TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Literatura światowa

Uniwersum Metro 2033

Matek 2014-04-25 17:08:32

Matek

avek

Rejestracja: 2004-10-04

Ostatnia wizyta: 2018-06-22

Skąd: Skierniewice

Od razu przyznam że nie określiłbym się fanem serii. Zauważyłem jednak fenomen jaki seria za sobą niesie - książki, komiksy, gry ... cała franczyzna zbudowana na sukcesie oryginalnego tomu, napisanego przez Dmitrija Głuchowskiego.

Wiedziałem że seria się rozrosła,także w naszym kraju stała się bardzo popularna, ale dopiero gdy sprawdziłem tę markę na wikipedii to dojrzałem jaki jest jej ogrom.

Powiem szczerze że założyłem, że nawet jeżeli trzyma to jakiś poziom, to jest to jednak lekkie "żerowanie", tworzenie wspólnej franczyzny pod którą można wydawać rzeczy niewiele mającego wspólnego z oryginałem, rzeczy często średniej jakości (Ubiegnę Barta, który pewnie napisałby że brzmi jak Star Wars, gdyby nie te wtrącenie ).

Niemniej uznałem że przeczytam oryginalny tom (oraz drugą książkę którą w tymże uniwersum popełnił Dmitrij) bo marka marką, ale pierwsza książka zebrała jednak świetne recenzje ... no i miałem ochotę na dobre postapo

Polazłem do kumpla który jest fanatykiem serii i ma na półce większość wydanych tomów - koniec końców poza dwoma tomami Dmitrija Głuchowskiego (trochę na siłę) wcisnął mi 3 inne książki z tego świata.

Dmitrij Głuchowski Metro 2033

Jak najbardziej warto - książkę czyta się szybko, jest naprawdę ciekawa i całkiem sprawnie napisana. Może i autor nie jest mistrzem pióra, pomysły nie są jakoś niesamowicie oryginalne ... ale to dobra, mocna rzecz. Dmitrij stara się nieco filozofować, przemyć przemyślenia o naturze i drodze człowieka - są to rzeczy wsadzone do fabuły naturalnie, nie usilnie. I choć nie jest do poziom nawet Stovera to i tak jest nieźle. Nikt w końcu nie wymagał poziomu "Slepowidzenia" Petera W. ?

Co do samej fabuły nie będę streszczał bo chyba i tak każdy wie o co chodzi - moskiewskie metro, lata po wojnie nuklearnej : młody chłopak nie mogący znaleźć sobie miejsca w tym zimnym, podziemnym świecie staje nagle przed trudnym zadaniem - jakim, nie będę zdradzać bo byłby to spoiler. W każdym razie Artem, bo tak mu na imię musi przejść przez niemal całe metro - a jest ono podzielone na frakcje żyjące wedle różnych ideologii starego systemu (mamy frakcje polityczne, religijne itp) które prowadzą ze sobą wojny bądź wchodzą w przeróżne sojusze. I w zasadzie to jest największą siłą książki.

Druga sprawa która mi się cholernie podobała (a którą skiepszczono w innych książkach - ale o tym zaraz) to kwestia mutantów i świata zewnętrznego. Tutaj potwory nie służą dodaniu do historii szczypty akcji, taniego strachu - tutaj one są naprawdę ... obce. Artem na krótką chwilę musi wyjść na zewnątrz i jest to naprawdę przerażające. Nie tylko przez opisy świata i nowo powstałych istot - tylko przez zaszczucie, przez to jakie te potwory są dziwne, nieznane ... Sceny z bibliotekarzami czy z nienazwanymi potworami które ścigają Artema na blokowisku polując w przedziwny sposób sprawiają że nie boimy się kłów i pazurów - a raczej tego jak obcy ludzie stali się dla tego nowego, niepojętego świata.

Mutanty to jednak tylko (smaczny) dodatek - okropni są przede wszystkim ludzkie cechy które wychodzą z upchniętych w metrze ludzi.

Mogłbym pisać więcej, ale boję się że zacznę spoilerować - ogólnie to polecam

******

Dmitrij Głuchowski Metro 2034

Podręcznikowy przykład słabego sequela. Nooo w sumie nie wiem czy to sequel, może raczej spinnoff ? Ponieważ poza moskiewskim metrem i realiami to ta książka nie ma wiele wspólnego z oryginałem ... mamy paru nowych bohaterów (+ wśród nich główne skrzypce gra postać która była postacią epizodyczną w 2033) a Artem sam staje się bohaterem drugoplanowym.

