TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Ogólnie o Star Wars

Plusy nowego kanonu

Power of the Light Side 2016-05-24 15:47:12

Power of the Light Side

avek

Rejestracja: 2015-12-06

Ostatnia wizyta: 2022-07-02

Skąd: Gorzów Wielkopolski

Na pewno większość z was była zawiedziona, gdy ogłoszono, że Expanded Universe zostanie przemianowane na Legendy i stanie się alternatywną rzeczywistością. Wszyscy przecież darzymy wielkim sentymentem historię starożytnego Imperium Sithów, Exara Kuna, oba KotORy, trylogię Bane`a, działalność Thrawna, inwazję Yuuzhan Vongów czy wreszcie serię komiksową "Dziedzictwo". Ale z biegiem czasu zacząłem rozumieć, że nowy kanon to też nowe możliwości, nowe pomysły i możliwość reinterpretacji historii. Dzisiaj śmialo stwierdzam, że zarówno stary jak i nowy kanon nie zasługują na bezgraniczną pochwałę czy też krytykę. A oto powody, dla których zaakceptowałem Nowy Kanon, a nawet stałem się jego zwolennikiem (mimo, że Legend się nie wyrzekłem i nadal darzę je wielkim sentymentem):
1.Znaczenie potęgi Vadera - to dla mnie największy ataut nowego kanonu. Teraz, gdy mowa o potędze Ciemnej Strony i Sithów, to za jej symbol stawia się właśnie Dartha Vadera. W Legendach jego znaczenie zostało rozmyte przez rozmaitych Lordów, których tworzono na potrzeby wydarzeń w konkretnych epokach. W końcu natworzyło się ich tyle, że Vader wyleciał poza pierwszą piątkę albo nawet dziesiątkę najpoteżniejszych Sithów. A teraz w nowym kanonie mogą go uczynić najpotężniejszym Sthem w dziejach. W końcu w "Zemście Sithów" Palpatine mówił Yodzie, że Vader stanię się potężniejszy niż którykolwiek z nich. I chyba wszytko zmierza w tę stronę (wnioskuję po obserwacji nowokanonicznych produkcji).

2.Nowa historia - to była zdecydowana przesada, że w Legendach Republika Galaktyczna istniała 25 000 lat, a istniejące przed nią Imperium Rakatan niemal tyle samo. Natomiast pojawiające się później rządy potrafiły przetrwać najwyżej 100 lat. I tu największy jak dla mnie plus - długość istnienia Nowej Republiki. Jest to mój ulubiony rząd w "Gwiezdnych Wojnach". W Legendach przetrwała zaledwie 23 lata (w tym tylko 6 lat pokoju), natomiast w nowym kanonie istniała minimum 30 lat (w tym 29 lat pokoju i istnieje możliwość, że nadal będzie trwać, mimo zniszczenia Senatu przez bazę Starkiller).

Ale wracając do czasów starożytnych. W nowym kanonie Stara Republika i Republika Galaktyczna to dwa inne państwa. Republika z Prequeli powstała jakieś 1000 lat przed Wojnami Klonów (co mówił Palpatine w "Ataku Klonów"), natomiast wcześniej istniała Stara Republika (zapewne jej prawdziwa nazwa brzmiała inaczej, np. Republika Zjednoczonej Galaktyki). I możliwe, że już znamy z grubsza okoliczności jej upadku. W "Zemście Sithów" Sidious mówi "I raz jeszcze Sithowie będą rządzili Galaktyką". Więc pewnie już raz doszli do władzy. Pewnie to stało się właśnie podczas upadku Starej Republiki, z którą Sithowie po prostu wygrali wojnę. Być może byli też w przymierzu z Mandalorianami (w końcu przodkowie Pre Vizsli ukradli Mroczny Miecz podczas upadku Starej Republiki). Pewnie to było tak: Sithowie zdobyli Coruscant i Świątynię Jedi. Obalili dotychczasowy rząd, zmusili Jedi do ukrycia się i ustanowili swoja własne państwo (według mnie powinni wymyślić inną nazwę niż Imperium Sithów, gdyż to trochę naciągane, że Senat z wielką radością przyjął wieść o powstaniu Imperium Galaktycznego, mimo, że sama nazwa "Imperium" powinna się negatywnie kojarzyć). Jednak podczas rządów Sithów, wśród nich samych ponownie zaczęły pojawiać się i narastać podziały. Jedynie Darth Bane próbował ich opanować, wiedząc, że ta kłótnia doprowadzi do ich upadku, ale nawet jego potęga nie wystarczyła, by powstrzymać "tradycyjne" zapędy Sithów do bratobójczej walki, którzy w końcu zaczęli walczyć sami ze sobą. Tę sytuację wykorzystali Jedi, ukrywający się wraz z niedobitkami sił Starej Republiki. Zaatakowali Coruscant i ostatecznie dobili Sithów, z których przetrwał tylko Bane i postanowił przekazać swoją wiedzę tylko jednemu uczniowi, dając tym samym początek Zasadzie Dwóch.

