Forum

Sekrety Rey

"Ostatni Jedi" obalił wszelkie nadzieje, że Rey może być córką Luke`a, ale na pewno nie wyjaśnił jeszcze w 100% pochodzenia dziewczyny. Osobiście dostrzegam w tym analogię do "Imperium Kontratakuje" i sensacji o prawdziwym pochodzeniu Luke`a - wtedy to Vader wyjawił mu, że jest jego ojcem, ale twórcy końcówkę filmu tak poprowadzili, by pozostała jeszcze nutka wątpliwości i niepewności. W końcu najpierw Luke nie chciał w to wierzyć, a potem mówił "Obi-Wanie, czemu mi nie powiedziałeś?" Dopiero w "Powrocie Jedi" zostało potwierdzone, iż Vader to jego ojciec. I jak wtedy ta sensacja okazała się prawdą, tak teraz wydaje mi się, że będzie odwrotnie i w części IX okaże się, iż Kylo okłamał Rey mówiąc o jej nijakim pochodzeniu.

Uważam, że jeszcze może się potwierdzić, iż Rey ma w sobie DNA z prawej dłoni Luke`a odciętej na Bespinie. Po pierwsze to co mówił Kylo o jej rodzicach w ogóle nie brzmiało dla mnie wiarygodnie i od razu widać, że chciał wyrobić w niej całkowite poczucie odrzucenia przez wszystkich, by się do niego przyłączyła -
rodzice ją porzucili, a Luke nie chciał jej pomóc, więc największe szanse aby dziewczyna się do niego przyłączyła byłyby wtedy gdyby dowiedziała się, iż zwyczajnie nie obchodziła ona rodziców.

A oto przesłanki dlaczego sądzę, że Kylo zwyczajnie okłamał Rey lub przynajmniej nie wyjawił całej prawdy:
1. Kolejny skok potęgi Rey - jakim cudem tak szybko nauczyła się tak biegle walczyć mieczem świetlnym? Przecież podczas pobytu na Ahch-To jedynie przez kilka chwil powywijała mieczem przy skale, a podczas walki z Gwardzistami radziła sobie równie dobrze co w pełni wyleczony Kylo. Samej Mocy również używała w bardzo zaawansowany sposób.
2. Wytłumaczeniem mogą być słowa Snoke`a mówiące, że im potężniejszy stanie się Kylo Ren to tym bardziej urośnie w siłę jego odpowiednik po Jasnej Stronie, którym oczywiście jest Rey. Rodzi to jednak pytanie skąd tak mocne powiązanie między nimi. Gdyby Rey okazała się być dotknięta genami Skywalkerów to wtedy to wszystko miałoby sens.

Osobiście uważam, że Rey jest dzieckiem z probówki na którym w owej probówce przeprowadzano eksperymenty z wykorzystaniem DNA z prawej dłoni Luke`a. Mocno na to wskazuje jej wizja z "Przebudzenia Mocy", a pojawiający się w owej wizji statek wskazuje, iż to co mówił Kylo o rodzicach Rey było czystym kłamstwem. Jednak kwestią dyskusyjną pozostaje czy Kylo faktycznie wiedział kim są jej rodzice - i właśnie ta kwestia sprawia, że mam dwie teorie odnośnie twórców Rey i powodu pozostawienia jej na Jakku.
1. Jeśli Kylo wie kim byli rodzice Rey - znaczyłoby to, że za powstaniem dziewczyny stoją naukowcy Najwyższego Porządku, którzy wszczepili jej DNA z prawej dłoni Luke`a na zlecenie Snoke`a, który chciał mieć potężnego ucznia, a ten eksperyment był zabezpieczeniem na wypadek gdyby nie udało mu się przeciągnąć Bena Solo na Ciemną Stronę. Jednak rodzice Rey nie byli zadowoleni, iż Najwyższy Porządek chce wykorzystać ich córkę w niecnych celach i potajemnie planowali ucieczkę. Skontaktowali się z grupą członków Kościoła Mocy na Jakku i z ich pomocą dopięli w końcu swego. Jednak zostawili tam Rey samą, a sami polecieli w inny zakątek galaktyki na wypadek gdyby zostali odnalezieni przez agentów Najwyższego Porządku i zrobili tak, żeby w takim wypadku post-imperialni nie dopadli także ich córki. I to może wyjaśniać czemu rodzice nigdy po nią nie wrócili - ponieważ Najwyższy Porządek ich dopadł i zabił. A wybrali Jakku, ponieważ było to miejsce ostatecznej klęski Imperium i wiedzieli, że będzie to ostatnia planeta na którą Najwyższy Porządek chciałby się zapuścić.
2. Jeśli Kylo nie miał pojęcia o pochodzeniu Rey - oznacza to, że to nie naukowcy Najwyższego Porządku stali za powstaniem Rey. W takim wypadku odpowiedzi dopatruję w grupie członków Kościoła Mocy z Jakku, ponieważ ta zbieżność nie może być przypadkowa. Pamiętajmy, iż Kościół Mocy składał się z różnych ludzi, więc wśród nich mogli również jacyś wybitni genetycy, którzy uzyskawszy dostęp do odciętej na Baspinie dłoni Luke`a mogli przeprowadzać swoje eksperymenty w opuszczonym imperialnym laboratorium. Jednak w takim wypadku nie jestem w stanie wyjaśnić dlaczego rodzice rey zdecydowali się ją porzucić.

Cechami wspólnymi obu teorii jest z kolei powód pobytu Lora San Tekki na Jakku oraz to czemu Rey nie mieszkała na stałe w osadzie Tuanul wraz z innymi członkami Kościoła Mocy - powodem jest w tym przypadku zabezpieczenie się przed znalezieniem tej grupy przez Najwyższy Porządek (gdyby tak się stało to wtedy uprowadzenie Rey przez Snoke`a byłoby pewne, a tak wciąż istniała możliwość, że ona sama nie zostanie odnaleziona). Jednak to wciąż nie wykluczałoby możliwości, iż Rey miała z nimi jakiś kontakt - w końcu takiej szlachetności i znajomości legend o Jedi nie mogła się nauczyć od kogoś pokroju Plutta. Na Jakku wyższe wartości mogli jej przekazać tylko członkowie Kościoła Mocy. A jeśli chodzi o San Tekkę. On też był członkiem Kościoła Mocy i mógł wiedzieć kim jest Rey, ale z jakichś powodów nie powiedział o tym Luke`owi. To może wyjaśniać dlaczego ostatecznie zdecydował się osiedlić na Jakku wraz z mapą prowadzącą do Luke`a. Być może w pierwotnym założeniu podczas przekazywania tej mapy miała również zostać z Jakku zabrana Rey i zaprowadzona do Skywalkera, który miałby ją wyszkolić na Jedi. I dopiero w tym momencie miało jej zostać przekazane jakim brzemieniem jest naznaczona i potem przekazać to Luke`owi.

Na koniec osobiście przyznam, że jednak pierwsza teoria wydaje mi się bardziej prawdopodobna.

Re: Sekrety Rey

Gratuluję inwencji twórczej i kreatywności w tworzeniu historii, nie piszę prześmiewczo tylko chcę Ci dać props, ponieważ ludzie stanowczo zbyt często hejtują a za rzadko chwalą

Re: Sekrety Rey

Typowy fanserwis... Nie wierzę w to ani trochę, nie ma w tym krzty Gwiezdnych Wojen.
* Jakaś probówka,
* Wszechobecna konspiracja,
* Wszystko ma ze sobą powiązanie,
* Syndrom małej galaktyki itd
Ogólnie jesteś bardzo ambitny, ale wyobraźnia cię ponosi. Musisz nauczyć się toku myślenia Lucasfilmu, który według mnie jest najwłaściwszy.
Żółtopaskowcy, nie zlinczujcie mnie, proszę.
Ogólnie często piszesz bardzo błyskotliwe komentarze, ale teraz to pofrunąłeś.

Re: Sekrety Rey

Kurde, żółtopaskowcy... niebieskopaskowcy... Ja jestem ponad wami wszystkimi muhahaha .

Re: Sekrety Rey

A ja nie mam żadnych pasków i jestem z tego dumny!

Re: Sekrety Rey

Macie racje. Niepotrzebnie dzielimy się na fanów Legend i fanów Nowego Kanonu. Napisałem to czysto humorystycznie, ale mimo wszystko Star Wars to Star Wars. Jakby nie patrzeć Legendy funkcjonują w Nowym Kanonie po słowach Ahsoki "Zawsze jest ziarno prawdy w legendach". Legendy są kanoniczne. xD Koniec wojen!

Re: Sekrety Rey

Też chyba powinienem sobie coś takiego w avka powklejać

Re: Sekrety Rey

o jakie super! <3

........

Jakieś próbówki, eksperymenty, pobieranie DNA z uciętej ręki... To by było tak złe, że lucasowskie midichloriany stałyby się czymś ukochanym przez fanów

Już lepiej żeby Rey faktycznie była przypadkową osobą.

re

Zostaje kwestia obrazka z dzieciństwa Rey kiedy ją zostawiają. Jest wiele pytań. Choć moim zdaniem ta łącznośc myśli i że Snoke ją zrobił... Dla mnie bliźniaki lub rodzeństwo.

Re: re

Nope. Moim zdaniem pokazanie ich więzi było zbyt hm... seksualne? Może przesadzam, ale to nie był zwykły buziak jak u Lei i Luke`a tylko coś bardziej intymnego. Jakby okazało się, że są rodzeństwem to byłoby dziwnie xD

Re: re

Cały ten wątek był bardzo fajny. Szkoda, że było tego tak mało. Ale i tak wydaje mi się, że ostatnia scena i tak nie zamyka możliwości na związek. Mógł być to tylko symbol od Rey, że jeśli Kylo pójdzie tą drogą to zostanie sam.

Re: re

A Leia też nie po bratersku całowała Luke`a. Rey nie wie, Kylo być może wie lub czuje. Już w TFA widać że Kylo kiedy słyszy że jest dziewczyna, zamurowuje go.

Re: re

Niekoniecznie. Cały czas obstawiam, że jest klonem z odciętej ręki.

