Forum

Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela



Ponawiam sobie filmy Star Wars, przed premierą The Last Jedi. Przedwczoraj widziałem Mroczne Widmo, wczoraj Atak Klonów. Dzisiaj rano kinowy pilot The Clone Wars, zaś w nocy zobaczę Zemstę Sithów. Oczywiście pojutrze przyjdzie czas na OT, które być może poprzedzę fanfilmem na licencji (R1), ale to się jeszcze okaże - bo chcę zdążyć zobaczyć TFA przynajmniej dwa lub trzy razy przed środą (najdalej w środę przedpołudniem ostatni seans).

Wczorajszy seans Ataku Klonów dał mi do myślenia nt. dialogów Padme i Anakina w tymże epizodzie.
Ciągle tylko spotykam się z zarzutami: że te rozmowy Anakina z Padme były wybitnie sztuczne; że Lucas nie potrafi pisać dialogów; że Lucas spartolił całą tą love story; że w ogóle na pohybel z prequelami i Lucasem

Kurczę, trzeba się z tym zgodzić.
No tragedia po prostu!!!

Anakin nieskładnie mówiący o swoich uczuciach. W ogóle to taki totalnie narwany nastolatek, który przytłacza swoją osobą Padme. Zachowuje się jak 10 latek który się zakochał i żąda od koleżanki by ta go też kochała - a że tamta najpierw mówi nie, to mu się cały wszechświat wywraca do góry nogami - bo on już w łepetynie swojej z nią związał plany na przyszłość
Aż przychodzi punkt kulminacyjny - ona mówi tak! To teraz już możemy spokojnie umierać. Ups, Windu i elita Zakonu przybyła nam na ratunek, a później jeszcze Yoda i cała armia

Hurra, żyjemy, przetrwaliśmy - Anakin nie ma ręki, ale co tam - ma Padme.
No to radośnie jak 10 latkowie, tym razem bez oporów ląduje z nią na ślubnym kobiercu - kij z tym wszystkim co się może stać w wyniku wszystkiego. Później lądują jeszcze gdzie indziej i mamy Luke`a i Leię, ale to już parę lat później i nie w tym epizodzie (w sumie to w żadnym).

No i jeszcze sama Padme. Widzi Anakina po 10 latach - kurczę, Ani aleś ty słodki - taki chłopczyk z Tatooine ale już duży i przystojny Takie kochane dziecko, które mi uratowało 4 litery jak utknęłam z załogą na zakuprzu a moja planeta była pod okupacją. No kocham go, ale to smark przecież - a teraz jeszcze Jedi, skandal gwarantowany.
Ojej, jak on pięknie opowiada o tym że Jedi musi umieć kochać wszystkich i jak na mnie patrzy. Ups, skradł mi całusa w najromantyczniejszym miejscu na Naboo. Nie, nie, nie - ja jestem Panią Senator - niezależnym politykiem - twarzą opozycji i znajomą Kanclerza!
Nie, Ani nie siedź tak blisko mnie - to nas zniszczy, kurczę to ja tutaj muszę być tą rozsądną!
Ale on cierpi - ani mnie, ani matki - biedny Ani!!!

Jesteśmy w pułapce, zaraz umrzemy. Anakin, I love you!
Uratowani - kichać rozsądek i poprawność polityczną - Ani, I`m yours!!!



Krótko mówiąc, historia naiwna, rodem z przedszkola chociaż z nieco bardziej ciężkim bagażem zdarzeń. W dodatku ta gra aktorska, która tylko wzmacniała poczucie naiwności tej historii, zwłaszcza relacji w niej ukazanych i dialogów.

Zwykła deska drewna i kiepścizna w ramach zaprawy. Lucas - spartoliłeś sprawę na całej linii


Hola, moment. Skąd ten osąd???


Anakin

1) Chłopiec, który nie miał ojca. W rodzinie nie było okazji do zaobserwowania zdrowych relacji damsko-męskich, bo matka wyszła za mąż dopiero po odlocie Anakina.
2) Chłopiec, który żył w biedzie na totalnym zakuprzu galaktyki, jako niewolnik bez żadnych perspektyw.
3) Chłopiec, który prócz swojej matki, nie znał żadnej kobiety, którą mógłby uznać za piękną aż do dnia spotkania "służki królowej", która olśniła go swoim anielskim blaskiem.
4) Chłopiec, który trafił do Zakonu Jedi w nadzwyczajnym wieku. Jego koledzy i koleżanki z klasy, już dawno zdążyli się zintegrować i żyć w konkretnych relacjach do siebie (nieważne czy pozytywnych czy negatywnych). Byli konkretną grupą, z którą Anakin na pewno nie miał łatwo się zasymilować - jako ten obcy chłopiec znikąd. W dodatku eks-niewolnik, którego przyprowadził niepopularny ze względów posłuszeństwa regułom Jedi Qui-Gon. Przy okazji jeszcze cholernie zdolny, okrzyknięty bohaterem i potrafiący nadrobić całe lata szkolenia w zastraszającym tempie - lepszy od wszystkich w klasie. Ergo chłopak na marginesie społecznym, nawet wśród uczniów i padawanów Jedi.
5) Chłopiec, który przeżywał swoją adolescencję bez możliwości interakcji z płcią przeciwną i swobodnego rozwoju zainteresowania nią w sferze intymnej. Jedyne czym żył to wspomnienie wyidealizowanej Padme i surowe zasady Jedi.

Podsumowując, Anakin Skywalker w AOTC to młody mężczyzna, który:
- nie miał jak się nauczyć rozmawiać z kobietami, kompletnie nie znał subtelności flirtowania;
- żył marzeniami o jednej konkretnej osobie, przez co tęsknota zdążyła mu wyprać mózg i zdolności osądu sytuacji, przy jednoczesnym wzroście uwielbienia dla Padme;
- w sposobie okazywania uczuć, zatrzymał się w rozwoju na poziomie 9-latka.


Padme

1) Młoda kobieta z wyższych sfer - postawiona na ważnych stanowiskach społecznych, wcześniej niż powinna była je przyjąć. Zmuszona by dorosnąć 3 razy szybciej niż jej rówieśnicy.
2) Ze względów zawodowych, jej ostatni udany romans był... w wieku 12 lat. Później przyszedł czas jedynie na politykę i ratowanie skóry całej planecie.
3) Ze względów zawodowych, pozbawiona możliwości normalnego życia towarzyskiego, typowego dla nastolatki. Raz że brak czasu, a dwa że stała się niedostępnym obiektem niemalże kultu - jako królowa-bohaterka narodowa, po uratowaniu Naboo i pojednaniu z Gunganami.
4) Po 10 latach spotyka chłopca, któremu zawdzięczała więcej niż komukolwiek (wylot z Tatooine, rozwalenie stacji bojowej Federacji - ergo wyzwolenie planety). Przy okazji, chłopiec, jak się okazało już chłopcem nie jest - choć usilnie to sobie wmawiała. To zdrowy, młody, dorosły mężczyzna - w dodatku przystojniak.
5) Żyjąca w fałszywym świecie polityki, spotyka faceta, który jest jej oddany totalnie i w pełni szczerze. Jego uczucia, które tak uroczo niezdarnie wysławia, są po prostu przejmujące i przypominają jej że ona też go darzy równie silnymi uczuciami. Te uczucia najpierw mają charakter siostrzanej miłości, ale zaczyna do niej docierać że to już jest mężczyzna i pojawia się do tego konkretny pociąg fizyczny. Sprawa jest totalnie wbrew zdrowemu rozsądkowi, ale te uczucia ją dobijają, bo nigdy wcześniej nie miała nikogo, kogo mogłaby obdarzyć podobnymi uczuciami.

Podsumowując, Padme w AOTC to młoda kobieta, która:
- podobnie jak Anakin, nie przeżyła prawidłowo swojej adolescencji. Zaś jej relacje damsko-męskie były pozbawione szczerości z powodu poprawności politycznej;
- widzi w Anakinie swojego bohatera sprzed lat, a teraz w dodatku przystojnego, absolutnie zakochanego w niej mężczyznę;
- przeżywa z Anakinem najbardziej ekstremalne sytuacje swojego życia, z których wychodzą cało głównie dzięki sobie nawzajem.


Jakkolwiek by nie ująć, Anakin i Padme mają swoje towarzyskie dysfunkcje. Ani jedno, ani drugie nie miało za bardzo okazji nauczyć się zdrowego sposobu flirtowania i poznawania się nawzajem. Mają też oboje problemy z okazywaniem uczuć - Anakin robi to nachalnie, Padme z oporem bo boi się o przyszłość, gdy niepewność się rozwiewa jej sposób zbliża się do sposobu Anakina.

Tutaj pojawia się pytanie, czy o to właśnie nie chodziło? W Mrocznym Widmie pokazano bardzo konkretną sytuację Anakina i Padme. W Ataku Klonów te wątki mają swoje rozwinięcie, które musi być następstwem tego w TPM.
Tu można dywagować nt. że Lucas mógł inaczej rozpisać postać Anakina Skywalkera już od początku PT, ale to już inne zagadnienie.

Po takim początku i rozpisaniu postaci, Lucas nie mógł inaczej ukazać relacji Anakina i Padme. Młody Jedi nie mógł być mistrzem subtelnego flirtu, osobą potrafiącą rozsądnie okazywać swoje uczucia. To kompletnie by nie pasowało do postaci z TPM. Wobec tego, również aktorzy mieli ograniczone pole do manewru - trzeba było się wpasować do standardów, niezdarnego towarzysko Anakina Skywalkera.

