Forum

Epizod IX (fabularne teorie)

Za przykładem poprzedniego wątku, pospekulujmy na temat potencjalnej fabuły ostatniego epizodu nowej trylogii. Przed J.J. Abramsem trudne zdanie, musi sprawnie spuentować historie rozpoczętą przez samego siebie i kontynuowaną przez Riana Johnsona.

Akcja TLJ rozgrywa się bezpośrednio po TFA i tak po prawdzie, to wydarzenia obu epizodów mają miejsce przez okres kilku/kilkunastu dni. Czy Abrams zdecyduje się na większy przeskok czasowy? To byłoby lepsze rozwiązanie, dało by scenariuszowo czas na przegrupowanie Ruchu Oporu przed kolejnym starciem. Najwyższy Porządek będzie w natarciu, czyli spodziewam się galaktyki pogrążonej w wojnie, gdzie Nowa Republika w końcu obudzi się z letargu, pod wpływem serii sromotnych klęsk. Przesunięcie czasowe wyniesie przynajmniej rok, od czasu końca TLJ.

Bohaterzy będą już doświadczeni kolejnymi walkami, może doczekamy się wspólnej akcji wszystkich protagonistów, którzy później się rozdzielą. Spodziewam się też romansu Rey i Poe (bo Finn/Rose, to już oczywiste), Kylo odpada, bo wybrał inną drogę. Jak już mówimy o nim, to będzie miał obsesję na punkcie Rey i tropił ją, jak Vader Skywalkera w OT. Hux możliwie będzie spiskował przeciwko nowego Naczelnemu wodzowi.

Największą zagadką jest miejsce końcowej bitwy i co będzie tym MacGuffinem, bo chyba nie zniszczenie kolejnej bazy Starkiller.

To co JJ zaczął, też i skończy. Zastanawia mnie, czy wyszuka podobne rozwiązania jakie zastosował w TFA (bardziej wyraźne schematy oparte na OT), czy będzie próbował nas zaskoczyć jak Johnson.

Los Luke`a

Wątpię, by to zniknięcie Luke`a oznaczało jeo faktyczne odejście i chociaż jako oddany fan Skywalkera mogę to mówić z powodu trudności pogodzenia się z odejściem ulubionej postaci, to jednak weźmy obiektywnie pod uwagę kilka faktów:
1. Przeznaczeniem Luke`a było odtworzenie Zakonu Jedi, czego ten jeszcze nie dokonał, a obecnie jedyną możliwością wypełnienia tego obowiązku jest wyszkolenie Rey, która miałaby przekazać wiedzę o Mocy dalej. On nadal ma jeszcze coś do zrobienia.
2. Jeśli Luke teraz by odszedł to kto wyszkoli Rey na Jedi? Bo raczej sama się nie nauczy.

Zwróćmy teraz uwagę na umiejętności zaprezentowane przez Skywalkera w filmie. Konkretnie chodzi mi o jego "iluzję" w walce z Kylo Renem. A co jeśli to nie była projekcja tylko Duch Mocy? Przypomnijmy sobie, że w Legendach Luke potrafił stawać się Duchem Mocy jeszcze za życia, więc może po prostu ukanonizowano ten fakt? A jeśli chodzi o umiejętności Duchów Mocy. Dotąd myśleliśmy, że one potrafią tylko objawiać się i rozmawiać z żywymi, ale Yoda pokazał, iż nadal mogą używać Mocy i wpływać na rzeczywistość (w końcu to on wywołał ten piorun, który spalił drzewo). Zwróćmy teraz uwagę na samą "projekcję" Luke`a na Crait. Co prawda w walce z Kylo okazał się on być niematerialny, ale zauważmy, że kiedy łapał za rękę Leię i całował ją w czoło to było to jak najbardziej odczuwalne i namacalne. No i na koniec moment samego "zniknięcia" prawdziwego Skywalkera. Najpierw przypomnijmy sobie jak Obi-Wan, Yoda i Anakin stali się Duchami Mocy. Oni wszyscy musieli NAPRAWDĘ umrzeć - czy to dać się zabić czy z powodu wyczerpania ciała. Natomiast Luke z WŁASNEJ WOLI połączył się z Mocą. Miał 53 lata, więc to za wcześnie na śmierć ze starości, natomiast jego ciało co prawda było zmęczone po skończeniu rytuału z projekcją na Crait, ale szybko odpoczął i po chwili znów mógł się swobodnie ruszać. A jeśli chodzi o wyczucie jego odejścia przez Rey i Leię. Nie zapominajmy, że już wcześniej Rey podczas pierwszej lekcji na Ahch-To gdy uczyła się wyczuwać wszelkie obecności w Mocy to nie wyczuła Luke`a. To świadczy o tym, iż Skywalker mógł do woli ukrywać i ujawniać swoją obecność w Mocy, więc być może to odejście było po prostu kolejnym odcięciem się od Mocy.

Do jakich wniosków doszedłem? Wydaje mi się, że skoro Luke mógł połączyć się z Mocą gdy chciał to będzie potrafił również ponownie się zmaterializować. A jeśli nawet nie to jestem pewien, iż w części IX powróci jako Duch Mocy, tylko bardziej zaawansowany niż Obi-Wan, Yoda czy Anakin, tzn. będzie się potrafił materializować, dzięki czemu będzie mógł dzierżyć miecz świetlny i wpływać na otoczenie, ale jego samego już nie będzie można tknąć. No bo jeśli Rey sama się wyszkoli w Mocy i odtworzy Zakon Jedi to wtedy udział Luke`a w tym wszystkim stanie się nijaki. Odejdzie jedynie jako legenda, która pokonała Vadera i Palpatine`a, ale żadnych konkretnych dokonań dla Zakonu Jedi.

Dlatego sądzę, że Luke Skywalker osiągnął PRAWDZIWĄ NIEŚMIERTELNOŚĆ.

Re: Los Luke`a

Rozumiem że można być wielkim fanem Luke`a ALE:

1. Skąd pomysł że przeznaczeniem Luke`a było odtworzenie Zakonu Jedi? Z filmu wprost wynika że Zakon był zły i był błędem. Nawet Yoda się z tym pogodził kpiąc z "świętych" ksiąg Zakonu jako mało zajmującej lektury z banałami, nie wiem więc dlaczego Ty nie możesz;p
Przeznaczeniem Luke`a było dać galaktyce nadzieję - najpierw niszcząc Gwiazdę Śmierci w ANH, a następnie stając samemu naprzeciw armii First Order... To właśnie po tym wydarzeniu Moc pozwoliła mu się z nią zjednoczyć, na co tak długo czekał na wygnaniu na Ach-To...

2. A kto wyszkolił Luke`a w OT? Bo chyba nie możemy nazwać pełnoprawnym szkoleniem skakania na lianach i podnoszenia kamieni? Luke na Dagobah poznał podstawy, reszta, jak mówił sam Yoda była nieistotna...
I o to chodzi właśnie w Gwiezdnych Wojnach - Jedi może być każdy, syn generała, zbieraczka złomu czy stajenny... Wystarczy że się na tę Moc otworzą... Rey w TFA wystarczyły wskazówki Maz Kanaty i doświadczenie Mocy w wykonaniu Kylo, stajenny z TLJ zdaje się być samoukiem...

To nie był Duch Mocy bo jak sam słusznie zauważyłeś duchem Jedi stają się po śmierci...
Na Crait mieliśmy niezwykle silną iluzję Luke`a, a że później umarł? On od dawna chciał odejść... A jak wiemy z ROTS, w SW ludzie umierają na brak woli życia
Luke wypełnił swoje przeznaczenie (o którym mowa wyżej) i w NAGRODĘ zjednoczył się z Mocą..

"Przekaż czego się nauczyłeś" nie równa się "załóż nowy Zakon"...
Rey buchnęła książki, ale jak zauważył Yoda są pełne banałów i nie ma tam nic czego Rey by już nie wiedziała, dlatego wątpię by interesowało ją odtwarzanie Zakonu w jakiejkolwiek formie...
Filmy idą w słusznym kierunku - udzielić wrażliwym na Moc wskazówek, tak jak zrobiła to Maz w TFA czy Luke przy kamieniu... resztę odkryją sami...

Oczywiście jeśli ktoś będzie chciał być super hiper mega wymiataczem to zapewne będzie musiał studiować jakieś księgi czy holocrony czy to Jedi czy Sithów, ale again, to nie o to tutaj chodzi;p

Re: Los Luke`a

Ten stajenny na pewno przyciągnął miotłę mocą? Wczoraj oglądałem film ponownie i nie jestem do końca przekonany, dla mnie to wyglądało jakby ją po prostu wziął normalnie do ręki hm....

Re: Los Luke`a

Hmm, wszyscy z którymi byłem w kinie potwierdzają że chłopak przyciągnął miotłę na odległość...
HAL 9000 również potwierdza to po kolejnym seansie, a komu jak komu ale mu akurat wierzę;p
Od słynnej afery kółkowej (na którą poza nim praktycznie nikt nie zwrócił uwagi) jest raczej dość wiarygodnym użytkownikiem jeśli chodzi o takie szczególiki
Oczywiście nie musi to oznaczać wrażliwości na Moc, a np. chłopak może być na wakacjach z Hogwartu, ale jakoś taki crossover wydaje mi się mało wiarygodny...

Re: Los Luke`a

Przed TLJ była zapowiedź jakiegoś nowego filmu z uniwersum Marvela w którym pokazane jest spotkanie się któregoś z Avengersów ze Strażnikami Galaktyki także co do crossoveru...

Ok muszę jeszcze raz zwrócić uwagę na miotłę!

Re: Los Luke`a

Ale Harry Potter to Warner Bros;p JESZCZE ich Di$sney nie kupił;p

Re: Los Luke`a

Jeszcze xd ale jak już Disney przejał 20th Century Fox to wszystko może, więc Warner Bros to kwestia czasu xd

Re: Los Luke`a

przyciągnął dziś byłem 2 raz i zwróciłem na to uwagę

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Już pisałem w którymś wątku - spodziewam się że na wieść o powrocie Luke`a do Ruchu Oporu przyłączą się przyjaciele z Rubieży.

FO wiedział o D`Qar, wie już o Crait, ale nie wie gdzie teraz szukać swojego przeciwnika. Jest moment na złapanie galaktycznego oddechu, natomiast niestety śmierć Carrie zepsuła koncepcję. Konsekwentnie obstawiam duży udział Maz (przynajmniej jako mentora).

No i czas zadać pytanie, czy Snoke na co dzień rezydował na swoim statku, czy też FO ma jakąś stacjonarną siedzibę w jakimś układzie? Czy nowy Supreme Leader też będzie dowodzić ze statku? Zapasowego Starkillera szczęśliwie nie mieli, a nowego w rok nie zbudują...

The Last Jedi - Przeskok czasowy

W #IX napewno zobaczymy przeskok czasowy. Rok, dwa, a może nawet z pięć. Jak wyobrażacie sobie co się stanie w między czasie?
Moje typy:
-Dzeciak z końca jak i inne tego typu dzieci dołączą doo Ruchu Oporu i będą trenować pod okiem (douczonej z książek i po lekcjach od ducha mocy Luka) Rey.
-Ruch Oporu zyska sojuszników. Tych wezwanych przez Leie i tych, których poleciała szukać Zay, córka Iden Versio.
-Leia umrze na początku #IX i pokażą na początku jej pogrzeb (bądź co gorsze napiszą w napisach na początku)
-Pojawi się Lando, który wspomoże Ruch Oporu.

I tutaj już bardziej oczekiwania to, że licze na pojawienie się oddziału Wookiech w Ruchu Oporu, którymi dowodziłby syn Chewiego : P

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Co by się nie pojawiło to wątpię aby przebuło lewitującą Leię i sublimującego Luke`a...

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Strasznie się wysublimowany zrobiłeś

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

TFA hypowałem TLJ hejtuję. zobaczymy jak z IX

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

W IX nastąpi równowaga JORUUSa, będziesz zdecydowanie bezstronny w ocenianiu tego filmu, pozostaniesz obojętny. W końcu do tego dążył Wybraniec...by przywrócić równowagę JORUUSowi.

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Darkness rises... and the light to meet it!

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Zgadzam się, że tych scen nie przebiją bo to są najlepsze sceny dzieci Anakina w SW.
Szkoda że Han takiej nie dostał, ale on był zwykłym "kowalskim".

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Czy Anakin miał tylko Leię i Lukea ? I czy to potwierdzone ?

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Miał jeszcze siostrę, ale to wciąż niepotwierdzone

Bunt uciśnionych

Wg mnie będziemy mieli teraz przeskok czasowy; znamienne wydają mi się słowa Luke`a: "Wojna dopiero się zaczyna". W EXI najprawdopodobniej będziemy mieli sytuację w której wojna będzie już trwała na całego, być może między epizodami dostaniemy jakiś serial animowany jak TCW?

Chciałbym by tym razem Rebelia była bardziej pokazana jako rewulocja - ruch mas który nie chce być tyranizowany przez First Order. Różnica miałaby polegać na tym, że Imperium jednak było zaaprobowane przez społeczeństwo ("Republika umiera w oklaskach"), First Order to samozwańcza dyktatura na którą nikt się nie godził, po za kilkoma systemami reprezontowanymi przez centrystów.

Kolejna Rebelia na wzór z OT to by było trochę nudne. Tak jak czuć jednak różnicę między Ruchem Oporu a Rebelią, tak samo fajnie by było gdyby różnica ta była kontynuowana.

Luke / Zakon Jedi / Moc - wg mnie Luke umarł, powinien być duchem mocy który daje wskazówki Rey przy poszukiwaniu nowych użytkowników mocy. Skoro moc się przebudziła, to powinno być więcej użytkowników mocy i moc powinna być łatwiej przyswajalna, tak jak to było w przypadku Lek`a lub Rey. Nie mniej jednak chciałbym by Luke pozostał Ostatnim Jedi, i by nowa organizacja odcięła się od dogmatów Jedi z trylogi prequeli. Użytkownicy mocy mogli by być postrzegani jako ludzie którzy potrafią słyszeć i czuć moc, którą wykorzystywali by w leczeniu, w dyplomacji, mediacji, w nauce i poniekąd też w walce. Ale zakon powinien odejść od idei Jedi = Wojownik. Wydaje mi się, że to przez to zakon upadł i jako tako ten błąd powinien być wyeliminowany jeśli chcielibyśmy zmiany.

Republika - raz upadła, powstała po imperium i znowu upadła. Może czas na to by odejść od Republiki i pozwolić każdemu ze światów żyć oddzielnie, a w zamian za to założyć coś na wzór ONZ który by pomagał potrzebującym?

Chciałbym by koniec obecnej Trylogii dawał nam zmiany, nie zaś powrót do starego ładu. Bo skoro stary ład zawiódł dwa razy, to czemu znowu do niego powracać?

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Ja uważam, że wątek miłosny Rey i Poe jest bardzo prawdopodobny, jednak czuję, że nasza była zbieraczka galaktycznego złomu jeszcze nie zwątpiła całkowicie w Bena Solo, w to że wciąż tam jest we wnętrzu Kylo Rena i wciąż walczy. Być może to jest naiwność, którą Ren spróbuje wykorzystać. Zakładam, że Snoke żyje i przejął całkowicie młodego Solo, który jest, jak wiadomo, fizycznie sprawniejszy niż Snoke- widzieliśmy jak Supreme Leader v1 się poruszał, jak na szczudłach- myślę, że walka będzie toczyć się w sercu Kylo Rena/Bena Solo, bo Snoke jest zbyt potężny aby zginąć gorzej niż standardowy użytkownik. Przejął umysł Rena i zawładnął nim. Ktoś z Bastionu zwrócił uwagę, że długo po rzekomej śmierci Snoke`a Kylo i Rey nawiązali ponownie kontakt. A kto odpowiadał za połączenie ich umysłów? No, Snoke, gdyż sam to przyznał.
Wierzę w nawrócenie Bena i wierzę, że jest genialną postacią tej trylogii i wejdzie na jeszcze wyższy poziom IV trylogii.

Re: Ringwraith

Czyli jak Snoke tak powiedział to tak jest ? Wiesz no Han Solo powiedział, że jeden chłopak się zbuntował i zniszczył akademie Luka, a tak nie było.

Snoke powiadasz przejął ciało Kylo? To po co miałby walczyć na swoich strażników?

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

W odróżnieniu od większości, mi akurat podoba się, że umiera stare trio. Kolejna trylogia wyjdzie za wiele lat i mogłoby nie być możliwości, aby pożegnać ich jak bohaterów. Obecna trylogia daje im tę szansę. Nowe postacie mają przejąć ich miejsce, więc może dlatego ciągle dokładają nowe. Uważam, że przez śmierć Carrie będzie więcej Luke`a niż miało być, żeby całkiem nie skończyć na VIII części wątku starej załogi.

Myślę, że akcja rozpocznie się około 5 lat później, ponieważ żadna ze stron nie dysponuje armią, a jej stworzenie wymaga czasu. Jest jeszcze możliwość, że film skupi się na głównych bohaterach, ale to nie byłyby Gwiezdne Wojny.

Nie chce mi się wierzyć, że Kylo Ren stanie się nowym Supreme Leader. Jest w nim zbyt dużo światła i nie ma charakteru dowódcy. Może zaskoczy nas postać Huxa? Chyba nie pozostawiono go przy życiu przez przypadek

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

miranda55 napisał:
Myślę, że akcja rozpocznie się około 5 lat później, ponieważ żadna ze stron nie dysponuje armią, a jej stworzenie wymaga czasu.
-----------------------
Fisrt Order dysponuje potężną flotą, której nie było widać w filmie.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Będzie tak jak chce Moc.
Także uważam, że w Kylo jest dużo światła. W godzinie próby nie zawiedzie i wróci na JSM.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

To byłoby okropnie banalne.
Nie wiem co wymyślą na finał, ale taka powtórka z EVI mi nie pasuje.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

No, ale mówiąc "Wróci na JSM" może i brzmi to banalnie, owszem, ale nie wiemy w jaki sposób do tego dojdzie. Przejście na CSM, czy powrót na JSM nie jest tak płytki jak może się nam wydawać. Nawet ten wątek odpowiednio przemyślany może nas zaskoczyć i zadowolić.
Spójrz na TLJ, nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Wszystko jest możliwe tylko trzeba mieć głowę, żeby wpaść na coś ambitniejszego.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

-W odróżnieniu od większości, mi akurat podoba się, że umiera stare trio.

Czekałem na to przez kilkanaście lat legend. Dość już miałem przygód Wielkiej Trójki.

Ale cholibka... nie dość, że w TLJ świetnie rozwinęli postać Luke`a, który nie jest kolejnym leśnym dziadkiem pierdzącym w stołek i mądrującym się jaki to on nie jest turbokozak i czego to on nie robił w młodości, tylko pozbawionym nadziei śmieszkiem, który przejrzał na oczy i dostrzegł, czym Jedi byli naprawdę.

I do tego Hamill nauczył się grać. Teraz to aż mi trochę szkoda, bo z chęcią zobaczyłbym jeszcze takiego Luke`a. Ale nawet jeśli powróci jako duch Mocy to będzie kolejnym mądralą, bo już odzyskał spokój ducha, eh.

Teoria IX

Naszła mnie smutna myśl...
Otóż w TLJ ginie Luke Skywalker, jego miecz również zostaje zniszczony, co może zwiastować koniec rodu Skywalkerów, wejście w nową erę, w czasy, w których nie będą potrzebni. Być może też dlatego, że równowaga Mocy nastąpi dopiero wtedy, gdy ostatni Skywalker zginie, ponieważ pierwszy z nich (Anakin) został stworzony (załóżmy) przez Dartha Plagueisa Mądrego, a los Skywalkera od początku był przesądzony, gdyż został ukształtowany w CSM (popłynąłem trochę, ale chyba wiecie co mam na myśli, to Skywalkerzy są i zawsze byli problemem, a raczej ten jeden, lecz właśnie ten jeden przedłużył swój ród). Niestety brzmi to dla mnie tak samo absurdalnie jak wiarygodnie.
Do czego zmierzam? Jakby nie patrzeć los Lei Organy Solo jest przesądzony przez śmierć Carrie (*), mimo, że J.Boyega powiedział w jednym wywiadzie, że "Leia na zawsze pozostanie żywa dla fanów", to i tak zakładam, że nie w sensie dosłownym. Co za tym idzie...Ben Solo będzie musiał zginąć :/
To taka moja teoria, jednak liczę z całego serca, że się nie sprawdzi.
Co sądzicie? Bardzo odpłynąłem?

Re: Teoria IX

Póki Carrie żyła, obstawiałem że Leia stanie do decydującej walki - o Bena.
Teraz... nie wiem. Gdybym miał pisać scenariusz, celowałbym że Rey musi zniszczyć i Bena, i siebie (na szczęście nie piszę).

Re: Teoria IX

To my jako fani jesteśmy tak przywiązani do Skywalkerów...
Od narodzin Anakina do TLJ minęło ile? Z 75lat? To strasznie mało w kilku-kilkudziesięciu tysiącach lat podróży międzygwiezdnych w galaktyce...
A co jeśli zapowiadana trylogia Riana to po prostu Ep.X, XI i XII z tym że już bez Lei, bez Bena, po prostu bez Skywalkerów?
Mimo wszystko mam nadzieję że nie... Z tym że na dzień dzisiejszym najlepszym wyjściem z tej sytuacji byłby romans Rey z Kylo?;p

...

Żadna teoria się nie sprawdzi, Disney znowu wymyśli wszystko z czapy, żadnego wątku nie wyjaśni, a wszystkie zakończy, choć nie wiem jakie wątki jeszcze zostały, bo wszystkie skończyły się już w TLJ

Kiedy

rozpoczną się zdjęcia do epizodu IX? Wydaje mi się, że ktoś już mówił, że w styczniu, lecz nie mam pewności. Kiedy zostanie ukończony scenariusz?

Re: Kiedy

Było planowane że w styczniu, ale to chyba przed śmiercią Fisher i wyrzuceniem Trevorrowa.

Snoke

Snoke - Chciałbym, aby powrócił, bo zginął w sposób niegodny potężnego użytkownika mocy. Po za tym jego wyraz twarzy przed samym przecięciem go przez miecz, kiedy mówi że widzi każdy zamysł Kylo jest nie jednoznaczny. Może być tak, że zrobił to specjalnie, aby umocnić Bena po CSM jeszcze bardziej, a że jest potężny to w jakiś sposób może powróci. Jednak znając życie, po prostu go uśmiercili i okaże się, że ta postać była tylko tłem, nic nie znaczącym.

Re: Snoke

Może Snoke przejął młodego Solo, a epizod 9 będzie opowiadał o jego wewnętrznej walce. Wtedy Rey odzyska wiarę w jego odkupienie. Myślę, że Luke będzie miał swój udział w walce o Bena Solo.

Moje teorie

1. Na pewno potrzeba trochę czasu między epizodem XVIII a IX więc przeskok czasowy po ósemce jest wręcz wskazany.
2. Trzeba wyjaśnić brak Lei w IX części, logiczny i nie wymagający pokazania przyczyny na ekranie - tu JJ ma twardy orzech do zgryzienia.
3. Kylo jako przywódca Najwyższego Porządku powinien być już ukazany jako totalnie oddany ciemnej stronie, bez wahań jak to miało miejsce dotychczas.
4. Rycerze Ren - ich pojawienie się w IX części jako gwardia przyboczna Snoka idealnie wpasowuje się w temat, ponieważ teraz rządy sprawuje Kylo nie Snoke.
5. Pokazanie Ruchu Oporu jako zorganizowanego, pełnego nadziei i motywacji, któremu udało się znaleźć pomoc
6. Rey jako już w pełni świadoma mocy, ostatnia Jedi kontynująca zgłębianie mocy oraz próbująca pokonać widmo zagrożenia ze strony Kylo Rena.
7. Luke jako duchowy mentor - pomagający Rey jak Obi Wan Lukowi.
8. Pokazanie największej bitwy kosmicznej w dziejach SW - w tej trylogii póki co tego brakowało
9. Snoke - czuje, że jego śmierć to nie przypadek a raczej plan, jest on poteżną istotą i można tutaj jeszcze zrobić dobry rozwój tej postaci w IX.
10. No i marzy mi się, że jeśli z punktem 9 się nie mylę, walka na miecze świetlne między Rey, Kylo a Rycerzami Ren i ostateczna konfrontacja ze Snokiem

Re: Moje teorie

Kylo nie snoką w 4 punkcie

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

1. Skok w czasie - co najmniej 5 lat
2. Duch Luka, Anakina, Kenobiego i Yody - w jednej scenie!!!
3. Nowy zakon Jedi
4. Rycerze Ren
5. Coruscant
6. Nowa Republika
7. Powrót Snoke`a + żeby się okazało, że był mistrzem Sidiousa

Jeśli wszystkie punkty pojawią się w filmie będę szczęśliwy!

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Będziesz szczęśliwy, gdy film Cię niczym nie zaskoczy? Chyba, że zaskoczeniem będzie pojawienie się tego, czego się spodziewasz. Tylko czy wtedy zaskoczeniem byłoby pojawienie się niespodziewanego?

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Nie no liczę też na to, że film mnie czymś zaskoczy. To co wymieniłem, to bardziej jakieś tam moje wymarzone kwestie i nie ma co się oszukiwać - większość z tego pewnie i tak się w nim nie pojawi xd

Kylo wróci na jasna stronę.

Moim zdaniem, Kylo w 9 część, przejdzie na jasną stronę. Zauważcie że Kylo nie mógł zestrzelić statku gdzie była Leia, dopiero zrobiły to myśliwce. Rey widziała jego przyszłość i mówiła że się nawróci. Moim zdaniem poświęci się jak Vader, może Snoke wróci.

Teoria IX

Mam wrażenie, że po części moja teoria ma duże prawdopodobieństwo pojawienia się w IX.
- Kylo zabija Snoke`a czysto w ramach Zasady Dwóch, wykorzystuje moment pychy mistrza i sam nim zostaje. Jego działania nie miały źródła w trosce o Rey, nie mówię, że nic takiego nie czuł, ale uważam, że jest już na tyle oddany CSM, że po prostu zdradził swojego mistrza dla własnych korzyści. (Tak, wiem, że ani Kylo ani Snoke nie jest Sithem).
+ Dlatego w epizodzie IX jestem pewien, że zobaczymy spory przeskok czasowy. Na przykład 5-10 lat? W tym okresie Kylo będzie miał już nowego ucznia, Rey będzie trenowała nowych użytkowników Mocy, wciąż wierząc w odkupienie Bena Solo.
To jest dobre rozwiązanie, patrząc na fakt, że Carrie Fisher nie żyje, a jakoś jej wątek musi zostać zakończony lub wytłumaczony.
+ Jest szansa, że Kylo wyszkoli silnego ucznia, a sam w jakiś sposób będzie odczuwał konflikt, bo nie wierzę, że przez cały film będzie całkowicie zły i skończy w ten sposób, to byłoby okropnie płytkie zakończenie sequeli, bo ja np. uważam, że ta postać na to nie zasługuje. Adam Driver naprawdę dobrze zagrał Bena/Kylo i jestem przekonany, że swoje odkupienie będzie zawdzięczał Luke`owi lub Rey, bo jego pojawienie się w IV trylogii jest wręcz wskazane. Fani pokochali go po drugiej części trylogii. Co sądzicie? Oczywiście mogę się mylić, bo nie posiadam żadnych potwierdzonych informacji o ep.IX, a wzoruję się tylko na podstawie TLJ.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Na pewno będzie kilkuletni przeskok w czasie. Leię uśmiercą w napisach początkowych i to już w pierwszym zdaniu, które będzie brzmieć mniej więcej "Generał Leia nie żyje".

Pierwszą sceną powinien być pogrzeb Lei na Nowym Alderaanie. Jak dobrze wiemy, Leia miała odgrywać istotną rolę w IX epizodzie i obstawiam, że miała ona ostatecznie przeciągnąć Kylo na jasną stronę. Niestety śmierć Carrie Fischer te plany zmieniła i tutaj mam dwie teorie: albo ubiją Kylo, przez co umrze ostatni Skywalker i jednocześnie ciemna strona mocy nie będzie obecna w żadnej fizycznej postaci, albo coś (lub ktoś) zastąpi Leię i będziemy mieć happy end, że dobro zawsze wygrywa.
Ciekawym pomysłem byłoby zastąpienie Lei przez ducha Anakina, który wybija z głowy Kylo te głupoty. W końcu jego dziadek to jego idol, co nie?

O ile dobrze też pamiętam, to Boyega wspominał coś o "wojnie wszystkich wojen" w kolejnym epizodzie, ale nie wiem, czy było to przed czy po tym, jak Abrams powrócił na stanowisko reżysera. Jeśli po, to szykuje się spektakularny finał, w którym chciałbym zobaczyć kolejnych Jedi, bo jak wiemy z finału VIII części, oni istnieją

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Śmierć Lei w napisach początkowych tak jak mówisz jest do przełknięcia, nawet byłbym zadowolony, bo to odpowiedni sposób na zakończenie jej wątku, coś w stylu "Nowa Republika przestała istnieć." a potem przejście do kolejnego wątku "Najwyższy Porządek sieje terror w galaktyce..." etc. etc. Ewentualnie można byłoby rozwinąć wątek jej śmierci w serialu animowanym. W ten sposób ów serial miałby dużo więcej do powiedzenia, do zaoferowania niż Rebels. Więcej istotniejszych wydarzeń.

Duch Anakina byłby naprawdę dobrym pomysłem i tak jak większość stawia na powrót Lando, tak samo ja mówię "Nie! Ta postać odegrała swoją rolę", i to Anakin powinien się pojawić. Być może obok Obiwana i Yody, którzy wytłumaczyliby młodemu Solo co i jak. Jednak jedno mi się nie zgadza, wiemy, że duchy Mocy nie mogą brać udziału w konflikcie, pytanie czy mogliby się ukazać komuś zaślepionemu przez CSM? Ja uważam, że nie, mimo, że Anakin w AOTC podczas wybijania wioski Tuskenów usłyszał głos Qui Gon Jinna "Anakin, Anakin! Niee!" Jest to duża różnica, bo Anakin nie był wtedy jeszcze tak oddany CSM.

Ja słyszałem, że IX ma łączyć wszystkie trylogie w jedną i tak jak napisałeś, ma to być wojna wszystkich wojen. Ma być duże nawiązanie do Wojen Klonów, zapewne do Zakonu Jedi.
Tak czy siak, serce podpowiada mi, że powinni to zakończyć nawróceniem Bena Solo.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Myślę, że to Luke będzie nawiedzał Benka, tak jak obiecał. ;->

I w ogóle jak teraz patrzę na akcję Luka pod koniec filmu, to widzę to jako lekcję, którą Luke daje Benowi. To co Kylo odstawia, to ciężki przypadek zespołu stresu pourazowego. Kylo wcześniej był trzymany w ryzach przez Snoka przemocą, ale teraz nie ma kompletnie nikogo, kto mógłby go wybić z tego, w dużej mierze autodestrukcyjnego ataku szału. Więc Luke, przyjmując na siebie odpowiedzialność za to, co się stało z Benem pojawia się, żeby nim potrząsnąć i powstrzymać przed zrobieniem czegoś, czego potem nie dałoby się już naprawić.

Prorokuję, że jeszcze Luka w tej roli zobaczymy.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

No dokładnie,
ale mnie zastanawia, czy według ciebie zakończenie rodu Skywalkerów oznacza także zakończenie rodu Solo? To byłoby naprawdę baaardzo ciekawe, gdyby Solo przejęli pałeczkę w IV trylogii.
Jak to brzmi: Rey Noname-Solo??

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Trudno powiedzieć, ja bym chciała, żeby opowieść trwała. Ewoluowała, owszem, ale żeby był jakiś dalszy ciąg.

Przed "Last Jedi" obawiałam się, że w finale epizodu 9 pokój zapanuje kosztem wyrzeknięcia się mocy przez ostatnich użytkowników (coś jak we "Władcy Pierścieni - elfy odchodzą i magii już nie ma), ale motyw chłopca z miotłą wskazuje na coś przeciwnego - że użytkowników mocy przybędzie.

Ben

Jest traktowany jako potomek rodu Skywalkerów, jakby nie patrzeć jego matką jest córka Anakina. Pokrewieństwo krwii jest zachowane. Kylo jest beznadziejnym vilajnem dlatego wydaje mi się, że Snoke albo w jakiś sposób powróci albo pojawi się jeszcze jeden vilain, nie wiem może jakiś uczeń Rena czy coś. Kylowi pisana jest albo śmierć albo nawrócenie, jeśli nawrócenie to motyw ukazania się Anakina który osobiście mówi Kylo, że chcąc być taki jak on obrał złą drogę byłby jak dla mnie najlepszy

Re: Ben

Tylko takie nawrócenie biorę pod uwagę jednak moim zdanie lepiej by było gdyby zginął w przekonaniu że robił dobrze (a jak wiemy wcale tak nie jest )

Re: Ben

Beznadziejnym? Kylo Ren to do tej pory najlepszy antagonista w historii SW. Co miałem do powiedzenia na ten temat napisałem tutaj: https://starwars.pl/2017/10/kylo-ren-najlepsza-postacia-sagi/

Doprecyzuje

Beznadziejnym, bo nie stanowiącym większego zagrożenia, przynajmniej takiego go zrobili. Sami zobaczcie:beksa, chce być jak dziadek i boi się, że mu nie dorówna, pokonany przez złomiarkę, besztany przez Snoka, zabijający Snoka tylko przez jego nieuwagę. Jedyne co trzeba mu oddać, to że jest odważny. Nie wiem co by się musiało stać, żeby w IX stał się prawdziwym z krwii i kości złem

Re: Doprecyzuje

Rany Julek.

Benek nie jest złolem w tym filmie. Jest pokrzywdzonym. Jak dziecko, które zostało wciągnięte do sekty.

Re: Doprecyzuje

W porównaniu z losem Anakina to Ben wypada bardzo słabo i nierealistycznie w mojej opinii. Pamiętam, jak niektórzy narzekali, że Anakin to taki skryty w sobie chłopak, co mu odwaliło na punkcie dziewczyny i zaczął robić haniebne rzeczy (te pokazane w "Zemście Sithów"), że ogólnie to naiwna historyjka. Ja sam uważam proces przemiany Anakina w Vadera za dość realistyczny i ładnie pokazany, no ale kwestia gustu. W każdym razie mam nadzieję, że w analizach fanów twierdzących to, co opisałem wyżej o nierealistycznym procesie przechodzenia od Anakina do Vadera, miejsce Anakina zajmie Ben Solo, bo w kwestii nierealistyczności przebija Anakina i to bardzo. Przynajmniej mi się tak wydaje.

Re: Doprecyzuje

Większość ludzi zawiedziona Kylo wychodzi z błędnego założenia, że on ma być złym, przepotężnym, wyzutym z ludzkich uczuć, przekoksowanym Vaderem 2.0

Nie, nie ma taki być i nigdy nie miał. Kylo jest ofiarą swojego pochodzenia, Snoka, błedu Luka itp. okoliczności itd. Jest smutny i żałosny, a to co widzimy na ekranie to mniej lub bardziej sensowne próby wydostania się z tego g**na w którym utknął.

Oczekiwanie, że zasiądzie na tronie i będzie mrocznie rechotał snując złe plany nie zostanie spełnione. Oczekiwanie, że nawróci się ku światłu i zostanie dobrym Jedi - także nie.

