Forum

Luke stał się nieśmiertelny?

Zastanawia mnie czy to zniknięcie Luke`a na koniec filmu naprawdę oznacza jego faktyczne odejście. Szczerze w to wątpię i chociaż jako oddany fan Skywalkera mogę to mówić z powodu trudności pogodzenia się z odejściem ulubionej postaci, to jednak weźmy obiektywnie pod uwagę kilka faktów:
1. Przeznaczeniem Luke`a było odtworzenie Zakonu Jedi, czego ten jeszcze nie dokonał, a obecnie jedyną możliwością wypełnienia tego obowiązku jest wyszkolenie Rey, która miałaby przekazać wiedzę o Mocy dalej. On nadal ma jeszcze coś do zrobienia.
2. Jeśli Luke teraz by odszedł to kto wyszkoli Rey na Jedi? Bo raczej sama się nie nauczy.

Zwróćmy teraz uwagę na umiejętności zaprezentowane przez Skywalkera w filmie. Konkretnie chodzi mi o jego "iluzję" w walce z Kylo Renem. A co jeśli to nie była projekcja tylko Duch Mocy? Przypomnijmy sobie, że w Legendach Luke potrafił stawać się Duchem Mocy jeszcze za życia, więc może po prostu ukanonizowano ten fakt? A jeśli chodzi o umiejętności Duchów Mocy. Dotąd myśleliśmy, że one potrafią tylko objawiać się i rozmawiać z żywymi, ale Yoda pokazał, iż nadal mogą używać Mocy i wpływać na rzeczywistość (w końcu to on wywołał ten piorun, który spalił drzewo). Zwróćmy teraz uwagę na samą "projekcję" Luke`a na Crait. Co prawda w walce z Kylo okazał się on być niematerialny, ale zauważmy, że kiedy łapał za rękę Leię i całował ją w czoło to było to jak najbardziej odczuwalne i namacalne. No i na koniec moment samego "zniknięcia" prawdziwego Skywalkera. Najpierw przypomnijmy sobie jak Obi-Wan, Yoda i Anakin stali się Duchami Mocy. Oni wszyscy musieli NAPRAWDĘ umrzeć - czy to dać się zabić czy z powodu wyczerpania ciała. Natomiast Luke z WŁASNEJ WOLI połączył się z Mocą. Miał 53 lata, więc to za wcześnie na śmierć ze starości, natomiast jego ciało co prawda było zmęczone po skończeniu rytuału z projekcją na Crait, ale szybko odpoczął i po chwili znów mógł się swobodnie ruszać. A jeśli chodzi o wyczucie jego odejścia przez Rey i Leię. Nie zapominajmy, że już wcześniej Rey podczas pierwszej lekcji na Ahch-To gdy uczyła się wyczuwać wszelkie obecności w Mocy to nie wyczuła Luke`a. To świadczy o tym, iż Skywalker mógł do woli ukrywać i ujawniać swoją obecność w Mocy, więc być może to odejście było po prostu kolejnym odcięciem się od Mocy.

Do jakich wniosków doszedłem? Wydaje mi się, że skoro Luke mógł połączyć się z Mocą gdy chciał to będzie potrafił również ponownie się zmaterializować. A jeśli nawet nie to jestem pewien, iż w części IX powróci jako Duch Mocy, tylko bardziej zaawansowany niż Obi-Wan, Yoda czy Anakin, tzn. będzie się potrafił materializować, dzięki czemu będzie mógł dzierżyć miecz świetlny i wpływać na otoczenie, ale jego samego już nie będzie można tknąć. No bo jeśli Rey sama się wyszkoli w Mocy i odtworzy Zakon Jedi to wtedy udział Luke`a w tym wszystkim stanie się nijaki. Odejdzie jedynie jako legenda, która pokonała Vadera i Palpatine`a, ale żadnych konkretnych dokonań dla Zakonu Jedi.

Dlatego sądzę, że Luke Skywalker osiągnął PRAWDZIWĄ NIEŚMIERTELNOŚĆ.

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

Dla ścisłości przypomnijmy sobie jeszcze czym z nowym kanonie jest Duch Mocy. Otóż w NK Moc dzieli się na Żywą (wszelkie żywe, materialne istoty) i Kosmiczną (która wszystko otacza). Gdy następuje śmierć i zjednoczenie z Mocą to wtedy Żywa Moc staje się Kosmiczną. Duch Mocy natomiast jest możliwością zachowania swojego bytu w Żywej Mocy po śmierci materialnego ciała, co oznacza, że Duchy Mocy to istoty nieśmiertelne.