To wielka zasługa Lucasa, że zadbał o tak drobne szczegóły osobowości głównego bohatera Sagi i jego wybranki. Naiwność i drewnianość dialogów i love story, to nie minus AOTC, to cholernie wielki plus, który ukazuje jak bardzo dobrze wysmakowanym dziełem jest Atak Klonów.
_________________

Temat ten dedykuję naszej forumowej koleżance, z życzeniem wszystkiego najlepszego od św. Mikołaja.
Princess, wracaj szybko, do lutego już niedaleko

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

Widze ktoś musiał przejąć pałeczkę. Jeszcze analize ataku na wioskę tuskenów plis

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

W razie czego dodaje "XD" bo nigdy nie wiadomo czy ktoś weźmie to za żart czy na poważnie

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

No i własnie dlatego, że Anakin nic nie ogarnia, to kompletnie nie miało to prawa bytu.

Kobiety lubią facetów, którzy umieją obracac się w towarzystwie kobiet, bo chodzi o obycie ot co. Im bardziej niedoświadczona tym bardziej szuka kogoś kto ja dobrze poprowadzi- także, mało doświadczona Padme, która wybiera jeszcze mniej ogarniętego Anakina jest z punktu widzenia psychologi szyte grubymi nićmi.

Do tego Padme mogła przebierać w facetach ze względu na wysokie stanowisko. Znalazła czas na Anakina to znalazłaby na innego- a więc argument z brakiem czasu chybiony.


G ten romans. Jak chcesz fajnego wątku miłość zaburzonej osoby to polecam Drive.

Pozdrawiam i polecam się na przyszłość.

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

BTW Wiem, że postać Goslinga tez nie ogarniała... ale wiesz co, on naprawdę kochał i uratował kobietę z tamtego filmu. Wybrał jej dobro ponad swoje- vide finał filmu. Wszyscy wiemy jak skończyła się wielka miłość z prequeli.

Bohater Drive pomimo pewnego stopnia autyzmu doskonalne rozumie konsekwencje swoich czynów, to co zrobił i po co. Anakin to głupie dziecko w ciele mężczyzny.

Po drugie Golsing pomimo bycia drewniakiem ora tym jednym filmem cały dorobek Haydena. Czy już muszę coś więcej dodawać?

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

Ani Anakin, ani Padme nie byli zwykłymi, statystycznymi osobami. Mieli swoje dysfunkcje, więc klasyczny mechanizm dopasowania partnerów też jest poddany tym odchyleniom od normy w ich przypadku.

Oj, zdecydowanie Padme nie znalazła czasu na Anakina. To Palpi jej znalazł czas, sugerując Radzie Jedi by ochroną Padme zajął się Kenobi z uczniem. Dalsza historia to też efekt odgórnych rozporządzeń, na które Padme musiała mniej lub bardziej chętnie przystać.

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

To wciąż nie sprawia, że ten romans staje się dobry i psychologicznie głęboki.

Lucas lubi zabawę w prostolinijność aż nadto, dzięki czemu cała ta historia miłosna jest wypchana dosłownością.

Do dziś czuje ból po wyznaniu Anakina w scenie przy kominku.
No ale Lucasa bym szanował za jedno w kwestii tego konkretnego romansu. Gdybym usłyszał jego komentarz, że cała ta historyjka to była tak naprawdę dekonstrukcja miłości. Ba, że tej miłości tam nie było, a wszystko to była jakaś dziwna mieszanka obsesji, połączona z usilną potrzebą kontroli.

Bo imo tym to właśnie było. Miłość taką zdrową, prawdziwą to chyba Anakin dopiero poczuł dopiero syna, że postanowił mu ratować skórę. No chyba, że to był kolejny moment uniesienia chwili i do końca ta postać pozostała impulsywna i nieboliczalna- o czym zresztą pisałem w jednym założonym przez siebie temacie.

BTW Serio po co było to odniesienie do princess? Wiesz co napiszę ci szczerze, że kiedys miałem usilną potrzebę założenia tematu punktującego prequele. Nawet to sobie trochę rozpisałem. Przemyślałem to chwilę i dałem spokój.

Wystarczająco wiele powiedzano na ich temat, a po co kolejny flame na forum? No właśnie.

Analogicznie temat Anakina i Padme jest rozwałkowany, na tym forum to już wręcz danie, które było odrzegewane 10 tysięc razy i dawno straciło smak.


Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

Tylko na szybko: Padme to zblazowana królewna-księżniczka, całe życie pałac, rauty, służące i tłumy absztyfikantow. I trafia się okazja "wyrwać" Jedi. No, to co się zastanawiać - koleżanki senatorki mogą mieć senatorów, admirałow, królów a nawet księcia z bajki - ale która może mieć Jedi?

Tak więc jej fascynacja "Anim" trzyma się kupy. A romans przyszedł później. Tak w życiu bywa. Zastawiasz na kogoś pułapkę a potem zamykasz ją z nieodpowiedniej strony.

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

Ile oni właściwie mieli lat w kluczowych momentach, bo nie pamiętam?

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

Anakin miał w ep II 20, Padme 24

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

A nie raczej 19 i 24.

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

Czytałem dziś, że monolog o piasku napisał gościnnie Zack Snyder.

...

Ja to w sumie przeczytałem i nie wiem co chciałeś przekazać. Myślałem, że jakieś argumenty będą, cytaty z filmów, jakaś próba analizy. A tak przeczytałem już oklepany temat "słabe dialogi" i krótką biografię bohaterów? No dla Ciebie ten wątek jest słaby, okej, jak dla większości innych fanów SW. Nie wiem po co pisałeś oczywistości, że Anakin nie znał się na podrywie... no i co w związku z tym?

Może to ja nie zrozumiałem przesłania.

Re: ...

Oj, nie zrozumiałeś!

Przeczytaj raz jeszcze, końcówkę - poza apostrofą do Princess, chociaż to już pewien element komentarza

Re: ...

Myślałem, że to żarcik w sumie. To jest obrona po fakcie dokonanym. Film wyszedł drewniany bo Lucas nie umie pracować z aktorami. Polecam zajrzeć do źródeł. W taki sposób to można nawet "the room" wybronić

Re: ...

- W taki sposób to można nawet "the room" wybronić

"Tragiczna gra Tommy`ego Wiseau i związane z nią drewniane i nienaturalne zachowanie aktora są nieprzypadkową i bardzo głęboką symboliką egzystencjonalnego zagubienia i pogłębiającej sie depresji głównego bohatera tego wiekopomnego dzieła..."

Swoją drogą (taki offtop nieco) cały ten temat przypomniał mi postawę scenarzysty "Kac Wawy", który swego czasu zasłynął z tego, że gorliwie bronił tego kinowego potworka, twierdząc, jakoby krytycy nie zrozumieli "życiowego" przekazu jego filmu xD Typ nazywa się Piotr Czaja, polecam sobie go posłuchać dla poprawy humoru, bo żyje on chyba w jakiejś totalnie innej, wyimaginowanej rzeczywistości xDD

Re: ...

Keran napisał:
Może to ja nie zrozumiałem przesłania.
-----------------------
Tutaj pomocne może okazać się przeczytanie postu, do którego się odnosisz

Re: ...

Ehhhh, ja wiem ze tam jest duża doza ironii i troche spojrzenia z przymrużeniem oka, ale ten post jest bez sensu, opis życia i romansów (a w zasadzie braku) Anakina i Padme?

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

Masz rację. ~

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

Skupiłeś się na tym, czy teoretycznie taki związek miał sens/szanse, a nie na tym jak to pokazano. A przede wszystkim o to się rozchodzi.

Na koniec wyciągasz karkołomny wniosek (nie wiadomo skąd), że ponieważ Anakin i Padme byli "zdefektowani", to cyt. "naiwność i drewnianość dialogów i love story, to nie minus AOTC, to cholernie wielki plus". No nie. To pierwsze wcale nie implikuje drugiego. Dorabiasz ideologię do czegoś, co jest zwyczajnie słabe. Tak to widzę.

PS: Ale gratuluję, bo mnie nabrałeś - do "Hola, moment. Skąd ten osąd???" miałem wrażenie, że jednak ten Qel Asim to nie jest księżniczka v2 i już robiłem rachunek sumienia.

Re: Dialogi i love story Anakina i Padme w AOTC - okiem Qela

Ale wiesz, za "post miesiąca" dają ładne obrazki

dobrze

że Princzeska ma bana, bo jakby na ciebie ruszyła to by było starcie jak w "Mega Shark vs Giant Octopus" xD

Re: dobrze

Nie omieszkam odświeżyć tego tematu w lutym, czy kiedy jej się tam ten ban kończy xD

Some men just want to watch the Bastion burn.

Re: dobrze

Myślę, że niewiele z tego planu na szczęście wyjdzie.

Osoba, który dostała w przeciągu jednego roku dwa długoterminowe bany, to może co najwyżej rozpętać płomyczek LOL

Re: dobrze

Ja tam liczę na potężny pożar, który zapłonie mocno, po czym zostanie zgaszony już na zawsze.

W sumie szkoda, że nie będzie jej tuż po premierze TLJ, jest szansa że naprodukowałaby kontentu do perma już teraz. Ale nie wątpię w jej umiejętności, później też da radę.

Why

Po co szukać głupiego wytłumaczenia na ch*jowy scenariusz i drewnianego Christensena?

Re: Why

Dokładnie. Niestety temat podchodzi pod głupią tendencję, którą zapoczątkowała Princess, czyli dopowiadanie sobie do SW jakichś niestworzonych rzeczy, które wynikają po prostu z ułomności albo dziur scenariusza.

