Forum

Darth Vader i widmowe więzienie

We wrześniu ukaże się druga odsłona rozpisanego na dziesięć tomów cyklu Legendy. Do sprzedaży trafi "Darth Vader i widmowe więzienie".

Bardzo dobrze przyjęty przez fanów komiks, wydawany w USA w latach 2012–2013. Przedstawia historię Dartha Vadera, który jeszcze przed około rokiem był Anakinem Skywalkerem. Nowo powstałe Imperium Galaktyczne chwieje się w posadach, grupa puczystów grozi obaleniem imperatora. Vader staje w obronie swojego mocodawcy.
Komiks pierwotnie został wydany jako Darth Vader and the Ghost Prison #1-5 przez Dark Horse Comics.
Scenariusz Haden Blackman, rysunki Agustin Alessio, okładka Tsuneo Sanda. Tłumaczenie: Jacek Drewnowski.

Okładka i przykładowe plansze - /News/19654,Zapowiedz_nowego_albumu_z_Vaderem_oraz_powrot_SW_Komiks_na_horyzoncie.html

Kiedy

Czy ktoś wie czy komiks pojawi się już jutro jak według zapowiedzi?

Re: Kiedy

Powinien, czemu miałby nie być?

Re: Kiedy

Nie wiem. Jakoś mnie zdziwił brak aktywności z tego powodu profilu SW Komiks na facebooku.

Re: Kiedy

W empikach był już wczoraj, tak samo zresztą jak Cienie Imperium (dzień przed planowaną premierą)

Cóż

bardzo fajny komiks. Laurita Tohm jest fajną postacią, pojawia się moff Trachta, no i oczywiście Vader Końcówki się nie spodziewałem

Rysunki bardzo ładne, scenariusz tej nie najgorszy Podobał mi się komiks

Widmowe Więzienie

Mocna rzecz. Można tylko żałować, że Dark Horse skończył całą serię zanim na dobre ją zaczął. Wszystkie postaci wyraziste, silne, przekonujące, scenariusz ciekawy i oryginalny.

Kreska też piękna, czyli to co lubię w komiksach - brak chaosu w rysunkach, wszystko zrozumiałe, uporządkowane, widoczne. Kadry odpowiednio podzielone, kolory dobrze dobrane, nie trzeba było zastanawiać się o co w danej scenie chodziło (a np. w takich Cieniach Imperium parę razy mi się zdarzyło).

9/10 i dziękuję, dobranoc Legendy w wydaniu Egmontu zapowiadają się (i już wyglądają) naprawdę arcygenialnie.

Widmowe Więzienie

Komiks kupiony, przeczytany i na pewno zostanie na długo w pamięci.
Świetne rysunki, jeszcze lepsze kolory, fabuła, postacie(Trachta!).
Warto kupić i mieć w swojej kolekcji. Mimo, że czytałem i posiadam wszystkie wydane w Polsce komiksy, to chyba ten wywarł na mnie największe wrażenie.
Zdecydowanie polecam.

Widmowe Więzienie

Właśnie skończyłem, rzeczywiście kapitalny komiks. I przez cały czas sam myślałem sobie, że we mnie Vader też by wywoływał coś w rodzaju syndromu sztokholmskiego, ogromny respekt itd. Ale po zakończeniu.. nie, jednak nie

Re: Widmowe Więzienie

Końcówka mnie rozwaliła...Nawet biorąc pod uwagę siłę Vaderowej zazdrości o "dobrego wujcia Palpatinka". Odrobinę mi się to wydało przesadne, nawet jak na jego schizy
Co prawda zastanawiałam się czy początek spoilera ta długa lista zalet Tohma jaką przedstawił mu Palpatine nie spowoduje jakiejś porąbanej reakcji ale jak wypierniczył gościa przez barierkę to śmiechem w głos ebłam. To było takie przykro - pocieszne. koniec spoilera

Właśnie sobie zamówiłam po naszymu, coby wspierać "Egmont"

Re: Widmowe Więzienie

Przykre ze względu na kolesia, bo Vader pocieszny, hyhy.

Vader

Przeczytałem i ja - faktycznie bardzo dobra historia, jakoś mi wcześniej umknęła razem z ostatnimi albumami DH.

Jestem ciekaw ile w starym EU zmieściłoby się jeszcze puczów, zamachów stanu i prób detronizacji, gdyby dać twórcom możliwość kontynuowania "legend" - nie mam nic przeciwko bo tego typu wydarzenia to zawsze kolejna cegiełka do historii krótkiego panowania Imperium. Chętnie bym jeszcze poczytał o tym jak Palpatine musiał umacniać swą władzę środkami dyplomacji i natury zbrojnej.

