Forum

pogłoski o śmierci Expanded Universe okazały się nieco przesadzone

Zaznaczam, że nie chodzi mi o hejtowanie nowego kanonu a raczej afirmację starego, przede wszystkim jednak zwrócenie uwagi na obecne trendy w rozwoju EU(!). Chciałbym bowiem niniejszym wykazać, że Expaned Universe wcale nie umarło i w najbliższej przyszłości spodziewać się można jego dalszego rozwoju.

(kolejność przypadkowa)

1. Imperial Handbook: A Commander`s Guide, Dana Wallace`a, którego nazwisko mówi samo za siebie. Autor, który dał nam wiele wspaniałych retconów i powiązań pisząc między innymi The Essential Atlas czy sporo innych pozycji literatury faktu SW. Jak wiadomo, IH: ACG należy do starego EU. Jeszcze nie widziałem, i pewnie długo nie zobaczę, ale można spodziewać się wysokiego poziomu. Przegląd zawartości na Wookieepedii pokazuje co prawda, że nowych wątków jest niewiele, zawsze to jednak miła integracja, tym bardziej, że Dan wyraźnie odwołuje się do starych materiałów RPG jeszcze z czasów West End Games.

2. Star Wars: The Old Republic. Choć niektórzy wciąż spierają się czy to nowy kanon czy EU, praktycznie rzecz biorąc nic go z nowym kanonem nie łączy. Mówi się, że kolejne rozszerzenie ma być nastawione na rozwój fabuły. Choć dla mnie wątek z Revanem był dość niepotrzebny, może doczekamy się rozwiązania wątku Imperatora i prędzej czy później dowiemy się jak zakończyła się galaktyczna wojna. Za półtora tysiąca lat czeka nas już przecież kolejny O Rany Wielki Konflikt. W każdym razie, ogrom nawiązań do reszty EU niezmiernie raduje moje serce.

Dodatkowym smaczkiem są pisane z perspektywy in-universe materiały źródłowe i krótkie opowiadania pojawiające się na blogu SW:TOR - http://www.swtor.com/info/news/blog/20150306

3. SkyeWalkers: A Clone Wars Story. Czytaliście już? Abel G. Peña napisał nowelę dziejącą się w czasach wojen klonów, początkowo LFL ją odrzuciło, teraz doczekała się pubikacji na blogu oficjalnej. Pod pewnymi względami stanowi zwieńczenie EU i pewnego okresu jego tworzenia. Peña bowiem wreszcie dopiął w niej swego i wprowadził do EU postać Atha Prime, stworzoną dawno, dawno temu na potrzeby nowej linii zabawek Kennera. Małymi kroczkami próbował zrobić to od dłuższego czasu i z tej perspektywy zabawa jest jeszcze lepsza. Nie mógł się przy tym oprzeć nawiązaniom do najbardziej zapomnianych wątków historii EU, starych komiksów |\/|arvela, zatęchłych rozszerzeń do SW d6 jak i do TCW. Jak zwykle balansuje przy tym na granicy przesady i próbuje dopisać do galaktycznych wydarzeń kolejną warstwę. Trochę to siermiężne ale daje do myślenia! Warto zauważyć, że rozwiązał tym samym jedną z większych zagadek EU. O, tę: http://img4.wikia.nocookie.net/__cb20150309211608/starwars/images/9/97/Seeds_of_SkyeWalkers.jpg
O ile się nie mylę, na okładce S:ACWS po raz pierwszy zobaczyliśmy też fregatę MedStar. Nowela do ściągnięcia tutaj: http://tinyurl.com/l6x8rkk

4. Vader`s Legacy. Abel G. Peña zapowiedział ostatnio w redditowym AMA (i potwierdził na forum TheForce.net), że przymierza się do publikacji ww. artykułu, napisanego na potrzeby Insidera 88, potem 90 i 92. Artykuł się ostatecznie nie ukazał, możliwe jednak, że doczeka się publikacji np. na blogu oficjalnej. W zamierzeniu miał opisywać dziedzictwo pozostawione przez Lorda Vadera, w tym rozszerzać postać niesławnej początek spoilera Vongrelli koniec spoilera.

5. Serie artykułów na blogu oficjalnej. Zarówno takie, które tylko zbierają do kupy informacje z innych źródeł (np. opisując filmowych Łotrów, Neimoidian czy Ewoków, vide http://www.starwars.com/news/inside-the-fearless-rogue-group), jak i te, które rozwijają istniejące wątki, często w szalonych kierunkach (głównie Abel i Dan, np. http://www.starwars.com/news/the-imperial-warlords-despoilers-of-an-empire-part-3). W tych drugich

6. Materiały do RPG-ów FFG. Ukazują się dość często i skupiają się na okresie galaktycznej wojny domowej. Warto zwrócić na nie uwagę choćby dla samych ilustracji. Kilka próbek:
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.793748550675254.1073741869.178191488897633&type=3

Reasumując. Retcon retcona hermetycznym nawiązaniem pogania. I nie ma wielkiej trójcy. Takie EU lubię! Nie chcę tu pod żadnym pozorem tworzyć podziałów w fandomie ale dla fanów continuity to wcale nie jest taki zły okres. Niewiele zgrzyta a sporo do siebie pasuje.

Innymi słowy, jeśli o mnie chodzi, czuję się całkiem usatysfakcjonowany kierunkiem w którym zmierza obecnie EU .

Re: pogłoski o śmierci Expanded Universe okazały się nieco przesadzone

Mihoo napisał:
[cytatmoże doczekamy się rozwiązania wątku Imperatora [/cytat]
-----------------------

Owszem, 28 kwietnia mają dać Ziost i tam będzie rozwiązanie.

Re: pogłoski o śmierci Expanded Universe okazały się nieco przesadzone

Hego Damask napisał:
Owszem, 28 kwietnia mają dać Ziost i tam będzie rozwiązanie.
-----------------------

Z czego się w sumie cieszę, bo na dłuższą metę wszechpotężny arcyłotr tego pokroju błaga o sensowne domknięcie wątku.

Re: pogłoski o śmierci Expanded Universe okazały się nieco przesadzone

To Was zmartwię ponieważ patch 3.2 nie rozwiązuje wątku imperatora
Przebrnąłem go na PTS`ie i na końcu Imperator umyka swojemu katowi
ups... spoiler

Re: pogłoski o śmierci Expanded Universe okazały się nieco przesadzone

...ale tylko do najbliższego poniedziałku, jak przypuszczam .

Re: pogłoski o śmierci Expanded Universe okazały się nieco przesadzone

A jeszcze w grudniu marudziłeś na obecny stan EU : P Mówiłem, że jest dobrze.

Co do opowiadania Skyewalkers, data podana na drugiej stroni to 2011. Nie jest to chyba w obecnym kanonie?

Ja polecam czytanie opowiadań w Insiderach. Pojawia się tam jeszcze więcej informacji i w większej częstotliwości, niż tej w książkach.

Jak się spodziewałem. Same książki i komiksy niekoniecznie istnieją w obecnym continuuity, ale same wydarzenia już tak. Dobrym przykładem jest zniszczenie Ossusa, czy też hełmy mandaloriańskie z KotORa w The Clone Wars i malowidło Mandalora, które się tam pokazuje.

Re: pogłoski o śmierci Expanded Universe okazały się nieco przesadzone

Hola hola! Kiedy mnie właśnie nowy kanon nie interesuje*! Wszystkie ww. o ile się nie mylę należą jeszcze do starego kanonu. Ukazały się po decyzji Disneya i świadczą o tym, że coś się jeszcze w [dawnym] EU dzieje. Zamierzam o tym na bieżąco donosić w niniejszym wątku.

Jeśli chodzi o nawiązania do starego kanonu (EU) w nowym kanonie, zdania nie zmieniłem - meh.

* Oglądam Rebels ale nie mam zielonego pojęcia co dzieje się w nowych powieściach.

no hej

Po pierwsze - fajnie że tacy classic Bastion users, jak Ty, czasami wracają.

Miałem właśnie wychodzić, ale wygląda na to że się spóźnię, bo byłem tak zaskoczony, że aż musiałem poczytać co napisałeś

Będe się streszczał : nie byłbym tak optymistyczny jak Ty, czy nawet Bolek.

TOR i IH? Proszę Was ... Te argumenty można od razu wsadzić do kosza. Toż to świeże, generujące zyski rzeczy. Załóżmy, że nawet 20% spośród potencjalnych klientów, to zatwardziali fani Legend. Nikt nie chciałby zaryzykować utraty lwiej części zysków, a nerdy mają to do siebie, że potrafią się obrazić, i rozsiać nienawiść po towarzyszach.

Zresztą co do TORa - dostawaliśmy sprzeczne sygnały. Najpierw nic poza filmami i TCW (oraz paroma żałosnymi wyjątkami a`la "adaptacje książkowe, ale tylko w momentach gdy w 100% pokrywają się z filmami") miało nie być w kanonie, potem na twitterze dodano do tej listy TORa, potem się tego wyparto ...

Typowa, bezczelna polityka. Trzęsą się nad utratą części graczy, tworzą dezinformację, ubezpieczają się. Teraz zarabiają na osadzonym w Legendach wysokobudżetowym, opartym na abonamencie MMO, ale jeżeli zechcą "poruszyć" ten okres w nowym kanonie, to rzekną "no przecież mówiliśmy że to niekanoniczne ..."

Cóż, nadzieja w tym, że gry generują większe zyski niż komiksy i książki, a KOTOR przebił się do świadomości nieporównywalnie większej liczby osób, aniżeli np Yuuzhan Vongowie. Sądzę, że ten okres EU może zostać "uratowany".