Re: Sekrety Rey

Nie wydaję mi się, że Twoja teoria się sprawdzi. Niestety nie wierzę w to, że będą chcieli w jakikolwiek sposób komplikować historię bohaterów nowej trylogii.
Prawda jest taka, że Rey MUSI mieć jakieś ciekawe pochodzenie. Nie możliwe, żeby była NIKIM. Moc się w niej przebudziła i z dnia na dzień, bez większych trudności, potrafiła władać mocą i pokonała Kylo Rena. Coś musi się za tym kryć.
Ja jestem fanem sequeli, ale jeśli JJ w EIX nie wytłumaczy, dlaczego ona jest taka potężna, to zamienię się na hejtera xd

jest jedno oczywiste wytłumaczenie siły Rey i nie wiem dlaczego nikt nie widzi?

GIRL POWER!!

Re: Sekrety Rey

A jakie pochodzenie mieli Obi-Wan, Qui-Gon czy Yoda?

Re: Sekrety Rey

Zgodnie z nową, postępową wersją GW (w przeciwieństwie do starej burżuazyjno-feudalnej) Rey ma być po prostu "nikim znikąd" coby zniszczyć rasę panów (aka rodzina Skywalkerów) do ostatniego...

Re: Sekrety Rey

Dokładnie mam tak samo. Wszakże jeszcze przed seansem poznałem fabułę ale jeśli tak potraktują postać Rey plus niewyjaśnienie tego kim naprawdę jest Snoke to potraktuję nową trylogię tak jak Disney stary kanon SW.

Re: Sekrety Rey

I kto powiedział, że to rodzice ją porzucili. Rey pamięta tylko odlatujący statek a nie konkretne osoby...

Re: Sekrety Rey

Ten artykuł również mocno rozważa przedstawioną przeze mnie kwestię
https://naekranie.pl/artykuly/analiza-filmu-ostatni-jedi-naprawde-rey

Re: Sekrety Rey

Tak, ten statek z wizji Rey z TFA po którymś razie też mi przestał pasować do zapijaczonych meneli. Nie wyglądał na środek transportu publicznego, zresztą, jej rodziców Kylo opisał jak nędzarzy (kto kończy w masowych grobach?), którzy woleliby przechlać niż kupić bilet, by ewakuować się z Jakku. Z drugiej strony znów można gdybać. Może skończyli w zbiorowym grobie, bo doszło do jakiegoś masowego mordu, którego nie byli w stanie uniknąć, może byli pijakami, ale akurat Rey nie sprzedali, a wręcz zapłacili Unkarowi, żeby ją ochronił przed tym i ona, patrząc w niebo tylko myśli, że odlatują jej rodzice, a faktycznie są tam ich oprawcy. Będę się nadal upierać, że Benek nie miał na celu jej okłamać, ale mając na uwadze, że ich wizje nie do końca są klarowne to mógł coś źle zinterpretować czy lekko podkoloryzować.

Jest dużo hintów, że Rey jest córką Lei. Na niekorzyść działa tutaj jasne określenie, że rodzice byli menelami, co jednak nie pasuje ani do Lei, ani do Hana, jeśli bierzemy słowa Kylo za prawdę (chyba, że Rey to dziecko z nieprawego łoża Lei z jakimś pijaczkiem, ale to już piramidalna drama rodzinna, w którą chyba nawet sama nie wierzę xD). To, że ten cień, łączący się z dwóch w ostateczności przedstawia Leię też mi przyszło do głowy podczas jednego z ostatnich seansów, bo podobna fryzura i Rey dotykająca lustra lewą ręką pięknie współgra ze wcześniejszą sceną lotu Lei w kosmosie, która przywiera prawą reką do szklanych drzwi. Choć nadal obstawiam, że ten cień to w ostateczności Kylo, i z powodu rodziców (Rey pytała o rodziców - lustro go pokazało, bo w ostateczności on spowodował, że Rey uświadomiła sobie o nich prawdę) i z powodu sugetsii, że to czego szuka jest przed nią, nie za nią i że nie o rodziców tu chodzi.

Za Rey Solo jest też cały motyw z nadajnikiem, którego Leia strzeże jak oczka w głowie (z powodu Luke`a czy może to sugestia, że tak dba o Rey?). Radzę też zwrócić uwagę na pewien moment, gdy Rey sama trenuje obok skałki z mieczem - Luke na nią patrzy i coś sobie uświadamia/przypomina? Może siebie z młodości, może Benka, a może ogarnia, że to córka Lei? Niedługo po tym kontaktuje się z Leią, która jest w śpiączce. Nie wiemy co między sobą mówią, ale scena od razu przechodzi w trzeci force bond między Benkiem i Rey. Też zastanawiające.

Re: Sekrety Rey

O ile można się zgodzić, że z rodzicami Rey coś jeszcze może się ujawnić, o tyle dalsze upieranie się, że Rey pochodzi od Skywalkerów nadal prowadzi do konstrukcji koncepcyjnych przypominających ssanie palca u nogi przewieszonej przez szyję. Serio, przerabialiśmy to przez dwa lata - i nic z tego się nie potwierdziło, dostaliśmy natomiast kanonizację reylo i pora się z tym pogodzić.

Kwestia sagi rodzinnej i obecności w niej Rey daje się prosto uzasadnić - Rey zostanie panią Solo i jej ewentualne dzieci będą dziedzicami Anakina Skywalkera. Prosto, logicznie, bez kombinacji.

No i co z tego, że będą się potencjalnie nazywały Solo? Twierdzenie, że Leia nie jest prawdziwą córką Anakina i ród idzie wyłącznie po linii męskiej to prehistoryczny patriarchalizm. Twórcy TFA i TLJ już nam pokazali, gdzie mają takie myślenie.

Co do tej wizji w jaskini, to oprócz własnego odbicia Rey widzi tam cień solidnej męskiej sylwetki naszego ulubionego księciunia, a nie żadnego tatusia czy Leię. ;->

Co do tego, że Benek na Supremacy manipuluje mówiąc jej, że jej rodzice byli nikim. Benek nie manipuluje, tylko jego mierne umiejętności socjalne są dodatkowo obciążone znacznym stresem i wali prosto z mostu, co wie. A wie to, co znalazł w głowie Rey.

Kiedy Rey została porzucona była małym dzieckiem. Normalne jest, że się z tego okresu życia niewiele pamięta, więc Rey może pamiętać tylko kawałek i nie do końca to, co się naprawdę zdarzyło. Ale cokolwiek by to nie było, Rey stworzyła sobie w umyśle zastępczą historyjkę o rodzicach którzy wrócą, żeby radzić sobie z psychiczną traumą. To pozwoliło jej przetrwać na Jakku, ale jednocześnie powstrzymuje ją przed porzuceniem Jakku. Benek zmuszając ją do porzucenia tego kłamstwa robi jej przysługę, mimo że robi to w formie młotka w twarz. ;->

Jednakże domniemanie na tej podstawie, że Rey to Skywalker? No bez jaj. Dajcie już temu spokój. Przestańcie szipować incest. ;->

Re: Sekrety Rey

Co do tego odlatującego w wizji Rey statku z jej niby rodzicami. Skoro Rey ma wizje o Kylo i na odwrót i zakładamy, że statek nie mógł być w posiadaniu rodziców Rey z powodu statusu to może ona widzi wizję z przeszłości Bena, gdy ten został odesłany do Luke`a i leci do niego w tym statku. Dodatkowo ten statek znika w czerwonej poświacie. Przez to już po TFA chodziły teorie, że może rodzicami Rey jest ktoś z FO albo wręcz, że to Kylo ją tam zostawił. W tym przypadku kolorystyka też byłaby symboliczna. W końcu gdyby Ben nie został odesłany do Luke`a być może nie wstąpiłby na ciemną ścieżkę.

Re: Sekrety Rey

Oj nieee, Rey WCALE nie walczy biegle mieczem świetlnym. Zauważ, jak w scenie z gwardzistami wali nim jak cepem, często na oślep, szczególnie to widać w jednym z momentów, gdy jest dziabnięta w ramię i sam na sam z jednym z nich. Myk z upuszczeniem miecza do drugiej ręki poprzedza scena z przygwożdżonym przez pretorianina Kylo, który na nią patrzy i szepcze jej imię. Idę o zakład, że jej to telepatycznie podpowiedział.

Re: Sekrety Rey

Cieszę się, że ktoś też to widzi. Dla mnie mocą sequeli jest to, że nie próbują być na siłę epickie i spektakularne. Jeśli Disney planuje ciągnąć główną sagę (a pewnie planuje, bo to ogromne zyski) to jeszcze jest czas na Bena Solo, mistrza Jedi/Sith/czegokolwiek innego i Rey wymiatającą dwustronnym mieczem. To wszystko kwestia gustu, ale mnie osobiście dziwią zarzuty o Rey będącą Mary Sue.

Dla mnie styl walki Rey w TFA był dokładnie taki jak gdyby ktoś dzisiaj dał mi miecz do ręki i próbowałbym coś z nim zrobić. Z tą różnicą, że Rey jest obdarzona Mocą, która podświadomie "podpowiada" jej co ma robić. W TLJ jej umiejętności walki mieczem świetlnym są już większe, ale w dalszym ciągu toporne. Widać w tym brak warsztatu, jej ruchy dalej przypominają korzystanie z kija, którego używała na Jakku. Podobnie to wygląda w przypadku Kylo. Tu już widać trochę większą finezję, choć jego styl jest bardziej agresywny i mniej choreograficzny niż ten prezentowany np. przez Anakina czy Kenobiego. W dalszym ciągu widać pewną toporność. I to jest coś co mi się podoba w sequelach. Rozwijanie nowych postaci na spokojnie. Jeśli tylko widzowie dotrwają z hajpem do epizodów 10-12 to wtedy będzie czas na to, żeby Rey i Ben wymiatali.

BTW, jeśli już mówimy o Rey to widziałem ostatnio dosyć ciekawe spostrzeżenie. Rey trzyma zwykły miecz szeroko, obiema rękami:
https://i.ytimg.com/vi/ny1a9DrvclA/maxresdefault.jpg

I to się dzieje praktycznie w każdej scenie. Niczego to jeszcze nie dowodzi, ale prawdopodobnie to przyzwyczajenie od trzymania kija. W TLJ miecz pęka, więc możemy się spodziewać jakiejś rekonstrukcji bądź zupełnie nowej broni Rey. I czuję w kościach, że to będzie dwustronny miecz.