Dodam też, że w nowym kanonie długość istnienia Starej Republiki też powinna być w miarę rozsądna (optymalnie 5 000 lat, maksimum 10 000 lat). W dodatku, wcale nie musi to byc pierwszy ogólnogalaktyczny rząd w historii. Możliwe, że przed Starą Republiką istniało np. Królestwo Galaktyczne. No i system rządów w Starej Republice też powinni zrobić inaczej. W Republice Galaktycznej rządził Senat na czele z Kanclerzem, a Nowa Republika zamierzała kontynuować jej tradycję i jednocześnie nie powielać błędów poprzedniczki (stąd decyzja o usunięciu przydomka "Wielki" z tytułu Kanclerza i zmienna stolica). Jak dla mnie, to w Starej Republice nie powinno być Senatu, a coś innego, najwyżej na wzór Senatu.

3.Brak niezliczonych superbroni - pewnie wielu z was było rozczarowanych wstawieniem bazy Starkiller, ale przypomnijmy sobie co mieliśmy w Legendach:
-Działo Galaktyczne
-Eclipse I i Eclipse II
-Pogromca Słońc
-Tarkin
-Stacja Centerpoint
-Gwiezdna Kuźnia
Ich ilość to jedno, a dwa to, że były niszczone tak samo, a nawet łatwiej niż Gwiazdy Śmierci. To zdecydowany minus Legend. A nowym kanonie istnieje możliwość, że skończy się na bazie Starkiller. W końcu nikt nie powiedział, że w części IX będzie Starkiller 2. Trzymajmy kciuki.

4.Brak wojny za wojną po "Powrocie Jedi" - strasznie irytowało mnie to, że w Legendach przed Oryginalną Trylogią pokój trwał stu- lub nawet tysiąclecia, a pokolenie Luke`a, Leii i Hana miało wojnę za wojną. Zobaczmy:
-najpierw przeciągnięta do 19 ABY Galaktyczna Wojna domowa
-6 lat pokoju i wojna z Yuuzhan Vongami
-Wojna Rojów w 35 ABY
-Druga Galaktyczna Wojna Domowa
-i w końcu wojna z Zaginionym Plemieniem Sithów
5 wojen w ciągu jednego pokolenia? Kto wpadł na coś tak idiotycznego. Przecież te wydarzenia spokojnie można rozłożyć na kilka pokoleń. A w nowym kanonie co mamy? Tutaj Galaktyczna Wojna Domowa jest o wiele lepiej ułożona. Decydująca bitwa w 4 ABY i jeszcze dodatkowy rok na dobicie Imperium. Potem 29 lat pokoju i dopiero w 34 ABY kolejna wojna. A motywy wojen z Legend spokojnie można przenieść do nowego kanonu, ale na zdecydowanie późniejsze lata (nie mam nic przeciwko pomysłowi o pozagalaktycznym najeźdźcy i chętnie zobaczyłbym coś takiego, tylko, że lepiej napisane, bo biotechnologia Vongów nie pasuje do "Gwiezdnych Wojen", no i przesadzono zdecydowanie z tą ich brutalnością).