Artykuły, opowiadania, blablabla. No przepraszam bardzo, ale :

- do czego mają nawiązywać, skoro "kanoniczne EU" na dobrą sprawę jeszcze ... niemalże nie istnieje?

- Zapewne aż do premiery E7, a raczej okresu wzmożonej promocji, muszą trzymać gęby na kłódkę.

- Takie "smaczki" jak to, o czym wspomina Bolek, również niewiele znaczą, a także stanowią część polityki.
No bo co mnie obchodzi że taka rasa jak Herglic została przeniesiona do nowego EU, skoro (ważniejsza rzecz jaką jest) Trylogia Thrawna, z której pochodzi, nie istnieje (albo zaistnieje w zmienionej formie)?
A fani łykają i się jarają że "powoli stare EU wchodzi do kanonu" :/

Czy to naprawdę znaczące, skoro i tak wyjdzie film, który zburzy jakąkolwiek nadzieję na kanoniczność czegokolwiek po RotJ (a także i na wiele rzeczy sprzed tegoż?)

Ja nie hejtuję. Po prostu teza : "pogłoski o śmierci Expanded Universe okazały się nieco przesadzone", jest nieco przesadzona w tym kontekście. Tak, możliwe że się okazały. Na ComiConie, ogłoszono, że "Legendy" nie są martwe i anulowane. One są "zawieszone", a po promocjo 3 trylogii MOŻLIWE że będą kontynuowane.

Więc tak, nie było jeszcze zgonu.

Ale transplantacji też nie, bo ... raczej się ona nie przyjmie.

PS : Jaki był związek postaci początek spoilera Vongrelli i Vadera? koniec spoilera

PPS : W sumie to podobny temat już istnieje

http://www.star-wars.pl/Forum/Temat/19344

Re: no hej

No hej, piona Matek! [piona]

Musiałem się bardzo niejasno wyrazić . Zupełnie nie chodzi mi o kawałki dawnego EU w nowym kanonie (tym samym Twój temat nie jest taki znowu podobny). Ja w ogóle nie o tym. Rozumiem, że niektórych cieszy przenoszenie fragmentów dawnego EU do nowego kanonu, mnie to jednak nie rusza, jeśli już, to w sensie negatywnym (wkurza mnie to trochę bo to dla mnie nędza namiastka, jak to określasz transplantacja).

Nie o tym chcę w tym wątku pisać. Chodzi mi o rzeczy które ukazują się nadal w ramach starego EU! Bo ukazują się i aż byłem zaskoczony podliczając dzisiaj ile tego jest. Od czasu "zakończenia" EU dowiedzieliśmy się na temat tego uniwersum zaskakująco sporo.

Wiadomo, że patrząc realistycznie to trochę przesada. Dlatego piszę nieco a nie mocno. Dostajemy głównie ochłapy i (dosłownie) ścinki z edytorskiego stołu. W dodatku tworzone głównie przez pasjonatów, niekoniecznie z aprobatą D., bardziej pewnie za ich pobłażliwym przyzwoleniem. No i dobrze. Sam jednak piszesz, że może kiedyś do tego wrócą.

Zupełnie nie chcę wnikać w tym wątku w spory nt. kanonów. Zamierzam opisywać (jak FSM pozwoli możliwie często) nowego kawałki starego EU. Czy jak kto woli, śledzić życie pozagrobowe Legends.

Re: no hej

No, piona! [piona]

Wyraziłeś się jasno, niemniej i tak uważam że tematy te (siłą rzeczy), nawet jeżeli Twój miał w założeniu nie dotyczyć "przenikania się obu kanonów", w końcu się spotykają. A post Bolka to od razu udowodnił

Ale nieważne. Anyway, dobrze to podsumowałeś : to zabawa, traktowana pobłażliwe przez "górę", lecz jasne, dająca takim fanatykom jak my odrobinę funu. I dzięki im choćby za to.

O ile jednak "odwieszenie Legend" okaże się czczym gadaniem, mającym uciszyć negatywny shistorm wokół franczyzny i E7, to pogłoski o śmierci (oryginalnego) EU staną się faktem.

Re: no hej

Matek napisał:

PS : Jaki był związek postaci początek spoilera Vongrelli i Vadera? koniec spoilera

No właśnie cholera wie. Na Wookiee pozbierali trochę plotek i wygląda to tak: http://starwars.wikia.com/wiki/Vader%27s_Legacy
Artykuł będzie pewnie full Peña, czyli powiązania pójdą ostro po bandzie, ale w sumie czemu nie.

Re: no hej

Matek napisał:
Zresztą co do TORa - dostawaliśmy sprzeczne sygnały.
-----------------------

Matek, początkowo faktycznie sposób komunikacji budził problemy interpretacyjne jeśli chodzi o status TORa. Ale potem to się wyjaśniło, a sami twórcy gry przyznali, że obecnie Story Group dało im praktycznie wolną rękę, mają się tylko trzymać świata tak mniej więcej i nie ingerują w to co się dzieje w TORze. TOR zaś jest olbrzymią kopalnią całego "lore". Pal licho gre i historie, którą opowiada. To co tam jest wykorzystane w różnych elementach, czy to rozmowach, czy jakiś takich drobnostkach, to olbrzymi fragment dawnego EU, świetnie wykrojony i wykorzystany. A podziw jest z mojej strony tym większy, że TOR kosztował więcej niż TFA+Rebelianci, wiec się dało. Tyle, że ten ogrom powoduje, iż wycinając resztę EU z kanonu, a zostawiając w nim TORa, wycięcie EU byłoby bezsensowne. TOR jest nadal starym EU. TOR ten swój status wykorzystuje, w sposób bardzo ciekawy bo w ostatnim dodatku pojawił się i Revan, ale też na Yavinie można spotkać ducha Exara Kuna, co mnie bardzo ucieszyło. Oprócz tego powstają wciąż nowe oficjalne opowiadania związane z TORem, publikowane na oficjalnej stronie SWTOR.com. To dalej żyje swoim życiem i raczej trzyma się starego kanonu. Choć oficjalnie nie chcą o tym mówić, że to nie jest kanoniczne. To gra, która dzieje się na tysiące lat przed filmami, jednocześnie wykorzystuje ten świat. Ma bawić, a odległość czasowa powoduje, że twórcy mają pewną wolność. I pewnie będzie jeszcze jakiś czas. A zanim filmowcy i ich epigoni zaczną sięgać po Starą Republikę, to jest duża szansa że dostaniemy kolejne MMO, które zastąpi TORa. Problem kanoniczności się wtedy rozwiążę. Nowa gra będzie kanoniczna, a TOR, przecież zawsze był częścią EU.

dodam

jeszcze tylko, że jeżeli ktoś próbuje zatrzymać tak wielką i potężną machinę jaką było EU, to nieważne jak mocno wciśnie hamulce, ona nie stanie od razu w miejsce.

Wiele projektów powstawało, bądź było w trakcie rozwijania się, w momencie "dekanonizacji"*. Więc to niejako oczywiste że duch uniwersum Legend działał jeszcze długo po pogrzebie.

Obyśmy tylko doczekali się pełnoprawnego zmartwychwstania.

*to, że wśród rozgrzebanych projektów, którym jednak nie dano pożyć, znalazło się Sword of the Jedi, jest znaczące.

...

Myślę, że z rzeczy związanych ze starym EU które wciąż wychodzą można by też wspomnieć o odświeżonej edycji Fact Files wydawanej w UK - zaczęła się przed kwietniowym-ogłoszeniem, ale po nim lecą sobie dalej ; d

To co prawda mocno odtwórcze dzieło o stosunkowo małej "wartości-dodanej" jeśli chodzi o nowe info, ale niezwykle cenne jeśli chodzi o uporządkowanie wiedzy dotychczasowej ; d

Re: ...

O, właśnie, prawda. Dzięki! Nie skreślałbym ich jeszcze tak szybko jeśli chodzi o wartość dodaną (wiem, że nie skreślasz ), bodajże w pierwszym wydaniu FF zaistniała wzmianka o doppelgängerze hrabiego Dooku, czyli wyjaśnieniu tego, jak Anakinowi udało się zabić go dwa razy, w tym raz na początku wojen klonów. Do tej pory artykuły pisywali tam często "nasi" autorzy.

A skoro o kolekcjach mówimy, jest też Star Wars: Build the Millennium Falcon którego tytuł mówi sam za siebie. Z tego co widziałem, sporo pisze się tam o rzeczach biorących swój początek w EU.
http://www.buildmillenniumfalcon.com/

###

Własciwie oprócz TORa, wszystko o czym napisałeś to raczej świadectwo powolnego dogorywania EU, a nie jego dalszego życia. Żadna z tych historii nie pcha uniwersum do przodu, raczej dopisuje coś na boku lub łata istniejące dziury. Ich wkład w Stare EU możnaby porównać do wkładu Nowego EU w obecne uniwersum

TOR to zupełnie inne zwierzę - rozwija swoją część uniwersum, ale nikogo poza TORowcami już to nie obchodzi. Oczywiście do czasu pojawienia się jakichś większych nieścisłości (czyli co najmniej do premiery TFA, choć wątpię) nikt u góry tego nie powie i gracze radośnie będą sypać Disneyowi abonament do do kie$y.

Re: ###

A co ostatnio popchnęło uniwersum do przodu? Moim zdaniem taki kierunek rozwoju EU polegający na łataniu dziur, dorabianiu drugiego dnia, rozliczaniu przeszłości - to to, co jest w tym momencie potrzebne temu zmęczonemu życiem uniwersum. Zresztą, wraz z końcem Legacy vol. 2 historię EU można już z grubsza uznać za zamkniętą. Lepiej lub gorzej, ale mowa tu o dość poważnym domknięciu.