Mamy kilka wątków, które zaczynają się ciekawie (lecz większość z nich nie ma satysfakcjonującego zakońćzenia - w zasadzie to żaden ...), oraz tym razem mamy więcej postaci - które rzecz jasna w połowie książki przez splot wydarzeń łączą się ze sobą i ... tak, muszą przejść przez moskiewskie metro I choć opisy, dialogi, przemyślenia są ciekawe ... to ma się wrażenie że autor się gubi. Że napisał to aby kuć żelazo póki gorące (po sukcesie pierwszego tomu).

Moim zdaniem można sobie odpuścić. Głuchowski napisał (podobno) trzeci tom, którego nie wydano jeszcze w Polsce - Artem znów jest głównym bohaterem a fabuła łączy 2033 oraz grę z uniwersum (której fabułę też napisał Dmitrij Głuchowski) - może wrócił do formy, ja tam dam szansę.

*********

Trylogi Andrieja Diakowa

Do Swiatła

W Mrok

Za Horyzont


Trylogia mnie nieco zawiodła. Po pierwsze szok - inne książki (niż te Głuchowskiego) dzieją się poza Moskwą. Wydaje mi się że autor zakazał innym twórcom franczyzny wtykanie się w "jego" metro - i dobrze. Nie będzie problemów z kanonem jak u Lucasa

Trylogia ta rozgrywa się w metrze w Petersburgu (które, podobno, zostało opisane już wcześniej, w innej książce, jeszcze innego autora). Mamy więc różne przedziwne frakcje, niemniej nie przeszkadza to w czytaniu - szybko kapujemy co i jak.

Trylogia ta, to fajne, mroczne ... przygodówki. I tyle. Z początku mnie to nieco ubodło - no bo zniknął klimat zaszczucia, zniknęła beznadzieja. Zniknęło to poczucie gdzie myślisz sobie "czy gdybym był na ich miejscu to nie wolałbym już się położyć i zdechnąć ?"

Otóż z tomu na tom ... odkrywamy nowe miejsca, nowe osiedla ludzi (to nie spoiler, taki jest zamysł tej trylogii). Swiat zewnętrzny nie jest już taki obcy i straszny. Każdy kolejny potwór nie jest poparty niesamowitym pomysłem przez który przechodzą ciarki i zostaje on w naszej głowie - każdy jest kolejnym, ot fajnie opisanym, ale jednak potworem do pokonania. Ot, kolejna przeszkoda, wymówka do strzelania i akcji (choć przyznam był jeden czy dwa wyjątki).

Czyli nie warto ? Nie no, skądże - to fajne książki. Mroczne, przygodowe postapo - tylko nie wolno oczekiwać czegoś takiego jak po oryginale. To raczej taki "ruski Mad Max" (szczególnie 3 tom). Jak ktoś lubi takie klimaty to jak najbardziej.

********

Co dalej ?

Cóż, powiem że ja mam lekki przesyt serii (wchłonąłem 5 tomów pod rząd) i choć największym fanem raczej nie zostałem to jednak wrócę do tego Uniwersum z przyjemnością. Z pewnością zagram w obie gry, a przede wszystkim w Dying Light. Co do książek to ciekawią mnie Korzenie Niebios dziejące się w Katakumbach Watykanu. A jako że ostatnio mam ochotę na przeczytanie czegoś po angielsku to chyba ściągnę Metro 2033 : Britannia oraz jego komiksowy prequel. A jako ciekawostkę to dodam że podobno wedle jakiś tam badań schronienie się w londyńskim metrze jest niemożliwe w przypadku wojny atomowej - za płytkie czy coś Niemniej i tak poczytam, ot, mały błąd A jako drugą ciekawostkę dodam że pojawiła się również polska książka z uniwersum - wydana przez polskich fanów (tylko w formie elektroniczne) jako zbiór opowiadań - niestety dzieją się tylko w Rosji ...

Szkoda bo mój kolega miał fajny pomysł na przygodę w warszawskim metrze - mogliby znaleźć jego mapę wydrukowaną na długopisie

LINK
  • ...

    Bev 2014-04-25 18:15:02

    Bev

    avek

    Rejestracja: 2013-08-09

    Ostatnia wizyta: 2024-02-08

    Skąd: Lublin

    Czytałem Metro 2033 i 2034, nie jestem ich wielkim fanem ale to zdecydowanie ,,mój`` typ książek


    a Artem sam staje się bohaterem drugoplanowym.

    (Dawno to czytałem, To książka z Hunterem?) Wydaje mi się że Dymitrij mówił coś o tym że ten Artem to nie ten Artem co w jedynce tylko inny. Historie Artema chciał już zamknąć, ale podobno fani się go czepiali że chcą kontynuacji jego przygód, takie trochę oszustwo z jego strony Prawdę mówiąc ja też myślałem ze to ,,ten Artem`` (przeczytałem to na jakimś forum w necie).