Nie, to nie jest tak, że Lucas jest jakimś niesamowitym reżyserem, który tak wspaniale napisał scenariusz i ujawnił niedojrzałość Anakina w kwestii związków. Lucas nie umie i nie umiał pisać scenariuszy, o czym mówił nawet on sam. Nad Nową Nadzieją rwał sobie włosy z głowy i był załamany. Aktorzy mu mówili, że tego się nie da grać. I takie właśnie rzeczy powychodziły w AotC. Tam większość dialogów jest na bardzo niskim poziomie.

Mam nadzieje, że ten temat to bajt. Jeśli tak, to 2/10. Bo odpisałem.

Re: Why

W ogóle nie wiem co niektórzy maja z jakąs dysfunkcja Padme przez jej stanowisko XD Przecież w tych filmach nawet nigdy nie pada taka sugestia.

Chyba, że ktos uznaję, że każdy znany człowiek jest z gruntu dysfunkcjonalny. W sesnie każdy aktor, reżyser, muzyk. Ale bullshit.

Czy to -

1. Test tolerancji (czy jak Qel napisze bzdury to przyjmiemy je łagodniej niż gdyby wydała je z siebie Princess)?

2. Litość nad zbanowaną?

3. Prezent Mikołajkowy dla księżniczkowej koleżanki z Filmweba? czy...

4. Wyraz jakichś wyższych uczuć względem udręczonej?

Nie mam pojęcia które z powyższych.

Re: Czy to -

podejrzewam, że

5) Kolejna próba zgarnięcia atencji poprzez próbę bycia "kontrowersyjnym". Ten typ tak ma xD

No i na Bastionie bardzo łatwo jest dostać atencję, lata mijają a my się nie nauczyliśmy nie reagować na zarzutki trolli. Mówię "my", bo też tak mam. Niby człowiek wie, że taka dyskusja donikąd nie zaprowadzi, że taka osoba po prostu chce się znaleźć w centrum uwagi wbijając kij w mrowisko, a i tak robię dokładnie to, czego chce, czyli odpisuję. Tak jak ćwierć forum. Takie z nas matołki, co poradzić xD

Re: Czy to -

Odpowiedź nr 3

Polecam się na przyszłość!

Re: Czy to -

po co mieszać w to forum? ;p

Re: Czy to -

Bo Forum to taki internetowy dom i tutaj czuję się najswobodniej, nie to co Filmweb do którego żadnego przywiązania nie czuję

Re: Czy to -

No to sie popisales. 3/10

Brawo Qel !!!

Zawsze wierzyłem, że będą z Ciebie ludzie

Oczywiście zgadzam się z tym co napisałeś, z tą drobną różnicą iż nie wszystko było zaplanowane przez Lucasa. AOTC to nie Obywatel Kane

Oczekiwania że Jedi będą mistrzami w wyrywaniu lasek to jakieś totalne nieporozumienie
Podobnie zresztą jak oczekiwanie od SW jakiegoś wielkiego filmu LOVE STORY - tu nie ma na to czasu. Jak będą takie potrzeby i te "potrzeby" dotrą do Disneya to zrobi taki spin-off by zadowolić pewną grupę odbiorców

Problemem PT jest właśnie duża ilość rozmaitych treści w porównaniu do w sumie banalnej i prostej historyjki OT. Nie tyle zresztą duża ilość co jej rozrzut od poważnych treści (Palpi) do głupkowatych (Binks). Lucas chciał za wiele pieczeni na jednym ogniu upiec i dlatego część jest surowa i ciężkostrawna
Jak ktoś mi zarzuca że łykam wszystko od Disneya to powiem tak:
Jak łyknąłem TPM i przeżyłem Jar Jara to łyknę już wszystko - to wtedy w 1999 roku, ze zwykłego fana OT stałem się hiperentuzjastą Star Wars.
Co nas nie zabije to nas wzmocni.

Choć muszę uczciwie przyznać, że Rebelsi wywołują często u mnie odruch wymiotny, to jednak część odcinków jest całkiem fajna - ważne żeby robić odpowiednie przerwy i oddychać świeżym powietrzem.

Wracając do Anakina i Padme to mam wrażenie że niektóre osoby krytykujące ten "związek" relacje damsko-męskie znają tylko ze specyficznej literatury i filmów.
W realnym życiu dużą rolę - większą niż romantyczne gadki - odgrywa fizyczność i CHEMIA, o której nikt oprócz mnie jakoś tutaj nie wspomina.
Najbardziej wygadane są często takie osoby, które w ten sposób muszą rekompensować inne swoje braki. A wśród pań jest takie powiedzenie:
"Jak nie jesteś ładna to bądź miła i się uśmiechaj."

Zresztą nie będę się wypowiadał na temat kobiet, ale mogę powiedzieć jak to wygląda u facetów.
A wygląda to tak, że jak facet jest przystojny (czy Anakin był to nie mnie oceniać) to nie musi podrywać, bo to on jest podrywany i nie ma znaczenia już wtedy co mówi, wystarczy że jest miły i chociaż udaje że jest normalny - odradzam teksty typu:
"Cześć, jestem hiperentuzjastą Star Wars",
no chyba że okoliczności sprzyjają i interesuje się nami ktoś taki:
https://static1.squarespace.com/static/51b3dc8ee4b051b96ceb10de/t/55394da6e4b0c9771b51fcf5/1429818791686/

Re: Brawo Qel !!!

HAL 9000 napisał:

A wygląda to tak, że jak facet jest przystojny (czy Anakin był to nie mnie oceniać) to nie musi podrywać, bo to on jest podrywany i nie ma znaczenia już wtedy co mówi, wystarczy że jest miły

-----------------------

Nie chcę sie kłocić, ale brzmi jak porada na szybki numerek, nie budowanie związku ;p

Jednak babeczki na dłuższą metę lokują w facetach w bardzo logiczny sposób- często nawet podświadomie.
Fajnie o tym mówi zasada hipergamii.

No i oczywiście cechy męskie. Zamknięcie ust, nie pomoże- wszak cos gadać trzeba ;D- a zniewieściałosć wyjdzie. Tutaj imo leży fajna przyczyna na wyjaśnienie tego dlaczego dziś tak wiele białych kobiet wybiera czarnoskórych facetów.

Taki biało metroseksualny, zniewiesciały gość, to idealne ciasteczko na jeden raz, ale porażka jako facet.

Tamci prezentują pewne bardziej szorstkie, albo inaczej zdecydowane cechy męskie, które dziś piętnuja feministki u wielu białych facetów.

W powodzenia Anakina u najprawdziwszej kobiety to wierzę połowniczo. Miałby chłopak ostro pod górke jakby zaczął swoje paranoje z "umrzesz".

Re: Brawo Qel !!!

HAL 9000 napisał:
W realnym życiu dużą rolę - większą niż romantyczne gadki - odgrywa fizyczność i CHEMIA, o której nikt oprócz mnie jakoś tutaj nie wspomina.
-----------------------
Znaczy, bejsbol i chloroform?

Re: Brawo Qel !!!

Chloroform jest przereklamowany i nie działa tak jak na filmach (czyli błyskawicznie).

Re: Brawo Qel !!!

Dokładnie. Jak chcemy mieć 100% pewności.
Standardowo wystarczy jednak sama chemia

Mily napisał... ale trochę nie na temat i musiałbym mieć sporo czasu żeby dokładnie na wszystko odpowiedzieć.
Tak ogólnie to nie rozumiem skąd pomysł na szukanie w AOTC recepty na Wieczną Miłość itp.
Tam mamy tylko dwóje młodych ludzi, którzy mają na siebie ochotę i wcale nie zakładają wzorcowej rodziny tylko bzykają się potajemnie.

Nieskromnie powiem iż będąc w wieku Anakina byłem autorem dużo gorszych i bardziej drętwych tekstów, jednak o dziwo nie działały odstraszająco - MAGIA?

Jak już wspominałem gdy dwoje ludzi ma się ku sobie to słowa nie są aż tak istotne - biologia robi swoje.
Tu jest zabawna scena:
https://youtu.be/lyKrCAgki-Y?t=63
Dobrze że Lucas nie dał takich napisów:
Padme mówi: Ani, wyrosłeś.
Padme myśli: Anakin! Zwierzaku! Bierz mnie! Arrrrrrrrrrr.

A co niby sprawiło, że Leia pokochała Hana Solo?
Olśnił ją intelektualnie? Czy pociągał ją fizycznie?
Podryw w stylu Hana - odradzam na wszelki wypadek:
" Hej mała, widzę że na mnie lecisz, więc rób coś szybko bo zaraz sobie pójdę i stracisz życiową okazję".
Nie tylko z niej drwi ale także obmacuje, wykręca ręce, całuje na siłę i jeszcze wmawia jej że to lubi - jak to nie jest molestowanie, to co nim jest?

O dziwo, znienacka Leia mówi: I Love You.

Jak matka taka córka

Re: Brawo Qel !!!

A w dodatku syn taka sama fujara jak tata
Genów i przeznaczenia nie oszukasz. ~

Jeszcze jedno

No chyba, że mówimy o typach toksycznych.

Kobiety łapia sie na pułapkę generatora emocji- ale absolutnie nie piszę, że wszystkie na ten typ generatora, bo nie jedna wziełaby Anakina ze mentalne gówno juz choćby za te żale w stosunku do Obiego i dość stulejarskie "przez 10 lat myślałem o jednej kobiecie" - no a że często osoby zaburzone psychiczne, różnego rodzaju łobuzy im to dają... to mamy odpowiedz.