Mnie z kolei niezbyt obchodzi kogo TOR obchodzi . Jeśli dobrze rozumiem to, co piszesz, traktujesz go tak, jakby włączono go do kanonu. A to chyba nieprawda. Więc ewentualne nieścisłości z EVII są tu irrelewantne.

Re: ###

A tak z ciekawości, bo jeszcze do Legacy vol 2 nie doszedłem: serio to w jakiś sposób wydaje się zakończone? Bo ja szczerze mówiąc spowiedzam się dość brutalnie uciętej historii.

Re: ### (duży spoiler)

Bo i rzeczywiście historia jest ucięta, choć IMO nie razi to aż tak. Czysto teoretycznie, początek spoilera Sithowie zostali w gruncie rzeczy pokonani w bitwie na Floating World. Darth Wredd zaaranżował spisek mający na celu sprowokowanie One Sith do zmasowanego ataku, po to, by zebrać ich w jednym miejscu i wybić do nogi. koniec spoilera Co też się udaje. Wydaje mi się to trochę naciągane, biorąc pod uwagę filozofię którą mieli kierować się po wydarzeniach pierwszej serii Legacy. Niemniej, zamysłem twórców było chyba domknięcie.

Re: ### (duży spoiler)

Czyli wychodzi na to, że w Legendach Sithowie przestali wreszcie istnieć?

Re: ### (duży spoiler)

Gdyby ktoś pociągnął wątek okazałoby się pewnie, że nie do końca, że ktoś się gdzieś uchował (co jest zresztą zrozumiałe - istoty inteligentne na tyle, by zinfiltrować najwyższe szczeble rządu galaktycznego i planetarnych raczej nie dałyby się zwabić w tak nonsensowną pułapkę).

Ale fakt, że jest ich pewnie znacznie mniej.

...

Cóż za entuzjazm, chyba nie za bardzo słuszny. Wiesz ważność różnych rzeczy zależy od tego jak zarabiają, tak więc TOR ma oczywiście większe szanse na kanoniczność niż jakaś tam książka. A czym są te książki, komiksy czy nawet i gry w obliczu filmów i seriali? No niczym, są jak zamek z piasku na drodze czołgu, nie mają szans. Z drugiej strony to prawda że ciężko zatrzymać ten pociąg który jechał przez bodajże 30 lat, to względem tego co słusznie napisał Matek. Co jakiś czas może się coś pojawiać bo jest na to popyt, ale nie należy się spodziewać jakiegoś trwałego powrotu starego EU.
Druga sprawa, myślę że dobrze przeprowadzono te skasowanie EU. Nie można było tak rodzielać na kategorie, dobre i niedobre. Niektóre rzeczy zostawimy, inne do kosza. Dlaczego?
Po pierwsze, ile byłoby pretensji fanów, że jak to? Usuneliście książkę a, b, c i x które były fajne, a zostawiliscie y, d i e które były do dupy. Ile fanów tyle teorii, takich pretensji byłoby bardzo dużo, a nie powinno się faworyzować jednej grupy kosztem drugiej.
Po drugie, jeżeli usuniętoby wybrane rzeczy, a inne pozostawiono, to wiązałoby się to z rozpisaniem planu na nowe produkty na wiele, wiele lat. Nie wiadomo do końca jak mogłaby się potoczyć przyszłość SW, a różnie to bywa. Być może np. za parę lat jakiś reżyser powie że jakaś rzecz z EU przeszkadza jego twórczości.
Należało więc zbudować wszystko od nowa, usunąć wszystko, (oczywiście z wyjątkiem 6 epizodów i niestety TCW) a później z biegiem lat dodawać te rzeczy ze starego EU które pasują, które można gdzieś wcisnąć. Przykładem może tu być Tarkin Jamesa Luceno, który już parę rzeczy ponownie ukanonicznił np. szczyt na Eriadu z Maski Kłamstw i Dartha Plagueisa, i takich rzeczy będzie na pewno więcej. To tyle.

Re: ...

Mówimy chyba o dwóch różnych rzeczach. Ja już dano pogodziłem się z tym, że dawne EU jest niekanoniczne, łącznie z TORem. Nie spodziewam się też powrotu Legends do łask (ale chyba nikt z nas nie spodziewał się EVII, ja zaś na pewno nie spodziewałem się drugiego sezonu Clone Wars Animated Series, który obecnie uwielbiam - oba miały nigdy nie powstać). Przede wszystkim chciałem jednak zwrócić uwagę na to, że tych źródeł jest dziś zaskakująco sporo (a w przeliczeniu na radochę lore geeka niebotycznie dużo).

Poza tym, bordoka z rzędem temu kto zna całe dotychczasowe EU. Bo pierwszy z brzegu z artykułów o których pisałem w pierwszym poście to godzina sprawdzania na Wookieepedii.

Ja wiem, że mam trochę autystyczne specyficzne podejście, w SW bardziej interesuje mnie treść niż forma.

ilość

punktów podanych w pierwszym niby robi wrażenie, ale jedyne co mnie zaskakuje to to, że Imperial Handbook to jednak Legenda. Z tego co zrozumiałem z wypowiedzi DW to miało być kanonicznie, ale może zmienili. To może warto kupić

Cała reszta jest zaś... udawaniem, że z EU coś może jeszcze być.
TOR? Plz, w prawie każdym artykule TOP10 wtopionej kasy w nieudane mmo, teraz dodatkowo (przy tym co już robili) mogę miotać Revanem i całą Starą Galaktyką jak chcą.
A Clone Wars Story? Co? Przecież z tego okresu opisano już każdą minutę i im dalej tym bardziej w infantylny sposób. Teraz para w "jakość" uderza przy Rebelsach...
Vader`s Legacy? Ale po co skoro o Vaderze zapewne będzie z 5 książek nowo-kanonicznych? Mam sobie czytać jak było i jak jest, czy mam sobie wybierać?
Blogi pominę litościwie a rpg od FFG... proszę.


Legendy stały się Legendarne i takimi pozostaną, w naszej pamięci. Po prostu to co najwartościowsze - książki i gry video - nie będą już powstawały, a nawet jeśli to co? Ja nigdy nie rozumiałem i nie akceptowałem idei rebootów. Hajs hajsem, ale... jak dwa czy więcej światów alternatywnych miałoby istnieć w jednym uniwersum? Głowa moja na to za mała.

Więc EU zostało zamknięte, co ciekawe łopatologicznie z okresami Starymi, które mimo wszystko miały jeszcze olbrzymie pole do jakościowego popisu. Ale zamknięte nie znaczy martwe - w końcu mówimy o żywych legendach I to jest tyle, nie wyciągałbym większych wniosków i nie robił żadnych nadziei.


Cześć Mihoo w ogóle

Re: ilość

No siemka Bart!

Imperial Handbook miał być początkowo kanoniczny ale wydawca ogłosił, że to Legends. Wspaniale, bo ta publikacja nie ma sensu w nowym kanonie. A do EU pasuje jak ulał.

Nie zaznaczyłem tego tak znowu wyraźnie (skądinąd sam tytuł jest wiele mówiący) ale z pełną premedytacją przesadzam pisząc o dobrej kondycji EU. Z drugiej strony chodzi mi jednak o to, żeby zachęcić do innego spojrzenia na tę kwestię. Tak jak napisałem - zasadniczo już nic się w nim nie spieprzy, EU tworzą ludzie którzy do tej pory raczej się sprawdzali (DW wiadomo, AP mógł wzbudzać kontrowersje ale zna uniwersum lepiej niż większość z nas, JF też dawał radę). Nie będzie już kiszkowatych powieści w której ci sami bohaterowie znowu ratują galaktykę, etc, etc.

TOR. Hej Bart, wszyscy wiemy że hejtujesz TOR, z tego co się orientuję głównie jako MMORPG. Twoje prawo. Ja go osobiście bardzo lubię - ale to bez znaczenia. Jeśli bowiem spojrzeć nań jako źródło lore to dawno już nie było niczego lepszego.

SkyeWalkers. Przejrzyj sobie pobieżnie SkyeWalkers i zobacz co Peña zrobił w tej nowelce jeśli chodzi o continuity. Już za samo rozwiązanie wątku dwóch uczniów Obi-Wana - Vadera i ojca Luke`a - należy mu się nagroda Abla. Już wszyscy chyba zapomnieli o tej nieścisłości, a tu bach.

Vader`s Legacy. Ale serio bardziej obchodzą Cię nowe książki o Vaderze niż domknięcie starych wątków?

FFG. Co jest nie tak z FFG?

Ja też nie robię sobie nadziei, liczę się z tym, że jak już powygrzebują z zapasowych dysków wszystkie odrzucone artykuły, skończy się TOR, skończą się wszystkie hiszpańskie komiksy o Ewokach, FFG straci licencję... to będzie koniec. Ale sam pomysł domykania i porządkowania uniwersum (chronologia wojen klonów, anyone?) bardzo mi się podoba.

to

ciekawe, że wytykanie do bólu błędów ogólnych, bądź tego co mnie subiektywnie razi nie jest dziś oceną, nawet nieuczciwą a hejtem.

Wbrew temu co się uważa - nie hejtuję i nie hejtowałem TORa. Czy Wiedźmina Drugiego przykładowo.
Ale może po prostu tak jak jestem nielicznym osobnikiem czytającym książki w Polsce, to może też tak jest z rozumieniem słów


Tak czy siak ja nie o tym. Nie będziemy się spierać co do poszczególnych tematów, bo wiesz - jest opinia i jest opinia i nie ma co tego ciągnąć.

