Forum

Avengers: Infinity War

Zaczęto kręcić największa bombę blockbusterową, zapowiedzianą na koniec kwietnia 2018 roku.

Materiał za kulis: https://www.youtube.com/watch?v=3PyrgGTFp0E

Pewnie się wybiorę, bo ilość popularnych aktorów w filmie wręcz powala. Mam szczerą nadzieję, że otrzymamy w końcu jakiś porządny zgon bohatera... lub zgony.

Obsada: http://www.imdb.com/title/tt4154756/?ref_=nv_sr_1

...

Dużo Avengersów w Avengersach? Spoko, popieram, byle tylko skończyli z tendencją do robienia z filmów o poszczególnych Avengersach filmu o Avengersach generalnie.

Re: ...

Nowi Avengersi mają nie być o Avengersach za to. Z wypowiedzi twórców wynika, że główną postacią będzie Thanos.

Re: ...

Tak właśnie przejrzałem aktorów i muszę stwierdzić że masz rację. Ekipa ze Strażników Galaktyki czy Dr. Strange`a wychodzą mocno poza zakres Avegersów.

Zapowiada się wielkie łubudubu, zobaczymy jak z fabułą

Re: ...

Fabuła ma być częściowo oparta na podstawie "Infinity Gauntlet", która była bardzo dobrą historią, więc o to można być spokojnym.

Re: ...

Niewiele mi ten tytuł mówi, ale ufam że jeśli go znasz i uważasz za dobry, to jest nadzieja że faktycznie fabuła będzie dobra. To teraz tylko trzeba poczekać tylko jakieś 14 miesięcy

Re: Avengers: Infinity War

Zapowiada się coś niesamowitego. A obsada to bomba po prostu.

Re: Avengers: Infinity War

Obsada fajna, ale brakuje mi tam serialowych Marvelów. Fajnie było by zobaczyć JJ, Daredevila albo Punishera

Avengers - Infinity War

W kwietniu przyszłego roku zadebiutuje u nas kolejna część przygód Avengers pt. Infinity War, w której to nasi bohaterowie (podobno ma być ich sporo, większość, która pojawiła się już w MCU) zmierzą się z Thanosem. Reżyserują Anthony i Joe Russo.

Jakiś czas temu pojawił się filmik zza kulis

https://www.youtube.com/watch?v=sAOzrChqmd0


A teraz na D23 parę plakatów i figurek z Thanosem

https://www.comicbookmovie.com/avengers/avengers_infinity_war/avengers-infinity-war-the-children-of-thanos-and-infinity-gauntlet-revealed-at-d23-expo-a152482

https://www.comicbookmovie.com/avengers/avengers_infinity_war/avengers-infinity-war-d23-poster-sees-thanos-finally-assembling-the-infinity-gauntlet-a152484

https://www.instagram.com/p/BWgwXqGHGI0/

Re: Avengers - Infinity War

Hego, jest już temat o tym filmie na 3 stronie działu.

Kolejne zdjęcia

Re: Kolejne zdjęcia

To będzie dobry film !

Re: Kolejne zdjęcia

Wygladaja jak typowe orkopodobne villainy do zapomnienia w 5 min po filmie.

Re: Kolejne zdjęcia

O to chodzi musisz zapomnieć bo kolejne filmy z MCu nadciągają, tempo jest szybkie.

Nowy plakat promocyjny

Re: Nowy plakat promocyjny

Nie ma Tatitana.

Re: Nowy plakat promocyjny

po podobno ma nie być Capem w tych filmach; Evans po planie chodzi z brodą i bez kostiumu.

No i są jeszcze spekulacje że Cap zginie w Infinity War.

Re: Nowy plakat promocyjny

Wszyscy umrom. Lub prawie.

Re: Nowy plakat promocyjny

Nie wolno ;(

Re: Nowy plakat promocyjny

Oj tak, czekam na ładną serię zgonów głównych postaci.

Re: Nowy plakat promocyjny

Ty ostatnio tylko byś mordował...

Re: Nowy plakat promocyjny

No, ale tej serii mała czystka dobrze zrobi. A to czy zgony będą początek spoilera to wypaplał już Mark Ruffalo koniec spoilera. No chyba ze to była zaplanowana zagrywka.

Re: Nowy plakat promocyjny

Ja tylko przypomnę, że w komiksowym infinity war zginęło pół wszechświata, ale potem to odkręcili. Wiec bardzo bym uważał na przecieki że ten czy tamten ma zginąć, bo może i faktycznie zginie, ale potem krzyształ czasu i wcale nie.

Re: Nowy plakat promocyjny

Ja jestem świadom pokręconej fabuły komiksowej w Marvelu, ale wielu aktorów już zapowiadało, że są to ich ostatnie lata w MCU, więc zgony definitywne są raczej pewne.

Re: Nowy plakat promocyjny

Ale jest jeszcze jeden film. Kręcili w sumie oba razem, czy nie?

Re: Nowy plakat promocyjny

Wydaje mi się, że pierwotnie miał to być jeden film rozdzielony na 2 części, ale chyba coś się zmieniło, bo przecież między Inifity War i następnymi Avengersami zapowiedziane są Ant-man & the Wasp oraz Captain Marvel, więc nie sądzę, aby w pierwszym filmie miał być koniec świata. No, chyba, że dostaniemy Ant-mana i Cpt. Marvel w klimatach post apo?

Re: Nowy plakat promocyjny

Od początku miały być inne filmy między Avengers 3 i 4, ale w pierwotnej wersji miały mieć wspólny tytuł (Infinity War pt1 i pt2). Później zrezygnowali z tego i teraz będzie Infinity War a Avengers 4 nie ma jeszcze tytułu (oficjalnego).

Re: Nowy plakat promocyjny

Re: Nowy plakat promocyjny

No to brakuje Ant-mana i kapitan Marvel.

Re: Nowy plakat promocyjny

Ant-man to pewnie na czyoimś ramieniu się schował

Re: Nowy plakat promocyjny

A tu nie posklejany tylko już pełny, w wyższej rozdzielczości

https://i.imgbox.com/em8CRvKS.jpg

Zwiastun

https://streamable.com/adq6i

Jakość słaba i połowy nie widać, ale kurde.... to się zapowiada epicko. Mam nadzieję, że niedługo oficjalnie udostępnią ten zwiastun w dobrej jakości.

Re: Zwiastun

Powiem tak: to są "gwiezdne wojny" naszych czasów, za 30 lat będziemy MCU wspominać tak jak dziś wspominamy OT.

Re: Zwiastun

Kto wie, może tak być, ale do fenomenu SW, mówie o pierwszych 3 filmach, raczej ciężko będzie dobić. Niezależnie jak dobre będą filmy Marvela to ten "fenomen" jest już całkiem innego rodzaju. Na pewno trzeba powiedzieć, że MCU obecnie jest ultra popularne i nie zanosi się, żeby szybko miało być inaczej. Ale SW to, IMO, co innego.

No i tak samo jak w przypadku SW, tak samo w przypadku Marvela, masa jest ludzi do których te filmy nie trafiają. Ja np. staram się regularnie oglądać większość MCU, ale tylko kilka mi się naprawdę podobało. Większość Thorów to dla mnie słabizna (może Ragnarok to zmieni), Guardiansy to taki świeży oddech w ogóle w tym gatunku, Iron Mana 1 lubię za Downeya i w sumie fabułę też, ale 2 i 3 są już dosyć średniawe. Na Spideyu nie byłem, ale na bank mi się spodoba. A najsłynniejsze Avengersy to dla mnie średniaki. A i bym zapomniał o naszym Kapitanie Dosyć dobrze oceniany Civil War - jak dla mnie nuda i nielogiczne konflikty.

No ale Iron Man 1 i Guardiansy na + No i prawdopodobnie Spiderman.

Re: Zwiastun

Wiadomo, że Star Wars (1977-1983) są kamieniem milowym w ogóle blockbusterów jakie znamy dzisiaj, chodziło mi bardziej o coś co jest na czasie i zostanie zapamiętane i kojarzone z tym okresem, tak jak kiedyś w kinach królowały westerny (praktycznie całe lata 50 i 60)

Trailer - fan edit

Pojawił się leak Avengersów ale został usunięty. Więc ktoś się pobawił i zachował to co tam było tutaj

https://www.youtube.com/watch?v=XL8JcS0L9o8&feature=youtu.be

Trailer już jutro!!!

I w dodatku mamy jego zapowiedź. I jak takich akcji jak zapowiedź trailera mnie mierzi, to to jest super:

https://m.youtube.com/watch?v=3VbHg5fqBYw

Dawać mi ten trailer!

Re: Trailer już jutro!!!

Mogli by coś dać z SW za postać - tyle tam ich będzie że jak by np Boba był to byłoby też cool !

Re: Trailer już jutro!!!

Osobiście mam teorię że ostatni kamień nieskończoności jest kryształem w mieczu Luke`a/Anakina i totalnie będzie crossover

Re: Trailer już jutro!!!

Świetna zapowiedź, niby nic nowego nie pokazali, a jest moc!

Oby trailer był jak najlepszy.

Re: Trailer już jutro!!!

Ciekaw jestem czy to będzie ten z wakacji z Comic conu, którego mamy opis, zdjęcia i nagrania telefonem na YT czy zupełnie nowy.

.

Słabe to będzie, jak wszystkie Avengersy.

Re: .

E tam. IMO MCU zagwarantowało sobie zapisanie się w historii kina rozrywkowego. To takie SW nowej generacji.

Re: .

Dlatego Thor początek spoilera montuje koniec spoilera na początek spoilera Sakarze koniec spoilera nową początek spoilera ekipę Revengersów koniec spoilera !

Re: .

Do trzech razy sztuka

hype

Kurczę, chyba jaram się bardziej niż premierą "Ostatniego Jedi". Serio, niby MCU jest mi obojętne (pewnie dlatego), ale historia budowana przez te 10 lat w końcu zatacza koło i dostajemy wielkie THE END, przynajmniej dla kilku postaci. Podejrzewam, że śmiercią niektórych postaci (oby), będę bardziej przejęty, niż śmiercią Hana Solo w TFA.

Re: hype

Groot może znowu umrze ? To byłoby straszne (znowu)

Bob Iger i Kevin Feige

- powołuję się tutaj na Strida - powiedzieli że Infinity War to koniec, i nie będzie `4 fazy MCU`. Oczywiście, naiwnością byłoby sądzenie że to oznacza nieprodukowanie kolejnych Marveli, ale podobna zapowiedź może oznaczać zmianę status quo w tych filmach (bo na pewno jest obliczona na podbicie hype`u)

Re: Bob Iger i Kevin Feige

A film o Kenobim ?

Re: Bob Iger i Kevin Feige

No od początku zapowiadają, że Avengers: IW ma sporo namieszać, więc pewnie sporo się pozmienia. Wypowiedź pewnie należy interpretować jako wejście w nowe obszary uniwersum, tj. zamknięcie trylogii 3 faz i otwarcie nowego etapu - 1 fazy nowego MCU. Pewnie kwestia nazewnictwa.

Re: Bob Iger i Kevin Feige

Tak właśnie sobie pomyślałem, że może wydarzenia w 4tych avengers namieszają na skalę zmiany continuum czasoprzestrzennego i będzie taki soft reset uniwersum - niby wszystko to samo, ale jednak nie do końca i scenarzyci mogą pozmieniać dowolne elementy które niby dotąd były ustalone. Chociaż takie rozwiązanie byłoby słabe z perspektywy tych postaci które dopiero co pojawiły się w MCU i nie miały okazji jeszcze znacząco się rozwinąć (zwłaszcza Strange), więc trochę bez sensu ich resetować. Bo starych wyjadaczy z Phase 1 jak najbardziej (albo zabić albo wysłać na emeryturę).

Re: Bob Iger i Kevin Feige

Hmmm, myślę, że bardziej atrakcyjne jest wymieszanie świata Avengersów i GOTG z X-menami.

Motyw rękawicy nieskończoności to furtka fabularna, którą można uzasadnić praktycznie wszystko.

Mając na uwadze plotki o rozmowach Disneya na temat kupna Foxa, to kto wie, czy tego właśnie nie szykują.

Re: Bob Iger i Kevin Feige

No ja właśnie mam sporą nadzieje na odstrzelenie starszych postaci. Poubijać pierwszych Avengersów (no, może poza Thorem, bo po Ragnarok, to jest dla mnie wystarczająco odświeżony, żeby go zdzierżyć jeszcze parę filmów ), co pozwoliłoby na "zmianę pokoleniową" w MCU.

Ale jakoś w to nie wierzę.

Re: Bob Iger i Kevin Feige

Mam "lepsiejszy" pomysł. Po infinty war w uniwersum tak się namiesza, że nastanie..... Marvel Zombies.

Re: Bob Iger i Kevin Feige

O Thanosie, tylko nie to

Re: Bob Iger i Kevin Feige

A-Babies vs. X-Babies?

TRAILER

https://www.youtube.com/watch?v=anrBf6e3HRY

Kurde, zapowiada się epicko.

Re: TRAILER

Zrobiliśmy ładny dubel xd

Re: TRAILER

jest Vision, jest impreza.

Re: TRAILER

Już nie mogę się doczekać! To może być najlepszy film z uniwersum Marvela!

Re: TRAILER

Mówcie co chcecie, ale Thanos wygląda strasznie słabo. Reszta nawet okej.

Re: TRAILER

Thanos od razu skojarzył mi się ze świnką Pepą i w zwiazku z tym prawdopodobnie nie byłam w stanie docenić trailera.

Ale jakoś tak...

Re: TRAILER

No cos w tym jest To juz zdecydowanie wole wyglad Snoke`a mimo ze tez jakis wybitny nie jest.

Re: TRAILER

Wojna bez końca? SERIO? Co jest złego w Wojnie Nieskończoności?

Ale poza tym to trailer wymiata, są ciary

Herbert

takie pierwsze skojarzenie

Wesele także czytałem
to jest właściwie sztuka
bardzo trudno zrozumieć
za dużo osób

Re: TRAILER

Damn, nie powalił mnie tak jak powinien. Jest całkiem w porządku, choć ostatnio ogólnie trailery Marvela mnie kompletnie nie grzeją, a i tak za każdym razem wychodzę zadowolony z kina. Pewnie będzie podobnie tym razem.

Trailer i plakat

Re: Trailer i plakat

Co tu robi szef znanego lombardu z Las Vegas???

Re: Trailer i plakat

Zaczynam się zastanawiać, czy to będzie wystarczająco odlotowe wizualnie żeby dać szansę.
Wciąż mam niestety w pamięci Ultrona.

Re: Trailer i plakat

yeey... Czasami smutno mi się robi, że nie mogę się tak jarać nowymi Star Wars tak jak filmami MCU. Nie to, że jestem podniecony tak, że się tasuje, ale po trailerze mam niesamowitą chęć zobaczenia tego filmu, z Hanem Solo niestety takiego podjarania się, nie odczułem. Sad ;(.

Re: Trailer i plakat

Pewnie będzie całkiem spoko. Ale jak już tak piszesz o Solo.. i tak Solo mnie jara o wiele bardziej. O wiele lepsza muzyka, kolory, klimat. Tutaj standardowe MCU z masą CGI i wodotrysków.

Re: Trailer i plakat

Solo to będzie po prostu zapewne kolejny bezpieczny film odwłoujacy się do estetyki old trilogy i tematycznie zakręcony dookoła tego.


No a u Marvela wielki event, sam fakt spotkania rocketa z Hulkiem budzi we mnie wiecej emocji niż cały tamten film.

Poza tym gdzie te kolory? Solo pachnie wychładzanie kolorystyki made in snyder, może w wersji light, ale jednak.

Re: Trailer i plakat

Snyder przesadzał ostro, choć pewnie są fascynaci tego stylu. Solo po trailerach sprawia wrażenie dużo ciekawszego kolorystycznie. Są to bardziej matowe/pastelowe kolory, ale widać, że ktoś starał się je sensownie dobierać. Po tych paru scenach widać, że będziemy się obracać w różnych barwach:
https://youtu.be/dNW0B0HsvVs?t=17 - trochę zmatowiałego niebieskiego ala Kamino z paroma nasyconymi punktami (jak światła tych pojazdów)
https://youtu.be/dNW0B0HsvVs?t=32 - fajne połączenie pastelowego żółtego i błękitnego
https://youtu.be/dNW0B0HsvVs?t=35 - tutaj mamy za to żółć/pomarańcz/brąz, czuć fajny klimat "podziemnego" świata, kantyn, szemranych interesów
https://youtu.be/dNW0B0HsvVs?t=37 - ta sama sytuacja tutaj, poza tym świetny kadr i gra światłocieniem
https://youtu.be/dNW0B0HsvVs?t=42 - bardzo fajnie też współgra biel/niebieski z żółtym strojem Lando

W tym filmie boję się tylko o grę aktorską i główny wątek fabularny. Ale poza tym jestem pewien, że dostaniemy majstersztyk audiowizualny.

Re: Trailer i plakat

Pytanie czy będzie to coś na miarę książkowej trylogii o Hanie Solo czy raczej epizod na miarę książkowych przygód Hana Solo. I jedno i drugie OK.

Oby tylko nie było to zbyt miałkie.
No i czy będą jakieś cycki.

Swoją drogą potwierdzili by Kenobiego w Rce

Re: Trailer i plakat

Mam podobne odczucia jak Mossar. Infinity War wygląda póki co mocno generycznie, dopiero ten trailer nie wieje nudą, ale do rytmu, tempa i klimatu teasera Solo ma 12 parseków ;p

Re: Trailer i plakat

Czyli głównym wrogiem jest ten różowo-fioletowy Bruce Willis z przerośniętą dolną szczęką? Kurde jak to wszystko dziwnie wygląda. Nie mam pojęcia, o co chodzi!

Re: Trailer i plakat

Thanos wygląda jak świnka Pepa. Uwielbiam Tony`ego, Spidermana, Hulka, ale główny zły mnie śmieszy.

Re: Trailer i plakat

Gdyby nosił zbroję (albo chociaż hełm) przez cały czas to by było lepiej. W sumie wygląd Thanosa, zmiana motywacji jego działań i brak Warlocka najbardziej mi nie pasują. No ale nie zawsze się dostaje wierną adaptację. xD

Re: Trailer i plakatagonistę, który po prostu chce rozpi^rdolu, a tak to got

Wedle tego co czytałem gdzieś ostatnio, Thanos będzie myślał, że niszcząc pół kosmosu, ratuje pozostałą część, jak dla mnie, jak na niewymagający poziom MCU, taka motywacja jest ok, bo lepsze to niż kolejny antagonista, który po prostu zabija bo lubi.

Re: Trailer i plakatagonistę, który po prostu chce rozpi^rdolu, a tak to got

A w komiksie Thanos zlikwidował pół wszechświata by zaimponować kobiecie. Bardziej ludzka motywacja i znacznie ciekawsza.

Re: Trailer i plakat

Ale się czepiacie jego wyglądu , a kogo się spodziewaliście ?? Ta postać nie koniecznie ma wyglądać jak potwór z koszmarów tylko jak zło w postaci geniusza . Już tyle się postaci i bohaterów przewinęło przez studio Marvela że powoli pomysły im się kończą .
Starali się jak najlepiej odwzorować komiks .

Re: Trailer i plakat

Sifo-Dyass napisał:
Starali się jak najlepiej odwzorować komiks .
-----------------------

Ta... I spieprzyli sprawę, bo filmowy Thanos w porównaniu do komiksowego wygląda tragicznie.

Re: Trailer i plakat

Re: Trailer i plakat

Ten komiksowy to jakiś przerośnięty gumiś xD

Re: Trailer i plakat

skrzyżowanie trolla z gumisiów z orangutanem, ale czemu nie pocisnąć po filmowym, nie?

Re: Trailer i plakat

Czyli jednak jesteś ślepa. Cóż, bywa.

Re: Trailer i plakat

O gustach się nie dyskutuje. Mi też bardziej podoba się ten filmowy.

Re: Trailer i plakat

Może i jestem ślepa, ale przynajmniej używam do myślenia mózgu, a nie nieparzystych organów poniżej pasa

Re: PS

Klasyk! Szkoda, że nie będzie tego w filmie.

Re: Trailer i plakat

Obejrzałem ten zwiastun ze 3 razy i... kiepsko to wygląda
Wizualnie słabiutko
Najciekawsze wydają się interakcje między bohaterami, którzy się jeszcze na dużym ekranie nie spotkali.
Pierwszy zwiastun oglądany przed TLJ miał świetne 3D więc na pewno raz się wybiorę do kina. A na SOLO to minimum 10 razy i taka jest dla mnie różnica między tymi filmami oraz poziom ekscytacji:
SOLO vs Thanos i spółka
10:1

Pytanie do ekspertów

a co z Hawkeyem? Nie będzie go w ogóle? Zginie w pierwszej minucie?

Re: Pytanie do ekspertów

Wg Imdb jest na liście płac razem z żoną. I jest zapisany na sequel

Re: Pytanie do ekspertów

Felicity też miała w kontrakcie sequel Łotra

Re: Pytanie do ekspertów


Ale Untitled Avenger Movie jest już po zdjęciach, więc myślę, że Barton się przewinął przez plan. Przyznaję też od razu, że ekspertem nie jestem

Re: Pytanie do ekspertów

Spokojnie, będzie w kolejnej części (podobnie jak Ant-Man, którego zdaje się też nie ma w IW). Były fotki z planu.

Re: Pytanie do ekspertów

Dzięki! Bo się już serio zmartwiłam

oooo

To najnowszy Murzyn Pantera też będzie.

Re: oooo

Na starcie z Thanosem, wszyscy będą .

Re: Avengers: Infinity War

Czy kiepsko to wygląda czy nie , po zwiastunie ciężko powiedzieć .
Tak czy inaczej to będzie najgłośniejszy film tego roku , tłumy będą szturmować kina . Może to być ostatni film z serii Avengers lub nie .

Zobaczymy który film lepiej wypadnie Solo czy Infinity War chociaż ciężko będzie porównać ponieważ to jest można powiedzieć kontynuacja a Solo to pojedynczy epizod .

Na pewno obydwa filmy swoje zarobią , zgarną pozytywne opinie , również hejt . Premiery są w miarę blisko siebie więc pożyjemy zobaczymy .

Re: Avengers: Infinity War

Finansowo Infinity War zmiecie Solo, to raczej pewne.

Ale ja liczę jednak na to, że Solo okaże się co najmniej dobrym filmem.

Re: Avengers: Infinity War

Di$ney Avenger$ Infinity War

Re: Avengers: Infinity War

A czy przypadkiem Infinity War nie został podzielony na dwie części?

Re: Avengers: Infinity War

Tak chyba miało być na początku, a później koncepcja się zmieniła i tylko pierwszy film będzie Infinity War. Chyba

Re: Avengers: Infinity War

Będzie jeden długi film . Chyba najdłuższy z universum Marvela

Re: Avengers: Infinity War

A w miejsce drugiej części trójki wskoczyła czwórka.

Black Order - obrazki

Pokazały się obrazki promocyjne z członkami Black Order.

https://tinyurl.com/ybca9odk

Co jak co

ale muzyczny motyw przewodni jest osą !!

pierwsza recka

bardzo optymistyczna, ale nie spojleruję, choć ta recka nie zawiera spojlerów

Re: pierwsza recka

A wszyscy przeżywają ?

Re: pierwsza recka

mówiłem że jest bezspoilerowa

jak kto ciekaw

Re: pierwsza recka

Nie wszyscy, ja tego tak nie przeżywam - będę miał czas w niedzielę to się wybiorę

Re: pierwsza recka

A Thanos ? Chyba go nie zatłuką, co ?

Re: pierwsza recka

Thanos to pewnie wygra w tym filmie. Jutro się okaże.

Re: pierwsza recka

Kocham to jak zmienia się twoje oblicze z mściwego trolla gdy przestajesz pisać o Star Wars, a zaczynasz o czymś innym. Wtedy twoje komentarze wydają się zadziwiająco merytoryczne.

Re: pierwsza recka

no ale jak ma być inaczej skoro to jest dopiero pół filmu?

Re: pierwsza recka

Jakto pół filmu ?

Re: pierwsza recka

Jest jeszcze A4, kręcili je razem

Re: pierwsza recka

Thanos to ten fioletowy gumiś?
Wystarczy odciąć go od gumijagód i gościa nie ma.

Avengers: Infinity War

UWAGA! SPOILERY!

Oczywiście powszechnie wiadomo, że jestem fanbojem MCU, więc można mi zarzucić brak obiektywizmu, ale jestem kupiony w 100 procentach! xD Prawdopodobnie najlepszy film z tej serii. Nie ma czasu na zbędne pierdzielenie, jest cały czas akcja i bardzo szybkie tempo. Thanos to przeciwnik, który w końcu sprawia zagrożenie, czuć, że lepiej trzymać się od niego z daleka. Nawet brak zbroi aż tak mi nie przeszkadzał.

Oczywiście mógłbym się przywalić do kilku błędów (np. na cholerę Strange chce cofać statek na Ziemię, skoro ma pierścień teleportacji), ale to w żadnym stopniu nie psuje przyjemności z oglądania.

Najlepsze sceny? Przybycie Thora do Wakandy (full epa!!!) i śmierć Spider-Mana (Holland świetnie zagrał tę bezradność i strach). Plus też za cameo Red Skulla (choć ciekawym pomysłem byłoby dać zamiast niego Mephisto - przy okazji byłoby nawiązanie do komiksów).

