabinecie?
________

Sprawa jest prosta. Miecze wziął z tej kryjówki w Robotach. Jedi czasem używali innych mieczy świetlnych niż własne między innymi Anakin czy Obi-wan podczas bitwy w Ataku Klonów, więc także Lord Sithów mógł używać innych mieczy świetlnych niż ten ukryty w jego gabinecie.

________
Tylko co to by był za fajowski pojedynek gdyby nie używał swojej własnej broni? A po drugie widać, że to jego własny miecz x2 By pogodzić kanon musimy założyć, że:
1. tak jak mówi GROM Sidious miał tyle mieczy ile dusza zapragnie
2. książka mimo, że ma pośrednio bezpośrednie (sic!) swe źródło u Lucasa jest niekanoniczna
za drugą opcją przemawia to, że w `Czarnym Lordzie. Narodzinach Dartha Vadera` Luceno jest wspomniane, że Sidious pokazał swój miecz Vaderowi jako wzór do stworzenia przez niego nowej broni i z tego co pamiętam jest tam napisane, że był on zdobiony ornamentami (czy czymś w tym stylu) więc moja konkluzja jest taka, że miecz Sidiousa był dla niego jednak czymś wyjątkowym (chyba, że dwadzieścia mieczy przyozdobił ornamentami ). Możemy też założyć, że zdobione były tylko te dwa, o których wiem i wtedy i wilk jest syty i owca cała

Rewolwer

a jaki problem by każdy z 20stu saberów był identyczny, sam się ograniczasz? Powiem więcej, przy tak krótkim czasie reakcji, oraz szybkości podczas walki uchwyt musi być bardzo pewny, a by uchwyt był pewny wszystkie muszą być identyczne ze względu na wyważenie, oraz indywidualny kształt i specyficzne ornamenty, zwłaszcza, kiedy się robi młynki z prędkością "światła" nie mówiąc już o zwarciu, które często decydowało o wygranej. To, że o ilości mieczy się nie wspomina nie oznacza, że nie miał np. 20stu. Jedno drugiego nie wyklucza, bo gdybym, to ja był największym madafaką galaktyki w gnieździe os, to z pewnością miał bym i ze sto takich błyszczących pupilów, tak na wszelki wypadek. W końcu Prezes miał mieć mniej mieczy niż fajtłapa gen. Zgrywus?

Po za tym, co ma film do nowelizacji na jego podstawie, autor książki sobie coś zmienił, a GL jest winny, tjjja? Filmy wyznaczają kanon i na tym sprawa się kończy, a książki, cóż tętnią własnym życiem sącząc jad w biedne głowy hejterów.

Re:Rewolwer

Choć czytając wiele dyskusji na tym forum często `duchowo` trzymałem Twoją stronę jednak (lubię zmieniać strony konfliktu lub tworzyć własną frakcje) tym razem stanowczo się nie zgadzam. Właśnie tym różni się Sidious od Zgrywusa- ten pierwszy jest Mrocznym Lordem Sithów a ten drugi użyteczną marionetką. Narzędziem, głównym atutem, siłą oraz bronią Sidiousa był jego umysł, zdolności manipulacji i perswazji no i oczywiście umiejętności władania Mocą. Zgrywus był dobrym strategiem a dzięki mechanicznym `ulepszeniom` groźnym przeciwnikiem w walce bezpośredniej. I tu właśnie tkwi słabość Twojego argumentu: IMO Sidious nie był człowiekiem od machania świetlówką a Zgrywus owszem był, dlatego ten drugi potrzebował więcej mieczy niż ten pierwszy. Sidious to zupełnie inna klasa. Gdy wyobrażam sobie Sidiousa schodzącego do tajnej piwnicy i otwierającego skrzynkę z dwudziestoma identycznymi mieczami... no nie wiem czy śmiać się czy płakać Jako, że Sidious był bardzo wyjątkową personą uważam, że jego broń też powinna być wyjątkowa (a nie byłaby taka w sytuacji gdy w schowkach spoczywa kilkanaście?dziesiąt?set? sztuk tej samej broni). Uznaję bez bicia, na podstawie serialu, że Sidious posiadał dwa miecze, ale większa ilość wydaje się po prostu głupia i nie pasująca do rangi czy wręcz mistycyzmu tej postaci. Osobiście mam (lub staram się mieć) tendencje do upraszczania pewnych spraw a nie ich komplikowania a wymyślanie Lordowi Sithów 20 świetlówek uważam właśnie za komplikacje prostego, właściwie rozwiązanego już problemu.