Re: Sekrety Rey

Nigdy nie miałam większych problemów z walkami na miecze we wszystkich trylogiach, poza żałosną z ANH. Prequelową z jedynki naprawdę lubię, a epickość na siłę tak naprawdę widzę tylko w tej finałowej Obi vs Anakin. Gdyby tam lekko przystopować, wyciąć niektóre zbędne momenty to pod względem choreografii żadna inna nie miałaby z nią szans, no ale wyszło jak wyszło. W sequelach poszli zdecydowanie bardziej w realizm i surowość. Walka w sali tronowej to trochę jak wolna amerykanka i walka o przetrwanie. Nie ma być ładnie, ma być skutecznie. I mimo, że mam do niej sporo objekcji to jednak aspekt emocjonalny przywiązania do bohaterów też robi swoje.

Zarzuty o Mary Sue zawsze były na wyrost (choć sama się śmiałam na TFA, że nawet jak nie te bezpieczniki naciśnie to i tak wychodzą na tym dobrze xD), bo to można też przypiąć do Luke`a. Poza tym można domniemywać, że ona na bieżąco uczy się rzeczy poprzez force bondy z Kylo. Potwierdzono niemalże, że powstał podczas przesłuchania, a to po nim po raz pierwszy świadomie użyła Mocy na stormtrooperze. Podczas walki w TFA też mieli quasi force bond, gdzie mogła "ściągnąć" jakieś triki, dzięki czemu obaliła Kylo.

W TFA to nie możemy też chyba pisać o poważnym pojedynku. Dla mnie Kylo od początku się z nimi bawił. Finna sieknął ostatecznie, gdy go zdenerwował, Rey nigdy nie miał zamiaru nawet lekko uszkodzić, tylko przeciągnąć na swoją/Snoke`a stronę. To, że mu się sytuacja wymknęła spod kontroli to już inna kwestia. Gdyby chciał mógłby zepchnąć Rey w przepaść. W TLJ gdyby stanęli do pojedynku na miecze to myślę, że Rey nie miałaby szans, nie w tej materii. Kylo, gdy obejrzałam walkę z TLJ kilka razy, ma kilka takich sick moves, że mi opadła szczęka plus umiejętność koncentracji i przewidywania co się za chwilę może stać też nieźle pokazana, także imo Rey w tej kwestii deklasuje, co dziwić nie może.

Efekt toporności też robi fakt, że tem miecz ma jelec i wygląda jak dwuręczny miecz średniowieczny. Ciekawe jakby to wyglądało bez niego.

Dwuręczny miecz Rey od TFA wydaje się naturalną koleją rzeczy i liczę na to. Co do ep. 10-12 - najpierw niech dotrwa Ben xD

Re: Sekrety Rey

*Dwustronny miecz Rey, nie dwuręczny

Re: Sekrety Rey

-Nigdy nie miałam większych problemów z walkami na miecze we wszystkich trylogiach

Ja też nie, a czepiania się młodej zdrowej dziewczyny ze potrafi machnąć kilka razy mieczem, nawet nie chce mi się komentować.

Ale prawdziwą bekę mam, jak ktoś jest oburzony, że Rey potrafi cuda Mocą robić a przecież nie chodziła do szkoły robienia cudów Mocą, bo jakby spotkała profesora od robienia cudów Mocą i ten jej powiedział że można robić cuda Mocą, to wtedy można cuda Mocą robić i wszystko byłoby OK

Re: Sekrety Rey

HAL 9000 napisał:
Ja też nie, a czepiania się młodej zdrowej dziewczyny ze potrafi machnąć kilka razy mieczem, nawet nie chce mi się komentować.

Ale prawdziwą bekę mam, jak ktoś jest oburzony, że Rey potrafi cuda Mocą robić a przecież nie chodziła do szkoły robienia cudów Mocą, bo jakby spotkała profesora od robienia cudów Mocą i ten jej powiedział że można robić cuda Mocą, to wtedy można cuda Mocą robić i wszystko byłoby OK

-----------------------
Tu nie chodzi o machanie mieczem, tylko o to że wygrała każdy pijedynek w którym uczestniczyła:/
Ponadto:
-Naprawiła hipernapęd wyrywając część wielkości papierośnicy! Ja jak zlożyłem radziecki telewizor bez jednego opornika to później kilka miesięcy było czuć spalenizną w pokoju
-Po kilku próbachjest w stanie trafić (ruchomy cel!) z pistoletu. Nie jestem jakims ekspertem od militariów ale z czarnoprochowca nawet dobrze wyregulowanego mialem problem trafić w przesuwajace się puszki z podobnej odległości.

Hmm chyba na tym polega życie że skądś tę wiedzę trzeba czerpać. Gdyby nauczył ją np. taki Lor San Tekka czy zdobyłaby jakiś holokron (jeedai lub sithów) to wiedziałaby co robić i nikt by nie mial pretensji.

Re: Sekrety Rey

Więc już wiesz, po próbie naprawy telewizora i celowania do puszki, że bez wiedzy i praktyki się nie da . Bo ... bo życie to nie film.
TO JEST BAJKA, i tak ma być, po prostu. Niech jej tam i wyjdzie zbudowanie tego miecza od podstaw, w następnej części, ot tak sobie, a może złoży go mocą ? , kto wie ? ...
Ale nie próbujmy wszytkich głupotek fabularnych jakie są w tej sadze przenosić do "realu", bo to jest dopiero śmieszne

Re: Sekrety Rey

W tych podręcznikach może być jakaś instrukcja odnośnie miecza, a poza tym ma na podorędziu Kylo "you need a taecher" Rena. ;->

Re: Sekrety Rey

I znowu źle napisałam wyraz.

Re: Sekrety Rey

To nie jest lego żeby można bylo rozmontowac scianę, dolożyc koła i miec samochód. Jak miałem kilka lat to wyobraz sobie czytalem wiele bajek Ale nawet one miały więcej logiki i morału niż fanfilm pt. "TFA"

Re: Sekrety Rey

W wieku dziesięciu lat Anakin buduje inteligentnego robota i pojazd wyścigowy, a następnie wygrywa śmiertelnie niebezpieczny wyścig. Poza tym umie naprawić wszystko i gada po robociemu. A następnie jeszcze pilotuje kosmiczny myśliwiec pierwszy raz w takowym siedząc i rozwala (fakt, częściowo przypadkiem) wrogą stację kosmiczną.

Także tego. Moc tak działa.

A Rey wygrywa te pojedynki z Kylo i Lukiem, bo żaden z nich nie chce jej zrobić krzywdy. Pozostałe wygrane bójki odbywa raz z menelami na Jakku, dwa na Supremacy z pomocą Kylo - generalnie jest dużo mniej przegięta niż mały Anakin.

Re: Sekrety Rey

Ale Anakin został zrodzony przez samą MOC, a Rey to córka pijaków.

Re: Sekrety Rey

Anakin to dziecko MOCY i zwykłej niewolnicy. ;-> Może ta pijaczka też poczęła Rey z MOCY, ale w ciągu nie zauważyła i zwaliła wszystko na swojego menelskiego Józka.

Re: Sekrety Rey

Ani jedno, ani drugie nie jest do końca pewne. Z tym Anakinem jako dzieckiem niepokalanie poczętym to szczególnie wielka bzdura.

Re: Sekrety Rey

Dlaczego bzdura?

Re: Sekrety Rey

Chyba w tym sensie, że mamy takie jednozdaniowe info z trzeciej ręki i tak naprawdę nie wiemy, jak było.

Re: Sekrety Rey

Jest to dziwne i mimo wszystko bardzo olewcze rozwiązanie fabularne. Odbiera człowieczeństwo Anakinowi, który staje się jakimś dziwadłem. Dla mnie takie rozwiązanie, w tego typu filmie (Saga Rodzinna w pewnym sensie) jest konceptem odpychającym. Lubię Prequelowego Anakina i uważam że jego historia jest bardzo interesująca, pod warunkiem, że w ogóle ignoruję jego dziwaczne pochodzenie. Gdy tylko dopuszczę do siebie myśl o jego niepokalanym poczęciu, czuję odrazę. Dziwne, ale tak jest, momentalnie tracę wobec tej postaci wszelką sympatię.
Byłbym w stanie zaakceptować wszystko, Dooku jako ojca, Anakina jako bratanka Palpatine`a, ojcostwo jakiegoś bezimiennego Jedi-renegata, ściganego pirata czy przemytnika, zmarłego żołnierza... cokolwiek, byle nie poczęcie przez Moc albo eksperyment jakiegoś Darksidera.
To jest właśnie jeden z tych dziwacznych, niesmacznych pomysłów, którymi GL zatruł Prequele i które podkopują fundamenty położone przez OT (rodzina, przeszłość i łączność z nią, przeznaczenie, odkupienie).

Re: Sekrety Rey

-Anakin po wielu próbach był w stanie naprawic robota na tyle żeby mógł zrobić kilka kroków i się odezwać. Biorac pod uwagę że pracował w sklepie z robotami i częściami od lat jest to naprawdę dziwne
-Okolo roku 2000 udało mi się wymienic sprzęglo w c4011 znajomego nie mając żadnego doswiadczenia technicznego, dlatego wydaje mi się że Anakin po tylu latach naprawiania mechanizmów w sklepie był w stanie znaleźć odpowiednie części, zwłaszcza że w SW wszystko jest kompatybilne.
-Rey nigdy wczesniej nie spotkała robota a potrafila zrozumieć binarny. Anakin musiałby być strasznym cymbalem żeby po tylu latach obcowania z nimi nic nie zrozumieć, ponadto rady R2D2 czytal z monitora w mysliwcu.
-Hmm Rey pod ostrzałem zdołala uciec Sokołem a nikt nie wspominał że Rey umie latać, ba co dziwniejsze na poczatku prawie rozwaliła statek a potem robiła beczki jak zawodowy kaskader i to cię nie dziwi
-Kylo nie chciał zrobic jej krzywdy?
Zostaliśmy już tylko my. Han Solo już cię nie uratuje
Hmm jak ja moglem przypuszczać że chcial kej zrobic krzywdę
Ale to byli najlepsi menele, którzy potrafili ściągnąć haracz z całego Jakku. To chyba jakieś osiągnięcie...ponadyo mieli przewagę liczebną.
Robi sztuczki umyslowe nie wiedząc że takie coś wogóle istnieje u jej się udaje! Ezra cały sezon ćwiczył i nie mógł nakłonic szturmowca żeby przepuscił ińych szturmowców z zaopatrzeniem. Luke ćwiczył to przez dwa filmy! Rey wystarczylo ile trzy próby i gdzies tak 45 minut?

