Forum

Stranger Things

Czy teoretycznie nie powinienem założyć kolejnego tematu na nowy sezon serialowych premier? Eeee...

Więc o ST, serialu który od dzisiaj zrzucony jest przez Netfliks, swoim zwyczajem w całości:
http://naekranie.pl/recenzje/stranger-things-sezon-1-recenzja
http://wyborcza.pl/1,90535,20397503,stranger-things-nostalgia-do-lat-80-i-powrot-dzieciecych.html

Ta klimatyczna fota z BMIksami, D&D w piwnicach, klimat lat 80-tych, E.T., Super 8, King (właśnie czytam kolejną książkę więc jestem w rytmie), a w końcu, 44-letnia już podobno - Winona Rider. Która błyszczy.

Podobno awesome, recki anglojęzyczne prawie same na +, ale wiadomo że przy TFA też tak było.
Ktoś będzie oglądał? Ja ciągnę pierwszy odcinek.

Re: Stranger Things

ja właśnie obejrzałem 2. Petarda. Genialny klimat, muzyka, ciekawa fabuła, fajni aktorzy.Aż żal że juz przysypiam, bo chciałbym dalej

po pierwszym

odcinku jest fajnie (niesamowicie oddane tamte lata), ale mam kopię z praktycznie wyciszonymi dialogami... a 720 po 1.2GB nie chce mi się sprawdzać.

Może na dniach będzie co innego.

Re: po pierwszym

Pozwól że podpowiem: WEBRip.x264-TURBO

Obejrzałem już całość. Świetny serial. Aż chciałoby się więcej. Polecam gorąco.

już jest

dobrze. Zostały mi 2 ostatnie odcinki, prosto z Netflixa, stan idealny.

Przejrzałem pozostałe i powiem, że trójka (no dobra, czwórka ale ta czwarta to ) dzieciaków daje radę, a w takich produkcjach czasami bachory mogą pogrążyć.

Recka z pewnością będzie, planuję wszamać całość w weekend, ale teraz piszę ostatnie X-f i GoT Jest grubo i nadal nie mogę się przestać śmiać
http://gph.is/1h6zo7z

Stranger Things

Zacznę recenzję od tego, że mnie i braci Dufferów łączy ten sam rocznik (no prawie 84/85 ), a zatem powinniśmy mieć teoretycznie te same przeżycia pokoleniowe. Tyle, że oni z USA, a ja zza żelaznej kurtyny
Chociaż nie jest to do końca prawda, bo AD&D, E.T., King i beemiksy to również moje doświadczenia. Tak czy siak schwytałem ten serial błyskawicznie, a na koniec przyszła taka refleksja, mianowicie ciekawe co będą wspominali za 20 lat dzisiejsi 10-latkowie? Łapanie pokemonów, tcw-rebels-coś-na-kształt-marveli-sw czy może kolejną kopipastę Ubisoftu? Chociaż pewnie zakończy się na wznowieniu klasyki ich rodziców, oczywiście rimejku na miarę tegoż pokolenia.

Ale wróćmy do serialu. Praktycznie rzecz biorąc 92% jego miąższu to nawiązania i zapożyczenia. Jednak Dufferom wyszło to co nie wyszło Jar Jarowi Abramsowi – może dlatego, że umiejętnie i zgodnie z definicją wykorzystali znane i kultowe schematy, a nie zerżnęli poprzedników dorzucając CzyDe.

Mógłbym napisać o tym trochę (pewnie dalej i tak będę wspominał), ale skupię się na biszkoptowej podstawie, czyli Dungeons&Dragons Basic Set 3rd version. Serial zaczyna się sesją i kończy nią, ale z racji tego że nasi (dziecięcy chyba jeszcze) bohaterowie mocno to przeżywają to fantastycznie połączono motywy wydarzeń w system – stwór jako Demogorgon, a The Upside Down jako Vale of Shadows i parę pomniejszych fireballi
Jest to naprawdę cudowna sprawa, to oddanie dziejących się rzeczy językiem zrozumiałym dla trójki kumpli, zrozumiałym dla ludzi tych roczników, bo czy nie dziwnym byłby bełkot chłopaków jakimś pseudo x-filesowym językiem?
Gross!


Ale tak naprawdę serialowi mocno robi obsada. Mike, Dustin i Lucas tworzą ten sezon. Tak to jest, że w produkcjach o dzieciakach/z dużym udziałem dzieciaków nieważny jest scenariusz, efekty, dorosła obsada. Ważne są smarki, które potrafią zepsuć wszystko jednym otworzeniem ust, jednym grymasem, ogólnie bachorstwo na odstrzał.
A tutaj… miód.

Ciekawie również wypada Elka, nie ma zbyt dużo tekstu, ale trochę do zagrania mimiką. I wyszło to świetnie, chociaż dziewczyna kojarzy mi się jednocześnie z Nikitą, Leonem i Jack z ME2. A może ma mi się tak kojarzyć?
Z trochę starszych dzieciaków mamy Jonathana i Nancy. Ten pierwszy… jest ok, ani w tą, ani w tamtą, natomiast z Natalką Dyer poćwiczyłbym polimery, oj tak. Charakterystyczna, ale słodka.

No i na koniec starszaki czyli szeryf Hopper i mamuśka białej hołoty (no co, tak to wychodzi) Joyce. Jim daje radę w każdej sytuacji, bekowej, seksowno-bekowej czy osobistego dramatu. Problem mam ostatecznie z kochaną Winoną Ryder.
Pal licho, że pamiętam ją z innych ról, innego typu postaci. Tutaj niewątpliwie zrozpaczona, będąca na granicy histerii, matka jest zagrana wręcz aż do przesady. Nie znaczy, że się ma cieszyć, bo nie ma z czego ale całość zdaje mi się… taka na jedną modłę. Wysokiej jakości, ale jednak.

Tak to wygląda, poza tym nawet drugi plan daje radę, jak np. rodzinka Mike’a, z cudownie oddaną amerykańską familią – housewife, tatuś biały kołnierzyk niemający bladego pojęcia co się tak naprawdę dzieje w domu (+ non stop włączony TV, ach ta cudna epoka taniego prądu ) + słodka siostrzyczka, w kapitalnej scenie ala ‘Poltergeist’ (1982)
Nie mogę zapomnieć również o nauczycielu, Scotcie Clarke’u, wspaniałym belfrze, które każdy chciałby mieć chociaż raz, chociaż z jednego przedmiotu w swoim szkolnym życiu. Zna Adeki , potrafi wytłumaczyć każdą, nawet najbardziej poj* teorię rzeczami, które ma pod ręką, a w końcu występuje w jednej z moich ulubionych scen, tj. E07, kiedy bajeruje Azjatkę oglądając „The Thing” (1982).
Kto mi zaprzeczy, że widza może być sexy i pomaga zaliczać? No, dopóki nie zadzwoni nadaktywny uczeń, ale to inna sprawa


Tuż przed końcem wrócę jeszcze do nawiązań i powiążę je z moimi właśnie ulubionymi momentami. W ogóle warto też wspomnieć o muzyce, kawałkach z epoki, ale motyw przewodni jak nic przywodzi na myśl Mass Effecta. Kolejny raz zresztą, nie mówiąc już że Druga Strona pachnie mi Half-Life’m, jeśli jesteśmy przy growych klasykach.

A tak to kilka-naście nawiązań do SW (ten orbitujący Falcon czy Mike nad urwiskiem i Yoda), spreparowane zwłoki + końcówka E03 i początek E04 mocniejsze nie tylko niż shitowy 10 sezon XF, ale też parę odcinków poprzednich epizodów
W E06, przy odwiedzinach Terry Ives na ścianie wisi White Rabbit Johna Tenniela , a wskakująca do drzewa Nancy to czyż nie Alicja?
No i E08, czyli ‘Alienowo’, jakieś jako, jakiś przylepiony do ściany chłopak…

Natomiast co do sponsorujących cytatów to dwa z E07 zamiatają sprawę:
1. Tu możecie sobie puścić X-Theme
They expect us to just sit here like prisoners. We should be out there looking for him.
Honey, we have to trust them, okay? This is our government. They`re on our side.

http://www.criminalelement.com/images/stories/-2015-Nov-Dec/deny.jpg


2. Mr. Clarke? It`s Dustin.
Dustin? Is everything okay?
Yeah, yeah. I just, I... I have a science question.
It`s ten o`clock on Saturday. Why don`t we pick this up...
Do you know anything about sensory deprivation tanks? Specifically how to build one?
Sensory deprivation? What is this for?
Fun.