Co prawda i tak wszystkie wydarzenia pewnie będą cofnięte jak w komiksie, ale patrząc po reakcjach widowni - mieli niezły szok. No ale nie są geekami.

Nic tylko czekać na czwórkę.

Re: Avengers: Infinity War

Duża rzeźnia, jeśli chodzi o bohaterów?

Re: Avengers: Infinity War

Bardzo duża. Odstrzelili gdzieś tak z połowę bohaterów.

Re: Avengers: Infinity War

Brzmi coraz lepiej.

Re: Avengers: Infinity War

Tak jak w SW w TLJ. Może będzie crossover MCU i SW <3

Re: Avengers: Infinity War

W pewnym sensie jest bo Ebony Maw wygląda ak Muun

Re: Avengers: Infinity War

Więcej - Maw to brat albo syn Plagueisa. W końcu używał nawet Mocy. xD

Re: Avengers: Infinity War

Maw to Snoke.

Nie, a tak na serio - wybiorę się w środę na Avengers, ale nie rozumiem hypu na MCU. Widziałem kilka filmów- głownie śmiechy, żarty i greenscreen. Takie tam zwykłe kino rozrywkowe

Do Gwiezdnych Wojen nie ma tutaj porównania. SW zabiera mi bardzo wiele życia (filmy, newsy, plotki, teorie, książki, seriale, komiksy, wycieki)Gwiezdne Wojny to uniwersum budowane na wielu płaszczyznach. Obejrzeć zabawny film trzy razy do roku to nic specjalnego. Od widza - nawet zaangażowanego - nie jest wymagane praktycznie nic.


Poza tym - tutaj ma znaczenie sam sposób produkcji. W SW jest wiele praktycznych efektów, trochę sztuki, morał. Kręcenie Epizodów to wręcz rytuał.
SW kierują się zasadami, takimi jak zatrudnianie nowych reżyserów i aktorów, żeby wprowadzić ich w świat kina - taka "organizacja charytatywna".
W MCU po prostu chodzi o kasę. I o fun.

Widziałem: Avengers, GotG, Kapitana Amerykę, Doctora Strenga, Spider-mana i planuję Infinity war.

PS: Osoby, które się nie zgadzają proszę o logiczne kontrargumenty, a nie czepianie się jakiś literówek itp.

Re: Avengers: Infinity War

No widzisz, kręcenie SW to rytuał, a może jednak podejść do tego nieco inaczej? Jak ja bym chciał, żeby nowe SW były tak poukładane jak MCU. Do tej pory nie licząc "Historii", dostaliśmy dwa różne epizody, od dwóch różnych reżyserów, których wizja znacznie się różni, choćby pochodzenie Rey. Nawet jak Abrams spróbuje odkręcić to, że jednak Rey jest Skywalkerem to jak dla mnie będzie to słabe. W MCU wszystko jest fajnie poukładane i scenarzyści mają trzymać się wyznaczonego trzonu fabuły. SW w tym momencie postrzegam jako taki lekki syf - w sensie bałagan, takie tworzenie bez pomysłu.

Re: Avengers: Infinity War


Bo żarty i luz w MCU i owszem są już wpisane na stałe, ale to też cholernie klasyczne podejście do super bohaterstwa, takie z fanfarami i jednak tą iskrą nadziei i dumy, wystarczy zestawić z umrocznionym DCEU albo quasi realistycznymi Batmanani Nolana, żeby to złapać.

Poza tym argument z hajsem serio?

Star wars to takim sam produkt korporacyjny co MCU- jeszcze obecnie mają tego samego „fundującego"- do tego na tę chwilę jadący na nieco kontrowersyjnym trendzie retro nostalgii, gdzie praktycznie przetwarza na nowo całą klasyczną trylogię.

MCU jest jednak pewną rewolucją w kinie rozrywkowym- może i na poziomie klasycznej trylogii star wars?- bo wcześniej takiego, w pełni funkcjonującego uniwersum na taką skalę, w takim kontekście nie było.

Niesie to też pewne wady- serialowa struktura filmów- ale wartość wnoszącą kino rozrywkowe na większy poziom koncepcyjny ma i to niemałą.

Widzisz do MCU mam też bardzo emocjonalny stosunek, bo analogicznie do tego, co napisałeś o wielopłaszczyznowości sw, ja podobnie budowałem swoje zamiłowanie do domu pomysłów.

Mnie po prostu strasznie jara, że kino dostało jakiś ekwiwalent cudacznych komiksowych uniwersów.

MCU ma cały ten komiksowy bagaż pewnej dozy kiczu, bardzo dziwnych pomysłów z komiksów. Nie wstydzi się swojego rodowodu, nie ma na jego punkcie kompleksów.

Po prostu jest zanurzone w tej konwencji i za to je zwyczajnie lubię, co ma ogromne znaczenie dla osoby, która uwielbia cały ten komiksowy szajs od dziecka.

Lubie to uczucie obcowania z tak świadomie zanurzonym w tej konwencji tworem, czułem je tak intensywnie przy grach z serii Arkham, czuje je i w przypadku MCU i co najważniejsze, dla mnie to dobre uczucie.

Do tego i bez znajomości komiksów, same MCU by mnie chwyciło, bo herosi są tam po prostu niesamowicie sympatyczni, budzący jakieś emocje. Człowiek po tylu latach, filmach przywiązał się do nich.

Tymczasem nowe postacie z nowej generacji star wars, wywołują we mnie trochę poczucie wyobcowania?

No dobra porównanie, nie fair, bo star wars jest w obecnym wydaniu na analogicznym początku drogi co było MCU, więc wszystko mogą rozwinąć.

Lata pokażą, no ale Marvel wcześniej zaczął, postacie są ze mną dłużej, bardziej mi na nich zależy.

Re: Avengers: Infinity War

Na wiele z Twoich argumentów bym nie wpadł, część sam miałem w głowie.

Zgadzam się, że MCU zrewolucjonizowało kino, również podoba mi się cały ten absurdalny, a jednak spójny świat Marvela.

Nie zgadzam się jednak, że SW jest dopiero na początku drogi. Nie interesują mnie same filmy, ale cały świat książkowo - komiksowy, który jest ogromny. MCU, jak jest fajne, tak ciężko spędzać z nim więcej niż 2 godziny dziennie.

Odnośnie filmów - tak, obecnie jest z tym w SW różnie, ale średnio mnie one (no, dobra - do TLJ jeszcze tak) obchodzą jako "Star Wars Cinematic Universe". Każdy z osobna ma być dobry, na każdy jestem najarany, ale w dużej mierze traktuje je cegiełki w kanonie, a nie tyle kolejne rozdziały.

Trochę jednak boli, że SW, w które tacy ludzie jak Johnson i Story Group wkładają tyle serca, przegrywa z totalnym greenscrenem (aczkolwiek nie zaprzeczę miłości Kevina Feiga do Marvela i jego dzieł - wydaje mi się, że sam się na filmach dobrze bawi)

A, i odnośnie rodziców Rey - ta wypowiedź była wielokrotnie przekształcana, możliwe, że padła zaraz pod TFA, zanim Abrmas wiedział, że w ogóle będzie robił IX. Poza tym, tak jak pisałem gdzie indziej - chcę poznać wizję każdego reżysera, byle ostatecznie wyszło bez sprzeczności.

Prawdopodobnie jednak różnica naszych zdań ma związek z innym podejściem do fikcyjnych światów. Ja szukam - no trochę alternatywnej rzeczywistości, film na trzy miesiące mi tego nie da.

Re: Avengers: Infinity War

Trzeba też pamiętać, że jakoś SW częściej dostaje nagrody i nominacje, niż kino superbohaterskie w ogóle

Re: Avengers: Infinity War

Ale ta "rewolucja MCU" ma wymiar wyłącznie komercyjny, bo stanowi udane wdrożenie projektu wychodzącego poza jeden film. Sequele i crossovery to w kinie nic rewolucyjnego, ekranizacje komiksów i stworzenie uniwersum - również, w wymiarze czysto filmowym też nic to nie wprowadziło.

SW (w znaczeniu ANH zanim się tak nazywało) było rewolucją, zanim ktokolwiek pomyślał o tworzeniu jakiegoś uniwersum z gazylionem światów.

Nie żebym miał coś przeciwko MCU, niektóre filmy są fajne (a inne mniej), nawet się zastanawiam nad tym Infinity War (choć w kinie do tej pory widziałem tylko Ultrona i to jest bardzo demotywujący przykład).

Re: Avengers: Infinity War

Wiesz.. nagroda to bardzo subiektywny i politycznie uwarunkowany temat.

Re: Avengers: Infinity War

Marvel też ma przeca pozafilmowe ogromne uniwersum, i to dużo starsze od EU, jednak rozumiem, ze chodzi o coś co poniekąd "domyka" filmy, a komiksowy marvel żyje troszkę innym życiem. Jednak argumentowałby bym tym że, MCU jest częscia multiwersum, przecież to oficjalnie earth 199999 co można śmiało je traktować jako po prostu kolejną wariację, alternatywą ziemie w ramach universe.

Fajny smaczek.

Re: Avengers: Infinity War

Ale Ant-Man zostanie niezabity !

Re: Avengers: Infinity War

No, to już się nie mogę doczekać jutra i seansu w IMAX

Re: Avengers: Infinity War

Taki był zamysł T aby kropnac losowo połowę

No na szczeście Królik żyje - choć sam siebie pytam czy on wchodzi to tego zbioru randomowego losowania, hmmm

Re: Avengers: Infinity War

Ale mnie korci, żeby napisać: "I tak nikogo to nie obchodzi" albo "MCU to wielka nuda. Nie będę na to marnować czasu" xD

No ale przyznam, że jestem zaintrygowany tym co się wydarzy z bohaterami w tym filmie. Jedno już mi zaspoilerowałeś, ale było "UWAGA! SPOILERY" więc nie mam żalu Pantery, Kapitana, Wdowy, Bucky`ego nie lubię, dra Strange`a nie znam, ale lubię Spidermana, Ironmana, Hulka, Strażników. Thor to jest ciekawy temat, bo kiedyś był strasznym bucem i nie bardzo było w nim coś ciekawego, ale od Ragnaroka poszli z nim w trochę innym kierunku i w sumie chyba na dobre mu to wyszło.

Re: Avengers: Infinity War

Mossar napisał:
Thor to jest ciekawy temat, bo kiedyś był strasznym bucem i nie bardzo było w nim coś ciekawego, ale od Ragnaroka poszli z nim w trochę innym kierunku i w sumie chyba na dobre mu to wyszło.
-----------------------

Fakt, od Ragnaroku to jest znacznie lepsza postać, która na dodatek ma w IW najwięcej ekranowego czasu z dobrych bohaterów i chyba najwięcej świetnych scen.

Re: Avengers: Infinity War

No zgadza się. Ale też nie faworyzujmy tak jednego Chrisa. Kapitan Chris po raz pierwszy wypada dobrze, a Star Chris Lord też daje radę XD

Re: Avengers: Infinity War

Teraz bucem został Ironman i ehh zjebali tą pstać w tym filmie....

Re: Avengers: Infinity War

Tak naprawdę nikt nie zginął. Z Lokim bywa różnie i nie wiadomo czy nie udawał.

Re: Avengers: Infinity War

No przecież napisałem, że pewnie wszystko cofną. xD

Ale bohaterowie, którzy zginęli przed pstryknięciem Thanosa mogliby jednak zginać na stałe.

Re: Avengers: Infinity War

Na pewno cofną. Black Panther czy Spider-Man nie mogą zginąć bo czekają nas kolejne filmy. Nie wiem jak było w komiksach, ale pewno kamień czasu będzie odgrywał dużą rolę.


Ale z to jest przekur...

Pójdę jeszcze z dwa razy 😀

Scena po Napisach

Kogo wezwał lub co wysłał Fury przez ten pager?

Btw. Jackson i jego "motherfucker" .

Re: Scena po Napisach

Kapitan Marvel, o której film będzie w przyszłym roku (toczyć się ma w latach 90-tych).

Re: Scena po Napisach

Ooo . Właśnie nie mogłem zajarzyć co oznaczał ten symbol . Dzienks

Re: Avengers: Infinity War

Miałem iść w niedzielę, bo chciałem być wypoczęty - obawiałem się że usnę jak film będzie zamulać (zwiastun pokazywał Wakandę więc trochę się tego obawiałem).
Tak mi się sprawy ułożyły że oglądałem w piątek, na szczęście film nie zamula i jest lepszy niż zapowiadał zwiastun.
Chyba najlepsza część Avengers:
A3>A1>A2
Tak jak się spodziewałem najciekawsze były interakcje między bohaterami którzy pierwszy raz się spokali na dużym ekranie, wizualna strona filmu nie porywa ale zważywszy na dużą ilość postaci to zrozumiałe. Warto jednak zauwazyć bardzo przyzwoite 3D.

Jest to jeden z ciekawszych filmów marvela ale bardziej mi się podobają Strażnicy Galaktyki czy chociażby Thor 3.

PS
The Meg zje Avengers na śniadanie


PS 2
SOLO zeżre wszystko

Re: Avengers: Infinity War

Solo zeżre wszystko??
Pierwszy raz obejrzałem zwiastun w kinie i głosy ludzi na sali nie wróżą dobrze . Dało się usłyszeć "Tyyy, ale to chu*owe", albo "Ja pier*ole, ale żenada"," Co to ma być?" Także ten...

Re: Avengers: Infinity War

Czemu próbujesz odzierać bielmo z oczu tutejszym hiperentuzjastom filmotworów KK i jej Minionków? To tutaj grzech ciężki.

Re: Avengers: Infinity War

Ja j**ie.. Co Wam przeszkadzają ludzie którym się nowe SW podoba? Jaram się na Solo bo trailery wróżą że będę się świetnie bawił więc mam powody żeby być entuzjastycznie nastawionym. Dopóki taki entuzjasta nie wpierdziela się ze swoimi opiniami w Wasze i nie próbuje na siłę Was nawracać to co macie za problem?

Solo będzie zarąbisty. Infinity War pewnie też ale nie jestem fanem MCU na tyle żeby odczuć to w takim stopniu. Pierdzielenie że podczas zwiastuna były komentarze pokroju "ale żenada" niewiele wnosi bo ja słyszałem takie same komentarze podczas zwiastuna "Black Panther", nie mówiąc już "Antmanie i Osie".

Re: Avengers: Infinity War

Walnij w stół... Relaksuj się men, o tych komentarzach napisałem w formie ciekawostki. Dla mnie SW stało się obojętne i przynajmniej ja nie mam problemu z entuzjastami.

Re: Avengers: Infinity War

Ok, sorry, czasem mam gorszy dzień ;D Właściwie to była to reakcja na post Princess, a treść Twojego posta skomentowałem, bo skojarzyło mi się ze zwiastunem Black Panther podczas seansu Blade Runnera.

Re: Avengers: Infinity War

Mossar, więcej luzu! Uniosłeś się jakbyś pierwszy dzień był na Bastionie Nie pozwól żeby internetowe pitolenie psuło Ci frajdę z oczekiwania na film.
Przecież liczą się tylko 2 rzeczy:
1) Żeby film Tobie się podobał, żebyś się świetnie na nim bawił i żebyś później wielokrotnie, z przyjemnością do niego wracał
2) Żeby LF/Disney wystarczająco na nim zarobił i w przyszłości zaserwował nam wiele kolejnych
Jeśli 1 lub 2 nie zostaną spełnione to wtedy jest powód do nerwów, w innym przypadku nie warto

Re: Avengers: Infinity War

Dla ludzi, którzy spodziewają się Supermana, Solo faktycznie będzie niefajny

Re: Avengers: Infinity War

W kinie? Może jednak w chlewie oglądałeś ten zwiastun ?

Re: Avengers: Infinity War

Nie, to po prostu udowadnia, że zwykli ludzie mają w du*** Solo. Tylko garstka nerdów nadal wierzy, że to nie będzie klapą.

Re: Avengers: Infinity War

Zwykli ludzie jarają się Solo w takim samym stopniu jak Infinity War czy Wasp - czyli "jakiś nowy film grają, idziemy?"

Re: Avengers: Infinity War

Ja myślę, że dla większości ludzi SW i MCU to ten sam poziom zainteresowania. A co do "Tylko garstka nerdów nadal wierzy, że to nie będzie klapą" to bym zmienił na "Tylko garstka nerdów wie, że ten film wychodzi". Bo kampania nastawiona na casualowego fana dopiero startuje i większość ludzi dopiero w maju się dowie, że taki film istnieje. Tyle, że z filmami MCU jest totalnie tak samo. Może o Infinity War wie trochę więcej osób, bo to jednak największy z ostatnich filmów MCU, ale taka Czarna Pantera, Antman czy Ragnarok to filmy, o których większość ludzi się dowiaduje na chwile przed premierą albo w ogóle. Myślę, że jakbym rzucił w pracy "Idziecie na Ant-mana i Osę?" (mimo, że średnia wieku ~25 lat i informatycy to ponoć nerdy xD) to zdecydowana większość nie wiedziałaby o co pytam.

Re: Avengers: Infinity War

Zwykły kowalski ma to gdzieś i idzie się po prostu odmodzyc. Jasne, trudno z tym dyskutować, ale nie lekceważyłbym obecnego zjawiska spadu formy SW po premierze TLJ w oczach ogromnej rzeszy ludzi.

Wszyscy wiemy jak skończyło finansowo JL przez kiepska prasę, poprzednich filmow Snyder i ludzie juz po prostu mieli dosc Supermana, Batamana itd.

Przed Solo bylo TLJ, które zostało zmasakrowane w sieci dokładnie w taki sam sposób jak ludzie obeszli się z takim Batman v Superman.

Ja tam widzę jednak pewno zjawisko przełożenia opinii na temat jakości filmu, analizy tego co ma w bebechach.

To dosc skomplikowana siatka zależności, nie mowie, ze teraz każdy film sw będzie wtopa, ale określone zjawiska maja przełożenie na realna frekwencje itd.

Co do MCU. Nie ma na obecna chwile drugiego takiego projektu w kinie rozrywkowym, który cieszyłby się takim gronem fanow, sympatii hajpu i pozytywnych wibracji.

SW jednak zebralo baty po TLJ, a Marvel nie ma żadnych większych wtop. Moim zdaniem najlepszym dowodem bedzie hajs, ktory przytuli ten film, a star wars raczej nie zobaczą go az tyle w perspektywie pojedynczej premiery na najbliższe pare lat.

Re: Avengers: Infinity War

Nie tyle hajs, ile ROI, a że (ponoć) AIW był nadzwyczaj drogi [górna suma o jakiej słyszałem to ponoć 400 baniek, ale to chyba niemożliwe] to nie będzie tutaj łatwo.

I tak, to jest fajne kino rozrywkowe, akurat zaczynają się wakacje i dzieciarnia oraz studenci nie mają co robić - świetnie wybrany moment na premierę - film z pewnością swoje zarobi. Niemniej rekordów jakiś kosmicznych bym się nie spodziewał.

Re: Avengers: Infinity War

”Według najnowszy informacji Avengers: Wojna bez granic w USA zebrał 104 mln dolarów w piątek (w tym 39 mln dolarów z czwartkowymi pokazami przedpremierowymi). Jest to trzeci najlepszy piątek w historii kina po filmach Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy (119,1 mln dolarów) oraz Gwiezdne wojny: ostatni Jedi (104,7 mln dolarów). W historii komiksowych filmów oraz produkcji Kinowego Uniwersum Marvela jest to najlepszy wynik.

Piątek pozwala wysnuć szacunkową prognozę, że debiut weekendowy zamknie się w granicach od 225 mln dolarów do 235 mln dolarów. Są to ostrożnie założenia analityków Disneya. Inne firmy sugerują bardziej optymistyczny wynik, który pozwoli walczyć o rekord najlepszego otwarcia w historii kina, które wciąż należy do Przebudzenia Mocy i wynosi 247,9 mln dolarów.”


Bedzie rekord, oj będzie.



Re: Avengers: Infinity War

Mily napisał:
”Według najnowszy informacji Avengers: Wojna bez granic w USA zebrał 104 mln dolarów w piątek (w tym 39 mln dolarów z czwartkowymi pokazami przedpremierowymi). Jest to trzeci najlepszy piątek w historii kina po filmach Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy (119,1 mln dolarów) oraz Gwiezdne wojny: ostatni Jedi (104,7 mln dolarów).
-----------------------

TLJ zawiodło masy, pamiętamy

Re: Avengers: Infinity War

Sukces finansowy ≠ sukces artystyczny.

Sugerujesz mi imbecylizm twierdząc, ze kloce się z dobrymi wynikami finansowymi star wars, a doskonale wiesz, ze chodzi o coś kompletnie innego.

Średnia widzów na pomidorkach, masa analiz w sieci, które rozbierają ten film na czynniki pierwsze ukazując jego problemy, toksyczne idee miedzy wierszami itd. Szambo wybiło, jest bardzo mocno odczuwalne, merytorycznie obecnie warsy leżą na dnie w oczach bardzo wielu ludzi.

Poza tym finansami w kontekście SW i MCU to nie ma co się nawet podpierać, na korzyść pierwszego bo to kompletnie odwrócone bieguny.

Najnowszy film Marvela ma ogromne szanse na najlepsze zarobki ze wszystkich Avengers, ba całego uniwersum, a TLJ to już spadki po TFA i z IX będzie pewnie podobnie.

Re: Avengers: Infinity War

Nie przejmuj się Misiu, i tak jesteś górą w tym starciu. Bardzo mądrze prawisz.

Re: Avengers: Infinity War

Sugerowałem wyłącznie niekonsekwencję, może masz świadomość czegoś więcej

Doprawdy, brandzlowanie się akcją zaniżania wyniku na pomidorkach bawi mnie zawsze tak samo, podobnie jak "spadkiem wyników" odnotowanym przy wszystkich drugich epizodach trylogii SW. Niestety dla hejterów, SW w TLJ ma się świetnie, nawet jeżeli Johnsonowi można wytknąć błędy warsztatowe. Hejterzy zawsze mogą wrócić do westernów, tych z Johnem Waynem, w których świat był zgodny z ich jedynie słusznymi wyobrażeniami.

Re: Avengers: Infinity War

No i pamiętajmy o „efekcie DCEU ”.

Lichy odbiór TLJ przez pewna cześć ludzi jakoś się na pewno odbije na zarobkach IX.

Dokładnie do tego sprowadza się mój post w największym skrócie.

Re: Avengers: Infinity War

Hejterzy czy ludzie, którym film się nie podobał i maja swoj punkt widzenia?

Hejter to juz dzis slowo wytrych, nadużywane, straciło swoja wartość. Dzis hejterem jest każdy i nikt.


Ta retoryka hejterstwa przypomina mi narzekania na niskie oceny filmów DCEU, gdzie tamte obrazy były a to raz po prostu bardzo kontrowersyjne merytorycznie albo dziwnie złożone, takie potworki frankensteina.

Jedne filmy są bardziej lubiane drugie mniej. Normalna sprawa jak to, ze jedni sa glupsi, drudzy mądrzejsi, jedni brzydsi, drudzy ładniejsi.

Retoryki o ogromnych armiach hejterow, gdzie każdy jest opłacony, albo zieje nienawiścią dla samej nienawiści nie łykam i traktuje równorzędnie z historiami o płaskiej ziemi.

Re: Avengers: Infinity War

Tyle ode mnie i nie kontynuuje dalej tematu, bo nie będę w Marvelowym topicu robił gruntu pod off top, udowadnianie innym, ze nowe star wars są tak dobre.

Re: Avengers: Infinity War

Ludzie, którym się film nie podobał i którzy mają swój punkt widzenia, zobaczyli, wyrazili opinię, podyskutowali konkretnie o minusach.

Hejterzy wzięli sobie za punkt honoru powtarzanie w kółko, jaki ten film jest strasznie zły, bo jest zły, najczęściej z powodów ideologicznych lub z powodu własnych zbyt wyolbrzymionych oczekiwań. Zła wiadomość dla nich jest taka, że przekonują tylko samych siebie, tak jak zwolennicy płaskiej Ziemi, zamachu smoleńskiego czy zburzenia WTC przez CIA.

Przeważająca ocena TLJ ("masy") jest wysoka, a wynik w box-office jest wysoki. Oczywiście niższy niż w przypadku TFA, ale tak samo była gigantyczna różnica pomiędzy TPM a AOTC (mimo że TPM jest przez "masy" oceniane niżej).
http://www.boxofficemojo.com/showdowns/chart/?id=starwarsprequel.htm

Re: Avengers: Infinity War

Rekord pewnie i będzie, tylko zobacz że Marvele są wypuszczane wtedy, gdy nie mają praktycznie konkurencji - BP w marcu, gdzie była (dla "szerokiego widza") całkowita posucha w kinach a pogoda nie nastrajala do innych rzeczy, a teraz AIW w pierwszy weekend wakacji. TLJ wykręcil świetny wynik w okresie gdzie każda wytwórnia wytaczala swoje najcięższe działa, a pogoda dodała swoje cegiełki paralizujac kilka styczniowych weekendów.

I, oczywiście masz rację, że tak po TLJ, jak i po TFA, część ludzi odejdzie od SW, ale na ich miejsce przyjdą nowi, to jest dynamiczny proces.

Re: Avengers: Infinity War

Kwestia realnej konkurencji dla MCU jest imo totalnie zależna od reputacji danej marki.

Na dzień dzisiejszy DCEU, transformersy nie są w stanie realnie ścigać się z tą marka na poważnie.

JL nie wytrzymało konkurencji Ragnaroku nawet parę tyg po premierze tego filmu.

SW jeszcze dałoby radę, FF również.

