Forum

50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

-Jeśli zdecydujesz się czytać dalej narażasz się na niekontrolowane napady paniki, popadnięcie w depresję, czy też uzależnienie od majeranku. Zanim przystąpisz do lektury polecam zapoznać się z receptą dołączoną do opakowania lub skonsultować z lekarzem lub innym farmaceutą.

No jednak czytasz dalej. To po co ja pisałam to ostrzeżenie?

Czasami każdemu zdarza się popełnić błąd. Sztuką jest się na nich uczyć i nigdy nie popełniać tego samego dwa razy. W moim przypadku, właśnie tu zaczynają się problemy.

Rysowaniem zainteresowałam się w wieku 8, może 9 lat. Zaczęły powstawać pierwsze poprawne anatomicznie inaczej szkice ludzi z rękami za plecami (bo ręce się bardzo trudno rysuje, każdy, kto choć raz zmierzył się z tym zadaniem, to wie) oraz zwierzaków z głowami zdecydowanie większymi, niż być powinny i tymi charakterystycznymi, ogromnymi oczami. Szczególnie miło wspominam wycinane z papieru konie przypominające jamniki, które mimo kształtu parówki, bardzo przypadły do gustu moim koleżankom.

Po pewnym czasie nauczyłam się jak mniej - więcej powinien wyglądać czytelny rysunek, liznęłam śladowe ilości anatomii, zaczęłam eksperymentować z pastelami, farbami, kredkami, ołówkami. Nie wyglądało to za dobrze, ale nie poddawałam się widząc brzydotę moich "dzieł" i w każdej wolnej chwili rysowałam (na Wasze nieszczęście).

Gdy miałam 11 lat rozpoczęła się moja zabawa z Paintem, jeszcze tą starszą wersją bez tych śmiesznych nowych pędzli. Wierzcie lub nie, ale walka z myszką była zacięta. Często nad uzyskaniem zamierzonego efektu siedziałam kilka godzin. Dziś prace z tamtego okresu budzą jedynie uśmiech politowania, ale wtedy były dla mnie wielkim osiągnięciem.

Dwa lata później dostałam w prezencie tablet graficzny, który służy mi do dziś (to nie tak, że pełni też rolę podkładki pod ciastka, podpórki pod zeszyty i broni białej... nie nie ), choć upstrzony jest już sporą kolekcją zarysowań. Przesiadłam się z Painta na program Gimp. Niestety nie wpadłam na to, że można ściągnąć spolszczenie, więc musiałam przyswoić sobie angielskie menu, a przy mojej znajomości języka przypominało to poruszanie się po omacku po torze przeszkód. Pojawiła się koncepcja światłocienia, perspektywy, jednak więcej czasu zajmowało mi zastanawianie się jak przywrócić używany wcześniej pędzel, czym tak dokładnie są warstwy i jak działa ta nieszczęsna przezroczystość, niż faktyczne tworzenie. Po pewnym czasie poruszałam się w środowisku programu całkiem sprawnie.

Nie zawsze ma się czas na zabawę, więc powoli "grafika" poszła w odstawkę na jakieś 2 lata. W wieku 15 lat wróciłam do rysowania tradycyjnego (głownie szaleję z ołówkami, straciłam serce do pasteli i farb), a także do grafiki komputerowej. Postanowiłam wziąć się za siebie (lubię marnować czas i się lenić, cóż poradzę ) i wejść na wyższy poziom wtajemniczenia. Aktualnie tworzę potworki w programie FireAlpaca, przy pomocy wspominanego już tabletu BAMBOO firmy Wacom.

Ze względu na obecną ideę kształcenia w szkole, do wszystkiego co Wam tu zaprezentuję dotarłam bardzo krętą drogą eksperymentów, czy też metodą prób i błędów. Mogę powiedzieć, że jeśli chodzi o posługiwanie się programami graficznymi jestem zupełnym samoukiem. Nie mam nikogo, kto potrafiłby zweryfikować moje prace i jasno powiedzieć: to jest OK, to popraw, tu należy zmienić (...). Nie jest łatwo uczyć się, gdy jedynym komentarzem jest pozbawione przekonania "o fajne". Dlatego proszę Was o obiektywną ocenę tego co tu zaprezentuję. Z wdzięcznością przyjmę każdą poradę! Niestety rada "odpuść_sobie_ bo_Ci_nie_wychodzi" nie będzie brana pod uwagę. Za długo już w tym siedzę, by teraz rezygnować.

Tematyka prac będzie oczywiście gwiezdnowojenna. Aktualnie pracuję nad szkicami twarzy Kylo Rena (wiele różnych stylów, wariacji - później wybiorę ten, który najbardziej mi leży), więc w tym możecie upatrywać się wyjaśnienia tytułu tego wątku. Poszukuję też informacji o kantynowym żarciu - potrzebuję tego do projektu animacji. Jeśli wiecie cokolwiek o wykwintnych potrawach podawanych w Kantynie - piszcie. Bardzo mi pomożecie.

W przerwach między próbami rysunku na pograniczu realizmu, powstają proste komiksy na bazie sucharów (nie polecam) i szkice, które z profesjonalizmem mają niewiele wspólnego. Pierwszą pracę planuję zaprezentować Wam za tydzień. Mam nadzieję, że nie umarliście z nudów podczas czytania tego upośledzonego pod wieloma względami wstępu (planuję umieszczać tu wszystko co wymsknie się spod mojego ołówka, więc muszę mieć godną oprawę, prawda? ) i jeszcze kiedyś zajrzycie do tego wątku, sprawdzić co okropnego zmajstrowałam.

Pozdrowienia!

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

O prosze a podobno ołówek ci nie leży Czekam na mistrza zakonu Ren chociaż sam wybrałbym jakąś klasyczną postać. No nic zostaje mi życzyć powodzenia i cierpliwości.

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

To, że nie leży to już inna sprawa. Zawsze warto próbować - może jeden rysunek na dziesięć, sto, tysiąc będzie warty uwagi i się komuś spodoba.

Niestety w świetle moich umiejętności klasyczne postaci odpadają. Jedynie Kylo Ren się nadał. Jemu i tak nic nie zaszkodzi. Ma takie duże uszka i śliczne oczy i ten nos! Przemawia przeze mnie fangirlizm, więc lepiej dam sobie na dziś spokój, zanim powiem coś czego będę żałować. Tak. On się nada.