20 naraz

Hm, więc odpowiedz mi na bardzo proste, acz arcyważne pytanie, w takim razie w ogóle, po co Prezesowi saber, skoro tylko moc mu wystarczała? Tylko wyłóż, to w bardzo przystępny sposób by zrozumiał.


Tak przy okazji, mam jeszcze jedno pytanie, a po co Yodzie w ogóle był potrzebny saber, skoro był mistrzem we władaniu mocą?


I ostatnie pytanie, jaki widzisz „sensowny” techniczny problem by prezes miał więcej identycznych saberów, skoro słynął z tego, że był nad wyraz zapobiegliwy? Tylko nie mów mi, że jego mistycyzm w czymś go ograniczał, bo Sidious był elastyczny w myśleniu, jak guma w gaciach, więc, w czym problem? Po za tym nikt nie twierdzi, że używał 20stu naraz.

Re:20 naraz

Rozumiem, że opieramy się w rozmowie na tylko filmach i serialu?
A więc: nigdzie nie powiedziałem, że Moc mu wystarczała (pewnie masz na myśli różne techniki Mocy). Powiedziałem tylko co wg mnie było jego główną bronią. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że walka bezpośrednia przy użyciu mieczy świetlnych także jest w pewien sposób manifestacją Mocy- miecz świetlny staje się `przedłużeniem` Jedi, przedłużeniem woli Mocy. Miecz świetlny Sitha jest przedłużeniem jego osobistej woli (bo Moc jest dla niego tylko narzędziem w osiągnięciu czegoś większego), ale także narzędziem Mocy przez niego przepływającej.
Zakładam też, że nawet Yoda był kiedyś młodym nieopierzonym padawanem a jak wszyscy wiemy przeciętni Jedi używają właśnie miecza świetlnego jako broni ofensywnej i defensywnej (nie wiem czy Yoda podobnie jak Vader potrafił zatrzymywać strzały z blastera ręką, a patrząc na scenę rozgrywającą się pod świątynią Jedi w `Zemście Sithów` dochodzę do wniosku, że tak czy siak wolał używać miecza). Warto też zaznaczyć, że Jedi stawiali na pewien minimalizm w używaniu Mocy gdyż ich zadaniem było wypełnianie jej woli a nie traktowanie jej jak narzędzia. I tu możemy postawić pytanie czy Jedi będący np. w pubie, nagle zaatakowany rzuca napastnikiem po czterech ścianach, suficie i podłodze przy użyciu Mocy? Moim zdaniem będzie się starał zneutralizować napastnika w pierwszej kolejności bez użycia Mocy np. używając technik walki wręcz bądź właśnie świetlówki.
Dodatkowo miecz świetlny jest też częścią dziedzictwa, tradycji Jedi jak i Sithów. ["I ostatnie pytanie, jaki widzisz „sensowny” techniczny problem by prezes miał więcej identycznych saberów, skoro słynął z tego, że był nad wyraz zapobiegliwy? Tylko nie mów mi, że jego mistycyzm w czymś go ograniczał, bo Sidious był elastyczny w myśleniu, jak guma w gaciach, więc, w czym problem? Po za tym nikt nie twierdzi, że używał 20stu naraz. "] Problem w tym, że Sithowie wyewoluowali i przestali być rzeźnikami a stali się mistrzami spisku i to była ich główna broń. Posiadanie miecza i umiejętność walki nim pozostała jako element dziedzictwa i inwestycja, zabezpieczenie na wypadek `bezpośredniej akcji` oraz jako narzędzie poniżenia Jedi. I myślę, że sam Sidious zgodziłby się ze mną, że posiadanie miecza świetlnego nie jest istotą bycia Sithem, a tym bardziej posiadanie 20 sztuk.

Moc, a miecz

Ja zawsze się opieram w rozmowie na filmach i serialu, bo reszta, to dodatek i miło mi, że są obszary SW, w których się zgadzamy, choć szkoda, że nie tym razem.

„A więc: nigdzie nie powiedziałem, że Moc mu wystarczała (pewnie masz na myśli różne techniki Mocy). Powiedziałem tylko co wg mnie było jego główną bronią.”

Hm?

„Sidious nie był człowiekiem od machania świetlówką”

Wniosek, po co mu świetlówka, nie sądzisz, że logiczny?

„Gdy wyobrażam sobie Sidiousa schodzącego do tajnej piwnicy i otwierającego skrzynkę z dwudziestoma identycznymi mieczami... no nie wiem czy śmiać się czy płakać”

Ale dlatego, że je posiadał, czy dlatego, że były w tajnej piwnicy, czy dlatego, że to niemożliwe by je posiadał?

