Forum

Koniec kanonu

Osobny temat, żeby każdy widział i płakał (lub cieszył się).
http://starwars.com/news/the-legendary-star-wars-expanded-universe-turns-a-new-page.html

Re: Koniec kanonu

"While the universe that readers knew is changing, it is not being discarded. Creators of new Star Wars entertainment have full access to the rich content of the Expanded Universe."

Dla mnie sprawa prosta, co nie jest zaprzeczone, istnieje nadal. A czy jestem zła? Tak, nie mam po prostu słów na to. Ale przyjdzie dzień, gdy radość na ustach Disneya zmieni się w popiół.

Re: Koniec kanonu

Istnieje nadal? Nie zjadłaś przypadkiem "nie"?

Owszem, będzie nowy, co nie zmienia faktu, że kanon jaki do tej pory znaliśmy jest kaput.

Nie istnieje już stary kanon post-RotJ.
Media z nim powiązane będą oznakowane jako Legends (czyli pewnie coś na wzór amerykańskich komiksów o superbohaterach - alternatywne uniwersum, które zawsze będzie w cieniu głównego). Sensu jego dalszego rozwijania nie widzę, więc nowych historii zapewne nie otrzymamy.

Nowe EU będzie powstawać oczywiście na podstawie filmów i po części będzie czerpać ze starego kanonu. O tym mówi właśnie te zdanie, które cytowałaś. Czerpanie =/= kontynuowanie. Nie będą rozwijane stare historie, a tworzone nowe, czy to związane z okresem wcześniejszym niż 30 lat po Endorze czy późniejszym. Stary kanon posłuży się jedynie do wykorzystania miejsc czy postaci. Rozumiem to w następujący sposób: powiedzą autorom żeby wprowadzili Marę Jadę i ona już niekoniecznie będzię Ręką Imperatora, tylko jakąś dziewuszką wychowaną na Naboo, którą Luke spotkał 23 ABY. Jej charakter będzie pokrywał się z tym, co znaliśmy wcześniej, stanie się mistrzem Jedi, żoną, ale zupełnie z innym backgroundem.

Re: Koniec kanonu

Ja z kolei odebrałem to jakoś inaczej. To wygląda tak jakby z EU zrobili mniej więcej to samo co z kanonem Star Treka. W sensie "nowi twórcy" będą mogli brać stare i znane elementy, ale przedstawiać je w inny sposób, inaczej układać itd. Coś w stylu tego zrobili z Khanem.

Re: Koniec kanonu

Halcyon napisał:
Ja z kolei odebrałem to jakoś inaczej. To wygląda tak jakby z EU zrobili mniej więcej to samo co z kanonem Star Treka. W sensie "nowi twórcy" będą mogli brać stare i znane elementy, ale przedstawiać je w inny sposób, inaczej układać itd. Coś w stylu tego zrobili z Khanem.
-----------------------
I tak i nie. W ST zawsze istniały róże linie czasowe - można było zmieniać czas. Tego w SW nie ma

Re: Koniec kanonu

Czyli oficjalnie wszystko funkcjonuje teraz tak, jak w dotychczasowym kanonie jakieś pozycje z najniższego szczebla kanonu. Są niekanoniczne, ale w każdej chwili mogą sobie coś wyciągnąć i włączyć to do kanonu.

Tak czy siak mogli się pokusić jednak o coś konkretniejszego. To, że poleci do kosza do żaden news, tyle, że ucina wszystkie spekulacje, ale c`mon, jak się odstawia 30 lat materiałów na półkę i robi z nich nowe infinieties, to jednak wypada napisać parę słów więcej. W sumie to trudno powiedzieć co właściwie jest teraz w kanonie. Filmy i Rebelsi są, a co z resztą? Czy ma to funkcjonować na zasadzie "dopóki nie koliduje, jest kanoniczne" (głównie czasy starej Republiki)? Ale będzie bajzel na Ossusie

Ale było wiadomo, że nikt nie będzie wertował milionów stron książek i komiksów i dzielił tego na dwie kupki. Jak robić porządki, to spychaczem.

Re: Koniec kanonu

Ja bym przyjęła tę zasadę (również na Ossusie - Jezu, faktycznie będzie bajzel). Bo filmy biorą dużo z EU. A co z CW, które kłóci się z TCW? Co z komiksami TCW, które kłócą się z odcinkami? Mało konkretów.

Ja powtarzałam to wielokrotnie i powtórzę znowu: dla mnie SW jest jak historia. Jest wiele źródeł historycznych i nie wszystkie się zgadzają...

Re: Koniec kanonu

ShaakTi1138 napisał:
Ja powtarzałam to wielokrotnie i powtórzę znowu: dla mnie SW jest jak historia. Jest wiele źródeł historycznych i nie wszystkie się zgadzają...
-----------------------

Ja też tak sobie powtarzam

tytuł posta: megahipersuperturbo NIC!

No na Ossusie będzie mniej więcej taki bałagan jak by podrzucić Rankora do Otoh Gunga albo Sando który mógł by żyć na powieszchni podrzucić geonosianom.
Niech CSM będzie z wami

[*]

-[*]

Re: [*]

-[*]

Re: [*]

-[*]

Re: [*]

-[*]

Re: [*]

-[*]

Re: [*]

-[*]

Re: [*]


.+.
[*]

Re: [*]

-[*]

Re: [*]

-[*]

Re: [*]

-[*]

Re: [*]

-[*]

...

A zacząłem robić artykuły na Ossusie, już nawet nie wiem czy warto

Re: ...

Teraz, jak nigdy przedtem, warto. Trzeba zachować to wszystko, by nie popadło w zapomnienie.

...

Ładnie powiedziane : )

Re: ...

W sumie racja, jutro kontynuuje moich członków Eskadry Łotrów

Ok. Chyba trzeba...

Ok. Chyba trzeba poważnego posta który zaraz i tak utonie w morzu smutnych postów ale trudno. A więc.

(...) Star Wars Episodes VII-IX will not tell the same story told in the post-Return of the Jedi Expanded Universe. While the universe that readers knew is changing, it is not being discarded. (...)
http://starwars.com/news/the-legendary-star-wars-expanded-universe-turns-a-new-page.html

Czyli płaczemy tu nad tym, że nowe epizody nie będą "opisywać tej samej historii co EU" ale też "EU nie zostaje odrzucone"?

Re: Ok. Chyba trzeba...

Ale czy to jest jest równoznaczne? Tzn. jeśli nowy film będzie zawierał postaci znane nam z EU, to możliwe z całkowicie inną historią i innymi relacjami. Czyli nie będą w żaden sposób kontynuować/rozszerzać EU. Po prostu stworzą podstawy na nowe, a stare będzie istniało, tylko nie będzie tym właściwym

Re: Ok. Chyba trzeba...

Ale czy byłby to pierwszy raz? Ile już było retconów w SW?

Re: Ok. Chyba trzeba...

Racja, choć to zależy. Bo jeśli w filmie okaże się, że Han i Leia mieli np. dwie córki, Jasię i Gosię to ciężko będzie to wytłumaczyć

Poza tym, ta cała seria "Legends" jakby sugeruje, że wszystkie tytuły post-ROTJ przestają być kanoniczne. Tak przynajmniej ja to rozumiem.

Zrobią nas w Bum-buma

No Jasię i Gosię dalekiego kuzyna z Coursant (Ameryki) i dziadka z Naboo (wsi).
Niech CSM będzie z wami

Re: Ok. Chyba trzeba...

Jesteś z tych co uważają, że Owen Lars to brat Kenobiego ?

Re: Ok. Chyba trzeba...

To według mnie prawda, Owen JEST bratem Kenobiego.
Niech CSM będzie z wami

I saw it coming.

Tak jak p4v napisał. Z Mary mogą zrobić całkiem kogoś innego, nie tylko z Mary, ale i z innych ważnych postaci EU. Czy to mi się podoba? Nie. Za bardzo nie zagłebiałam się w EU, tylko czytałam informacje, które mnie interesowały.

Jestem trochę zawiedziona, bo nim się obejrzymy to całkowiecie zmienią cały kanon.

hmm

Tak w sumie... fani Star Wars jako jedyni mogą być dumni z faktu posiadania ogromnego zbioru profesjonalnie napisanych FanFiców

Re: hmm

Nie, to tamdentstwo Anime ma więcej :/

...

Dobrze w takim bądź razie chcę zwrotu pieniędzy za wszystkie książki, komiksy, gry i różne inne rzeczy, które są teraz niekanoniczne. To jest po prostu śmieszne...

...

No to teraz czekam na wyprzedaże książek, może za przyzwoitą cenę dorwę w końcu Wojnę o Bactę
Ciekawi mnie tylko czy tak za 50 lat będą tworzyć 4 trylogię i nowe książki, czyli nowy kanon też będzie nieważny.

Chamstwo

Powiem jedno. Nie kupię nic z tego nowego kanonu nawet jeżeli był by to cud literacki albo komiksowy.

Tak nam mydlą oczy, np. Alan Horn Przyznał też, że chcą dać fanom produkt godny ich oddania.

...

A to czyli co teraz z biblioteką Ossus? Wszystko poznika czy jak, no bo w końcu kanon kaput...

Re: ...

Nie poznika. Stare artykuły zostaną, pomyślimy co z tym zrobić.

Re: ...

Nie ma co wpadać w panikę, poczekajmy na konkrety. Nowa okładka Dziedzica Imperium z dopiskiem "Legends" sugeruje, że mają jakieś plany. Mi się wydaje, że zostawią to wszystko jako spójne, ale alternatywne uniwersum i tyle. Coś jak te wszystkie Earth-1234... w Marvelach.

Re: ...

Dokładnie o to im chodzi. Na stronach typu wiki będzie po prostu segregacja jak przy wiki ze świata superbohaterów.

Co nie jest fajne, ponieważ wyróżniającą cechą świata SW, w porównaniu z komiksami superbohaterów, była jedna spójna opowieść, a nie jakieś alternatywne opowiastki.

Poza tym teraz stare EU zawsze będzie tym "mniej znaczącym". Z czasem nikt nie będzie o nim dyskutował z powodu braku rozwoju, jak np. Ultimate Spider-Man. Problem zniknie, ale dziura w sercu osób, które wychowywały się na nim, pozostanie.
Dla porównania - co z tego, że Ultimate Spider-Man był popularny i zyskał dużo fanów, jak the Amazing Spider-Man wywoływał i wywołuje największe emocje przy premierach, a przede wszystkim jest nadal kontynuowany.
To samo będzie ze starym EU i tyle. Jedynie co po nim pozostanie, to ciekawostki na wiki, które większość osób nie będzie czytać, bo to nie główna linia fabularna.

Re: ...

Proszę niech zostaną.

Re: ...

Nikt pali się do kasowania 10 tysięcy haseł i do wyrzucania do kosza kilku lat pracy z powodu jednego newsa Jakoś trzeba to będzie rozdzielić, ale coś się wymyśli.

Re: ...

To może na przykład zrobić przy wejściu taki myk co przekierowuje na stary kanon lub na nowy?

Re: ...

Wystarczy baner (taki jak np.,,Archiwum może być niekompletne``) informujący że artykuł zawiera informacje ze starego kanonu.

uuf

dobrze, że nie kupiłem SWK 2/2014. Miałem jutro kupić. Cóż 6,99 PLN w kieszeni.

Właśnie wywaliłem większość rzeczy z wishlisty na Amazonie. Zostawiłem tylko 2 komiksy, będące ostatnimi tomami serii Dark Times i Dawn of the Jedi. To będzie moje pożegnanie z EU.

Tu chciałem podziękować osobie w Amberze, która odpowiada za przesunięcie Kenobiego. Nie wiem, co to powodowało, ale bardzo dziękuję za tą decyzję. Nie chciało mi się tego czytać, patrząc na dokonania autora i cieszę się, że już tego nie zrobię. Natomiast wybranie Millera na osobę otwierającą nowy kanon uznaję za kpinę. Przy młodzieżówkach postarali się i dobrali lepszych autorów niż np. Rob Valois czy innych wyrobników.

W tym miejscu chciałem podziękować przede wszystkim przedstawicielom wydawnictw Amber i Egmont. Przez wiele lat dostarczaliście nam tematów do narzekań, rozmów i dyskusji. Szkoda, że Kennedy i Grupa trzymająca kanon wybrała najłatwiejszą drogę - "Legend". Sorry, ale już nie raz pisałem, że fanfici mam za darmo w sieci i część z nich jest po prostu lepiej napisana niż oficjalne książki. Cóż, będę miał więcej kasy na inne rzeczy.

Choć oczywiście sama informacja smutna. Ale poniekąd dokładnie na to liczyliśmy od pewnego czasu. Ja tam jestem fanem Star Wars i filmów mi nikt nie zabierze, będą nowe, co cieszy. A era powieści i komiksów, najwyraźniej u mnie dobiegła końca.

My thoughts exactly

Chociaż myślę, że dokończę zbierać to, co wyszło w starym EU. Teraz to zbiór zamknięty, łatwiej będzie to ogarnąć.

Re: My thoughts exactly

Dlatego ja sobie właśnie 2 komiksy do dokupienia zostawiłem. Jeden by skończyć serię, a drugi, cóż też kończy serię, ale mam nadzieję, że nie będzie jakiś cienki. Z tym co chciałem jestem prawie na zero (przynajmniej jeśli chodzi o pozycje kupione) i tyle, koniec śpiewki.

Re: uuf

Lord Sidious napisał:
Ja tam jestem fanem Star Wars i filmów mi nikt nie zabierze, będą nowe, co cieszy.
-----------------------

Jesteś taki pewny, że za jakiś czas nie dojdą do wniosku, że czas nakręcić ponownie ST?

reboot filmów

wiesz, o ile do wczoraj taka myśl wydawała mi się raczej nierealna w jakimś wyobrażalnym terminie, to wiem, że to się wcześniej czy później zdarzy. Disney jak widać leci na kasę, ich prawo. Teraz zaleją nas różnymi filmami, a potem gdy przestanie się to sprzedawać zrebootują oryginalne filmy. Cóż, właśnie dlatego wolę mieć w domu płyty i pliki a nie korzystać z VOD .

Re: uuf

Rusis napisał:
Lord Sidious napisał:
Ja tam jestem fanem Star Wars i filmów mi nikt nie zabierze, będą nowe, co cieszy.
-----------------------

Jesteś taki pewny, że za jakiś czas nie dojdą do wniosku, że czas nakręcić ponownie ST?

-----------------------
Ale nawet jeśliby nakręcili to co z tego? Czy remake jakoś wpływa na jakość oryginału?

Re: uuf

Lord Sidious napisał:
Sorry, ale już nie raz pisałem, że fanfici mam za darmo w sieci i część z nich jest po prostu lepiej napisana niż oficjalne książki.
-----------------------
Takie było zawsze moje podejście. Zmęczyłem ze dwadzieścia książek SW tylko po to żeby pograć w SW RPG, ew. lepiej rozumieć o co chodzi w fanficach i grach. Uwielbiam klimat SW ale do książkowego EU nie potrafiłem się przywiązać.
Encyklopedie SW sprawiały mi więcej frajdy niż męka z fabułą post-endorowego kanonu

chwile chwile

To WSZYSTKIE książki są niekanoniczne nawet nie post-ROTJ ?

Keran ...

Keran napisał:
To WSZYSTKIE książki są niekanoniczne nawet nie post-ROTJ ?
-----------------------

Przecież powstajace filmy to nie tylko Trylogia po E6 ... Będą też spin-offy/oridżiny, czyli wycieczki w przeszłość ...

Chyba nie myślałeś że jak będą dostosowywać film o pochodzeniu Hana do Trylogii Crispin ? Bycie przed E6 nie załatwia nikomu bezpieczeństwa.

Zresztą to co zrobili z "trylogią" Empire and Rebellion tego dowodzi. Wydano 1 i 2 tom ... a 3 wydają jako "oddzielny" tom by zerwać więzi z poprzednikami. Czyli 1 i 2 są w starym EU, są niekanoniczne, a 3 (która niby nie jest 3) trafia do nowego, kanonicznego xDD

To wręcz śmieszne ;P

Re: Keran ...

Dobra pytałem już pod newsem, ale jestem zbyt niecierpliwy.

Czyli książki z The old republic to też stary kanon? Pytam, bo nie chce mi się przekopywać tych wszystkich postow.

Re: Keran ...

Biniek napisał:
Dobra pytałem już pod newsem, ale jestem zbyt niecierpliwy.

Czyli książki z The old republic to też stary kanon? Pytam, bo nie chce mi się przekopywać tych wszystkich postow.

-----------------------

Tak. Na obecną chwilę wszystkie książki to stary kanon.

Re: Keran ...

Dzięki za odpowiedź. Po napisaniu tego posta, stwierdziłem, że jednak się zagłębię i doczytałem resztę. Ale jeden post w tą czy w tą to nie taki bałagan. ;P

Re: Keran ...

WSZYSTKO to stary kanon. Obecny kanon to 7 filmów (saga + Wojny klonów) i 6 sezonów TCW. Do tego dojdzie komiks Son of Dathomir, Rebels i nowe filmy. Jeżeli chodzi o książki to w kanonie są teraz tylko te 4, które zapowiedzieli wczoraj.

4 nowe książki

nie licząc wspomnianego powżyej NEW DAWN

"Del Rey Books is thrilled to be on board with the just-announced unified Star Wars storytelling program as the leader of the Star Wars adult fiction publishing program. To celebrate, we`re revealing our first four upcoming novels created in collaboration with the Lucasfilm Story Group:

STAR WARS: A NEW DAWN by John Jackson Miller, on sale September 2, 2014

STAR WARS: TARKIN by James Luceno, on sale November 4, 2014

STAR WARS: HEIR TO THE JEDI by Kevin Hearne, on sale January 2015

STAR WARS: LORDS OF THE SITH by Paul S. Kemp, on sale March 2015

In our second upcoming novel created in collaboration with the Lucasfilm Story Group, bestselling Star Wars veteran James Luceno gives Tarkin the Darth Plagueis treatment, bringing a legendary character from A New Hope to full, fascinating life. Coming November 4, 2014. Jacket art by David Smit.

Head over to StarWars.com for the official Del Rey press release about the future of Star Wars novels, along with an official announcement from Lucasfilm about the legacy of the Expanded Universe and its place as the newly-branded Star Wars: Legends line. And keep checking our Facebook page throughout the day for more cover reveals."

LUCENO ! :D

Dopiero zauważyłem ... od razu jakby milej

Re: 4 nowe książki

Luceno i Kemp, choć to dobre...

Re: 4 nowe książki

Jest już okładka Tarkina. Z grubej rury jadą Trzeba będzie przysiąść do nowych artykułów na Ossusie

https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/q71/s720x720/10250237_10152378914593713_1994574624571655579_n.jpg

Re: 4 nowe książki

Dlaczego kojarzy mi się ona z Rebels ?!?

Re: 4 nowe książki

Keran napisał:
Dlaczego kojarzy mi się ona z Rebels ?!?
-----------------------

Bo pewnie (dopóki nie pokażą mord z E7-9) wszystkie okładki mają kojarzyć się z Rebels

Re: 4 nowe książki

Oczywiście wielki ryj Tarkina na pierwszym planie ;d

Mnie się podoba

Nowy kanon to 2x więcej SW. Będziemy mieli 2 alternatywne uniwersa, co kto lubi. Lucas i spółka dali nam mnóstwo wspaniałych książek i komiksów, to że ktoś to teraz uznał za niekanoniczne nie odbierze nam przyjemności ze zgłębiania starego EU. Nawet teraz istniało sporo niekanonicznych historii (choćby niezapomniany pojedynek Vadera i Maula), które i tak wielu ludziom się podobały. To całe dramatyzowanie kompletnie mnie nie przekonuje. Oczywiście, trochę żałuję że tyle ciekawych historii wypada z kanonu, ale tak jak mówię, nie ma co dramatyzować; lekka przesada.

Re: Mnie się podoba

Zgadzam się. Nikt wam nie zabroni nadal uznawać `starego` kanonu, co nie?...

aha

O co cho z tymi legendsami ;d

Re: aha

Dotychczasowe pozycje z EU będą wydawane/wznawiane jako Legends. Tymczasem nowe powieści będą nowym EU i ukonstytuują nową, spójną i uporządkowaną historię SW. Pozostaje tylko w sumie niewyjaśniona kwestia czy część ksiażek lub pomysłów przechodzi do drugiego, nowego i alternatywnego kanonu... tak chyba należy to rozumować, aczkolwiek nie chce nikogo w błąd wprowadzać.

...

STAR WARS: TARKIN - 3x tak. Fani czekali od zawodu, jakim była Gwiazda Śmierci. Teraz jeszcze żeby zawierało wątek z perspektywy Alderaanu.

A co do potwierdzenia podziału, to już mnie to nawet nie rusza. Za dużo tego dobrego. Człowiek znieczulicy się nabawił. Jak zaanektują ogólną historię przynajmniej do 10 aby, będę się cieszył. Jak nie, zależy od tego, co wymyślą w jej miejsce.

^^^

Może Thrawn przeżył? Miło by było.

STAR WARS: LORDS OF THE SITH by Paul S. Kemp - może Exar?

Cóż, szkoda mi będzie obecnego kanonu. Coś do głowy weszło i trudno będzie to zastąpić nowościami.

[*]

Nie... To jest po prostu niemożliwe!!! To istne chamstwo!!! Wszystkiego się pozbyli. To co oni robią jest okropne. Czyli cały kanon został usunięty, włącznie z książkami z TORa i okresem epizodów 1-3 i TCW, tak? No to mamy żałobę....

[*]

Niech Moc będzie z Wami.

Re: [*]

Akurat TCW i Epizody są kanoniczne .

Re: [*]

Źle napisałem. Chodzi mi o okres epizodów 1-3 i TCW, w którym książki były pisane, jak na przykład Prawdziwe Barwy, Wojny Klonów. Czy one są od teraz też niekanoniczne, czy jak? Niech Moc będzie z Wami.

Re: [*]

To chyba jedna z tych kwestii, którą muszą doprecyzować i również poinformować co z tym i innymi powieściami jeszcze sprzed epizodu I - bo wyjątkowo to niejasne i mgliste jeszcze.

Re: [*]

To w jakim okresie będą te nowe książki? Po RotJ? Wiadomo już? Niech Moc będzie z Wami.

Re: [*]

Mistrz Mateusz napisał:
Źle napisałem. Chodzi mi o okres epizodów 1-3 i TCW, w którym książki były pisane, jak na przykład Prawdziwe Barwy, Wojny Klonów. Czy one są od teraz też niekanoniczne, czy jak? Niech Moc będzie z Wami.
-----------------------

Tzn, filmy i TCW - wiadomo, zostają.

Książki, komiksy, gry, podręczniki itp PO POWROCIE JEDI ulegają kasacji, nie wiadomo co z EU z okresu o który pytasz.

Re: [*]

Nie ma znaczenia czy po ROTJ czy stara Republika. Wszystko ląduje teraz pod "Star Wars: Legacy", niezależnie od związku z nowymi filmami i Rebelsami. Jak im się zamarzy, to mogą coś wyciągnąć, ale teoretycznie wszystko - od Dawn of the Jedi, przez KotORy po Legacy jest teraz częścią tego Legacy, a więc niekanoniczne.

O czasach post-ROTJ wspomnieli tylko w kontekście nowych filmów.

Re: [*]

spodziewalam sie takiej reakcji po tobie, a tym bardziej cos z chamstwem XD

@

Pal licho, że EU jest teraz "nieoficjalne", książki nie będą przez to ani lepsze ani gorsze.

Bardziej mnie boli, że prawdopodobnie nie będzie już nowych książek osadzonych w "starym" EU.

Re: @

Właśnie, i to teraz kiedy zrobiło się tak ciekawie, Jedi szukają Mortis żeby zabezpieczyć się przed powrotem Abeloth, młody Skywalker jest nieszczęśliwie zakochany w Sithańskiej dziewczynie a prawnuczka Vadera ma zostać tajemniczą "Królową Jedi".... już sie nie dowiemy co dalej.

EU

Powiem że to żadne dla mnie zaskoczenie.
I z jednej strony dobrze bo usuną te niektóre głupoty po epizodzie 6.
Nie jest źle te nowe książki zapowiadają się fajnie i będą napisane przez świetnych autorów.

Serio? Ktoś wierzył że uszanują EU?

Re: EU

Nadzieja zawsze umiera ostatnia...

...

GrandAdmiralJello napisał:
Waru came from another dimension. Maybe that dimension IS the new canon!

-----------------------
Hmm?

Ok, ktoś mi tak

po ludzku wytłumaczy o co ten cały rejwach i co tam właściwie dokładnie nawymyślali z tym EU? Co zostaje, a co wylatuje i na jakich zasadach?

Re: Ok, ktoś mi tak

Vergesso napisał:
po ludzku wytłumaczy o co ten cały rejwach i co tam właściwie dokładnie nawymyślali z tym EU? Co zostaje, a co wylatuje i na jakich zasadach?
-----------------------

Wylatuje wszystko powyżej E6.

Status rzeczy spomiędzy i sprzed epizodów 1-6 nieznany. Zapewne i tak czeka je W NAJLEPSZYM WYPADKU mocny retcon (no bo różne originy mogą się gryźć z "naszą" wizją)

Nasze stare EU ma od teraz nazwę "EU LEGENDS".

Nowe EU ma być kształtowane od nowa, w jednej, spójnej wizji. Twórcy filmów 7-9 i originów mają wolną rękę. MOGĄ sięgać do EU jak chcą ALE NIE MUSZĄ. Jak im coś się spodoba to mogą to brać LECZ MOGĄ TEŻ NAGIĄĆ, ZMIENIĆ WEDLE WŁASNEGO WIDZIMISIĘ.

Grupa trzymająca wła ... eee rękę na pulsie spójności (m.in. Strażnik Holokronu) współpracuje nad jedną, nową, spójną wizją z ludźmi pracującymi nad fabułą Trzeciej Trylogii.

No to chyba z grubsza najważniejsze fakty w pigułce.

Re: Ok, ktoś mi tak

+ Nie powiedziano czy EU LEGENDS będzie kontynuowane (jako alternatywne Uniwersum, jak w Marvelu). Stare książki będą do kupienia (wznowienia drukowane i cyfrowe). Niemniej nigdzie nie powiedziano czy Sword of the Jedi i inne poLotFowe historie doczekają się wydania, czy też ucięto to na stałe. Nie liczyłbym na to, ale w zasadzie gdyby tak było to jak dla mnie całkiem OK...

Re: Ok, ktoś mi tak

-Wylatuje wszystko powyżej E6.

Czyli Dark Empire z przyległościami, Karmazynowe Imperium i Jedi Academy też? Ku*wa jego pie**olona w d*pe mać...

Ale rozumiem, że to co między epizodami zostaje? Całe szczęście, to co między filmami i tak interesowało mnie bardziej.

Status rzeczy spomiędzy i sprzed epizodów 1-6 nieznany. Zapewne i tak czeka je W NAJLEPSZYM WYPADKU mocny retcon (no bo różne originy mogą się gryźć z "naszą" wizją)

Jeśli wyp*eprzą zbyt dużo rzeczy, to chyba przestanę być fanem Star Wars...

Nasze stare EU ma od teraz nazwę "EU LEGENDS".

Trąci mi to Marvelem i podziałem dwóch głównych uniwersów na 616 i Ultimate 1610. Ale mam wrażenie, że w SW może to się nie przyjąć.
No i które EU będzie odpowiednikiem marvelowego 616? Stare czy nowe?

Nowe EU ma być kształtowane od nowa, w jednej, spójnej wizji.

A wcześniej było inaczej? Przecież pamiętam choćby te dysputy bastionowe i wyśmiewanie tych, którzy nie uznawali EU.

MOGĄ sięgać do EU jak chcą ALE NIE MUSZĄ. Jak im coś się spodoba to mogą to brać LECZ MOGĄ TEŻ NAGIĄĆ, ZMIENIĆ WEDLE WŁASNEGO WIDZIMISIĘ.

No to akurat bez zmian Wszyscy dotychczasowi twórcy seriali, kreskówek, gier czy komiksów też tak robili.

No to chyba z grubsza najważniejsze fakty w pigułce.

Dzięki bardzo za wytłumaczenie Z tego co mówisz wynika, że w zasadzie nie wiadomo dokładnie, co wyleci, a co nie, i że więcej tu niejasności, niż faktów potwierdzonych. W zasadzie pozostaje czekać co wymyślą te nowe filmy...i tych nowych książek nie nazywałbym jeszcze EU 2

Re: Ok, ktoś mi tak

Ała, chyba poleci ban xDD

Ale ja na miejscu modów bym Ci dał tylko ostrzeżenie (albo nawet i tyle nie) bo dzisiaj wszyscy zasługujemy na okoliczności łagodzące ...

Jeden z najgorszych dni w życiu wieeelu fanów Star Wars na całym świecie.

Re: Ok, ktoś mi tak

Wg Jennifer Heddle całe EU (w tym KoTORy, Trylogia Bane`a, Kenobi, Plagueis itd) trafia do "legends" czyli jest niekanoniczne.

Re: Ok, ktoś mi tak

No właśnie z tego co napisał Matek wynika, że te rzeczy dziejące się przed ROTJ mają dużą szansę się ostać, bo z tymi nowymi filmami się nie kłócą. Dodam więcej: skoro nową książkę o Tarkinie pisze Luceno, to na pewno będzie ona spójna z Maską Kłamstw, Czarnym Lordem i innymi powieściami Luceno - autor nie pozwoli, by jego dzieci odeszły w niepamięć.

A i myślę, że co do post-ROTJ mogą się rozmyślić i jednak wywalić tylko to co od lub powyżej NEJ-ki.

Re: Ok, ktoś mi tak

Re: Ok, ktoś mi tak

już nie ma, co tam było?

Re: Ok, ktoś mi tak

Była tam wypowiedź że KoTOR=Legends. Wygląda jednak na to, że jej posty związane z KoTORem czy TORem zostały przez nią usunięte. Jak mówię najpierw pisała, że cała era starej republiki jest niekanoniczna, później odpowiedziała, że nie jest do końca pewna. Tak jak w tym cytacie: "Lots of you are asking about The Old Republic...I assume that is now "Legends," but I don`t know 100%. Esp w/ game ongoing." Jej ostatni wpis dot. gier wygląda następująco: "Guys, please don`t ask me video games questions, I really don`t know the answers. Thanks!"

Re: Ok, ktoś mi tak

KotORy też? O nie nie nie tak się nie bawimy. Od KotORów, Revana i ferajny wara. Sio. Wracajcie sobie do EVII, ale zostawcie prawdziwe arcydzieło w spokoju

Re: Ok, ktoś mi tak

No to teraz naprawdę można k**wami rzucać. I robię to razem z paroma innymi osobami... :/

Re: Ok, ktoś mi tak

Rozumiem, ze jedna gra mogła być naprawdę dobra, ale ludzi którzy uważają KotoRa za najlepsza rzecz w EU powinni chociaż w tym temacie się uspokoić. Fajnie, sam lubię KotoRa, ale zresztą KotoRy tez kiedyś mogą stać się nie kanoniczne, dla mnie to już jest upadek SW.

Re: Ok, ktoś mi tak

Ona do końca nie wie. Sama w nowszych tweetach stwierdza, że nie jest pewna na 100%, co stanie się z okresem Starej Republiki.

asdfg

No i nadszedł ten dzień. Nawet nie wpadam w panikę, bo już od dawna było wiadomo że to nastąpi, więc się oswoiłem z tą myślą (co nie znaczy, że mi się ona podoba).
Cóż, na stare EU wydałem za dużo, żeby się od niego ot tak odwracać, więc nowe na chwilą obecną olewam tak jak TCW. Niech sobie robią z nim co chcą, ale ja straciłem zainteresowanie.

...

Brak mi słów, owszem, można się było tego poniekąd spodziewać, no ale...

Nie wiem, nie opuszcza mnie smutna świadomość że pewna era dobiega końca. Koniec SW jakie znamy, pewnie z różnych powodów również koniec fandomu jaki znamy.

Napisanie tu czegoś sensownego będzie wymagało większego dystansu, teraz to raczej niemożliwe.

.....

Cholera. Czuć aż jak EU się rozmywa na naszych oczach....

Prawdziwy stosunek do niego zobaczymy po przeanalizowaniu zawartości 4 nowych książek. Ehh... wcześniejsze zapowiedzi mówiły, że jak największa część kanonu ma być zachowana. Co się stało po drodze?

Re: .....

money, money, money...

Re: .....

Nie wiem w jaki sposób odstraszanie stałych klientów równa się dobremu biznesowi.

Re: .....

W rzeczy samej. Ciekawa i smutna zarazem polityka...

Re: .....

Nie jestem specem od finansów i kampanii reklamowych, ale myślę, że zbiór potencjalnych odbiorców "nowego Star Wars" -czyli okrojonego, takiego do którego łatwo wejść, jest większy niż ten z fanami, którzy ogarniają 35 lat tematu.

Ale teraz cicho nad truchłem...

Re: .....

Można skorzystać z niewykorzystanego okresu jak to było, że Starą Republiką. Albo napisać nową serię. Zaznaczyć, że nie potrzeba czytać starych książek, by zachować nowe.

Re: .....

Może ta "zachowana część" to właśnie będzie to co sobie wytną lub inkoporpują z tego "eu legneds"? Szczerze mówiąc ze wszelkimi spekulacjami jak będą wyglądać obie linie i czy którekolwiek stare w tym wypadku pozycje przerzucą jakimś sposobem do nowej linii, to należy poczekać aż ogłoszą coś więcej - powinni postawić sprawę jasno chronologią z dokładną rozpiską, a w obu statementach wszystko jest ładnie napisane ale bardzo nadal okrężnie i mętnie... ale i tak nie zmienia to faktu, że cisną się same brzydkie słowa na usta...

...

Nie wiem co powiedzieć...

Mam propozycję, uznajmy że całe TCW jest cześcią tego nowego EU. A starego już z nim nie mieszajmy, wtedy będziemy sobie mogli uznawac "Legends" w której nie ma poronionych pomysłow Filoniego...
i gdzie Dengar jest Dengarem!

Re: ...

A co zrobili z Dengarem w TCW? W sensie, pamiętam, że pojawił się w jednym odcinku z Bobą jako łowca nagród, ale czy to naprawdę tak kłóciło się z jego poprzednią historią? Poważnie pytam, bo średnio pamiętam jego perypetie.

A sama wiadomość... K**wa. Podobnie jak my wszyscy, miałem nadzieję, że zgrabniej z tego wyjdą. EU towarzyszyło mi przez 9 najważniejszych lat mojego życia. Zacząłem czytać książki SW mając 12 lat. Jedną z rzeczy, która najbardziej zachęcała mnie do czytania kolejnych książek był fakt, że to wszystko było w miarę zgrabnie połączone. Pomijając okazjonalne bezsensy, niektóre wybryki w TCW, całe uniwersum było spójne. A tu się okazuje, że to może szlag trafić. Oczywiście, nie wiadomo jeszcze dokładnie jak to będzie wyglądać i czy stare EU będzie rozwijane dalej - może nie będzie kompletnej tragedii, ale to wciąż smutna i rozczarowująca wiadomość. Czy naprawdę tak trudno byłoby stworzyć ciekawą historię bez wy***ania się na EU? Niesmak.

Re: ...

Kłócilo sie okrutnie, poniewaz w TCW pojawia się w tej samej wersji co w E5, co sugeruje ze już w czasach wojen wyglądał jak wyglądał. A wg starej historii był rowiesnikiem Hana Solo, byli dzieciakami za czasow panowania Imperium jeszcze. A wspolna historia z Hanem i obecnośc Imperium definiują jego postac. To w wyścifu z Hanem uległ wypadkowi w wyniku którego Imperialni zamienili go w cyborga pozbawionego pozytywnych emocji. To co sie potem z nim dzieje, wszystkie historie i traumy które przezywa wywodza sie bezposrednioz tego.

Re: ...

to faktycznie może być trudne do pogodzenia. Ale cyrk. Swoją drogą fakt, że Bossk zajmuje się Bobą w TCW chyba też kłoci się z Opowieściami Łowców Nagród, prawda?

Re: ...

To akurat kłóci się z wojnami Łowców Nagród, bo tam jest jasno powiedziane, że Boba zna Bosska "odkad ten był jajkiem", a dawniej pracował z jego ojcem Cradosskiem.

Przeciez ten cyrk zaczał sie jeszcze w kinowym TCW kiedy o serialu nic nei bylo wiadomo, wprowadzenie syna Jabby kłóci się z jego charakterystyką z Trylogii Hana autorstwa Crispin. Tam Jabba jednoznacznie stwierdza ze nigdy nie miał i nie chce miec potomka, bo wyzwala to u Hattuw slabości charakteru.

Re: Koniec kanonu

Szmat czasu minął od momentu, kiedy po raz ostatni zawitałem na to forum. Zauważyłem bardzo dużo zmian, nowy skin strony, nowi użytkownicy, etc.
No tak, nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Wiele rzczy się zminia, jednak inne nie zmieniają się w ogóle, takie jak liberalizm w sprawach kanonu, urządzanie lamentów z byle powodu, powtarzanie wątków, spam i zadawanie głupich pytań.


No ale teraz z całkowitą powagą, czy preludium tego procesu nie spostrzegliście już przed paroma latami ? Czy nie mogliście/ chcieliście się na to mentalnie przygotować ?
W sprawie kanonu nie zmieniło się NIC. Każdy będzie mieć własnego boga, jak było, tak będzie na wieki wieków Amen.
Myślicie, że ja uznaję powrót Maula w TCW ?
Wersję przebicia Adi Gallie jak jakąś szmatę przez raczkującego braciszka Maula ? Wzięcie Dooku do niewoli przez jakiś piratów ? Zmiażdzenie płuc Grieviousa i jego nową biografię ? Zabicie Shaak Ti przez Starkillera ? Ashokę Tano ?
Proszę ... coś takiego jak jedność EU prawie nigdy nie istniało. Że tylko wspomnę o śmierci Chewiego...
Dla mnie oznacza to jedynie, że będę musiał zrobić parę kopii artykułów z Ossusa, zanim nowy kanon wprowadzi burdel do potęgi entej, no i ... to chyba wszystko. Fakt, że nad logo Star Wars widnieć będzie dodatkowy tytuł Legends jakoś mną nie trąci...
A wy chcecie z powodu ekscesów byle jakiego koncernu sprzedawać wasze kolekcje i zamykać się na nowy dorobek EU ? Tym lepiej dla mnie, chętnie kupię brakujące mi pozycje xD. Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. Więc jeśli czegoś nie lubicie, to albo to polubcie, albo ignorujcie, wyznając nadal swoją perspektywę (ja tak robię od ca. 6 lat). Nie widzę w tym problemu.