Zwróc uwagę, że IW też nie jest skazane na zostawienie mu czystego pola na dominację, bo za niespalna 3 tygodnie wychodzi Deadpool 2 .


Reputacja marki jest potężna i imo na tą chwile z Avengersami nie miałby lekko nawet król świata Cameron i w życiu nie zdecydowałby się na wypuszczenie Avatara 2 równolegle dla jakiejś wielkiej premiery pokroju Avengers 4.


Re: Avengers: Infinity War

Może cię to zaskoczyć, ale "zwykli" ludzie od zawsze mieli w dupie całe SW i traktowali je jak odmóżdżającą bajkę xD

Re: Avengers: Infinity War

Dokładnie, w takim samym stopniu jak filmy o trykociarstwie czy inne Larycrofty.

Re: Avengers: Infinity War

Ależ Solo zeżre wszystko, w domyśle star warsy.

To będzie przysłowiowe pożeranie własnego ogona, nie pierwsze zresztą.

Spokojnie dożyjemy filmu o niebieskim słoniku z pałacu jabby w tym samym nudnym już sosie z ot i zachwytom na forum nie będzie końca.


Re: Avengers: Infinity War

Nie sądzę. Myślę, że po epizodzie 9 (bądź potencjalnym spin-offie o Kenobim) zakończy się okres filmów z czasów OT. Trylogia Johnsona na pewno będzie zlokalizowany w zupełnie innym czasie (bądź/i miejscu), seria D&D raczej też. Co do serialu Favreau to nie jestem już taki pewien, bo spodziewam się jakiegoś tworu w stylu "Star Wars: Bounty Hunters", ale też jest spora szansa na coś zupełnie innego.

Dopiero minęły 3 lata, powrót do tego uniwersum wymagał tego żeby zacząć od znanych wszystkim "beatów". Po dziewiątce spodziewałbym się zupełnie innych klimatów.

Re: Avengers: Infinity War

To czy będą eksperymentować zależy od sukcesów linii filmowej story.

Na razie to ledwo jeden pełnoprawny film, do tego średnio ciekawy solo za pasem– i tak jestem w stanie uwierzyć w totalny brak sukcesu finansowego tego filmu. Niemożliwe, bo logo zobowiązuje do zarobków?

Skoro film o Justice Legaue poległ, Transformery, które kosiły niedgys potężny hajs poległy, to i to jest możliwe.

Przypomina, ze co raz gorsze zarobki DCEU zaczęły się od powszechnego zawodu BvS, a, ze TLJ zawiodło masy to wiedza nawet najwięksi entuzjaści star warsów dnia dzisiejszego.

Nie mowie o totalnym box office flop, ale mysle, ze po TLJ powstanie pewien odpływ potencjalnych widzów dokladnie jak z filmami trykociarskimi od WB.

Co do pana johsona i jego jakże interesujących wizji....
Po tym jak pozwolono na powstanie TLJ w takiej formie, to bez względu na to w jakim okresie historycznym by nie się działy kolejne wojny gwiezdne jest wysoce prawdopodobne, ze merytorycznie będą festiwalem żałosnego i upośledzonego trollingu, z dodatkami jakiś toksycznych ideologii.

Dokladnie jak TLJ.


W ogole oddanie filmow Johnsonowi to dla mnie analogiczny moment dla SW, jak danie Snyderowi w łapy bohaterów DC.

Bardzo kontrowersyjna i głupia decyzja. Ten człowiek bankowo przeryje jeszcze sagę tona glupot. Oby wylecial ze star warsow analogicznie do Snydera.

Koniec off topu, bo temat jest o Infinity War.

:D

Zapomniałem wspomnieć, że najlepsza bitwa Avengers, to... <UWAGA, UWAGA> kopia najgorszej bitwy Star Wars
Powaga, przecierałem oczy ze zdumienia bo to "Mroczne widmo" przecież
https://youtu.be/LaK6ZlicwZE?t=73
Beka maksymalna.
Ale jak się uczyć to od najlepszych - tylko czemu akurat TPM?


Nie wiem czy już zatwierdzili zakup FOXa, ale nawiązania do Obcego też były

Przynajmniej mają dobre wzorce do naśladowania i postępują uczciwie odkupując prawa autorskie

Re: :D

Heh, miałem dokładnie te same skojarzenia. I akurat bitwa w TPM jest dobra, więc nawiązanie spoko.

Re: :D

Mroczne widmo zawsze mi się podobało (jak zresztą wszystkie filmy SW), to jednak ta bitwa mnie mocno rozczarowała i nigdy jej nie lubiłem:
https://youtu.be/NfG-fXO2WmQ?t=79

Re: :D

To jest bardzo dobra bitwa, tylko niestety upupiano w niej JarJara na potęgę.

Re: :D

Dla mnie to było zbyt sterylne - w zwiastunie tak fajnie i tajemniczo wyłaniali się z mgły
https://youtu.be/bD7bpG-zDJQ?t=12,
a tu zonk.

Wiem, że takie było założenie, bodajże Dennis Muren wspominał iż chciano by wszystko było ładnie widoczne (to był znak rozpoznawczy SW, bo nigdy nie ukrywali w mroku jakiś tanich efektów), no ale przesadzili moim zdaniem

Recenzja

Szczerze? Avengers: Infinity War to dla mnie idealne podsumowanie 10 lat uniwersum. Ponadto muszę powiedzieć, że Thanos mnie mega pozytywnie zaskoczył. Nie sądziłem, że tak zrozumiem i będę kibicował głównemu antagoniście, który w dodatku ma takie brutalne metody i dąży do czegoś tak okropnego jak wybicie połowy wszechświata. Po chwili poprawiłem sam siebie w myślach "Hej, człowieku, przecież wybicie połowy wszechświata nie jest dobre!" Porównałem to sobie do zbrodni jakich dokonali naziści, ale prędko odrzuciłem to porównanie, bo mimo wszystko motywacje Thanosa, to co przeszedł sprawiło, że polubiłem tę postać, mimo, że nie popierałem tego co robił, to kibicowałem mu żeby jednak przeżył do 4 części. Tam liczę na jakiś wielki zwrot akcji, w którym Thanos jednak zrozumie swój błąd(wiem, wiem, daremne marzenie, chociaż...)

Najbardziej wzruszyło i zszokowało mnie scena, w której dowiadujemy się, że Thanos kogoś kocha. To była tak emocjonalna scena, że aż napłynęły mi łzy do oczu, co mnie bardzo wtedy zdziwiło, bo nigdy nie sądziłem, że wzruszę się na filmie ze stajni Marvela.

Ogólnie mówiąc, WOW! Moja ocena w kontekście innych Marveli to 10/10, w kontekście światowego kina 8/10. Nie mogłem odeprzeć od siebie myśli, że Thanos to taki Vader Marvela, bo: tyle przeszedł, ma w sobie ziarno dobra, kocha swoje dziecko, z którym relacja jest bardzo istotna w filmie i ogólnie wielki badass.

/...\

A ja właśnie idę do kina .

Hmm

Ja obejrzę pewnie dziś, ale młody, lat17 wyszedł wczoraj z kina w stanie totalnego rozczarowania (a dotychczas oceniał marvele wyżej ode mnie i na IW barrrrrdzo czekał).
Jego zarzuty:
- Brak większego sensu (w końcu i tak będzie reboot)
- Postaci zachowujące się OC
- Brak klimatu znanego z innych filmów (nie mam pojęcia o co mu chodziło)
- Brak bohatera do choć częściowego identyfikowania się.

Na plus Thanos - według niego całkiem sensowny złol z planem i realizujący go, nie odstawiający fochów Kylo Rena i mimo wyglądu blob fish dający radę.

Muszę powiedzieć, że bardzo mnie to zaskoczyło i zaintrygowało.
Kumpel młodego uważał podobnie, ponoć ludzie w kinie raczej zadowoleni choć kilka osób wyszło w trakcie.
No zobaczymy.

Re: Hmm

W sumie też byłam dosyć zawiedziona. Ciekawe czy z tych samych powodów

Primo - zgony. I nie chodzi o moja wielką sympatię do Visiona, bo ten akurat jest najprostszy do wskrzeszenia - nawet bez pomocy Infinity Stone`ów (Shuri miała czas zrobić kopię cyfrową, ciało zostało - a wakandyjska technologia na pewno jest w stanie to wszystko połatać; jedynym zmartwieniem jest czy Bettany będzie chciał jeszcze grać w MCU, bo fabularnie to ez mode - jeszcze można ugrać coś na wątku Visiona walczącego o przywrócenie Wandy). W chwili kiedy ginie Loki to już wiesz że `to jest ten rodzaj filmu`; o ile on pewnie nie wróci to każdy kolejny zgon jest odwracalny - śmierć Gamorry jest odwołalna, bo powiązana z Soul Stone`m. Ci co się rozpłynęli - jak Shed pisze niżej, no szanujmy się. Nie pomaga fakt `dublowania` śmierci, tj zagrywek takich jak z Mantis i Draxem, zamienionych w serpentyny reality stone`m. Nie ważne kto zginął, dość istotne może być jedynie to, kto wróci.

Bądźmy też szczerzy - to że Strange oddaje time gema jest pewnie wynikiem tej jednej udanej z 14 milionów porażkowych ścieżek przyszłości. Akcja Cpt Marvel toczy się w latach `90 a przez całe dotychczasowe MCU nikt się o niej nawet nie zająknął, więc można się zakładać czy po swojej solowej przygodzie buja się w kosmosie i wróci (z Adamem Warlockiem? Wątpliwe, ale nie niemożliwe) by zrobić porządek, czy zrobi Time Skip i z lat 90 przeniesie się do współczesności. Spekulacje o podróżach w czasie zresztą są całkiem mocne a teorię tą wspierają foty z planu - gdzie pomijając wyposażonych w kosmiczne zegarki bohaterów można zobaczyć że powrócił stary kostiumik Capa. Wszystko to sprowadza się do soft rebootu MCU, a więc czym tu się w gruncie rzeczy przejmować? Jeszcze przed premierą filmu wyraziłam zdanie że ten film będzie najbardziej komiksowy - z wszystkimi jego wadami i zaletami. I tak przecież jest. Bombastyczne wydarzenie o średnim znaczeniu overall, niczym te wszystkie eventy z Marvela. Boli mnie to o tyle że ostatnie produkcje MCU naprawdę mają moją sympatię (w przeciwieństwie do obojętnych mi Iron Manów i innych) a taki soft reboot - albo spowoduje że stracę lubiane przez siebie wątki, albo nie zmieni nic (i wtedy marnuje nasz czas). Żadna z tych opcji nie satysfakcjonuje.

Nie pomaga konstrukcja filmu. Wszystkie wątki są jakoś tam poukładane, ale wynika to z konieczności fabularnych a nie z inwencji twórczej - ot, Tetris. Trochę na zgrzytanie zębami brało mnie kiedy Thanos dowiaduje się że Soul Gem trzeba okupić zgonem ukochanej osoby (how convenient), na trochę większe kiedy setki Wakandyjczyków giną po to by Visionowi odczepiono kamień. Najwięcej polotu miał w tym wszystkim wątek Thora, bo Hemsworth dostał dość by móc cokolwiek się wykazać. Dalej, jako całość fabularna jest to raczej odrobienie pracy domowej. Wolę już filmy z błędami, ale takie które między swoimi potknięciami chwycą za serce niż takie których zagrywki fabularne są wyliczone na wzbudzenie odpowiedniego efektu.

Filmu nie oglądało się źle, ot, porządna maszynka, ale mogę się w zupełności zgodzić że jest zawodem.

Re: Hmm

I zepsułaś całą radość mi z tego filmu. Tak nie można !

PS Który Chris najlepszy: Kpt Chris, Thor Chris 3ci czy Star Chris Lord ?

Re: Hmm

Paul Bettany.
;p

Re: Hmm

To takie męskie imię

Re: Hmm

Widziałam. Nie podobało mi się, bo... nudziłam się. A chyba na czymś takim nie powinnam się nudzić. Poza tym zgadzam się z młodym, za wyjątkiem Thanosa - jakoś nie zachwycał.
Nie potrafiłam się przejąć nawet wieeeelkim dhramatyzmem, jasne śliczne wizualnie, ale poza tym?
Średnio bardzo.

To już chyba nie moja bajka.

Re: Hmm

> śliczne wizualnie
> nudziłam się

I teraz nie wiem czym się bardziej kierować.

Re: Hmm

Dzisiaj pewnie zobaczę, to też coś napisze

Re: Hmm

> śliczne wizualnie
> nudziłem się (miejscami)

Dokładnie ten film taki jest

Bo "tani wtorek" - a 6,30 nie majątek. Przy czym sala nabita po brzegi jak co najmniej na premierze "Deadpoola" czy "TLJ". Ale... albo ja za stary jestem, ale film (mimo że poprawny i ładny) to "taki se" zbiór (trzeba przyznać – ładnych) obrazków do zobaczenia raz. Thanos (nie)interesujący w tym samy stopniu co hitler i stalin. Fabuły w zasadzie brak, ale i tak „się ogląda”, choć bez większego napięcia. I co prawda nie nazwałbym całego filmu „nudnym”, niemniej finałowa bitwa na dzidy ze zwierzętami jednak trochę nudzi, artylerii nie mają jedni i drudzy, Ci niby bardziej zaawansowani technicznie nawet nie mają lotnictwa. Who cares?
I – to ma być kino popcornowe, gdzie ludkowie mają się dobrze bawić, a nie dramat szekspirowski. I o tym twórcy chyba trochę zapomnieli. Filmowi by wyszło na zdrowie, gdyby zdecydowali się go ciągnąć w klimacie humorystycznym, z tymi fajnymi relacjami między bohaterami, onelinerami, zrobieniem z Dinklaga olbrzyma itp. jak np. guardiansow, a nie na siłę silić się powagę i patos, tym bardziej że zamiast dramatu wyszedł dhramath. Końcowe śmierci były bez sensu, bynajmniej nie że tylu zginęło, tylko że ot tak, a nie w walce. A w walce to chyba nikt z głównych nie zginął? Tylko chyba po to żeby pokazać, jaki ten Thanos zły i badas z niego. I typowa klisza (nazwijmy ją „dragonballową”), ze najpierw przydupasy bosa biją naszych, potem nasi wybijają przydupasow bossa, potem boss spuszcza naszym łomot a na koniec i tak wygramy.

Takie solidne 7/10. Dałbym i 8, ale ta końcówka jednak powoduje obniżenie oceny.

Re: Hmm

Ja się trochę nudziłem przez pierwsze 3/4 filmu. Potem było epicko choć szkoda, że nie czuć konsekwencji tych wydarzeń. Jak Han umierał to wszyscy wiedzieli że to koniec. Tutaj nie ma opcji że to koniec.

No i widziałem

W IMAX 3D. Super że cały film jest w tym formacie. 3D super, dzwięk też. fx już niestety nierówne - Thanos średni i Orki z WC były o wiele lepsze, same lokacje też różnie - w Thor 3 było o wiele lepiej.

Natomiast świetnie połączyli tych wszystkich superbohaterów.

Bitwa o Wokandę bardzo słaba.

Film bardzo dobry. Czy najlepszy z MCU - nie.

Humor boski.
Nieprawda to co pisze Burzol że Thor Chris 3 lepszy od Star Chrisa Lorda. Oba sa osssą.

Iromman wypadł maga SŁABO ...

A teraz mam pytania:
Skad Baki Zimowy Zołnież na Wokandzie ?
Dlaczego nie było Quiksilwera?
I gdzie Antman i Sokole oko ?

Szkoda że Revendżersi zostali ukatrupieni pozaekranowo ehhh...

I Tak SW jest w uj do tyłu i odstaje os MCU !

Re: No i widziałem

JORUUS napisał:
A teraz mam pytania:
Skad Baki Zimowy Zołnież na Wokandzie ?
Dlaczego nie było Quiksilwera?
I gdzie Antman i Sokole oko ?

-----------------------

Seriously? xDDD

Na ostatnie pytanie jest odpowiedź w filmie, a co do dwóch pozostałych - było w poprzednich. Słaby troll.

Re: No i widziałem

Nie chcesz pomóc i odpowiedzieć to wypad. Wielki fachowiec się znalazł...

A i jak odpisujesz na moje posty to łaskawie wstań !

Re: No i widziałem

-A teraz mam pytania:
Skad Baki Zimowy Zołnież na Wokandzie ?
Dlaczego nie było Quiksilwera?
I gdzie Antman i Sokole oko ?


XDDDDDDDD

A tak poważnie, to jakie to ma znaczenie?

Ten film wyraźnie pokazuje, że całe MCU to ślepa uliczka.
Racja, były fajne filmy, były w oderwaniu od większej całość i najlepiej bez żadnych kontekstów, bo razem to jedna wielka LIPA.

W momencie kiedy początek spoilera znika pajączek koniec spoilera myślisz sobie, to wszystko jedna wielka "ściema" i wszystko jeszcze sto razy odkręcą i na nowo... i tak w kółko...

I oglądamy ten jeden na milion udany pojedynek i emocji zero, bo i zagrożenia brak.

Aż chce się zacytować Luke`a z TLJ:
Nikogo nie tracimy na zawsze

Re: No i widziałem

HAL 9000 napisał:
Aż chce się zacytować Luke`a z TLJ:
Nikogo nie tracimy na zawsze

-----------------------

A chcesz się założyć? xD

Co najmniej 4 osoby są dead na dobre.

Re: No i widziałem

Pytanie na jak długo?
Bo w następnym filmie większość wróci, a pozostali to już kwestia kilku lat i nowej wizji całości

Generalnie MC/DC sprawdza się jak ganiają za drobnymi złodziejaszkami w ciemnych uliczkach i w tym są dobrzy. Galaktykę niech zostawią Star Wars

Re: No i widziałem

Zagrożenie star wars na dzień dzisiejszy to memiczny, rudy hitlerowiec do bicia i egzaltowany chłopak, który ma problemy z głową.

Za to Thanos jako usposobienie równowagi we wszechświecie, ma w sobie pewna grozę niczym lovecraftowscy bogowie, bo stoi totalnie ponad porządkiem ludzkim.

Kosmos MCU> galaktyka star wars na dzień dzisiejszy.

Re: No i widziałem

My (fani SW) się naśmiewamy z bazy Starkiller, a to jest ultra-poważna rzecz w porównaniu do tego co się wyprawia w MC/DC

I nikt już tych ludzi nie uratuje

Hosnian - pamiętamy

Ale nie tylko:
Jedha - pamiętamy
Alderan - pamiętamy
Itd.

Re: No i widziałem

Zli z MCU to chyba największy problem tych filmów. Ale w Disneyowskich SW źli są jeszcze gorsi. Niedokończona trylogi sequeli to porażka większa niż PT. MCU > SWU

Re: No i widziałem

Złoczyńcy MCU są poza paroma wyjątkami wyjątkowo daremni... ale ważne, że serce tych filmów bije mocno, czyli oczywiście bohaterowie.

To samo trudno mi powiedzieć do końca o Star Wars, bo z jednej strony Poe, który daje radę, z drugiej postaci tak kuriozalne jak Rose. Co do niektórych postaci trudno być w ogóle jednoznacznym, bo Finn robi w TFA za comic relief, by w TLJ nieco dojrzeć. Nie przekreślam, bo może to ewolucja postaci, o ile Abrams wszystkiego nie wywali znów do góry nogami.

W końcu w takim MCU Thor zaczynał jako straszny nudziarz, by teraz być jedna z autentycznie najbardziej sympatycznych postaci.

marveloza

-Zli z MCU to chyba największy problem tych filmów.

A co mnie obchodzi problem MC/DC?

Ale w Disneyowskich SW źli są jeszcze gorsi. Niedokończona trylogi sequeli to porażka większa niż PT. MCU > SWU .

Hmm...
Porażka powiadasz

Na szczęście to tylko Twoje zdanie i kilku fanatyków, którym MC/DC weszło za głęboko.
Problem z nimi jest taki, że nie myślą trzeźwo i są mocno podatni na działania mistrzów marketingu.
Disney odkrył, że nie opłaca się robić filmów wybitnych (duże ryzyko i małe pieniądze), a wystarczy zrobić dobry film i odpowiednio go wypromować (patrz TFA).
Nie wiem czy to prawda ale czytałem że w produkcję i marketing A3 / A4 wpompowano miliard $

Mam nadzieję, że filmy się zwrócą i na siebie zarobią, ponieważ jakikolwiek krach finansowy odbije się na przyszłych filmach Star Wars.

Fanatycy MC/DC są męczący zwłaszcza ci w amoku (patrz MCU > SW i częste, uporczywe powtarzanie że SW to porażka itp.).
Znamienne jest, że ja będąc hiperentyzjastą SW oglądam filmy MC/DC i oceniam je > pozytywnie <(jasne że są takie, które bardziej lub mniej mi się podobają). Podobnie do mnie, wielu innych fanów SW, ogląda te filmy jako miły przerywnik miedzy kolejnymi filmami Star Wars.

Kolega Nestor dobrze podsumował:
Przeżyliśmy fanów LOTRa, to przeżyjemy i was MCU

Chciałem to samo napisać, tylko że "zagrożeń" było więcej.
Przypomnę, że wielu fanów odebrał np. Matrix
Nie powstały jednak dalsze części i część z nich wróciła.
Oprócz LOTR, były także inne "zagrożenia" jak:
HP czy Avatar
Avatar jeszcze uderzy, a "HP" jest na stabilnym poziomie (Fantastyczne zwierzęta).

Uważam, że te filmy (Matrix, Avatar, LOTR, HP) były świetne i stanowiły naprawdę godnych przeciwników:
pokazywały nam nowe światy, technologię lub rozwiązania fabularne.
MC/DC jest przy nich kompletnie miałkie i wtórne, niewiele ma do zaoferowania - świetnie to widać przy A3 gdzie najciekawsze są te kameralne sytuacje.

Tak więc, no cóż, nie mogę się z Tobą zgodzić, bo PT nie była porażką, ST nie jest porażką i R1 też nie jest porażką.

Naprawdę trzeba mieć duże te klapki na oczach, żeby tak jak Mily oskażać SW o wtórność gdzie mamy w każdym filmie nowych, często kompletnie anonimowych bohaterów (patrz R1) gdzie pojawienie się Vadera powoduje wprawdzie zachwyt ale jednocześnie oskarżenia o zagrania pod publiczkę, a zachwycać się kolejną wersją Spider-Mana (nowy kostium WOW) i totalnym recyklingiem, który nie tylko swoje pomysły powiela po wielokroć, to jeszcze czerpie np. z "Mrocznego widma"
BEKA

Fan SW nie potrzebuje żadnego "TYTANA" z komiksów.
Fan SW chętnie obejrzy kogoś kompletnie nowego, anonimowego, bez żadnej historii i bez żadnych super-mocy.
I tu uwidacznia się przewaga Star Wars nad MC/DC!!!
I tu też pojawia się ten ból pupy niektórych nowych, zarażonych marvelozą:

Rey jest nikim? Musi być z kimś WAŻNYM spokrewniona, no musi, musi, musi!!!

BEKA

Re: marveloza

Dude, przecież to najwięksi fani SW chcą by Rey była związana z Lukiem itp. Więc mi nie wygaduj głupot o jakimś zarażeniu. I w SW są super - moce. Czy raczej MOC, która jest potężniejsza od niejednego superbohatera. Fani SW nie potrzebują Tytana, ale chcą Vadera w co drugim filmie. Jarają się, że W Solo mignie zbroja podobna do Fetta. Nie ma co zatem wywyższać fanów SW, bo są tacy sami jak fani innych uniwersów.

BEKA

Re: marveloza

BEKA dla wszystkich!

Re: marveloza

-A co mnie obchodzi problem MC/DC?

A koło pisi mi to wisi XD

Problem z nimi jest taki, że nie myślą trzeźwo

Jak rzekł Shedao bez alko nie ma zabawy

Kolega Nestor dobrze podsumował:
Przeżyliśmy fanów LOTRa, to przeżyjemy i was MCU


To chyba z aksjomatu patrzymy na to inaczej. Jakie zagrożenie ? Sam się spinasz, ale po co?

Uważam, że te filmy (Matrix, Avatar, LOTR, HP) były świetne i stanowiły naprawdę godnych przeciwników:

Zdecydowanie mamy inny punkt widzenia...

Dej se synek na luz

Re: marveloza

Tak, są tacy dla których STAR WARS = VADER.
I co z tego?
Jest wiele grup, dla których każdy film ma coś innego do zaoferowania.
Ale są takie dzieci, które jak nie dostaną cukierka to płaczą. I co zrobisz?
Przychodzą i odchodzą, nie utrzymasz tylu fanów choćbyś chciał.

Ja chcę cały film o mandalorianach.
Jakie super-moce mają mandalorianie?

Re: marveloza

Dla wszystkich z Bastionu ! Dla nich BEKA ! I zimne

Re: marveloza

Na Prima Aprilis proponowałem podział "Legendy/Nowy Kanon" ale chyba trzeba by zrobić "Star Wars/MCU" ;D

Re: marveloza

-przecież to najwięksi fani SW chcą by Rey była związana z Lukiem

"Chyba Ty" - ale na poważnie, to nie zauważyłem, jedni chcą, inni mają to gdzieś, Rey from Nowhere" jest OK.

Jarają się, że W Solo mignie zbroja podobna do Fetta.

Bo czy w filmie o Thorze musi być Loki?

Re: marveloza

-Jakie zagrożenie ?