Po prawdzie jestem rozdarty między Legendy, w których i tak mam zaległości (książki), które wielokrotnie były przeze mnie masakrowane za nędzę i miałkość, a nowość - tak czy siak idącą awangardą czy z flanki czy tyłu tego czym dla większości są SW - filmów. Czyli EVII.


Jestem rozdarty, bo skoro coś uznano za projekt skończony to dłubanie tam... no są ludzie, którzy lubią z trupami, ja nie. Chociaż możliwe jest też dorzucenie do trumny czegoś gustownego
Tylko czy domknięcie Vadera cokolwiek wniesie skoro... to już nie jest uznawane za ważne.
Kurwa :/ przepraszam, ja po prostu nie rozumiem i nie mogę się ogarnąć w idei reboota

Z drugiej strony mam Kanon, nad którym powinienem skakać, bo w końcu oficjalnie i głośno ma być wszystko zatwierdzone, z rękami i nogami. A tu już się nie zgadza, co ostatnio odkrył mi LS
Poza tym to co jest obecnie w większości opiera się na dwóch animowanych serialach, których wymiar "mózgowy" znowu zmierza ku martwicy... mózgu tegoż.


Ale w każdym razie dobrze, że napisałeś mi że to była przesada. Nie skumałem tego a tutaj niektórzy mają prawdziwie fanatyczny zapał, więc...

...

Nie cieszyłbym się. Kwestią czasu jest jak TOR straci na popularności. Jak przestanie być maszynką do robienia pieniędzy, ogłoszą oficjalnie, że wydarzenia z tej gry są niekanoniczne. Przy tym ludziom w końcu zaczną się nudzić kolejne historie o Vaderze i wydarzeniach około-TFA-owych, a wtedy może jakiś spin-off, gry, komiksy, książki, nowe historie ze "starożytności" i hajs się zgadza $$$. Ale do tego potrzeba czasu, obstawiam, że Disney wszystko ma zaplanowane może i na 20 lat, jak w przypadku Marvela.

Taka refleksja

Przeczytałem cały wątek i w zasadzie naszła mnie taka refleksja, że kanon został zabity przez TCW o wiele bardziej niż przez Disneya, który tylko uogólnił zasady, które do uniwersum wprowadził sam Lucas z Filonim. To w TCW pojawiła się praktyka nadpisywania, zmieniania historii, robienia wszystkiego tak, jak się to podoba scenarzyście nowego odcineczka kreskóweczki. Disney w praktyce przyszedł na gotowe i dokończył po prostu dzieła za kapelusznika i ... Lucasa, który EU zawsze miał gdzieś, przekonany co do tego, że sam jest jedynym geniuszem i w Star Wars jedyne co ma jakąś wartość pochodzi od niego.

A wracając do śmierci EU... nie ma po co się oszukiwać. Stare Gwiezdne Wojny, stara, wspaniała struktura jaką było Uniwersum z EU padła i nie wstanie.

Mieliśmy możliwość przez wiele lat uczestniczenia w czymś, co praktycznie już nie istnieje. W obserwowaniu jak tworzy się spójny świat Gwiezdnych Wojen. Wielowątkowy, wielotorowy i bardzo skomplikowany, z wieloma poziomami wtajemniczenia, nie tylko dla nastolatków i dzieci. To było to, co w świecie Star Wars lubiłem najbardziej, że jest to spójna, jedna całość, pełna tajemnic, ale tworząca pewien kanon wiedzy o świecie i ciągłość. Teraz to zostało zastąpione przez logikę, którą nazwałbym Prawem Ostatniego Odcinka. POO to po prostu reguła zgodnie z którą nie liczy się nic poza obecnie serwowanym odcinkiem i produktem. Już teraz twórcy nowego kanonu niespecjalnie przejmują się wątkami nawet z filmów, tak samo też wkrótce będą olewać TCW i nawet Rebels, aby tylko tworzyć chwilowe produkty dla swojego targetu, produkty coraz bardziej infantylne i nastawione na masówkę dla coraz głupszych odbiorców.

I to jest nieuniknione, bo takie są reguły rządzące Disneyem i jego marketingiem. Stare Gwiezdne Wojny miały w sobie coś z roboty rzemieślniczej, chałupniczej i amatorskiej. Owszem - była to wielka marka, firma itp itd... ale jednak wielu twórców Uniwersum miało dużą wolność, swobodę i byli to ludzie niezależni od siebie, realizujący swoje pomysły i czyniący to w ramach właśnie spójnego świata. To właśnie to powodowało, że EU było tak niezwykłe, bo obok Luceno mieliśmy Karpyshyna, obok Karpyshyna była ekipa z Dark Horse... i nie było jednomyślności, tak jak teraz -> tzn. wszyscy robią pod Rebels i tyle.

Ten stary kanon, EU, będzie wymierał, bo i ludzie którzy go znają mają swoje lata. Żeby dobrze znać ten kanon trzeba mieć co najmniej 20 lat i sporo doświadczenia, a 20-latkowie i starsi nie będą dla Disneya targetem. Nie są. TOR też w końcu upadnie - bo choć ma wiele wad, to daje jednak swym klimatem namiastkę starego EU - i powstaną MMORPG z Rebels, albo nową trylogią, która - daje sobie rękę uciąć - duchem i poziomem aspiracji będzie bliższa Rebelsom niż któremukolwiek z 6 epizodów NT i ST.

Z tym się trzeba pogodzić i pielęgnować to, co lubiło się w SW indywidualnie, na własną rękę. Bo niestety EU żyło dopóki w nie inwestowano. Teraz to już stan agonalny. Star Wars jest już kolejnym Marvelem. Zlepkiem wątków, symboli i motywów do dowolnego użytkowania na rzecz kasy. Tyle.

Re: Taka refleksja

Pesymistyczna to wizja, ale bardzo prawdziwa. Właściwe to mógłbym rzec że idealnie trafiłeś z sedno, ale jednak w pełni się z tobą nie zgodzę. Przede wszystkim w sprawie TFA. Ten film nie jest wytworem stuknientego Filoniego, ale w głównej mierze dwóch panów, Abramsa i Kasdana, a oni znają się na rzeczy, Kasdan robił filmy w czasach gdy Filoni był pewnie jeszcze dzieckiem. Obydwaj panowie, Abrams i Kasdan znają się na starym kinie i raczej nie są tak mało ambitni by mając okazję do zrobienia filmu SW, sugerować się byle jaką bajką, byle jakiego reżysera jakim jest Filoni. O TFA bym się nie martwił, prędzej już o Ep.VIII, który reżyserowany będzie przez kolejnego (po Filonim) żółtodzioba, Riana Johnsona. Przy TCW było właśnie tak, że oddano ten serial w ręce człowieka bez doświadczenia. Nic więc dziwnego że serial okazał się badziewiem, i z Ep.VIII też tak być może.

Kolejna sprawa, w pełni zgadzam się że to TCW bardziej rujnowało EU, niż Disney. To właśnie był pomysł twórców TCW aby robić taką chwilową twórczość. To nic że coś w serialu zaprzecza czemuś z EU, za parę miesięcy wpadniemy na inny pomysł który koniecznie będziemy musieli przedstawić, i wtedy to też nic jak ten pomysł z kolei, zaprzeczy czemuś w serialu. I tak dalej, tak to się właśnie odbywa.

Rację masz także w kwesti wymierania EU. Po pierwsze, dla Disneya raczej nie będzie targetem, człowiek 20-kilkuletni, który dobrze zna się na EU, a młodzież jarająca się wiadomymi bajkami. Po drugie, ludzie w moim wieku, 20-kilkuletni, sami będą odchodzić od SW, z różnych powodów. Nie tylko dlatego że niewiele ciekawych rzeczy w SW pozostanie, ale także dlatego że nie ma czasu, goni nas praca, szkoła, studia, albo i dziewczyna . Wiadomo jak jest, to już nie są wspaniałe lata liceum, kiedy na wszystko był czas. Ale dopóki EU gości na naszych półkach, EU żyje dalej. I niech to będzie puentą.

Re: Taka refleksja

Dwudziestolatkowie... taak będziecie odchodzili... Targetem będą dzieciaki... To takie oklepane i inestety prawdziwe realia, tyle, że kompletnie nie mające sensu w kwestii SW. Szkoda tylko, że Ci którzy tworzą i będą tworzyc kolejne elementy tego "świata" nie biorą pod uwagę jednej rzeczy... Kasę na te wszystkie, marketingiem podganiane, rzeczy związane z SW wydają rękami dzieciaków ich rodzice.

I tu cała siła tego co stworzyl Lucas... tyle, że właśnie zostaje to zabijane.

Dwudziestolatkowie odejdą od Sw... ale ci któzy przez pierwsze 20 lat swojego życia poświęcili jego część SW wrócą do tego w wieku 35-40 lat... kiedy będą wpychali do glowy swoim dzieciakom to czym kiedyś się bawili.

Pytanie: czy Disney będzie potrafił wtedy właśnie pokazać coś co dla tych "staruchów" będzie miało jeszcze jakąś wartość...

Po obejrzeniu IV, V i VI epizodu czekałem 19 lat na Mroczne Widmo... Teraz mija 10 lat od Zemsty Sithów i jestem ciekaw jak odbiorę ep VII. Mam nadzieję że podobnie jak I-III i że dalej będę mial ochotę w jakimś stopniu brac udział w tej "wyprawie" dalej.

Tyle, że nie wierzę, żeby chciało mi się zapychać głowę w między czasie "nowymi pozycjami czytelniczymi" bo jeśli w ciągu ostatinch 3 lat, co chwile, wprowadzano "poprawki/korekty" wydarzeń w czymś, co przez ostatnie 30 lat rozszerzało się, rozrastało właśnie w EU, w sposób sensowny i mimo wszystko spójny, to nagle teraz zaczyna sie to to sypać i rozpadać. A do tego perspektywy dalszego "rozwoju" są załamujące.