5.Komiksy - kiedyś uwielbiałem czytać komiksy, które teraz należą do Legend, bo przedstawiano tam naprawdę ciekawe historie i wiele wyjaśniano. Chyba każdy mógłby bez końca czytać historię o pojedynku Vadera i odrodzonego Maula. Ale w miarę upływu czasu, komiksy straciły w moich oczach, bo przedstawiane tam historie - dla mnie - były nużące, monotonne i wciskane na siłę, gdyż przedstawiały nieistotne dla chronologii "Gwiezdnych Wojen". Dzięki Marvelowi, znów z radością czytam komiksy, które dla mnie są lepsze, bo chociaż wychodzą co 2 miesiące, to mają 148-stronnicowe historie. I to nie byle jakie. "Skywalker atakuje", "Darth Vader" czy "Rozbite Imperium" są naprawdę ekstra, a to ostatnie to dla mnie najlepsza komiksowa opowieść jaka kiedykolwiek się pojawiła, przewyższająca każdą legendarną historię.

6.Fanfiki - to już taki bonusowy punkt. Lubię sobie tworzyć moje własne zmyślone historie z "Gwiezdnych Wojen", ale nie dzielę się nimi publicznie, bo to taka moja pasja, hobby. Ale zawsze w mojej twórczości dbałem o dotychczasową historię i nie zmieniałem jej. Dzięki nowemu kanonowi, moja wyobraxnia ma większe pole do popisu, bo mogę tworzyć wydarzenia w różnych epokach.

Na koniec, jeśli chodzi o spór, który kanon jest lepszy. Darujmy sobie to, bo Nowy Kanon istnieje zaledwie 2 lata, więc zdecydowanie za wcześnie, by porównywać go z trzydziestoletnim dorobkiem Legend. Takie oceny powinny być wystawiane jakieś 5 lat po części IX.

LINK
  • Plusem jest

    Emperor Reek 2016-05-24 15:57:58

    Emperor Reek

    avek

    Rejestracja: 2014-11-19

    Ostatnia wizyta: 2022-05-30

    Skąd: Olsztyn

    brak Yuuzhan Vongów.

    LINK
  • Re: Plusy nowego kanonu

    260858 2016-05-24 16:11:29

    260858

    avek

    Rejestracja: 2016-01-26

    Ostatnia wizyta: 2017-03-06

    Skąd: Coruscant

    Ja za plus uznaję usunięcie historii IG-88 z pewnej dozy kanoniczności. Co mi w niej nie pasowało? Świadomość tego, że ten droid był chyba pierwszym zbiorem materii nieożywionej, która... zyskała świadomość. Ja wiem, że twórcy nie wnikali za bardzo w kwestię jego czucia, jaźni, a raczej opisywali ciekawe niuanse z tym związane - jak przelewanie jaźni do komputera głównego Gwiazdy Śmierci. Tyle że sama akcja IG-88 na tej stacji bojowej ma chyba większy potencjał (na skalę galaktyczną), niż Powrót Jedi. Historia jak najbardziej na plus, ale nie w kanonie.

    Poza tym określenie EU mianem ,,Legend" jest moim zdaniem swego rodzaju hołdem, a taka ,,Kompania Zmierzch", ,,Imperial Handbook" czy ,,Bloodline" pozwalają spojrzeć w przyszłość jako na bardzo obiecującą.

    LINK
  • Re: Plusy nowego kanonu

    Jacek112 2016-05-24 16:47:06

    Jacek112

    avek

    Rejestracja: 2012-04-03

    Ostatnia wizyta: 2022-07-01

    Skąd:

    1. Moim zdaniem to jest minus. Vader powinien być po prostu kolejnym sithem, zwyczajnym, nie wyróżniającym się (Bo co właściwie wielkiego zrobił?). Już ważniejszy jest Sidius, któremu udało się stworzyć kolejne Imperium sithów.

    2. Z tym Banem to nie było trochę inaczej? Mi się wydaje (choć dawno temu czytałem książkę więc mogę się mylić), że za czasów Bana Republika i Sithowie byli mniej więcej równi. Mi jest wszystko jedno czy najpierw są Rakatanie, potem republika itd. czy jakieś inne. Z kolei długość "życia" tych państw zależy od władców.

    3. To również jest minus, bo wcześniej pokazywało to, że ta galaktyka istniała przed filmami, a super bronie to nic nowego. Owszem uważam, że myśliwiec mogący zniszczyć gwiazdę to przesada, ale inne są ok, w końcu prawie każde Imperium chce mieć swoją super broń.

