Forum

Rey i Kylo Ren - kilka wytłumaczeń i teorii

Jedną z rzeczy, które kilka osób zarzucało filmowi była Rey i to, że nagle każdy umie walczyć mieczem, a ten potężny Kylo Ren nie dał jej rady. Cóż, poszedłem znowu do kina, by potwierdzić moje pierwsze obserwacje i dochodzę do wniosku, że niektórzy widzieli to co chcieli widzieć (żeby powiedzieć coś złego), a nie do końca zwrócili uwagę na to co film faktycznie pokazywał cały ten czas. Więc tak, skupię się teraz na tym co pokazywał film, a nie na emocjach związanych z seansem.

-Kylo Ren w żadnym momencie nie był potężny. Jest to kompleksowa postać, która została zwiedziona przez Snoke`a, najprawdopodbniej przez jego dziwną umiejętność kontrolowania materii (to by wyjaśniało wygląd jego miecza, a i na to wskazuje zatrzymana przez niego Rey, która `dygotała` [nie mogę znaleźć innego słowa] podobnie jak miesz Rena), żeby ją wykorzystać do własnych celów; i Kylo tak naprawdę nie do końca chciał tego wszystkiego, jednak moment zabójstwa Hana Solo jakby (przynajmniej na moment) zalał go Ciemną Stroną. Ale wciąż to nie wystarczyło, żeby być potężny, film w żadnym momencie nawet nie chciał tego pokazać;

Teraz kilka rzeczy o Rey, żeby lepiej zobrazować to co pokazał film:
-Rey jest bardzo silna w Mocy, jakby to było dla niej coś naturalnego - mam wrażenie, że ma nawet być docelowo silniejsza niż chociażby Lukie kiedy go poznaliśmy w filmach
-Rey ma dziwną (jeszcze niewytłumaczoną) umiejętność - rozumie rzeczy. Co mam na myśli? Cokolwiek dotknie, zobaczy, od razu to rozumie i wie jak użyć - film rzuca nam przykładami od samego początku. Rozumie języki, które usłyszy; rozumie mechaniczne rozwiązania różnych sprzętów kiedy je pierwszy raz zobaczy; rozumie jak pilotować statek, którego wcześniej nie dotykała; rozumie Moc, którą potraktował ją Kylo Ren i sama zaczyna jej używać. I co najważniejsze - kilka razy podczas filmu mówiła, że sama tego nie rozumie i nie wie jak to robi (mówiła przy pilotowaniu i użyciu Mocy). Jest to coś na pewno kluczowego co powinien jej wyłtumaczyć Luke w następnym epizodzie;
-i tutaj pytanie - dlaczego ktoś chciałby zesłać małą Rey na Jakku, odludną planetę, i zostawić ją samą dla siebie? Ano może z powodu powyższych umiejętności? Strach? Zadbanie o bezpieczeńswo innych ludzi? Człowiek z taką umiejętnością mógłby być niebezpieczny. Czy Rey zrobiła już coś złego za młodu? Wydaje mi się, że jej pobyt na Jakku został zaplanowany przez kogoś, kto nie chciał, żeby rozwijała swe umiejętności przy kimś, kto mógłby to wykorzystać (Luke? Snoke?)
-jej walka mieczem - to w sumie trudno nazwać walką. Jej technika polegała w sumie na prostych pchnięciach i uciecze: widzieliśmy wcześniej w filmie, że potrafi walczyć za pomocą broni białek (albo po prostu kijka) i jest rozwinięta akrobatycznie, że było jej łatwiej uciekać przed rannym Kylo Renem. Więc nie, to nawet nie była walka, gdyby nie jej wcześniejsze umiejętności i rana Rena to na pewno padłaby równie szybko co Finn (bo Finn długo nie wytrzymał, nie umiał walczyć i Kylo Ren szybko mu to pokazał). W takim razie dlaczego nagle Rey pokonała Kylo? No cóż, to co mówiłem wcześniej - Moc. Ale tutaj dochodzimy do kolejnej obserwacji...
-Rey owszem użyła Mocy, ale jej furia i sposób w jaki przygwoździła Rena bardzo była bliska Ciemnej Stronie Mocy. Czyżby to było to czego bała się osoba, która wysłała Rey na Jakku? Ona nie zna teorii na temat Jasnej i Ciemnej Strony, Moc dla niej to Moc i mam wrażenie, że znalazła się bardzo blisko Ciemnej... I podejrzewam, że w kolejnych epizodach możemy zobaczyć tego więcej.

Więc tak, to wszystko co niektórzy nie do końca zrozumieli jest pokazane w filmie bardzo klarownie, ale do tego nie wszystko jest jeszcze wytłumaczone co jest logiczne, bo to ma by trylogia, więc nie wytłumaczą wszystkiego od razu - stąd pośród faktów są moje znaki zapytania o rzeczy, które będą jeszcze pokazane.

Kylo Ren to tylko młokos z ambicjami wykorzystywany przez Snoke`a - film pokazał to bardzo dobrze. Film pokazał też, że Rey jest kimś więcej i jej życiem też ktoś chciał zmanipulować, ale chyba coś wyszło spod kontroli (czy postać grana przez Maxa von Sydowa miała obserwować Rey na Jakku? po co ktoś znany Lei i Renowi miałby znajdować się na tej planecie...?)

Czy Luke`owi pojawiły się łzy w oczach dlatego, że zobaczył swój miecz czy dlatego, że zobaczył Rey...? Siostra Bena? Córka Luke`a? To już zbyt dalekie domysły, możemy natomiast powiedzieć, że Rey jest niezwykle ważną postacią.