„Jako, że Sidious był bardzo wyjątkową personą uważam, że jego broń też powinna być wyjątkowa”

Mniej więcej tak wyjątkowa, jak każdego padawana, tylko nie wiem, czy w takim razie możemy mówić, o jakimś wyjątku, bo każdy miecz spełniał, to samo zadanie, bez względu, kto go zbudował?

„Chciałbym zwrócić uwagę na to, że walka bezpośrednia przy użyciu mieczy świetlnych także jest w pewien sposób manifestacją Mocy”

A walka przy użyciu samej mocy, czego jest manifestacją?

„- miecz świetlny staje się `przedłużeniem` Jedi, przedłużeniem woli Mocy.”


„ Miecz świetlny Sitha jest przedłużeniem jego osobistej woli (bo Moc jest dla niego tylko narzędziem w osiągnięciu czegoś większego), ale także narzędziem Mocy przez niego przepływającej.”


Qurcze, trochę się zamotałem w twojej interpretacji. Czy dobrze cię zrozumiałem, Miecz świetlny Sitha jest przedłużeniem jego osobistej woli, a miecz Jedi nie jest przedłużeniem jego osobistej woli, czyli co miecz Jedi jest przedłużeniem woli ogółu? Nie sądzisz, że, to trochę pogmatwane, że np. przedłużenie miecza Obiwana jest wolą np. Yody łącznie z wolą rady Jedi?


„(bo Moc jest dla niego tylko narzędziem w osiągnięciu czegoś większego), ale także narzędziem Mocy przez niego przepływającej”


No tego, to w ogóle nie załapałem, czyli co jeśli moc przepływa przez miecz, to może spłynąć na miecz przeciwnika, bo jeśli tak, to, co wtedy, przejmuje wolę mocy miecza przeciwnika? A co jeśli ten przeciwnik również przejmie wolę mocy nad mieczem swojego oponenta, to oboje będą panowali nad mieczem swego adwersarza, to trochę głupie? Czyli uważasz, że nie potrzeba być fechtmistrzem, by doskonale walczyć mieczem, wystarczy jak moc spłynie na ten miecz? A jeśli moc jest ważniejsza, to, po co w ogóle miecz, lepiej go wtedy pominąć i użyć samej mocy. Myślę, że miecz nie jest potrzebny by ją zamanifestować.


„Zakładam też, że nawet Yoda był kiedyś młodym nieopierzonym padawanem a jak wszyscy wiemy przeciętni Jedi używają właśnie miecza świetlnego, jako broni ofensywnej i defensywnej (nie wiem czy Yoda podobnie jak Vader potrafił zatrzymywać strzały z blastera ręką, a patrząc na scenę rozgrywającą się pod świątynią Jedi w `Zemście Sithów` dochodzę do wniosku, że tak czy siak wolał używać miecza).”


To, dlaczego stary Yoda mistrzowsko władający mocą używał do walki miecz, skoro, jak twierdzisz było to domeną młodych nieopierzonych padawanów?


Dziwne tyle wiesz o mieczach i mocy, a nie wiesz, że Yoda zblokowałby mocą strzał z blastera, ponieważ bez problemu potrafił zblokować błyskawice Sidiousa. Choć jedno jest pewne, ani Yoda, ani Vader nie zatrzymaliby zmasowany ogień z wielu blasterów.

Widzisz Yoda głównie używał miecz, ponieważ mógł zneutralizować moce Sithów, a skoro tak to Sidious jednak potrzebował mieczy by móc skutecznie walczyć z przeciwnikiem pokroju Yody lub gdy liczba mistrzów Jedi była znaczna. Czyli bagatelizowanie mieczy Sidiousa, gdy ten ma pod nosem całą świątynie Jedi jest naiwne, bo w przeciwnym razie byłby całkiem bezbronny, w sytuacji awaryjnej. Jak sobie przypomnisz scenę gdzie przyszli aresztować prezesa, to ten nie użył mocy, tylko miecz. Nie zapominaj, że miecz mógł blokować błyskawice w rękach dobrego szermierza, co nie działało na korzyść Sitha.


„Warto też zaznaczyć, że Jedi stawiali na pewien minimalizm w używaniu Mocy gdyż ich zadaniem było wypełnianie jej woli a nie traktowanie jej jak narzędzia”


Jedi stawiali na minimalizm, ponieważ moc używali, jako narzędzie w celach defensywnych, a nie ofensywnych i tu wola nie ma nic do rzeczy.