Na razie jestem zadowolona z efektów. Są to szkice w specyficznym stylu, bardzo szybka kreska, lekki światłocień i miękkie przejścia (kocham ołówki B - są najlepsze do szybkich bazgrołków).

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

Och, ktoś prosi o krytykę, czyli wątek dla mnie Sama też sporo rysuję i chociaż do jakiegokolwiek poziomu mistrzostwa jest mi bardzo daleko to jednak już jakąś wiedzę o anatomii i innych dziwnych rzeczach mam. Chętnie wytknę wszelkie błędy i niedociągnięcia (które zauważę) w Twoich pracach. To co wyszło dobrze oczywiście chętnie pochwalę

Mam nadzieję, że nie przegapię aktualizacji wątku.

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

Oby tylko nie zawiodła Cię jakość moich prac - lojalnie uprzedzam, że mogą nie spełniać Twoich wymagań. Będzie mi bardzo miło, jeśli zdecydujesz się wytknąć mi to i owo. Aktualizacji na pewno nie przegapisz - pierwszą pracę planuję dodać dziś wieczorem.

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

Spoko, wiele już w życiu widziałam jeśli chodzi o rysunki i to, że ktoś nie rysuje jak da Vinci mnie nie zniechęca bo najważniejsza jest chęć rozwoju. Zresztą przy odpowiedniej motywacji można dojść do naprawdę dobrego poziomu nawet bez wrodzonego talentu. Dlatego zawsze mnie cieszy jak ktoś prosi o rady, wytknięcie błędów itp. Podoba mi się takie podejście.

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

Uważam, że jeśli ma się szansę na "konsultację" z kimś, kto może udzielić mi dobrych rad, to nie ma sensu tkwić dalej w bylejakości, tylko spróbować się dokształcić. Gdybym słuchała tylko pochwał, to nadal rysowałabym parówkowe konie.

Praca miała być wczoraj wieczorem, ale wystąpiły niewielkie problemy techniczne aparat khe khe aparat, więc przetrzymam Was w słodkiej nieświadomości przez następne 4 godziny. Już widzę ten cień zawodu w Waszych oczach. W międzyczasie narysuję jakieś doodle związane z tematem właściwej pracy. Tak na marginesie zastanawiam się, czy ktoś już domyślił się co tak dokładnie rysuję.

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

Btw napisałam do Ciebie na priv, nie wiem czy tu wyskakują jakieś widoczne powiadomienia jak się otrzyma wiadomość.
Co do tego co konkretnie rysujesz to chyba wolę nie próbować zgadywać bo Kylo Ren + 50 twarzy + żarcie brzmi raczej niepokojąco.

Wszystko pięknie...

tylko gdzie ten rysunek...?!

Re: Wszystko pięknie...

Wiedziałam, że ktoś zauważy.
Rysunek jest w trakcie tworzenia. Wybrałam postać uwielbianą przez wszystkich, także nie ma zmartwienia. Tylko elitarny oddział szturmowców coś marudził...

O żesz...

Urodziłam się za wcześnie i jeszcze nie tam gdzie trzeba!!! Za moich czasów (TAK, WIEM JAK TO BRZMI) o tabletach graficznych i programach graficznych nawet pradziadkowie ptaszków nie ćwierkali
Tak bardziej poważnie: jako stworzenie swego czasu bawiące się w rysowanie mimo ewidentnego braku talentu w tej dziedzinie pewnie extra mega hiper super obiektywna nie będę, ale z chęcią popatrzę na Twoją twórczość. Mogę Ci nawet podsuwać pomysły na rysunki gwiezdnowojenne...
Tak w ogóle to "łoncze sie w bulu ze wszystkiemi" rozpaczającymi nad brakiem technologii pozwalającej przenosić wizje i obrazy z umysłu prosto na papier tudzież ekran komputera

Re: O żesz...

Gdyby nie mój tata, to pewnie też bym nie miała pojęcia o tablecie graficznym. Dzięki tato!
Będę Ci wdzięczna, jeśli poświęcisz swój czas na przeglądnięcie moich prac. Co do pomysłów, to akurat tu mam deficyt. Na początek może coś łatwego? I niekoniecznie ludzie (wiwat Gwiezdne Wojny!).
Nawet nie wiesz ile ja nocy nie przespałam myśląc o takim programie. Życie stało by się prostsze, a moje prace piękniejsze. Tylko czy to nie położyłoby kresu pracy manualnej i po pewnym czasie trudno znaleźć by było osoby zajmujące się rysunkiem tradycyjnym? Hmmmm.

żarcie w Kantynie

Właśnie o czymś pomyślałam: zadowoliłabyś się opisami potraw czy muszą być szkice? To po pierwsze; po drugie: czy muszą być normalnie zjadliwe kompozycje czy abstrakcję też tolerujesz?

Re: żarcie w Kantynie

Opisy w zupełności wystarczą, a jeśli pokusisz się o szkice to już lepiej być nie może. Mogą być na granicy zjadliwości, tz. coś czego byś nie tknęła, ale gdzieś tam w odległej galaktyce...

Re: żarcie w Kantynie

Prawdę mówiąc pod pojęciem "abstrakcji" rozumiem coś ABSOLUTNIE niezjadliwego (ewentualnie zjadliwego dla gatunków innych niż ludzie ) vide pojawiająca się w któreś z powieści starego EU (co prawda tylko jako termin, ale od czego wyobraźnia) "sałatka z robota" (synonim dania wyjątkowo nieapetycznego dla człowieka )
Jeżeli już mówimy o starym EU, to pojawiają się tam też nazwy (a czasem nawet krótkie opisy) potraw; np. ulubioną potrawą Luke`a Skywalkera, gdy zdarza mu się odwiedzić jakiś bar z przekąskami są "karkaniańskie żeberka w sosie tomo"; sos "tomo" jest mocno pikantny, żeberka je się palcami, odrywając po jednym i maczając w sosie; tyle opis książkowy resztę można sobie wyobrazić - w każdym razie jest to potrawa również dla twardzieli, bo Luke bez obawy zajada się nią, udając dostawcę sprzętu dla piratów.

Re: żarcie w Kantynie

Może być absolutnie niezjadliwe dla ludzi, ważne żeby zawierało się w stwierdzeniu "żarcie" i nadawało do imperialnej kantyny (kto wpadł na głupi pomysł, że jedzenie musi być zdatne do strawienia?). Cokolwiek wymyślisz, będzie brane pod uwagę.
Nie jesz żeberek tomo to jesteś mięczak! Taka prawda.