Takie zagrożenie:
"""""""""""""""zagrożenie""""""""""""""""
Proponuję mniej alkoholowego luzu, to unikniesz w przyszłości takich pytań:

Skad Baki Zimowy Zołnież na Wokandzie ?
Dlaczego nie było Quiksilwera?
I gdzie Antman i Sokole oko ?


albo

Kim był ten facet z młotkiem

Rozumiem, że bez znieczulenia niektórzy nie dają rady oglądać MC/DC.

Szanuję.

Ale jednocześnie korci mnie, żeby zapytać:
Po co się tak męczyć

Re: marveloza

Ale po co unikać pytań ? W jakim celu ?

Na razie to Ty męczysz w tym wątku niemiłosiernie, idź sobie do działu z SW i tam popykaj. A my tu sobie spokojnie pohajpujemy nad MCU XD

Re: marveloza

OK. Hajpujcie sobie nad mcu, tylko po co mieszacie do tego Star Wars?
Wrzućcie na luz.
Cieszcie się nowym świetnym filmem - jest rekord otwarcia przecież.

Re: marveloza

Ale po co ? Po co dzielić ?

Można spokojnie ogarniać filmy SW i filmy MCU. Po co i o co się kłócić. A to że uniwersum MC jest bajecznie poskładane to fakt i oby SW podejrzało trochę z tego jednocześnie został dalej SW - ale póki co mamy wtórne TFA, dobre R1 i kontrowersyjne TLJ (po którym jakoś mnie ochota na e 9 odeszła).

Re: marveloza

Bo dobrze jest podpatrzeć coś u kogoś kto pewne rzeczy robi dobrze i je przenieść.

Re: marveloza

To było na Prima Aprilis, dla żartu Ale jak widać ogólnie rzecz biorąc podział na Legendy i Nowy Kanon już nie powoduje burzliwych dyskusji, a Star Wars vs MCU już tak.

Re: marveloza

No tak bitwa o Naboo, to genialny pomysł na Wakandę.

Re: marveloza

Nie, to wy mieszacie do SW MCU. Jakoś nie widzę, by ktoś pisząc o Marvelu przywoływał SW. Za to co chwilą ktoś co chwila w tematach i newsach o SW przywołuje MCU. To wy macie jakąś obsesje, nie my.

Re: marveloza

- Jakoś nie widzę, by ktoś pisząc o Marvelu przywoływał SW
Bo masz klapki na oczach

Re: marveloza

Nielubicie Marvela a o nim piszecie. Nic tylko pogratulować. Tak wiem zaraz ktoś napisze że robie to samo ale z SW. To tylko pokaże że mnie hejtujecie a nie jesteście lepsi. Hipokryci i tyle.

Re: marveloza

Szkoda że nie wyszło :/

Podpatrywanie to trudna sztuka XD

Re: marveloza

W punkt. Mają kuku na muniu XD

Re: marveloza

Zdejmij te klapki, bo to nie ma sensu tak rozmowa:

-oglądam filmy MC/DC i oceniam je > pozytywnie <

Re: marveloza

Ja mówie ogólnie, a nie konkretnie o Tobie.

No właśnie nie bardzo

No właśnie nie w punkt. Ostatnie newsy:

https://star-wars.pl/News/23039,Material_promocyjny_Becoming_Solo.html - Soap nawiązuje do Avengers
https://star-wars.pl/News/23037,P_O_277_Staz_lub_praca_w_Lucasfilm_to_mozliwe.html - Bart o Marvelu, Lubsok ciągnie temat
https://star-wars.pl/News/23031,Wojna_bez_granic.html - temat o Infinity War? I kto zaczyna? O, Soap jedzie po TLJ.

Re: marveloza

HAL 9000 napisał:
OK. Hajpujcie sobie nad mcu, tylko po co mieszacie do tego Star Wars?
Wrzućcie na luz.
Cieszcie się nowym świetnym filmem - jest rekord otwarcia przecież.

-----------------------

Może dlatego, że MCU i SW należą do Disneya? Więc, że tak się wyrażę - Grają w jednej drużynie.

Re: marveloza

Ale on tego nie umi rozróźnić co poradzisz...

Re: No właśnie nie bardzo

Uderz w stół...

Zrobili by Cross Over to by Chrisy wyrzneły Jedaj w kibuny jego mac

Re: No właśnie nie bardzo

Vader vs Thanos - MCU Star Wars Story

Re: marveloza

-Bo czy w filmie o Thorze musi być Loki?

Nie musi ale fajnie jak by Revendżersi przeżyli !

Re: No właśnie nie bardzo

Boba Fett vs Predator XD

Re: marveloza

JORUUS napisał:
W punkt. Mają kuku na muniu XD
-----------------------

Ej, ale to Ty w tej gałęzi o IW nawiązałeś do SW i poszło

Re: marveloza

"Chciałem to samo napisać, tylko że "zagrożeń" było więcej."

;D

Inni nie szukają zagrożeń, nie traktują star warsów jak monoteizmu,jedynej słusznej prawdy, czy czegokolwiek w ten deseń.

Kocham ot, star warsy jako takie, ale nie mam klapek na oczach, nowiutkie warsy Johnsona to słabe kino rozrywkowe przy tym co oferuje Marvel obecnie- który owszem ma bezpieczną formułę, nie jest odkrywczy, ale posiada postaci, które mnie obchodzą a nie archetypy memów.

Skoro "SW" mają kondycje jaką mają, to nie będę ich bronił na upartego a szukał lepszego, sympatyczniejszego kina w tej kategorii, proste.

Re: marveloza

Dokładnie i daj panie aby filmowe SW było pod pewnymi względami takie jak MCU. Bo po bezpieznym TFA - którę bardzo lubię - i całkiem dobrym (ale nie rewelacyjnym) R1 zapodali kontrowersyjny TLJ gdzie mnie osobiście nic tam się już nie podoba to jako całokształt jest mocno średnio - taki poziom PT co najwyżej. A z marki SW można przecież wycisnąć więcej. Tak więc brać poprawkę na kurs i robić SW na potęgę - z głową !

I tak mnie puki co całość MCU podoba się bardziej niż całość Disneyowskiego SW - i mam do tego prawo.

A że komuś to nie pasuje i się odrazu pulta to co ja już mam do tego ?

Re: marveloza

Mnie, jak już pisałem, nie przeszkadza

Re: marveloza

I gicior, bo jak to mawiał Tarkin sprzeczki do niczego nie doprowadzą XD

Re: marveloza

Poszedłem po popcorn, bo mi się skończył ale widzę że niepotrzebnie
No nic, będzie na inne okazje.

Ale widzę, że pojawił się Mily i jego alternatywna rzeczywistość.

Cześć.

Nic się nie martw, to nie było takie ZAGROŻENIE, tylko takie "ZAGROŻENIE" i to że przeżyliśmy nie oznacza że Nestor robił mi sztuczne oddychanie a ja jemu defibrylację.

Inni nie szukają zagrożeń, nie traktują star warsów jak monoteizmu,jedynej słusznej prawdy, czy czegokolwiek w ten deseń.


Inni potrafią czytać ze zrozumieniem.
Oprócz znajomości literek, ważne jest...
Aaa... mniejsza z tym

Monoteizm powiadasz

Mam jedną prenumeratę komiksów SW i dwie MC/DC.
1:2
Pomijając już <(to ważne, uważaj, bo już nie będę pisał o jakości prenumeraty tylko ogólnie)> jakość tych prenumerat, zawsze ubolewałem że nie powstały ambitniejsze komiksy SW o większych walorach artystycznych

Komiksy MC/DC miały więcej szczęścia.

Dla mnie najwiekszą wartość mają jednak komiksy europejskie.

Monoteizm powiadasz

Posiadam wszystkie filmy MC/DC na Blu-ray, część z nich na UHD 4K.

Wczoraj oglądałem Stalkera (1979)- pięknie odrestaurowany przez Criteriona.

Monoteizm powiadasz

A ty?
Zachwycony?
Od kiedy?


Mily?


Marvel jest fajny, MCU na pewno przejdzie do historii kina rozrywkowego jako inicjatywa, ale filmy? Na obecną chwilę już co raz trudniej wyodrębnić w większości autorską duszę, bardziej coś jak produkty do szybkiego spożycia, a co dopiero za wiele lat. Machina pędzi jak oszalała, a przecież poza Marvelem jest jeszcze DCEU i Foxowi X-meni. Chyba serio nie wierzysz, że normalny widz za 20 lat powie z ręką na sercu, że odróżnia któryś z 40 odcinków tego serialu?


Bardziej rozbija się to dla mnie o to, że Marvel w wielu swoich filmach kręceniem beki detonuje poczucie zagrożenia. Już mnie to kuło w IM3, gdzie Mandaryn wcale nie okazał się terrorystą z bliskiego wschodu, a śmiesznym dziadkiem co ogląda mecze przy piwku.

W MCU nie istnieje po prostu napięcie, poczucie zagrożenia.

Ujmę to obrazowo tak. Gdyby SW było częścią MCU, to Vader przed zrzuceniem palpiego do szybu reaktora zacząłby kręcić nim jak figdet spinerem- "heheh, Luke patrz jak beka".


Jest tego więcej i więcej.
Co się zmieniło?
HALO?

Re: marveloza

-normalny widz za 20 lat powie z ręką na sercu, że odróżnia któryś z 40 odcinków tego serialu?

Przy okazji wejścia IW do kin któryś z krytyków zrobił własny ranking filmów MCU. Po namyśle stwierdziłem, że nie jestem w stanie stwierdzić ile IronManów i Thorów widziałem (bo nie odróżniam z pamięci) oraz że mylą mi się wersje Hulka.

Re: marveloza

Nie wiem o co ci chodzi.

Dużo z tych filmów, jest fajna, ale indywidualnie nie robią często aż takiego wrażenia, ale jako inicjatywa, koncepcja to coś przełomowego dla kina rozrywkowego i tu zasadniczo moje zdanie pozostaje takie od zawsze i w żadne sposób nie gryzie sie z tym co pisałem wczesniej.

Humor zasadniczo jest najmocniejszym i najsłabszym zarazem elementem MCU- fajny jako ludzkie ukazanie herosów, słaby jako detonacja zagrożenia właśnie.

Re: marveloza

Jeszcze dodam jedno.


"Fan SW nie potrzebuje żadnego "TYTANA" z komiksów. "

"Naprawdę trzeba mieć duże te klapki na oczach, żeby tak jak Mily oskażać SW o wtórność gdzie mamy w każdym filmie nowych, często kompletnie anonimowych bohaterów (patrz R1) gdzie pojawienie się Vadera powoduje wprawdzie zachwyt ale jednocześnie oskarżenia o zagrania pod publiczkę, a zachwycać się kolejną wersją Spider-Mana (nowy kostium WOW) i totalnym recyklingiem, który nie tylko swoje pomysły powiela po wielokroć, to jeszcze czerpie np. z "Mrocznego widma"


Totalnie rozmijasz się z tym czym fanserwis w istocie jest i czym się różni w kontekście MCU i SW.

Marvel bierze konkretne koncepty z uniwersum, postaci, ale nie przenosi ich 1:1, ma swoja interpretacje, pomysł na nie.

Thanos z MCU nie ma takich samych motywów jak Thanos komiksowy- vide Śmierć, w Civil war nie ginie Cap, tak jak w komiksie, Madnaryn i Zemo to skrajnie inne postaci od komiksowych odpowiedników, Ultrona nie tworzy ant- man, Hulk po wydarzeniach z areny gladiatorów w Ragnarkou nie robi "World War Hulk" etc.

Zaś samo czepanie się występowanie thanosa, rękawicy nieskończoności to jak pretensje, że w star wars jest jedi i moc. Marvel przeniósł swoją kiczowatą mitologie z kart komiksów, na ekrany kin i to właśnie stanowi pewną magię.
To, że można oglądać te wszystkie postaci ożywione na ekranach kin to ta magia. Marvel wszedł na kolejny etap sprzedawania swojego mythosu i oczywiste, że nie będą sprzedawać jakiś ranodmów, a dla zwykłego kowalskiego na jedno wychodzi, bo zdecydowana większa cześć publiki nie znała lwiej części tych postaci, a fan tez widzi różnice miedzy materiałem źródłowymi a filmami.

Tymczasem warsy, to dosłowne, kropka w kropkę cytaty filmowe z ot. TFA- wielka gwiazda śmierci.. wróć planeta śmierci, TLJ atak AT-At na białej planecie. To niewolnicze kopiowanie doprowadza do absurdów, in universe. Luke jako zgorzkniały dziadyga, który zachowuje się jak jedi z generacji, która w przepychu chyliła się ku upadkowi, kiedy nie należał do tych czasów.



Róznica jest gigantyczna. Marvel ma mocne inspiracja, akcenty, ale warsy to po prostu zakoszone całe szkielety fabularne ze starych filmów, sorry ale niestety na tym polu ewidentnie punkt dla Marvela.

Re: marveloza

Do tego dodam, że człowiek może posiadać bardzo płynne zdanie, lubić rzeczy czasem skrajnie różne i widzieć zarówno wady jak i zalety.

Lubię ambitniejsze sci-fi i boli mnie kiedy to jest mocno zlewane przez portfele widzów, ale lubię również to komiksowe mamjambo.

To, że kiedykolwiek krytkowałem MCU, nie znaczy, że go nie lubię, jestem jego antyfanem etc.

Tym bardziej, że te cytaty nijak nie pokazują, żebym mówił o Marvelu jednoznacznie negatywnie, jedynie staram się dostrzegać wady i zalety i takiego podejścia do star warsów też ci życzę.

Re: marveloza

No i szanse na rimejk Inifnity war- analogiczny do rimejkowej trylogi sw- sa bardzo niskie, bo Marvel ma jeszcze pierdyliard konceptow na kolejne eventy, inwazja skrulli, galactus, beynoder, Annihilus, Kang the Conqueror etc/

Zakoszone z komiksów, że fanserwis? Już napisałem co o tym myśle i na bank marvel nie zapieprzy dosłownych story arców z tymi postaciami, bo nigdy tego nie robił i dadzą coś innego.



Re: marveloza

No i uzupełniając wypowiedz.

Co do wrzucania "randomów" wymyślonych na potrzeby filmów do sw.

To pokazuje odwrócone proporcje SW i MCU. EU zawsze było dodatkiem do SW- bogatym we wspaniałe historie, ale jednak- a głównym fundamentem były filmy, bo na nich powstała cała siła marki.

W przypadku Marvela, proporcje są cokolwiek odwrócone, bo dom pomysłów wypracował solidną pozycję w popkulturze na dekady przed podobijaniem sfer X muzy.

Olanie eu to chyba najlepszy dowód na to, że to nigdy nie grało takiej roli jakbyśmy chcieli.



Re: No i widziałem

MCU ma durnoty i owszem, ale jest też czymś innym.


Nie jest nachalnym do oporu retro festiwalem odwołań do kultowych filmów pewnej marki sprzed 40 lat, nie jest cgi-festem z wielkim robotami, gdzie główną rolę kultowym robotom kradną wybuchy i shia labeouf, nie jest szkodliwą eko-bajką o wielkich smerfach, którą marketingowo obwołano rewoltując techniczną tysiąclecia.

Dla mnie droga jaką przeszedł Marvel w kinie jest kosmiczna. Kiedyś byli kojarzeni z takimi potworkami jak F4, Ghost Rider, czy Daredevil- nieważne, że nie oni robili te filmy- by teraz być w tym miejscu, którym są.

Jak weźmiemy jeszcze pod uwagę scenariusz sprzed wielu lat z prawdopodobnym bankructwem i upadkiem Marvela to jeszcze bardziej zyskuje to w oczach.

DC to niestety jest trup w kinie i zostawmy go w spokoju, lepiej skupmy się na na tym co jest tam dobre- animacje, gry itd.

Re: No i widziałem

-Nie jest nachalnym do oporu retro festiwalem odwołań do kultowych filmów pewnej marki sprzed 40 lat

Fakt. Nie jest festiwalem odwołań, bo jest festiwalem recyklingu kultowych postaci pewnej marki sprzed 40 i więcej lat

Ale w tej antystarłorsowej tyradzie przypomniałeś ważny punkt: SW w odróżnieniu od MCU nie czerpie z gazyliona starych pomysłów (wiem, Di$ney mógł nie kasować EU i zacząć ekranizować powieści etc), tylko swój świat kreuje w zasadzie od zera. MCU musiałoby wymyślić zupełnie nowych bohaterów i historie, dla których Cap odgrywałby taką rolę, jak Peggy Carter i Howard Stark dla Avengers.

nie jest cgi-festem z wielkim robotami, gdzie główną rolę kultowym robotom kradną wybuchy i shia labeouf

Nie jest CGI-festem? to ja oglądam chyba jakieś inne MCU BTW kultowe roboty są oglądalne tylko kiedy się naparzają, Shia jest tam elementem zbędnym, na Megan przynajmniej można było popatrzeć w niektórych momentach (oczywiście mam świadomość że powyższa uwaga jest aktualna tylko w zakresie preferencji seksualnych).

Re: No i widziałem

Te kultowe postaci w przytłaczającej większości, nie miały wcześniej w świecie filmu jakiejkolwiek wartości- patrz na całą tragikomiczną historię filmów marvelowskich przed erą MCU. Ghost rider z Cagem, Affleckowy Daredvil, to nie jest dobre kino już nie wspominając o potworach pokroju capa z lat 90, kiedy DC mogło się pochwalić Supermanem Donnera czy burtonowskim Batmanem. Jedynie x-meni jakoś wyrywali się z tej klątwy, ale większość tworów z logiem Marvela w erze przed mcu była po prostu okropna.

Nie ma lepszego dowodu na to, że sukces mcu to nie było takie hop siup patrząc na wcześniejszą reputację kina komiksowego na podstawie zatrważającej liczby tak tandetnych i złych filmów. Marvel zbudował reputację od zera, tymczasem współczesne warsy wskoczyły na gotowe.

MCU czerpie z gazyliona pomysłów, ale nigdy nie jest bezpośrednią ekranizacją komiksów i na ważne eventy, story arci danych postaci ma własne pomysły, a nie suche zrzyny z komiksów.

Wrzucenie Capa, Starka czy absurdalnego szopa na taśmę filmową zamiast jakiś wymyślonych randomów na potrzeby filmu to wada? Dziwaczne szukanie dziury w całym. To jest właśnie najlepszy punkt tego medium. Marvel przeniósł całą swoją mitologię, dziedzictwo, ikony, którymi się szczyci od x lat, na taśmę filmową. Cały ten komiksowy kicz, camp i dziwactwa zrobił tak, że stały się strawne w formie filmu- a wiadomo, że to, co działa w komiksie, w filmie już nie musi, bo to skrajnie inne języki opowiadania historii.

Marvel nie bawił się w quasi nolanizmy, strachliwe urealnianie, tylko pokazał komiksy takie, jakimi są estetycznie od zawsze- fabularnie to troszkę inna para kaloszy, bo MCU pozostaje dość jednotorowe, pokazując głównie lajtowe i najbardziej rozrywkowe podejście do tematu, choć jest tutaj parę wyjątków od reguły.

Jasne, że na pierwszym planie nie jest cgi- festem, chociaż mcu widowiskowość to ma już zapisane w swoim filmowym genotypie na stałe. Tyle, że tam najważniejsi pozostają bohaterowie, relację miedzy nimi, a nie kolejne wybuchy w tle.

IM3 był o udowodnieniu sobie przez Starka tego, że Iron Man to coś wiecej niż zabawki, GOTG v2 o rodzinie, Civil War o konsekwencjach działań herosów itd.

Nie jest to w żadnym razie jakieś ekstra ambitne kino, ale nie tak oczywistą sprawą jest stworzyć jednak blockbustery z dobrymi kreacjami, co właśnie uwidaczniają transformery.

Zabawne są zarzuty o wymyślaniu czegoś nowego w kontekście chamskiego już do oporu festiwalu odwołań dla odwołań, reto- nostalgicznych wstawek, które do tego żałośnie się tłumaczą przed widzem, że wcale nimi nie są, kiedy rzeczywistość jest zgoła inna- "to nie lodowa planeta, a pokryta solą"


Ty masz inne podejście, ja inne. Może pora zaakceptować ten fakt, bo mam dobrze uzasadnione wrażenie, że od pewnego czasu coś bardzo cięty jesteś na moje opinie.

To, że jesteśmy na stronie star wars nie sprawia, że będę pisał o nich w samych superlatywach.

Re: No i widziałem

"MCU musiałoby wymyślić zupełnie nowych bohaterów i historie, dla których Cap odgrywałby taką rolę, jak Peggy Carter i Howard Stark dla Avengers. "

Już nie wspomnę, że tutaj totalnie rozmijasz się z właściwym celem MCU, jego całą konsekwencja i przybierasz jakaś dziwna, opaczną retorykę.

Gośc z niezniszczalną tarczą, bóg burz, czy ktokolwiek inny był nieznany w tym kontekście jakim jest obecnie ludziom, którzy komiksów nie znali, nie czytali, ba nawet nie wiedzieli, że ktoś taki jak cap istnieje.

Chyba nie muszę też tłumaczyć, że komiksy przy całym ich wpływie jakie wywarły na taki kraj jak USA, gdzie stanowią pewien tops mitologiczny w kulturze i jeden z budulców ich kultury, są przez wielu nadal uznawane za pośledniejsze medium od książek, czy filmów, pewnego bękarta kultury- chociaż bywa z tym co raz bardziej różnie- wiec ta znajomość czegokolwiek nie jest tym bardziej oczywista.

Marvel sprzedał zwykłemu kowalskiemu cała swoja mitologie.

Wpychanie z powietrza- dla przeciętnego odbiorcy- postaci jakiegoś cudak z tarczą, którego wczesniej nie znał, bez odpowiedniego kontekstu to prawdziwie fakapowa sprawa.


Re: No i widziałem

Lubię MCU, oglądam wszystko co Marvel serwuje i bdb się bawię, ale przecież MCU jest strasznie płytkie, bezpieczne, schematyczne i jednorazowe i do starych/nowych SW nie ma żadnego startu

Re: No i widziałem

-Marvel zbudował reputację od zera, tymczasem współczesne warsy wskoczyły na gotowe.

Ale rozumiesz, że z IW Marvel tak samo "wskoczył na gotowe" jak współczesne starwarsy, a SW reputację zbudowały 40 lat temu, tylko nie lecą od zarania w tempie 1/2 filmy rocznie? Bo jedyną różnicą jest czas tworzenia.

Wrzucenie Capa, Starka czy absurdalnego szopa na taśmę filmową zamiast jakiś wymyślonych randomów na potrzeby filmu to wada?

Po prostu chamskie do oporu odwołanie dla odwołania ("komiksy przy całym ich wpływie jakie wywarły na taki kraj jak USA, gdzie stanowią pewien tops mitologiczny w kulturze i jeden z budulców ich kultury")
Czy to wada, sam ustal.

d pewnego czasu coś bardzo cięty jesteś na moje opinie

Jestem "cięty" na opinie odrywające się od rzeczywistości. Jeśli masz wrażenie, że się uaktywniłem względem Ciebie, to może to jakiś sygnał...

totalnie rozmijasz się z właściwym celem MCU

...bo kiedy pokazuję - poprzez analogię - czym są najnowsze SW, to się obrażasz, że nie są jak MCU

Nie przeszkadza mi MCU. Nie przeszkadza mi że ktoś woli MCU od SW. Nie przeszkadza mi że ktoś próbuje udowadniać wyższość MCU nad SW.
Przeszkadza mi tylko używanie irracjonalnych i niekonsekwentnych argumentów.

Re: No i widziałem

MCU to w istocie nie jest głębokie kino, ale ma świetną naturalność i luz w relacjach między postaciami, które są wyśmienicie wykreowane jak na tylko kino rozrywkowe.

Klasyczną trylogie sw zostawiam w spokoju, nie porównuje bo jest poza pewna skalą- i również kontekstem, bo to filmy powstałe w konkretnym czasie historycznym, które zrobiły coś bardzo prekursorskiego dla kina.

SW dnia dzisiejszego to już inna baja. Postacie są pretekstowe i często czysto zadaniowe- Rose jest po to, żeby Finnowi nie było smutno bez Rey, ale sama w sobie jest beznadzieja tekturą od wygłaszania patetycznych i śmiesznych przemów. Ba często nie maja specjalnie ciekawego charakteru, albo nie maja go wcale, są tylko po to, żeby dokonać rzeczy, które musiałby ktoś zrobić- postacie z Rouge one, to już tego szczyt.

MCU to jednak bite prawie 20 filmow, postaci miały czas na zmiany, dojrzewanie- co świetnie np widać po takim Thorze, który od jednego z większych nudziarzy wyrósł na jedna z najsympatyczniejszych postaci obecnie. Stark zdążył zahaczyć o różne skrajności, od aroganckiego buca, to ma wszystko w pompie, po gościa, który chce aż za bardzo dobrze- vide Civil War itd.

Postacie ze star warsów dnia obecnego nie mają czasu na razie na fajny rozwój, więc w sumie nie uczciwe porównanie do MCU, które miało dekadę na spokojne rozbudowanie wszystkiego co tylko mogło.

Nie wspominając już o tym, że formalnie to niestety tylko zrimejkowana old trilogy, z drobnymi modyfikacjami.