Mówiąc o PRAWDZIWEJ NIEŚMIERTELNOŚCI Luke`a miałem na myśli to, iż będzie on mógł się materializować jako Duch Mocy i wciąż wpływać na rzeczywistość bez żadnych ograniczeń.

...

Stał się potężniejszy niż możesz sobie wyobrazić!

Re: ...

To na pewno, zresztą Yoda pokazał co to znaczy.

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

Ponowna materializacja brzmi tak absurdalne, że aż sam w nią nie wierzysz. Wydaje mi się, a raczej jestem święcie przekonany, że zjednoczenie się z Mocą to rzecz ostateczna i niezmienna. Nie ma innej opcji. To byłoby straszne olanie potęgi Mocy i słów, że to nie Moc ulega użytkownikowi tylko użytkownik Mocy jest podporządkowany.
Prawdziwa nieśmiertelność, bosz, nie skomentuję tego więcej...już nigdy. :o

Probably

@Power of the Light Side - Tak też to może wyglądać. Luke mógł wejść na jeszcze wyższy poziom, co mogło spowodować, że może dokonywać naprawdę niesamowitych rzeczy. Nie chcę wierzyć, to jest koniec Luke`a. To tak nie może się skończyć, po prostu nie może. Luke musiał dokonać czegoś wielkiego, co zobaczymy w IX części. Chcę w to wierzyć i wierzę w to, bo nie zniósłbym ostatniej części z tymi młodymi aktorami, po prostu nie. Tym bardziej, że w jednym filmie zabili Snoke`a, Phasmę i Luke`a. Nie za dużo Panie Johnson i Pani Kennedy? Albo po prostu Pani Kennedy?
Jeśli tak by nie było i to byłby faktyczny koniec Luke`a, to niechęć i złość Marka jest w 100% uzasadniona i zrozumiała i naprawdę go popieram.

"Oświecenie" Jedi

Dla mnie ta scena była jak osiągnięcie oświecenia przez Buddę. Luke lewitujący w medytacji. Nie uważam tego za "śmierć" tylko za świadome porzucenie cielesnej formy i osiągnięcie najwyższego poziomu "istnienia". Gdy to piszę mam łzy w oczach...

...

Luke zjednoczył się z Mocą, jak Obi-Wan Kenobi i Yoda - tyle i aż tyle. Nie doszukujmy się rozwiązań spoza uniwersum, skoro mamy odpowiedź w samym SW.

.

Przede wszystkim musicie zwrócić uwagę na to, że Yoda się zmaterializował jakby nie patrzeć - przecież uderzył Luke`a laską.

Poza tym Rey może kontynuować szkolenie - będzie uczona przez duchy.

Przecież Luke nie osiągnął mistrzostwa w sztuce Jedi ucząc się sam, nie ma takiej opcji, na pewno nie raz kontaktował się ze swoimi mistrzami.

Re: .

No to jest wizualnie oczywiste. Na początku Yoda jest CGI, a potem kukłą, tłumacząc wam to out-universe.

Re: .

To zaburza tradycję związaną z Duchami Mocy.

Duch Yody podpalający drzewko i materializujący jakieś czynności (np. uderzenie laską) to zaprzeczenie tego, co przez dekady było wiadomo o Duchach Mocy, czy to w starym, czy to w nowym kanonie.

Re: .

Po prostu boisz się nieznanego, przyznaj się. Widzę, że wstawiłeś sobie pasek "Legends". Ciekawy rodzaj buntu.
Ale wracając do tematu, bo niepotrzebnie od niego odchodzę. Może właśnie wtedy wiedzieliśmy za mało o Mocy?

Re: .

Strach przed nieznanym to kiepski argument. Można go zarzucić każdej osobie, z której zdaniem się nie zgadzamy. Jar Jar Binks, supersilny Grievous w serialu 2D o wojnach klonów, baza Starkiller. Wszystkiemu można przypisać łatkę "uwaga! nowość!" i zarzucić innej osobie, że jest sceptyczna nie z powodu swojego gustu czy chłodnej analizy, ale jakiegoś hipotetycznego strachu.

Dodanie paska "Legends" nie nazwałbym buntem, raczej konsekwencją tego, co sądziłem przed premierą TFA. Uznałem, że dam nowemu kanonowi szansę. Aż do czasu TLJ byłem pozytywnie nastawiony patrząc na komiksy, książki, seriale czy filmy (TFA i Rogue One), z zastrzeżeniem, że przykro mi było z powodu wielu historii, które zostały skasowane z kanonu, a które należały do Legend.