Re: Koniec kanonu

Popieram. Brak jedności w EU nie istnieje od wczoraj, TCW nie jest zgodne z komiksami Republic i z książkami z tego okresu takimi jak Labirynt Zła, ale czy to co dzierżący władzę nad SW uznawali za kanon, a co nie, przesądzało o tym co nam się podoba a co nie? W moim przypadku na pewno nie, bo o wiele bardziej wolę komiks Republic niż wypociny TCW. Ja ogólnie rzecz biorąc zaliczam się do obrońców EU, ale nie broniłem go dlatego że jest kanoniczne, tylko dlatego że jest dobrej jakości, a jakości tych książek nie zabierze nam żaden nadęty pan czy pani z Di$neya. I teraz całe EU idzie do kosza, bo Di$ney musi mieć w przyszłości wolną rękę, bo kto wie czy za parę lat jakiś pisarz nie będzie chciał napisać książkę w tym samym okresie co Darth Plagueis, ciekawe jak by im to wyszło. I ciekawe co ludzie będą woleli przeczytać, starego dobrego Plaga, czy jakoś nową disnyowską wersję. Bo w eksplorowaniu EU o to chodzi żeby się dobrze bawić, a nie w tym żeby wciskać sobie chłam dla dzieci tylko dlatego że jest kanoniczny.

...

Żałosne. Wszystko co zostanie wydane i nie będzie zgodne z EU które zostało ustanowione do tej pory uznam za niekanoniczny badziew. Abrams musiałby się mocno spocić żeby stworzyć historię która mogłaby wynagrodzić mi to co stworzono przez ostatnie 30 lat w EU, a i tak nie wiem czy mógłbym z przyjemnością obejrzeć coś, co nie miałoby nic wspólnego z tym co stworzono już w książkach.

Jedno mnie tylko zastanawia ciągle - SWTOR. Produkcja która czerpie mocno z całego EU, i nadal się rozwija. Czy to kanon czy nie? Czy mam dalej grać, czy wartość tej produkcji dla świata Gwiezdnych Wojen jest taka jaką ma Star Trek Online i World of Warcraft? Czekam na jakiś statement od EA, BioWare czy Lucasfilm. Dopóki go nie dostanę, dopóty grać zamiaru nie mam, koniec.

Re: ...

To nie jest wina Abramsa, tylko grupy od kanonu. Nowe filmy będą miały pewnie trochę inny setting, ale najbardziej irytujące będzie to, że pewnie się okaże iż 2-3 powieściami i lekkimi modyfikacjami kanonu dałoby się to uwspólnić jakoś. Ale Grupa wybrała inną wersję.

SWTOR - to obecnie też nie kanon, co powoduje, że obecnie dla mnie gra nagle straciła bardzo dużo. Prawdopodobnie skończę te postaci, które rozpocząłem (by skończyć historię), ale już tylko koncentrując się na klasówce, minimalizując inne. Natomiast to oznacza dla mnie, że poza wykupionym abonamentem prawdopodobnie kupię go jeszcze raz. Bioware naprawdę będzie musiało się postarać, by wyciągnąć ode mnie dalszą kasę. Bo skoro Bothawui i Ziost są już poza kanonem, jak wszystko co wiedziałem z EU, to póki nie ma ani klasówek, ani planet filmowych właściwie do eksploracji jakoś mnie nie ciągnie. Natomias w Consularze chyba właśnie zabili to, co miała ta klasa do zaoferowania. Ale biznes jest biznes. Disney na mnie zarobi (bo ma filmy), ale licencjonobiorcy muszą się naprawdę starać.

Re: ...

Ale SWTOR powinien być kanoniczny, przecież zatwierdzili Galactic Starfighter czyli dodatek do gry.
Więc jak to jest?

Re: ...

Nie jestem w pełni w temacie. Dodatek zatwierdzili przed tym newsem, tak? Bo jeśli tak, to wątpię,

###

Nie jest to dla mnie zaskoczenie - to najprawdopodobniej by sie w koncu wydarzylo, co nie sprawia, ze ta informacja jest latwiejsza do zniesienia. A jest totalny wk**w. Rozumiem, ze Di$ney ma prawo robic sobie z SW co tylko zywnie im sie podoba, ale czuje sie oszukany jako dlugoletni fan, ktory wywalil na to uniwersum znacznie wiecej kasy niz suma wartosci biletow na Epizod VII, VIII, IX - czyli to, ile wyda przecietny czlowiek, z ktorego powodu EU zostalo wywalone do kosza.
Czy sprzedam swoje ksiazki z EU? Pewnie nie - na chwile obecna maja dla mnie duza wartosc sentymentalna. Moze jeszcze kiedys dorwe Zdrade Stovera, bo podobno to dobra powiesc. Zdrada. Dobry tytul na pozegnanie z EU. Bo w nowe EU nie zamierzam sie angazowac - wszyscy, ktorzy ludza sie, ze ono prztrwa, sa w bledzie. Predzej czy pozniej znajdzie sie jakis "utalentowany rezyser", ktoremu nie bedzie sie chcialo tego czytac i zrobi Epizod XXX zgodny tylko z poprzednimi filmami. A ja obejrze Epizod VII, VIII i kazde inne jakie wyjda. Tyle ze moje zainteresowanie tymi filmami nie bedzie wieksze niz przecietnym filmem SF. No, moze Marvelem. Bo to jest koniec ery istnienia SW, ktore znam i uwielbiam. Bylo milo, dzieki mojemu fanowstwu odkrylem duzo innych ciekawych rzeczy, znalazlem inne zainteresowania a przede wszystkim poznalem wielu swietnych ludzi. Tego Di$ney nie moze mi zabrac, podobnie jak istniejacej sterty fan fiction na mojej polce. Zabrali jednak to, od czego wszystko sie zaczelo.
Tak wiec milo bylo poki trwalo, dziekuje.

Re: ###

wytłumacz mi jedno. Jakim cudem z powodu Epizodu VII-IX wywalają z kanonu Dawn of the Jedi czy TORa? To nie jest logiczne. Logiczna jest potrzeba biznesowa Disneya, który patrzy na uniwersum przez pryzmat Marvela. W uniwersach komiksowych to przechodzi, natomist w tych bazujących na książkach niekoniecznie. Chcieli mieć czystą tablicę do robienia nowych filmów, seriali, a jednocześnie kurczowo odcinać kupony od tego, co zrobił Lucas. Dlatego wycieli wszystko jak leci. Winni są zatem w dużej mierze Kennedy, Hidalgo, Che, oni się pod tym podpisali, a nie Abrams i reszta. Leland sam wiele razy mówił, że póki on jest strażnikiem to rebootu nie będzie. Więc pewnie dostał ładną podwyżkę .

Teraz to dopiero żal Lucasa tak najeżdżanego przez fanów, który nawet potrafił zrezygnować ze swoich pomysłów - jak Had Abadon, by zachować spójność z EU tam gdzie wiedział, że jest rozbieżność. Di$ney dokładnie wie natomiast gdzie są pieniądze.

Re: ###

W żadnym wypadku nie winię Abramsa - on nie jest osobą decyzyjną. Jednak EU zostało zarżnięte między innymi po to, by on, Kinberg, Kasdan i im podobni nie musieli się z nim (EU) zapoznawać.

Re: ###

Nie Zdrada tylko.. Zdrajca ?

Re: ###

Masz rację - mój błąd.

cóż...

Jako wielki fan Gwiezdnych Wojen mam wiele przemyśleń na temat tego niepełnego rebootu, i z pewnością jeszcze je przedstawię, ale jeśli je streścić w jednym zdaniu to.... Jedyne co mnie interesuje to dowiedzieć się czy została z nami Mara Jade.

Re: cóż...

w naszych sercach napewno

..

A więc rok 2014 będzie ostatnim rokiem w którym kupie sobie nową książkę/komiks z SW. To co istniało sprzed kasacją dotychczasowego kanonu kupię. Cała reszta mnie nie interesuje, choćby i nawet Lucceno to pisał. Po co zbierać coś co prędzej czy później i tak może wylecieć z kanonu. Nowe filmy będę oglądał, noże nawe Rebels, ale nie chce mieć nic wspólnego z nowym EU.

Miotła Disneya

Przesadzacie z tą rozpaczą dotyczącą odrzucenia EU przez Disneya. Zapowiedzieli, że rdzeniem kanonu (jak zawsze) są filmy i seriale animowane tworzone pod egidą Lucasa. Filmy 7-9 opowiedzą nową historię po ROTJ. Z kolei też nie oświadczyli, że cała reszta idzie do kosza."O ile znane czytelnikom uniwersum z pewnością się zmieni, nie zostanie też do końca odrzucone."

Pierwsze książki odpowiedzą nam na pytania, które sobie zadajemy. Jeśli znajdą się tam powiązania inne niż instytucjonalne w postaci odniesień do znanych tylko z EU bohaterów, to będzie znaczyło, że nie jest źle. Przecież nie będą tworzyć nowych organizacji, planet, pojazdów, stworów skoro to wszystko już jest. Co innego z wydarzeniami. Dziedzic Imperium i cała reszta po ROTJ pewnie będzie wspomnieniem, ale kto wie czy nie wykorzystają wielu postaci tam wykreowanych.

Ja

Się tylko zastanawiam, nad czym przez rok z okładem "pracowała" grupa od kanonu? Siedzieli na swoich tłustych dupskach tylko po to żeby po roku jednym cięciem wszystko spierd.... ?

.

Chciałbym się upewnić:

kasują kanoniczność wszystkiego post-ROTJ czy WSZYSTKIEGO?

Re: .

wszystko trafia do Legends. W tym "Honor among thieves" książka wydana w marcu, druga z cyklu "Empire and Rebellion". Trzecia Kevina Herane będzie już kanoniczna wg nowego kanonu. Źródło - twitter Jennifer Heddle.

Re: .

Dzięki za rozjaśnienie.

Zwijam zabawki i wracam do domu, było fajnie, na filmy się nie wybierałem tak czy siak.

Re: .

a tam, nie karz filmowców za to, że Grupa od kanonu dała ciała. Baw się filmami i serialami, olej za to książki i komiksy.

Re: .

Filmy są słabe (Mroczne Widmo, Atak Klonów), a seriale jeszcze gorsze

Re: .

Co to znaczy, że wszystko trafia do Legends? Będą dwa kanony, jeden oficjalny a drugi nie?

no coz...

Niestety, chyba to było do przewidzenia dla nas wszystkich. Wielka szkoda, bo akurat zaczynalam się interesowac ksiażkami dotyczącymi wojny z Yuuzhan Vongami, jak widac niepotrzebnie.

Ale płakać nie bedę, bo całe szczęście aż tak przywiązana do książek i komiksów nie byłam, choć rozumiem frustracje wieloletnich fanów, którym zawalił się w tym momencie cały świat. Szczerze wam współczuje.

.

Tak sobie myślę, że w Polsce biznes na towary z EU chyba polegnie.
Przecież przypadkowi czytelnicy kupują coś spod marki SW raz na ruski rok.
Minimalne zyski były uzyskiwane dzięki wiernym fanom, a teraz dużo tych fanów oleje pozycje z nowego kanonu. Amber czy Egmont, to teraz będą przede wszystkim stratni.

Re: .

No i bardzo dobrze. Mam nadzieję, że w innych krajach będzie podobnie. Jak się pieniądze nie będą zgadzać to Di$ney zobaczy jaki błąd popełnił.

Re: .

Podejrzewam, że wpływy z filmów będą tak gigantyczne że nikt się nie przejmie groszami z książek, które i tak 90% lemingów łyknie bez mrugnięcia okiem.

Re: .

Zyski z filmów tak, ale mam nadzieję, że te lemingi jednak nie tkną książek, a wtedy Di$ney zrozumie, że to fani kupowali ich najwięcej.

Re: .

Idzie nowe pokolenie fanów. Osoby w wieku 10-14 lat które dotąd nie zetknęły się z EU pójdą na film, podjarają się po czym skierują się do sklepów i kupią pozycje z nowego EU nawiązujące do VII epizodu i wcale nie mam im tego za złe.
Stare EU będzie dla nich abstrakcją, z czasem stare pozycje poznikają ze sklepów, więc i tak nie będzie ich jak nabyć. Rozumiem, że ktoś chciałby nabyć książkę ze starego EU, której akcja dzieje się gdzieś na uboczu, ale kupowanie pozycji mówiących o przełomowych wydarzeniach, które tak naprawdę nie miały miejsca straci sens. Który newbie wyda kasę żeby poznać jakąś tam alternatywną wizję nie mającą żadnego wpływu na galaktyczną rzeczywistość.

Re: .

Wątpię żeby w Ameryce był jakiś spadek. Dla Amerykanów alternatywne linie czasowe to chleb powszedni, więc nie są tak radykalni jak polscy fanatycy

Re: .

Nie miałem na myśli Amerykanów, bo oni wszystko łykną. Ale takie kraje starego kontynentu, raczej mają fanów podobnych do nas i zapewne czują to co my teraz.

koniec czego?

Czy to nie jest tak, że nawet przed EI heh "niczego już nie ma"? Czyli Korriban jako taki "nie istnieje" (chyba że był w gównie tcw)? Revan "nie istnieje tak"? TOR jest niekanoniczny w całości? Całe badziewie od FFG też?


















Beka. I co teraz? Widzę książkę o Tarkinie, czyli heh to co było o nim w EIV zostaje a wszystko inne gdziekolwiek indziej nie, ale teraz znowu będzie bo się na nowo go opisze?

Czyli co? Zmieni mu się krzywy wyraz twarzy na mnie/bardziej krzywy? Kolor włosów?

Beka.


Żal mi ludzi, dla których "kanon", rozumiany jako wydarzenia zatwierdzone (lol) czyli tym samym faktyczne, skurczył się do E+gównianego tcw. Żal mi ich, bo co? Stają przed faktem hmmm noszenia koszulki z zawodnikiem, uwielbianym i w ogóle, który teraz kopie dla innej drużyny? Albo grania w FM/FIFĘ z 2009?


Kanon moi drodzy, co już wrzucałem kiedyś, to zasady. Kręgosłup świata, parę kości, trochę mięśni i ścięgien. Tak jak to było trafnie przytaczane, że Bilbo/Frodo raczej unika konfrontacji niż odwraca się i miażdży fireballem armię orków...

W takim razie nadal przypominam, że są w tcw już fragmenty, które przeczą zasadom zawartym w filmie. Więc odpowiedzcie sobie sami...



I po cichu liczę (co oczywiście wiadomo, że się nie zdarzy, w końcu hajs się musi zgadzać), że teraz książki "odrzucone" na Amazonie będą sprzedawane po funcie. Kolekcja SW na Stimie? Za 1 euro. W końcu kto będzie chciał grać kim (Kyle) kto "nie istnieje"?



Beka.



SW zrobiły dzięki Luca$owi i Di$neyowi genialny skok na kasę. Jestem w stanie założyć się, że zrobią tak że wszystko będzie po staremu, czyli na nowo. Będzie Revan, tylko 5 "nowych" książek do kupienia. Będzie KK, tylko trochę "inny", oczywiście nawet jeśli powstanie Jedi Knight Reloaded to będzie jakościowo jak tfu, bo będzie musiał j* oczy next-genem, ale w warstwie fabularnej to będzie Nolan jak dla Batmanów

A najzabawniejsze jest to, że nadal wszyscy będą to kupować



Dobre, a ja mam tyle nieprzeczytanych książek. Chyba to w końcu zrobię. Ale przypomina się dialog, jak nic tutaj pasujący, z "Vinciego"
Jesteś chory?
Tak orzekł lekarz.
Wiaderny. Już tam nie pracuje.
Tak? Kurcze, a ja ciągle mam jego recepty...

Re: koniec czego?

Lord Bart napisał:


I po cichu liczę (co oczywiście wiadomo, że się nie zdarzy, w końcu hajs się musi zgadzać), że teraz książki "odrzucone" na Amazonie będą sprzedawane po funcie.


-----------------------

Jedyny pozytyw, czekam na Wojne o Bactę za 30 zł

Re: koniec czego?

Lord Bart napisał:
Czyli Korriban jako taki "nie istnieje" (chyba że był w gównie tcw)?
-----------------------
W TCW był "Morraband" czy jakieś inne g**no.

Gry

Wygląda na to, że jeszcze los gier nie jest przesądzony:
"Like seriously you should probably ignore anything I`ve said about video games because I don`t know what I`m talking about. LOL."

https://twitter.com/jenheddle/status/459843095387852800

Re: Gry

Oby oby oby!
Nie żebym się nie przejmował książkami i resztą

Re: Gry

Szefostwo przeczytało jej wpisy i dostała taką burę, że musiała szybko przyznać, że nie wie co za głupoty plecie.

Re: Gry

Eeeee? O co chodzi z tymi grami?

...

ktoś wam każe sprzedawać swoje książki ze starego EU?

...

Bądźmy szczerzy, to całe Legends to najlepsze co mogliśmy dostać. Szkoda tylko, że wydaje się to być opcja na odwal się, raz na jakiś czas wydadzą mini-serię komiksową albo książkę, żeby nie było, że Disney ma w poważaniu hardkorowych fanów. Ale teraz to dopiero powstanie burdel. Czy w TORze Korriban zostanie zamienione na ten cały Moriband? Co się łapie do nowego kanonu, a co nie? Czy jeśli jakaś rasa została wymyślona na potrzeby historii post-ROTJ to może zostać ot tak wykasowana?
Osobiście nigdy jakoś mnie nie porwał okres, który będzie wykasowany, no może poza pojedynczymi historiami. Np. brak takich Yuuzhan Vongów bardzo mnie cieszy Liczę, że Abrams dowali naprawdę dobrą historię, chociaż i tak ciężko sobie wyobrazić wydarzenia po ROTJ bez Mary Jade, Thrawna czy nawet Akademii Jedi na Yavin IV...

Re: ...

A właśnie, jeśli całe stare EU ma zostać "Legends" to ja mam nadzieję, że w tych legendach nie ma Ahsoki i całego haniebnego TCW Tylko łeb mnie już boli jak pomyślę, że teraz każda planeta, postać, maszyna może mieć podwójną (albo i lepiej!), zupełnie różną historię. Ale cóż, $$$, najłatwiej opchnąć to samo drugi raz. I to by wyjaśniało potencjalny konflikt na linii Rebels i TFU.

Akurat Ahsoka i TCW

to jedne z elementów, które stanowią podwaliny nowego kanonu.

Re: Akurat Ahsoka i TCW

No, aż trudno się nie śmiać:

Ahsoka, Jar Jar, poskładany Maul, zniewieściali Mando -kanon

Mara, Katarn, Revan, Thrawn - nie kanon...

Re: Akurat Ahsoka i TCW

I dlatego nowy kanon (na chwilę obecną przynajmniej) mnie nie obchodzi. A chodziło mi o to, że na Wojny Klonów w Legends składają się wszystkie Republici, stare książki, kreskówka Tartakovsky`ego i chociaż tutaj nie ma słowa o durnych wymysłach Filoniego Swoją drogą, na początku nie byłem w stanie przyjąć wiadomości, że Disney może zrobić coś tak durnego jak wykasowanie CAŁEGO EU. Spodziewałem się tylko anulowania wydarzeń po ROTJ, dopiero później ogarnęły mnie smutek, gniew, strach, rozpacz, zniechęcenie, żal :<

Jak widzę,

całe mnóstwo ludzi boi się o TOR-a czy KOTOR-a, co do których ja osobiście nie miałbym nic przeciw, żeby wyleciały, jako że mi na nich specjalnie nie zależy, choć Haazena z komiksów byłoby szkoda. Ale widzę, że na razie jako jedyny napisałem, że chciałbym zachowania DE czy JK:JA.

To tylko świadczy o tym, że jednak kanon był potrzebny - ponieważ każdy chciał w nim zachować coś innego. Nieskromnie odwołam się tu do swojego konkursowego artykułu Zwykłe, pojedyncze potrzeby każdego z nas - może właśnie po to ktoś kiedyś wymyślił podział na to, co kanoniczne a co nie?

Re: Jak widzę,

Mi tam szkoda Kyla Katarna naprawdę lubiłem tą postać.

Co do EU cóż, nowe EU jest nie dla mnie skoro w nim jest TCW. Nie będę się w to bawił. Jak film okaże się kiepski pożegnam się całkowicie z SW. Ogólnie z EU już się pożegnałem. I dobre oznacza o wiele lepsze od nędznych Star Treków. Choć, cóż wątpię w to, przez co powoli szukam sobie nowego zainteresowania... może starożytny Rzym... tam mi przynajmniej nikt nowego kanonu nie wsadzi.

Re: Jak widzę,

Revan wylatuje, moge świętować.

Re: Jak widzę,

A świętuj i tak wolałem Attona Randa A Kyle jest mistrz i już choć szkoda mi tych ciekawych postaci. Ot np Sion, Kreia, QelDorma... ech szkoda szkoda...

Re: Jak widzę,

Ten cały Kanan Jarus czy jak to się piszę z Rebelsów jest wzorowany na Katarnie [przynajmniej strój jest na nim wzorowany], czyli już mamy namiastkę ze starego EU. Marne, marne pocieszenie.

Również, R.I.P Bey Gandan, Klin-Fa Gi, Uldir Lochett..

Re: Jak widzę,

A co ci w Revanie nie pasuje? I chodzi ci o postać czy o książkę?

Re: Jak widzę,

To, że kiedyś był Jedi. Jakoś to do niego nie pasuje.

:d

Nie czytałem całego wątku ale jedno mnie dręczy.Czy takie wydarzenia jak The Old Republic albo książka o Revanie i mistrzu Palpatine`a też idą do kosza?

Re: :d

Zgodnie z obecną wiedzą :
Książki tak. Wszystkie.
Gry nie wiadomo.

Re: :d

Szkoda słów na nich po prostu

...

Disnejowskie Imperium zła za jednym zamachem rozwaliło pół Galaktyki...

Wprawdzie brak Vongów wcale mnie nie martwi, ale szlag mnie trafia jak pomyślę o Thrawnie, Marze Jade, Akademii Jedi, o opowieściach z okresu Wojen Klonów poza TCW.

Gwiezdne Wojny zostały dziś, mówiąc brutalnie, wykastrowane.

.........

Nie bardzo rozumiem, dlaczego skasowane zostało wszystko z czasów BBY? Czy w tym wypadku też planują jakieś korekty? KotORy, TOR, książki, komiksy.... Wszystko do kosza?

Co do ABY... No może i szkoda, chociaż ten okres mało mnie interesował i nie przeszkadza mi to aż tak bardzo.

Bardziej mnie martwi czym to zastąpią...

Re: .........

Dlaczego? Bo z szyldu Legends, można wyciągnąć więcej kasy, jeżeli bedzie pod nim więcej książek, nie tylko te które są po ANH ale także przed.

....

Zadaję sobie pytanie, czy warto kupować nadchodzące książki czyli "Dawn of the Jedi: Into the Void", "Maul: Lockdown", "Kenobi" (oraz zaległe "The Old Republic: Annihilation") - drogie te fanfiki.

Re: ....

Wiesz, dla mnie Maul zginął na Naboo przęcięty na pół przez Kenobiego. To, że go zmarchwiwstali i to na dwa sposoby, mam gdzieś (chociaż w komiksie fajnie wyszło, ale to dla mnie nie jest prawdziwy Maul). Dlatego chętnie sięgnę po nową książeczkę o nim, mimo że już jest spoza kanonu(tak mi się przynajmniej wydaje). Za to Zagładę polecam: mi się podobała

Re: ....

Zwracam tylko uwagę, że "Maul: Lockdown" dzieje się jeszcze przed Mrocznym Widmem tak więc jego zmartwychwstanie nie ma wpływu na akcje

Re: ....

Co do Maul: Lockdown to też się nad tym zastanawiałem, ale bardzo krótko. Dla mnie ta książka to must have i żadne tam zmienianie kanonu nie zmieni mojej decyzji. Tylko ciekawe jak to będzie z wydawaniem książek u nas, czy Amber wogóle wyda tę książkę?

pytanie techniczne

Bo bazowałem na newsie Fredka, a dopiero teraz przeczytałem wpis
http://starwars.com/news/the-legendary-star-wars-expanded-universe-turns-a-new-page.html

(nomen omen beka z tego
While Lucasfilm always strived to keep the stories created for the EU consistent with our film and television content as well as internally consistent
nieziemska, oni naprawdę mają fanów za kretyńskie dojne krowy)

Czy to oznacza, że od 25.04 obowiązuje już Nowy Ład?
Czy to tylko taka informacja przygotowująca?



PS. elements of the EU are included in Star Wars Rebels. The Inquisitor, the Imperial Security Bureau, and Sienar Fleet Systems are story elements in the new animated series,

O k**wa żegnajcie Jerec i Tremayne, teraz za Inkwizycję z EU będą robiły poczwary z kolejnego badziewia dla dzieciaków...
||
||
||
v
http://youtu.be/lb8fWUUXeKM

można na to spojrzeć od nieco innej strony

Moje ulubione fikcyjne uniwersum stało się właśnie zamkniętą całością (plus minus kilka zeszytów Legacy vol 2, Rebel Heist i czego tam jeszcze, nowych dodatków do TORa, podręczników do RPG i boosterów do LCG od FFG, usuniętych treści z EGttW, retkonujących artykułów z oficjalnego bloga i ewentualnie nowych opowiadań z Insidera). Przyszedł czas cieszenia się tym co mamy. I tak nigdy nie zdołam przeczytać wszystkiego. Co więcej - bardziej się to wszystko nie zepsuje!

Wookieepedyści powinni się szczególnie ucieszyć - teraz zostaje im tylko wypełniać luki i ulepszać to, co już istnieje. Mam nadzieję, że wyraźnie odgraniczą stare EU od nowego.

pozostaje zrobić podział

- Stare, "właściwe" EU - oparte na OT i NT, książkach grach i komiksach wydawanych do tej pory + ewentualnie te Legends czy co to tam będzie.

- Nowe (dla mnie alternatywne) EU, również oparte na starych filmach, do tego na nowych, TCW i Rebels.

A z TCW to w ogóle można zrobić tak, że wrzucić je również do starego EU, poza wydarzeniami które się z nim kłócą.

Nie wiem czy można wymyślić coś lepszego w tej sprawie. Jest niesmak, ale bez szczególnego bajzlu, po prostu dwie oddzielne, ale i spójne wersje świata Star Wars.

Tworzyć własny kanon

i wrzucać do niego to, co pasuje, a to co się nie podoba wywalać i uznawać za niebyłe?

Ja na razie jestem niezadowolona, bo zakładam, że fajne rzeczy sp*eprzą. Jeśli się mylę, niech Moc będzie z nimi.

A na razie idę dalej malować moją imperialną kuchnię!

EU do piachu!

No to się wydarzyło. „Coś się kończy, coś się zaczyna”, jak mawiał poeta. I w sumie fajnie. Właściwie to jest właśnie ten przewidywany przez mnie „miękki reboot” . Wspólny jednolity świat, budowany na wielu filmach, a także w pozostałych mediach, na tym samym poziomie „ważności”, organizowanych przez jedną grupę twórczą, to coś, czego nikt inny jeszcze nie próbował. Wygląda to trochę tak, jakby Howard Roffman i reszta Lucasfilmu spełniali swoje marzenia sprzed 20-paru lat, czyli tworzyli jedną wspólną galaktyczną całość, różnymi drogami. To jest o tyle dobre rozwiązanie, że będzie im znacznie łatwiej i przyjemniej tworzyć nowe filmy. Inna sprawa, że trochę boję się ile pozwala sobie JJ z Lawrencem Kasdanem, i jak się to ma do tego, co tworzą autorzy nowego EU. Dobre jest to, że robią to wciąż ci sami ludzie, więc jakichś przerażających zmian raczej nie będzie. Natomiast podstawowa sprawa jest taka, że ja uparcie będę nadal twierdził, że w kanonie nic się nie zmieniło. Nadal istotne i kanoniczne jest to, co nie kłóci się z resztą kanonu i jest powtarzane w nowszych źródłach. I nadal tak będzie, od Wedge`a Antillesa po Dartha Bane`a. Przecież wszelkie wzmianki o starych dziejach, które popełnią Luceno, Jackson Miller i pozostali, będą wpisywać się w nowy kanon. Poza tym jest jeszcze jedna ważna rzecz, twórcy EU to także nerdy. Spodziewam się nie tylko nawiązań do starych źródeł, ale również pojawień różnych idiotycznych rozmaitości, jak na przykład Yuuzhan Vongi. Nadiru Radena napisał bardzo przyjemny tekst na temat odejścia EU (http://sw-extreme.com/article,4605,czas-pozwolic-odejsc-expanded-universe.html) i ja z większością argumentów się zgadzam. Dodam więcej, EU się przeżarło, przesadziło, było za duże i zbyt nudne. Z premiery na premierę traciło na znaczeniu. Teraz jest szansa na coś lepszego.*

Bardzo fajne jest to wideo opublikowane na YouTubie, w który starwarsowcy zachwycają się EU. Szkoda, że takie oficjalne wsparcie dla dzieł pobocznych SW przyszło tak późno. Z drugiej strony to daje mi nadzieję na dwie rzeczy. Po pierwsze, że nowa twórczość książkowo-komiksowa będzie miała wyższy profil niż dotychczasowa, że książki i komiksy będą wspierane przez twórców serialowo-filmowych. Po drugie, że w nowoczesny sposób wszystkie te działy twórczości Star Wars będą ściśle powiązane ze sobą. Pełne przenikanie się i konwergencja. Innymi słowy, że teraz co roku będziemy otrzymywać nowe wersje „Cieni Imperium”, czyli multimedialnych projektów, które się nawzajem uzupełniały (a nie jak w bezlitośnie słabym TFU, gdzie reszta mediów tylko powtarzała za grą).

W Waszych reakcjach z kolei nie rozumiem dwóch rzeczy. Po pierwsze dlaczego uważacie, że jeśli coś zostało uznane za legendę, to automatycznie staje się tylko fanfikiem. Przecież o to chodzi w legendach, że znajduje się w nich ziarenko prawdy . Otóż cała rzecz w tym, że jeśli coś będzie powtórzone w nowych źródłach, to też staje się wysoce prawdopodobne. Klasyczny, niemal powiedziałbym nudny, przykład to Darth Bane. Pojawił nam się (w trochę dziwacznej wersji) w ostatnim odcinku TCW, więc teraz trylogia Karpyshyna staje się kanoniczna, nawet jeśli Del Rey dziwnym kaprysem wyda ją pod szyldem Legend. Druga rzecz, że nie rozumiem co Wam się wydaje na temat uniwersum Marvela, myślę, że napiszę o tym coś na bloga, jak będzie okazja, teraz powiem tylko krótko: mam wrażenie, że za mało znacie sytuację Marvela, żeby rozumieć co dokładnie on robi w sprawach swoich jednoilitych kanonów i jak się to ma do Gwiezdnych Wojen.

W sumie nie rozumiem, czemu akurat fani Star Wars to muszą być takie „drama queen”. (Ale chętnie przeczytałbym doktorat na ten temat).

* Tu chciałem tylko na wszelki wypadek nadmienić, że wbrew pozorom nie jestem g**nojadem, jakby niektórzy podejrzewali. Nie łykam wszystkiego jak młody pelikan (bo szkoda mi na to czasu). Być może Epizod VII będzie ssał. Być może Rebelianci będą bezcześcić pamięć o Nowej nadziei. Być może już nigdy nie powstanie żadna dobra książka Star Wars. Ale we mnie silna jest nadzieja, że będzie lepiej.

Re: EU do piachu!

w kilku miejscach się mylisz

Jen Heddle napisała na Twitterze
We would not have the new book reference any EU we don`t want in there.

To tyle jeśli chodzi o legendy i przemycanie. Znając ludzi, którzy to robią, to pewnie będą przemycane rzeczy, bo oni się nie skapną. Wygląda na to, że grupa trzymająca kanon teraz będzie robić za rzeźników, którzy zabijają jego resztki.

Burzon napisał:
Teraz jest szansa na coś lepszego.

Nie podzielam Twojego optymistycznego punktu widzenia. I tu powiem, że życzyłbym wszystkim, by wyszło na Twoje.

Co prawda książki młodzieżowe to sugerowały, ale dorosłe nowe EU robią dokładnie te same osoby, które się tym zajmowały przedtem. Szczytem kretynizmu jest motyw z "Empire and Rebellion", to generalnie niestety dużo mówi nam o grupie trzymającej kanon. Więc ja nie widzę żadnych szans na nagłą poprawę jakości. A obecny casus powoduje, że nie mam gwarancji, że za ileś lat, znów nie będzie rzezi niewiniątek. Ale wrócę do jakości. Obecna jakość tak spójności, jak i jakości samych powieści mnie męczyła jużod dłuższego czasu. Skoro robią to te same osoby, nie wierzę, że to się nagle zmieni i dostaniemy książki o 2-3 poziomy lepsze. Ergo, ja nie mam tu już czego szukać (w sumie nawet nie wiem, czy chcę, ale to chyba lata przyzwyczajenia). Ulżyło mi, że "Kenobi" mi już przepadł, ale jak mam wybierać między legendą o Kenobim a kolejną książką Johna Jacksona Millera, która tym razem póki co jest kanoniczna (ale stylu nie zmienił, a on mi nie odpowiada), to wolę obejrzeć sobie jeszcze raz epizody lub TCW jak już wyjdzie 6 sezonów na BD, a z książek sięgnąć po coś dobrego (bez znaczka SW). Bez zmiany ludzi - Hidalgo, Chee, Shapiro, Heddle, nie mówiąc o autorach, nie ma szans na powiew świeżości i nagły wrzost jakościowy. Bo to wymaga olbrzymiej pracy, a tu mamy nastawienie na szybki zysk. Przez jakiś czas nie będzie tylko problemu z nowym kanonem, ale przy tych ludziach u sterów nie wierzę, że to się za kilka-kilkanaście lat nie rozjedzie i nie zacznie kolidować z pomysłami na nowe filmy. Dziś mi jest oczywiście bardzo smutno i jestem tym przybity, ale za kilka miesięcy, górę weźmie nade mną ta część, która chciała by kanon skasowali i mnie na zawsze od niego uwolnili. Ot tych książek i komiksów. Liczyłem, że zostawią mi starą Republikę i będą ją dalej powolnie rozwijać, zrobili inaczej, co boli. Ale w sumie dobrze, że wywalili wszystko jak leci. Trzeba teraz obejrzeć ANH i scenę z Lukiem, który ostatni raz spogląda na spalone domostwo Larsów. I iść dalej. Nie odwracać się za siebie (jak mówiła Shmi do Anakina) i iść dalej. A to znaczy, że w mojej dalszej drodze fana nie będzie miejsca na EU. Więc ja tylko nie wierzę, że nowe EU nagle będzie lepsze. Dla mnie w odbiorze będzie dużo gorsze, bo za bardzo przeżarło mnie stare. Zresztą nie wiem, czy w sobie siłę by próbować. Dlatego najlepiej jest to po prostu zostawić. Jedno i drugie EU. Tu akurat zrobili mi przysługę, ale w taki sposób, że muszę do tego dojrzeć.

A i czekam na ten wpis o uniwersum Marvela, choć wątpię by to do mnie trafiło, bo ja fanem komiksów nie jestem. Duża szansa, że mnie zniechęci do komiksów jeszcze bardziej niż dotychczas . Ja raczej siedzę w uniwersach książkowych, które potrafią mieć nawet kilkadziesiąt lat więcej niż SW i nadal mieć jeden, w miarę spójny kanon .

Natomiast optymistyczna myśl na dziś. Dzięki Disneyowi mam mnóstwo miejsca na nowe fajne książki (nie SW), a Tolkien, Dick, Diuna, Feist i Martin właśnie zajeli najbardziej eksponowane miejsce (do rana okupowane przez legendy ). Może jeszcze Simmonsa na przód gdzieś wystawię . Ale jak to mówią, coś się kończy, a coś się zaczyna.

Re: EU do piachu!

-We would not have the new book reference any EU we don`t want in there.

To tyle jeśli chodzi o legendy i przemycanie.

________
Nie rozumiem, przecież to oznacza tylko tyle, że będzie kontrola nad nawiązaniami. Innymi słowy jeśli do czegoś nawiążą, to znaczy, że naprawdę tego chcieli.

Ja to widzę tak. Ci sami ludzie gwarantują, że to nadal będą Gwiezdne Wojny. Natomiast zupełnie nowe warunki pracy dają nadzieję, że w książkach jednak spróbują zrobić coś świeżego i fajnego. Inna sprawa, że podstawową rzecz jaką powinni się zająć to uzupełniać książkami tajemnice międzyfilmowe, oraz wewnątrzfilmowe. Czyli z grubsza to, do czego EU przede wszystkim służy i w czym IMO sprawdza się najlepiej.

Sprawa trylogii starej trójki jest nieszczęśliwa, ale zdaje się, że zaczęli opracowywać tę trylogię jeszcze przed Disneyem, a prace przy książce o Luku trwały już podczas przygotowań do Epizodu VII, więc tu jakieś wytłumaczenie tej afery może być.

Natomiast co do jakości EU, nie wiem, może ma to coś wspólnego z wiekiem, albo stażem przeczytanych książek. Ze mną jest tak, że jak z 10 lat temu ktoś mówił, że EU to sam szit i niewiele jest w tych książkach rzeczy wartościowych, to gorączkowo się nie zgadzałem. A potem przyszło Dziedzictwo Mocy i szósty tom Inferno, który mnie całkowicie zamulił. I zaczął mi się kryzys. Coraz nowsze książki przynoszące coraz mniej radości. W ostatnich miesiącach usiłowałem czytać „Żadnych jeńców”, „Odpływ” i „Skok millenium” i za każdą próbą wymiękam po kilku stronach. Zero życia, po prostu nic interesującego. Z drugiej strony to może jednak mniej wiek, a bardziej jakość, bo niedawno wróciłem do „Punktu Przełomu” i ponownie się zachwyciłem. Absolutnie. Następnie sięgnąłem po „Ja Jedi” i wciągnąłem się natychmiast na kilka rozdziałów. Takie powroty do starych klasyków utwierdziły mnie w przekonaniu, że mogą być jeszcze dobre książki SW.

PS. Obejrzyj sezon 6 TCW jak najszybciej, bo jestem ciekaw Twojej opinii na temat odcinków z Yodą.

PS2. Johna Jacksona Millera autora książek lubię dużo bardziej niż autora komiksów, więc Kenobiemu na pewno dam szansę. Z resztą recenzje miał dość pozytywne.