Ma natomiast szansę zostać postacią, która w końcu wybrnęła z bagna i zaczyna postępować racjonalnie.

2 teorie

Dwa fajne rozwiązania:
Pomysł 1: Rey przechodzi na CSM. Dowiaduje się jakiejś prawdy o rodzicach, nie wytrzymuje i wpada w gniew. Że ma takie ciągotki, pokazał atak na Luke`a. Ci rodzice ciągle nie dają mi spokoju. Rey ciągle nic nie wie, to ciągle potencjał na twist fabularny. Potem Kylo pokonuje Rey i osiąga swój zamierzony cel: wszystko nowe. Porzuca CSM jako nowy początek i staje się szarym Jedi, lub jakimś innym neutralniakiem. Uważam że wciąż jest na tyle niestabilny że wciąż to jest możliwe. Niestety Disney nigdy nie pozwoli na Rey po ciemnej stronie Tym bardziej że JJ Abrams zajmie się zapewne ugładzaniem świata pozostawionego po Rianie.
2. Wszyscy zakładamy że ten chłopaczek z miotłą będzie potencjalnym Jedi do odnowy Zakonu. A co jeśli to Kylo go odnajdzie? Kto powiedział że Kylo nie może mieć ucznia? Wiem, charakter ma taki że ciężko mi sobie wyobrazić cierpliwość w nauce. Ale po wybrykach Riana, już wszystko można dopuścić Skoro syn Hana Solo i Lei mógł się dać przekabacić, to tym bardziej zwykły chłopaczek wrażliwy na Moc. Być może chłopaczek jest tylko fałszywym tropem, symbolem na potrzeby wiary w Ruch Oporu, ale kto wie? To jednak można fabularnie wykorzystać.

Re: 2 teorie

I tak się rodzą rozczarowania.

Ludzie zaczynają rozkminiać to dziecko z miotła, które według wszelkiego prawdopodobieństwa jest symboliczne, powymyślają że to bardzo ważna postać spokrewniona z kimśtam i potem będzie zawód, bo owo dziecko już nigdy więcej nie będzie pokazane.

Re: 2 teorie

Ten dzieciak to odrodzony Snołk.

teorie ?

tak może byc ze z tym dzieckiem bedzie jak z rycerzami ren w ep.8..lipa ale gdyby nie i był motyw ze Rey i Kylo jakoś się dowiaduja ze istnieja inni uzytkownicy mocy ??hym..kto pierwszy ten lepszy aby ich znaleść i wyszkolić fajna teoria na najbliższe 2 lata czekania..w końcu rey nie na darmo w sokole milenium ma ksiegi z drzewa
a jeszcze jeden fajny twist w kolejnym filmie mogby byc zniszczenie sokoła milenium przez Haxa taki rewanz za upokorzenia ...albo idzmy krok dalej wydanie rozkazu zabicia matki Kylo rena I kylo rena mina

Re: teorie ?

Będą nowi użytkownicy, będzie ich wielu, dziecko z miotłą symbolizuje po prostu nowe pokolenie. Nie oznacza to jednak, że akurat ten konkretny chłopiec będzie jeszcze pokazany.

Naszło mnie

Mark mówił dawno, dawno temu, że zapuszcza brodę na IX, ale ostatnio się okazało, że nie do końca wiedział o śmierci Luke`a. Czyżby pewność o jego pojawieniu się w IX możemy wyrzucić swobodnie do kosza?

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Wstępne przewidywania:

1. Rey wróci z jakiegoś powodu na Jakku - np. szukając obserwatorium - i zabije Unkara Plutta - swojego dręczyciela, symetrycznie do Kylo zabijającego Snoka.

2. Kylo będzie cierpiał ale zostanie odkupiony, hajtnie się z Rey i zrobią całe stado małych Skywalkerów. Być może straci jakąś kończynę. Ciemna i jasna strona przestaną walczyć ze sobą, wieczna wojna się zakończy, nastanie równowaga.

3. Rey nie będzie w stanie się wpasować w RO, więź mocy zostanie ujawniona, może będzie musiała z tego powodu uciekać

4. Kylo będzie sobie w miarę dobrze radził jako renperor, ale Hux zorganizuje przewrót

5. Poe zostanie szefem RO

6. Nie będzie żadnego romansu między Poe i Rey, ale Poe będzie z nią flirtował, ku wielkiemu udręczeniu Rena.

7. Z braku innych opcji Ren będzie uczył Rey ścieżek mocy. Możliwe że za pośrednictwem force skype.

8. Luke będzie nawiedzał Kylo jako duch i robił mu terapię, w podobny sposób, jak zrobił to Yoda w TLJ

re

Pewnie dalej Rey będzie szukać rodziców. Wydaje mi se że Kylo wie kim są.

Snoke wg mnie wróci jako duch i opowie kim jest. Luke będzie duchem mocy i bedzie szkolił Rey.

Leie uśmiercą wcześniej, znaczy bedzie w napisach że Leia zginęła i Ruch Oporu ma kłopoty. I pewnie zjawią sie armie z całej galaktyki.

W sumie trudno mi przewidzieć tym razem tytuł.

A co do Kylo, moim zdaniem albo popełni samobójstwo lub zostanie zgładzony przez Huxa.

Parę myśli

Główne pytanie, które sobie zadaje przez epizodem 9 jest takie: czy epizod 9 zamknie tą historię? Wydaje mi się, że jednak tak, ale właśnie za pomocą przeskoku czasowego. Gdyby dziewiątka zaczęła się zaraz po wydarzeniach z TLJ - co tu opowiadać? Żmudne budowanie Ruchu Oporu? Rey zastanawiającą się co zrobić z życiem? Kylo ustanawiającego siebie Wodzem Najwyższego Porządku?

Nie. Przeskok czasowy i to KONKRETNY to najlepsze co może spotkać ten film. Oczywiście jeśli zostanie to zrobione dobrze. Osobiście chciałbym, żeby nie było to parę miesięcy tylko np. 3-4 lata. Wtedy można charakteryzacją delikatnie zaznaczyć dojrzałość Kylo Rena (tym bardziej, że aktor w realu wygląda trochę starzej) i oczywiście Rey. Kylo mógłby być już budzącym grozę Wodzem Najwyższego Porządku, Rey przez te parę lat działałaby w ukryciu szkoląc się pod wodzą Luke`a w formie Ducha Mocy. Przeskok czasowy najwięcej może dać samemu Ruchowi Oporu. Poe może w końcu dojrzeć jako lider tej grupy, Finna i Rose widziałbym jako agentów werbujących nowych członków. Luźne pomysły, ale w sumie nie upieram się. Tym bardziej, że szczerze mówiąc nie bardzo widzę miejsce dla Finna po epizodzie 7 w tej opowieści. Bardzo lubiłem go w TFA, w TLJ to ta sama postać, ale widać, ze twórcy nie potrafi znaleźć dla niego jakieś fabularnej drogi.

Generalnie chciałbym, żeby w E9 postacie były w pełni uformowane. Rey świadoma swojej mocy, dostosowująca swoje umiejętności do stylu walki mieczem świetlnym i wypracowująca sobie własne sposoby na wykorzystanie mocy. Wizualnie widziałbym już mniej dziewczynę, a bardziej kobietę w styli Bastili Shan. Kylo trzymający nerwy na wodzy, dojrzały, wyrzucający sobie swoją porywczość i nadgorliwość sprzed lat. Najlepiej, żeby bez skrupułów pozbył się Huxa na początku filmu xD

No i Lando. Kwestia Lando urosła już do takich rozmiarów, że moim zdaniem szansa na jego pojawienie się w E9 to takie 50:50. Z jednej strony - gdyby miał się pojawić w tej trylogii, pewnie już by w niej był, z drugiej jednak strony - po śmierci Lei w Ruchu Oporu będzie brakować kogoś ze starej gwardii. Nie napalam się, ale widzę dla niego miejsce.

Re: Parę myśli

Lando rozpił się, został złomiarzem i sprzedał Rey Unkarowi.

Epizod IX (fabularne teorie)

Nie wierzę, żeby Snoke powrócił. To byłaby kalka Dark Empire, które było dość kontrowersyjne... a Disney \ Lucasfilm pod wodzą Kathleen Kennedy jak ognia unika wszystkiego, co było w przeszłości kontrowersyjne \ nie do końca się podobało (stąd, jak przypuszczam, bardzo szkodliwy dla nowej trylogii brak wątków politycznych).

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Pani OHTZE, autorka tekstu "Śmierć i dziewczyna" analizującego TFA wyprodukowała analizę TLJ - https://ohtze.tumblr.com/post/169094630983/kill-the-king-and-take-the-crown

Warto zauważyć, że jej przepowiednie odnośnie TLJ sprawdziły się w ponad 80% (przez dwa lata była za ten tekst bardzo krytykowana), kto wie, może i tym razem ma rację.

Ohtze twierdzi, że w TLJ pojawia się motyw nazywany "uzurpator i święta matka", który jest niemal idealnym powtórzeniem tego co działo się z Anakinem i Padme. Z tym wyjątkiem, że Rey przeżywa, a Ren w ostatniej scenie żałuje za grzechy, co sugeruje, że klątwa Skywalkerów zostanie przełamana i Kylo naprawi grzechy przodków.

Pojawia się też kilka konkretnych przewidywań odnośnie ep. 9 - m.in:

1. Rey i Kylo będą mieli dzieci (opcjonalnie adoptowane, ale raczej naturalne). Szansa na to, że któreś z bohaterów zginie są niewielkie, ale nie nastąpi to przed pojawieniem się potomstwa.

2. Rey zostanie przyłapana na obcowaniu z wrogiem i będzie miała z tego tytułu problemy. Możliwe, że podobne problemy będzie miał Kylo z Huxem

3. Hux będzie robił przewrót, niekoniecznie skutecznie

4. Ren będzie znowu cierpiał, potem poświęci się w szlachetnym celu, zostanie poważnie ranny, Rey go uratuje

5. Nie będzie nowego ostatecznego wroga, konflikt odbędzie się między Rey vs Kylo, oraz Rey + Kylo vs. "zdradzone" przez nich strony. Kylo i Rey nie będą w stanie się nawzajem skrzywdzić.

6. Pojawi się jakiś nowy "facet na stanowisku" w życiu Rey, co spowoduje jakąś interwencję ze strony Rena, ale nie będzie z tego żadnego poważnego romansu (innego niż Reylo)

7. Szczęśliwe zakończenie


Ogólnie, polecam to przeczytać.

7. Finn i Rose nadal będą razem

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Ma być:

7. Finn i Rose nadal będą razem

8. Szczęśliwe zakończenie

Ogólnie, polecam to przeczytać.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

A tu jest link do tekstu o tym, co jej się sprawdziło z przepowiedni odnośnie TLJ: https://ohtze.tumblr.com/post/168704904403/the-last-jedi-prediction-roundup

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Ale to, za przeproszeniem, szczanie po ścianie jest.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Nie zgodzę się, jeszcze dwa dni przed premierą ludzie upierali się przy Rey Skywalker, że Ren wymordował padawanów z zimną krwią, że Ren I Rey to rodzeństwo, a force bondy występowały tyko w fanfikach.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Łał, to bardzo interesujące. I w sumie brzmi prawdopodobnie.
Poczytam, dzięki za linka

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Wszystko fajnie, tylko gdzie w tym Gwiezdne Wojny?

Co do Huxa - jestem prawie pewien że stanie przeciwko Renowi.
Kto ma robić Rey problemy - Chewie?
Szczęśliwe zakończenie Reylo w duchu "it`s not about killing enemies" - niewykluczone, ale jakoś muszą w ten sposób przywrócić równowagę Mocy. Pojawia się kluczowe pytanie "JAK".

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Przez rezygnację z wojny i tworzenia zakonów od jasnej i ciemnej strony?

Problemy pewnie będą robić Finn, Poe i Rose, wszyscy w gorącej wodzie kąpani, no i mają powody, żeby nienawidzić Rena i jego Porządku.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Tyle że nawet Poe, Finn i Rose razem wzięci to mogą Rey skoczyć

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Mogą np. uznać ją za zdrajczynię i wyrzucić w ruchu oporu, co byłoby dla niej tragiczne emocjonalnie. Albo użyć jej w roli przynęty w pułapce na Rena. Z tymże tego typu szczegóły trudno przewidzieć, bo nie da się ich wywieść bezpośrednio ze struktury opowieści.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

1. Pewnie już po epizodzie, ale bardzo możliwe.(o ile będą mieć romans i się on nie skończy)
2. Możliwe, ale niekonieczne, a być może zbędne.
3. Z całą pewnością, mam na to duże nadzieje.
4. Zapewne. Może coś z tym przewrotem?
5. Nowy wróg nie jest potrzebny, jak już będzie to można to zrzucić na Huxa - punkt 3.
6. Może chodzi o Finna?
7. Jeszcze nie są razem. Może Rose umrze, co pozwoli ciekawie pociągnąć akcję i wątek Finna? Oby.
8. Znając życie tak, ale mi się marzy koniec trylogii jak w TLJ czy RotS: źli wygrywają, dobrzy muszą się ukrywać.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

W kwestii generatora ataków zazdrości stawiam na Poego, który w TLJ jest szykowany na nowego przywódcę RO (jego ewolucja od pistoleta to odpowiedzialnego oficera).

Finn jest zaklepany dla Rose, bo się całowali. Ale może być tym, który odkryje że Rey toczy pogawędki z Renem i będzie rozdarty między przyjaźnią, a obowiązkiem.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

No i właśnie o to chodzi. Zeszły się nowe "kucykowe fanki" i zaczęły pojawiać się teorie w ogóle nie związane z Gwiezdnymi Wojnami tylko z jakąś durną Modą na Sukces.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Jakby wcześniej w SW nie było romansów.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Mam na myśli, że mam wrażenie, że wszystko teraz skupia się wokół Reylo.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

A to źle bo...?
Nie wiem czy zauważyłeś ale trylogia prequeli skupiała się na miłosci Anakina do Padme oraz tego jak doprowadziła go do stania się Vaderem...
W OT (no może poza ANH) wszystko skupia się na miłości syna do ojca, dzięki której Vader nawraca się i przywraca Równowagę Mocy...
Wszystko inne co wydarzyło się w tych filmach to "tylko" dodatek...

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Bo wszyscy oglądali te wcześniejsze części pacholętami będąc i bardziej się wbiło w mózgi pew-pew i zium-zium, a nie jakieś tam migdalenie.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Nie chodzi o to. Może trochę masz rację, może odrobinę wyolbrzymiam, ale czasami wkurza mnie, gdy widzę nowych fanów Star Wars, dzięki którym się na początku cieszę, że "Wow, nowe pokolenie poznaje Star Warsy, super.", ale nie mija dłuższa chwila i widzę wysyp miłosnych teorii fanek Roberta Pattinsona(Tu nie odnoszę się do nikogo konkretnie ). A to wszystko otacza się takim dziwnym dziecinnym podejściem rodem shipów z Bravo Girl. Macie rację, miłość jest stałym fragmentem większości historii, a przynajmniej jakieś uczucie, sentyment, cokolwiek, no ale rozumiecie chociaż trochę mój punkt widzenia?

No i nie Jak pierwszy raz zobaczy Star Wars, to nie widziałem w nich wyłącznie "Pew, pew" i "Wziu, wziu" Może nie patrzyłem na to jak dorosły człowiek, ale na pewno nie spłycałem tak tego uniwersum.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Ale dlaczego Cię to wkurza?
SW jest na tyle dużym uniwersum że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Znam fanów mających bzika na punkcie statków i to na nich się skupiają znając każdy drobny szczegół techniczny jednostek.
Inni koncentrują się na walkach na miecze i inną broń, na powiązaniach odpowiednich Form do sztuk walki z realnego świata.
Skoro istnieje jakaś grupka zainteresowana "wątkami romantycznymi" dlaczego jej tego odmawiać? Tym bardziej że w końcu jest to całkiem nieźle zrobione, szczególnie jak na SW... bo o ile pomysł na trochę "dziwną" relację Ani-Padme był całkiem niezły, w końcu mówimy o padawanie Jedi i Pani Senator od dziecka poświęconej polityce o tyle wykonanie w filmach wszyscy wiemy jakie jest;p

Pattinsona musiałem wygooglać, ale po szczerym zwiastunie to nie, Reylo to nie tylko "lots, lots of stares";p
Co do dziecinnego podejścia, trochę za Yodą "to coraz powszechniejsze wśród fanów, nawet tych starszych, doświadczonych bardziej". Wiele osób wieści upadek SW i jego marvelizację, nie zauważają jednak jak wiele symboliki i mitologii zawierają starwarsowe filmy Disneya, ot choćby dla przykładu mitu o Hadesie i Persefonie, ukrytego w wątku Kylo-Rey.
Podsumować można to słowami Kenobiego "kto jest bardziej głupi - film który nie pokazuje czegoś łopatologicznie czy widz który czegoś nie rozumie bo nie dostał w łeb łopatą";p Swoją drogą odnosić się to może również do TPM, w którym cześć widzów dalej nie widzi "zżynki" czy nawiązań do ANH bo przecież informacja była ustna, a nie w droidzie, a statki z Naboo to nie X-wingi;p

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Przypominam, że po ANH wątek miłosny Luke`a z Leią był żywy, a w tym wszystkim pojawiał się jeszcze Han Solo. Miłosne zagwozdki przerwał fakt, że Luke i Leia w TESB okazali się być rodzeństwem, a Leia wyznała miłość Hanowi, co znalazło też potwierdzenie w RotJ.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

W TESB okazali się rodzeństwem? Przecież jeszcze na początku Leia namiętnie całowała brata?! A potem wydaje mi się że Yoda mówił tylko o "there is another" jako o jeszcze jednej nadziei... Jak z tego odczytać że chodzi o Leię?

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Nijak nie można odczytać, jednak pamiętam, że jak pierwszy raz, dawno temu oglądałem TESB po raz pierwszy od początku do końca* to skojarzyłem tę scenę w ten sposób, że może Leia jest jakąś nadzieją, skoro odczuwa coś związanego z Mocą w jednej z ostatnich scen.

Ale oczywiście masz rację, nijak nie można odczytać kim Leia jest naprawdę wobec Luke`a w TESB. Pocałunek między rodzeństwem z podkreśleniem, że są rodzeństwem, wywołałby zapewne w tamtych czasach niemały skandal. Ostateczny kształt relacji Leia-Luke poznajemy w RotJ, tj. że są rodzeństwem. W TESB Leia może skłania się ku Hanowi, ale nie wyklucza to tego, że Luke może być zainteresowany nią jako kobietą, w sensie partnerką życia.

Pośpieszyłem się nieco ze swoim postem, a wspomnienia z oglądania TESB po raz pierwszy też odżyły. W końcu gdy obejrzałem film od początku do końca to już byłem po seansie RotJ, toteż pewne wątki przed obejrzeniem RotJ sobie doczytałem, żeby po jakimś czasie je wreszcie obejrzeć w ramach pełnego seansu TESB.

Jednakże raz jeszcze przyznaję się do błędu i przyznaję Tobie stuprocentową rację. Dzięki za podkreślenie błędu.


* bo jak oglądałem pierwszy raz to kaseta VHS zepsuła się na konkretnym momencie filmu, kiedyś pisałem o tym zresztą na Bastionie.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Przyznam, że świetnie się to czytało, natomiast jako całość mnie to nie przekonuje, a bardziej pojedyncze rzeczy, które się na to składają, czyli np. symbolika związana z seksem czy inverse anidala, której nie widzę w jakimś "uzurpatorze i świętej matce", tylko w zwyczajnym, całkiem naturalnym podpieraniu się po prostu relacją z trylogii prequeli. No i te 8 punktów to w zasadzie też nie wynikają z tego motywu, część to zwyczajna dedukcja z wydarzeń filmowych. Niemniej, tekst dopracowany.

Pozwolę sobie wrzucić metę mab-hatter, która jak dotąd jest tą, która naprawdę zwaliła mnie z nóg i która podtrzymuje mnie w nadziei na szczęśliwy reylo finał. Meta o Słońcu/synu/nadziei, pewnie już znasz: https://mab-hatter.tumblr.com/post/168893747967/hey

Wrzucam ją też dlatego, że po ostatnim seansie gra światłem i ujęciami na Słońce/a była dla mnie tak widoczna, że jeszcze bardziej utwierdziła mnie w sensowności tej symboliki. Czym się rozpoczyna pierwszy force bond? Od ujęcia na Słońce. W TFA jest takie krótkie ujęcie na lecące na tle Słońca TIE na Takodanę. Może po nic, a może to zapowiedź pierwszej konfrontacji Rey i Kylo.

No i wisienka na torcie, o której chyba nigdzie nie czytałam, a potrzebowałam 8 seansów, żeby to wyłapać. Otóż, gdy Luke kończy własną projekcję, upada na kamienne wzniesienie na Ach-To i patrzy w niebo po raz pierwszy to jest krótkie ujęcie z tęczą między dwoma Słońcami. Ok, tęcza może być symbolem zjednania się Luke`a z Mocą, ale można to rozpatrywać jako uniwersalny symbol przymierza czy po prostu nadziei. Normalnie opadła mi szczęka i muszę to zobaczyć jeszcze raz.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

A ja się pytam dlaczego na Bastionie nie ma jeszcze tematu na Reylo?;p
Przecież chyba nie ja go powinienem zakładać?;p

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Lord Budziol napisał:
Przecież chyba nie ja go powinienem zakładać?;p
-----------------------

A jest ktoś, kto powinien go zakładać?

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Tak, i za Anim z AOTC "Someone wise".
Ja w temacie Reylo nie czuję się wystarczająco kompetentny;p A chyba najważniejsza kwestia nowej trylogii mimo wszystko zasługuje na swój temat

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Evening Star napisał:
Otóż, gdy Luke kończy własną projekcję, upada na kamienne wzniesienie na Ach-To i patrzy w niebo po raz pierwszy to jest krótkie ujęcie z tęczą między dwoma Słońcami. Ok, tęcza może być symbolem zjednania się Luke`a z Mocą, ale można to rozpatrywać jako uniwersalny symbol przymierza czy po prostu nadziei. Normalnie opadła mi szczęka i muszę to zobaczyć jeszcze raz.
-----------------------


Tak i jeszcze do tego przypominają mi się słowa Yody, o tym że Skywalker zawsze w horyzont patrzy, a nie na to co tu i teraz
A w tym momencie oprócz ujęć na Luke`a są też ujęcia na Leię i Rey, które czując że coś się z nim dzieje, też niejako patrzą w horyzont <3

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Bardzo fajne artykuły, zarówno "Death and the Maiden" jak i "Kill the King". Nigdy takich fanowskich analiz nie czytałem, więc dla mnie było to coś zupełnie nowego. Jestem pod wrażeniem wiedzy pani OHTZE. Ja nie mam pojęcia o literaturze, tych wszystkich konstrukcyjno-zakulisowych sprawach (ona to nazywa sausage-making), archetypach etc. Ilość pracy włożona w taką analizę też budzi szacunek.
Podoba mi się to, że wszystkie hipotezy OHTZE nie są jakimś farmazoniarskimi wymysłami, tylko są oparte na OBSERWACJACH (dobrze widać to w "Death"). OHTZE obserwuje uważnie to co dzieje się na ekranie, źródłem dla jej analizy jest to jak skonstruowane są sceny, emocje i zachowania bohaterów, które odczytuje z ich mimiki i języka ciała. No i tu znowu dochodzimy do haseł "reżyseria" i "aktorstwo"; ponieważ żeby z filmu dało się cokolwiek "wyczytać", sceny muszą być tak skonstruowane aby jednak jakąś zakodowaną treść zawierać, a aktorzy muszą jakoś emocje i wnętrze bohaterów przekazać widowni.
Fajne jest to, że z tak pozornie prostych filmów jak E7 i E8 można wyczytać tak dużo różnych treści. Ekspert, taki jak OHTZE, potrafi taki utwór "rozkodować", a laik (taki jak ja), czuje, że coś tam pod spodem się dzieje, mimo, że nie potrafi tego nazwać. Czyżby to była tzw "głębia" ?
Podoba mi się to, że te analizy przedstawiają (miejscami) kobiecy punkt widzenia, i biorą pod uwagę to jak utwór mogą odbierać małe dziewczynki i ogólnie młode kobiety. Filmowe starwarsy do czasów przeddisnejowych były jednak utworem bardzo "męskim", to się wyraźnie zmieniło w E7 i E8. Moim zdaniem, to "wyrównanie" jest zrobione wyśmienicie pod względem artystycznym bo daje bohaterkom filmów coś do roboty, a nie releguje do bycia wyłącznie ozdobami, jednocześnie zachowując tradycyjne wzorce kulturowe. To jest właśnie ta odpowiedzialność twórców wobec młodej widowni, którą lubię podkreślać mówiąc o disneyowskich starwarsach. Ale w widoczny sposób wkurza to dużą część męskiej widowni, doprowadza do furii.
Pozostając przy tym temacie, podoba mi się jak OHTZE mimochodem i bez wysiłku rozprawia się z tym najgłupszym i najbardziej niesprawiedliwym zarzutem dotyczącym postaci Rey, czyli tzw "Mary Sue". OHTZE rozbraja ten zarzut przytaczając definicję motywu Death Queen. Nienawiść wobec mocarnej Rey jest dzieckiem czasów w których żyjemy, zmieniającej się nierównowagi sił między płciami, nowe epizody subtelnie tej tematyki również dotykają. I to wystarczy, żeby doprowadzić do furii część męskiej widowni, która nie jest w stanie zaakceptować kobiety na ekranie w roli innej niż ozdoba. Przekoksowane chłopaki wywołują podziw - przekoksowane bohaterki wywołują masowy sprzeciw. Załamujące, że są to opinie młodej męskiej widowni. Co utwierdza mnie w przekonaniu, że zmiany mentalności są procesami pokoleniowymi.
Podoba (i to bardzo) mi się język, którym artykuły są napisane. Czytając fragmenty, w których OHTZE zachwyca się Kylo, umierałem ze śmiechu, ale jednocześnie byłem pełen podziwu dla szczerości autorki. Trzeba to przyznać, Driver jest bardzo atrakcyjnym gościem, gdybym ja tak wyglądał, "I`d be drowning in pussy" (sorry dziewczyny!). Od jutra wracam do treningu
Podoba mi się rozłożenie na czynniki pierwsze tych wszystkich seksualnych motywów, od których aż ocieka TLJ, i których jak się okazuje jest również trochę w TFA. To właśnie ta seksualność TLJ wywołuje u widza wrażenie obcowania z jakąś pierwotną, nienazwaną siłą, stąd bierze się chyba ten specyficzny "mrok" Epizodu 8. Byłem pod wrażeniem z jaką łatwością autorka te wszystkie motywy wychwytuje i nazywa. Ja w porównaniu z nią jestem po prostu delikatnie mówiąc opóźniony. Cały ten aspekt był dla mnie naprawdę "oświeceniem" - czytając tę część artykułu nie tylko zanosiłem się śmiechem (ciągle dowcipny język!) i byłem pełen podziwu dla umysłowej lotności OHTZE, ale również zadawałem sobie pytanie "Jak ja tego mogłem nie zauważyć". No cóż, okazuje się, że jestem nie tylko geekiem, ale również totalnym nerdem
Bardzo interesujący aspekt artykułu to krótki fragment o wewnętrznej pracy Lucasfilmu i Story Group. Fajna była ta uszczypliwa uwaga na temat petycji o "de-kanonizację" E8. Krótko mówiąc, "powodzenia, frajerzy"

Podsumowując, jedna z najciekawszych rzeczy, jakie ostatnio czytałem.

A co do tematu, czyli co stanie się w EIX... prawdę mówiąc nie wiem i nie bardzo mnie to interesuje. Już nie śledzę procesu powstawania tych filmów, nie szukam spoilerów ani wiadomości. Po prostu idę do kina "w ciemno" i daję się ponieść opowieści. I tak samo zrobię tym razem.
Wielkie dzięki za link do artykułu Asfo, był super

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

- I to wystarczy, żeby doprowadzić do furii część męskiej widowni, która nie jest w stanie zaakceptować kobiety na ekranie w roli innej niż ozdoba. Przekoksowane chłopaki wywołują podziw - przekoksowane bohaterki wywołują masowy sprzeciw.

Coś w tym jest, ale uważam że to raczej niewielka część widowni. W filmach SF mieliśmy już kilka ciekawych mocnych ról kobiecych, więc już był najwyższy czas by w SW też się takie pojawiły.

Dla mnie akurat postać Rey jest bardzo interesująca i cieszę się że pojawiła się w SW.
Gorzej jest niestety z rolami męskimi, bo dla mnie Finn czy Poe to BARDZO MAŁO interesujące role i chętnie ich bym wyciął z filmu, a zamiast nich powinna się pojawić OBCA rasa np.

Przykre, że w takich filmach jak Bright
https://youtu.be/PDvha8V3e54?t=30
mamy w głównych rolach obcych (Jakoby - ork), a w SW króluje "jedna rasa - ludzka rasa"
Wstyd!

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

HAL 9000 napisał:
Przykre, że w takich filmach jak Bright mamy w głównych rolach obcych (Jakoby - ork), a w SW króluje "jedna rasa - ludzka rasa" Wstyd!
-----------------------

Wg mnie, gdyby w główne role poupychać jakieś dziwne stwory to starwarsy nigdy by nie zadziałały. SW opiera się na emocjonalnym zaangażowaniu widza i podświadomej identyfikacji z bohaterami. Jeżeli w głównych rolach występują albo kukiełki, albo CGI, to może być z tym problem... I tak już w E7 i E8 obcych w siłach Resistance jest bardzo dużo. Wg mnie, wszystkie obce rasy powinny być pokazywane na chwilkę, w scenach a`la Kantyna w pierwszych STAR WARS`77 albo jak w TLJ w Kasynie. Obcy w SW to element tła, dekoracji, swego rodzaju przyprawa. Za dużo przyprawy i potrawa będzie niejadalna. Ja wolę oglądać film z ludzkimi bohaterami i bogatym tłem, a nie jakieś galaktyczne ZOO

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Tu się nie zgodzę, bo dla wielu osób, właśnie obcy tacy jak czy nie wspominając już o to właśnie najlepsze co SW ma do zaoferowania.

Bardzo dużo zyskałyby nowe filmy, gdyby zamiast Finna czy Poe dać bardziej fotogeniczną postać

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

HAL 9000 napisał:
W filmach SF mieliśmy już kilka ciekawych mocnych ról kobiecych, więc już był najwyższy czas by w SW też się takie pojawiły.
-----------------------

A to w SW niby takich nie było od samego początku? Zanim Sarah Connor walczyła z elektronickym mordulcem (1984) a Ellen Ripley z obcym (1979) Leia ratowała tyłki "swoim wybawcom", w końcu gdyby nie ona to "ratunek" z imperialnej celi skończyłby się już w więziennym korytarzu? Nie wspominam już o wywiezieniu przez nią z pola bitwy niezwykle istotnych dla rebelii informacji, odwadze by pyskować Vaderowi, niezdradzeniu lokalizacji bazy rebeliantów pomimo przesłuchań z użyciem sondy, a nawet pod groźbą zniszczenia jej ojczystej planety.
W ROTJ poznajemy szefa CAŁEJ rebelii, kim się okazuje? Kobietą!

W prequelach mamy kilkunastoletnią królową prowincjonalnej planety z charyzmą dzięki której jej wystąpienie obaliło Kanclerza Republiki! Następnie zostaje Senatorem i liderką opozycji, ważną do tego stopnia że najpotężniejsza osoba w galaktyce musi knuć specjalny spisek by usunąć ją z senatu na czas głosowań. Potem jeszcze nie raz i nie dwa sypie piach w trybiki Wielkiego Planu Sithów...

O TCW i Rebels z Ahsoką i Herą chyba nawet nie muszę wspominać?

Ciekawe, mocne role kobiece w SW były od zawsze! Przestańmy umniejszać zasługi kobiet w SW!

Co do "wciskania" kobiet w jak największą ilość ról w nowych filmach... Nie mam z tym najmniejszego problemu, przynajmniej dopóki ta postać ma "ręce i nogi" jak np. Rey...

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

No jednak 40 lat trzeba było czekać żeby Leia pokazała większe możliwości i jaki raban się zrobił.
A Ripley to jednak inny kaliber - skopałaby Tarkina razem z Vaderem i wyrzuciłaby przez śluzę w cholerę

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Świetny artykuł, w końcu jakaś konkretna analiza, a nie teoria wyssana z palca rodem z kanałów Mike Zeroh, Bastion of Kruul czy Star Wars Theory. Naprawdę dużo tutaj prawdy, może czasami autorkę trochę ponosi, ale i tak zauważa naprawdę dużo prawidłowości.

Ta analiza pokazuje też dlaczego pewna, całkiem spora grupa mężczyzn nie lubi tego filmu. Z góry uprzedzam - nie mówię o wszystkich, bo powodów może być więcej, ale w szczególności mam na myśli osoby pokroju pewnej osoby z mojej rodziny - typowy samiec alfa, uwielbiający w filmach mocne, męskie charaktery i dużo akcji. Już po TFA wiedziałem, że będzie masa ludzi, którzy objadą Kylo z góry do dołu i nie pomyliłem się. "Po co nam taki główny zły - borok?" Poza postacią Kylo TFA rozwijało się w miarę schematycznie, mieliśmy walkę na miecze świetlne, strzelanie w kosmosie, wejścia starych bohaterów.. Natomiast TLJ to już zupełnie inna liga. Nie dość, że fabuła bardzo mocno skupia się na rozdarciu Kylo Rena, to jeszcze mamy wątek "miłosny" Kylo i Rey, ich Force Bond, sojusz i odrzucenie. Wcześniej wspomniany "samiec alfa" wyszedł z kina wściekły, po raz pierwszy usłyszałem od niego, że "Disney zniszczył Star Wars" i jestem 100% pewny, że powodem tego jest fabuła oparta na budowaniu związku pomiędzy silną kobietą i rozdartym, trochę płaczliwym mężczyzną.

Ale zaraz, zaraz, prequele mu się podobały, a jest tam dokładnie ten sam motyw z Anakinem i Padme. Ale prequele rozwijają ten wątek trochę bardziej po cichu i nawet jeśli "samiec alfa" zdenerwuje się, że serwują mu takie liche historyjki to zaraz ma ogromną bitwę na Geonosis, Mustafar albo wątki Grieviousa, Dooku, Jango-Fetta czy Obi-Wana. TLJ to film, w którym nacisk na związek między kobietą, a mężczyzną jest największy z wszystkich 8 filmów sagi. Mimo, że nie jest to klasyczny wątek romantyczny to samcowi alfa się prawdopodobnie nie spodoba. Sporo nieusatysfakcjonowanych filmem krytykuje też wątek Luke`a, ale jestem ciekawy co bardziej wpłynęło na ich negatywną opinię - wątek Luke`a czy wątek Rey&Kylo.

Co do przewidywań:
1. Jest taka szansa, ale niekoniecznie musi się to stać w epizodzie 9.
2. To jest prawie pewne IMO.
5. Ostatecznego wroga nie będzie, JJ skupi się na Kylo. Ale wydaje mi się, że pojawi się jakaś postać w FO na drugim tle, walcząca z Ruchem Oporu.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Mossar napisał:
[...] i jestem 100% pewny, że powodem tego jest fabuła oparta na budowaniu związku pomiędzy silną kobietą i rozdartym, trochę płaczliwym mężczyzną.