TLJ jednak zmienił moje spojrzenie i zdecydował o takim, a nie innym stanowisku wobec nowego kanonu.

Re: .

Mam nadzieję, że po ponownym obejrzeniu zmienisz zdanie. Nie dlatego, że uważam twój punkt widzenia za beznadziejny, bo nie uważam tak. Każdy ma swój i powinien się go trzymać. Po prostu życzę ci, żebyś zmienił zdanie, bo to da ci przede wszystkim spokój i nie będziesz czuł już więcej żalu do Lucasfilmu, który tak bardzo przelewasz na Bastion.

Re: .

To jeszcze nie zamykało możliwości rozszerzenia możliwości Duchów Mocy. Duch Luke`a mogący bez ograniczeń wpływać na rzeczywistość i samemu nie będąc przy tym tkniętym świadczyłoby o wszechpotężności Skywalkera i jego wspaniałości skoro dokonałby tego czego nikt inny przed nie zdołał, czyli osiągnięcie idealnej nieśmiertelności. A poza tym, czyż nie byłoby to niesamowite zaskoczenie - użytkownicy Ciemnej Strony od zawsze szukali sposobów na na wieczną i niezniszczalną nieśmiertelność, a tu okazuje się, że osiągnął ją mistrz Jasnej Strony.

Re: .

Gdzie w nowym kanonie jest powiedziane, że użytkownicy Ciemnej Strony dążyli do nieśmiertelności?

Co do samych Duchów, to specyficznym Duchem Mocy okazała się być zjawa Dartha Bane`a na Morraband jeśli chodzi o nowy kanon.

Re: .

1. Duch Dartha Bane`a był jedynie iluzją stworzoną przez Kapłanki Mocy do prób Yody.
2. Gdzie jest powiedziane o dążeniu użytkowników CSM do nieśmiertelności. A chociażby w opowieści Palpatine`a o Plagueisie w "Zemście Sithów". A historia z holokronem Sithów z "Rebeliantów" tylko to potwierdza.

Re: .

1. Racja, krótko po umieszczeniu posta mi się przypomniało, że to była iluzja. Mój błąd.
2. Darth Sidious mówił o Plagueisie. To może, ale nie musi, sugerować, że Mroczni Lordowie wzięli sobie za cel nieśmiertelność. Uważam, że to raczej mówi o tym, jak potężny był Darth Plagueis, że potrafił przechytrzyć śmierć.
Jeśli chodzi o holokron Sithów z "Rebeliantów", to co masz na myśli? Bo nie przypominam sobie, aby dotyczyła ta historia nieśmiertelności.

Re: .

A to nie tak że Sithowie po prostu pragnęli #unlimitedpower?

Re: .

Darth Starkiller napisał:
Duch Yody podpalający drzewko i materializujący jakieś czynności (np. uderzenie laską) to zaprzeczenie tego, co przez dekady było wiadomo o Duchach Mocy, czy to w starym, czy to w nowym kanonie.
-----------------------
Gdzie dokładnie w nowym kanonie jest informacja o tym, że Duchy Mocy nie mogą oddziaływać na świat?
Jest to dosyć tajemniczy temat, ale jeśli dobrze pamiętam to opowiadania z antologii FaCPoV sugerują, że Duchy Mocy posiadały takie zmysły jak dotyk czy węch.

Re: .

A gdzie jest informacja, że mogą to robić? Rodzi to kolejne pytanie: czemu Duchy Mocy nie wsparły Luke`a w walce z Vaderem? Gdyby nie nawrócenie Vadera, to Luke zostałby upieczony błyskawicami.

Opowiadań FaCPoV nie czytałem jeszcze. Ciekawe, jeśli rzeczywiście tam było napisane o dotyku i węchu, to może to było robienie jakichś podwalin dla tego, co widzieliśmy w TLJ.

Re: .

Napisałeś, że film zaprzecza temu "co przez dekady było wiadomo o Duchach Mocy, czy to w starym, czy to w nowym kanonie."
Legendy mam gdzieś, ale skoro twierdzisz, że film zaprzecza nowemu kanonowi to wskaż dokładnie informację i źródło, któremu zaprzecza

Re: .

Opowiadań FaCPoV jeszcze nie czytałem, do czego się przyznałem. Od Ciebie się dowiedziałem, że Duchy Mocy były opisane jako byty posiadające zmysły dotyku i węchu w jednym z powyższych opowiadań.