    4. To nie jest tak, że były lata pokoju bez przerwy, tylko nikomu się nie udało rozpocząć wojny na masową skalę, gdyż państwo rządzące odrazu niszczyło buntowników. To, że to pokolenie miało tak źle to wina rządzących i przypadkowych zdarzeń (inwazja z innej galaktyki). Vongowie nie pasują bo są z innej galaktyki . To, że w naszej odległej galaktyce technologia, kultura itd. rozwinęła się w ten sposób to nie znaczy, że w innych galaktykach poszło tak samo.

    5. Cóż moim zdaniem te marvelowskie komiksy to porażka (przynajmniej te główne). I jeszcze te tytuły "Skywalker atakuje" śmiechu warte. Owszem nie mówię, że nie było złych komiksów, ale większość była co najmniej dobra, a w tych nowych chyba tylko 1 jest dobry.

    6. Tu nie mam nic do powiedzenia, chociaż dla ogółu to ten punkt nic nie wnosi.

    LINK
    • Re: Plusy nowego kanonu

      darth sheldon hiszpański inkwi 2016-05-24 16:53:27

      darth sheldon hiszpański inkwi

      avek

      Rejestracja: 2014-08-04

      Ostatnia wizyta: 2022-07-05

      Skąd: Topola Wielka

      5. Darth Vader jest akurat dobrą serią, zwłaszcza moment kiedy poznaje on tożsamość Luke.

      LINK
      • Re: Plusy nowego kanonu

        Lord Budziol 2016-05-25 10:41:37

        Lord Budziol

        avek

        Rejestracja: 2011-02-12

        Ostatnia wizyta: 2022-07-05

        Skąd: Imperial City

        Hmmm, czyli mówisz że to jak Vader dowiaduje się o Skywalkerze z ust Boby Fetta, a potem zaciska pięści i powoduje Mocą że szyby na niszczycielu pękają (trochę zalatuje Kylo;p) jest lepsze od "Legendarnej" wersji tego momentu z komiksu Vader`s Quest, w którym ta informacja pochodzi z ust "przesłuchiwanego" pilota rebelii, a po usłyszanym nazwisku Skywalker Vader wpada w taki szał, że zamiast obiecanej nagrody dla tych którzy tego pilota złapali zabija prawie wszystkich świadków tego zdarzenia? Przeżywa tylko jeden, który donosi o tym Imperatorowi, co świetnie nawiązuje do rozmowy Vadera z Imperatorem w TESB i ich "gierek" między sobą od mniej więcej tego momentu.
        No chyba jednak nie;p

        LINK
  • Plusy dodatnie, plusy ujemne

    SroQ 2016-05-24 19:21:52

    SroQ

    avek

    Rejestracja: 2008-09-16

    Ostatnia wizyta: 2019-12-01

    Skąd: Sopot

    Nowy kanon ma tylu zwolenników, co i hejterów. Nie da się jednak ukryć, że za tak radykalnym zretconowaniem uniwersum stoi kilka naprawdę dobrych przesłanek. Przesłanki to tutaj słowo klucz - bowiem w przeciwieństwie do mentalnej boreliozy hejterów ani nie skreślam nowego kanonu na zasadzie "to będzie g***o bo tak nmówię", ani też nie próbuję wmawiać otoczeniu, że za 10 lat na pewno będzie prezentował wyższy poziom niż stary. Jednak patrząc na stan z dnia dzisiejszego mogę ostrożnie wysunąć poniższe plusy:

    1. Zostawienie furtki produkcjom filmowym

    Umówmy się - największym motorem napędowym SW (oprócz zabawek ) były zawsze filmy. Nie książki, nie komiksy, nie gry. Dzięki wyrzuceniu "w pizdziet" historii opowiadanych przez powyższe produkcje ze starego kanonu (dalej jako SK) mamy szansę zobaczyć różnorodne spin-offy pokroju Rogue One. Oczywiście nie bawię się w idealistę wierzącego, że każdy z nich utrzyma równie wysoki poziom co EVII czy (wnioskując z trailera) Rogue One - ale z drugiej strony wybierając między przeciętnym filmem a przeciętną książką już wolę to pierwsze.