To chyba też pierwszy komiks o Vaderze z tych wydawanych po EP III, gdzie nie traci hełmu, zbroi - nie dostaje solidnego lania

Ciekawe też, kiedy to Anakin miał czas nałapać tylu ekscentryków do tego więzienia - nawet wg. starych źródeł, jeszcze przed serialem z Ashoką miał strasznie wypełniony grafik na froncie razem z Obi-Wanem.

Transformacja w Mroczne Czasy w nowym Vaderze

Ten komiks chciałem zdobyć przede wszystkim z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że lubię klimat transformacji ustrojowej Republiki w Imperium, gdzie mamy klony w zbrojach z czasów wojny i republikańskie machiny wojenne w służbie Imperium. Takie idealne połączenie Starej Trylogii z Nową Trylogią, co od jakiegoś czasu taki Disney stara się podważyć. A po drugie dlatego, że bardzo lubię scenarzystę Hadena Blackmana. Przez wielu jest mieszany z błotem, moim zdaniem niesłusznie. To, że miał słabsze TFU 2, nie rozwala całej reszty jego wspaniałego dorobku: Bitwy o Jabiim, komiksów z Asajj Ventress i Durgem w tym Obsesji, kilku Czystek jego autorstwa, itp. Od początku uważałem, że mieszanie go z błotem było niesłuszne, ale ludzie potrafią mieć krótką pamięć.
Poza tymi dwoma był jeszcze jeden, trzeci powód: powrót Wielkiego Moffa Trachty. Fajnie zaprojektowana postać, pewnie będąca w pierwszej 50-tce moich ulubionych postaci z SW.

I wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione, zwłaszcza ten podpunkt trzeci, gdzie komiks jest w dużej mierze swoistym Trachta: Origin. Ogólnie komiks jest znakomity, ma jednak kilka istotnych minusów, ale o nich za chwilę.

Pochwalić należy historię za klimat, piękne rysunki, oraz ciekawą fabułę. No i oczywiście wymiatającego Vadera! Z jednej strony ktoś może to nazwać odgrzewanym kotletem, bo dostajemy kolejny zamach na Imperatora, ale z drugiej strony, jak ten "odgrzewany kotlet" został wspaniale wysmażony i pysznie przyprawiony, do tego wspaniale podany na złotym półmisku!
Mamy imperialnego oficera-żółtodzioba, od razu budzącego sympatię, raz że ideowiec, a dwa, że miał ciężej w życiu, bo niepełnosprawny. Ale sobie chłopak radzi, do momentu, gdy generał Gentis wywołuje zamach stanu - co prawda Palpka nie zabił, ale przez króciutki czas miał władzę nad całym Coruscant. I nagle sprawa ratowania Imperium przechodzi w ręce Vadera, skądinąd znanego Trachty oraz w/w żółtodzioba. Vader postanawia wykorzystać pewną tajemnicę Jedi...

To jedne z najpiękniejszych elementów komiksu: mnóstwo postaci jest tutaj zasranymi hipokrytami! Okazuje się, że Jedi mieli swoje tajne więzienie, w którym trzymali przeciwników "dla większego dobra", co oczywiście popierał pan zarozumiała-łysa-pała, czyli Mace Windu we własnej osobie. Całkiem słusznie wkurza to Vadera. Dodatkowo zarozumialstwo duchownych obnaża fakt, że nie wszyscy lokatorzy tytułowego Widmowego Więzienia to niebezpieczni narwańcy.
Hipokrytą jest też puczysta Gentis, który z jednej strony uważa Palpatine`a za złego i chce ratować swoich ludzi przed bezsensownym posyłaniem ich na śmierć, a z drugiej strony, jest gotów stworzyć ustrój dyskryminujący niepełnosprawnych. Widać to po tym, jak nie chciał do puczu wciągnąć żółtodzioba Tohma, ponieważ ten "za bardzo się wyróżniał" wyglądem, oraz po tym, jak zamachowcy olali Trachtę, co sam Trachta słusznie skomentował, że go zignorowano z powodu jego uchybień na ciele.
Innymi słowy: nie ma całkowicie złych(może trochę Sidious), pozytywnych postaci nie ma wcale, a wszyscy walą hipokryzją na kilometr.