A pamiętajcie, że w pokoju obok czeka gorąca Azjatka


Ale nie byłbym sobą gdybym na koniec nie ponarzekał nie wskazał minusów. Poza wspomnianą Winoną trochę to… całe siedem epizodów nabiera rozsądnego tempa i utrzymuje je do… finału. Serio, E08 trochę mnie rozczarował, ciągnął się jakoś tak.
Poza tym zakończenie? Powiązane z tym, że ma być drugi sezon? El zniknęła, ale jednak… mieszka w lesie? Czy może wychodzi z Doliny Cieni po przekąskę?
Nancy jednak jest ze Stivem? W ogóle jego motyw zupełnie mi nie pasuje, a już ten nawrót „dobrego” kolesia z sweterku w jelonki…
Will i jego wizje?

Powiem szczerze, że ucieszyłbym się na jednostrzałowa, z pozytywnym zakończeniem Nancy i Jonathana i El mieszkającej np. z szeryfem. Bo dlaczego nie? Szansa na drugą córkę?

Ale to tylko tak. Serial jest naprawdę soczysty, wspaniale nawiązujący i zmiksowany, ogromnie szczerze polecam!

dodam

że chyba pierwszy raz chciałbym mieć z kimś słitfocię
http://imgur.com/gallery/MpoGl


No może drugi, ale pierwsza nie jest do wrzucenia przed 23

Stranger Things SE02

Już jest podobno, podobno trzyma poziom.
9 odcinków od 380 do 750MB... nadal nie jestem przekonany do seriali w całości.

Ale zobaczymy, listopadowy weekend, czekamy.

Re: Stranger Things SE02

Cudownie, to będzie co oglądać

Sezon drugi Stranger Things, Skylanders Academy, piąty sezon The Americans

Mam co oglądać i nadrabiać


A propos seriali, chodzi mi po głowie powtórka po latach wszystkich 10 sezonów Star Gate SG1 i 4 SG Atlantis Ewentualnie 8 sezonów Dextera. Kurczę, jak ja maniakalnie oglądałem te seriale

jest Moc!

Skusiłem się wczoraj na pierwszy odcinek, chociaż chciałem sobie przypomnieć najpierw SE01... jest grubo.

Znaczy jest spokojnie, ale znowu KAPITALNA ścieżka dźwiękowa
https://www.youtube.com/watch?v=_P2d68VX8Ws
black Camaro!!!, Dragon`s Lair , gruby i stary Sam dr. `You have my word on it, Ripley` Burke KFC palce lizać i 815 na końcu

Wszystko psuje tylko koszmarny lektor, ale początek spoilera apsajdałn nadal otwarte, nadal jest moc koniec spoilera, poza tym wystartowali w okolicach Halołin jak w serialu - kapitalne!

Re: jest Moc!

To od poniedziałku zaczynam

Swoją drogą Bart, ostatnio coś więcej entuzjazmu w Twoim postach/komentarzach widać. To miła odmiana

Re: jest Moc!

Qel Asim napisał:
ostatnio coś więcej entuzjazmu w Twoim postach/komentarzach widać
-----------------------

https://tinyurl.com/toobrzydliweklamstwo

Re: jest Moc!

https://youtu.be/Ip9tIwYd-8M

Aha, no i miało być "Twoich"

Klątwa Bastionu

Jak zobaczyłem "jest Moc!" to mi się od razu zrobiło słabo bo skojarzyło mi się z zachwytami nad TFA

Skończyłem wczoraj 2 sezon ST, jest świetnie, szczególnie ostatnie dwa odcinki - klimat można ciąć nożem <3 zadowolonko.

Re: jest Moc!

Czy Ty napisałeś posta, w którym jest... entuzjazm? Co się stało, Barcik, jesteś chory? Dobrze się czujesz, wszystko ok? Bo się martwię, że to nie Ty i Cię obcy jacyś podmienili...

kolejny

raz zaprzeczam rozsiewanym plotkom
/Forum/Temat/22514#695435


Dzisiaj przede mną 6 odcinek... jeden dziennie to koszmar, ale wytrzymuję to

Ale

jakim plotkom, ja opisuję to, co widzę

Jeden odcinek dziennie? Oszalałeś? Tak nie można!

można

wiesz jak to smakuje?
https://i.imgur.com/EtZDJLx.gif

Ja tam wierzę Boromirowi

Re: Ja tam wierzę Boromirowi

Kurczę, tez nie jestem przekonany do takiej dystrybucji serialu. Niby też wszystko łyknąłem jednego dnia, w dwóch turach, fajnie, ale jednak wyczekiwanie na odcinki ma też swój urok. A tak, to 7 godzin z życia od razu ujęte x).

Re: Ja tam wierzę Boromirowi

W przybliżeniu cały dzień. A jakbyś oglądał jeden odcinek tygodniowo to w przybliżeniu liczba godzin wyjętych z życia wyniosłaby zero! Matematyka nie kłamie.

Re: Ja tam wierzę Boromirowi

Nie, jak dla mnie jedyny urok związany z wyczekiwaniem na kolejny odcinek, to zły urok wściekłości że mam kolejny tydzień lub dwa w 4 literach.

Zawsze oglądam seriale hurtem, nie mniej niż 2 odcinki pod rząd.

Dzisiaj zaczynam 2 sezon Stranger Things i od razu pójdą dwa odcinki
Jutro kolejne dwa/trzy, a jak nie jutro to w środę tak ze trzy/cztery

Re: Ja tam wierzę Boromirowi

Pierwsze odcinki są spokojniejsze, dopiero gdzieś od 4 czy 5 zaczyna się od cliffhangerów i wtedy trudno się powstrzymać od nieuruchomienia następnego odcinka.

wierzysz

człowiekowi, który ginie zawsze i wszędzie. Powodzenia, ale Bart się nie zmienia

Re: Ja tam wierzę Boromirowi

Jak zaprosisz szwagrów, to można i cały sezon "Gry o Tron" zrobić w dzień

Re: kolejny

Dzisiaj przede mną 6 odcinek... jeden dziennie to koszmar, ale wytrzymuję to [/cytat]
-----------------------

No cóż, masochizm to też jakaś forma przyjemności

Stranger Things 2

Ten serial powinien mieć tu własny wątek, tak myślę.

SPOILERY!

Sezon drugi to wg mnie rewelacja nie mniej niże pierwszy, a przy okazji wszystkiego jest więcej - bohaterów, wątków, nawiązań do 80`s, muzyki z 80`s. Jako fan(atyk) tej dekady jestem zachwycony.

Sean Astin (bo "Goonies") i Paul Reiser (bo "Aliens") wypadli imo świetnie i ich bohaterowie okazali się nie tym, czego się pierwotnie spodziewałem. Wątek podróży Elle/Jane mi się bardzo spodobał, jej przemiana w badassa również (słowo daję, że jej przygoda z gangiem Kali strasznie mi przypomina Ciri u Szczurów). Nowe zagrożenie jest bardzo klimatyczne. Nowe shipy i trójkąty dają radę, Steve jest coraz fajniejszy (szkoda mi go, skołujcie mu dziewczynę, guys), dzieciaki są super (choć Mike mnie nieco drażnił chwilami), Nancy i Jonathan trzymają poziom, szeryf Hopper rządzi. Max i Billy są ciekawi.

Smaczki są super, poza oczywistymi Ghostbustersami i Terminatorem był Michael Myers i Jason Voorhees, cytaty z Aliens i na upartego z drugiego Indiany (zaloty Nancy i Jonathana). Miałem też skojarzenia z "It". O smaczkach z D&D nawet nie wspominam.

Muzyka to była rewelacja. Oprócz genialnego synthowego score`a mamy tym razem naprawdę masę mniej i bardziej znanych kawałków z 80`s (ktoś chyba rzucił hajsem na licencje), są tak grube rzeczy jak Scorpions, Megadeth, Cyndi Lauper czy Pat Benatar. Miazga dla wielbicieli epoki.

Ogólnie czekam bardzo na ciąg dalszy, chyba bardziej, niż po pierwszym sezonie. Na pewno wróci Kali i doktorek. Wincyj!