    2. Pozbycie się wielu niechlubnych historii z oficjalnego timeline`u.

    Yuuzhan Vongowie. Żywe topiskały. Klony imperatora. Sithowie którzy okazują się być ocalałymi z Rozkazu 66 i żyjącymi po kilkaset lat rycerzami Jedi. Jedi transferujący swoją świadomość do komputera. Cudownie odnaleziony mistrz Mistrza Yody na długo po śmierci tegoż. Takie głupotki można by wymieniać długo. Na dzień dzisiejszy NK wydaje się być o wiele bardziej ostrożny i samozachowawczy jeżeli chodzi o forsowanie szalonych wizji w ramach uniwersum. Na tyle, że w obecnej chwili nikt nawet nie myśli o kolejnym wskrzeszaniu Zakonu Sithów, co jest szalenie zaskakujące.

    3. Powstanie przestrzeni do snucia opowieści

    Wprowadzenie na tron NK niesie za sobą także jeszcze jedną istotną rzecz - po raz pierwszy od dawna mamy do czynienia z tym, że uniwersum nie jest ciasne niczym legginsy na tyłku hipopotama. Aktualnie nareszcie nie ma problemu z deficytem punktów na osi czasu, na której autorzy mogą umieszczać swoje opowieści.

    4. Zaskakujące (i dojrzałe) poprowadzenie losów wielkiej trójki

    Mówcie sobie co chcecie - uwielbiam EVII za to, że rozbił w pył idylliczną przyszłość Skywalkera, Solo i Organy. Pokazał, że fetowanie na Endorze wcale nie oznaczało "żyli długo i szczęśliwie", forsowanego przez SK (a przynajmniej forsującego taka wizję w większym stopniu). Skywalker, pomimo swojego rozwoju wewnętrznego wcale nie okazuje się dobrym mentorem i doprowadza do śmierci swoich padawanów (oraz przejścia na darksajd tego prawdopodobnie najważniejszego). Solo i Organa nie tworzą nagle udanego związku. Ba, obydwoje po pokonaniu Imperium są traktowani jako niepotrzebne nikomu wyrzutki - Organa zostaje w zasadzie zdradzona przez Republikę, o którą tyle walczyła a Solo wraca do swojego dawnego, łajdackiego życia. Nawet sama rebelia staje się swoistą persona non grata - w końcu skoro do głosu doszli politycy, którzy dorwali się do noworepublikańskiego koryta to na co im osoby, które jeszcze niedawno walczyły o powstanie demokracji? Cała sytuacja polityczna (chociaż nadal wiemy o niej mało) jest imo świetnym komentarzem na obecną sytuację w naszym świecie, gdzie przesadza się zarówno z bezpłciowością i ostrożnością w polityce (gdzie najgroźniejsza bronią jest olazywanie zaniepokojenia sytuacją), jak i szaleńczymi rządami osób, które w obliczu tego pierwszego czują się bezkarne.

    LINK
    • Re: Plusy dodatnie, plusy ujemne

      Dark Count 2016-05-25 02:16:01

      Dark Count

      avek

      Rejestracja: 2007-10-18

      Ostatnia wizyta: 2019-08-20

      Skąd: Ze schwabów

      -Nowy kanon ma tylu zwolenników, co i hejterów.

      Niektórzy widzą tylko plusy dodatnie i minusy dodatnie ^^.
      A tak na poważnie, aplikuj na staż u Lisa, bowiem marnujesz talent.

      LINK
    • Re: Plusy dodatnie, plusy ujemne

      Finster Vater 2016-05-25 03:14:50

      Finster Vater

      avek

      Rejestracja: 2016-04-18

      Ostatnia wizyta: 2022-07-05

      Skąd: Kazamaty Alkazaru

      Mądrego miło poczytać. Dodam jeszcze, że nikt "legendarnych" książek palił nie będzie ani zabraniał ich czytania. Mi też żal, że nie sfilmują Thrawna i że Ben nie ma bliźniaczego rodzeństwa, (ale, czy na pewno nie ma?). Ale to nie powód do rozdzierania szat. Nie jest też wykluczone, że "legendarne" postacie się tu i ówdzie pokażą i zostaną kanonizowane.

      ozbycie się wielu niechlubnych historii z oficjalnego timeline`u. Yuuzhan Vongowie…

      Tu byłbym ostrożny. Mieli zostać "kanonizowani" w 8 sezonie TCW - i pewnie gdzieś się prędzej czy później pojawią.