Re: Sekrety Rey

Czy ty aby nie za poważnie bierzesz te filmy ???
Zupełnie niepotrzebnie, bo w tej BAJCE nie chodzi o to, by "rozkładać wszystko na części" i wytykać głupotki z tego wynikające, tylko, jak w KAŻDEJ BAJCE, dać się ponieść magii, tej najwspanialszej MAGII, którą CAŁA saga Star Wars ma w sobie, i która na świecie porwała i połączyła całe pokolenia, i póki te filmy są, to i ona będzie trwała. I TO jest właśnie najważniejsze i najwspanialsze w tych filmach. I niech tak zostanie

Re: Sekrety Rey

I to jest właśnie w fandomie interesujące, że niektórzy, zamiast puszczać wodze wyobraźni i wychodzić "poza granice" filmów (co chyba było zamierzeniem twórców), idą w przeciwnym kierunku, i analizują każdy najdrobniejszy szczegół tego fikcyjnego świata. Wszystko musi być "logicznie" wytłumaczone (jak te nieszczęsne parseki!!). Pod takim analitycznym atakiem każdy z tych filmów się załamie, ponieważ nie były projektowane z myślą o stawieniu czoła tego rodzaju analizie. W ogóle, moim zdaniem, szkoda na to czasu i bardziej owe analityczne umysły skorzystałyby, poświęcając czas i energię na studiowanie w detalach rachunku różniczkowego albo programowania w asemblerze, ale ja nie będę nikomu mówił, co ma ze swoim czasem robić

Ludzie, jak tak kochacie starwarsy to piszcie fanfiki a nie analizujcie Uniwersum, zdrowsze to i zabawniejsze!

Re: Sekrety Rey

Chaos powoduje brak zrozumienia historii

Re: Sekrety Rey

Przestań to rozkminiać chłopie bo Ci się mózgownica zagotuje... Rey jest złomiarzem-mechanikiem, tacy ludzie miewają spory talent techniczny. Lata też tym swoim esiakiem i pewnie sama go reperuje, a Sokół Millenium nie jest czymś wiele bardziej skomplikowanym
Poza tym, Moc jest z nią, musi być, bo jakby nie była, już by było po Rey. Chłopie, gdyby ta postać to był chłopak a nie baba, to byś słowa nie pisnął, bo mi wyglądasz na takiego, co dostaje drgawek na widok "baby za kółkiem". I pewnie wierzysz w te wszystkie bzdety o tym do czego się rzekomo kobiety nadają a do czego nie, i dlatego Rey Ci korki wywala.

Re: Sekrety Rey

Musialbym byc strasznie głupi gdybym analiza prostego filmu uszkodziła. Wiem, że tacy ludzie miewają spory talent bo samkiedys robiłem maszyny ze złomu Taa niewiele bardziej, gdy każdy właściciel przerabiał w nim co chciał nie usuwając "poprawek" poprzedniego. Chewbacca w TESB gdy naprawiali go w bazie na Hoth coś skonocił z tego powodu a on znał Sokoła na poziomie o jakim ktokolwiek, oprócxz Hana mógł pomarzyć.

Taa nie pisnął, żebys wiedział jak marudziłem gdy Anakin rozwalał statek droidów w TPM (chociaż próbowałem sobie wytłumaczyć że to dzięki pomocy ). Nie wir czy ktoś ci powiedział jak nie ładne kest obrażanie rozmówcy, jeśli mam jakieś uprzedzenia odnośnie kobiet to tylko wierzę że nie nadają się one do noszenia ciężkich przedmiotów (to chyba nie jest obraźliwe nawet w dzisiejszych czasach?) a na widok baby za kółkiem dostałem drgawek tylko raz-gdy znajoma pomyliła kierunkowskaz z wycieraczkami i zaczęła skręcać

Re: Sekrety Rey

Gościu - rób jak chcesz, analizuj te filmy i szukaj błędów, nieścisłości w tej fikcyjnej technice. Ale moim zdaniem to nie ma sensu. To wszystko jest czystą fikcją, ale każdy w starwarsach widzi coś innego, co go pasjonuje. Może faktycznie Ci to radość sprawia. Ja w ogóle w tę stronę nie idę, nie widzę celu. Nie będę bajki logiką atakował. Pozdrawiam.

Re: Sekrety Rey

Zablokowany napisał:
jeśli mam jakieś uprzedzenia odnośnie kobiet to tylko wierzę że nie nadają się one do noszenia ciężkich przedmiotów
-----------------------

ekhm, powiem ci coś w tajemnicy, tylko ciiichhoo ... czasami, jak kobieta zezłości się na swoją "gorszą połówkę", to i sama przesunie pralkę, a nawet wysunie lodówkę - nic nie mówiąc, także wiesz, tu byłbym ostrożny ...

Re: Sekrety Rey

darth_numbers napisał:
Gościu - rób jak chcesz, analizuj te filmy i szukaj błędów, nieścisłości w tej fikcyjnej technice. Ale moim zdaniem to nie ma sensu. To wszystko jest czystą fikcją,(...)
-----------------------
Własciwie to sci-fi a zgodnie z moją znajomością angielskiego to znaczy fantastyczno-naukowy. Czyli trochę logiki mieć musi OT było w miarę logiczne, PT mniej choć próbowało wyjaśniać moc przez midichloriany ale MT ma gdzieś logikę i to mnie smuci

Re: Sekrety Rey

Sci-fi tak, tylko kto Ci powiedział że Star Wars to Sci-fi? To że ma statki kosmiczne nie znaczy że jest science;p
A logiczne SW jak najbardziej są, tylko tu nie ma miejsca na statystyki rodem z gier;p Nie ma czegoś takiego że jak X jest wyszkolony na max to nie może przegrać z nowicjuszem Y. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie, brać poprawki na sytuację, emocje, a przede wszystkim na Moc;p

Re: Sekrety Rey

To ja chcę, żeby kobity złościły się częściej na swoich facetów. xD

Re: Sekrety Rey

Star Wars to bajka w dekoracjach sci-fi.

"Gwiezdne wojny (ang. Star Wars) – amerykańska franczyza filmowa z gatunku space opera oparta na trylogii filmów stworzonej przez George`a Lucasa, której akcja rozgrywa się „dawno temu w odległej galaktyce”."


"Space opera – podgatunek fantastyki naukowej koncentrujący się wokół romantycznych przygód, podróży międzygwiezdnych i kosmicznych bitew, w którym głównymi wątkami są konflikt międzyplanetarny i osobiste przeżycia bohaterów. Często – jawnie lub niejawnie – wykorzystuje elementy konwencji fantasy oraz baśniowe."

Przy czym w Star Wars te elementy fantasy wraz z osobistymi przeżyciami i romantycznymi przygodami wychodzą na plan pierwszy, a elementy sci-fi są umowną dekoracją, co oczywiście wychodzi na jaw jak tylko próbuje się przyłożyć miarę naukową. Mianowicie wszystko się sypie - począwszy od wybuchów w kosmosie a na Rey naprawiającej wszystko wyrwaniem czegoś z obudowy skończywszy.

W tej sytuacji analizowanie poziomu mocy Kylo vs.Rey vs. Palpatine nie ma sensu, bo to nie RPG, gdzie masz tabelkę z punktami rawpowah tylko bajeczka w której jest zły czarodziej Snoke bardzo potężny, i rzucił on przekleństwo na młodego księcia zamieniając go w monstera w masce. I zabawa polega na tym, że okrywamy swoje wewnętrzne dziecko i cieszymy się tą opowieścią.

O.

Re: Sekrety Rey

Lord Budziol napisał:
A logiczne SW jak najbardziej są, tylko tu nie ma miejsca na statystyki rodem z gier;p Nie ma czegoś takiego że jak X jest wyszkolony na max to nie może przegrać z nowicjuszem Y. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie, brać poprawki na sytuację, emocje, a przede wszystkim na Moc;p
-----------------------

Gdy ktoś wyciąga wnioski, że A absolutnie nie mógł ponieść porażki z B (a przecież jednego dnia pierwszy zwycięży bezapelacyjnie, zaś kiedy indziej minimalnie przegra, czynników wpływających na wynik może być całe multum), to zawsze przypomina mi się fragment Wiedźmina - rozmowa Coëna z Ciri na temat "kto jest najlepszym szermierzem na świecie?".
- Kim tacy szermierze są. I gdzie tacy są.
– Gdzie są, to ja wiem.
– Ha! Więc gdzie?
– Na cmentarzach.

Re: Sekrety Rey

Re: Sekrety Rey

Zablokowany napisał:
-Rey nigdy wczesniej nie spotkała robota a potrafila zrozumieć binarny.

A to wniosek z? Na przesłuchaniu u Kylo recytowała specyfikację techniczną tego robota. Nie wspominając, że całe życie pracowała wśród maszyn i urządzeń.

Hmm Rey pod ostrzałem zdołala uciec Sokołem a nikt nie wspominał że Rey umie latać

No, z wyjątkiem Rey mówiącej "we`ve got one" na pytanie Finna o pilota. Zwłaszcza że dokładnie znała zmiany konstrukcyjne wprowadzone w Sokole.

Luke ćwiczył to przez dwa filmy! Rey wystarczylo ile trzy próby i gdzies tak 45 minut?

Jedni coś robią lepiej, inni gorzej. Specjalistą od mindtricków był Obi-Wan, ale nie
pamiętam żeby stosował je Vader.

Re: Sekrety Rey

Z tego że na Jakku nie widzimy ani jednego robota oprócz BB-8. Nikt także nie wspomina żeby kiedyś był tam jakiś inny.

Tak tylko skąd o nich wiedziała? Dwa na czym i po co uczyła się latać skoro nie zamierzała opuszczać planety? Luke uczył się latać żeby dostać się do akademii i opuścić Tantooinę.

Vader nie mógł ich stosować bo to nie jest droga sithów. Jeedai manipulują w ten sposób, zaś ich najwięksi wrogowie wolą torturować innych aż się złamią i im pomogą. Anakin stosował go na Cadzie Banie i raz próbował na jednym z przywódców separatystów ale w końcu uznał że lepiej będzie go trochę poddusić

Re: Sekrety Rey

Skąd wiadomo, że Anakin i Luke umieli latać, skoro nie widzieliśmy jak wcześniej się tego uczyli? Bo przecież chyba nie uwierzymy im na słowo?

Problem z rozumowaniem hejterów jest taki, że w całej swojej nielogiczności arbitralnie przyjmują jedne rzeczy jako `poprawne` a innym tego statusu odmawiają, bo tak.