Re:

Zgadzam się z powyższymi punktami (fajna obserwacja o tym "rozumieniu rzeczy"!)
Jeszcze warto zauważyć, że w scenie pojedynku, pod koniec, kiedy Kylo mówi do niej, żeby razem trenowali, że pokaże jej tajniki Mocy, w Rey zachodzi wyraźna zmiana - zmienia jej się mina, wzrok, poważnieje - jakby sobie coś przypomniała? jakby Moc nią owładnęła? - i wtedy dopiero pokonuje Kylo.
Oprócz tego, jakby nie patrzeć, jest to całkiem silna osoba - pod względem fizycznym - wytrenowana, sprawna, musiała całe życie radzić sobie na Jakku (choć moim zdaniem nie podkreślono tego dostatecznie w filmie).

Wcześniej Kylo jej "nie pokonał Rey", bo nie chciał tego zrobić - chciał ją przeciągnąć na swoją stronę, nie zabić. Oprócz tego był moim zdaniem mocno osłabiony (przyjął cios kuszy Chewbacci, która normalnych ludzi wyrzucała w powietrze).
A co do techniki walki - moim zdaniem w erze post-ROTJ nie istniały tak wspaniałe techniki jak w prequelach - nie było potrzeby, nie było kogoś, kto by je obmyślił - mam wrażenie, że Jedi szkolili się w mocy (stąd zatrzymanie ludzi, pocisków, ingerencje w psychikę), a nie w walce (bo i z kim walczyć?)

Inna sprawa, że kreowanie Rey jako Mary Sue było odrobinę przesadzone - wszystko jej wychodziło. Uważam, że mogli trochę "niedouczenia" czy "braku pewności" pokazać, szczególnie w scenach lotu Sokołem, w których wywijała takie numery... że no ciężko to wytłumaczyć nawet ogromną czułością na Moc.

Natomiast pytania o to dlaczego znalazła się na Jakku i kim w ogóle jest - jak najbardziej zasadne. Nie mogę się doczekać aż poznam na nie odpowiedź.

Re:

I jeszcze tylko dodam, że czekam aż przeczytam nowelizację - mam wrażenie, że opisanie tego, co Rey miała w głowie w czasie różnych scen (pilotowanie Sokoła, wpływanie na szturmowca czy walka z Kylo Renem) może pozwoli trochę lepiej ją zrozumieć.
Choć chyba pokładam zbyt duże nadzieje w tej książce...

I jednak to powinno być lepiej wytłumaczone w filmie, tak wiele aspektów, które wymagają "założeń, że..." uważam za sporą wadę. (wydaje mi się, że to zniknie w kontekście trylogii - kiedy będziemy mieli pełen obraz historii...)

Re:

No to niestety Cię rozczaruję, bo nowelizacja jest dokładnym opisem filmu i niestety niczym więcej. Brak tam rozwinięć, dodatkowych scen, innych perspektyw czy dogłębnych analiz myślowych. Taki sobie opis filmu po prostu.

Re: Rey i Kylo Ren - kilka wytłumaczeń i teorii

Mi Kylo Ren bardzo przypomina Anakina z II Epizodu. Są mniej więcej w tym samym wieku, nie panują nad emocjami (Anakin zabija ludzi pustyni, Ren demoluje swoją komnatę), Myślą, że są potężniejsi niż w rzeczywistości (Anakin rzuca się na Dooku, Kylo myśli, że bezproblemowo pokona wyszkolonego szturmowca i wieśniaczkę z jakiejś dziury [choć mógł się domyślać, że nie pójdzie tak łatwo jeśli udało jej się uciec z bazy Nowego Porządku]), zarówno Anakin jak i Ren zmieniają się po przegranej walce (obaj kończą trening po porażce, choć ten koniec treningu bardziej zależy od tego czego dokonali [Ochrona Padme, zabicie Solo] niż od porażki).

i jeszcze

Odnotowałem dziś uwagę, że Kylo w walce z Rey nie pomagał fakt, że od dawna nie miał z kim walczyć i mógł "zardzewieć".
Niezależnie od tego, że chciał ją zatrzymać, a nie zabić.

Re: i jeszcze

Z resztą Snoke nie wyglądał na kogoś kto używa miecza w walce. Raczej jest typem "Maga Sith". Więc może nie miał go kto nauczyć poprawnej walki?

Re: i jeszcze

A czy Sidius wyglądał na szermierza według ciebie?

Re: i jeszcze

Nie, ale Anakin nie musiał uczyć się od niego szermierki. Wiem, że Sidious dobrze walczył mieczem. Widzieliśmy to w RotS i Clone Wars ale to było przed jego ujawnieniem się jako Lord Sithów. Później używa już tylko błyskawic przeciwko Luke`owi.

Re: i jeszcze

Kiedy on niby miał używać miecza przeciw Lukowi, błyskawice bardziej bolą, a Imperator chciał go zabijać powoli i boleśnie

moje teorie

Świetne obserwacje!
Co do Kaylo widzę dla niego dwie drogi:
1) W pierwszej zakładam, że zbliży się jeszcze bardziej do tego kim (albo raczej czym!) był Vader. W walce na prawdę nieźle oberwał: najpierw z kuszy, później od Finna a na koniec Rey zraniła go w rękę i twarz (!). Jeśli Snoke zabrał go sponiewieranego z planety to będzie to podobne do tego jak Sidious zabrał Vadera z Mustafar, po czym zamknął go w jego zbroi, przez co mógł go lepiej kontrolować. Podobnie było z Greviousem i jego "ustawionym" wypadkiem, żeby zmodyfikować go na własne życzenie.
W ten sposób Kylo zakończy swoje szkolenie i będzie bronią w rękach Supreme Leadera.