      LINK
  • nie ma

    Lord Bart 2016-05-25 01:02:05

    Lord Bart

    avek

    Rejestracja: 2004-01-20

    Ostatnia wizyta: 2021-09-13

    Skąd: Warszawa

    takowych na dzień dzisiejszy.

    LINK
  • Re: Plusy nowego kanonu

    Elendil 2016-05-25 11:54:51

    Elendil

    avek

    Rejestracja: 2008-04-26

    Ostatnia wizyta: 2022-07-04

    Skąd: Kraków / Zakopane / Kraków

    Ja tutaj, w tym spisie, nie widzę raczej plusów Nowego Kanonu, tylko minusy Starego, które (być może) nie powtórzą się w nowym. No bo, istotnie, za wcześnie by cokolwiek o NK mówić, skoro istnieje dopiero 2 lata.

    A zatem:
    1. Vader jako najpotężniejszy Sith? Serio? Sidious może i tak mówił, ale to jeszcze przed Mustafarem. Później siła Vadera raczej osłabła i była ograniczona. Poza tym, czego dokonał Vader? Ok, wybił Jedi, ale tylko dzięki intrygom Sidiousa i klonom, później po prostu... był, trochę porządził i nic poza tym. To był właśnie atut Starego Kanonu, że mieliśmy wielu wielkich Sithów, mistrzów Mocy, a nie pół-roboty zajmujące się tylko walką na miecze i duszeniem oficerów. Jeśli Vader ma być teraz ikoną ostatecznej potęgi Ciemnej Strony, to w takim razie dziękuję, postoję.

    2. Tutaj się zgadzam, natomiast nie wiemy czy teraz będzie to rozplanowane bardziej racjonalne. Historia EU była ofiarą bardzo rozbudowanej historii z okresu filmowego, szczególnie OT. Było tam tak wiele, że siłą rzeczy nic nie mogło trwać tysiące lat. Z tym, że teraz... też rozwijany jest głównie ten okres, który za parę lat też będzie bardzo wypełniony. Natomiast starożytność znów będzie pusta, jak wcześniej. Czy więc na pewno znów nie pojawią się tam tysiącletnie imperia/państwa?

    3. Znowu zgoda, było tego za dużo (Gwiezdna Kuźnia była ok, bo to odległa historia, ale reszta była czasowo zbyt blisko siebie i za dużo). Po raz kolejny powstaje jednak pytanie - czy na pewno znów nie dostaniemy tego samego? Patrz na Przebudzenie Mocy - nowy kanon już w pierwszym swym dziele wprowadza nam kolejną super-broń. Czy w takim razie dalej będzie inaczej? Wątpię.

    4. Znowu zgoda, ale i znowu pytanie - jaką mamy gwarancję, że teraz będzie inaczej? Ok, między ROTJ a TFA faktycznie chyba nie było tyle wojen (ale kto wie, co się pojawi wraz z rozwojem universum). Myślisz jednak, że wydarzenia po najnowszej trylogii będą inne, niż wydarzenia po OT ze starego kanonu? O czymś te książki będą musiały być, więc z pewnością dostaniemy masę wojen po IX epizodzie, tak jak kiedyś była ich masa po epizodzie VI.

    5. Marvel robi teraz dość długie i rozbudowane komiksy. Znowu zgoda. Czy są dobre? Kwestia gustu, wg mnie są niezłe, ale kilka już było słabych (np. seria o Lei). I wiele słabych powstanie, gdy świat komiksów znów się rozrośnie. Norma.


    Nowy kanon istotnie może uniknąć wielu głupot, niedociągnięć i słabizn, jakie były w starym. Ale nie można tu mówić, że to "plusy nowego kanonu". Tych plusów jeszcze zwyczajnie nie ma, wszystko to są, na razie, nie plusy ale domysły i życzenia, które mogą, ale nie muszą, się spełnić.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..