Nie zmienia to faktu, że moje twierdzenie jest prawdziwe w swoim założeniu, bo przyrównałem sytuację Duchów ze starego i nowego kanonu. Stary kanon nie zawierał takich anomalii jak TLJ; w nowym kanonie natomiast Duchy Mocy nic nie robiły "fizycznego" w oryginalnej trylogii. W sequelach Yoda wpływa na pogodę i podpala bibliotekę. Stąd albo z tego wynika, że Duchy Mocy mogły wpływać na świat fizyczny i nowy kanon to podkreśla, albo też jest to jakiś zbieg okoliczności, bo podczas takiego pojedynku Luke`a z Vaderem jakoś Duchy nie kwapiły się do pomocy. Nie ma jednoznacznego zaprzeczenia czy potwierdzenia tego aspektu Duchów w nowym kanonie, jednak przez lata wytworzyła się pewna tradycja czy to w ramach Expanded Universe, czy w ramach nowego kanonu do TLJ - dlatego napisałem, że wpływ na rzeczywistość dokonany przez ducha Yody w TLJ to zerwanie z tradycją.

Kwestię uderzenia Luke`a laską (ducholaską Mocy? swoją drogą dobra nazwa dla jakiegoś itemka z Diablo xD) pominę, bo chyba w każdym filmie Star Wars można znaleźć jakieś małe nieścisłości.

Re: .

Darth Starkiller napisał:
podczas takiego pojedynku Luke`a z Vaderem jakoś Duchy nie kwapiły się do pomocy.
-----------------------
Przecież przy tym pojedynku żadnych Duchów nie było! Piszesz jakby stały z boku, patrzyły i nic nie zrobiły. Znowu odwołuję się do opowiadań z FaCPoV, które mało kto czytał, ale Duch Mocy to nie jest Anioł Stróż, który jest wciąż obecny. Duchy są przywoływane/"materializują się" tylko w wybranych momentach. Kiedy dokładnie to się dzieje jest niejasne, ale do tej pory chyba nigdy nie stało się to podczas walki na miecze.

Darth Starkiller napisał:
Nie ma jednoznacznego zaprzeczenia czy potwierdzenia tego aspektu Duchów w nowym kanonie...
-----------------------
I teraz się zgadzamy

Darth Starkiller napisał:
...jednak przez lata wytworzyła się pewna tradycja czy to w ramach Expanded Universe, czy w ramach nowego kanonu do TLJ - dlatego napisałem, że wpływ na rzeczywistość dokonany przez ducha Yody w TLJ to zerwanie z tradycją.
-----------------------
Z tym, że była taka tradycja w EU nie dyskutuję, bo się na nim nie znam i nie bardzo mnie ono obchodzi. Nowy kanon jest dopiero w początkowej fazie budowania i jest zbyt świeży żeby mówić o tradycji. To co widzieliśmy w TLJ określiłbym raczej jako ewolucję i rozwinięcie zagadnienia Duchów Mocy, a nie zerwanie z tradycją, a już z pewnością nie jako zaprzeczenie. Oczywiście każdy sobie ocenia sam czy takie rozwinięcie mu odpowiada czy nie.

Re: .

Nie było tam Duchów, nie sugerowałem tego, a jeśli ktoś odniósł takie wrażenie, to podkreślam - nie miałem tego na myśli. Oczywiście, że Duchów tam nie było. Moje pytanie jednak dotyczyło właśnie tego problemu - czemu nie wpłynęły na los, skoro taki Yoda mógł robić rzeczy przedstawione w TLJ? To nie była tylko werbalna rada, jak w przypadku rozmowy Yody z Kenobim z TESB, a realne, potężne działanie.

Tutaj widzę nieścisłość, też tutaj dopatruję "zerwanie z tradycją" w obrębie nawet nowego kanonu. Mniejsza niż w zestawieniu to z potężną i długą tradycją starego kanonu, ale jednak.

Ja tradycję pojmuję całościowo, patrząc na wszystko co kiedykolwiek było kanoniczne w Star Wars*, ale rozumiem, że wolisz rozpatrywać tylko nowy kanon, bo dzieła do niego należące, czy się komuś podoba czy nie, są mimo wszystko kanoniczne. ;p


* piszę to, bo wpływ Duchów Mocy na świat rzeczywisty był widoczny w niekanonicznej, dodatkowej misji w grze Star Wars: The Force Unleashed, jak Lord Starkiller mierzy się z Kenobim, kiedy ten jest Duchem.