Re: Sekrety Rey

Bo Watto mówił o umiejętisciach pilotażu Anakina, bo ten rozmawiał z pilotem o obsludze urządzeń? Na pewno oglądałeś TPM?
Jeśli chodzi o Luke`a to jest przecież Biggs Darklighter, który "załatwił" głównemu bohaterowi fuchę daltego że ten umiał strzelać do szczurów mających rozmiary tego szybu z pojazdu o urządzeniach sterujacych identycznych z tymi używanymi w X-Wingach rebelii.

Re: Sekrety Rey

Ja wiem co mówił Watto.
Ale to Ty oczekujesz, że wiedza Rey o robotach musi być udokumentowana pokazaniem robota na ekranie (pomimo że mówimy o osobie, która od małego zawodowo zajmuje się maszynami), więc analogicznie nie powinniśmy przyjmować na wiarę, że Anakin umie latać, skoro tego nie pokazano wcześniej (zwłaszcza że dotąd nie ukończył żadnego wyścigu, prawda?).

Re: Sekrety Rey

Nie mówię, że Rey nie może umieć naprawic robota. Jasię zastanawiam tylko gdze nauczyła się odróżniać dźwięki, które wydaje?
A ilu zawodowym kierowcom rajdowym zdarza się nie ukończyć wyścigu

Re: Sekrety Rey

może, nie wiem, przy naprawianiu tych robotów?

Re: Sekrety Rey

A był jakis droid na Jakku oprócz BB-8?

Re: Sekrety Rey

Cytat z książeczki "Sztuka przetrwania według Rey":

A co robię kiedy jestem w domu? Zwykle reperuję sprzęt znaleziony na Cmentarzysku - naprawy u Unkara są zbyt drogie, żeby pokryć ich koszt, pracując na zmywaku w Niimie. Mam stary monitor komputera z Y-winga, na którym przeglądam schematy statków kosmicznych Rebelii i Imperium - w ten sposób mogę zlokalizować na Cmentarzysku najcenniejsze części do zebrania. Ćwiczę języki obcych ras i język binarny droidów, żeby porozumiewać się z różnymi istotami w Niimie.

Re: Sekrety Rey

Zablokowany napisał:
na czym i po co uczyła się latać skoro nie zamierzała opuszczać planety?
-----------------------
Uczyła się latać na symulatorze, który znalazła na Cmentarzysku. Po to, że była to dla niej jedna z niewielu rozrywek jakie miała siedząc samotnie codziennie w swoim AT-AT.

Re: Sekrety Rey

To cytując Di$n€¥a tylko taka legenda

Re: Sekrety Rey

No właśnie nie legenda tylko informacje z kanonicznych książek.

Re: Sekrety Rey

Skoro oni mogli skasować "moje" uniwersum jedną decyzją ja mogę nie uznawać ich w końcu kto mnie zmusi. A w książkach, które posiadam Rey nie istnieje więc

Re: Sekrety Rey

OK, ale jeśli nie uznajesz nowego kanonu to Rey w uniwersum nie istnieje, więc po co się zastanawiać skąd jej umiejętności techniczne, językowe i pilotażowe?

Re: Sekrety Rey

Może po prostu przyznaj że nie miałeś racji i szukałeś dziury tylko żeby się przypiąć?

Re: Sekrety Rey

Do czego mam się przyznać? Że Di$n€¥ wydał książkę żeby zakryc dziurę fabularną? To tak przyznaje się

Re: Sekrety Rey

Bo filmy zawsze były kanoniczne a Rey w filmach istnieje a ksiazki były już nie raz usuwane a TCW było sprzeczne jeszcze z Legendami więc nie mają one takiego znaczenia.

Re: Sekrety Rey

I co z tego że były usuwane? Co mnie obchodzi zgodność Legend i TCW? Nie o tym tutaj mowa.
Rozmawiamy o NOWYM KANONIE, którego częścią są zarówno nowe filmy jak i nowe książki. I czy Ci się to podoba czy nie, informacje i wydarzenia zarówno z filmów jak i z książek są tak samo kanoniczne (pomijając adaptacje, bo pewnie zaraz ktoś z tym wyskoczy).
A to co Ty uznajesz a czego nie to nie ma zupełnie znaczenia i nikogo nie obchodzi.
EOT

Re: Sekrety Rey

A kto czyta te szmatlawce? Na pewno nie przeciętny widz. Skoro krytycy filmowi oceniają poszczególne filmy to ja mam prawo robić to samo.
Obchodzi tak samo jak fanficki Di$n€¥a, których nie czyta 99,99% widzów.

Re: Sekrety Rey

A Ty dalej swoje, przeczytaj może jeszcze raz to co napisałem wyżej...
Sorry, ale dyskusja z Tobą przestała mieć sens.
Pozdrawiam. Bez odbioru.

Re: Sekrety Rey

Ale on ma rację. Film jest dla wszystkich. I Ci wszyscy mają gdzieś jakieś komiksy i książki. Film ma coś wyjaśniać.

Np. jak Rey umie pływać w TLj skoro mieszkała na pustynnej planecie? To ma być wyjaśnione w filmie, a nie za rok w jakiejś podrzędnej książce.

Re: Sekrety Rey

Z tymże Rey mówi Finnowi, że jest pilotką, a potem wspomina, że latała wcześniej, ale tylko w atmosferze.

Więc akurat umiejętność latania Rey jest jakoś tam wyjaśniona, podobnie jak to, że jest sprawna, umie się wspinać i walczyć.

Mnie osobiście bardziej razi to pływanie, oraz brak trzech zdań o tym skąd się wziął Snoke.

Re: Sekrety Rey

"Film ma coś wyjaśniać"

To sprawdź ile ANH wyjaśnia na temat umiejętności Luke`a. Ups, już było powyżej...

Re: Sekrety Rey

-Np. jak Rey umie pływać

Ale czy to jest pływanie? Wpada do wody, macha łapkami (niezbyt skoordynowanie), co chyba zrobiłoby każde stworzenie wepchnięte do głębokiej wody I dalej widzimy ja wypełza na brzeg - wg mnie nie ma tu pływania wyuczonego, a pływanie jako wysiłek dotarcia do stałego gruntu. Poza tym nie wiemy jaki był poziom zasolenia tej wody, więc może to trochę ułatwiło sprawę

Re: Sekrety Rey

ANH wyjaśnia wszystko na temat umiejętności Luke`a. Chciałeś mi dopiec. ale Ci nie wyszło. próbuj dalej.

Re: Sekrety Rey

Nic nie wyjaśnia - nieszkolony chłopak z farmy wsiada do X-winga i robi zadymę

Re: Sekrety Rey

Nieszkolony? Latał T-16, czy jak to się tam nazywało. Powiedział, że strzelał do małych obiektów? Powiedział. Wyjaśnienie jest? Jest.

Re: Sekrety Rey

Widziałeś żeby latał?
No.

Re: Sekrety Rey

Ale po co miał skoro:
Sir Luke is the best push pilot we have in the outer rim territory-Biggs Darklighter

Chyba opinia wieloletniego pilota rebelii coś znaczy nie? A na pewno jest to lepsze niż rozbijanie statku na pkczątku lotu i kręcenie beczek 2 minuty później!

Re: Sekrety Rey

Lubsok napisał:
To ma być wyjaśnione w filmie, a nie za rok w jakiejś podrzędnej książce.
-----------------------
Ma być wyjaśnione, bo Ty i inni bastionowicze tak sobie powiedzieliście?
A widzisz Dinsey/LF i tysiące fanów kupujących te podrzędne szmatławce uważają inaczej.

Tak zgadza się, 99% widzów ma gdzieś książki i komiksy. Tylko te 99% widzów ma gdzieś skąd Rey umie pływać. Większość nie zwróci na to uwagi, część stwierdzi, że pewnie gdzieś się nauczyła i im takie wyjaśnienie wystarczy, jeszcze inni stwierdzą, że to naciągane, ale cały film to bajka. Ci widzowie nie wiedzą, że jest coś takiego jak kanon itd. Jeśli coś jest niedostatecznie wyjaśnione w filmie, to najwyżej się zirytują i nie pójdą na kolejne SW, pewnie nawet nie pofatygują się, żeby znaleźć na dany temat jakieś informacje. I w takim przypadku jest to problem filmu. Tylko mu tutaj na Bastionie nie jesteśmy normalnymi, przeciętnymi widzami. Logujemy się tu codziennie, żeby roztrząsać detale, podniecamy się nowościami ze świata SW i nie jest na obce czytanie książek i komiksów z Legend/NK (teraz albo w przeszłości). Pojęcie Legend/NK i co się do czego zalicza chyba nikomu tutaj nie jest obce. No ale jak widać, na potrzeby doj..nia się do nowych filmów tworzycie sobie jakieś własne zasady co można uznać, a co nie - "Jest oficjalne wyjaśnienie? Nie uznaję go bo nie i *uj."

Więc powtórzę jeszcze raz:
Właściciel marki SW, który tworzy nowe filmy oficjalnie ogłosił, że te filmy są częścią nowego kanonu SW. Do tego kanonu zaliczył również książki i komiksy i ogłosił, że wydarzenia i informacje w nich zawarte są tak samo kanoniczne jak te w filmach. Książki/komiksy nie zawierają tak istotnych wydarzeń jak filmy, ich rolą jest wspomaganie i uzupełnianie produkcji filmowych. W tych książkach i komiksach można znaleźć oficjalną odpowiedź na wiele pytań, które rodzą się po obejrzeniu filmów. Taki jest m.in. sens istnienia tych książek i komiksów.

Jest oficjalna kanoniczna odpowiedź na pytanie skąd Rey posiada swoje umiejętności techniczne/pilotażu/językowe zatwierdzona przez właściciela marki SW. Nie trzeba czytać podrzędnych szmatławców, podałem ją tutaj na forum na tacy. "No ale to się nie liczy, bo zły Disney skasował moje najwspanialsze i ukochane EU, bo nowe książki są *ujowe i nikt ich nie czyta i w ogóle to są fanfiki i mam prawo ich nie uznawać". Ręce opadają.

Re: Sekrety Rey

Jakoś ANH, TESB, ROTJ czy nawet prequele nie potrzebowały książek żeby tłumaczyć wszystko na każdym kroku. Nie chodzi tylko o Rey ale także o magiczne pojawienie się Poe`a, jaką rangę ma Phasma itp.

Re: Sekrety Rey

Hmm.. A skąd Ben Kenobi wziął sie na Tatooine? Dlaczego Imperium zostawiło dziurę długą na pół Gwiazdy Śmierci? Jak Han przeżył noc przy -60 stopniach na Hoth? Jak Luke, chłopak z Tatooine potrafi pilotować X-Winga?