Cóż, niech Moc będzie z nami... może za kilka lat okaże się, że ktoś to pukłada na tyle sensownie, że moje wnuki i Wasze dzieciaki jednak, wspólnie z nami, siądą do kolejnych filmów, książek i będziemy się potrafili razem tym cieszyć...

Oby...

cóż

bardzo mądry post. Realistyczny. I po stukroć się zgodzę z jednym: Star Wars zaczęło umierać od momentu premiery TCW. Wtedy właśnie pokazali dobitnie, że $$$ to jedyna warta uwagi dla nich wartość, a tworzenie spójnego uniwersum i godne traktowanie fanów interesuje ich tylko do momentu, gdy się to opłaca. Jeśli mają pomysł który im przyniesie więcej $$$ (wtedy to było: pozmieniamy parę wątków żeby dzieciaki się bardziej zajarały TCW, potem eskalowało do: wywalmy całe EU zeby zrobić nowe filmy!), to wszystko idzie w cholerę. Zmienili się w międzyczasie właściciele marki SW, ale podejście było to samo. Bo to przede wszystkim biznes.

Moje fanostwo zaczęło umierać właśnie wtedy, przy pierwszych wieściach o TCW, o Ashoce Tano jako padawance Anakina... itd. Teraz pozostało już tylko zgorzknienie

Re: cóż

Dokładnie. Aż do TCW ewentualne nieścisłości w EU pojawiały się dość rzadko, były to pojedyncze wypadki przy pracy, uniwersum szło ku łataniu dziur (choć oczywiście nie wszystko się dało) i dopowiadania ciekawszych szczegółów do ogólnej historii. A tu pojawia się TCW z Ahsoką i od tej pory PRAWIE KAŻDY odcinek wykorzystywał rzeczy z EU do własnych celów, z czasem obudowując się w swego rodzaju alternatywnej rzeczywistości - powstało 6 sezonów i gdyby nie nagły odwrót od NT to nadal by trwało, więc oczywista że nie da się tego pogodzić z innymi pozycjami z podobnego okresu. Potem nawet rzeczy spoza TCW zaczęło to dotykać - doszło do powstania serii komiksów "Star Wars" Wooda, która nie ma żadnej racji bytu, a coraz więcej pozycji książkowych było typowymi zapchajdziurami ("przygodówki" które nie mają nic wnosić). Na koniec to wszystko stało się tak rozgrzebane, że można było już tylko wcisnąć wielki przycisk RESET.

Najbardziej mnie bawi, że dokładnie ci sami ludzie, którzy pracowali przy starym EU (przynajmniej w ostatnich latach) teraz obiecują że tym razem wszystko będzie spójne. Nie ma absolutnie żadnych podstaw żeby w to wierzyć (już nie mówiąc o jakości).

Re: Taka refleksja

Krogulec napisał:
To w TCW pojawiła się praktyka nadpisywania, zmieniania historii, robienia wszystkiego tak, jak się to podoba scenarzyście nowego odcineczka kreskóweczki.

Różni się to od przyjętych i przez lata praktykowanych w EU praktyk tylko tym, że nowe odciniki były co tydzień a nie co miesiąc lub co kilka miesięcy, jak w wypadku komiksów i książek. Stąd zgrzyty były bardziej zauważalne.

Mieliśmy możliwość przez wiele lat uczestniczenia w czymś, co praktycznie już nie istnieje. W obserwowaniu jak tworzy się spójny świat Gwiezdnych Wojen. Wielowątkowy, wielotorowy i bardzo skomplikowany, z wieloma poziomami wtajemniczenia, nie tylko dla nastolatków i dzieci. To było to, co w świecie Star Wars lubiłem najbardziej, że jest to spójna, jedna całość, pełna tajemnic, ale tworząca pewien kanon wiedzy o świecie i ciągłość.

Czytałeś może artykuły z bloga oficjalnej? Te o imperialnych watażkach, o kreskówce Droids, o obcych w Imperium? Albo ścinki z Essential Guide to Warfare? Jeśli chodzi o wielowątkowość i spójność, biją wszystko inne do tej pory na głowę. Ponieważ uniwersum Legend jest zamknięte pod tym względem, że nikt już raczej nie dodaje nowych historii, o spójność będzie teraz tylko łatwiej.

POO działało również do tej pory, czego przykładem są liczne retcony. Potrafiłbyś wskazać moment do którego EU było superspójne? Nigdy takiego nie było. Pierwsze zeszyty Marvela zdezaktualizowały się w momencie premiery ESB. Spotkanie na Mimban zupełnie nie pasuje do reszty kanonu. Lata pomiędzy ANH i ESB opowiadano na nowo kilkukrotnie. Plany gwiazdy śmierci zdobywano chyba z pięć razy. Vader dowiaduje się o istnieniu Luke`a chyba z trzy razy. Łowca nagród spotkany przez Hana na Ord Mantell to kilka różnych postaci. Dorobek RPG-ów WEG został w dużej mierze pominięty. Pierwsze powieści nie zachowywały spójności ze sobą. Wizja historii starożytnej z TotJ ma się średnio do KotORa. Trylogia Bane`a rozjeżdża się z komiksem Jedi vs Sith. Nawet tak spójny projekt jak pierwsza próba opowiedzenia Wojen Klonów - a zwłaszcza ich końcówki - rozjechała się błyskawicznie. Zadanie było proste, skoordynować Labirynt zła, internetowy komiks, serial animowany i EIII. Nie udało się uniknąć błędów.

Myślę, że odwołujesz się do nieuzasadnionej nostalgii. Tzn., nikomu jej nie bronię, sam ją rozumiem, ale tęsknisz do czegoś, czego nigdy nie było.

Krogulec napisał:
[...] powstaną MMORPG z Rebels, albo nową trylogią, która - daje sobie rękę uciąć - duchem i poziomem aspiracji będzie bliższa Rebelsom niż któremukolwiek z 6 epizodów NT i ST. [/...]

To w sumie ciekawe spotrzeżenie. Do tej pory pośród fanów panowała raczej zgoda co do tego, że NT i ST są od siebie bardzo odległe, zwłaszcza jeśli chodzi o poziom. Czy przyjście nowego kanonu spowoduje, że zaczniemy je razem postrzegać jako dawną jakość która już nie wróci?

Z tym się trzeba pogodzić i pielęgnować to, co lubiło się w SW indywidualnie, na własną rękę.

z tym się w zupełności zgadzam, tyle, że to stwierdzenie jest w sumie aktualne od dawna.

Re: Taka refleksja

Mihoo napisał:
Nawet tak spójny projekt jak pierwsza próba opowiedzenia Wojen Klonów - a zwłaszcza ich końcówki - rozjechała się błyskawicznie. Zadanie było proste, skoordynować Labirynt zła, internetowy komiks, serial animowany i EIII. Nie udało się uniknąć błędów.
-----------------------

W tym fragmencie nie mogę się zgodzić, jako że niesławny konflikt między Clone Wars a Labiryntem Zła został straszliwie rozdmuchany do gigantycznych rozmiarów, a niesłusznie.

Z jednej strony u Tartakovsky`ego mamy Shaak Ti z Roronem Corrobem i Foulem Modamą jako głównych Jedi ratujących Palpatina, podczas gdy w LoE mamy Shaak Ti ze Stass Allie. Ok, niby niescisłość.

Tyle, że z drugiej strony w "Labiryncie..." mamy po chwili kilku innych Jedi dołączających do zespołu Shaak Ti, w tym Jedi-Ithorianina i Jedi-Talza!! Co prawda dość szybko giną, ale jednak są.

Mamy więc powiązanie między LoE a Tartakovskym. Co prawda przebieg wydarzeń i udział niektórych postaci nieco się różni, ale tak niewiele, że nie można tego uznać za poważne nieścisłości, a tylko za drobne pierdółki.
A już na pewno mówienie przez to o niekanoniczności trzeciego sezonu lub całość CW - a były w przeszłości takie głosy - jest grubą przesadą.



Choć oczywiście zgodzę się z główną myślą, że nieścisłości w uniwersum były zawsze, raz nieszkodliwe, raz wkurzające, raz bardzo wkurzające, i to wszystko na grubo przed TCW.

Re: Taka refleksja

To co pamiętam + Wookieepedia:
CWAS: Yoda i Mace dziesiątkują armię droidów w trakcie bitwy
ROTS(n): Yoda nie bierze udziału w bitwie, Mace ściera się z Grievousem w pociągu

LoE: Jedi broniący kanclerza (R. Corobb, F. Moudama, Shaak Ti) zostają szybko pokonani
CWAS: Pościg trwa długo, Moudama i Corobb giną w bunkrze
RoF: ciało Corobba zostaje znalezione w bunkrze, Shaak Ti i Windu towarzyszy Stass Allie

LoE: Anakin i Obi-Wan lecą na Coruscant bezpośrednio z Tythe
CWAS: Anakin i Obi-Wan na Coruscant bezpośrednio z Nelvaan

Myślę, że po prostu inaczej postrzegamy różne rzeczy. Tobie podoba się to jako powiązania a różnice traktujesz jako nieistotne pierdółki (masz łatwiej ), dla mnie kiedy pojawiają się te same postacie ale robią różne rzeczy i giną w różnych miejscach to znaczy, że ktoś źle zrobił swoją robotę. Zamysł był wspaniały, wykonanie - dużo gorsze. Oczywiście, dokonywano retconów (Nelvaan i Tythe), można to ponaciągać i próbować uspójnić, można to tłumaczyć "zamieszaniem medialnym", "nierzetelnością historyków", "zaginionymi dokumentami - wiadomo, wszystko się da. Dla mnie wygląda to tak, że reklamowano ten projekt jako spójną całość a dostaliśmy kilka różnych wersji.