Re: ...

@Qel Asim - serio?
Latająca Leia w próżni jak z filmów Marvela albo o Harrym Potterze?
Witamy w świecie Disney`a

Luke osiągnął wyższy poziom, którego może też się obawiał... i w IX części po prostu poświęci się, wykorzysta swój cały potencjał, ale zrobi coś, by hmm skończyć ze sobą, bo będzie czuć, że jest niebezpieczny dla wszystkich dookoła i dla siebie i po prostu zniknie na dobre.
No zobaczmy

Re: ...

Luke nie żyje. Na 100% zjednoczył się z Mocą.

Re: ...

Luke nie żyje. Na 100% zjednoczył się z Mocą.

Re: ...

Nikogo nie tracimy na zawsze - w sumie Luke tak powiedział

Luke wszysko miał opracowane

Na pewno Luke miał w tym zjednoczeniu się z mocą jakiś cel, bo przecież by nie umarł ze starości w wieku 50 lat. Dlaczego miał umierać kiedy wiedział że Ruch Oporu jest w kryzysie i FO może ich zniszczyć w każdej chwili? Jakby tak było byłby tylko zwykłym tchórzem no, ale to do Luke`a nie pasuje. Może chciał osiągnąć jakąś większa potęgę. Chociaż co my możemy wiedzieć co w Uniwersum Gwiezdnych Wojen dzieje się po śmierci. Wiemy tylko że po zjednoczeniu się z mocą powstają duchy mocy jednak po śmierci są jeszcze inne formy istnienia. Może nawet Yoda osiągnął inną formę, bo przecież podpalił mocą drzewo i dotknął Luke`a co raczej przy duchu mocy jest niemożliwe.

Re: Luke wszysko miał opracowane

myślę, że możesz mieć rację, ale musimy się wstrzymać długi czas, by snuć dalsze jakieś teorie.
Ogólnie ten film też pokazał, ile teorii padło. Były naprawdę szalone teorie na temat całego filmu.

Re: Luke wszysko miał opracowane

Dlaczego miał umierać kiedy wiedział że Ruch Oporu jest w kryzysie i FO może ich zniszczyć w każdej chwili? Serio?
A co sam jeden Luke mógł w tej wojnie zdziałać? Wyjść przed armię i pomachać szabelką? Gdyby naprawdę zjawił się na Crait, to wiele by z niego nie zostało po ostrzale z walkerów...
Luke był mądrzejszy i zrozumiał że znacznie bardziej przysłuży się Ruchowi Oporu jako symbol, nowy (i kolejny) promyczek nadziei, Legenda.
Zwróć uwagę na to, iż żaden z sojuszników Lei nie odważył się jej pomóc na Crait...
Po poświęceniu Luke`a mieszkańcy galaktyki zaczęli opowiadać sobie o jego wyczynie... To iskra wielkiej pożogi, która spopieli Najwyższy Porządek...
Poza tym, teraz Luke jest znacznie potężniejszy niż możesz to sobie wyobrazić

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

Luke został duchem mocy, ale widocznie z jakiegoś powodu duchy teram mogą więcej. ;->

Teraz zobaczymy jak Kylo na jednym ramieniu nosi duszka Luka, a na drugim diabełka Snoka i te zjawy walczą o duszę ostatniego z rodu Skywalkerów. ;->

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

Ouuu, tak może być. W sumie Luke powiedział, że już na zawsze z nim pozostanie. Tu Rey nie będzie kluczową, tylko Ben Solo. Tak może być...

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

No jakby nie patrzeć, to epizody opowiadają o historii rodu Skywalkerów. Ja myślę, że Luke będzie nawiedzał Bena, doprowadzał go w ten sposób do szaleństwa. W każdym razie nie wiem, może nie myślę logicznie, ale ja chciałbym go z powrotem po JSM. Chociaż nie wiem czy to jeszcze możliwe.

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

Myślę, że Kylo nie ma być jasny. Kylo ma być uosobieniem ciemnej strony, ale w zdrowym wydaniu - ma zabijać, to co musi być zabite. Szykować żyzny grunt pod nowe roślinki, które Rey wzbudzi do życia.

To zresztą już nastąpiło - śmierć Snoka który skupiał w sobie moc w sposób nienaturalny i był starym zgniłym grzybem który powinien dawno umrzeć pozwoliła się obudzić mocy w nowych kiełkach - czego ilustracją był chłopiec z miotłą.