Re: Stranger Things 2

No, wincyj. To mnie troszkę drażni w serialach Netflixa. Teraz znowu ile, rok, półtorej? czekania na nowy sezon, który znowu będzie miał jakąś jednocyfrową liczbę odcinków. Za mało, za rzadko. Ja rozumiem, że dbanie o jakość itd., lepiej nie rozciągać historii, no ale no, chciałbym więcej, co poradzę xDD #fucklogic

Re: Stranger Things 2

To akurat racja, seriali Netflixa po prostu chce się więcej. W przypadku seriali aktorskich opóźnienia jeszcze jakoś mogę zrozumieć, ale np. Skylanders Academy mogłoby wychodzić wcześniej.

Re: Stranger Things 2

Ale mnie nakręcacie!

Jak mi się nie spodoba to Was strolluję!

Jeszcze jakieś 10 minut i zaczynam oglądać - czekam na rodziców, bo ten serial oglądamy razem

Re: Stranger Things 2

Qel Asim napisał:
Jak mi się nie spodoba to Was strolluję!
-----------------------
Trollujesz nas w co drugim poście, nie wiem czy zauważę różnicę

Re: Stranger Things 2

Tak sobie wmawiaj, dobrze wiesz że ja zawsze na poważnie piszę!

Trolling będzie zbędny. Widziałem dzisiaj niestety tylko jeden odcinek, ale w pełni sprostał oczekiwaniom

Re: Stranger Things 2

Gunfan napisał:

Trollujesz nas w co drugim poście, nie wiem czy zauważę różnicę

-----------------------

Paweł, zatrzymaj tę karuzelę śmiechu. Paweł, proszę Cię.

Nigdy.

Będziesz się śmiał i kręcił, kręcił i śmiał.

Prośby nic nie dadzą. Żadnej litości.

Re: Nigdy.

Czyli to dla mnie taki „czelendż”?

Coś jak oglądanie tego:
https://youtu.be/-XaDHpptFC4

Gufi, odpisz. Proszę.

Re: Nigdy.

Nie!

Re: Stranger Things 2

-Muzyka to była rewelacja. Oprócz genialnego synthowego score`a mamy tym razem naprawdę masę mniej i bardziej znanych kawałków z 80`s (ktoś chyba rzucił hajsem na licencje), są tak grube rzeczy jak Scorpions, Megadeth, Cyndi Lauper czy Pat Benatar. Miazga dla wielbicieli epoki.

No dokładnie. Może nie tyle "wielbicieli", ale ja akurat w 84 kończyłem podstawówkę czyli te dzieciaki to trochę tak w moim wieku wtedy były

I sam serial rewelacyjny, ale to wszyscy wiedzą - natomiast oglądanie go (obydwu sezonów) w towarzystwie osoby do bólu racjonalnej - bezcenne "ale jak to drzewo ją zjadło?", "co oni ćpali?", "pierdoły" itp.

I roczarowujące, że Dart umarł ot tak sobie, a nie spalili go ani nie rozpuścili w kwasie. Liczyłem tutaj na jakąś większą inwencję twórców.

...

Dzisiaj zobaczyłem odcinki: 2, 3, 4, 5, 6.

Ten serial jest po prostu G-E-N-I-A-L-N-Y!!!

Super, wspaniały, świetny i można jeszcze rzucać dalszymi pozytywnymi epitetami.

Rewelacja!
Jutro ostatnie trzy odcinki!

Sezon zakończony

That was awesome!!!

Uwielbiam ten serial! Mógłbym to oglądać w kółko!

Natomiast nie mogę wybaczyć twórcom jednego - że jest zbyt krótki


JA CHCĘ WIĘCEJ!!!

Stranger Things vol. 2

Jeden z najlepszych, a właściwie drugi w kolejności - po Grze o Tron - wychodzący obecnie serial. Fajnie dostawać takie porządne seriale po takim okresie posuchy. Wychodzi obecnie dużo porządnych seriali, ale takich emocji jak GoT czy ST nie dostarczył mi żaden inny, chyba od zakończenia Breaking Bad, a wcześniej Lost.

Serial trzyma poziom niesamowity i szanuje w opór. Mam nadzieje, że nie wydoją tego tytułu do granic możliwości (jak to np. się robi ze świetnym kiedyś "Supernatural"), tylko pouruchamiają jakieś spin-offy. Zresztą dzieciaki już się robią "duże" - najlepiej to widać w przypadku Milly Bobby Brown, która zrobiła się strasznie wysoka + wystarczy zerknąć jak wyglądała na premierze sezonu. Jakby miała 20 lat.

Parę spostrzeżeń:
-Główna fabuła: super. Nie mam zastrzeżeń. Historia nie jest jakoś wybitnie oryginalna, ale w połączeniu z innymi czynnikami, daje niesamowity efekt.
-Muzyka!!! Dalej!!! Jest!!! Zajebista!!!
-Klimat lat 80-tych, czyli Terminator, Star Wars, no i w końcu moje ulubione nawiązanie: Ghostbusters. Ta piosenka od tygodnia mi siedzi w głowie.
-Aktorstwo w wykonaniu dzieciaków jest niesamowite, skąd oni ich wzięli? Zresztą np. aktor grający Mike`a tak samo przypadł mi do gustu w "It". Jedynie aktor grający Lucasa jest przeciętny - ale może to kwestia nudnej postaci. Aktorzy grający dorosłych również popisowe role, zwłaszcza Hopper.
-Nowe postaci bardzo fajne, chociaż Max i Billy są, wg. mnie, tak trochę na doczepkę. Są fajne, ale sezon by sobie poradził bez nich.
-Steve, czyli postać, która przeszła niesamowitą metamorfozę, stała się jedną z moich ulubionych. Relacja z Dustinem to jedna z najlepszych rzeczy tego sezonu - rozmowa o dziewczynach i fryzurze na torach - coś świetnego. Notabene cały czas miałem przed oczami "Stand by me".
-Historia Eleven jest ciekawa - dotarcie do matki itd., ale w sumie za dużo nowego nie odkrywamy. Bardziej mi się w tym sezonie podobała jej relacja z Hopperem.
-Dart <3 jedzący kota i nugat. Coś wspaniałego.
-Bob-Superhero - wyszedł super. Bardzo polubiłem tę postać, pomimo bycia takim dorosłym nerdem.
-Odcinek 7 - dla mnie zbędny. Nic nie wnosi i bardzo zwalnia tempo. Postaci 008 i reszty słabe. Ciekawi mnie tylko czy "Papa" faktycznie żyje - bo tak zarzekał się pracownik ośrodka, którego dopadły Eleven i Eight.
-Odcinki 8 i 9 - ciągła akcja, super się oglądało. Demo-dogi, opętany Will i jego zdesperowana rodzina, dzieciaki plus Steve robiące dywersje, no i sama główna walka w ośrodku wyszła super. Szkoda Darta, ale co zrobić.
-Ostatnie 15 minut, czyli sielanka na balu, bardzo mi się podobała. Nie wiem, te postaci zasługiwały na mały happy end. Moją kobiecą stronę duszy najbardziej poruszył smutny Dustin, którego odrzuciły dziewczyny, a Nancy wzięła go do tańca. :3

Uwielbiam i podobnie jak Shed - paradoksalnie żałuje, że tego tak mało!

Re: Stranger Things vol. 2

Mateuszku lubiłeś Boba, bo to ty w 90% (tylko trochę za szczupły).

Odcinek 7 z jednej strony nieco zbędny, z drugiej ustawia nam dwa wątki na kolejne sezony:
- inne dzieci z eksperymentów (chyba nikt nie wątki, że Kali jeszcze wróci?)
- powrót Papy - już przy s01 twórcy mówili, że ta postać nie mogła tak zginąć, teraz mamy mocniejszą sugestię, myślę że się w końcu doczekamy powrotu z przytupem

Re: Stranger Things vol. 2

To w końcu jestem Dart, który olewa obowiązki dla słodyczy, czy Bob???

Re: Stranger Things vol. 2

Uspokój się.

Re: Stranger Things vol. 2

O K

obejrzałem

całość, przez weekend, jeśli się uda bo mam zamiar grać AC:Origins, obejrzę jeszcze raz wszystkie odcinki ciągiem.

Łezki miałem w oczach, naprawdę. Większą recenzję z pewnością poczynię.

Re: obejrzałem

przez weekend, [...] obejrzę jeszcze raz wszystkie odcinki ciągiem.

Łezki miałem w oczach, naprawdę
-----------------------

Bart, właśnie pokazałeś że Twój post --> http://star-wars.pl/Forum/Temat/22514#695435

To jedna wielka ściema!

A tak poza tym, to cieszę się z Twojego szczęścia!