Ale zaraz, zaraz, prequele mu się podobały, a jest tam dokładnie ten sam motyw z Anakinem i Padme. Ale prequele rozwijają ten wątek trochę bardziej po cichu [...]

-----------------------

W mojej opinii to nie tyle kwestia rozwijania wątku "po cichu" co potęgi owego płaczliwego mężczyzny...
Bo o ile słyszeliśmy narzekania Anakina i widzieliśmy jego łzy, to jednocześnie widzieliśmy w nim niesamowitą potęgę. Jako 19 letni padawan wymordował całą wioskę Tuskenów, na arenie Geonosis radził sobie lepiej od niejednego "Mistrza" Jedi, a potem nawiązał walkę z Lordem Sithów. Mając 22 lata zdołał pokonać w walce (a nie przez arogancki błąd) Lorda Sithów, pacyfikując Świątynię Jedi bez najmniejszego wysiłku walczył z kilkoma przeciwnikami jednocześnie mimo iż jednym z nich był sam Cin Drallig, przeciwnicy w stylu droidów czy separatystów to dla niego spacerek po parku... I co jak co, ale akurat wkurzonego młodego Vadera to Hayden potrafił zagrać;p

A jak na tym tle wypada Kylo? 30 na karku, niby potrafi jakieś ciekawe sztuczki jak zatrzymywanie strzału, ale jednocześnie dostaje łomot od nowicjuszki, a walcząc z pachołkami Snoke`a mimo pomocy Rey ledwo uchodzi z życiem?
Przez to wszystko dla wymienionych przez Ciebie "samców alfa" ta płaczliwość jest aż tak widoczna.

Osobiście nie mam zielonego pojęcia co jest w tym złego, Kylo miał mimo wszystko być słabszy od Vadera i jest to świetnie napisane i świetnie zagrane... No ale jak ktoś oczekiwał Vadera 2.0 to co zrobić?;p

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - Hux

https://sleemo.tumblr.com/post/169055282060/domhnall-gleeson-is-general-hux-the-military - Tu jest napisane, że Hux planował przejęcie władzy jeszcze ża życia Snoke`a

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - Hux

Ja przede wszystkim nie wiem, czemu wszyscy się tak uparli (z Hidalgo na czele, sądząc ze Słownika), żeby nagle zapomnieć, że Brendol Hux, którego "pozycja zapewniła Armitage`owi dzieciństwo pełne przywilejów", regularnie się nad synem znęcał. Przynajmniej dopóki Sloane mu nie dokopała. Naprawdę, w tym momencie to on brzmi jak świetny ojciec, który dał potomkowi wszystko, co mógł i skończył z nożem w plecach. A tak naprawdę - nie wiem, może młody Hux zabiłby go i tak, ale na razie sytuacja wygląda w ten sposób, że on (rękami Phasmy) zabił człowieka, który go od maleńkiego dzieciaka gnoił!

Uf, wyrzuciłam to z siebie.

Jasne, że Hux zrobi przewrót, ba - mówię, że przeskok czasowy między VIII i IX nie może być duży, bo on tak długo nie wytrzyma z Kylo za sterem.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - Hux

-Jasne, że Hux zrobi przewrót, ba - mówię, że przeskok czasowy między VIII i IX nie może być duży, bo on tak długo nie wytrzyma z Kylo za sterem.

Osobiście nie wierzę, żeby to było więcej niż rok. Raz że Hux nie będzie czekał z przewrotem aż Ren się umocni u steru, dwa nie dadzą rady długo ukrywać więzi mocy, jeśli te forceskajpy dalej się będą zdarzać co najmniej raz dziennie w kompletnie losowych momentach.

Poza tym Rey nadal potrzebuje nauczyciela. ;->

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - Hux

Nie zawsze są ku temu środki, żeby wykonać udany zamach, tym bardziej na Rena, a przypominam, że drugiej szansy nie będzie.
Ja obstawiam, że spisek Huxa wyjdzie na jaw i Ren go ubije. W komiksach, książkach, grach i spin-offach najpewniej dowiemy się o większej liczbie zamachów na życie Rena, które nie wyszły na światło dzienne. Może właśnie spin-off o rycerzach Ren będzie miał miejsce między epizodami i wyjaśni ich absencję w TLJ. Mogliby działać jako agenci. Grupa czułych na Moc zabójców przeczesująca galaktykę w poszukiwaniu odpowiedzi.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - Hux

To akurat jest wysoce prawdopodobne, chociaż może być tak, że ów zamach jednak przysporzy Renowi poważnych trudności, albo będzie powodem do cierpienia/poświęcenia. Ale szanse na martwego i nieodkupionego Rena na koniec sagi chyba nie są zbyt duże, więc Hux ma niewielkie szanse na przetrwanie do końca ep. 9. Chyba że ucieknie i wyląduje w zapowiadanym serialu.

re

roboczy tytuł to podobno czarny diament. Niby ma się to do pierścienia Snoke`a. Wg mnie akurat z nim będą jaja. Naiwni wierzą że on zginął. A walka duchów mocy to byłoby coś meega. A co do Kylo to jego odkupienie byłoby niewiarygodne.

Niby trochę zyskał, ale dla mnie to jedna z głupszych postaci. W sumie najlepsza opcja z Leią to by była, że w napisach jest, że ginie w czasie walk, jest zwątpienie i nagle cała galaktyka się jednoczy.

I tak będzie pewnie. A co do Kylo, sprawdziło się poniekąd moje. Nie Rey go załatwi a Hux intrygą. Bo tak tacy kończą.

Re: re

To Johnson go (Snok`a) załatwił, gdyby Abrams kręcił TLJ, to pewnie i Luke i Snoke (ale rym ) by przeżyli. Zresztą Abrams ma teraz "czyste pole" ...
Jakoś też nie chce mi się wierzyć, że Snoke`a nie będzie w ostatniej części ...
ps. no jasne, że Hux będzie rył pod Kylo, inaczej być nie może !

Moje spekulacje

1. Przeskok czasowy
2. Duch Luke`a
3. Hux nie będzie mógł znieść Rena i dojdzie do wojny domowej w FO, Ruch Oporu wesprze Huxa
4. Będzie wielka bitwa w kosmosie
5. Finn zginie
6. Rey zostanie szarym żydaj
7. Będzie Coruscant
8. Kylo będzie gadał z holokronami, ew. duchem Snoke`a

Re: Moje spekulacje

A po co Ruch Oporu ma wspierać Huxa? To nadal Najwyższy Porządek. Jak wrogowie zajmują się wybijaniem siebie nawzajem, to pozostaje tylko usiąść i chrupać popkorn A potem dobić tego, który wyżyje.

Re: Moje spekulacje

RO to aniołeczki, nie zrobiłyby tego co napisałeś

Podwójna śmierć

Początek fanowskich marzeń.

Mi się marzy scena, w której Rey i Kylo... pozbawiają się życia nawzajem. Nie że jakoś za przyzwoleniem drugiej strony, tylko po walce. Żeby dokonując tego aktu wiedzieli, że to dla nich jedyna droga Patrząc sobie prosto w oczy...

Dodatkowo fajnie byłoby, gdyby Snoke gdzieś się tam w tle kręcił, okazując się na tyle potężny, że był w stanie przenieść swoją świadomość do innego ciała. Najlepiej gdyby w jego ostatecznym unicestwieniu brali udział panowie Skywalker pod postaciami duchów mocy.

Rey okazała się kolejnym wybrańcem - gadka Kylo była bzdurą. Super sprawa, jeśli zdołałby znaleźć paru młodych adeptów mocy w czasie skoku czasowego pomiędzy epizodami.

Koniec fanowskich marzeń.

Re: Podwójna śmierć

To nie jest takie znów mało prawdopodobne. Skoro pojawił się wątek jakiegoś bliżej nieokreślonego "przebudzenia Mocy", balansowania między Ciemną a Jasną Stroną i Kylo oraz Rey jako przedstawicielami obu Stron, to takie zakończenie można brać pod uwagę. Widząc spustoszenie, jakie niesie ze sobą tarcie się ciemności i jasności, i jakie przynosiło w przeszłości (konflikt Jedi z Sithami na przykład), Rey i Kylo Ren mogą przywrócić równowagę na własnych zasadach, eliminując siebie nawzajem. Żaden nie wygra, żaden nie przegra, obu ich nie będzie, a równowaga będzie miała miejsce.

Re: Podwójna śmierć

Po pomysłach, które przeszły w TLJ właściwie wszystko jest możliwe. Aczkolwiek nie chce mi się wierzyć, że oboje zginą. Disney będzie chciał coś tam jeszcze nakręcić o Rey i Kylo. Seryjne zabijanie starych bohaterów to nie jest duży problem. Nowych pewnie nie tkną.

Najbardziej prawdopodobna jest powtórka z ROTJ i odkupienie win przez Rena. Dobrze wychwycił to autor tego bloga analizującego TLJ pod względem literackich odniesień. Jest szansa, że Kylo w przeciwieństwie do Vedera przeżyje ostatni epizod i zakończy klątwę Skywalkerów. Także liczba zgonów głównych bohaterów może wynieść zero. Byłoby to jednak moim zdaniem słabe i jak bez problemu akceptuje wybory jakich dokonał Rian w TLJ, tak takie zagranie ze strony Abramsa bardzo by mnie rozczarowało. I szczerze? Na to właśnie się szykuje.



Re: Podwójna śmierć

Co do losu Rena też tak sądzę.

Jeszcze chciałbym się odwołać do plotek IV trylogii. Nie wierzę, że będzie to post-IX z kilku powodów:
1) Daisy Ridley mówi, że chce sobie zrobić przerwę od Star Wars, żeby rozwinąć się aktorsko w innych rolach,
2) Myślę, że to będzie historia przed TPM, bo wtedy Skywalkerów jeszcze nie było. W ten sposób historia nie byłaby o Skywalkerach, a sam ród o którym są nasze kochane epizody nie przestałby być tak istotny. Nie mielibyśmy pewności, że wygasł, a na jego miejsce wszedł zupełnie inny, nowy ród. Wiem, że Moc nie należy do Skywalkerów, do nikogo nie należy, wiecie o co mi chodzi.
3) Miesiące temu były plotki, że Disney chce zrobić kolejną trylogię dla następnego pokolenia (ale też dla wszystkich fanów) by to dorastało przy Star Wars jak poprzednie pokolenia. Zakładam, że jeśli zobaczymy post-IX, to dopiero gdy aktorzy się zestarzeją.

A kto będzie big bad?

Obecny problem jest taki, że nie bardzo da się pogodzić nawrócenie Kylo z potrzebą posiadania jakiegoś wystarczająco groźnego wroga. Obecnie "big badem" jest Kylo - w jaki (w miarę logiczny) sposób można to pogodzić? Biorąc pod uwagę plany aby E9 był zamknięciem wszystkich trylogii widzę twist, w którym Snoke (a jednak DP...) powraca. W wariancie hiperfanowskim - Luke staje do walki z DP na tyle skutecznie aby Rey zdołała przekonać Kylo do powrotu i oboje razem walczą przeciw DP. W wersji optymalnej - Rey ginie a Kylo powraca jako nowy mistrz Jedi, poruszony jej poświęceniem...

Re: A kto będzie big bad?

Zły będzie Ren i tyle.

Ludzie, dlaczego w każdym poście zakładacie, że Ren musi wrócić na jasną stronę? Nic nie musi. Jacen się nie nawrócił, Ren też tego nie zrobi. Za dwa lata wspomnicie moje słowa.

Re: A kto będzie big bad?

Po cichu liczę na to, że się nie nawróci. Lubię "romanse" (nie wiem jak nazwać póki co to co jest miedzy Rey i Kylo) w SW, ale jeśli Kylo się nawróci w E9 to będzie strasznie sztampowe i cholernie ciężko będzie to dobrze ograć. A jakby tak został po ciemnej stronie.. to bym się jarał 10 epizodem (jeśli taki w ogóle wyjdzie, ale pewnie wyjdzie).

Re: A kto będzie big bad?

Chyba po raz pierwszy aż tak mam ochotę podpisać się pod postem Lubsoka

Nie nawracajcie Rena. Niech pozostanie zły - był rozdarty jasne, ale wybrał ciemność.

Twoja stara

Ani starwarsy, ani żaden film, którego rdzeniem jest konfrontacja i konflikt, nie potrzebuje wcale głównego złego, big bada, ostatecznego wroga. Nie przenośmy do świata filmu konstrukcji rodem z gier video. DOOM musi mieć "bossa na końcu", film nie musi. "Ojciec Chrzestny" go nie ma, "Władca Pierścieni" w zasadzie nie ma, na litość boską nawet Prequele nie miały. Siłą sprawczą wydarzeń w EIX może być konflikt Ren-Rey i konflikt wewnętrzny w obu tych postaciach. Snoke i Resistance nie po to zostali usunięci ze sceny, żeby teraz ich znowu przywracać. To byłoby płynięcie pod prąd. "Hiperfanowska" wersja wydarzeń prawdopodobnie znalazła by wielkie uznanie w oczach zawiedzionych E8, i to odejście od takich koncepcji jest powodem, dla którego TLJ zbiera takie baty.

Re: Twoja stara

O to, to, ten Pan dobrze mówi

Gdy czytam teorie, że MUSI być wielki zły, MUSZĄ być wielkie pojedynki na miecze, MUSZĄ być Gwiazdy Śmierci to... zdaję sobie sprawę, że jestem już na SW za stara bo takie rzeczy to kręcą tylko osoby do pewnego wieku... bez urazy

Moim wymarzonym kolejnym epizodem jest psychologiczna rozgrywka Ren-Rey i niech to się skończy jak ma się skończyć, byleby było dobrze zrobione.

Niestety za sterami mamy Jar Jara Abramsa, więc mam obawy, że znów będzie "hiperfanowsko" a ja znów zostawię SW...

Ale wrócić na chwilę i cieszyć się (lub irytować), przeżywać te emocje - to jest super

Re: Twoja stara

Monique7 napisał:
Gdy czytam teorie, że MUSI być wielki zły, MUSZĄ być wielkie pojedynki na miecze, MUSZĄ być Gwiazdy Śmierci to... zdaję sobie sprawę, że jestem już na SW za stara
-----------------------

Oj co Ty, nie przesadzaj. Nie da się byc za starym na starwarsy!
Pozatym, jak pokazał TLJ, wcale nie musi być tak jak na Twojej liście, i film też jest dobry, i podoba się... przynajmniej połowie widzów

Re: Twoja stara

Oj, TLJ podoba mi się bardzo bardzo i cieszę się, że znowu mogę mieć radochę z SW i wszystkich tych dyskusji, analiz i teorii... ale boję się, że to tylko na chwilę, bo z powodu mieszanej reakcji widzów twórcy wrócą na stare tory...

Re: Twoja stara

Nie sądzę. Abrams w TFA zasiał nasionka z których wyrosło TLJ (reylo, jin-jang uosobione przez Rey i Rana, mit o Persefonie, podróż bohaterki itp.), Johnson rozegrał sprawę śmielej niż ktokolwiek się spodziewał, ale nie jest tak, że w czymś Abramsowi zaprzeczył.

Re: Twoja stara

Asfo napisał:
Johnson rozegrał sprawę śmielej niż ktokolwiek się spodziewał, ale nie jest tak, że w czymś Abramsowi zaprzeczył.
-----------------------

O właśnie o to chodzi, film trzyma się kupy, trylogia jest w 2/3 skończona i też jest konsekwentna, za późno, żeby coś nagle zmieniać.

Re: Twoja stara

Obyś miała rację...

A wówczas wyślę Abramsowi oficjalne przeprosiny za to, że nazywałam go Jar Jarem... I kupię zestaw płyt z filmami...

Re: Twoja stara

Monique7 napisał:
Oj, TLJ podoba mi się bardzo bardzo i cieszę się, że znowu mogę mieć radochę z SW i wszystkich tych dyskusji, analiz i teorii... ale boję się, że to tylko na chwilę, bo z powodu mieszanej reakcji widzów twórcy wrócą na stare tory...
-----------------------

Mi też się bardzo podoba, i też mam z tego wielką frajdę
A nawet jeżeli Disney weźmie pod uwagę reakcję tzw fandomu (a raczej nie weźmie, bo tak się po prostu nie robi w tym biznesie, a film zarobił tyle ile ma zarobić), to i tak efekt będzie dopiero w następnej trylogii czy spin-offach, bo scenariusz EIX jest dawno gotowy, a pre-produkcja uruchomiona już też jakiś czas temu.
A fani ponarzekają, ponarzekają a na następną część i tak pójdą.

Re: Twoja stara

Siłą sprawczą EIX będzie walka z Najwyższym Porządkiem, który dokonał galaktycznego przewrotu. Inaczej TLJ nie ma sensu.

(bo gdyby przewrócenie NP miałoby nastąpić poza kadrem, to ja trochę nie wiem co by zostało dla bohaterów nowej trylogii, poza jakąś pogonią za Kylo i niedobitkami)

Re: Twoja stara

Hux strasznie nienawidzi Rena i gardzi nim na MAX. Ostatnie spojrzenie, które Hux rzuca Kylo... straszna pogarda. Może być tak, że Ren zostanie wygnany z FO. Po prostu dowództwo każe mu spier... Coś takiego dało by się pokazać, i Kylo zostaje samotnym wilkiem. I w tym momencie, FO i wojna z nim (jaka wojna? resistance wybite prawie do nogi) schodzą na dalszy plan, służą tylko za "tło", w pewnym sensie. Film nie musi też kończyć się porażką i zniszczeniem FO. A wprost przeciwnie, może kończyć się ich zwycięstwem "w polu", ale równocześnie zwycięstwem "moralnym" (he he) Team Jedi - czyli REYLO. I fajnie, i oryginalnie, i mamy podstawę do kolejnej trylogii.

Re: Twoja stara

No właśnie, możliwe jest np. że Rey z Benkiem się dogadają po tym jak ten drugi wyleci ze stanowiska za sprawą Huxa. Pomimo tego, że on dalej będzie głównie ciemny a ona jasna to jednak wypracują kompromis, nastąpi równowaga w mocy, a potem razem pozbędą się Huxa, przejmą kontrolę nad FO i doprowadzą do czegoś w rodzaju "okrągłego stołu", co zakończy wojnę, a na koniec wyniosą się na Naboo do domku z białym płotkiem. ;-P

To oczywiście tylko przykład. W prequelach nie było rebeliantów tylko polityczna zgnilizna w strukturach Republiki, Zakonie Jedi i Senacie. W ep.9 może nie być Ruchu Oporu tylko np. strajki robotnicze, które Hux będzie krwawo tłumił.

Re: Twoja stara

Wiesz co... zróbmy zrzutę, kupmy tego Disneya i zróbmy właśnie taki film

Re: Twoja stara

O tak, tak !. No właśnie, Hux może nam sporo namieszać w ostatniej części !. Mam nadzieję, że będzie "rył" pod Kylo, za jego plecami, bo ta okazywana pogarda jest wręcz ambicjonalna i osobista od samego początku, więc jakaś "grubsza intryga" i w konsekwencji wywalenie z FO Kylo byłoby całkiem, całkiem ...
No i Hux mógłby zostać "kieszonkowym badassem" :

Re: Twoja stara

Jakkolwiek by mi się nie podobała ta wizja to jednak Huxa też ktoś w FO by musiał poprzeć. A Hux szczególnie kochany tam nie jest, większość chyba uważa go za idiotę, który jest tam, gdzie jest tylko z powodu własnego intryganctwa i nepotyzmu, ale na pewno nie zdolności (przynajmniej tak wnioskuję ze Słownika i "On the front lines"). Według mnie racji nie mają, ale fakty są takie, że Hux nie ma żadnych przyjaciół, a teraz, jak Phasmy nie ma, to nawet kolegów z pracy.
Ciekawie by się zrobiło, jakby wojsko się zbuntowało przeciwko jednemu i drugiemu, i ktoś by obu panom pokazał drzwi...

Re: Twoja stara

Do "On the Front Lines" jeszcze nie dotarłam - też tam jest coś o Huxie?

Oraz on może poparcia dowódców niektórych nie ma, ale na pewno wolą jego niż Rena, to po pierwsze, a po drugie, ma bezwzględnie lojalną wobec siebie armię szturmowców (z jednym wyjątkiem zdrajcy, ale jak wiemy z usuniętych scen, ucieczkę Finna zgrabnie zatuszowano)

Re: Twoja stara

Cytując: "Hux lived his entire life within the First Order, rising to command its military forces based largely on nepotism and his tactical scores in warfare simulations. He has no actual battle experience".

Niby lepszy Hux niż Ren (który się już całkiem nie zna ), ale jakiś ambitny, może starszy (jak Peavey i Canady) admirał może stwierdzić, że po co wybierać między mniejszym i większym złem? Ja wchodzę, a wy, szczeniaki, wynocha! (a nuż Rae?!)

I teraz szturmowcy wręcz mają dylemat, bo nikt ich nigdy nie szkolił, co robić w sytuacji, gdy ma się nagle trzech dowódców. Phasma w "Before the Awakening" mówiła, że trzeba ich szkolić do lojalności wobec Najwyższego Porządku per se, a nie do lojalności wobec kolegów. Albo, tak zakładam, jakiejkolwiek osoby. Tu widzę niezły materiał na wojnę wewnątrz FO.

Re: Twoja stara

OK do tego kawałka dotarłam
Ale no właśnie, jakoś tak wydaje mi się, że szturmowcy pójdą za Huxem. Starsi oficerowie mogą go poprzeć przeciwko Renowi z nadzieją, że se go potem ładnie usuną.

Zgadzamy się co do jednego - w Najwyższym Porządku wcale a wcale takiego porządku nie będzie

Re: Twoja stara

Otóż to, film wcale nie musi zawierać wielkiego złego. Nie musi nawet zawierać Ruchu Oporu walczącego z FO.

A wielkiego pojedynku między Kylo i Rey, zakończonego zejściem śmiertelnym zawierać nawet nie może, bo właśnie nam w TLJ pokazano, że ci dwoje mogą coś ugrać wyłącznie współpracując, a ich moc jest równa więc żadne nie może wygrać przeciw drugiemu.

Re: Twoja stara

Asfo napisał:
żadne nie może wygrać przeciw drugiemu.
-----------------------

To dlaczego Rey skopała Benowi dupę w TFA?

Re: Twoja stara

Wtedy ich więź była dopiero w powijakach, a on miał dziurę w brzuchu i próbował ją złapać/zwerbować a nie zabić.

W TLJ jak oboje ciągną za miecz to ów miecz zawisa równo pośrodku a potem rozwala się na dwie połowy.

Re: Twoja stara

Bo Chewie wpakował mu blasta z kuszy w bebechy. On po tym nie powien chodzić.

Nb. to też tłumaczy scenę z Leią później. "Hej, Leia, to ja Chewie, właśnie prawie zabiłem Ci dziecko"

Re: Twoja stara

Finster Vater napisał:
Bo Chewie wpakował mu blasta z kuszy w bebechy. On po tym nie powien chodzić.

-----------------------

Just a flesh wound!

Re: Twoja stara

Trzeba rozchodzić

Re: Twoja stara

Lubsok napisał:
To dlaczego Rey skopała Benowi dupę w TFA?
-----------------------

Jedno z możliwych wytłumaczeń jest takie, że Kylo nie chciał Rey zrobić "kuku". Nie chciał jej skrzywdzić. Tak pisze w tym fajnym artykule, do którego link dała Asfo tam wyżej. Kylo może być w pewnym sensie w Rey "zakochany", z tym, że jest świrem, więc ta jego miłość, czy fascynacja Rey wygląda, tak jak wygląda ...

Re: Twoja stara

Tak jest, gorąco zachęcam do sprawdzenia wywodów Ohtze. Bardzo oświecająca lektura, po której 90% fanowskich teorii ląduje w koszu - pokazuje w jaki sposób ta cała historia działa.

Po przeczytaniu np. powód, dla którego Snoke musiał zginąć już teraz staje się oczywisty.

Lando

Możecie mówić, że jestem naiwny, ale będę z niecierpliwością wyczekiwał Lando w epizodzie 9, nawet jeśli do grudnia 2019 go nie zapowiedzą. Wydaje mi się, że w dalszym ciągu jest na to szansa, a fabularnie po śmierci Wielkiej Trójki też byłby to odpowiedni moment na pojawienie się Lando.

Ale piszę to, bo przyszło mi coś do głowy. Dla nas Lando to klasyka Star Wars. Dla niedzielnych fanów w dalszym ciągu jest to rozpoznawalna postać, ale już w mniejszym stopniu. Ale nie zdziwiłbym się gdyby większość widzów w erze sequeli nie kojarzyła tego pana. Może pomysł jest taki - wprowadzimy młodego Lando w spin-offie o Hanie Solo, wtedy i Ci starzy fani i Ci nowi będą go już znali. Furtka otwarta dla wielkiego powrotu Lando Calrissiana w epizodzie 9!

Jestem naiwny, ale tak bydzie. Oby.

Re: Lando

Williams kończy tej wiosny 81 lat (Lando w TLJ powinien mieć chyba 64), trochę nie widzę go w aktywnej roli. Może jako dyplomata, zarządca jakiegoś układu, doradca - ale już nie dowódca floty.
I mówiąc szczerze, średnio tęsknię. Jakiś epizodzik może być, choć kto poza Chewiem go rozpozna?

Re: Lando

Nie, ja nie widzę go w jakiejś głównej roli. Raczej drobna pomoc Ruchowi Oporu, jakaś krótka wymiana zdań kluczowa dla fabuły. Billie Dee bez problemu się wysławia, dalej ma ten błysk w oku, trochę gorzej chodzi, ale nie ma tak źle. Mógłby się poruszać na jakimś latającym wózku inwalidzkim albo po prostu gdzieś siedzieć i rozmawiać (np. z Finnem albo Poe).

Re: Lando

Małe szanse, bliskie zera właściwie, ale jakieś małe "wstawki", jak napisałeś powyżej, kto wie ?.
Byłoby super

Re: Lando

My jako wierni fani patrzymy na postacie Star Wars czysto subiektywnie, bo jeśli spojrzeć na Lando z perspektywy in-universe, to odegrał swoją rolę i w zasadzie jak jeden wielu tryliardów istot żyje swoim życiem lub ma swoje przygody, bo chciałbym dodać, że galaktyka Star Wars nie kończy się na filmach, ale równie ważne są książki, komiksy, teraz i gry.

Myślę, że stan zdrowotny Billy`ego pozwoliłby mu nawet na występ w TLJ, ale Rian zdecydował, że Lando nie może drugi raz zdradzić naszych bohaterów, co znaczy, że był brany pod uwagę.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

To co wydarzyło się w VIII ep. "Star Wars", czyli:
początek spoilera śmierć Snoke`a, którą mi się wydaje Kylo Ren widział w swojej wizji mówiąc do Rey w sali tronowej Wodza Najwyższego Porządku, że stanie ona o jego boku w momencie próby, w starciu ze spólnym wrogiem koniec spoilera podsunęła mi następną propozycję do lektury "Legend" ze Star Wars. Skończyłem 9-ty tom "Przeznaczenia Jedi": "Apokalipsę", to z racji tego sięgnę po powieść ukazującą historię tego, któremu przypisywano to, że będzie krył się pod pokurczoną sylwetką Snoke`a: Dartha Plagueisa. Jej autorem jest James Luceno więc po lekturze "Tarkin" i "Katalizator" jego autorstwa, stwierdzam, że z książki "Darth Plagueis" na pewno będę zadowolony. Kłania się tu mówiąc bardzo ogólnikowo: świetny styl literacki pisarza.

Moje propozycje na Fabułę Epizodu IX:
- W IX -tym Epizodzie "Star Wars", który mógłby mieć np. tytuł ,,Fallen.." albo zawierać kontrastujące ze sobą określenia, pojawi się Jaina Solo, która byłaby tą podobną postacią, którą jest w "Legendach". Jaina okazałaby się córką Lei, o której nie wiedział Han. Pojawiłaby się jako jednostka wrażliwa na Moc, tak jak jej matka i wujek: Luke, w momencie nadejścia wsparcia ukrywających się gdzieś na obrzeżach obrzeży Zewnętrznych Rubieży wojsk sprzyjających Ruchowi Oporu i Nowej Republice. Jaina byłaby wsparciem dla Rey w batalii przeciwko ,,nowemu" Przywódcy "The First Order".
- Jeśli
początek spoilera Snoke pochodził z Nieznanych Regionów, Dzikich Rejonów Galaktyki albo nawet gdzieś z drugiego krańca Wszechświata, to ktoś z jego ludu mógłby przybyć do mobilnej siedziby Najwyższego Porządku bądź nawiedzić Galaktykę irytując się brakiem sygnałów od swojego reprezentanta: Snoke`a, co skutkowałoby jakąś inwazją, i ostrą zemstą gdyby dowiedziano się, że "Supreme Leader" nie żyje. koniec spoilera


Co do reszty konceptów fabularnych na IX-ty sezon, to nie mam większych pomysłów, poza np. pojawieniem się Holocronu Sithów - mistycznej potężnej trójkątnej szkatułki, stworzonej przez Dartha Ramage`a i takimi, które pewnie każdy z Was gdzieś tam w głowie już ma.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

J.J.Abrams słynąc ze swoich dynamicznych rozwiązań stosowanych m.in. w pierwszych dwóch nowych produkcjach sagi "Star Trek" (2009-13), a nie koniecznie w "Gwiezdnych Wojnach" - epizodzie VII, który zrobił, w kwestii cz. IX franczyzy "Lucasfilmu": mógłby stworzyć zupełnie coś innego niż swoje pierwsze ,,starwarsowskie" dzieło. Nie zdziwiłbym się gdyby amerykański artysta pokusiłby się o połączenie "Star Trek" (2009) z "Przebudzeniem Mocy" (2015) i w ,,ostatecznym" rozrachunku, właśnie w taki sposób wykreowałby epizod IX. Od Abramsa dużo się oczekuje. Niektórzy sądzą, że będzie to najważniejszy film w jego karierze, a jak tu się z tym nie zgodzić, gdy ów epizod teoretycznie ma kończyć cały Kanon "Gwiezdnych Wojen" jaki powstał do tej pory, całą uwielbianą przez fanów sagę, która ma trwać w świadomości wielu pokoleń w przód. I tak właśnie będzie, lecz w jakiej formie, to o tym przekonamy się za kilka lat.

Skoro zdjęcia do epizodu IX "Star Wars" rozpoczną się za kilka miesięcy, to logiczne jest, że J.J.Abrams przynajmniej choć ociupinkę zdradzi miłośnikom "Gwiezdnych Wojen", co pojawi się w filmie, i da ogólne pojęcie o jego fabule: tytuł, dwa słowa o jakiś wątkach, a tyle by wystarczyło. Zatem, czego można się domyślić, spekulacji o tej produkcji będzie coraz więcej. A pojawiły się m.in. następujące: uśmiercony Snoke, to w rzeczywistości przedwcześnie zestarzały i wyniszczony klon Imperatora, ale skąd w takim razie władanie Mocą; mogą pojawić się prastare artefakty: Holocron Jedi, Sith, albo obydwa oraz "Darkstaff - mroczna laska" - prawdopodobnie najpotężniejszy artefakt w świecie Galaktyki "Gwiezdnych Wojen". Nie zdziwiłbym się gdyby przebudzono jakiś potężny byt np. Abeloth, czy Darth Nihilusa, z którymi to walka zaprowadziłaby równowagę w Mocy, ale to brzmi z kolei raczej fanowsko.

Pomysły na fabułę części IX.

Na pewno wielu z was ma swoje własne wymarzone fabuły części IX. Samemu nie rozważałem tego przez dłuższy czas, bo byłem zdołowany odejściem Luke`a, ale wymyśliłem coś jak zobaczyłem to i właśnie na tym będzie się opierał mój wymarzony scenariusz części IX, gdzie syn Luke`a będzie jedną z ważniejszych postaci: https://imgur.com/a/3memZ.

A wygląda to tak:
1. Luke miał żonę i syna na Tatooine. Jego żona to zupełnie nowa postać, która dotychczas się nie pojawiła nigdzie. Nazywa się dajmy na to Hamma Demin (są to całkowicie zmyślone przeze mnie słowa, gdyż nie miałem do tego głowy). W 24 ABY na Tatooine urodził im się syn, który nazwany został Tom Skywalker (jakbym ja miał wybierać jakieś imię dla potomka Luke`a to brzmiałoby ono właśnie tak). Hamma doskonale wiedziała kim jest Luke i akceptowała jego życie jako Jedi oraz konieczność rozłąki, by mógł on wyszkolić nowe pokolenie Jedi. Luke zamierzał wziąć Toma na szkolenie kiedy ten by wystarczająco podrósł, ale fakt posiadania rodziny trzymał w sekrecie nawet przed Leią, Hanem i Benem. Powodem były oczywiście zamiary Snoke`a względem Bena i Luke wierzył, że w ten sposób zdoła ochronić Toma przed wpływem Snoke - był to bowiem okres, gdy pokusy Naczelnego Wodza względem młodego Solo były już w zaawansowanym stadium. Jednak w 29 ABY nadszedł ten tragiczny moment, gdy Luke popełnił ten słynny błąd, który ostatecznie sprowadził Bena na Ciemną Stronę. Wszyscy wiemy jak to wydarzenie zmieniło Luke`a - uznał, że czas Jedi przeminął i postanowił umrzeć w odosobnieniu na Ahch-To. W takim wypadku nie byłoby niczym dziwnym gdyby postanowił nie brać ze sobą żony i syna - po prostu nie chciał wciągać Toma w sprawy Jedi, aby i on kontynuował dawne błędy i przy okazji ściągał na siebie zagrożenie ze strony Snoke`a i Kylo Rena. Przed wygnaniem Luke jedynie wysłał żonie hologram z wyjaśnieniem powodów swoich decyzji. Od tego momentu Hamma trzymała Toma w przekonaniu, że jego ojciec wyruszył na jakąś ważną wieloletnią misję w sprawach Jedi. Hamma bowiem wierzyła, iż płomień Jedi jeszcze kiedyś ponownie zabłyśnie, a Luke w końcu wróci z wygnania.

2. Akcja części IX toczy się w 39 ABY. Ukryci sprzymierzeńcy Ruchu Oporu na Zewnętrznych Rubieżach zdecydowali się podjąć walkę. Dzięki temu natarcie Najwyższego Porządku na Galaktykę zostało zatrzymane, a wojna stała się wyrównana. Leia postanowiła, by Poe przejął dowództwo nad Ruchem Oporu, a sama postanowiła zająć się odbudową Senatu i Nowej Republiki. Ocalałe republikańskie systemy wybrały nowych senatorów, a ci wybrali Leię na Kanclerza, która postanawia urzędować na Coruscant. Sytuacja polityczna wygląda następująco: wzmocniony sojusznikami z Zewnętrznych Rubieży Ruch Oporu toczy wojnę z Najwyższym Porządkiem, który napotykając na zacięty opór z trudem zdobywa kolejne planety. Leia postanawia nie włączać Ruchu Oporu w struktury wojskowe Nowej Republiki, żeby nie ograniczać wojskowych działań procedurami politycznymi i zostawia Dameronowi wolną rękę, a sama Organa skupia się jedynie na odbudowie Senatu, który w 39 ABY już całkiem solidnie trzyma się na nogach. To wszystko było możliwe dzięki akcji Luke`a na Crait w 34 ABY.