.

W sercach wielu fanów EU na zawsze pozostanie tą historią, która wydarzyła się "naprawdę". Jedynie szkoda, że po Crucible nie zrobiono serii zamykającej ten świat, gdzie bohaterowie żyliby "długo i szczęśliwie".

Miodem na serce dzisiaj okazały się komentarze pod najnowszym postem fanpage`a StarWars. Dotyczył on książki z nowego kanonu - Aftermath. Pod postem tym nie ujrzy się zachwytów, bo w większości przypadków są to wspomnienia dotyczące EU i tego, że już historia po bitwie o Endor została opowiedziana. Piękna sprawa. Szkoda, że za parę lat już nikt nie bedzie wspominał o EU, bo w dyskusji będą brać udział nowi fani, którzy zapewne nawet nie będą wiedzieć kto to Mara Jade.

History of the Old Republic

http://neechart.blogspot.jp/2015/02/history-of-old-republic.html

Zanosi się na książkę będącą przewodnikiem pod historii starożytnej galaktyki w ramach uniwersum Legends.

I rest my case.

Re: History of the Old Republic

-[sprawdza, czy nie pierwszy kwietnia]

Re: History of the Old Republic

Wstrzymałbym się z wszelkim hurraoptymizmem właśnie ze względu na zbliżający się dzień 1 kwietnia. Aby żart był wiarygodny musi być wypuszczony ciut wcześniej. Jeśli jednak okaże się że to prawda, to znaczy że jeszcze nie wszystko stracone

Re: History of the Old Republic

To nie może być żart, a jeżeli nawet to nie płynący z góry Gadanie (o tym jak mało znaczący są dla "góry fani książek/komiksów) gadaniem, ale to już byłoby wręcz okrutne, czarny PR i strzał w stopę

Re: History of the Old Republic

Tak jakby ktoś (oprócz najzagorzalszych fanów) się tym przejmował Ważne, że jest okazja zrobić sobie z kogoś jaja. Chcę żeby to była prawda, ale wolę poczekać na jakieś oficjalne potwierdzenie po pierwszym kwietnia. Tak na wszelki wypadek

Re: History of the Old Republic

News gruchnął dopiero wczoraj ale wpis blogowy datowany jest na 10 lutego.

Re: History of the Old Republic

czyli tak jakby... fandom przez 1,5 miesiąca przegapiał tego newsa?

Re: History of the Old Republic

Na to wygląda. Teoretycznie jednak wpis na bloggerze można chyba antydatować.

Napisałem do autora na FB ale pewnie nigdy nie zagląda do folderu Inne. Autor nie robił wcześniej niczego oficjalnego z SW. Wzmianka o książce nie pojawia się na jego profilu. Dziwna sprawa. Można mu zrobić najazd na profil, może oficjalnie jako Bastion?

Re: History of the Old Republic

Mihoo napisał:
Na to wygląda. Teoretycznie jednak wpis na bloggerze można chyba antydatować.

Napisałem do autora na FB ale pewnie nigdy nie zagląda do folderu Inne. Autor nie robił wcześniej niczego oficjalnego z SW. Wzmianka o książce nie pojawia się na jego profilu. Dziwna sprawa. Można mu zrobić najazd na profil, może oficjalnie jako Bastion?

-----------------------

Dobry pomysł BTW, też wcześniej nie spojrzałem na datę, dziwne ...

Re: History of the Old Republic

http://www.swtorstrategies.com/2015/03/history-of-the-old-republic.html
Tu pisano o niej 20 marca.

Ok, ktoś już pomyślał o zapytaniu autora (na reddicie):
http://www.reddit.com/user/TJWright

Q: So, this book will be discussing legends and not making a new canon clear. Is this correct?
A: As far as I know, yes. There may be some new stuff in there but it will fit with the existing continuity of Legends.


Może to potwierdzać moją teorię o tym, że czeka nas konsolidacja starego EU.

Re: History of the Old Republic

Oby to okazało się być tym, na co wygląda. Stara Republika to dla mnie chyba najciekawszy okres i zawsze ubolewałam nad tak ubogą liczbą tekstów (a komiks niestety jako medium zupełnie do mnie nie trafia), zwłaszcza jeśli chodzi o Old Sith Wars. Takie coś to najlepsze, co mogłabym sobie teraz, po zabójstwie EU, wymarzyć.

Star Wars: The Old Republic - Regrets

Nowe opowiadanie na oficjalnej stronie SWTOR. Jace Malcolm na obiedzie z Theronem Shan.
http://www.swtor.com/info/news/blog/20150403

...

Mniej śledzącym swtor.com, a zainteresowanym Legends i SWTOR tylko wspomnę, że to już czwarte opowiadanie z cyklu tych wydanych po Shadow of Revan i skupionych na głównych bohaterach dodatku, wcześniejsze tutaj:

Darth Marr: http://www.swtor.com/info/news/blog/20150205 (osadzone przed atakiem Imperium na Balmorrę)

Theron Shan: http://www.swtor.com/info/news/blog/20150213 (po Yavinie)

Lana Beniko: http://www.swtor.com/info/news/blog/20150306 (czasy nauki Lany na Korriban)

Adventures in Hyperspace #3: The Big Switch

Adresowana do młodych czytelników, trzecia książka w serii, napisana prez Rydera Windhama. Rzecz dzieje się przed EIV, historia skupia się na przygodach Hana i Chewbacci. Początkowo miała ukazać się we wrześniu 2010, publikację przesunięto na niewiadomo kiedy, po Dniu Sądu wszystko wskazywało na to, że zarzucono całkowicie.

Opis fabuły:
A routine job for Jabba goes haywire when Han and Chewie realize the “sculpture” they’re supposed to transport is stolen…and much more than a decorative piece of art! The Millennium Falcon will have to race its way out of this tight corner—and right into the Blockade Runner’s Derby!—if Han and Chewie want to make it back to Tatooine in one piece. Can they win the race and finish the job?

http://timelineuniverse.net/AdventuresinHyperspace.htm#_msoanchor_21

Star Wars: The Old Republic - The Sixth Line: Part One

Nowe opowiadanie na oficjalnej stronie SWTOR. Rzecz dzieje się jeszcze w czasie zimnej wojny.
http://www.swtor.com/info/news/blog/20150424

[niewielki spoiler do SW:TOR 3.2

...będące nawiązaniem do wydarzeń przedstawionych w epilogu rozdziału V SW:TOR.

Star Wars: The Old Republic - The Sixth Line: Part Two

Druga część opowiadania, nawiązująca już bezpośrednie do wydarzeń przedstawionych w ostatnim rozszerzeniu historii SWTOR.

http://www.swtor.com/info/news/blog/20150428

The Heart of the Jedi

Wychodzi kolejna powieść z EU (gwoli ścisłości należy dodać, że nie mamy oficjalnego potwierdzenia co do jej statusu). Zamówiona i zaakceptowana przez Lucasfilm, zaplanowana na rok 1993 - kiedy to słuch o niej zaginął. Dzięki uprzejmości autora (Kenneth C. Flint) będzie publikowana po cztery rozdziały miesięcznie na stronie Star Wars Timeline.

Star Wars - The Heart of the Jedi
Darth Vader and the Emperor are no more. The Alliance has officially become the New Republic. As Han Solo, Princess Leia and new Chief-of-State Mon Mothma emerge triumphant against the diminishing Empire, the Imperial Remnant fights on until the long-silent Imperial Senate rises up to call for peace. But not everyone wants peace, and High Admiral Tharkus has made plans to ensure the Empire reemerges under his rule. And at his side stands the mysterious Kastor, a being of strange and deadly power! For Luke Skywalker, exhausted from years of fighting, the time has come to depart upon a journey of discovery, a journey that will lead him to a secret long ago hidden by Obi-Wan Kenobi.

http://www.starwarstimeline.net/The%20Heart%20of%20the%20Jedi.htm

Re: The Heart of the Jedi

-It has been edited to fit into the existing Expanded Universe, taking place a short time after The Truce at Bakura and the end of issue #107 of the Marvel series, and before the X-Wing comic-book series."

^__^

Re: The Heart of the Jedi

O, jak dla mnie ciekawie, bo lubię tamten okres w historii SW. I to wykopalisko z Bantamu...
Kenneth Flint... skąd kojarzę to nazwisko?

The Essential Atlas - uaktuanienie indeksu

http://www.starwars.com/news/the-further-adventures-of-star-wars-the-essential-atlas

This latest update covers the entirety of the Dark Horse run, the final seasons of the Star Wars: The Clone Wars TV show, the remaining Legends novels, and rounds up a bunch of stray systems that had escaped us.

Star Wars: The Old Republic - Vacation

http://www.swtor.com/info/news/blog/20150707

Nowe opowiadanie na oficjalnej stronie SWTOR. Przypomina nam postać, której nie mieliśmy od dłuższego czasu okazji oglądać, delikatnie nawiązując do nadchodzącego dodatku KotFE.

Brothers

http://www.swtor.com/info/news/blog/20150728

Nowe opowiadanie na stronie The Old Republic, stanowiące rozwinięcie wydarzeń z trailera "Sacrifice". Jego akcja rozgrywa się tuż po okaleczeniu Arcanna. Poznajemy imię twi`lekanki dowodzącej Sithami, dowiadujemy się co nieco o zwyczajach panujących w Wiecznym Imperium.