PS3. Dobrze rozumiem tę smutną ulgę związaną z listą książek do przeczytania, bo jednak doba ma ograniczoną ilość godzin. (A depresja rośnie )

Kanon

Widzę, że wiele osób cały czas się zastanawia. Żadna obecnie książka, komiks, gra czy przewodnik nie są kanoniczne. To wszystko funkcjonuje teraz jako "Legends" i Lucasfilm traktuje to po prostu jako bazę gotowych pomysłów, które mogą wyciągnąć. Jeżeli będą chcieli Revana, to mogą go gdzieś umieścić, ale będzie to nowy Revan i nie sprawi to, że KotORy czy TOR nagle staną się kanoniczne. Plagueis, Labirynt zła, trylogia Bane`a, Maska kłamstw - nie ma znaczenia, wszystko to teraz "Legends". Postaci Plagueisa i bane`a istnieją w SW w takim stopniu, w jakim pojawiły się w filmie/TCW. Czyli Plagueis jest znany tylko z opowieści Sidiousa, Bane pojawił się tylko w TCW. Wszyscy psioczyli na TCW, że przerobiło na swoją modłę Dathomirę, Mandalorian, teraz okazuje się, że to jedyne źródło informacji na ich temat, które będzie brane pod uwagę. Czyli w sumie jeszcze gorzej, ale co poradzić...

Pisarze tacy jak Luceno, Miller, Zahn będą moim zdaniem przemycać po kawałeczku stare EU do nowego, a przynajmniej będą pisali z szacunkiem dla fanów - czyli dopóki same filmy czegoś nie rozwalą, oni będą pisać tak, jakby tamte książki dalej były w kanonie - bo czemu nie. Disney może tego nie uznawać a fani nie dostaną w twarz... jeszcze bardziej. Przynajmniej taką mam nadzieję. Bo jak się okaże, że nowy kanon od razu zaczyna się wykluczać ze starym... Tak czy siak ja swoje zaległości mam zamiar nadrabiać - kupię zaległe książki, przeczytam to, co czeka na półce, poskrobię coś na Ossusie. A kolekcja jest dla mnie jeszcze cenniejsza niż dotychczas - kupiłem bo chciałem, bo mnie interesowało, co to kogo obchodzi, że filmy mogą z tym kolidować. Spójny kanon daje dużo frajdy, ale przecież Legends jest spójne samo ze sobą (o tyle o ile).

Inna sprawa - komiks o Maulu (Sons of Dathomir) będzie kanoniczny.

Swoją drogą

fajnie to wygląda w lateście, jak jest na przemian "Koniec kanonu" i "Kanonizacja JP2"

Re: Swoją drogą

Zapewne znaczy to że jego encykliki są teraz bardziej kanoniczne od 99 procent SW .

Dobra, ochłonąłem

Swoją przygodę z EU zacząłem dość późno, bo dopiero po premierze Zemsty Sithów. Owszem czytałem TM-Semicowskie Dark Empire w `97, ale wtedy SW jakoś mnie nie pochłonęło. Od momentu przeczytania Zemsty Sithów, zacząłem rozumieć że filmy zawierają relatywnie mało informacji i w niektórych miejscach nie są wiarygodne. Chodziło tu głównie o przejście Anakina na CSM. Potem przeczytałem Labirynt Zła i Ciemnego Lorda i pochłonęło mnie bez reszty. Przez te 9 lat pochłonąłem naprawdę wiele z istniejącego EU i ciągle było mi mało. Okres pomiędzy 2006 a 2010 uważam za najlepszy okres rozwoju EU. Niestety, w latach późniejszych zaobserwowałem wyraźny spadek w jakości powstającego EU. Najbardziej było to widoczne w komiksach Dark Horse`a - Zamiast 4 solidnych serii jakie ukazywały się w tych czasach postawili na mnogość i często miałkość serii które kończyły się po jednym-dwóch story arcach. Zamiast KOTORA, Legacy dostaliśmy Knight Errant, Star Wars Braina Wooda, Jedi - The Dark Side itd. Książki również zaniażły lotu po świetnym jak dla mnie LOFT dostaliśmy wtórny FOTJ, przeciętne Crucible, Scoundrels... Drugie TFU też było zaledwie bladym cieniem pierwszego... jedyne dobre co spotkało SW w tym okresie to TOR i materiał z nim związany (w tym Dawn of the Jedi). Ale jedno było już dla mnie jasne EU zaczęło spadać na jakości, tracić świeżość. Stało się jasne że jego twórcy nie mają już pomysłów co dalej z nim robić

Decyzja podjęta przez tzw. Story Group ma dwie strony. Niczym Moc - tą jasną i tą ciemną. Z jednej strony, tej jasnej, takie posunięcie było logiczne. Eu było już tak rozległe że wątpię ze istnieje ktoś kto jest w stanie to wszystko samodzielnie ogarnąć. A Star Wars to jednak przede wszystkim filmy. Tak zawsze było i będzie. I niestety części z nas to umknęło. Inna sprawa że ten "lekki reboot" jak nazwał bo Burzol może przynieść franczyzie same korzyści, gdyż jest tym czego potrzebowała - powiewem świeżości. A nauczeni doświadczeniem wiemy że tego typu zabiegi wychodziły podobnych do SW fikcyjnym na dobre.

Jest oczywiście też druga strona medalu, ta bardziej osobista. O ile reboot wyjdzie samemu SW na dobre o tyle nie mogę powiedzieć tego z perspektywy wieloletniego fana. To co pociągało mnie w SW to brak ciągłych rebootów, multiwersów itd. To była jedna ciągła linia czasowa, jeden timeline. Człowiek na prawdę poświęcił wiele czasu na zgłębianie tego, o pieniądzach już nie mówic. I teraz okazuje się że to wszystko idzie między bajki. Kiedyś próbowałem wytłumaczyć laikowi kwestię kanonu w SW - "Wyobraź sobie historie XX w masz czery daty, 1914,1918,1939, 1945 to są właśnie epizody. Wszystko co wiesz z historii XX wieku było opisane w książach, komiksach itd. A tu nagle okazuje się ze Niemcy zaatakowali ZSRR już w `39, a "Zimnej wojny" nie było. Czy po tym wszystkim dalej chciałbyś się zagłębiać w historię XX wieku?" Bo ja tak właśnie się teraz czuję... po co mam dalej ogarniać EU skoro nie będzie to miało nic wspólnego z tym EU które ja pamiętam i znam. Owszem, dla młodszych, nowszych fanów to lepiej bo nie muszą przedzierać się przez tony książek komiksów czy gier. Ale dla mnie to straciło już sens. Bo nie mam pewności czy nowy kanon nie będzie zastąpiony przez jeszcze nowszy przy okazji jakichś Spin-offów itd. Nikt mi nie zabierze tego co przeczytałem i co zebrałem przez te wszystkie lata, ale nie mam zamiaru już się zagłębiać w to nowe EU. Filmy i Rebels na pewno obejrzę, bo mimo wszystko to Star Wars a marka zobowiązuje. Jestem pewien że przez tą decyzję zainteresowanie EU spadnie do czasu jeśli (o ile) wykształci się nowe, a to które wczoraj poszło do lamusa budowane było przez 35 lat.

Podsumowując:
Decyzja o kasacji dotychczasowego EU
- dobra z punktu widzenia franczyzy Star Wars i nowych pokoleń fanów
- zła z punktu widzenia wieloletnich fanów którzy zżyli i włożyli potężne pieniądze w gadżety związane z EU.

Re: Koniec kanonu

Walt Disney się teraz w carbonit`cie przewraca.

Coś się kończy, coś zaczyna

Odkąd poinformowano o tym, że powstanie EVII wiedziałem, że część EU ucierpi na tym, pytanie tylko było jak duża część. Z początku bałem się, że będzie to raczej większa część, później wraz z powstaniem grupy "kanonicznej" i opadaniem emocji, zaczynałem wierzyć, że postarają się jak najlepiej wpasować nową część w istniejącą całość. Owszem, trzeba będzie w pewnym momencie postawić kresę, może jeszcze przed NEJ i wyciąć wszystko co było później, może ew. kilka wcześniejszych książek anulować, ale większość zostanie... tak się nie stało. Szok? Chyba nie. Natomiast na pewno smutek i żal, że nie chciało im się popracować nad uwspólnieniem nowych filmów i EU jakie znamy.

Filmy były tym, co mnie do świata Gwiezdnych Wojen przyciągnęło, bez nich by mnie tu nie było. Ale to olbrzymie EU sprawiło, że przez lata swoje fanostwo pogłębiałem. EU, które rozwijało historie opowiedziane w filmach, dzięki któremu poznawałem dalsze losy bohaterów, lub historie dziejące się wcześniej. I w pewnym momencie można powiedzieć, że czułem się bardziej fanem EU niż filmów, gdy tych filmów nie było. Cieszyłem się, że ta wizja (mimo pewnych rozbieżności) jest na tyle spójna, że przez 35 lat mamy jedno rozwijane uniwersum. A teraz, zamiast dalszego rozwoju uniwersum, dowiaduję się, że będzie tworzona historia od nowa. To jest coś co zawsze odrzucało mnie od zagłębienia się w świat Marvela czy DC - opowiadanie wielokrotnie tych samych historii, w postaci różnych uniwersów z tymi samymi bohaterami. A teraz otrzymałem dokładnie to samo w SW.

Nie podoba mi się, że czytając książkę mam się zastanawiać czy historia w niej przedstawiona i profil postaci rozwijają linię czasową "Legends" czy "kanoniczną". A tym bardziej pamiętać co, gdzie się działo, żeby móc wyłapać smaczki, bawić się bardziej czytaniem. Serie książkowe zawsze przyzwyczajały mnie do tego, że rozwijają ten sam świat, a nie kilka różnych światów z tymi samymi postaciami. I takich serii czytałem sporo, choć żadna nie była skali takiej jak SW - to też był pewien fenomen, wielkości tego świata.

Szkoda, że grupa "kanonizacyjna" zamiast przyłożyć się do swojej pracy, przewertować te pozycje i wywalić te co się nie będą z filmem zgadzały wolała wywalić wszystko. Jak dla mnie to nie jest rozwiązywanie problemu ew. niespójności, to ucieczka od tego problemu najprostszą możliwą drogą. I do tego w żaden sposób nie gwarantującą, że ta historia się nie powtórzy ponownie. Bo za kilka lat jakiś spin-off może nie zgadzać się z nowym "kanonem" - co wtedy wyleci, spin-off mogący przynieść setki milionów zysku czy nowy "kanon"?

Zastanawiałem się dziś.. co dalej? Wiem, jedno, zeszła ze mnie presja. Wewnętrzna, hobbistyczna presja, zbudowania kolekcji wszystkich książek (z których niewiele mi brakuje) i przeczytania ich (z czego brakuje mi jeszcze mniej). Nie mówię, że nie sięgnę po nowe pozycje, bo sięgnę po nie. Ale w przeciwieństwie do dotychczasowych zarówno kupować jak i czytać będę wybiórczo. Z chęcią bowiem przeczytam nową książkę Luceno, którego lubię ale już następnej książki J.J. Millera kupować i czytać zamiaru nie mam - zbyt słabym autorem jest i zbyt się męczyłem czytając jego poprzednie pozycje, żeby się dalej do tego zmuszać. Wiele z tych pozycji było zwyczajnie słabych i jeśli straciłem jedyny powód dla którego brnąłem przez nie to mogę ten sam czas spożytkować na czytanie lepiej napisanych rzeczy, spoza SW.

Re: Coś się kończy, coś zaczyna

Amen. Dokładnie to samo mam na myśli. Tylko nie mogłem się zdobyć, aby to napisać. Wyręczyłeś mnie... dla mnie coś się skończyło, na pewno nie mam zamiaru obcować z nowym kanonem i nowymi filmami. Na mnie już nie zarobią. Szkoda... liczyłem, że będę dzielił tę pasję z moimi dziećmi. Najpierw zniszczyli jedno uniwersum, a teraz kolejne.Przykra sprawa

twitter

założyłbym i pisał z Zibim i Matim, ale... tymczasem (nie wiem czy to stare i nieaktualne czy...)

https://twitter.com/jenheddle/status/459804317357076480

Joey ‏
so will we be getting a list of ANY books considered canon? Maybe Plagueis? Or is it just the movies, Rebels and Clone Wars?

Jennifer Heddle ‏
Movies, Rebels, Clone Wars, and all content (books, games, etc) moving forward. But EU still exists as a resource.


Co to znaczy resource? Co to znaczy w tym przypadku


Brad Ketchmark ‏
Is KOTOR, Darth Bane, and Darth Plagueis all being wiped?

Jennifer Heddle ‏
They are now "Legends" but remember Darth Bane and Darth Plagueis are canon characters created by George.


I znowu to pokazuje cały p*nik SW - ma być nowy kanon, reszta to... bagaż pomysłów, ale jednak coś tam wymyślił Wspaniały Dżordż (Plag jest w EIII ale Bane?), więc to uznajemy, chociaż opchnął firmę i ma się nie wtrącać, zostać w garażu i sklejać model?


Czy tylko mnie się wydaje, że oni tak naprawdę sami nie wiedzą jak ma być?

Re: twitter

Przecież tam siedzą ludzie, którzy dostali zadanie w firmie w stylu "zrób porządek", oni nawet się nie pofatygowali żeby uzyskać opinię kilku osób z Fandomu, czy kogoś zatrudnić. Każdy przeciętny wookiepedysta by im w 3 godziny napisał, że wystarczy anulować naprzód te i te pozycje a resztę zostawić i już.

Re: twitter

Lord Bart napisał:

Czy tylko mnie się wydaje, że oni tak naprawdę sami nie wiedzą jak ma być?

-----------------------

Na to wygląda Chociaż ze wszystkich informacji może wynikać że dotychczasowe EU w świecie SW dalej funkcjonuje, ale na zasadzie właśnie "legend". Teraz zamiast oficjalnej historii przykładowo Revana mamy "legendę o Revanie", coś w niej może być prawdą, coś może być ściemą, a z czasem być może powstanie nowa oficjalna historia. A samo "Legends" pewnie będzie funkcjonowało na zasadzie powieści w powieści, czy czegoś podobnego. Ja tak tutaj odczytuję słowo "resource". Ot, takie istniejące wewnątrz uniwersum opowieści, historie o znanych osobach, mity o przeszłości, holoseriale o najazdach obcych z innej galaktyki Co im będzie pasowało, wyciągną i przerobią na nową oficjalną historię, a stare EU stanie się jakby opartą na niej "wewnątrzuniwersową" fikcją

Re: twitter

Resource oznacza w tym przypadku, że EU zostało zdegradowane do roli worka z pomysłami. Poprzeglądałem twittery bajery kilku osób z Lucasfilm, Story Group, autorów i wszyscy powtarzają w kółko jak mantrę, że EU poszło do kosza, ale nie poszło, bo mogą coś wrzucić do nowego do kanonu. To takie zaklinanie rzeczywistości i robienie dobrej miny do złej gry, bo w praktyce oznacza to tyle, że jak komuś się zamarzy, może sobie wstawić do nowej książki postać ze starego EU, ale nie sprawi to, że wcześniejsze materiały będą kanoniczne - tak jak obecność Bane`a w TCW nie sprawia, że trylogia Karpyshyna jest częścią kanonu. A z tego co pisze Heddle to Story Group pilnuje kanonu tak bardzo, że Luceno czy Zahn nie będą mogli ot tak sobie czegoś wrzucić. Przecież teraz wszystko ma być spójne, więc ktoś musi na to wyrazić zgodę.

I boli mnie to o tyle, że Leland i Hidalgo w ostatnim czasie całkowicie stracili na wiarygodności. Ich wkład w porządkowanie tego wszystkiego jest olbrzymi (chociażby świeżutki Essential Reader`s Companion), ale ostatecznie są tylko pionkami i robią posłusznie to, co przychodzi z góry. Abrams to tylko reżyser i to na razie jednego filmu, Kasdan czy reszta też pewnie nie maja wiele do gadania. Na moje oko osobową odpowiedzialna za to, co się dzieje jest Kathleen Kennedy - ona stoi nad EU, Lucasfilmem, Story Group, nowymi filmami, kanonem. Kennedy do spółki z decydentami Disneya. Podejrzewam, że Hidalgo czy Leland chętnie by uratowali co się da, ale ostatnio są bardzo niemrawi i mają mało do powiedzenia - co pokazują lakoniczne i wymijające odpowiedzi Lelanda w sprawie (nieistotnych już) retconów TCW czy beznadziejna chronologia odcinków TCW, która jest gorsza od 90% fanowskich tworów.

Najbardziej boję się tego, że to gadanie o spójności to taki pic na wodę i Story Group to tacy goście od czarnej roboty i sprzątania bajzlu. Oficjele powtarzają do znudzenia, że skasowanie EU to wielki sukces, bo spełniają marzenia sprzed 20 lat o spójnym kanonie, gdzie wszystko jest równe. Tak jakby nie dało się tego zrobić BEZ wywalania wszystkiego w próżnię. Tak jakby współpracy poszczególnych ekip nie można było połączyć bez tego bajzlu.

Ale tak jest prościej i taniej.

Re: twitter

A może oni chcą, żeby filmy stanowiły jedyny kanon?

Do przewidzenia

Było to do przewidzenia. Uniwersum zostało wykupione przez inwestora, który chce tylko i wyłączanie zarabiać na najbardziej rozpoznawalnych motywach, przy jak najbardziej masowej publiczności, produkując film przede wszystkim dla młodego pokolenia i biorąc do tego reżysera, który nijak do klimatu Star Wars nie pasuje. Musieli więc zrobić reset żeby przerobić uniwersum na swoją modłę, a będzie to mix klimatu Disneya z pomysłami Abramsa.

Mam nadzieję, że Lucas wyleczył swoje kompleksy, bo w ostatnich latach było widać jak on i Filoni męczą się z kanonem, próbując wpasować w to wszystko śmieszną historyjkę o Ahsoce i odrzucając o wiele lepsze od swoich dziecinnych pomysłów książki i komiksy.

Gdy zostałem fanem Star Wars najbardziej podobała mi się właśnie ciągłość, spójność i konsekwencja uniwersum, to, że nie kończy się ono na samych filmach, które swoją drogą opowiadają dość prostą historię. Przez lata tworzenia EU można było zająć się odrębnymi okresami historycznymi uniwersum a i tak pozostawać w głównym nurcie. Przez ostatnie lata jako mistrz gry głównie zajmowała mnie epoka Starej Republiki, która Lucasowi zawdzięcza niewiele a która jest o wiele ciekawsza od kolejnych historii pomiędzy epizodem 4 a 6, czy historyjek w stylu Star Wars Rebels. Kiedy jednak zaczęło wychodzić TCW widziałem, że Uniwersum jako spójna całość obraca się w ruinę i moje `fanostwo` powoli wygasło. Po prostu przeczuwałem to co się wydarzy i wiedziałem jakie są intencje Disneya. Z dziecinnych historyjek, które zaczęły królować w uniwersum (jak TCW) po prostu wyrosłem a nowe epizody nie zapowiadają niczego ciekawego.

I dlatego nie czekam na nowe epizody. A stare EU zawsze będzie mnie dla najciekawsze i pasjonujące w swojej różnorodności

Koniec świata...

Zmodyfikowanie, ewentualnie usunięcie okresu po RotJ jeszcze bym zniósł. Ale kasacja całego EU... i zostawienie jeszcze tego nieszczęsnego TCW w kanonie... masakra. Mogli by oszczędzić KotOR`a (tutaj zaczęła się moja dojrzała miłość do SW), wyśmienitą trylogię Bane`a... no i Dartha Plaguies`a.

Może by tak uwiecznić ukochanego Ossusa z jeszcze starym, dobrym EU na naszych komputerach?

http://www.star-wars.pl/Forum/Temat/18925

Re: Koniec świata...

Ale Ossus ze starym, dobrym EU się nigdzie nie wybiera Wszystko co jest teraz w Bibiliotece będzie tam dalej.

Re: Koniec kanonu

Z drugiej strony to wszystko ma plus. Przynajmniej Star Wars: Holiday Special się nie wydarzyło. To mnie jakoś pociesza...

Szkoda...

Naprawdę szkoda, że całe 37 lat SW zostaje zdegradowane do poziomu alternatywnego, nieważnego uniwersum.

Sam jestem fanem z tego młodszego pokolenia, ale wiele historii ze starego EU ma dla mnie wielką wartość. Chwile z niektórymi książkami były naprawdę piękne. Dlatego właśnie takie serie jak X-Wingi, Trylogia Thrawna, czy Trylogia Bane`a jeszcze przez długi czas pozostaną na mojej półce.

Nie mam zamiaru jednak, jak niektórzy, odciąć się od "nowego SW". Chętnie przeczytam nowe książki Luceno i Kempa (w nich nadzieja na to, że nowe EU będzie COŚ warte), z ogromnym zainteresowaniem obejrzę nowe Epizody.

Mimo tego Di$ney i tak na zawsze będzie dla mnie przykładem typowej korporacji, która prawdziwych fanów ma w tylnej części ciała.

PS Mój pierwszy post na Bastionie, szkoda tylko że w takich okolicznościach.

Legends a SWTOR

Czy gdzieś już było oficjalnie powiedziane, że gry nie są wliczane do Legends? Bo jeśli jednak są, to jestem ciekaw przyszłości SWTOR. W tym momencie, teoretycznie, Bioware ma całkowitą dowolność w kreowaniu świata w swoim MMO, bo to i tak nie jest kanoniczne Ciekawe jaką drogą by podążyli w takiej sytuacji.

Re: Legends a SWTOR

Nie są kanoniczne tak samo jak wszystko inne, choć sytuacja TORa jest ciekawa, bo to produkt wciąż żywy i rozwijany. Będzie to pewnie funkcjonowało na takiej samej zasadzie jak teraz, a fabularnie będą się trzymać starego kanonu, skoro gra do niego należy. Chociaż na fabularne rozszerzenia to już bym nie liczył.

Re: Legends a SWTOR

Ale ten ostatni dodatek został przez nich zatwierdzony czyli jest chyba kanoniczny.

Re: Legends a SWTOR

Po primo - obecność Story Group w napisach końcowych nie musi oznaczać zatwierdzenia w kanonie.

Po drugie - to było przed oficjalnym resetem i w sumie nie miałoby zbyt wiele sensu. Skoro leci tyle rzeczy, czemu miałoby zostać MMO, które zawiera info z Kotorów, TotJ, DotJ i generalnie narzuca kawał historii?

...

Szczerze to oblewam takiego newsa moczem dopóki nie pojawią się bardziej konkretne potwierdzenia tego stanu rzeczy. Myślę że skoro w listopadzie wychodzi dla mnie taki przysłowiowny "Must have" w postaci "Tarkina" autortswa Luceno to wtedy zobaczy się czy książka zostanie całkowicie pozbawiona nawiązań do znanego EU, co w wypadku TEGO autora średnio wierzę.

Dzień jest zachłodny na rozrywanie szat, stąd lepiej poczekać z zabawą w Rejtana. Za pół roku będzie już lepiej widać jak stoją sprawy i wtedy na spokojnie ocenię czy już E7 całkowicie olać. Może jednak te wieści są tylko takim testowaniem nastrojów wśród części targetu nowych filmów.

A jeśli już to nic na siłę i nie będę łykał każdego nowego gówna jak pelikany rozkochane w szitach pokroju TCW. Z powodu jakiegoś szitu na miarę "Szajsvengers" nie zamierzam rozstawać się z Galaktyczną Wojną Domową, kampanią Thrawna, przygodami Katarna lub Kanosa i td. Nic na siłę .

HEHEHEHE

Re: HEHEHEHE

You made my day rozweselając mnie przy tym
Młody rebeliant nam wyrósł

Re: HEHEHEHE

Wziąłeś mnie z zaskoczenia

Szpileczki w oku Disneya...? ;)

Może i trollowanie profilu tej korporacji to dziecinada, ale... who cares?

http://s14.postimg.org/yssupx0xt/Disney.jpg

....

Myślę sobie, co to w ogóle znaczy wyrzucić kanon?
przecież nie da się go usunąć z myśli tych wszystkich starych autorów, którzy będą nad nim pracowali. Nie da się tak po prostu zacząć od nowa, to niemożliwe. Wymagałoby to całkowitej wymiany całej ekipy, a na to się nie zanosi. Gdyby nie rebranding, to pomyślałbym, że wszystko działa na zasadzie, że nie przejmujemy się EU, potem się całość poskleja. Ale jest rebranding, więc tak nie jest. Całość sprawia wrażenie, jakoby garniturom EU było obojętne, a decyzję podjęli bo była najłatwiejsza. Może, więc książki i komiksy nie generują takich dużych dochodów? Bo jeżeli za wszystkim szłaby rzeczywista chęć zmiany EU, to starzy autorzy by wylecieli. Chyba, że mają oni kontrakty czasowe, nie na poszczególne pozycje.

Re: ....

Mistrz Jedi Radek napisał:
Może, więc książki i komiksy nie generują takich dużych dochodów?
-----------------------
Akurat to jest coś o czym wiele razy pisałem. Książki i komiksy się kręcą, ale to nie jest wielki biznes w porównaniu z resztą. To biznes z punktu widzenia Del Reya czy Dark Horse`a, ale wpływy dla Lucasfilm/Disneya są na tyle małe, że nawet jak Iger, Kennedy czy Horn wytną w Excelu tę kolumnę to i tak tego nie odczują. Dlatego zabili EU, dla kasy.

....

Tak a propos ostatecznego rozwiązania kwestii kanonu, to zastanawiam się co z ossusem? Nic nie zginie, to jasne, ale ciekawi mnie, jako to wszystko zostanie podzielone. Będą jakieś osobne podstrony dla nowego kanonu? Ledwo wrócili, a tu taki burdel

Re: ....

Jeśli chcą robić nowy kanon to muszą pomyśleć nad jakąś nazwą, która jest częścią nowego kanonu Bo co to jest Ossus? To też jakaś tylko legenda ;P

Ode mnie, od fana z 20 letnim stażem

Szczerze? Płakać mi się chce. Tak dosłownie. Disney dla łatwiej kasy z 3 nowych filmów i jakiegoś serialiku uwalił całe Expanded Universe. Tyle niesamowitych historii i przeżyć. Ja wiem, że one nie umierają, ale jak sobie pomyślę, że wspaniałe powieści o Eskadrze Łotrów czy o Thrawnie, czy dzieła Stovera są przez ignorantów i debili z Disneya wyrzucone na śmietnisko historii to mi smutno. Wiem, że wielu z was traktuje to mniej poważnie, mniej dosłownie Zrozumcie jednak, że historie opowiedziane w setkach komiksów i powieści są dla mnie i pewnie wielu fanów tak samo ważne, a może nawet ważniejsze niż filmy. Han Solo, Chewbacca (ten sam, na którego spadł księżyć!), Luke, Leia, Lord Vader itd, żyli tak długim życiem, że 6 filmów Lucasa było tylko którtkim epizodem świata Star Wars. Dzisiaj Disney, dla pieniędzy uśmierca to. Już nigdy powieści i komiksy nie będą miały takiej samej wymowy. Może się mylę, ale jest mi smutno. Wiem, że nie pójdę do kina na disneyowe SW, bo nie zapłacę tym idiotom za zniszczenie świata, który dzięki Lucasowi trwał przez pokolenia. Jest mi niesamowicie smutno. Gwiezdne Wojny już nigdy nie będą takie same. Pierwszy raz w życiu odechciało mi się. Szkoda.

Re: Ode mnie, od fana z 20 letnim stażem

Teraz jak będę chciał zobaczyć jakiś film Disney`a, to na torrenty. Tak żeby mieli mniej kasy. :{

Re: Ode mnie, od fana z 20 letnim stażem


Tak, u mnie już tylko torrenty, jesli chodzi o Disneya! Jak najbardziej.

Re: Ode mnie, od fana z 20 letnim stażem

Asturas napisał:
Wiem, że nie pójdę do kina na disneyowe SW, bo nie zapłacę tym idiotom za zniszczenie świata, który dzięki Lucasowi trwał przez pokolenia. Jest mi niesamowicie smutno. Gwiezdne Wojny już nigdy nie będą takie same. Pierwszy raz w życiu odechciało mi się. Szkoda.
-----------------------

I pod tym mogę się podpisać w 100%, nie jestem załamany bo spodziewałem się tego od dłuższego czasu, ale i tak - jest przykro. Poświęciłem na tą pasję przeszło dekadę swojego życia, więc nie sposób nie odczuwać smutku wiedząc, że to się kończy. Dla mnie Star Wars z dniem wczorajszym umarło, to była wspaniała saga rozwijana przez przeszło 30 lat, i wciąż zamierzam kompletować te książki, komiksy itd. których wciąż nie mam, ale niczego nowego już nawet kijem nie tknę. Kij, że wracają znani i lubiani autorzy jak Luceno, to jest właśnie to przekroczenie zakazanej linii, po której dla mnie nie ma odwrotu. Szczam ciepłym moczem na nowe filmy, książki, komiksy, mam nadzieję że to wszystko będzie niesamowitą chałą która ośmieszy tą markę w oczach świata tak, jak zniechęciło mnie do Star Wars w dniu wczorajszym. Dalej uwielbiam NEJkę, X-Wingi, Republic, Crimson Empire, TotJe itd., to się nigdy nie zmieni, ale to, co nadejdzie... lepiej, gdyby nie powstało już nic, naprawdę.

Ma to swoje pozytywne strony: ile ja pieniędzy i czasu poświęciłem i dalej poświęcałbym na Star Wars... a tak, będę mógł się zająć innymi rzeczami.

Re: Ode mnie, od fana z 20 letnim stażem

A żebyś Shedao wiedział. Dozbieram sobie książki, a także komiksy, te wydane jeszcze przez Dark Horse. I przynajmniej nie muszę się denerwować, że oddano komiksy Marvelowi. Ile kasy się oszczędzi. Ileż to ja rocznie wydawałem! Moja półka z TPB jest warta dobre 1000 euro, o książkach nie wspomnę. Teraz będzie spokój.

Mam przy okazji pytanie. Czy jak już od września zaczną wydawać książkowy Disneyowy Kanon i od 2015 Marvelowe Disneyowe SW, to czy dalej będą też nowe powieści z właściwego, dotychczasowego Expanded Universe? Czy EU rzeczywiście umiera od 2015 (tylko ostatnie zapowiedziane książki i komiksy od DH?)

Re: Ode mnie, od fana z 20 letnim stażem

Tego jeszcze nikt nie wie. Choć osobiście nie spodziewałbym się iż wydadzą coś nowego z logiem Legends... fuj... fuj... fuj... Raczej trzeba się nastawić na to iż będzie tylko Disney EU wydawany.

Chyba, że Legends będzie miało lepsze wyniki sprzedażowe niż Miki Eu to może i zaczną wydawać i... nie ma co gdybać. Na dziś dzień masz Legends, które się kończy i nie będzie rozwijane i Donald EU nowe ładne i jedyne właściwe

ostatni gasi swiatlo

swiete slowa, mialem isc na kapitana ameryke do kina ale nie dam draniom zarobic, moze to niewiele ale w ten sposob glosuje na ``nie`` swoim portfelem, pewnych zeczy sie nie wybacza

Re: ostatni gasi swiatlo

ach, ja akurat byłem na Kapitanie wczoraj, nim ogłosili wieści... to się dopiero nazywa peszek

Całkowity bojkot produktów Marvela

to do tego się przyłączam. Niewiele mi brakowało, ale teraz dodam ideologię i będę pilnował by tych filmów nie oglądać. Komiksów i tak nie czytałem .

Re: Całkowity bojkot produktów Marvela

To ja też się przyłączam

Re: Całkowity bojkot produktów Marvela

Jestem za

Re: ostatni gasi swiatlo

Haha. To była moja pierwsza myśl jak przeczytałem temat o kasacji EU. Zero nowych książek, zero nowych filmów. Życzę im z całego serca, żeby nowy epizod okazał się niewypałem i stracili na tym kupę kasy. Kretyni nie zdają chyba sobie sprawy z tego, że kasę produkowali im fani GW. A teraz stracą znaczącą ich liczbę

Re: ostatni gasi swiatlo

Na kapitana amerykę i tak bym nie poszedł, bo wg mnie filmy z serii avengersów są tragicznie słabe, ale zapamiętam sobie żeby nie iść do kina na nic disneyowego i żeby nic od nich nie kupować.

Re: ostatni gasi swiatlo

Ale pamiętajcie o tym że filmy o Spider-Manie i X-Meni nie są tworzone przez Di$neya.

Re: ostatni gasi swiatlo

Logo Marvel jest? Jest to Miki swoje tantiemy dostaje. Więc i je będę bojkotował

Re: ostatni gasi swiatlo

Logo Marvela jest, ale Disney nie dostaje żadnych tantiemów (jak już to tylko ze swoich Thorów, Iron Manów i innych. Znaczna część Marvela została kupiona przez Disneya, ALE Spider man należał i należy do Sony, a X-Meni do Tweentieth Century Fox. Ani Sony, ani Fox nie płaci Disneyowi, a Disney nie płaci tamtym. Trzy wytwórnie robią sobie swoje filmy z Marvela i robią trzy odrębne uniwersa. To tak jakby ktoś nie wiedział.

Re: ostatni gasi swiatlo

Fani Gwiezdnych Wojen. Żucają Star Wars od 1977 roku.

Re: ostatni gasi swiatlo

To tak jak niektórzy papierosy Tylko tu na pudełku nic nie pisali iż uzależnia

Re: ostatni gasi swiatlo

Zgadza się, ale jeszcze nigdy nie byli wystawieni na taką próbę, "Nie w naszej Erze"

...

To prace Shabbiego też są teraz Legends?

Re: ...

Teraz są równie kanoniczne co KOTOR, Republic, TOTJ, trylogia Thrawna. Cieszmy się!

Re: ...

Legenda głosi iż Ep 4 i ep 5 oraz ep 6 też niedługo nie będą kanoniczne bo ograniczają twórców

....

Przynajmniej teraz naprawdę wiemy co rancor zrobił z tą niewolnicą w połacu jabby xD.

Kolejne istotne wydarzenie

w naszym światku. I ja postanowiłam w końcu coś napisać. W dużej mierze zgadzam się z tym co napisał wyżej Burzol. Rozumiem dlaczego twórcy tak zrobili, choć bardzo żałuję, że nie postawili na delikatniejsze rozwiązanie.

Mimo, że spodziewałam się cięć w EU, to jednak news był mocnym momentem. Choć w pierwszej chwili podeszłam do niego spokojniej, niż większość. Później poczytałam kolejne doniesienia o info z twitterów i zrozumiałam, że sprawa jest bardziej poważna niż sądziłam. Ale jednak staram się nie poddawać złym myślom i pamiętać o zasadzie "pożyjemy zobaczymy".

Wydaje mi się, że przede wszystkim musimy poczekać, żeby zobaczyć jak to wyjdzie w praniu. Dopiero jak pierwsze książki, komiksy, serial trafią nam w ręce, będziemy wiedzieć jak to naprawdę będzie wyglądało.

Ciężko mi sobie wyobrazić żeby pisarze, którzy tworzyli w starym kanonie nagle mieli wymazać wszystko z głowy tworząc nowe książki. Myślę, że nie będą one powstawały w pustce, a autorzy jednak będą sięgać po wiele elementów już nam znanych. Wydaje mi się mało logiczne i prawdopodobne wymyślać od nowa wszystkie pojazd, rasy, planety, kiedy ma się już tak bogatą bazę. Owszem na historię galaktyki i postacie to będzie miało o wiele większy i pewnie czasami tragiczny wpływ, ale nie na cały świat. Tymczasem niektórzy zachowują się trochę tak jakby nagle z całych Gwiezdnych Wojen ostał się tylko Darth Vader.

Rozumiem tych, którzy z EU są związani bardziej niż ja (choć jednak niektóre reakcje wydają mi się ciut zbyt histeryczne). Tak naprawdę teraz dużo zależy od osobistego nastawienia fana do SW i tego jakie miał podejście do tego uniwersum, w jaki sposób się nim bawił.

Ja na razie nie mam zamiaru zmieniać tego jak postrzegam świat SW. Zobaczymy jak nowe opowieści wpiszą się w stary kanon.

Obawiam się tylko, że fandom straci na tym dużo, kiedy od SW odwrócą się całkiem, lub częściowo ci fani z wielkim stażem i zaangażowaniem, którzy tworzą strony etc. czy działają w różnych organizacjach.

No i jak teraz będą wyglądały konkursy wiedzowe na konwentach??

Re: Kolejne istotne wydarzenie

konkursy wiedzowe tylko zgodnie z jedynie sluszna i prawomyslna baza danych Di$ney`a, odstepstwa beda traktowane jako herezja , nie bedzie mi do smiechu gdy sie dowiem o crossoverze myszki miki i $W

Re: Kolejne istotne wydarzenie

Teraz gdy, powiedzmy, że ochłonąłem pozwolę sobie pod twoim postem dodać swoje kilka groszy.

Ja również rozumiem decyzję Disneya. I się z niej śmieję, w tym trochę przez łzy. Disney idzie na skróty. Nie tylko będzie im łatwo stworzyć nowe filmy, ale również wierzą, że uda im się wykreować nowe uniwersum. Nowe książki, komiksy, zabawki, gry, etc. I oczywiście, że im się uda.

Nowe pokolenie fanów, a nawet młodsi, którzy nigdy nie mieli okazji poznać "całego" Expanded Universe, będą kupować jak leci. To jest oczywiste. I wszystko wygląda pięknie, ale mój śmiech z Disneya bierze się z tego, że skoro dzisiaj odważyli się uśmiercić 36 lat EU (!!!) to niedługo nie zawahają się skasować z kanonu filmów Lucasa i przy okazji nawet swoich dzieł Abramsa.

To tylko kwestia czasu, gdy zorientują się, że nie ma sensu trzymać się klasycznych filmów, skoro nowe pokolenie ich nie zna i pewnie nie pozna, bo jakoś nie widzę ~10 latków, a nawet ~15 latków oglądających filmy z lat 70/80-tych. Więc za kilka lat, będzie kolejny restart. Tym razem kompletny. Nowe filmy, nowi aktorzy, "nowe" Star Wars. Kasując EU już pozbyli się wielu fanów, uznali, że są mniej potrzebni, że wnosimy za mało $$$. Jestem przekonany, że nic nie powstrzyma Disneya przed kompletnym restartem za jakieś 6 lat. Może odrobinę dłużej.


