Forum

Ruiny Imperium...............

Wlasnie skonczylem czytac ksiazke "Ruiny imperium" ktora dzisiaj dostalem. Mi sie bardzo podoba bo idzie w kierunku ktorym chcialem. Jak chodzi i Katarna to jak zwylke wielka plota i nic wiecej. Szkoda ze jade do Australii i bede mial przerwe jak chodzi o reszte ksiazek...
Polecam ta ksiazke do przeczytania...............

speed

ale masz speeda twardy przeczytać booka w takim czasie, to musi być determinacja, ja jakoś zawsze się bardziej delektowałem przez kilka dnic hcociaż, choć z przygodami Hana to też w jeden dzień sobie poradziłem. Ja już wypatruje listonosza i lece mu wyrwać przesyłkę!!!

niestety........

Jak ksiazka jest bardzo dobra to ja nie spoczne jak nie przeczytam, a po drugie szybko czytam(jak cos jest fajne). Calego Tolkiena przeczytalem w 4 dni..........

Niezle...

Mam nadzieje ze non stop? Bo ja ostatnio w 2 - 3 tygonie ale tylko do poduszki

He he

Stary ja w 5 dni też tylko do poduszki. To mój rekord. Ale jak z pierwszym razem czytałem to mi to 2 miechy zabrało (skądinąd miałem wtedy 5 latek więc nie tak źle chyba )

Ja wtedy...

...jeszcze swojego Wladcy nie mialem, musialem pozyczac. A czasami ten od kogo pozyczalem zapomnial przyniesc.... straszne to bylo

Tolkien

prawie wcale mnie nie pociąga, uważam nawet że jest to lekko nie udolna fantastyka (bez urazy fani i miłośnicy władcy )

Wiesz

nie wiem jak coś co może być nieudolne w tym co samo stworzyło

no to powiem inaczej:

UCZEŃ PRZERÓSŁ MISTRZA

a ja powiem :)

tak: uczeń nigdy nie dostrzegł głębokości myśli mistrza i potrafi jedynie naśladować jego dzieła.

Zgadzam sie...

...z przedmowca Nie czytalem lepszej ksiazki niz LotR

ja tez.....

Brecz nie mozna atakowac kogos kto stworzyl kanony......

Nie chodzi

nawet o to że pod względem fabuły opisów, etc. to jest genialne. Ale chodzi o to że ta książka jest uniwesalna. Nawet jeżeli ktoś nie lubi fantastyki to przeczyta Tolkiena z przyjemnością. I czy w jakakolwiek inna ksiązką fanstasy była interpretowana przez profesorów najlepszych uczelni świata? Nie wydaje mi się.

każdy ma swoje zdanie

może nie lubię Tolkiena tlko dlatego że LOTR nie był 1 książką fantastyczną tylko którąś z kolei

Hmmm....

A czytałeś wszystkie opisy? Zresztą żaden pisarz fantasy nie wykreował tk dokładnie opisabego świata.... Tolkien nie jest zwykłą książką fantasy. Może dlatego ci się nie podoba.

to wiem

tacy jak Salvatore podczepiają się pod Forgoten Realms i SW a nawet Pilipiuk p0od naszą polską rzeczywistość

Bzdura

Tolkien nie stworzył najbardziej dokładnego świata fantasy, tylko jeden z najbardziej dokładnie opisanego świata fantasy. Podium zajmują takie pozycje jak Forgotten Realms i inne badziewia z systemów RPG-bo tam nad scenerią pracowała kupa ludzi. Np. w FR są opisane prawie wszystkie miasta, i to z takimi szczegółami jak ulice, gdzie jest jaki sklep i kto tam żyje rok po roku. Bogactwem motywów też przebija Tolkiena-zastosowano tam wszystkie możliwe kombinacje krajów-włdców-poddanych, dawnych historii o pokonywaniu Zła, mieliśmy tam też od cholery walk z bogami itp itd. Tolkien za to stworzył najładniejszy swiat fantasy-i chwała mu za to. Stworzył wogóle cos takiego jak powieść fantasy-i chwała mu za to. Ale za przeproszeniem, jego trylogii czytać się nie da-drętwy, cieżki styl, zero dialogów, rozwoju postaci (tak tak wiem, zaraz mi ktos udowodni ze tak nie jest, ale to ma byc od razu widoczne, zebym nie musiał sie doszukiwac gdzie co i jak za pomoca sążnistych przewodników po Tolkienowskiej twórczości), opisy scenerii momentami tak poetyckie że trzeba je czytac dwa razy, zeby zrozumieć... po prostu nuda. Styl to porażka-jak dla mnie, oczywiście. Gdzie tam mu do Sapkowskiego! Ale historyjka jest nie do przebicia-absolutny klasyk i nikt tego nie pokona. Tylko ten styl pisarski... Grrr...

tak....

Byla przerwa na spanie i jedzeinie......

Ja tez :D

Jutro bede stal z psem przy płocie i jeszcze jakas pulapke zaloze zeby nie uciekl

Ja miałem nadzieję...