Re: No i widziałem

To nie jest naturalność i luz w relacjach między postaciami tylko wymuszone gagi i śmieszki na raz. Zestawiamy przeciwieństwa czyli np. luzaka Starka i sztywniejszego Strange`a albo potężnego herosa Thora i wannabe herosa Star Lorda i śmiejemy się gdy Stark dotyka antycznego kociołka albo gry Star Lord nieudolnie próbuje zgrywać twardziela. Tylko za drugim razem to już za bardzo nie jest śmieszne i te relacje są płytkie - spotykamy się, podogryzamy sobie żeby było śmiesznie, razem pokonamy jakiegoś ch**wego villaina i nara. Są wyjątki (Stark<->Cap), ale większość relacji wygląda tak jak opisałem. Dla mnie relacje np. Kylo<->Rey czy Jyn<->Cassian to jest inna, lepsza liga.

Nie za bardzo też widzę rozwój o którym piszesz. Thor to jest nadal gość wyrwany zupełnie z innej bajki, którego idealistyczna postawa i sposób bycia zestawione z całą resztą ma śmieszyć. Tak było w pierwszym Thorze, tak jest w IW. Ragnarok był bardziej w klimatach komediowych i przy okazji Thor stał się bardziej pocieszną i lubianą postacią, ale rozwoju ani dojrzewania w nim samym wielkiego nie widzę. Przejął królestwo, uciekł ze swoim ludem na wygnanie, tutaj był potencjał, żeby pokazać jak go to zmieniło, ale nic takiego nie ma. Lepiej zmienić fryzurę zabrać/oddać oko, dać nowy młotek i jest czad. Tak samo jest z resztą. Zmiany i dojrzewanie dostrzegam tylko w historiach o początkach danego bohatera (co jest oczywiste) oraz w złych, którzy przechodzą na dobrą stronę. I znów dla mnie rozwój/dojrzewanie Rey, Kylo czy Luka to jest zupełnie inna i lepsza liga.

Nowe SW nie mają może 20 filmów, ale mają całą resztę spójnego kanonu czyli sporo pozycji książkowych/komiksowych, które filmy uzupełniają nadając uniwersum i postaciom głębi, która w MCU jest nieosiągalna. Saw czy Phasma, którzy w filmie pojawiają tylko na chwilę są w innych źródłach świetne rozwinięci. I znów MCU w tym aspekcie nie ma startu.

Re: No i widziałem

Cóż to jest ten spójny kanon?

Siła Marvela zawsze tkwiła w multiwersum i MCU to po prostu kolejna alternatywna ziemia- earth 199999- więc dobrze się to wpisuje w konwencję marvelowską. Przeciętnego kowalskiego, który nie czyta komiksów, książek etc. niewiele obchodzi co jest w medium poza-książkowych i ma prawo do takiego podejścia, ba jest ono bardzo słuszne, bo film powinien być medium samowystarczalnym.

Jeżeli Saw i Phasma są ciekawi poza filmami, to źle to świadczy o filmach.

Widzisz ja tego rozwoju postaci w MCU tak nie widzę. Racja wiele rzeczy jest podlane śmieszkami, ale czy naprawdę w bebechach jest tak płytkie?

Avengers jedynka to banalny konstrukcyjnie film o odparciu inwazji kosmitów, przez grupę indywidualistów, którzy są zmuszeni pracować zespołowo.

To wszystko w sumie.... ale największa siła filmu to docieranie się postaci, kłótnie między nimi, a potem budowanie współpracy. Dialogi to nie tylko śmiechowe docinki, tylko rzeczy, które mówią nam coś o postaci, jej statusie w uniwersum i relacjach z innymi- patrzy rozmowa Widow z Hawkeyem, skontrastowanie zupełnie innych charakterów Capa i Starka, co czuć. Nie jest to jeszcze drużyna, która dobrze się zna, ale nie o to chodzi, bo przecież dopiero zaczęli współpracować.

GOTG v 2 miało dużo głupich żartów, ale w sumie było filmem o tym co istotne, pewnej rodzinie, którą zostali strażnicy, a wiadomy motyw z Yondu tylko to podkreślił.

Filmy star warsowe wcale nie silą się obecnie na jakąś głębie, bo Finn w ep VII był często comic relifem, Rose to tak papierowa postać, która służy do wygłaszania pięknych przemów, ale kompletnie bzdurnych, że ręce opadają. Hux najpierw był stereotypowym hitlerowcem, by potem zostać żywym memem sw, gdzie w TLJ wszyscy się z niego śmieją, albo go biją. Snoke to czysto zadaniowa postać, która jest po prostu przystankiem w rozwoju innej postaci.Więc?

Kylo jest spoko, dość głęboka postać jak na tego typu konwencje. Tu się nie czepiam.

Co mnie interesuje kanon pozafilmowy, skoro mówimy o filmach? Poza tym come one, Marvel ma większy kanon pozafilmowy niz wszystko co urodziło sie w star warsach. Niepowiązany z MCU, ale to po prostu pokazuje różnice w podejściu do uniwersów, gdzie warsy to jeden wszechświat, a Marvel multiwersum.

No ale skoro idziemy tym tropem, to napiszę wprost czytałem przykładowo komiksy z warsów i Marvela, tu i tu są fajne komiksy, tu i tu jest dużo crapiszczy, Marvel mimo być komercyjnym molochem, który często wyrzyguje dużo bullshitu ma troszkę pozycji dla czytelnika, który chce więcej, głębiej.

Incjatywa MAX z dojrzalszymi historiami, Captian Britain i Miracelman Alana Moore`a, Thor: God of Thunder, House of M, Daredevil man without fear, Marvels, Elektra assassin, Spider Man: Kravens lat hunt, Daredevil: Born Again.

Czegoś takiego, w ekstra ambitnym kanonie star wars raczej nie ma.

Nie jest to też co prawdda w kanonie MCU, ale po co miałoby być? MCU od początku miało być lekkim, rozrywkowym projektem i to im wszyło świetnie. Jak ktos chce marvela na powaznie, to ma w czym przebierać, a, że nie jest to kanon?

Give me a break. SW są całe cudownie kanoniczne, a obecnie zbliżają sie do poziomu jakiegoś dramatu, który uosabia nowy Jar-jar, którym jest Rose.

Nie jest sztuką robić napuszone filmy, które udają, że są czymś więcej- patrz DCEU, które jest w tragicznej kondycji.

Re: No i widziałem

Spójny kanon to taki, w którym jeśli film mi nie wystarczył i chcę wejść głębiej (co bardzo często się dzieje w moim przypadku) to sięgam po odpowiednią książkę/komiks i bez problemu to robię, a nie odbijam się np. o Thanosa zakochanego w ucieleśnionej śmierci, któremu chodzi zupełnie o coś innego niż w IW.

Dla Ciebie multiversum jest siłą Marvela, dla mnie jest totalnym dnem, lenistwem, brakiem kontroli i czymś co mnie odrzuca od komiksów superbohaterskich (chociaż np. taki Valiant po reboocie pokazuje, że można zrobić fajne i spójne uniwersum superbohaterskie bez bzdurnych alternatywnych rzeczywistości).

Zgadza się komiksy, które wymieniasz są lepsze od starwarsowych komiksów z EU/NK. Ale co z tego skoro NIE SĄ CZĘŚCIĄ MCU, a my piszemy o MCU. Komiksy, które są częscią MCU to crap. Mimo, że crapowe to na początku Fisrt Vengeance czy Fury`s Big Week próbowały przynajmniej coś dopowiedzieć, rozszerzyć filmy i bohaterów. To co wychodzi teraz (np. Prelude to IW) to już crap, który absolutnie nic nie wnosi.

Tak w ogóle to pisząc, że nowe SW >>>>> MCU nie miałem na myśli tylko filmów. Jestem mega-wciągnięty w NK i nie potrafię patrzeć inaczej na nowe filmy niż prze pryzmat reszty źródeł. Tak samo jak MCU to dla mnie nie tylko produkcje kinowe, ale seriale, one-shoty i komiksy. Także się nie dogadamy. Dla Ciebie Hux to hitlerowiec->popychadło, ja też za filmowym Huxem nie przepadam, ale dla mnie to również bękart nad którym ojciec znęcał się psychicznie i fizycznie, który w bardzo młodym wieku otrzymał kontrolę nad armią nieletnich psycho-zabójców z wypranymi mózgami i który w końcu zemścił się na starym zabijając go. Co do reszty postaci to z grubsza zgadzam się co do Rose, Finn to jednak zdecydowanie coś więcej niż tylko comic relief, a Snoke jest ciekawszy niż większość dotychczasowych villainów z MCU razem wzięta.

No i próby dorobienia głębi do pierwszych Avengersów czy GotG2 (docieranie, rodzina, serio?) to dla mnie straszne pitolenie i totalny bullshit. Aż mi się przypomniały recki Mossara dotyczące FoD. Ja też znajduję w oglądaniu tego przyjemność, ma to swój urok, ale come on! Relacje między postaciamni i jakaś głębia to jest w serialach z Netflixa (szkoda tylko, że to jest MCU tylko z nazwy, bo póki co to jest zupełnie osobne netflixowe uniwersum).

Re: No i widziałem

Multiwersum to bullshit?

Dzięki takiemu konceptowi, uniwersa Marvela i DC dobrze się sprzedają. Możesz zrobić restart po paru latach z uzasadnieniem fabularnym in univesre- eventy i inne bzdurki- i zdobywasz nowych czytelników, którzy chcą czytać na czysto, bez ciężaru poprzednich historii.

IMO to jest świetne podejście do potencjalnego odbiorcy i tutaj EU nigdy nie miało tak dobrego marketingu ze zdobywaniem nowych fanów.

Nie wspomnę już o tym, że scenarzysta może tworzyć sobie autorskie zamknięte serie, gdzie czasem robisz totalnie mindfuckowe wymysły w ramach alternatywnych rzeczywistości, gdzie na głównej ziemi takie rzeczy by nie mogłyby przejść.


Dla mnie to tylko plus.

Snoke nie jest ciekawszy od Lokiego, Zemo, Vulteura i nie wiem jak to z tym Thanosem jeszcze jest- bo nie widziałem zwyczajnie jeszcze IW, ale czytajac opinie ludzi w sieci, to pozwala wierzyć, że to bardzo ciekawie skonstruowana postać.

No ale walić nawet MCU. Co wiemy o samym Snokeu patrząc przez pryzmat TFA i TLJ? Ma być uber bossem, jest kimś kto ma tajemnicza historie, a zostaje sprowadzony do roli makiety, postaci, która jest zła bo jest zła i musi zostać zabita dla rozwoju innego bohatera.


Dla 99% odbiorców kinowego sw, Hux to klaun. Myślisz, że Janusz, który ogląda warsy w kinie ma świadomość istnienia jakiś książek?

Film musi bronić się samodzielnie, jeżeli nie wyjaśnia autonomicznie danych rzeczy, to jest jego słabości. Hux przez pryzmat filmów to śmiechowa postać i trudno z tym dyskutować.


Co do tych prób nadania głębi. Zachodzę w głowę o czym piszesz, bo chyba nie do końca rozumiesz. Nigdzie nie pisałem, że to ambitne kino, czy coś takiego. To po prostu filmy, które sprzedają ci postaci, które lubisz, mają naturalne dialogi i relacje, a zrobienie czegoś takiego w kinie blockbusterowym nie jest wcale takie oczywiste- vide transformery, całe dceu.

Ja np tak mocno mam w d Rey, bo tak bardzo weszła w postać dziewoji znikąd, że naprawdę stałą sie dla mnie totalnie przeźroczysta i nieciekawa. O postaciach MCU człowiek chociaż wie to i owo i mają jakąś historie.

Re: No i widziałem

Tak, multiversum to dno.
Fajnie, że co roku są eventy, które przyciągają czytelników, że sprzedaje się to lepiej niż EU, że można tworzyć historie w stylu noir, zombie, 1602 czy co tam jeszcze czytałem. Jako oddzielne, niezależne twory to się dobrze broni, jako wspólna całość zupełnie nie. Dla mnie ważna jest spójność świata, ciągłość historii itd. i dla kogoś takiego jak ja multiversum to dno.

Loki, Thanos (dodałbym jeszcze Killgrave`a i Elektrę) to najlepsi złole z MCU i ok, póki nie znamy backgroundu Snoke`a to nie jest od nich ciekawszy. Siłą Snoke`a jest jego wygląd, moce, tajemniczość. Odkrycie jakiegoś jednego faktu z jego przeszłości jest bardziej pasjonujące niż jakiś Zemo (w ogóle kto to k..wa był?! Mimo kilkukrotnego obejrzenia każdego filmu nie zapamiętałem go, to musi być na prawdę ciekawa postać...). Poza kilkoma wymienionymi, villaini w MCU zasysają niemiłosiernie i imho uber boss z zagadkową przeszłością i fajnym designem jest od nich znacznie ciekawszy.

Zdaje sobie doskonale sprawę, że większość widzów nowych SW ma w poważaniu resztę kanonu. Ale są też tacy jak ja, którzy gdy polubią jakieś uniwersum, to muszą wejść głębiej. Zrobiłem to zarówno w przypadku nowych SW jak i w przypadku MCU i pod względem całości uniwersum SW >>>>>>>>>>>>> MCU i Hux > wielu antagonistów MCU.

Re: No i widziałem

"Tak, multiversum to dno. "

Just your opinion man.

Spójnośc w ramach konwencji ma w tym przypadku jak najbardziej sens, bo raz, że wszystkie te wariacje pokroju 1602 to w sumie często skondensowane, albumy, które możesz czytać bez znajomości głównego continuity i bronią się same, co najwyżej nie wyłapiesz pewnych smaczków.

Dwa, ciągle jest tam główny kanon, w postaci tej konkretnej jednej ziemi 616.

Multiwersum jest jak najbardziej sensownie i wyjaśnione, zdefiniowane i zmitologizowane.

Skoro star warsy mogą być baśnią w kosmosie, to ja nie mam problemu z pomysłem na alternatywne rzeczywistości, tym bardziej, że przy okazji to świetny pomysł dla polityki wydawniczej, gdzie możesz sobie eksperymentować na boku, nie rozwalając do cna głównego kanonu.

Nikt sie nie kłóci z tym, że większość złoczyńców MCU ssie.

Sęk w tym, że MCU jedna wadę nadrabia paroma zaletami, tak samo jest np w przypadku złoczyńców, którzy są do dupy, ale bohaterowie wręcz przeciwnie.

Siłą Snoke jest tajemniczość? Sorry, ale śmiechłem. Thanos tez był tajemniczy, od pojawienia się w scenie po napisach w pierwszych Avengers, ale nikt na podstawie, takich okruchów nie mówił wtedy, że to już genialna postać. Snoke jest nieco więcej, ale jego cała rola to w sumie taka rozciągnięta do maksimum scena po napisach z Thanosem, bo on nie robi nic istotnego, tylko stroszy się, wygłasza groźby, uśmiecha szyderczo i co najwyżej wymiata mocami.

No seeting jego samego i tego co dookoła niego jest mega słaby. Własni gwardziści, sala tronowa, cały jego wygląd. Atrapa imperatora. Gdyby chociaż zdecydowano się na zupełnie inną estetykę tego wszystkiego.

To, że Snoke dostanie jakikolwiek background jest mocno wątpliwe. Tak samo wielu przewidywało, że zobaczymy w ep VIII większa flotę republiki, która po incydencie ze starkillerem postanowi oficjalnie wepsrzec Ro. Nic z tego, bo nagale okazało się, że cała Republika to dosłownie było parę planetek, które akurat zostały znisczone.

Także ja głęboko wierze w to, że Snoke jest martwy na dobre i kompletnie nieistotny.


Snoke to nawet nie jest postać. Przystanek w rozwoju innego bohatera, który musi rozwalić tego dziadka na tronie, żeby posunąć się w rozwoju.


Re: No i widziałem

Nie tylko moja.
https://star-wars.pl/Forum/Temat/22501
Podobają Ci się jazdy z mieszaniem wymiarami, gdzie po wszystkim w głównych seriach pojawia się nagle Azjata Hulk czy kobieta Thor, spoko, nic do fanów takich rozwiązań nie mam. Dla mnie nie do przełknięcia i dno. Nie ma co dalej bić piany.

Śmiej się ile chcesz, ale jedną z zalet Snoke`a jest jego tajemniczość. Coś czego w MCU nie ma i czego mi w tym uniwersum bardzo brakuje. Kim jest Snoke`a? Skąd pochodzi? Czemu jest taki okaleczony? Jak przekabacił Bena? Jakie są jego powiązania z Palpim i Sithami? Czy zginął na prawdę? To są pytania, na które fani (mimo śmierci Snoke`a) non stop snują teorie i które rozgrzewają ich do czerwoności. Według mnie uniwersa potrzebują tajemniczości i tajemnic. To jest coś co do nich przyciąga na dłużej, sprawia, że nimi żyjemy i się ekscytujemy. W MCU niestety o to ciężko, tym bardziej, że jest ono oparte na recyklingu tego co było wcześniej w komiksach.

Pretorianie i sala tronowa to oczywiście nawiązanie/zrzynka/kopia (zwij jak sobie chcesz) z OT. Nie zmienia to faktu, że operowy klimat sali i sam wygląd Snoke`a jest świetny. W ST może i zakończył występy, ale perspektywy historii uniwersum post ROTJ jest bardzo istotną postacią i gdy przyjdzie pora to pojawi się jeszcze w wielu źródłach, być może nawet w przyszłych filmach.

Re: No i widziałem

Nie ogarnąłeś ;p

Ta angielszczyzna, to cytat z "Big Lebowskiego", który po prostu ma podkreślić, że ty masz takie zdanie, a ktoś inny takie.

Spoko wielu ludzi podziela twoje zdanie, ale znalazło by sie równie wielu co poparło by moje.

Azjata Hulk, czy kobieta Thor, byli dla mnie średniawi. Zresztą Marvel już się z tego wycofuje- vide pomysł na Marvel Fresh.

No tajemniczości nie ma w MCU... ale Thanos był kreowany na tajemniczego zakulisowego ultimate bossa, więc teraz to już twój czysty subiektywizm, że ty tego nie widzisz.


Recylikng xd Znów ten argument. Nie powiem, że nie rozumiem, ale w momencie gdzie nowe star warsy to chamski, bezczelny recykling old tryilogy to takie zarzuty są bardzo śmiałe.

Filmy MCU, korzystają z szerokiego wachlarza story arców, ale nigdzie nie kopiują, nie robią nachalnych copypast tego co w komiksach, żeby zrobić festiwal odwołań dla odwołań.

Cap nie ginie w Civil War, Hulk w ragnaroku pomimo fragmentu z areną, który czerpie z "Planet hulk" nie jest ciągnięty w stronę dalszych konsekwencji tamtego komiksu, z racji braku praw do x-men Scarlet Witch ma zupełnie inną genezę.


Już pisałem to samo Hallowi, gdzieś w innym poście, różnic jest w sumie całkiem sporo, czasem są bardzo kontrowersyjne względem materiału zródłowego.

Z perspektywy obecnego burdelnika, którym teraz są star wars, to snoke nie ma żadnego znaczenia. Sorry, tak to widzę.


Re: No i widziałem

Spoko, ogarnąłem Ale w sumie jak jeszcze raz przeczytałem swoją poprzednią odpowiedź to z niej wychodzi, że nie do końca, whatever nevermind.

Ale właśnie Thanos to jest idealny przykład jak ten cały recykling zabija wszelką tajemniczość. Z mojego własnego doświadczenia:
Pojawia się w scenie końcowej Avengersów(?) (popraw mnie jeśli pomieszałem) fioletowy baddas. Pytam znajomego dosyć dobrze oblatanego w Marvelu czy coś o nim wie, a on mi wszystko na doczekaniu opowiedział: od pochodzenia, przez jego potęgę i niszczenie jakie siał, do rękawicy i kamieni. Po pierwszych Strażnikach to już wszyscy wiedzieli, że w końcu zbierze kamienie, nadejdzie robić wielką rozpierduchę i będzie napierdzielanie na niespotykaną dotąd skalę.

Oczywiście nowe SW nie są święte i momentami w zbyt chamski i nachalny sposób czerpią z OT, ale rozumiem czemu to robią, to jest dopiero początek NK, z czasem będzie w tym względzie znacznie lepiej. Ale dyskusję o recyklingu OT vs recyklingu MCU już tu była (śledziłem), z grubsza przyznaję rację Twoim "przeciwnikom", tam temat został imo wyczerpany i nie ciągnijmy tego tutaj dalej.

Re: No i widziałem

*oczywiście badass, nie baddas. Ale walnąłem gafę :/

Re: No i widziałem

mkn napisał:

Nowe SW nie mają może 20 filmów, ale mają całą resztę spójnego kanonu czyli sporo pozycji książkowych/komiksowych, które filmy uzupełniają nadając uniwersum i postaciom głębi, która w MCU jest nieosiągalna. Saw czy Phasma, którzy w filmie pojawiają tylko na chwilę są w innych źródłach świetne rozwinięci. I znów MCU w tym aspekcie nie ma startu.

-----------------------
Star Wars nie jest spójne miedzy 9 filmami, a co do dopiero mówić o kanonie (szczególnie tym starym, lepszym imo ).

O ile cała reszta, o której piszesz jest kwestią gustu, to MCU (gdzie każdy film dokłada swoją cegiełkę do budowanego świata, przy okazji nie wyjmując pozostałych) bije SW na głowę.

Re: No i widziałem

Moof napisał:
mkn napisał:

Nowe SW nie mają może 20 filmów, ale mają całą resztę spójnego kanonu czyli sporo pozycji książkowych/komiksowych, które filmy uzupełniają nadając uniwersum i postaciom głębi, która w MCU jest nieosiągalna. Saw czy Phasma, którzy w filmie pojawiają tylko na chwilę są w innych źródłach świetne rozwinięci. I znów MCU w tym aspekcie nie ma startu.

-----------------------
O ile cała reszta, o której piszesz jest kwestią gustu, to MCU (gdzie każdy film dokłada swoją cegiełkę do budowanego świata, przy okazji nie wyjmując pozostałych) bije SW na głowę.

-----------------------
Pod względem spójności, miałem na myśli, oczywiście .

Re: No i widziałem

mkn napisał:
Po pierwszych Strażnikach to już wszyscy wiedzieli, że w końcu zbierze kamienie, nadejdzie robić wielką rozpierduchę i będzie napierdzielanie na niespotykaną dotąd skalę.

-----------------------

Nie wszyscy, ja nic nie wiedziałem i mnie (i nie tylko) MCU po prostu świetnie bawi. I tak na chwilę obecną bardziej niż SW Disneya :/

Re: No i widziałem

Legend nie znam i mało mnie obchodzą. Pisałem o nowym kanonie - jest bardzo spójny i świetnie pogłębia uniwersum. O przykłady niespójności między 9 filmami nawet nie pytam, bo czuję, że powrócą znane tematy wałkowane na Bastionie do znudzenia

MCU przez 10 lat zbudowało świat, który jest płytki i powierzchowny, nie da rady się w niego zagłębić (nie piszę tylko o filmach)

Re: No i widziałem

Ok, cofam, niech będzie:
Po pierwszych Strażnikach wielu fanów już wiedziało, że...

Mnie też MCU bawi, niestety im dalej tym mniej i na chwilę obecną zdecydowanie wolę SW Disneya.

Re: No i widziałem

OK. Tylko to że cos wolisz nie znaczy że jest to lepsze. OK może lepsze dla ciebie - bo to wolisz, ale bądź świadom tego że nie musi to być wcale dobre...

Re: No i widziałem

Moi "przeciwnicy" w tej sprawie nie ogarniają jednego bardzo istotnego szczegółu.

Star wars na dzień dzisiejszy to soft rebbot marki, która jest potężna w kinach od przeszło kilku dekad.

MCU to zbudowanie reputacji prawie od zera, bo jakie dobre projekty z przed tego przedsięwzięcia sygnowały Marvela w kinie? Affleckowy Dardevil? Ghost Rider z Cagem? F4? Elektra? Hulk Anga Lee?

Mam może wspomnieć jak żałośnie wyglądał Captain America z wczesnych lat 90, a pamiętajmy, że wcześniej w tej kategorii tak dobre filmy w gatunku jak Batmany Burtona i Superman Donnera.

Były wyjątki od reguły- vide X-meni, albo Blade był nawet przyzwoity, ale do pewnego etapu bo Trinity to już okropny film- co nie zmienia faktu, że Marvel nie miał równego poziomu w kinie i wiele z tamtych filmów to koszmary kinematografii.

No a tutaj mija dekada kiedy Marvel z powodzeniem utrzymuje się z co najmniej dobrych w swojej kategorii obrazów w czołówce kina typowo rozrywkowego.

Cały recylking marvela z rzekomo komiksów do filmów jest grubo przerysowany przez oponentów w tym wątku.

Jako czytelnik komiksów w ogóle nie odczuwam ślepej copy pasty względem oryginałów, a czepialstwo niektórych względem tego, że kopiowanie polega na wrzuceniu tych samych postaci co z komiksów do filmów to już jakaś parodia.


Marvel to dokładnie odwrócone proporcję co SW. Zbudowali u podstaw reputacje jako marka, nie na filmach, a uniwersum pozafilmowym, filmy przyszły po dekadach ich istnienia, sw odwrotnie, jak pokazuje decyzja disneya, to najwyraźniej jednak eu było tylko dodatkiem do filmów.

Marvel raz, że chciał sprzedać światu filmowemu swoje dziedzictwo, które w świecie filmu i tak nie miało wcześniej żadnej wartości, a dwa nikt tam nie wpada w copypastę.


Przepraszam, czy Thanos ma w MCU motywacje związane ze spersonifikowana śmiercią? Jak pisałem co prawda filmu jeszcze nie widziałem, ale znajomi widzieli, w necie tez można przeczytać swoje i nie nie ma, posiada za to unikalne motywacje na potrzeby uniwersum filmowego.