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

Skupiając się na Snoke`u, jestem bardzo zadowolony z takiego obrotu spraw, mimo wszystko. W ten sposób Rian pokazał nieobliczalność wydarzeń w odległej galaktyce, pokazał, że nawet taki Snoke nie musi być kolejnym Imperatorem, który władał galaktyką przez tak długi czas. Snoke i tak jest w zdecydowanie innej sytuacji, gdyż nie rządzi galaktyką, jest jedną z trzech stron konfliktu. Coś w stylu sytuacji z Wojen Klonów. To mi się właśnie bardzo podoba, że mimo to, że był bardzo potężny, to znalazł się ktoś kto wykorzystał jego pychę.

Pochodzenie Luke`a

Gdy rozważałem sobie nad tą kwestią, do głowy przyszedł mi jeszcze jeden argument. A mianowicie kwestia pochodzenia Luke`a. Zdaje mi się, że jako Duch Mocy będzie mógł nadal bez ograniczeń wpływać na rzeczywistość samemu nie będąc przy tym tkniętym ponieważ jest Skywalkerem. Spójrzmy na poprzednie przypadki. Yoda i Obi-Wan musieli przejść specjalne próby, by móc stać się Duchami Mocy i to przez wiele lat. Natomiast Anakin stał się Duchem Mocy nie musząc przechodzić przez specjalny trening i to ledwo po zawróceniu z Ciemnej Strony. Co go charakteryzowało? To, że był Skywalkerem - Wybrańcem zrodzonym z samej Mocy.

Skoro Anakin mógł stać się takim samym duchem jak Yoda czy Obi-Wan bez specjalnego treningu to wyobraźmy sobie co jego równie silny w Mocy potomek mógł osiągnąć gdyby przeszedł w pełni taki trening. Miał na to spokojne 20 lat, więc bez problemu mógłby poddać się tym próbom. No, bo umówmy się: Skywalkerowie to nie są zwykli użytkownicy Mocy, lecz "Ród Mocy" zapoczątkowany przez nią samą, więc co jak co, ale oni wykraczają poza pojmowane przez nas schematy, więc dla Skywalkera stanie się nietykalną istotą, która jako nieśmiertelny Duch Mocy nadal będzie mogła bez przeszkód oddziaływać na rzeczywistość jest jak najbardziej możliwe.

.......

Myślę, że jednak po prostu zjednoczył się z Mocą, tak jak Yoda, Obi-Wan, czy Anakin. Faktem jest, że wybrał sobie moment śmierci, nie umarł ani ze starości, ani od żadnych ran. Chciał umrzeć i potrafił tego dokonać, więc to go odróżnia, ale samo zjednoczenie z Mocą to nadal to samo, co u pozostałych.

Luke stracił materialną postać i powróci jako duch. Tyle.

Re: .......

A tu się podepnę, bo na końcu. ~

Dziwi mnie zdziwienie, że 50+ wziął i umarł. No cóż, tłuste mleko, niewiele ruchu (niby wyspa górzysta, ale mała, no i służba dookoła), monotonna dieta (słodkie(!) pyrgi i smażone rybska, na pewno skażone rtęcią), a potem silne emocje, ogromny wysiłek i pyk, zawał gotowy.

Re: .......

Wodę to sam se skaził paliwem i smarami z zatopionego ekswinga... Klasyczny przykład antyekologicznej postawy.

Re: .......

Jest nawet gorzej. Po protonach wyciekłych z torped pyrgi zaczęły latać. Luke też.

Re: .......

Jak ta część SW nie "chwyci" w Chinach i "okolicy" to już żadna
http://bonpo.pl/wp-content/uploads/Tapihritsa.jpg

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

Tutaj jest artykuł wyjaśniający postać Luke`a z "Ostatniego Jedi" i nieco pokrywający się z moją teorią:
https://naekranie.pl/artykuly/analiza-filmu-ostatni-jedi-kontrowersyjny-luke-skywalker

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

Wrrrrr...naEkranie.

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

łapy kiedyś pourywam za linkowanie do tej podłej pseudostrony ;p

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

Fajnie byłoby, jakby Luke faktycznie pokazał, że wskoczył na wyższy level.
Bo Kylo naprawdę narobił w gacie, gdy zobaczył, że Luke po prostu przewyższa go w każdym aspekcie.