2) Druga opcją wg. mnie jest szaleństwo Kylo po zabiciu ojca. Podczas walki widać, że wcale nie wyzwolił w sobie pełnego potencjału Ciemnej Strony. Dlatego uderza się raz po raz w ranę na biodrze, by czerpać siłę z bólu. Także krzyk w kierunku Finna "ZDRACJA!" wydaje się być bardzo rozpaczliwy. Wg. mnie w tym momencie Kylo chciał wyzwolić w sobie gniew i siłę, jakiej nie dało mu zabicie ojca.
Tutaj dochodzimy właśnie do ojcobójstwa. Kiedy Edyp dowiedział się że zabił ojca wydłubał sobie oczy i oszalał. Wątek Kylo mógłby się w tej opcji zbliżyć do wątku Maula z CW. Oszalały ze smutku Ren ucieka od Snoke`a i pełen goryczy zaszywa się w jakiejś dziurze planując zemstę na Snoke`u za to co mu uczynił. W ten sposób "dokończy, co zaczął" jego dziadek - zatoczy pełne koło od jasnej do ciemnej strony i powrotem do jasnej zabijąc Snoke`a, tak jak Vader zabił Sidiousa.

Re: moje teorie

Dlaczego miał oszaleć po zabiciu ojca?
Przecież zabił go po to, aby "complete the journey to the Dark Side".

Re: moje teorie

Ale wygląda na to że właśnie zabicie Hana nie dało mu tego, czego oczekiwał. Pod czas walki z Finnem i Rey wygląda jak na wrak człowieka a nie kogoś, kto właśnie zakończył drogę do zespolenia się z potęgą Ciemnej Strony.

Re: moje teorie

Zgadzam się. Zabicie Hana nie było przemyślaną decyzją (no chyba, że specjalnie odwlekał ten moment, ale raczej naprawdę mocno się wahał i ostatecznie zadecydował impuls), i Kylo był po tym rozbity - prawdopodobnie głównie dlatego, że wcale nie poczuł spełnienia w ciemnej stronie.

Re: moje teorie

Traktujecie to jakby przejście na Ciemną Stronę stanowiło jakieś duchowe złączenie i uzyskanie dodatkowych mocy. Przejście na Ciemną Stronę to wybór, przecież od tego nie zaczyna się nagle znać wszystkich sekretów.
Kylo dokonał wyboru, nic więcej - dysponował od tego momentu tym samym, co wcześniej.

qwe

Mi osobiście również to bardzo przeszkadza. Jestem zwolennikiem teorii, że aby posługiwać się mieczem świetlnym na poziomie co najmniej rycerza jedi, trzeba być szkolonym użytkownikiem Mocy. To jest ta różnica, ktoś nieposiadający kontaktu z Mocą może stosunkowo dobrze go opanować, ale na na poziomie, który pozwoliłby mu odbijać np. laserowe bolty.

Nie mniej, tutaj nie ma tak naprawdę czego tłumaczyć. Wystarczy spojrzeć na obecne kanoniczne pozycje, gdzie dobrze wytrenowani wojownicy są po prostu w stanie nawiązać jakąś walkę z Jedi/Sithami. Chociażby Darth Maul vs Pre Vizsla.
Poza tym Rei naprawdę szybko się uczy, a Kylo dopiero co początek spoilera zabił swojego ojca, oberwał od Chewiego z kuszy koniec spoilera i chyba nadal był w jakiś tam sposób rozdarty. Poza tym nigdzie nie jest wspomniane że Kylo był chociażby porządnym szermierzem.

Rey=Anakin

Według mnie Kylo Ren nie jest słaby. Do walki z Finn`em podchodzi nieco nonszalancko, lekceważąco, jak bokser z opuszczoną gardą i dość łatwo go pokonuje. Co do walki z Rey świetnie daje sobie radę. W pierwszej fazie walki Rey praktycznie tylko się zasłania i ucieka do momentu, w którym stoją nad przepaścią. To przełomowy moment walki. Wściekły Kylo Ren i przerażona Rey, która w pewnym momencie zamyka oczy na dłuższą chwilę. Po tym jak je otwiera role się odwracają. W oczach Rey pojawia się złość, a u Kylo nagłe przerażenie. Od tego momentu walka wygląda zupełnie inaczej, a Rey zaczyna sobie świetnie radzić z mieczem. Podobna sytuacja ma miejsce kiedy Kylo próbuje czytać myśli Rey. Tam też w pewnym momencie następuje przełom i Rey z płaczącej zmienia się w nieco przerażającą i wystraszony Kylo się wycofuje. Myślę, że może to mieć jakiś związek z Anakinem. W końcu miecz, którym posługuje się Rey należał bardziej do Anakina niż do Luke`a. Poza tym warto przyjrzeć się w jaki sposób walczy Rey po tym przełomowym momencie, o którym pisałem wcześniej. Styl wydaje się podobny do Anakina. Oceńcie sami. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że poprzednie sześć epizodów jest właściwie opowieścią o Anakinie o czym mówi sam George Lucas więc w tej trylogii Anakina raczej nie zabraknie. Nie wiem tylko w jaki sposób Rey może być powiązana z Anakinem tj. czy jakoś w nią wstępuje, czy Rey jest reinkarnacją Anakina... Możliwości jest dużo... Czas pokaże.

PS. Nawet Anakin, który miał więcej midichlorianów od Yody nie umiał używać mocy i korzystać z miecza bez szkolenia więc raczej na taką łatwiznę, że Rey coś umie bo tak twórcy filmu by nie poszli.

Re: Rey=Anakin

Jest najpewniej jego wnuczką.

asd

Wiesz co, tylko że o ile porażkę z Rey da sie jakoś wyjaśniać, o tyle bycie trafionym przez byłego szturmowca, który w bezpośredniej walce sam został zresztą pokonany przez innego, jest już trudniejsze do usprawiedliwienia. Luke przed treningiem u Yody umiał się już posługiwać jako-tako mieczem, potem trenował na Dagobah (nie pamiętam jak długo tam był). Anakin w "Ataku Klonów" był szkolony przez wiele lat. W zestawieniu z nimi Finn (prawdopodobnie nieczuły na Moc?) i Rey (kompletna nowicjuszka (pomijając że całkiem zdolny samouk w posługiwaniu się staffem) wypadają naprawdę marnie. A zarówno Luke jak i Anakin zostali pokonani raczej łatwo.