że przyjdzie dziś... nie przyszła czyli znowu cały weekend czekania

To co w końcu był ten Katarn

czy raczej miał coś w stylu Camero (np. twrała bitwa, wszyscy się tłukli, a po lewej tłukł się Kyle Katarn, ale Jacen i tak nie wiedział kto to bo był zajęty Boginią)- lub był po prostu wspomniany w rozmowie. Zdradź ten spoiler.

zreszta ja tez czekam, moze w poniedzialek bedzie, a moze nie...

ok spoiler........

Jedna linijka jest o Nim a raczej male stwierdzenie.............

Ricky...

Zdaje sie ze w sobote tez pracuja (wzieli sie ostro do roboty podobno A jak nie to ja nie wiem co zrobie, bo w Poniedialek Wieczorem Jade do Wrocka na Stancje....

może...

wzięli się do roboty, ale nie w Sosnowcu

Jako.....

Jako wroclawianin witam Cie w naszym oieknym miescie. mozesz powiedziec w jakim rejonie masz stancje. Szkoda ze ja wyjedzam z Polski bo ominie mnie organizacja sotkan wroclawskich......

Mieszkam...

...przy Braniborskiej, to zdaje sie jest dzielnica Fabryczna? kawałek przed placem 1. Maja patrzac od strony Zielonej Góry

wiem..

Niedaleko jakies 7 przystankow od 1 szego maja(w kierunku na lesnice) mieszkalem przez 20 lat. A vo wogule studiujesz...

Copernicus...

...na Inowrocławskiej. Bede próbował się przeniesc na Polibude, ale narazie jestem tam.

Kyle Katarn

Kyle powinien miec ksiazke o sobie samym jakas osobna...
Kurde - najciekawsza postac SW, nauczyciel Mry Jade, a tak jej malo poza grami

czego...

Kyle uczył Marę???? Jak podkładać ładunki wybuchowe? I kiedy to niby było?

Ricky

Nie grales w "Tajemnice Sithow" "Mysteries of The Sith" to sie nie wypowiadaj.
W tej grze Mara nawet ratuje Kyle`a przed Dark Sajdem!
I na koncu pojawia sie to zdanie, ze teraz Mistrz stal sie uczniem...

Uczyl ja...

...tego co Mistrz Ucznia a bylo to w okolicach Mysteries of the Sith

hehe

tu nawet topic jakies dziecko zalozylo, ze zna ja tylko z MotS... niezly numer, powiadam wam
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=31473

a tam..........

On jest tylko bohaterem gier i nic wiecej. Jak by teraz mial byc wciskany w ksiazki to byl to by bezsens i tyle........

3 novele

Były jeszcze 3 nowele graficzne Williama Dietza - napisze jedną z ksiażek z cyklu Clone Wars - pt. Dark Forces - z tego co pamietam, głównie o Katarnie, nie wydane w Polsce.

Dostałem!!

Mało sie sniadaniem nie udławilem, jak listonosz zadzwonil. Całą radość zepsuła moja mama, mówiąc gdy przyniosłem juz paczke i rozpakowalem ją: Wiesz co ja o tym myśle....

fajnie...

Wiem jakie to uczucie jak sie dostaje cos na co sie czekalo. A jak chodzi o mame to tak jest ale nie ma co sie przejmowac.......

Moja

mama też tak mówi. Ta nasza poczta jest dziwna, listem zwykłym idzie 2 dni, a poleconym nie moze dojść w cztery.

tak..........

To jest Polska wlasnie tu nic nie ejst normalne...

ja mam te same...

problemy z rodzicami... oni po prostu... nie rozumieją nas, fanów!!!!

ja też

mam problemy. Dostaję kase lecę do księgarni po książke o SW a od rodziców słyszę "całą kase utapiasz w tych Wojnach, fala minie i nikt tym nie będzie się interesował" a ja na to "na SW fala nigdy nie mija"
i tak jest zawsze.

słyszę...

podobne teksty. I odpowiadam rodzicom w ten sam sposób co Ty "choćby filmy przestały być kręcone, SW będzie trwać wiecznie". Wtedy oni odwracają się w milczeniu

A

propos Twojej sygnaturki to facet nazywa się Donald F.Glut, a nie Gult.

ups

już zmieniam. Dzięki Valorum.

Ja ........

Ja wydaje pieniadze ktore sam zarobilem i nie ma naszczesci problemow. A jak pokazlem wiersz jaki dostalem po spotkaniu w Toszku to wogule przekonalem rodzicow i teraz ne maja nic przeciwko temu.....

miło mi:)

A tak właściwie to właśnie o to chodzi, żeby starzy zrozumieli, ze nasze fanostwo to nie tylko Filmy, ksiązki i takie tam, ale że to równeiż nowe znajomości i nowi przyjaciele to dużo więcej!

dzieki

Dzieki temu ze sie interesuje SW poznalem w tym roku pleno swietnych i genialnych osob ktorych bym inaczej nie poznal. A rodzicow mam bardzo fajnych ktorzy zawsze mnie wspomajaga w tym co robie

Mam

tak jak ty twardy .i wiesz udało mi się : moja szanowna mama czyta „Dziedzica Imperium” YEAH! !!sukces

właśnie- od tego powinno się według mnie zacząć rozmowę z rodzicami tzw:”nie kumającymi bluesa SW” –ze można tyle ciekawych osób poznać ,porozmawiać o tym samych zainteresowaniach,ze to nas rozwija bla bla bla

wczoraj.......