Re: obejrzałem

Że ściema, to wiadomo. Chyba nie uwierzyłeś? Przy setce takich samych marudnych postów, ten jeden-dwa okraszone entuzjazmem błyszczą jak latarnia w środku nocy

Tylko szkoda, że nie pojawiają się częściej.

Barcik, ja nie mówię, że masz od razu być pelikanem, ale no, ucieszyłbyś się czasem z czegoś

Re: obejrzałem

Barcik, ja nie mówię, że masz od razu być pelikanem, ale no, ucieszyłbyś się czasem z czegoś [2]


Jasne że nie uwierzyłem! A ostatnio nawet mu się prace konkursowe podobały!

Mam nadzieję że limit entuzjazmu nie został już wyczerpany, aż do trzeciego sezonu Stranger Things

Re: obejrzałem

Gunfan napisał:
Barcik, ja nie mówię, że masz od razu być pelikanem, ale no, ucieszyłbyś się czasem z czegoś
-----------------------

Codziennie rano cieszę się, że chce mi się wstawać i cieszę się jak kładę się spać, więc norma radości jest wypełniona każdego dnia

Re: obejrzałem

To jeszcze przenieś to na nerdowsko-fanowskie aspekty i będzie jeszcze milej!

No

Muszę przyznać że też się wciągnęłam. Najśmieszniejsze że sama nie jestem pewna dlaczego...Może to ten starannie budowany klimat? Chyba to. Atmosferkę można ciąć nożem, jak to się mówi. Pod tym względem ST przypomina mi troszkę pierwszy-drugi (bo przecież nie ten szmaciany trzeci) sezon Twin Peaks. A może chodzi o muzykę? Bo bardzo lubię tę z lat 80. Sam utworek z intro jest rewelacyjny i przyprawia o dreszczyk, hehe.
A, i jeszcze podoba mi się ukazanie postaci z "Mocą". Cieszę się że Jedenastka nie lata jak jakieś ćwoki z Avengers, tylko jest to bardziej "naturalne".

I w sumie tyle. Siłą tego sympatycznego serialiku jest przede wszystkim klimat i muzyka. Ponieważ fabułka jest niesłychanie prościutka, banalna i przewidywalna. W zasadzie nie ma tu postaci zaskakującej. Bohaterowie są do bólu schematyczni. Np. Histeryzująca aż do karykatury mamusia, ultra nudna i nijaka Nancy, ze swoim typowym "outsajderem". Trójka schematycznych dzieciaków. Steve to akurat postać błędna, z zerową wiarygodnością psychologiczną. Bo nie, ekstremalny dupek nie zmieni się na lepsze gdy mu rywal o dziewuchę da po mordzie. To jest jakaś kpina z widza, zupełnie tego nie kupuję. Liczyłam że ten blond brachol Mad Max będzie jakimś ciekawym materiałem. Niestety, okazał się nijaką kupą łajna. Także ten, skoro nie ma interesujących postaci, polubiłam te proste, acz sympatyczne. Czyli Dustina - Szczerbatek jest uroczy. Mad Max - zarąbista dziewucha, oraz Pana Profesorka Uprzejmego 💗

PS. No i zagadki też łatwiutkie. To że 11 ma matkę i kto nim jest domyśliłam się natychmiast. LOL Mogliby się bardziej postarać.

Mimo wszystko, tak jak mówiłam, niesamowicie klimatyczna otoczka sprawia że chce się to oglądać. Jedynym odcinkiem który mi się naprawdę nie podobał, była wycieczka El do Chicago. W ogóle nie polubiłam jej siostry. Miaiamw cichą nadzieję że Kali i jej beznadziejną ekipę debili przywali jakiś głaz albo coś. Boję się że jeszcze pociągną ten żenujący wątek...

PPS. Wolałabym też, żeby już nie męczyli wątku Willa bo już mam tego po dziurki w nosie. Niech wymyślą coś nowego.

PPS. Potañcówka w szkole urocza, żal mi było "Szczerbatka". Tak się wystroił, odpicował fryz` a żadna krowa nie chciała z nim zatańczyć. Dobrze że Nancy uratowała sytuację, ma u mnie małego plusa.

Zapomniałam dodać

O cudnych smaczkach Star Warsowych!!
Kiedy Dustin próbuje namówić El żeby sprawiła że Sokół Millenium się uniesie.💗

Albo:

Chcesz iść na Demogorgona z procą? To jak puścić Arto na Vadera! ahaha

No i śmieszy mnie jak El robi tę pozę badasski: groźna mina, rozkrok jak u Ronaldo z wolnego, "terminatorskie" zginanie szyi gdy morduje...
Wiem, to ma tak wyglądać, nic nie poradzę że wywołuje to u mnie uczucie zażenowania i dyskomfortu.

....

Obejrzałem. Na dwa razy. Wciąga niesamowicie, mimo że raczej niewiele się tam dzieje jako-takiej akcji. Najbardziej urzekła mnie warstwa wizualna, muzyczna i klimat. Bardzo podobny do Utopii, nawiasem mówiąc.

Poza tym ten serial oprócz oczywistych nerdowskich nawiązań zawiera w sobie masę zmuszających do myślenia alegorii i co do zasady udawało się uniknąć moralizatorstwa, poprzestając na dość umiejętnie zakamuflowanym przekazie.

Troszkę niepotrzebny odcinek o tych zwyrodnialcach - choć wątek był kluczowy dla rozwoju postaci Jedenastki, to spokojnie można by to zrobić w przeplatających się wątkach, a nie marnować cały odcinek na takie głupoty, szczególnie w takim momencie rozwoju głównej nitki fabularnej.

I kocham tego rodzaju niedopowiedzenia. Nie wiadomo co to za wymiar, skąd się wziął, kim oni są. Za taką samą atmosferę niedopowiedzeń, pozostawiającą mnóstwo rozwiązań równie prawdopodobnych, polubiłem także Metro 2033 (choć potem było w nim o wiele gorzej, a tu drugi sezon niczym nie ustępował pierwszemu).

Mi to wyglądało na początek spoilera to, że całe Upside Down jest mroczną stroną Jedenastki. Ona otworzyła portal - w momencie panicznego strachu. Ona pokonała potwora w 1 sezonie - i sama zniknęła. Ona zamknęła portal - ale dopiero po tym, jak pogodziła się sama ze sobą i poznała sama siebie
Przynajmniej na tyle na ile może samego siebie poznać kilkunastoletni człowiek. Nie musi to być jej odbicie 1:1, ale wystarczające do utworzenia tego świata. I skąd wiedziała, gdzie jest Will? I że on w ogóle zniknął? Być może udało jej się uciec z laboratorium tylko dlatego, że poświęciła Willa - dała go w zamian za siebie, by się przedostać "prądem" na zewnątrz. On znika, ona nagle się pojawia. Ostatnia scena też wskazuje ns ścisły związek Jedenastki z Upside Down - Jedenastka jest już szczęśliwa, ale Shadow Monster po drugiej stronie nadal istnieje, stoi nad szkołą... I czeka.
koniec spoilera Podejrzewam, że sami twórcy jeszcze tego nie wiedzą o co im dokładnie chodzi, ale no różne rozkminy same przychodzą.

Jeden z najlepszych seriali, które widziałem. Za ten klimat właśnie. Najgorsze, że teraz mam poserialowego kaca, bo zdążyłem tak się już zżyć z postaciami i wczuć w tę niedopowiedzianą atmosferę, że aż mi szkoda i mam wrażenie, że nie znajdę już tak fajnego serialu.

Re: ....

Karaś napisał:
klimat. Bardzo podobny do Utopii, nawiasem mówiąc.
-----------------------

O, też mi się to rzuciło w oczy. W 1 sezonie aż tak tego nie czułem, ale 2 dosyć mocno mi się kojarzył z Utopią. Dobrze, że ST nie podzieli losu Utopii i nie anulują bez zakończenia.

A te przemyślenia o Eleven - bardzo ciekawe, pewnie masz rację. Nie zastanowiłem się nad tym wcześniej.

OMG

5 odcinek 2 sezonu przede mną. Mam zwyczaj, że oglądam każdy odcinek z przyjacielem, bawimy się wybornie.

To niesamowite, że w tym serialu lubię każdego "dobrego" głównego bohatera, żaden nie jest irytujący, każdy próbuje działać, nie żalić się nad sobą tylko iść naprzód.