Re: Jeszcze jedno

Mily napisał:
dość stulejarskie "przez 10 lat myślałem o jednej kobiecie"
-----------------------

ROTFL! To naprawdę było okrutne

...

czy wy kiedykolwiek kobietę na oczy widzieliście

Re: ...

^ this.

Re: ...

that`s evilest thing i can imagine

https://media.giphy.com/media/nXU1FF5HS2eFG/giphy.gif

Tak wiem, że ten post jest kierowany też do mnie

Re: ...

Za Chiny Ludowe nie mogę zrozumieć, czemu po 15 latach to ten cały "romans" jest tematem nr 1 w większości rozmów na temat EII. Nic tylko romans, romans, romans, piasek. Z tego co pamiętam, kiedy ja i moi znajomi obejrzeliśmy AOTC (a byliśmy już "dojrzałymi" ludźmi, niektórzy w zalegalizowanych związkach), to ta kwestia została kompletnie olana. Wiem, marketing w ten właśnie sposób próbował chyba ustawić E2, ale większość fanów kompletnie to olała. Być może po prostu dlatego, że ten aspekt filmu był tak nieprzekonujący i nudny, że głupio było nawet o tym wspominać. A być może dlatego, że ten cały romans można zupełnie zignorować, uznać za niebyły, faktycznie wyciąć z filmu, i ów nie zmienia się nawet o jotę. Wątek A i P jest zupełnie fasadowy, stracone 20 min czasu ekranowego, czy ile to tam łącznie trwa. Równie dobrze A i P mogli po prostu sobie spacerować po Naboo, zachowując 100% profesjonalną obojętność, podziwiając widoki i spożywając kolacje nie będąc w żadnej w ogóle relacji emocjonalnej. Ani jedno nie potrzebuje drugiego, ani ten ich związek nie jest katalizatorem żadnych wydarzeń, ani też nie prowadzi do żadnych konsekwencji. Bo Anakin poleciał na Geonosis dla swojego tak zwanego kumpla, a nie dla jakiejś baby. Ja osobiście zapamiętałem E2 jako prawie udany film detektywistyczny. Bo romansu tam chyba nawet nie zauważyłem. Ale co ja wiem!

Re: ...

Wyparłeś wspomnienia o tym co złe.

Wiesz imo problem tkwi w tym, że Lucas zrobił z tego wątku ważny punkt odniesenia do przemiany Anakina.

Niby jest poruszona kwestia pędu karierowicza naszego młodego miłośnika piasku, ale wiadomo, że psychologicznie pierwsze skrzypce gra co innego.

No i w oparcu o te mdłosći zaserwowano nam własnie genezę lorda hełomfona. Serio to uwidacznia tylko biedę scenopisarską Lucasa- wiedział, że widzowie nie będą specjalnie utożsamiać się z gościem, który będzie kierowany wyłącznie żądzą władzy, wiec wscinął mimoze Padme, żeby no posuwać fabułe naprzód i zyskać minimalne współczucie widza.


Lucas powinien tak pierwotnie ukazać te postacie bo i tak wyszła mu komedia.
https://www.youtube.com/watch?v=TayW7pPC0JI#t=43s

Wiem, że to głupi humor, ale jaki dostosowany do sytuacji!

Re: ...

Mily napisał:

Wiesz imo problem tkwi w tym, że Lucas zrobił z tego wątku ważny punkt odniesenia do przemiany Anakina.

Niby jest poruszona kwestia pędu karierowicza naszego młodego miłośnika piasku, ale wiadomo, że psychologicznie pierwsze skrzypce gra co innego.

No i w oparcu o te mdłosći zaserwowano nam własnie genezę lorda hełomfona. Serio to uwidacznia tylko biedę scenopisarską Lucasa- wiedział, że widzowie nie będą specjalnie utożsamiać się z gościem, który będzie kierowany wyłącznie żądzą władzy, wiec wscinął mimoze Padme, żeby no posuwać fabułe naprzód i zyskać minimalne współczucie widza.


No właśnie również za cholerę nie mogę pojąć, dlaczego katalizatorem przemiany wg Lucasa powinna być owa nieszczęsna zakazana miłość i różne perypetie z niej wynikające! Nawet gdyby wziąć pod uwagę bajdurzenie Lucasa o "filmie dla dzieci" - przecież dzieci prędzej zrozumieją zachłanność, dążenie do siły, dominacji, zazdrość, gniew itp niż jakieś miłosne udręki młodego chłopaka. Bardziej darksajdowe pobudki byłyby zupełnie na miejscu. I łatwiej to pokazać. Sam Lucas mówił Copolli na początku lat 90-tych, że ma zamiar ściągnąć dużo rzeczy z jego "Ojca Chrzestnego". I to byłby dobry pomysł. Nie pamiętam, żeby Vito czy Michael byli powodowani czymś innym niż zemsta i pragnienie władzy. I jakoś to działało wszystko pięknie. Po jaką cholerę ta Padme! A, no tak. Trzeba do kina zaciągnąć młode dziewczyny. Ojciec Chrzestny w kosmosie mógłby nie spotkać się z ich aprobatą!


Lucas powinien tak pierwotnie ukazać te postacie bo i tak wyszła mu komedia.
https://www.youtube.com/watch?v=TayW7pPC0JI#t=43s

Wiem, że to głupi humor, ale jaki dostosowany do sytuacji!

-----------------------

To jeszcze lepsze:
https://www.youtube.com/watch?v=gI8aSJBC9u0

Re: ...

Pełna zgoda.
Anakin wyglądał na kogoś, kto lubi władzę, specjalnie go kanclerz nie musiał do swojej wizji przekonywać, no i na końcu pozbył się Padme. Jak dla mnie, pragnienie władzy spokojnie mogło wystarczyć jako motywacja do przejścia na darksajd.

W ogóle mam wrażenie, że gdyby nie to, że Luke i Leia to bohaterowie OT, to Padme nigdy by się nie pojawiła. A tak, to Lucas musiał wyjaśnić, skąd oni się wzięli, stąd ten nieszczęsny pseudoromans.

Re: ...

Auralnauts, jedyna kanoniczna wersja prequeli <3 <3 <3

Re: ...

-Ani jedno nie potrzebuje drugiego, ani ten ich związek nie jest katalizatorem żadnych wydarzeń, ani też nie prowadzi do żadnych konsekwencji.

No akurat konsekwencje są i cała OT jest o przygodach owych konsekwencji, więc tego tam...

I, ponieważ ów związek jest ilustrowany muzycznie przez "Across the Stars", to dla samego tego utworu powinien on być. Powiem więcej, tylko dla tego utworu warto było AotC nakręcić.

I, w ramach przygotowń do TLJ sobie oglądąłem dwa dni temu i powiem tak - to jest (mimo drewna, niemocy reżyserskiej itd.) jednak całkiem udany (pod kątem opowiadanej historii) film przygodowy, i gdyby Lucas dał reżyserię komuś innego mógłby być jedym z lepszych SW ever. W każdym razie mam do tego filmu dużo większa tolerancje obecnie, niż wtedy kiedy pierwszy raz go zobaczyłem w kinie (ale i tak był lepszy od TPM)

Re: ...

Finster Vater napisał:
No akurat konsekwencje są i cała OT jest o przygodach owych konsekwencji, więc tego tam...

Wcale nie, nie ma żadnych konsekwencji wewnątrz filmu AOTC, ten jakoby romans nie uruchamia ŻADNYCH wydarzeń. Pod koniec A i P pobierają się, ponieważ Lucas nam POWIEDZIAŁ, że się kochają, mimo że w filmie nic na to nie wskazuje.
Pokaż mi konkretnie, jakie wydarzenia i konsekwencje wynikają z "romansu" między A i P. Jaka lawina zostaje ruszona przez ten kamyczek? Co Anakin robi ZE WZGLĘDU na Padme? Co robi Padme ZE WZGLĘDU na Anakina? Czy ich uczynki (jeśli takowe są) mają jakiekolwiek konsekwencje dla opowiadanej historii? Jest jakikolwiek związek przyczynowo-skutkowy? Przypomnij mi, bo nic takiego nie pamiętam.


I, ponieważ ów związek jest ilustrowany muzycznie przez "Across the Stars", to dla samego tego utworu powinien on być. Powiem więcej, tylko dla tego utworu warto było AotC nakręcić.

Kawałek jest piękny, zgoda.


I, w ramach przygotowń do TLJ sobie oglądąłem dwa dni temu i powiem tak - to jest (mimo drewna, niemocy reżyserskiej itd.) jednak całkiem udany (pod kątem opowiadanej historii) film przygodowy, i gdyby Lucas dał reżyserię komuś innego mógłby być jedym z lepszych SW ever. W każdym razie mam do tego filmu dużo większa tolerancje obecnie, niż wtedy kiedy pierwszy raz go zobaczyłem w kinie (ale i tak był lepszy od TPM)

-----------------------

Tu się zgadzam, AOTC jest ogólne bardzo fajne. To mój ulubiony epizod Prequeli, szkoda, że nie Lucas nie kontynuował rozpoczętych tam wątków. Ale po prostu zabrakło czasu. To EII powinien być EI. Wtedy być może wszystko by się zmieściło.
AOTC jest zupełnie poprawnym filmem przygodowo-detektywistycznym i poza tym nieszczęsnym "romansem" (faktycznie nieistniejącym) nie ma się czego czepić. Reżysersko jest OK.

Re: ...

Konsekwencje są oczywiste: L i L. ~

Re: ...