Wczoraj byli moi znajomi z wroclawia i mama im przeczytala wiersz od Was i wszystkim sie podobal........

a co to

to jest jakieś nadużycie praw autorskich, żeby tak dookoła czytać mój wierszyk Spoko ciesze się, że się podobał.... Ale aż mi wstyd...

Czemu......

Czemu Ci wstyd napsiales suer wierszyk ktory sie wszystkim podobal. a jak chodzi o prawa autorskie to nie psrzedaje kopii nie martw sie

Anor

czemu ci wstyd! ten wiersz to dzieło .fajny jest
a wstyd to ci zaczac byc powinno jak moja mama na przykład poczyta kiedys podpisy pod fotkami od ciebie
takie podpisy no no!!
hehe

podpisów mi

nie wstyd, bo wiadomo, ze to na zarty, a wiersz miał jednak swoją powagę

tylko

sie nie urażaj

czekam

ja także czekam i zastanawiam się kiedy do mnie dojdzie, mam nadzieje, ze jutro!~!!

Właśnie

przyszedł listonosz

listonosze

chyba najbardziej ich nie lubie!nigdy z poleconymi nie fatygują się na to moje 4 piętro a mają przecież klucz do windy [jakiś sobie opracowali chodź tylko lokatorzy mają ],nawet nie sprawdzają czy jestem w domu! I potem musze zawsze tysiąc razy na pocztę leciećccc
szlag mnie trafia

mam

podobna sytuację, tylko u mnie w chacie nigdy ikogo nie ma jak przyjeżdza lisronosz, no i się zawsze kończy na poczcie, którą zamykaja o 17 więc jak tu zdążyc po robocie. Na szczęście starzą zatrudniam do takich manewrów

Nareszcie

na początkowych stronach dali nową mapkę na której jest zaznaczony pochód Yuuzhan Vongów.

aaa

to fajnie! Ale chyba gdzieś już taka mapke w necie widziałem, ciekaw jestem czy to może to samo?

tak...

Tak pochlonelem szybko ksiazke ze nawet na mapke nie patrzylem......

YEAH!!!!

wreszcie przyszła!!!! zaraz zabieram się do czytania...

Chwała Andaralowi

Dzisiaj przyszła książka w liście poleconym świetnie nieuszkodzona,
zacząłem czytać, od razu wychwalając Tego dzięki któremu mogłem
kupić ją taniej.
Żevby jeszcze Andi zgodzil się na ATAK POWIEŚCI

tym....

Tym co juz maja zycze milego czytania bo mi sie ta ksiazka podobala.....

A JA

Dziś zbluzgałem wszystkich listonoszy i całą Pocztę Polską RP!!!!!! Przychodze do chaty i widze kwitek w skrzynce, ze mozna po 17 odebrać na poczcie polecony. Była dokładnie 1730 więc się zabieram wsiadam w mój skoczek koralowy i już prawie prędkością światła mknę na moją pocztę! Przyjeżdzam zacierając rączki i ciesząc się że mamy naszego Andarala, który umożliwa szybki dostep do tańszego booka, a tam mi głupia baba mówi, ze nie ma jeszcze tej przesyłki na poczcie. Była dokładnie godzina 17.45, na kwitku była pieczątka "ksiązka do odebrania po 17 dnia dzisiejszego". Tak więc wezbrała we mnie złoś i juz zaczynałem szukać przekładni, która strąciłaby tę siksę do klatki z Rancorem ale się opanowałem i powiedziałem jej, że jeszcze się spotkamy i poszedłem w cholere. Zrobiłem razem 22 km samochodem,, głodny, bez obiadu, zły i co najgorsza bez książki!!! Damn! No ale nic potem zabrałem się za reinstal systemu i było jeszcze gorzej........... Jutro będe miał książke

to...

To prawdziwy pech anorze ale to jest wlasnie polska......

aleś

mnie pocieszył

zawsze...

Zawsze do uslug anorze.........

wiem

jutrpewnie zamiast się pakować przyjedziesz i mi przyneisiesz z pcozty książkę, amoze mi na dobranoc poczytasz

nie......

Tu okaze sie samolubny i nie zrobie ci tej przyjemnosci........

spodziewałem

sie wolisz do australii jechać, rzeczywiście z ciebie samolub!!!!!!

i jak?

masz już książkę? Ja wczoraj powiedziałem że jak nie zobaczę w domu książki lub kwitka to robię najazd na pocztę Może TO właśnie powinieneś zrobić. Najazd. W Yuuzhańskim stylu

dzwoniłem

do chaty i ksiazka juz sie grzeje i czeka na mnie, no ale jeden dzień straciłem! W każdym razie dziś zaczynam. Prate

Ja

zacząłem wczoraj. Pierwsze co mnie uderzyło (nie powiem, że niemile czy mile, po prostu, wywołało szok ) jest to, że ksiązka nie ma... rozdziałów!