Dodatkowo jest jeszcze kwestia filmów. Teraz gdy już wiadomo, że Disney może robić co im się żywnie podoba, mam pewność, że to będą bardzo słabe filmy. Widowiskowa papka bez klimatu Star Wars. Ot, ci sami aktorzy, ta sama muzyka, świetne efekty specjalne... i nic poza tym.

Według mnie prawdziwy koniec Star Wars to już tylko kwestia czasu. Dzisiaj możemy jeszcze trzymać się 6 filmów Lucasa, a już na pewno Starej Trylogii. Już niedługo Disney będzie sobie kasował, restartował i robił sobie żywnie co mu się podoba. I Star Wars stanie się kolejną amerykańską marką bez charakteru. Dlatego właśnie moja reakcja jest "ciut zbyt histeryczna".

I nie, nie dodam "obym się mylił", bo jestem przekonany, że tak będzie. Teraz idę kupować komiksy i książki póki jeszcze można je dostać bez idiotycznego "Legends" na okładce. Jeszcze tylko kilkanaście TBP i trochę książek i będę miał "spokój" od Star Wars na zawsze. I mój portfel wreszcie się ucieszy!

Re: Kolejne istotne wydarzenie

A co będzie jak Lucas umrze? .....

Re: Kolejne istotne wydarzenie

Skasują z kanonu TCW ale powinnaś się cieszyć TFU już jako tako nie istnieje

Re: Kolejne istotne wydarzenie

Nie obchodziło by mnie wtedy to, że TCW nie byłoby zaliczane do kanonu. Martwiłabym się raczej przyszłością SW, z którego Disney próbuję zrobić sami wiecie co

Re: Kolejne istotne wydarzenie

No to oczywiste iż Stara Trylogia za jakąś chwilę trafi do piachu, nie ma co się oszukiwać, że będzie inaczej. A później nowa i trylogia Abramsa itd. W końcu ma to się kręcić jeszcze 40 lat a główny zysk jest z filmów i co chwilę będzie, że ktoś jest ograniczony tym czy tamtym i będą kasować, kasować nadpisywać itd Ale twoje marzenie się spełniło TFU jest nie kanoniczne Szkoda, że i przy okazji oberwało się i Shadows of the Empire:/

Re: Kolejne istotne wydarzenie

-bo jakoś nie widzę ~10 latków, a nawet ~15 latków oglądających filmy z lat 70/80-tych.

Strasznie czarnowidztwo. Zaraz powiesz, że Hitchcocka nikt nie ogląda, a o Kurosawie nikt nie słyszał.

Re: Kolejne istotne wydarzenie

Pewnie, że Hitchcocka się oglada, że o Kurosawie dużo młodych ludzi słyszało. Ale nie jest to skala masowa. A brak masowości nie pasuje do polityki Disneya. O to mi chodziło, złośliwy komentarz z twojej strony nie był potrzebny

Re: Kolejne istotne wydarzenie

Złośliwi komentarz z mojej strony zawsze jest konieczny!
To w takim razie co rozumiesz przez masowość? To ile ludzi dany film ogląda naraz? W ten sposób rozumując, to każdy film starszy niż 1,2 jest niemasowy i blee.

Re: Kolejne istotne wydarzenie

Nie ma co się oszukiwać, wszyscy wiemy, że grupa docelowa nowego Star Wars to mało wymagające małolaty, które liczą na wybuchy, dużo laserów i mordercze roboty, a nie interesującą historię, skomplikowane postacie. Teraz nastała era takich filmów jak Avengers. Bum, srututut, śmieszny tekst, przystojniak, fajna laska i mamy hit roku. O ile filmy Marvela mi się podobają jako prosta, odmużdżająca rozrywka, to za Star Wars w takim wydaniu podziękuję.

od starego EU

zaczęła się moja historia... Pierwsza książka, którą przeczytałem to była "Zemsta Hana Solo". I to nawet przed obejrzeniem filmów! To od tej książki się zaczęła największa przygoda w moim życiu, która trwa już prawie 20 lat.
Nie będę radykalnie stwierdzać, że nie pójdę do kina czy nie kupię nic nowego. Do kina na E7 pójdę, choćby po to by zobaczyć ten film. Jak będzie do kitu to na E8 nie pójdę. ALE pamiętam, że i w E1 i E2 znalazłem parę scen czy kwestii, które dają tym produkcją szansę, więc pewnie nie inaczej będzie z E7.
Nowe książki? Niektórych autorów warto przeczytać, czy piszą o SW czy nie. Więc coś kupię. Ale o ile aktualna kolekcja bazuje na książkach, które wyszły dotychczas, o tyle nie zamierzam kolekcjonersko kupować wszystkiego z nowego kanonu.

R.I.P. old, good EU...

:(

Co Disney i Kennedy chcą przez to osiągnąć?? W ten sposób nastawiają przeciwko sobie wielu starych fanów.

To co wyróżniało uniwersum SW od reszty np. Star Treka to właśnie EU a teraz to wszystko ma trafić do kosza albo stać się światem alternatywnym jakoś ciężko mi się z tym pogodzić że takie postać jak Thrawn, Mara Jade, Kyle Katarn czy Raven są teraz poza kanonem.

Re: :(

obawiam sie, ze nie nastawiaja tylko zrobili prosty rachunek zyskow i strat, jesli jakis czas temu Disney wyliczyl,ze marka SW ma jeszcze okolo 40 lat zywotnosci to wiedza kto jest dla perspektywicznym konsumentem, dinozaur taki jak ja moze co jedynie wypiac sie na ich Nowy Ład, a dzieciarnia przez kilka najblizszych dekad bedzie chlonac to co ja do tej pory... tylko podane troche inaczej

Re: :(

Star Trek ma swoisty EU.

Nowy komiks.

Ma wyjść nowy komiks. Będzie podobno zgodny z kanonem. Premiera już w maju! A oto okładka: http://www.englishbooks.pl/pliki_upload/produkty/scaled3/gwiezdne0001.jpg

Re: Nowy komiks.

You made my day xD

Re: Nowy komiks.

haha
Gwiezdne Boje <3

Re: Nowy komiks.

Swoją drogą w tym starym komiksie, Miki idzie chyba na XII epizod. Może już wtedy WIEDZIELI

Re: Koniec kanonu

Już pisałem pod newsem ale pospamuje tutaj bo to lepsze miejsce:

Teraz czekam na dekanonizacje całego Star Wars. Mam już scenariusz na nowy film pod tytułem Star Wars (tak samo Star Wars bo wszystko dekanonizujemy). A więc będzie tak: jakiś koleś włada mocą i niszczy cały wszechświat. W końcu rozmiar nie ma znaczenia. Więc przyciąga wszystkie planety, gwiazdy itp. Wszystko się rozwala i mamy spokój.

KONIEC

Byłem pewien, że tak się stanie - nie zmienia to faktu, że jako fan z wieloletnim stażem czuję się oszukany i zignorowany - wraz z taką decyzją moje zamiłowanie do gwiezdnych wojen zostało niemalże doszczętnie zniszczone i pogrzebane - moim zdaniem - zupełnie niepotrzebnym podziałem na "Legends" i nową historię - już mi nawet nie chce się tego śledzić a kolejne epizody przestają być już takie ekscytujące - może obejrzę, może nie, wszystko mi jedno ...


jako fan przestałem istnieć [`]

holonet i bastion na zawsze w mej pamięci

Reakcja

Czy ktoś zagłębiał się w to co piszą na innych zagranicznych forach, np. niemieckich czy hiszpańskich? Bo po szybkim, niezbyt dokładnym przejrzeniu anglojęzycznych for wydaje mi się, że komentarze są raczej (w stosunku 3:1) na niekorzyść smutku po EU. Ludzie cieszą się z nadchodzących nowości star warsowych a garstka osób z żalem, retorycznie pyta czy ma swoje książki spalić.
Ktoś ma podobne obserwacje czy wręcz odwrotne?

Ja osobiście z pewnym smutkiem podchodzę do swojej półki z książkami ale myślę, ze będę robił tak jak do tej pory czyli uznawał subiektywnie lepsze historie, np. Komiksową Asajj Ventress, a nie TCWową. Ktoś już napisał, że traktuje SW jak historię i z tym się zgadzam. Niektórzy twierdzą, że cud nad Wisłą to zasługa Piłsudskiego, inni, że spanikował, niektórzy twierdzą, że Hitler popełnił samobójstwo, inni, że uciekł. I niektórzy twierdzą, że Shaak Ti została zabita przez Anakina, inni, że przez Grievousa. I choć kolejni naukowcy/autorzy będą wyszukiwali nowych, sensacyjnych faktów, to tego jak było naprawdę, możemy się nigdy nie dowiedzieć

Re: Reakcja

Ja mam tak trochę średnio, ponieważ reszta EU to jest chlam np Legacy, Sw:TOR fabularnie, TFU. A reszta naprawdę dobra JKO, KotoRy, Bane, Trylogia Thrawna, ludzie po prostu reagują tak bo się przyzwyczaili... Juz nie pamietam kto to napisal tutaj, ale zacytuje to: Kiedyś ludzie będą tęsknili czasów kiedy TCW .

Re: Reakcja

Jak już przyswoiłem tą informacje to w sumie nie ma co panikować.EU po ROTJ i tak jak dla mnie było słabe a o Bane`a i EU przed ROTJ raczej się nie ma co martwić bo nowe filmy nie dotyczą tych czasów a Disney po prostu poszedł na łatwiznę i wywalił wszystko.Uważam więc,że dopóki tym idiotą nie przyjdzie do głowy mieszać w EU przed ROTJ to wszystko będzie w miare ok.

Re: Reakcja

Ale nie ma EU przed RotJ. Masz tylko epizody, tcw, kilka nowych zapowiedzianych książek i jakiś komiks o Maulu co ma wyjść nic więcej nie ma w kanonie. Tabula Raza, więc nie będą mieszać w EU przed oni je dopiero będą tworzyć.

Re: Reakcja

ja na theForce.net, Rebelscum i Oficjalnej (jak to teraz dwuznacznie brzmi!), poczatkowe komentarze tak jak zauwazyles, parada radosci i wniebowziecie, zupelnie jakby sami marketingowcy z Disney`a zaklinali rzeczywistosc, pozniej oprzytomnieli po rozkazie 66 ci, ktorych delikatnie to mowiac wqrwilo

Re: Reakcja

Mam troszkę odwrotne obserwacje. Spoglądałem na komenarze pod filmem z newsa, jak również na komentarze z theforce.net, i według mnie jest minimalnie więcej opinii negatywnych.

...

To też zależy, gdzie czytasz. Na TheForce.net w dziale Lit znajdziesz głównie ludzi zrozpaczonych, ale pewnie w tym poświęconym Episode VII jest radość i komentarze w stylu "przecież EU nigdy kanoniczne nie było". W serwisach społecznościowych najwięcej "lajków" zbierają jednak komentarze mocno negatywne, więc chyba feedback taki ludzie w LFL zauważą. Nie ma to jednak pewnie żadnego znaczenia, dla nich to mała garstka fanów, której portfele mają małą siłę głosu w porównaniu do zysków które trafią do nich od casualowców chodzących jedynie do kin.

Re: Reakcja

Dunc z Club Jade na przykład zebrała różne głosy rozsądku: http://clubjade.net/?p=58082

Re: Reakcja

ta, tylko nie wiem czy wiesz, ale tam w komentarzach jest dozwolona tylko jedna linia, z której nie można się wychylić. Jakiś czas temu, przy okazji jej poprzedniego postu, chciałem się dołączyć do dyskusji i skierować ją na to, że to Leland, Pablo i reszta grupy zdecyduje o kanonie. Generalnie koncentrowął się na tym, czego nie obroniła, bez obrażania kogokolwiek i nie wiem czemu to się nie znalazło. Ale potestowałem sobie różne komentarze na różnych forach SW i widzę, gdzie są moderowane do linii. ClubJade i ich opinie w tym momencie dla mnie niewiele znaczą.

hmmm

to zjawisko jest realne od dawna, a od pewnego czasu (bądź od kiedy wnikliwiej porównuję opinie światowe i podejście do nich) bardzo się uwypukliło.

To że w Polsce spotkasz się z hejtem/nienawiścią (rozumianą przez pierwotne znaczenie tego hasła, nie gimbusiarskie "ja lubię A, ty B to jest Be i hejter") na sporą skalę, skutkuje też tym że hmmm w anglosaskiej części świata wszyscy się ze wszystkiego cieszą.

Uogólniam, ale (zwłaszcza w USA, pomijając politykę i wątki ich typu zdrowie, broń palna etc) oni będą się cieszyć (a zatem dzisiaj lajkować, dołączać do grup i klepać się [dla mnie b. często bezrefleksyjnie] po plecach):
i z tego że filmów SW miało nie być
i z tego że będą
i z tego że robi je Disney
i z tego jak nie będzie ich robił.


Trochę to daje kompletnym brakiem asertywności i taką dziką stadną radością byciem pośrodku, tyle że heh USA powstały dzięki ludziom, którzy stali z przodu, wychylali się i mieli własne zdanie.

Moje przeczucia

Mi też nie podoba się to, co wymyślił Disney. Nowe filmy muszą być genialne. Nie mogą być tylko "dobre", tylko genialne, żeby można było jakoś przełknąć stratę EU. Dobry to może być film sensacyjny, ale nie coś tak wielkiego jak SW. Cieszę się, że coś się wreszcie ruszyło w SW ale robią to tylko dla kasiory. Zabijają całą przyjemność i pasję jaką dawały SW, szczególnie to stare, klimatyczne i klasyczne SF. Teraz będą tylko ludziki biegające z mieczami świetlnymi w 3D, 4D i czymś tam jeszcze (nie znam się na tym). Disney kojarzy się z bajkami dla dzieci i nie spodziewam się raczej niczego innego.

Ale by było smutno ...

... gdyby jakiś amerykański, 40letni uber-nerd który żył w piwnicy rodziców i jego jedyną radością było EU postanowił targnąć się teraz na swe życie.

WIEM że to brzmi śmiesznie (i nie ukrywam że ja bym się okropnie śmiał) lecz proszę nie trollować i nie kpić pod tym tematem - ja naprawdę WIERZĘ że w USA będą minimum ze 3,4 takie przypadki ...

Jak sądzicie, jest to możliwe ? Bo według mnie jak najbardziej.

PS : Proszę moderację o usuwanie odpowiedzi które będą podchodziły do tego tematu żartobliwie (chyba że będzie naprawdę śmieszne) - chcę podjąć tu poważną dyskusję na ten temat.

Każde życie jest cennym darem, nawet takiego nołlajfa - a jeżeli jego życie wypełniało EU (a nawet może przekładał je PONAD własne życie?) to może dojść teraz do tego typu tragedii.

Co sądzicie ?

Re: Ale by było smutno ...

uczysz się, jednak.

Re: Ale by było smutno ...

Przemyciłem treści podprogowe przez cenzurę

Re: Ale by było smutno ...

Nie brzmi śmiesznie, bo jest to najbardziej możliwe.
Natomiast nie wiem jaką dyskusję chcesz tu wywołać. Ile już razy było to wałkowane, że nie powinno się fikcji traktować aż tak poważnie, że nie powinno udawać się Supermana i wyskakiwać z okna z 10 piętra. Po prostu bywają takie nieliczne przypadki i tyle.
Mój komentarz:
https://www.youtube.com/watch?v=BDgcc5Sif3k

Re: Ale by było smutno ...

Na pewno tak, myślę, że byłoby więcej osób niż wymieniłeś, Mistrzu . Ale to raczej osoby, które mają coś z głową, bo normalny, zdrowy człowiek na sto procent nie targnąłby się na swoje życie, z tak błachego jednak powodu w porównaniu z niektórymi ludzkimi problemami. Niech Moc będzie z Wami.

Re: Ale by było smutno ...

Skoro zdarzało się, że mężczyzna zabił żonę bo wyrzuciła mu jakieś zabawki SW, to taka teza może być niestety prawdziwa.

Re: Ale by było smutno ...

Wtedy chyba chodziło o klocki

Ale z drugiej strony...

Wczoraj do mnie dotarło co decyzja Komisji Likwidacyjnej naprawdę oznacza. Racja, nie powstaną już nowe rzeczy ale z drugiej strony znaczy to że Maul jednak zginął w tPM, Ventress nie miała nic wspólnego z Dathomirą, Grievous został cyborgiem po "wypadku", Mando to jednak pro-koksy, Dengar znowu ma swoją historię, Anakin został rycerzem pod koniec wojny i nie miał żadnego "Smarka" za ucznia, Adi Galia zginęła w "Obsesji" a Evan Piell w "Nocach Coruscant" i zdanie "Moja moc się podwoiła od naszego ostatniego spotkania" nagle odzyskało sens.

Re: Ale z drugiej strony...

Jak to Anakin nie miał ucznia? Jak to Maul zginął w TPM? Przecież Clone Warsy pozostały kanoniczne.

Re: Ale z drugiej strony...

Zależy od od której strony patrzeć. Z mojego punktu widzenia to TCW jako część "nowego i jedynego słusznego kanonu" stały się niekanoniczne mimo że wcześniej je uznawałem i starałem sobie jakoś te nieścisłości wyjaśniać. Teraz już nie ma problemu

Re: Ale z drugiej strony...

Ashoka jest w książkach TCW, więc jak jej nie chcesz, to musisz zrobić "własny" kanon. Np. Żadnych Jeńców, albo Wojny Klonów, Askoka tam występuje.

Re: Ale z drugiej strony...

Ty, racja, mój błąd. Zapomniałem o tych książkach, jakoś nie zapadły mi w pamięci. Zresztą do niej samej nic nie mam, chodzi o to że skoro TCW nie jest w "legends" to miejsca konfliktów ze starym EU wyjaśnia się po prostu tym że to niejako inne uniwersum. Do zrozumienia tych książek całość TCW nie była potrzebna więc zgodnie z polityką Disneya jedyną wspólną częścią "legends" i ich nowego EU są filmy 1-6. TCW, Rebelsy czy nowe filmy zaliczą się wyłącznie do nowego kanonu. Jeszcze nie wiadomo jak postąpią z Holiday Special czy z Droids. Albo z grami. W sumie to całe to skasowanie jest zagmatwane bo prawie wszystko się przenikało i problemy co dokładnie jest w "legends" a co w nowym kanonie a co w obu to dopiero się pojawią.

ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

w komentarzach Disneya. Ludzie umówili się na moim fanpage i idzie pięknie.

Jak chcecie dołączyć do nas to ciśnijcie pod tym postem Disneya

https://www.facebook.com/Disney/photos/a.127564720953.105058.11784025953/10152108384560954/?type=1&theater

Wstawię najfajniejsze komentarze :

DISNEY "Dare to be someone`s hero"

Komentarze :

Mara Jade was a hero. Grand Admiral Thrawn was a hero. Corran Horn was a hero. Kyp Durron was a hero. And Ganner Rhysode was a hero, too! They were inspiration to many of us Star Wars fans. But you decide to just wipe them out like if they never existed - so you just could make a little bit more money out of new movies! Shame that you chose not to dare to be anybody`s heroes...

The Star Wars EU had heroes like Mara Jade and Revan too. Where are they? Oh yeah you wiped them out because they weren`t Jar Jar enough for you.

You know what? I had my hero from Star Wars EU for the most part of my life. Her name was Mara Jade, and she was a real inspiration for me and many more people. And you`ve just decided that she never existed, because you care less for devoted fans than for those guys who`d just go to the cinema to watch the movie and you want them not to be confused... well, that`d be really hard for them to check who Mara Jade was thank you very much for breaking my heart. That was heroic! http://img4.wikia.nocookie.net/.../6/63/Mara-sacrifice.jpg

Jade was a hero. Grand Admiral Thrawn was a hero. Corran Horn was a hero. Kyp Durron was a hero. Ganner Rhysode was a hero, too! They were an inspiration to many of us Star Wars fans. But you decided to wipe them out as if they never even existed, just so you could make a little bit more money. Shame that YOU chose not to dare to be heroes...

Expanded Universe had some inspirational heroes but you wipe them all out without any respect to fans who lived with their adventures for decades.

Be someone`s hero,bring back the Starwars E.U.!!!

Yeah, I had a hero. Actually a whole lot of heroes. But you have killed them all. Every single Star Wars Expanded Universe character ...

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

I czyj komentarz zaczął lawinę...

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Obecny

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Patrzę na tego disneyowego FB a tam atak komentarzy fanów SW. Disney oczywiście próbuje zmienić rzeczywistość usuwając te komentarze. To oznacza, że ta mała akcja została dostrzeżona, a to bardzo dobrze. Teraz tylko trzymać tak dalej!

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Widzę formuje się Sojusz Rebeliantów

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Ludzie, błagam, to jest żałosna dziecinada. Nie potraficie zaakceptować faktu? Nic już nie zmienicie. Przepadlo i koniec. Szkoda? szkoda. Ale ruszcie do przodu, życie to nie tylko star wars (też matura, heh).

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Każdy ma prawo mieć własną opinię na temat tego co odpieprza Disney.Dopóki nie ma tam wulgaryzmów i bluzgów pod ich adresem nie widzę problemu w wyrażaniu tam swojej opinii na temat ich ostatnich decyzji

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Ale jaki ma ona sens? To jest rozpacz nad dokonanym na fanomie rozlanym mlekiem, nie ma mozliwosci by coś zmienić.

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Jak to mówią "kropla drąży skałę" a poza tym niech te dupki z Disneya wiedzą co o tym sądzimy.Kiedyś nawet pisałem,że jeszcze zatęsknimy za Lucasem tak jak w SW tęsknili za Valorumem xD

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Ale po co tak głupimi i nieprzemyślanymi akcjami dajecie (szczególnie młodym) fanom falszywą nadzieje, że coś jeszcze da się zmienić. Frustrujecie w ten sposób ich i ich postrzeganie świata. To zachowanie na poziomie obalenia przez besty i demotywatory rządu Donalda Tuska.

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Bardzo Ciekawe czemu w sporach zawsze jestes przeciw ogolowi... Mniejsza o to.

Moze ta kropla wydrazy nam chociaz tyle, ze Legends nie zostanie zamknieta Linia czasowa tylko alternatywna linia czasowa... Czytaj: moze dostaniemy kiedys cos nowego pod szyldem "Legends".

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Przepraszam, czy ogół Was poparł? Bo nie widzę. A inicjator akcji dostał ostrzeżenie. Także ładne macie poparcie.

O co chodzi z tym legends? Pytam poważnie, bo Lord Sidious nie raczył mi odpisać, kiedy się pytałam.

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Ludzie na prawdę nie umieją czytać? Jesteś doskonałym przykładem na to.
http://star-wars.pl/News/18204 Proszę przeczytaj, tym razem ze zrozumieniem.
Poparcie? Jak widzę, ludzie wciąż piszą i lajkują, więc chyba ktoś to czyta i czai bazę.

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Nie widziałam tego newsa na oczy. Możesz być trochę grzeczniejszy.

Okej, niech lajkują i niech fani w wieku 9-14 lat mają fałszywą nadzieje, że coś zmienią. a dzięki udostępnianiom na kwejku obali się rządy PO.

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

To trzeba było poszukać i przeczytać zanim zadaje się enty raz te same głupie pytania.
Nawet nie chodzi, że coś zmieni, chodzi, żeby Disney wiedział, że fani nie łykają wszystkiego jak leci. I chyba powtórzę, lepiej cokolwiek robić (utrudniać życie na fb) niż nic, nie?

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

To nie jest głupie pytanie. To jest forum dotyczące Star Wars, ma poszerzyć moją wiedzę. to chyba nie był by problem podesłać mi linka bez złośliwego komentarza?

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Może czegoś nie rozumiem
http://star-wars.pl/Forum/Temat/19115#585836
Wypowiedziałaś się na temat informacji, której nie przeczytałaś?

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Przeczytałam o tym na forum, całą dyskusję, gdzie były zawarte informacje na ten temat, nie czytałam jedynie newsa. Wydaje mi się, że starczy przeczytac ten wątek, żeby uzyskać wszystkie informacje.

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Aha to już ogarniam, choć na przyszłość radzę czytać czego temat, w którym się udzielamy dotyczy.
Spoko

Enriczka

Enriczka napisał:
Przepraszam, czy ogół Was poparł? Bo nie widzę. A inicjator akcji dostał ostrzeżenie. Także ładne macie poparcie.


-----------------------

Ricku dostał ostrzeżenie ? gdzie i od kogo ?

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Lepie cokolwiek robić, niż nic nie robić.

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Cxy liczę że to coś da? Czy to cos zmieni? Oczywiście, że nie.
Czy mam ubaw? Jasne!
Będę z konsekwencją i uporem godnym lepszej sprawy trollował każdy kolejny wpis Disney`a na FB, aż dostanę bana na wpisy na ich fanpage`u i będę go nosił z dumą

Dlaczego? Niez zemsty, za stary jestem żeby myśleć że to ma znaczenie. Sprowokowało mnie usuwanie postów z konstruktywną krytyką, powiedzmy, że obudziło to we mnie moje wewnętrzne dziecko

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

Chyba byłem bardzo charakterystyczny bo mnie jakoś zbanowali ;p Nie mam praw do interakcji z ich fanpagem ;p Taka jest polityka Disneya własnie. Lubisz, a jak nie to ban...

Re: ZORGANIZOWANA TROLL AKCJA

A dlaczego i nie z zemsty? Powód dobry jak każdy inny Co prawda zgodzę, że nie ma to wielkiego znaczenia, ale jak się nie ma już nic...no to zostaje tylko odwet.
Na ogień odpowiedzieć ogniem.
Co prawda na disneyowskiego Lewiatana to zapewne za mały ogień, ale lepszy taki niż żaden.

Podsumowanie akcji

Podsumowanie : Ricky napisał dobry komentarz (ten zaczynający się od "Mara Jade was a hero.") a ja wrzuciłem screena na moją stronę. (PS : szczerze mówiąc nawet nie wiedziałem że to Ricky, dopiero potem z rozmowy wynikło ).

Ktoś (niesłusznie wtedy) zarzucił że Disney usunął tenże komentarz. Przebąknąłem że powinniśmy naraz w parę osób wstawić tego screena na Disneyowski fanpage i pytać z oburzeniem co to ma znaczyć.

Koniec końców ludziom spodobał się pomysł wspólnego ataku ... i zadziałali ;D Pojawiło się mnóstwo dobych komentarzy + copypasty tych lepszych.

Trzeba niestety powiedzieć - Disney bezczelnie zaczął w końcu ciąć komentarze o EU. Trochę siara.

Nie leciały tylko copypasty i spam (bo i chamstwo się pojawiło) ale i te dosadne, grzeczne komentarze, które - było nie było - nie odbiegały od tematu "bohaterskiego" posta Disneya ...

Re: Podsumowanie akcji

I teraz EU znowu będzie w kanonie? Chyba nie.

Re: Podsumowanie akcji

Powtarzanie tego samego kilka razy o akcji ktora nie byłas zainteresowana zakrawa na złośliwość, wiesz?

A do podsumowana akcji dorzuciłbym podsumowanie strat, jeszcze, bo Disney sypnął też banami na swojego fanpage`a, więc stracilismy częśc armi ;p

Re: Podsumowanie akcji

Jedyną złosliwą osobą jesteście wy w stosunku do Disneya.

Re: Podsumowanie akcji

Jeżeli według Ciebie postępowanie Di$neya nie jest złośliwe to ja czegoś nie rozumiem. Może złośliwe to nieodpowiednie słowo, ale według mnie nie ma się co dziwić oburzeniu, wywalili na śmietnik uniwersum, którym wszyscy tutaj żyliśmy, olali ciepłym moczem zagorzałych fanów idąc na łatwiznę i wywalając wszystko jak leci. Nie wierzę że nie dało się upchnąć filmów w tym okresie, ewentualnie mogli wyciąć tylko wydarzenia post-ROTJ. Zamiast tego wywalili wszystko jak leci, mimo iż większość historii zapewne w niczym im nie przeszkadzała.

Re: Podsumowanie akcji

Ale ja ro wszystko rozumiem i też byłam zasmucona wyrzuceniem serii ktore lubi np. X-Wingi. Ale to nie jest koniec świata, nawet jeżeli będą wydawane pod szyldem legends, to przecież można do nich wrócić. A akcje by spamować tablicę na facebooku Disneyowi są na poziomie 6 klasy podstawówki. Tyle ode mnie.

Re: Podsumowanie akcji

Żeś palnęła hahaha

Re: Podsumowanie akcji

Disney działa jak Imperator,niewygodne wpisy zostają usuwane

...

Powiem Wam tyle: Disney ma popierdolony dział social media/relacji z fanami (ktokolwiek zajmuje się u nich Facebookiem).

Jedną z zasad mediów społecznościowych jest niecenzurowanie niewygodnych treści (oczywiście nie mówię tutaj o niezgodnych z prawem, czy agresywnych, ale o krytyce). Nie wiem do końca jakiego rodzaju komentarze były kasowane, ale z tego co ludzie wklejali jako usunięte (i co napisał Matek) zauważyłem, że Disney po prostu tnie wszystko co chociaż trochę zaburza ich image "dobrej korporacji zajmującej się przyjemnymi rzeczami". Tego się nie robi głównie dlatego, że to tylko podburza komentujących, i wywołuje jeszcze większy backlash. Ludzie MUSZĄ mieć możliwość na wyrażenie swoich poglądów na temat danej marki/korporacji, nie ważne czy jest to pogląd pozytywny czy nie. Tego się nie robi, i Disney tylko pokazał, że jest nie tylko bezpłciową korporacją pełną ludzi w garniakach którzy już dawno zapomnieli czym jest rozrywka, ale też tworem praktycznie totalitarnym, który stosuje prymitywne metody na uciszenie niezadowolonych klientów/fanów.

Żenujące, powinno się o tej praktyce głośno pisać teraz w Internecie, zachęcam do tego, i do żądania przeprosin od tej beznadziejnej korpo.

Re: Podsumowanie akcji

Ale akcja w sumie trwa dalej... bany banami, ale na miejsce nas, zablokowanych, wchodzą nowi... pewnie jutro/pojutrze ucichnie, ale jakby co - przypuścimy kolejne ataki. Trochę w tym partyzantki, ale...

W ogóle na paru fanpejdżach mnie fajnie skomentowali:

Frank Olinik: You`re a hero, Matteo de Godoy! The Force is STRONG in you!

Rogue Sith Academy: You are Awesome Matteo de Godoy kudos!!! =DA=

Warlord Zsinj: Someone else has decided to take the fight to Disney. This Hero stood up for all of us, so show him some Imperial respect!

Alexander Presson: the last comment on this post is beyond epic!!



...to co, jestem Rogue Leader teraz, tak?

parę groszy

No dobra. Przebrnęłam wczoraj przez wszystkie posty z weekendu i nie starczyło mi już sił na napisanie czegoś od siebie, robię to dziś.

Pierwsza wiadomość dla mnie była umiarkowanie zaskakująca, głównie dlatego, ze podobnie jak Kasis zinterpretowałam to najpierw jako eliminację części post-ROTJ. Skądinąd jedynej części, do której autentycznie byłam przywiązana w sposób emocjonalny; niemniej próby powrotu do tych książek ostatnimi czasy skończyły się zupełną porażką, więc miałam poczucie, że po prostu trzeba odpuścić. To co przeżyłam dzięki tym historiom swego czasu - to jest moje, i będę to dobrze wspominać, ale patrząc w odcięciu od własnych emocji - jest to ślepy zaułek.

A potem okazało się, że poleciało w zasadzie prawie wszystko.
I co?
I - dla mnie - nic.
Jedna sprawa, że od wejścia NEJ łamane przez NT ten `prawdziwy` (w końcu jest prawdziwy dla mnie, dla innych być nie musi) klimat Gwiezdnych Wojen dla mnie siadł. Zamiast kina Nowej Przygody, czy nawet - tego naiwnego entuzjazmu o tym, że gdzie się nie poleci to wszechświat jest taki sam, kolorowy i bajeczny - zaczęły się wydumane przechadzki po barokowej wręcz scenerii. Dramaty. Tragedie. Mnożenie śmierci w imię domniemanej powagi. Kroplą w czarze była dla mnie nowelizacja Zemsty Sithów, o czym mówiłam już niejednokrotnie, i która do niedawna była ostatnią pozycją książkową, z którą miałam do czynienia.
Oczywiście, NT pokazała zupełnie nowe rejony i kolejne bogactwa godne eksplorowania, ale dla mnie był to niejako trochę inny świat sam w sobie. Naprawdę zapierający dech w piersiach - jak nic innego do tej pory w całej kinematografii - ale już nie ten sam, który tak przeżywałam wcześniej. Więc przeszłam w tryb mniej aktywny, bardziej obserwatorski.

Trzecią strefą jest to, co narosło wokół KOTORa. Rejon mi zupełnie obcy, bo za granie w gry w ogóle zabrałam się dosyć późno, z innych pobudek niż zgłębianie historii i uniwersów; załapałam się ostatecznie na trochę TORa, ale też bez jakiegoś szczególnego umiłowania lore - chciałam trochę z sentymentu przeżyć to wszystko, co do tej pory powstawało w mojej głowie. W jakimś tam stopniu nawet się udało, natomiast te 10 miesięcy spędzone z TORem uświadomiły mi dobitnie jeszcze jedną rzecz - że świat Gwiezdnych Wojen jest nieprawdopodobnie wręcz statyczny i zawieszony w powielaniu w kółko tych samych klisz. Że tak naprawdę mimo swojego ogromu EU jest tworem przerośniętym i mimo wysiłków wszystkich zebranych - zamierającym.
Na szczęście status gier jest jeszcze (chyba?) niejasny.

Nie dlatego `na szczęście`, że pasjami lubię te gry, chodzi mi bardziej o aspekt, że kompletne wyeliminowanie całego EU jest dosyć dużym wstrząsem, więc przydałby się jakiś listek figowy, a okres Starej Republiki jest tak odległy, że nie będzie interferował póki co z rozwijanym storyline`m. Ma w końcu masę fanów, którzy skoncentrowali się na właśnie tym okresie.

Więc tak, ostatecznie jestem lekko zaszokowana, ale jednocześnie czuję się wytrącona z tego marazmu, a to jest już pozytywne odczucie.

Patrząc na inne franczyzy, do wyboru jest albo zamknąć historię, i w konsekwencji pogodzić się ze spadkiem zainteresowania nią, albo trzeba ją dalej rozwijać. Jednego świata nie da się rozwijać w nieskończoność, i z takim przypadkiem mamy właśnie teraz do czynienia.
Jednocześnie, podobnie jak kilku moich przedmówców, sądzę, że zatrudnienie pisarzy już udzielających się w tym świecie daje szansę na zachowanie elementów, które fani sobie tak cenią ze starego EU.

Co do kwestii wyciągania pieniędzy od fanów -
Naprawdę łudzicie się, że te wszystkie komiksy czy książki były rysowane/pisane z autentycznej i czystej pasji (nie jestem chyba aż tak cyniczna, by założyć, że żadnej pasji tam nie było), z altruizmu twórcy tego uniwersum? Po prostu teraz jeden model zasysania kasy zamieniono na inny, efektywniejszy.

Re: parę groszy

Nikt nie uważa, że cokolwiek było pisane z `czystej i autentycznej` pasji (a co to by w ogóle miało być i jak wykazać tego istnienie?), chodzi raczej o poziom twórczości. Do tej pory w uniwersum Star Wars były z jednej strony filmy, kawałki dla dzieci jak Ewoki a dla nieco doroślejszych fanów powieści takie jak trylogia Dartha Bane`a, czy dobre serie komiksowe w których chodziło o trochę więcej niż o skakanie i strzelanie, np. doskonała historia Quinlana Vosa stworzona przez Dark Horse, bardzo dobra w całości seria Republic, seria Legacy i inne.

Było to skomplikowane Uniwersum, gdzie do wielu nisz nawet część fanów nie zaglądała bo albo nie interesowała ich Stara Republika, albo wolą "nową przygodę", gdzie wszystko przypomina cukierkowe scenografie Disneya a daleko mu do powagi TOTJ.

Problem polega na tym, że Disney usuwając kanon wcale nie oferuje niczego zamiast tego co wymieniłem. Nie, zamiast tego przerabia całe Star Wars na sieczkę dla dzieci puszczaną na Disney Channel. To właśnie tam teraz ustala się kanon Gwiezdnych Wojen i cała reszta (z Zahnem na czele) została zmieciona przez kapelusznika Filoniego i paru ludzi z Disneya, którzy z pasją opowiadają jakie to pełne emocji będą przygody dzieciaka w serialu rysunkowym osadzonym w czasach o których nic nie wiadomo... bo oni niczego ze starego kanonu nie przeczytali i nawet na Wookieepedię nie za bardzo wchodzą bo mają to szczerze mówiąc gdzieś.

Także dziwią mnie "pozytywne odczucia" u osób, które chyba mają się za fanów Gwiezdnych Wojen, ale rozumiem też, że jeśli ktoś niespecjalnie lubił inne epoki niż filmowe i cenił sobie infantylną twarz sagi to się cieszy. Co nie zmienia faktu, że Disney niczego starszym fanom nie zaoferuje bo wykasował większość uniwersum, które było właśnie dla tych starszych fanów.

Co do przerośnięcia EU można się zgodzić tylko jeśli ktoś nie ogarniał większości epok. Nie widziałem tego zamierania w epoce KOTORów i szczerze? Im dalej od Filoniego i TCW tym poziom uniwersum był wyższy i ciekawszy. TOR i KOTORy były chyba jednym z ostatnich bastionów, które zostały nienaruszone przez ekipę Disneya, jak sprawa skończyła się z Mando`a to sami wiemy, Traviss odeszła bo nie mogła znieść tego co ci ludzie robią z Mandalorianami.

Re: parę groszy

Krogulec napisał:
Problem polega na tym, że Disney usuwając kanon wcale nie oferuje niczego zamiast tego co wymieniłem. Nie, zamiast tego przerabia całe Star Wars na sieczkę dla dzieci puszczaną na Disney Channel.
-----------------------
Prawda. Z tym, że dla "dorosłych" zostają jeszcze nowe książki i nowe komiksy Marvela (liczące się na równi z filmami), oraz potencjalnie aktorskie seriale.

Re: parę groszy

Krogulec napisał:
Problem polega na tym, że Disney usuwając kanon wcale nie oferuje niczego zamiast tego co wymieniłem. Nie, zamiast tego przerabia całe Star Wars na sieczkę dla dzieci puszczaną na Disney Channel.
-----------------------

To akurat intrygująca wizja - skasować jedno uniwersum i podstawić na jego miejsce natychmiast drugie. Na pewno urażeni fani by się od razu w nie wciągnęli, prawda?
Nowe uniwersum będzie dopiero budowane (a może nie, zobaczymy, nie można tego kategorycznie stwierdzić). Dopiero przekonamy się, do kogo będzie adresowane - z czasem. Z, tak jak pisze Burzol, kolejnymi pozycjami, serialami, książkami, komiksami. Ja postaram się zaczekać z oceną a nie dzielić skórę na niedźwiedziu, co jeszcze biega po lesie.