-Wcale nie, nie ma żadnych konsekwencji wewnątrz filmu AOTC,

No Ok, nie ma w samym AotC, ale dla całej sagi konsekwencje są poważne i decydujące. Więcej, cały ten "romans" jest przecież konsekwencją OT.

mimo że w filmie nic na to nie wskazuje.

Niemniej, ona ma niego chętkę. Gdy kobieta ubiera się na kolację z łachmaniarzem jak Padme, buzuje kominek i służba jest odprawiona to wiedz, że coś się dzieje... Inny reżyser by zrobiłz tego scenę tak napakowaną erotyzmem że głowa mała. No ale Żorżu dał nam (w zamian) scenkę rodzajową jedzenia gruszki. I ta wcześniejsza scena na balkoniku nad Gardasee - no przeciż ona go prowokuje bez krępacji najmniejszej.

Czy ich uczynki (jeśli takowe są) mają jakiekolwiek konsekwencje dla opowiadanej historii?

NO przecież - L i L. To są bardzo poważne dla całej galaktyki konsekwencje. A bardziej bezpośrednie konsekwencje widzimy w następnym epizodzie. Nb., mimo wszystko Żorż uniknął sztampy i kliszy że bohater staje się zły bo "chce władzy" -to już było tyle razy że szkoda wyliczać. Za to że staje sie zły z miłości, bo się boi stracić żonę - o, to był fajny pomysł, trochę (może więcej niż trochę) popsuty przez słabą reżyserię. I co więcej, jeszcze później w TCW Żorż tę przemianę uwiarygodnił jeszcze bardziej i tak, w tej formie mnie całkiem przekonuje.

Re: ...

L i L... To się w ogóle nie liczy. Widzę, że rozmawiamy o dwóch różnych sprawach. Prezentujesz punkt widzenia "in-universe", czyli gdyby nie Padme, nie byłoby dzieci etc etc. Ja mówię o związkach przyczynowo skutkowych w filmie. Padme nie ma żadnego wpływu na akcję. Nic nie robi. Nic, co dzieje się w sekcji filmu z Anakinem, nie jest spowodowane działaniami Padme. Lot na Tatooine to wynik wizji A. Zabicie Tuskenów- śmierć matki. Lot na Geonosis - chęć pomocy kumplowi. Padme po prostu nie istnieje jako postać, jest tylko elementem dekoracji. Dlatego cały ten romans można w ogóle zignorować, równie dobrze Anakin mógł przez cały film gadać do ściany, albo narzekać, że fotel jest niewygodny.

Re: ...

Skoro tak...

Gdyby nie Padme, Anakin by siedział w świątyni i nikt by mu nie pozwolił lecieć na Tatooine. Dalej - nie będąc na Tatooine nie odebrał by sygnału od Obi-Wana, Mace nie poleciał by na Genosis, Yoda nie odebrał by armii klonów itd. Ot tyle.

Re: ...

Czyli romans czysto zadaniowy pozbawiony autentycznego uczucia


W sumie nie wiem czemu nie napisłem tego wcześnie. Hej znacie historie Eliota Rodgera? Chłopak wyglądał tak https://em.wattpad.com/8cfc70e9b00eb885ac131e41c8c6df1317650aaf/68747470733a2f2f73332e616d617a6f6e6177732e636f6d2f776174747061642d6d656469612d736572766963652f53746f7279496d6167652f4d435a6c6c693662594444786e513d3d2d3432353931323838382e313463376632656437396437366235303938383530303336313731362e676966?s=fit&w=1280&h=1280
Był typowym słodziakiem... który miał problemy z płcia przeciwną na poziomie powiedzmy Anakina- zaburzenia psychiczne. Tylko, że nie było happy endu z księżniczką, która go pokochała.

Wiecie jak skończył? Zabił 6 osoób i na końcu samego siebie.

Myślę, że to ucina wszelką dyskusję. Anakiny w prawdziwym życiu nie mają szans z płcią przeciwną...

Re: ...

Eee tam, w życiu nie takie historie mają miejsce.

A uczucie może się przecież pojawić później. Tak jak pisałem wyżej - Padme zastawia pułapkę na Anakina, a potem zamyka drziwczki z nieodpowiedniej strony.

Miłość to nie pole magnetyczne, wzorem nie opiszesz, żadna całka tego nie zobrazuje.

Re: ...

Ja się tylko wtrącę, że to nie jest Gardasee, ale Lago di Como, bo tamże znajduje się Villa del Balbianello. No i nie ma tam żadnych balkoników (w każdym razie użytecznych). Kawałek był kręcony przy schodach od wejścia, kawałek z tyłu przy przystani "wewnętrznej", cześć na "tarasie" z fajnym drzewkiem, a scena poranna w okolicach biblioteki na górce.
Fajna miejscówka, polecam. ~

Re: ...

Tak to jest jak piszesz późno i Niemiec Ci chowa różne rzeczy...

Balkonik w sensie że barierka na tarasie, a miejscówka znana (też polecam)

Re: ...

Nie chciałem tego pisać bo prosto po banie jestem a nigdy nie wiadomo xD

Anakin i Padme w AOTC

Bardzo ciekawe są te Twoje rozważania na temat relacji Anakina z Padme. Myślę, że masz w nich sporo racji. Ale zacznijmy chronologicznie.

Od razu zaznaczę, że - jak pewnie doskonale wiecie - jestem fanem trylogii prequeli i nie dam sobie za bardzo złego słowa na nią powiedzieć. Oczywiście, trylogia ma swoje wady, ale tak samo miała OT, a tym bardziej TFA. Nawet RO nie był idealny, choć bardzo mi się podobał. Dowodzi to temu, że choć samo uniwersum jest fascynujące, wciągające i po prostu znakomite, to jest tak dobre zarazem, że trudno podołać wymaganiom. Sama historia opisywana w SW, dodajmy - niemal w jakimkolwiek dziele - jest świetna, ale czasem są zgrzyty ze sposobem jej opowiadania. Po latach oglądania PT jako dzieciak niedostrzegający wad zacząłem je dostrzegać, co jest chyba czymś normalnym. Nadal jednak twierdzę, że negatywna ocena gry aktorskiej Haydena i Natalie jest mocno przesadzona. I choć nie są to idealnie zagrane role, to nie jest to do końca ich wina, bo to kto inny te postacie rozpisał, stworzył na papierze.

A szczerze mówiąc, to nigdy nawet przez myśl nie przeszło mi, że Lucas mógł te postacie wykreować w taki sposób specjalnie, w stu procentach zdając sobie sprawę z patetyczności, sztuczności, kiczowatości. Ale to bardzo ciekawe i myślę, że w gruncie rzeczy teoria - choć nieco szalona i pokrętna - ma ręce i nogi. Bo w końcu - jak wspomniałeś - Anakin to nastolatek, który nie miał kontaktu z płcią przeciwną, a od dekady żył w odizolowaniu od kobiet. Do tego dochodzi wątek idealizacji. Jako dziewięciolatek zakochał się w dziewczynie, której na dobrą sprawę nie znał, przez co dodatkowo dopisywał jej szczególne cechy. Padme też nie miała wielu kontaktów z mężczyznami. W zasadzie oprócz wspomnianej i znanej nam z filmu historii nie wiemy nic o jej życiu uczuciowym przed Anakinem. Ale nie jest powiedziane, że nikogo w międzyczasie nie miała. Może nawet krótko przed AotC była w jakimś związku? Nie wiemy, więc nie stawiałbym pochopnych wniosków.

Faktem jednak jest, że oboje byli w tych relacjach niedoświadczeni. Anakin jako nastolatek zabiegający o starszą kobietę, która pochodzi ze sfer dla niego - pozornie - niedostępnych. Ona z kolei niewierząca w udany związek z młodszym facetem, którego poznała w dodatku jako dziecko i takim go zapamiętała i w taki sposób go odbierała. To wszystko daje ciekawy obraz, taki dysonans poznawczy, kiedy po raz pierwszy Anakin wyznaje Padme swoje uczucia.

Ciekawa teoria, tym bardziej w świetle tego, że - jak wspomniałem - praktycznie się nie znali. Ich kontakt był tak ograniczony, że aż dziw bierze, że to wypaliło, przynajmniej tak szybko. Myślę, że to ogólnie bardzo ciekawy wątek, czyli miłość w czasach trudnych, niebezpiecznych, kiedy jest wojna i nie można być pewnym niczego. Związków w SW mamy bez liku i prawie każdy jest spajany poprzez wspólny cel, jakim jest wygranie wojny, pokonanie wroga. I w zasadzie to jest, było i z pewnością jeszcze będzie clue wielu związków w SW. Mega ciekawy temat. Nie obrazisz się, Qelu, jak nieco odgapię od Ciebie ten wątek z Anakinem i Padme i napiszę trochę o tym w jednym z moich felietonów?

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Anakin i Padme w AOTC

Co do Padme i jej relacji damsko-męskich, wiemy z AOTC że miała "romans" w wieku 12 lat. Ona została polityczką, on artystą. Padme mówiła o tym Anakinowi podczas sceny na łące, na pikniku
Mniej więcej tak

Pisz dowoli, jak widać jest zapotrzebowanie na takie tematy

Re: Anakin i Padme w AOTC

Qel Asim napisał:
Pisz dowoli, jak widać jest zapotrzebowanie na takie tematy
-----------------------
Oberwiesz za ten trolling i się skończy ;p

Re: Anakin i Padme w AOTC

W naturze nic nie ginie. Ktos polecial to inni dorwali się do 5 minut w blasku reflektorów

Re: Anakin i Padme w AOTC

Niekoniecznie inni. Qel tak lubi Princess, broni jej itp. Wniosek jest prosty - Princess to multi Quela!