Dajcie

sobie spokój z szukaniem usprawiedliwień na siłę. Luke był już zbędny bo bohaterami mają być nastolatki i nowe postacie. Więc go ośmieszono: najpierw pokazano, że w sumie to taka kopia Vadera tylko zamiast mordowania Tuskenów i dzieci miał w głowie zamordowanie własnego siostrzeńca, potem pokazali, że jak ostry świr odciął się od mocy i latami siedział na jakiejś wysepce ze służącymi, dojąc kosmiczne krowy, a na końcu pokazali, że szczytem jego umiejętności jest opóźnienie Kylo o parę minut.

Potem Luke siedzi sobie na kamieniu i idzie śladami Padme - postanawia se umrzeć bo już nie jest w fabule potrzebny tylko ma być kolejnym Obi-Wanem, co wpadnie jeszcze na krótko jako duch i tyle. Żeby Rey + nawrócony Kylo mogli być prawdziwymi odnowicielami Jedi to Luke musiał zniknąć i zostać jako postać zniszczony, bo wcześniej to była jego rola.

A w tym filmie mówią nam, że w zasadzie to taki gigantyczny przegryw, któremu coś do głowy próbował raz na 40 lat wbić Yoda, bo tak w zasadzie to jest gorszą kompromitacją w historii Jedi niż Anakin. Luke po prostu stał się duchem, czy tam Mufasą w chmurach bo to w końcu Disney, i to by było na tyle. Przekoksem jest Rey, już nawet w tym filmie pokonała Luke`a i to bardzo łatwo (taka kopia sceny z mostu z Imperium Kontratakuje jakby ktoś nie skojarzył). Więc Luke się nie zmaterializuje bo jest niedoszłym nocnym mordercą i typem, którego historia się skończyła.

Re: Dajcie

"Luke był już zbędny bo bohaterami mają być nastolatki i nowe postacie."

Dokładnie tak. Taki też był pomysł Disneya - starzy bohaterowie mają ustąpić miejsca nowym. Chociaż w przypadku Luka, to liczyłem, że to nastąpi w ostatniej części tej trylogii - taki pojedynek (na moc ?) pomiędzy Lukiem i Snokiem, to byłoby coś. Może ratowałby Rey, albo poświęcił się dla niej w jakiejś bardzo dramatycznej scenie ...
Czy "zmaterializuje" się w ostatnim epizodzie ?, oficjalnie miał być w trzech częściach, więc ... no liczę na to, ale póki nie zobaczę go na liście, to ...

Re: Luke stał się nieśmiertelny?

Ja to odebrałam, że Luke wyczerpał swoje siły na tworzeniu swojej projekcji i stąd jego śmierć.
Bardzo podobał mi się jego wątek i to, że ostatecznie przeszedł do legendy

asdfg

-Luke stał się nieśmiertelny?

Tylko w taki sposób, w jaki Yoda i Obi-wan stali się nieśmiertelni.

Świat między światami

Naszła mnie taka myśl po obejrzeniu 13 odcinka w 4 sezonie "Rebeliantów". A może Luke wcale nie połączył się z Mocą tylko przeniósł się do świata między światami? Jest to inny wymiar, więc wyczucie jego odejścia przez Rey można wytłumaczyć. Wiemy też, że Yoda wiedział o tym wymiarze, a dodatkowo Hera przeżyła bitwę o Endor, więc miała dość czasu, by poznać Luke`a. Miał więc aż dwa źródła, by dowiedzieć się o istnieniu świata między światami - duch Yody mógł mu powiedzieć o istnieniu tego wymiaru, a Syndulla mogła opowiedzieć o działaniach Jarrusa i Bridgera, przez co Skywalker podczas swojej podróży po Galaktyce po zakończeniu Galaktycznej Wojny Domowej mógłby ruszyć śladem Kanana i Ezry. Tym sposobem Luke trafiłby na Lothal, gdzie mógłby dostać się do świata między światami. Miałby oczywiście aż nadto czasu, by zająć się badaniem tego wymiaru i nauczyć się przemieszczać do niego z każdego miejsca w Galaktyce i o każdej porze.

A jaki miałby powód, żeby znikać w tym wymiarze? Do głowy przyszły mi aż dwie odpowiedzi. Po pierwsze chciałby sprawdzić jakie skutki w dłuższym okresie czasu wywoła jego wyczyn z projekcją na Crait. A drugim powodem byłoby tzw. zjawisko Przebudzenia Mocy. Zauważmy jak potężna stała się w Moc w Sequelach - osoby wrażliwe na nią potrafią się nią posługiwać z marszu, bez konieczności szkolenia. Może Skywalker zamierzał zbadać ten fenomen, a do uzyskania odpowiedzi konieczny był wgląd nie tylko w teraźniejszość, lecz również w przeszłość i przyszłość?