Sorry, nadal pod tym względem na dzień dzisiejszy mcu> sw.

Gwiezdna saga to na ten moment dwie części sagi, które są odrestaurowaną ot w nowych szatkach i rozpoczynanie nawalania spinn-offów w seetingu z ot, jak r 1, za pasem Solo, potem pewnie film o Obi-wanie, Boba feccie, Vaderze itd.





Re: No i widziałem

OK, od teraz będę świadom.

Re: No i widziałem

A ja, jako czytelnik, który tylko trochę liznął Marvela mocno odczuwam recykling i copy paste Marvel->MCU, na nieporównywalnie większą skalę niż OT->ST. I ten recykling/copy paste to nie jest dla mnie nic złego i w żadnym stopniu nie przeszkadza mi cieszyć się flimami MCU. Za to właśnie cenię MCU, że podaje mi na tacy te wszystkie komiksy w zjadliwej dla mnie formie.

Thanos nie jest copy paste 1:1, ale większość jego elementów jest przeniesiona z komiksów, dlatego tak dobrze pasuje tu określenie recykling.

MCU zbudowano na bazie komiksów, które wychodzą od 70 lat i są kultowe. Idąc na pierwsze filmy MCU (IM, Hulk, Cap) w d..pie miałem ich dotychczasową wartość w kinie, szedłem się rozerwać i obejrzeć bohaterów, którzy istnieli wcześniej w świadomości ludzi niezależnie od znajomości komiksów (oceniam po swoim otoczeniu ludzi totalnie nie zainteresowanych superbohaterami i fantastyką). To nie jest budowanie marki od zera.

Re: No i widziałem

Ludzie niezainteresowani superhero kojarzyli takiego starka albo thora ?

Kurła nie sądze. Batman, Superman i Spider-man to był szczyt tego co kojarzył przeciętny pan janusz przed falą MCU. Mam uwierzyć, że pan janusz pobiegł do kina bo wiedział kto to stark? No, nie wiedział i miał go w d, tak samo jak ty wartość filmu z Cagem. Wiem, bo znam autentycznych laików, którzy nawet nie ogarniali co to jest ten Marvel dopóki MCU się nie wybiło i narobiło porządnego szumu- czyli w okolicach premiery pierwszych Avengers.


"A ja, jako czytelnik, który tylko trochę liznął Marvela mocno odczuwam recykling i copy paste Marvel->MCU, na nieporównywalnie większą skalę niż OT->ST."

Dokładnie, do dzis mnie rusza, jak Cap umarł w wersji filmowej Civil war. No i Mandaryn, tak on to był świetnie wyrwany z komiksu. Świetnie też, że do oryginalnego składu Avengers z jedynki wszedł ant-man. J`son of Spartax jako ojciec Qiulla mógłby być w sumie nieco lepiej zagrany w GOTG v2.Cieszy mnie za to niezmiernie, że tak znana postać z komiksów jak Coulson ubarwiła pierwszą fazę w tak udany sposób.... oh wait.

Jakim, nieświeżym retro g**** są nowe star warsy to już pokazały sensowne kontynuacje klasyków pokroju Blade Runner 2049 czy transporting, które daja cokolwiek od siebie.

W star warsach musi byc nowe death star, imperator, at-at, straż imperialna, lepsze, większe, no musi nawet jeżeli jest sp****** z punktu widzenia rozwoju in universe.

Sorry, ale to już jest poziom ultra betonu, żeby dealować w ogóle z tym, że nowe warsy to jedna z najgorszych konstrukcyjnie rzeczy w kontekście rimejkowania subetlnym na równi z grą aktorską w the room.

Dopóki MCU grzebie w najmniejszych detalach- a jak wiemy diabeł tkwi w szczegółach- to zawsze będzie lepszy od kolejnego szkieletu fabularnego z ep V

Re: No i widziałem

Sądź sobie co chcesz. Thora nie kojarzyli, Hulka, IM i Capa zdecydowanie już tak.

A dla mnie poziomem ultra-betonu jest dealowanie z tym jak wiele Marvel kopiuje i wykorzystuje z komiksów na podstawie Coulsona czy zmiany niektórych elementów postaci czy historii

Mieszaj sobie z błotem nowe SW, nie zmienisz tego, że biorąc pod uwagę całość uniwersum, MCU jest płytkie, bezpieczne, schematyczne oraz jednorazowe i w tych kategoriach nie ma do nowych SW żadnego startu.

Re: No i widziałem

Tego Irona Mana to skąd kojarzyli?

Pan janusz jak miał te 30 lat to rozumiem, że oglądał kreskówkę na fox kids? Gubisz sie w zeznaniach.

MCU jest bezpieczne, ale SW nie? xd

Nie no zapomniałem, w ep VIII nie było w końcu lodowej planety, z sekwencją bitewną maszyn kroczących, była za a solna planeta z sekwencją bitewną maszyn kroczących

Re: No i widziałem

No i trzeba dodać, że Marvel dobrze zbudował markę w kinie ,a to, że film pomimo odwołania do silnej marki poza filmami dobrze się sprzeda nie jest tak oczywiste- vide casus Jl, pieprzonego Justice League, które zarobiło mniej niż film o szopie praczu i gadającym w kółko to samo drzewie.

Re: No i widziałem

Np. z jajcarskiego covera zrobionego przez jeden z zespołów naszej młodości czyli Piersi <3 albo z nawalanki (chyba) Capcomu, na automaty, a może pierwsze konsole (dokładnie nie pamiętam). Opcja z oglądaniem kreskówki w obcym języku po wejściu kablówki na polskie osiedla też jest prawdopodobna, ale tu się nie upieram. Oczywiście chodzi o kojarzenie tylko postaci o ksywie IM, a nie Starka i jego historii.

TFA bezpieczne, R1 średnio, TLJ nie. I tak lepiej niż w MCU. Wykorzystywanie w TLJ motywów z TESB nie ma wiele wspólnego z "bezpieczeństwem". Przyznaję uczciwie, że akurat z bezpieczeństwem i "nie ma startu" przegiąłem, ale trzeba było dowalić się do TFA, wtedy miałoby to sens

Co do gubienia w zeznaniach, spójrz lepiej na siebie
http://www.star-wars.pl/Forum/Temat/21943#721927

Re: No i widziałem

Gamora może wrócić, jest na liście castingowej GOTG3, choć z drugiej strony jeśli się spojrzy na Yondu

Re: No i widziałem

Został tylko RtR z karabinem Zimowego, chyba ze zmontuję nową ekipę z Thorem 3 i M`Baką (choć lepiej by było z Chewbaccą) XD

Re: No i widziałem

Nie ma znaczenie. PO prostu nie chce mi się szukać.

Ale sam za bardzo chyba nie wiesz i nie wiem po uj mi odpisujesz.

Re: No i widziałem

HAL 9000 napisał:
-A teraz mam pytania:
Skad Baki Zimowy Zołnież na Wokandzie ?
Dlaczego nie było Quiksilwera?
I gdzie Antman i Sokole oko ?


XDDDDDDDD

A tak poważnie, to jakie to ma znaczenie?


-----------------------

A co to, cholera, forum Elektrody, że sobie odpowiadamy w ten sposób? Jeszcze do Google odeślij. Nie każdy musi znać na pamięć wydarzenia z 18 filmów, które wyszły przez 10 lat.

Chciałem Ci odpisać Jor, ale widzę, że już mnie ubiegł ktoś.

Re: No i widziałem

Dzięki, masz u mnie

Re: No i widziałem

Quicksilvera to jeszcze w Ultronie ubili.

Re: No i widziałem

O kurczę to zapomniałem o tym...

Szkoda że Valkirię też ubili - ta to umiała wypić <3 zakochałem się w niej od razu - big love !

Re: No i widziałem

1. Baki został przetransportowany do Wakandy w scenie po napisach Civil war, pojawia się też po napisach w Black Panter
2. Nie żyje
3. Ant-man i Hawkeye poszli na układ z rządem i mają areszty domowe

Była mowa, żę Thanos zabił połowę Asgardczyków, możliwe, że byli wśród tej drugiej połowy

Re: No i widziałem

Szkoda bo liczyłem na Antmana :/

No liczę że Revendżersi powrócą albo dołączą do RtR i zrobi się nowy skład GotG.

Dzięki za info. Masz u mnie

Re: No i widziałem

Ja to widzę tak, że Ant-Man and the Wasp będzie się dziać niedługo przed Infinity War i skończy się zniknięciem rodziny Scotta. Potem jeszcze jakaś scena po napisach, jak odwiedza go Hawkeye, bo stało mu się to samo i będą mogli pięknie włączyć się do Avengers 4.

Re: No i widziałem

Tak, Ant-Man 2 jeśli chodzi o chronologie będzie się dziać właśnie przed IW. Zapewne tak jak mówisz na końcu filmu zniknie rodzina Scotta, albo w scence po napisach.

Re: No i widziałem

1. Kapitan Ameryka - Wojna Bohaterów
2. O ile dobrze pamiętam zginął w Avengers - Czas Ultrona
3. Jest mowa o tym w filmie

Re: No i widziałem

Dzięki ! Taraz już wszystko jasne

Re: No i widziałem

Tak wiem, odpisałem z opóźnionym zapłonem.

Re: No i widziałem

A to najgorse co może być na Forum, dziwne że nie banują za to XD

Rekord otwarcia

A więc jednak Marvel znowu to zrobił. Szczerze nie wierzyłem do końca że IW będzie w stanie pobić rekord otwarcia TFA (nostalgia to jednak potężna siła) a jednak. I cieszę się ogromnie ponieważ Marvel sobie na to zasłuż. Umarł król, niech żyje król!

Re: Rekord otwarcia

No, no. Niezły wynik i może jeszcze wzrosnąć. Szczerze powiem, że nie wierzyłem iż uda im się pobić Szybkich i Wściekłych:
WORLDWIDE OPENINGS
1
Avengers: Infinity War
$630.0
2
The Fate of the Furious
$541.9
3
Star Wars: The Force Awakens
$529.0

Umarł król, niech żyje król![2]

Jeszcze tylko Avatar został do pobicia.

Re: Rekord otwarcia

Disney powinien się postarać i za rok robić światową premierę A4 razem z Chinami. Śmiem twierdzić że przy takim zainteresowaniu może być wynik rzędu 800-900 baniek.

Re: Rekord otwarcia

A kolejna cześć za rok pewnie będzie mieć jeszcze lepszy wynik. Po takim cliffhangerze ludzie będą walić drzwiami i oknami by zobaczyć co dalej.

Re: Rekord otwarcia

A jak to ma wychodzić?

Ant-man i Osa w tym roku
Potem Cpt Marvel, GotG 3 i A5, Spiderman 2 ?

Re: Rekord otwarcia

Niewiadomo czy będzie A5, GOTG 3 ma wyjść ale nie wiadomo w jakim składzie (gdzie właściwie był Kraglin, po ostatniej części wydawało mi się, że również jest w drużynie), Spider-man 2 na pewno wyjdzie, Kapitan Marvel ma wyjść dopiero w marcu

Re: Rekord otwarcia

Z tego co jest oficjalnie zapowiedziane mamy:
Ant-Man and the Wasp - lipiec 2018
Captain Marvel - marzec 2019
Nieznany tytuł (Avengers 4) - maj 2019
Nieznany tytuł (Spiderman 2) - lipiec 2019
Guardians of the Galaxy vol 3 - gdzieś w 2020
I jeszcze zapowiedzieli że będzie sequel Black Panther, ale bez określenia kiedy.
Reszta to wstępne plany i spekulacje (albo rzeczy które wewnętrznie mają potwierdzone, ale nic nie ogłosili).

Pozamiatane

przy całej mojej chęci hejtowania MCU, nie mogę powiedzieć, że to był zły film. To był bardzo dobry film. Nic oryginalnego nie powiem, ale czuć że to kulminacja ostatnich dziesięciu lat, sprawnie przeprowadzona i przemyślana. Interakcje między poszczególnymi grupkami postaci są mega, czuć między nimi sporą chemię. Fabularnie zaskoczenia nie ma, właściwie widziałeś trailer = wiesz czego się spodziewać, ale zostało to poprowadzone sprawnie. początek spoilera Powrót Red Skulla - mega zaskoczenie, pozytywnie koniec spoilera. Mało śmieszkowania - szanuję.

początek spoilera Zapowiadali dużo śmierci, a wyszło tak, że właściwie nikt ważny nie zginął (tych co się rozsypali w proch nie liczę, no bo szanujmy się).
No, może Loki, ale wyraźnie widać, że wątki około-Thorowe zostały pozamykane, więc raczej nie było już dla niego miejsca. Z dużej chmury mały deszcz.
koniec spoilera

Strażnicy Galaktyki są znowu Strażnikami z "jedynki" a nie ich parodią z "dwójki". Miło. Thanos bardzo dobry - ostatnia scena z nim - mega.

Ogólnie - jestem usatysfakcjonowany, oceniam film na 8/10. Niestety, sumienie nie pozwala na niżej xD

Re: Pozamiatane

I co można się bawić bez alkoholu ? Można !!

Re: Pozamiatane

Nie, kolego, takich głupot nie pisz. Dobra zabawa bez alkoholu to mit jak płaska ziemia czy chemtrailsy!!!

Re: Pozamiatane

Można być nietrzeźwym bez alkoholu! A Ziemia jest wklęsła!
#confirmed

Re: Pozamiatane

Dokładnie, a co więcej rzeczywistość jest wypukła !

Re: Pozamiatane

wypukła jest jak jesteś zachłanny i nalejesz za dużo...

Re: Pozamiatane

Przeczytałem zachlany, bo za dużo leję (szczególnie po piwsku) tylko jak jestem zachlany

Re: Pozamiatane

JORUUS napisał:
I co można się bawić bez alkoholu ? Można !!
-----------------------

Moi znajomi wnieśli butelkę Jacka na ten film ;d

Re: Pozamiatane

Moi mnie z tego samego filmu wynieśli ...rozumiesz ?

Re: Pozamiatane

Nic dodać, nic ująć.

A co do rozsypania w proch, no to jasne, powrócą, nie ma wątpliwości - a jednak aż smutno gdy Peter Parker wyczuł że "umiera" i się załamał. To chyba tylko pokazuje jak dobrze zrobiony jest ten film. Pierwszy raz myślę czy na film Marvela nie iść drugi raz*

*A nie czy W OGÓLE iść, czy nawet CZY W OGÓLE OBEJRZEĆ XD

*Pewnie nie pójdę drugi raz, bo nie chcę dokładać cegiełki do monopolizacji rozrywki przez Mysz xD Ale obejrzałbym to chętnie na dużym ekranie raz jeszcze xD

Re: Pozamiatane

Ale jaja by były jak by nie wszyscy jednak rozsypani wrócili O!

Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Patrząc na orgazmiczne opinie tu i tam spodziewałam się wybicia ponad standardy Marvela (które są na wysokim poziomie), czyli zdecydowane odstawanie poziomem od poprzednich Avengers, może nawet na najlepszy film tego uniwersum, a w efekcie wyszedł twór na poziomie poprzednich części. Oczywiście, Strażnicy Galaktyki mogli przeważyć szalę na korzyść tej odsłony, ale pomniejsze pierdółki na minus zrównoważyły ich wkład.

Co mnie bolało najbardziej? Przede wszystkim fejkowość zgonów, co za tym idzie fejkowe emocje z tym związane. Wiedząc, że początek spoilera w przyszłości będą kolejne Spider-Many, Pantery i inne GotG oglądanie śmierci tych postaci jest obojętne i nie ma odpowiedniego kopa. I to nie tylko tych zamienionych w pył - zarówno Gamora (która zdaje się ma coś jeszcze w rękawie, poza tym GotG 3 bez Gamory? Nope), jak i Loki (który zginął jak debil i bez sensu; poza tym na drugim seansie w ujęciach z początku chyba widziałam jakąś postać na piątym planie, więc pewnie znów spierdzielił) dla mnie nadal są w grze w przyszłości. Vision i Heimdall - może oni są zabici na śmierć, ale kto wie koniec spoilera. Także widać, że to tak naprawdę pierwsza część filmu i prawdziwego mięsa należy się spodziewać w Avengers 4. początek spoilera Pozwolę sobie znów na spekulację zakładając, że w A4 tak naprawdę, NAPRAWDĘ to zginie ktoś, kto przeżył IW - Cap, Iron Man, Thor, Wanda, Hulk, z czego z tej paczki obstawiam pierwszą trójkę, która jest już wyeksploatowana do granic (dla Capa przygotowałam świeczuszkę ), a większość z IW wróci w A4 koniec spoilera.

Wakanda - o ile w solowym filmie to jakoś dawało radę, gdy się kisiło we własnym sosie, tak jakoś zestawiając tę krainę z resztą cywilizacji wygląda to trochę śmiesznie i nieporadnie. Starcie tak samo - prawdopodobnie najbardziej zaawansowane technologicznie miejsce na Ziemi, a nawet braknie tu kawalerii, tylko piechota i to walcząca dzidami xD Cała akcja w Wakandzie, poza jakimiś pojedynkami sam na sam ssała po prostu. I nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że to TPM z lepszym CGI xD

Za mało Kapitana i jego tarczy - foch.

Nie rozumiem też zachwytu nad Thanosem. Tak po prawdzie to nie on był villainem i zagrożeniem, lecz najpotężniejsza w świecie zabawka. początek spoilera Nawet z kompletem dałby się niemalże zabić jak ostatni kretyn, a nie powinien z taką mocą dać się tknąć koniec spoilera. Zrozumiałe motywacje? początek spoilera Bo naczytał się o NWO lub wpadł na jeden z pierwszych wykładów z ekonomii? koniec spoilera. Nie wiem, bo wątek z Gamorą? Niskie coś standardy ma publika co do villainów. Do Killmongera z Pantery czy pomysłowości Ultrona to nie ma startu. W tej kwestii Marvel bez zmian - vilain taki sobie. Choć trzeba mu oddać, że początek spoilera gdy kompletuje swoją zabawkę to wejście ma w finale przeepickie. No i fajnie okłada Hulka na początku koniec spoilera.

Ale w sumie to tylko tyle z wad, bo A3 to Marvel w formie - czyli bardzo dobre kino rozrywkowe. Świetnie się ogląda, te 2,5 h mija jak z bicza strzelił, GotG dodają tutaj swojego uroku i głupkowatego dowcipu, jest masa pojedynków sam na sam czy w mniejszych grupkach, które orają początek spoilera pojedynek z Thanosem na Tytanie to chyba najlepszy pojedynek ze wszystkich Avengers <3 koniec spoilera. Śliczne lokacje, czuć rozmach całego przedsięwzięcia. Pomimo umowności dwa razy udało mu się szarpnąć mnie za feelsy początek spoilera przy pierwszym "pyłowym" zgonie z Buckym... oraz przy Visionie i Scarlet <3) koniec spoilera.

Solidne 8/10, czyli tak samo jak przy poprzednich Avengers. I już nie mogę doczekać się bomby w A4.

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Evening Star napisał:
[cytat]
Wakanda - o ile w solowym filmie to jakoś dawało radę, gdy się kisiło we własnym sosie, tak jakoś zestawiając tę krainę z resztą cywilizacji wygląda to trochę śmiesznie i nieporadnie. Starcie tak samo - prawdopodobnie najbardziej zaawansowane technologicznie miejsce na Ziemi, a nawet braknie tu kawalerii, tylko piechota i to walcząca dzidami xD
-----------------------------------------------

W ogóle tak dorzucając to Wakandy. W jednej ze scen widać okoliczne wieżowce i możemy zobaczyć dziwny, okrągły budynek z dachem pokrytym czymś w rodzaju strzechy lub słomy. Może mi się coś przywidziało, ale na tle tych wszystkich wieżowcóW, wyglądało to zabawnie.
No i do tego scena, gdzie stali w formacji bojowej, gotowi do odparcia ataku. Niby taka zaawansowana technologia, a 3/4 armii w słomianych spódniczkach.
To połączenie nowoczesności (tarcze, strzelające włócznie, bariera ochronna nad całym miastem) z "tradycją" wydawało mi się jakieś takie niedorobione. Trochę trudno mi uwierzyć, żeby tak zaawansowane i rozwinięte społeczeństwo wystawiało do walki z kosmitami, żołnierzy ubranych w nie wiadomo co :"D

(W ogóle to witam, właśnie sobie dołączyłam do bastionu, może w SW nie siedzę, ale widzę, że i inne wątki tu są)

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Co do słomy na dachu - masz rację: http://africanism.net/wp-content/uploads/2018/03/black-panther-marvel-hannah-beachler-set-design-feature-interview_dezeen_2364_col_99-1704x899.jpg

Co do ich spódniczek to wydaje mi się, że z płaszczy oni jakoś robili te swoje energetyczne tarcze, co i tak nie zmienia tego, że poza nimi i energetycznymi granatami to właściwie byli wyposażeni jak standardowe afrykańskie plemię. Można sobie tłumaczyć, że nie mieli rozwiniętego wojska, skoro świat o nich nie wiedział i miał się nigdy nie dowiedzieć, ale bez przesady. W ogóle do tej bitwy można się przywalić choćby dlaczego tak szybko i w ogóle dlaczego zrezygnowano z najlepszego, co mają, czyli kopuły energetycznej. Ale kij tam, przymknie się oko.

Do Twojego drugiego posta.

Twórcy w internetach głoszą już "że nie będzie tak jak się spodziewacie i że zgony są na serio", ale co mogą w tej sytuacji innego napisać. Ten film to zdecydowanie dopiero połówka, a prawdziwe zgony będą w A4 początek spoilera i to z grona, które przeżyło A3, jak sądzę koniec spoilera.

Thanosowi w całej serii chodzi o zdobycie kamieni, bo jeśli je skompletuje i będzie w stanie wytrzymać ich moc (dzięki rękawicy był w stanie to zrobić) to będzie jak bóg i pstryknięciem będzie w stanie zgładzić pół świata. początek spoilera Avengersi sądzili, że powstrzymali go, gdy Wanda zniszczyła kamień Visiona, ale nie wiedzieli, że Thanos ma kamień czasu, więc cofnął o tę chwilkę i boom. Decyzja kto zginie, a kto przeżyje jest randomowa, wiadomo, że ginie połowa istot koniec spoilera.

I w A4 muszą się bawić czasoprzestrzenią. początek spoilera Sądzę, że nie przez przypadek Strange mówi jak trudno jest złamać zaklęcie trupa, robi wgląd w wizje przyszłości i ostatecznie wybiera życie Starka, mimo, że wcześniej zapewniał, że kamień jest najważniejszy. Zapewne potrzebny do tego będzie nie tylko kamień czasu, który oddał, ale i przestrzeni, oddany przez Lokiego, żeby móc się bawić czasoprzestrzenią koniec spoilera.

I także witam Jak się uodpornisz na pewne toksyny to przebywanie tu jest całkiem miłe xD I serio, nic z sw?

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Słoma na dachu jest OK, w najlepszych miejscach Kapztadu jak Tableview są na porządku dziennym.

Niemniej Wakanda mnie śmieszy, szczególnie że się ostatnio wynuudziłem na Black Panther. Nowoczesna walka na dzidy + kawaleria na nosorozcach no śliczne i kolorowe. Myślałem prze chwilę że będzie coś na miarę Rorke`s Drift a rebous, ale niestety.

No trochę rozczarowanie jednak.

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Ta słoma pewnie jest modyfikowana genetycznie i wzbogacona wibranium i w ogóle zostawia wszystkie słomy tego świata daleko w tyle. Więc proszę się z wakandyjskiej słomy nie śmiać!

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Skoro mamy mieć kontynuacje Spider-Mana, Czarnej Pantery czy Doktora Strange`a to dziwne by było gdyby tytułowi bohaterowie zginęli. Myślę, że oprócz kamieni dużą rolę odegra tutaj Kapitan Marvel, Thor i jego nowy młot.

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Kontynuacja Stranga jest potwierdzona? Jakkolwiek zapowiedziana?

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Podobno ma być.

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

I RtR z reką bekiego

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Czyli nie pozostaje nic tylko czekać

W sumie jestem bardzo ciekawa, kto ostatecznie zginie i tak jak piszesz - też obstawiam kogoś z tych, którzy póki co przeżyli. Nie wierzę, żeby Marvel sam sobie strzelił w kolano i odpuścił GotG, bo to jednak był duży sukces. To samo z Czarną Panterą, co prawda średnio mnie ta postać interesuje i nie polubiłam go już od samego początku, tak jednak nie sądzę, by Marvel ot tak by sobie odpuścił.
Osobiście obstawiam Starka. Już teraz coś jęczał, że chciałby założyć rodzinę i inne takie, więc nie zdziwiłabym się, gdyby to on zginął, lub po prostu odsunąłby się w cień.

A co do SW, to praktycznie nic. Nie urodziłam się w erze, gdy były popularne i jedyna moja styczność z nimi, to była jakaś luźna kreskówka, którą oglądałam za dzieciaka. Do teraz nie widziałam żadnego filmu, chociaż rodzinka na bieżąco relacjonuje mi co się dzieje i jakie są teorie na kolejną część. Może kiedyś obejrzę, kto wie. Nie ujmując SW, ale po prostu nigdy mnie jakoś niesamowicie nie ciągnęło.

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Mogą też Hulka kropnąć.

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Ale, czy Ty przypadkiem nie pomyliłeś sobie forum?

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

A niby dlaczego? Co sie czepiasz ! Niech sobie każdy pisze na jakim mu tam forum pasuje.