O ile dobrze kojarzę, to twórcy sami stwierdzili że Rey improwizowała, podpierając się doświadczeniem z posługiwania się inną bronią. Poza tym ona naprawdę szybko się uczy, jest niesamowicie zdolna i silna.

Kylo

Ren nie był potężny? On zatrzymywaĺ blasty w locie i paraliżował wrogów. Jeśli to nie jest kozackie to ja nie wiem...

Re: Kylo

Jest kozackie i w mojej opinii Kylo został trafiony przez Finn`a przez nonszalancje i zbyt dużą pewność siebie, która znikała właśnie po tajemniczej "odmianie" Rey. Martwi mnie jeszcze oficjalny plakat na którym Rey wygląda jakby trzymała czerwony miecz... Poza tym zastanawiam mnie jej kij, który przypomina broń Dartha Plagueis`a pobocznych animacji itp. Im więcej o tym myślę tym bardziej podoba mi się "Przebudzenie Mocy" i z niecierpliwością czekam na kontynuację.

Re: Kylo

Wszytko co opisujesz to jego umiejętności w posługiwaniu się mocą, w mieczu mógł już taki świetny nie być, poza tym Snoke mówi Huxowi, że czas by Kylo Ren zakończył szkolenie.

Re: Kylo

Jak dla mnie to mieczem też posługuje się świetnie do pewnego momentu. Później pożera go strach, który według mnie jest kluczem do rozwiązania zagadki Rey.

Re: Kylo

Kiepskie tłumaczenie. Strach powinien go nakręcić tak, że z Rey nie powinno zostać nawet wspomnienie. ~ W końcu: "Strach to ciemna strona Mocy. Strach wiedzie do gniewu, gniew do nienawiści, nienawiść prowadzi do cierpienia."

Re: Kylo

No właśnie - do cierpienia. Przecież to cytat z Yody, a nie kodeks Sithów

Re: Kylo

Oczywiście, że z Yody, w końcu powinien wiedzieć czego się wystrzegać i jak uczyć młodzików. ~
Kylo nie był Sithem, więc kodeks go nie obowiązuje, za to ścieżka CMS jak najbardziej: zaczął się bać, to go powinno wq*.* i tak nienawidzić Rey, że ta będzie cierpieć. ~
No ale wyszło jak wyszło.

Re: Kylo

Interpretujecie to odwrotnie niż powinniście. Chodzi o nagłą zmianę w Rey, której z jakiegoś powodu Kylo się przestraszył. Nadal uważam, że Rey miała jakąś pomoc z zewnątrz. Tylko nie wiem czy Luke czy Anakin czy może nawet Obi ale na pewno jest coś na rzeczy w tym temacie.

Re: Kylo

A co jeśli Yoda nauczył Luke`a techniki Bitewnej Medytacji?
I wtedy w przełomie pojedynku Luke wspomógł Rey tą techniką.

Zawsze jej wygraną można tłumaczyć tym, że jest ona tak silna Mocą, że nawet brak treningu może dać jej szanse na wygranie pojedynku (tak jakby ma tyle Mocy, że ta niejako prowadzi Rey bardzo wyraźnie)

wiek Rey i Kylo

Ile oni właściwie mają lat? Skoro akcja dzieje się 30 lat po VI części, to Kylo może mieć ok. 28. Jeśli wizja Rey jest prawdziwa, to została porzucona w wieku ok. 5 lat, a Kylo był już wyrośniętym nastolatkiem, więc miał min. 15-16. Wychodzi na to, że Rey ma w Przebudzeniu ok. 17 lat?

Re: Rey i Kylo Ren - kilka wytłumaczeń i teorii

Kylo Ren, ma sporo krytyki bo ludzie oczekiwali nie wiadomo jakiego potężnego Sitha w masce pokroju Darth`a Vader`a. A mnie ta postać się podoba. Ponieważ, jest to chłopak który dopiero poznaję moc, nie ukończył szkolenia czy to w akademii Luke czy przez Snoka już po ciemnej stronie. Widać że w życiu przeszedł sporo rozczarowań, cierpień może z niego kpili za młodu ? Przezywali ? I temu jest zagubiony, chce być taki jak dziadek. Myślę że w kolejnych epizodach już będzie pełni wyszkolony. Mi to się podoba że nie pokazują nam od razu pełni wyszkolonego faceta w masce, tylko pokazują nam jego początki i porażki jakie ponosił, bo przecież nikt mistrzem się nie urodził. Czy to sportowiec czy rycerz jedi czy sith.

...

To że Finn jakoś sobie radził z mieczem, można tłumaczyć tym, że szturmowcy najwyraźniej byli też szkoleni do walki bronią białą. A kto wie, może się okaże, że Finn też jest wrażliwy na Moc, to by tłumaczyło czemu pranie mózgu przy szkoleniu na szturmowca nie zadziałało na niego.

Re: Rey i Kylo Ren - kilka wytłumaczeń i teorii

Prześladuje mnie to, że Rey miała śnić o oceanie i wyspie. Może śniła o tej lokalizacji Luke`a jako swojego ojca, jakoś go wyczuwała? Ale Maz Kanata mówiła Rey, że nie ma po co czekać na bliskich, bo po nią nie wrócą. Może jej rodzice po prostu już nie żyją?
A jeśli chodzi o Kylo to myślę, że Rey będzie tą osobą, która przeprowadzi go na jasną stronę. Ale Ren nie będzie miał już odwrotu i umrze jak Vader.