    LINK
    • Re: ...

      Matek 2014-04-25 18:26:29

      Matek

      avek

      Rejestracja: 2004-10-04

      Ostatnia wizyta: 2018-06-22

      Skąd: Skierniewice

      BevRemast napisał:
      Czytałem Metro 2033 i 2034, nie jestem ich wielkim fanem ale to zdecydowanie ,,mój`` typ książek


      a Artem sam staje się bohaterem drugoplanowym.

      (Dawno to czytałem, To książka z Hunterem?) Wydaje mi się że Dymitrij mówił coś o tym że ten Artem to nie ten Artem co w jedynce tylko inny. Historie Artema chciał już zamknąć, ale podobno fani się go czepiali że chcą kontynuacji jego przygód, takie trochę oszustwo z jego strony Prawdę mówiąc ja też myślałem ze to ,,ten Artem`` (przeczytałem to na jakimś forum w necie).

      -----------------------

      Tak, to to z Hunterem.

      Jeżeli jest to prawda ... to jest to naprawdę beznadziejne.

      Tym bardziej że mocno zaakcentowano że ten "drugi" (LOL) Artem powrócił skądśtam, jest dziwny bo był w (SPOILER) i powrócił zmieniony itd, itp... Raczej dość mocno zaakcentowano że to TEN Artem (Zresztą nawet gdyby nie zaakcentowano ... to raczej bym nie zakładał że to zbieżność imion)

      Ale pies to gryzł - i tak jest go naprawdę mało i dodano go na siłę ...

      "Historie Artema chciał już zamknąć, ale podobno fani się go czepiali że chcą kontynuacji jego przygód" - Bardzo mądrze bo 2033 to fajna, zamknięta historia ... ale z drugiej strony sam sobie przeczy - w końcu druga część gry podobno początek spoilera mówi o tym że Artem nie może przeżyć wyrzutów sumienia po błędzie z finału 2033 i opiekuje się ostatnim dzieckiem Czarnych ... koniec spoilera A 3 tom spod jego ręki ma być łącznikiem między 2033 a tą grą ...

      LINK
  • dowcip

    Lord Bart 2014-04-26 13:06:08

    Lord Bart

    avek

    Rejestracja: 2004-01-20

    Ostatnia wizyta: 2021-09-13

    Skąd: Warszawa

    z metrem mało śmieszny i mało aktualny, bo teraz w tym chorym kraju schemat będzie mógł sobie powiesić na krzyżu.


    I to nie brzmi jak SW tylko jak dzisiejsza komercyjna rzeczywistość. Zdarzy się komuś napisać coś świetnego, nawet film jakiś nakręcić, to na 90% musi wyjść z tego trylogia.

    A potem? Inni się do ciebie przykleją, a który autor zabroni wydawać skoro ma od tego procent? Zresztą w przypadku hitów to wydawnictwa mają takową licencję.


    Obydwa tytuły przeczytałem, recka 2033
    /Forum/Temat/13415#472713
    przeczytałem również 2033 w oryginale, mam chyba na półce gdzieś jakiś zbiór opowiadań, ale nietknięty.


    Facet stworzył, tak ostatecznie, solidną rzecz. Gra jest niezła (momentami) a tak to... franchise. Najczęściej w najgorszym tego słowa znaczeniu.

    LINK
    • Re: dowcip

      Strid 2014-04-26 13:12:45

      Strid

      avek

      Rejestracja: 2003-06-28

      Ostatnia wizyta: 2024-01-29

      Skąd: Poznań

      Poważnie uważasz, że franczyza z samego założenia to coś złego?

      LINK
      • z samego

        Lord Bart 2014-04-26 15:50:36

        Lord Bart

        avek

        Rejestracja: 2004-01-20

        Ostatnia wizyta: 2021-09-13

        Skąd: Warszawa

        założenia do biznes jak każdy inny. Problem kiedy wchodzimy w szczegóły.

        Z żarciem np. o dziwo nie ma problemów, bo najczęściej robisz wg ustalonych procedur i musisz być totalnym lebiegą żeby to spieprzyć.
        Podobnie jest z radiofonią i tak dalej.

        Natomiast franchise w sztuce (niby się mówi że literatura isztuka, ale dla mnie to jedno) to... zupełnie inna parafia.
        I niestety najczęściej - słaba, z małą tacą i syfiastym cmentarzem.