Domagam się odpowiedzi! Lucas, spieprzyłeś to!

Re: Sekrety Rey

Dokładnie tak. Zaczynam podejrzewać że osoby które o tym wspominają same nie potrafią pływać

Już zresztą już o tym wspominałem, bo właśnie "metodą Rey" czyli wrzuceniem na głęboką wodę nauczono mnie pływać:
https://star-wars.pl/Forum/Temat/22766#709148

Jestem też w 100% przekonany że gdybym moją kotkę która nigdy nie pływała i z domu nie wychodzi wrzucił do wody, to zrobiła by instynktownie to co trzeba.

Ale może się mylę i w rzeczywistości skóra Rey była tak sucha od pustynnego klimatu że kontak z wodą powinienen skutkować jej nabrzmieniem i pójściem na dno - niech lepiej wypowie się jakiś specjalista, tapicer czy dermatolog

Re: Sekrety Rey

Chyba fani za bardzo przywiązują się do książek nowego kanonu. Najważniejsze jest, żeby filmy były spójne i jeśli w trakcie ich powstawania twórcy zmienią wcześniejsze plany, to oleją treść już wydanych książek. Faktem jest, że niewiele osób, spośród tych, które oglądają filmy, interesuje się też książkami, więc Disney nie będzie dostosowywać się wyłącznie do nich. Carrie nie żyje, więc na pewno są wprowadzane zmiany. Wydaje się też, że Rian Johnson nie kontynuował wizji Abramsa i ten ostatni musi pogodzić własne wyobrażenia z tym, co wprowadziło TLJ. Książki są pewnym uzupełnieniem do filmów, ale ja nie trzymam się ich zbyt mocno i nie traktuję na równi z filmami

Re: Sekrety Rey

Przez Ciebie skojarzyłem Rey w wodzie z tą bułeczką z TFA, która tak szybko sobie napęczniała. xD

Re: Sekrety Rey

Disney/LF nie jest głupi i doskonale wie, że po książki sięgnie mały odsetek widzów - dlatego książki tak jak piszesz są uzupełnieniem filmów, wydarzenia w nich opisane mają w większości o wiele mniejszą wagę i są tworzone tak, żeby filmy nie musiały się pod nie dostosowywać. Nad tym właśnie czuwa Story Group - żeby wybrać dla książek/komiksów rzeczy, których zabrakło w filmach, a o których warto opowiedzieć, żeby ich autorzy nie rozpędzili się za bardzo i nie zajęli przestrzeni przewidzianej na filmy i żeby wszystko razem tworzyło możliwie spójną całość. Do tej pory całkiem dobrze się to udaje i nie widzę czemu niby w najbliższej przyszłości twórcy filmów mieliby olewać albo w poważny sposób zaprzeczać książkom.

Ale mimo, że książki/komiksy to uzupełnienie/dodatek, to informacje jakie tam znajdziemy są tak samo ważne/obowiązujące jak te w filmach. Chcesz dowiedzieć się jaka była historia znajomości Krennica i rodziny Erso albo co działo się z Jyn pomiędzy porzuceniem w bunkrze, a wylądowaniem w imperialnym więzieniu - masz odpowiednie książki. Brakuje Ci w nowej trylogii tła politycznego i chcesz wiedzieć skąd się wziął Ruch Oporu i Najwyższy Porządek - masz odpowiednie książki. Chcesz poznać więcej szczegółów z życia bohaterów nowej trylogii - znajdziesz je w odpowiednim książkach i komiksach itd. Disney/LF stara się robić filmy tak by funkcjonowały niezależnie i żeby można było się nimi cieszyć bez czytania czegokolwiek innego i większość osób tak właśnie robi. I spoko, bardo zdrowe podejście. Ale jeśli kogoś zainteresują pewne rzeczy bardziej i będzie miał ochotę na więcej to znajdzie to właśnie w książkach/komiksach. I z perspektywy całego uniwersum i nowego kanonu, informacje/wydarzenia, które tam znajdzie są tak samo "prawdziwe" jak te z filmów - to próbuję cały czas tłumaczyć. Nawet właśnie w tej chwili wywiązała się krótka dyskusja, która jest idealnym przykładem:
https://star-wars.pl/Forum/Temat/22828

Re: Sekrety Rey

Rozumiem, ale twórcy mogą sobie zmienić np. czas masakry w Świątyni, zrobić z Rey zaginioną córkę Lei lub Luke`a (nie żebym sobie tego życzyła) czy cokolwiek innego, co wyda im się sensowne, mając przy tym głęboko, że byłoby to zaprzeczeniem powstałych książek. Dlatego chętnie czytam fabularne teorie użytkowników i nie zwracam uwagi na komentarze w stylu "książka xxx temu przeczy"

Re: Sekrety Rey

miranda55 napisał:
Rozumiem, ale twórcy mogą sobie zmienić np. czas masakry w Świątyni, zrobić z Rey zaginioną córkę Lei lub Luke`a (nie żebym sobie tego życzyła) czy cokolwiek innego, co wyda im się sensowne, mając przy tym głęboko, że byłoby to zaprzeczeniem powstałych książek.
-----------------------
Po pierwsze, nie, nie mogą.
Dla przykładu wypowiedź Johnsona o początkach pisania scenariusza do TLJ:

I`m a very slow writer so for me this was a very fast process. It was a couple of months of figuring out story. I actually moved up to San Francisco so I could meet a couple times a week with the folks at Lucasfilm. They call it their Story Group, with [SVP of Development] Kiri Hart and a bunch of folks. I would go in and throw everything I was thinking of up on the whiteboard and we would talk about it. That took away so much of the fear, I think? I`m not feeling alone in the process.

They are also so smart and know this world so well, so when they give you the permission of, "Oh, that sounds really interesting" to try some weird stuff, that was incredibly valuable. So it was a couple months of breaking the story and a few months of writing the script. Overall, I think it was about six months in the writing process.


Po drugie - dlatego do tej pory nie było w nowym kanonie praktycznie żadnych informacji o zakonie Luka, przejściu Bena na CMS albo pochodzeniu Rey. Żeby dać twórcom filmów pełną swobodę i żeby książki w żadnym stopniu nikogo nie ograniczały.

miranda55 napisał:
Dlatego chętnie czytam fabularne teorie użytkowników i nie zwracam uwagi na komentarze w stylu "książka xxx temu przeczy".
-----------------------
No i spoko, każdy skupia się w SW na tym co mu sprawia fun. Ja z kolei mocno zanużyłem się w nowokanoniczne uniwersum, bardzo zwracam uwagę na książki/komiksy, bo znajduje tam wiele ciekawych informacji i tropów zatwierdzonych przez tą samą grupę ludzi, która zatwierdza filmy.

Re: Sekrety Rey

OK, ale śmierć Carrie zapewne mocno wpłynęła na zmianę planów. Osobiście uważam, że scena z lewitacją w przestrzeni kosmicznej miała przygotować widzów na pokaz władania Mocą w jej wykonaniu w części IX. Leia prawdopodobnie miała odegrać dużą rolę, a teraz Lucasfilm musi zrobić coś innego. Właśnie dlatego uważam, że dalsze wydarzenia mogą kłócić się z dotychczasową literaturą. Może np. pojawi się coś, co od dłuższego czasu było powszechne w Galaktyce, a nawet się o tym nie zająknięto w książkach ani komiksach, co może wydać się fanom dziwne?

Chociaż już nie wierzę w pokrewieństwo Rey ze Skywalkerami, to szanuję opinie osób, które tak twierdzą, bo wszystko może się jeszcze różnie potoczyć. Gdyby jednak okazało się, że Rey jest Skywalkerem, to osoby przywiązane do książek będą hejtować ostatni epizod, no bo jak to? Nikt nie wspomniał o zaginionej dziewczynce, a wszyscy byli tak skupieni na Benie?

Re: Sekrety Rey

Ale śmierć Carrie i konieczność zmian w epizodzie IX wcale nie oznacza, że będzie on zaprzeczał dotychczasowym ksiażkom. Nie może zaprzeczać, bo dotychczasowa literaruta w ogóle nawet nie liznęła czasów po TLJ. A to, że IX epizod może wprowadzić coś, co nie było wpsomniane z książkach to normalne. Czemu dziwne? Przecież w nowym kanonie to filmy pchają uniwersum do przodu, ujawniają najważniejsze fakty i wydarzenia, książki uzupełniają.

Nie rozumiem też o co chodzi z Rey, Skywalkerem i hejtem osób przywiązanych do książek. Na razie wiemy dokładnie tylko co Luke robił zaraz po Endorze, reszta to tajemnica/szczątkowe informacje. To, że coś nie zostało wspomniane/zasygnalizowane w książkach, a pojawi się w przyszłych filmach nie oznacza, że zaprzecza książkom i nie widzę powodu dlaczego fani czytający książki mieliby hejtować.

Re: Sekrety Rey

Ja nigdy za bardzo nie wierzyłam w pokrewieństwo Rey. Choćby po tym jak Maz Kanata powiedziała jej w podziemiach iż wie w głębi serca, że ci na których czeka nie powrócą. A przecież wtedy jeszcze Skywalkerowie żyli i Leia i Luke.
Ale oczywiście to filmowa bajka więc reżyser może nas zadziwić

Re: Sekrety Rey

Oczywiście, że epizod IX nie musi zaprzeczać książkom, ale filmy wciąż powstają, a osoby przywiązane do literatury mogą się mocno rozczarować, jeśli Abrams wprowadzi istotne zmiany. Wydaje mi się, że już przy TLJ plany mogły ulec zmianie. Ostatni film pokazuje, że Ben był niezdecydowany i to Luke przyczynił się do powstania Kylo Rena. Tymczasem, w wizji zniszczenia Świątyni w TFA, Kylo Ren ma swoją maskę i czerwony miecz świetlny, co sugeruje, że działał z premedytacją. Mnie osobiście ten błąd strasznie razi, a dotyczy filmów, względem których przykłada się szczególną uwagę, żeby był spójne. Jeśli tak się dzieje z filmami, to co dopiero z książkami?

Re: Sekrety Rey

Scena z TFA, w której widzimy Kylo z rycerzami Ren, nie jest sceną zniszczenia Świątyni. Została tak tylko ochrzczona przez fanów po TFA. Nawet Pablo na Twitterze potwierdził, że ta scena nie dotyczy zniszczenia Świątyni Luka. Zatem problemu spójności tam nie ma.