Imperialna kantyna, powiadasz

Rozumiem, że zarówno "prosta" kantyna żołnierska, jak i ta w wydaniu "oficerskim"?

To właśnie powiadam

Jeśli byś mogła coś podpowiedzieć do obu wersji, to się nie obrażę. Szczególnie interesują mnie dania, które zaproponowałabyś komuś, kto nigdy nie miał do czynienia z takim typem jedzenia. Ta animacja może być ciekawa, jeśli nie skopię jej pod względem technicznym.

Dowcip conajmniej miesiąca

Tak naprawdę jestem absolutnym antytalentem kulinarnym - z gatunku takich, co to przypalają wodę na herbatę i ziemniaki gotują antybiegunkowo (tj. na węgiel )
Robiąc sobie pamięciową powtórkę przeczytanych książek SW pod kątem żywnościowym stwierdziłam, że nazw potraw, przekąsek i ogólnie "żarcia" uzbierało by się całkiem sporo. Ogólnie:
1) Menu kantyny żołnierskiej stanowi raczej właściwe "żarcie" - dania z produktów łatwo dostępnych i tanich; w realiach świata SW stawiamy na gotowe pakiety do szybkiego podgrzania i podania. Tu uwaga: żołnierze Imperium to na ogół ludzie chyba, że na potrzeby projektu przyjmujesz wizję Imperium a`la idee Thrawna - czyli decyduje charakter a nie rasa/gatunek.Same dania powinny być proste, kaloryczne a jednocześnie szybkostrawne - czyli sałatkę z robota pozostawiamy dla klientów metalo- ewentualnie krzemożernych Krótko: potrzebny będzie starwarsowy odpowiednik grochówki. Aczkolwiek karkaniańskie żeberka pasują tu jak najbardziej razem z takimi frykasami, jak kilkakrotnie wspominane w książkach tatooińskie naparówki (serdelko-parówki z mięsa banthy i/lub dewbacka, gotowane na parze?)
2) w kantynie oficerskiej można bardziej poszaleć bo panowie oficerowie na ogól lubią lepiej zjeść (Poszperam w "Ślubie księżniczki Lei" za opisem wykwintnego dania, którym częstował ją Han; jakiś ozór w czymś tam...)

Catvocker

Drzewka, girl, drzewka rób! Klikaj "Odpowiedz". Be mindful of your surroundings.

Re: Catvocker

Yes, Master

Rysuj, rysuj

Chętnie zobaczę i może nawet dam radę doradzić coś konstruktywnego. Aczkolwiek mój skill w tym temacie też jest daleki od doskonałości, ale niech będzie, że jakieś doświadczenie mam

Kurde, ja zawsze jakoś unikałem SW w moich rysunkach, ale ostatnio kombinuję, czy by tego nie zmienić, z racji reaktywacji fanostwa. Nawet machnąłem Kylo Rena na zamówienie kumpeli z pracy (sam bym go w życiu nie narysował pewnie ).

Enyłej, ciskaj rysunki!

#1 Ukryjcie swoich szturmowców

Jako, że wątek o rysunkach bez rysunków, to jak... (gdzieś tu miało być błyskotliwe porównanie, niestety wena mnie opuściła i interpretację pozostawiam Wam ), więc postanowiłam coś dodać. Na pierwszy ogień chciałam wziąć coś prostego i mało wymagającego. Zastanawiałam się nad pewnym droidem (odpada - zbyt duże wymagania co do symetryczności, może wyjść okropnie koślawo), nad Wookie (stwierdziłam, że ostatnio robiłam redline i nie chcę kopiować pomysłu adase) oraz nad...

Jeśli jesteś statystycznym szturmowcem z elitarnego legionu nie klikaj w link do obrazka! Grozi śmiercią lub kalectwem!

https://4.bp.blogspot.com/-pQiGzrtpcHE/VrzaK3-zVLI/AAAAAAAAAto/uT_7d15c8WA/s640/Ewok%2Btrudny.jpg

Spokojnie - widzę co się nie udało.
Tutaj zapodam Wam trochę szczegółów z rysunku:

https://2.bp.blogspot.com/-eTTDbHwd2R4/VrzZkb4LogI/AAAAAAAAAtU/Prt047umZuQ/s320/Ewok%2Btrudny%2Bszczego%25CC%2581%25C5%2582%2B1.jpg

https://3.bp.blogspot.com/-6Njvj_MUnrA/VrzZk9zBCZI/AAAAAAAAAtY/E5yrRK-YZdU/s320/Ewok%2Btrudny%2Bszczego%25CC%2581%25C5%2582%2B2.jpg

https://2.bp.blogspot.com/-wr5XigSDpRE/VrzZj5cc9FI/AAAAAAAAAtQ/1NJfKP1CPqI/s320/Ewok%2Btrudny%2Bszczego%25CC%2581%25C5%2582%2B3.jpg

Przy tworzeniu przyświecała mi idea szybkich ruchów ołówkiem, mój drogi szturmowcożerny Ewok to w głównej mierze ogromne ćwiczenie cieniowania. Szrafowanie miało być dostatecznie dynamiczne, ale jednocześnie w miarę płynne. Niestety nie do końca się udało (miś widział straszne rzeczy - nie pytajcie co się stało z jego oczami ), choć z szczegółów jestem w miarę zadowolona. Praca zajęła około 2 godziny (wliczając przerwę na herbatkę), a do jej narysowania użyłam ołówka H (pierwszy zarys sylwetki), HB (szkic), B2 i B6 (cieniowanie i faktura). Ogólnie w sali od 1 do 10, oceniam Ewoka na mocne 6.

W przerwie oczekiwania na możliwość dodania miśka na bastion, stworzyłam zestaw mini-rysunków. Oto jeden z nich (pozostałe dodam jutro, gdy będzie możliwość fotografii w świetle dziennym):

https://2.bp.blogspot.com/-X2Kd2y77_oc/VrzZq3d12bI/AAAAAAAAAtc/FJraBJ5GBXg/s320/Ewok%2B-%2Bprosty.jpg

Jeśli ktoś chciałby zobaczyć dokumentację prac, to proszę pisać. Pożądane wszelkie komentarze i rady - to bardzo mnie motywuje do dalszych ćwiczeń. Przepraszam za jakość oświetlenia (ołówek odbija światło, więc musiałam trochę kombinować, by cokolwiek było widać). Obiecuję, że następne prace będą lepsze.