Re: parę groszy

Piszesz, że świat SW popadł w marazm na przykładzie ToR. Weź zagraj w KotORa II. To moim zdaniem kwestia talentu i wyobraźni twórców, a nie samego uniwersum.

Re: parę groszy

ale sam KotOR II nic nie zmieni, powstał PRZED TORem, więc, wena przy KotORze może i była, ale na samego TORa nie starczyło.

Edit: W sensie. Był dobry (ufam waszej ocenie, bo sama nie sprawdziłam) produkt, ale jego kontynuacja ostatecznie zdechła, oklapła, etc. Przynajmniej, w mojej opinii.

czego tu być teraz fanem?

Śledzę ten cyrk z coraz spokojniejszą pracą serca, więc przy okazji postanowiłem się tu odezwać po latach. Zapewne też po raz ostatni, bo słowa "Gwiezdne Wojny" prawdopodobnie już nigdy nie wywołają u mnie tylu emocji co kiedyś. Po prostu od kilku dni ten tytuł kojarzy mi się z ogromną pustką. Po prostu nie ma już czegoś, czego mógłbym określić się fanem. Oczywiście, wszystko zaczęło się od filmów i te nadal są na swoim miejscu (w moim przypadku nawet w kilku wydaniach - VHS, LaserDisc, po dwa razy DVD i Blu-ray - będzie co sprzedawać ) -

To paradoks, którego nie muszę tu nikomu tłumaczyć, szczególnie osobom z mojego pokolenia. Widzieliśmy "Mroczne Widmo" w kinie, albo Trylogię na VHSie - pokochaliśmy te filmy, za chwilę do kin weszły kolejne - ALE TO EU WYPEŁNIAŁO NAM CZAS MIĘDZY NIMI, towarzyszyło nam i budowało w głowie dość konkretną wizję tego uniwersum. Zgoda, jakości najlepszych tytułów znaczek Infinities, Legends czy jakikolwiek inny nie zmienia, ale myślenie o tym w ten sposób to trochę anty-nerdowska ignorancja - jakkolwiek głupio to nie brzmi nie śledziliśmy tych historii tylko ze względu na ich wysoki poziom. Każdy kto czytał książki z EU wie, że w sporej części było to grzebanie w chłamie, w którym perełki trafiały się nie rzadko tylko z przypadku (inaczej rzecz wygląda z grami i komiksami, bo to w większości bardzo przyzwoite tytuły) - ale sprawiało nam to przyjemność, bo ktoś obiecał nam ciągłość i zapewnił wydarzenia, które mogliśmy splatać w głowie. Teraz tego nie ma. Podtrzymywana przez laty łączność między poszczególnymi tytułami w uniwersum jest tak samo fikcyjna jak w świecie prawdziwym... zresztą... w jakim uniwersum? Kiedy teraz myślę o tym jak wygląda od środka galaktyka Gwiezdnych Wojen czuję chłód i samotność. OK, to głupie, infantylne i pewnie świadczy o jakimś lekkim zaburzeniu, ale jeszcze raz przypominam - ładowałem sobie te treści do łba od 15 lat (ściśle od pierwszego wydania komiksowego miesięcznika Egmontu, Mroczne Widmo było w kinie chyba ze dwa tygodnie później). Po prostu takie fasadowe uniwersum, chociaż fikcyjne i eskapistyczne, wydawało się czymś trwałym. Zmieniali się przyjaciele, szkoły, potem miejsca zamieszkania, kobiety, prace... Niektórzy umierali, ktoś tam po drodze się urodził... Ale te kosmiczne banialuki istniały niezależnie od wszystkiego i chociaż mój fanowski zapał to niezła parabola, to zawsze miałem świadomość, że mogę sobie kupić jakiś albumik albo powieść i tam na chwilę wrócić. No a teraz ktoś pociagnął za dźwignię i powiedział, że dość już tej gównażerii, trzeba na mnie wymusić dorosłość...

Pozostała całkiem spora kolekcja, ale to już nie jest ta kolekcja, którą znałem. Nie odczuwam z nią żadnego związku. To po prostu przedmioty. Nie wszystko przeczytałem, nie wszystko zebrałem - to w sumie zabawne, od dobrych dwóch lat woziłem ze sobą softcover z pierwszym tomem trylogii o Hanie Solo i nie mogłem się zabrać za czytanie ani dokupić pozostałych dwóch tomów - teraz problem rozwiązał się sam . Teraz poczekam chwilę, żeby nie działać pod wpływem impulsu i jeżeli nic się nie zmieni to zacznę to badziewie wyprzedawać. Zbierzę się z tego całkiem niezła sumka, za którą będę mógł wyremontować łazienkę, albo kupić pierścionek zaręczynowy, albo kupić nowy telewizor i oglądać na nim Doctora Who, Star Treka i kreskówki o superbohaterach .

Poważnie mówiąc: najbardziej ulubione tytuły zapewne sobie zostawię: całą obudowę Bitwy o Ruusan (Bane, Jedi vs Sith, gry o Katarnie), komiksowe Kotory, może jeszcze Legacy, które i tak zawsze traktowałem jako coś alternatywnego i niekanonicznego.

Abstrahując od tych trochę niedojrzałych i irracjonalnych, ale chyba zrozumiałych emocji - decyzji o tej grubej kresce nie rozumiem. Naprawdę nie potrafię sobie wytłumaczyć co za nią stało. Jasne, teraz EU jest wielkim pudłem z pomysłami, z którego coś tam sobie wyciągną, część wydarzeń pewnie wróci w trochę zmienionej postaci, ale CZEMU? Nie kupuję bajek o tworzeniu wolności twóczej dla filmowców, bo ciężko o takiej wolności mówić, kiedy tworzy się sequel 6-częściowej serii, do tego pod skrzydłami potężnej korporacji. Poza tym podobna sytuacja nie przeszkodziła samemu Lucasowi w stworzeniu w miarę spójnej z EU trylogii, więc jakiż to problem mieliby podobno fani za sterami nowego epizodu? Po pierwsze nowe filmy wcale nie muszą być bezpośrednimi sequelami OT, po drugie jeżeli już uparli się na ten okres to taka gruba kreska w ramach kompromisu mogłaby przebiegać gdziekolwiek ponad datą bitwy o Endor (sam wiele razy mówiłem, że opowieści o emerytach w kosmosie spod znaku NEJ i tych późniejszych serii, których nawet ja nie dotykałem, to o kilka kroków za daleko). No i wreszcie nasuwa się oczywiste pytanie: czym ta ekipa od kanonu tyle czasu się zajmowała?

Ot, tyle niespójnych refleksji na koniec fanowania

Jeszcze jedna myśl

Przepraszam za idiotyczny ton, ale przed nami złoty wiek Gwiezdnych Wojen, potencjalnie bogatszy nawet niż prequele...no i bardziej w klimacie najlepszych Gwiezdnych Wojen, czyli Starej Trylogii, a tu niektórzy urządzają pogrzeby. To ja też podramatyzuję. : roll:*

Po dwóch dniach od całej tej "katastrofy" pojawiła mi się jeszcze jedna myśl. Posłuchajcie uważnie, bo może nie zrozumieliście. POWSTANĄ NOWE FILMY STAR WARS. Nie jeden film. Nawet nie jedna trylogia. Powstanie dużo nowych filmów Star Wars.

W tak zaistniałej sytuacji najprostszym i najrozsądniejszym rozwiązaniem dla Lucasfilmu, a tym bardziej dla Disneya, byłoby NIE WYDAWAĆ JUŻ ŻADNYCH KSIĄŻEK. Skasować EU i nie przejmować się tą drobnicą zysków jaką oferuje. Skupić się na drukowaniu pieniędzy w postaci produkowania kolejnych filmów. (Oczywiście tylko idioci wierzą, że strategia robienia byle jakiego filmu, byle tylko zarobić, ma sens przy czteromiliardowej inwestycji, a wbrew pozorom w Hollywood na wysokich stanowiskach pracuje niewielu idiotów...ale ja nie o tym). A tymczasem Lucasfilm i DelRey, czyli ciągle to samo wydawnictwo, DOKŁADNIE CI SAMI LUDZIE, zapowiadają od razu cztery nowe książki. Pisane przez znanych fanom, zaufanych i lubianych pisarzy. Książki tworzone w nowej grupie opowieści, w zgodzie z resztą nowego uniwersum i - podobno - na tym samym poziomie co filmy. A Wy żucacie Star Wars!? Że zacytuję Timona, z legendarnego arcydzieła kinowego popularnego studia filmowego, „Króla Lwa”: `Chwila, chwila! Proszę o czas! (…) to wszystko ma być w porządku? Głupa rżniecie?!`

Nie mówię, że nie macie spamować dalej oficjeli, niech wiedzą, że nerdom zależy. Ale fajnie by było gdybyście nabrali troszkę rozsądku.

* Tylko parę lat na HoloNecie, ale pewne nawyki pozostają. Co za Bastion.

Re: Jeszcze jedna myśl

Heh, jak mam lepszy humor, to chcę myśleć tak jak Ty. Zastanawiam się tylko czy odnajdę się w tym na nowo, czy magia SW zadziała.
Gdybym był w tej sytuacji 10 lat temu, pewnie łyknąłbym to gładko, teraz, w "dorosłym" życiu, trochę mniej czasu na wszystko jest, na zaczynanie takiej przygody od nowa, tym bardziej.

Re: Jeszcze jedna myśl

Burzol napisał:
POWSTANĄ NOWE FILMY STAR WARS.
Tego jednak nikt nie neguje i wiele osób (w tym ja) nadal się tym cieszą i w tym upatrują nadzieję.

W tak zaistniałej sytuacji najprostszym i najrozsądniejszym rozwiązaniem dla Lucasfilmu, a tym bardziej dla Disneya, byłoby NIE WYDAWAĆ JUŻ ŻADNYCH KSIĄŻEK. Skasować EU i nie przejmować się tą drobnicą zysków jaką oferuje.
A wiesz, że w sumie to nie jest taki zły pomysł? Kto wie, może najlepiej właśnie byłoby wygasić EU na wiele lat, tak jak niegdyś wygaszono filmy. Może wtedy (i po serialach), dałoby się z tego kiedyś wykrzesać coś, grupa trzymająca kanon miała by dość czasu, by stwierdzić, co jest potrzebne, a co nie. A nawet gdyby tak nie było, to stęsknienie spowodowałoby swoje, zwłaszcza gdyby relauch książek solidnie przygotowano.

A tymczasem Lucasfilm i DelRey, czyli ciągle to samo wydawnictwo, DOKŁADNIE CI SAMI LUDZIE
I dla mnie to jest właśnie najbardziej w tym przerażające. Ja do wielu z nich straciłem zaufanie. Od dłuższego czasu w moim mniemaniu ich działanie dowodziło raczej tego, że nie mają pomysłów innych niż się przypiąć do filmu i delikatnie odcinać kupony. Teraz będą mieli więcej filmów i więcej możliwości podpinania się. Skoncentrują się więc (co widać po nowych tytułach), na tym co mi coraz bardziej przeszkadzało. Ci sami ludzie . Wolałbym nowych, z innym modelem produkcji książek, najlepiej takim, gdzie jest ich ewidentnie mniej, ale każdy tytuł coś znaczy i ma swoją wartość i jakość. Dlatego, gdy widzę, że to są ci sami ludzie i praktycznie ten sam model biznesowy, to chyba jeszcze bardziej mnie to podłamało.

A Wy żucacie Star Wars!
Nie. Absolutnie nie. Ja się koncentruję dokładnie na tym, co w Star Warsach najważniejsze, czyli filmach. Natomiast pewien bagaż zostawiam za sobą.


Nie mówię, że nie macie spamować dalej oficjeli, niech wiedzą, że nerdom zależy.

A właśnie jeśli Ci, którzy spamują chcą coś osiągnąć, właśnie powinni moim zdaniem zaspamować prywatne mejle Kennedy, Igera i Horna. W dużej korporacji inaczej się nie przebiją. Spamowanie tej trójki da większe efekty niż użeranie się z moderatorami profilu Disneya. Mi osobiście walczyć się nie chce, są inne elementy, którymi można się cieszyć, np. tym, że trzeba polecieć do Emiratów obczaić nową lokację . Ale to już po filmie, jak się będzie wiedziało czego szukać.

Re: Jeszcze jedna myśl

LS napisałbył:
A wiesz, że w sumie to nie jest taki zły pomysł? Kto wie, może najlepiej właśnie byłoby wygasić EU na wiele lat, tak jak niegdyś wygaszono filmy.
____________
To jest bardzo zły pomysł, zarówno z biznesowego jak i kreatywnego punktu widzenia. Ja rozumiem, że w Twoich oczach ci ludzie nie mają potencjału stworzyć wspólnie nic dobrego, jednak patrząc biznesowo najwięcej produktów SW będzie sprzedawało się przy okazji premiery. Jeśli kiedykolwiek jest sens wydawać książkę SW to będzie to teraz. Ale mniejsza o biznes, bo z tym sobie Lucasfilm jakoś poradzi. Jednak również patrząc z punktu widzenia opowiadania historii, uzupełnianie świata treściami, które się nie zmieszczą w filmach i serialach, pokazywanie ich z innej strony, jest znakomitym rozwiązaniem. To co zrobił dobrze "Knight Errant" książkowo-komiksowy to właśnie sama próba opowiadania o tych samych miejscach, różnymi drogami. W przypadku "Błędnej Rycerki" to się niekoniecznie udało, ale fajnie, że próbowali. Pisanie nowych książek jest też słuszne z punktu widzenia zarządzania fanami i ich oczekiwaniami, wydanie teraz książek, tych konkretnych książek, jest...pewnie nie genialne, bo na jak na geniusz to jest zbyt wykalkulowane, ale z pewnością jest to bardzo sprytne. Książka rebelsowa, żeby pokazać jak wygląda świat kreskówki z innej perspektywy, książka o Imperium, żeby pokazać co mamy myśleć o dotychczasowym EU, książka o Sithach, żeby wyprostować dotychczasowe problemy Sithów. To oznacza, że jeszcze w tym roku dostaniemy pierwsze próby uporządkowania i poukładania nowego świata Star Wars, który się dopiero zaczyna.

Pamiętajmy, że część sukcesu EU zaczętego przez Tima Zahna polegała na tym, że Gwiezdne Wojny były martwe. Wtedy nie było żadnej nadziei. Nie rozumiem po co teraz mielibyśmy wracać do tamtych czasów.

Re: Jeszcze jedna myśl

Biznesowo faktycznie to jest nie tylko dobry pomysł, ale i konieczność. Im dłużej zwlekają z nowymi książkami tym więcej tracą. Ciągłość w dostarczaniu produktu musi być zachowana, bo ludzie znajdą sobie coś innego. Jak to mówią w "Diunie" przyprawa musi płynąć. Zalanie rynku masą produktów przy okazji filmów czy seriali to jest obecnie większy biznes niż same filmy. "Mroczne widmo" na licencjach zarobiło więcej niż na biletach. Pamiętaj, że te gadżety z Angry Birds Star Wars też się sprzedają (choć ja poza tym z SWKomiks nie mam żadnego, co oznacza że jest jeszcze inna grupa odbiorców, całkiem spora, także w Polsce).

Natomiast kreatywnie już niekoniecznie jest to dobry pomysł. Zwłaszcza przy obecnym modelu biznesowym. Po pierwsze jak widać (od pewnego czasu), zależy im na książkach przystępniejszych dla casualowców. Biznesowo jest to bardzo dobre, bo kupujesz sobie książkę, za rok czy dwa kolejną i jakoś to leci. Natomiast ostatnie parę lat widzieliśmy jak to wychodziło jakościowo. Problem tkwi w tym (zresztą wspominałem o tym na Pyrkonie), że przy restarcie EU albo tworzysz twór otwarty na casualowców, czyli takie wykastrowane EU, które nie odchodzi za daleko od filmów i seriali, by nic nie namieszać. Albo wprowadzasz nowe porządki. Tyle, że im bardziej to poskładasz, tym większe ograniczenia nałożysz na przyszłych filmowców. I jest to wtedy powtórka z rozrywki, bo wcześniej czy później to zacznie przeszkadzać kolejnym filmom. Zresztą jak też sam mówiłem, żaden z tych scenariuszy mi osobiście nie podchodzi. Drugi pewnie dałby mi więcej frajdy, ale na razie do tego nie dojdą, natomiast przede wszytskim na oba szkoda mi czasu, który mogę spożytkować inaczej, także bawiąc się SW.

Kalkulację rozumiem, był kij, trzeba pokazać marchewkę, dlatego dali Luceno czy Kempa. Wybrali też dobre tematy, bo interesująca a jednocześnie nie irytujące. Ale to też jest decyzja biznesowa, a nie twórcza. Wyobraź co by się działa, gdyby zapowiedziano teraz książkę o ślubie księżniczki Lei i Hana i narodzinach Rachel i Thomasa. W normalnych warunkach byłaby to bardzo dobra decyzja tak biznesowa jak i twórcza. Bo jak masz 35 lat przerwy w uniwersum i 1,5 roku do premiery filmu, jest to idealny moment, by budować napięcie i co np. pół roku przesuwać się o 2-3 lata do przodu, ale wciąż praktycznie nie tykasz filmu, choć nakręcasz ludzi na niego. Ale jednocześnie to jest woda na młyn dla pewnej grupy najbardziej oddanych fanów i biznesowo nikt na razie tego ryzykować nie będzie. Choć myślę, że przyciągnęłoby więcej casualowców niż Tarkin jakiegoś Luceno.

Pamiętajmy, że część sukcesu EU zaczętego przez Tima Zahna polegała na tym, że Gwiezdne Wojny były martwe.... Nie rozumiem po co teraz mielibyśmy wracać do tamtych czasów.

Tylko tamta era się skończyła. Od 1994 kiedy Lucas zabrał się za tworzenie preqeuli SW żyje. 1997 - wersja specjalna, 1999 - TPM, 2002 - AOTC, 2004 - CW, 2005- ROTS, 2008-TCW (które trwa do dziś), 2012 - TPM 3D, 2014 - Rebels, 2015 Ep7...
W porównaniu do okresu 1986 - 1997 się naprawdę dużo zmieniło. A teraz będą seriale i nowe filmy co rok. No i EU jest martwe, nie Gwiezdne Wojny. Nie ma powrotu do tamtych czasów. Są nowe, blizsze temu co było w latach 1977-1986, kiedy EU nie stanowiło siły twórczej, a było tylko jednym z wielu dodatków, który tak prawdę mówiąc ma niewielką siłę rażenia w porównaniu z filmami. Nawet klimatycznie Disenyowi zależy na powrocie do tamtego okresu, bo prequele nigdy nie stały się takim ikonami jak postaci z klasycznej trylogii. To łatwo porównać na podstawie tego jak rozpoznawalne i kojarzone są postaci Yody, Vadera czy innych z klasycznej trylogii, a choćby Jar Jara (jedna z najlepiej rozpoznawalnych nowych postaci i jednocześnie bardzo znienawidzona w popkulturze).

Re: Jeszcze jedna myśl

LS mówi:
Wyobraź co by się działa, gdyby zapowiedziano teraz książkę o ślubie księżniczki Lei i Hana i narodzinach Rachel i Thomasa.
__________
Książka Star Wars jako taka zawsze będzie skierowana dla konkretnego odbiorcy, który takim zwykłym casualem nie jest. Casuale nie czytają książek. Natomiast zgadzam się, że byłoby bardzo ciekawie, gdyby Lucasfilmy nowe okoliczności fabularne wprowadzali hardkorem, obwieszczając, że Rachel i Tomas Solo zostały Rycerzami Jedi w wieku lat 3, a ich mistrzyni Mon Mothma osiedliła się na Ord Mantell. Byłoby z pewnością ciekawie. Pytanie czy nie jest za wcześnie na ogłaszanie takich książek, skoro scenariusz Epizodu 7 zamykany był dopiero w ostatnich tygodniach, w połowie kwietnia. Nikt nie miał czasu na przygotowanie nawet zarysu książki. Z resztą ma to też swoje wady, bo potrzebna jest ścisła współpraca ze scenarzystami filmu, i balansowanie pomiędzy dobrym wproawadzeniem, a zrzuceniem wytłumaczeniami, które spoilerują cały film.

Z resztą dokładnie coś takiego zrobili przy Star Treku Abramsa: tuż przed premierą wydano komiks, który pokazywał całą historię starego Spocka i tego złoczyńcę-górnika, czyli nudnej postaci Erica Bany. I ja przeczytałem ten komiks jeszcze przed premierą i nieświadomie zaspoilerowałem sobie podstawową tajemnicę tego filmu. W sumie nie przeszkadzało mi to jakoś w odbiorze samego filmu, być może nawet pomogło, ale też w ogóle tego nie planowałem. No i sam komiks ponad ten tzw. exposition dump nie prezentował sobą nic więcej. Nie sądzę, żeby ktoś do niego wracał.

Re: Jeszcze jedna myśl

właściwie tu są dwie rzeczy.

Pierwsza
bo potrzebna jest ścisła współpraca ze scenarzystami filmu
hmm, ale czy nie na tym miało właśnie polegać story group i jeden spójny kanon? Tak swoją drogą, na czystą logikę, jeśli Story Group nie zna założeń scenariusza, to na jakiej zasadzie w ogóle zarządza kanonem i oznajmia co jest niekanoniczne, a co nie.

I kwestia casuali. Właśnie to chyba pytanie, kto nim jest. Czy osoba, która czyta jedną książkę na rok lub dwa, czy może osoba, która ledwo zna filmy. Natomiast obecne posunięcia raczej nie zachęcają do czytania tych najbardziej wiernych fanów, zwłaszcza przez usunięcie całego kanonu, a nie tylko części które kolidowałyby z filmami (do czego poniekąd w SW byliśmy przyzwyczajeni).

Re: Jeszcze jedna myśl

-Tyle, że im bardziej to poskładasz, tym większe ograniczenia nałożysz na przyszłych filmowców. I jest to wtedy powtórka z rozrywki, bo wcześniej czy później to zacznie przeszkadzać kolejnym filmom.

Tu leży zasadniczy problem. Na ile Story Group i nowy kanon, w którym wszystko jest równorzędne jest faktyczną próbą stworzenia w pełni spójnego wszechświata, a na ile jest to jedynie taka trochę zasłona dymna dla czyszczenia wszystkiego pod nowe filmy bez perspektyw na powrót EU we wcześniejszej postaci?

Zauważcie, że nowy kanon nie jest nowym Expanded Universe. Jen Heddle napisała wprost - Expanded Universe nazywa się tak, a nie inaczej, bo tak naprawdę zawsze stanowiło rolę obszernego dodatku, który przez lata miał mocno niesprecyzowany status - niby wychodziły przewodniki, opracowania, ale cały czas było poczucie, że ostatecznie wszystko zależy od Lucasa, Filoniego i oni mogą to wszystko zwyczajnie zignorować. Teraz nie będzie Expanded Universe, teraz będzie - jak to zgrabnie nazwano - "one universe". Teraz każdy zespół - ludzie od książek, od komiksów, od filmów - nie będą, jak wcześniej, pracowali oddzielnie i konsultowali się jedynie z Lelandem. Teraz teoretycznie wszystko ma działać na równych prawach i wzajemnie się uzupełniać.

Ale rzeczywistości nie da się zaklinać w nieskończoność. Dla Lucasfilmu, Disneya, dla lwiej części odbiorców to filmy były, są i będą najważniejsze. I zawsze te wszystkie materiały będą podporządkowane filmom. I zasadniczy problem jest taki, że stare EU, chwiejące się na granicy pełnoprawnej części uniwersum a niechcianego efektu ubocznego, mogło nie być traktowane poważnie przez Lucasa, ale samo w sobie stanowiło w miarę spójny twór, który dawał autorom znaczną swobodę w kreowaniu świata przy jednoczesnym szacunku dla już istniejących materiałów.

Teraz wszystko będzie przechodzić przez bezwzględną cenzurę. Czy to wyciąganie czegoś ze starego EU czy to jakieś nowe pomysły - wszystko będzie za pewne skrupulatnie i bezwzględnie kalkulowane, przepuszczane przez sita. Disney nie będzie ryzykował, że ktoś napisze książkę czy komiks, która może zablokować im potencjalny pomysł, pełnię swobody przy realizacji filmów. Na razie Star Wars Cinematic Universe to ledwo majacząca przyszłość bez konkretnych kształtów, ale jestem przekonany, że z czasem Disney będzie chciał zrobić filmową niekończącą się opowieść tak jak z filami Marvela. Nie pięć, nie dziesięć a pięćdziesiąt filmów na przestrzeni najbliższych kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. I w takiej sytuacji nawet niezwiązane z nowymi epizodami książki osadzone tysiąc lat przed nimi czy po nich mogą w przyszłości stanowić pewien problem.

I w takiej sytuacji ja nie wyobrażam sobie, by EU mogło powrócić w takiej formie, jak istniało kiedyś. Dwadzieścia lat temu mieliśmy wyłącznie materiały osadzone po oryginalnej trylogii, bo Lucas nie chciał, żeby ktoś namieszał mu w okresie prequeli - ale cała reszta była dla twórców na wyciągnięcie ręki, bo nie zanosiło się na trzecią trylogie. Po Zemście Sithów przed twórcami EU cała galaktyka stanęła otworem - już niczym nie skrępowana. A teraz? A teraz każdy okres, każda postać, każdy wątek i pomysł może być materiałem na ewentualny film.

Dlatego "one universe" będzie najprawdopodobniej zaledwie cieniem istniejącego bogactwa EU. Dlatego przez najbliższe lata (przynajmniej do czasu, gdy Disney zrobi sobie filmów, które chce zrobić przez najbliższe dwie dekady) będziemy dostawać materiały kompletnie nieistotne. Zachowawcze, kręcące się w kółko wokół starych czy nowych filmów i seriali. Materiały dotyczące spraw nieistotnych dla historii uniwersum, jakichś drobiazgów - nie pojawi się w tych publikacjach nic, co mogłoby zmienić status quo w galaktyce, co trzeba by było uwzględnić w nowych filmach, co wpłynęłoby na status czy charakter filmowych postaci.

Zdaję sobie sprawę z tego, że w ostatnich latach EU było naprawdę wtórne, prowadzone bez pomysłu i szerszego planu i wypełniane coraz to bardziej absurdalnymi pomysłami, które miały zapewnić choć krztynę urozmaicenia od powielanego w kolejnych historiach schematu. Ale boję się, że cały "plan" na nowe książki czy komiksy to zasypywanie rynku zapychaczami, które ludzie z LFL bardzo ładnie będą nazywać spójnym kanonem i rozszerzaniem świata filmowego, ale które w rzeczywistości okażą się narybkiem zupełnie nieistotnym i nieporywającym dla odbiorców dotychczasowego EU. Dostaniemy zalew pojedynczych, samodzielnych książek, do których będzie można zasiąść bez znajomości jakichkolwiek innych materiałów, wszystko będzie kurczowo trzymało się filmów.

To jest chyba największa zmiana, z jaką trzeba się pogodzić My przyzwyczailiśmy się do tego, że filmy pokazują rzeczy ważne, że są kręgosłupem uniwersum, ale jest to zaledwie jego ułamek - cała reszta była domeną EU. Teraz to filmy będą kreowały rozszerzone uniwersum. Zamiast książki o tym, co było sto tysięcy lat temu czy sto lat później dostaniemy spin off i kolejny film tworzony w rocznym cyklu. A książki staną się w takiej sytuacji naprawdę marginalnym dodatkiem nie wnoszącym do uniwersum nic konkretnego.

A czy to lepiej czy gorzej... Przekonamy się. Filmy rządzą się innymi prawami i nawet gdy będzie ich dużo, nie będą one prezentowały uniwersum w sposób tak bogaty, szczegółowy, wnikliwy jak książki czy komiksy. Filmy siłą rzeczy będą skupiały się na wiekopomnych wydarzeniach, efektownych i chwytliwych historiach. I po prostu nie będą w stanie wykreować takiego świata, jak dotychczas. To nie jest epoka spójnego czy niespójnego kanonu, teraz filmy przejmują rolę EU, to one będą opowiadały historie takie jak KotORy, serie komiksowe, NEJ i tego typu sprawy. A cała reszta materiałów stanie się raczej ciekawostką dla kolekcjonerów lub osób, które maja presję na przeczytanie wszystkiego z danej franczyzy.

Re: Jeszcze jedna myśl

Mariobaryla napisał:
Dostaniemy zalew pojedynczych, samodzielnych książek, do których będzie można zasiąść bez znajomości jakichkolwiek innych materiałów, wszystko będzie kurczowo trzymało się filmów.
-----------------------
Można by się pokusić o tasiemca z bohaterów pobocznych, znaczy bez monumentalnych fajerwerków i ważących się losów galaktyki
Ja miałem szczerze dosyć znajdowania kolejnej superbroni imperatora i epickich inwazji Kameralne przygody łowców czy np. Pavana wydawały mi się bardziej interesujące.

Re: Jeszcze jedna myśl

Bardzo trafne przemyślenia.

I zasadniczy problem jest taki, że stare EU (...) samo w sobie stanowiło w miarę spójny twór, który dawał autorom znaczną swobodę w kreowaniu świata przy jednoczesnym szacunku dla już istniejących materiałów.

Czy ten twór był spójny to kwestia dyskusji. Z resztą dyskusji, którą prowadzili sami fani i powinni prowadzić ją dalej. Zahn nie miał szacunku do Lucasa, więc pisał o klonach. Denning i Allson nie mieli szacunku do Stackpole`a, więc pisali starszego Corrana Horrna bez ikry. Traviss nie miała szacunku do swojego pracodawcy, to się potem na niego obraziła. Lord Sidious twierdzi, że zna przykłady spójnych uniwersów, ale i tak trzeba mieć świadomość, że im więcej tworzy się w jednym świecie, tym łatwiej o konflikty. Nie ma co czarować, że są jacyś magicy, którzy potrafiliby to w pełni kontrolować. I Gwiezdne Wojny zawsze sobie z tym jakoś radziły, tylko w ostatnich latach kolejne dodatki do kanonu, szczegónie ze strony Filoniego, spotykały się z paniką, że tak, a tak być nie może, bo jakieś marginalne źródło powiedziało inaczej.

A książki staną się w takiej sytuacji naprawdę marginalnym dodatkiem nie wnoszącym do uniwersum nic konkretnego.

Albo wnoszącym do uniwersum bardzo dużo. Rzeczywiście przyszłośc książek SW jest w powietrzu, choć wydaje się, że Lucasfilm chciałby się nimi zajmować. Ale książkowa powieść pozwala na to, na co nie pozwala film, przecież oba sposoby opowiadania historii są zupełnie inne. Filmy pokażą nam kawałek świata, książki powinny ten świat pokazywać ze szczegółami. Taki konkret, jak mantra z Kodeksu Jedi, która się przecież w filmach nigdy nie pojawiła, a jest ważnym elementem SW.

Dlatego "one universe" będzie najprawdopodobniej zaledwie cieniem istniejącego bogactwa EU. Dlatego przez najbliższe lata (...) będziemy dostawać materiały kompletnie nieistotne. Zachowawcze, kręcące się w kółko wokół starych czy nowych filmów i seriali. Materiały dotyczące spraw nieistotnych dla historii uniwersum, jakichś drobiazgów - nie pojawi się w tych publikacjach nic, co mogłoby zmienić status quo w galaktyce, co trzeba by było uwzględnić w nowych filmach, co wpłynęłoby na status czy charakter filmowych postaci.

W tym akapicie opisujesz moje marzenie, a zarazem moje ulubione momenty i dla mnie najbardziej wartościowe elementy w EU. Ponieważ najlepsze co IMHO Expanded Universe ma do zaoferowania to właśnie takie pojedyncze przygody pokazujące zwyczajne życie, zwyczajnych istot, w niezwyczajnej galaktyce.

Re: Jeszcze jedna myśl

-Lord Sidious twierdzi, że zna przykłady spójnych uniwersów, ale i tak trzeba mieć świadomość, że im więcej tworzy się w jednym świecie, tym łatwiej o konflikty.

Taka specyfika fikcyjnych uniwersów - nawet przy jednym autorze ciężko upilnować by wszystko się zgadzało. Przy takiej ilości autorów, okresów, pomysłów jest to bardzo trudne, ale w jakimś stopniu możliwe - i stare EU w większości było ze sobą spójne. Były zgrzyty, ale świat się od tego nie walił. A przecież nawet filmy nie były ze sobą w pełni spójne.

Zresztą, ja nie mam nic przeciwko pojedynczym przygodom. W temacie dotyczącym przyszłych materiałów z nowego kanonu sam pisałem, że bardzo bym chciał, by pokazywały więcej zakamarków EU - więcej zwykłych postaci, ale takich z krwi i kości, bogate i spójne opisy technologii, kultury, geografii - rzeczy, które zwykle są domeną przewodników. Sytuacja zwykłych mieszkańców np. Coruscant za panowania Imperium, o mediach, o propagandzie - jest mnóstwo ciekawych tematów, które z tła mogą stać się motywami przewodnimi. Wcale nie marzą mi się kolejne wypociny o superbroniach mogących obracać wszystko w pył, kolejnych straszliwych armiach znikąd i ratowaniu galaktyki przed tym wszystkim przez tę samą grupę bohaterów - osobiście nigdy nie przepadałem za częścią EU po Powrocie Jedi właśnie ze względu na miałkość i powtarzalność tematów.

Pisząc o nieistotności czy zachowawczości mam na myśli to, że możemy otrzymać masę powieści o przygodach Luke`a, Hana, Lei, Vadera, które nie będą wnosiły do uniwersum nic ważnego, by nie namieszać w planach filmowych. Jednocześnie cały pierwszy plan zajmą dobrze znane, bezpieczne elementy, a cała reszta postaci znów będzie stanowiła tło. Chodzi mi o to, że z nowymi książkami nie powędrujemy nagle w miejsce, gdzie nie postawił nogi żaden Skywalker, nie będziemy poznawać wydarzeń, w których nie uczestniczą filmowi bohaterowie.

Po prostu boję się, że to ścisłe kontrolowanie spójności i uważanie, by przypadkiem nie wejść w paradę filmom, które ktoś może zrealizować za dziesięć lat spowoduje, że przedstawiane w książkach historie będą kompletnie nieistotne z perspektywy i uniwersum i bohaterów. Nie będziemy odskakiwać w odległe od filmów, puste rejony chronologii, nie będzie powieści skupiających się na zupełnie nowych postaciach, wydarzeniach, frakcjach i okresach, w żaden sposób nie związanych z tym, co pojawia się w filmach. Będą stanowić nieistotne ciekawostki, które będzie można zignorować bez żadnych konsekwencji dla wiedzy o uniwersum. A to zabierze całą radość z poznawania świata kawałek po kawałku, odkrywania historii, układania puzzli w jedną całość.

Po pierwsze dlatego, że jak wspomniano wyżej, Disney celuje jednak w casualowych odbiorców, a więc książki będą pisane tak, by przypadkowy czytelnik od razu wiedział na czym stoi - znane postacie, znane okresy, bezpieczna historia nie rzucająca go na głęboką wodę. Bardziej na zasadzie "hej, możecie poczytać o swoim ulubionym filmowym bohaterze" niż jako kolejna cegiełka w uniwersum. Dlatego wspomniałem o pojedynczych, niepowiązanych ze sobą książkach.

Po drugie - właśnie filmy. Na razie błądzimy w ciemności, bo nikt nie wie jak to będzie właściwie wyglądało, ale możemy być pewni, że filmy będą powstawały regularnie przez dłuższy okres czasu, nie wydaje się kilku miliardów żeby zrobić pięć filmów. Prędzej czy później głównym punktem programu staną się spin offy - pozwalające przedstawiać najróżniejsze historie i bohaterów w najróżniejszych konwencjach i okresach. I w takiej sytuacji nikt nie da zielonego światła książkom w stylu trylogii Bane`a, komiksowym seriom w stylu KotORa czy Legacy. Bo zrobienie czegokolwiek w dalszym okresie od razu narzuca pewne rzeczy w chronologii, pewne zasady obowiązujące w uniwersum, narzuca pewne ograniczenia przyszłym filmom - a prędzej czy później ktoś zrobi film np. o początkach Republiki, Jedi - z czystą chronologią jest to zbyt kuszący pomysł na film.

I właśnie to drugie mnie martwi. W starym kanonie też było mnóstwo krążenia wokół filmów, w sumie lwia część starego kanonu dotyczy dalszych/wcześniejszych losów filmowych postaci. Tyle, ze teraz każda decyzja będzie podporządkowana myśli, że prędzej czy później pojawi się nieokreślona ilość filmów i trzeba uważać, żeby nie "zmarnować" na książkę czegoś, z czego można zrobić film. By nie zablokować jakiegoś pomysłu. I dopóki Disney nie ułoży sobie wstępnego planu i rozpiski filmów i ich tematyki, będziemy trzymać się bezpiecznych tematów i form, co może trwać lata.

Jasne, będzie pewnie to, co sprawia fanom frajdę - drobne powiązania, które wyłapią tylko wyjadacze, wzmianki o wydarzeniach ze starego EU, easter eggi, analogie - tylko pytanie czy to wystarczy by zachęcić do nowego kanonu, który przez wzgląd na filmy będzie miał taką a nie inną formę? A przecież filmy nie zastąpią książek, bo - jak pisałem poprzednio - to zupełnie inna forma przedstawiania historii.

Re: Jeszcze jedna myśl

Burzol napisał:
Lord Sidious twierdzi, że zna przykłady spójnych uniwersów, ale i tak trzeba mieć świadomość, że im więcej tworzy się w jednym świecie, tym łatwiej o konflikty.
-----------------------
Właściwie to nie przykłady. Praktycznie bierzesz dowolne uniwersum książkowe, najlepiej powstałe w latach 30-50 do 80 poprzedniego stulecia i często kontynuowanych. Tam dbałość o spójność jest normą. Owszem znajdują się tam błędy i pomyłki, ale raczej nie ma tam nagle zmian koncepcyjnych. Nawet jak się pojawiają takowe, błędy, jak i zmiany, to często jest to oznaczone. Autorzy potrafią się do nich przyznać np. na oficjalnych stronach, a w dodrukach/tłumaczeniach błąd jest poprawiony. W przypadku zmian istotnych, często istnieje coś takiego jak wydanie "Autor`s prefered version". Taki idealny przykład dla mnie to Midkemia, gdzie mam RPGa, 2 gry komputerowe i kilkadziesiąt książek 5 różnych autorów. Obecnie uniwersum od roku jest skończone i powstają tylko przewodniki, podsumowania. W polskiej wersji części błędów nie ma, bo te wyłapane przez autora i najwierniejszych fanów zostały poprawione.