3. Rey przez ostatnie 5 lat była szkolona na Jedi przez ducha Luke`a i za pomocą materiałów z książek z Ahch-To. Lecz postanowiła jednocześnie zebrać kilku uczniów, którzy mieli stanowić zalążek Nowego Zakonu Jedi i pokonać Rycerzy Ren. Wśród jej padawanów jest między innymi Temiri Blagg (ten chłopak z miotłą z "Ostatniego Jedi"). Podczas ostatnich 5 lat Rey jednocześnie uczyła się i sama szkoliła innych, a podczas części IX jest już w pełni wyszkoloną Jedi. Naprawiła niebieski miecz świetlny dawniej należący do Anakina Skywalkera i stworzyła również własny holokron, aby zachować szansę na odrodzenie Jedi na wypadek gdyby ona sama zawiodła. Nadal zamierza sprowadzić Kylo Rena na Jasną Stronę wciąż wierząc w możliwość nawrócenia go.

4. Kylo Ren jako Naczelny Wódz opracowuje plan ostatecznego rozbicia Ruchu Oporu - mianowicie zamierza stworzyć największą bombę jonową w historii, by za jej pomocą unieszkodliwić flotę Ruchu Oporu, którą postanawia zwabić na ostateczną bitwę, która będzie miała miejsce nad Korelią. Jego plan zyskuje poparcie nawet u Huxa. Kylo bowiem chcąc zapewnić sobie poparcie Armitage`a awansował go na wymarzony stopień Wielkiego Marszałka. Jednak plany Najwyższego Porządku zostają odkryte przez siatkę droidów szpiegowskich C-3PO. Poe poznawszy zamiary wroga zwołuje natychmiastowe zebranie naczelnego dowództwa Ruchu Oporu. W spotkaniu bierze udział również Leia, ale jedynie w formie hologramu - to będzie jej jedyne pojawienie się w całym filmie. Zapada decyzja o podjęciu misji mającej na celu zniszczenie bomby jonowej Najwyższego Porządku, a dowództwo zostaje powierzone Finnowi.

5. Duch Luke’a decyduje się w końcu powiedzieć Rey, że na Tatooine ma on ukrytego syna. Wyjaśnia oczywiście powody dlaczego trzymał istnienie rodziny w tajemnicy i czemu nie utrzymywał kontaktów z synem. Rey postanawia odnaleźć Toma Skywalkera, by uczynić go osobistym uczniem (coś jak Luke i Ben z czasów, gdy to mistrz Skywalker próbował odtworzyć Zakon Jedi). Przed odlotem na Tatooine Rey udaje się jeszcze na Ahch-To, by zabrać stamtąd rzeczy, które miał ze sobą Luke i przekazać je Tomowi. Wśród nich jest między innymi zielony miecz świetlny należący niegdyś do Luke’a. Następnie rusza na Tatooine, gdzie odnajduje dom Hammy i Toma, który teraz ma 15 lat. Rey wyjawia mu prawdę co się stało z jego ojcem, nowym pokoleniem Jedi i że za tym wszystkim stoi jego kuzyn. Chłopak jest wściekły na wszystkich, że przez lata był okłamywany i izoluje się od zarówno matki jak i Rey nie chcąc mieć nic wspólnego z tym czego Rey od niego chce. Ujawnia się mu nawet duch ojca, ale nawet to nie zmienia zachowania Toma. Rey początkowo to znosi, lecz w końcu jej temperament bierze górę i postanawia postąpić bardziej stanowczo wobec szczeniackiego zachowania nastolatka. Ten nadal nie chce mieć z nią nic wspólnego i wtedy dochodzi do pierwszego użycia Mocy przez Toma. Mianowicie w odruchu obronnym używa Pchnięcia Mocą, lecz Rey przewiduje to i sama odpowiada tym samym. Oboje się siłują na Moc, lecz nagle to Rey zostaje odepchnięta. Dziewczyna jest tym zdumiona i uświadamia sobie, że w Tomie drzemie większa potęga niż w niej samej. Postanawia dać chłopakowi czas na ochłonięcie. Tej samej nocy nastolatek doznaje wizji, która ukazuje mu najpierw niechlubne postępowanie Starego Zakonu Jedi pod koniec jego istnienia, a potem moment ostatecznego przejścia Bena Solo na Ciemną Stronę i w końcu postanowienie Luke’a o życiu w odosobnieniu. Tom jest zszokowany tym co widział i momentalnie przechodzi mu gniew na wszystkich dookoła i zaczyna powoli rozumieć postępowanie ojca. Po chwili ponownie ujawnia mu się duch Luke’a. Dochodzi między nimi do szczegółowej rozmowy podczas której ojciec rozwija to co wizja ukazała synowi i szczegółowo przedstawia mu swoje refleksje po masakrze urządzonej przez Bena oraz to jak Rey przekonała go do działania. Wtedy skruszony Tom wybacza jemu i matce. Następnego ranka opowiada o tym Rey i przeprasza ją za swoje zachowanie oraz decyduje się podjąć szkolenia na Jedi. Rey z ochotą się tego podejmuje. Następuje kilkutygodniowy przeskok czasowy podczas filmu podczas którego Ruch Oporu i Najwyższy Porządek szykują się do bitwy o Korelię, a Rey uczy Toma Skywalkera posługiwać się Mocą. Chłopak okazuje się być niesłychanie utalentowany i przyswaja sobie używanie Mocy z taką łatwością z jaką przychodziło to Rey na początku jej drogi Jedi. Po tych kilku tygodniach chłopak jest mniej więcej na poziomie Rey z „Ostatniego Jedi” (ze wskazaniem na więcej). W końcu jednak dziewczyna dostaje wezwanie od Damerona, by stawiła się w dowództwie Ruchu Oporu, gdyż zbliża się moment ostatecznej bitwy z Najwyższym Porządkiem. Tom chce lecieć wraz z nią czując się gotowy do pojedynku z Rycerzami Ren, ale Rey mu zabrania mówiąc, że jeśli jej się nie uda to on będzie ostatnią nadzieją Jedi – z tego też powodu zostawia mu swój holokron i książki z Ahch-To, by Tom miał się z czego uczyć. Chłopak jest zły z tego powodu, lecz mimo to słucha się jej poleceń.

6. Dochodzi do bitwy o Korelię podczas której floty Ruchu Oporu i Najwyższego Porządku rozpoczynają między sobą wielką młóckę. Dochodzi również do desantu szturmowców na planetę. Natomiast nieco dalej od miejsca głównych walk uczniowie Rey spotykają się z Rycerzami Ren, których jest więcej niż siedmiu, albowiem Kylo przez ostatnie 5 lat także nie próżnował i wyszkolił kilku własnych uczniów. Jednak sami przywódcy zakonów są nieobecni podczas tego pojedynku, albowiem Kylo pozostał na swoim okręcie flagowym, a Rey wraz z oddziałem szturmowym Finna dokonuje abordażu tego okrętu – i tu chciałbym easter egga w postaci bohaterów z „Rebeliantów”, a mianowicie Herę Syndullę, Sabine Wren i Zeba, którzy jako pierwsi odnajdą Kylo Rena i zostaną przez niego zabici. W tym samym czasie na Tatooine Tom Skywalker okazuje się być uparty i zamierza polecieć na Korelię. Gdy ma już wsiadać do statku, ponownie pojawia się duch Luke’a, który odradza mu to. Wygłasza przy tym pouczającą gadkę, że jego syn nie postępuje jak Jedi, gdyż ci mają dążyć przede wszystkim do unikania walki, a podejmować ją mają tylko w ostateczności, a dążenie do walki to prosta droga na Ciemną Stronę. Następnie opowiada Tomowi jak brak pokory i wstrzemięźliwości doprowadził do upadku Starego Zakonu Jedi i jak sam doprowadził do śmierci swoich uczniów poprzez pochopne odpalenie miecza świetlnego. Tom na to twierdzi, że nie rozumie jak chęć walki z użytkownikami Ciemnej Strony może prowadzić na stronę mroku i zapewnia, że chce podjąć walkę z poczucia obowiązku. Luke na to odpowiada, iż wyczuwa w synu również chęć zemsty na Benie. Chłopak próbuje zaprzeczać, ale duch ojca mówi mu, że nie zdoła przed nim ukryć swoich uczuć i zadaje Tomowi pytanie jak by postąpił gdyby stanął z Kylo Renem twarzą w twarz. Chłopak wzdychając odpowiada, iż zapewne natychmiast by zaatakował kuzyna. Wtedy Luke wyjaśnia synowi, że Rey zamierza sprowadzić Bena z powrotem na Jasną Stronę i właśnie dlatego ona jest gotowa jako Jedi. Na odchodnym Luke wyjaśnia Tomowi, że nigdy nie zostanie prawdziwym Jedi dopóki nie zrozumie jak ważna jest pokora i że zło należy zwalczać dobrem, a nie mieczem świetlnym. Skruszony Tom postanawia przeczekać bitwę o Korelię na Tatooine w swoim domu i zgłębiając wiedzę z holokronu Rey. W tym samym czasie nad Korelią dochodzi do ostatecznego pojedynku Rey i Kylo Rena. Dziewczyna jedynie się broni i próbuje przekonać Bena do powrotu na Jasną Stronę. Wyjaśnia mu między innymi, że Luke wcale nie chciał go zabić, lecz odpalił miecz pod wpływem chwilowego impulsu i że bliscy Bena wciąż w niego wierzą i są gotowi mu wszystko wybaczyć. Kylo jednak w to nie wierzy i nadal zażarcie atakuje kierując się swoimi ambicjami. Wtedy Rey postanawia powołać się na więzi, które łączą ich obu. Twierdzi, iż są ze sobą nierozerwalnie powiązani, a Moc nie bez powodu wytworzyła między nimi tak głęboką więź. Na koniec Rey wyznaje mu miłość i wyłączając miecz oznajmia, że jest gotowa zginąć z jego ręki, a nawet jeśli Kylo zdecyduje się ją zabić to i tak nie będzie miała do niego pretensji i nie przestanie go kochać bez względu na wszystko. Wtedy rozdarcie w Benie osiąga apogeum. Początkowo podnosi nawet swój miecz, ale po chwili upuszcza go na ziemię i padając na kolana przyznaje sobie, że przez cały ten czas był w błędzie. Rey podaje mu rękę i wita z powrotem po Jasnej Stronie, a następnie obaj zaczynają uciekać z okrętu. Oddział Finna natomiast dociera do celu swojej misji, a tam zostaje zaatakowany przez ludzi Huxa. Finn zabija Armitage’a, a jego podwładni powstrzymują wybuch bomby jonowej. Finn wpada na pewien pomysł i postanawia nie niszczyć bomby jonowej, lecz zwrócić ją przeciwko niszczycielom Najwyższego Porządku. Udaje się to i zdecydowana większość Gwiezdnych Niszczycieli zostaje unieruchomiona. Krążowniki Ruchu Oporu wykorzystują okazję i niszczą wrogie okręty jeden po drugim. Niedobitki floty Najwyższego Porządku wycofują się znad Korelii, a bitwa kończy się kompletnym zwycięstwem Ruchu Oporu. Natomiast pojedynek między Jedi i Rycerzami Ren pochłonął swoje ofiary, ale zostaje przerwany przez Bena Solo, który oświadcza podwładnym, że przez cały ten czas podążali złą ścieżką i rozkazuje im zaprzestać walki. Rycerze Ren całkowicie oddani swojemu mistrzowi wypełniają jego polecenie i wraz z nim przechodzą na Jasną Stronę.

7. Film kończy się spotkaniem Bena Solo z Tomem Skywalkerem. Udział w tym biorą również Rey, Hamma Demin, a także duchy Luke’a, Anakina, Yody i Obi-Wana. Początkowo Tom mimo przeprosin kuzyna, czuje do Bena złość za to, że to przez niego jego rodzina przeżywała te wszystkie nieszczęścia. Chwyta nawet w dłoń miecz świetlny swojego ojca, lecz po chwili przypomina sobie słowa Luke’a, które odwiodły go od wyruszenia na Korelię. Uświadamiając sobie, iż faktycznie zło powinno się zwalczać dobrem chowa zielony miecz ojca z powrotem i wybacza Benowi, a ten chcąc naprawić wszystko co wyrządził i zadośćuczynić bliskim, postanawia wziąć Toma na osobistego padawana. Rey natomiast bierze się za dokończenie tworzenia Nowego Zakonu Jedi (wliczając w to nawróconych Rycerzy Ren).

8. Po klęsce nad Korelią zdziesiątkowane siły Najwyższego Porządku wycofują się w Nieznane Regiony, a Ruch Oporu przechodzi do kontrofensywy i wyzwala podbite przez niego systemy. Okazuje się również, że Finn pozyskał tajne szlaki nadprzestrzenne, które pozwoliły Najwyższemu Porządkowi przetrwać w Nieznanych Regionach. Pozwala to Ruchowi Oporu kontynuować pościg poza znanymi obszarami Galaktyki i daje możliwość ostatecznego zniszczenia wroga.

Jeżeli i wy macie jakieś własne pomysły na fabułę IX części to śmiało się nimi podzielcie.

Awans Huxa?

Biorąc pod uwagę, że mówimy o Kylo, to Hux może się raczej spodziewać degradacji do szeregowca, a nie jakiegokolwiek awansu

Re: Awans Huxa?

Z dramatycznego punktu widzenia usunięcie postaci Huxa w tym momencie byłoby bardzo kiepskim posunięciem. Upadek Snoke`a wytworzył próżnię, którą ktoś lub coś musi zapełnić. Kylo wskoczył "w buty Najwyższego Przywódcy", ale z jakim skutkiem? Musi mieć rywala po swojej stronie barykady, rywala wewnątrz FO. Dlatego rola Huxa prawdopodobnie wrośnie, a nie zmaleje.
Konflikt między Huxem a Kylo był wyraźnie zaznaczony w TFA, w TLJ przerodził się w czystą nienawiść. Kylo jest totalnie skompromitowany w oczach swoich podwładnych. Moim zdaniem, w którymś momencie EIX Kylo powinien zostać wygnany z FO, ster organizacji powinien przejąć Hux, a Kylo czekałby los "samotnego wilka", tropiącego Rey nie bardzo wiadomo po co.

Co zrobi z historią JJA, to jest pytanie. Nie zapominajmy, że scenariusz jest już gotowy, czyli zarysy opowieści powstały pewnie już dawno temu, prawdopodobnie po śmierci Fisher. JJA i Terrio nie mają bardzo trudnego zadania, bo opowieść w środkowym epizodzie jest w innym miejscu, niż bywało to do tej pory. W przeciwieństwie do Prequeli i OT, gdzie środkowa część namnożyła pytania i tylko spotęgowała konflikty, które wymagały rozwiązania w finale, EVIII oczyścił pole. W EIX pozostaje tylko ostateczny los Rey i Kylo. To jest bardzo wygodna pozycja dla piszącego scenariusz.

Re: Awans Huxa?

No rola wzrośnie, to na pewno (tfu, tfu, obym nie zapeszyła), ale o awansie to Hux nie ma nawet co marzyć, nie z Kylo u steru... on będzie próbował go wygryźć, może przeprowadzi jakiś pucz, ale Wielkiego Marszałka to sobie może najwyżej narysować, niestety

Re: Awans Huxa?

Przyjaciół trzymaj blisko, ale wrogów jeszcze bliżej

Re: Awans Huxa?

No nie wiem czy jest aż tak skompromitowany, że na pewno straci władzę.


Z notek o generałach na oficjalnej stronie SW wynika, że Hux wcale nie jest lubiany i szanowany. Jeśli chodzi o kompromitacje, to utrata Starkillera, zestrzelenie drednota przez Poego, czy katastrofa Supremacy to dużo grubsze rzeczy niż niezłapanie parunastu rebeliantów. Tak czy siak pod koniec TLJ ruch oporu praktycznie nie istnieje.

Więc rozgrywka między Huxem a Kylo - o ile jest wysoce prawdopodobna, to nie wiadomo, jak się skończy. Żaden z nich nie ma zbyt dobrej pozycji.

Re: Awans Huxa?

Pewnie, że nikt go nie lubi - tak jak on nie lubi nikogo, może, ewentualnie, poza Phasmą. Gość ma absolutne zero poczucia humoru, potworną megalomanię i daddy issues wielkości Everestu*, które projektują mu na całe widzenie świata.
Ale ma jedną zaletę - nie dusi ludzi Mocą. I to jest jego przewaga nad Renem.
Poza tym, mam dziwne wrażenie, że w tej windzie jednak są kamery, a jak są w windzie, to w sali tronowej Snoke`a też są...

Wiecie, co by było najciekawsze? Trzecia partia. Ktoś w stylu Rae Sloane (raczej nie ona, bo niemal na pewno dawno temu ktoś ją usunął), kto by przyszedł i powiedział: "Zmiatać z powrotem do piaskownicy, gówniarze, teraz wchodzą dorośli". Tego, że Najwyższego Porządku nie poprowadzi ani Kylo, ani Hux, nikt się by nie spodziewał.

*(i tak go kocham )

Re: Awans Huxa?

Ja myślę, że ktoś taki się pojawi. Gdzieś w 2019 zaczną się pojawiać plotki, że powiedzmy (strzelam) Day-Lewis ma zagrać nowego złego. I podobnie jak z Holdo w RO, W FO pojawi się jakiś nowy wysoko postawiony, który przejmie władzę. Nie wiem w jakiej miałoby to być formie, ale wydaje mi się to bardzo możliwe. W tym momencie będzie brakować kogoś takiego w FO. No chyba, że Abrams oprze fabułę o konflikt Hux vs Kylo Ren.

Re: Awans Huxa?

Mossar napisał:
No chyba, że Abrams oprze fabułę o konflikt Hux vs Kylo Ren.
-----------------------

Ja spodziewam się właśnie tego, w pierwszym akcie filmu. I to nie tyle konfliktu, co rozwiązania go, czyli albo Ren zabija Huxa i ma totalną kontrolę nad machiną FO, albo zostaje wypędzony. Co byłoby o wiele ciekawsze i daje większe możliwości zbudowania opowieści.

Re: Awans Huxa?

Tu kluczowe będzie pytanie ile czasu minie od TLJ (będą to co najmniej miesiące, mam nadzieję na lata).
Na dziś - wiedząc że FO niepodzielnie rządził Snoke - trudno sobie wyobrazić żeby jakiś generał z zaplecza próbował podskoczyć najbliższym współpracownikom Supreme Leadera.
Jeżeli jednak minie - powiedzmy - 5 lat, to w zreorganizowanym i poszukującym sojuszników FO mogą się pojawić różni gracze.

Re: Awans Huxa?

Opcja "w niedzielę przyszedł leśniczy i wyrzucił nas i Niemców z lasu" jak najbardziej wpasowuje się w moją wizję galaktyki post ST

Widziałbym tutaj grand admirała Nasha Windridera* w roli leśniczego . I chyba Huxio by się w takiej rzeczywistości odnalazł.

* ciągle mam nadzieję że "story group" istnieje "for purpose" i takie rzeczy jak wydawane powieści (szczególnie takie fajne jak Lost Stars) mają głębszy sens niż tylko one-shoty.

Re: Awans Huxa?

Może być też tak, że ten konflikt pomiędzy Kylo a Huxem zostanie w ogóle przez EIX zignorowany. Chociaż moim zdaniem, byłby to duży błąd, bo takie "pęknięcie" w obozie "złych" daje fajne możliwości dla piszących scenariusz. W ogóle tradycja Starwarsów (jak do tej pory) jest taka, że ostatni epizod trylogii jest najbardziej energiczny, dzieje się najwięcej, jest swego rodzaju miksem gatunkowym. Tak było z ROTS, ROTJ, tak pewnie będzie z EIX (btw. Revenge of the Sith, Return of the Jedi, Reign of the Light?). EIX nie może być w kształcie podobny do poprzednich "trzecich części", bo nie ma już widoków na jakieś wielkie bitwy kosmiczne, których zresztą mam trochę dość. Garstka rebeliantów i FO w całkowitym chaosie, to sugeruje raczej coś w rodzaju filmu drogi, z mniejszym naciskiem na "WARS". Dużo zalezy od tego, jaki odstęp czasowy będzie pomiędzy wydarzeniami TLJ i EIX. Wg mnie trochę dziwne byłoby teraz wprowadzenie np 3-letniej przerwy. O wiele bardziej naturalne byłoby bezpośrednie powiązanie EIX z poprzednikiem.

Biorąc to wszystko pod uwagę (brak odstępu, chaos po obu stronach, tradycja "mocnego" zamknięcia Trylogii), ja mam wrażenie że dostaniemy energiczny film drogi, FO pod dowództwem Huxa, wypędzonego Kylo Ren, chaotyczne tło wydarzeń (kompletna wojna domowa w całej Galaktyce), nie widzę szans na kolejną superbroń (OMG mam wielką nadzieję, że tego nie wsadzą). Kylo poświęcający się/ratujący Rey, totalne zwycięstwo "dobrych", być może nie przez zniszczenie FO, a jakieś jego "przejęcie" (odwrócenie przejęcia Republiki przez Imperatora. Ale nie wiem czy to jest do pokazania ze względu na olanie przez Sequele tzw kontekstu politycznego. Zawsze można jednak zrobić to w stylu przejęcia przez rytualną walkę, bardzo efektywnie pokazała to niedawno Czarna Pantera).

Ogólnie spodziewam się filmu w stylu JJA, czyli kolejne dzieło dla ludzi nadpobudliwych, w jeszcze większym i bardziej maniakalnym tempie niż TFA. Tak na marginesie, śmieszy mnie ten spin, który kręci ostatnio Disney, stawiając Abramsa w opozycji do Riana Johnsona, sugerując że Johnson zrobił "swoje starwarsy" a teraz JJA sprowadzi wszystko na właściwe tory. To jest tak bezczelna manipulacja, że jestem pełen podziwu dla przebiegłości Wielkiego Zła Disney i biję im brawo.

Re: Awans Huxa?

A ja obstawiam przerwę. Luke rozpalił iskrę rebelii - ale sojusznicy muszą się zebrać, wesprzeć Resistance ludźmi, bronią i pieniędzmi (inaczej cały leitmotiv TLJ nie miałby sensu).

BTW przypominam, że Trevorrow planował jakąś megaepicką bitwę kosmiczną

Re: Awans Huxa?

bartoszcze napisał:
A ja obstawiam przerwę. Luke rozpalił iskrę rebelii - ale sojusznicy muszą się zebrać, wesprzeć Resistance ludźmi, bronią i pieniędzmi (inaczej cały leitmotiv TLJ nie miałby sensu).
-----------------------

A od kiedy cokolwiek w SW ma sens??

BTW przypominam, że Trevorrow planował jakąś megaepicką bitwę kosmiczną
-----------------------

O. Poważnie? Nic o tym nie słyszalem. Ale jest pewien problem z tego typu konstrukcjami. Sorry, ale już bardziej epicko niż dajmy na to ROTS czy ROTJ się nie da. Nie wiem, czy jest sens "cisnąć". Moim zdaniem, równie dobre a bardziej dramatyczne rozwiązania są dostępne. Jest z czego ściągać. Tutaj jak zwykle przywołuję klasykę czyli "Ojca Chrzestnego", zakończenie nie musi być straszliwą bitwą, może być to również podstępne "skasowanie" kilku kluczowych graczy, ważne żeby widz miał poczucie finału, sprawiedliwości, zemsty, tryumfu "naszych". Tak mniej więcej zakończyło się ROTS, i to było fajne (tyle, że tryumfowali "źli").

Re: Awans Huxa?

Ja bym stawiała na bałagan wewnątrz FO + jakieś strajki, zamieszki, powstania ludowe i inne oddolne aktywności. Do tego dołożyć jakąś aktywność mafijną, piratów itd, i okaże się że Renperor ma zajęcia po pachy.

Co do przerwy, to może jakaś być, ale wątpię, by to były lata. Na przegrupowanie wystarczy parę miesięcy, a zbyt długa dziura czasowa nie pasuje do reylo - że niby nie miałoby być żadnej nowej dramy uczuciowej po Supremacy i Crait przez pięć lat? Wątpię.

Re: Awans Huxa?

Asfo napisał:
Ja bym stawiała na bałagan wewnątrz FO + jakieś strajki, zamieszki, powstania ludowe i inne oddolne aktywności.
-----------------------

To by było właśnie fajne tło wydarzeń. Pogłoska o śmierci Snoka rozchodzi się błyskawicznie i od razu mamy w całej Galaktyce Mega-Sraczkę.


Co do przerwy, to może jakaś być, ale wątpię, by to były lata. Na przegrupowanie wystarczy parę miesięcy, a zbyt długa dziura czasowa nie pasuje do reylo - że niby nie miałoby być żadnej nowej dramy uczuciowej po Supremacy i Crait przez pięć lat? Wątpię.
-----------------------

Ja osobiście wolałbym kontynuować akcję bez żadnych przerw. To by pasowało to tego hiperaktywnego klimatu tej Trylogii. Poza tym, tak jak mówisz, główną siłą sprawczą filmu jest para Rey-Kylo i nie można ich tak jakby "zostawić" samym sobie bo to zmarnowany czas i w ogóle nienaturalna sytuacja. Bo co niby miałby Kylo robić przez te, dajmy na to, 3 lata? Siedzieć w piwnicy i pisać do Rey esemesy po pijaku? Jakoś mi to do niego nie pasuje. Ja tu widzę raczej nieustępliwe tropienie (stalking ), dlatego przerwy czasowej raczej nie będzie

Re: Awans Huxa?

Nie zapominajmy też o fakcie, że dłużej niż pół roku to Supreme Leader Kylo i aspirujący Supreme Leader Hux ze sobą nie wytrzymają Teraz widzę okazję dla galaktycznych bukmacherów - obstawianie, który którego w końcu wypchnie przez śluzę powietrzną.

Re: Awans Huxa?

Ciągłość tempa po pierwsze musi ulec zerwaniu, bo FO chyba nie ma możliwości namierzania uciekającego RO (czyli Sokoła) - w TFA poznali lokalizację bazy w układzie Ileenium i na początku TLJ zdążyli wysłać eskadrę Huxa.
Po drugie, w tej chwili nawet Kylo-Rey sprowadzałoby się do FO-Sokół.
Więc oddech, którego spodziewałem się po TFA (i niewiele brakowało..), musi nastąpić teraz.

Vader mógł tropić Luke`a po całej Galaktyce, to i Kylo może tropić Rey. FO też musi uporządkować sytuację wewnętrzną, umocnić władzę w układach, naprawić Supremacy...

Albo...

Na Zewnętrznych Rubieżach powstało coś gorszego od FO i zagraża zarówno Resistance, jak i FO. Taka luźna idea.

Re: Awans Huxa?

Vader nie miał Więzi Mocy z Lukiem, co najwyżej mu wysyłał przekazy myślowe.

Kilkuletnia przerwa w sytuacji, gdy będą się losowo widywać pod prysznicem, gadać ze sobą i dotykać? Że niby dadzą radę przez 5 lat strugać "udaję że cię nie widzę" oraz "nie gadam z tobą"? No nie bardzo.

Poza tym relacja Huxa z Kylo, że niby Hux będzie czekał z zamachem 5 lat, aż Kylo okrzepnie na tronie, znajdzie sobie popleczników w FO i ich poumieszcza na kluczowych stanowiskach itd? Strategicznie to nie ma sensu, albo Hux uderzy szybko, albo wcale.

Re: Albo...

Brzmi ciekawie, ale jak znam Disneya to to dla nich zbyt kreatywne . Poza tym epizody są, w przeciwieństwie do spin-offów, adresowane także do młodszej widowni, która mogłaby niezbyt chętnie zareagować na coś gorszego od FO, szczególnie, gdyby była to jakaś obca rasa vide Vongowie czy Rakatanie.

Re: Albo...

Ciarki mnie przechodzą i przypominam sobie Vongow...

Ale sam koncept mógłby być ciekawy.

Re: Awans Huxa?

Z tego co pamiętam, to rozważał nakręcenie prawdziwego kosmosu.

Re: Awans Huxa?

Ano, były takie plany. Chciałbym to zobaczyć.

Re: Awans Huxa?

Hux umrze, a Kylo uchwali ustawę degradacyjną?

Re: Pomysły na fabułę części IX.

Za dużo w tej historii Lei biorąc pod uwagę, że aktorka nie żyje.

Re: Pomysły na fabułę części IX.

Czytaj uważnie. Miała się pojawić tylko raz i to w formie hologramu na zebraniu dowództwa Ruchu Oporu.

Re: Pomysły na fabułę części IX.

Rzeczywiście Ale w takim razie ktoś musiałby przekazać widzom wszystkie te informacje zawarte w punkcie 2. A dotyczące Lei i senatu.
Generalnie Twój pomysł starczyłby spokojnie na dwa epizody

Re: Pomysły na fabułę części IX.

Dwa zdania w napisach początkowych, a dla ciekawskich komiksy + książki

Re: Pomysły na fabułę części IX.

Ja uważam, że serial animowany "Resistance" będzie miał za zadanie w godny sposób uwiecznić śmierć Lei, albo chociaż wytłumaczyć jej nieobecność w IX, ponieważ w zasadzie Leia wcale nie musi ginąć, ponieważ po IX epizodzie już by się wszystko ułożyło w postaci seriali animowanych, książek i komiksów, oraz gier. W ten sposób właśnie pozostałaby żywa! Jej nieobecność w IX nie oznacza jej śmierci, a może jakaś ważna sprawa, która wymaga jej obecności poza wydarzeniami IX, w końcu to ogromna galaktyka.
Co do serialu, to uważam, że pierwszy sezon zacząłby się przed TFA, a następne zmierzałyby już dalej, między TFA a TLJ, między TLJ a IX itd. 😍

Co o tym uważacie?

Shak, jeśli chcesz wykorzystać tę genialną teorię w newsie, to się nie krępuj 😂 bo i tak zrobiłaś sobie słyszałem wolne od spoilerowania Rebelsami sobie i nam. 😂

Re: Pomysły na fabułę części IX.

Wątpliwe, żeby nowy serial animowany opowiadał o wydarzeniach między częścią VIII i IX jeszcze przed premierą "dziewiątki". Po prostu za duże ryzyko zaspoilerowania wydarzeń z finału sagi.

Re: Pomysły na fabułę części IX.

No, ale właśnie, słuchaj, przecież tak jak napisałem. 1 sezon zacząłby się przed TFA, IX jest w 2019 roku, każdy sezon byłby co roku, więc nie widzę problemu.

Re: Pomysły na fabułę części IX.

Generalnie w większości z rzeczy które wymieniłeś chciałbym zobaczyć ciekawy konspekt Jedynie wywaliłbym Herę, Zeba i Sabine. Niepotrzebny easter egg, tym bardziej nie w postaci mięsa armatniego. Wątek Zeba jest zakończony, odzyskał spokój to raz, a dwa byłby przed 80’tką w IX wiec odpada. Sabine prędzej by mogła się pojawić bo byłaby ok. 60, ale myśle ze nie, jej losy zapewne poznany w innych źródłach. Jedynie szanse miałby na pojawienie się Hera, gdzieś w tle w sztabie jako doświadczona pani generał przed 70’tką.

Niech Moc Będzie Z Tobą!

Luke żyje?

Tak się dzisiaj zastanawiałem ilu z Was uważa że Luke może żyć i pojawi się w normalnej formie w epizodzie 9? Większość osób sądzi że Luke pojawi sie w 9 jako duch Mocy (w tym ja). Ale zupełnie teoretycznie możnaby pociągnąć wątek Luke`a podobnie jak Gandalfa - wszyscy myślą że nie żyje a on w epizodzie 9 wyskakuje i ratuje wszystkim tyłek ;D Wciąż możliwe aczkolwiek trochę naciągane.

Ale nie chciałbym. Dla mnie śmierć Luke`a była bardzo satysfakcjonująca. Chciałbym poznać przygody Luke`a pomiędzy ROTJ i TFA, tam sie mogło sporo dziać. Natomiast w TLJ Luke to taki Kenobi, jego przygoda się kończy i czas przekazać pałeczkę dalej.

Re: Luke żyje?

Teoretycznie, to jest to możliwe ... ale, jak sam wspomniałeś, że byłoby to raczej (delikatnie mówiąc) naciągane. Mnie też podobało się (?) w jaki sposób zrobił to Rian, w ogóle całe te sceny na Ahch-To bardzo mi się podobały.
Wracając do tematu, to chyba każdy z nas czuł, że w tej trylogii przyjdzie czas na Luke`a, ale raczej nie w tej części, nie w środku sagi, a raczej w ostatniej części - być może w jakiejś epickiej scenie ? ...
Wydaje mi się, że J.J zostawiłby to na ostatnią część, tak myślę, ale jest dobrze, tak jak jest. Mam nadzieję, ba, to raczej pewne, że zobaczymy Luke`a w ostatnim epizodzie, ale to raczej będzie rola "ducha mocy".

Tak, masz rację, ta trylogia ma "stworzyć" nowych bohaterów, którzy wezmą na siebie kolejne części nowej sagi.

Re: Luke żyje?

Już więcej sensu miałoby to gdyby Snoke pojawił się żywy w Ep. IX;p
Luke zjednoczył się z Mocą po tym jak ponownie przywrócił nadzieję całej galaktyce, nie ma dla niego godniejszego końca...

Re: Luke żyje?

Tego ze się zjednoczył nie wiemy. Nie widać jego Ducha Mocy

Re: Luke żyje?

Lord Budziol napisał:
Luke zjednoczył się z Mocą po tym jak ponownie przywrócił nadzieję całej galaktyce, nie ma dla niego godniejszego końca...
-----------------------
Śmierć na zawał podczas rozmowy przez force skypa najlepszą możliwą

Re: Luke żyje?

Zaprawdę powiadam ci...jakbym miał możliwość, to strzeliłbym ci like`a pod tym postem. xd :

Re: Luke żyje?

Znaczy się lubisz gdy ktoś kpi z czyjeś śmierci?

Re: Luke żyje?

To postać fikcyjna, więc w czym problem

Re: Luke żyje?

W niczym. Budziol się nudzi, to przypiernicza się do każdego posta.

Re: Luke żyje?

Taaaa, odrzucając kontekst można tak na to patrzeć... to smutne, ale można...

Re: Luke żyje?

A w jaki sposób kontekst zmienia wygląd tej sceny?
Bo wedlug mnie tak jak rycerz Roland w "pieśni o rolandzie" chcial zmienić postrzeganie swojej śmierci tak ty w podobny sposób próbujesz uszlachetnić zgon Jake`a Skywalkera.

Re: Luke żyje?

Tak jak Ty masz prawo być niezadowolonym z jego postaci/śmierci w TLJ, tak my mamy prawo postrzegać jego śmierć jaką szlachetną i godną.

Re: Luke żyje?

A czy ja mogę ci tego zabronić? Ja wiem, że doceniasz mój autorytet, ale bez przesady aż tak potężny nie jestem

re

Jestem ciekaw jak rozwiążą wątek Kylo. Jego nagłe nawrócenie będzie niewiarygodne.

Re: re

Nie tylko niewiarygodne, ale też, biorąc pod uwagę końcówkę TLJ - byłoby po prostu głupie, banalne, schematyczne, i nie do przyjęcia. Mam nadzieję, że nie będzie zakończenia na zasadzie dobro/zło zwycięża w finale (zieeew), ale zakończenie będzie otwarte, nastąpi równowaga w mocy, a więc główne postacie konfliktu (Rey/Kylo) nie zginą w finale ostatniej części. Koniec będzie zarówno wstępem jak i początkiem kolejnej nowej sagi ...