Re: Rey i Kylo Ren - kilka wytłumaczeń i teorii

Również myślę, że Rey przeciągnie Kylo na jasną stronę. Jednak słowa o bliskich, którzy nie powrócą, można różnie interpretować. Rey, jak mała dziewczynka, może ciągle czeka na powrót rodziców-opiekunów, a Maz każe jej dorosnąć i...
1. Zapomnieć o rodzicach, odnaleźć byłego mistrza Jedi i dokończyć szkolenie.
2. Samej odszukać rodzica, którym jest Luc.
Moc przez cały czas wskazuje Rey drogę do Luca, podsuwając jej we śnie obrazy jego kryjówki.

Re: Rey i Kylo Ren - kilka wytłumaczeń i teorii

Mnie się wydaję, że Kylo nie chciał zabijać swojego Ojca jednak gdy słonce zgasło zdał sobie sprawę, że Ruch Oporu zostanie zniszczony przez Gwiazdę Śmierci wtedy wg niego pozotała tylko jedna drogą, żeby zabić Snoke`a zdobyć jego zaufanie... Kylo Ren nas jeszcze zaskoczy

moja myśl

Jednego ja osobiście jestem pewny. Rey na pewno dostanie po dupie w e8. SW zawsze mają jeden schemat, o którym Lucas mówił jeszcze przed wydaniem prequeli. W pierwszej części poznajemy głównych bohaterów (Anakin Luke Rey) dajemy im zrobić coś wielkiego ( zniszczenie GŚ, bazy droidów, znalezienie Luka). W drugiej stawiamy ich w najcięższych możliwych sytuacjach ( śmierć matki Anakina oraz przegrana z Doku, cierpienie przyjaciół oraz przegrana z Vaderem przez Luke`a) W ostatniej wszystkie problemy zostają rozwiązane(to czy pozytywnie czy negatywnie to już inna sprawa) Dlatego śmiem twierdzić że Rey jeśli ponownie skrzyżuje swój miecz w e8 to najpewniej dostanie będzki i zostanie uratowna (być może Luke)

Re: moja myśl

A moja myśl jest taka:

Kylo Ren jest synem jednego z lepszych pilotów w galaktyce i kobiety, która jest córką najlepszego pilota w galaktyce. Obstawiam, że gościu posiada nadprzeciętny talent w tej materii.

Rey natomiast jest pilotem, który działa instynktownie i skutecznie.

Obstawiam, że będziemy mieli do czynienia z jakąś epicką bitwą kosmiczną w następnych epizdach.

A oto typ statku, którym będzie się poruszał Kylo Ren

https://www.google.pl/search?q=ships+concept+force+awakens&biw=1242&bih=585&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjnv8vyxJPKAhULDywKHVx_DxQQ_AUIBigB#imgrc=uAc7oIW8fZl6gM%3A

Lepiej

się przyzwyczajcie, że twory Disneya będą znacznie mniej oparte na jakichkolwiek wyjaśnieniach fabularnych, a znacznie bardziej na celach korporacji, która wyrabia produkt pod target zgodnie z kilkoma elementarnymi zasadami marketingu. Mamy do czynienia z filmem, który celowo obfituje w żarciki i klimat jakby dzieciaki z Nowego Jorku wysiadły na stacji Star Wars w disneylandzie. I to jest najlepsze wyjaśnienie dlaczego i Rey i Finn od razu wszystko potrafią, wszystko im wychodzi, a źli jak zwykle obrywają i dostają bęcki jak ostatni frajerzy, którzy nie pojęli, że sześćsetna gwiazda śmierci z jednym słabym punktem jednak nie wypali.

Re: Lepiej

-sześćsetna gwiazda śmierci z jednym słabym punktem jednak nie wypali

"nie wypali"? powiedz to tym z Hosniana, koleś.

Re: Lepiej

Kolejne proroctwa pseudo-proroka.

"I to jest najlepsze wyjaśnienie dlaczego i Rey i Finn od razu wszystko potrafią, wszystko im wychodzi, a źli jak zwykle obrywają i dostają bęcki jak ostatni frajerzy, którzy nie pojęli, że sześćsetna gwiazda śmierci z jednym słabym punktem jednak nie wypali."

Nie jestem tak naiwny, by próbować przekonać do swoich poglądów (a raczej poglądów znaczącej większości. Logika podpowiada, by rzeczy mniejsze i mniej znaczące porównywać do tych większyć i bardziej znaczących, a także młodsze do starszych) takiego hejtera jak ty, ale...

Finn jest szturmowcem Najwyższego Porządku. Co w tym dziwnego, że zapoznał się z Bazą Starkiller bądź TIE`ami?

Rey zaś - sam mówiłeś, że podoba ci się jej psychika w trailerze #3. Czytałem pewne plotki o fabule epizodu ósmego i stwierdzam, że to, czego się uczy Rey w E7 to Deja Vu. Szkoliła się na Jedi, a potem to zapomniała... Film jest znacznie głębszy, niż myślisz.

Na twoją recenzję nie będę odpowiadał. Ale jeśli uważasz, że prequele są dobre, oglądnij coś. Zacznij od tego:
https://www.youtube.com/watch?v=oTLqLwLKC8E

te teorie

są całkiem niezłe, przyznaję.

Nie mniej nadal (najprościej) mamy tu starcie kogoś kto już przez parę lat zdobywał doświadczenie ze... świeżakiem najczystszej wody. Nawet z Mocą, intuicją i zrozumieniem (chociaż to ostatnie do mnie nie przemawia, ona nie budowała/naprawiała lightsabera, tylko nim walczyła).

Wygląda to nienaturalnie, nawet jeśli w hollywoodzkich produkcjach etap od 0 do bohatera przebiega wyjątkowo szybko.


Jak dla mnie, gdyby Abrmas pokusił się o oryginalny scenariusz i pojechał wizjami Lucasa na kino eksperymentalne - w ogóle pominąłbym finałowy pojedynek albo rozwiązał go bez saberowej konfrontacji.