Teoretycznie mógłbym ocenić komiks na 10/10, gdyby nie 3 POWAŻNE MINUSY, które obniżają ocenę historii. Od razu uprzedzę przez spoilerami!!!

A są to:
1. Zamach na Palpka, który był... prawie udany? Serio? Potężny Darth Sidious, twórca i manipulator Wojen Klonów, mistrz walki na moc i miecze, najpotężniejszy Lord Sithów w historii prawie zabity jakąś bronią biologiczną przez jakiegoś generałka z czasów Wojen Klonów? Ja rozumiem, gdyby to była wielka zgrywa, zwłaszcza że pod koniec komiksu zrobił prawdziwe "Wejście smoka" w swoim stylu, ale to naprawdę wyglądało tak, jakby przez większą część historii jego życie było zależne od respiratora oraz widzimisię Vadera i Trachty! Niesmaczne!

2. Więźniowie tajnego kicia Jedi, wśród których było kilku Sithów-akolitów szkolonych przez Dooku. Przynajmniej tak to zrozumiałem. Serio Jedi trzymali ich w takim miejscu? Wydawało mi się, że Sithowie(formalnie jako akolici) byli raczej na tyle głośnymi postaciami tej wojny, że należałoby ich postawić przed sądem lub trybunałem, choćby dla pokazowego procesu. Co więc w takim razie stałoby się, gdyby Jedi dorwali Asajj Ventress, Sorę Bulqa, Tola Skorra czy tego żółtego brata Maula? Pod Senat czy do takiego tajnego więzienia? I dlaczego tamta więźniarka władająca Mocą nie została wyszkolona w walce mieczem? Chyba przydałaby się Dooku, nie? Dziwny wątek wprowadzający mnie w konsternację.

3. Końcówka. Przeraźliwie idiotyczna. Vader uparł się, że trzeba byłych sojuszników zabić i dopiął swego, ku niezadowoleniu Trachty. Po jaką cholerę? Przecież Vader już często przygarniał pod swoje skrzydła różnych force userów (Starkiller, Kajin Savaros) czy inne wykidajły (Nas Ghent, Falco Sang) nie bojąc się, że będą zagrożeniem dla Imperium? Więc o co chodzi z tym zamachem na statek z byłymi sojusznikami? Gdzie tu logika i spójność względem równoległych lub późniejszych działań Vadera?
Podobnie z Lauritą Tohmem - Vader zaatakował go, bo...Palpek go postraszył, że może być dla niego konkurencją? W jakiej dziedzinie? Przecież Tohm nawet nie umiał władać mocą! Nasz prymus mógłby być co najwyżej konkurencją dla Tarkina albo Thrawna, ale na pewno nie dla Lorda Sithów? Co więc miała znaczyć ostatnia strona komiksu?


Z tych więc powodów muszę obniżyć ocenę do 8/10, co nadal jest bardzo wysoką oceną, bo i historia jest bardzo dobra, mimo w/w mankamentów.

Do takich drobnych szczególików mógłbym dopisać jeden minusik i kilka plusików smaczków.
Minusik za tytuł Wielkiego Moffa dla Tarkina w 18 BBY? Już, tak szybko? Fajnie, że podkreślili że na razie jest jedyny, ale na tym etapie zostawiłbym go jeszcze jako Moffa.
Natomiast do plusików-smaczków: Sektor Wspólny jest wspominany, natomiast "sala szpitalna" Palpka to Infiltrator Sithów a la Maul. A ten hangar... to przypadkiem nie ten sam, co znamy z AOTC z rozmowy Sidiousa z Dooku? Dodatkowy smaczek!

Chusteczki higieniczne ze Star Wars

W Polo Markecie można dostać specyficzny starwarsowy gadżet, mianowicie... chusteczki higieniczne Są to chusteczki w opakowaniach z Darthem Vaderem i klonami z ROTS - którzy pewnie mieli robić za starotrylogicznych szturmowców, ale jednak są to klony z Zemsty Sithów Dodatkowo chusteczki też są ozdobione - na każdej chusteczce są wzorki z hełmami Vadera i szturmowców(tym razem tych z OT).
W jednym takim dziesięciopaku znajduje się osiem paczek z klonami oraz dwie paczki z Vaderem.