Ulubiona bohaterka to Eleven, kocham ją Po prostu czuję się jak gówniarz, który chce cofnąć się w czasie do bycia dzieckiem, żeby móc razem z nią przejść przygody i zaprzyjaźnić się. Wiecie jak byłem dzieckiem patrzyłem na tych bohaterów z dzieciństwa jak np. Hermiona z Harrego Pottera czy Naruto i chciałem wejść do ich świata, pogadać z nimi, wyobrażałem sobie wspólne chwile razem. To podchodziło pod pewne uzależnienie, bo nie było dnia, żebym nie myślał o nich, teraz już jako "dorosła" osoba mam tak z Jedynastką i resztą ekipy, chce przeżywać z nimi tę przygodę!

Ten serial jest genialny, najgorzej, że już prawie połowa za mną, a kiedy następny sezon? Rok? Dwa? Masakra...

Re: OMG

Co do Eleven, to bardzo podobną rolę Bobby miała parę lat temu w kiepskim serialu Intruders. Wydaje mi się, że to właśnie przez nią dostała angaż w ST, bo sama była najmocniejszym punktem tamtego serialu, no mnie wprost zachwyciła, a w ST to już w ogóle fenomenalna gra. Rzadko się rozczulam nad czyjąś grą aktorską ale to co dziewczyna potrafi oddać mimiką, ruchem ciała, kurde nawet oczami to jest coś nieziemskiego.

:)

Tak czytam opinie wypisywane w tym wątku i nadziwić się nie mogę
Póki co jednogłośnie uznajemy Stranger Things za serial bardzo dobry, a pod względem klimatu doskonały

Chwilo trwaj...

Re: :)

Po prostu osoby, którym się serial nie podoba, nie mają potrzeby ogłaszać tego publicznie. Lepiej skupić się na pozytywnych rzeczach zamiast malkontencić. Popieram taką postawę, bo jest godna naśladowania

serio?

HAL 9000 napisał:
Lepiej skupić się na pozytywnych rzeczach zamiast malkontencić.
-----------------------

Ale serio? Make love, not war?
Ja wiem że
https://tinyurl.com/kazdykurdemoze
ale najlepiej zrobić żeby tej krytyki nie było, w ogóle cały temat w przytulankach jak Qel, vaderki i serduszka Fantaghiro, brakuje tylko cwałującego na yuuzhańskim jednorożcu Szedao, Gufiego któremu z jetpacka strzela tęcza, a z pistoli słitaśne bańki wodne i obtoczonego w czekoladzie Ludwika... całość podana w brokacie, różach i pastelach.

.

.

.


Serio? Nie kumacie, że świat powstał w oparciu o krytyczne spojrzenie? O to, że nie można siedzieć w swojej słodkiej grupce, prawić słodkich głupotek i wędzić się w oparach równie słodkich pierdów?
Gdyby tak było to nadal grzalibyśmy się w jakiejś jaskini, przy lichym ognisku, a dinozaury królowałyby na lądzie i przestworzach.

A tak ktoś na to zerknął, powiedział że można więcej, że słodkie pierdzenie to jednak smrody bąków, ognisko to za mało, wziął kaem jak w Turoku i poszedł zap* te gady


Także tego... teoria "nie pytaj, nie mów" w zaciszu domowym, przenoszona na Forum, to czy inne... może jednak nie?

Przez takie gadanie będę musiał znaleźć coś w drugim sezonie żeby się doj`ać, bo tak nie może być, że aplauz i zaakceptowanie mają być jakąś normą, a nie oczywistością jak coś jest dobre.
A jak jest złe, to krytyka to nie "hejt".

Re: serio?

Ja bym wolał, zeby jednak jeden austriak, siedzący w monachijskiej piwiarni w latach 20-tych XX w. siedział w swojej "słodkiej grupce" a nie zajmował się krytykowaniem zastanej rzeczywistości i proponowaniem nowych rozwiązań, a swoje "krytyczne spojrzenie" zostawił dla siebie. Swiat moz można posunąć do przodu w inny sposób.

Tak więc "Lepiej się skupić na pozytywnych rzeczach zamiast malkontencić" [2]

Re: serio?

Ale serio? Make love, not war?
Ja wiem że
https://tinyurl.com/kazdykurdemoze
ale najlepiej zrobić żeby tej krytyki nie było, w ogóle cały temat w przytulankach jak Qel, vaderki i serduszka Fantaghiro, brakuje tylko cwałującego na yuuzhańskim jednorożcu Szedao, Gufiego któremu z jetpacka strzela tęcza, a z pistoli słitaśne bańki wodne i obtoczonego w czekoladzie Ludwika... całość podana w brokacie, różach i pastelach.



Przez takie gadanie będę musiał znaleźć coś w drugim sezonie żeby się doj`ać, bo tak nie może być, że aplauz i zaakceptowanie mają być jakąś normą, a nie oczywistością jak coś jest dobre.
A jak jest złe, to krytyka to nie "hejt".
-----------------------

Hehe, cóż mogę powiedzieć. ROTFL!
Na serio, totalnie mnie rozbawiłeś tą częścią posta.


Hmm... Bart, to jest smutne, żeby nie powiedzieć że wręcz chore. Na prawdę, chcesz sobie na siłę zepsuć ST tylko dlatego że innym się podoba? Tylko dlatego że Twój światopogląd wywyższa krytykę nad jej przeciętny stan?
W taki sposób, można zniszczyć wszystko. Twoje wywody nad krytyką jako taką, sprawiają wrażenie, że krytyka to coś twórczego - zgadzam się z tym. Niemniej to co piszesz chwilę później obnaża że to nie ma nic wspólnego z konstruktywną krytyką, tylko jest jakimś urojeniem o potrzebie bycia "głosem sprzeciwu". Z czym muszę się zgodzić, to że faktycznie nie jest to hejt. To po prostu nieustanna próba społecznego samobójstwa.

Re: serio?

Lord Bart napisał:
będę musiał znaleźć coś w drugim sezonie żeby się doj`ać
-----------------------

Najlepsza deklaracja polskości, jaką kiedykolwiek widziałem. W dodatku wygłoszona 11 Listopada, czyli modyfikator +10, jak powiedzieli by RPG-owi nerdzi.

Re: serio?

Bart`s on a mission!

Oj, ziom. Internet nie robi Ci dobrze. Bierzesz sensowną zasadniczo tezę, a potem przerysowujesz ją do potęgi n-tej.

<strzela bańkami z pistoli>

Re: serio?

Chciałbym jednakże zauważyć, że dinozaury nadal niepodzielnie królują w powietrzu.

Re: serio?

Zwłaszcza te lodowe. XD

Re: serio?

Hmmm. To znaczy?

Re: serio?

Myślałam że zabawnie nawiązujesz do szału na GoTowe zwierzątka.

Re: serio?

Aha, teraz kumam
Niestety w kwestii dinozaurów jestem zawsze śmiertelnie poważny.

Chodziło mi o ptaki.

Re: serio?

Heh a ja w sumie zgadzam się z Bartem Co prawda zgadzam się też z Gunfanem, że trochę może wyolbrzymiona jest ta wypowiedź, ale jej ogólny przekaz aprobuję. Ostatnimi czasy powszechne jest nazywanie każdej krytyki czegoś co się "wszystkim" podoba hejtem i grupowe zachwycanie się bez większego zastanowienia.

Re: serio?

Alex napisał:
Ostatnimi czasy powszechne jest nazywanie każdej krytyki czegoś co się "wszystkim" podoba hejtem i grupowe zachwycanie się bez większego zastanowienia.
-----------------------

Najlepsza deklaracja czytania ze zrozumieniem, jaką ostatnio widziałem na Bastionie. W dodatku wygłoszona 12 Listopada, czyli modyfikator +12, jak powiedzieli by RPG-owi nerdzi.

Wyolbrzymienie było celowe Gufi, do rozdętego zjawiska, które zacytowałem.

Sezon 1.

Strange Things jest wszędzie. Idę do pracy - ludzie mówią o Stranger Things. Przeglądam Bastion - ST. Przeglądam neta - ST. Otwieram lodówkę - ST. I wielce zdziwieni przyjaciele i znajomi że ja, fan popkultury i tego co powstawało od lat 70. aż do 90. nie widziałem nawet odcinka tego serialu to grzech niewybaczalny. A więc przy okazji premiery drugiego sezonu postanowiłem z moją druga połówką obejrzeć sezon pierwszy. Żeby już przestali psioczyć

Tak więc bardo luźne wrażenia po cąłym sezonie. Jest spoko. Stranger Things to naprawdę solidna produkcja. Co mu się podobało:
- dzieciaki, które są po prostu świetne. Większość z nas wie że mali aktorzy potrafią położyć swoje role, przykładów tego jest multum. A tutaj naprawdę dają radę.
- pozytywni bohaterowie. Generalnie wszyscy od szeryfa po siostrę głównego bohatera są naprawdę ciężko im nie kibicowac i nie lubić.
- nawiązania do lat 80, od kina przez komiksy aż po gry. Naprawdę jest tego sporo: plakaty, motywy muzyczne, odwzorowane sceny z innych filmów czy różne żarty i żarciki. W większości trafiają w punkt.
- Muzyka w serialu i intro, to również na duży plus.