Re: Sekrety Rey

O, prosze. To ciekawe. Rodzi sie pytanie, czy tak mialo byc od poczatku, czy zmieniono zdanie, bo fakty przestawaly do siebie pasowac?

Re: Sekrety Rey

Nigdy nie było powiedziane że to scena zniszczenia świątyni. Typ którego przeszywa miecz to jakiś "clan leader", ale nie pamiętam z jakiego źródła to wiem.

Ludzie sobie to zniszczenie świątyni dośpiewali bo scena sąsiaduje ze sceną z Lukiem i R2D2, a w tle majaczy coś na kształt kopuły.

Re: Sekrety Rey

miranda55 napisała:
Oczywiście, że epizod IX nie musi zaprzeczać książkom, ale filmy wciąż powstają, a osoby przywiązane do literatury mogą się mocno rozczarować, jeśli Abrams wprowadzi istotne zmiany. Wydaje mi się, że już przy TLJ plany mogły ulec zmianie.
-----------------------
W tej dyskusji zatoczyliśmy kółeczko. Pisałem Ci już czemu JJ nie może wprowadzić zaprzeczeń do reszty uniwersum, czemu nie zaprzeczy książkom i czemu fani książek się nie rozczarują.


miranda55 napisała:
Ostatni film pokazuje, że Ben był niezdecydowany i to Luke przyczynił się do powstania Kylo Rena. Tymczasem, w wizji zniszczenia Świątyni w TFA, Kylo Ren ma swoją maskę i czerwony miecz świetlny, co sugeruje, że działał z premedytacją. Mnie osobiście ten błąd strasznie razi, a dotyczy filmów, względem których przykłada się szczególną uwagę, żeby był spójne.
-----------------------
Co?!
Przecież ta wizja w TFA to zlepek różnych scen, zresztą wyżej już dostałaś wyjaśnienie.


miranda55 napisała:
Jeśli tak się dzieje z filmami, to co dopiero z książkami?
-----------------------
Na podstawie wyimaginowanego błędu w TFA zakładasz, że IX epizod zaprzeczy książkom?

Re: Sekrety Rey

To teraz jest mi wyjatkowo przykro, ze jedna z moich ulubionych scen jest zwyklym zapychaczem czasu, ktory mial chyba tylko ladnie wygladac

Re: Sekrety Rey

Z takimi stwierdzeniami poczekaj do premiery IX epizodu.

Re: Sekrety Rey

Hmm, chyba nie bardzo rozumiesz na czym polegają wizje w SW... To nigdy nie było odwzorowanie wydarzeń 1:1, bardzo często ważna w nich jest po prostu symbolika, jak np. twarz Luke`a w masce Vadera w jego wizji na Dagobah...
Ty natomiast oczekujesz że wizja jest niczym oglądanie taśmy "do przodu" jak w Spaceballs i wszystko wydarzy się dokładnie tak jak w wizji, wszyscy będą posiadali dokładnie taki sam ubiór itp. itd.

A przecież na razie wizja w TFA i to co wiemy z TLJ jak najbardziej się zgadza:
Ben Solo myśląc że Luke chciał go zabić postanawia opuścić Akademię, część uczniów dołącza do niego, część postanawia go powstrzymać. Ci drudzy zostają zabici. Ben nie jest jednak zły do szpiku kości i nie pozwala na dobicie jakiegoś leżącego na ziemi, bezbronnego ucznia. Jedyne co nie pasuje to strój i maska Bena i uczniów którzy do niego dołączyli oraz kolor jego miecza... Z tym że to akurat ta symbolika - "to ci źli";p

Re: Sekrety Rey

Wolty fabularne spowodowane dawaniem wolnej ręki szczenarzystom to temat na oddzielny wątek.

Re: Sekrety Rey

Ależ oczywiście, że wiem, że wizje są symboliczne, ale w tej konkretnej pojawiały się faktyczne wydarzenia.

W tej dyskusji w końcu zniknęło to, na co chciałam zwrócić uwagę. Jakoś od czasu ogłoszenia planów stworzenia nowej trylogii przez Disney, zaczął się podział na prawdziwych i nieprawdziwych fanów, zwolenników starego i nowego kanonu, wielbicieli filmów i komiksów itp., jakby któraś ze stron była gorsza. Jest absolutnie zrozumiałe, że ktoś, kto przez wiele lat żył Legendami, może mieć problem ze skasowaniem swojego świata czy osoby, które uważnie śledzą wszystkie wypowiedzi twórców, uważają za wydumane rozważania innych użytkowników Bastionu. Ktoś słusznie zauważył, że nie pisze pozytywnych słów o TLJ, bo nie chce mu się wchodzić w dyskusję z przeciwnikami filmu. Myślę, że z podobnego powodu jest też coraz mniej teorii, które lubię sobie poczytać, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam (na pewno nie bez znaczenia jest też fakt, że trochę rzeczy się wyjaśniło). Mam jednak wrażenie, że jakoś tu smutniej niż po premierze TFA, a przecież na forum każdy może znaleźć miejsce dla siebie i nie ma potrzeby psucia zabawy innym

Re: Sekrety Rey

Teorii czy dyskusji o samej fabule po premierze TLJ pojawiło się dość dużo na forum.

Czy jest smutniej? Czy ja wiem, według mnie nie. Jak raz chyba już wspomniałem, TLJ był filmem przełomowym, bo zdecydowanie podzielił fanów na tych, którzy trwają i będą trwać przy nowym kanonie i na tych, co trwają i będą trwać przy Legendach.

Sam nie widziałem jakiegoś mocnego, negatywnego odzewu w kierunku ludzi, którym się spodobał ten film. Bardziej widzę go w kierunku tych, którym się "Ostatni Jedi" nie podobał, chociaż też nie. Każdy sobie wyraża swoje zdanie, jedni bardziej na nie reagują, inni mniej. Jasne, konflikt zdaje się być większy niż po premierze TFA, ale nie ma jakiegoś radykalnego rozmiaru, nie przesadzajmy.

Gros dyskusji dotyczy rozważań o samym filmie, jego fabule, wykonaniu itd. Jest o wiele mniej atakowania nowego kanonu, a jakieś pyskówki w kierunku osób, którym się film podoba/nie podobał to naprawdę margines. Już większy, chociaż też nie bardzo, rozmiar, miały one po premierze "Przebudzenia Mocy". Ale to zrozumiałe. TFA to było otwarcie nowego rozdziału kinowych Gwiezdnych Wojen. TLJ zaś weszło w rolę kontynuatora przełomu, nie wiem czy świadomie, czy nie. W każdym razie poważnie podzieliło fanów Star Wars, wśród których jeszcze bardziej zaznaczył się podział na zwolenników nowego kanonu i na zwolenników Legend.

Re: Sekrety Rey

Tego tematu w ogóle nie należy w starwarsach ruszać, bo gdy tylko się go dotknie, to wszystko się sypie. Luke Skywalker od którego wszystko się zaczyna, w oryginalnym filmie... sami wiecie, co robi. Ja wiem, tłumaczy się to tym, że polował ze swojego T-14 na jakieś szczury, ale to jest kompletny absurd. To tak, jakby oczekiwać, że facet, który ma licencję na ultralighty, w ciągu jednego wieczoru zostaje wciągnięty do US NAVY, wsiada w pojedynkę do F-14, opanowuje latanie i manewry z prędkościami o rząd wielkości większymi, latanie w formacji, taktykę walki powietrznej i akrobację, systemy i procedury łączności i obsługę systemów uzbrojenia. Po czym na szybko zostaje włączony do eskadry atakującej zgrupowanie lotniskowców npla, jako jeden z dwóch przeżywa samobójczy atak, w ostatniej chwili zostaje uratowany przez pilota M28 skytrucka wyposażonego w scramjet, który niepostrzeżenie podkradł się do zgrupowania, wyłącza komputer sterujący uzbrojeniem i ręcznie odpalonym pociskiem rozwala okręt dowodzenia.

Ludzie... to jest bajka na litość boską. BAJKA!!! Nie ma tam krzty realizmu i nigdy nie było! W żadnej części! Rey nie różni się niczym od Anakina i Luke`a. Poza tym, że jest kobietą i to pewnie niektórych tak boli!!

Re: Sekrety Rey

Dokładnie o to mi chodzi. Większość bohaterów w SW jest absurdalnie przegięta i posiada umiejętności których nie ma skąd posiadać (i ja to kupuję, bo SW to bajka, z czarami, rycerzami i księżniczkami), ale póki to są faceci, to jakoś mało kto ma z tym problem.

Dlatego podoba mi się postać Rose - jako jedna z nielicznych nie wyczynia żadnych cudów, jest jak taka zwykła Kowalska, z którą widz może się utożsamić, z jej osobistą tragedią w postaci utraty siostry, czy zachwycie na widok kogoś znanego.

Re: Sekrety Rey

Tak jest, Rose jest mostem wybudowanym dla widza, punktem odniesienia w tym absolutnie abstrakcyjnym i symbolicznym szaleństwie. Podobną rolę pełni Finn, i to ta para niesie na sobie ciężar "identyfikacji" widza z opowiadaną historią. Podobną rolę miały w OT dwa robociki, C3PO to kalkulujący tchórz, R2D2 to trzeżwy realista, dużo wydarzeń na ekranie interpretujemy niejako przez ich "oczy".

Re: Sekrety Rey

Śmieszy mnie jak ktoś krytykuje marysuistyczną Rey, ale narzeka równocześnie na "zwykłość" Finna i Rose. xD Tak jak mówisz, te postacie są bliższe widzowi, bo są zwyczajne. Mają wady i zalety, rozterki i marzenia, a nie mają jakiejś narzuconej odgórnie roli do ratowania świata.

Ich miejsce w historii mi się podoba, a Rose to jedna z lepszych postaci TLJ. Wiem, że jestem w mniejszości, ale to nie mój problem.

Re: Sekrety Rey

A nie, Rose podoba się całkiem sporej gromadce ludzi (bo po prostu jest fajna ), i cieszy mnie że to jest jeden z tych punktów gdzie się co do TLJ zgadzamy.

A Luke to pewnie miał na x-wingu wyczerpujący trening, strzelanie torpedami do celu 2x2 i kilka razy odleciał Yavin dookoła, będzie w kolejnej, poprawionej wersji ANH, jak tylko Gunfan doda opdowiedni pasek do avka.