Re: re

Re: re

Kylo zginie ratując Rey lub próbując ratować Leię, ale nie nawracając się.

Ratowanie Rey miałoby sens z powodu łączącej ich więzi.

Ratowanie Lei wpisywałoby się w dualistyczny charakter nadany przez Johnsona - zabił ojca -> chciał uratować matkę. Pasowałoby też do sceny z TLJ, w której odstąpił od wysłania torped w stronę Lei. Śmierć Lei mimo usiłowań Rena na uratowanie byłoby alegorią tego, że narobił tyle zła, że nawet oddanie przez niego życia nie przywróci już równowagi i niewiele może zmienić.


To drugie rozwiązanie byłoby bardziej w stylu Johnsona, po Abramsie szczególnie ambitnego ani metaforycznego się nie spodziewam. Pewnie po prostu gdzieś spadnie i będzie patrzył Rey prosto w oczy umierając. Ewentualnie umrze w ramionach Rey dotykając ją po policzku. Albo coś równie durnego.


A co do niewiarygodności nawrócenia... mocne słowa jak na dotyczące serii, w której główny, bezlitosny, mordujący nawet dzieci badass nawrócił się w przedostatniej scenie serii xD

Re: re

A tam nawrócił się, ocalił syna po prostu, pewnie gdyby nie fakt, że był ranny od piorunów imperatora to po wszystkim pewnie złożyłby propozycje Lukeowi podobna do tej, jaką Ben złożył Rey po śmierci Snoke’a xD. A że był umierający to nie miał za bardzo innych opcji jak pojednać się z synem.

Takie życzenie mam małe.

Okazuje się, że moja niechęć i obrzydzenie do Reylo osiągnęło punkt kulminacyjny. Ba, musiało ono go przekroczyć - gdyż z tego złego konceptu narodziła mi się wizja czegoś zarówno nieoczekiwanego, jak i dobrego, właściwego.
Doszło do tego że świeżym oczkiem zaczęłam szukać kogoś odpowiedniego dla Rey. (Na marginesie, stanowisko Daisy - jakoby Rey nikogo nie potrzebowała do pary - świadczy dla mnie o kiepskim rozumieniu granej przez nią postaci. Co jak co, ale największy problem Rey stanowi dotkliwie odczuwana samotność, i to Abrams (a nawet Johnson) podkreślił bardzo dobitnie. Zaś skoro rodzinka nie chce mieć z nią do czynienia, najprawdopodobniej za osobę bliską będzie robił jakiś facet. :|?
I tak siebie spytałam. Czy naprawdę w porządku jest, aby Abrams rzucił ostatecznie porządną dziewczynę, w ramiona autentycznie amoralnego potwora, który niemal nieustannie ją krzywdził? Sprzedając tę ultra szkodliwą i kłamliwą bajeczkę,(którą bądź co bądź oglądają też chyba małe dziewczynki) gdzie niesamowicie toksyczny socjopata zmieniłby się, jak za dotknięciem magicznej różdżki, w "dobrego księcia"? NIE. W tym nie ma nic właściwego.
Ale, istnieje z tej kabały wprost wyśmienite wyjście. Bo Rey już ma swojego księcia! 🌷 Porządnego, uroczego, ciut ciamajdkowego, którego musi wiecznie ratować z opresji.
Takiego który był jej oparciem, (oczywiście nie mówię o fizycznym, bo te jej niepotrzebne^^) który gotów był ją bronić z narażeniem życia.
Tak, mówię o Finnie.
Tak, zostałam fanką Refinna. (Czy jakkolwiek ten statek się nazywa.^^)
I wobec tego, marzeniem moim jest - w zasadzie jedynym jakie odnośnie Epizodu 9 mam - aby Rey wybrała Finna. By Abrams dał zielone światło najbardziej pozytywnej relacji-damsko męskiej w SW.
Którą sam stworzył, i tak czule pielęgnował w epizodzie 7. Która teraz, zupełnie nieoczekiwanie, ale pożądanie, jawi mi się jako taka torebeczka miodu w kontenerze dziegdziu.
Ja ślicznie proszę o mega pozytywny koniec, w którym Rey zabija toksycznego Kylo w obronie życia swego Księcia. (Ewentualnie żeby to Finn sprzątnął Rena; gdy ten znów będzie nastawał na życie Rey. Jednak bardziej pasuje pierwsze.^^)

I życzę im oczywiście takiej prześlicznej, i Mocarnej Mulatki!

https://78.media.tumblr.com/d8aa2e6fb4221c0559e207140ae2b6c2/tumblr_p09tzlXvYg1uqrj0go1_500.jpg 💕💕

Re: Takie życzenie mam małe.

Pod jednym warunkiem:
Finn musi wyzbyć się odruchu łapania Rey za rękę

Re: Takie życzenie mam małe.

Czemu? Przecież te ich wspólne trzymanie za łapusie było przesłodkie.
Chyba że chodzi Ci o to, żeby Rey mogła trzymać przyszłego pana młodego na swych silnych rąsiach...hihi. Tedy zgoda.

Re: Takie życzenie mam małe.

Nom, zwłaszcza "Stop taking my hand!"

Re: Takie życzenie mam małe.

Gdybym miała spędzić życie u boku:

🌷 Porządnego, uroczego, ciut ciamajdkowego, którego musi wiecznie ratować z opresji.

To bym się własną pięścią zabiła albo wybrała między Poe i samotnością.

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie no, Finn nie wymaga ciągłego ratowania z opresji, ba, nawet się emancypuje i dojrzewa na przestrzeni epizodów.

Re: Takie życzenie mam małe.

Ta jego "ciamajdowatość" to raczej efekt przebywania od dziecka w takiej rakotwórczej organizacji jak FO niż cech własnych. I podoba mi się jak pokazane jest jak się zmienia.

Tylko... no bardziej mi pasuje do Rose Ciekawe, na ile jego decyzja aby walnąć złomem w wielkie działo była skutkiem strachu przed wyborem "Rey czy Rose"?

Re: Takie życzenie mam małe.

Tylko Poe i Rey ! , a pamiętacie tą końcową scenę w TLJ, kiedy po raz pierwszy Poe widzi Rey, i to krótkie spojrzenie w jej oczy ... mówię wam, chłopak już wpadł ! ... każdy facet już by wpadł (padł)

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie wiem, osobiście nie mam przekonania że ktokolwiek z głównych bohaterów musi tutaj skończyć w związku romantycznym. Bo w zasadzie czemu mieliby?

Tak jak mówiłam, fabularnie wydaje mi się bardziej prawdopodobny scenariusz że Kylo grubo zapłaci za popełnione przez siebie błędy (może jakaś kończynka, może dwie, heh), ale uzyska ostatecznie odkupienie. I jego życie ostatecznie będzie związane z Rey (nie sądzę że z marszu by mu wszystko zostało wybaczone bo gdzież tu i pokuta?), ale nie na tej zasadzie, której dopatrują się fani Reylo Tumblr Edition - raczej w układzie partnerskim, bez patrzenia sobie słodko w oczy przy zachodzie słońca, a raczej wsparcia i bronienia pleców tego drugiego kiedy będą walczyć o odrodzenie jeszcze nowszej republiki. Czy zreformowanego zakonu. Czy czegoś tam. W każdym razie wróżyłabym obojgu raczej dużo szarpania się z innymi przeciwnościami losu, a kwestia że oboje są silni w Mocy jest jakby dodatkowym powodem dla którego sojusz obojga jest niemal naturalny.

That`s being said, jakbym miała typować partnera `idealnego` w nowych filmach to byłby to Finn, który już na koniec ósemki jest miłym i odpowiedzialnym młodzieńcem z właściwie poukładanymi priorytetami. Poe bzyka wszystko co się rusza* niezależnie od rasy i ilości macek, a poza tym teraz ma być odpowiedzialnym dowódcą, więc tym bardziej nie będzie miał czasu na stałe związki

*nie że są na to dowody, ale c`mon, Oscar Isaac.

Re: Takie życzenie mam małe.

Patrząc na ich "więź w mocy", to w zasadzie oni są już w jakimś tam związku, a co do formalnego, nawet na zasadzie partnerskim, to nie wiem ... ja byłbym zadowolony, gdyby zakończenie było w miarę otwarte, bez tego happy ending i love forever, bardziej na zasadzie wprowadzenia do kolejnej sagi

Re: Takie życzenie mam małe.

Co do pierwszego, bo... to strawarsy są I bobaterowie kończą romantycznie, przeważnie.

Nie wszystko musi się kończyć tragicznie*, czyli ślubem

Twoja wizja Reylo podoba mi się o wiele bardziej niż "Tumblr Editions". Co przecież nie przeszkadza w tym, żeby sobie raz na jakiś czas popatrzyli w oczy przy zachodzie słońca.

A Poe... "too many species, too little time" mówisz? W sumie nawet wygląda Ale jakoś potwierdzenia brak.

* - patrz Victor Hugo, "Katedra NMP w Paryżu"

Re: Takie życzenie mam małe.

Ale starwarsy są też jakimś odzwierciedleniem realiów w których powstają. Osobiście jestem za tym trendem, który sprawia że relacje damskomęskie w kinie/literaturze są coraz mniej stereotypowe; oczywiście, nie wyklucza to tego `romantycznego zachodu słońca` raz czy drugi, ale to jest kwestia zachowania proporcji i czasu - nie widzę tego w najbliższej przyszłości dla obojga, no chyba że EXI będzie obejmował czasem trwania nie kilka dni, a parę lat. Aby doszli do etapu wspólnego życia i, załóżmy, potomstwa, trzeba przejść jednak długą długą drogę i przepracować sporo.

No i fakt, że odmówi się bohaterom `osięścia` w konkretnym związku sprawi że więcej osób będzie zadowolonych; ich własna wersja będzie zawsze prawdopodobna i możliwa

Re: Takie życzenie mam małe.

Zawsze może być "romantyczne zakończenie" w stylu Jyn i Cassiana, przy zachodzie słońca (no, prawie...).

Ep. IX chyba jednak będzie się toczył dłużej niż jeden/dwa dni, jak ep. VIII. Ale raczej nie przez kilka lat. I pozostawienie spraw otwartych pozwoli na stworzenie nowej trylogii

Re: Takie życzenie mam małe.

Finster Vater napisał:
Ep. IX chyba jednak będzie się toczył dłużej niż jeden/dwa dni, jak ep. VIII. Ale raczej nie przez kilka lat. I pozostawienie spraw otwartych pozwoli na stworzenie nowej trylogii
-----------------------
To jest właśnie wg mnie powód dla którego Kylo przejdzie swój `redemption arc` - jest ostatnim Skywalkerem więc zginąć nie może, a bycie po CSM też z tym nazwiskiem nie licuje.

Re: Takie życzenie mam małe.

Ale przecież on się wyrzekł swojej tożsamości, prawda ?. Co prawda jakiś tam mały "promyk światła" przez cały czas w nim był, ale zabijając ojca definitywnie zabija światło w sobie i odcina się od swojej tożsamości (nazwisko), która przecież tak bardzo mu przeszkadzała ...
Raczej nie będzie "redemption arc" - scena w "Mocy", gdy Rey będąc na pokładzie Sokoła, zamyka "wejście" Kylo raczej jasno sugeruje, że ta ścieżka jest już zamknięta.
Moim zdaniem Kylo będzie po ciemnej stronie najbardziej jak to tylko możliwe, choć może nie w taki sposób, jaki widzieliśmy dotychczas w filmach.
Czy Kylo może zginąć ? ... hmmm, by w Mocy była równowaga, potrzebne są jej dwie strony - dobro i zło, więc patrząc na to z tej strony, to raczej nie ...
A poza tym, znów ten sam utarty schemat od lat ?. Nieee noo, mimo wszystko, liczę tu na coś jednak zupełnie innego

Re: Takie życzenie mam małe.

Ani jedno słowo które tu napisałeś nie jest prawdziwe ;p

Po pierwsze, bezpośrednio w TLJ pada, że zabicie Solo zamiast utwierdzić go w CSM sprawiło że jest bardziej niestabilny. Po drugie, trylogia Sequeli ma nadal być o Skywalkerach, a soreczka, nie za wiele ich zostało na stanie na EIX. Po trzecie, drzwi zamknięto głównie dlatego że odlatywano a dekompresja nie sprzyja życiu. Jasne, jest pewien symbolizm, ale nie budujmy całej interpretacji ST na jednym ujęciu.

Last but not least, NIE MA osoby poza odkupieniem skoro nawet Vader wrócił na jasną stronę. Srsly.

I tak, ten sam schemat. Bo jak sympatyczne by filmy JJa nie były to zachowawczość jest raczej jego znakiem firmowym.

Re: Takie życzenie mam małe.

Czyżby ? ...
Po pierwsze, to, że zabicie Solo sprawia, że Ben jest jeszcze bardziej niestabilny ... ale kto to mówi ? - Snoke, który od samego początku nim manipuluje.
W pamiętnej scenie w TFA, widać wyraźnie rodzaj "ulgi" na twarzy Kylo, który zrywa ostatnie więzy łączące go z przeszłością. Nie ma już odwrotu.
Po drugie kolejne filmy Johnsona NIE będą dotyczyć bezpośrednio rodziny Skywalkerów, Rian chce wprowadzić nowe postacie, miejsca, historię.
Po trzecie, oczywiście, że to scena symboliczna !, ale jakże wymowna.

Last but not least, tak właśnie dlatego, zę Vader wrócił na jasną stronę, to powtórka tego samego byłaby wtórna, co zresztą zakładając (teoretycznie ), że tak będzie, byłoby pierwszą rzeczą wytykaną i krytykowaną przez fanów - "kaaalkaaa" ...

Re: Takie życzenie mam małe.

Czyżby? Owszem.

Nie wiem czy słyszałeś o brzytwie Ockhama - ma ona zastosowanie tutaj. Nie ma co nadinterpretowywać - Snoke manipuluje Benem, ale to że zabicie Hana nie robi z niego mistrza ciemnej strony to akurat jest stwierdzenie faktu. Ulgi na twarzy Kylo Rena po ojcobójstwie nie widzę. Filmy Johnsona mają być o innych bohaterach, ale dalej Epizody VII-IX są sagą Skywalkerów. Ilu zostało nam żywych Skywalkerów? Raczej nie pęczki, a Epizod został jeden. Tak długo jak Rey nie jest Skywalkerówną, zostaje sam Ben. Nie mówiąc o tym, że skoro `zrujnowano` Luke`a i spotkało się to z takim negatywnym odbiorem to naprawdę zaryzykują wymordowanie wszystkich potomków Anakina?

A zarzut o kalce... serio? Po EVII który podobno jest przekopiowaną Nową Nadzieją? Po wszystkich zapewnieniach że `to się rymuje`?

Nie wiem jak mogę bardziej dobitnie udowodnić swoje racje. Nie stoją za nimi moje prywatne sympatie, bo oddzielam swoje pobożne życzenia od trzeźwej oceny sytuacji. Wszystko o czym piszę wynika z obserwacji, oraz znajomości tropów popkultury, a nie mojej fantazji. I dopuszczam myśl że może to się potoczyć inaczej niż napisałam, ale potrzeba znacznie cięższych argumentów niż twoje.

Re: Takie życzenie mam małe.

Kathi Langley napisał:
dalej Epizody VII-IX są sagą Skywalkerów.

-----------------------

Są? xD

Re: Takie życzenie mam małe.

Brzytwa kogo ? , aż musiałem sprawdzić ...
Niczego nie nadinterpretuję, po prostu odpieram rzeczowo twój zarzut jakoby w "ani jednym moim słowie, które napisałem nie było prawdy" ...
Zabicie Hana wcale nie ma zrobić z niego mistrza ciemnej strony, wyraźnie napisałem, że ta zbrodnia ma go odciąć od swojej przeszłości (tożsamości).
Pewien rodzaj "ulgi" na twarzy Bena widać dokładnie, gdy kamera pokazuje twarz Kylo (kiedy Han spada). Ulgi w tym sensie, że teraz już nic nie będzie go powstrzymywać przed stania się tym, kim chce być. Ale kim chce być ?, tego nie dowiemy się przed końcem tej sagi.
Epizody 7-9 są oczywiście sagą Skywalkerów, saga Johnsona już nie. No chyba, że coś się jeszcze pozmienia, czego nie można przecież wykluczyć.
To dobrze, że dopuszczasz myśl, że może to się potoczyć zupełnie inaczej. Mamy wszak pewien bałagan, jeśli chodzi o to, co może się jeszcze zdarzyć w 9 epizodzie. Wszystko jest możliwe.
Na dziś, nic nie jest pewne, i ja też nie "upieram się", bo to nie o to chodzi przecież. Mam po prostu nadzieję, że zakończenie tej sagi będzie zupełnie inne niż wszystkie nasze obserwacje czy znajomość popkultury. Tyle.

Re: Takie życzenie mam małe.

Według oficjalnego programu partii, tak

@AJ73:
Przeszłość nie pozwalała Benowi osiągnąć mistrzostwa; zabicie Solo miało dokończyć jego szkolenie. W takim układzie chyba jednak celem jest panowanie nad CSM - a redukcja rodziny jest jakby mimochodem. Jasne, Ben zwiał i sprzymierzył się z Supreme Leaderem zawiedziony familią. Tak, sądzi że stanał na własnych nogach, ale końcówka EVIII pokazuje dobitnie (vide bezrefleksyjne rzucenie się na Luke`a) że o ile jako osoba jakoś tam ewoluuje to tak jego pobudki są dalej niewystarczające. Bo może sobie roić o własnym Nowym Wspaniałym Imperium, ale dalej jest rozżalonym młodzieńcem i niczym więcej. To nie droga do potęgi, jedynie do bycia kolosem na glinianych nogach. W końcu będzie musiał skonfrontować się ze swoją przeszłością, a przy jego backstory nie ma tak naprawdę powodu by utwierdzać się po tej `złej` stronie.

Ja nie przekonam ciebie, ty mnie. Wróćmy do tej dyskusji za niecałe dwa lata.

Re: Takie życzenie mam małe.

Ok, zgadzam się, że postać Finna ewoluuje ale nadal mam subiektywne wrażenie, że on po prostu strasznie nudny jest

Re: Takie życzenie mam małe.

Finn był świetnie nakreślony i prowadzony u Abramsa. Razem z Rey po prostu pasowali do siebie, jako "duet ściganych" że tak powiem. To się fajnie oglądało, dobrze wyglądało na ekranie, tam była "chemia" tak w dialogach, jak i scenach między nimi. Ale żaden tam bliższy związek.
Johnson natomiast całkowicie skupił się na dwójce głównych bohaterów, jakby zupełnie pomijając rolę Finna, który gdyby nie sceny z Rose, to zupełnie mógłby spać przez cały epizod w tej swojej kapsule. Dlatego masz takie subiektywne wrażenia, ale nie tylko ty - przecież to jeden z głównych tematów, jeśli chodzi o to, "co słabo wyszło W TLJ".

Re: Takie życzenie mam małe.

Ja jestem zwolennikiem Rey z Finnem od premiery TFA. 🐣

A o Reylo to cóż... Widać niektórym moralniakom nie przeszkadza lansowanie opresyjnego i patologicznego związku czy tam relacji między dwiema postaciami w ich ulubionej bajeczce. ;D

Re: Takie życzenie mam małe.

Nawet nie wiesz jak to krzepi. 💗 Każdy fan Refinna jest na wagę złota. Zwłaszcza w obliczu rosnących zastępów zwolenników Reylo. *chlip* Bo to szkaradziejstwo przekabaca nawet najtęższe umysły. (Budziol już się zbuntował, co mnie zszokowało, teraz jeszcze Zablokowany coś chyba planuje...*patrzę w jego stronę wzrokiem Cezara, z rosnącym niepokojem* )

Re: Takie życzenie mam małe.

Tak czytam z niepokojem i mi wychodzi że Kathi i Princess mogą stanąć w jednym szeregu...

Re: Takie życzenie mam małe.

Nikt nigdy nie mówił że to jest niemożliwe

Re: Takie życzenie mam małe.

Unexpected, but not unwelcome

https://imgur.com/gallery/A8YqJ

Re: Takie życzenie mam małe.

It`s impossible. But doable

Re: Takie życzenie mam małe.

Princess Fantaghiro napisał:
I tak siebie spytałam. Czy naprawdę w porządku jest, aby Abrams rzucił ostatecznie porządną dziewczynę, w ramiona autentycznie amoralnego potwora, który niemal nieustannie ją krzywdził
-----------------------
A to nie było przypadkiem na odwrót Chciał przesłuchać Rey ale to ona przesłuchała jego, potem ukradła mu miecz dziadka następnie uszkodziła mu twarz i ubranie a na samym końcu odrzuciła jego propozycję wspólnego rządzenia galaktyką.

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie no, miecz dziadka był de facto mieczem zakonu (wszak jedi nie mają własności prywatnej) stał się w międzyczasie mieczem wujka, potem mieczem Maz (na prawach zasiedzenia). Wszystko legitne.

Nawet nie można się doczepić że Rey zaiwaniła rodzinny środek transportu, bo jednak w pierwszej kolejności dziedziczy Leia. Ale, jak w IX ep. zrobią tak że Leia nie żyje "offscreen", to zrobi się ciekawa sytuacja prawna z Sokołem.

Re: Takie życzenie mam małe.

Tylko trzeba pamiętać, że zakon przestał istnieć zanim Kenobi ukradł go Vaderowi po skończonym pojedynku na Mustafar. Nie jestem ekspertem ale czy to nie oznacza, że Maz a nawet Luke powinni być skazani za nieumyślne paserstwo

Chyba, że Han zapisał swojemu włochatemu przyjacielowi tę kupę złomu w testamencie

Re: Takie życzenie mam małe.

Obi miał tyle lat miecz, że chyba mu przeszedł na własność przez zasiedzenie*. Poza tym Vaderakin tym mieczem dokonał w świątyni takich rzeczy, że się ze wspólnoty dzedajow sam wpisał, więc stracił prawa do miecza.

Nawet jakby zapisał MF dywanowi, to i tak zostaje Leia, no i syn ma jednak większe prawa przed obcym (tutaj podwójnie ), ciekawy spór prawny mógłby się toczyć.


* - kto za młodu ukradnie i schowa ładnie, to mu na starość jak z nieba spadnie

Re: Takie życzenie mam małe.

Zgodnie z artykułem 174 k.c posiadacz rzeczy ruchomej nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada rzecz nieprzerwanie od lat trzech jako posiadacz samoistny, chyba że posiada w złej wierze. A posiadacz w złej wierze to taki, który wie,że niejest właścicielem lub powinien o tym wiedzieć

Zgodnie z prawem pierwszeństwo ma wola spadkodawcy. Jeżeli pozostawił on ważny testament to dziedziczenie następuje w oparciu o ten dokument

Re: Takie życzenie mam małe.

A zgodnie z art.41 prawa prywatnego międzynarodowego własność rzeczy podlega prawu miejsca, w którym rzecz się znajduje.

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie zapomnijcie o orzeczeniach sądowych i pomocniczym przeglądzie praktyki stosowania omawianego tematu w Drodze Mlecznej i w Odległej Galaktyce. 👽

Re: Takie życzenie mam małe.

Anakin stając się Vaderem / sithem w jednym i odrzucając swoje dźedajstwo sam się pozbawił praw do miecza, własności zakonu.

A Maz znajdując dryfujacą w kosmosie rekę z mieczem po prostu zabrała go w dobrej wierze.

Re: Takie życzenie mam małe.

Miecz nie jest własnością zakonu. Obi-Wan zabrał miecz swietlny swojego mistrza i używał go przez wiele lat a po rozkazie 66 wziął go ze sobą na Tantooine. A`Sharad Hett zabrał miecz swojego zmarłego ojca Sharada Hetta i używał go razem ze swoim. W kanonie tuż przed rozkazem 66 Anakin podarowuje Ahsoce jeden mimo, że nie jest jedi.
Mam podać jeszcze jakieś przykłady?

That lightsaber was Luke`s, and his father`s before him...
Posiadacz samiostny w złej wierze, wie, że nie jest włascicielem lub powinien o tym wiedzieć

Re: Takie życzenie mam małe.

Nawet jeżeli, to jednak Luke nabył w dobrej wierze

Re: Takie życzenie mam małe.

Luke to paser nieumyślny.
Wykroczenie paserstwa nieumyślnego popełnia osoba, która nabywa mienie, o którym na podstawie towarzyszących okoliczności powinna i mogła przypuszczać, że zostało uzyskane za pomocą kradzieży lub przywłaszczenia. Wskazane okoliczności, które powinny wzbudzić czujność danej osoby to takie okoliczności jak nietypowe miejsce transakcji (sprzedaż miecza swietlnego na środku pustyni), ewidentnie zaniżona cena produktu, osobowość sprzedawcy (podejrzany typ, który chodzi w brudnych łachmanach a wuj Owen nie ma do niego za grosz zaufania), kupowanie przedmiotu bez dokumentów, które standardowo powinny być wydane.

Re: Takie życzenie mam małe.

Takodana to knajpa na Mazurach, a Tatooine to Radom.
#przepraszamyRadom

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie no, dobry znajomy twojego Taty przekazuje ci pamiątkę rodzinną, co może pójść nie tak?

Re: Takie życzenie mam małe.

A skąd wiemy, że był jego znajomym a nie powiedzmy zamordował go i zabrał mu mieczyk?

Re: Takie życzenie mam małe.

No ja mówię to co mówił Lukowi na filmie, Luke nie ma podstaw aby mu nie wierzyć.

Re: Takie życzenie mam małe.

Hahaha dobre

Re: Takie życzenie mam małe.

Finster Vater napisał:
no i syn ma jednak większe prawa przed obcym
-----------------------

A czy Kylo, twierdząc, że Ben Solo nie żyje, automatycznie sam nie dyskwalifikuje się jako spadkobierca Sokoła?

Re: Takie życzenie mam małe.

I Maz, i wujek byli tylko powiernikami miecza (trustee)

Re: Takie życzenie mam małe.

Odkładając na bok moje prywatne odczucia wydaje mi się, że jest podobna, dosyć spora, szansa na to, że:
a) Kylo i Rey będą razem (cokolwiek to znaczy)
b) Kylo zostanie w jakiś sposób odkupiony, ale związku między nim a Rey nie uświadczymy

TLJ zwiększa drastycznie szanse na słynne Reylo, ale jednocześnie zostawia furtkę na Finnrey (przywiązanie Finna do Rey i ich przytulenie pod koniec). I byłbym skłonny uwierzyć w to, że Abrams wplecie w epizod 9 związek Rey i Finna, ale jest jedna mała przeszkoda.

ROSE.

Nie bardzo widzę jakby miał Abrams sensownie wpleść Finnrey. Musiałbym związać ze sobą Rey oraz Finna i jednocześnie wyrzucić do śmieci zalążek uczucia Rose do Finna. Star Wars to Star Wars - nie oczekiwałbym, że film skupi się na budowaniu romantycznej relacji. Prequele miały tego najwięcej, ale relacja między Anakinem i Padme była płynna i zrozumiała od samego początku. Gdyby epizod 9 skupiał się na tym, że Rey odrzuca Kylo, decyduje się na Finna, który musi powiedzieć Rose, że jednak kocha Rey to mielibyśmy niezłą telenowelę.

Dlatego raczej skłaniałbym się ku Reylo bądź niczemu.

Re: Takie życzenie mam małe.

Bo nie widzisz rozwiązania oczywistego - czyli Rey i Rose widzą ile je łączy (i to nie tylko imię na R), biorą Sokoła i Chewiego (jako pilota, lub przyzwoitke w zależności od preferencji) i lecą poznawać Galaktykę

I tu część fanów może uznać, że między nimi jest coś więcej, ale to się spokojnie obroni jako fajna, silna, babska przyjaźń. A takich BARDZO w SW brakuje (prawie jak związków ze szczęśliwymi zakończeniami).

(Dzięki Finster za pokazanie wątku, podobają mi się dyskutowane w nim opcje - acz moja ofc najbardziej).

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie żebym był złośliwy, ale pewnie już niedługo dostaniesz serial o dwóch kobietach podróżujących w kosmosie, pewnie będzie tam dużo fajnej, silnej babskiej przyjaźni itp. stuffu.

I, będziesz z tego bardzo niezadowolona. Mimo że tego w SW faktycznie nieco brakuje

Re: Takie życzenie mam małe.

Może zabić Rose. Ta opcja ma mnóstwo zalet: z jednej strony ginie ważna postać, z drugiej nie trzeba się martwić jej relacjami z innymi bohaterami, z trzeciej fajnie to rozwinie postać Finna...

Re: Takie życzenie mam małe.

Z czwartej - fani będą zadowoleni.

Re: Takie życzenie mam małe.

Z piątej będzie więcej czasu dla innych (lepszych i ciekawszych) postaci.

Re: Takie życzenie mam małe.

Co Wam przeszkadza w Rose? Jedna z najfajniejszych postaci nowych SW. A że nie wygląda jak Pamela Anderson? No, bo to nie słoneczny patrol jest.

Re: Takie życzenie mam małe.

A fajna jest bo...?
Mi przecież nie chodzi o wygląd ani tym bardziej rasę (no dobra, przyznaję, jestem rasistą i wolałbym, żeby była Twi`lekiem albo Zabrakiem), tylko o charakter. Nie jest specjalnie bystra czy urocza, więc trochę pasuje do Finna, ale nie jest też zbyt zabawna. Można niby jej współczuć, bo „trudną historię”, ale naprawdę? W dodatku to przez nią RO ma teraz przerąbane.
I spoko, nawet tolerowałbym tę postać. Ale żeby ją rozwinąć trzeba było zabrać czas innym postaciom, a sceny z nią należały do najnudniejszych. Ostatnio tak często patrzyłem na zegarek przy pierwszym Pacific Rim.
Dla mnie jedyna szansa dla tej postaci to zrobienie z niej szpiega FO, który ukrył nadajnik na Raddusie a potem dodatkowo ich podkopał.

Re: Takie życzenie mam małe.

A, i jeszcze dostaliśmy Fathiery. A mogły być podracery. Eh.

Re: Takie życzenie mam małe.

Spójrz na to zdjęcie:

http://media.comicbook.com/2017/12/star-wars-the-last-jedi-rose-tico-1068250-1280x0.jpeg

Serio się kur** pytasz? xDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Re: Takie życzenie mam małe.

Gdybyś jeszcze wkleił zdjęcie jak uwalnia fathiera albo próbuje odgryź palec Huxowi...
Ale tutaj? Co jest z nią niby nie tak?

Re: Takie życzenie mam małe.

Wszystko

Re: Takie życzenie mam małe.

- I find your lack of arguments disturbing

Może z Lubsokiem w tej sprawie dogadujecie się bez słów, ale dla pozostałych Bastionowiczów może warto wypisać co niby jest tutaj z Rose nie tak?
Ja rozumiem że naiwność Rose czy jej moralizatorskie teksty mogą niektórym przeszkadzać, ale tutaj oceniamy niby jedno zdjęcie które mówi wszystko?

Re: Takie życzenie mam małe.

Gruby, nieżyciowy kaszalot, brak jej jajników.

Taki żeński odpowiednik, męskich ciepłych kluch.

Kto dodo stu tysięcy beczek zjełczałego rumu w ogóle lubi Rose?

Re: Takie życzenie mam małe.

Lubię Rose. Nie żeby jakoś przesadnie, ale lubię.
So?

Re: Takie życzenie mam małe.

Po prostu oszukujesz podświadomość.

Żaden facet nie lubi takich lasek. Mam na to certyfikaty.

Re: Takie życzenie mam małe.

Wyjątek to Finn, ale on ma coś z głową.

Re: Takie życzenie mam małe.

Ale pie#%olisz bez sensu. Ludzie mają totalnie różne gusta. Nie każdemu się podoba cycata blondi.

Ja uważam, że historia Rose nie jest jakaś wybitna (nie jest też zła). Ale nie wynika to z jej wyglądu tylko scenariusza.

Re: Takie życzenie mam małe.

Kelly Marie Tran ma okrągłą buzię, nie jest za wysoka przez co wydaje się "pulchniejsza" ale nazwać ją grubą? To chyba gruba, ale przesada;p
Dalej widzę że jest jeszcze lepiej "nieżyciowy kaszalot"? Chyba czyjeś życiowe doświadczenie z dziewczynami/kobietami ogranicza się do tych których imiona kończą się na .jpg

#lubieRose (pomimo tego że niektóre jej teksty mocno drażnią;p )

Re: Takie życzenie mam małe.

#lubieRose

Właśnie dlatego że jest taką "zwyczajną" bohaterką, a nie jakąś sueprwymiataczką czy cycatą blondie. I to że nie jest użytkowniczką mocy też działa na plus. No okej, Ania Solo to nie jest, ale jest to krok w dobrym kierunku.

Żaden facet nie lubi takich lasek.

Może dlatego, że mężczyźni nie oglądają się za "laskami", tylko szukają interesujących kobiet?

Re: Takie życzenie mam małe.

Khy khy...nie żeby coś ale.
Mam tylko nadzieję, iż panowie mają świadomość że #cycata blondie #interesująca kobieta; to są określenia które wcale a wcale nie muszą się nawzajem wykluczać.

Re: Takie życzenie mam małe.

Miedzy Rose, a cytatą blondie jest na szczęście jeszcze bardzo dużo różnych rodzajów kobiet, zaczynając od zaczepnej rudej a kończąc na intrygującej ciemnowłosej gothic girl.


Gdyby Rose była kolesiem to wszyscy by z niej się śmiali...oh wait. Mam przypomnieć jak jest odbierany przez wielu Kylo, który po prostu jest antytezą tego co męskie? Rose to antyteza kobiecości i tego będę się trzymał

Re: Takie życzenie mam małe.

Hahahaha. Powiedz to setkom tysięcy fanek Kylo i Adama Drivera.

Re: Takie życzenie mam małe.

Którą to nigdy Rose w takiej postaci nie będzie.

Tekturowa makietka do wygłaszania bzdurnych teorii, o tym, że miłością wygrają wojnę, ni mniej ni więcej.


Re: Takie życzenie mam małe.

Którymi są nastolatki z tumblara? No i nie wszystkie?

Dojrzałe kobiety może i mogą się jarać Kylo, ale nie na taka skalę jak roczniki gimnazjalne.

Niby to łobuz, ale brak mu zimnej krwi, nie wie czego chce, jest egzaltowany. U masy kobiet skreślony na starcie.

Re: Takie życzenie mam małe.

#"cycata blondyna" użyte jako archetyp wzdychań przeważnie (choć nie tylko) gimbazjalistów. Wszelkie podobieństwo do osób rzeczywistych przypadkowe i niezamierzone.

Re: Takie życzenie mam małe.

Ma poczucie obowiązku, potrafi szybko podejmować decyzje, skłonna do poświęceń, można z nią porozmawiać o zaawansowanej technologii lub pędzić nocą przez miasto łamiąc wszelkie przepisy prawne. I uroczo wygląda w błękitnym/niebielkim czy jaki ten mundurek FO miał kolor rzeczywisty.

Re: Takie życzenie mam małe.

Fajnie....

Ty tam bawisz się kazuistyką, narzucając stereotypowy podział na głupie słodkie blondynki do pukania i grube nerdki do kochania, byle dowieść swoich racji.