Ale teraz będzie trochę dziegciu do beczki miodu. Klimat klimatem, nawiązania nawiązaniami wszystko pięknie i ładnie ale przede wszystkim trzeba mieć dobrą historię do opowiedzenia. I tutaj mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony rozumiem ideę twórców żeby opowiedzieć klasyczna (jak na tamte lata) historię kino i telewizja poszła na przód. A po pierwszym odcinku właśnie takiej historii, i takiego zakończenia się spodziewałem. I to jest chyba mój główny zarzut do tego serialu. Poległ na tym polu trochę Jar Jar Abrams w "Super 8" (całkiem również nienajgorszym) polegli i troszkę twórcy ST. Oczywiście nie zwracałbym na to uwagi gdybym sam był widzem w wieku głównych bohaterów lecz ST to jednak taki przyjemny serial dla całej rodziny że z dzisiejszego punktu widzenia trochę mnie to kłuje. Niestety zły potwór, który tylko zjada ludzi to straszna klisza już dziś. On sam, i ten wymiar w którym zył również jest niezbyt dopracowany, nie wiemy zbyt wiele o zasadach jakie tam panują, czemu Will nie został zjedzony a Barbar już tak i dlaczego Demogorgon raz jest w stanie załatwić cały oddział żołnierzy a raz wystarcza neganowy kij baseballowy żeby go zbić? albo jest to wina małego budżetu, i chęć zatuszowania tego albo twórcy z bardzo poszli w klimat i nawiązania a za mało w scenariusz i samą historię.

Generalnie jednak, jak juz mówilem jest bardzo w porządku jak na serial dla dzieciaków. I pomimo tego że mojej połówce podobał się bardziej niż mi to jednak na pewno na drugi sezon też kiedyś się skusimy

Stranger Things 2 jest fajne.

To w zasadzie wystarczyłoby za całą recenzję. Oglądając ten serial momentami doznawałem dziwnego uczucia - żałowałem, że nie jestem o jakieś ćwierć wieku młodszy, wtedy byłbym absolutnie "kupiony". Będąc zgredem jednakowoż, ciężko jest mi się złapać na niektóre oczywiste "sztuczki" The Duffer Brothers. ST2 wygląda i brzmi podobnie do jedynki, ale widać jednak ewolucję idei. Serial odszedł od klimatu horroru tak daleko, jak to tylko możliwe, w zamian oferując więcej humoru, więcej akcji, większą skalę, ciekawsze postacie, plus oczywiście wykopaliska i artefakty lat 80-tych. RATT i Metallica mogą znowu liczyć na wzrost zainteresowania (ciekawe ilu widzów rozpoznało "Round and round").

ST daleko jest do epokowej genialności, tym bardziej, że z założenia jest to zrzynka, a Bracia Duffer nie są drugim Spielbergiem (być może powinienem napisać "jeszcze nie są"). Co nie przeszkadza serialowi w eleganckim balansowaniu na granicy czegoś dobrego i bardzo dobrego. Dobrą analogią jest główny temat muzyczny, który wznosi się i nabiera intensywności tylko po to, żeby skończyć się przed tym ostatnim, właściwym akordem, którego nigdy nie usłyszymy.

Od strony technicznej i produkcyjnej rzecz jest bez zarzutu, brawa należą się twórcom za bardzo odważną decyzję zaangażowania tak młodej i autentycznej obsady. Wizualnie styl jest ultra-nowoczesny, post Abramsowy, tylko z pewnymi subtelnymi odniesieniami do lat `80-tych, co jest zrozumiałe - pełne retro byłoby zupełnie niestrawne dla dzisiejszej publiki. Bohaterowie są udani, można ich polubić i zaangażować się w pełni w ich losy. ST niestety jest trochę słabe fabularnie, ale to w sumie nie przeszkadza, bo całość to rzadko udająca się demonstracja "style over substance", triumf ducha nad materią, kolejny dowód na to, że to nie oryginalny pomysł, lecz design i wykonanie są kluczem do sukcesu. ST absolutnie błyszczy na polu tzw sound design, ocierając się o geniusz, przejścia między kluczowymi scenami kończą się tym niesamowitym echem, dzwiękiem niczym z urywającego się nagle snu. To jest niezwykle prosta i efektywna sztuczka, ocierająca się o nieczyste zagranie, pokazująca jak daleko współczesna telewizja zaszła w manipulowaniu emocjami i percepcją widza. Można by również znaleźć kilka zabójczo pięknych ujęć, godnych najlepszych operatorów i montażystów w historii. Są one dawkowane bardzo oszczędnie, co świadczy o sporym wyczuciu Dufferów (albo o wielkim szczęściu i przypadku).

Jakie będą dalsze losy dzieła Duffer Brothers, ciężko wyczuć. ST3 prawdopodobnie wróci za rok, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że taka formuła może się bardzo szybko wyczerpać. Serial będzie potrzebował zastrzyku świeżej krwi, "upgrade`u" stylistyki, mocniejszej i bardziej finezyjnej, dowcipnej fabuły. Jest potencjał, najwyraźniej jest zapotrzebowanie i uwielbienie fanów, być może trzeba odważniej "pójść za ciosem".

Mi został do obejrzenia ostatni odcinek. ST, jak wszystkie dobre rzeczy, trzeba sobie odpowiednio oszczędnie dawkować.

teraz to mi zaimponowali

Serio.
https://www.youtube.com/watch?v=pJKqVrzGOgo

Złoto. Oglądam dwie serie teraz z rozpędu, czekam na trzecią

Stranger Things 3

Jest świetne. Raczej nie zdarza mi się połknąć całego sezonu serialu w jeden dzień (chyba że odcinków jest mało i są krótkie) - dziś połknęłam. I tak na szybko - początek spoilera serce mnie boli. Hopper, why. Billy, why. WHY. Wasze zakończenia są satysfakcjonujące (chociaż odstrzelenie kogoś, kto był draniem, bo wcześniej był ofiarą przemocy to dość słaby motyw) ale DLACZEGO. koniec spoilera )

oh my god, oh my god, oh my god - Stranger Things sezon 2

Ten tekst ciężko stworzyć na poważnie, zwłaszcza że jestem świeżo po maratonie i po pierwszym odcinku trójki...

Emocje, emocje, pełnia emocji, aż ciężko mi poznać samego siebie. Dzieje się naprawdę sporo, z sensem, z logiką wydarzeń, a już trzy ostatnie odcinki to po prostu miałem mokro... Serial ma przekapitalne zakończenia epizodów/cliffhangery epizodyczne, a przede wszystkim - jest uber mroczniejszy, brutalniejszy, straszniejszy i smutniejszy. Mimo całej kolorystyki, bajerów i klimatów lat 80-tych. A może właśnie razem z nią? Może skrót D&D nie oznacza jednak tandety i prostactwa, ale jakość i klasę? Poza oczywiście legendarnym systemem RPG, który tutaj niejako jest bazą wszystkiego.

Krytyka serii, którą widziałem, ogólnie sprowadza się do naciągania na sentymenty 30/35+latków i rżnięcia motywów wykorzystywanych już kulturze. O tym drugim nie chce mi się znowu pisać, znowu tłumaczyć jaka jest różnica i dlaczego ten tytuł zbudowany po części o to ma sens.
A sentyment? Chyba Dufferowie nigdy się z tym nie kryli, ale znam mnóstwo osób, że tak powiem - powyżej i poniżej teoretycznej wiekowej grupy docelowej, którzy świetnie się przy tym bawią.
Ja tam się w pełni temu poddałem, bo... nie widzę w tym kiczu, nie widzę pójścia na łatwiznę i tandety. Oryginalny pomysł jest sam w sobie dopracowany bardzo dobrze, dlaczego więc nie przyozdobić go pięknymi wspomnieniami?