Na koniec dodam, że ta teoria może nieco łączyć się z moją teorią przedstawioną w pierwszym poście tej dyskusji dotyczącym prawdziwej nieśmiertelności osiągniętej przez Luke`a. Skoro świat między światami to wymiar w którym można wpływać na czas to możliwe, że Skywalker mógł się tam nauczyć jakiś technik umożliwiających w jakimś stopniu manipulowanie czasem, których następnie użył na swoim ciele, aby uniemożliwić mu śmierć bez względu na okoliczności.

Re: Świat między światami

Ja myślę, że Świat Między Światami nie będzie miał aż takiego znaczenia jak niektórzy chcieliby, żeby miał. Okej, rzeczywiście można wiele rzeczy wymyślić związanych z tym mechanizmem i niektóre nawet pasują, ale jestem przekonany, że Filoni wymyślił sobie taki motyw w serialu Rebels i tyle. To nie jest jakiś wielki plot twist, który szykowali od TFA i okaże się związany ze wszystkim co wiemy o SW. Powód jest jeden - prostota. Jak wyjaśnić sensownie widzom, że Luke przeniósł się tam albo Snoke pojawił się w sequelach, bo przeskoczył sobie z jednego świata do drugiego?

Ja też lubię snuć teorie, ale jestem przekonany, że teorie związane ze Światem Między Światami są skazane na porażkę.

Re: Świat między światami

Eeeeee, nie?
Jeśli uważnie oglądałeś ten odcinek Rebeliantów to powinieneś zauważyć że drzwi/portal do "Świata pomiędzy światami" został zamknięty już na zawsze... A bez portalu dostać mogli się tam jedynie Władcy Mocy, którym Luke zdecydowanie nie jest;p
Pomijając powyższe to ta teoria kompletnie się k*** nie trzyma;p Bo naprawdę uważasz że Luke mając dostęp do takiego miejsca i z takimi możliwości nie powstrzymałby sam siebie przed zapaleniem miecza w sypialni Bena co jak wiemy było później brzemienne w skutkach? Wtedy to naprawdę postać Luke`a w TLJ byłaby out-of-character;p "Mam możliwość naprawienia wszystkiego, Han nie zginie, syn Lei wyrośnie na dobrego Jedi, ale nie, olewam to i lecę umrzeć na wyspie";p

Te "powody" to też nie wiem skąd wytrzasnąłeś;p Czyli cierpienia i śmierć najbliższych to nie jest powód by odwiedzić takie miejsce... ale już stworzenie iluzji Mocy na odległym świecie tak? "zrobiłem sztuczkę, ciekawe co na to galaktyka" to chyba bardziej brzmi jak youtuber a nie Mistrz Jedi?;p
I co jest niby do wyjaśniania w tym rzekomym fenomenie? Równowaga Mocy została przywrócona przez Wybrańca, Równowaga ta polegała m.in. na eliminacji Zakonu Jedi i Zakonu Sithów, bo to te Zakony uniemożliwiały właśnie takie "przebudzenia". Jak tylko ktoś wykazywał jakąś minimalną wrażliwość na Moc został przez jeden lub drugi Zakon poddawany praniu mózgu i uczył się kontrolować Moc zanim objawiła się w nim jako jakąś nieokiełznana siła...

Luke nie miał żadnej specjalnej nieśmiertelności... stał się jednością z Mocą... Tylko tyle i aż tyle;p Get over it;p

Re: Świat między światami

Luke powróci jako duch i to na 99,9% Nie rozumiem dlaczego ludzie tak przeżywają jego "śmierć"... Czy zjednoczenie się z Mocą i odnalezienie wewnętrznej równowagi nie jest świetnym rozwiązaniem? Tylko najwięksi mistrzowie osiągali ten poziom i to przeważnie po dokonaniu naprawdę Czegoś Ważnego, to trochę jak forma nagrody.

Tak jak wierzono, że np za osiągnięcia za życia stajesz się gwiazdą na niebie i "zasiadasz" wśród najzacniejszych ludzi tak Luke dołączył do największych Mistrzów (znanych ludziom tylko z filmów)

Poza tym czy te podróże w czasie będą użyte w IX filmie? No nie wiem, bo w końcu aby przedstawić i wytłumaczyć ten motyw w filmie, stracili by cenne minuty na prawdziwą i ciekawą akcje. Ale kto to wie, może w nowej trylogii Riana?

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.