Wystarczyło napisać, że jarają cie mundurki- poniekąd rozumiem, Azjatki w mundurach, zawsze na plus.

Byle te ładne

Re: Takie życzenie mam małe.

Ale, że zachowuje się jak jakieś zwierzę, czy dzikus to już nie wspomnisz.

https://www.youtube.com/watch?v=M3BCsueG-mQ

Re: Takie życzenie mam małe.

Kurde, widzę, że mamy tutaj specjalistę w dziedzinie znajomości upodobań męsko-damskich. W takim razie przepraszam.

Jak ktoś będzie chciał zweryfikować swoje gusta to zgłaszać się do Mily`ego.

Re: Takie życzenie mam małe.

Just my opinion man.

No i oparte na pewnych obserwacjach. Wiem, że stać cię na coś ponad nędzne ad personam, chyba, że coś przegapiłem.

Re: Takie życzenie mam małe.

Kylo Ren ma setki fanpejdźy we wszystkich możliwych mediach społecznośiowych, z których część jest prowadzona przez kobiety po trzydziestce, wypełnionych fotkami, fanartami i entuzajstycznymi zachwytami. Na AO3 wpada za 20 reylo fanfików dziennie.

Wygląda na to, że paniom się bardzo spodobał.

Re: Takie życzenie mam małe.

Szkoda, że to wycieli. W filmie czuć, że Rose to przecież kobieca sp****, a to byłby koronny dowód.

Re: Takie życzenie mam małe.

Po 30 to już no tego instynkty macierzyńskie działają. Wiadomo wytrzeć nosek takiemu zapłakanemu łobuziakowi.

Re: Takie życzenie mam małe.

Stać mnie. Na początku odpisałem, że każdy ma inne gusta i to podtrzymuję. Można hejtować samą rolę Rose, właściwie to jej wygląd też. Ale dla kogoś innego może być ładna/seksowna/interesująca/ciekawa, więc nie uogólniaj. Patrząc historycznie, kanon piękna ostro się zmienia w czasie (np. barok xD).

Re: Takie życzenie mam małe.

Kylo w filmie ma 29, więc nie ma nic dziwnego w tym, że 35-cio latki się nim jarają.

Re: Takie życzenie mam małe.

To jest niekanoniczne i się nie wydarzyło Wycięte sceny pozostają wycięte

Re: Takie życzenie mam małe.

Ale to, że nawet kobiety po 30 tak bardzo jarają się socjopatycznym mordercą wszystkiego co stanie mu na drodze, raczej nie jest żadnym powodem do dumy.

Re: Takie życzenie mam małe.

Jakoś nie zauważyłem żebym pisał cokolwiek o "słodkich blondynkach do pukania" ale co ja tam wiem co piszę

Napisałem - tylko tyle i aż tyle - dlaczego Rose mi się podoba.

I - wywnioskować z tego jak napisąłem iż Rose "wygląda uroczo w niebieskim" że "jarają mnie mundurki", wcześniej zarzucając kazuistykę No ale co się tam komu kojarzy, to wolny kraj.

Re: Takie życzenie mam małe.

Wprawdzie do 30 Ci dalej niż bliżej, ale wiesz, że to co napisałaś tyczy się między innymi Ciebie?

Re: Takie życzenie mam małe.

Odróżnijmy sobie parę rzeczy.

Raz - Kylo to postać fikcyjna, może się nim jarać w kontekscię historii którą opowiada, jego roli w fabule.

Dwa - Kylo jako ciacho, żeby sobie popatrzeć. To, że się człowiek pogapi na urodziwego mężczyznę nie oznacza automatycznie, że się porzuci męża i dzieci i pogna za tym gościem, albo że się nie widzi wad charakteru

Trzy - cały patent z reylo polega na tym, że Benek ma przepracować swoje wady (odbyć swój "redemption arc") i pod koniec sagi stać się odpowiednim partnerem dla Rey. A nie na tym, że w TFA powinni wziąć ślub. Panuje zgoda co do tego, że na stan obecny Benek byłby okropnym kandydatem na męża.

Cztery - podoba się też sposób, w jaki Kylo został odegrany.

Re: Takie życzenie mam małe.

Jako posiadaczka dwóch jarających się znajomych, powiem tylko, że tam absolutnie nie chodzi o wycieranie noska XD

A Rose jest super. Everygirl, niezbyt piękna, nie jakiś super mocarz, ale mądra w taki dość życiowy, fajny sposób. Jedna z lepszych nowych bohaterek i mam ogromną nadzieję, że nie zniknie gdzieś w 9, tylko właśnie jakoś zakumpluje się z Rey. Są niemal rówieśnicami, prawda?

Pewien 17 latek też uważa, że Rose jest fajna, ale jemu spodobała się jak uwolniła Fathiera i od tego momentu jest jej obrońcą

Re: Takie życzenie mam małe.

O nędznym ad personam mówi gość, który wyjeżdża z "Gruby, nieżyciowy kaszalot, brak jej jajników.
Taki żeński odpowiednik, męskich ciepłych kluch. "

Like, srsly. Aż zastanawiam się jak szlachetne rysy kryją się za tym ślicznym, hehe, avatarem.

Re: Takie życzenie mam małe.

Ciągle poruszam się po zagadnieniu dot fikcyjnej postaci.

Rose po prostu jest jaka jest, przez to swoje uosobienie. Jeżeli Kelly Marie Tran, ma zupełnie inne usposobienie- a dlaczego miałby nie mieć, skoro to aktorka- to nic do prawdziwego "nosiciela" fizys Rose nie mam,a to co w przypadku Rose jest wadą u niej przekuwa się w zalety.

No i np nie jest już grubaską, a chubby.

Zarzucasz mi ad personam dotyczące fikcyjnej postaci, zarzucając ad personam na temat prawdziwego człowieka/


F**** logic prawda Kathi?

Re: Takie życzenie mam małe.

Ale wiesz, że nie trzeba samemu być pięknym żeby móc sobie komentować wygląd celebrytów?

Re: Takie życzenie mam małe.

Mi też się bardzo podoba Rose, jako normalna osoba do której widz może się jakoś odnieść. Nie ma supermocy, nie jest generałem, księżniczką, superbohaterką tylko kimś podobnym do widza, który wylądował w środku tego gwiezdno-wojennego zamieszania i musi sobie z tym jakoś radzić.

Re: Takie życzenie mam małe.


Ale wiesz, że nie trzeba samemu być pięknym żeby móc sobie komentować wygląd celebrytów?

Komentować tak, ale można to robić w sposób nieobraźliwy i w miarę obiektywny.

Poza tym na dobrą sprawę, jak się czyta teksty o tym, że zupełnie przyzwoicie wyglądająca niewiasta jest taka okropna, to się zaczyna człowiek zastanawiać, czy autor takich stwierdzeń w ogóle miewa jakieś kontakty z kobietami, skoro 95% z nich nie spełnia jego estetycznych wymagań. ;->

Może lepiej zluzować i jednak korzystać z życia zamiast ciągle grymasić. ;-P

Re: Takie życzenie mam małe.

To trochę tak, jak krytykować teorię pola z punktu widzenia humanisty

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie.

Re: Takie życzenie mam małe.

Wincyj ad personam.

Wincyj.

Re: Takie życzenie mam małe.

aaa, masz rację i jej nie masz, wszystko przez polskie "móc"

"You can, but you don`t may" - tak to powinno brzmieć.

Bo inaczej wychodzi niezamierzenie zabawnie, jakz wypowiedzią pewnego słusznie minionego polityka o "kaszalotach"

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie możesz oceniać filmów, nie kręcąc ich.

Nie możesz oceniać muzyki, nie tworząc jej.

itd.

Ziew. Bastion postaraj się bardziej.

Re: Takie życzenie mam małe.

Aha, czyli oceniasz bohatera po wyglądzie. W ogóle jaka to różnica, czy jest kobietą, czy mężczyzną w tej sytuacji? To ty jesteś jakiś dziwny, że oceniasz postać po tym, czy jest atrakcyjna. Znaczy może inaczej, zakładam, że męskie postacie oceniasz wedle charakteru, a kobiecie wedle wyglądu? Bo rozumiem, że jak kobieta, to nie może mieć ciekawego charakteru.

Gruby, nieżyciowy kaszalot, brak jej jajników.

Taki żeński odpowiednik, męskich ciepłych kluch.

----------------------------------------------------
Rozumiem. Czekamy w takim razie aż podeślesz nam swoje zdjęcie, żeby pokazać światu jak powinien wyglądać idealny człowiek.

Przypomniał mi się cytat pewnego komika udającego Adolfa Hitlera "Mówię wam! Jesteśmy rasą paaanów!" xD To tak w ramach dygresji.

Re: Takie życzenie mam małe.

You can, but you may not, ffs.

Re: Takie życzenie mam małe.

Skoro komentowanie usposobienia postaci zaczynasz od krytykowania wyglądu a większość argumentacji nie tyczy się faktycznych przymiotów charakterologicznych tylko jest hiperbolizowana, to niestety, ale reszta obrony wygląda jak usilne racjonalizowanie swojego uprzedzenia.
Doskonale pamiętam również twoje przytyki do wyglądu istniejących osób a użytkowników tej strony, więc też zasłanianie się fikcyjnością postaci jest ledynie listkiem figowym.
Dlatego budzi me zastanowienie okoliczność jak wygląda codzienność podobnie wysublimowanego estety, jak wygląda jego liczko rzęsiste widziane w lustereczku. Może faktycznie jesteś śliczny jak z shutterstocka i stąd ta pustota. A może jednak nie, i krytykę ograniczasz jedynie do świata zewnętrznego - wtedy chętnie dowiedziałabym się o tej ironii losu.
Dlatego nie pie***ę logiki.

Re: Takie życzenie mam małe.

Komentowanie wyglądu siłą rzeczy odnosi się do cech personalnych, i nie jest tym samym czym komentowanie muzyki, malarstwa czy filmów. Czy nawet gustu ubraniowego.

Re: Takie życzenie mam małe.

Finster Vater napisał:
Komentowanie wyglądu siłą rzeczy odnosi się do cech personalnych
-----------------------

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_KJe7lth3jbQ4KhsJEm8soLsD6bE5FZDy,w400.jpg

Mily ma rację w tym względzie - coś ci nie idzie ta argumentacja dziś.

Re: Takie życzenie mam małe.

Ale to co kto lubi. Bo oczywiście można pisać że X jest "gruba i wygląda jak kaszalot", ale IMHO się nie powinno. bo to choćby niegrzeczne.

Ale wiem, ja z innej bajki jestem.

Re: Takie życzenie mam małe.

Finster pisz po angielsku, bo chyba znowu kalki idą

(Choć ja tam rozumiem, ale nie każdy musi XD )

Re: Takie życzenie mam małe.

-Miedzy Rose, a cytatą blondie jest na szczęście jeszcze bardzo dużo różnych rodzajów kobiet, zaczynając od zaczepnej rudej a kończąc na intrygującej ciemnowłosej gothic girl.
--------------------------------------------
Okej, czyli opieramy się na stereotypach, zapowiada się ciekawie.

Mam przypomnieć jak jest odbierany przez wielu Kylo, który po prostu jest antytezą tego co męskie? Rose to antyteza kobiecości i tego będę się trzymał
----------------------------------------------
Świetnie. Czyli dla ciebie najlepiej by było żeby każdy był typem jednego wzorca "męskości". Nie uważasz, że świat byłby szary i smutny? Właśnie dlatego, że się różnimy ten świat jest kolorowy, różnorodny, ciekawy. Dlaczego więc nie potrafisz zaakceptować interesującego charakteru Kylo? Dla mnie jest np. ciekawy, bo pierwszy raz się z nim spotkałem, chcę go poznać, bo jest oryginalny, w dodatku nie jest jak Vader, co pokazuje, że ten świat wcale nie produkuje samych Vaderów.

Re: Takie życzenie mam małe.

Rany, jak to czytam to mi ręce opadają. Wy ludzie chyba naprawdę nie znacie prawdziwego świata. Wychodźcie czasem ze swojego podwórka.

Re: Takie życzenie mam małe.

i vice versa?

Re: Takie życzenie mam małe.

Nope.

ale dobrze, żyjcie sobie w tym wyidealizowanym świecie i bądźcie takami miłymi ludźmi, który nikomu nie chcą zrobić krzywdy choćby komentarzem dotyczącym wyglądu. BEKA.

Re: Takie życzenie mam małe.

Jak chcę komuś zrobić krzywdę - to robię. Nie odwołując się do wyglądu tejże osoby. Jedni są grubi, inni pryszczaci, a inni są śliczni póki nie wpadną pod samochód i wyglądają jak Frankenstein.

Re: Takie życzenie mam małe.

Nasz świat jest wyidealizowany? To Ty i Mily żyjecie w otoczeniu samych supermodelek i w tym Waszym świecie Kelly Marie Tran to gruby kaszalot;p
Nic tylko pozazdrościć Wam powodzenia u płci przeciwnej;p

Re: Takie życzenie mam małe.

To, że operujesz prawem Godiwna niespecjalnie mnie dziwi.

Dopełnia jedynie obrazu twojej działalności na tym forum.

Re: Takie życzenie mam małe.

Wyłącznie do posiadania własnych gustów.

Nic ponad to. Skończcie z tą krucjatą, bo jak dziewczyna ciągnie łacha z kolesia, że wygląda słabo to nikt się nie czepia.

Na razie robicie jakiś festiwal personalnych wycieczek, bo jakiemuś randomowi z bastionu coś się nie podoba.

Re: Takie życzenie mam małe.

To że żyją w otoczeniu supermodelek, nie przesądza o powodzeniu
(a sądząc po poziomie frustracji...)

Re: Takie życzenie mam małe.

A czy ja wyzywam cię od nazistów? Oznajmiłem tylko, że twoje słowa na Bastionie przypomniały mi występ tego polskiego komika, w dodatku napisałem to w ramach dygresji. Chyba zapaliła ci się czerwona lampka w głowie z napisem "Samowiedza".

Re: Takie życzenie mam małe.

Bo oni chcą wyjść na... No właśnie, nie wiadomo kogo i o co w ogóle im chodzi. xD Bo żaden chłop mi nie wmówi, że gdyby Rose zachowywała się tak samo jak w filmie, miała te same dialogi, ale wyglądała np. tak: (czyli daleko nie szukając inna postać z TLJ)

https://vignette.wikia.nocookie.net/starwars/images/7/74/Tallissan_Lintra.png/revision/latest?cb=20180121043507

to by jej nie lubił.

No ale to Bastion.

Re: Takie życzenie mam małe.

To jest ten typ ludzi, którzy uważają komentowanie kobiecej urody za "barbarzyństwo i psychopatyczne" a sugestie co do słabej jakości życia prywatnego u mężczyzny za zabawne i merytoryczne.


Tym bardziej wymowne, że my mówimy o aktorce celebrytce, która na pewno nie narzeka na powodzenie.

Zgodzę się co do tego, że problemem nie są wcale tutaj pojedyncze trolle, a mentalność całej społeczności.

Re: Takie życzenie mam małe.

Re: Takie życzenie mam małe.

Jakby gadała głupoty to bym jej nie lubił Znam masę ludzi którzy może i są atrakcyjni ale jednocześnie ich nie lubię. W Marvelu np. Pepper jest spoko, za to nie przepadam za Gamorą. A pewnie obie uważane za atrakcyjne.

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie widzisz różnicy między stwierdzeniem "nie jest w moim typie", "uważam że nie jest specjalnie piękna" a "gruba jak kaszalot"? No to w takim razie ja już Ci nie pomogę.

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie, to nie jest kwestia "życia w wyidealizowanym świecie" tylko podstawowej kultury osobistej oraz odrobiny dobrego serca i szacunku dla innych ludzi, którzy nic złego mi nie zrobili.

I nie ma znaczenia, że jakaś aktorka tego (najprawdopodobniej) nie przeczyta - to co piszę ja świadczy o mnie, a nie o tej aktorce. Więc skoro szanowni panowie pozwalają sobie na wulgarny, niczym nieuzasadniony hejt, to niech się nie dziwią, że wbito im parę szpil.

Re: Takie życzenie mam małe.

O rany.

Re: Takie życzenie mam małe.

Zgadzam się całkowicie, i podpisuję pod tym.
Szanujmy się, miejmy dla siebie dobre słowo, dbajmy o kulturę, nie obrażajmy innych - nawet jeśli tego nie przeczytają, a to co piszę zawsze świadczy tylko o mnie.

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie trzeba żyć w świecie samych modelek wystarczy patrzec na kobiety do 60 roku życia, nie majace w sobie niemieckiej krwi i 9/10 będzie ładniejsze

Re: Takie życzenie mam małe.

W końcu się zaczęło coś dziać na Bastionie. Ostatnio takie nudy.. Nic tak nie raduje jak dobra "konstruktywna" dyskusja.

Re: Takie życzenie mam małe.

Otóż to! Ostatnio na Bastionie były same ciepłe kluchy i szło zdechnąć z nudów. Dziś się przynajmniej choć trochę rozruszało.

Re: Takie życzenie mam małe.

Mi nie przeszkadza Rose przez wzgląd na wygląd, ale przez to, że jest kompletnie niepotrzebną postacią. No powiedzcie co ona zrobiła? Fabularnie jest ona niepotrzebna, jej braku byśmy po prostu nie zauważyli. Zamiast niej mogli dać do towarzystwa Finnowi Poea. W ogóle Poe to ciekawa postać, a moim zdaniem miała strasznie mało czasu ekranowego. I mi się zdaje, że to właśnie Rose mu go ukradła. Całe szczęście komiksy to rewanżują.

Re: Takie życzenie mam małe.

W 2013 Abrams mówił, że Epizod VII będzie się skupiał na historii miłosnej, wokół której będą miały miejsce wszystkie wydarzenia.

Rey + Kylo
Finn + Rey
Finn + Rose
Finn + Poe


To takie najrealniejsze opcje. Darujmy sobie Reymitage itp.

Zauważcie, jaką rolę w tym wszystkim odgrywa Finn - jedna wielka chodząca miłość

A tak wogóle to chce zobaczyć Milicent.

Re: Takie życzenie mam małe.

A skończy się na zestawie Rey + Poe, Finn + Rose, Kylo + stos pogrzebowy

Re: Takie życzenie mam małe.

To ostatnie to zrzynka z RotJ będzie przecież

Re: Takie życzenie mam małe.

I co w tym dziwnego? Toś się jeszcze nie przyzwyczaił, że JAKIEŚ zrzynki z OT muszą być w każdym kolejnym filmie nowej trylogii?

Re: Takie życzenie mam małe.

E tam. W mojej szklanej kuli - niezbędny atrybut każdej wrednej wiedżmy^^ - widzę dokładnie scenariusz Abramsa. A tam jak byk stoi:
- Bzykacz Poe spiknie się z Rose, a co
- Kylo zostanie z Huxiem - i niech się obaj pozabijają gnidy jedne siebie warte; żal mi nie będzie.
- FINN I REY!! 💕💕 - FANFARY, KURTYNA!

Re: Takie życzenie mam małe.

Ale przecież Rey to STRONG FEMALE CHARACTER. Ona nie potrzebuje chłopa.

Re: Takie życzenie mam małe.

Ale taki chłop jak Finn potrzebuje STRONG FEMALE CHARACTER.

Re: Takie życzenie mam małe.

I, jak Finn będzie musiał wnieść lodówkę na 3 piętro, to przyda mu się mocna dłoń force usera.

Re: Takie życzenie mam małe.

Skoro Rey podnosi kamienie to i lodówkę sama na 3 piętro wniesie Po co jej Finn do tego?

Re: Takie życzenie mam małe.

A Kylo jej do czego? Już dość się nacierpiała i napłakała. Czas zerwać ze złą, wredną przeszłością i zwrócić się ku Światłu..(Finnowi.) Ona przy nikim się tyle nie cieszyła i nie śmiała co przy naszym farbowanym szturmowcu.

Re: Takie życzenie mam małe.

Ej, ale to ona miała pomagać Finnowi, nie na odwrót

Re: Takie życzenie mam małe.

Finn to nuuuuuda panie, nuda. Poe już jest lepszy a nawet Hux
Z Finnem to łączy ją tyle, że oboje są sierotami- ona została sprzedana, on porwany. Nie znają swoich rodziców to do siebie się zbliżyli. A tak szczerze mówiąc to Rey jest DDA wg mnie.

Re: Takie życzenie mam małe.

bartoszcze napisał:
Ej, ale to ona miała pomagać Finnowi, nie na odwrót
-----------------------
No to jak Finn będzie potrzebował pomocy przy wnoszeniu kanapy może poprosić Rey

Re: Takie życzenie mam małe.

-zwrócić się ku Światłu..

Światło jest przereklamowane

Re: Takie życzenie mam małe.

Odwrotnie napisałem, jak Finn będzie potrzebował pomocy, to poprosi Rey, dla niej to pestka

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie da rady.

Psychologicznie to jest po prostu przyjaźń.

Finn jest friendzone i tak pozostanie.

Jakkolwiek rozumiem zarzuty wobec toksycznego rysu tego co dzieje się dookoła Kylo i Rey, tak Finn to w ogóle jest pozbawiony tego elementu przyciągania i opychania w miłości.

Finn jest cały na tacy dla Rey. Czy takie coś w ogóle pociąga kobiety? Raczej nie, chociaż są wyjątki.

W ogóle wszystko dookoła Rey i Finna jest w klimacie takiego jakby rodzeństwa, że sugestia ich związku jest dla mnie dziwaczna i maksymalnie na siłę.

Re: Takie życzenie mam małe.

Dokładnie tak. To jest przyjaźń, a nawet miłość, ale taka jak w bliskim sobie rodzeństwie. Siostra-brat. To wszystko.

Re: Takie życzenie mam małe.

Moja córka (lat 16) mówi dokładnie to samo. Finn utknął we friendzonie Rey a to podobno najgorsze co może chłopaka spotkać

Re: Takie życzenie mam małe.

asch napisał:
Moja córka (lat 16) mówi dokładnie to samo. Finn utknął we friendzonie Rey a to podobno najgorsze co może chłopaka spotkać
-----------------------

Nie podobno tylko tak jest Mówimy o piekle na ziemi

https://www.youtube.com/watch?v=6DD45wBDLNs

Re: Takie życzenie mam małe.

E tam, jakie piekło na ziemi... Najgorzej to jest być zakochaną w dwóch facetach naraz.

Re: Takie życzenie mam małe.

Najgorzej jest dowiedzieć się że zostało ci miesiąc życia ;p

Re: Takie życzenie mam małe.

Podbijam: najgorzej jak zawali ci się każdy spekt życia a ty możesz tylko bezsilnie patrzeć.

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie warto podbijać, nie trzeba. Odwrócę temat, w takich sytuacjach, kiedy nie dotyka nas to bezpośrednio ... docenia się w pełni całe swoje życie.

Re: Takie życzenie mam małe.

To jeszcze zależy. Jakiś Matuzalem by się raczej ucieszył.

Re: Takie życzenie mam małe.

mówię o realnych sytuacjach.

Re: Takie życzenie mam małe.

Miałem tak kiedyś, więc nie polecam

Ale przynajmniej teraz wiem jak to jest i co jest naprawdę ważne w życiu

Re: Takie życzenie mam małe.

Hehe, true, true ...

Re: Takie życzenie mam małe.

Dodam jeszcze, że to jedna z tych rzeczy, których facet po prostu nie ogarnia ...

Re: Takie życzenie mam małe.

Friendzone nie jest takie złe. Oszczędza chłopakowi nerwów, rozczarowań, i przede wszystkim fundusze

Re: Takie życzenie mam małe.

Delikatnie mówiąc, ta ostatnia opcja nie jest przez nie przestrzegana ...

Re: Takie życzenie mam małe.

Niemniej, jest kolosalna różnica między kupieniem koleżance jakiegoś drobnego upominku czy jagodzianki w cukierni, a zakupem naszyjnika z brylantami czy fundowaniem wycieczki na Bali czy inne Seszele

Re: Takie życzenie mam małe.

No i często stałego seksu oszczędza.....

Re: Takie życzenie mam małe.

Oj, ja się radzę bardzo dokładnie przyjrzeć i posłuchać Reyfinnowi.^^
https://youtu.be/BbYB9iBJ7UE 💕 🌷💕

Przecież tu jest masa uczucia, i na moje oko to coś znacznie, znacznie więcej niż przyjażñ! Patrz jak im się oczy błyszczą. I jak Finn reaguje na pocałunek Rose...czyli wcale.
Jasne, jak już tutaj gdzieś pisałam Reyfinn to miłość na razie bardzo czysta i ciepła. I co, to "żle"? Czy każda miłość damsko-męska musi się kąpać w jakimś brudku i toksyce? Nie, nie musi.


Dla mnie Reylo to po prostu był wymysł dużej grupy fanów po TFA, którzy nie wiedzieć czemu łączą fajną z charakteru dziewczynę z zepsutym do cna bydlakiem. Tzn, znam te trendy...Że to niby takie "pociągające".
I to Reylo uważam w TLJ za wciśnięte maksymalnie na siłę, tylko dlatego że tak chcą fani z reddita, (Johnson zdaje się sam przyznał że tam siedział i pod wpływem został Reylo fanem), devianartów i inni głośno krzyczący. W TFA nie ma mowy o żadnej chemii, bo Rey się Kylem ewidentnie brzydzi, i ma go totalnie gdzieś. Mam nadzieję, że Abrams nie zboczy z obranej przez siebie w TFA w tej kwestii ścieżki, i potraktuje TLJ jako zmyłę.

Re: Takie życzenie mam małe.

Princess Fantaghiro napisała:
Bo Rey już ma swojego księcia! 🌷 Porządnego, uroczego, ciut ciamajdkowego, którego musi wiecznie ratować z opresji.
Takiego który był jej oparciem, (oczywiście nie mówię o fizycznym, bo te jej niepotrzebne^^) który gotów był ją bronić z narażeniem życia.

-----------------------

Muszę przyznać (nie dodając do dyskusji nic merytorycznie wartościowego), że zanim spojrzałem na następną linijkę, byłem pewien, że chodzi o BB-8.

Re: Takie życzenie mam małe.

Po TLJ to już nieaktualne;p
Chyba tylko Holdo ma większy kill count niż BB-8 w tym filmie;p

Re: Takie życzenie mam małe.

Nie no rycerz Reński zrobił w hangarze Raadusa jesień średniowiecza, więc przebił BB-8 w kill councie. FO jako "bohater zbiorowy" też ma spore osiągnięcia w redukcji RO do grupki mieszczącej się na MF. Ale fakt, pierwsze miejsce Holdo, drugie Paige Tico. SW - mordercze kobiety.

Re: Takie życzenie mam małe.

A może, po prostu, zamiast tych wszystkich wątków miłosnych od siedmiu boleści, wzajemna przyjaźń Rey, Finna, Poe, Rose i całej reszty i braterstwo broni przeciw FO?

Re: Takie życzenie mam małe.

Sułtan Ahmed napisał:
A może, po prostu, zamiast tych wszystkich wątków miłosnych od siedmiu boleści, wzajemna przyjaźń Rey, Finna, Poe, Rose i całej reszty i braterstwo broni przeciw FO?
-----------------------

O właśnie !, dobrze napisane - popieram ... bo właściwie po co ten romans-e ? koniecznie muszą być ? . Zdaje się, że cały ten temat z lekka wymknął nam się już "z pod kontroli" i lecimy po całości - łączymy prawie wszystkich ... a gdyby tak, a niech tam - zaryzykuję, no a gdyby tak założyć, że nie będzie romansu pomiędzy Rey i Kylo, to wtedy co ? byłoby wielkie - Łoomatko ALEE NOO JAAAK TOOO ??? ... czy wątki miłosne są aż tak niezbędne ? - wszak pamiętamy jaka fala niezadowolenia była po scenach w prequelach, zarzuty za "drewniane dialogi" Anakina i Amidali, zbyt cukierkowe, naciągane, a nawet niepotrzebne. Czy jesteśmy gotowi na powtórkę ? ...
A jako, że szanowny Bastionowicz poszedł w swoim komentarzu zupełnie "pod prąd", to nie pozostaje mi nic innego, jak przyłączyć się solidarnie, i napisać tak - mam nadzieję, że NIE BĘDZIE ŻADNEGO ROMANSU NIE TYLKO POMIĘDZY REY I KYLO, ale że nie będzie żadnego romansu w ostatnim epizodzie tej sagi.

Re: Takie życzenie mam małe.

Niestety ale prawie na 100% romans będzie. Tylko nie do końca wiadomo kto z kim Romans ma za zadanie przyciągnąć inną kategorię widzów ( wincej biletów, wincej ). Najczęściej kobiety, które lubią takie sentymentalne wątki. Myślisz, że dlaczego mamy po jednej stronie Kylo- faceta a po drugiej Rey- kobietę? Przecież reżyser mógł pójść na łatwiznę i po obu stronach obsadzić tą samą płeć. Han i Leia mogli mieć przecież zbuntowaną córkę i już było by po romansie (przynajmniej w tradycyjnym znaczeniu ). A tak mamy archetypiczny układ- sierotka Rey (aczkolwiek bardzo samodzielna i nie lelija) oraz czarny rycerz Kylo. Po co te wszystkie force bondy?! Właśnie po to żeby się panienki podniecały teraz spodziewanym Reylo zapewne widzieliście co się dzieje na YT w komentarzach pod fragmentami TLJ i TFA? tylko Reylo i Reylo jak w pamiętniku nastolatki.
Twórcom właśnie o to chodzi. Przez niecałe dwa lata, do premiery będą podbijać ten bębenek aby jak najwięcej fanek pobiegło z wypiekami na twarzy do kina- liczy się bilet. Pobiegną też męscy fani , którzy machną ręką na romanse a będą chcieli zobaczyć zakończenie i jak zwykle pojedynki na miecze świetlne i statki kosmiczne. Oraz Sokoła Millenium I będą siedzieć obok siebie całe rodziny- żona oczekująca uniesień romantycznych między bitwami i mąż mieczy świetlnych i nawalanek. (dzieciom w sumie będzie wszystko jedno, byle był duży popcorn ).
Wszystko sprowadza się do kasy- klient nasz pan- on chce romansu? Dajmy mu romans, niech tylko zapłaci.

Re: Takie życzenie mam małe.

Tak, wiem, rozumiem też, że schemacik Rey-Kylo pewnie musi być ... jednakże, cały czas mam nadzieję, na jakieś nietypowe rozwiązanie którym zaskoczy nas J.J w ostatniej części - jeśli chodzi o tą dwójkę. Fajnie by było, zobaczyć coś, czego nie braliśmy pod uwagę we własnych scenariuszach, teoriach, przypuszczeniach - wszak kino to (parafrazując) prawie teatr wyobraźni - Rian nas zaskoczył "projekcją Luke`a" na Crait - J.J nie może być gorszy . Więc ? ...

Wymazanie pamięci

Przed TFA/TLJ jarałem się tymi wszystkimi teoriami o Plagueisie, Darth Jar Jarze czy Rey Palpatine, itd. TLJ trochę zamknął usta teoretykom i ilość teorii drastycznie zmalała. Czasem ktoś coś próbuje wnioskować na podstawie TLJ, ale generalnie są to bardzo rozmyte analizy.

Dzisiaj jednak trafiłem na dość ciekawą teorię, która, gdyby się spełniła, mogłaby "uratować" tą trylogię dla niektórych. Jasne, jedni tak czy siak ją lubią, inni będą nie lubić bez względu na to co Abrams zrobi z dziewiątką. Ale jest sporo takich, którzy są gdzieś po środku i liczą na to, że epizod 9 w sensowny sposób wyjaśni i zamknie pewne wątki. No ale wracając do teorii..

Poza sztucznie stworzonymi przez fanów pytaniami jak np. kwestia tożsamości Snoke`a podstawowe pytanie sequeli jest takie - Kim jest Rey? Gdzie są jej rodzice? Dlaczego to w niej przebudziła się Moc? TLJ dosyć jednoznacznie zamyka ten temat - Rey jest nikim, a Moc po prostu może obudzić się w każdym. Co jednak jeśli to nie do końca prawda? Może Rey wymazano/zmieniono pamięć, schowano na Jakku. Dla jej własnego bezpieczeństwa. A tak naprawdę nie była wcześniej była w jakiś sposób powiązana z Mocą, Zakonem. Może nawet Snoke`iem. Kylo? Fabularnie można by to rozwiązać na tryliard sposobów, ale autor teorii sugeruje zaczerpnięcie tego pomysłu z któregoś z KOTORów (oba korzystają z podobnego motywu). Rey, bez problemu radząca sobie z walką, bronią, odkrywa w sobie Moc i zadziwiająco szybko staje się biegłym użytkownikiem Mocy.

Moim zdaniem bardzo fajnie wyjaśniałoby to jej umiejętności, stanowiłoby to interesujący wątek i byłoby świetnym plot twistem w epizodzie 9. I nie, nie musi się okazać, że to Rey Skywalker albo Rey Kenobi. Może być równie dobrze córką jakiegoś Jedi z Akademii Luke`a. Której wymazano pamięć i schowano ją na Jakku kiedy zaczęło się robić nieciekawie. Rozwiązań jest wiele.

Re: Wymazanie pamięci

Rey=Revan zapiszcie to sobie

Re: Wymazanie pamięci

Rey-Wan Kenobi

Re: Wymazanie pamięci

Rey to Snoke!

Re: Wymazanie pamięci

W IX stawiam, że największy plot twist będzie związany z wydarzeniami w Akademii Luke`a i masakrą uczniów, które to ewidentnie były jak dotąd przedstawione w sposób zawoalowany. Chyba już było obalone, że Kylo znał Rey przed TFA, ale nie wierzę w to po jego reakcjach w TFA. I dlatego cały czas stary koncept wymazania pamięci Rey ma sens, a teraz tym bardziej. Stawiam, że ona była związana z Akademią, może była początkującą uczennicą (nadal nie wyklucza to bycia córką "nikogo"), była podczas masakry, a Kylo jej nie zabił, bo nie, zablokował wspomnienia (pierwotny force bond mógł powstać właśnie wtedy) i odstawił do domu na Jakku. Snoke mógł o tym nie wiedzieć, ale dowiedzieć się w jakiś sposób później, dlatego ubicie Rey uznał za finalny test dla Kylo (już kiedyś go oblał, to skoro teraz by to zrobił odwrotu od ds by nie było) i wysłał osobiście Kylo na Jakku, żeby odbił Poe (ale nie o to mu tak naprawdę chodziło, tylko o "przebudzenie"). No reszta jest znana.

Luke mógł jej nie poznać na początku, choć to trochę naciągane jest. Ale jeżeli podczas masakry miała z 13-14 lat, uczniów było dużo to załóżmy, że mógł nie zapamiętać. A po wydarzeniach w Akademii raczej chciał wszystko zapomnieć. W TLJ, gdy Rey macha mieczem przy skałce na twarzy Luke`a maluje się jakiś taki wyraz zrozumienia czy olśnienia, jakby coś sobie przypomniał. Zauważmy, że Kylo w TFA też łapie zdziwko, gdy Rey przyciaga miecz Anakina (może nasza pannica miała smykałkę do lightsaberów, że akurat w tych momentach panowie sobie coś przypominają). W każdym razie Luke ogarnia kto to jest, jej nie mówi, ale Lei i owszem - w momencie, gdy porozumiewa się z nią przez Moc.