Dlaczego o tym piszę w temacie o komiksie? Ano dlatego, że te paczki chusteczek dają taki fajny klimat transformacji ustrojowej Republiki w Imperium.
Tym samym, jeśli ktoś jest chory, może sobie połączyć i stworzyć zestaw:
-komiks "Darth Vader i Widmowe Więzienie", albo zamiast tego Czystki/album Czystka lub komiksy "Mroczne Czasy"
-ww. chusteczki z Vaderem i klonami
-a do tego kubek herbaty, czekolady lub grzańca, jakby ktoś miał ochotę na procenty

Wydmuchiwanie nosa może stać się przyjemne! Na zdrowie

Re: Chusteczki higieniczne ze Star Wars

Nie bardzo czuję, jak smarkanie połączone z piciem herbaty ma mi dać klimat czegokolwiek związanego z SW (albo w ogóle klimat czegokolwiek), ale ja nie o tym.

Zawsze mnie zastanawiał fenomen kupowania "gadżetów" z jakiegoś filmu/uniwersum. Przy czym właśnie chodzi nie o gadżety, a o "gadżety". Kubek jogurtu z Vaderem na etykiecie, papier toaletowy z nadrukowanym Jamesem Bondem, cukierki w opakowaniu z Harry`ego Pottera. Jogurt pozostaje jogurtem, papier papierem, a cukierek cukierkiem, natomiast opakowanie i tak zaraz wyląduje w koszu (ewentualnie papier w toalecie ).

A jednak.... ktoś to kupuje, ktoś się na to rzuca, bo widzi logo na etykietce pierwszego lepszego śmieciowego produktu.

Dziwny jest ten świat...

Re: Chusteczki higieniczne ze Star Wars

Samo smarkanie i picie herbaty nie, ale jak smarkasz w starwarsowe chusteczki oraz starwarsowy komiks z czasów tuż po Zemście Sithów - już tak!

A co do ekscytacji, to nie powinieneś się tym dziwić - przecież to kwestia fanostwa czy zamiłowania do swojego hobby. Ja sam, jako miłośnik i sympatyk SW, jarałem się takimi rzeczami. Pamiętam zresztą, jak wieeeele lat temu miałem fazę na Digimony, które kiedyś były modne, też potrafiłem się jarać w podobny sposób i robić podobne zakupy. Jogurty z Digimonami? Kupowałem! Wafelki z Digimonami? Kupowałem! - o nich zresztą się dowiedziałem od kumpla, który kupił je jako pierwszy.

W przypadku SW żałowałem, że nie było czegoś takiego za mojego dzieciństwa - jak byłem w gimnazjum, to nie było wysypu starwarsowych zeszytów czy przekąsek czy innych pierdół.
A kiedy się pojawił ten wysyp gadżetów - to nie dość, że najpierw wyłącznie z TCW, to zrobiło się to w czasie, kiedy zdążyłem skończyć szkołę i pójść na studia. A teraz to co najwyżej mogę wziąć czekoladowe kuleczki z Sokołem Millenium i podjadać je na wykładzie


Zresztą, po maju 2014 roku o wiele bardziej wolę ekscytację starwarsowymi jogurtami, srajtaśmą, czy cukierkami niż gównianym nowym kanonem promowanym przez Empik/Uroboros i Egmont w SWK - tych pierwszych nikt mi przynajmniej nie wywali poza uniwersum - ani Disney, ani Lucasfilm.

Dziwny jest ten świat...

No właśnie tak wtrętem - nigdy nie lubiłem Czesława Niemena

Darth Vader i Widmowe Więzienie

Kto by pomyślał że dopiero po 9 miesiącach 2016 roku trafi w moje ręce dobra komiksowa pozycja SW. I co lepsze będzie napisana przez pana Blackmana.

DV i Widmowe Więzienie- trzeba przyznać że to kawał porządnego komiksu jest. Zarówno fabularnie i rysunkowo jest to rzecz godna polecenia nie tylko hardcorowym fanom jedynego prawdziwego EU ale również niedzielnym czytelnikom. Sam pomysł zamachu na Imperatora nie jest niczym nowym jednak tym razem jest po prostu dobrze napisany, dobrze przeprowadzony i dość wiarygodny ze względu na nowo powstały twór jakim jest Imperium Galaktyczne. Autor umiejętnie łączy Mroczne Czasy z wydarzeniami Wojen Klonów umiejętnie balansując nie między dobrem a złem a raczej między mniejszym złem lub zwyczajnie korzysta z zasady że przetrwają tylko najsilniejszy. Sam pomysł Widmowego Więzienia jest kapitalny i aż żal że nigdy już o nim nie usłyszymy i że nigdy nie zostanie wykorzystany. A że to są stare dobre SW niech świadczy fakt że absolwenci różnych akademii imperialnych to mężczyźni a nie to co nam próbuje wcisnąć nowym kanon że głównie akademie kończyły bezwzględne kobiety. Wizualnie ten komiks również prezentuje się naprawdę ładnie. Vader znowu kozaczy i jest takim badassem jakiego chcemy widzieć. Mam nadzieję że Egmont zdecyduje się wydać również pozostałe dwie miniserie z Vaderem w roli głównej. 8/10