Re: Anakin i Padme w AOTC

Używając vpnów to kto wie

Jutro Św. Walenty więc wyjdzie okolicznościowo :)


Qelu! <3

I to jest to co Tygryski lubią najbardziej. Obszerna, uargumentowana i poparta przykładami szczegółowa analiza. Tak bardzo cieszy serduszko, czytałam ją z autentycznymi wypiekami na twarzy; nie mogąc nadziwić się, jak perfekcyjnie odczytałeś to, co dla tak wielu pozostaje niezrozumiałe...Ach, więcej takich pereł wśród fandomu, wincyj!
Serio. To jeden z najpiękniejszych postów jaki przeczytałam na Bastionie. <3 Nawet możliwe że najpiękniejszy.
Znaczy że romantyzm w narodzie jeszcze nie umarł.

W zabawny sposób zwróciłeś uwagę na bardzo istotny i często pojawiający się problem...W fandomie często bowiem pojawiają się jakieś irracjonalne moim zdaniem zarzuty, dotyczące AotC, a już zwłaszcza tak uwielbianego przeze mnie wątku.

Jakbym nie uwielbiała romansu w prequelach, tak doskonale zdaję sobie sprawę. iż ekranowy związek pani senator z zakonnikiem nie odniósł masowego sukcesu. Spowodowało to kilka czynników.

Jednym z nich jest niezwykłość rzeczonej pary. Jeśli ktoś spojrzy na nich w najprostszej, zewnętrznej warstwie, widzi otoczkę z którą większości trudno się identyfikować. Wręcz jest to niemożliwe.

Bo Padme nie jest przedstawiona jako "zwyczajna, normalna dziewczyna" jak schematyczna Bella, Anna z Greya, czy Rey z sąsiedztwa...One to wpasowują się idealnie w schemat pt. "Jestem nikim". Schemat z którym może się identyfikować każda, niezależnie od dokonań czy aktualnej pozycji społecznej. Zarówno taka kobieta, która faktycznie jest na samym dole drabiny społecznej, jak i taka która znajdje się na samej "górze", np. Mieszkająca w pałacu z grubymi milionami na koncie Whitney Houston a sobie śpiewała poetycko: "I have nothing, nothing, NOTHING..."

Która z nas może o sobie powiedzieć, że w wieku lat 13 decydowała o losach swojego kraju? Której głos ma aż taką władzę?

I ilu facetów jest kimś w rodzaju zakonnika/księdza, buddysty czy ascety, wychowanego pod ścisłym rygorem jak w wojsku, pozbawionego wszelkich rozrywek i przyjemności typowych dla normalnego społeczeństwa?

Padme - na swojej rodzinnej planecie traktowana niczym bóstwo. Nieprzypadkowo Lucas ubiera władczynię Naboo jak Japoñską Cesarzową, której oddawano cześć należną Córy Niebios. Makijaż, pełen przepychu oficjalny strój, "kamienna twarz", wszystko nawiązuje do najważniejszych władców Azji.

Padme "grała" tę rolę społeczną latami. Nic dziwnego że nabrała silnej maniery powagi. Nie jest zbyt wyluzowaną osobą i nie jest to niczym niewłaściwym. Nie każda postać musi być ekstra męską wojowniczką w typie Michelle Rodriquez, super pozytywną blondyną w różu czy tzw. "sympatyczną, zwykłą dziewczyną z sąsiedztwa. W kinie jest miejsce na całe spectrum różnych postaci, również na Padme Amidalę, poważną, stateczną, serio traktującą swoje obowiązki panią polityk, ale też niepozbawioną chęci przygód czy stawienia czoła ryzyku...

Ona poważnie traktuje siebie, życie, swoje obowiazki. Dobro swojego ludu, dobro Republiki uczynila wartością nadrzędną w swoim życiu, stojącą ponad wszystkimi innymi, służba innym jest na pierwszym miejscu. Uczucia i własne szczęście ustawiła gdzieś na szarym końcu. Jest stanowcza i wie czego chce. Wyjątkowo postępuje w przypadku Anakina, przy którym staje się zagubiona. Swoim rozumem wie że rozsadniej będzie ukrócić ich relację, mimo to pozwala by trwała. Nie jest pewna co robić, miota się, walczy sama ze sobą, z własnymi zasadami którym dotąd była bezwzględnie wierna. A które, dla Anakina, ostatecznie łamie, niezdolna dłużej powstrzymywać przepełniających ją uczuć. Pozwala by miłość ją porwała.

Anakin podobnie jak ona poświęcił się służbie innym. To jej się może podobać, te ich podobieństwo w życiowym celu, wie że ma oparcie w kimś kogo prześladują te same wątpliwości i rozterki...Może być już zmęczona ciągłymi wyrzeczeniami, odmawiania sobie wszystkich tych "normalności" na rzecz tzw. większego dobra. Jednocześnie Anakin pociąga ją swoją otwartością w wyznawaniu jej miłości, bo to jest niesamowicie egzotyczne, zakochany Jedi który niemal szaleje z nadmiaru uczuć, i jeszcze wyraża je każdym spojrzeniem.

Nie można też zapominać o traumie jaką przeżyła na lotnisku...Przecież kobieta niemal dosłownie była świadkiem "własnej śmierci". To ona miała tam zginąć, to ją mieli na celowniku zamachowcy. Miała szczęście, bo zamiast niej zginęła bliżniaczo podobna Uzurpatorka, jedna z wiernych strażniczek. Od czegoś takiego można zwariować, jak pewna postać z GoT...Padme też na samym początku nie może się otrząsnąć z szoku. Stoi jak przygwożdżona do ziemi nad ciałem martwej przyjaciółki i patrzy.
Porucznik Tanaka musi ją siłą popychać żeby szła...Myślę że potkopało dotąd silne i niezachwiane poczucie bezpieczeństwa Amidali. Nigdy wcześniej nikt tak otwarcie nie życzył jej śmierci.
A tu jeszcze zamach się powtarza w nocy, i gdyby nie ultra szybka reakcja Anakina by już nie żyła.
Na pewno zdobył tym jej zaufanie jako "bodyguard".

Niemniej, tak jak mówiłam, pani Senator czuje że cudem umknęła śmierci. Ataki na jej życie nie ustają. Wie że na nią polują, może być przerażona, choć na zewnątrz stara się trzymać fason. Na Geonosis jest tak zrezygnowana że wyznaje Anakinowi swe zakazane uczucie, bo jak wierzy, "i tak zaraz umrą". Ba! Ona wspomina, że śmierć była jej przeznaczona od dnia w którym się poznali. I jest to pod każdym względem prawda. Ona rano miała tego dnia gdy się spotkali umrzeć w zamachu, albo tym rannym, albo nocnym...

Widziała poniekąd "swoją" śmierć. Swoją drogą, powtarzam się wiem, ale naprawdę nie rozumiem dlaczego wszyscy rozczulają się nad pewną sławną postacią z GoT, ponieważ widziała jak umiera, przez co staje się "dziwna" - a tutaj? Do Padme ciągle ktoś ma niezrozumiałe pretensje że "sztywna". A jaka ma być, skoro wie że na nią polują łowcy nagród? Po przylocie do stolicy to ona miała zostać zamordowana. I zginęłaby, gdyby nie uzurpatorka która oddała za nią życie. Nic w tym dziwnego że nie jest wyluzowana.. To nie tak że zagrożenie zostało zażegnane. Wie że gdzieś tam są ludzie którzy bardzo pragną jej śmierci. To na pewno przytłacza ją i "poraża". Powoduje ogromny dyskomfort psychiczny...

To właśnie pocałunek z Anakinem jest tym, co wyrywa dziewczynę z marazmu w którym tkwiła. Magiczną chwilą, zaklęciem, które sprawiło że znów, na moment, "ożyła". Obudziły się w niej emocje, których nie czuła od dawna.
Może dlatego decyduje się na coś, czego normalnie by nie zrobiła. Czuje że śmierć jest blisko, dlatego pozwala sobie na zakazane. Zbliża się do zakochanego w niej chłopca. Bierze z nim potajemny ślub. Ryzykuje, sprzeniewierza się własnym, do tej pory nieugiętym zasadom. Słowem, robi dziwne rzeczy na które w innych okolicznościach życia by sobie nie pozwoliła...

Anakin z kolei nigdy nie uwolnił się od towarzystwa control freaków, monitorujących każdy jego gest, ruch, czy nawet myśl. Najpierw Watto, jego właściciel, oficjalnie nim dysponował. Potem dostał się pod skrzydła Kenobiego, który oburza się, jeśli tylko chłopak "ośmieli" się wyrazić na głos swą myśl, a nie pasuje ona starszemu Jedi. Wiecznie go krytykuje i poprawia, przez co Anakin musi niemal siłą wydzielić sobie skrawki wolności...Jednak jego silne poczucie indywidualności jest zawsze równie silnie tłumione przez otoczenie. Wychowany w niewoli, postrzegany i traktowany jak rzecz na sprzedaż, nie może się pogodzić z takim traktowaniem. Chciałby się "uwolnić" a jednocześnie brak mu odwagi by poczynić jakieś drastyczne kroki. Stąpa przy swoim mistrzu, mimo że często czuje się przy nim żle. Jest rozdarty. Z jednej strony pragnie pomagać innym i czuje że Zakon to najodpowiedniejsze do tego celu miejsce. Z drugiej chciałby żyć normalnie, z kobietą którą kocha. Jednocześnie, mimo tego że Kenobi często swoimi swoimi demotywującymi uwagami obniża drastycznie Anakinowe poczucie własnej wartości, to chłopaka przeraża myśl o zostawieniu Mistrza.

