Forum

TCW 6x09 - Disappeared, part 2

Również w tą sobotę kolejny odcinek z dylogii o Mace Windu. A w nim:

Aby wypełnić mroczną przepowiednię, tajemniczy kult porywa Julię, królową planety Bardotta. Teraz Jedi Mace Windu i przedstawiciel Senatu Jar Jar Binks muszą dać z siebie wszystko, aby powstrzymać wroga. Jeśli im się nie uda, kultyści mogą uwolnić śmiercionośną moc..




Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu TCW.
Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub CN.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć TCW. I jak chce, to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

odcinek

-Proszę osoby, które widziały odcinki po niemiecku, o zaznaczanie spoilerów - niektórzy wolą poczekać na angielską premierę.

początek spoilera W moim osobistym odczuciu wypadał nieco gorzej od poprzedniego - może to dlatego, że nie zrozumiałam o co chodziło z tą kulą Talzin. Pojęłam jedynie, że ona gromadzi tam jakąś energię, która jest jej potrzebna do życia (podczas rozmowy z Windu rozpłynęła się na chwilę). Jej "magiczny miecz" jestem w stanie przeżyć, natomiast śmierć... Jak na postać, która była dość ważna i rzekomo mieliśmy ujrzeć jej "wielki plan" i co knuje, zginęła bardzo prozaicznie, jak pierwszy lepszy złoczyńca. A ja bardzo chciałam się dowiedzieć kogo stronę trzymała, dlaczego wrabiała i Dooku, i Asajj (i Maula pewnie też). Może trzeba poczekać na angielską wersję.

Planeta, czy też księżyc, choć inny, to nawiązywał stylistycznie do Bardotty, co mi się bardzo podobało. Trener gundarków wyglądał jak żywcem wyjęty z "Awatara: LA", a roboty strażnicze przypominały te z TFUII - terror biodroid bodaj. Obrzydliwa za to była scena, w której Binks próbował dosięgnąć miecza językiem, a sam wątek z Damą w Opresji jest już wyeksploatowany do bólu.

Ogólnie rzecz biorąc, w porządku. Szału nie ma, ale w porządku.
koniec spoilera

...

Co jeszcze do dopowiedzenia - nie przepadam za takimi odcinkami, bo od początku wiemy, że przepowiednia się nie ziści, królowa przeżyje i wszystko będzie dobrze. No teraz pytanie co z Talizn - bo ten odcinek ani krzyny nie przybliżył nas do odpowiedzi czego ona tak właściwie chciała. Władzy? Potęgo? To takie... prozaiczne. A Oficjalna twierdzi, że "to jeszcze nie koniec jej historii", choć dla mnie wyglądało to, jakby umierała. Może w "Son of Dathomir" nastąpi ciąg dalszy?

6x9

Coś mało się dzieje w tym odcinku. 20 minut gonitwy po jednej planecie. Mace i Jar Jar, jak absurdalnie by to nie brzmiało, nawet ze sobą współgrają.
Koniec Talzin z jednej strony przypomina Voldemorta z Kamienia Filozoficznego, a z drugiej ma coś z indianowych klimatów, z czego ta dylogia jawnie czerpała.

Zygerrianka

Wie ktoś kim jest ta Zygerrianka trzymająca kota? Nie bardzo rozumiem na czym polegała jej rola.

6x9

Na plus na pewno oprawa wizualna i muzyka. Fajny klimat. Ale Jar Jara to zniesc nie moge.. jego glosu i tej kaczkowatej mordki... Dobrze, ze przynajmniej dostal w pysk od jednego z tych wodzow plemiennych

Disappeared, part 2

Powinienem był się domyślić, że tym Kultem, który czerpie z potęgi Mocy, a jest inny od Sithów i Jedi, jest Zakon Sióstr Nocy. Tym bardziej, że po poprzednim odcinku domyśliłem się, ze ujrzę w nim Matkę Talzin (głównie dlatego, że w zwiastunie szóstego sezonu była walka Mace`a z Matką Talzin, więc nietrudno było do tego dojść). Chociaż Jar Jar jest specyficzną postacią, to trzeba przyznać, że to, iż jest fajtłapą, pozwala mu czasem zdobyć przewagę w wielu sytuacjach. Co jednocześnie było też nieco śmieszne, ale czasami mam wrażenie, że nieco naciągane. Mace i Jar Jar to było dobre połączenie. Co jeszcze było warte uwagi? Walka Mace`a z Gundarkami, a potem z Matką Talzin na miecze (mi się tam spodobał miecz Matki Talzin - taki typowy dla Zakonu Sióstr Nocy, z charakterystyczną zieloną mgłą). Aha - no i ten wybuch na sam koniec. Od razu skojarzyło mi się z tym, co było w piątym sezonie w odcinku Point of No Return. No właśnie, jeśli jeszcze chodzi o Talzin, to ja się też zastanawiam, czy aby na pewno zginęła, czy tylko ulotniła się i udała na banicję. Filoni chyba po raz kolejny chce tu pozostawić dowolność interpretacji widzom. W sumie szkoda tylko, że nie dowiedzieliśmy się, co knuje Talzin i jej Zakon. Czy może chodziło o podbój galaktyki inną metodą niż Sithowie? Możemy tylko przypuszczać. Ogólnie z tej dylogii jestem zadowolony. Myślałem, że będzie znacznie gorzej, ale oba odcinki trzymały poziom. I dobrze, że ten wątek był tylko dwu-odcinkowy. W sam raz. O jeden więcej to już by było za dużo.

Re: Disappeared, part 2

W którymś wywiadzie poclonewarsowym Filoni zdaje się potwierdził przeżycie Talzin. A szkoda, bo pokonano ją już wielokrotnie i nie widzę dla niej miejsca w Rebels.

Re: Disappeared, part 2

Talzin ma powrócić początek spoilera w komiksie który jest adaptacją odcinków o Maulu. koniec spoilera

Ble

Beznadziejne 2 odcinki. Połączenie Mace i Jar Jara miało być śmieszne, parę razy w pierwszym odcinku zdołałem się uśmiechnąć (no dobra raz się zaśmiałem ). Trylogia o Clovisie była fragmentami nudna, ale nawet dało się płynnie oglądać, tutaj to tylko czekałem na koniec. Może miałbym inne podejście, gdyby to nie był finałowy sezon. Oczekuje trochę więcej, już lepiej byłoby zrobienie 2 odcinków o tych młodych padawanach znanych z 5 sezonu. Przynajmniej teraz mogę zająć się Yodą

The Clone Wars 6x09: The Disappeared - part 2

Nie lubię Jar Jara, nie lubię Talzin i nienawidzę wszelkiej magii i szamaństwa w Gwiezdnych Wojnach. Ten odcinek może troszkę lepszy od poprzedniego, bo Jar Jar jakoś bardzo nie irytował i nawet fajnie została pokazana jego relacja z Windu. Ale poza tym, to dwa odcinki, które mogłyby nie istnieć.

Ocena: 6/10

Średnia sezonu: 6.4/10

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.