Dobry kontrprzykład to cykl Odysei kosmicznej Arthura C. Clarke`a, gdzie faktycznie mam 4 książki i 2 filmy, które niby się łączą, ale książki po kolei jak się czyta mają ze sobą duże niespójności w założeniach. Np. księżyc Saturna jest zamieniony z księżycem Jowisza, nie mówiąc już o opisach. Natomiast w każdej z kolejnych części autor wyjaśnia powody zmian, także wynikające z tego, że jako pisarz SF poszerzając swoje horyzonty, widzi, że napisał bzdury i nie idzie w zaparte. Woli raczej przekazać najnowszą wiedzę, niż to co mu się dotychczas wydawało. Ale to też specyfika uniwersum i przyjętej koncepcji.

Prawdę mówiąc żadnym uniwersum, które mnie interesuje udanego rebootu nie było. W Bondzie problem był ze spójnością, ona tam miała trochę inny wydźwięk, ale w Skyfall z rebootu się wycofano i producenci sami przyznają, że to nowe rozpoczęcie to nie był dobry pomysł i że muszą zachować łączność z tym co było. Co mnie cieszy. No i jeszcze Star Trek, ale tak po prawdzie, tam równoległe wszechświaty i alternatywne linie czasowe to część uniwersum, dość istotna w wielu odcinkach serialu. Także dlatego, że znów ST bardziej bazuje na teoriach naukowych, a te nie wykluczają czegoś takiego. No i nadal oryginalna linia czasowa jest rozwijana, ba nie wiadomo czy kiedyś się nie spotkają. Ale to już specyfika uniwersum, ale o tym akurat można pogadać przy okazji. W końcu to nie forum Star Treka .

Re: Jeszcze jedna myśl

i właśnie chyba podobnie widzę nowe EU. Jako zlepek wynikający z 30-40-50 filmów i 500 odcinków seriali. Na serie książkowe i komiksowe, zwyczajnie nie będzie nawet miejsca, by to wszystko ogarnąć. A nawet jeśli powstaną, to żywotność filmo-EU będzie pewnie dużo większa niż jakiś tam książeczek po 10 latach. EU jakie znamy odeszło i raczej już się nie odtworzy w tej formie, bo nie będzie mieć ku możliwości. Inne czasy.

Re: Jeszcze jedna myśl

Lord Sidious napisał:
Dlatego, gdy widzę, że to są ci sami ludzie i praktycznie ten sam model biznesowy, to chyba jeszcze bardziej mnie to podłamało.
Tylko kogo mieliby wziąć w zamian? Mają swoich mocnych średniaków i jeśli ich wymienią to potencjalnie dostaną gorszych. Na lepszych jest mała szansa, a gnuśna korporacja nie lubi ryzyka
Naprawdę dobry autor serii książek sf/fantasy nie musi się podpinać pod cudzą markę. Dobry autor tworzy universum, które samo się przebije i obroni (i do tego w gratisie zwykle jest spójne ).

Re: Jeszcze jedna myśl

ale tu znów tylko i wyłącznie biznes się kłania. Choć jak widać w przypadku książek młodzieżowych Disney zainwestował w lepszych autorów, niż tych, którzy pisali dotychczas. Co mnie pozytywnie zdziwiło. Więc jak widać da się.

Re: Jeszcze jedna myśl

Może i tak, ale ja się obawiam o jakość tych filmów i nowego EU. Boję się, że w Disneyowskich Star Warsach zabraknie miejsca na jakiekolwiek sensowne historie. Bo oni dobrze wiedzą, że wystarczy dużo wybuchów, oczywiście wszystko w 3D, mogą wypuszczać i kilka filmów na rok i mają gigantyczną kasę, a TYLKO o to tutaj chodzi. Po co mieliby się skupiać na wymagających widzach, skoro największe zyski przyniesie im widownia 7-16 lat? Disney już jasno pokazuje, że ma gdzieś budowanie interesującego uniwersum. O Lucasie dużo się mówiło, że wyciągał z Nas ostatnie grosze, ale miał jakiś szacunek dla swojego dzieła. Disney tego nie ma i chce nam sprzedać drugi raz niemal samo (nie mówię oczywiście o filmach), co jest po prostu niesmaczne. Nie sądziłem, że to się kiedyś stanie, ale przez to, SW przestało wywoływać u mnie tak skrajne emocje. Spokojnie czekam na premierę EVII, rozwój sytuacji, a wtedy wóz albo przewóz.

Sens jest - let them know that We care

Sens jest - niech wiedzą, że nam też zależy. Dopisane co trza. I owszem, powtórzę też jeszcze inną rzecz - czas pokaże, co teraz zrobią z filmami i innymi książkami, postaciami i historiami etcetera.

.

Re: .

Heh, szkoda Nie wiem co Stara Republika zawiniła

gry

ale to też właściwie było zawarte w newsie z oficjalnej. Raczej nie spodziewałem się, że będzie inaczej. Mogli oczywiście ocalić 2 rzeczy - TORa bo się toczy (ale nie wspomniali o tym, zresztą TOR z tym oddawaniem wielu różnych elementów EU jak np. dwumyślni po prostu musiał być skasowany) no i TFU - bo tu podobno to był kolejny rozdział i pomysł George`a. Więc akurat w tym drugim przypadku nie zdziwię się, jak to jeszcze wyciągną. Natomiast cała reszta poleciała już w piątek.

Re: .

W sumie to co teraz z TORem?Myślicie,że będą dalej ją ciągnąć mimo tego,że jest nie kanoniczna?Czy może to pierwszy krok do upadku naszego MMO?

gry

Yess, TFU wyleciało Smuci mnie jedynie fakt, że SWTOR też :/

Koniec kanonu - początek zakupów

Re: Koniec kanonu - początek zakupów

Zostaw Wojnę o Bactę

Re: Koniec kanonu - początek zakupów

Spokojnie, będzie dużo książek do kupienia, nawet "białe kruki", więc też sobie kupisz

Re: Koniec kanonu - początek zakupów

Mam nadzieję

Re: Koniec kanonu - początek zakupów

Nową?

Re: Koniec kanonu - początek zakupów

Zwykłą.

właśnie odnośnie kupowania/sprzedawania, =Legends= i żócanja SW

to nigdzie nie zauważyłem, że "stare" książki mają być wycofane.

Nie wiem czy te fotki z legendarnym paskiem to już autentyki, ale jeśli tak to heh oznacza to, że chcą nabijać kabzę nowym, ale jednocześnie żal rozstawać się z forsą za stare?

Czyli jednak wychodzą z założenia, że ktoś to nadal będzie kupował (ja np. ale mam nadzieję dostawać jeszcze bez tego "logo"), nie że czyścimy magazyny i koniec.


Nie całkiem to rozumiem, zwłaszcza przez pryzmat deklaracji o sprzedawaniu, nie-kupowaniu (LS na ten przykład) czy paleniu...

Re: właśnie odnośnie kupowania/sprzedawania, =Legends= i żócanja SW

Bo będą wznawiane jako "Legends", ale będą poza kanonem, nie są częścią uniwersum i się nie wydarzyły. Ot taka ciekawostka dla kolekcjonerów.

aaa

bo nie wiedziałem. To dużo jest tych ciekawostek

Re: właśnie odnośnie kupowania/sprzedawania, =Legends= i żócanja SW

hahahaha jaki avatar ;D

Książki

Ha, mam chyba wszystkie książki które wydano w Polsce, często się zastanawiałem kiedy skończę je kupować bo mam już swoje lata, ale ciągle ciągnęło mnie pytanie co dalej się stanie z tą czy inną postacią, co stanie się ze światem rozwijanym przez ponad 40 lat czasu SW (po Nowej Nadziei).
No i stało się. Młodszym to nie przeszkadza ja jednak nie będę się wdrażał w zrestartowane uniwersum. Świat z książek znam świetnie i zastanawiam się jakby to miało wyglądać. Czytam np.nową książkę o Thrawnie, który okazuje się być rebeliantam i zostaje przywódcą nowej republiki? I jak to pogodzić z starą trylogią Thrawna. Dla Disneya może to gówno, bo w życiu nie przeczytali żadnej książki SW, ale ja żyłem tym światem przez 20 lat. Sorki ale odpadam. Nie mówię nie filmom, oczywiście je zobaczę, ale potraktuje je jak każdy inny film. Przyszłe expanded universe to już nie dla mnie, niech się młodzi tym pasjonują.

Re: Książki

Dlatego ja się tym nie przejmuję. Niech sobie decydenci gadają co chcą i kanonizują kogo chcą. Siedzę w tym biznesie dłużej niż Disney, więc kanon sama sobie wyznaczam. To ich problem, że nie ogarnęli całości uniwersum, nie mój

T. Zahn

Bardzo fajny wpis na FB T. Zahna :

Having now had a few days to process the news from LFL, a few thoughts:
First, since many of you are wondering, I have *not* yet been asked to write any new Star Wars books. But that doesn’t mean I won’t receive such an invitation in the future. If that happens, whether or not I accept will depend on what kind of story I’m asked to write, what input I’d have on the content, what era the story will be set in, etc. I would certainly *like* to return to the GFFA, but at the moment that’s not my decision to make.
Second, as far as I can tell from the announcement, LFL is *not* erasing the EU, but simply making it clear that nothing there is official canon. That’s not necessarily a bad thing, nor does it immediately send everything into alternate-universe status. If nothing from the Thrawn Trilogy, say, is used in future movies (and if there’s nothing in the movies that contradicts it), then we can reasonably continue to assume that those events *did* happen. It looks to me like the “Legends” banner is going to be used mainly to distinguish Story-Group-Approved canon books from those that aren’t officially canon but might still exist.
Third, even if something from the Thrawn Trilogy *does* show up in a movie in a different form, we authors are masters of spackle, back-fill, and hand-waving. For example, if Ghent appears in the movies but never mentions Thrawn, I can argue that he simply doesn’t want to talk about that era, or else has completely forgotten about it. (Which for Ghent isn’t really much of a stretch.)
Finally, there’s nothing inherently demeaning in the term “Legends.” Think back (a little farther…a little farther) to Disney’s 1950s “Davy Crockett” TV series, (a show I grew up with) which presented stories and legends about the King of the Wild Frontier. Historians have Crockett’s genuine history, but there’s nothing that says these TV adventures *didn’t* happen, right? So until and unless the legend puts Davy in Tennessee at the same time the real history puts him in Virginia, we can still believe those adventures happened. That’s how I expect it to be with the “real” Star Wars history versus the “legendary” adventures of the EU.
Bottom line: let’s all sit back and relax and see what new adventures are offered to us, both in new books and new movies. It’ll be Star Wars, and that’s what counts.

Re: T. Zahn

Bardzo optymistycznie ale naiwnie, bo kolejny epizod na pewno czasowo będzie kolidował z trylogią Thrawna i z 100 innymi pozycjami i wszystko się bardzo szybko wyczyści. Wystarczy, że zaczną "15 lat po Powrocie Jedi" i dadzą starego Luke`a a Resztki Imperium nie zostaną nawet wspomniane i już jest pozamiatane i Zahn dobrze o tym wie. Wszystko po ROTJ już jest skreślone, gorzej, że to samo zrobili z tym co przed.

Re: T. Zahn

Z dwa miesiące temu oficjalnie ogłoszono, że akcja filmu będzie dziać się 30 lat po RotJ. Gdybanie o 15 latach nie ma teraz sensu.
Możliwe że materiały z ery Nowej Republiki mają dużą szansę być niezaprzeczone z nową trylogią.

Re: T. Zahn

Zabawne, ale Zahn podsuwa pewną interpretację oficjalnego newsa, którą mało kto wziął pod uwagę - mianowicie taką, że dotychczasowe EU pozostaje aktualną historią Star Wars (z wyjątkiem ery post-RotJ), ale nie jest kanonem. To oznacza, że poszczególne elementy EU przestają być aktualne tylko wtedy, gdy nowy kanon zaprzeczy tym konkretnym elementom EU

I tym właśnie mogą się kierować twórcy nowych książek czy komiksów SW - będą trzymać się tego, że wszystko, co wydarzyło się w EU jest prawdziwe, i tym samym prowadzić fabułę swoich powieści by się zgadzały z EU (co z kolei powoduje kanonizowanie się wielu rzeczy, które są teraz w "Legends"). Jeśli zaś coś w EU nie będzie pasować do nowego kanonu, to coś się zmieni.

Najlepiej podsumowuje to zdanie:

"It looks to me like the “Legends” banner is going to be used mainly to distinguish Story-Group-Approved canon books from those that aren’t officially canon but might still exist."

Re: T. Zahn

Nadiru Radena napisał:
mianowicie taką, że dotychczasowe EU pozostaje aktualną historią Star Wars (z wyjątkiem ery post-RotJ), ale nie jest kanonem.
-----------------------

Kanon, co to nie jest kanonem

Ale z takiej interpretacji wręcz wychodziłoby, że kanon jak najbardziej jest zachowany, tylko w każdym momencie coś można z niego wywalić i zmienić. Jakby się nad tym zastanowić, to wielu rzeczy z SW może zostać nienaruszone - ot, choćby takie Konsorcjum Zanna czy Sektor Wspólny mogą zostać nienaruszone. Wątpię, aby któryś z autorów chciał to przerabiać po swojemu pod kolejną trylogię. Ale taka trylogia Hana Solo już może iść pod nóż na rzecz nowych filmów.
W każdym razie, wizja bardziej optymistyczna.

Tak czy siak, Mroczne i Karmazynowe Imperium oraz Jedi Academy najprawdopodobniej is dead

Kontratak fanów!

Re: Kontratak fanów!

Pieniądze są dla Kaczora Donalda ważniejsze od tych żali. Nic nie nie zmieni, choc deterinacja fanów jest godna podziwu.

Re: Kontratak fanów!

Ale może uda się uratować chociaż część czyli starą republikę bo ten okres w żaden sposób nie przeszkadza epizodowi 7.

A jak nie to chociaż uprzykrzą trochę Disneyowi życie.

Re: Kontratak fanów!

Stara Republika to nie jedyna czesc EU.

w takim razie

Co z grami? Przecież były wydawane przez studio Lucasa. Czy historie z gier też staną się nieprawdziwe?

Re: w takim razie

Coż, jesli trzymać się kanoniczności gier, to tak naprawde wielki Admiral Thrawn i lwia częsc uniwersum z jego czasow byłyby kanoniczne przez Empire at War z dodatkiem ;p

Re: w takim razie

Sami chyba za bardzo nie wiedzą... PODOBNO chcą zachować np. TORa jako bardzo ważną część uniwersum. A to by znaczyło, że KOTORy i książki o Revanie także mogą być w jakimś tam stopniu kanoniczne.

Re: w takim razie

Wcale nie

Było już dwa razy wcześniej, ale dam znowu bo chyba nie widzieliście. Z tego wynika że TOR zostaje:

http://4playernetwork.com/blog/2014/04/lucasfilm-sheds-some-insight-on-the-future-of-star-wars-games/

Oni sami nie wiedzą co skasowali a co zostawili. Teraz będzie jeszcze większy bajzel niż był.

Re: Wcale nie

EA walczy o swoje, to co się dziwić

Re: Wcale nie

Szkoda tylko tego że walczą jedynie z powodu że TOR dalej im przynosi wymierne zyski i boją się że przeniesienie go do "legends" znacznie je obniży. Pokazuje to chyba że zyski z reszty EU nie były aż tak istotne by pozostawić je przy życiu.

Re: Wcale nie

Szczerze nie wierzę, że niekanoniczność TORa zmniejszy liczbę graczy. Może o 2%, trochę ponad błąd statystyczny. W grach MMO chodzi o to, żeby grać. Co ma to do kanoniczności?

Re: Wcale nie

Patrząc po niektórych głosach typu: rzucam SW! albo: Oddajcie mi kasę za książki! A takie też są, to mogło by to wpłynąć na ich dochody które i tak ledwo utrzymali na interesującym ich poziomie przechodząc na F2P. Czy było by tak naprawdę, nie wiem. Ale wygląda na to że wolą dmuchać na zimne i TORa w kanonie zostawić. Czy będzie to miało jakiekolwiek znaczenie, ciężko powiedzieć

Re: Wcale nie

IMO kanoniczność w TORze nie jest tak bardzo ważna, bo to właśnie MMO RPG, wiele graczy nie jest fanami SW, po prostu fajna giera i tyle.

It don`t have to be real to be true

Wiecie z czym ja mam problem? Nie z tym, że odsunięto właściwie całe dotychczasowe EU, żeby zrobić miejsce nowym filmom (choć to trochę też). Nie z tym, że jednym płynnym ruchem LucasFilm odebrał Gwiezdnym Wojnom jeden z ich największych atutów: olbrzymie niemal ponad wyobrażenie, a jednocześnie naprawdę względnie spójne uniwersum (bo oczywiście zdarzają się uniwersa spójniejsze, ale znacznie mniejsze, albo większe, ale też niespójne). Nawet nie z tym, że wszystkie te pieniądze na EU (książki, komiksy, gry, karty...) poszły na - okazało się - apokryfy (bo tak to teraz należy traktować: jest kanon i są apokryfy). Nie, mój problem leży w czym innym.

Jestem dość zajętym człowiekiem. Ileś tam godzin dziennie poświęcam na pracę. Ileś na naukę. Ileś na sen. Na rozrywkę mam więc relatywnie niewiele czasu, co sprawia, że ten czas cenię. To czas jest walutą, której mam najmniej i którą chciałbym najsensowniej, najrozsądniej i jednocześnie najbardziej optymalnie spożytkować. Co więcej to, na co przeznaczyłem mój czas, chcąc nie chcąc angażuje mnie emocjonalnie. Odczuwam więc przywiązanie do tego, czemu poświęciłem swój czas. A w tym przypadku są to tysiące godzin spędzonych na zapoznawaniu się z EU, i kolejne setki (jeśli też już nie tysiące) pracy intelektualnej pozwalającej na sprasowanie perspektywy na EU w jedną, zadowalającą mnie całość. Tak że owszem, jestem bardzo przywiązany do EU. Starego EU.

Spora część satysfakcji z obcowania z książkami, komiksami i grami wynika nie z samego obcowania, a z wyłapywania zależności między nimi, także (czy może w tym przypadku zwłaszcza) fabularnych. To sprawia, że dana książka w ramach danego uniwersum dostarcza frajdy; bo nie czarujmy się, zdarzały się pozycje dobre literacko i artystycznie, ale w znacznej mierze mieliśmy do czynienia z bryndzą, która broniła się jedynie nawiązaniami. A jak coś się nie kleiło, to od tego mamy mózgi, żeby sobie to pospawać. Wszystko bowiem da się zmiśkować, nawet Holiday Special. Nawet czytając taką Traviss czy Hambly, nawet grając w Yoda Stories czy The Force Unleashed 2 połowa radochy - a nieraz cała radocha - wynikała z odkrywania (względnie) spójnego uniwersum. To zresztą grało na siebie: z każdym kolejnym komiksem, książką grą etc. rosła chęć antycypowania kolejnych nawiązań. Dotyczy to także filmów; takie było moje nastawienie, kiedy chodziłem do kina na prequele.

Niedawna decyzja LucasFilmu ubodła mnie więc dwutorowo. Po pierwsze, solidnie zdeprecjonowała te tysiące godzin spędzonych na zapoznawaniu się z EU. Doprowadziła do hiperinflacji kapitało czasowego, jaki włożyłem w to wszystko. Co więcej, postawiła mnie w sytuacji skrajnie niezręcznej, jakby oczekując ode mnie, że teraz będę zdobywał bardziej pełnoprawną wiedzę i czerpał bardziej uzasadnioną przyjemność z nowego EU, bo będę mógł wyłapywać nawiązania do starego. Tylko że to tak nie działa. Nawiązania wewnątrz uniwersum sprawiają frajdę wtedy, kiedy są równoległe. W momencie, gdy stare EU staje się repozytorium pomysłów dla nowego EU, te nawiązania są jedynie powierzchowne. Po drugie, odarło mnie co najmniej z połowy radości obcowania z kolejnymi dziełami spod znaku SW, w tym filmami. Powstają nowe filmy Star Wars, mówicie. I fajnie. Ale tylko fajnie, bo połowa radości, jaką mógłbym czerpać z ich oglądania, polegała właśnie na spełnianiu (bądź nie) oczekiwań wynikających z rozpoznania świata przedstawionego. A tego tutaj nie będzie, a przynajmniej nie w takim stopniu, jakbym tego oczekiwał po wieloletniej franczyzie. Tak że na filmy pójdę, ale bez większych oczekiwań. Natomiast z EU zatrzymam się tam, gdzie stałem wcześniej. Na nowe szkoda mi moich pieniędzy, szkoda mi mojego przywiązania, a przede wszystkim, szkoda mi czasu.

Dziękuję za uwagę.

Miskiek

Pozwolisz że wrzucę tekst na moją stronę (oczywiście pisząc kto jest autorem) ? Parę osób pisało do mnie że przydałby się jakiś tekst po polsku, a mnie się nie chce tłumaczyć moich wpisów na dwa języki, natomiast Twój oddaje mnie więcej to co bym napisał.

Re: Miskiek

Proszę Cię bardzo.

Re: Miskiek

Misiek napisał:
Proszę Cię bardzo.
-----------------------`

Dzięki, jakoś jutro lub pojutrze wstawię

Re: It don`t have to be real to be true

Rozumiem taką postawę i nie próbowałbym Cię od niej zniechęcać. Ale też nie uważam, żeby wszystkie z tych tysięcy roboczogodzin były zmarnowane. Przecież kilkukrotnie, na różnych konwentach i poza programem, rozmawialiśmy długo...właściwie, żeby być dokładniejszym, parę razy ja z uwagą słuchałem Twojego wykładu na temat Wybrańca i Mocy. I ta teoria, Twoje rozumienie mitologii Mocy pokazanej w Gwiezdnych Wojnach jest o tyle genialne, że powinno się zgadzać....w każdej wersji uniwersum SW. Niezależnie od którego kanonu. W każdy razie dopóki choć odrobinę będą się trzymali zasad campbelliańskich.

Inna sprawa, że jestem przekonany, że nie takie rzeczy się miśkowało, ale też rozumiem jeśli nie masz już na to energii.

Re: It don`t have to be real to be true

Nikt nie mówi, że były zmarnowane. Bawiłem się znakomicie, jarało mnie to i pewnie jak najdzie mnie ochota, to wciąż chętnie będę wracał do np. Ręki Thrawna. Tyle tylko, że w przypadku nowego EU ta erudycja nie będzie pracować na większą satysfakcję. W najlepszym wypadku będzie to jedynie przyjemność z lektury, w najgorszym rozczarowanie pt. "ja ten wszechświat pamiętam inaczej". Mówiąc bardziej brutalnie, w obecnej sytuacji wolę poświęcić czas na inne lektury niż SW, bo mam tam większą szansę na przyjemność czytelniczą i zasadniczo brak ryzyka rozczarowania uniwersum. Bo inna rzecz miśkować to, co było chociaż w założeniach spójnym uniwersum, a inna udawać, że repozytorium pomysłów w postaci Legends jest czymś więcej niż tylko repozytorium. Taka zabawa jest (i będzie) płonna.
Jeśli przytrzymają się konceptualizacji Wybrańca, o której mówiliśmy, to tym lepiej dla nich, ale to jest jakby kwestia poza obecnymi rozważaniami.

Re: It don`t have to be real to be true

Właściwie to powinienem napisać jedno: "AMEN".

Choć osobiście mam trochę inny stosunek do nowych filmów , one wciąż mnie kręcą i chcę dostać dobre kino nowej przygody w stylu lat 80., niewiele więcej, albo aż tyle.

Słowa fana bliskiego znajomego T. Zhana

What is the future of Star Wars? Our take on LucasFilm’s statement about the Expanded Universe no longer being canon? With all due respect to the high points of the EU and the fans who discovered Star Wars through it, rather than the films, you’re not losing the EU. There will be no mass book burnings or rallies denouncing the EU. The EU is not going to vanish. Those books, comics, games, toys and cards will always be there as the part of history that they already are. They can not take that from you.

I am not surprised by LucasFilm’s decision for the new films to make a clean slate for the sequels. As they say, it will allow audiences to be surprised, and they can cherry pick the best from the EU and ignore the lows of that universe. I realize this may sound dispassionate, but I’ve had to live with a number of retcons across various fandoms I have been dedicated to over the years. After a while you have to accept that it doesn’t matter what the big guy tells you is canon. It’s what’s canon to you. So, our BMS parody of Splinter of the Mind’s Eye, the Holiday Special and Shadows of the Empire are canon for us.

How about we do the Thrawn Trilogy next? We already have Timothy Zahn’s vote. I am sure we will parody Star Wars VII, but that’s not going to stop us embracing the high point of the EU.

źródło:http://www.bluemilkspecial.com/?p=9334

Cóż jak widać nie każdy załamuje ręce;P choć i oni nie potrafią się pogodzić z nowym EU

Zbieram się do pracy

Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

TOR ma pozostać w kanonie. Nie dziwi mnie to - ta gra to inwestycja która nadal przynosi kokosy. Nic dziwnego że "uspokojono" rzeszę fanów EU która wciąż płaci abonament.

Jednak skoro TOR nie trafił do Legends i jest oficjalną częścią EU ... to odwołano reeboot z Morrabandem zamiast Korribanu czy jak ?

Nie oglądałem jeszcze odcinków o Morrabandzie, więc nie wiem czy da radę powiedzieć "istnieją obie planety i nie wchodzą sobie w drogę", co poniektórzy mówią tak, a inni że wręcz przeciwnie, obie planety sobie przeczą.

No to jak ?

Re: Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

Jaki reboot? Jest jedna planeta z cmentarzyskiem Sithów, tylko ma różne nazwy. Moraband, Korriban, potejto, potato, bez różnicy.

Re: Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

Burzol napisał:
Jaki reboot? Jest jedna planeta z cmentarzyskiem Sithów, tylko ma różne nazwy.

Ale to fanowskie wyjaśnienie, czy "oficjalny" statement kogoś z Disneya ?

potejto, potato, bez różnicy.

Nie dla mojej pani od pronounciation :<

Re: Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

To był oficjalny news Lelanda i to całkiem niedawny. Tylko że jeszcze przed ostatecznym rozwiązaniem kwestii EU. Ciężko powiedzieć czy zachował moc prawną

Re: Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

Matek napisał:
TOR ma pozostać w kanonie. Nie dziwi mnie to - ta gra to inwestycja która nadal przynosi kokosy. Nic dziwnego że "uspokojono" rzeszę fanów EU która wciąż płaci abonament.
-----------------------

Link or gtfo. Poważnie, oni na 100% sp* nawet ogłoszenie niszczenia EU, ale link.

TOR w kanonie oznacza uchowanie Revana i HK. Co prawda w formie dalekiej od ideału, ale jednak. I wychodzi na to, że trochę źle napisałem tekst do DK

Ale link?

Re: Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

A to do Bolka wal, on znalazł statement od EA. Ale zaglądałem i na to właśnie wychodzi.

no

to link? Bo wszędzie jest napisane to samo - wszystkie gry obecne i przeszłe są "legendarne".

Re: Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

Znalazłem tylko cytat jakiegoś robola z Lucasfilm na gamespot. Dopóki nie ma nic na oficjalnych stronach, dopóty dla mnie należy to do Legends.
“[A]s far as The Old Republic MMO is concerned, nothing is going to change. [TOR] has always been a part of the Expanded Universe, and that’s not going to change.”

Re: Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

Jeśli ta zabawa w wywalanie całego znanego kanonu z obecnej linii spowodowanej powstaniem Disney Trilogy się utrzyma to za rok, dwa czy dziesięć kiedy ta gra przestanie być dojną krową to podzieli los reszty. Zresztą jeśli niby KOTOR nie należy do świata Disneya to z automatu TOR będący dziedzictwem tej serii też nie jest zgodny z ich wizją.

Po prostu ściemniają by jak najdłużej nie wyrywać kogutowi złotych jajec i tyle.

Re: Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

Akurat to, że przy nowym kanonie kierują się przy aktualnie wydawanych pozycjach jedynie zyskiem a nie spójnością uniwersum jest oczywiste.

Heir to the Jedi wychodzi, chociaż powstaje już od dłuższego czasu, ale poprzednie dwa tomy już poleciały, choć pewnie mają minimalne znaczenie w kanonie - po prostu Heir był już na ukończeniu i po prowadzeniu ewentualnych zmian spokojnie można na nim zarobić, chociaż powstawał jako część starego EU. Idę o zakład, że Tarkin też był pisany z myślą o starym EU, bo taką książkę przygotowuje się długo, a kulisy tej decyzji są dosyć mgliste - tak jakby część twórców dopiero się dowiedziała. A New Dawn to wstępniak do Rebels i najprawdopodobniej też wyszedłby niezależnie od decyzji. Z drugiej strony nawet głupie Rebel Heist, które dopiero zaczyna się ukazywać, do kanonu już się nie łapie. Patrząc na wpisy i dezorientację Jen Heddle wydaje mi się, że góra po prostu stwierdziła, że wszystko leci, Story Group skleciło na szybko te "Legendy", a wielu materiałów i problemów w ogóle jeszcze nie wzięto pod uwagę - stad sporo sprzeczności i bezsensownych decyzji.

Wątpię, żeby większość tych autorów miała pojęcie o siódmym epizodzie, także na razie nie było nawet do czego łączyć i spajać - to wszystko to rzeczy, któe po prostu były w takim stadium zaawansowania, że głupio ich nie wydać, skoro z niczym nie kolidują (choć mogę się mylić, może poddano je jednak jakimś zmianom). The Old Republic "zostaje", chociaż jest opisuje olbrzymi kawał EU, bo leksykon zawiera informacje z praktycznie wszystkich wcześniejszych źródeł - KotORów, Tales of the Jedi, Dawn of the Jedi - z perspektywy robienia czystej karty na nowy kanon zostawienie TORa nie ma żadnego sensu. Po prostu jest masa fanów, którzy grają wyłącznie dlatego, że to SW i część Expanded Universe nawiązująca do wielu materiałów. Gdyby TOR wyleciał, wiele osób przestałoby widzieć sens w kontynuowaniu rozgrywki. I też wydaje mi się, że w swoim czasie gra wyleci z kanonu. Na razie się wstrzymują, bo to zbyt duży biznes, żeby od wyciąć to z dnia na dzień.

Re: Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

Mariobaryla napisał:
I też wydaje mi się, że w swoim czasie gra wyleci z kanonu.
-----------------------

I na koniec można powiedzieć I CO Z TEGO. Jak dotąd nie chciało mi się mobilizować do grania w to, tym nie mniej skoro dalej uznaje prywatnie EU za właściwy świat SW to mało mnie obchodziłaby ta decyzja w dziedzinie grania. Zwykłego zjadacza chleba to nie obchodzi, a te góra (?) 5 - 10 procent fanów EU nie przestanie grać tylko wystawi środkowy palec Myszce Miki .

Re: Skoro TOR zostaje w kanonie ... to mamy Korriban czy Morraband ?

Ja właśnie tak samo to widzę. Skoro Expanded Universe = Legends, a TOR jest w EU, a nie w one canon, to jest legendą jak dla mnie. Chyba, że LFL/EA napisze inaczej.

A czy napisze? Prędzej wierzę, że kanonizują TFU, bo tam był wkład Lucasa. A TOR, cóż pal licho, że kanonizowałby Revana, KOTORy, TOTJ i Dawn of the Jedi pośrednio, ale jak się popatrzy na poszczególne planety, to tam jest masa copy-paste`ów z EU, włącznie z dwumyślnymi Thulami . Kanonizowanie tego jak leci, wymagałoby od grupy trzymającej kanon przejrzenia wszystkiego w EU i faktycznie zrobienia tego, co powinni zrobić, stwierdzenia co jest kanoniczne, a co nie.

...

SWTOR jest niekanoniczne.

Zupełnie nie rozumiem dlaczego niektórzy rozumieją tę wypowiedź zupełnie na opak. Trochę mnie śmieszą też komentarze mniej zorientowanych, jakoby w ogóle reboot EU dotyczył tylko okresu post-RotJ - brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, cóż.

Czyli właściwie SWTOR to "Legends", ale nadal trwa. Zastanawiam się czy BioWare wykorzysta to jakoś i nie powykręca jakichś kompletnie kosmicznych zwrotów fabularnych (w których zabijemy Anakina zanim ten powstrzyma Mace`a, aha!), ale... skoro to non-canon, to czy powinno mnie to obchodzić? 3 tysiące godzin spędzone w grze która ma taką samą wartość fabularną jak Star Trek Online - fantastycznie

Re: ...

Niektórzy ludzie dramatyzują. Wcale nie musicie przestawać grać w SWTOR [nie chodzi mi o Ciebie], jeżeli jest już niekanoniczna. To wszystko zależy od was, czy będziecie się przejmować legendsami czy nie.

The Essential Atlas

Chyba jeszcze nikt się o tym nie wypowiedział, a nie przestaje mnie to męczyć: co z The Essential Atlas? Nie chodzi mi o "fabularne" fragmenty tej książki, tylko same mapy. Można sobie będzie postawić Dac (czy "Mon Cala" jak to pewnie się teraz będzie nazywać) obok Coruscant czy co?

Re: The Essential Atlas

Wydaje mi się, że akurat w tym przypadku:
a) Nikomu nie przyjdzie taki pomysł do głowy,
b) Nikomu nie będzie się chciało czegoś takiego retconować, skoro już ma gotową mapę z liczbą planet przekraczającą setkę.

Re: The Essential Atlas

Jak już mają coś s......ć to z klasa i po całości. Jeśli faktycznie dla Disney Trilogy znany świat SW się nie liczy to prędzej uwierzę np. że Mon Calamari zamiast wyglądu np. z Trylogii Akademii Jedi przyjmie tandetną formę znaną z najwiekszego osiągnięcia Lucasa od czasów Holiday Special i Kaczora Howarda w postaci TCW .

Re: The Essential Atlas

Mapkę galaktyki z TEA wykorzystano w którymś z komiksów online z TCW... więc chyba nadal jest kanoniczny.

...

To w końcu SW:TOR jest kanoniczne czy nie. Nie żeby to robiło dla mnie jakąś różnicę, bo póki nikt w tej epoce nic nie zmieni to dla mnie kanon. Chodzi mi o to zamieszanie, tyle tutaj różnych "za" i "przeciw", że w końcu nie wiem, jaka jest oficjalna decyzja.

Re: ...

Nikt nie wie na 100%. Pożyjemy, zobaczymy. Obstawiałbym że jednak kanoniczne, ponieważ ostatni dodatek był akceptowany przez Story Group, a ponadto SWTOR to żyjący projekt. Cały czas się rozwija i nie jest anulowany jak inne rzeczy z EU.

...

1. Z informacji od Lucasfilm: SWTOR "było i będzie częścią Expanded Universe"
2. Lucasfilm zakwalifikowało całe EU jako "Legends", czyli rzeczy niekanoniczne
3. SWTOR jest niekanoniczne, bo Lucasfilm już nie używa określenia "Expanded Universe" do rzeczy kanonicznych, a kanon to po prostu "canon", i do niego wchodzi wszystko co będzie wydawane w przyszłości

Rzecz której niektórzy nie rozumieją to właśnie kwestia definicji "EU", stąd rozbieżności. Jeśli jednak przeczyta się informacje o "Legends" z piątku ze zrozumieniem (!!!), to łatwo można dojść do konkretnych wniosków. Niekanoniczne.

Koniec EU

Przeczytałem sobie tego newsa, potem zacząłem czytać wątek na forum... I spoglądam sobie tak na moją półkę z komiksami i książkami z EU. I mi szkoda, że to w zasadzie stanie się tylko magazynem pomysłów dla nowego uniwersum. Wiele historii było w EU wspaniałych, więc po prostu żal, że nie mają już oficjalnie znaczenia.
Ale i tak uważam, że dla fanów sprzed tego "reebootu" to jednak pozostanie coś bardzo ważnego, coś co będzie w serach i pamięci, bo wkładało się w to tyle emocji i zaangażowania, że to z nami zostanie i to, że nie będzie się to składało na kanon nie będzie z perspektywy czasu tak bardzo ważne. Choć i tak szkoda. Po prostu.
Zobaczymy co dadzą w zamian.

Gorzka refleksja

Jedno trzeba przyznać „władzom”, udało im się zelektryzować fanów i ożywić m.in. nasze forum. Momentami nie nadążam z czytaniem wszystkich postów. Sporo osób od dawna nieaktywnych postanowiło się wypowiedzieć. A niektórzy to nawet swoje pierwsze posty napisali.

Oczywiście lepiej by było gdyby okazja była inna i wpisy nie były pełne złości oraz smutku. Ale trzeba przyznać, że w jakimś stopniu nasz świat/fandom pogrążył się trochę w stagnacji. Z jednej strony ciągle coś się dzieje, ale od newsa o przejęciu SW przez Disneya i o nowej trylogii nie było wydarzeń, które odbijałyby się naprawdę dużym echem wśród fanów.

Wydaje mi się, że tego nam potrzeba. Niekoniecznie w postaci złych wiadomości, ale ogólnie potrzebujemy, żeby coś się działo. I może właśnie teraz się to rozpoczyna. Od trzęsienia ziemi, owszem, ale nie chcę wierzyć, że w przyszłości SW nie ma już dla nas nic dobrego.
Mi Gwiezdne Wojny cały czas dostarczają dużo frajdy, rozrywki, ale nie da się ukryć, że nie są to te same emocje, które towarzyszyły mi zwłaszcza przy oczekiwaniu na nowe epizody. Dobrze jest kiedy od czasu do czasu serce przyśpieszy ze względu na SW. Oby tylko w nadchodzących miesiącach i latach były to już tylko pozytywne emocje.

Re: Gorzka refleksja

Dlatego naszą jedyną nadzieją są nowe informacje na temat EVII. Już obsada filmu wywołała pozytywne emocje (może u nie wszystkich, patrząc na komentarze pod newsem o nowej obsadzie).

Strajk przenosimy ...

Re: Strajk przenosimy ...

No i co wam ten strajk da? A spamujcie sobie ile chcecie, nic wam to nie da..

Re: Strajk przenosimy ...