Rzecz jasna, Anakina trapi też bardzo silna obsesję na punkcie Padme. Od dzieciństwa nie potrafi i nie chce pozbyć się jej wizerunku z umysłu i myśli. Fascynacja "aniołem z Naboo" nie tylko nie mija, ale jeszcze przybiera na sile. Za żadne skarby chłopak nie umie się od niej uwolnić. Widzi ją w snach i marzy o niej. Żadna inna kobieta - w sensie romantycznym - dla niego nie istnieje. Widzi tylko Padme.


I na pierwszy rzut oka widać że Anidala to związek niesłychanie złożony, a przez to trudny w analizie. Przedstawiony z wielkim, porażającym wręcz prawdpodobieństwem psychologicznym, z zachowaniem realizmu. I tak naprawdę, bez znajomości zawiłych zagadnień i zjawisk z dziedziny psychiatrii bardzo trudno umieć odczytać o co w tym chodzi.

A cóż takiego tam mieliśmy, w tych "guupich" prequelach?

Otóż, między wieloma innymi kwestiami, mieliśmy Anidalę. Związek starszej dziewczyny, zrównoważonej, bardzo pewnej siebie i swej roli w świecie który ją otacza, z młodszym od niej chłopakiem, stanowiącym jej przeciwieństwo.

Bardzo silnie zaburzony, i kompletnie nie potrafiący odnaleźć swego miejsca i celu w otaczającej go rzeczywistości. Szarpiący się w tą i we wtą, jak ryba w siatce.

Otoczenie zawsze liczy się z Padme i jej zdaniem. Jej głos polityczny jest słyszalny w całej Galaktyce. On zaś, nie ma kontroli nad niczym, nawet nad sobą czy swoim losem. Jedi to wiedzą. Więc np. gdy sprawy przyjmują bardzo poważny obrót, taki Master Windu bez pardonu odsyła Anakina do sali Rady, każąc mu "zaczekać". Jest traktowany jak dziecko, które rodzice wysyłają do swojego pokoju, aby nie przeszkadzało. Jedi nieustannie wysyłają mu sygnał o tej treści : Ty stań z boku, nie wtrącaj się dziecko, to są sprawy dla dorosłych. My sobie z tym poradzimy, a ty na nas tu czekaj."

Przykłady tego, co dzieli Padme i Anakina, można mnożyć. Lucas ich jednak połączył, tak różne od siebie osoby, ku przestrodze.

Jego prequele wysyłają bardzo istotny przekaz, również w sferze uczuć romantycznych i skomplikowanych związków.

Pokazują bardzo wyraźnie, że zdrowa emocjonalnie i psychicznie dziewczyna W ŻADNYM WYPADKU NIE ULECZY CHOREGO, ZABURZONEGO CHŁOPAKA SAMĄ SWOJĄ MIŁOŚCIĄ. Nie ma takiej możliwości. Jest to częste złudzenie, którym karmi się kobiety poprzez literaturę czy kino. I są to wierutne bzdury, bajki rodem z tanich harlequinów.

Najczęściej jest wprost przeciwnie. Bez odpowiedniego przygotowania, bez wystarczającej wiedzy. Bez autentycznego wsparcia i mądrości w działaniu, w takich przypadkach nic się nie zdziała.

"Samą miłością", bezmyślną i bez warunków, to można co najwyżej pogorszyć stan chorej osoby, nie pomóc.

W scenie z "Zemsty...", gdy Anakin mówi do żony : "Miłość Cię nie ocali" - te słowa odnoszą się w rzeczywistości do niego, nie do niej.

To nie Padme zżerał własny lęk, obsesje, obawy i traumy z przeszłości. To nie ją pochłania łatwo Mrok, lecz jego. To Anakina należało ratować z choroby umysłu. To jego zaburzona psychika potrzebowała ratunku, nie Padme.

Prequele wyraźnie przekazują że jej uczucie nie ukoiło jego lęków. Nie odegnało jego paranoji, co najwyżej je tylko wzmocniło.

Lucas odziera tutaj brutalnie popularne bajki z ich fałszu. Powtórzę jeszcze raz morał płynący z Epizodu III.

Dziewczyno, jeśli kochasz zaburzonego, kochaj mądrze. Inaczej twój ukochany powoli zniszczy ciebie, siebie, i "wszystko" dookoła was. Samymi "dobrymi chęciami" i "swoją miłością" nie uleczysz chorego faceta. Nie ma cudów, nie ma zmiłuj.

Tego uczą prequele. I to jest bardzo, bardzo mądre.

Niemniej nie ukrywam, że każdą scenkę Anidali śledzę za każdym razem z zapartym tchem.

Bo romans w prequelach ma genialną podbudowę psychologiczną. To uczucie dwojga ludzi, którzy jednocześnie znają się, i są sobie obcy. Którzy walczą sami ze sobą, wiedząc że porywają się na zakazane. Że zostali by publicznie potępieni, i obrzuceni kamieniami. To tak jak u nas, gdyby odkryto że jakaś bardzo znana polityk na wysokim szczeblu miała romans z młodziutkim księdzem.

Padme i Anakin są oboje tego świadomi, niepewni i przerażeni, nie wiedząc jak należy postąpić. Czy ulec, pomimo że tak kusi? Czy jednak być twardym, i się oprzeć. Przy czym to Anakin silniej nalega, przerażony, bo boi się że nie ma szans i zostanie odrzucony. I sam.

Ponieważ Anakin widział w Padmie osobę silną, kogoś kto go ochroni, kto zapewni mu poczucie bezpieczeństwa. To ona była przy nim gdy cierpiał po tym jak opuściła go matka, oddając do Zakonu To przy niej jako dziecko przeżył pierwszą przygodę życia. To Padme poprawiła mu poczucie własnej wartości, przysięgając że go nie zapomni, że nie jest bezwartościowy. Ona jest dla niego lekarstwem na całe zło.

Nie da się ukryć że niemal na pewno cierpi też na kompleks Edypa, który "przeniósł&qu ot; na przyszłą żonę. Padme ewidentnie kojarzy mu się, podobnie jak mama, z dzieciñstwem.
Obsesja na punkcie panny z Naboo zrodziła się prawdopodobnie dlatego, że to ona towarzyszyła mu w czasie najsilniej przeżywanej traumy, jaką było rozdzielenie z mamą. To ona go pociesza, poniekąd przejmuje na kilka dni rolę matki. Gdy mały się smuci, nie może spać z tęsknoty, Amidala wykonuje typowo matczyny gest - przykrywa go w nocy kocykiem gdy jest mu zimno. Wtedy też Anakin daje jej własnoręcznie wyryty w drewnie amulet, który ona będzie nosić do końca swoich dni.

Dalej.
Anakin na Mustafar stwierdza: "Nie skoñczysz jak moja matka."
Zanim Shmi umarła, prześladowały go koszmary. Chłopak nie mógł znieść że zaczyna zapominać wizerunek matki, tego że jej twarz się mu "rozmywa", zanika. To go przerażało.
Tu wycięta niestety scenka z AotC:

https://youtu.be/LDPmS7a1... - od ok.4 minuty, potem są inne fragmenty które tu omawiam.

W kolejnej deleted scene Jedi wspomina pałac z Naboo który zobaczył będąc przy Amidali - jako remedium na tęsknotę.

W następnej, zdziwiony że pani senator wciąż mieszka z rodzicami, w domu Padme zwierza się jej, że sam nigdy nie miał prawdziwego domu. Mówi:"Dom był zawsze tam gdzie mama."

Nawiązując do rzekomej sztywności bohaterów...Ludzie naprawdę są dziwni, chcąc widzieć Anakina jako jakieś playboya z komedyjek pt. "Jak wyrwać kobietę w 10 dni, poradnik przeciętnego faceta."XD

Przepraszam bardzo, mówimy o rycerzach Jedi, nosicieli pokoju w Galaktyce.

Jeśli chodzi o celibat to Jedi są jak księża katoliccy, którzy muszą odrzucić miłość ziemską - cielesną, po to by całkowicie poświęcić się tej boskiej - duchowej. Skupić się na kontemplacji, rozważaniu i próbach zrozumienia natury Boga/Żywej Mocy. Wymagane jest aby nie rozpraszali się tymi bardziej prozaicznymi czynnikami, potrzebami ciała.

Anakin tak nie umiał, nie potrafił pozbyć się przywiązania do drugiej istoty, ponieważ trafił do Zakonu zbyt późno. Był już "skażony" niezwykle silnymi emocjami i uczuciami. A przez dojmujący brak ojca, potem, od 9 roku życia, brak matki, rozpaczliwie potrzebny był mu każdy rodzaj miłości.

Co do tekstu o piasku...Nigdy nie zrozumiem chyba czemu ludzie mają z nim taki problem. XD

Ja tam przepadam za `I don`t like sand` , bo nawet takie, na pierwszy rzut oka prozaiczne stwierdzenie, kryje w sobie wiele.

Najprostsze znaczenie : Ani wprost przyznaje się dziewczynie że ma bardzo delikatną skórę. Sorry, ale moim zdaniem to jest cholernie słodkie i strasznie mnie rozczula.^^
Może jest jak księżniczka na ziarnku grochu? ^^

Głębsze znaczenie :

Nie cierpi piasku bo wychował się w ciężkich warunkach klimatycznych, w których burze piaskowe to bardzo przykra codzienność.