To rzeczywiście

uderzające, ale chyba skłania do czytania cięgiem, czyli jak najszybciej się da. Jak zawsze były rozdziały to zwykle siękończyło na rozdziałach, a teraz to nie bedzie na czym przerywać

ja......

Jak czytalem to nie mialem czasu na zadne postoje. Ksiazka jest wciagajaca.........

Heretycy Mocy I - Ruiny Imperium

No i udało mi sie przeczytać. Moje wrażenia po tej książce są lekko mieszane, jednak generlanie ocena dość pozytywna. Generlanie wydaje się, ze w książce nic specjalnego się nie dzieje, ale w końcu to jest pierwsza czesc trylogii. Jako pozytywny fakt nalezy podkreślić kontynuowanie zaczetej już w Szlaku Przeznaczenia chęci jednoczneia NEJ. W książce tej znajdziemy wiele nawiązań do już napsianych cześci NEJ. Poza tym wydaje się że wreszczie od pierwszy Heretyk, jak i Szlak są dużo bardziej upożądkowanymi ksiazkami niż wczęsniejsze NEJ. Widać jakiś zarys fabuły, wiadomo o co chodzi, czuje się powoli koniec serii. Oprócz nawiązań do NEJ pojawiają się, co jest bardzo pozytywne, bardzo liczne nawiązania do innych książek SW. Wspominane sa wydarzenia z innych czasów i wreszcie można poczuć że akcja NEJ dzieje się w tej samej galaktyce co wcześciejsze ksiażki SW.

W ksiązce znajdujemy również wyjasnienia interesujących wątków, jednak nie ma specjalnie przełowmowych opdkryć czy rewolucyjnych widomości. generlanie autor podąża po szkalu wyznaczonym w Szlaku Przeznaczenia (tu nawet tytuł Szkalu jest odpowiedni). I tak poszukiwania Zenomy trwają (a właściwie się dobrze nie zaczeły, wiecej mozemy się spodziewać w kolejnych cześciahc), Nom Anor drąży problemy herezji itd. czyli nic specjalnie odkrywczego w stosunku do Szlaku.

Książka koncentruje sią na 3 wątkach (Nom Anor i jego tułaczka w trzewiach Yuzhan`tar, Han i Leia podróżujący od planety d planty chcący uniemozliwiać Yuuzhanom akcje politycznej destrukcji oraz najwazniejszy chyba wątek Luka poszukującego Zenomy Sekot, który "zachacza" o Szczątki imeprium). Z tych 3 wątków nabardziej ciekawił mnie wątek Noma Anora, podobały mi się jego knowania i generlanie mroczny klimat, poza tym z wątku tego powstawało najwięcej pytań i przypuszczeń na dalsze losy zhańbionych i całej rasy yuuzhan. Najmniej ciekawym wątkiem jest to co się dzieje z Hanem, Leią, Jainą i Jagiem - wydaje się to trochę na siłe, tak aby wspaniała rodzina Solo miała co z sobą zrobić. Wątek z imperium jest ciekawy o tyle,że bardzo wazny dla dalszych losów NEJ, p[rzyanjmniej tak podejrzewam.

W książce oczywście nie brakuje kilku kniotów. Mam na myśli jakieś rozdwojenie jaźni połączone z przedczwsnym miesiączkowaniem Tahiri, a la Jaina w Mrocznej podróży! Wątek ten całkowicie mnie zanudził i stwierdzam, ze tu się autor nie popisał. Kolejnym hłamem jest dla mnie moment bitwy, gdzie Jacen z Dani i Sabą podejmują akcje uwolninenia ludzi z transportowaca Yuuzhan - nieprawdopodona kiszka!

Co ciekawe w książce nie zabrakło wątku miłosnego! Może dużo powiedziane że miłosny, ale widac na co się zanosi i to nie tylko w jednym przypadku! O ile o Jainie i Jagu już wiadomo od dłuższego czasu, o tyle Jacen + Dani to pewien powrót do pomysłu ich połączenia. Wydaje mi sie, ze jest to znak, iz autorzy już przygotowują kolejne rodziny Solo i Fel, aby były tematy do kolejnych ksiażek!

Bardzo wielu na pewno negatywnie oceni brak walk, zarówno na miecze jak i w kosmosie! tych w kosmosie trochę było, ale bardziej pokazanych z boku. Ja powiem, ze mi tego nie brakowało, w końcu nie każda książka musi to zawierać. Poza tym wydaje mi sie że autor nie ma do tego zbytnich talentów i moze i dobrze , ze nie zabeirał się za pisanie walk!

Generlanie moje zdanie jest pozytywne. Największym plusem ksiązki jest to, ze potrafi wciągnąć i czyta się ją ciegiem. Nie jest to pozycja wybitna, jednak przekonany jestem o tym, że zalicz asię ona do tych lepszych z NEJ, Widać w niej genrlany pomysł, który przenosi się jakkolwiekk na dażenia do zakończenia wojny!