Jak? Tak jak np. Sapkowski rozpieprzył wieczorną ucztę na cintryjskim zamku w "Ostatnim życzeniu" przy poMocy Pavetty. Tutaj też Rey mogłaby wyzwolić taką niekontrolowaną falę energii, która powaliłaby Kylo.
Albo w inny sposób. A tak...

Nie kupuję tego

Na pojedynek Kylo Rena i Rey narzekałam i narzekać będę. Wiem, Kylo był ranny, wiem nie był do końca wyszkolony, tak, mógł być wstrząśnięty tym że zabił własnego ojca, ale walczył z kimś kto nigdy nie miał miecza świetlnego w ręku i nie był szkolony w ogóle. Kylo zaczął szkolenie zapewne w wieku kilku lat czyli było nie było ma kilkanaście lat praktyki, jeżeli nie w walce mieczem to przynajmniej w używaniu mocy. Rey odkryła w sobie moc pięć minut temu. Jeszcze odparcie Kylo podczas przesłuchania mogę zrozumieć - robiła to instynktownie, nawet Poe z nim odruchowo walczył ale wygrana w "siłowaniu się" o miecz świetlny spowodowała, że zaczęłam krzywić się niemiłosiernie. I do końca walki nie przestałam. Jestem pewna, że gdyby mi ktoś dał zwykły miecz do ręki (ba, komukolwiek kto nie miał z tym styczności) i postawił naprzeciw osoby doświadczonej to po dziesięciu sekundach skończyłabym z dziurą w brzuchu. I fakt, że Rey jakoś tam potrafi posługiwać się kijem nie na wiele by się jej zdał.

Ogólnie uważam, że walka w lesie miała klimat i podobałaby mi się gdyby rozstąpienie ziemi rozdzieliło przeciwników tak minutę wcześniej, zanim Rey skopała najlepszego z Rycerzy Ren którzy wybili uczniów Skywalkera. Boje się trochę, że z takimi predyspozycjami zrobią z niej w kolejnych częściach osobę niepokonaną.

Re: Nie kupuję tego

Uważam podobnie, w "Biblotece Ossus" jest taki opis;"Ben uległ wpływom ciemnej strony i dokonał rzezi pozostałych uczniów Skywalkera,", "Dołączył także do rycerzy Ren, przyjmując nowe imię i odcinając się od swojej przeszłości. W wieku trzydziestu lat był już mistrzem tego ugrupowania. ". Przegrał gładko, zbyt gładko jak na mistrza.

Re: Nie kupuję tego

Tylko że nie wiemy co Rey potrafi, a nadużyciem jest wyciągać wniosek, że skoro potrafi dobrze walczyć dopiero co znalezionym (na początku filmu) kijem to nie potrafi niczym innym. W świadomości oglądających wyrył się ten kij jakby co najmniej się z nim urodziła, a przecież widzimy jedynie krótki fragment jej życia. Potrafi walczyć kijami, to być może i potrafi inną bronią białą.

Poza tym - scenariusz mówi jednak że osłabienie Rena było poważne.

Re: Nie kupuję tego

krevek napisał:
Potrafi walczyć kijami, to być może i potrafi inną bronią białą.
-----------------------

Mieczem świetlnym?

Poza tym przyjrzałam się tej walce Rey ze zbirami na Jakku - dziewczyna gryzła, wierzgała, kopała i uderzyła kijem ze dwa razy. Poradziła sobie wyśmienicie, nawet biorąc od uwagę fakt, że te menele nie chciały jej zrobić krzywdy, ale jej wygrana z nimi bardziej wskazywałaby na jej odwagę, determinację i zaradność niż jakieś wielkie umiejętności w walce wręcz. Oczywiście mogła je mieć, tak jak mogła umieć haftować i tańczyć kankana ale wiemy tylko tyle ile widać w filmie.

Re: Nie kupuję tego

koszka napisała:
Na pojedynek Kylo Rena i Rey narzekałam i narzekać będę...
Ogólnie uważam, że walka w lesie miała klimat i podobałaby mi się gdyby rozstąpienie ziemi rozdzieliło przeciwników tak minutę wcześniej, zanim Rey skopała najlepszego z Rycerzy Ren którzy wybili uczniów Skywalkera. Boje się trochę, że z takimi predyspozycjami zrobią z niej w kolejnych częściach osobę niepokonaną.

-----------------------
albo okaże się że Rey mocą może przesuwać całe planety

Rodzeństwo

Mi się wydaje, że Rey jest siostrą Kylo.

Re: Rodzeństwo

Możliwe...

Re: Rey i Kylo Ren - kilka wytłumaczeń i teorii

Zgadzam się.

re

Kylo osłabił się zabójstwem ojca. I dlatego przegrał z Rey. Prawdopodobnie w ep. VIII dojdzie do rewanżu, wygra Kylo, Rey się podłamie i Luke w ep. IX wkroczy znów. Musi być coś takiego. Stworzenie niepokonanej postaci byłoby bajkowe. A jednak SW ma jakieś ramy.

Powiem szczerze czy są rodzeństwem, krewnymi czy nie ma to znaczenie drugorzędne. Ważne czy Disney stworzy bajeczkę o nawróconym emo i cudownym dziecku czy naprawdę się postara i stworzy fajną fabułę.

Re: re

Ja bym jednak wolał aby to nie było jedno czy są rodzeństwem czy nie, Star Wars to Baśń o Skywalkerach i niech tak zostanie, głupio by było jeśli główną postać grałaby z d*py wzięta Rey.

Re: re

Wiesz, Luke stary ale jary, samotność mu dokucza na tej jego wyspie, towarzystwo młodej panienki zagapionej w niego jak w jakąś legendę to jednak spora pokusa...