Jeszcze inne:

Przez 9 lat życia tyle się tego piachu naoglądał, że już mu się niedobrze robi na sam widok. XD


Najgłębsze:

Anakin rzuca tym tekstem po wspominkach Padme z dziecięcych wakacji na plaży.

Tekst o piasku ukazuje kolosalną różnicę pomiędzy nimi. Pomiędzy panienką z dobrego domu, która beztrosko wylegiwała się na piasku, i wygrzewała w słońcu, co było dla niej źródłem radości i znakiem mile spędzonego czasu...I niewolnikiem, który pół życia spędził w potwornej piekocie musząc znosić piaskowe burze, rozrywające skórę. Tak.. To na pewno nieprzyjemne i drażniący uczucie, być smaganym przez piach po gębie.

Przy okazji...gdy ktoś twierdzi że romans w prequelach jest "drewniany", to nie rozumiem, skąd te wrażenie.

Przecież ich wspólne sceny w Ep.II są wprost niesamowicie przesycone napięciem erotycznym, wzajemnym przyciąganiem, a jednocześnie i frustracją "bo nie wolno nam, to grzech" . Jak ona tam silnie walczy ze sobą by nie ulec... Z drugiej strony widać czego tak naprawdę chcę, bo podkreśliła to strojem przy kominku, ubrała się jak domina. ^^ Coś pięknego, ale i tak jej się nie uda. Myślę że złamanie zasad, przez kogoś takiego jak ona, bardzo odpowiedzialną osobę, która od 13 roku życia miała na głowie sprawy swej rodzinnej planety wiąże się z tym że tego samego dnia, gdy ponownie spotkała Anakina, była świadkiem własnej śmierci. Nie dosłownie oczywiście. Jednak widziała jak umiera jej uzurpatorka, jedna ze Strażniczek, która ją udawała, w momencie gdy została ofiarą zamachu na lotnisku. To wywołało traumę, wyłom w dotychczasowym poczuciu bezpieczeństwa Padme. Stała się podatniejsza na pokusy życiowe, bardziej skłonna do ryzyka, czy nawet go szukająca. Jakby tamto oszołomienie nad zwłokami coś w niej "otworzyło". Pragnienie życia na krawędzi, czegoś co zakazane? Tak mi się wydaje. Amidala to bardzo silna psychicznie osoba, ale tam doszło to ledwo dostrzegalnej zmiany. Stąd też myślę tak łatwo przyszła jej decyzja o sekretym ślubie i niejako podwójnym życiu.

Przyznam się też bez bicia , że zawsze mnie zaskakuje powszechne niezrozumienie sceny balkonowej...Panuje dość częste i błędne przekonanie, jakoby Skywalkerowy tekst o piasku pojawił się ni stąd ni zowąd, bez kontekstu. Nie jest to prawda.

On po prostu posłusznie podąża torem rozmowy, który wytyczyła Ona. Dryguje nim jak chce.

Padme przecież pierwsza stwierdza:

"Leżeliśmy na PIASKU, i pozwalaliśmy by słońce nas wysuszyło, próbując zgadnąć gatunki śpiewających ptaków."

Na co on odpowiada:

"Nie lubię PIASKU. Jest szorstki, drażniący i wszędzie wchodzi. Nie jak tutaj. Tu wszystko jest miękkie i gładkie.. " - po czym bezwiednie przesuwa niesfornym paluszkiem w rejony zakazane.^^ Czerwieni się że wstydu jak dziecko przyłapane na dorwaniu się do upragnionych słodyczy, ale jednocześnie nie odpuszcza. Postanawia zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę. I kradnie pocałunek.

Nie da się ukryć że skojarzenia to on najprawdopodobniej ma bardzo oryginalne i ciekawe.^^

W tej arcyciekawie skonstruowanej scence wychodzi na to, że Anakin fantazjuje o igraszkach z ukochaną kobietą na jednej z nabooiańskich plaż, pełnych mięciutkiego, niedrażniącego piaseczku.^^ Ojojoj, cóż to się marzy Jedi niegrzecznemu...^^Ani jest zwyczajnie niewyżyty seksualnie...XD

Co się dziwić skoro całymi latami musiał żyć jak mniszek buddyjski. Hormony mu zwariowały przy takiej bliskości dziewczyny ze snów...
Bo sorry, jakie rozrywki mógł mu zapewnić chodząca wizytówka Zakonu, Kenobi

Tak na marginesie...Chyba nigdy nie zrozumiem masowej niechęci do przeuroczej sceny z owockiem shuur. Szkoda że nie każdy potrafi docenić jej uroczość.
^^ Ja tam zawsze zacieszam jak głupia na tej słodkości...Przede wszystkim kocham każdy fragment w którym Vader ujawnia swą Jasną Stronę. I nigdy nie uważałam że są one nudne czy zbędne, jak to czasem się natykam na tego typu opinie. Pomijając to, co sobą ten moment reprezentuje patrząc pod szerszym kątem.
Bo moim zdaniem, w nawiązaniu do dalszych epizodów - konkretnie TESB - gdzie też Vader je kolację, ta scenka z AotC rewelacyjnie podkreśla podwójną naturę postaci. Wtedy bowiem Anakin ofiarowuje ukochanej owoc shuura - podobnie jak Hades ofiarowuje Persefonie owoc granatu. (No, z tym że tu nie ma postępu, w tym geście jest serdeczność, a nie brud i żmijowatość.) Ofiarowuje go, bo nie czuje się zagrożony (jeszcze nie) że strony Padme. Czuje że może jej ufać, że go nie skrzywdzi. Chłopak próbuje otworzyć się na miłość.
Z kolei w TESB mamy sytuację odwrotną. Nie ma tam mowy o miłości, u żadnej ze stron. Vader z pewnością czuje się zagrożony. Córka z przyszłym zięciem dają mu ku temu powody. Ze strony Lei podejrzewam że był tam strach. Ze strony Hana zapewne też nienawiść, gdyż próbuje go zabić. Dlatego Vader się `zamyka`, a nawet mści, zaraz potem każąc torturować swego niedoszłego zabójcę...Inna sprawa że może patrzeć na cierpienia Hana tylko przez chwilę, zaraz potem `ucieka`.
W każdym razie, osobiście bardzo wysoko cenię motyw z owocem, jest bardzo romantyczny, ; i jak już mówiłam wspaniale podkreśla dwoistość głównego bohatera Lucasowej Sagi.

I czy tylko ja uważam fakt, iż Padme i Anakin wzięli ślub tam gdzie doszło do Pierwszego Pocałunku, za szalenie romantyczny? :♥

PS. Cicho sza, ale podejrzewam że swój pierwszy sex też tam zaliczyli na tym balkonie. :evil :zaczerwieniony

PPS. Przepraszam za pewien chaos i masło maślane, oraz za błędy. Mam nadzieję że to, i długość tekstu nie zniechęci do lektury. *modli się*.

PPPS. Jakby co, to wersja rozszerzona Filmwebowego posta. Od tamtego czasu dodałam co nieco.

Re: Jutro Św. Walenty więc wyjdzie okolicznościowo :)

Szanuję

I podziwiam zapał i włożoną pracę

Ale mimo to, prequele dalej są najsłabszymi częściami SW Choć z najpiękniejszą muzyką. Accross the stars

Re: Jutro Św. Walenty więc wyjdzie okolicznościowo :)

Oj Princess, właśnie miałem Ci napisać że brakowało mi czasu by Ci odpisać na Filmwebie, a tu widzę że jeszcze dodałaś co nieco. Teraz to już w ogóle nie wiem, kiedy się za to zabiorę - niemniej to co wyczytałem wcześniej na Filmwebie bardzo mi się podobało

Re: Jutro Św. Walenty więc wyjdzie okolicznościowo :)

No wiesz Qelu, mnie też odpisanie - w sensie ułożenie w miarę sensownej i spójnej myśli zajęło...miesiąc?
Poczekam ile będzie trzeba. Nie bójta nic

Finsterze, dzięki. I nie musisz mi przypominać, że prequele to najlepsze części SW. Wiem o tym.

Re: Jutro Św. Walenty więc wyjdzie okolicznościowo :)

Wszystkiego najlepszego u 2 ❤️

Re: Jutro Św. Walenty więc wyjdzie okolicznościowo :)

O rany, pierwszy raz widzę tak długi wpis
Odniosę się tylko do tego fragmentu:

Nawiązując do rzekomej sztywności bohaterów...Ludzie naprawdę są dziwni, chcąc widzieć Anakina jako jakieś playboya z komedyjek pt. "Jak wyrwać kobietę w 10 dni, poradnik przeciętnego faceta."XD

Ja nie oczekiwałam playboya tylko dobrej gry aktorskiej. A Hayden Christensen był jak "królewna z drewna". Kiedy próbował coś zagrać widziałam najwyżej licealistę na szkolnym przedstawieniu.

Re: Jutro Św. Walenty więc wyjdzie okolicznościowo :)

Wątek miłosny Anakina i Padme w AOTC ma u mnie pewną taryfę ulgową ponieważ on musiał być "trochę" niezręczny z racji tego kim był Anakin i kim była Padme. Nie zmienia to jednak faktu, że ta niezręczność została odrobinę za słabo zagrana i przez to mamy tam przepiękną muzykę i śliczne ujęcia (w tym Lucas jest mistrzem) ale brakuje tam chemii... Napięcie pomiędzy Anim i Padme o którym piszesz, to dla mnie ledwie ułamek tego ze scen Kylo z Rey...

PS W AOTC za ochronę Padme nie odpowiadał już Panaka, a kapitan Typho

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.