Owszem, może momenty zalatujące ostro serią "Obcego" (zwłaszcza jak Burke obserwuje motion trackera ), zalatują trochę za bardzo. Ale... imperium Upside Down jednak kontratakuje, jeden Demi-pies nie wystarczy, musimy postawić na ilość. Poza tym spina się to z adekami i mind flayersami.
Zresztą nawet jeśli to moim zdaniem równoważy to całkowicie wątek El i jej poszukiwań... samej siebie. Historii swojego życia. Naprawdę uważam, że momentami niektóre sceny wyrastają ponad "normalny" serial drama-fantasy.

I tu trafiamy na ów odcinek siódmy i wizytę w punkowym Chicago. Może trochę razić, że dziewczyna z laborków i chaty w głuszy daje sobie radę z przemieszczaniem i ludźmi, ale hej - ma super-moc, a poza tym oglądała dużo telewizji
Tymczasem na imdb, gdzie każdy odcinek ma minimum 8.5/10, `The Lost Sister` ma 6.1/10 i jest określany jako jakieś nieporozumienie. Ktoś zapyta od kiedy zaczęły mnie obchodzić oceny na serwisach wszelakich? Nie zaczęły, ale jest to fakt i warto zwrócić na niego uwagę.

Po pierwsze pasuje to do mieszania gier towarzyskich z grami video/arcade i filmami. Niewiele osób, ale jednak kilka (łącznie ze mną) skojarzyło to z heh nomen omen Cyberpunkiem. Shadorunem. Ja jeszcze dodatkową z gangiem wręcz Sabatu, młodymi wampirami z WoDa. Może i mają przerysowany, pretensjonalny wygląd, ale hej - to jest punk.
Po drugie, skoro punk, to pasuje do czasów, do lat 80-tych i drugiej fali tej subkultury, przypadkiem nie idącej pod hasłem "do it yourself"? No to właśnie to robią, wymierzają sprawiedliwość na własną rękę, bo system tego nie zrobi, system jest przeciwko nim, jest częścią zła.
Po trzecie w końcu El uczy się niejako panowania nad swoimi zdolnościami. Power of the Dark Side, I can feel your anger, poza tym jej siostra jest awesome z odmienną mocą.


Mnie wszystko się spina. Ale reszcie nie. OK. Chociaż to ciekawe, że bardziej doceniony został duet Max Mayfield i Billy Hargrove. Mnie nie przypadł do gustu totalnie, nie zrozumiałem wątku ich przyrodniego rodzeństwa, a Max... cóż, ciężko oderwać się dzisiaj od "filozofii" #metoo i kobiet na sztandarach pod każdą postacią. Trochę jak pewna elfka, u pewnego pseudo-reżysera, w pewnej pseudo-historii o hobbicie, Górze i metroseksualnych krasnoludach.
OK, dziewczyny też grają, też robią nie-dziewczyńskie rzeczy (chociaż ja nie uważam, że coś takiego istnieje), patrz też na Bastionowiczki, więc jakaś przedstawicielka tej płci musi być w ekipie. Skoro wątek El jest jaki jest. Ale czy na pewno musi?
A już przystojniak Billy? Serio? Co prawda scena z nim i gorącą milfetką Karen Wheeler to był jeden ze sztosów finału (w ogóle jak można spać mają taką żonę w gorącej wannie i dzieciaki, które "nie mieszkają już z nami"? WTF? ), no i oczywiście jego bryka, cuda amerykańskie motoryzacji... ale to za mało. A jednak.

Więc ogólnie i ja mogę się czegoś czepić, ale tak naprawdę wszystkie rzeczy na "nie" są zalane masą na "tak". Zaskoczyło mnie niesamowicie, że rząd jednak chciał posprzątać po syfie z jedynki (ten Burke mnie zmylił ), cały motyw "hodowania" własnego Gorgona i w ogóle Dustin jako mega-pozytywnie wybijająca się postać tego sezonu, sceny z El i jej mamą, wywołujące u mnie jednocześnie strach i łzy, motywy z najlepszych czasów X-files, a wszystko to spina TOTALNIE WYKURWIŚCIE KAPITALNA MUZYKA!
Rock You Like a Hurricane • Scorpions
Ghostbusters • Ray Parker Jr.
Girls On Film • Duran Duran
This Is Radio Clash • The Clash
Hammer to Fall • Queen
Round and Round • Ratt
Runaway • Bon Jovi
The Four Horsemen • Metallica
+ oczywiście oryginale kompozycje duetu Kyle Dixon & Michael Stein

A kiedy Nancy tańczy z Dustinem przy dźwiękach `Time After Time` Cyndi Lauper A potem dobijają mnie Stingiem, The Police, `Every Breath You Take` El i Mike`a... moje zimne serduszko roztopiło się na amen.



Serio - Ł fucking A yeah Ł. Żaden serial ostatnio, naprawdę żaden nie wywołał u mnie takiej reakcji. Pierwszy sezon to platyna, kupiłem kolekcjonerskie wydanie (swoją drogą w Polsce nikt tego nie wypuścił? co pokazuje jakim zadupiem jesteśmy, chyba że taka polityka stacji), kupiłem ścieżkę dźwiękową - dramat po prostu.
Jak jakaś siksa na koncercie Dżastina albo Gufi po gangbangu (/Forum/Temat/23239#752445)
Naprawdę zostałem dziwką tego serialu, chcę więcej, jak jakiś ćpun.

I kurcze... cały czas się zastanawiam, skoro piszę akurat tutaj - czy kiedyś jeszcze SW dadzą mi takie emocje?




PS. Nie mogło zabraknąć ulubionego cytatu, cytatu który rozp* mnie całkowicie, spadłem z fotela i nie mogłem się pozbierać.
Like the mind flayer.
What the hell is that?
It`s a monster from an unknown dimension. It`s so ancient that it doesn`t even know its true home. Okay, it enslaves races of other dimensions by taking over their brains using its highly-developed psionic powers.
Oh, my God, none of this is real. This is a kids` game.
No, it`s a manual.


IT IS A MANUAL!!!! TO JEST Z PODRĘCZNIKA!!! TO JEST W PODRĘCZNIKU GŁÓWNYM WIĘC OBOWIĄZUJE!!!

Ile razy sam to mówiłem, ile raz sam to słyszałem od moich MG
Niesamowite.

Miło widzieć

że masz jeszcze jakieś ludzkie uczucia i potrafisz się czymś zajarać tak po nerdowemu, po całości. Przyznam, że miałem już wątpliwości w tej materii.

I nawet robisz całą listę smaczków oraz doszukujesz się tu i tam drugiego dna, choć wcale nie musisz. Analizujesz zamysły twórców. Patrzysz na recenzje w agregatorach i podajesz cyferki, które następnie zbywasz, mówiąc "a mi się podobało".

Nie widziałem takiego posta od czasu... jak ostatnio ktoś mocno jarał się nowymi Star Warsami. Albo którymś filmem MCU. Albo Godzillą. Albo czymkolwiek.

Ale u Ciebie nie widziałem takowego od c*uj wie jak dawna.

Fajnie nadal być nerdem? Bądź nim trochę częściej może. It`s good for you.

Re: Miło widzieć

Gunfan napisał:
Fajnie nadal być nerdem? Bądź nim trochę częściej może. It`s good for you.
-----------------------

I AM NOT A
https://i.giphy.com/media/9Pk3Y2QCF1fR7TyXqZ/giphy.webp

Re: Miło widzieć

-Nie widziałem takiego posta od czasu... jak ostatnio ktoś mocno jarał się nowymi Star Warsami. Albo którymś filmem MCU. Albo Godzillą. Albo czymkolwiek.

Ato całkiem niedawno widziałeś

Ale wróciłem dziś wieczorem po długim weekendzie i zamiast iść się położyć wcześniej spać czy zrobić coś konstruktywnego to wciągam ten serial I jakie to jest dobre, no rzadko kiedy udaje się, żeby trzeci sezon nie tylko trzymał poziom ale wręcz zwyżkował. No i muza... Ależ tam są perełki. Kurde, tak sobie uświadomiłem, że oni są mniej więcej w moim wieku wtedy, tylko gdzie nam równać nasz "najweselszy barak w obozie" z ich rzeczywistością...

Jutro sobie zmienię na satelitarnym radyjku Ozzy`s Boneyard na 80`s on 8

Re: Miło widzieć

Fajne te stacje radiowe, moje klimaty w obu przypadkach. Ale nie pozwalają mi tego odpalić online. Tam się płaci subskrypcję, co?