„I tu możemy postawić pytanie czy Jedi będący np. w pubie, nagle zaatakowany rzuca napastnikiem po czterech ścianach, suficie i podłodze przy użyciu Mocy? Moim zdaniem będzie się starał zneutralizować napastnika w pierwszej kolejności bez użycia Mocy np. używając technik walki wręcz bądź właśnie świetlówki.”


No, to dość zabawne pytanie, choć pytanie, czy Jedi był pod wpływem alkoholu, czy nie? A tak na serio, to kolejność jest dużym nadużyciem, bo co jeśli ten przeciwnik stwarza śmiertelne zagrożenie dla Jedi, to, co będzie się obchodził z napastnikiem w rękawiczkach, gdy ten chce go zabić, przecież to jest bez sensu. Jeśli moc da mu przewagę, to ją wykorzysta, ponieważ używa ją w celu obrony, a nie ataku.


„Problem w tym, że Sithowie wyewoluowali i przestali być rzeźnikami a stali się mistrzami spisku i to była ich główna broń. Posiadanie miecza i umiejętność walki nim pozostała jako element dziedzictwa i inwestycja, zabezpieczenie na wypadek `bezpośredniej akcji` oraz jako narzędzie poniżenia Jedi.”


To chyba nie wiesz, co Darth Maul zrobił z przywódcami Czarnego Słońca przy pomocy miecza i bynajmniej nie mówimy, tu o TCW, albo, co zrobił Vader z młodzikami w świątyni Jedi.


Jak wyżej wykazałem miecz był bronią niezbędną i ostateczną, w przypadku, gdy przeciwnik maił ten sam poziom władania mocą.

Na marginesie, bardziej poniżające dla Jedi było duszenie lub błyskawice niż miecz, który był bardziej honorowym narzędziem walki.

„I myślę, że sam Sidious zgodziłby się ze mną, że posiadanie miecza świetlnego nie jest istotą bycia Sithem, a tym bardziej posiadanie 20 sztuk.”


Widzisz, a ja myślę, że prezes uraczyłby cię błogim śmiechem, zważywszy ile razy miecz, go uratował, oraz jak ważną i śmiertelną bronią był w jego rękach.



PS. Gdybyś grał po sieci, w JK lub JA, to byś wiedział, że gdy oponent władał podobnie mocą, to miecz był ostatecznym rozwiązaniem.