Moje oceny:
Ogólna ocena: 7,5/10
Klimat: 8/10
Rozmowy: 8/10
Opis świata SW: 10/10
Opis walk: 4/10

zabawna sytuacja w Heretylu (Spoiler-fragment dialogu)

Najbardziej zabawnym dla mnie momentem w Ruinach, który powalił mnie wczorja na ziemię jest tekst Danni do Jacena w momencie, kiedy Luke przyłapał ich ze sobą na boku A mianowicie Danni po słowach Luka, ze nie będzie imprzeszkadzał powiedziła do Jacena coś w tym rodzaju:

- Nie ma sprawy - ... - Możemy sprawdzić ten tłumik ... innym razem
Na to jacen, że oczywiście nie ma sprawy!
Ciekaw jestem który z autorów Dix czy Williams był taki zberexny

Dla.....

Temat bylmoj podobny jak przeczytlem ale nie opisywalem ksiazki tylko moje wrazenia. Dla mnie sie liczu tylko zto ze wkoncu sie pojawia chissowie......

No...

to Refugee będzie dla ciebie jedną z ciekawszych książek.

jeszcze jedna rzecz

A mianowicie nalezy tylko żałowac, ze kolejny Heretyk dopiero będzie w Styczniu!

A twardy ja wiem, ze pisałeś taki temat, ale go znalesc nie mogłem!!!

Moje wrazenia

W Remnancie wlasciwie nic przelomowego sie nie zdarza. Wedlug mnie do SbS NEJ to byly nudy. Zmagania z YV, BP, nieudolnosc rzadu NR etc. Zaczelo sie na dobre od smierci Anakina. Mnie to bardzo poruszylo poniewaz Anakin byl jednym z moich ulubionych Jedi. Nastepnie smierc Borska Fey`li i utrata Coruscant. Przejde do Zdrajcy i Szlaku, wreszcie dowiadujemy sie historii Vergere. Swoja droga bardzo ciekawej. No i bitwa pod Garqi 9 dla mnie to punkt zwrotny calego NEJ, wreszcie YV daje sie pokonac. No i gladko przeszlismy do Heretykow. Maja tu miejsce dwie wyprawy: na Zoname Sekot i druga logistyczo - lacznosciowa. Zacznijmy od pierwszej, gdy Luke i reszta przybyli na Bastion, bylem poteznie zaskoczony ze Yuuzhanie napadli Imperium.(przynajmniej tak na poczatku ksiazki, liczylem na duza bitwe z Vongami, Imp razem z NR). Sama bitwa bardzo dobrze opisana. Prawie mialem lzy w oczach, gdy komandor Yage, powiedziala ze Admiral Pellaeon jest prawie martwy. Obawialem sie ze YV zniszcza cale Imperium, ale w pore dostali lanie pod Boroskiem. Druga wyprawa w przestrzeni Yevethow nie zainteresowala mnie. Chociaz interesuje mnie stan Tahiri, dziewczyna dziwnie sie zachowuje. (Chociaz tak jak powiedzial Anor moze jest to zwiazane z przedwczesnym miesiaczkowaniem ) Szczegolnie gdy znajduje ten srebrny medalion. Pewnie jeszcze odegra jakos duza role. BTW ciekawi mnie jedna rzecz, gdy Jag ozeni sie Jaina, to kim dla Luke`a bedzie Wedge? Chociaz mam dziwne przeczucie ze Jag Fel niedlugo zginie.(I`ve bad fellings about this). No i trzeci watek: Nom Anor. Wlasciwie ten jak narazie najbardziej mnie zaciekawil.(i najbardziej rozkreca akcje NEJ) Wielki Nom Anor, ukrywajacy sie w czelusciach Coruscant. Chetnie przeczytam kto zdradzil spolecznosc Heretykow Yuuzhan. I jescze jedno imie jakie przybral Nom Anor - prorok moze wyjasni sie to w The Last Prophecy. Teraz male podsumowanie. Watek pierwszy ciekawy. Lecz spodziewalem sie opisania spolecznosci Chissow, rowniez ze bedzie cos o heretykach mocy. Czyli czy YV sa profanacja Mocy lub jej czescia. A mamy tylko herezje wsrod Yuuzhan. Nie watpie ze ta herezja rozsadzi inwazje YV od srodka. Watek drugi jak juz mowilem -Tahiri. Ciekawi mnie co z nia w koncu jest? Sadzilem ze Remnant pokaze cos wiecej o YV, np. o Shimmrze, braku bogow, osmego kregu, nie-widzeniu YV w mocy. A panowie autorzy pokazali niezla walke Imperium i poczatki herezji w trzewiach Yuuzhan`tara. Bardziej podobal mi sie Zdrajca i Szlak, bylo one przelomem w inwazji. Czytalem je z wielkim zaciekawiem. A Ruiny oprocz powiazan z EU: wzmianki o Kyle`u, Melidzie-Dann(wystepowala w Uczniu Jedi; planeta ) i Csilli , nie pokazaly nic nowego. Moze w dalszych tomach akcja sie rozkreci. A co wy sadzicie o Ruinach?