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

“Statystyczny ewok zjada na śniadanie statystycznego szturmowca z “elitarnego legionu""

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

Prawda i tylko prawda.
Ale ten legion naprawdę był elitarny!

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

Więc tak...
1. Szczerze mówiąc to spodziewałam się czegoś... gorszego Jest dobrze!
2. Jeśli chodzi o cieniowanie to widzę tu głównie cieniowanie, że tak to nazwę, lokalne - czyli raczej szczegóły typu sierść czy zgięcia materiału. Brakuje takiego ogólnego pocieniowania postaci. Wyobraź sobie, że pada na niego światło np. z lewej strony - musisz odpowiednio pociemnić prawy bok, prawe boki kończyn itp. Wtedy rysunek nabierze głębi, bo teraz to jest taki płaski.
3. Niezbyt się znam na anatomii Ewoków, ale mam wrażenie, że ma odrobinę zbyt krótkie nóżki - chociaż podejrzewam, że po wycieniowaniu ich wygladałyby całkiem ok.
4. Sierść - kreski na całej swojej długości są zrobione z tym samym naciskiem. Nie wiem jak to wytłumaczyć, brakuje mi takiej gradacji nacisku ołówka. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o rysowanie sierści to idziesz w zupełnie innym kierunku niż ja bym poszła, więc tutaj tak naprawdę niewiele mogę powiedzieć bo to jest styl, który jest mi obcy. Można ładnie rysować sierść prostymi kreskami o stałym nacisku, ale ja niestety się na tym nie znam.


Ogólnie jest dobrze poza tym brakiem `globalnego` cieniowania. Gdy dodasz ten jeden element to rysunek nabierze głębi i od razu będzie wyglądał dużo lepiej.

Po dłoniach (na rysunku) widzę, że masz jeszcze trochę niewyrobioną rękę - w sensie, że wiesz jak coś narysować, ale twoja dłoń podczas rysowania nie do końca daje się prowadzić tak jak sobie życzysz. To jest dosyć upierdliwy problem, z którym sama u siebie walczę od dawna (i najbardziej go widać właśnie na dłoniach). Tu niestety jedyną radą jest ćwiczenie - mi bardzo pomogło rysowanie idealnie okrągłych kółek i idealnie kwadratowych kwadratów oraz rysowanie idealnie prostych linii po liniach w zeszycie.

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

1. Ja spodziewałam się ostrzejszej krytyki, więc gdy skończyłam czytać Twój post, mogłam odetchnąć z ulgą.
2. Postaram się coś z tym fantem zrobić. Nie ma to jak rysować i zapomnieć o dodaniu cieni. Winą za to mogę obarczyć jedynie to, że użyłam dość ciemnego i miękkiego grafitu - dało mi to złudne poczucie przestrzenności rysunku. Na zdjęciu jednak widać dość wyraźnie, że w gruncie rzeczy jest płaski.
3. Niestety anatomia ewoków to dla mnie jedna wielka niewiadoma. Starałam wzorować się na proporcjach na zdjęciach, ale bardzo możliwe, że wyszedł mi wyjątkowo niskopodłogowy misiek. Czyli to też idzie do poprawy przy następnym rysunku.
4. Następne kilka godzin rysowania spędzę na ogarnianiu rysowania włosów/sierści czego tam dusza zapragnie.

Nie będę się sprzeczać. Ręce ewoka sprawiły mi dużo trudności nie tylko ze względu na moje umiejętności w tej dziedzinie (a raczej ich brak), ale także dlatego, że nie bardzo wiedziałam jak dokładnie wyglądają (tak wiem, głupio to brzmi ). Walka z łapkami będzie trwać jeszcze długo.
Będę cierpieć. Praca odtwórcza to dla mnie synonim największego zła. Nie może być nic gorszego od pracy odtwórczej. Jednak nie zamierzam siedzieć bezczynnie. Chyba trzeba będzie zabrać się za zabawę w idealne kwadraciki. Po jakim czasie zauważyłaś u siebie jakieś postępy? Pytam, bo nie wiem czego mam się spodziewać, by nie zrobić sobie za dużych nadziei.

Ogromnie dziękuję za wszystkie wskazówki i czas, który poświęciłaś na pomaganie mi. Bardzo wiele to dla mnie znaczy. Niestety nie mam jak się odwdzięczyć za te rady, dlatego wstawię tu skaczącego ewoka!

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

Vast napisał:
Chyba trzeba będzie zabrać się za zabawę w idealne kwadraciki. Po jakim czasie zauważyłaś u siebie jakieś postępy? Pytam, bo nie wiem czego mam się spodziewać, by nie zrobić sobie za dużych nadziei.


-----------------------

Ja miałam taki okres, że wzięłam się na poważnie za ćwiczenie rysowania, ale ćwiczyłam wszystko na raz - anatomię, cieniowanie, wyobrażanie sobie jak konkretnie chce żeby coś wyglądało no i panowanie nad ręką. W ciągu jednego roku zrobiłam takie postępy, że na koniec lewą ręką rysowałam tak jak na początku rysowałam prawą Potem niestety straciłam motywację i przestałam ćwiczyć, poza jakimiś drobnymi szkicami i bazgrołami.
Postępów w trakcie właściwie nie widziałam, dopiero jak po kilku miesiącach porównałam rysunki starsze z nowymi to sama się zdziwiłam, że aż taki skok zrobiłam. (oczywiście nie twierdzę, że jakoś świetnie rysuję, po prostu różnica przed i po była ogromna)

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

Co ja bym dała, żeby tak dobrze rysować... poza 25-oma latami życia strawionymi na poszukiwaniu ideału piękna oczywiście Sama zatrzymałam się na poziomie patyczaków...
Z punktu widzenia zwykłego oglądacza - rysunek DOBRY JEST. Tylko szturmowca brak

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

Dziękuję za opinię. Rysunkowi jeszcze wiele brakuje, ale zamierzam podnieść się z tego 6/10 na przynajmniej 7. Coś czuję, że mocno zawyżyłam tą swoją ocenę, ale cóż poradzę. Jako autor szczególnie obiektywna nie jestem (złowieszczy śmiech).