        Powiedz mi Strid - zostajesz rysownikiem-scenarzystą (w jednym) nowego komiksu. Wymyślasz po prostu nowy świat, nowy bohaterów, super mega moce i trochę cycków. Mało oryginalne, ale chwyta. Robisz jedna serię, drugą, trzecią.

        Nagle zjawia się ktoś, kto chce zrobić czwartą. Albo chce zrobić coś obok, ale z twoimi bohaterami albo (co gorzej) z twoim światem.
        Zakładając że ci zależy np. na tym, że jedna rasa ma takie a nie inne unikalne cechy - będziesz cyzelował umowę do takich szczegółów?

        Czy po prostu udostępnisz, w dobrej wierze i za dobrą kasę, ale ciesząc się, że ktoś chce rozwijać twój pomysł?

        .
        .
        .

        A fani? Ludzie, którzy nabili ci kabzę, bo spodobał im się twój projekt, twoja wizja? Co z nimi kiedy ten franczyzobiorca da dupy? A co będzie jak tych praw rozdasz więcej i będziesz tylko liczył kasę? Star Wars? Oh, wait...



        Puzo.
        Herbert.
        Howard.
        Tolkien w postaci filmowej, gdzie rodzina (jak już kiedyś mówiłem j* rodzinę w sprawch autorskich) najpierw sprzedała prawa, a potem burzyła się, że jest słabo <facepalmx1000>.
        James Bond jeśli filmowo.

        Że wymienię gigantów. Franczyza powoli, ale skutecznie zabija wielkość tych tytułów.


        King ogłosił jakiś czas temu, że nie życzy sobie by po jego śmierci inni autorzy kontynuowali jego powieści. Podobno dzieci (znowu prawa autorskie na rodzinie) mają to uszanować...

        Wyobrażasz sobie Kinga nie-Kinga? Jemu nie bardzo wyszło ożywianie Danny`ego, a "trzecią" część zmajstrowaną przez kogoś innego?

        A GRRM? Miałem to pytanie zadać w innym temacie - wyobrażasz sobie po jego śmierci (że tak powiem) do usranej śmierci kontynuację Pieśni? Z kimś innym?
        Heh jeszcze Rody ala Diuna bym przyjął... chociaż też nie wiem.

        LINK
        • No właśnie

          Matek 2014-04-26 18:48:28

          Matek

          avek

          Rejestracja: 2004-10-04

          Ostatnia wizyta: 2018-06-22

          Skąd: Skierniewice

          o to mi chodziło - bardziej aniżeli o samo Metro chodziło mi o wywołanie dyskusji o franczyznach. W zasadzie to odkąd pamiętam to wszelkim dużym hitom (np : filmowym) które za cholerę nie powinny mieć choćby kontynuacji (a co dopiero franczyzny) towarzyszył przynajmniej jakiś komiks albo nowelizacja ... czasami to nie boli, niewiele o tym słychać ... i niewielu to obchodzi (Wiecie że Cloverfiel <u nas : Projekt Monster> ma mangowy prequel ? >

          I o ile kiedyś można było się tylko krzywo uśmiechnąć, widząc np że ktoś kupił za 5 złotych cieńką, okraszaną zdjęciami nowelizację Parku Jurajskiego 3 i kładzie ją z dumą obok książek Michaela Crichtona - tak obecnie to zaczyna być zjawisko wszechobecne i na niespotykaną wcześniej skalę.

          Wiadomo, świat kręci się wokół forsy, następuje degradacja umysłowa społeczeństwa, nerdy kupią cokolwiek byle z ich ukochanym logiem - i często robią takim zachowaniem wielką krzywdę swojej marce, udowadniając że kupią byle gówno zrobione małym kosztem.

          Czasami mam wręcz wrażenie że gdyby Jądro Ciemności napisano dzisiaj to powstałaby seria komiksów i gra komputerowa

          ... a może ktoś się szarpnie i zrobi franczyznę z Dziennika Anny Frank ?

          LINK
          • Re: No właśnie

            Lord Bart 2014-04-26 19:29:58

            Lord Bart

            avek

            Rejestracja: 2004-01-20

            Ostatnia wizyta: 2021-09-13

            Skąd: Warszawa

            Matek napisał:
            o to mi chodziło - bardziej aniżeli o samo Metro chodziło mi o wywołanie dyskusji o franczyznach.
            -----------------------

            Matku... jeżeli lubisz się zabierać do czegoś od d* strony to polecam słodkie 16-stki. Względnie zgrabnego 30-letniego murzyna

            Na przyszłość jak chcesz popisać o X załóż temat "Rozmowa o X". Tak będzie prościej.
            Dla wszystkich.