Re:Moc, a miecz

Ale się tego narobiło...
1. "Wniosek, po co mu świetlówka, nie sądzisz, że logiczny?" -> "Posiadanie miecza i umiejętność walki nim pozostała jako element dziedzictwa i inwestycja, zabezpieczenie na wypadek `BEZPOŚREDNIEJ AKCJI (nazwijmy to zagrożeniem)` oraz jako narzędzie poniżenia Jedi." myślę, że to dobre wyjaśnienie
2."Ale dlatego, że je posiadał, czy dlatego, że były w tajnej piwnicy, czy dlatego, że to niemożliwe by je posiadał? " -> dlatego, że koncepcja posiadania 20 identycznych, zdobionych mieczy jest po prostu nie tyle irracjonalna co... błędna (taka troszku od czapy, ja tak to czuję). Dlaczego Sidious nie wybudował przynajmniej jednej zapasowej Gwiazdy Śmierci? I dlaczego człowiek tak super ostrożny nie zdawał sobie sprawy z faktycznego stanu z sił Rebelii? (nie ciągnijmy dyskusji w te stronę, to takie pytania do przemyślenia )
3. Z tą walką na miecze, wolą Mocy itp. faktycznie zagmatwałem więc: uważam, że walka mieczem jest jedną z dyscyplin władania Mocą tak samo jak telekineza, wpływanie na umysł, czy przywoływanie błyskawic. Zaznaczam, że do walki mieczem nie wystarczy sama umiejętność władania Mocą- potrzebny jest trening we władaniu samym mieczem, ćwiczenie określonych cięć, blokad itd. Gdy dochodzi do walki, dzięki treningowi w walce wojownik nie musi `racjonalizować` każdego ruchu mieczem, gdyż działa instynktownie, odruchowo na poziomie podświadomości, jego ciało samo odnajduje właściwe posunięcia, ale odnajduje je właśnie dzięki Mocy, z którą się `zespala`. Właśnie dzięki temu Jedi, Sithowie są wstanie walczyć tak efektywnie (i efektownie). Podsumowując, IMO walka mieczem jest zależna i od zwykłego, ciężkiego treningu w machaniu świetlówką i od umiejętności posługiwania się Mocą, dlatego te pojedynki są tak piękne Nie każdy z nas potrafi przywołać błyskawice , ale każdy może wyjść z domu, chwycić kij od szczoty i poćwiczyć machanie nim (choć nigdy nie osiągniemy poziomu Jedi bądź Sithów właśnie przez brak kontaktu z Mocą).
4. "Yoda zblokowałby mocą strzał z blastera, ponieważ bez problemu potrafił zblokować błyskawice Sidiousa." -> myślę, że to dwie zupełnie różne techniki choć mogę się mylić.
5. "To, dlaczego stary Yoda mistrzowsko władający mocą używał do walki miecz, skoro, jak twierdzisz było to domeną młodych nieopierzonych padawanów? " -> tutaj chodziło mi raczej o wskazanie genezy jego miecza
6. "Jak wyżej wykazałem miecz był bronią niezbędną i ostateczną, w przypadku, gdy przeciwnik maił ten sam poziom władania mocą. " -> idąc Twoim tokiem rozumowania: najpierw Sidious poraził błyskawicą Yode, później Yoda pchnął Sidiousa na krzesło na tej podstawie doszli do wniosku, że są na tym samym poziomie więc sięgnęli po miecze, tak? Dlaczego w takim razie później je wyłączyli i zaczęła się wielka zabawa w rzucanie lożami? Czyżby miecz nie był ostatecznym rozwiązaniem? Czyżby władali mieczem na tym samym poziomie? Więc jak rozstrzygnąć walkę? Nagle okazuje się, że jednak władają Mocą na różnych poziomach, gdyż Yoda przegrywa walkę podczas absorbowania błyskawic. Dlaczego porzucili walkę na miecze a powrócili do pojedynku `na Moc`? Bo walka mieczem jest tylko jedną z technik walki i nie jest ani lepsza ani gorsza od innych.
7. Właściwie czego konkretnego dotyczy teraz ta dyskusja? Może rozstańmy się w pokoju i niech każdy z zainteresowanych pogodzi wszystkie te kwestie we własnym sumieniu... I niech Moc będzie z nami?

hehe

Nasz Donnerwetter tak sprawnie operuje sarkazmem, że już trudno stwierdzić gdzie jest, a gdzie go nie ma
Albo coś się komuś pomieszało w myśl zasady "Alle wollen alt werden, aber keiner will es sein." Ale nie sądzę by tak było
Jednak muszę przyznać, że ostatni punkt mnie szczerze rozwalił. Chociaż nie bardzo wiem co miałeś na myśli pisząc JK lub JA, bo jedi academy to część serii o nazwie jedi knight. Więc nie można pisać "to" lub "to". JO lub JA to by miało już więcej sensu, chociaż uważam, że właśnie do multi w sieci JO się nadawał o wiele lepiej niż JA.
No ale z powrotem do meritum. Wiesz, jakiekolwiek użycie gry jako źródła, by wytłumaczyć zasady jakiegoś fikcyjnego świata/universum, to tak jakby porównać mleko do porto, bo to pierwsze i drugie się pije. Każda gra jest ograniczona swoim gameplayem/mechaniką, która nigdy nie ukaże wszystkich możliwości fikcyjnego universum. Nawet jako takiego zarysu. Gra z serii SW jest jak szachownica z figurkami z SW, może trochę bardziej klimatyczna, - smutne, ale prawdziwe. I to się tyczy nie tylko SW.
Bo nie powiesz mi, że prezes ma tam jakieś "punkty mocy" które się zużywają i że musi czekać aż się odnowią
Więc wara mi z takimi porównaniami.

A co do mieczy Sidiousa, to doszliśmy do wniosku że miał 20 identycznych w tajnej piwnicy, AMEN.

...