Re: Miło widzieć

No niestety. Z nowym autkiem dają na rok gratis, potem trzeba negocjować cenę, udając że się rezygnuje (lub kupować co roku nowe) i wtedy dają duże zniżki. Co gorsza za możliwość odpalenia na kompie czy w specjalnym radyjku na biurko liczą dodatkowo. Natomiast przy tutejszych odległościach i dużych przebiegach jest to fajne,bo zarzucasz sobie ulubioną stację i leci

Re: Miło widzieć

No nic, jak coś to dostęp do tego wszystkiego mam też na Spotifaju

Re: oh my god, oh my god, oh my god - Stranger Things sezon 2

Bardzo fajny wpis. Mam takie same odczucia do serialu, po prostu uzależnienie totalne

A odcinek Elki z siostrą był dla mnie jednym z lepszych ogólnie, nie rozumiem krytyki na niego :/

Ciekawi mnie jak 3 sezon Ci się spodoba, ja jeszcze w trakcie (głupia sesja), ale po 6 odcinkach jestem wgnieciony w fotel i chcę WINCYJ!

Za mało odcinków w sezonie dla mnie jest, ta akcja dzieje się tak szybko Mam nadzieję, że na 4 sezonie się nie skończy.

W 2 sezonie duet= Steve + Dustin zrobił robotę, teraz jest jeszcze lepiej. Uwielbiam tych bohaterów.


Czy tylko mi młoda Winona Ryder przypomina (aktualną xD) Millie Bobby Brown?

https://pl.pinterest.com/pin/318559373625798639/

Re: oh my god, oh my god, oh my god - Stranger Things sezon 2

Keran napisał:

Czy tylko mi młoda Winona Ryder przypomina (aktualną xD) Millie Bobby Brown?

https://pl.pinterest.com/pin/318559373625798639/


-----------------------

Czy ja wiem, to raczej kwestia prywatnych preferencji i gustów

Nie mniej ma różne fotki z lat 80-tych, czyli czasu serialowego, kiedy była tam właśnie nastolatką. To ciekawe.


Z 3 sezonu został mi ostatni odcinek... chociaż pewnie jeszcze w tygodniu obejrzę raz. Z pewnością coś napiszę

Re: oh my god, oh my god, oh my god - Stranger Things sezon 2

Ja się dziś zabieram na 3 sezon, dodatkowo zamówiłem sobie powieść "Mroczne umysły", taki prequel 1 sezonu.

Ciebie jednak powinna zainteresować ta pozycja: https://www.youtube.com/watch?v=q5whuHZt6jM

widziałem

te książki, moje gufi-nerdowskie rumaki chciały pocwałować w tamtym kierunku, ale wstrzymałem je ostro... bo to trochę wygląda na odcinanie kuponów.
Nie wiem, może się uda u kogoś przejrzeć, pożyczyć.


Co do YT to tak... widziałem to, taka encyklopedia jak z TORa, nawet chciałem to nabyć do kolekcjonerki I sezonu, było w świecie książki za 110 zyli, ale... wykupili. W Empiku jest za 160... może, może.

Może ktoś mi kupi w prezencie

Re: oh my god, oh my god, oh my god - Stranger Things sezon 2

Dodam jeszcze, że serial tak mi wszedł do głowy, że już chyba łącznie z 4h oglądam wywiady z aktorami na każdym możliwym kanale i wszystko co ma w sobie "ST CAST". Uwielbiam tych ludzi.

Do trzeciego sezonu

mam tylko dwa malutkie zastrzeżenia, nie wpływające zbytnio na odbiór całości.

SPOILERY, DUH

1. Popchnięcie do przodu fabuły poprzez grę w butelkę? Żeby El i Max mogły akurat tym szczęśliwym zbiegiem okoliczności trafić na to co odjaniepawla Billy? Naciągane.

2. Śpiewanie Neverending Story w takiej chwili? I to tak długiego fragmentu? Serio? Byłem tak wciągnięty w akcję odcinka, a ta scena mnie z niej kompletnie wywaliła. Samą piosenkę bardzo lubię, ale... no nie.

Poza tym trzeci sezon to je**na PERFEKCJA.

Re: Do trzeciego sezonu

Gunfan napisał:
początek spoilera
2. Śpiewanie Neverending Story w takiej chwili? I to tak długiego fragmentu? Serio? Byłem tak wciągnięty w akcję odcinka, a ta scena mnie z niej kompletnie wywaliła. Samą piosenkę bardzo lubię, ale... no nie.
koniec spoilera
-----------------------

Mnie akurat ten fragment rozbawił i przy okazji sprawił, że jeszcze bardziej czekałem na to co się wydarzy

Re: Do trzeciego sezonu

Ale to nie był dobry moment na rozbawianie widza...

Re: Do trzeciego sezonu

Bardzo się zgadzam.

Zwłaszcza, że był to taki moment, w którym akurat miałem ciary - początek spoilera Steve bohatersko ratuje Nancy, a chwilę później Dustin wywołuje Suze. Na tym wywołaniu powinni poprzestać, bo kompletnie to rozbiło scenę i klimat koniec spoilera.

Re: Do trzeciego sezonu

Czy ja wiem czy rozbawienie? Dwie mniki były do tego śliczne - Bald Eagle pt. "jak ja nienawidzę dzieci" i 10-latki pt. "seriously?"

Nie że jakoś zachwyciło, ale i nie przeszkadzało.

Scena po napisach

Pamiętajcie robaczki o scenie po napisach ostatniego odcinka 😀

Re: Scena po napisach

-początek spoilera Amerykaniec to Łysek, tak obstawiam. To by było za piękne, jakby Hopper koniec spoilera

Re: Scena po napisach

Czemu?

początek spoilera Bald Eagle ewidentnie został przejęty przez Amerykanów, razem z Joyce zresztą. Skoro ona wróciła do rodziny, to czemu on miałby trafić w ręce Ruskich? Na moje to już Hopper jest bardziej prawdopodobny, choć zastanawiam się jak w ogóle Rosjanie się stamtąd wydostali. koniec spoilera

A poza tym wiesz, że my właśnie mamy spekulować w tej materii, prawda? Dali nam akurat tyle informacji, by rozbudzić dyskusje.

Re: Scena po napisach

Czuję się trochę oszukany, bo scena była przed napisami, po kredytach zaledwie

Niby 2:15 minut z życiorysu stracone, ALE było humorystycznie, bo leciały na sam koniec "kredyty" kto podkładal głos w poszczególnych krajach - no i patrzę - Polska - tadam - LEKTOR. Jedna osoba. Małe Węgry miały normalnie zgraną pełną obsadę...

Dało się to przynajmniej wyłączyć/zmienić na napisy?

Re: Scena po napisach

Ej no, napisy są do wyboru na Netfliksie zawsze. W PL też. Nie spotkałem się z opcją, żeby nie było (co zdarzało mi się w HBO np.).

właśnie

zawsze cię chciałem zapytać - jak tam podobają się sceny z piwnicy?

Re: właśnie

A co? Odzwierciedlają twoje dzieciństwo? Też piwniczyłeś urządzając sesję RPG? Też miałeś takie ładne przebrania? 😁 Jak bym to ocenił? Cóż, co kto lubi. 😃

właśnie

nie bardzo. Raz czy drugi zdarzyło mi się mieć sztuczną brodę, hełm wikingów i plastikowy topór, ale to raczej przy bitwie w Młotka.

Autentycznie... grałem w erpegi w wielu miejscach, nigdy w piwnicy. Na poddaszu - tak. W różnych pokojach, na tarasie, na plaży, w prywatnie-wydzierżawionej świetlicy, w autokarze... ale to mnie ominęło.

A jak u ciebie? Przyznaj się. I tak wszyscy wiedzą

Re: właśnie

Urodziłem się w 92`, więc za moich czasów to były co najwyżej Pokemony, a żeby złapać je wszystkie nie mogłem piwniczyc 😁

ale jak

już je wszystkie zebrałeś to nie zostaliście sami, w jakieś przytulnej, acz mrocznej i wilgotnej od obleśności piwniczce? Nawet małym składziku?

:(

No i się popłakałem. Ta końcówka
Niech dadzą na listopad kolejny, błagam.

Wired

przed recenzją trochę na wesoło
Millie Bobby Brown, Finn Wolfhard & Noah Schnapp
https://www.youtube.com/watch?v=PqGehRgKTLo

Winona Ryder & David Harbour
https://www.youtube.com/watch?v=nsEO8LALcyo


Geeez, David grywa na Brodłeju i teatrach w UK, a dali mu taką rolę w 3 sezonie

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.