Vintress napisał:
No i co wam ten strajk da? A spamujcie sobie ile chcecie, nic wam to nie da..
-----------------------

A skąd wiesz że nie da ? A może wpłynie to na decyzję Del Reya do kontynuowania "naszego" timeline EU przynajmniej w książkach ?

Re: Strajk przenosimy ...

Pewnie że nic nie da, ale można przynajmniej wyładować swoją frustrację w miejscu, które trochę ludzi widzi (raczej nikt poza nami naszych żali z Bastionu nie czyta)

Akcja : wyśli swoje zdjęcie ...

Re: Akcja : wyśli swoje zdjęcie ...

Pomysł fajny, tym nie mniej zdjęcie promujące akcję mało związane z EU .

Koniec kanonu

No cóż, po pojawieniu się tej informacji, pierwsze co przyszło mi do głowy to rachunek sumienia i sięgnięcie do zapisków historii, kiedy to pojawiła się wieść, że Dsiney kupił SW. Pragnę zaznaczyć, że wówczas byłem umiarkowanym optymistą:

http://www.star-wars.pl/Forum/Temat/17466#538128

Najważniejszy z mojej wypowiedzi jest przedostatni akapit, więc pozwolę się zacytować:

No i na koniec kanon, a raczej wizja upadku kanonu. Cóż, traktuję kanon i EU jako ważny aspekt. Jednakże, nie wierzę, iż Disney składa się z samych idiotów, którzy zbagatelizują ten element. Wkraczają na teren, który ma określoną stabilność, gdzie wywrócenie wszystkiego do góry kołami, może spowodować utratę wiarygodności. Czas pokaże, czy mamy do czynienia z dyletantami, czy też profesjonalistami.

Jak widać, życie ciągle zaskakuje. Spodziewałem się, że może nastąpić rozgardiasz i pomieszanie z poplątaniem, lecz całkowity restart i przesunięcie całego dorobku do działu "Legendy", sprawiło, iż oniemiałem.

Po szoku, przyszedł czas refleksji. Nie będę ukrywał, że rozumiem reakcje osób, które czują się oszukane. Ów manewr wykonano wyłącznie z dwóch powodów. Pierwszy, aby ułatwić pracę Abramsowi i całej reszcie. Drugi wiąże się niejako z pierwszym, bo dotyczy filmów, a konkretnie dotyczy kasy. Całe EU nie generuje zapewne promila zysków, co jeden epizod. Tak więc Disney, widać doszedł do wniosku, że nie ma co się ograniczać. Filmy priorytetem, a reszta, to tylko dodatek.

Jestem zasmucony takim działaniem, bo nie bierze się pod uwagę, rzeczy istotnych, choć nie tak przeliczalnych jak mamona. SW, to kilka pokoleń ludzi na całej Ziemi, których w oczekiwaniu na nowe filmy, obdarzono czymś co później nazwano EU. Dla wielu z tych ludzi, ten dodatek, zapychacz około filmowy, stał się nie mniej istotny, niż filmy.

Z racji takich działań, a także innych okoliczności, nie czekam już z takim wytchnieniem na nowe filmy. Owszem, pójdę na E7, bo ciekawość zwycięży. Pójdę chociażby po to, aby porównać, czy nowe dzieło z pod znaku Disney`a będzie lepsze niż część EU (np.: książkowa seria Dziedzictwa Mocy), odesłanego właśnie do lamusa. Kupię nawet książkę o Tarkinie, aby dać szansę temu co "nowe". Jednakże główni planiści, będą musieli się mocno napocić, aby nadszarpniętą reputację odbudować na tyle, aby SW bawiło mnie jak kiedyś.

Re: Koniec kanonu

Z naprawdę wielką przykrością muszę poprzeć twoje zdanie, ja również oczekiwałem, że część EU zostanie nadszarpnięta, że będzie trzeba kombinować jak z TCW żeby wszystko się jako tako trzymało kanonu, spodziewałem się nawet usunięcia z 3-5 książek, by zastąpić je filmami, ale całe Expaned Universe? Tego nie przewidziałem nawet w najmroczniejszych koszmarach, od dzisiaj każdego dyrektora Disnea będę nazywał Imperatorem. O Abramsie w ogóle nawet się tutaj nie wypowiem, bo mnie zbanują, za słowa których trzeba tu będzie użyć, by oddać powagę sytuacji. Najpierw zniszczył kanon Star Trek, teraz zabrał się za Star Wars. Ten człowiek naprawdę lubi niszczyć rzeczy, które ludzie kochają od dekad. Ale pamiętajmy o jednym, jak Tyrion Lannister powiedział w GoT:

"Nadejdzie dzień, gdy będziesz się czuła bezpieczna i szczęśliwa, lecz nagle radość
obróci się w twych ustach w popiół i wtedy będziesz wiedziała, że spłaciłem dług."

Re: Koniec kanonu

Chcę tylko sprostować jedną rzecz. Abrams nie zniszczył kanonu Star Treka, wręcz ładnie go wykorzystał. Teoria alternatywnych wszechświatów jest istotnym elementem Star Treka i w serialu nagminnie była wykorzystana, a także stanowi istotny element serialu. Problemem dla wielu fanów ST (acz nie dla mnie) jest tym, że Abrams zrobił filmy według zupełnie innej koncepcji (bliskie SW nie ST) i jeszcze to się sprawdziło, więc nie ma szans na powrót oryginalnego, bardziej naukowego i przegadanego stylu.

Re: Koniec kanonu

Lord Sidious napisał:
Chcę tylko sprostować jedną rzecz. Abrams nie zniszczył kanonu Star Treka, wręcz ładnie go wykorzystał.
-----------------------
Tylko, że do starego kanonu Star Treka, z klasyczną wersją postaci, albo bohaterami z Next Generation, powrotu już nie ma, czyż nie? Nie zniszczył, ale i tak porzucił.

Re: Koniec kanonu

właśnie w tym problem że w każdej chwili jest. Takie rzeczy w Star Treku się zdarzały i to naprawdę często, weź np. odcinek Voyagera pt. "Year of Hell" składający się z dwóch części, gdzie zmiany w pierwszym odcinku były tak duże, że w jednej linii czasowej nie dałoby się tego naprawić, więc w drugim złożono dwa wszechświaty równoległe. Zresztą w Voyagerze nie zdarzyły się odcinki w którym ktoś (np. Harry Kim) zginął w oryginalnej prawdziwej linii czasowej, ale jednocześnie do niej wszedł na jego miejsce Harry Kim z wszechświata równoległego. Interakcja między alternatywnymi wszechświatami jest bardzo częstym motywem w trzech ostatnich serialach. Tam także w niektórych miejscach masz poza linią główną, linię alternatywną, która jest rozwijana równolegle i pojawia się w odcinkach (co było irytujące w DS9, ponieważ robiło spowolnienia w głównym wątku fabularnym!) i bohaterowie przechodzą z jednej do drugiej. Dlatego w Star Treku nie chodzi o kanon, a przynajmniej nie w sposób taki jak SW.

Druga sprawa to wojny eugeniczne, które toczyły się w pierwszej połowie lat 90. Bez tych wojen nie ma Khana. Teoretycznie Abrams o nich w ogóle nie wspomniał, napisał Khana na nowo. A to jest przecież oryginalny kanon serialowy (pojawiający się także w pierwszych filmach). Tylko gdy Janeway przylatuje na Ziemię w drugiej połowie lat 90. zastaje Ziemię taką jaka była w tamtych czasach, bez Khana i całej reszty. Sisko, który przybywa na Ziemię mniej więcej w naszych czasach ląduje jeszcze w innej rzeczywistości, w której również nie ma miejsca na Khana. W serialu Enterprise masz nawet policję temporalną z XXX wieku jak dobrze pamiętam, która wyłapuje gagadków, którzy zniszczyli linię czasową, choć nie zawsze im się to udaje. Pytanie kto zniszczył oryginalną linię czasową z Khanem, Abrams, czy może Kirk w 1986 gdy kradł humbaki, a może Quark gdy rozbił się w Rosewell? Zresztą finał The Next Generation może właściwie zmienić wszystko, bo Q i Piccard cofają się do początków życia na Ziemi.

Tak więc, reasumując powrót jest możliwy w każdym momencie. Możliwy, ale ze względu na to, że filmy się sprzedały i poszły innym tropem, raczej mało realny. Choć z tego co wiem, nadal powstają pozycje choćby książkowe w oryginalnej linii czasowej, także z TNG. Choć akurat temat książek to już inna sprawa. Ba co pewien czas jest mowa o serialu który by także dział się w tamtej linii... ale to akurat plotki. STOnline także dzieje się w oryginalnej linii czasowej i są tam nawiązania do przyczyn, które spowodowały abramsową.

W filmie natomiast pojawiają się rzeczy, takie jak Wiwona Kirk (nazwa matki Kirka padła jedynie w książkach), czy nawiązania do Portosa (lub jego następcy) z Enterprise`a. Nie mówiąc o tym, że mamy dwóch Spocków.

Re: Koniec kanonu

Lord Sidious napisał:
Chcę tylko sprostować jedną rzecz. Abrams nie zniszczył kanonu Star Treka, wręcz ładnie go wykorzystał. Teoria alternatywnych wszechświatów jest istotnym elementem Star Treka i w serialu nagminnie była wykorzystana, a także stanowi istotny element serialu.

Wydaje mi się że w serialu chyba nawet już była wcześniej (przed Abramsem) sytuacja że postacie spotykają samych siebie z innego uniwersum ?

Sam pomysł dwóch timeline jest całkiem spoko, tylko że Abrams i tak wlazł brudnymi butami na oryginał - w końcu biografia jednej z postaci z oryginału kończy się, jakby nie było, trafieniem do "wymiaru" Abramsa ...

Problemem dla wielu fanów ST (acz nie dla mnie) jest tym, że Abrams zrobił filmy według zupełnie innej koncepcji (bliskie SW nie ST) i jeszcze to się sprawdziło, więc nie ma szans na powrót oryginalnego, bardziej naukowego i przegadanego stylu.

Takie mamy czasy niestety. Ale kto wie, może będzie jak z Batmanem - każdy nowy twórca ukaże inne podejście do tematu ? Może ktoś kiedyś znowu zrobi podejście do ST bliższe oryginału, potem ktoś zrobi coś jeszcze innego niż o oryginale czy u Abramsa ...

Re: Koniec kanonu

problem też tkwi w tym, że niszcząc Vulcana i idąc w kierunku wojny mocno wypaczył oryginalne przesłanie Star Treka, gdzie ludzkość i nie tylko jest rozwinięta i raczej szuka wiedzy, a nie wojny. Dlatego piszę, że zagorzali fani ST nie są źli na Abramsa za kanon. Za to mają całą listę innych uwag, z czerwoną materią w roli głównej, które są po prostu nie Startrekowe.

Tak więc

Boba Fett jest martwy.

Re: Tak więc

Chyba nie jest martwy, w Powrocie widzimy tylko jak wpada do Sarlacca, nie jest przecięty na pół i nie spada w przepaść a ma na sobie zbroję... takie zmartwychwstanie to dla Disneya i Filoniego pryszcz. Lepiej się martw żeby Vader nie wrócił.

Dlaczego kanon szkodzi

Na "babskim" portalu Mary Sue pojawiła się jeszcze jedna myśl, nad którą warto się zastanowić. Czy nie będzie lepiej gdy całkowicie pozbędziemy się kanonu, a zamiast tego postawimy na mądrą konsumpcję i wspólne wywyższanie tego, co jest naprawdę dobre: http://www.themarysue.com/star-wars-expanded-universe-canon/

Re: Dlaczego kanon szkodzi

Tylko jak wspólnota ma zdecydować, co jest `naprawdę` dobre? Część ludzi nie trawi Jedi Knighta, część Thrawna, część za arcydzieło uważa Republic COmmando, część Trylogię Callisty.
Oczywiście, można się cieszyć teraz Bane`em jako fajną serią SF, KOTORem jako genialnym RPG, RepComem jako super strzelanką i tak dalej, i tak dalej... ale znika coś, co wyróżniało SW - fakt, że to wszystko tworzyło jedno uniwersum. Zamiast przypinać tym publikacjom pasek "Legends", równie dobrze można zabrać im logo "Star Wars".

Re: Dlaczego kanon szkodzi

Książki Traviss w pewnym momencie były dla Gwiezdnych Wojen i fanów Star Wars naprawdę ważne. Czy były ważne, ponieważ powiązały losy Anakina Skywalkera z innych trzech gier i dwóch serii komiksowych? Nie, były ważne, ponieważ zawierały kilka (trochę lepszych, a potem trochę gorszych) szczegółów na temat, wcześniej mało znanej, kultury mandaloriańskiej. W 2007 roku na wrocławskich Dniach Fantastyki program skupiony był wokół tego, co wtedy wiedzieliśmy o Mando. Można się było dowiedzieć o ich burzliwej pociętej historii, o języku, można było nawet pośpiewać. I to był doskonały dowód, że książki Traviss były ważnym elementem SW, nie dlatego, że dobrze pasowały do konkretnego miesiąca w Wojnach Klonów.

Rzecz w tym, że może być tworzenie jednego uniwersum, bez czepiania się szczegółów, bez łatania różnych dzieł konkretnymi datami, bez irytowania się na nowości. „Jak Anakin mógł mieć padawankę?” Ano, jeszcze nikt wcześniej nie opowiedział tej historii, tylko tyle.

Trylogia Bane`a nie przestanie być opowieścią o Star Wars, bo ma Sithów i miecze świetlne, i (jak na razie) dość bliskie filmom rozumienie Mocy. Podobnie z Kotorami, czy Republic Commando, które przede wszystkim jest bardzo specyficzną interpretacją ROTSa.

PS. Nikt nie uważa za arcydzieło Trylogii Callisty .

Re: Dlaczego kanon szkodzi

Potem wraz z TCW, większość tego wszystkiego, co stworzyła Traviss poszło do kosza albo zretconowania. Równie dobrze mogłoby się dziać w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Wraz z ulegendarnieniem EU, to właśnie stało się ze wszystkimi jak dotąd wydanymi dziełami niefilmowymi i nieserialowymi (pomijając nowelizacje). W tym momencie równie dobrze Mass Effect, LotR i Jamesy Bondy też mogłyby się dziać w jakimś świecie alternatywnym Star Wars - tylko różnic nieco więcej.
Potworzyły nam się uniwersa KOTORa, Komandosów, Yuuzhan, komiksowego Legacy itp. Mają pewne podobieństwa, czasem nawet się do siebie odnoszą, ale w rozumieniu Uniwersum filmowego są od niego tak odległe jak uniwersum Harry`ego Pottera. Nie tym było dla mnie SW. SW darzyłem sympatią, bo to wszystko w jakiś sposób się ze sobą łączyło. Kanon i continuity na taką skalę - chyba poza Marvelem nigdzie czegoś takiego nie mają.

Re: Dlaczego kanon szkodzi

Burzol napisał:

Trylogia Bane`a nie przestanie być opowieścią o Star Wars, bo ma Sithów i miecze świetlne, i (jak na razie) dość bliskie filmom rozumienie Mocy.

-----------------------

W sumie Angry Birds Star Wars także. Miecze są, odpowiednicy Sithów są, no i Moc to praktycznie wypisz wymaluj copy-paste z filmów. Dla mnie Angry Birds to jednak nigdy SW nie było i nie chciało mi się nawet tym zainteresować (szkoda mojego czasu), choć nigdzie nie mówię, że to zła gra.

w sumie

czemu nie iść od razu o krok dalej i sprawić, by wszystkie dzieła po roku od premiery stawały się częścią domeny publicznej. Wtedy rozwiązałby się problem z kanonem, sequelami, a jakby ktoś chciał zaistnieć to albo wymyśliłby coś nowego, albo ciekawie połączył/podpiął się do istniejącej historii. Wtedy to już w ogóle konsumpcja byłaby świadoma. Wybierasz co chcesz i się kanonem nie przejmujesz, ani uniwersum. Liczy się tylko historia i zabawa.

Re: Dlaczego kanon szkodzi

Burzol napisał:
mądrą konsumpcję
-----------------------

To jest oksymoron. Haha, opłacało się brać ten perk na Inteligencję

Re: Dlaczego kanon szkodzi

Mądry polityk - to jest oksymoron xD

"mądrą konsumpjcę" można, odrywając od kontekstu wypowiedzi, najwyżej potraktować jako błąd syntaktyczny. Bo konsumpcja nie jest objektem sprawczym czegoś, może być tylko podmiotem.
Można więć "konsumować mądrze", jako że przez to napędza się ekonomię.

A jeśli chodzi o informacje wyuczone na pamięć za młodu, to ma to więcej wspólnego z wiedzą a nie inteligencją

Re: Dlaczego kanon szkodzi

Szkoda tylko, że to był pierwszy.

nie

żałuję, bo te do Percepcji i Zręczności skutecznie pozwoliły mi lokalizować i likwidować/omijać frajerów.

Re: nie

A to od rozbrajania pułapek nie jest inny perk?

jest

ale nikt normalny go nie bierze, bo po co?

Swoją drogą właśnie zamawiam sobie F3GOTY a jak styknie to i Vegasa. Najzabawniejsze jest to, że F3 mam, ale kupienie dodatków jest mniej opłacalne niż ponownie tego samego z all DLC

To są dopiero rzuty
Chociaż zapewne gdzieś była/jest/niedługo będzie jakaś wyprzedaż, gdzie jeszcze coś się opłaci, ale...

pytanko...

W sumie, kwestia którą zaraz przytoczę, już wcześniej przysparzała mi wiele kłopotów, no ale po najnowszych wiadomościach tyczących się kanonu (o usunięciu tak wspaniałych postaci jak Katarn, Revan, Kreia, D.Nihilus, Lucien Draay nie chcę wspominać, bo wiązałem z paroma pewne nadzieje...)
będzie to szczególnie widoczne.

No więc tak : TCW i Filmy SW są jednakowo kanoniczne, prawda ? Jeśli tak, to parę dialogów z poszczególnych epizodów tracą sens. Przykład z ROTS, Anakin do Dooku -> My powers have doubled since the last time we met, Count.
Ok..... a kiedy to "ostatnie" spotkanie miało miejsce ? W filmie CW Dooku walczył z Skywalkerem raz, w serialu z pewnością ok.3, czyli mamy 4 pojedynki między nimi, spośród których ostatni nie miał miejsca tak długo przed ROTS....
Więc jego "MOC%%%" się podwoiła, tak ? ...
Od kiedy ? Od dwóch miesięcy ? Czy może trzech ? Skywalker na sterydach ?

Re: pytanko...

Śmieszne było to zwłaszcza w kontekście Labiryntu Zła, gdzie z tego co pamiętam Skywalker i Dooku ścierają się pod koniec... który dzieje się na dzień przed początkiem RoTSa

Re: pytanko...

smajlush napisał:
Śmieszne było to zwłaszcza w kontekście Labiryntu Zła, gdzie z tego co pamiętam Skywalker i Dooku ścierają się pod koniec... który dzieje się na dzień przed początkiem RoTSa
-----------------------

Nie pamiętam tego, możesz przypomnieć ?

Re: pytanko...

http://starwars.wikia.com/wiki/Labyrinth_of_Evil#Plot_summary

On Tythe, Dooku sends battle droids to delay Anakin and Obi-Wan from reaching him, but his plans go awry when an angered Skywalker loses control of himself. In a surge of rage and power, Anakin howled, releasing a powerful wave of force energy that collapsed the vast hall of the building, burying himself, Obi-Wan and Dooku beneath tons of debris.

Czytałem to ze cztery lata temu, ale jestem niemal pewien, że można to było zakwalifikować jako `spotkanie`.

Re: pytanko...

O ile pamiętam, to Dooku przed kontaktem z Anakinem i Obim, użył techniki, która ukrywa jego położenie w mocy. Analogicznie do tego, co Sidious robił prawie permanentnie. Tholme używał innego wariantu tej techniki, przy której udawał martwego.
Więc duet Jedi nawet nie był świadom, że Dooku jest na przysłowiowe wyciągnięcie ręki. Dysputowałbym nad tym, czy można to uznać za prawdziwe "spotkanie".

p.s - A nawet jak można, to nie ma to większego znaczenia, jako że Labirynt Zła nie jest dłużej kanoniczny xD.

Re: pytanko...

Dark Count napisał:
Więc jego "MOC%%%" się podwoiła, tak ? ...
Od kiedy ? Od dwóch miesięcy ? Czy może trzech ? Skywalker na sterydach ?

-----------------------

Może wysysnął z życia jakąś zadupiastą planetę i nikt nie zauważył? Albo zżarł zjawę Mocy (Qui Gon?) i zapomniał wspomnieć o tym Obiemu? Toż w swtorze zdarzają się takie przypadki, a swtor podobno kanoniczny!

Re: pytanko...

Dark Count napisał:
No więc tak : TCW i Filmy SW są jednakowo kanoniczne, prawda ? Jeśli tak, to parę dialogów z poszczególnych epizodów tracą sens. Przykład z ROTS, Anakin do Dooku -> My powers have doubled since the last time we met, Count.
Ok..... a kiedy to "ostatnie" spotkanie miało miejsce ? W filmie CW Dooku walczył z Skywalkerem raz, w serialu z pewnością ok.3, czyli mamy 4 pojedynki między nimi, spośród których ostatni nie miał miejsca tak długo przed ROTS....
Więc jego "MOC%%%" się podwoiła, tak ? ...
Od kiedy ? Od dwóch miesięcy ? Czy może trzech ? Skywalker na sterydach ?

-----------------------

Jak już się tak czepiamy słów, to znajdą się nieścisłości pomiędzy samymi filmami

Rozumiem o co Ci chodzi, ale czasami chyba naprawdę nie ma co czepiać się każdego słowa.
Już o tym pisałam (zresztą nie tylko ja). W realnym świecie ludzie kłamią, mylą się, są wprowadzani w błąd, gadają bez sensu.
Tymczasem jak chodzi o fikcyjne światy to nagle wszystkie wypowiedzi muszą mieć sens i być prawdziwe... :/

Kanon

Ja wiedziałem, że tak będzie jak się okazało, że Disney przejął SW. Dla mnie Disney chyba kompletnie nie rozumie jaką wartość ma dla prawdziwych fanów EU. Ja na poznawanie uniwersum SW poświęciłem sporo czasu (czytam książki od 2003 roku) i teraz jakoś już nie jestem w stanie się w to zgłębiać po tym jak przestało to być kanoniczne. To tak jakby człowiek marzył by polecieć na księżyc, a nie długo przed tym jak ostatecznie mu się to udało ten księżyc został zniszczony.

Re: Kanon

Może i tak, ale Disney doskonale rozumie za to, jaką wartość dla niego mają prawdziwi fani - marginalną. Niestety, o ile w przypadku mniejszych marek, seriali, serii grono wiernych, stałych fanów może być decydującym czynnikiem, o tyle w skali dochodów z filmów czy filmowych gadżetów jest to grupa w granicach błędu statystycznego - zwłaszcza, że spora część tych fanów i tak będzie kupować nowe książki, znajdą się też nowi miłośnicy kosmicznej makulatury. Szkoda, zwłaszcza, że w ostatecznym rozrachunku może mieć to jakiś wpływ na wizerunek marki/Lucasfilmu/Disneya, bo niewiele marek poza SW mogło poszczycić się rozwijanym przez tyle lat bez restartów w miarę spójnym uniwersum, ale co poradzić. Jak ktoś wydaje cztery miliardy dolarów to nie po to, żeby oglądać się na grupę, która gwarantuje jakieś marginalne przychody w całej skali. Skutki może odczuć co najwyżej Del Rey. Weź pod uwagę, że dla większości widzów/fanów SW Expanded Universe było jakąś czarną magią i podejrzewam, że nawet ludzie, którzy coś tam czytali (jakieś pojedyncze książki, SWK itp.) mieli raczej niewielkie pojęcie o kanonie, spójności uniwersum i tego typu sprawach.

Prawdę mówiąc to nie wiem już czy z dwojga złego nowa polityka nie jest w sumie lepsza. Teraz wszystko ma jasny status, jak komuś się nie podoba, może trzymać się Expanded Universe, mieć gdzieś nowe materiały i cieszyć się tym, że teraz mu w tym uniwersum nikt już bardziej nie namiesza. Do tej pory EU istniało tak pół żartem, pół serio. Niby spójne, niby kanoniczne, ale w każdej chwili Lucas mógł wleźć z butami i zrobić z tym co mu się żywnie podoba - zignorować, pozmieniać i zostawić za sobą śmietnik, nawet nie zadając sobie trudu, żeby zrobić jakiś sensowny retcon...

Re: Kanon

Z obserwacji widzę że nawet ludzie nie siedzący w SW coś tam o tym wiedzieli i info że Chewie nie żyje, Luke ma rudą żonę a w galaktyce dalej jest wojna było dość powszechne. Inna sprawa że skasowanie EU nie robi im różnicy ba, będzie można łatwo wejść w nowe i jakieś tam ograniczenia by to na twórców nakładało, chociażby charaktery postaci czy ich imiona.

A tak to w sumie chyba też wolę taką sytuacje niż jakieś retcony-potworki

Re: Kanon

A ja jestem przekonany, że spójność nowego EU długo nie potrwa. Znów powstanie dużo nowego materiału, który zostanie zmarginalizowany. Poważne niespójności, retcony, czy reboot to kwestia następnych 5-15 lat. Skoro stare EU upadło, to niby czemu tak nie miałoby się stać z nowym? Czwarta Trylogia albo jakiś spin-off prędzej czy później wejdzie w nie z buciorami.

Re: Kanon

zakładasz jeden scenariusz, że EU będzie odbudowywane w takiej formie jak obecnie. Moim zdaniem to byłoby po prostu dziwne, choć niewykluczone. Raczej stawiam, że pójdą w kierunku wykastrowanego EU, które niewiele odchodzi od filmów i seriali, przez co niewiele blokuje. Ale jest też przystępniejsze dla casuali. Choć niestety niewiele też będzie ustanawiało. Żywotność takiego tworu pewnie będzie większa niż te 5 lat, ale koniec końców nic nie jest wieczne.

Re: Kanon

Teoretycznie, gdyby się postarali, w ciągu najbliższych 2 lat mogliby stworzyć scenariusze do 6 następnych części sagi ( i spinoffów). Dałoby to możliwość pewnego dopasowania EU do filmów i większą swobodę w pisaniu.

Re: Kanon

A Legendy jak zaczynały? Przygody Lando, Hana, Mimban - to są historie okołofilmowe. Disney raczej już nie opowie w książkach historii kalibru Thrawna, co nie oznacza, że te pomniejsze opowieści też nie staną się kiedyś zawalidrogami dla filmów.

Re: Kanon

Sidious ma rację, zresztą sam wcześniej o tym wspominałem - nie nastawiajcie się na rozszerzenie uniwersum w starym stylu, bo Disney całkowicie przenosi środek ciężkości marki. Dziesięć lat temu było tylko sześć epizodów, koniec filmów, jasna sprawa i szerokie pole do popisu. W tym momencie uniwersum będzie kręciło się wokół filmów - nowa trylogia to tylko rozgrzewka, teraz nowe filmy w regularnych odstępach staną się standardem i w takiej sytuacji nie ma miejsca na jakiekolwiek znaczące historie w książkach czy komiksach. Wszystkie "duże" rzeczy i najciekawsze kąski zostaną zarezerwowane dla filmowców, natomiast cała reszra będzie takim narybkiem około filmowym - i to o wiele bardziej zachowawczym niż dotychczasowe materiały, bo Story Group jest od tego, żeby trzymać fantazję co niektórych autorów na wodzy.

Nie mówię, że będą z tego powodu koszmarnie złe, ale ja nastawiłbym się na Waszym miejscu na zalew nic nie wnoszących do uniwersum historyjek o bohaterach starej/trzeciej trylogii, Rebels, bez większych powiązań fabularnych - nowy kanon będzie robiony dla odbiorcy, który złapie przypadkową książkę bo zobaczy Vadera na okładce i będzie chciał cieszyć się tym bez ciężaru jakichś powiązań, chronologii czy konieczności posiadania jakiejkolwiek wiedzy o uniwersum. Nowy kanon nie będzie robiony dla ludzi, którzy doceniają spójny świat pełen przeplatających i uzupełniających się wątków. Wszechświat będą rozszerzać filmy a książki staną się fabularnymi gadżetami dla tych, którym nie wystarczy trzykrotny seans filmu. Dla widza, który raz na dwa lata kupi książkę przy okazji premiery filmu i do kolejnej premiery zapomni, że coś stoi na półce.

Dlatego ja nie bałbym się kolejnego rebootu, bo nie będzie po prostu czego rebootować - historie przedstawione w książkach będą miały marginalne znaczenie, żeby nie wchodzić w paradę filmom. Czyli pojedyncze książki, zamknięte, kilkuzeszytowe historie w stylu tych ostatnich serii o Vaderze czy tego cudaka Wooda. Oczywiście to wyłącznie moje przypuszczenia, ale na Waszym miejscu nie nastawiałbym się na nowe projekty pokroju Legacy, KotORów, Bane`a czy Nowej ery Jedi. Po prostu nie będzie miejsca na takie rzeczy i myślę, że prawdziwym kubłem zimnej wody okaże się nie ogłoszenie z 25 kwietnia tylko właśnie styl i forma nowych książek. Nie przypadkowo nie nazywa się to już Expanded Universe.

Re: Kanon

Nowe Eu pójdzie kiedyś do piachu. To jasne. Tak samo jak już wiele lat temu było jasne że obecne (lub byłe) też się kiedyś skończy. Nie dało by się tego ciągnąć w nieskończoność. Niczego się nie da. Mimo to szkoda że już się skończyło... Ale co zrobić?

Re: Kanon

A może potraktować Nowy Kanon i Stary Kanon jak światy równoległe które zbiegają się/przecinają w momencie w którym rozgrywa się akcja powieści nie podlegających żadnym zmianom czyli od I do VI ?? Może przy takim spojrzeniu da się to jakoś przeżyć?

Re: Kanon

Fakt faktem jest taki że to od nas fanów zależy co zrobi Disney z EU jakby nie patrzeć to marka SW to gigantyczna kasa i mogą sobie robić epizod VII ale to od nas fanów zależy czy film przyniesie im kilkaset milionów dolarów czy też utopią te kilkaset milionów dolarów na tym jednym epizodzie bo my fani nie pójdziemy tak tłumnie na film.

O tym czy pójdę na epizod VII lub też nie pójdę zdecyduje jak będzie więcej informacji dostępnych wtedy lub jak obejrzę oficjalny zwiastun

A co z okresem post-NEJ?

Ostatnio wróciłem sobie do czytania LotF, bo chciałbym wreszcie skończyć tą serię. Potem wyszło tak, że kupiłem kilka tomów FotJ i mam zamiar dobrnąć do "końca" EU.

I tu się właśnie nasuwa pytanie do ludzi, którzy przeczytali już wszystko. Jak to się kończy? Sensownie?

Bo chodzi mi o to, że odkąd ogłoszono koniec EU, to anulowano wszystko, co planowano pisać w czasach ~45 ABY, prawda? Tak więc nasuwa mi się pytanie: czy mimo wszystko wyjdzie jakaś książka, która kończy wszystkie wątki? Albo ten one-shot o wielkiej trójce w jakikolwiek sposób sensownie kończy ten okres? Czy pozostaje to otwarte?

I wreszcie: co z komiksowym Legacy? Bo z tego co się orientuje (mam pewne braki w informacjach dotyczących nowych książek/komiksów), to wyszło to całe Legacy: War, a potem jeszcze wychodziła jakaś seria z Anią Solo? I co z tym? Ma to to jakieś zakończenie, czy też zostanie porzucone i otwarte?

I jeszcze jedno pytanie: co z Invasion? Czy ta seria już jest całkowicie anulowana?

Re: A co z okresem post-NEJ?

Z tego co kojarzę, Crucible okazało się być po prostu kolejny tomem o wesołych przygodach i ratowaniu galaktyki i otworzyło więcej wątków niż zamknęło - na pewno nie jest to żadne zakończenie, bo i takiego raczej nikt nie planował. Podejrzewam, że Allston i spółka byli święcie przekonani, że wysmarują przynajmniej z jedną serię więcej - oczywiście od dłuższego czasu wszystko stało już w miejscu od transakcji z Disneyem, nawet Crucible było wydane już trochę z rozpędu, ale na jakąkolwiek kontynuację wątków ze starego kanonu bym się nie nastawiał. Na pewno nie w najbliższych latach.

Legacy II na razie jest w toku, więc Del Rey może wprowadzić jakieś zmiany do scenariusza, żeby seria nie została urwana w połowie. Invasion jest anulowane na amen, teraz, gdy Dark Horse traci prawa do SW a EU stało się alternatywnym uniwersum, nie ma już najmniejszych szans na kontynuację.

Re: A co z okresem post-NEJ?

O tym czy "stare" książkowe EU (Legends) będzie kontynuowane/zakończone w jakikolwiek sposób ... informacji nie ma i tyle. Wszelkie pytania na fanpage książek SW są ostro olewane. Chociaż walczymy z ludźmi z mojej strony o taką informację dość ostro.

Co do Legajsów itp ... nie wiadomo. Nie liczyłbym na to by Marvel chciał ciągnąć serie z "Legends" takie jak Invasion czy Legacy, ale tak naprawdę to też nie wiadomo jak podejdą do serii rozpoczętych przez konkurencję ...

Re: A co z okresem post-NEJ?

Ja powiem Ci szczerze, że dawno przestałem bawić się w stanowisko "dopóki oficjalnie nie zaprzeczą, nic nie jest przesądzone". Niestety, ale jeszcze przed Disneyem, w ostatnich kilku latach SW wyglądało tak, że jak o czymś się przez dłuższy czas milczy albo coś się olewa, to znaczy, że na górze już dawno mają to gdzieś. Wywody Lelanda przy TCW (które z czasem i tak już stanęły w miejscu), masa skasowanych projektów, w które zdążono wsadzić spore pieniądze. Jeżeli ludzie z LFL wymigują się od odpowiedzi na niewygodne pytania, to znaczy, że po prostu nie ma na coś szans, tylko nie chcą mówić tego wprost żeby nie zrażać ludzi. Nie po to dali komiksy Marvelowi, nie po to przybili do wszystkich rzeczy z ostatnich trzydziestu lat pieczątkę Legends, żeby bawić się w kontynuowanie czegokolwiek. Opieram się jedynie na swojej interpretacji i obserwacjach, ale moim zdaniem nie ma szans na coś nowego w Legends. Może jakaś jedna, dedykowana fanom książka kończąca pewne wątki po Crucible czy coś w tym guście, ale nic więcej. To po prostu nie ma sensu z marketingowego punktu widzenia.

Re: A co z okresem post-NEJ?

Invasion nie ukazuje się od ho ho dawno temu. Nie liczyłbym na kontynuację nawet jeśli Legendy będą kontynuowane.

wookieepedia a Legends

Zastanawiałem się jak ludzie tworzący tą wikię wybrną z całej tej sytuacji. Wszyscy wiemy, że na górze bardzo wielu wpisów był te cytaty z filmów, że hasło wymaga jeszcze weryfikacji, porządkowania i tak dalej.

A tutaj? Jak mają oddzielić tą część dotyczącą np. "filmowego" życia jakiejś postaci od książek?
Wyedytują wszystkie hasła?


Nie wiedziałem rozmowy, ale przeglądając wikię przy parunastu wpisach stoi Legends articles.

Tak z tego wyszli? Dodali jeden tag do wszystkiego, a reszta jest po staremu? Ciekawie

Re: wookieepedia a Legends

Najbardziej czytelne byłoby stworzenie osobnych artykułów z treściami dotyczącymi Legends. Przykładowo, Luke Skywalker - wszystkie informacje z filmów i nowego kanonu, Luke Skywaler (Legends) - obecny artykuł, nawet nie trzeba by wycinać informacji z filmów, a dopisać Te wydarzenia są częścią oficjalnego kanonu, czy coś w tym stylu.

A znając życie będą kombinować jak to wszystko upchnąć w jednym artykule i zrobi się niezły, kompletnie nieczytelny bajzel

ale wiesz

że nawet jeśli na dzień dzisiejszy wystarczyłoby metodą copypasty rozdzielić takiego Skywalkera na dwa osobne hasła to... to jest gigantyczna, wręcz niewykonalna masa pracy.

A co z hasłami, które nadal mają w sobie sprzeczną treść? Co z hasłami, gdzie właściwie z kanonu powinno być jedno zdanie, a reszta - z komiksów, książek, epregów - oddzielnie?

Więc dorzucenie tagu traktuję trochę jak wypięcie się łókipedystów na problem
Chyba, że są to przygotowania do czegoś większego, ale jak mówię - nie znalazłem nigdzie takiej dyskusji.

Re: ale wiesz

Wookieepedia będzie dzielić na podwójne hasła, zresztą już to robią i są w tym do bólu rygorystyczni, momentami aż pedantyczni w pilnowaniu, by do drugiej wersji nie wkradła się choćby literka nie zatwierdzona oficjalnie jako część nowego kanonu. Widziałem już podwójne hasło o czymś z TCW, a druga wersja powstała tylko dlatego, że pierwsza miała jedną linijkę na krzyż z "niekanonicznego" artykułu. Ale jak ma się takie moce przerobowe jak oni, to można robić cokolwiek...

Na Ossusie cały czas dyskutujemy, ale tendencje są jednak bardziej zdroworozsądkowe, chociaż podwójnych haseł w skrajnych przypadkach nie unikniemy

a masz

link przykładowy. Bo losowe odpalanie daje tylko hasła z dorzuconym tagiem?

Re: a masz

dzięki

świetne to jest, ten podział na bannerki Canon i Legend. Tylko nie wiem po co do Aldka dorzucono Alderaan/Canon skoro przy Alderaan/Legends nie ma... Legends

Ale to techniczne. Świetna robota, bo genialnie pokazuje co zabito
Aldek kanon - Appearances 8 (z czego 5 to szit-tcw), Sources 2
Aldek legendarny - Appearances ponad 200? Sources prawie 90?

Damn, Papcio L$ odszedł w wielkim stylu

Re: ale wiesz

W sumie w tej chwili problemu dużego nie ma - większość osób które interesują się SW na tyle żeby szukać jakichś informacji w Wookie, zapewne i tak wie o tym że stare EU poszło do kosza, a reszcie świata to zwyczajnie zwisa Więc informowanie o tym co jest "prawdziwe", a co jest "legendą" znaczenie ma tylko formalne, kto tam trafi, i tak będzie wiedział Problem pojawi się kiedy zaczną wychodzić nowe pozycje.