Blad

mi sie wdarl. Nie o bitwe o Garqi mi chodzilo tylko o Ebaq 9. To tak slowem sporostowania.

Już po

Ruiny przeczytałem w dwóch sesjach, no prawie. Jak jechalem do Warszawy i jak wracałem. Nawet bez tego wolnego czasu mnie wciągnęło wieć coś w tym jest.

Tak jak nagle w Szlaku przypomniano sobie, że Yuuzhanie nie są nieograniczeni, tak teraz przypomniano sobie jak są okrótni. Barabelowie, Yevethowie itp. Całkowicie ewatropowani. Cóż, znów pewne przegiecie, bo wyglada jakby Yuuzhanie się mścili .

Wątek Imperium mnie się bardzo podobał, i trochę żałuję, że go było malo w książce. Fajny jest powrót Pelleaona, który tym razem nei sadzi kwiatków w rzędach - pomysł notabene poroniony.

Tahiri - póki co na razie ten wątek mi sie nei podoba, zobaczę jak sie rozwinie.

Poszukiwanie Zonamy - na razie nie wiem jakim sposobem chą ją szukać - troche to naciągane.

Nom Anor - troche owlno mu to sło. Myślałęm, że szybciej oglosi się prorokiem. .

Ogólnie jestem pod wrazeniem i czekam na dalsze częsci.

mi się własnie

podobało, ze się Nom Anor tak szybko prorokiem nie ogłosił, bo przynajmniej wyszło że nie ma on takiej pewności siebie jakby tego sugerowały jego rozmyślania i są równiez dla niego jakies ograniczenia, poza tym ponownie pokazano jakim jest stratefgiem i kombinatorem

taak

Jakbys przez cale zycie kombinowal to dla ciebie bylo by to jak druga natura... Ciekawie jak watek anora sie rozwinie.......przecierz o chce wroci w laski vongow

ja zapewne

zapewne kupie ta ksiazke( poniewaz jestem fanem SWG) nawet jesli nie jest zbyt oryginalna.

Mówisz o Ruinach

Imperium, czy Ruinach Dantooine. Ta druga jest wydana z cyklu Galaxies, ta pierwsza (Remnant - czyli po "polsku" Ruiny Imperium) to NEJ. W każdym razie jakbyś kupił Ruiny Dantooine w miarę szybko i przeczytał to podeśli reckę .

mi tam

siosstra kupila pod choinke ruiny imeprium miala kupic inna ksiazke ale nie mogla jej dostac wiec na gwiazdke dostane tylko
Gwiazda po Gwiezdzie oraz Ruiny Imperium

wlasnie zaczynam czytac

"Ruiny Imperium" i murze przyznac ze ksiazka jest swietna

I się

szybko czyta - u mnie to nie było nawet 10 godzin, żeby ją przeczytać, Corranhorn0 - czekamy na opinię.

hmm moja opinia

na temat "Ruin imperium"
Jak by to zaczać moze tak,książka na poczatku mnie mile zaskoczyła, a szczególnie pomysł autorów zeby każdy rozdział książki miał własny tytuł,który pasuje do tego co się w danym rozdziale dzieje.Książka została tak napisana żeby trzymała czytelnika do samego końca, oraz nie ma nudnych fragmentów tak ja bylo w niektórych książkach ze sw.Ten pomysł z zyjącą planetą troche naciągany, ale całkiem fajny.Jedyna rzecz która mnie troche rozczarowałła to byl Kyle Katarn tylko bylo napisane ze nie wszyscy jedai byli na spotakniu w tym Katarn,myślałem ze sie pojawi przed odlotem załogi ktora poszukuje żyjacej planete ale nie,można tez bylo rozwinać bardziej wątek miedzy Jainą a Jagiem tak mi sie wydaje.Jedyna wada tej książki jest taka ze jet troche za chuda (chodzi mi o ilość stron), nawed nie wiadomo kiedy sie zaczelo czytac a już sie jest na końcu książki.Jak bym mial wystawic ocene w skali 1 do 10 to dal bym "Ruinom Imperium" ocene 8+.
Bo nie zawsz trawia sie tak świetnie napisana książka.

PS. mam nadzieje ze sie spodoba ta moja opinia na temat tej książki,bo rzadko pisze takie opinie pochwalające książki

A mnie krew zielona zalewa....

Najpierw bowiem dowiadujemy się z poprzednich cześci, ze Inmperium jest znów potężne, a nawet se miniaturkę SSD zbudowało (czyżby błąd? Napisano że ma 4,5 km długości... A każdy wie, że normlany SSD ma 8... ). A tu doopa. Dali sie zaskoczyć. I to perfidnie. To raz. A dwa-na litość boską, to oni na Bastionie mieli takie małe siły?! A gdzie dziesiatki Golanów, gdzie te wielowarstwowe pola siłowe, działa planetarne? Co, wszystko zsabotowali? Bez przesady. I dlaczego na miłość boską Pellaeon daje jakąś prawie jednoznaczną wypowiedź, w myśl której Imperium przystępuje do Sojuszu? Czy mu zwykła współpraca nie wystarczy? Ocipiał za przeproszneiem czy jak? Dobrze chociaż że Vongowie dostają potem w zadki, bo bym się chyba pochlastał... Impeirum rzucone na kolana... Szlag by to.