Star Wars: Force and Destiny Core Rulebook

Rusza kampania Force and Destiny od FFG. Jest już podstawowy podręcznik. Tutaj można obejrzeć kilka skanów. Z recenzji wynika m.in. , że
- pojawia się wątek opowieści o mitycznym świecie Mortis
- pojawia się odwołanie do kontrowersji Korriban/Moraband
- pojawia się Kanan (to chyba pierwsze nawiązanie do Rebels w EU)
- pojawia się retcon retconu retconu historii Dathomiry

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.989219261128181.1073741930.178191488897633&type=3

Re: Star Wars: Force and Destiny Core Rulebook

Bardzo gorąco polecam produkty FFG. Uwzględniają EU i są na najwyższym poziomie jeśli chodzi o grafikę. System też jest dobry, choć nie miałem go jeszcze okazji wypróbować w rozgrywce na żywo, ale być może urządzimy sobie na jego podstawie sesję chatową już wkrótce.

Re: Star Wars: Force and Destiny Core Rulebook

Tak na marginesie, nie wiem czy ktoś to zauważył, ale Force and Destiny wspomina, że na Chandrili, pośród Kryształowych Kanionów, znajduje się grób trzeciego Barsen`thora (czyli Jedi Counsular z SWTOR). Domyślam się, że chodzi tu o grób, który zwiedzaliśmy jako Jaden Korr w Jedi Academy. Tak samo uznali wookieepedyści.

Ja się osikałem ze szczęścia.

Re: Star Wars: Force and Destiny Core Rulebook

piękne <3

...

Być może szykuje się nam coś z kanonizacją KotORa. Na niedawnej kanonicznej mapie galaktyki zagościł Rakata Prime, a w najnowszej grze na androida "Galaxy of Heroes" pojawia się HK-47.

Re: ...

Galaxy of Heroes nie jest traktowane jako kanoniczne (tam chyba nawet nie ma żadnej historii, tylko przypadkowe postacie), podobnie jak sam HK. Rakata została dodana "for fun", chociaż niewykluczone, że jakoś to w przyszłości wykorzystają. To są luźne mrugnięcia okiem, nic więcej. Poza tym wątpię by jakiekolwiek źródło "kanonizowano". Poszczególne elementy, imiona, planety, wydarzenia - tak, ale na pewno nie całościowo.

Nigdy nie mów nigdy

Dlaczego za pół roku, rok, nie mogłoby okazać się, że KotOR III to jednak opłacalny biznes jest i nagle dwie gry trafią do kanonu, a trzecia na sklepowe półki?

Ja wiem, marzenie ściętej głowy, ale póki historia tych czasów nie zostanie nadpisana, a Disney w tym czasie uzna, że trzeba zaserwować jakąś nową, głośną grę.... może się jeszcze udać

Re: Nigdy nie mów nigdy

Wybierając poszczególne elementy mają pod kontrolą co dokładnie się przedostaje. Cały produkt, zwłaszcza gra coś tak dużego i wpływającego na historię uniwersum w taki sposób jak KotOR, moim zdaniem nie przejdzie. Już nie wspominając o problematyczności wyborów etc.

Z tego co zauważyłem, bardzo konsekwentnie olewają czasy przed Mrocznym widmem i pojawiły się jakieś pojedyncze, ogólnikowe wzmianki dotyczące starej Republiki. Myślę, że dopóki Disney nie "osiądzie" z tym całym cyrkiem i nie zdecyduje, gdzie będzie chciał pójść z filmami po trylogii sequeli i pierwszych trzech spin offach, tego okresu nie ruszą. Za dużo implikacji, gdyby chcieli nagle zrobić film o początkach Republiki czy coś w tym stylu.

Nawet jeśli wyjdzie KotOR "III", to będzie on taką samą trójką jak obecny Battlefront dla dwóch poprzednich. Czyli na wspólnym gatunku i nazwie się skończy, bez żadnych numerków. Wykorzystanie tytułu KotOR jest oczywiście bardzo możliwe, bo łatwiej będzie wypromować grę, której tytuł przywołuje już jakieś skojarzenia (nie bez powodu nowy Battlefront nazywa się tak, a nie inaczej).

Re: Nigdy nie mów nigdy

Conajwyżej zrobią retcon, zrobią grę THE KotOR i wszystko będzie takie samo, ale inne i nowe, więc dolary będą płynęły rzeką

Dawne EU w grach.

Dla fanów ,,starego" kanonu polecam dwie gry, które powinny się spodobać.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Pierwsza to Empire at War z dodatkiem Forces of Corruption.
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Empire at War, jeden z niewielu RTS-ów osadzonych w uniwersum Gwiezdnych Wojen, został stworzony zapewne długo przed pomysłem, który wszedł w życie w 2014 roku. Mamy tu możliwość prowadzenia do boju takich postaci, jak Kyle Katarn czy Mara Jade, a wraz z dodatkiem kierować poczynaniami Thrawna, Garm Bel Iblisa, czy też IG-88. Planety znane z dawnego EU, takie jak Wayland czy Bastion oraz Kessel w swojej asteroidalno-ziemniaczanej formie, mogą zostać przerobione w pył dzięki superbroni Imperium. Grając Rebelią, naszym celem będzie wyzwolenie galaktyki, grając Imperium - jej zniewolenia. Natomiast trzecia frakcja, dostępna w dodatku, Konsorcjum Zanna, pozwoli nam uzyskiwać wpływy poprzez szerzenie korupcji. Kampanie nawiązują do wielu wydarzeń z Legends, a fani na pewno znajdą coś dla siebie - od Mrocznych Szturmowców wszystkich faz, do kontrolowaniu potężnych Rancorów przy użyciu Mocy. Gra dorzuca także coś od siebie, jak choćby czołgi typu TIE, czy niesamowite okręty Podziemia.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Druga to Star Wars: Battlefront (DICE).
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Jakiekolwiek zdanie ma się o tej produkcji bądź o jej deweloperach, trzeba przyznać że jak na jedną z głównych, nowokanonicznych produkcji, zatrzymuje wiele aspektów Gwiezdnych Wojen sprzed 1999 roku. Rozgrywka skupia się wokół czasów Oryginalnej Trylogii, praktycznie nie ma tu miejsca na Prequele - nawet w utworach dźwiękowych. Każdy element broni, pancerzy szturmowców czy pojazdów został dokładnie odwzorowany, także jeśli kogoś dzieciństwo polegało m.in. na zbieraniu figurek ze SW, to będzie czuł się jakby jego kolekcja została przeniesiona do wirtualnej rzeczywistości. Bohaterowie posiadają umiejętności dla nich charakterystyczne, każda ze stron konfliktu ma unikalne atrybuty oraz zadania, a lokacje to po prostu majstersztyk. Warto zaznaczyć, że jak na next-genową produkcję, Battlefront posiada świetnie zoptymalizowany silnik, a grafika wygląda obłędnie nawet na niższych detalach. Śmiało można stwierdzić, że gra ta może spełnić dziecięce marzenia wielu starszych fanów, także jeśli ktoś z Was grami nie był nigdy specjalnie zainteresowany, a fanem jest już dłuższy czas... serdecznie polecam.


Z mojej strony to tyle, myślę że wielu z Was zna te gry dość dobrze, jednak patrząc z punktu widzenia fana Legends, mogą one nabrać nowego blasku w świetle nadchodzących produkcji. Pozdrawiam.

Re: Dawne EU w grach.

Z EaW całkowicie się zgadzam, ale nowy Bf? Brak prequeli, które przecież są jednym z najważniejszych elementów Legend świadczy przeciwko tej grze. Nie jestem też pewien, czy szturmowcy bez hełmów ale za to z długimi kucami są czymś, co każdy fan chce zobaczyć. Nie mówiąc już, że jest to właściwie jedyna kanoniczna gra SW, będąca jednocześnie sprzeczna z legendami. Nie przemawia za nią również cała masa nowych broni, które są wyłącznie pomysłem DICE. Zdecydowanie bardziej "legendarny" jest Bf2, i nie tylko ze względu na datę wydania. Jego nieuznawana przez ciebie wyższość nad nową produkcją czyni z niego znacznie lepszy tytuł dla fanów legend.
Jedyny problem, jaki widzę, jest twoja chęć ukazania nowego tytułu jako genialnej gry, wbrew w dużej mierze uzasadnionemu hejtowi. I niebyłoby to złe, ale całkowicie cię to pochłonęło i piszesz o tym gdzie się da. Przystopuj trochę, proszę.
A teraz pewnie dobije cię Jacek.

Re: Dawne EU w grach.

Tup... tup...
Słyszysz te kroki?
Stuk... stuk...
To KOD! Komitet Opluwania DICE.
260858, lepiej uciekaj!

A tak na poważnie, zgadzam się z Pondą. Twoje wciskanie gdzie się da hype`u na BF-a (nie wiem czy słusznego, czy nie - nie grałem i nie zamierzam) robi się męczące. Dobitnie już zrozumieliśmy, że to jedna z Twoich ulubionych gier.

Re: Dawne EU w grach.

Przyjąłem do wiadomości. Aczkolwiek, pomijając tematy o samym Battlefroncie (DICE), to temat ,,co mi się nie podobało w SWBF II" oraz ten są chyba jedynymi, które ,,wciskają" moją ulubioną produkcję czytelnikom.

Re: Dawne EU w grach.

Nie ma już jak dobijać . Napisałeś praktycznie wszystko co można o tym powiedzieć. Od siebie dodam tylko, że w BF II jest mnóstwo modyfikacji, które dodają mapy z Legend, natomiast jak już wspomniałeś szturmowcy z kucykami z Legendami wiele wspólnego nie mają.

Re: Dawne EU w grach.