            LINK
  • ja w sumie

    Lord Sidious 2014-04-26 14:05:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2024-04-19

    Skąd: Wrocław

    to odpadłem przy 2034. Pierwszy tom 2033 mi się nawet podobał, faktycznie był to dobry pomysł na historię, natomiast dalej było już gorzej. By zrobić z tego franczyzę powinni mieć jakiś pomysł jak to sensownie pociągnąć i rozpisać na kilka lat. Natomiast dalej poszli zupełnie innm tropem. W 2034 widać, że raczej wybrano utarty szlak i tyle. Gdy się zaczęły pojawiać pierwsze książki innych autorów, np. z metrem w Peterburgu, przejrzałem to i uznałem, że nie dla mnie. Postapokalipsa daje duże możliwości twórcze, natomiat tu kurczowo trzymano się metra, które na dłuższą metę nie ma w sobie tej nośności, by np. mnie zainteresować na dłużej.

    LINK
    • Re: ja w sumie

      Matek 2014-04-26 19:55:11

      Matek

      avek

      Rejestracja: 2004-10-04

      Ostatnia wizyta: 2018-06-22

      Skąd: Skierniewice

      Lord Sidious napisał:
      Postapokalipsa daje duże możliwości twórcze, natomiat tu kurczowo trzymano się metra, które na dłuższą metę nie ma w sobie tej nośności, by np. mnie zainteresować na dłużej.
      -----------------------

      Tzn nie do końca, np we wspomnianej przeze mnie Trylogii robi się nieco Mad Maxowo, więc przemierzają lodowe pustkowia Europy. Natomiast w Britanni podobno przemierzają całą Anglię - korzenie Niebios nawet nie zaczynają się w Metrze, a w watykańskich katakumbach.

      Ale tak, wiem co masz na myśli. Może sięgnę jeszcze po serię, może nie - ale jeżeli już to raczej tylko po tomy wysoko ocenione w recenzacjach lub przez moich znajomych.

      LINK
      • Re: ja w sumie

        Lord Sidious 2014-05-23 18:58:03

        Lord Sidious

        avek

        Rejestracja: 2001-09-05

        Ostatnia wizyta: 2024-04-19

        Skąd: Wrocław

        dopiero dziś zauważyłem ten post.
        W sumie to dobrze, że w końcu poszli w innych kierunkach. Więc nie mówię nie, ale to też raczej musiałbym zobaczyć, że jakieś tomy są szczególnie polecane. Prawdę mówiąc od momentu gdy moje drogi z EU się rozeszły, to tak jakoś nie ciągnie mnie do epigońskich powieści odcinających kupony od jakiegoś sprawdzonego tematu. Wolę serię autorskie.

        Natomiast intryguje mnie obecnie inna książka Glukhovsky`ego - "Witajcie w Rosji". To jest chyba o tym Gazpromie i jego kontrakcie z Piekłem, jak się nie mylę. Mam wrażenie, że to może być dość bliskie do mojego stylu z ASP/IVRP. Byłoby to dość intrygujące doświadczenie, więc pewnie po to sięgnę i to chyba szybciej niż później.

        LINK
        • Re: ja w sumie

          Matek 2015-02-09 23:13:00

          Matek

          avek

          Rejestracja: 2004-10-04

          Ostatnia wizyta: 2018-06-22

          Skąd: Skierniewice

          Lord Sidious napisał:

          Natomiast intryguje mnie obecnie inna książka Glukhovsky`ego - "Witajcie w Rosji". To jest chyba o tym Gazpromie i jego kontrakcie z Piekłem, jak się nie mylę. Mam wrażenie, że to może być dość bliskie do mojego stylu z ASP/IVRP. Byłoby to dość intrygujące doświadczenie, więc pewnie po to sięgnę i to chyba szybciej niż później.

          -----------------------

          Odkopuję, bo książka jest obecnie w sieciach Tesco, po 10zł :>

          LINK
  • Metro : Redux

    Matek 2014-05-22 23:24:30

    Matek

    avek

    Rejestracja: 2004-10-04

    Ostatnia wizyta: 2018-06-22

    Skąd: Skierniewice

    http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=23626

    Czyli "jedynka" + "dwójka" w odświeżonych wersjach, podrasowane graficznie i dające się odpalić na nowych konsolach.

    A z fejsbunia właśnie się dowiedziałem że jeżeli masz w bibliotece STEAM chociaż jedną część to Redux kupujesz o 50% taniej na PC.