Nie

mówiąc o tym, że wychodzi na to że w bitwie o Bastion flota imperilana sie Pellaeona nie słuchała, jak sma powiedzial tylko Chimera wykonywala jego rozkazy, a o tym że Imperium dostało od NR sposoby niwelowania wpływów Yammoksa wcześniej w Szlaku , a tu niby dostała dopiero od Mary Jade nie wspominając...Nie cierpie tych australijksich pajaców, autorów tej książki ( btw-podaj mi mail albo nr gg-nieiwelu nas imperilanych zostało)-gejem nie ejstem nie bój sie, ale troche u mnie straciłeś gdy okaząło się że nie ejsteś sexy brunetką)

No cóż...

...ja zrozumiałem z tego, że nie tyle nie słuchała, ile nie załapała o co w tym wszystkim chodzi

Rozkazy

Pellaeona wykonała tylko Chimera...tam ejst to napsiane..reszta go olała, jego, jego zdolności dowódcze oraz taktykę.

Bida,

bida z nędzą. Imperium nie ma nieskonczenie wiele kasy jak kiedys. Przy tak oggraniczonym terytorium nie moze sobie pozwolic na nie wiadomo jakie zabezpieczenia jak sa na Coruscant....

E tam

E tam, gadanie! Bastion był fortyfikowany przez kilka lat no a poza tym ponoć Imperium robiło jakieś przygotowania przeciw spodziewanej inwazji YV... A tu doopa. Z treści książki wynika że YV potężnie zinfiltrowali Impierum i jego struktury. A zajeło im to dosyć sporo czasu-widać normalnym sposobem nie mogli, cieniasy... Jak zwykle Imperium dostało w tyłek przez zdradę. Ech...

Cieniasy ?

To Imperium w takim razie jest "cieńkie" skoro dało się zinfiltrować przez jakiś tam Vongów, stracić obydwie DS, Execytora itp. itd. A zdrada... no cóż zdrada jest w narturze Imperiali...

Sorewicz

ale cos chrzanisz-po pierwsze spójrz na NR i wszystkie struktury w galaktyce, jak łatwo uległy infiltracji przez YV. Kilku z nich przedarło sie nawet do osobistej ochrony podczas prezentacji nowego droida bojowego Landa! Poza tym spójrz na tą zboczoną senatorkę z Kuat i kilkuset innych jej podobnych sprzedawczyków-to sa zdrajcy ojczyzny. W Imperium żaden z gubernatorów czy moffów nie zdradził, nie pertraktował z wrogiem. Chodziło mi o to, kiedy mówiłem że Imperium znów przegrało przez zdradę, iż użyto podstępu do wykończenia go. Zauważ, że Vongom bardzo zależało na szybkim rozwaleniu Imperium przy jak najmniejszych stratach-gdyby nie zsabotowali systemów obronnych mogliby sobie w dupę wsadzić swój atak, bo przewaga siły ognia była po stronie Imperium. Poza tym Imperialni wygrywali bitwę do momentu az coś schrzaniło sie z łacznością. Koordynacja poszła sie huśtać, nikt Pelllaeona sie nie słuchał i Yuuzki zaczeły wyrzynać siły Imperium.
I proszę nie mówić, ze Imperium jest nic nie znaczące. Gdyby tak było, to była przywódczyni NR nie fatygowałaby sie tam osobiście prosząc o pomoc. Fakt, ma tylko nieco ponad tysiac systemów zamieszkanych. To prawie tyle, co nic. Ale na te tysiąc przypada kilkaset nisczycieli Imperial i Victory, poza tym Flota Imperialna musi być dosyć liczna, gdyż Pellaeon ściągał ją w tamten region przez dłuższy czas z całej galaktyki, okopujac się przez kilka lat. Tak na oko to Flota ma z 10 000 okrętów, wiec jest dosyć spora jak na tak małe państewko (przyznam sie szczerze, że sam to policzyłem, nie mam poparcia w cytatach, ale logicznie patrząc musi być coś koło tego).

Nie było zdrady ?

Powiem ci tak:
W czasie wojny dowmowej setki pilotów Imperium przechodziło na strone rebeli (czasem całe fregaty typu Nebulon- i nawet sam Vader planował zdrade nie wspomionając otym że niemal kazdy Moff czy choćby Admirał tylko czekał na okzaje zeby zdardzić (stąd ten podział zaraz po śmierci Palpatine`a)...
A co do reszty to jestem ciekaw komu ty odpowiadasz ? Bo na pewno nie mi gdyż ja nie pisałem nic o tym zę "Imperium jest nic nie znaczące", innych zdrajcach czy tej bitwie.

???