To wszystko może być trochę naciągane, nie wiem, czy do końca możliwe do przedstawienia w sposób satysfakcjonujący w jednym filmie, ale, no, mnie by się podobało. I bardzo ciekawe by były reakcje Rey na takie rewelacje.

Re: Wymazanie pamięci

To wszystko fajnie wygląda gdy jest napisane, i na pewno nadaje się na ciekawe fan-fiction, ale niestety nie pasuje do style sequeli, i niestety jest za mało "gwiezdnowojenne".

Relacja Rey-Kylo już teraz jest wystarczająco skomplikowana. Sytuacja głównych adwersarzy czyli FO i R też jest mocno "zakręcona" (śmierć przywództwa, totalne rozbicie). EIX musi rozplątać istniejący gąszcz a nie dodawać nowe fakty, które tylko komplikują sprawy.

Tak skomplikowane pomysły fabularne są "niefilmowalne". EIX nie dołoży nic nowego, będzie bardzo prostą historią rozwiązującą w wielkim pośpiechu istniejące konflikty. Moim zdaniem EIX ma trudniejsze zadanie w obecnej sytuacji, niż miał ROTJ.

Styl JJA to "akcja akcja akcja", i ostatnia cześć będzie tak samo hiperaktywna jak TFA, albo nawet i bardziej. Być może będzie jakaś delikatna sugestia, że np Rey nie jest tak do końca nikim, ale nie będzie to ani wytłumaczone, ani w filmie eksplorowane. Twórcy zostawią sobię furtkę dla przyszłej trylogii, albo innych "dzieł pobocznych".

Re: Wymazanie pamięci

Fakt, wymazywanie/programowanie pamięci czy podróże w czasie to bardziej sci-fi niż baśniowe SW. I filmowalne to by było, ale nie w jednym, mającym w jakiś sposób podomykać wątki, filmie.

I Abrams ma zdecydowanie trudniej niż przy ROTJ, bo ma za dużo postaci z niedokończonymi wątkami. Dodać do tego, że musi być epicka bitwa i odpowiedni stosunek akcji do ekspozycji to pewne wątki muszą zostać zrobione po łebkach.

Re: Wymazanie pamięci

Ja mam wielką nadzieję, że nie będzie epickiej finalnej bitwy. W tym momencie coś takiego byłoby po prostu nudne, bo wielkie bitwy widzieliśmy już tyle razy, że nie ma w nich nic epickiego.

No chyba, że miało by być to coś a`la końcowy pościg znany z Mad Maksów. To by pasowało i do klimatu sequeli, i do stylu JJA.

EIX musi być trochę "filmem drogi". Taka konstrukcja najbardziej pasuje do sytuacji z końca TLJ (Kylo goni Rey, FO i R w rozsypce, ogólnogalaktyczne powstanie). Twórcy chcą chyba też odejść od szablonów SW. Bo okazuje się, że każdemu fanowi wydaje się, że wie jak należy konstruować gwiezdnowojenną opowieść. Żeby przyszłe filmy miały publiczność, musi być w nich coś odrobinę zaskakującego. A w wielkich bitwach nie ma już nic zaskakującego.

Re: Wymazanie pamięci

Nie liczę na cuda i wolę oczekiwania mieć póki co na niskim poziomie i po tylu narzekaniach na TLJ sądzę, że pójdą bezpiecznie i zrobią rozwałkę. Nie ukrywajmy - publika chce oglądać duże statki, które się strzelają i epickie akcje. Też mam już takich rzeczy po dziurki w nosie (po prawdzie to nawet w TLJ tych bitewek było dla mnie za dużo), ale nie łudźmy się.

Jeśli zrobią duży skok czasowy, gdy Resistance już się odbuduje to wcale nie musi to być film drogi, a widmo epickiej bitwy na koniec tym bardziej będzie realne.

Re: Wymazanie pamięci

Ja też wolę spodziewać się kaszanki. Ale nie sądzę, żeby JJA olał ramy strukturalne, które zostawił mu RJ. Np, długa przerwa pomiędzy kolejnymi epizodami byłaby moim zdaniem dziwna. Ta Trylogia ma swoje tempo. Może trochę zbyt maniakalne, ale to szybkie tempo jest już elementem stylu i ciężko by było to wszystko nagle "wyhamowywać".

Duże strzelające się statki można pokazać tak, że zrywa czapki z głów i bez wprowadzania walnej bitwy do scenariusza. Epickie akcje też niekoniecznie oznaczają milion latających śmieci po ekranie. Tak epickość prawdopodobnie rozumiał GL pod koniec swojej kariery. Wygląda na to, że ludzie stojący za Sequelami rozumieją sens powiedzenia LESS IS MORE.

Wątpię, żeby nawet najgłośniejsze narzekania starej ekipy fanów miały jakikolwiek wpływ na proces powstawania ostatniej części tej trylogii. Cokolwiek by się nie zrobiło, ludzi źle nastawionych do tych epizodów po prostu nie da się zadowolić, same założenia EVII-EIX były już świętokradcze i tyle. Realia wyglądają tak, że Disney MUSI pozyskać poparcie nowych fanów. Próba zaspokojenia niezadowolonej mniejszości (i tak z góry skazana na porażkę) kosztem rozpieprzania struktury filmów i zaskoczenia zadowolonej większości byłaby naprawdę niezrozumiała. Disney myśli o dalekiej przyszłości marki, i tak stara się zorientować twórców sequeli, a nie o jakimś krótkoterminowym fan-service.
Oczywiście mogę się mylić i EIX może być totalną woltą, ale gdyby tak było, to oznaczałoby totalne niezrozumienie biznesu przez KK. A to jest bardzo mało prawdopodobne.

Re: Wymazanie pamięci

Luke - skończony wątek.
Han - skończony.
Leia - pewnie napisy albo pierwsza scena.
Kylo i Rey - główni bohaterowie, to ich historia.
Snoke - rozwiną go pewnie dopiero w książkach albo filmach poza epizodami.
Finn/Poe/Hux/Rose - pewnie będą się przewijać w tle

Dziewiatka skupi sie na Kylo i Rey. Właściwie innych otwartych wątków nie ma. Dla mnie tak może być. Niech zakończą tą trylogię porządnie.

Aczkolwiek jakiś plot twist chętnie przyjmę

Re: Wymazanie pamięci

Mossar napisał:
Aczkolwiek jakiś plot twist chętnie przyjmę
-----------------------

Co powiesz na taki: Sequele to tylko sen Luke`a po vixie na Endorze.

Re: Wymazanie pamięci

Ten numer został wyczerpany w X-Files xD

Re: Wymazanie pamięci

No, dla mnie to tak prosto nie wygląda. Luke`a wątek jest skończony, ale może się pojawić jako duch. Han będzie co najmniej wspomniany, a może nawet będą flashbacki, może coś więcej. Leia może być albo szybko ucięta (ale będą flashbacki) albo pójdą odważnie, zrobią recast i będzie nadal kluczową postacią. Snoke jest skończony o tyle, że pojawi się tylko we flashbacku. Poe i Rose wcale nie widzę na drugim planie. Poe po TLJ wyrósł na czwartego, głównego bohatera i prawdopodobnie wątek Rebelii będzie wokół niego. Rose dostała za dużo czasu w TLJ żeby być tłem. Hux, jeśli ma nie być popierdółką, musi dostać więcej czasu. Finn nie jest postacią tła - jego wątek też musi być duży. A są jeszcze DJ, który ma wrócić (takie są ploty), jest niedokończony wątek Maz, są rycerze Ren, może będzie Lando, nowa/e postaci (bo nie zrezygnują z wrzucenia kogoś nowego). A jeszcze między tymi postaciami masz interakcje. Wrzuć tu jeszcze gdzieś wielką bitwę. Nie widzę, żeby satysfakcjonująco dało się to zrobić w jednym filmie.

Re: Wymazanie pamięci

Mossar napisał:
rozmyte analizy.
-----------------------

https://link.springer.com/chapter/10.1007/978-94-010-0646-0_7
sorry nie mogłem się powstrzymać

Może Rey wymazano/zmieniono pamięć, schowano na Jakku. Dla jej własnego bezpieczeństwa. A tak naprawdę nie była wcześniej była w jakiś sposób powiązana z Mocą, Zakonem. Może nawet Snoke`iem. Kylo? Fabularnie można by to rozwiązać na tryliard sposobów, ale autor teorii sugeruje zaczerpnięcie tego pomysłu z któregoś z KOTORów (oba korzystają z podobnego motywu). Rey, bez problemu radząca sobie z walką, bronią, odkrywa w sobie Moc i zadziwiająco szybko staje się biegłym użytkownikiem Mocy.
-----------------------

Ech, zbyt dziwne. Za bardzo pachnie jakimś fan-fiction. W ogóle nie przystaje do stylu Sequeli. Takie rozwiązanie fabularne za bardzo skoncentrowane jest NA PRZESZŁOŚCI. O wiele ciekawsze jest to, co dzieje się z bohaterami TERAZ, i co kryje ich przyszłość. Jakie decyzje podejmą Rey, Kylo i reszta tej bandy. Ich los spoczywa tylko w ich rękach.

Oczywiście, dla "kompletności" historii przydał by się jakiś ukłon w stronę przeszłości, żeby zupełnie jej nie olać i zapewnić "ciągłość pokoleniową", ale jakoś mam wrażenie, że twórcy sequeli nie bardzo chcą iść taką drogą.

Zresztą, zobaczymy. JJA na pewno też łamał sobie głowę nad scenariuszem EIX. Ja osobiście uważam, że nie ma szans na jakieś zakręty fabularne i zaskoczenia. To będzie bardzo prosta historia, oparta na motywie pościgu Kylo za Rey i jego "zmianie barw klubowych" w ostatniej chwili. Korzenie bohaterów nie będą eksplorowane.

Re: Wymazanie pamięci

Myślę, że możesz mieć rację. Przed TLJ też była masa teorii, a fabuła okazała się o wiele prostsza, nieskomplikowana. Prequele przyzwyczaiły nas do dosyć zawiłych wątków, ale OT to prosta historia bez kombinowania. A sequele raczej idą w podobnym kierunku.

Re: Wymazanie pamięci

IMHO skoro motywem przewodnim TLJ (za wiedzą Abramsa) było "rozpalanie iskry Rebelii", to szykuje tam się wojna galaktyczna na większą skalę.
Większym problemem dla Abramsa była raczej śmierć Carrie, niż rozwiązania przyjęte przez Riana.

Historia Rey na tym etapie jest nieporównywalnie mniej istotna niż jej teraźniejszość, choć Luke może jeszcze coś z niej wycisnąć. BTW jak interpretujemy słowa Daisy, że już z TFA powinniśmy byli wiedzieć, kto jest jej rodzicami?

Re: Wymazanie pamięci

bartoszcze napisał:
IMHO skoro motywem przewodnim TLJ (za wiedzą Abramsa) było "rozpalanie iskry Rebelii", to szykuje tam się wojna galaktyczna na większą skalę.
-----------------------

Owszem ale to może być tylko tłem, jak Wielki Kryzys w "Papierowym Księżycu". Nie musi być pokazane "z bliska". Jako tło byłoby nawet ciekawiej.


Większym problemem dla Abramsa była raczej śmierć Carrie, niż rozwiązania przyjęte przez Riana.
-----------------------

Zdecydowanie. Chyba, że po prostu będzie inna aktorka. Zaczyna mi to wyglądać prawdopodobnie.


Historia Rey na tym etapie jest nieporównywalnie mniej istotna niż jej teraźniejszość, choć Luke może jeszcze coś z niej wycisnąć.
-----------------------

Możliwe, możliwe...


BTW jak interpretujemy słowa Daisy, że już z TFA powinniśmy byli wiedzieć, kto jest jej rodzicami?
-----------------------

To ona coś takiego powiedziała?? :O

Re: Wymazanie pamięci

Re: Wymazanie pamięci

Fajnie jakby ten konflikt był w tym okresie pomiędzy filmami. Tak jak z Wojnami Klonów. To by pozwoliło na masę potencjalnie świetniego contentu w ksiazkach i komiksach.

Re: Wymazanie pamięci

Jak konflikt będzie między filmami, to będzie zrzynka z ROTS, a jak w filmie to z ROTJ

Re: Wymazanie pamięci

Z tego punktu widzenia to by było OK, ale takie rozwiązanie nie zda egzaminu w Sequelach.
Prequele były tak skonstruowane, że kilkuletnie przerwy pomiędzy epizodami miały sens.
W tym wypadku długa przerwa pomiędzy EVIII a EIX byłaby bardzo dziwna. Zaburzyłaby tempo tej opowieści. Ja już prędzej widzę to tak, że konflikt się przedłuży, nie zakończy w EIX, i będzie ciągnięty w książkach i komiksach. Zakończenie typu "Nasi bohaterowie walczą... i będą walczyć dalej!".

Yoda

"The success of the scenes featuring Yoda in The Last Jedi were huge. Yoda will again appear as a ghost as he acknowledges Rey’s success and growth as a Jedi. The scenes are due to be put together later this year." - J. J. Abrams

https://www.comicbookmovie.com/sci-fi/star_wars/rumor-spoiler-will-reportedly-return-in-jj-abrams-star-wars-episode-ix-a159650

Re: Yoda

Oj, to bardzo zła informacja, niestety...

Po pierwsze - co niby Rey ma wspólnego z Yodą? Scena z Lukiem miała sens, znali się, mieli wspólne przeżycia. A Rey? Co najwyżej mogłaby ze zdziwioną miną zapytać "Sorry, who the ... are you?"

Po drugie - Jar Jar zaczyna wędrować po linii popularności, co było "cool" powiększymy do granic absurdu. Film powinien opowiadać jakąś historię, a nie odhaczać pragnienia fanów...

Po trzecie - przewidywana obecność duchów (bo i Luke ma się tam pojawić, nieprawdaż...) zaczyna przypominać mi odcinek Robot Chicken, gdzie duch Jar Jara (Abramsa ) nawiedzał Anakina/Vadera i już widzę Epizod IX jako parodię tego typu...

Oj niedobrze, humor mi się popsuł

Re: Yoda

Jest spora szansa, że to fake a nie prawdziwe słowa JJa. Po co by miał zdradzać taką informacje przed rozpoczeciem zdjec? Na tym etapie jeszcze wszystko może sie zmienic i nie sądzę żeby Abrams rzucał już takimi deklaracjami.

Ale zgadzam się - Yoda jest niepotrzebny. Widzę miejsce dla Lando, Ransolma Casterfo z Więzów Krwi, ewentualnie Anakina, Kenobiego, ale Yoda nie jest potrzebny. Luke bedzie sie pewnie pojawiał jako Duch Mocy (kto wie, może powroci jak Gandalf Biały), więc jakaś większa rola Yody, Anakina czy Kenobiego nie jest potrzebna.

Re: Yoda

Więcej wiary w Abramsa, jestem przekonany że jego film będzie miał ręce i nogi

Re: Yoda

No cóż jakoś nie mogę przekonać się do człowieka, nie lubię gościa i już Może ktoś podobny do niego zalazł mi kiedyś za skórę, może za bardzo kojarzy mi się z wyeleganconym korporacyjnym lizusem, który nie ma własnego zdania, ale w każdym momencie potakuje szefowi i głośno śmieje się jego (szefa) żartów

A jeśli film okaże się (w miarę) dobry to oficjalnie go przeproszę za nazywanie Jar Jarem i kupię najbardziej wypasione wydania na blu...

Re: Yoda

I za to CIĘ lubię

Re: Yoda

Re: Yoda

Co Luke miał wspólnego z Yodą w Imperium Kontratakuje?

Re: Yoda

A czy już wtedy Yoda ukazywał mu się jako duch?

Re: Yoda

Na duchy bardzo liczyłem, z tym że najbardziej widziałbym tutaj Anakina (aktor jest, nie trzeba nic animować, robić CGI itd. więc nic nie stoi na przeszkodzie by dano Haydenowi chociaż ze trzy minuty ), no a Luke pewnie tak czy inaczej się pojawi, o to chyba nie ma co się martwić.

Te dwie postacie w epizodzie IX byłyby jak najbardziej sensowne, a Yoda... Rozmowa z Lukiem w TLJ była super i dość uzasadniona, ale jeśli Yoda ma być tym razem jako dodatek do Rey, to już niekoniecznie.

Ewentualnie widzę tu rozwiązanie w tym stylu, że Yoda pojawia się na moment, razem ze Skywalkerami. Oni w kilku scenach gadają z Rey/Kylo o rodzinie, byciu Jedi, bla, bla, bla, a Yoda wchodzi z nimi tylko raz (w kluczowej chwili) i wygłasza parę mądrych kwestii o dziedzictwie Zakonu. Taka rola podsumowująca wątek dawnych Jedi

A gdyby jednak był jedynym mistrzem powracającym w tym filmie, to zostanę naczelnym hejterem Disneya

Magiczne Pudełko

Nie zapominajcie o Magicznym Pudełku Abramsa

Re: Yoda

Nie sukces scen z Yodą, tylko fakt, że Mark nie ma ochoty grać już w SW, więc Luke`a nie będzie to trzeba go Yodą zastąpić.

Re: Yoda

Też gdzieś czytałem, i oglądałem na tubce jego ostatnie wypowiedzi ... no ale to cały Mark Hamill, coś tam powie, w innym wywiadzie tłumaczy co chciał powiedzieć - ale z drugiej strony nie można się z nim nie zgodzić, kiedy mówi, że to już nie jego SW ... jeśli jednak postawią tylko na Yodę, to znaczy, że zbyt wczesne odejście Luke`a było błędem - jednak

Re: Yoda

Sukces w sumie, ale oparty na -znów- fanserwisie.

No ale Johnson król,a ja ktoś uważa inaczej to hejterzy d cicho ¯\_(ツ)_/¯

Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Cóż. Przez kilka miesięcy po premierze nie miałam żadnych oczekiwań względem 3 epizodu Sequeli. Nie obchodziło mnie, co stałoby się z kimkolwiek z bohaterów. Teraz, w miarę jak moja niechęć do Reylo rośnie, wprost proporcjonalnie do zachwytu nad Reyfinnem, to się trochę zmieniło.
Otóż, skóra mi cierpnie na myśl, iż Abrams mógłby wciskać kilkuletnim dziewczynkom poprzebieranym za Rey - że to będzie w porządku jeśli w jakikolwiek sposób połączy się z Kylo. I to jeszcze "w imię równowagi i dla dobra galaktyki"..
Liczę że Abrams zaskoczy, i zrobi wszystkim którzy oczekują dla Reylo tęczy i jednorożców pstryczka w nos.
Marzy mi się, by na końcu Rey została zmuszona by jak zwykle obronić siebie przed Kylo, albo obronić Finna, swego księcia z bajki.
Oczymi wyobrażni już widzę, jak Rey zatapia w sercu tej gnidy swój własnoręcznie zbudowany nowy miecz. Najlepiej z jego własnymi słowami na ustach, które tak niespodziewanie obróciłyby się przeciwko niemu:
"Pozwól przeszłości umrzeć. Zabij ją, jeśli trzeba." 🌷
To by był piękny gest absolutnego odcięcia się Rey od toksycznego dupka, który jedyne co dla niej zrobił; to sprowadzał na nią dodatkowe cierpienie, spychał w mrok i potęgował jej agresję. Chcę, by nie było żadnych wątpliwości i wahań - dziewczyna wybiera Finna, porządnego faceta, który chce tylko jej dobra, który jest w życiu Rey światłością.
Ale potem stwierdziłam, że wypadałoby złagodzić ten motyw. W końcu nie mam serca z kamienia^^ no i trochę też mi mimo wszystko tej mendy odrobinę szkoda. (Choć kompletnie sobie niczym nie zasłużył na moje współczucie. No ale pewnie w tym rzecz, że odrobineczkę przypomina dziadka . ^^) Pomyślałam więc o złagodzonej wersji, w której Rey płacze gdy zabija Kylo, i dodaje :"Pozwól przeszłości umrzeć. Zabij jeśli trzeba. Nawet jeśli kochasz." I może jakiś całus w czółko - nieeech będzie Reylo fanom na osłodę.

A potem żeby się rzuciła Finnkowi w ramiona, TAK. Idealna wizja, muszę to wysłać Abramsowi...Wtedy jakiś tam 15% mój szacunek zyska.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

-To by był piękny gest absolutnego odcięcia się Rey od toksycznego dupka, który jedyne co dla niej zrobił; to sprowadzał na nią dodatkowe cierpienie, spychał w mrok i potęgował jej agresję. C

Że co? Kylo był jedyną osobą, która była gotowa nie tylko odpowiedzieć na pytania Rey, ale by być jej przewodnikiem na jej nowej ścieżce życia. Gdy Han Solo tłukł jej do łba jakieś pierdoły, Finn myślał tylko o sobie, a Luke to w ogóle porażka jako mentor i nauczyciel, Kylo wyciągnął do niej rękę - dosłownie i w przenośni. I nie zrobił tego raz, ale zrobił wielokrotnie, nie narzucając się przy tym, spokojnie ofiarując swoją pomoc.

To nie Kylo "spychał" Rey gdziekolwiek, ale jej własne niezrównoważenie psychiczne, które widząc szansę na choć cień stabilizacji nakazywało jej zachowywać się jak histeryczna wariatka i palić za sobą mosty.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Już się nastawiałem na hejtowanie, ale poniekąd się zgadzam. Wykorzystanie motywu "Pozwól przeszłości umrzeć. Zabij ją, jeśli trzeba." mogłoby całkiem fajnie i emocjonalnie zadziałać. Lubię Finna i jego relację z Rey, ale to chyba nie relacja romantyczna. Ich związek przypominałby trochę Hermionę i Rona.

Tylko, że moim zdaniem w dalszym ciągu jest jeszcze czas i miejsce na to, żeby Ben wrócił na dobrą drogę. Rodziców-bohaterów non stop nie było w domu, jego wujek-legenda próbuje go zabić. Był rozdarty do takiego stopnia, że Snoke mógł w prosty sposób go zbałamucić. A widać, że Kylo od samego początku próbuje walczyć z CSM. Właściwie to on ma jakąś swoją własną "Stronę Mocy". Vader ocknął się z CSM dopiero w ROTJ, a Kylo jest rozdarty już od samego początku. Już to, że nie strzelił w swoją matkę pokazuje, że nie jest jednoznacznie zły. I jest miejsce na jego odkupienie. Jeśli Vader po tylu latach czynienia zła mógł zostać odkupiony to dlaczego Kylo nie?

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

-w dalszym ciągu jest jeszcze czas i miejsce na to, żeby Ben wrócił na dobrą drogę

To by było najgorsze co mogliby zrobić z tą skądinąd jedną z dotychczas najlepiej zbudowanych postaci SW.

Jedyne sensowne zakończenie życia Kylo to poświęcenie dla kogoś bliskiego, bez wyrzeknięcia się Najwyższego Porządku i Ciemnej Strony. Ewentualnie śmierć w gniewie z ręki Rey, ale nie sądzę by ktokolwiek zdołał jeszcze wycisnąć cokolwiek ciekawego z Rey.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Bliskie osoby dla Kylo to jedynie Leia i ewentualnie Rey, więc...

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Nie mówie o odkupieniu w stylu "teraz wszyscy mnie będą kochać i szanować". To musiałoby być trochę takie słodko-gorzkie żebym był w stanie w to uwierzyć. Ale podobnie jak Ty wolałbym bardziej dramatyczne rozwiązanie. Najlepiej jakby Kylo się jeszcze bardziej pogrążył w potęgę CSM. Wtedy jakiekolwiek dalsze epizody miałyby sens.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Zgadzam się z tobą, że najgorsze (tak!) co mogliby zrobić to klasyczny i ograny już motyw odkupienia, wybaczenia i przejścia na "jedynie słuszną dobrą stronę". Mam nadzieję, że tak nie będzie.
Kylo jest postacią wyjątkową, właśnie dlatego, że jest tak niejednoznaczny - "unbalanced", to jego rozedrganie sprawia, że nie wiemy w jakim kierunku rozwinie się ta postać. Adam Driver świetnie odgrywa tą rolę, i chyba już nikt nie powie, że nie pasuje do tej postaci. A przypomnę, że po TFA było mnóstwo głosów krytycznych, wręcz wyśmiewających i podważających jego aktorstwo, a warto było chociażby obejrzeć wywiady, w których tłumaczył jak on widzi postać Kylo i jak zamierza to pokazać w filmie.
Jestem bardzo ciekawy jak rozwinie się to w ostatnim epizodzie, mam nadzieję, że nie będzie to klasyczne - lightside/darkside, albo inaczej, mam nadzieję, że pójdzie w kierunku ciemnej strony najbardziej jak to możliwe - a nawet jeszcze dalej, bo w końcu potencjał ma, ale nie będzie to rozwinięte tak jak u Vadera, ale będzie kimś takim jak Kreia z drugiego Kotora. Kimś, kto się zawiódł, rozczarował, został zdradzony (?), kto zna dwie strony mocy, ale wybrał świadomie tą złą.
Czy zginie, albo się poświęci (dla Rey) ?, za wcześnie jeszcze by cokolwiek przypuszczać. Ciekawe jest, że tak, jak u Abramsa, tak i u Johnsona nic nie jest jeszcze pewne, nie przesądzone, a to stwarza szansę na naprawdę świetne scenariusze co do tej postaci.
No i napiszę jeszcze raz - mam nadzieję, że nie będzie ani Rey-Kylo, ani Rey-Finn !

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Podobno JJ pisząc rolę Kylo Rena od razu wiedział, że chce Adama Drivera. Strzał w dziesiątkę!

Mam nadzieję, że pokażą błąd Rey w interpretacji słów Kylo i udowodnią, że to ona się myliła

Poza tym interesuje mnie zakończenie, bo Boyega stwierdził, że IX Ep zakończy wojnę ostatecznie.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Kylo to świetnie napisana rola, absolutny top postaci w SW. Driver pasuje tu idealnie, i wie dokładnie jak zagrać tą postać. A to bardzo ważne przy tak nietypowej roli. Jeśli faktycznie J.J pisał rolę z myślą Driverze, tym bardziej zasługuje na dobre słowo - pamiętam ile było krzyku gdy ogłoszono kto zagra złego w TFA, pamiętam jaka była krytyka po TFA. Teraz po TLJ już chyba nikt nie ma wątpliwości co do słuszności wyboru tego aktora.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Polecam ten filmik na YT
https://youtu.be/jkZ0kdw5FSc

Dziewczyna świetnie tłumaczy Kylo Rena i jego odbiór przez przubliczność. Polecam

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Dzięki za linka - obejrzałem, zgadzam się - naprawdę świetne

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Aaaa. Że też to musiało się tu pojawić...

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

A masz odmienne zdanie? To chętnie posłucham to jedna z wielu analiz na yt, jeśli się z nią nie zgadzasz to napisz dlaczego

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Driver to bardzo utalentowany aktor i krytykowanie go po TFA z powodu braku wyglądu jak u animowanego złoczyńcy było strasznie słabe - dobrze, że trend się trochę po TLJ odwrócił

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Jak na moje oko w TFA Driver był krytykowany ponieważ zagrał bardzo słabo i nieprzekonująco. ( Co prawda, nie on jeden, ma za sobą długą kolejkę ) Jestem zdziwiona że po TLJ odbiór się zmienił, ponieważ postać jest tak samo kiepsko zagrana i poprowadzona. Moim zdaniem ludziom po prostu jest żal postaci - tego socjopsty - bo Luke z obłędem w oczach włączył przy nim świetlówkę...cóż. Dla mnie - kolejne kuriozum, jakich masa w tym fandomie.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Postać Kylo nie jest słabo zagrana czy poprowadzona, tylko fani musieli się "przestawić", że nie dostaną kolejnego Vadera (na szczęście), baa, nie dostaną kolejnego stricte czarnego charakteru jaki zobaczyli w pierwszym teaserze, w króciutkiej scence z mieczem. Zresztą, sam myślałem, że to będzie kolejny EVIL, a tu taki zonk !.
Tak dla lepszego zrozumienia, o co chodzi z Kylo, polecam ten filmik, który Ancyk85 powyżej podesłał, bo naprawdę jest świetny.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Oczywiście że Kylo to nie Vader. Kylo to bardzo prosta postać typowego złola, socjopaty dla którego liczy się tylko on sam. Który zniszczy/wymorduje każdego kto stanie mu na drodze do władzy, lub mu się sprzeciwi, nawet członków własnej rodziny.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

* postać jest tak samo dobrze zagrana

Literówka Ci się wkradła

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Ale chciał być drugim Vaderem, Snoke go jednak z tego skutecznie wyleczył. Socjopata ?, a przynajmniej mający takie skłonności - w TFA tak.
Tym bardziej nie jest to prosta postać, bo osoby o takich zaburzeniach nie są proste, wręcz przeciwnie, mają raczej skomplikowaną osobowość - ulubiony temat psychologów

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Vader to też prosta postać - właśnie dokładnie go opisałaś

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

I żeś wdepnął... zaraz się zacznie...

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

O kurcze, aż tak ? ... w taki razie, zamykam temat

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Napisać coś takiego w odp. do księżniczki - aż się prosisz xD szkoda, że nie można edytować postów, uniknelibysmy wykładu xD

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Mogłem chociaż w sygnaturkę spojrzeć - mój błąd, a nawet wielbłąd

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

-który Ancyk85 powyżej podesłał

Podesłała, o ile się nie mylę

I oczywiście, że Driver dobrze zagrał w TFA - dokładnie tak miał być przedstawiony Kylo.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Porównać grę aktorską chociażby Boyegi a Drivera... Adam wymiata, a najwięcej nadrabia mimiką, wyraża więcej niż tysiąc słów XD

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Driver jest lepszym aktorem, ale Boyega też nie jest taki zły - zwłaszcza w TFA bardzo ładnie się wpasował do duetu z Rey, czuć chemię między postaciami.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

W TFA na pierwszym planie była Rey, poza tym ta część jest o "dzieciństwie", a TLJ bardziej skupilo się na Renie, dlatego uważam że jest znacznie ciekawie i teraz uważam Rey za nudną osobę z bardzo zatwardziałym światopoglądem i podziałem na białe i czarne, ale takie jest dorastanie(o czym opowiada TLJ).

Pod koniec filmu Kylo jest bardziej dojrzały niż Rey.

zazdrość

ach ta zazdrość, że się pod Dziadka podszywa!

Re: zazdrość

Ben nosił maskę chyba tylko dlatego, że dziadek też miał taką. Czyli się podszywał.

I co by nie mówić, maska dziadka, nie dosyć że była niezbędnym instrumentem medycznym to dawała jeszcze +50 do fajności, maska Kylo to niepotrzebny gadżet na dodatek zniekształcający mowę.

Re: zazdrość

Jest też opcja, że Benek po prostu ukrywał twarz, bo był ogólnie znanym "celebrytą".

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Yup. Po pierwsze - dobra teoria powinna być możliwe prosta. Po drugie - powinna logicznie wynikać z dotychczasowych wydarzeń. Po trzecie - powinna być zgodna z dotychczasowym sposobem prowadzenia postaci. Po czwarte - powinna prowadzić do zgrabnego popchnięcia naprzód całej opowieści.

Rey miała dwie okazje zabić Kylo - nie wykorzystała. Według nowelizacji - zamierza czekać, żeby zobaczyć co Benek, uwolniony od Snoka, zrobi ze swoim życiem.

Finn jest z Rose.

Benek właśnie ukończył 3/4 swojego "redemption arc". Podręcznikowo.

Dziewiąta część sagi ma być ostatnia, co oznacza że "równowaga mocy" musi zostać odzyskana. Zgon złego Kylo lub jego 100% przejście na jasną stronę nie powoduje odzyskania tej równowagi.

Równowaga może być osiągnięta poprzez wewnętrzny rozwój Rey i Benka i akceptację że jasna i ciemna strona muszą harmonijnie współistnieć i uznanie, że każdy ma w sobie i jasność i ciemność.

Jak to już kiedyś pisałam - Jedi i Sithowie doprowadzili pojęcia jasnej i ciemnej strony do ekstremum, wynaturzając je. Brak emocji nie jest dobry. Bazowanie wyłącznie na złych emocjach też nie. Gniew może być słuszny. itd. Rzecz nie polega na wypieraniu emocji lub poddawaniu się im bez refleksji. Człowiek dojrzały potrafi przyznać się do posiadania negatywnych cech oraz emocji i je przepracować, w taki sposób, że przestają być niszczące.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Jedi są, czy też jest - Rey. Sithów nie ma. Nie ma równowagi.
Saga zakończy się odrodzeniem Sithów, czy też Sitha.
Kurtyna!

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Rey formalnie nie jest Jedi. Nie odbyła właściwie żadnego treningu (te 3 lekcje u Luke`a trudno tym nazwać), nie zna w ogóle mitologii Jedi, nic. Bycie po jasne stronie Mocy i wymachiwanie laserową szabelka nie oznacza, że się jest od razu Jedi.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Ale ma książki xD Przykuje trochę, pogada sobie duchem Luke`iem i będzie Jedajem.

W ogóle chciałbym taki komiks "zaraz po TLJ".
Rey mówi: "Ok, uratowałam Was. Spierdzielam być Jedi gdzieś indziej. Dajcie mi tego Zielonego od Hery bo potrzebuje ucznia."
Leia: "No i co teraz?"
Poe: "Dajcie mi statek. Idę podenerwować Huxa."
Leia: "Poe, nie ić. Zostajesz zdegradowany do rangi szeregowego."
Finn: "A co ja mam robić?"
Leia: "Leć po tatę." (Windu, Lando albo Saw)
Chewie: "Raaawr"
Leia: "Ty w IX będziesz miał nowe urocze zwierzaki do przypilnowania."

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Właściwie o tym czy jesteś Jedi nie potwierdzał fakt, że kierowałeś się zasadami Zakonu? W tym wypadku Rey jest tylko użytkownikiem Mocy ale nie Jedi.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

To kiedy Luke w OT uczył się mitologii Jedi?

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Dlatego mnie od początku już Luke nie pasował na prawdziwego Jedi 😀

Bo z jednej strony jest podział na Sith Jedi i Szarych a ich można odróżnić tylko na zasadzie czy żyją według kodeksu czy nie.

Nie wiem czy jestem w stanie dobrze przekazać moje myślenie :/

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Princess Fantaghiro napisał:
Najlepiej z jego własnymi słowami na ustach, które tak niespodziewanie obróciłyby się przeciwko niemu:
"Pozwól przeszłości umrzeć. Zabij ją, jeśli trzeba."

-----------------------

Większą moc miałby tutaj tekst: "I know what I have to do".

Co do Finna to nawet faceci widzą, że Rey to beznadziejna sprawa dla niego

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Finn to w ep VII często comic relief, a do tego były szturmowiec, więc... ekhm jaka ci z niego "światłość"?

Do tego sorry, ale coś mi się wydaje, że sama Rey nie widzi w nim mężczyzny do związku. Nie daje się złapać za rękę, a z Kylo bawi się już w "łapki". Tym bardziej wymowne, że ep VIII a VII nie dzieli jakaś ogromna przestrzeń czasowa, ba podług timline`a "in universe" jedno następuje praktycznie zaraz po drugim.


Coś się tej Rey szybko zmienił humorek... oh wait, ale z Finnem dalej nie bawi się w łapki ¯\_(ツ)_/¯

Koleś jest sfriendzonowany z Rey na amen. Sama logika podpowiada, że po coś mu tę Rose dali, bo Rey jest zarezerwowana dla kogoś innego.