1. Na starcie zgadzam się, że pomysł z reaktywowaniem Maula jest IMO słaby, ale jakoś się z tym pogodziłem (przynajmniej na razie)
2. Wg mnie Sidious mógł zmanipulować którąś ze stron konfliktu, by pozbyła się Maula. Problem w tym,że działania Republiki bądź Separatystów mogły nie pójść wg bezpośredniego planu Sidiousa. Nie wyobrażam też sobie zabójcy na zlecenie, który eliminuje Maula dlatego pofatygował się osobiście (tym bardziej, że jak widzimy w ostatnich sekundach nie zależało mu na jego eliminacji). Co do potyczki i `dumy` Sidiousa- ja tą całą walkę odebrałem jako chęć zażycia trochę rozrywki z jego strony i to widać jak na dłoni. Bracia nie byli dla niego żadnym bezpośrednim zagrożeniem. Na początku przyciska ich Mocą do okien, ale odpuszcza żeby pomachać mieczami- to się może podobać lub nie, zależy czy ktoś lubi efektowne sceny (ktoś inny powiedziałby efekciarskie). A i jeszcze sposób w jaki zabijał strażników pasował do tej postaci- siekanie ich mieczem/ami było by zbyt zwyczajne a pieszczenie błyskawicami zbyt nadzwyczajne.
3. Dwa miecze Sidiousa Filoni wytłumaczył w następujący sposób- ponieważ w "Zemście Sithów" Sidious miał dwa miecze (jeden wypadł mu przez okno podczas walki z Windu, drugiego używał podczas walki z Yodą)
4. Motyw ze śmiercią brata- to co gada Savage ujdzie, to co robi Maul faktycznie nie przystoi jego osobie (choć można to tłumaczyć tym, że stał się zupełnie inną osobą po tym jak Kenobi potraktował go mieczem na Naboo, później zwariował, a jeszcze później to właśnie jego brat `uratował` go i przywrócił do życia i stąd te uczucia - naciągane, ale jako tako klei się kupy)
5. Wydaje mi się, że Sidious mówiąc o Zasadzie dwóch i o tym, że zastąpił go kimś innym ma na myśli nie tyle Dooku co Anakina (choć pewności nie mam, czy już wtedy planował `zająć się` nim), a może po prostu chciał mu dopiec albo ostatecznie uzmysłowić sytuacje (i brzmi to nawet nieźle )
6. Co do błagania się nie zgodzę. Maul chyba najlepiej w galaktyce zdaje sobie sprawę z pełnego potencjału Sidiousa. To on przeżył z nim najwięcej czasu i wie do czego jest zdolny jego były mistrz. (No i pamiętajmy o tym, że Maul już nie jest tą samą osobą co przed incydentem na Naboo- widać zmiękł ) W każdym razie da się to jakoś logicznie wytłumaczyć więc nie przeszkadza (bardziej prawdopodobne jest, że Maul korzy się przed Sidiousem niż to, że przeżył przecięcie na pół i upadek do szybu)

Re: Res severa est verum gaudium

Dark Count napisał(a):
Więc dzielę pesymizm Barta. Nie chcę tworzyć również żadnych autorytetów, czy czegoś na ten kształt, ale Bart przeczytał zapewnie więcej książek, komiksów, albumów itp niż większość z nas, Apophis, ergo swoje powody z pewnością ma.
________

Tutaj skromnie powiem, że zapewne większość was przeczytała więcej ode mnie, z pewnością komiksów czy albumów.
A i w książkach są więksi macherzy, patrząc po liderach różnych konkursów.

Moje powody są tylko takie, żeby to miało ręce i nogi. A nie ręce oddzielnie, nogi oddzielnie i w ogóle brak głowy.
Dramatycznym dla mnie jest fakt, że Maul został przywrócony do serialu z braku jakiegokolwiek pomysłu na dobrego bohatera w jego miejsce, chyba nawet ten jego brat(?? btw czy on nie był sierotą i Sidek go wziął z ulicy) mógłby być, ale to by się trzeba było przyłożyć.

Został przywrócony tylko dlatego, że jest i zawsze był na niego hype. Może kredki i tornistry nie sprzedają się tak dobrze z łysą jak po chemii AV czy kimś tam innym.

I zrobienie tego lekką ręką, pominięcie oczywistych faktów medycznych, logicznych i zasłonienie tego Mocą czy tam czymś (to jest właśnie ten moment, w którym nie dziwię się fanom Mando czy Imperium, że nadmiar Mocy ich męczy), olanie filmów, które do tej pory były najważniejsze i jedyne jeśli chodziło o kręgosłup SW (nadal są, do momentu pierwszego spin-offa) + do tego jak zawsze głębokie 4L na pytania sceptyków i wywoływanie na wszystkich zjazdach dzieciarni, która tupie i krzyczy "wienzej Maóla" a nie bardzo ma pojęcie o czymkolwiek...

Tak właśnie zabija się legendy, bo przecież Ray Park, ze swoimi dwoma linijkami tekstu, wizualizacją i akrobatyką na d-b saber stał się legendą. Może tłukiem, może narzędziem, może Sithem z tych prostych barbarzyńców - ale legendą.