A szturmowa się załatwi, jak jakiś wyjdzie ze szpitala. Myślę jednak, że wybiorę takiego z kompletem kończyn i bez wstrząśnienia mózgu. Ewoki nie oszczędziły chłopaków, oj nie.

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

Jak dla mnie to i tak jest więcej niż jakieś marne 6/10. Gratuluję ewoka, imponująca robota jak na 2 godziny. Ogromne wrażenie robią oczka i wogóle buzia (wciąż uważam że u mojego Chewiego coś poszło nie tak).Pomyśl co byś zdziałała 6 albo 8 godzinami pracy nad tym małym skurczybykiem. Z wielką niecierpliwością oczekuję następnych rysunków.

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

Dziękuję za zaglądnięcie! Chyba za pewien czas zrobię następny rysunek ewoka uwzględniając Wasze rady i wskazówki. Nie chcę grzebać w tym, którego Wam pokazałam, ponieważ boję się, że jeszcze bardziej napsuję. Biedny ewok jest już wystarczająco upośledzony.

Na razie mam dość tych miśków.

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

Kurde, miałem kiedyś całą trupę takich z tyłu zeszytu od matmy.

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

Mogę się założyć, że wiele zeszytów z matmy, fizyki, chemii czy czego tam dusza zapragnie ma taki "dodatkowy wkład" gdzieś na końcu. Suplement do zajęć artystycznych. Takie rysunki są najlepsze.
Masz może jakieś swoje dzieła, które mógłbyś zaprezentować?

Re: #1 Ukryjcie swoich szturmowców

Jest wątek ale skany zeszły z serwera. http://star-wars.pl/Forum/Temat/16024

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

I gdzie te 50 twarzy?

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

Niestety nie poczyniłam żadnych postępów. Co za wstyd! Dopiero co wróciłam z zimowiska z potężną kolekcją siniaków (upadanie na lód, nie polecam). Wiecie - ferie zimowe i te sprawy, także 50 twarzy Kylo Rena jest jeszcze w powijakach (dobra, to brzmi zdecydowanie zbyt dziwnie, nawet jak na ten wątek).

Szukam też pomysłu na następną "większą" pracę. Jeśli macie jakieś koncepcje, to bardzo proszę mi coś podrzucić. Będę wdzięczna za każdy temat, choć szczególnie poszukuję takiego, który nikogo nie obrazi i będzie w miarę neutralny. Uwierzcie - nie chcecie widzieć kultowej postaci w moim wykonaniu.

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

Możesz sprawdzić maila o ile doszedł, niecnota
Na siniaki polecam maść z arniki, na bolące kości okład z mruczącego kota

Re: 50 twarzy Kylo Rena i żarcie z kantyny, czyli Vast popełnia rysunek

Właśnie zaczęłam przygotowywać jakieś wstępne szkice, według Twoich wytycznych. Nie mogłam sprawdzić wcześniej, ze względu na wspominane wcześniej zimowisko, także przepraszam za opóźnienia.

Maść będę wypróbowywać, tylko jeszcze muszę wymyślić jak przytwierdzić kota do kolan. Moje nexu nie jest z rodzaju tych przytulających się i mruczących.

|-o-|

Nie wierzę ani w jedno słowo, które padło w tym temacie. Za dużo gadania, za mało robienia.

Proponuję wziąć się za sztukę nowoczesną - jak Ci nie wyjdzie, zawsze zwalisz na to, że odbiorca nie rozumie prawdziwej sztuki. Ren nie przypomina Rena? No cóż, nigdy nie miał go przypominać.

Ok, to ja Ci pokażę, o co chodzi.
Tu macie pejzaż Hoth podczas zamieci śnieżnej:
http://www.amorfati-journal.com/wp-content/uploads/2016/02/Hoth.png

Re: |-o-|

Ogólnie: genialnie rozplanowana perspektywa. Idealnie ukazana dramaturgia przewagi liczebnej wojsk Imperium nad garstką żołnierzy rebelii. Ten Snowspeeder na drugim planie wygląda jak żywy. "Jako niekwestionowany autorytet" w dziedzinie sztuki nowoczesnej nie mam do czego się przyczepić!

Tylko sobie rozmawiamy...

a prac jak nie przybywa, tak nie przybywa. W najbliższym czasie coś z tym zrobię.

Sztuka nowoczesna powinna być postrzegana jako coś zarezerwowane dla prawdziwych wizjonerów, ludzi z pasją, a nie jako zajęcie dla nieudolnych, którym nie powiodło się w dążeniu do realizmu. Także sztukę nowoczesną pozostawiam Tobie, a pejzaż idzie na tapetę (jak kraść czyjeś dzieła, to kraść na całego!). W twojej twórczości szczególnie uwiodła mnie dbałość o szczegóły i zachowanie perspektywy. Baza Echo prezentuje się widowiskowo. Oby tak dalej! Czekam na następne prace.

Re: Tylko sobie rozmawiamy...

Weź się do roboty a nie dyskutuj z luzerami. Jeszcze mi za tę radę podziękujesz

#2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe

W ramach walki z nudą postanowiłam tymczasowo przesiąść się na komputer i zająć się bezpiecznym tematem zwierzątek domowych. Pierwsze szkice (a raczej niewyraźne zarysy tego co kiedyś będzie szkicem) nie rzucają na kolana, ale nie ma zmartwienia. Postanowiłam przyłożyć się do tego projektu, by później nie musieć się wstydzić.

Na pierwszy ogień idzie nexu.
https://3.bp.blogspot.com/-izwn4blwp_Y/Vs3T3MsAfCI/AAAAAAAAAuA/C7E8TdYqaOw/s640/Zrzut%2Bekranu%2B2016-02-24%2B16.31.02.png

Postęp w tworzeniu oceniam na jakieś 5%. Proszę nie sugerować się szczegółami (zęby, kolce itp.), zostaną one narysowane od nowa. Aktualnie prezentuję jedynie zarys przyszłej pracy.

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe

Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, mnóstwa świec (vel mini mieczy świetlnych) na wypasionym torcie, fury pomysłów i świetlanej kariery teraz i w przyszłości
Nexu zapowiada się powalająco - oby tylko nie spotkał się z wkurzoną Padme Amidalą

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe

Dziękuję za przemiłe życzenia.
Atak Padme często bywa zabójczy dla biednego nexu. Powiedzmy, że Amidala stoi na szczycie łańcucha pokarmowego w tym ekosystemie.