Nie chciałbym się wtrącać w dyskusję, a w Battlefronta od DICE nie grałem, jednak nie zapominajmy, że przeznaczona na urządzenia mobilne gra Star Wars: Uprising także jest kanoniczna.

Re: Dawne EU w grach.

Zagrałem, jednak nie przypadła mi do gustu, ale obejrzałem gameplaye i stwierdzam, że fanom Legend może bardziej się spodobać, niż najnowszy BF, między innymi że względu na obecność drobnych smaczków takich jak np. wibroostrza.

Ja (jeżeli już mówimy o androidowych pykadełkach) dla fanów Legend polecam Star Wars: Commander. Jest tam wiele jednostek między innymi z EaW co czyni je kanonicznymi. Swają drogą skoro to jest już kanon dziwię się czemu DICE nie dało do BFa żadnej z tych "nowych/starych" jednostek.

The Conctact + Cult Encounters of the Star Wars Universe

Cześć, dzwoniły kata 90., chcą nam oddać Legendy! Funpag @TheStarWarsChronologicalCompanion co jakiś czas publikuje znalezione na dnie szuflady odrzuty z oficjalnych publikacji starwarsowych. Dzisiaj wygrzebali prawdziwą perełkę a wcześniej taką se ramotkę.

The Contact
To RPG-owe opowiadanko jakich wiele w SWAJ: Sequel to “Crimson Bounty,” published in the Star Wars Adventure Journal #14, "A Certain Point of View," published in the Star Wars Adventure Journal #8, and “Crimson Jailbreak,” published in the Star Wars Adventure Journal #5. “The Contact” was intended for publication, likely in the Star Wars Adventure Journal #18, but WEG lost the Star Wars license and went out of business.

http://www.starwarstimeline.net/AdventureJournal18/The%20Contact.htm

Cult Encounters of the Star Wars Universe
...czyli artykuł, na który czekałem przez lata, które spędziłem na zbieraniu materiałów do "Dziwów z kosmosu", serii prelekcji o zjawiskach niewyjaśnionych i tajemnicach uniwersum legend. Został napisany na potrzeby "SW: Gamer" i opisuje, jak tytuł wskazuje, co ciekawsze sekty GFFA, pradawne bóstwa i tajemnicze istoty, którym oddawano cześć w różnych zakątkach galaktyki. Jego podstawową zaletą w moich oczach jest to, że odnosi się do wielu dawno zapomnianych źródeł (takich jak komiksy Devilwords, autorstwa A. Moore`a) i to, że napisano go oczywiście z perspektywy in universe.

W słowach autora (tego ziemskiego, "prawdziwym" jest Arhul Hextrophon):
My article (co-written by Rich Handley) was "Cult Encounters of the Star Wars Universe". I`m not sure what clever title the editor had in mind, but that was essentially the title we had in mind. Joe Corroney likely would have supplied the artwork. It covered: The Guild of Vindicators (Devilworlds: Dark Lord`s Conscience) The Ancient Order of Pessimists (Boba Fett: Enemy of the Empire) Seekers of the Soul Worm (Devilworlds: The Pandora Effect) The Order of the Terrible Glare (Devilworlds: Blind Fury). The basic premise was that we provided inside information for the Game Master, explaining who these cultists were, what beings or principles they served, what powers they might have had, what their main objectives were, etc. The Order of the Terrible Glare portion had some brief dialogue between Luke and Bodo Baas from the Holocron. Also, the article on the Ancient Order of Pessimists was a lighter, more humorous piece (in keeping with their character) unlike the others which were much darker… There was no exact date set for publication (for the Cults piece). It should have followed up the Alien Encounters by an issue or two (which is why it was sent to LFL for approval), but Gamer was cancelled before it could be published

http://www.starwarstimeline.net/Cult%20Encounters.htm

epilog do uniwersum Legend

Jeśli bywaliście_łyście na moich wspomnianych wcześniej prelekcjach o zjawiskach paranormalnych i niewyjaśnionych w EU to może pamiętacie, że z uporem maniaka wspominałem na nich o zarysowywanym przez wielu autorów wątku pradawnej historii uniwersum SW, jego po cichu szkicowanej mitologii i kosmogonii. Nie trzeba go jakoś szczególnie szukać między wierszami, wystarczy poczytać serię Fate of the Jedi, komiksowe Dawn of the Jedi czy obejrzeć trylogię Mortis. Wzmianki znajdziecie też w Atlasie czy opublikowanych na SW.com odrzutach z Essential Guide to Warfare.

Wraz z publikacją Supernatural Encounters: The Trial and Transformation of Arhul Hextrophon ten wątek został domknięty a cała historia została opowiedziana. Serio, w historii uniwersum Legend nie ma już praktycznie poważniejszych niedopowiedzeń.

Czym w takim razie jest ta nowelka? Wyobraźcie sobie, że H. P. Lovecraft wychował się na pierwszych komiksach SW, które namiętnie kolekcjonował. I nie mam tu na myśli tylko oryginalnego runu Marvela. Nasz hipotetyczny autor chodził po wszystkich okolicznych sklepach z komiksami i pisał listy do rodziny z UK, żeby pozbierać komiksy wydane tylko tam. Swoją młodość spędził grając w RPGi od West End Games i gdy dorósł - nigdy nie sprzedał swojej kolekcji podręczników. Prawdopodobnie był też w kinie na Odysei kosmicznej. Ciężko przeżył decyzję Disneya i chyba nie do końca się z nią pogodził. Na szczęście przekuł swój smutek w tworzenie fanfików. W przerwach od pisania uzależnił się od TORa, którego uwielbiał za odniesienia do historii starożytnej. Ostatecznie napisał gwiezdno-wojenny Silmarillion, wpisał do niego nasz świat i kilka innych bardzo fantastycznych uniwersów, budując w ten sposób koncepcję multiwersum łączącego zarówno stary jak i nowy kanon. Zaś jądro całego uniwersum oparł o stary komiks Alana Moore`a, który raczej nie spodziewał się, że na jego podstawie powstanie cała kosmogonia uniwersum Star Wars. W której to kosmogonii fundamentalną rolę odegrywają Ewoki.

Zasadniczo tak było, tyle, że nie Lovecraft a Joe Bongiorno.

Tekst o którym mowa powstawał podobno prze lata. Nie doczekał się publikacji w SW: Gamer i w ramach Hyperspace na SW.com. Po latach został prawdopodobnie podrasowany, uzupełniony o odniesienia do nowszych źródeł i wrzucony do sieci. Poniekąd jest tylko fanfikiem z poważnymi aspiracjami.

Jego lekturę warto przynajmniej raz powtórzyć, sprawdzając wszystkie odniesienia w Wookieepedii. Chwilami jest przez to naprawdę nieznośny - zwłaszcza wtedy, gdy po raz kolejny czytamy jakąś wymieniankę gatunków, planet czy wydarzeń. Wszystkie z nich są rzecz jasna "koszmarne", "plugawe" albo "bezkształtne". A z drugiej strony, cały ten infodump przerywany jest pełną zwrotów akcji historią dziejącą się w czasie rzeczywistym. To z jednej strony opowieści o Rzeczach Największych Ever, o raju utraconym i walkach gwiezdnych bogów, a z drugiej - bardzo ludzka opowieść o ciekawości świata i przyjaźni człowieka z droidem.

Po przeczytaniu tej historii trudno jest mi sobie wyobrazić, że Legendy potrzebują czegoś jeszcze. A przynajmniej ja już niczego od nich nie chcę. Dla mnie historia galaktyki już się zakończyła, mimo, że wciąż się toczy (wciąż jesteśmy 100 lat przez komiksowym Legacy). Absolutnie nie jest to opowieść pozbawiona wad. Ale o Gwiezdnych Wojnach wiem już prawie wszystko, co potrzebowałem wiedzieć.

http://www.starwarstimeline.net/Supernatural_Encounters.htm

Star Wars #108

Nie chce mi się tłumaczyć więc przeklejam:

A long time ago on a spinner rack far, far away…Star Wars comics were a LOT different than they are now! With wild and intricately plotted storylines, Marvel’s historic original run introduced an array of unique heroes and villains to play alongside George Lucas’ incredibly popular science-fantasy characters. In celebration of Marvel’s 80th Anniversary, this Legends-era sequel to legendary comic book writer Archie Goodwin’s ‘Crimson Forever’ reunites Han Solo, Luke Skywalker, Princess Leia, Chewbacca, C-3PO, and R2-D2 with Jaxxon, Amaiza Foxtrain, Domina Tagge, and Valance the Hunter in a galaxy-threatening, nostalgic roller coaster! Strap yourselves in!

No tego to się chyba nikt nie spodziewał.

Re: Star Wars #108

: O

szaleństwo!!

Re: Star Wars #108

Szaleństwem to byłoby gdyby ta kontynuacja była tak dobra jak ostatnia seria komiksowa o Vaderze.

Re: Star Wars #108

Całkiem spoko inicjatywa, ale trzeba pamiętać, że to nie żadne wznowienie Legend tylko taka jednorazowa akcja.

Dobrze, że niedawno czytałem te komiksy od deAgostini. Będę wiedział o co chodzi :

Re: Star Wars #108

Heh, wybrali Jaxxona, postać której Lucas chyba najbardziej nielubianą przez Lucasa.

Re: Star Wars #108

Pośpieszyli się o 1.5 miesiąca z tym niusem.

Re: Star Wars #108

WOW! Nieźle.
Śmiem twierdzić, że może to nie być wcale jednorazowa akcja. Wydaje mi się jest spora szansa na świetną sprzedaż i jeśli tylko wydawca wyczuję hajs to pójdzie za ciosem.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.