A to wszystko zabija się celem syfiastej scenariuszowo animacji i jeszcze multum osób bije brawa i się cieszy.

To chyba jakieś powody to są... nie mówiąc już w ogóle, że ta scena... nie ma różnicy czy całe wprowadzenie do niej, ten odcinek i 10 wcześniejszych to gęsta fabuła godna największych sław Hollywood. Po prostu ta scena (i wiele innych scen filmowych, z kart książek, z gier) jak nic pasuje do tego obrazka
http://www.cclapcenter.com/archives/southparkindie.jpg

Twarz Spielberga można tu spokojnie zastąpić "geniuszem" F. A twarz Indiego... wiadomo.

Re: Res severa est verum gaudium

Dark Count napisał(a):
ale ok i od tej reguły są wyjątki (Bothawui).

________
hm ?

The Lawless

Cóż mogę napisać... Ten odcinek był niesamowity. Po prostu uwielbiam scenę, gdy statek Palpatine`a ląduje, a w tle słyszymy Imperial March. Powinno być więcej tego typu wstawek muzycznych! Oczywiście najciekawszym wątkiem odcinka był wątek z Sidiousem w roli głównej, ale pierwsza część z Obi-Wanem również mi się spodobała. Świetne było ujęcie, gdy Kenobi patrzył na krajobraz po otworzeniu drzwi, gdy atakowała go Straż Śmierci. Przypomniał mi się wtedy pierwszy Cinematic Trailer The Old Republic. Tam również było podobne ujęcie.

Ale wróćmy do tego co najważniejsze - do walki serialu, a tym mianem na pewno można nazwać walkę Maula i Savage`a z Sidiousem. To było epickie. Nie wiem, czy do końca serialu obejrzymy równie epicki moment. Jeśli tak, to będę zaskoczony. Sidious został przedstawiony kapitalnie.

Ocena: 10/10. Szkoda, że nie mogę dać więcej :/

Absolute Szpice Klasse

Stało się moja skala ocen nie wytrzymała zderzenia z tym ultra mrocznym odcinkiem, dlatego zamiast oceny po prostu powiem „Starwarsowy Absolute Szpice Klasse Majstersztyk”. Powiem więcej cała trylogia bardziej mi się podoba niż filmowa NT, a to już samo w sobie jest skrajną niedorzecznością, a jednak. Gdyby zamiast animacji historia mrocznych braci była filmem fabularnym, to jestem pewien, że opad szczęki, oraz zawał murowany, ofkoz z zachwytu! Nie wyobrażam sobie, by można jeszcze wyżej podnieść poprzeczkę, to jest absolutny HI!!!

Niech żyje mrok, Ave Caesar Sidious, oraz Bad ass madafka Maul & Lil Savage!!!

...

Donnerwetter

ASK

Widzisz proste wyrażenie, a jak działa na wyobraźnię, minimalizm, a jaki efekt.

The Clone Wars 5x16: The Lawless

Ten odcinek był genialny. Czy w temacie o poprzednim napisałem, że tego typu odcinkom nie dam 10/10? Ok, zmieniam zdanie. Wiem, że szybko mi się pozmieniało, ale nie mogę inaczej. Czy pisałem, że wkurza mnie to, że Satine na pewno wygra? Znów się muszę zreflektować. Czy pisałem, że chciałbym dla niej losu Vizsli, myśląc, że to niemożliwe? Znów muszę się pokajać.
Epicka walka z Sidiousem, świetna muzyka, mrok, ścielący się gęsto trup, ostateczne rozwiązanie kwestii Satine , a dodatkowo bardzo śmieszne przybycie na Mandalorę Obi-Wana itd. itp.
To była najlepsza miniseria w całym serialu. A w tym momencie jestem pod takim wrażeniem tego odcinka, że muszę skończyć tego posta i ocenić, nim mi przejdzie. Nie wiem czy to najlepszy odcinek całego TCW, ale teraz tak czuję.
A więc:

Ocena: 10/10

Średnia sezonu: 6.7/10

The Clone Wars 5x16: The Lawless

Epicki odcinek. początek spoilera Prawdę powiedziawszy nie spodziewałem się śmierci Satine, ale widocznie tak być musiało koniec spoilera. Scena, jak Obi-Wan przylatuje statkiem na Mandalorę - śmieszna . Jednak to, na co przede wszystkim czekałem w tym odcinku to Darth Sidious i jego walka z Darth Maulem i Savagem. Sidious został przedstawiony świetnie. Lepiej sobie nie mogłem tego wyobrazić. Do tego znane kawałki lecą w tle, gdy Sidious wyczuwa zakłócenia w Mocy i gdy przybywa na Mandalorę (konkretnie chodzi mi o Marsz Imperialny i o Emperor Theme). A sam pojedynek - no po prostu bomba. Najlepszy pojedynek na miecze świetlne, jaki przedstawiono w The Clone Wars. Równie dobrze wypadły sceny walki Obi-Wana ze Strażą Śmierci. Co tu dużo mówić - moje oczekiwania zostały spełnione