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe

Tak przy okazji: w EU, w książkach serii Przeznaczenie Jedi wnuczka Lei (a więc prawnuczka Padme), Allana jako zwierzątko domowe ma właśnie nexu o imieniu bodajże Anji. I świetnie się dogadują biada temu kto zagrozi dziewczynce Z tego wniosek, że nexu jest świetnym zwierzakiem obronnym

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe

Bardzo ładne te 5%. Kiedyś musimy porozmawiać o obróbce komputerowej bo zielony jestem w tym temacie ale z chęcią bym spróbował.

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe

A no i zapomniałbym, wszystkiego naj szesnastko.

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe - Nexu

Prace ruszyły i osiągnęłam chwalebny 10% postępu. Do wieczora zamierzam dobić do 20, może nawet 30%.
Tutaj ostrzenie zębów (na razie użyte jedynie 2 kolory, same zarysy):
http://zapodaj.net/images/fa8fee066de7f.png

A tu całość postępów:
http://zapodaj.net/images/1a971d3c61d98.png

Nie prezentuje się jakoś szałowo, ale na razie ma to być jedynie budowa szkieletu. Nie ma jeszcze sierści, szczegółów, cieni, także nie ma się co martwić na zapas.

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe - Nexu

-Odpowiadanie na swój własny post - to się nazywa tupet! A tak serio to tu ma być porządek.

Ostatnio jestem trochę zabiegana, więc prace nad nexu przeciągają się niemiłosiernie. Wszyscy z pewnością czekają na postępy, więc oto są:

http://zapodaj.net/images/d66b78d341cda.png

Podstawowy zarys oczu i zębów. Większą zmianą jest to, że dodałam podstawę do "futerkowania". Postęp oceniam na jakieś 25, może 30%.


Poza grzebaniem przy zwierzaku, sklejam coś na kształt bloga, aby umieszczać na nim postępy prac i nie spamować na bastionie. Mam już dość "zapodawania".

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe - Nexu

WOW Nexu pełną gębą (złowieszczy śmiech)

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe - Nexu

Troszkę przyhamowałam z tworzeniem. Dziś o godzinie 11.30 pisałam III etap konkursu kuratoryjnego z j. polskiego. Ufff. Czuję się, jakbym zrzuciła z siebie jakiś ogromny ciężar. Niby takie nic, a jednak absorbuje.

Skoro mam już to za sobą, wracam do rysowania pełną parą. Niestety blog jeszcze nie jest gotowy, więc na razie przesyłam tylko sam obrazek:

http://zapodaj.net/images/a6d29753acce3.png

Nexu ewoluuje. Aktualnie oceniam je na jakieś 35%. Ciągle "skaczę" z sierści, na oczy, z oczu na zęby, z zębów na sierść, także wszystko jest troszkę zaczęte, a nic nie skończone. No cóż...

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe

Masz na imię Marta?

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe

Masz na imię Marta?

Re: #2 Potwory, potworki i inne zwierzątka domowe

Nie. Mam na imię Ania.
A komputer na którym tworzę prace nie jest mój. Mój ledwo daje się włączyć. Ale brawa za spostrzegawczość.

Wszystkiego najlepszego!

Jeśli o sztukę chodzi, ja mam tylko pasję. I ok. 2 000 drobnych rysunków w zeszytach tylko w tym roku! Ty zaś masz też talent. Ewok jest cudny, daję 8/10 (jako pasjonat, nie znawca!). Co do nexu- jest całkiem ładny, czekam niecierpliwie na dalszy rozwój prac. Temat też bardzo chwytliwy.

Najważniejsze na koniec: Wszystkiego najlepszego, Vast! Dużo weny, kreatywnej krytyki i czego jeszcze Ci potrzeba!

Re: Wszystkiego najlepszego!

A, podpis:

-życzy Darth Ponda

Re: Wszystkiego najlepszego!

Powalający wynik, te dwa tysiaki. Wątpię czy kiedykolwiek będę mieć taką liczbę obrazków na swoim koncie, choć nie ukrywam, że zamierzam Was jeszcze troszkę pomęczyć swoją twórczością.

Dziękuję za ocenę miśka, motywowanie do grzebania przy nexu i cudowne życzenia urodzinowe! To naprawdę wiele dla mnie znaczy.

#3 Transport morski i wodny śródlądowy

Jak można łatwo wywnioskować po podtytule części #3 mojej rysunkowej tyrady, pod tym cudownym postem będziemy omawiać rys historyczny rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem roli transportowej Wisły w Rzeczpospolitej przed zaborami. Poznamy też tajniki locji, co z pewnością podniesie poziom bezpieczeństwa żeglugi w tym temacie...

Macie rację, tu się robi coraz dziwniej. Niemniej nie jest to zupełnie pozbawione sensu. Pod tą wyszukaną i oryginalną metaforą ukrywam swoje prawdziwe zamiary. Nie mam pojęcia dlaczego, skoro w następnym akapicie wszystko wyjaśniam, no ale nie bądźcie zbyt wymagający.

Łączenie w pary bohaterów filmów, książek, seriali przerabiali chyba wszyscy dobra, przerabiały tylko napalone nastolatki, nie mające pomysłu na konstruktywne zajęcie. Nie jest to już niczym niezwykłym. Niektóre pary są lepiej dobrane, inne troszkę gorzej, ale nie chodzi tu o logikę, czy prawdopodobieństwo. Wręcz przeciwnie, absurd jest witany z otwartymi ramionami (szczególnie w tym temacie), a czasami im dziwnie tym lepiej.

W tym podtytule zamierzam rzucić się na głęboką wodę i zaprezentować Wam strumień świadomości kilka obrazków nawiązujących do moich ulubionych par, kilka rysowanych na czyjąś prośbę (znajdują się tak zdesperowani, nie żartuję!). Ogólnie mam zamiar maltretować tu wszystko co się rusza i nie ucieka na drzewo (choć z tym też sobie jakoś poradzę). Proszę o potraktowanie wszystkiego z przymrużeniem oka, bez napadów padaczki i niekontrolowanego ślinotoku. Od tego jestem tu ja.