    LINK
    • Re: Metro : Redux

      Lorn 2014-05-23 12:08:46

      Lorn

      avek

      Rejestracja: 2005-01-16

      Ostatnia wizyta: 2024-04-05

      Skąd: Sosnowiec / Kraków

      Dla mnie bomba. Do tej pory obie gierki mi jakoś umknęły bo konkurowały z innymi głośnymi tytułami w czasie swoich premier, ale w wakacje, sezon ogórkowy, chętnie odpalę na konsolce obie części - o ile nie zawołają za nie 240-280zł, bo tyle kosztują premiery na PS4 :/

      LINK
    • heh

      Lord Bart 2014-05-23 19:41:27

      Lord Bart

      avek

      Rejestracja: 2004-01-20

      Ostatnia wizyta: 2021-09-13

      Skąd: Warszawa

      jaki jest sens "podrasowania" grafiki gry z 2013 roku i pierwszej części, która jest śliczna? Jaki jest w ogóle sens graficznych wodotrysków w mniejszych/większych FPSach? Gdzie biegniesz z kałachem/m-4 przed siebie i gówno widzisz poza wybuchami?

      Tyle gier czeka na coś takiego, nawet nie na poprawione tekstury, ale na to by dało się je dzisiaj uruchomić


      Poza tym w Metrze (przynajmniej w 1) jest z większości ciemno, więc co tam oglądać? A jakoś Fallouty czy Skyrim nie powalają na high. Tak czy siak to dobra gra (przynajmniej część pierwsza). Leży na półce "do kupienia z czasem". Nadal nie jestem fanem Stima.

      LINK
    • Re: Metro : Redux

      Lorn 2014-06-26 07:53:06

      Lorn

      avek

      Rejestracja: 2005-01-16

      Ostatnia wizyta: 2024-04-05

      Skąd: Sosnowiec / Kraków

      No i już, mój zapał opadł.
      Liczyłem, że gra wyjdzie w początkowym okresie wakacji gdy nie bardzo jest w co grać a czasu nieco zostaje, chętnie bym wtedy przyjął te gierki, a tak, cóż.
      Wydawniczy strzał w stopę - "premierę" zaplanowano na 29 sierpnia, czyli 10 dni przed Destiny, jakieś dwa tygodnie przed nową FIFĄ i DriveClub, a przecież w październiku będzie jeszcze nowy Asasyn i CoD.

      Marność nad marnościami, będzie trzeba jednak w wakacje wychodzić z domu

      LINK
  • Książka o Krakowie

    Matek 2014-07-27 22:28:56

    Matek

    avek

    Rejestracja: 2004-10-04

    Ostatnia wizyta: 2018-06-22

    Skąd: Skierniewice

    "Dzielnica Obiecana"

    Opis:

    Dwie dekady po atomowej zagładzie, czasy Pożogi. Gatunek homo sapiens na powrót został sprowadzony do roli jednego z konkurentów w grze o przetrwanie. Zmieniło się wszystko. Tylko ludzie pozostali tacy, jak dawniej. Nowa Huta. Zaprojektowane i zbudowane od podstaw robotnicze miasto. XVIII dzielnica Krakowa. To tu, w podziemnych schronach, mieszkają ci, którzy przetrwali nuklearną apokalipsę. Każdy dzień oznacza dla nich walkę, każdy miesiąc przynosi nowe zagrożenia. Wśród strzępów cywilizacji przeżycie kolejnego roku zakrawa na cud. Zdradzeni i zmuszeni do ucieczki mieszkańcy Nowej Huty wyruszają na poszukiwanie mitycznego raju – Kombinatu. Nie wiedzą jeszcze, że z niedostępnego dla nich centrum Krakowa nadciąga przerażająca horda, która odmieni znany im świat. Jednak to śmiertelne niebezpieczeństwo okaże się tylko tłem dla piekła, które ludzie niezmiennie gotują sobie sami nawzajem.

    http://www.empik.com/polskie-uniwersum-metro-2033-majka-pawel,p1098876612,ksiazka-p?gclid=CM7I3uPr478CFY7KtAodAzsAEA

    LINK
  • Zapowiedziano

    Hego Damask 2014-10-14 11:11:16

    Hego Damask

    avek

    Rejestracja: 2005-05-28

    Ostatnia wizyta: 2024-04-19

    Skąd: Wrocław

    polskie wydanie kolejnej powieści rosyjskiego autora osadzoną w tym uniwersum.

    http://www.insignis.pl/book/index/100/Mrowancza.html

    LINK
  • Dzielnica Obiecana

    Matek 2015-01-14 21:29:14

    Matek

    avek

    Rejestracja: 2004-10-04

    Ostatnia wizyta: 2018-06-22

    Skąd: Skierniewice

    Pierwsza (a w zasadzie druga, bo był już e-book z opowiadaniami) polska książka z Uniwersum. Dzieje się w Krakowie i w Nowej Hucie, i szczerze mówiąc jest kolejnym, bezpłciowym czytadłem.