Rey może jeszcze zostać panią Skywalker. ;-PP

Re: re

Dla mnie to wszystko jedno czy to rodzeństwo czy krewni. Ze Skywalkerami powiązany jest Kylo. I on przeszedł na ciemną stronę. Natomiast Rey może być córką jakiś przyjaciół Luke`a lub uczniów czy czort wie kogo. Choć też najbliżej mi do tezy że to córka Luke`a. Byle nie wyszła złota teza że to nowe wcielenie Anakina.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Zapewne większość tu zgromadzonych mnie wyklnie - czytałam sobie spekulacje na Reddit i trafiłam na takie coś:

http://theboywhocan11.tumblr.com/post/137329569957/i-was-actually-surprised-how-openly-kylo-ren

Faktycznie, gość ubrany na czarno przenoszący przez próg (statku kosmicznego) panienkę w (prawie) bieli może się kojarzyć z przenoszeniem panny młodej przez próg. Pytanie, czy twórcy filmu zrobili to celowo, czy tylko tak im wyszło. Teraz tego nie odzobaczę.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Znalazłam także rozwinięcie powyższego motywu, wraz z dość logiczną teorią odnośnie wygranej Rey w pojedynku: https://ohtze.tumblr.com/post/137735730948/death-and-the-maiden

W skrócie - Kylo przegrywa, ponieważ stara się Rey rozbroić nie uszkadzając jej i ponieważ nie chce walczyć - ale podjąć walkę musi, ponieważ Rey jest uzbrojona w miecz świetlny i chce go zabić.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Widzę, że koleżanka klika wartościowe tagi i treści na Tumblerze, tak trzymać

Ta scena (jak i cała masa innych z udziałem tej dwójki) to jest u mnie znak zapytania już po pierwszym seansie TFA w 2015 r. Sądzę, że przypadkowa nie jest. Pewne jest, że relacja Rena i Rey będzie kluczową w kolejnych filmach. Czy to będzie romans? Mocno prawdopodobne.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Jeśli twórcy filmu są minimalnie kompetentni, to scena z "potworem porywającym omdlałe dziewczę i niosącym je do swego leża" przypadkowa nie może być. Za mocne odniesienie od tradycyjnych obyczajów w ogólności i do historii kina w szczególności, gdzie tego rodzaju sceny praktycznie zawsze mają zabarwienie seksualne.

Bomby lecą, strzelanina, a ten sobie kroczy przez pole bitwy z godnością, mając obie ręce zajęte. To ujęcie ma sens tylko potraktowane jako ukazanie "porwania żony". Gdyby chodziło o zwykłe złapanie więźnia, to zobaczylibyśmy Rey wleczoną przez szturmowców, jak to się wcześniej stało z POE.

Dalej też jest śmiesznie, bo dochodzi do wielokrotnych naruszeń konwencji. Rycerz - ratownik (Finn) przybywa za późno - do penetracji (mentalnej) już doszło, a na dokładkę dziewczę odpowiada gwałtem na gwałt płosząc potwora, ucieka, ratuje przed potworem rycerze, a na koniec wyciera potworem glebę.

Można też przyuważyć że Finn kilkakrotnie próbuje traktować Rey jako słabszą płeć (scena z "puść moją rękę") podczas gdy Kylo dość szybko się orientuje, że ma do czynienia z równą sobie agresorką (im dłużej przebywa na wolności tym bardziej niebezpieczna się staje).

Ciekawa jestem, jak to będzie rozegrane w następnej części.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

No i sławetna scena przesłuchania, w której Crylo również zachowuje się dziwnie. Chcesz wyciągnąć umysłem dane z więźnia? Spraw, by więzień poczuł maksimum komfortu! Niech poczuje się jak w domu i będzie twoim gościem! Wypierdziel maskę, dzięki której posiadasz w ogóle jakiś respekt i straszysz i wygraj to facjatą zauroczonego wypłosza. Nie idź jak po sznureczku do mapki, pierdziel jakieś farmazony, że dziewczę samotne, i w ogóle obchodź się jak z jajkiem i don`t be afraid, I feel it too...

Albo jest to intencjonalne albo tak źle napisane i dodatkowo fatalnie zagrane.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Jeśli założysz, że od momentu z "What girl?!?" mapka robi za pretekst, a liczy się głównie polowanie na pannę (a nasz mroczny lord przestaje myśleć mózgiem a zaczyna inną częścią ciała), to wszystko staje się logiczne. Łącznie z wściekaniem się na Finna, rozwalaniem mebli i przegraniem walki na koniec.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Hmm, tego aspektu nie rozważałem, ale jest faktem, że od zdjęcia maski i próby wyciągania z pamięci zaczyna się zjazd Kylo, zwłaszcza w zakresie używania Mocy

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Jeśli założysz, że chodzi o pannę, to wygranie walki nie wchodziło dla Kylo w grę, bo oznaczałoby fizyczne uszkodzenie rzeczonej panny. A zwróć uwagę, że najgorsze co ją spotkało, to przywalenie w drzewo.

Przedłużał walkę próbując Rey rozbroić, cały czas obficie krwawiąc, aż w końcu pasek życia/energii spadł na tyle, że niewiasta go pobiła.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

W przypadku walki to nawet nie musiało stricte chodzić o pannę i jasne jest, że on nie chciał jej zabić, tylko przeciągnąć na Ciemną stronę (a w każdym razie zaproponował jej bycie nauczycielem). Przecież przez cały pojedynek Rey się broni, jest spychana do defensywy, gdyby chciał to zepchnąłby ją w przepaść, a tak się nie stało.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Asfo napisał:
a liczy się głównie polowanie na pannę (a nasz mroczny lord przestaje myśleć mózgiem a zaczyna inną częścią ciała),
-----------------------

Właśnie gdy pierwszy raz zobaczyłam "bridal carry" zadałam sobie pytanie, czy mrocznemu lordowi wyłączył się mózg, a przebudziła się Moc... znaczy chuć. Ale z każdym kolejnym seansem zauważałam, jak reaguje na rzeczownik "girl" i to właśnie już w scenie z Mitaką.