Tutaj mała ściąga slangu, aby żegluga śródlądowa nabrała troszkę sensu (pochodząca z tej strony https://yaoifan.fora.pl/):
https://2.bp.blogspot.com/-m1RR8EyBT48/VtxwM4w4JNI/AAAAAAAAAuQ/lfzuOoH2eOM/s640/Obrazek%2B1.png

Pierwsza praca jest na etapie dopracowywania szkicu. Nawet mi się podoba.

PS: Jestem dociekliwa, więc pytam Was: czy uważacie, że w Ep. VIII, czy też w IX naszych nowych bohaterów połączy coś więcej niż przyjaźń? Problemy pierwszego świata. Jeśli tak, to kogo widzielibyście razem? Rozgrzebywanie walentynkowego tematu.

#3 Transport morski i wodny śródlądowy

Jak można łatwo wywnioskować po podtytule części #3 mojej rysunkowej tyrady, pod tym cudownym postem będziemy omawiać rys historyczny rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem roli transportowej Wisły w Rzeczpospolitej przed zaborami. Poznamy też tajniki locji, co z pewnością podniesie poziom bezpieczeństwa żeglugi w tym temacie...

Macie rację, tu się robi coraz dziwniej. Niemniej nie jest to zupełnie pozbawione sensu. Pod tą wyszukaną i oryginalną metaforą ukrywam swoje prawdziwe zamiary. Nie mam pojęcia dlaczego, skoro w następnym akapicie wszystko wyjaśniam, no ale nie bądźcie zbyt wymagający.

Łączenie w pary bohaterów filmów, książek, seriali przerabiali chyba wszyscy dobra, przerabiały tylko napalone nastolatki, nie mające pomysłu na konstruktywne zajęcie. Nie jest to już niczym niezwykłym. Niektóre pary są lepiej dobrane, inne troszkę gorzej, ale nie chodzi tu o logikę, czy prawdopodobieństwo. Wręcz przeciwnie, absurd jest witany z otwartymi ramionami (szczególnie w tym temacie), a czasami im dziwnie tym lepiej.

W tym podtytule zamierzam rzucić się na głęboką wodę i zaprezentować Wam strumień świadomości kilka obrazków nawiązujących do moich ulubionych par, kilka rysowanych na czyjąś prośbę (znajdują się tak zdesperowani, nie żartuję!). Ogólnie mam zamiar maltretować tu wszystko co się rusza i nie ucieka na drzewo (choć z tym też sobie jakoś poradzę). Proszę o potraktowanie wszystkiego z przymrużeniem oka, bez napadów padaczki i niekontrolowanego ślinotoku. Od tego jestem tu ja.

Tutaj mała ściąga slangu, aby żegluga śródlądowa nabrała troszkę sensu (pochodząca z tej strony https://yaoifan.fora.pl/):
https://2.bp.blogspot.com/-m1RR8EyBT48/VtxwM4w4JNI/AAAAAAAAAuQ/lfzuOoH2eOM/s640/Obrazek%2B1.png

Pierwsza praca jest na etapie dopracowywania szkicu. Nawet mi się podoba.

PS: Jestem dociekliwa, więc pytam Was: czy uważacie, że w Ep. VIII, czy też w IX naszych nowych bohaterów połączy coś więcej niż przyjaźń? Problemy pierwszego świata. Jeśli tak, to kogo widzielibyście razem? Rozgrzebywanie walentynkowego tematu.

Re: #3 Transport morski i wodny śródlądowy

>pochodząca z tej strony https://yaoifan.fora.pl/
Adres strony nie napawa mnie zbytnim optymizmem. D: Nie wypowiadałam się tutaj jeszcze, więc rzucę teraz, że naprawdę podobają mi się twoje rysunki i widać, że wkładasz w nie masę pracy. Są bardzo dobre, podziwiam szczerze futro Nexu, kawał porządnie wykonanej roboty, a to jeszcze nie koniec. Także będę obserwować dalej, ale gdyby pojawiły się shipy z kategorii yaoi... To ja poproszę o ostrzeżenie, bo jestem ich zadeklarowanym przeciwnikiem. ;-;

>Jeśli tak, to kogo widzielibyście razem?
Rey i Poe, zdecydowanie. Nie wiem, dlaczego, po prostu mi się to podoba i im kibicuję, o.

Re: #3 Transport morski i wodny śródlądowy

Spokojnie.
Też nie przepadam za taką tematyką (lecz nie zamierzam piętnować osób, które w tym gustują), więc tutaj znajdziesz 99% prac przedstawiających pary hetero. Chyba, że ktoś będzie bardzo chciał zobaczyć coś innego ehe no na pewno, to będą ostrzeżenia. Cytat z tej strony, bo mieli najlepszy słowniczek, z którego można ukraść podręczną ściągę. Taki ze mnie bezwstydny kradziej.

Szkoda, że w filmie nie mieli żadnej wspólnej sceny. Przyznaję, że może być z nich niezła parka. Nie wiesz może, czy wydanie Blu-Ray będzie zawierać jakieś wykasowane sceny np. spotkanie Rey z naszym dzielnym pilotem? Kiedyś coś mi się o uszy obiło (albo jak zwykle coś sobie ubzdurałam).
Dziękuję za miłe słowa i ogromną motywację do inwestowania czasu w te moje bazgrołki!

Re: #3 Transport morski i wodny śródlądowy

Ja chcę Kanata - Chewie! .

Re: #3 Transport morski i wodny śródlądowy

Pańskie zamówienie jest realizowane. Proszę podejść do następnego okienka.

Mam mały przestój w rysowaniu (przygotowuję się do egzaminów do LP i jestem systematycznie zarzucana kartkówkami z materiałów powtórkowych do gimnazjalnego, więc muszę to wszystko jako tako ogarniać), ale jak zapowiadałam powoli wracam do formy. Wykonałam pierwsze szkice Maz Kanaty (postaram się wrzucić kilka dziś wieczorem).

PS: Preferowałbyś tradycyjny ołówek, farby, kredki, czy raczej digital painting bazgrołki na komputerze?

Re: #3 Transport morski i wodny śródlądowy

Czyli mogłam spać spokojnie. Bardzo się cieszę, świetnie słyszeć, że nie zostaję sama w parach hetero. Oczywiście też nie zarzucam nic osobom, które parują sobie homo, shipuj i pozwól ludziom shipować, i dopóki obrazki czy fiki o tej tematyce nie atakują mnie z każdej strony, to niech sobie istnieją. Tolerancyjnym trzeba być!
Skoro 99% par, które tu zobaczę, nie będzie kolidować z moimi preferencjami, to będę śledzić temat z jeszcze większym zapałem! ^^

Właśnie nie mam pojęcia, wiem tylko, że spotkali się w nowelizacji. I z tego co się orientuję, to przypadkowo wpadli sobie w ramiona.