Więc w zasadzie najlepiej chyba byłoby całą tę encyklopedię przemianować na wookielegendspedię i zostawić w spokoju w takiej formie w jakiej jest teraz, a pod nowy kanon stworzyć nową. Roboty sporo, ale zapaleńcy z nadmiarem wolnego czasu na pewno się znajdą Chociaż patrząc na rozleniwienie młodszego pokolenia może być różnie... (od razu przypomina mi się przykład gościa z forum któremu nie chciało się obejrzeć filmów SW, czy nawet samemu przycheatować i poszukać w google informacji do napisania prezentacji maturalnej, więc prosił o streszczenie mu tematu... Żeby już nawet samemu oszukiwać się nie chciało, ehh, szczyt bezczelności)

Re: ale wiesz

lukaszzz napisał:
. Żeby już nawet samemu oszukiwać się nie chciało, ehh, szczyt bezczelności)
-----------------------

Szczytem bezczela jest to, że za to dają maturę, która jest jeszcze biletem na studia a nostryfikacja dyplomu z Harvardu trwa ileś miesięcy + kosztuje z 5k złotych.

Więc...

Re: ale wiesz

Więc zamiast robić nową cośtampedię to dorzucili zakładkę kanon i tam będą dopisywać nowe źródła.
Fajnie wygląda jak w zakładce legends, pod appearences jest jeszcze podpis non-canon apperences. teraz takie talesy czy infinites są niekanoniczne do kwadratu

Re: ale wiesz

Można brać przykład z świata ST, gdzie istnieją dwie ecyklopedie - memora alpha, która obejmuje tylko kanoniczne informaje (seriale i filmy), oraz memory beta, gdzie podawane są zarówno kanonicze jak niekanoniczne dane (z gier i książek)

holokron i Leland

tak swoją drogą ciekawe jak teraz wygląda sprawa holokronu:

http://starwarsblog.starwars.com/2012/07/20/what-is-the-holocron/

cytując sam koniec In the end, my ongoing vision is that as long as there’s the Holocron, Star Wars will not reboot. Hmm najlepsze jest to, że wzięli Lelanda do grupy trzymającej władzę, chłopak się chwalił tym na Celebration a tu.. reboot. Prawdę mówiąc tego zdania o tym, że on twierdzi, że rebootu nie będzie szukałem od pewnego czasu No i w końcu znalazłem. No teraz Matek masz kolejnego kolesia na Facebooku to "spamowania".

Choć oczywiście wciąż mnie interesuje jak teraz wygląda sprawa holokronu.

Re: holokron i Leland

Holokron jest obecnie chyba najlepiej zorganizowaną bazą danych o fan fiction

Re: holokron i Leland

smajlush napisał:
Holokron jest obecnie chyba najlepiej zorganizowaną bazą danych o fan fiction

-----------------------

+1

Re: holokron i Leland

Lord Sidious napisał:
No teraz Matek masz kolejnego kolesia na Facebooku to "spamowania".


-----------------------

A wiesz że on w sumie odpisuje nawet ?

W sierpniu zeszłego roku napisałem do niego (pytałem wtedy o grupę której częścią się stał). Ogólnie nie odpisał niczego konkretnego (typowa nowomowa, dużo tekstu mało treści) ale w sumie miło że w ogóle odpisał

"kanon"

Eee czyli, że teraz "ich" kanon to:
9 epizodów (+adaptacje - zwykłe i "junior"),
3 spin-offy,
seriale wojny klonów i rebelianci (wraz z filmami),
Darth Maul: Son of Dathomir,
książki: Lords of the Sith, A New Dawn, Servants of the Empire: Edge of the Galaxy, Ezra`s Gamble, Heir to the Jedi, Tarkin

Coś tu nie pasuje? Coś zapomniałem? Bo już się pogubiłem z tą ich "polityką"

A jak z tymi Legendami, będą wydawane nowe pozycje? Szkoda by było, gdyby całkiem się od tego odcięli.

Re: "kanon"

Obecnie z istniejących rzeczy to są to wyłącznie filmy + ten komiks.

Książki, gry i komiksy odnośnie Epizodów i tcw również są legendarne.


Swoją drogą w XXI oczekiwać po takiej zmianie prostego komunikatu z 10 tytułami - za trudne.

...

Re: ...

Ale Bart ma rację. W innym tweecie uściślili, że adaptacje książkowe są kanoniczne do momentu, w którym pokrywają się z filmami. Wszystkie sceny, postacie, wydarzenia, które są w adaptacjach, ale nie ma ich w filmie nie należą do kanonu. Czyli tak naprawdę kanoniczne są tylko wersje filmowe. Tak więc wszelkie imiona czy nazwy, które pojawiają się np. tylko w książkach też są be.

...

To kwestia tego jak sobie zinterpretujesz "align" z tamtego Tweeta uzupełniającego ; )

Imiona czy nazwy rzeczy które widać w filmie ale nie są nazwane wydają się całkiem dobrze "przylegać"^

wybacz mi

Yuri, ale jestem za stary żeby bawić się w "interpretacje". Albo już mi się nie chce. Mimo wszystkich twarzoksiążek i tłitów w cywilizowanym jako tako świecie nadal rządzi statement.

A jedynym do tej pory wydanym jest
https://starwars.com/news/the-legendary-star-wars-expanded-universe-turns-a-new-page.html
z
This includes the six Star Wars episodes, and the many hours of content he developed and produced in Star Wars: The Clone Wars.


Wprowadzaniem ludzi w błąd jest pokazywanie tłitów i szukanie re-poprawek kogo? Osoby bez imienia z działu PR wysyłającej takowe z firmy, która ma licencję na wydawanie SW? Licencję na wydawanie i nic więcej?

.

Kolega zabawnie punktuje Disneya:
https://www.youtube.com/watch?v=TGb1T7nEl6Y

Re: .

Rzeczywiście zabawnie... ha ha, zwykłe czepianie się osoby która jak nie ma wszystkiego podanego na tacy w filmie to niczego się nie domyśli:

1. Palpatine mówi "I will not let this Republic, which has stood for a thousand years, be split in two". Z tego co pamiętam, zarówno forma "few thousand" jak i "few thousands" jest poprawna mimo iż oznacza troszeczkę coś innego. Dlatego wg mnie Palpatine mówi o Republice istniejącej od tysięcy lat a nie istniejącej dokładnie tysiąc lat. Tym bardziej że na posiedzeniu Rady Jedi słyszymy że Sithowie wymarli tysiąc lat temu, czyli Republika i Zakon Jedi muszą mieć więcej niż 1000 lat żeby o tym wiedzieć.

2. W AOTC żołnierze to klony Jango, w filmie słyszymy że starzeją się 2 razy szybciej (czyli większość w ANH miałyby 40-60 lat trochę dużo jak na żołnierzy) oprócz tego szturmowcy mają różny wzrost nie trudno się więc domyślić że nie są to już klony.

3. Leia mówi o matce że ta umarła jak była mała, pamięta tylko obrazy, uczucia, to że była piękna ale smutna coś się nie zgadza?

4. R2D2 który wiedział ale nie nic nie powiedział. Może mówił ale C3P0 tego nie tłumaczył bo uważał to za jakąś usterkę obwodów tak jak wtedy gdy mówił o misji lub o tym że należał kiedyś do Kenobiego.

5. Owen nie miał powodu by nie lubić Kenobiego? A to że w ROTS Kenobi przywozi mu dziecko jego przyrodniego brata - Jedi, a w tzw. międzyczasie Imperium przejmuje Tatooine a rozkaz 66 cały czas obowiązuje?

6. To że Kenobi zestarzał się przez te 20 lat to nic dziwnego. Ludzie bez zajęcia szybciej "dziadzieją";p

7. Gwiazda Śmierci - co w tym dziwnego, że prototyp jest budowany dłużej niż następne modele?

8. Trening Obiego, czy w AOTC nie widzimy Yody szkolącego całą grupę małych dzieci? Kenobi mógł być właśnie w takiej grupie.

9. Yoda nie nauczył Luke`a obrony przed błyskawicami - z tego co pamiętam Luke nie ukończył szkolenia, odleciał zanim Yoda przekazał mu wszystko co chciał, nie jest więc chyba potrzebne wytłumaczenie z EU.

10. Zasada dwóch, a przeciągniecie Luke`a na CS. Nigdzie nie jest powiedziane że miałoby ich być wtedy 3 - Vader chciał obalić Imperatora i rządzić razem z synem, Palpatine zastąpić ucznia na młodszego.

11. Motti nie wierzący w Moc. Mimo iż żył w czasach kiedy Jedi służyli Republice, mógł nigdy żadnego nie spotkać. Jego lekceważący stosunek do "Mocy" mógł być również spowodowany wiedzą historyczną - ta wszechpotężna Moc nie uratowała Zakonu Jedi przed prawie całkowitym unicestwieniem.

Jak dla mnie mimo iż EU było wspaniałym uzupełnieniem filmów nie jest konieczne do oglądania filmów. Filmy bronią się same.

Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Konto Star Wars Books, prowadzone przez jedną z osób z Del Ray, odniosło się do licznych fanowskich uwag na temat EU:

We wanted to take a moment to acknowledge that we read the comments and posts addressed to us throughout the weekend, and we appreciate the passion you all have for the Star Wars Expanded Universe. The Del Rey team has worked for many years on these books and we all share your love of the Legends/EU characters and stories.

As we have stated, there are currently no plans for new books under the Legends banner. What we can assure you of: As big fans and readers ourselves, we’re extremely excited about the direction Star Wars storytelling is taking, and we’re thrilled to be a part of it. There`s a deeper level of collaboration with Lucasfilm and its partners that we`re confident will provide you, the readers, with amazing Star Wars stories in books, comics, television, video games, and movies. Not only does this mean more Star Wars stories, but it also means we can officially say for the first time that the books are part of the canon.

Again, we all have tremendous love and admiration for the EU/Legends tales, and they will continue to inspire and influence stories that will be told for generations to come. That is evident in John Jackson Miller`s new novel, STAR WARS: A NEW DAWN.
We invite you to read the first seven chapters of the book for free on our official website (click the link below and use the LOOK INSIDE feature to read them).

May the Force be with you.

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Oczywiście konto na Facebooku.

Czyli w luźnym tłumaczeniu na polski: "Chill the fuck out, robimy coś nowego, a to zajmie czas. I skupiamy się na nowym, bo to będzie ważniejsze niż jakiś tam Zayne Carrick. I skupiamy się na budowaniu jednej historii w różnych mediach, czego jeszcze nikt wcześniej nie zrobił, więc dajcie nam spróbować. Kompulsywne nerdy."

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Burzol napisał:
I skupiamy się na budowaniu jednej historii w różnych mediach, czego jeszcze nikt wcześniej nie zrobił
-----------------------
Ekhm, ekhm, *Shadows of the Empire*, ekhm, ekhm.

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Bulszit, nic nowego, #GIVEUSLEGENDS ! ;/

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

To nie miało być "fun"

Idź podpal jakąś książkę, wychodzi Ci to o niebo lepiej niż riposty

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

ale... uczę się od ciebie :<

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Gdybyśmy byli Jedi z czasów Starej Republiki to jeszcze pół biedy, ale gdybyśmy byli Sithami wyznającymi Zasadę Dwóch to rozglądałbym się za kimś, kto mógłby Cię zastąpić w takim razie :<<<

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Padłem

Zajebiste. xD

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Matek napisał:
Gdybyśmy byli Jedi z czasów Starej Republiki to jeszcze pół biedy, ale gdybyśmy byli Sithami wyznającymi Zasadę Dwóch to rozglądałbym się za kimś, kto mógłby Cię zastąpić w takim razie :<<<
-----------------------
słaby te podryw

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Bo to nie podryw Ziomuś, po prostu Kathi ma takie dziecinne zabawy (jak np docinanie mi) a ja się jeszcze nie nauczyłem ignorowania ich ;( Tzn w sumie to bym umiał, ale zawsze mi jej szkoda za te nieporadne próby więc biorę udział że niby trochę jej wychodzi xD

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

podryw podryw, tylko jemu się głupio przyznać, jak go łapią na gorącym uczynku :* nie ma się czym przejmować, Matek to znany poligamista, ze szczególnym upodobaniem do sesji na fejsbuczku, gdzie daje upust swoim skrywanym na forum żądzom :*

Poza tym na kimś trzeba ćwiczyć swój dowcip, bo mi stępiał ostatnimi czasy.

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Kathi Langley napisał:


Poza tym na kimś trzeba ćwiczyć swój dowcip, bo mi stępiał ostatnimi czasy.

-----------------------

To na pewno

I nie poprawisz go kradnąc żarty, to ja pierwszy powiedziałem Ci byś "skończyła te końskie zaloty"

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

rawr, za zakończenie tych miłosnych zapasów - o podrywie to ci kolega R pisał wyżej, ja odsyłam cię tylko do tematu założycielskiego o tegorocznym Skierconie ;]

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Matek napisał:
Gdybyśmy byli Jedi z czasów Starej Republiki to jeszcze pół biedy, ale gdybyśmy byli Sithami wyznającymi Zasadę Dwóch to rozglądałbym się za kimś, kto mógłby Cię zastąpić w takim razie :<<<
-----------------------

Matek Miszcz. Nie żebym coś miał do Futrzastych Kić, ale riposta prawdziwie nerdowska, jak z wczesnych lat B

Potrafisz zaskoczyć

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Działo się to wiele lat temu, gdy wszystko było lepsze. Jabłka na drzewach były bardziej zielone, a te w sklepach bardziej czerwone. Bułeczki były bardziej Zaxowe, a węgiel bardziej todowy. Nawet Nestor miał więcej fanek w całej galaktyce, a Misiek wciąż jeszcze buszował w zbożu uciekając przed Anorem. To były czasy, o których Bart nie wiedział zbyt wiele. 

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

-Ale zawsze reszta wiedziała dokładnie co on wie. Niespotykany fenomen przyciągał...

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

-Wtedy rozpoczęła się kolejna wizja, tym razem dotycząca przyszłości. Widział cały wszechświat uporządkowany, praworządny, a jego mieszkańcy byli pomocni dla siebie. Prawie jak w Niebie.
To uszczęśliwiło nadzorcę. Odniosłem pełny sukces.
Wtedy ujrzał jednak siebie. Starego, zapomnianego, zgrzybiałego i umierającego. I uznanego za pariasa, wykluczonego z nowego społeczeństwa. Umierał w samotności, w głodzie i w biedzie. Co z tego, że stworzył ten wszechświat, skoro nie potrafił w nim znaleźć sobie miejsca.


:*

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

-Ale to nadal niespotykany wizjonerki fenomen. Potwierdzający regułę.

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

-Bart zaś przez wiele lat próbował przeforsować drugie prawo moderacji, które miałoby brzmieć:
Lord Bart = Ziobro * Robespierre.

Re: Oficj...

Matek napisał:
Idź podpal jakąś książkę
-----------------------
http://youtu.be/baJ_cOzOOfI

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Strid napisał:
https://www.youtube.com/watch?v=xuMfKFM5u1Y
#ProszeBardzo

-----------------------

Dziwny ten trailer Sword of the Jedi O_O

Re: Oficjalna komentuje negatywne komentarze

Bulszit, nic nowego, #GIVEUSLEGENDS ! ;/ [2]

to nie jest

"oficjalna". Starajmy się używać właściwych określeń. Jedyny oficjalny kanał to
http://www.starwars.com/
Od niego odchodzą jakieś społecznościowe rzeczy, cokolwiek to znaczy
https://www.facebook.com/StarWarsPL?brand_redir=1 (tu warto by się może w końcu dowiedzieć kto to prowadzi)
http://starwars.tumblr.com/
https://twitter.com/starwars
http://instagram.com/starwars
https://plus.google.com/+StarWars/posts
https://www.youtube.com/user/starwars

Reszta jest... wolną amerykanką starwarsowianką.

Re: to nie jest

Apropo tej polskiej strony SW na Fejsbuku, faktycznie ciekawe kto się nią zajmuje. A nuż to któryś z Bastionowiczów pomaga w prowadzeniu tej Disneyowskiej propagandy

Re: to nie jest

QbaR napisał:
Apropo tej polskiej strony SW na Fejsbuku, faktycznie ciekawe kto się nią zajmuje. A nuż to któryś z Bastionowiczów pomaga w prowadzeniu tej Disneyowskiej propagandy
-----------------------

Nikt stąd nie prowadziłby tego w tak żałosny sposób ... Przetłumaczone (często słabo) gierki ukradzione z anglojęzycznego odpowiednika ...

Re: to nie jest

Matek napisał:
Nikt stąd nie prowadziłby tego w tak żałosny sposób ...

Po niektórych bastionowych "Miszczach" można się spodziewać różnych rzeczy...

Przetłumaczone (często słabo) gierki ukradzione z anglojęzycznego odpowiednika ...

No ale komu przecież chciałoby się wysilać by przetłumaczyć coś na język POLSKI, a nie polskopodobny?

Re: to nie jest

Star Wars Books jest prowadzone przez Del Rey, czyli oficjalną...z pewnego punktu widzenia. (A personalnie to zapewne Erich Schoeneweiss, tamtejszy redaktor).

dla mnie

te wszystkie fanpejdże nie mają większej wartości jeśli nie wiadomo kto pisze. Chyba, że jakieś teksty mają identyfikację właściciela.

Stąd też nie bardzo rozumiem (dajmy już na to), że DR się tłumaczy niejako. Co oni mają do zmiany skoro zadecydował o tym Disney? To już na fejsie Myszki Miki, względnie na SW powinno być coś takiego.

Ja z jednej strony ich rozumiem, że ktoś tam chce prowadzić jako taki dialog z fanami czy coś. Ale robi to "osoba", która nie ma nic do gadania.

theforce.net o #GiveUsLegends

Eric Geller z TheForce.netu (nerd, ale współpracujący też z Suvudovą częscią DelRey) napisał artykuł dość szczegółowo podsumowujący ostatnie działania ruchu #GiveUsLegends : http://www.theforce.net/story/front/Anger_Leads_To_Hate_Inside_The_Movement_To_Save_The_Expanded_Universe_160167.asp

Re: theforce.net o #GiveUsLegends

I nawet nie przekręcili mojego nazwiska

(tak, wiem, bo zrobili kopiuj-wklej )

Nie no, fajnie że akcja przynosi jakiś skutek (dopiero co USUWALI bezczelnie, albo ignorowali nasze posty - teraz nie tylko nas zauważyli, ale i o nas napisali. Jest różnica.)

...

Tylko że artykuł jest bardzo mocno prześmiewczy, więc nie wiem czy to pozytywny skutek.

Mnie już szczerze mówiąc męczy ten ogólny hejt, naprawdę czasem mam ochotę opuścić "The Alliance To Preserve The Expanded Universe" i nigdy więcej nie wrócić do tego zagłębia zaślepionych nienawiścią fanatyków.

Rozumiem żal i rozczarowanie, ale bez przesady.

Re: ...

Apophis_ napisał:

Mnie już szczerze mówiąc męczy ten ogólny hejt, naprawdę czasem mam ochotę opuścić "The Alliance To Preserve The Expanded Universe" i nigdy więcej nie wrócić do tego zagłębia zaślepionych nienawiścią fanatyków.

-----------------------

Stary xD Akurat ta grupa to jest jakaś tragedia. Zrzesza fanatyków, hejterów i krzykaczy ;d Moi znajomi już z niej pouciekali, ja sam już też tam nie zaglądam (No sorry, ale jak admin strony walczącej o tenże sam cel, co członkowie The Alliance, ma taką grupę gdzieś ... to coś to oznacza xD).

Jakieś memy z antyRebelsową propagandą, ciśnięcie Disneya, wieczne malkontenctwo, wytrzymać się nie da.

Mam kumpla, fanatyka EU, jest jeszcze większym fanem ode mnie (o dziwo nie ma konta na Bastionie, za to pracuje w Hataku) a sam uciekł z tej grupy i ma o niej jak najgorsze zdanie. Ci ludzie robią nam raczej czarny PR

Oczywiście nie uogólniam, ale tacy najbardziej rzucają sie w oczy.

Padniesz

Podam Ci przykładowy post z tej grupy. Streszczę go, nie chce mi się szukać oryginału (po angielsku) bo oni tak spamują, że pomimo iż minęło kilka dni, przekopywał bym się parę godzin.

Otóż koleś napisał że był w McDonaldzie czy innym syfie tego typu, i kubki na kawę czy tam pudełka na jedzenie były upstrzone rysunkami z Rebels.

TYP WALNĄŁ WYKŁAD O TYM JAK REBELS I DISNEY ZABIJAJĄ EU.

Okazało się że kelnerka nie miała pojęcia że w ogóle jest coś takiego jak EU, widziała kiedyś tam filmy, ale nawet nie skojarzyła że te śmieszne ludki z Rebels na opakowaniach są z tym powiązane.

Nic to, typ i tak dalej swoje. Stał z nią ze 40 minut i tłumaczył jak to Disney zabił EU.
Podobno typiara przyznała mu rację, że tak, bardzo brzydko się zachowali.

Gdy to przeczytałem to jednocześnie byłem rozbawiony i zażenowany.

Co zrobili członkowie grupy?

GRATULOWALI MU i pytali czy dał jej namiar na grupę, aby dołączyć i ją poprzeć.

#POGARDA ;/

Re: Padniesz

Jakby nie było to kiedy była jedynie twoja strona to w tego typu akcjach i omawiających je wątkach panował porządek. A tak to teraz jak się zagląda na pejszboka to w kółko wyskakują tego typu pojedyńcze "przemyślenia" bez ładu i składu i faktycznie tamta strona zaczyna męczyć zapewne większość najbardziej zatwardziałych fanów SW zamiast jako tako pomagać w działaniu .

Re: Padniesz

No ja w ogóle mam wrażenie że wtedy (2012- kwiecień 2014) mieliśmy zebranych w jednym miejscu fanów, te kilka tysięcy ogarniętych osób, ktoś przedstawiał pomysły, ja sobie wybierałem które są ogarnięte (a które warte przemilczenia ...) i prezentowałem je na forum, ludzie rozmawiali o tym czy jest sens robić taką czy inną rzecz i wspólnie decydowaliśmy.

I jakoś dopiero po zdekanonizowaniu obudziły się nagle tysiące nołljfów i ćwierćinteligentów drących ryje przez kabel, powstały dziesiątki tych stron, zaczęli tworzyć jakieś akcje (czasami co nowsza to głupsza, dziecinniejsza, przypominająca niesławne troll "rajdeły" które organizował Puchałke) i autentycznie zaczyna mnie (i wielu innym osobom) być wstyd że jesteśmy wrzucani do jednego worka z tym stadem kretynów którzy masowo spuszczają się do obrazków ze zdekapitowanym Ezrą i Myszką Miki ;/

Re: Padniesz

Czego się czepiasz?! To była zapewne jego najdłuższa rozmowa z dziewczyną na żywo w życiu!

Re: Padniesz

Lorn napisał:
Czego się czepiasz?! To była zapewne jego najdłuższa rozmowa z dziewczyną na żywo w życiu!
-----------------------

Bardzo możliwe

Pamiętam że w komentarzach, poza gratulacjami, pojawiły się pomysły abyśmy wszyscy fani EU tak robili, mówili o tym randomowym ludziom itp.

JAK JEHOWI xDDD

Dostałem bardzo długą (naprawdę baaaaardzo długą, ze 2000 znaków) wiadomość na moim prywatnym fejsie, o pozytywnych reperkusjach takiej akcji. Ogólnie to dwukrotnie im odmówiłem na stronie, no to zaczęli do mnie się dobijać prywatnie ;o

Re: Padniesz

Odmówiłem pomocy w propagowaniu takiej akcji, znaczy się.

Re: Padniesz

Matek napisał:

o pozytywnych reperkusjach takiej akcji

-----------------------

Ja bym tam poparł, biorąc pod uwagę wszechobecne pozwolenie na broń w stanach, jak trafi na kogoś mniej cierpliwego, to zanim dojdzie do połowy streszczania EU, to ktoś go w końcu zastrzeli.

Re: ...

Matek napisał:
[cytat]Apophis_ napisał:

Mnie już szczerze mówiąc męczy ten ogólny hejt, naprawdę czasem mam ochotę opuścić "The Alliance To Preserve The Expanded Universe" i nigdy więcej nie wrócić do tego zagłębia zaślepionych nienawiścią fanatyków.

-----------------------

Stary xD Akurat ta grupa to jest jakaś tragedia. Zrzesza fanatyków, hejterów i krzykaczy ;d Moi znajomi już z niej pouciekali, ja sam już też tam nie zaglądam (No sorry, ale jak admin strony walczącej o tenże sam cel, co członkowie The Alliance, ma taką grupę gdzieś ... to coś to oznacza xD).

Jakieś memy z antyRebelsową propagandą, ciśnięcie Disneya, wieczne malkontenctwo, wytrzymać się nie da.

[cytat]
-----------------------

Dopiero teraz zobaczyłem ten temat... zachęciliście mnie z Apo, dołączyłem do tej grupy, właśnie ją przeglądam. Wygląda nieźle

Re: ...

Nieważne jak mówią, byle mówili? ;P

Pierwsza zasada Phineasa Barnuma

"Nieważne, co o mnie mówią, ważne, żeby poprawnie pisali nazwisko"

Re: ...

A myślałem, że jestem jedyny^^

Sam już opuściłem tą grupę, bo męczyło mnie i żenowało to wylewanie żali przez zatwardziałych nerdów, którzy przyrównują się do Rebelii walczącej z Imperium.
Można dopraszać się o Sword of the Jedi, można narzekać na Disneya i podawać logiczne argumenty za tym, że zachowali się nie fair wobec fanów kasując EU, ale jejku, trzeba też mieć życie poza tym. Ci ludzie zupełnie na takich nie wyglądają.

prześmiewczy?

Możliwe, ale patrząc po tytule można by sobie w ogóle odpuścić czytanie. TFN poleciał najniższym konformizmem, chyba oglądali Rejs.

Ogólnie drażniło mnie czytanie i wszechobecne (i jakoby mające jakąś siłę) liczenie lajków i jakiś tam odpowiedzi na #? Nie nadążam... to miał być jakiś argument?
4.5k tak do kupy versus 12.7 mln SW czy 165k SWBooks?

Nie wiem po co te [sici], zwłaszcza przy kanonie pisanym z C, tak samo jak podkreślanie, że Lucas jarał się tylko Epizodami.
Jasne - a co z tymi magicznymi grupami "wiedzowymi"? Tzn. że oni byli wtedy, można się było na nich powoływać w razie czego, a teraz to tak naprawdę nie istniało, istnieje (podobno) od teraz?
These aren`t the droids you`re looking for?
Pieprzenie.

Zwracanie uwagi, że usunięte wpisy z profilu DR, bo niby Stay on topic and contribute in meaningful ways? Naprawdę, TFN dostanie wejściówki na zamkniętą pre-premierę EVII, z gangbangiem po na Ranczu Skywalkera? Osobiście wolałabym pochlać i podpupczyć Nicholsonem i Polańskim, ale i tak nie zniżyłbym się do takiej formy krytyki.



I tak dalej itp.
Jasne - protesty konsumenckie (bo te wszystkie ruchy tym właśnie są) w dzisiejszym świecie praktycznie nie działają. Nawet w Tok.fm była o tym audycja, jeszcze do znalezienia.

Każdy kto nawet nie będzie kupował "nowych" książek, zdaje chyba sobie sprawę, że EU nie zostanie przywrócone, połączone i nie będzie tam nowych pozycji. Tak czy siak.


Nie mniej to co zrobił TFN tym wpisem i ich wnioski - przerażające. Z historii to bym porównał do czego? Trybuny Ludu w Polsce?

Re: theforce.net o #GiveUsLegends

Jaki skutek?

Re: theforce.net o #GiveUsLegends

Strid napisał:
Jaki skutek?
-----------------------

Po raz kolejny muszę wypomnieć Ci trudności w czytaniu ze zrozumieniem.

Chodzi mi o to, że wcześniej nikt nie pisał o fanbojach EU. Jasne, mówiono o decyzji Disneya która rozwścieczyła wiele osób, ale nie mówiono o grupach czy stronach zrzeszających fanów.

Co więcej (jak zresztą napisałem ...) usuwano komentarze na różnych oficjalnych stronach (np Star Wars Books na F. I to normalne komentarze, takie które jeszcze pojawiały się przed tymi tępymi "rajdami" i copypastami. Teraz przynajmniej piszą o różnych inicjatywach. Szkoda że jako przykład mówią np o Allegiance (czemu? A zobacz sobie wyżej, pisałem już dlaczego tak uważam) ale ... "nie ważne jak mówią, ważne że mówią?"

Cóż, może i tak?

Re: theforce.net o #GiveUsLegends

Cóż, ja po prostu nie uznałbym napisania o #GiveUsLegends na fanowskim bądź co bądź serwisie "sukcesem akcji". Gdyby Disney czy LucasFilm podjął dialog to byłby sukces. A artykuł na TheForce.net? Meh.

Re: theforce.net o #GiveUsLegends

A ktoś nazwał to "sukcesem" ? ;o

skutek?

Tylko, że zobacz jak to jest napisane - raczej starają się zwalczać akcję, niż ją promować. Ośmieszyć ją, pokazać jako głupią, dziwną, dziecinną, niegodną itp. Akcja owszem przyniosła skutek, bo ludzie od książek zaczynają widzieć problem rebootu, którego nie zakładali i z którymi na razie nie potrafią sobie poradzić.

Z jednej strony masz fanatyków, którzy zwalczają głośno myszkę Miki, nowy kanon itp. Robią wrzawę i ogólnie sieją ferment, który zawsze źle wpływa na biznes. Podobno 1 zadowolony klient przyniesie ci 1-2 kolejnych, ale jeden niezadowolony może odstraszyć 10. Z biznesowego punktu widzenia więc ta grupa robi Del Reyowi bardzo złą robotę, choć jak najbardziej zasłużoną . Stąd próba ośmieszenia tego środowiska przez osobę powiązaną z Del Rey. Tyle, że problem jest większy, bo nie dotyczy tylko tej jednej grupy. Są też inne grupy i o niej także zaczyna się mówić. Choćby James Luceno w jednym z ostatnich wywiadów:

http://www.scifinow.co.uk/news/star-wars-7-exclusive-james-luceno-on-tarkin-eu-canon/

Zapytany o niejako zaczynanie od początku i robienie książek dla nowych osób, Luceno napisał coś takiego:

I suppose there’s some logic to that from a marketing point of view, but I worry about alienating the fans and the readers who have been with this franchise for however long it’s been, because it’s a large group and they’re very loyal.

I poniekąd facet bardzo trafnie diagnozuje problem drugiej grupy, osób które czują się alienowane przez wydawców. Sam się właśnie do tej grupy zaliczam. W moim przypadku wiąże się to z radykalnym ograniczeniem wydatków na SW. Z moich wyliczeń wynika, że jest to obecnie 10% tego co było 2 lata temu w analogicznym okresie i to jeszcze spadnie dalej. Patrząc po niektórych postach, które pojawiły się na fejsie po skasowaniu kanonu - nie tylko ja mam podobne podejście, że to koniec. Część osób pewnie się waha co zrobić, a hałaśliwa grupa ma na tych wahających wpływ. Dlatego zaczynają coś z tym robić, usuwanie się nie udało, więc trzeba zanegować jakoś krzykaczy, by część osób od nich chciała się odciąć. Proste. Z tego punktu widzenia faktycznie odnieśliście skutek i zmieniono broń. Jednak o ile krzykaczy skreślono, walka trwa o tą bardziej cichą grupę, która się wycofała. Swoją drogą bardzo ciekawi mnie panel książkowy na Celebration w Anaheim. Mam nadzieję, że będzie na nim Leland. To może być jeden z najlepszych paneli w historii konwentów

Re: skutek?

Naprawdę tak myślisz? Skończy się na wyprowadzeniu krzykaczy przez ochronę, zbyciu niewygodnych pytań i opowiadaniem, jacy to oni nie są podekscytowani wszystkim.

Re: skutek?

zabawa będzie o tyle fajna, że patrząc ile ludzi przychodzi na te panele (niewiele) to mała grupka może wprowadzić ferment. Zwłaszcza jak zaplanują sobie to wcześniej... A co do panowania, to już raz widziałem jak fanki Jainy (sztuk 3 lub 4) na takim panelu rozwaliły połowę pytań .

Re: skutek?

Lord Sidious napisał:
zabawa będzie o tyle fajna, że patrząc ile ludzi przychodzi na te panele (niewiele) to mała grupka może wprowadzić ferment. Zwłaszcza jak zaplanują sobie to wcześniej... A co do panowania, to już raz widziałem jak fanki Jainy (sztuk 3 lub 4) na takim panelu rozwaliły połowę pytań .
-----------------------

Opowiadaj

Re: skutek?

hmm,

http://star-wars.pl/Tekst/1067/14

sekcja "Legacy of the Force". Więcej szczegółów sobie nie przypomnę. Tylko kilka Jain dobijających się mikrofonu i przekrzykujących wręcz.

Stara Republika

Są plusy i minusy usunięcia kanonu.

Plusem jest dla mnie usunięcie historii ze Starej Republiki, która nigdy mnie specjalnie nie pociągała. Nigdy nie potrafiłem wytłumaczyć sobie jak przez tyle tysięcy lat technika pozostawała na tym samym (no może delikatnie, wręcz kosmetycznie mniejszym) poziomie, natomiast w przeciągu 6 filmów technika zmienia się tak dynamicznie jak w XX wieku.

Re: Stara Republika

Przesadzasz

W rozwoju technologicznym sa pewne etapy, zresztą nie tylko technologicznym.

Skoro, 5-10 tysięcy lat temu, technicznie rozwinięte światy galaktyki SW osiągnęły etap podróży w nadprzestrzeni, opanowały obróbkę w zasadzie wszystkich dostępnych w galaktyce minerałów oraz ich syntetycznych odpowiedników i zamienników, skoro nauczyły się komunikować na potężne odległości, zaczęły badać światy poza galaktyką, to raczej nie bardzo zostało co rozwijać normalnymi drogami rozwoju.

Co się mogło na przestrzeni ostatnich 3-5 tysięcy lat zmienić w takiej sytuacji? Kształt statków kosmicznych... w zasadzie niczym nie ograniczony, może się zmieniać tylko pod wpływem wyobraźni ich projektanta a nie pod wpływem nowo odkrytych "praw fizyki" czy materiałów.

Udoskonalanie statków, pojazdów czy wyposażenia takiego jak np pancerze wojskowe to, w takich warunkach, tylko kwestia ich funkcjonalności, dostosowania ich do kolejnych ras, do wygody ich użytkowania.

Zauważ jak szybko nasz świat się rozwijał przez ostatnie 100 lat... od koni i pary doszliśmy do samochodów, samolotów, elektrowni atomowych itp. Komputery... Ale jak sie przyjrzysz dokładniej to nagle się okaże, że już w zasadzie kręcimy się wokól granic tego co wymyśłiliśmy. Jedyną nadzieją na rozwój w tej chwili jest "fizyka cząsteczkowa".

Od 100 lat jeździmy spalinowymi samochodami, które uzupełniamy elektrycznymi... ale silnik elektryczny nie jest niczym nowym... Poprostu szukamy zastosowań na siłę dla już znanych urządzeń.

Jeżeli ine nastąpi jakis kosmiczny przeom w badaniach fizyków nad teleportacją, ogarnięciem czasoprzestrzeni, nano robotyką itp to raczej jesteśmy skazani na samochody i dzisiejszą technologię jeszcze przez wieki.

Pamiętam jak w latach 80-tych w szkole trafiały się lekcje pod tytułem: Jak wyobrażasz sobie życie w XXI wieku... Większość prac dotyczyła latających substytutów samochodów... lotów na inne planety... wtedy wydawało się, że tempo rozwoju jest tak wielkie, że za 20-30 lat to będzie norma... i co?

Realia SW to taka "cywilizacja constans" która wycisnęła ze swoich zasobów i umysłów prawie wszystko co było możliwe. Niestety taka sytuacja ine pomaga w rozwoju technologii. Nawet 10 ooo lat to pikuś jak odkryjesz już wszystkie pierwiastki, minerały, rodzaje enregii wokół siebie.

MMK

Nie wiecie czy star Wars Empire At War jest kanoniczne czy nie ?

Re: MMK

Było

cóż..

Opowieści o kanonie prosto z celebration.

http://www.starwars.com/news/swca-one-big-story-star-wars-canon-panel-liveblog?linkId=13622056

Najciekawsze dla Was to zapewne informacja, że nie jest wykluczona kontynuacja EU, że TOR jest nie ruszany bo póki co nic na jego temat nie zadecydowali, a Walrus Man wciąż nazywa się Ponda Baba.

Natomiast dla mnie, na chwilę obecną, najwłaściwsze podejście do kanonu prezentuje taka teoria: https://twitter.com/OurWhiteHotRoom/status/589210595028668416 "Boba Fett`s both simultaneously alive and dead. He`s the Schrödinger`s cat of Star Wars."

...

Bardziej podobają mi się twitterowe (czyt: nieocenzurowane) relacje z których wynika, że temat Mary Jade padł wielokrotnie (tłum krzyczał, pytał etc.) i za każdym razem prowadzący panel odpowiadali kamiennymi twarzami albo dyplomatycznymi, wymijającymi odpowiedziami. Pablo natomiast potwierdził, że postaci z Legends mogą - i będą - przenoszone do kanonu, więc jest nadzieja.

https://twitter.com/theforcenet/status/589207095494332417
https://twitter.com/theforcenet/status/589208063405522944
https://twitter.com/theforcenet/status/589207258132664320

żal

Czyli to co znam od 36 lat jest be?To że po Powrocie Jedi są książki aż do Caedusa to lipa?Nieźle...nie jest to dobre,kiedyś Lucas zabronił pisać o tym co było zanim lub jak powstawało Imperium,bo miał zamiar kręcić o tym.Ale to co znamy teraz?I co?Nowe historie będą pisać od PJ by zgadzało się z TFA?

TOR kanoniczny?

"hello. Im new to star wars. Which book should I start with. I`ve seen the movies but I want to know more about darth revan or the old republic. I would also like to know What is canon to star wars book wise ? Any suggestions ?"


" Star Wars Books For Old Republic books you can check out Revan, as well as the other Old Republic novels Fatal Alliance, Deceived (featuring Darth Darth Malgus), and Annihilation (featuring Theron Shan). As for our canon books, look for A New Dawn by John Jackson Miller, Tarkin by James Luceno, Heir to the Jedi by Kevin Hearne, and our upcoming release Lords of the Sith by Paul S. Kemp (who also wrote Deceived)."


Niby odpowiedzieli jakie książki są kanoniczne