Co to znaczy ?!

Ale, czy Ty przypadkiem nie pomyliłeś sobie forum?

Nie odwalaj tu jakiejś błazenady ...

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

A gdzie ja się czepiam? Pytam tylko grzecznie, powodowany jedynie troską

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Nie wiem czy grzecznie ale chyba trochę może nieuprzejmie albo wścibsko !

Jak chce niech pisze, po to jest Forum - a i z tego co pamiętam, a było to dawno to przy rejestracji nie ma testu sprawdzajacego wiedze ogłona z SW, prawda ?

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

JOR, nie masz jakiejś wycieczki? Albo chociaż winiacza do obalenia z dala od kompa? ;p

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Wróciłem do starego hobby i nie mam na to czasu.

Swoją drogą strasznie jestem ciekaw jaki jako fanka unwersum SC wydasz werdykt. W kazdym bądź razie będzie to dla mnie ważna ocena !

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

czekam zatem!

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Nawet jak pomyliła, to może się oswoi

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Wiedziałam, że jest to forum typowo o SW, ale doszły mnie słuchy, że o innych filmach/uniwersach też się zdarzy jakiś wątek, więc postanowiłam, że czemu by nie dołączyć - Głównie dla Marvela, ale może i kiedyś zabiorę się za SW, bo czasami dziwnie się czuje, gdy ludzie naokoło mnie snują teorie o nowych filmach, a ja nawet nie wiem o kim mowa :"D

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Tylko nie oglądaj The Last Jedi. Błagam i prosze o to jednocześnie. To nie jest Star Wars to jest jakaś starwarsopodobna podróbka i to do tego tania i wręcz jarmarczna. Fujjj...

Re: Malutki, ale jednak zawód... no, zawodzik

Nie przejmuj się, ja tak nadal mam jeśli chodzi o seriale animowane, nie mówiąc o książkach, grach i komiksach

Re: Avengers: Infinity War

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/31562329_10157297699019908_1821178537093103616_n.jpg?_nc_cat=0&oh=36e2093d652b4b0397797aa85695b705&oe=5B60A91B

Hehe. Podobnego listu KK od Feige nie dostanie, bo SW już nigdy się do poziomu zarobków TFA nie zbliżą. xD

Re: Avengers: Infinity War

Nie wiadomo co będzie za x lat. Zawsze mogą być droższe bilety

Jak to mówi mkn - byle by mi się nowe filmy SW podobaĺy i się Disneyowi dobrze sprzedawały. To wtedy mam gdzieś hejty, nagrody.

Re: Avengers: Infinity War

Za x lat? Co to zmieni jak filmy SW mają wychodzić co rok?

Re: Avengers: Infinity War

Jeśli będą droższe bikety, mniej ludzi będzie chodzić do kina, jeśli mniej ludzi będzie chodzić do kina to bilet znowu będą droższe. I koło się zamyka

Re: Avengers: Infinity War

Tak sobie teraz mysle.Thanos to taki symbol wychodzacy poza swiat Marvela....

Wchodzi Thanos i robi porządek w kinie blockubsterowym spuszczajac lomot star warsom, dceu etc.

Skoro sw maja miec taka postać jaka maja, to mam nadzieje, ze prawdziwy alfa kina rozrywkowego na stale osiadl na tronie.

Re: Avengers: Infinity War

Po pierwsze weekend otwarcia nie przekłada się na cały zarobek filmu*, po drugie jest coś takiego, jak inflacja (że nie wspomnę o liczbie kin i zwiększaniu się populacji zdolnej i chętnej do kupienia biletu), po trzecie jeśli 18 film (!) z serii liczącej 10 lat może, to i Star Wars za parę lat może.

*A:IW może sobie mieć najlepsze otwarcie w USA, ale w tym momencie to TFA zarobiło więcej w analogicznym czasie.

Re: Avengers: Infinity War

Gadanie. MCU żre obecne SW, połyka, deepthroat XD

Re: Avengers: Infinity War

Let`s talk about this plan, dears - I think is`s good, except it sucks, so let me do the plan. In that way it might be really good.

No proszę Cię, takiej żenady nawet w scenach z Huxem nie było.

Re: Avengers: Infinity War

Nie interesują mnie sceny z Huxem, nie leżą w sferze moich upodobbań

Re: Avengers: Infinity War

Otóż to. No ale przecież nie będziemy zabraniać nikomu lubić jakiegoś rudzielca ścierającego mundurem podłogi, nie? xD

Re: Avengers: Infinity War

Dokładnie

Re: Avengers: Infinity War

Gościu ty w ogóle znasz postać Star-Lorda? On może mówić co chce, a Hux... Jak ostatnio sprawdzałem to chyba był Generalem, a nie pośmiewiskiem.

Re: Avengers: Infinity War

Dokładnie [2]

Re: Avengers: Infinity War

Sorry, ale do takiego poziomu żenady MCU daleko

https://www.youtube.com/watch?v=uAb8R_Wi9Po

Re: Avengers: Infinity War

Re: Avengers: Infinity War

no i pozamiatał xD

Re: Avengers: Infinity War

A narzekaliśmy na sceny miłosne w AOTC XD

Re: Avengers: Infinity War

To ja już wole oglądać jedzenie gruszki zrobionej w CGI.

Re: Avengers: Infinity War

Szkoda że ta scena nie była jednak z połykiem :/

Re: Avengers: Infinity War

Przy 1 seansie spojrzeliśmy na siebie z narzeczoną i ona skomentowała: "Ale teraz to już przesadzili". I też miałem takie same odczucia.

Ale teraz tak na to patrzę i dalej nie jest idealnie, ale mam właściwie problem tylko z fragmentem od 0:09 do 0:19. Początek jest właściwie całkiem niezły, a jak już na statku to nie wygląda to tak źle.

Re: Avengers: Infinity War

No, tak sobie tłumacz heheheh

Re: Avengers: Infinity War

ostrzegaj ze to staewarsopodobne

Re: Avengers: Infinity War

Słucham? Humor w ep.VIII jest suchy jak pięty Cejrowskiego i przede wszystkim jest na siłę. A dialog pomiędzy Huxem, a Deamoronem jest szczytem żenady.

Re: Avengers: Infinity War

TFA było nahajpowane dużą przerwą, A3 było nahajpowane brakiem przerwy. Jak już rozkręcą Starwarsy i zbliżą się do poziomu 3 filmów rocznie plus seriale to spokojnie jeszcze niejeden film pobije rekord TFA.

"Wporzo"

Nie jestem ani znawcą ani fanem MCU więc szedłem na film z zerowymi oczekiwaniami, a tu taka miła niespodzianka. Wiadomo, nie jest to żadne arcydzieło sztuki filmowej, ale jest to porządny i bardzo kompetentnie zrobiony film akcji, angażujący emocjonalnie, z fajnymi bohaterami. W staroszkolnej skali (2 do 5), oceniając surowo bez żadnych ulg, zasługuje na "mocne cztery", a jakby się ktoś już strasznie czepiał, to "trzy plus". Jako przedstawiciel nowego gatunku (już chyba pełnoprawnego) "filmów komiksowych", zdecydowanie 5. Moim zdaniem najlepszy z dotychczasowych filmów MCU. Długo to zajęło, 10 lat i chyba kilkanaście filmów, ale w końcu się nauczyli. W ostatnim roku można było dostrzec wyraźny i gwałtowny wzrost jakości (Homecoming, Ragnarok), a w tym to już naprawdę super (Pantera i teraz IW).

Wszystko mi się podobało. Nawet końcowa bitwa o Wakandę miała sens i nie wymęczyła mnie. Generalnie warto obejrzeć, nawet jak ktoś nie jest fanatykiem filmów komiksowych. Trochę mnie zaskoczyło przygnębiające zakończenie i ogólnie takie bardziej "poważne" wstawki, ale wszystko to zaskakująco dobrze razem działa. Szkoda tylko, że ta masowa zagłada to oszustwo, i w drugiej części Thanos dostanie straszny łomot, a sytuacja zostanie odkręcona za pomocą Kamienia Czasu. Może jednak twórcy trochę przegięli i trzeba się wycofywać. Ale tak czy owak i tak jest git.

Re: "Wporzo"

Dałbym jednak wyżej Thora 3 czy GotG lub IM (tego pierwszego) Ale może to być kwestią gustu. Film to na bank mocne 4 i pierwszaq liga MCU XD

.

przez przypadek poszedlem na 3d i to byl dobry blad ale gdybym widzial poprzednie dwadzieścia czesci to pewnie bawilbym sie lepiej

Re: .

Błędy przez przypadek są zawsze najlepsze XD

Drugi seans

Wczoraj trafiła się okazja i spontanicznie za namową małżonki i znajomych (nikt z nich filmu wcześniej nie widział) wybrałem się drugi raz. Towarzystwo zachwycone, a dla mnie było słabo Pierwszy raz bawiłem się bdb, drugi raz znacznie gorzej. Zaczęło mi przeszkadzać niedomagające CGI Thanosa, gagi, frajerska śmierć reszty villainów, zbyt łatwe oddawanie kamieni, porażka bohaterów "na niby" oraz te wszystkie inne głupoty.

Trochę jestem podłamany. Większość MCU mam na BD, a w przypadku IW nie wiem czy w ogóle kupię, bo nie mam ochoty na kolejne seanse, a przecież to jest kurde najważniejsza produkcja i wielkie zwieńczenie wszystkich dotychczasowych filmów Marvela. Świat coraz bardziej szaleje na punkcie MCU, a mnie coraz mniej to wszystko bawi. Nieststety od kiedy w moim życiu pojawiły się SW i dały mi znacznie lepsze, głębsze i ciekawsze rozrywkowe uniwersum filmowe nie potrafię się już jarać MCU

Re: Drugi seans

Look how old You have became XD

Re: Drugi seans

Ale innym (tym, którzy w ogóle nie lubią MCU) przytrafiło się coś znacznie gorszego. xD

Re: Drugi seans

XD

Ale masz rację z powyższych powodów 2x pewnie traci. Cały czas zastanawiam się czy iść czy nie ...

Re: Drugi seans

To ciekawe że marvel ma takie kiepskie CGI w swoich najnowszych produkcjach - zwróciłem na to uwagę w trzeciej części Thora, która bardzo mi się zresztą podoba, że część efektów jest zrobiona na "odwal się".

W A3 jest natomiast jeszcze gorzej - mnie raziły najbardziej te wklejone nieudolnie głowy Bannera i War Machine (Wakanda).

Jest zapewne kilka grup które robią CGI do danego filmu i jedni są mistrzami w swoim fachu a inni dopiero się uczą.
Jak porównamy Thanosa
http://static1.businessinsider.com/image/5a1eb995ec1ade247b74a53d-1819/thanos-gauntlet.png
do Snoke`a (za którym swoją drogą nie przepadam)
https://static0.srcdn.com/wp-content/uploads/2017/11/Supreme-Leader-Snoke-Andy-Serkis-Last-Jedi.jpg

To widać tu przepaść i wykonanie Snoke`a jest po stokroć lepsze.
Być może jest tak, że producenci znając marvelitów, wiedzieli iż jakość CGI nie będzie miała znaczenia a z kolei fani SW będą wiecznie narzekać
Bo dłubać można bez końca przecież:
https://youtu.be/-Br0R5kMzwM?t=26

Re: Drugi seans

Często tak jest, że kilka różnych firm zajmuje się CGI. Jedni robią modele postaci, inni oświetlenie, inna firma zajmuje się matte paintingiem określonych kadrów, itd.

Moja narzeczona studiuje grafikę i gość mówił, że w Polsce jest sporo grafików 2D/3D, którzy zajmują się właśnie matte paintingiem dla filmów kinowych. Pewnie nie chodzi tutaj o filmy Disneya, ale kto wie. W ogóle jak ktoś ma jakieś "w miarę" zadatki artystyczne to, według tego wykładowcy, warto w tym kierunku iść. Tego typu firmy biorą sobie studentów na coś w rodzaju stażu, wyszkolą sobie i potem już nie chcą puścić, bo w dzisiejszych czasach jest spore zapotrzebowanie na tego rodzaju robotę. I może dlatego czasem niektóre kadry niedomagają. Bo np. robiła je jakaś zewnętrzna firma na zlecenie, a potem ktoś w centrali próbował to ratować

Tu akurat Polak, który wyjechał do Londynu, ale robił MP dla Księgi Dżungli i Guardiansów:
http://www.wykop.pl/ramka/3392671/ama-praca-nad-wysokobudzetowymi-filmami-jako-matte-painter-concept-artist/

Re: Drugi seans

Ja z kolei mam wiele filmów na płytach i tam w dodatkach w większości filmów jawnie mówią, że mogliby zrobić CGI lepiej ale zbrakło i czasu, i pieniędzy.

To nie są moje wymysły, tak po prostu jest że w pewnym momencie ktoś mówi STOP, taka jakość wystarczy.
Jak już mówiłem, dłubać można w nieskończoność.
Ciekawy jestem co w tej materii pokaże Avatar 2.

Re: Drugi seans

Ja myślę, że przede wszystkim brakuje hajsu. Przy takiej obsadzie 300mln to tak nie za dużo.

Re: Drugi seans

RodzyN jr. napisał:
Ja myślę[...]
-----------------------

Brawo Ty !

Re: Drugi seans

Re: Drugi seans

XD

Re: Drugi seans

Bez urazy . Dobrze, że są na Bastionie ludzie, którzy mają trochę dystansu.

Re: Drugi seans

To prawda - IW robiło chyba pięć firm, w tym ILM. Specjalnie zwróciłem na to uwagę, bo też zauważyłem duże różnice w poziomie efektów specjalnych.
Poza tym potwierdzam, że na świecie brakuje grafików komputerowych i łatwo można znaleźć dobrą pracę.

Re: Drugi seans

A ja jeszcze nie byłem. Ale jakoś mniej mi zależy, bo widzę, że sporo osób, których gust się w miarę pokrywa z moim nie jest zachwyconych. Pewnie tak czy siak to będzie całkiem niezły film, ale nie spodziewam się jakiegoś szału. Zachwycony byłem właściwie tylko Spiderman: Homecoming - taki właśnie luźny film z odpowiednią ilością humoru i wiarygodnymi postaciami. No i pierwszy Iron Man to dla mnie MCU w najlepszej postaci.

A teraz jak mam do wyboru Wyspę Psów, Infinity War i Solo to niestety IW jest na ostatnim miejscu. Ale to i tak dobrze, bo olałem zupełnie Player One i Ciche Miejsce.

Re: Drugi seans

Wyspa <3

Re: Drugi seans

Trzeba przyznać, że pierwszy film MCU to faktycznie bardzo dobre kino rozrywkowe, choć imo to nie zasługa wielu elementów składowych, a bardziej większość roboty zrobiło tam zatrudnienie Downeya Jr.

Robiłem jakiś czas temu potwórkę mcu i na prawdę robi wrażenie, że film ma już dobrą dekadę, a wciąż jest tak samo miodny jak w roku premiery. Ba, najlepsze solówka z pierwszej fazy i tym samym drugi najlepszy film z tamtego rozdziału uniwersum zaraz po Avengers.

Re: Drugi seans

Pierwszy Iron Man, Winter Soldier i pierwsi Strażnicy to moje top3 MCU.
Też muszę sobie zrobić powtórkę i zdecydować czy już tylko jednorazowo chodzę do kina czy dalej odrobinę głębiej w tym siedzę (seriale, kolekcja BD, crapowe komiksy)

Captain Marvel

Właśnie wracam z drugiego seansu i stwierdzilem, że w ramach czekania na rozwój sytuacji w MCU, chętnie bym poznał podstawy historii Captain Marvel. Poleci ktoś jakieś ciekawe serie komiksowe?

Re: Captain Marvel

Ale interesuje Cię postać Carol Danvers, czy Mar-Vella?

Re: Captain Marvel

Carol Danvers.

Nie przesadzajmy

Ogólnie o zasypie zgonów, więc spoilery!!

Powiedzmy sobie szczerze, ten pogrom, do którego doszło na samym końcu, na pewno zostanie cofnięty. Wiemy przecież, że szykują się kolejne filmy z bohaterami, którzy "zginęli", więc niemożliwe, by ich śmierć była permanentna. początek spoilera Nie wyobrażam sobie trzeciej części GotG bez Star Lorda i Gamory. Ba, skoro wszyscy się rozpłynęli na sam koniec, to o czym będzie ta trzecia część? koniec spoilera Bez sensu byłoby wyprodukowanie serii prequeli o postaciach, które zginęły w IW.
No i jak niby ta garstka, która pozostała ma pokonać Thanosa? Wcześniej nie potrafili, a teraz nagle im się uda?
W ogóle nie do końca zrozumiałam dlaczego oni zginęli/rozpłynęli się. Niby ten cały Thanos zrobił coś z kamieniami (Cofnął czas?), ale na jakiej zasadzie podjęto decyzję, że taki początek spoilera SpiderMan zginie koniec spoilera, a już Tony Stark nie?
Nie byłabym taka pewna ich śmierci. Zresztą, nie było to chyba tak dokładnie powiedziane. początek spoilera No, SpiderMan wspomniał, że "nie chce umierać" koniec spoilera, ale nie miał przecież pewności co się z nim dzieje. Osobiście myślę, że mogli po prostu zostać umieszczeni na oddzielnej osi czasu, gdzieś równolegle do tego, co się dzieje.

Re: Nie przesadzajmy

Powiedział wyraźnie, że będzie to losowe, więc z jednej strony umiera dzieciak z queens, z drugiej król

Re: Nie przesadzajmy

Losowość to może byc i tak że umiera król i król lub dzieciak i dzieciak

Re: Nie przesadzajmy

Ach, to mój błąd, musiałam nie zwrócić uwagi podczas oglądania filmu.

mam takie

głupie zapewne pytanie: skoro teraz już napieprzają się wszyscy z wszystkimi to... to ostatni film, tak? Marvele na jakiś czas zejdą z ekranów?



Czy tylko to taki żart?

Re: mam takie

Raczej nie. Nie czytałam komiksów, ale jestem pewna, że to nie jest żaden ostateczny boss. Mam wrażenie, że to będzie prędzej coś w rodzaju czystki - bohaterowie, którzy siedzą tam najdłużej, zostaną zabici, dzięki czemu trochę więcej uwagi pójdzie na nowe postacie, pokroju AntMana, Czarnej Pantery czy Kapitan Marvel - takie, które dopiero ostatnio weszły/wejdą na ekrany.
No i filmy Marvela wcale z ekranów nie zejdą. Mamy już zwiastuny nowego AntMana, ma być Kapitan Marvel, Wdowa chyba też ma dostać własny film, Czarna Pantera dostanie sequel. Więc nie, nie znikną. To niby taki punkt kulminacyjny, ale potem znów dostaniemy paczkę nowych filmów o stricte danych bohaterach, by następnie znów obejrzeć większą jatkę z udziałem wielu bohaterów naraz.
Jakby nie patrzeć, Marvel dąży do odzyskiwania swoich postaci i praw do nich, łączy ich historię, więc pozostaje tylko czekać, aż odzyskają prawa do mutantów i do Avengersów dołączą się X-Meni

Re: mam takie

A nutanci nie są Foxa - który to trafił do Disneya ?

Re: mam takie

Mutanci są Foxa, ale Fox wystawił się na sprzedaż i Disney chce go kupić. Jakiś czas temu ogłosili, że się porozumieli co do transakcji i zaczął się żmudny proces weryfikacji ze strony urzędów antymonopolowych i oceniano, że skończy się w połowie 2019go. Ale w tym tygodniu do gry wszedł Comcast ze swoją ofertą i póki co nie wiadomo jak to wpłynie na finał sprawy - niewykluczone, że Comcast jednak wygra i nie zobaczymy Avengers vs X-men na srebrym ekranie w najbliższej przyszłości.

Re: mam takie

Podobno umowa jest skonstruowana tak, że ktokolwiek by nie wykupił Foxa, to wszystkie marvelowe tytuły i tak przechodzą do Marvel Studios.

Re: mam takie

Taka plotka krąży od dawna, ale nikt na 100% tego nie wie oprócz sygnatariuszy umowy. Słyszałem też wersję, że prawa wrócą, jeśli Fox miałby je jakkolwiek utracić, ale jeśli cały Fox zostaje kupiony, to już może nie mieć zastosowania. Tak na prawdę nie dowiemy się wszystkiego dopóki transakcja nie zostanie sfinalizowana. A do tego nie możemy wykluczyć, że urząd antymonopolowy ostatecznie nie dopuści do sprzedaży i nie dowiemy się nic

porzuć nadzieję

za parę miesięcy kontynuacja Tego Co Uznałeś Za Finał

(nie licząc innych zaplanowanych filmów które będą się dziać przed, obok lub po)

XD

Tak też myślałem na poważnie, obstawiałem dla beczki, że luźniej się w kinach zrobi, więcej miejsca na filmy etniczne i tematyczne jak np. LGBT

Czas na mnie

Dobra Bastion, idę jutro na tą słynną Wojnę bez Granic czy jak to się tam po polsku nazywa. Szybka recka po południu

Jakie oczekiwania? Że to będą lepsze Avengersy niż 1 i 2, bo uważam, że poprzednie części były do bólu sztampowe. I chyba jestem jednym z niewielu, którym bardziej podobała dwójka niż jedynka. Nie sądzę, żeby IW było jakieś przegenialne, ale spodziewam się dobrego filmu. Nie oglądałem Black Panthera, nie oglądał Dr Strange`a i nie oglądałem Ragnaroka, zobaczymy czy będzie to miało wpływ na mój odbiór filmu.

Re: Czas na mnie

Mossar napisał:
[...] nie oglądał Dr Strange`a i nie oglądałem Ragnaroka[...]
-----------------------

żenujące. to po co tam idziesz XD

Re: Czas na mnie

Bo nie chcę mi się oglądać tych wszystkich filmów a IW to niby wielkie podsumowanie. Zresztą za niedługo recka

A Ragnaroka i Strange`a zobaczę bo to dwie wybijające się postacie IW.

Re: Czas na mnie

Ale wiesz, to też podsumowanie filmów, których nie widziałeś.

Re: Czas na mnie

Nie sądzę, żeby film o Solo czy R1 było konieczne do oglądania epizodów. Podobnie powinno być z Avengers. Skoro widziałem jedynkę i dwójkę to powinienem móc pójść na trójkę, natomiast wszelkie inne filmy powinny wzmacniać A3, a nie być wymogiem. Szczęśliwie widziałem Civil War, który ma spore znaczenie w A3 i szczerze mówiąc nie odczuwałem, żeby Ragnarok i Strange były mi potrzebne do tego filmu. Tak jak pisałem, Dr Strange i Thor to najmocniejsze punkty nowych Avengersów. Nawet mimo tego, że nie widziałem tych filmów.

Re: Czas na mnie

A epizody są podsumowaniem Solo i R1 ? Co ty bredzisz, człowieku....

Re: Czas na mnie

To Ty bredzisz. To jest dokładnie taka sama sytuacja. Solo i R1 tylko rozszerzają świat epizodów. Doktor Strange, Thory, Black Panther pełnią tą samą rolę. Mają rozwijać historie postaci a nie być jakimś Avengers 2.5, 2 i 3/4.

Re: Czas na mnie

Bo nie chcę mi się oglądać tych wszystkich filmów a IW to niby wielkie podsumowanie.

Ale wiesz, to też podsumowanie filmów, których nie widziałeś.

Nie sądzę, żeby film o Solo czy R1 było konieczne do oglądania epizodów.


A epizody są podsumowaniem Solo i R1 ?



Ale jesteś słaby XD

Re: Czas na mnie

Pozdro pajacu xD

Re: Czas na mnie

A tak już na serio (choć z Tobą się nie da na serio).

Te filmy są tak samo niekonieczne do oglądania A3 jak Solo i R1 nie są konieczne do oglądania E8 i E9. Nie zczaisz historii kości Hana, nie będziesz wiedział czemu nazwali statek Raddus, nie ogarniesz life debtu Chewbacci.. Nie czytając książek nie ogarniesz bez książek jak powstawał Najwyższy Porządek i jak ginęła Republika Lei Organy. Jak wyglądało rodzicielstwo Hana i Lei. Jak Imperium zniknęło z galaktyki. Skąd się wziął Ruch Oporu. Ale to tylko dodatki. Tak samo Avengers nie potrzebuje historii z Ragnaroka czy Black Panther. Po co mi wiedzieć jak Thor stracił oko? Po co mi do historii o Thanosie i zagładzie świata wiedza o tym co działo się na Wakandzie. O Strange`u też wiem z A3 wszystko co potrzebne. Black Panther może być postrzegany przez okazyjnego widza jako nowa postać jesli ktoś nie widział BP i Civil War. W filmie nawet wyjaśniają że jest królem Wakandy. To wszystko tylko smaczki, mniejsze, większe. Nikt mi nie wmówi że A3 jest bardziej podsumowaniem Strange`a niż E7/E8 (gdzie domyka się historia Hana) jest podsumowaniem Solo.

Przy takiej ilości filmów oni muszą je robić tak żeby ktoś taki jak ja je zrozumiał. I ja A3 w pełni rozumiem. Tylko nie do końca mi się podobało.

Re: Czas na mnie

As in: nie trzeba oglądać Thora, Capa i Ironmana, żeby się dobrze bawić na Avengers 1.

Re: Czas na mnie

Ale czy ktoś pisze (w odpowiedzi na Twój główny post) że są konieczne ? O cym tu dyskutujemy, dyskutujemy czy to monolog i komentarze do niego tylko ?