Re: Darth Vader i Widmowe Więzienie

Wolf Sazen napisał:
Mam nadzieję że Egmont zdecyduje się wydać również pozostałe dwie miniserie z Vaderem w roli głównej. 8/10
-----------------------

Znaczy które dwie masz na myśli? Bo było ich w sumie 4:
-Darth Vader and the Lost Command
-Darth Vader and the Ghost Prison(czyli właśnie Widmowe Więzienie)
-Darth Vader and the Ninth Assassin
-Darth Vader and the Cry of Shadows(który nie ma swojej recki na Bastionie)

Jeden już mamy, a ja osobiście powiem, że chciałbym wydania "Lost Command" i "Cry of Shadows"

Natomiast kompletnie nie zależy mi na Ninth Assassin, choć komuś innemu mogłoby się spodobać.
Niezależnie od indywidualnej oceny, zostają nam aż 3 miniserie z Viadrem do wydania.

Re: Darth Vader i Widmowe Więzienie

A widzisz zapomniałem kompletnie o Cry of Shadows! Dzięki Vergesso W takim razie mam nadzieję że Egmont zdecyduje się wydać trzy pozostałe historie z Vaderem. Specjalnie nie kupowałem zagranicznych wydań żeby w tym przypadku wesprzeć naszego lokalnego wydawcę. Co prawda z serii Legend nie kupię wszystkiego jak leci gdyż sporo pozycji, które Egmont nam serwuje mam w takiej czy innej formie jednak te które lubię bardzo biorę od nich również. Także "Czystka" i "Cienie Imperium" też już na półce czekają. SWK staram się kupować na bieżąco jednak póki co jest dość marnie, nowy kanon komiksowy nie przekonuje na razie (poza dwa małymi wyjątkami). Aż dziwne że Marvel nie może przebić o wiele mniejszego gracza jakim był kary koń...

Świetna historia

I po co ja tak długo zwlekałem z zakupem? Z lekturą? Przecież ten komiks jest świetny. Wciągający, ciekawy, świetne postacie, nawiązania do EU. Trachta! Jezu, jak oni pięknie pokazali co stanowiło w nim zarzewie zdrady którą zaczął później sam planować. Poezja. I nie sposób nie identyfikować się z jego tokiem rozumowania.

W ogóle, cały bunt był też ciekawą sprawą. Nie czarno-białą, jedna motywy inicjatora buntu były jasne i przekonywujące. Imponujące, jak blisko był, i jak wszystko inaczej by mogło wyglądać gdyby Imperator jednak umarł...

Główna postać też świetna. Prawdziwy imperialny lojalista. W ogóle - klimat Imperium tuż po przemianach politycznych - miodzio. I te połączenie z okresem wojen klonów (weterani armii Dooku). Niezła zbieranina.

Naprawdę, super komiks, bardzo chcę kolejne trzy z tej serii. Jedyne co mi się nie podobało, to zachowanie Vadera pod koniec. początek spoilera Zrobili z niego zdrajcę bez honoru, człowieka na którego nie mogą liczyć nawet totalnie lojalni mu ludzie. koniec spoilera. Słabe to było. Przy takim podejściu to aż się dziwię że dożył Endora, a nie oberwał kozikiem po nerach od jakiegoś podwładnego tak ok. 18 BBY. Ja wiem, że Vader był zły, nieobliczalny, okrutny itd., ale tu przegięli - nie pasowało mi to do jego postaci. Ale to w perspektywie całego komiksu taka przysłowiowa łyżka dziegciu w beczce miodu. Komiks polecam serdecznie.

Re: Świetna historia

Shedao Shai napisał:

Ja wiem, że Vader był zły, nieobliczalny, okrutny itd.
-----------------------

Zależy o którym Vaderze mówisz.
Ten o którym mówisz, to Vader fanficowy.
Vader by Lucas był nieobliczalny. Jego zachowanie mogło się wydawać okrutne, ale imo okrutnikiem nie był. Zły też nie.

A co komiksu, jest świetny. Jak na wymysły fanikowe oczywiście, nie prawilne, Lucasowe.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.