TCW 5x16

Nigdy nie przekonam się do idei całego serialu, ale oglądam go patrząc na śmierć Gwiezdnych Wojen, tych Prawdziwych (Prawdziwych Mandalorian, na przykład, w serialu nie ma).

A jednak po raz pierwszy od dawien dawna oglądając te odcinki autentycznie się uśmiechnąłem widząc Palpatine`a mówiącego do Masa Ameddy, bo wiedziałem, co się święci. Abstrahując od tego, że Maul dalej żyje, a jego "brat" także egzystuje, odcinek rzeczywiście mi się podobał; stwierdzam nawet, że był najlepszy do tej pory w całym tym tworze.

Bałem się, że Zabracy (czy dathomiriańscy Zabracy ) pokonają Sidiousa, bo pojedynek wyglądał na jaki wyglądał przy dwóch mięśniakach i chudym, karykaturalnie wręcz przedstawionym starcu, ale na szczęście pokazano jego potęgę i skończyło się tak jak powinno. To zwierzę, Savage, dokonało żywota; zbędna postać, która nic do serialu nie wnosiła poza rykami lwa (WTF?), już nie będzie przeszkadzać. Satine nie lubiłem, ale podobnie jak u ShaakTi1138 jej śmierć wywołała u mnie cień wzruszenia.

Jedynym wg mnie minusem była decyzja Sidiousa na końcu - łudziłem się, że zgładzi Maula i raz na zawsze skończy ten bezsensowny wątek w serialu, ale nie: oczywiście ma plany i czekamy z niecierpliwością na kolejny odcinek o walkach na Mandalorze.

Miałem nieprzyjemność oglądać polski dubbing: nie dość, że głos Maula jest fatalny (Savage się na szczęście prawie nie odzywa, bo nie ma rozumu), to jeszcze jego imię wymawiają źle i to nagminnie; nie jest to wymowa angielska, tylko jakiś Małl .

sceny usunięte

...

Fajne, choć może dobrze, że wycięli - walka byłaby trochę przydługa.

...

Widziałem już te sceny. Osobiście uważam, że gdyby wyciąć moment jak Palpi razi błyskawicami Savage`a i Maula, a resztę z tych bonusów zostawić, to byłoby fajnie. Wspomniany moment wydaje mi się taki zbyt sztuczny, a reszta zdaje się być szybka, dynamiczna i trzymająca w napięciu. No ale to moje zdanie.

Re: TCW 5x16 - The Lawless, ukazanie Potęgi ,,Mistrza"

To w jaki sposób ,,Mistrz" - czyli z dnia na dzień coraz bardziej potężniejszy, scalony z Ciemnością Palpatine - potraktował Dartha Maula i Savage`a jego ,,brata Nocy" , ciskając nimi przy pomocy wzbudzonej Mocą przestrzenią z impetem o strzeliste ściany zabudowy - czegoś przypominającego salę tronową - budziło przerażenie, gdyż to co potrafił uczynić przy pomocy mrocznej strony Mocy,i to jak Sidious był z nią zjednoczony i jak zgłębił największą jej istotę było niezwykle zaawansowane i potężne. Palpatine jako Palpatine albo Sidious nie obawiał się nikogo, jedynie wyczuwał budzącą się, będącą blisko Moc, jakieś zakłócenia, a dawał temu oznakę poprzez Irytację, metafizyczny ból czy złowrogie marszczenie się całej skorupiałej twarzy. Nie wiem czy wy też tak to postrzegacie, ale ja zauważyłem, że w epizodzie 5x16 ,,Star Wars The Clone Wars" spod akolitycznego płaszcza Mistrza wystawała jego twarz tak, że można było już ostatecznie stwierdzić, że Mrocznym Lordem jest Najwyższy Kanclerz Republiki. Wraz z wzrastającą liczbą emitowanych odcinków - począwszy od początku - zmienia się, oj zmienia i z zachowania i z wyglądu Sheev Palpatine, jakby wyczuwał, że Anakin kiedyś stanie się jego uczniem.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.