    Tzn, proszę nie odbierać moich słów jakoś negatywnie - ta książka spełnia swoje zadanie i robi to nawet nieźle. Niemniej jednak niczym specjalnie nie zaskakuje ani nie zachęca. Nawet umiejscowienie akcji w Polsce nie stało się wymówką do wprowadzenia smaczków związanych z naszym narodem i kulturą.

    Jest kilka jasnych punktów książki (np przerysowana postać komunistki Ninel) ale w zasadzie to raczej nie zachęcam. Poza tym wkurza mnie główny bohater, który niejako robi za obserwatora przemian innych postaci, samemu nie przechodząc przez większe zmiany, nie robiąc niczego ważnego z punktu widzenia fabuły itd. Nie byłoby to takie złe, gdyby nie fakt, że książka niejako podpowiada (i ciągle przypomina) że to się musi wydarzyć (choćby przez jego ciągłe porównywanie do Piotra). W sumie koniec książki (i jego wątku) wygląda bardziej jak wstęp do innej jego przygody, w której wreszcie ma szansę coś znaczyć.

    LINK
  • Metro 2033

    Keran 2015-02-09 20:28:24

    Keran

    avek

    Rejestracja: 2011-10-31

    Ostatnia wizyta: 2024-04-19

    Skąd: Lublin

    Właśnie po.

    Dużo słyszałem o tej książce, w większości pozytywne recenzje. W sumie nigdy nie czytałem książki po apokalipsie. Oczekiwałem ciągłej walki bohatera o przeżycie, napięcia, elementów horroru. Dodatkowo smaczek budziły frakcje znajdujące się w metrze. Czerwona hołota, sataniści, "świętobliwi" itp.

    Niestety pod tymi dwoma względami zawiodłem się.

    Początek książki był fatalny. Miałem zamiar odłożyć ją. Autor zaczął pisać gdy miał 18 lat, adekwatny wiek do stylu prowadzenia historii. W skrócie kompletna żenada.

    Zaczęło się rozkręcać (i to na dobre) od próby egzekucji Artema. Jak do tego doszedłem to zaczęło mi się czytać o wiele szybciej i lepiej. Strona po stronie, doszedłem do bibliotekarzy i wyjścia na powierzchnię.

    To było chyba najlepsze. Artem i jego krótka choć ciężka wędrówka po Moskwie. Autor interesująco ukazał monstra. Nie było tak, że bohater wciąż uciekał i ledwo docierał do jakiegoś punktu. Te wielkie potwory spokojnie za nim podążały, nie śpieszyły się. Były prawdziwie Obce. To autorowi się udało, pokazanie obcości nowych gatunków.

    Potem powrót to metra i Wielki Czerw. Albo autor chciał zrobić z bohaterów debili albo sam pod pewnym względem jest debilem. Staruch, który był wieszczem owych wyznawców Czerwa, miał tak słabe i durne argumenty, ale żaden z bohaterów oczywiście mu nie odpowiedział. Artem milcząco zwiesił głowę, "bo wiedział, że po trosze to prawda". Nie no, słabiutko. "Machiny są złe!" a ciekawe kto wybudował uniwersytet gdzie uczył się Staruch, żałosne.

    Potem szybka akcja, doprowadza do finału i ukazania prawy o Artemie. Skończyło się świetnie, nostalgicznie.

    Następnie "Ewangelia według Artema". Szok. Bohater /narrator okazał się kłamcą. Artem przeinaczał fakty, pierwsze wyjście na powierzchnie i zniszczenie Czarnych, okazało się, że mógł ich uratować, ale po prostu stchórzył.

    Mocne końcówka.

    Na początku pisałem, że oczekiwałem ciągłego zaszczucia, groźnych ataków. Zawiodłem się. Sam bohater szybko odkrywa, że jest "nieśmiertelny", a anomalie metrowe (jak dźwięk z rur) zostały tak nieudolnie napisane, że dreszczyk emocji szybko zamienił się w znudzenie. To czego oczekiwałem pojawiło się przy wyjściu na powierzchnię, gdzie w końcu zobaczyliśmy, ten nowy, przerażający świat.

    Frakcje. Sądziłem, że będą rozmowy, dyskusje bohaterów, więcej gadek o ideologiach. Tak naprawdę było tego niewiele. Czerwoni, których jedyny ciekawy tekst był mniej więcej

    "- A co sądzisz towarzyszu o bezgłowych bestiach, bo chce mieć silne podstawy ideologi?
    - Sądzę, że to trudna sprawa- i głęboko się zadumał. "

    To było dobre

    Za mało było tych dysput, a słyszałem, że były więc oczekiwałem może trochę za dużo.