Re: Czas na mnie

Ty mi odpisałeś że to żenujące. Po co idę skoro nie widziałem tych filmów. A ja widząc A1 i A2 chciałem zobaczyć kolejną część będącą (razem z A4) podsumowaniem historii Avengersów. Alex odpisał że A3 jest podsumowaniem też tych innych filmów z MCU. Z czym się nie do końca zgadzam, bo moim zdaniem są mniejszymi bądź większymi dopełniaczami tej historii. Dla hardkor fanów MCU może tak być, ale obiektywnie historia w Thor:Ragnarok nie ma wielkiego wpływu na A3. Chyba że brak oka czy młota jest Waszym zdaniem kluczowy. W A3 Thor mówi o siostrze Heli i wkłada sobie nowe oko. Tyle. Fajnie wiedzieć jaki wpływ ma Iron Man na Spideya żeby lepiej poczuć tą relację, ale to tylko dodatki.

Generalnie chyba rozchodzi się o samo słowo "podsumowanie". I ja się mogę z tym zgodzić o ile uznamy że epizod 9 będzie nie tylko podsumowaniem 1-8 ale też Rogue One i Solo.

Tak btw znam dziewczynę która widziała tylko TLJ i twierdzi że nie miała mindfvcku ;D

Re: Czas na mnie

Ponawiam:

Ale czy ktoś pisze (w odpowiedzi na Twój główny post) że są konieczne ?

A potem konkluzja !

Co do Ty mi odpisałeś że to żenujące to była tania prowokacja i sie udała bez urazy szeryfie !

Re: Czas na mnie

No co mogę powiedzieć, nie będę ukrywał, że się udała

Co nie znaczy, że bredziłem xD

Re: Czas na mnie

Obejrzyj chociaż Strange’a! Jest na HBO.

Średnio

Trochę się zawiodłem, bo czytałem/słyszałem masę bardzo przychylnych komentarzy (nie tutaj, bo tu akurat jest sporo zawodu). Niestety fabuła Avengers po raz trzeci jest bardzo prosta (właściwie to można ją opisać w jednym zdaniu) i film tak naprawdę stoi postaciami i relacjami między nimi. A postaci jest naprawdę cała masa i rzeczywiście to wszystko naprawdę dobrze działa. Problem jest taki, że skoro główny atut filmu to postacie to żeby film odbierać pozytywnie trzeba znać te wszystkie postacie/filmy i jarać się tymi wszystkimi spotkaniami, dialogami, relacjami między bohaterami. Wyobrażam sobie, że ktoś kto wielokrotnie widziałem wszystkie filmy MCU to przy pierwszym seansie czuł się jak w raju. W końcu X spotyka się z Y, A dowala B, C kłóci się z D. Ja widziałem wszystkie Avengersy, Spidermana, Iron Many, trochę Thora, Civil War, Guardiansów.. no i w sumie tyle.

Jako, że film stoi postaciami to pomyślałem, że zrecenzuje film pod kątem postaci i relacji między nimi.

Thanos - zacznę od głównego złego. Nie jest to moim zdaniem jakiś wybitny villain, ale szczerze mówiąc już dawno nie było w kinie wybitnego villaina. Jest okej, fajnie, że starali się go trochę uczłowieczyć, ale dla mnie to nie do końca działało. Na ogromny plus to, że widz rzeczywiście czuje, że Thanos włada ogromną potęgą, rosnącą z każdą kolejną minutą filmu. Ale to właściwie tyle - nie bardzo kupuję jego początek spoilera żałoby po Gamorze. No sorry koniec spoilera.

Dr Strange - ziomek, którego nie znałem, a odgrywał w tym filmie ogromną rolę. I zainteresował mnie do takiego stopnia, że chętnie zobaczę film o nim.

Thor - Łooo, co to był za Thor. Tak jak nie lubiłem totalnie Thora w poprzednich Avengersach i T1, T2, tak tutaj przeszedł samego siebie. Masa epickich scen, świetnych dialogów i wiarygodnych reakcji/działań. Brawo! początek spoilera Wszystkie sceny w tej kuźni - miód! Groot "poświęcający" siebie na rzecz Thora - wow! koniec spoilera

Vision - bardzo ważna postać w tym filmie. Na plus. Ale bez szału.

Guardiansi - powiem szczerze, że wolę Guardiansów z A3 niż GotG2. W GotG2 tego abstrakcyjnego/prześmiewczego humoru było już za dużo. Tutaj pojawia się co jakiś czas skonfrontowany z Thorem czy Iron Manem i jest genialnie. Tej ekipy nie przestanę nigdy lubić.

Steve Rogers - tak jak go nie lubiłem tak dalej nie lubię. Na plus "I am Steve Rogers". Hahah xD

Bucky - jw.

Black Panther - no był, coś tam powiedział, nie przekonał mnie do zobaczenia BP.

Black Widow - meh

Iron Man - nie potrafię nie lubić tego Pana. Cokolwiek by nie robił to jest świetnie. Fajnie, że w obliczu takiej tragedii nie śmieszkuje i nie cwaniakuje tylko jest poważniejszy i bardziej skoncentrowany.

Spiderman - początek spoilera zabiliście mi mojego ulubionego bohatera pajace. Nie wybaczę Wam tego.. Nie no wybaczę, bo znając życie i tak wszystkich jakoś ożywicie w A4. No i to jest niestety minus bardzo dobrego zakończenia Avengers: Infinity War. Co z tego, że jest świetne i emocjonalne skoro i tak wszyscy wiedzą, że przecież nie upierdzielą tylu ważnych postaci. koniec spoilera

Ten ziomuś ze skrzydłami - meh

Hulk - nie spodziewałem się, że to będzie główny żartowniś tego filmu. Na początku trochę mi się to nie podobało, ale potem się przekonałem i właściwie oceniam jego wątek na plus.

Loki - początek spoilera był krótko, ale podoba mi się jak rozwiązano tą postać. Nie wiem co tam się podziało w Ragnaroku, ale wiedząc jak było wcześniej między nim a Thorem to i tak było to dosyć mocne. Generalnie początek był bardzo fajny. koniec spoilera

Pajace Thanosa - jak baaardzo mi się nie podobał design tych postaci. Przypominają mi trochę Inkwizytorów z komiksu o Vaderze, a to nie jest komplement. Tak jak uwielbiam nowy komiks o Vaderze to wizualnie Inkwizytorzy do mnie nie przemawiają.

Podsumowując, Infinity War to film w miarę ok. Trochę lepszy od poprzednich części, ale niewiele. Fabuła jest nieskomplikowana, a przez 3/4 filmu te wszystkie postacie spotykają się ze sobą, rzucają różnymi śmiesznymi tekstami (które rzeczywiście działają tak jak trzeba) i przygotowują się na ostateczne starcie. I rzeczywiście dopiero końcówka fabularnie stoi na wysokim poziomie. Czuć, że to nie tylko kolejny śmieszek z kosmosu, który przyszedł zniszczyć Nowy York, tylko realne, mordercze zagrożenie, jakiego nie było jeszcze nigdy w tym uniwersum.

Panie, idź Pan w ***

Uwaga, mogą pojawić się spoilery:
Dla mnie Avengers są niestety bardzo MOCno przereklamowani
Znaczy się bawiłem się generalnie dobrze, głównie ze względu na relacje pomiędzy postaciami - to MCU robi od zawsze rewelacyjnie, ale jak się tak dobrze nad tym zastanowić to tak naprawdę poza tym niewiele tam zostaje... Avengers może się pochwalić box office`owymi rekordami ale mimo wszystko to bardziej event niż film. Dobre do zobaczenia na raz... O ile do wielu filmów MCU jak Homecoming czy Ragnarok lubię sobie wrócić, tak do Avengersów kompletnie nie odczuwam takiej potrzeby...

I co z tego że wybili połowę suberbohaterów skoro całe te znikanie było całkowicie wyprane z emocji? Wyjątkiem był Peter Parker, ale to tylko i wyłącznie przez znajmosc Homecoming i jego relacji z Tony`m...

Kolejnym zawodem był Thanos. Niby lepszy od przeciętego "złego" w MCU, ale chyba wszyscy wiemy że akurat w tym względzie poprzeczka jest zawieszona wyjątkowo nisko;p Cały motyw jego ogromnego poświecenia ani trochę mnie nie kupił, bo te kilka retrospekcji to za mało by uwierzyć że naprawdę zależało mu na Gamorze... I swoją drogę gdzie temu wątkowi do Dartha Malgusa z Oszukanych gdzie naprawdę dało się odczuć jego tragedię??

Oczywiście jakieś tam plusy Infinity War posiada, poza wymienionymi wyżej relacjami pomiędzy bohaterami i dosyć dobrze wyważonym humorem największym jest Ebony Maw.
Tak, dokładnie Ebony Maw Bo jakby nie było to po prostu ewidentny Dark Side User
I teraz wiedząc jaki problem z nim mieli bohaterowie z MCU wyobraźcie sobie jak pozamiatałby nimi wszystkimi Vader lub Sidious

Re: Panie, idź Pan w ***

Lord Budziol napisał:
jak pozamiatałby nimi wszystkimi Vader lub Sidious
-----------------------

Nic by nie pozamiatali. Thor by w nich walnął piorunem (na Vadera to działa świetnie), ewentualnie Stark by ich wywalił w próżnię.

Re: Panie, idź Pan w ***

Spiderman by zastosował taktykę z jakiegoś filmu xD

Re: Panie, idź Pan w ***

Jeśli wg Ciebie Vadera w ROTJ zabiły błyskawice, to kompletnie nic nie zrozumiałeś;p
I taki Vader czy Sidious to znacznie bardziej rozgarnięte villainy niż te popierdółki z MCU i nie daliby się od tak wyssać w próżnię;p Patrz ROTS: https://youtu.be/7WQqEl4pMJ0?t=3m3s
A w "konwencjonalnej" walce Iron Man, Spiderman, Doctor Strange i Wong razem nie dali rady Ebony Maw tak więc...

Re: Panie, idź Pan w ***

Sidious dał się podejść od tyłu przez zaufanego człowieka, a ten drugi był tak pewny siebie, że stracił członki. Rzeczywiście, to są dopiero rozgarnięci przeciwnicy, Thanos, który zabił pół wszechświat odpada!

Re: Panie, idź Pan w ***

Przynajmniej żaden z nich nie został pokonany przez TANIEC;p
A co mi to za osiągnięcie Thanosa jak zrobił to przy użyciu kamieni które przynosił mu m.in dark side user ?;p

Re: Panie, idź Pan w ***

Lord Budziol napisał:
A co mi to za osiągnięcie Thanosa jak zrobił to przy użyciu kamieni które przynosił mu m.in dark side user ?;p
-----------------------

Jakoś mi się przypomniał Davey Jones wysyłający załogę na ląd

Re: Panie, idź Pan w ***

To Maw dał mu jakiś kamień? Ciekawe. A ja myślałem, że zdobył go pokonując mistrza sztuk mistycznych i raniąc przywódcę Avengers.

Re: Panie, idź Pan w ***

Kamień mocy zdobył po pokonaniu Nova Corps, czyli wg Ciebie zrobił to w pojedynkę?
Kamień przestrzeni dostał w prezencie od Lokiego.
Kamień rzeczywistości był "strzeżony" przez jakiegoś sklepikarza bez żadnych mocy...
Kamień duszy był niestrzeżony i wystarczyło zrzucić kobietę w przepaść?
Kamień czasu znowu dostał w prezencie, tym razem od Strange`a w dodatku jako podpucha.
Kamień umysłu zdobył wyrywając go od ledwie żywego Visiona ranionego wcześniej przez Black Order i Scarlet Witch...

I gdzie tu niby ten wielki i niepokonany zdobywca? To kamienie są potężne, nie Thanos. Zabierz mu rękawicę i co zostanie?;p

Re: Panie, idź Pan w ***

Co zostanie? Kompetentna osoba, która te kamienie umiała zdobyć. No chyba, że według Ciebie to takie łatwe. W takim razie powiedz dlaczego nikt wcześniej tego nie zrobił.

Re: Panie, idź Pan w ***

Umiała zdobyć? 2 z 6 dostała w prezencie;p A do zdobycia reszty były wymagane nie wiadomo jakie wyczyny? Przecież większość była "strzeżona" albo wcale albo przez jakąś popierdółkę;p Dla przykładu Glob znalazł kosmiczny Indiana Jones;p
A dlaczego wcześniej nikt tego nie zrobił? Pewnie dlatego że przeciętny villain w MCU ma IQ naleśnika;p Ich plan przeważnie sprowadza się do "smash";p

Re: Panie, idź Pan w ***

W prezencie? Cóż, widzę, że oglądałeś ten film nogą. Zatem specjalnie dla Ciebie zróbmy analizę, byś w przyszłości już się więcej nie skompromitował.

POWER - zdobyty poprzez zdziesiątkowanie planety dysponującej żołnierzami korzystającymi z energii Nova Force, Ronan nie umiał tego zrobić dysponując tym właśnie kamieniem, Thanos zrobił to bez niego.

SPACE - by go zdobyć pokonał Thora, czyli boga (podkreślam, BOGA) i przez to zmusił Lokiego by wydał kolejny kamień (chyba, że dawanie czegoś z przymusu to prezent, może mnie oświecisz w tej sprawie), przy okazji warto wspomnieć, że rozwalił także w kilka sekund Hulka (i choć miał kamień mocy, to widać, że podczas walki z nim go nie używał)

REALITY - Tu akurat nie wiadomo jak to dokładnie wyglądało, ale raczej wątpliwe, by taka osoba jak Kolekcjoner dała komuś jakiś prezent.

SOUL - Quest po ten kamień pokazuje, że Thanos to prawdziwy skur****, który nie zawaha się zabić kogoś kogo kocha by zdobyć kamień. Zauważmy też, że np. taki podobno potężny Vader, który jest lepszym villainem nigdy by tego kamienia nie zdobył, bo Padme zabił przez przypadek, a Luke`a nie dał rady.

TIME - pisałem wcześniej, wymusił jego oddanie, złamał Strange`a, który jak wiadomo wolał by inni umarli, zamiast oddać kamień.

MIND - Co z tego, że Vision był osłabiony? Jakoś Glaive`a w takim stanie dał radę zabić, czyli tak źle z nim nie było. xP Zresztą Thanos triumf bohaterów zmienił w porażkę, bo cofnął czas, a skoro pokonał full power Thora to Visiona gdyby był w pełni sił też by załatwił.

Pomijam już kwestię tego, że niektórzy nawet nie wiedzieli jak tych kamieni używać, za to Thanos tak, dzięki czemu choćby gdy zginął Vision to nie wpadł w panikę tylko od razu zadziałał. Jak widać po tym co zrobił z Nebulą na torturach też się dobrze znał. Zresztą, na wszystkim się znał. xD

Także tyle Budziol i wyciągnij wnioski.

Re: Panie, idź Pan w ***

Właśnie Lubsok nadziałeś się na prowokację, którą tak sprawnie operujesz w stosunku do Star Wars

Re: Panie, idź Pan w ***

-Uwaga, mogą pojawić się spoilery:

początek spoilera Dlatego cross over to tylko kwestia czasu i tam będzie prawdziwa rozróba !! koniec spoilera

Re: Panie, idź Pan w ***

Lord Budziol napisał:
Tak, dokładnie Ebony Maw Bo jakby nie było to po prostu ewidentny Dark Side User

-----------------------

Gdy przeszedł do działania to sobie pomyślałem, że całkiem nieźle wymiata ten kuzyn Plagueisa

Re: Średnio

Apropo świetnego Thora, to taki już pojawia się w Ragnarok. Thor 1 i 2 mi kompletnie nie siadły, w Avengersach postać po prostu była, ale Ragnarok mocno zmienia kierunek tej postaci. I fajnie, że tak się stało, bo z nijakiego bohatera wyrasta obecnie na mojego ulubionego w całym MCU. Sceny z początek spoilera Guardiansami, w kuźni i wejście do Wakandy koniec spoilera to zdecydowanie najjaśniejsze punkty filmu.

Jeżeli chodzi o Thanosa - po dwóch seansach i ochłonięciu stwierdzam, że jest dużo lepszy niż większość villanów MCU. Ma motywacje, jest fajnie zagrany, ale to wciąż kolejny średniak. Nie ma tu niczego odkrywczego, a szumne zapowiedzi, że się zapisze w kanonie villanów na stałe, według mnie się nie sprawdzą. Ja mam nadzieje, że w MCU po przejęciu F4 pojawi się Doctor Doom, bo wciąż brakuje takiego złoczyńcy z prawdziwego zdarzenia. Najlepiej takiego, który będzie rozłożony na kilka filmów.

Re: Średnio

Ja też po dwóch dniach trochę sobie przemyślałem ten film. Myślę, że z Twoim zdaniem o Thanosie mogę się zgodzić. Rzeczywiście MCU raczej nie stoi interesującymi złymi i Thanos jest lepszy od zdecydowanej większości villainów w MCU. Aaaalee..

Ultron był lepszy. Nawet ten film nie był jakoś idealnie zrealizowany to pamiętam, że wtedy rzeczywiście czułem potęgę i tajemniczość tej dziwnej sztucznej inteligencji. Bardzo podobała mi się konfrontacja Ultrona z Jarvisem i to jaki wpływ na powstanie Ultrona miał Tony i Bruce.

Uważam też, że Adrian Toomes z Homecoming był udany. Zupełnie inna skala villaina, ale w tym takim dosyć luźnym i mało znaczącym dla świata filmie to był idealny villain dla młodego Spidermana.

No i chyba w MCU wcią najlepszym villainem jest Loki (choć on nie do końca jest villainem, ale to właśnie czyni go interesującym).

Re: Średnio

Mossar napisał:
No i chyba w MCU wcią najlepszym villainem jest Loki (choć on nie do końca jest villainem, ale to właśnie czyni go interesującym).
-----------------------
Loki jest u mnie najlepszym villainem z filmów, a Killgrave najlepszym villainem z seriali.
Jednego i drugiego mi początek spoilera uśmiercili
Na szczęście Killgrave pojawia się jako Duch Mocy, a z Lokim to nigdy do końca nie wiadomo. Już raz wcześniej też niby zginął, do tego kamień czasu, różnie może być
koniec spoilera

Re: Średnio

Bo w Homecoming, to vilian jest taki, z którym możemy się identyfikować i mocno mu kibicować

Re: Średnio

I do tego ma rodzinę To było w tym wszystkim najlepsze.

Re: Średnio

Fajna recenzja - meh...

Re: Średnio

Nie jestem redaktorem artykułów na głównej, więc mogę sobie pisać w bardziej luźny sposób. No chyba, że Ci się nie podoba moje krytyczne podejście. Choć wcale nie uważam, że Infinity War jest złe. Jest o wiele lepsze od paru wcześniejszych filmów z MCU. Bardziej lubię Homecoming i Iron Mana, ale IW nie wyszło źle. Po prostu nie zgadzam się z tym, że to jakiś przełom i wspaniałe dzieło.

Re: Średnio

Bo ani przełom, ani wspaniałe dzieło to nie jest. Gdybym trafił na to z przypadku, to by mi się przyjemnie oglądało raz. Dużo lepiej się to odbiera, jeżeli przez te 10 lat się śledziło filmy z MCU. Ja np. od Avengers w 2012 roku byłem na każdym w kinie, więc IW pięknie wieńczy pewien etap. Ten film powstał po to, żeby wrzucić w niego wszystkich superbohaterów i działa dokładnie tak jak crossovery w komiksach - fabuła nie może być zbyt skomplikowana. Najważniejsze jest zaangażowanie dużej ilości bohaterów w jednej historii.

Fajnie też to podsumował któryś z jutuberów, bodajże Ichabod. Ten film jest fajny, ale podejrzewam, że próby czasu nie przetrwa, podobnie jak Avengers. Jak oglądałem pierwszą część, to był to dla mnie szok, że takie coś powstało. I byłem zachwycony. Zrobiłem sobie rewatch przed IW i stwierdzam, że dalej jest to porządny film. Ale od tego czasu Marvel przyzwyczaił nas do tego typu filmów. Podobnie będzie pewnie tutaj. Jak już się przyzwyczaimy do tego, że widzieliśmy Strażników Galaktyki w jednej scenie z Thorem, czy Spider-Manem. No i wkrótce też dowiemy się, jak to wszystko się skończyło, więc też mocno to zmieni odbiór filmu. Zwłaszcza końcówki.

Re: Średnio

Mossar napisał:
Nie jestem redaktorem artykułów na głównej, więc mogę sobie pisać w bardziej luźny sposób.
-----------------------
Jak weźmiesz odpowiedzialność za którąś z nowych serii filmów załatwię ci kącik felietonowy/esejowy, podobny do tego który miał Bart w krótkim okresie pokazywania że coś robi. Tylko fajniejszy.

Re: Średnio

Twoje krytyczne podejście to twoja sprawa...

Re: Średnio

Nie ma sensu oczekiwać po forum Bastionu, że każdy post/opinia/recenzja będzie wysokiej jakości dziełem literackim. Tak w ogóle to bez sensu dysusja - możesz mehować, masz prawo to krytykować, też nic mi do tego.

ale wtopa

Od kilku dni A3 w sprzedaży na terenie naszego kraju i tu niestety przykra niespodzianka - dźwięk oryginalny na BD to Dolby Digital rodem z DVD
Przypominam że wiele lat temu wielkie oburzenie wywołał DTS w Kompletnej Sadze - jak widać można jeszcze gorzej.
Sytuację ratuje płyta 3D w której mamy przynajmniej DTS-HD-HR 5.1.

Z kolei na płycie 3D po raz pierwszy od kilku lat nie ma scen IMAX, a z tego co mi wiadomo, to miał być pierwszy hollywoodzki film w całości nakręcony kamerami IMAX.
I chyba kurna był:
http://www.ign.com/videos/2018/03/23/avengers-infinity-war-trailer-imax-to-standard-screen-side-by-side-comparison

Nakręcić film kamerami IMAX i wydać go w panoramie - nowy poziom głupoty


Brawo Disney - jesteś mistrzem!!!

Jest jeszcze hipotetyczna możliwość, że za kilka miesięcy wyjdzie super specjalna edycja kolekcjonerska IMAX - wtedy OK.
Biznes jest biznes - szanuję

w tej chwili Disney mocno pracuje nad tym by "disnejowe" = "c%@jowe"

Steelbook spoko - wypukła rękawica daje radę, ale krawędzie planety się nie łączą, w sumie pikuś
http://www.mubis.es/media/users/9118/211775/avengers-infinity-war-steelbook-primeras-imagenes-en-mano-original.jpg

Re: ale wtopa

A co chcesz sobie imax w domu wyświetlać LOL XD

Re: ale wtopa

W przypadku Strażników, Kapitana, Doktora, Pantery i Thora to działało.
Zepsuli uje.

Re: ale wtopa

Przeczytałem 3 razy, bo raz mi wyszlo że nie rozumiem, dwa że może cos pomyliłeś...

Serio?

Dolby Digital?

W 2018?

Na BD?

W sumie, jak Marveli nie zbieram, ale po tym info nie będę zabierał jeszcze bardziej.

A na 4K jest lepiej, czy tak samo?

Re: ale wtopa

No niestety serio:
Dolby Digital 5.1 angielski (640 kbps)

Ale to u nas i może jeszcze w kilku krajach trzeciego świata, bo u Ciebie jest DTS-HD Master Audio 7.1.

Na UHD 4K jest Dolby Atmos, ale jak wiesz Disney 4K tylko dla wybranych narodów

Dla przykładu mam ruski film HARDCORE (Hardcore Henry) z Dolby Atmos - budżet filmu <uwaga> 2 mln $ (miliony nie miliardy)
Bitrate audio jakieś 5 Mbps z tego co pamiętam.

Re: ale wtopa

A na czym to wyświetlasz ?

Re: ale wtopa

Na ekranie.

Re: ale wtopa

Jaki to ma format ?

Re: ale wtopa

Jaki chcesz.

Re: ale wtopa

To co to za ekran ?

Re: ale wtopa

Uniwersalny.

Re: ale wtopa

Czyli piszesz nieprawdę !

Re: ale wtopa

Piszę prawdę.

Re: ale wtopa

I teraz jeszcze kłamstwa...

Re: PIF - PAF

I po co te nerwy ?

Re: ale wtopa

Problemem wydań Disney`a to są przede wszystkim dodatki. Wystarczy porównać TPM do RO. Jak to jest, że wydanie DVD TPM sprzed 18 lat (!) jest bogatsze i ciekawsze pod tym względem niż wydanie BD z 2017 roku? Disney na tym polu to jest porażka po prostu.

Re: ale wtopa

I tak fani SW mają dobrze, bo jest dodatkowa płyta i coś tam czasem ciekawego można znaleźć. Co mają powiedzieć fani innych filmów Disneya - Avengers to dobry przykład, film zarobił kupę kasy, ma na pewno wielu fanów i totalna olewka ze strony Disneya.

Dziwna sytuacja w której UHD 4K wydawane jest tylko w kilku wybranych krajach a BD 3D nie jest wydawane w USA.

Dla przykładu wyniki sprzedaży dla Ready Player One w lipcu w USA:

UHD - 85344 sztuk
3D - 41453 sztuk
BD - 224332 sztuk
DVD - 136550 sztuk

Warner zarabia u siebie na 3D i bez problemów mogłem też kupić 4K z polską wersją językową, a Disney? Disney ma wy%@bane - za dobrze mu się powodzi.

Już nie takie imperia upadały.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.