Jeżeli bym widział Rey z kimś kto nie jest Kylo, to stawiałbym na Poe. Zawadiacki, trochę narwany, ale o złotym sercu. Finn już osiadł na mieliźnie "kolegi" a, że i tak ma Rose to nie ma po co już szarpać tego tematu.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Niekiedy zdarza się, że dziewczyna zauważy że jej chłopak bardzo długo "ukrywał się" jako jej najlepszy kolega.

Ale ogólnie też tego Reyfinna nie widzę.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Nie daje się łapać za rękę w ciągu pierwszych 5 minut znajomości, i to zaczętej od solidnego łupniaka połączonego z "thief!"

Relacja z Kylo trwała jednak trochę dłużej i była, można rzec, bardziej dogłębna (umysłowo).

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Idealnie w punkt ! . Teoretyczny związek Rey-Finn to głupotka, ZERO szans na powodzenie. Każdy facet to widzi. Ale już Rey-Poe nie jest wykluczony i wcale bym się nie ździwił, kto wie ?

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Rey z Poe jest mniej prawdopodobne niż finnrey z prostej przyczyny - w IX musiałby być oddzielny wątek dla nich a`la finnrose z VIII, żeby w ogóle na czymś to zbudować, bo oni się dopiero w filmach poznali. Z racji tego, że Rey będzie zapewne mocno obczajać tajniki Mocy to nie ma na to czasu. Rey z Poe to byłaby zupełna głupota.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Ooo, ale J.J może tu zrobić jeszcze wszystko w tym temacie !, i nic nie jest jeszcze przesądzone. Oczywiście, poznali się dopiero w końcówce filmu, ale czy to ma znaczenie ?, to może być przecież na zasadzie "od pierwszego spojrzenia" ... albo "do zakochania jeden krok, nic więcej" .
Heh, widzę, że wątek romansowy Rey wyrósł nam na jeden z najważniejszych chyba ?. Powiem szczerze, że w ogóle nie zwracałem na to uwagi. No ale teraz, to już i mnie wciągnęło chyba ? ...

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

JJ zrobił scenę w której Ren przenosi Rey przez próg przy motywach muzycznych z baletu "Romeo i Julia".

Także tego. Ehm.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Tak, ale zauważ, że to są niuanse, które przy pierwszym razie są niezauważalne, czy wręcz ga nadal jest ich nieświadoma. Jeśli JJ zechce to tak naprawdę może to wszystko wyrzucić do kosza, bo poruszamy się cały czas w gąszczu subtelnych sugestii. W TLJ są mniej subtelne, ale nadal tylko sugestie. Z tego serio można zrobić wszystko.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

To nie jest subtelne - nie z punktu widzenia prawideł sztuki filmowej czy tworzenia opowieści. Pewne elementy umieszcza się w filmie po to, żeby przekazać pewną treść.

Owszem, widz może się nie zorientować, ale żaden znający się na swojej robocie twórca filmowy nie wpakuje takiego motywu, dodatkowo okraszonego romantycznym motywem muzycznym, do swojego dzieła bez powodu.

Reylo na tym etapie z przyczyn fabularnych nie było możliwe do pokazania wprost - to byłoby bez sensu - ale zamiast tego jest mnóstwo sugestii i mrugnięć do widza. Zorientowany to zobaczy, niezorientowany będzie miał wrażenie, że coś na rzeczy ale nie będzie wiedział dlaczego, dzieciaki nie załapią. Ale wiemy, że JJ musiał wstawić te rzeczy świadomie, jest profesjonalistą, wiedział, co robi, i po co to robi.

Przekaz w TFA jest taki, że między postaciami szykuje się jakaś romantyczna relacja - jeszcze jej nie ma, ale będzie. W TLJ rzeczywiście się pojawiła. Więc nie ma powodu sądzić, że JJ ni z gruszki ni z pietruszki wywali z kolejnego filmu to, co zaplanował wcześniej, żeby w nim umieścić.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

-przy motywach muzycznych z baletu "Romeo i Julia".

Pewne elementy umieszcza się w filmie po to, żeby przekazać pewną treść.

Czekaj czekaj, chcesz nam powiedzieć, że równowaga mocy będzie polegała na tym że oni się pozabijają nawzajem czy w inny sposób zostaną uśmierceni, i wtedy ostatecznie na ich grobach pogodzi się Resistance i FO?

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

W sumie, jest to opcja która faktycznie rozwiązałaby problem. Nie ma użytkowników mocy i spokój.

Niestety dziecko z miotłą wszystko psuje.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

To wszystko jest prawdą w momencie, gdy założymy, że był plan na całą historię od TFA dla głównych postaci. Po TLJ i rozłożonych tam akcentach nie wiem, czy ten plan faktycznie jest.

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

JJ po Johnsonie dostaje film, w którym naprawdę może wszystko, serio, ale ten wątek, jeśli ma być zrobiony dobrze, a nie po łebkach, to nie jest rzecz na jeden film, w którym jest tyle watkow, które należy dokończyć. To byłby zupełnie nowy wątek, dla którego nie widzę miejsca przy ścieżkach obu postaci. Rey będzie się uczyć, a Poe liderować Ruchowi Oporu. To są różne wątki mimo wszystko. O ile Rey może uczestniczyć w jego to Poego nie widzę w wątku Rey. Nie ma czasu na dobre poprowadzenie, tak to widzę. Szczerze jeśli to zrobią to wyjdę, bo dla mnie to będzie maksimum naciągania i w zasadzie gwoźdź do trumny dla tego filmu. Ale wątpię, bo szanse na to są żadne, jeśli dla twórców to, co już jest napisane dla postaci w innych filmach ma jakiekolwiek znaczenie. Ja widzę tylko dwie opcje - może skończyć tylko z Kylo lub Finnem. Albo sama ofc.

Teraz wyrósł? Ja tym żyję od TFA xD Myślalam, że na nowe SW będę chodzić głównie dla wątku Mocy, dla bitek na miecze i podziwiać statki, a najbardziej zainteresował mnie ewentualny romans. Bywa xD

Re: Moje dywagacyjne wizje o 3 epizodzie

Poe ma taki wyraz twarzy, że zawsze wygląda jakby flirtował. Szipowałam go z Holdo, z Finnem i z tym alienem o długim pysku.

Z Rey lepiej niech nie romansuje, bo Benek zrobi z niego wkład do kuwety. ;->

Finn+Poe <3

Jak myślicie, ich przyjaźń przerodzi się w coś większego? Osobiście chciałbym zobaczyć ich razem w epizodzie 9, stworzyliby świetną parę. Do tego Rey powinna być z Kylo Renem, są dla siebie stworzeni (może zobaczymy ich dzieciaki w scenie po napisach) No i ta klata...

Re: Finn+Poe <3

No chciałbym, no ale jak już za przeproszenie wpierdzieliła się nam ta Rose, to nie ma co kombinować, bo nic z tego udanego nie wyjdzie.


Rey + Kylo - za bardzo mi to przypomina Anakina i Padme (niezrównoważony psychicznie i idealistka), jednak z powodu tego, że Rian pozamykał połowę wątków w TLJ, to coś w ten IX trzeba wpakować.

Klaty nie będę specjalnie komentować. Nie przeszkadzała mi ta scena, ale na dłuższą metę (wszędzie te memy) wygląda to zbyt sztucznie.

Re: Finn+Poe <3

adam1210leg napisał:
No chciałbym, no ale jak już za przeproszenie wpierdzieliła się nam ta Rose, to nie ma co kombinować, bo nic z tego udanego nie wyjdzie.
-----------------------

Poe, Finn i Rose założą seksualną komunę i będą żyć w poliamorycznej relacji.

Re: Finn+Poe <3

-Poe, Finn i Rose założą seksualną komunę i będą żyć w poliamorycznej relacji.

Nie wiem co tam pijecie w tym Poznaniu, ale z chęcią bym się podłączył

Re: Finn+Poe <3

Padłem !

Re: Finn+Poe <3

W tej chwili pigwówkę ze sprite`m

Re: Finn+Poe <3

Powinnaś mieć z grant z biura promocji miasta, wiesz jak zachęcić do wizyty

Re: Finn+Poe <3

(nie kojarzę żeby to był tradycyjny bamberski napój)

Re: Finn+Poe <3

Tradycja ważna rzecz, ale trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe, jakby napisał poeta.

Re: Finn+Poe <3

XDDDDD

Jednak na serio wciąż uważam, że obecnie jedyna opcja to:

Finn + Rose

Forever !

Pewna znana Pani

Wg tego artykułu:
http://thathashtagshow.com/2018/04/exclusive-star-wars-episode-ix-seemingly-casting-a-major-expanded-universe-character/

Disney ogłosił casting na początek spoilera 40-50letnia damską postać o nazwie kodowej `MARA` koniec spoilera. Oczywiście to żadne rzetelne źródło, ale autorzy twierdzą że sam casting jest faktem.

Re: Pewna znana Pani

Wprowadzenie jakichś przywódców politycznych po stronie sojuszników Ruchu Oporu wydaje się koniecznością.
A może to wysoki rangą funkcjonariusz Najwyższego Porządku lub jego sojusznik?
Wpisujcie swoje typy!

Re: Pewna znana Pani

Jeszcze brakuje Gandalfa z kijkiem do puszczania baniek... Ale, tutaj nie trzeba akurat castingowac...

Re: Pewna znana Pani

Fajnie, że pojawi się ktoś nowy.
Może to być faktycznie ktoś z Sojuszu, może następczyni Lei.

Re: Pewna znana Pani

Jakos specjalnie nie ogarniam Legend, ale Mara to chyba ta bliska kolezanka Luke`a?!

Re: Pewna znana Pani

Dokładnie to jego żona w Legendach.

Re: Pewna znana Pani

Trollują fanów z tym imieniem kodowym. Hałas po "TLJ" przycichł, więc postanowili dorzucić do pieca.

Re: Pewna znana Pani

Zdecydowanie, to jest robienie na złość fanom starego EU. Studia filmowe zdolne są do takich drobnych złośliwości. Na pewno chodzi o rozruszanie dyskusji.

Rey jednak nie jest nikim?

Tak się zastanawiam - spekulacja level 9999, ale mam ochotę trochę poteoretyzować.

Mimo, że odpowiada mi opcja Rey będącej nikim to jednak wciąż widzę szansę na to, że jej rodzice (bądź jeden rodzic) to ktoś bardziej znaczący dla fabuły. Nie żaden Kenobi czy Palpatine, ale ktoś o kim można by napisać książkę albo nawet nakręcić spin-off. Można by stwierdzić, że Kylo kłamał, żeby Rey przeszła na jego stronę (było mu na rękę żeby czuła się nikim). Ale to ona sama stwierdziła, że jej rodzice byli nikim. Tylko, że to wciąż mogła być ostra manipulacja. Z jej perspektywy mogło to tak wyglądać - ktoś zostawia ją małą na pustkowiu z Unkarem, potem odlatuje statek, prawdopodobnie z jej rodzicami. Ale czy typowi pijacy z Jakku byliby w posiadaniu takiego statku?
https://i.redditmedia.com/-yUOJNBptvYICcaNYSw-5cdnOLF4DIiie7eXKYTnQ1s.jpg?s=a943da67ab1c8dd29cbc58549d48d432

Ostatnia część to dzieło Abramsa. Może zrobić co chce, a w dalszym ciągu jest pole do pociągnięcia tego wątku w inny sposób. Tym bardziej, że to byłby przyjemny twist fabularny. Nie wiem jak Wy, ale ja wychodząc z TLJ zastanawiałem się.. co oni mogą wymyślić w epizodzie 9 żeby to było interesujące i zaskakujące? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że dostaniemy historię "jakiś czas po TLJ", w które Ruch Oporu ma więcej sojuszników, Rey szkoliła się pod okiem force ghosta (ghostów), a Kylo zmierza najprawdopodobniej ku odkupieniu.

No i jakby tak zupełnie teoretycznie spojrzeć na informację o tym castingu - 40-50 lat, kobieta, codename `MARA`. Może Abrams postanowił jednak wprowadzić postać kobiecą, która okaże się matką Rey? Która gdzieś po Endorze była związana z Zakonem Jedi Luke`a, ale poszła w swoim kierunku (Rey ma 19 lat w czasie TFA, więc raczej nie byłaby związana z akademią Luke`a). Pewnie ostatecznie nie nazywałaby się Mara tylko jakoś inaczej, ale czasem te codename`y mają jakieś ukryte znaczenie, nawet jeśli bardzo subtelne. Bo w powrót Mary Jade nie wierzę.

Re: Rey jednak nie jest nikim?

Jak na razie "Rey jest nikim" pochodzi tylko z wypowiedzi Kylo. Jej rodzice, ci "pijacy", równie dobrze mogli być opiekunami. Ponadto jeśli ją "sprzedali", to - czyniąc analogię do Shmi i Anakina - czy Unkar (lub ktokolwiek inny) dał jej później wolność?
Myśl, że nie ma związku z nikim znanym, jest IMHO świetna - i nadal przypominam, że Anakin takiego związku też z nikim nie miał

Re: Rey jednak nie jest nikim?

Wszystko zależy od tego, o której "wersji” Rey mówimy ? - czy tej od Abramsa, czy od Riana ?.
Tak, celowo tak napisałem, bo mimo wszystko nie przekonuje mnie to, że jeden z drugim pracowali razem i konsultowali zgodnie między sobą wątki dotyczące głównych postaci. Od razu też napiszę, że wersja Rey od Riana jest dla mnie do przyjęcia. Nie widzę tu problemu z tym, że nie jest córką kogoś "z różnych fanowskich wersji". Rozumiem, że to miał być jeden z tych "twistów" w TLJ, tak licznie zapowiadanych w różnych wywiadach. No, może nie twistów, a bardziej niespodzianek ...
Jednak bardziej przemawia do mnie, i jest po prostu ciekawsza dla fabuły wersja, w której pochodzenie Rey, i kim jest naprawdę, coś jednak znaczy. Czy Abrams jeszcze podejmie ten wątek ?, myślę, że tak. Tu jeszcze można sporo zmienić, Rian nie zamknął tego definitywnie. Scenę z Kylo także można interpretować, że chciał ją przeciągnąć na swoją stronę, więc ? ... musimy czekać i spokojnie oczekiwać na jakieś przecieki w tym temacie, bo na pewno będą

Re: Rey jednak nie jest nikim?

Informacja o rodzicach Rey, którą ujawnia Kylo, pochodzi z umysłu Rey. (Tak wynikało z wywiadów itp) Kylo więc nie kłamie. Natomiast może być tak, że Rey nie pamięta dobrze, kim oni byli, czy to byli jej biologiczni rodzice itd, wie tylko że ją sprzedali i że nie żyją.

Może być więc tak, że owi rodzice sami będąc menelami mieli jakiś znaczących przodków, albo że Rey była przez nich przygarnięta tylko dlatego, że chcieli ją sprzedać.

Re: Rey jednak nie jest nikim?

Klaryfikując - Rey zawsze wiedziała, że ją sprzedali i że nie żyją, ale ponieważ prawda była zbyt okropna dla małego dziecka, więc wymyśliła sobie bajkę o tajemniczej rodzinie, która po nią wróci i z czasem w to uwierzyła.

Mechanizm ten dał jej siłę, żeby przetrwać, ale kiedy dorosła stał się obciążeniem - zamiast uciec z Jakku i zacząć nowe życie dalej tam tkwiła czekając na nieistniejących rodziców.

Dlatego Kylo zmuszając ją do przyznania prawdy robi jej wielką przysługę i jest to jeden z ważniejszych punktów rozwoju postaci Rey.

Re: Rey jednak nie jest nikim?

Bardzo prawdopodobne, i bardzo możliwe, że właśnie tak jest .

Re: Rey jednak nie jest nikim?

Powrót do roztrząsania przeszłości Rey byłby bardzo złym pomysłem ze "strukturalnego" punktu widzenia. Oba dotychczasowe epizody, w szczególności "ósemka" są bardzo ukierunkowane na "przyszłość". Wrzucenie w takim momencie rozważań na temat genealogii Rey byłoby po prostu bardzo dziwne i nie na miejscu. Nie będzie na to czasu w EIX, który musi zamknąć parę ciężkich wątków. Być może, kwestia pochodzenia Rey będzie wspomniana przelotnie (jak kwestia "replikanctwa" Deckarda w BR2049), ale nie może stanowić osi fabuły. Punkt ciężkości tej historii leży zupełnie gdzie indziej. Domyślam się, że przeszłość Rey pozostanie absolutną tajemnicą, być może przewijającą się przez jakieś spin-offy, albo nawet następną trylogię. To byłoby zresztą w zgodzie z Abramsową techniką "mystery boxes".

Re: Rey jednak nie jest nikim?

A czy Abrams coś tam przed TFA nie plótł, że rodziców, czy też rodzica Rey to my widzieliśmy już?

Re: Pewna znana Pani

Meryl - czekam na Ciebie^^

Meryl

Ale nie mieści się w widełkach przedziału wiekowego

Re: Meryl

Śmiało może zagrać 50-latkę

Re: Meryl

W myśl zasady, że dobra aktorka wszystko zagra?

Re: Meryl

Nie, Meryl się dobrze trzyma xD

Re: Pewna znana Pani

A będzie ruda?

Re: Pewna znana Pani

Najbardziej czekam na casing na kota. Jak w IX nie będzie Milicentki, to obniże ocenę końcową.

Re: Pewna znana Pani

Z 11/10 na 10/10?

Re: Pewna znana Pani

No nie inaczej

Re: Pewna znana Pani

Popieram całym serduchem!

Re: Pewna znana Pani

Najbardziej pasowałby tutaj Streetcat Bob, bo obyty z kamerą i świetnie wypadł w filmie o sobie (też wygrał kasting na samego siebie).

https://www.rottentomatoes.com/m/a_street_cat_named_bob/#&gid=1&pid=n-1431779

No wiem że facet, ale w sumie komu to będzie przeszkadzać? W końcu Kasjusz (z najnowszego Julka Cezara) też była kobietą.

Re: Pewna znana Pani

Kot Bob jest absolutnie przecudowny <3 i przybija piąteczki <333

Re: Pewna znana Pani

Ewidentnie kolejne "zmyłkowe" zagranie znanego trolla czyli JJA. Facet jest znany z zachowywania obsesyjnej tajności swoich produkcji. Ale to jest trochę w złym stylu. Podobne rzeczy, o czym mało kto dziś pamięta, robił Lucas za czasów Prequeli. Takie granie na nosie fanom nie jest moim zdaniem dobrym pomysłem. Kryptonim "MARA"... i po co to komu? I tak wiadomo, że dla Mary Jade w nowej trylogii miejsca nie ma. No chyba, że naprawdę postanowią wykorzystać tę postać, ale to już byłby totalny clusterfuck.

Re: Pewna znana Pani

Dodam tylko, że w scenariuszu do TFA jedną z głównych postaci była KIRA ... po czasie okazało się, że chodzi o Rey, więc cała ta "MARA" to tylko zmyłka, i słaba gra na sentymentach. Dokładnie jak piszesz - i po co to komu ? ...

Re: Pewna znana Pani

Może to naiwne spostrzeżenie, ale JJ powiedział żeby fani przygotowali się na sporo newsów, no, bo umówmy się... TFA musiało być trochę trzymane w tajemnicy, bo to jednak był początek trylogii, teraz nie stoi nic na przeszkodzie żeby spoilerować fanom. Także może z tej Mary będzie Jade. Mnie bardziej dziwi skąd wypłynęła informacja, że w `Solo` ma być Thrawn...

Re: Pewna znana Pani

Raczej ściema , Thrawn by nie pasował do tak małej akcji , on raczej do większych konfliktów .

Re: Pewna znana Pani

Bardziej bym szukał po wieku - 40-50 lat to ciut mniej od Luka - czyli raczej patrzyłbym po nowym kanonie raczej.

Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Ok, na Reddicie pojawiło się streszczenie Epizodu IX. Niby nic specjalnego - co chwile pojawia się jakieś "źródło zbliżone do LFL". Ale tym razem jest inaczej. Koleś wcześniej wstawił tylko jeden post - fabułę EVIII dwa lata temu, która jest baaardzo zbliżona do ostatecznej wersji. Wygląda na to, że mamy już jakiś zarys historii. Czytacie na własną odpowiedzialność:
PS: Jest istotna postać nieludzka!

początek spoilera I know this place gets a million fake leaks a month so I understand the skepticism and the reception I got two years ago when I shared the early storyboard for Episode VIII.

I was hesitant to come forward this early but with the overnight 4chan leak surfacing (which is legit) I figured I’d come forward so people can protect others who do not want to be spoiled.

Before you go on if you don’t remember me from two years ago and you’re already ready to call BS and read what I have to say somewhat recklessly I ask that you revisit my thread from two years ago: https://www.reddit.com/r/starwarsspeculation/comments/3xtld8/i_have_read_a_very_early_storyboard_for_episode/

If you’re still here just know that the big plot points of IX will probably be spoiled for you if you continue reading this.

Plot A would progress like this:

5 years after The Last Jedi the Resistance is no longer centralized and is not a popular idea among the galaxy. Kylo Ren’s rule over the galaxy is seen by most as benevolent. Many within the Resistance itself are questioning why they should even be fighting.

Not surprisingly, Rey, Poe, Finn, and Leia are all still holding fast to the idea the galaxy should not be under empirical rule.

They are tipped off by a mole inside the First Order promising that if they follow their lead, they will discover the horrifying true nature of the First Order.

The tip leads them to a planet in the unknown regions, and they must infiltrate a First Order command station to extract a young female alien prodigy who is the key to navigating these regions.

After a successful rescue of the girl who is essentially a prisoner of the First Order, they discover a planet entirely comprised of an ocean. Beneath its waters is the secret to the First Order’s unlimited resources, an ancient manufacturing station literally powered by the populations of conquered worlds of the unknown regions.

This entire A plot revolves around liberating the captives before they are exterminated and exposing these horrors to the galaxy at large. This plot is resolved with the Unknown Regions becoming united and preparing for war with the known regions.

The B plot revolves around Kylo Ren hunting down other Force users in secret using the Knights of Ren and trying to discover the mole among his ranks. At the end of the film it’s revealed Hux is the mole and is trying to get the galaxy to revolt against Ren’s empire and believes he can claim the throne after the fallout.

Many Force users have sought out Rey for protection, both really young and really old.

Rey and Kylo still converse through the force and can even manifest their whole presence in front of each other. It is slowly revealed they secretly love each other.

The big reveal in the film is that one of Rey’s “students” is actually her child, and Kylo becomes so enraged upon finding this that he nearly kills Rey who is only saved last minute by Leia.

As with last time I will add the disclaimer that this is an early story board but the heart of the film is there with secret love child and the theme of an Empire thriving but at a terrible cost. You can expect the story to play out very close to this.
koniec spoilera

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Dałeś nie ten link co trzeba. Ten jest do IX:
https://www.reddit.com/r/starwarsspeculation/comments/8gks0k/i_have_read_a_very_early_storyboard_for_episode_ix/

Patrzę na to w charakterze ciekawostki, ale brzmi to bardzo fajnie. Powiedziałbym nawet, że byłbym bardzo pozytywnie zaskoczony przez Abramsa gdyby nas taką historią uraczył.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Skopiwałem tekst. Po prostu między linijkami jest link do spoilerów z EVIII jako dowód.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

O ja cie pierdziu. Koszmar.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Brzmi jak fanficowa tandeta.

Mam nadzieję, że to bzdury dla kontrowersji, jednak mając w pamięci poziom TLJ obawiam się najgorszego.

Chyba całą współczesną trylogie można spisać już na straty, powiedziałbym, że kolejna może być lepsza gdyby nie stanowisko reżysera, który prezentuje mentalność wk**** trolla.


Dobrze, że nikt mi nie odbierze dzieciństwa, gdzie star warsy były moją pierwszą miłością fantastyki.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Zbyt piękne żeby było prawdziwe.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Bardzo ogólne ale fajne. I zbyt piękne aby było prawdziwe [2]. Zadowoleni byliby i zwolennicy początek spoilera Reylo koniec spoilera oraz miłośniczki początek spoilera Huxa koniec spoilera

I jeszcze początek spoilera very old jedi czyli praktycznie Gandalf i Mostowiak, jak również (co wynika z ostatniego zdania) brokułowe dziecię z reklamy jogurtów koniec spoilera confirmed

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

No taki hardkorowy fanfik urzeczywistniony. Aż żałuję, że to przeczytałam, bo potem nic w 9 się nie sprawdzi, a ziarno zasiane, ech... Ale może chociaż recast Lei stanie się faktem.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

To jest ta wersja fabuły, za którą wywalili Trevorova.

Mówiąc poważnie - jeśli jest w tym jakieś ziarno prawdy, to takie że jakiś pracownik zatrudniony np. przy scenografii (czy inny szpieg-podglądacz) coś zobaczył, po czym dorobił fabułę na podstawie fanowskich teorii.

W taki sposób powstały opowieści o Rycerzach Ren atakujących samotnię Luka czy walce z morskim potworem, który to potwór okazał się być źródłem smakowitego zielonego mleka.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Potwór to tylko ogon pokazał, a mleko było od syrenek

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Zbyt piękne żeby było prawdziwe. [3]

A tak na serio... nie byłabym obrażona takim przebiegiem scenariusza, bardzo podoba mi się idea wewnętrznej zdrady, co byłoby zgodne z oczekiwaniami wielu osób... pisaliśmy o tym w wielu tematach na forum.

Ale nie bardzo mi leży pomysł, że w GW dzieci powołuje się do życia wolą Mocy... W takim razie żadna istota żeńska nie jest tam bezpieczna...

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Generalnie wątek Huxa i Renperora jest tu poprowadzony wybornie i zaskakująco.

A co do dzieci z Mocy to koniecznie Disney musi to wyjaśnić jak działa. Chcę znać wszystkie szczegóły

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

-Chcę znać wszystkie szczegóły

Khem, to będzie max PG13 Raczej na "50 shades of Jedi" bym nie liczył.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Nie musi być w filmie, wystarczy ulotka poza tym to dzieci z woli Mocy, a nie tradycyjne

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

przypominam prawilnie, że to zrzynka z Papy Lucasa

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Akurat to mnie nigdy nie bolało

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

mnie też nie, jako zwolennika teorii o siostrze Anakina xD

BTW co jeśli Zielony Jacen też...

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Też od razu o nim pomyślałam, bo serial nie zasugerował nawet, że pomiędzy jego rodzicami zdarzyło się coś więcej niż głębokie spojrzenia w oczy.

Anakin był pierwszy i wyjątkowy, ale jeżeli przypadki takie staną się częstsze... Nie wiem czy mi się ta podoba...

Chociaż... wielka miłość, więź i Moc...

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

I że oni tak wszyscy przez forceskypa bez żadnego Bitdefendera czy innego zabezpieczenia?

No mimo wszystko jednak dziwne trochę.

I, mimo wszystko, matka Anakina nie była force userką i wielkiej miłości raczej też tam nie było.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Od początku wam mówiłem że Jacen to Wybraniec!

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Ja też życzę sobie poznać wszystkie szczegóły tej techniki. Ze szczegółami

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Pewnie są jakieś obostrzenia typu, że panna też musi być force userem i wyrazić wolę, bo inaczej nie pyknie, bo byłoby za łatwo

Ale tak swoją drogą, zakładając ten motyw za prawdziwy to żarty Johnsona i Hamilla o seks scenie w chatce są w tym momencie wyborne

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

To Johnson powiedział, że to była najbardziej odważna scena seksu, na jaką mogą sobie pozwolić Gwiezdne wojny, tak?

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Aha

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Tylko że i tak zrzynka z "Barbarelli"

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Biorąc pod uwagę, że po force-skype nr 2 Benek miał mokrą rękawiczkę, a podczas miziania po paluszkach zmaterializował się w chatce Rey to reylo dziecię też by dali radę w ten sposób wyprodukować.

Tyle że w omawianym wycieku to właśnie reylo miłość wypada najbardziej bez sensu. W TFA i TLJ Rey go odrzuca z powodów moralnych, a tu nagle robią force-bara-bara mimo że Benek nie odkupił win i nadal jest zły, a potem jeszcze Rey go oszukuje w sprawie dziecka? I jeszcze on ją atakuje i prawie zabija? To już w TFA obchodził się z nią ostrożniej, a w TLJ to już wogóle - przemawia gołębim głosem, olewając wszelkie agresywne zakusy ze strony Rey.

To się ogólnie nie trzyma kupy.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Pomijając to, to jak będzie w stanie ukryć ciążę i poród, skoro force bond się wzmacnia. Ta fabuła miałaby sens, gdyby była w ciąży, a nie z kilkuletnim szczylem.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

I jeszcze przed chwilą wpadło mi do głowy... Gdyby naprawdę pojawiło się kilkuletnie dziecko to wędrujące po internecie teorie o rzekomym gwałcie dokonanym podczas uwięzienia Rey zyskałyby dowód... fizyczny. I tłumaczenia typu "to nie ja, to wina Mocy..." byłyby kiepskie chyba nawet w odległej galaktyce...

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Tych od gwałtu to sobie darujmy, serio...

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Więc lepiej byłoby nie dawać im do rąk dodatkowych argumentów...

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Im nie potrzeba już więcej, bo gwałt był w tfa i basta, więc bez różnicy. I nie widzę w tym dodatkowego argumentu, bo nie mamy pojęcia jak to działa. Jak przeczytamy ulotki to się przekonamy

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Problem w tym, że ta przepowiednia co do TLJ się nie sprawdziła.

Jedyne co się zgadza to śmierć Snoka i kasyno - że było, ale już nie to co się tam działo, przy czym o kasynie było wiadomo od momentu początku filmowania, bo nie dało rady schować przed ludźmi planu filmowego w środku miasta.

Nie ma za to słowa o kluczowych punktach fabuły - force bond, odmowie szkolenia i ucieczce Raddusa.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Bo to był baardzo ogólny zarys i pierwsza wersja historii, być może ta od J.J jeszcze. Pożyjemy, zobaczymy.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Problem zarówno z tym jak i z tamtym zarysem polega na tym, że prowadzi fabułę do nikąd z punktu widzenia podsumowania sagi.


Jeśli okryją wielkie akwarium z niewolnikami, i ich - powiedzmy - uwolnią, i skutkiem tego Renperium się zawali, a reylo pobije się prawie na śmierć z powodu nielegalnego reylo-dziecięcia, to mamy raczej początek historii a nie podsumowanie.

Raczej jeśli coś jest na rzeczy to tak, że może ktoś coś widział - wcześniej gumowego Snoka w dwóch częściach, a teraz np. szatki Renperora i rysunki z wodnym światem, a resztą dośpiewał.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Z tym, że gość dalej pisze w odp., że film wątku Benka nie kończy, czyli ten film to żadne podsumowanie. Otwarte zakończenie byłoby super.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

No, jakby podzielili 9-tkę np. na dwie części albo ogłosili kolejne trzy filmy to bym się nie obraziła. Po TFA i TLJ zostało tyle niewyjaśnionych wątków, że w jednym filmie się nie zmieści.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

9 nie podzielą na dwa filmy, bo hejty. Ale w tym momencie pozytywne zakończenie reylo w 9 po tym, co było w 8 bez zrobienia po łebkach się nie da, bo właśnie jest dużo innych watkow. A tego wątku nie opłaca się szybko kończyć. Będzie kolejna trylogia prędzej, bo w 9 nie skończą. Fajnie by było.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Reylo <3 Happy End
A co do dalszej trylogii to nie wiem, jak dalej będzie leciał taki hejt to mogą odpuścić ród Skywalkerów, bo przecież Fani Wiedzą Najlepiej.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Od początku tej sagi jestem za otwartym zakończeniem !. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

-początek spoilera A to gnida ruda, mówiłam, że nie wytrzyma! koniec spoilera

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Zaplułam się herbatką jak to przeczytałam
No oczywiście, że nie mógł wytrzymać, oczywiście, że w fulcrumowanie poszedł XD

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Że też wytrzymał tyle czasu! Pięć lat? Pięć lat bycia rzucanym o ścianę, podłogę i pewnie jeszcze o sufit?! Ile może znieść jeden chudy rudzielec, którego od dziecka rzucają o ściany, podłogi i sufity?! ILE, JA SIĘ PYTAM??!!!!!oneoneone!!

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

No i w jaki sposób Renperor przez pięć lat nie odkrył, że Armi coś knuje.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Nie no, Armie umiał się przed Snokiem kryć podobno, że on by miał ochotę na ten tron i złotą szatkę

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Etam, Snoke doskonale wiedział, że jego podwładni chętnie by usiedli na tronie, więc ich rozgrywał przeciwko sobie i trzymał na króciutkich smyczach.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Ja myślę, że ego nie pozwalało mu przypuszczać że ktoś śmie go zaatakować. Zwłaszcza skoro nie wychodzi z pokoju pełnego śmiertelnie groźnych i bezwzględnie lojalnych strażników na największym statku jaki znalazł.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Jeżeli miał tak od dziecka, to w zasadzie był czas przywyknąć. 5 lat w tę czy tamtą, co za różnica.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Reylo <3 <3 Liczę na więcej scen z klatą Kylo, a może i Rey coś pokaże
Fajnie by było, jakby Rey założyła własna akademię, w której by szkoliła nowe pokolenie Jedi, najlepiej z Benem u boku, który nawróci się dzięki niej Ah i chciałbym, żeby Leia, podobnie jak Han i Luke, odeszła z godnością. Może w pojedynku z Kylo na miecze?? Byłoby super, potem Kylo zda sobie sprawę kim się stał i wpadnie w objęcia Rey

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Ale jak oni zrobią sceny z Leia? Mieli jej nie ożywiać ta nowa technika... Chyba, że to wersja scenariusza po TFA za życia Fisher

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Recast.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Wierzysz w plotki o Streep? Mogłoby być ciekawie

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Cóż, Fisher to był w TFA i TLJ wrak, więc gorzej od niej nikt tej roli nie zagra.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Niestety muszę się zgodzić :/ chociaż i tak ją podziwiam, że umiała po takich doświadczeniach wrócić na plan i coś tam starać się pokazać.

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Zaczynam, chciałabym Streep, ale może być ktoś inny, bo każdy zrobi to lepiej od Carrie. Do tego niech wyjdzie, że faktycznie 9 będzie z otwartym zakończeniem i śpię spokojnie

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Ja chcę serial o KOR i Benie <3

Evening pomyśl, że czekają nas jeszcze w tym roku odcinki Force of Destiny z Reylo!

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

W swoim czasie wszystko będzie.

A co do fod z reylo to prawdopodobnie szybciej niż myślimy. 1 sezon to było 2x8 odc., 2 sezon masz pierwszą serię 8, teraz dali 7, ale te 7 ma mieć premierę w tv 25 maja z "can`t miss tv special". W zależności od źródła ten can`t miss tv special to jest po prostu te 7 odc. lub odcinek mający premierę w tv, a nie na yt. Ja nic nie mówię, ale braknie nam jednego odcinka, a jakoś 7 ep z yt jako can`t miss mi nie pasuje ale nic nie mówię

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

No i będzie 8 epizod 25 maja

Re: Wyciekła fabuła EIX (wiarygodne źródło)

Jestem w raju Reylo 0.0

Teraz czekam na polskie wydanie książki i znowu mogę płynąć na fali szczęścia