Z jednej strony chciałabym to zobaczyć, bo widzę w tym romansie duży potencjał, z drugiej strony mogą to w sposób skopany pokazać (trauma po Anakinie i Padme nadal jest) i spłycić historię.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Albo może być to miłość niespełniona, a Kylo zginie ratując Rey przed Snokiem, nie zaznawszy słodyczy spełnienia. ;-P To by było głupie. Ale zobaczymy, mam nadzieję że twórcy rozwiną to jakoś satysfakcjonująco.

Poza tym trzeba jakoś dorobić paru nowych Skywalkerów, żeby wystąpili w części 9, 10 i 12. ;->

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

10, 11 i 12 miało być.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

O aktorstwo czy dialogi raczej się nie obawiam, raczej o to jak się to zawiąże i rozwinie. Ciekawych teorii jest masa z force bondem na czele, pożyjemy, zobaczymy.

I pomysł na części X-XII jest już dość stary, kojarzę, że po tej trylogii mają jedynie kręcić spin-offy, tak chyba Kennedy gdzieś mówiła.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Zamordowali by taką złotodajną kurę? Wątpliwe. To że teraz nie ma planów, nie znaczy że za dwa lata się nie pojawią.

Re: Rey i Kylo Ren - przenoszenie przez próg

Liczę, że się pojawią

Rey i Finn

Znalazłem takie zdjęcie na Twitterze... Wygląda jak z "Przebudzenia Mocy", nie wiem, nie widziałem go wcześniej, ale zastanawiające.

https://pbs.twimg.com/media/C3dkb3XWMAAvoWp.jpg

Re: Rey i Finn

To jacyś inni ludzie, którzy zrobili cosplay Finna i Rey.

Re: Rey i Finn

Widziałam też fotki z tej samej serii gdzie jako BB8 występuje dziecko w biało pomarańczowym śpioszku i widać dokładnie twarze tych ludzi - to ewidentnie nie są oryginalne zdjęcia z filmu, tylko dobrze zrobiony cosplay.

Kylo Ren i święty Graal, czyli kolejna teoria z reddita

Tym razem coś takiego:
https://www.reddit.com/r/starwarsspeculation/comments/5yvw3h/the_role_of_romantic_love_the_quest_for_the/

Za długie, żeby tłumaczyć więc bardzo skrótowo podsumuję, jak ktoś chce dokładniej to niech sobie kliknie.

1. Wg. J. Campbella (The Power of Myth) św. Graal jest symbolem stanu najwyższego uniesienia duchowego, a rycerze którzy go poszukują wszyscy cierpią z powodu nie bycia w zgodzie z samymi sobą i wewnętrznego fałszu.

2. To samo opracowanie wskazuje na rycerski ideał romantycznej miłości jako na powiązany z ideą św Graala. Otóż piewcy owego ideału uważali, że stanem najwyższego uniesienia duchowego jest romantyczna miłość, i że miłość owa ma być traktowana jako najwyższe dobro, co oznacza, że jest ona ważniejsza od przyjętych norm społecznych i owe normy muszą przed nią ustępować, a stawanie jej na przeszkodzie jest złem.

3. Stan romantycznej miłości = stan najwyższego uniesienia duchowego = Graal

Jak to się mam do Gwiezdnych Wojen? Ano, bardzo ładnie się ma.
W prequelach zaczynamy od niewinnego, dobrego i szlachetnego małego chłopca/młodzieńca inspirowanego pozytywnymi uczuciami, na którym zakon bezdusznych Jedi wymusza zduszenie romantycznej miłości, miłość owa ulega wypaczeniu i wszyscy wiemy czym to skutkuje. Przy okazji mamy też rycerzy którzy są zaprzeczeniem ideału rycerskiego, bo porządny rycerz zawsze ma damę serca - więc nic dziwnego, że cały zakon szlag trafia. ;->

W OT możemy zobaczyć skutki całej afery z prequeli, oraz miłość rodzinną, która trochę sytuację ratuje, ale jak widzimy w TFA - to nie wystarczyło i zło zostało pokonane tylko na pewien czas.

W pierwszej części trzeciej trylogii pojawia się natomiast Kylo, którego można zinterpretować jako anty-Vadera czyli Vadera odwrotnie. Kylo zaczyna jako wredny typek mordujący wieśniaków, po czym wraz z rozwojem akcji zaczyna wykazywać pewne szczątkowe przejawy bycia człowiekiem, a na koniec filmu leży posiekany w śniegu, co jest niewątpliwie nawiązaniem do skutków pojedynku Anakina z Obi-Wanem. Przy czym Anakin zostaje porąbany bo nie chce ustąpić ogarnięty mrrrokiem, a Kylo zostaje porąbany bo na dobrą sprawę wcale nie chciał walczyć (patrz teorie Kylo/Hades Rey/Persefona) i ogólnie gryzie go sumienie. Jak wiemy, pojedynek na Mustafarze oznacza początek upadłego Vadera pół-maszyny (w linku tego nie ma, to wyczytałam gdzieś indziej, ale pasuje).

Jeśli Kylo jest odwrotnym Vaderem, to po przegranym pojedynku z Rey powinien zacząć wychodzić na ludzi. A żeby cała historia znalazła dopełnienie, musi też odnaleźć prawdę o sobie, pogodzić się sam z sobą i zdobyć Graala - to jest właśnie spełnioną romantyczną miłość.

A ponieważ wedle rycerskiego ideału owa romantyczna miłość jest ważniejsza niż społeczny konwenans, to nie jest ważne, że dama serca niemal porąbała rycerza na dzwonka, że to być może kuzynka, że walczą po rożnych stronach barykady i że Kylo ma sumienie czarne jak kosmiczna pustka.

Także tego...
Już nienawidzicie narzucających się wniosków. ;->

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.