Zawsze do usług! /o

Słodka wolności!

Jak można zauważyć, wątek przemienił się w jakieś dziwne miejsce publikacji zapisu strumienia świadomości pewnej osoby khe khe. Cienko z rysunkami, ogólnie klapa na całego. Bida z nyndą, czy nyndza z bidą.

Jednak w dniu dzisiejszym rozpoczęły się nieformalne wakacje, co oznacza, że mój czas wolny nareszcie mogę nazwać czasem wolnym, a nie przerwami między zamartwianiem się a oczekiwaniem na wyniki oraz egzamin gimnazjalny (który z perspektywy kilku ostatnich godzin wydaje się mało śmiesznym żartem - do tego czegoś przygotowywano mnie trzy lata, serio?).

Niestety nie mam nic co pasowałoby do tematyki forum, dlatego mogę wrzucić jedynie kilka (tradycyjnie niedokończonych) praz z warsztatów:

1)Rysunek prac dyplomowych (wygląda kosmicznie dziwnie, jeśli się tych prac nie widziało) - lampy w kształcie makówek (ceramika) i płaskorzeźba:
https://zapodaj.net/images/3b8d8f825995a.jpg

2)Bardzo martwa natura (sama nie wiem co było w tym koszyku - przypuszczalnie wydłużona puszka aluminiowa i dwa kawałki drewna, też wyglądają dziwacznie) na wykwintnym tle z dywanu:
https://zapodaj.net/images/bf02e846fbf13.jpg

3)Rysunek rzeźby (dlatego wygląda z lekka jak chropowaty zombie). Praktycznie pierwsze portreto-podobne coś narysowane przez mua:
https://zapodaj.net/images/c21c6e2cd88d2.jpg

Wypadałoby to kiedyś dokończyć.
Są to prace rysowane "z natury", na jedną poświęciłam około 2,5 godziny, z czego ponad połowę rozplanowywałam położenie poszczególnych elementów na kartce, co wbrew pozorom nie jest takie łatwe. Nie jestem z nich do końca zadowolona, ale nie uważam też tych rysunków za kompletne klapy. Się dokończy, się zobaczy.

Przy dobrych wiatrach niedługo wrzucę coś bardziej tematycznego. Trzymajcie za mnie kciuki (jeśli je posiadacie)!

Pytanie

Kiedy wrzucisz następny rysunek?

Re: Pytanie

Chwilkę temu wrzuciłam nowy projekt `Jeleń`, natomiast poważniejsze rysunki pojawią się za kilka dni. Chciałabyś zobaczyć coś konkretnego?

Re: Pytanie

Na razie żadnych konkretnych zamówień nie mam.

Nexu

I jak tam postępy z nexu, bo przyznam, że ciekawa jestem efektu?

Re: Nexu

Niestety postępy z Nexu marne. Mam teraz trochę czasu, by nadrobić zaległości w rysowaniu. W tym tygodniu zrobię podsumowanie zmian w tej pracy.
Dziękuję za motywację do grzebania przy zwierzaku!

Projekt Jeleń

Szkoła uczy, szkoła bawi - czasu Ci nie pozostawi.
~ wieszczka Vast

Projekt Jeleń nie obejmuje rysowania jeleni (!). Obejmuje natomiast przygotowywanie podstawy do animacji. Na razie jestem na etapie projektowania postaci i ogarniania zamierzonych proporcji i ekspresji. Idzie jak idzie.

Jeśli komuś spodobało się TFA i nie chce mieć przed oczami moich bazgrołów podczas oglądania filmu, proszony jest o opuszczenie tematu w tym właśnie momencie. W... tym momencie! I nie klikajcie poniższego linku!

https://zapodaj.net/images/387eb4dfab56c.jpg

Tak prezentuje się szkic (kijek Rey, buty postaci, nogi, twarze... praktycznie wszystko idzie do poprawki, więc jeszcze się nie zrażajcie jak to uroczo topornie wygląda ).

Re: Projekt Jeleń

Vast napisał:

Tak prezentuje się szkic (kijek Rey, buty postaci, nogi, twarze... praktycznie wszystko idzie do poprawki, więc jeszcze się nie zrażajcie jak to uroczo topornie wygląda ).

-----------------------
Faktycznie, nieco toporne, ale... słodkie

Re: Projekt Jeleń

Takie to... Patykowate.

PS Tak popraw to.

Re: Projekt Jeleń

Taki koncept animacji, więc nie radzę spodziewać się, że po poprawkach dużo się drastycznie zmieni. Będzie bardziej estetyczne, kilka zmian zamierzam wprowadzić, ale na podobnych proporcjach będzie opierać się cała stylistyka. Więc to, że jest takie "patykowate", można określić jako efekt zamierzony.

Dla równowagi w przyrodzie postaram się niedługo narysować coś o bardziej "normalnych" proporcjach.

Re: Projekt Jeleń

A... Z takiej perspektywy to bardzo dobry rysunek.

Re: Projekt Jeleń

Hmm... Przypomina odrobinę styl a`la Finneasz i Febb

Re: Projekt Jeleń

Rey ma zdecydowanie zbyt męską figurę

Re: Projekt Jeleń

Faktycznie. Albo Finn i Poe są źle narysowani. Muszę jeszcze raz przemyśleć co chcę osiągnąć, bo za chwilę wyjdzie, że Rey ma najszersze bary, a chłopcy to jakieś chuchra.
Dziękuję za uwagę!

Re: Projekt Jeleń

Co do kantynowego jedzenia, to mleko banthy (niebieskie), gorgi - takie żaby co Jabba jadł, mięso banthy w sosie (jakimkolwiek), mięso shaaka (żeberka) i sałatka z ostrej tykwy sidi

Re: Projekt Jeleń

Aha, i oczywiście Hutt Dogs, Yoda Soda, Han Burgers,
Chewbacca Chips i Ewok Food.

Re: Projekt Jeleń

No i oczywiście potrawka z porga.

Re: Projekt Jeleń

Prawda. Ale poza tym jest nawet ok. 👍

sztuka

może być szału nie ma

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.