Chłopie, ja odpowiadam na cały wątek a nie tylko na twojego posta...
I nie prawiłem nic o ucieczkach na stronę rebeli, tylko o kolabach z NR liżacych tyłki bliznowatych. W imperium nie ma czegoś takiego.

Skoro

odpowiadałes na cały wątek to czemu w drzewku pod moim postem co ?

Bo

mi się tak podobało i uważałem taki krok z słuszny.

Wiesz

mimo wszystko mogłes zaznaczyć co piszesz do mnie a co do reszty...

Tak to już jest...

Jednej nocy człowiek idzie do łóżka z sexi brunetką, a budzi się z facetem rano... :] Chłe chłe chłe... A tak wogóle to mi sie wydaje ze Pellaeon zrobił NR w ciula. Przynajmniej taką mam nadizeję. Że sprzedał im kilka szlaków w Jąrdze, ale nie wszystkie. I że sam dał tam ten jeden, który nadawał się na pułapkę... Ech, nadzieja matką głupców jest...

A na na namiary musisz poczekac-aktualnie specjalna komórka Imperialnego Wywiadu sprawdza twoje personalia i koneksje, musisz postać se w kolejczynie do jutra

Starzy !!!

Ja czytam sobie do poduszki a starsza wpada i z twarzą do mnie że jutro do budy a ja mam to gdzieś czytałem jeszcze dobre 2 godziny !!
[ SW: Zmeszch Jedi ]

Heretyk Mocy I

No cóż. Ta książka jest nierówna. Z jednej strony ciekawe motywy i watki, z drugiej bardzo długie rozmowy i bitwy kosmiczne. Zdziwił mnie pewien przeskok w relacjach pomiędzy Jainą, a Jaggedem. W poprzedniej części mieli się ku sobie, ale nic w tym kierunku nie robili, a tu nagle robią. Generalnie książka przynudzała w wielu momentach. Czytałem ją ponad pół roku.

Plusy
-Nom Anor i motyw zhańbionych
-Relacje Jagged-Jaina
-Wątek z resztkami Imperium
-Prolog
-Dużo Tahiri
-Relacje Danni-Jacen
-Nawiązania do EU
-nie było Zekka

Minusy
-Za długa
-Miejscami przynudza
-Za dużo bitew kosmicznych

Ocena 7,5

Re: Heretyk Mocy I

Mistrz Seller napisał(a):
W poprzedniej części mieli się ku sobie, ale nic w tym kierunku nie robili, a tu nagle robią.

No to akurat chyba jest normalne. O ile będzie płynnie się dalej rozwijać... Została mi jeszcze 1/4 do końca, ale jak na razie nie dostrzegłem jakiegoś pogłębienia ich relacji. Jag ciągle wstydzi się okazywać cokolwiek publicznie, a Jainie wszystko zwisa. Po akcji z Ilezji (której pewnie nie czytałeś, wiec dostaniesz spojlera początek spoilera Jag zrobił Jainie niespodziankę. Przyleciał z Hydianskiej Drogi, czy gdzie tam stacjonował, na Kashyyyk. Urządził romantyczne powitanie w jej kajucie. No wiadomo, że facet liczy na coś w zamian, gdy wita kobietę w łóżku. Biorę poprawkę na target, SW i całą resztę, ale żeby zaproponować takiemu partyjkę sabaka (nie rozbieranego ;p ), ograć go do zera i spławić, to trzeba być Jainą Solo. Chyba dałoby się wykreślić jej kalendarz menstruacji na podstawie takich wybryków... koniec spoilera), dziwię się, że on ciągle za nią łazi.

Właśnie

rozwijało się nie płynnie, dlatego się zdziwiłem. Pewnie, dlatego, że Ilezji nie czytałem. A ja się mu nie dziwię. Jaina jest fajna. Choć widać, że w dzieciństwie była za bardzo rozpieszczana (podobnie jak Jacen). Na początku NEJ Jaina była denerwująca, ale później jej zachowanie zmieniło się na lepsze. Polubiłem ją gdzieś od X tomu.

...

Jaina to pół biedy. Najbardziej to spartolili Cala Omasa. W Szlaku był genialny. Wreszcie prawdziwy sprytny polityk. Tutaj wychodzi na nieokreślonego frajera, gorszego od wszystkich prezydentów NR. No i brakuje mi także opisania zmian ustrojowych w Sojuszu. Zapowiadał nową konstytucję i nie wiadomo co z tego wyszło właściwie, ani jakie zmiany wprowadziła.

Brakuje mi też wieści z dworu Shimrry. Na początku serii, nie było wiadomo co się właściwie dzieje, ale było to do zaakceptowania. Gdy jednak dano nam widok z najwyższego stołka Yuuzków, głupio go odbierać. Ciężko ich osądzać po samych czynach. Dobrze by było też wiedzieć, co oni tam na górze kombinują w związku z wyczerpywaniem się sił i środków do prowadzenia walki.

Ale co ja się będę rozpisywał. Doczytam te 100 stron i walnę pełną ocenę. A nuż się coś jeszcze zmieni.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.