    Szkoda mi też było niedokończonych wątków. Np. z Chanem. Wkurzyły mnie też rozmyślenia bohatera nad poległymi towarzyszami. Po prostu wymieniał ciąg nazwisk i tyle. Nie miałem czasu by zatrzymać się i wspomnieć należycie.

    Podsumowując, oczekiwałem lepszej powieści. Na początku było fatalnie, potem się rozkręciło. Zakończenie interesujące, być może przeczytałbym kontynuację historii Artema.


    Dziś zacząłem czytać Metro 2034.

    Tu szybciej bo wciąż czytam (i raczej nie skończę).

    Autor ewidentnie skoczył na kasę. Niby 490 stron, ale czcionka gigantyczna, olbrzymie odstępy, a każdy nowy rozdział to jedna strona przerwy. Chyba wyszłoby około 300 stron, gdyby było jak w pierwszej części.

    Dlaczego mogę nie ukończyć tej powieści? Fatalny początek, jestem na 60 stronie i jest do początek spoilera dupy koniec spoilera. Skoro przez 60 stron nic się nie działo, to szczerze nie wiem czy warto czytać dalej. Szczególnie, że książka ta ma słabe recenzje.


    Sięgnę w niedalekiej przyszłości po Piter by porównać nawet samych autorów, z czystej ciekawości.

    LINK
    • Re: Metro 2033

      Wixu 2015-02-10 00:11:13

      Wixu

      avek

      Rejestracja: 2014-05-09

      Ostatnia wizyta: 2017-09-24

      Skąd: Wroc/Szdk

      Też utknąłem w trakcie Metro 2034. Pierwszą część skończyłem siłą rozpędu, w końcu jakiś powiew świeżości, ale kontynuacja mocno na siłę.
      Ale słyszałem, że te tytuły pisane przez innych autorów bywają niezłe.

      LINK
      • Re: Metro 2033

        Keran 2015-02-11 17:00:00

        Keran

        avek

        Rejestracja: 2011-10-31

        Ostatnia wizyta: 2024-04-19

        Skąd: Lublin

        "Oficjalnie" zrezygnowałem z czytania To 4 książka, którą zacząłem, a nie skończyłem. Nie jest dobrze

        LINK
  • ooo

    Karaś 2022-01-08 00:16:32

    Karaś

    avek

    Rejestracja: 2007-01-24

    Ostatnia wizyta: 2024-04-19

    Skąd: София

    Metro 2033 autentycznie uwielbiam. Jest to wspaniała, baśniowa opowieść na kanwie mitu Campbelliańskiego z masą niedopowiedzeń, których rozstrzygnięcie - lub nie - ma miejsce w głowie czytelnika. To rzeczywistość, czary, prawdziwe potwory, halucynacje, przekolorozywanie bohaterów? Nie wiadomo. Fenomenalna - jakoś mi cieplej na sercu gdy o niej myślę - dla mnie to właśnie baśń. Głównie przez to, że jedną z jej głównych cech jest możliwość odnalezienia innych elementów i zupełnie odmiennej interpretacji na różnych etapach życia i Metro 2033 to spełnia.

    Metro 2034 to jest kapiszon, napalona baba biega za chłopem po calym metrze, nie wiem o co tam chodziło.

    Metro 2035 to powieść dojrzalsza, na wskroś polityczna - ale bardziej polityczna niż przerysowane, popkulturowe archetypy stronnictw w 33 - i to dobry kawałek literatury mimo dość wyraźnie lewicujących poglądów autora (i co, można bez wpychania kiczowatego moralizatorstwa?). Ale mam mu trochę za złe brutalne odarcie z mistycyzmu trylogii i zredukowanie jej do zwykłego socjopostapo.

    Poza tym czytałem chyba Pitera, jakoś krótko po tym gdy z niego wróciłem (białe noce, dwa tygodnie, super sprawa) i coś co się chyba nazywalo "trylogia Diakowa" ale zupełnie nic nie zapamiętałem i chyba nawet nie skończyłem. Piter bardzo mocno oddawał ducha 33 i podobał mi się.

    Z tego co widzę przez te lata Uniwersum bardzo mocno się rozrosło. Które części polecicie, tak żebym się nie wymęczył jak na 34? Punkt widzenia dowolny (punkt widzenia tzn. z tego co wiem to różne książki ocierają się o nieco inne gatunki, to military, to sf, to horror itd) byle ciekawy.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..