Re: Sekrety Rey

To co było ponaciagane tam tutaj jest wladowane na rympal

Re: Sekrety Rey

Asfo napisał:
Większość bohaterów w SW jest absurdalnie przegięta i posiada umiejętności których nie ma skąd posiadać (i ja to kupuję, bo SW to bajka, z czarami, rycerzami i księżniczkami)
-----------------------

Ha! No właśnie, takie czepialstwo (niezależnie czy wobec kobitek, czy kolesi) miałoby podstawy, gdyby nie "drobny" fakt, że obserwujemy świat, w którym jest obecna wszechpotężna Moc, mogąca kontrolować poczynania tych, którzy się na nią otworzą.

Re: Sekrety Rey

Zablokowany napisał:
Nie jestem jakims ekspertem od militariów ale z czarnoprochowca nawet dobrze wyregulowanego mialem problem trafić w przesuwajace się puszki z podobnej odległości.
-----------------------

To blastery mają odrzut?

Re: Sekrety Rey

Te działka na bumbowcach w TLJ zdecydowanie działały na zasadzie odrzutu. Te na Sokole też sprawiają wrażenie jakby je po strzale odrzucało - więc wygląda na to, że mają

Re: Sekrety Rey

Kusza Chwebacci też ma.

Re: Sekrety Rey

Jak wspomnę Padme używającą blastera (ręcznego), to nijak nie mogę się dopatrzeć w tym odrzutu

A jeśli chodzi o działka - Finn w ogóle sprawia wrażenie, jakby ręcznie je napędzał Han i Luke aż tyle wysiłku w strzelanie nie wkładali.

Re: Sekrety Rey

Ale wiesz, pani Senator to mam odel za pierdylion kredytów, żeby jej rączka przy strzelaniu nie bolała.

Z finnem to się zastanawiałem, czy tam jest jakaś prądnica czy coś do zasilania działka (w wyniku Eko-modernizacji), bo on faktycznie w strzelanie wkładał sporo wysiłku fizycznego.

Re: Sekrety Rey

Może po tylu latach mechanizm obracania wieżyczki się trochę zapiekł i Finn musiał go ręcznie poprawiać?

Granice tolerancji i wyobraźni

Tak się zastanawiam, gdzie jest granica tolerancji i wyobraźni przeciętnego fana SW?

Co jest OK, a co już jest nie do przyjęcia?

W TESB widzimy jak Yoda wyciąga pojazd Luke`a z wody. Luke nie może w to uwierzyć a Yoda mówi mu że rozmiar nie ma znaczenia i takie tam.

1. Zakładam że wyciągnięcie pojazdu z wody przez Rey będzie przez większość tolerowane i akceptowalne.
2. Ilu fanów będzie oburzonych gdy Rey wyciągnie 2 pojazdy z wody równocześnie?
3. Czy Rey może wyciągnąć z wody coś większego np. Sokoła?
4. Ile osób na forum będzie miało problem, gdy Rey wyciągnie z wody całą eskadrę myśliwców i kilka wielorybów, które spłoszone zaczną latać po niebie?
https://youtu.be/s-45NTlgp-o?t=126
5. Czy ktoś może sobie wyobrazić że dziewczyna unosi Mocą Gwiezdny Niszczyciel albo rozrywa go na kawałki?
6. A jak pstryknie palcami i zniszczy Starkiller 2 to co?

Dla mnie nie ma róznicy między 1 a 6, jest to tak samo głupie albo fajne, jak kto woli. Jestem ciekawy jak u innych

@Zablokowany - coś czuję że nie będziesz tolerował nawet punktu 1 skoro odmawiasz jej prawa do naprawy hipernapędu czy trafiania z pistoletu, bo Tobie się nie udało (serio?).

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Naród wiele zniesie pod warunkiem, że będzie to konsekwentne.

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

"5. Czy ktoś może sobie wyobrazić że dziewczyna unosi Mocą Gwiezdny Niszczyciel"

Z Legend wynika że w tym celu trzeba ćwiczyć siedem lat i niedziel sześć!

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

W legendach trzeba było 8 jeedai żeby odepchnąć niszczyciel na drugi koniec systemu i jeden z nich zmarł z wysiłku. Zabawę z niszczycielami najlepiej opanował Marek ale nawet on, który był praktycznie niepokonany dał radę przyciągnąć go na tyle blisko planety,żeby grawitacja zrobiła swoje.

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

5 i 6 slrawilyby że flota byłaby zbędna dlatego byłbym przeciwny. Punkty 1-4 mi nie przeszkadzalyby gdybym widział że główny bohater/bohaterka uczy się tych umiejętności, rozwija się.

Nie zrozumiałeś. Nie odmawiam bo mi się nie udało tylko dlatego że jeszcze nie słyszałem żeby ktoś naprawił coś wyrywając części! Gdyby Rey wyjęła jakiś moduł z kieszeni i zamieniła go z uszkodzonym znajdującym w Sokole Milenium to zarzekam się że bym nie marudził Tak samo ze strzelaniem gdybyśmy widzieli że Rey umie obchodzić się z blasterem jak widzieliśmy to w przypadku Hana i Lei albo gdyby ćwiczyła tę umiejętność jak Luke posługiwanie się mieczem świetlnym to też bym nie marudził.
Oczywiście ktoś uzna, że wymienione przeze mnie argumenty świadczą że jestem przeciwny temu że kobieta może coś umieć (chociaż bardzo lubię postać Ripley, Padme (najbardziej tą z TPM i TCW) oraz wiele innych których nie będe wymieniał bo szkoda na to czasu).

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Zablokowany napisał:
Nie zrozumiałeś. Nie odmawiam bo mi się nie udało tylko dlatego że jeszcze nie słyszałem żeby ktoś naprawił coś wyrywając części! Gdyby Rey wyjęła jakiś moduł z kieszeni i zamieniła go z uszkodzonym znajdującym w Sokole Milenium to zarzekam się że bym nie marudził

Nie zrozumiałeś. Rey wcześniej tłumaczy Hanowi, jakie modyfikacje (kiepskie) wprowadził w Sokole Unkar Plutt. Zna ich sposób funkcjonowania i dlatego znajduje rozwiązanie polegające na wyeliminowaniu elementu stwarzającego problemy. A że nie robiłeś tego w warsztacie - cóż, podobnie jak nie zakładałeś nigdy nagłaśniacza próżniowego

gdyby ćwiczyła tę umiejętność jak Luke posługiwanie się mieczem świetlnym

Nie widzieliśmy żeby Luke ćwiczył posługiwanie się mieczem świetlnym (lub jakąkolwiek inną szermierkę), poza próbnymi wymachami w domu Obi-wana i lotem na Alderaan.

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Wie że wyrwanie elementu nie pomoże bo jest on połaczony z innym, więc pozbycie się źródła problemu spowoduje paraliż calego układu.

Wiesz że w drugim przypadku zaprzeczyleś sam sobie

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Pomijając już, że to nie warsztaty z mechaniki hipernapędów to jest to wyjaśnione:
"Some moof-milker put a compressor on the ignition line!
[it] puts too much stress on the hyperdrive"
"Electrical overload! (..)
I by-passed the compressor."

PS Wydaje Ci się

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Aww...
Tylko nie wyjaśnia to w jaki sposób przerwanie obwodu naprawiło spięcie. Ja raczej wyciągam bezpiecznik i wtedy to cos raczej nie działa

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Sprawdź schemat instalacji elektrycznej Sokoła i wprowadzone do niego zmiany

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

bartoszcze napisał:
Nie widzieliśmy żeby Luke ćwiczył posługiwanie się mieczem świetlnym(lub jakąkolwiek inną szermierkę), poza próbnymi wymachami w domu Obi-wana i lotem na Alderaan.
-----------------------
Luke nie ćwiczył oprócz tego gdy cwiczył podczas podróży na Alderaan. To wynika z tego zdania

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

-
-A supercharged Isu-Sim SSP05 hyperdrive that was jury-rigged to double the speed output, upgraded from a Class 1 to a class 0.5
-Girodyne SRB42 engines heavily tuned as boosted with a SLAM overdrive system.
-A Quadex power core, likely overcharged for extra juice.
-The ship’s main computer was overclocked using several salvaged tri-fighters droid brains.
-Extra cargo space (this saves weight)


Schematu elektrycznego nikt nie prowadził

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Gdybyś widział ANH, wiedziałbyś jakie to były ćwiczenia

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Jakie były takie były ale były

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Nie wiemy, jaki to element i jak działa.

Np. jeśli wyciągnę z komputera popsutą kartę graficzną i zacznie on zamiast tego używać tej wbudowanej w procesor, to komputer zacznie działać dobrze.

Mimo że po prostu wyciągnęłam z niego jakąś część.

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Nowy może tak, ale niekoniecznie.
Stary wyda 7 bipów i tyle będzie z jego działania.
Sokół był stary. ~

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

Karty graficzne w prockach to nie jest aż taki nowy pomysł. ;->

Re: Granice tolerancji i wyobraźni

5 i 6 nie, bo flota byłaby zbędna, tak?
No i co z tego?
Masz jakieś udziały w stoczniach czy handlujesz bronią
Umówmy się, że Rey napisałaby list do handlarzy śmiercią z prośbą o przebranżowienie.

1-4 potwierdza starą zasadę:
https://youtu.be/w-kotqg7cN0?t=41

...dać się przerosnąć. Oto mistrzów brzemię prawdziwe.


Niestety jednak wychodzi na to, że te nowe filmy strasznie ubogie są, to taki duet: bidy z nędzą
TFA - bida
TLJ - nędza
Zamiast nakręcić wspaniałe fantastyczne filmy pełne rozmachu i nieposkromionej fantazji, Disney wypuścił jakieś niskobudżetowe paradokumenty
Zamiast rozmów o "latających wielorybach", fani zastanawiają się czy kobiety są w stanie wnieść lodówkę na 4 piętro

Pozostają do rozwiązania jeszcze dwie kwestie:
Czy Rey mogła się samodzielnie ubierać nie mająć kobiecych poradników i czy goliła się pod pachami?

TFA i TLJ to najgorsze Gwiezdne Wojny jakie powstały - ja chcę "latające wieloryby".

Re: Sekrety Rey

No nie, bez opornika dajesz cały prąd na układ i ci się pali. Pamiętam jak kiedyś na testach jeden z techników zwarł zaciski drutem o zbyt małym przeroju i był piękny, miedziany dymek .

Ale jak odłączasz coś co obciąża ci system, a jest włączone równolegle to wszystko jest OK.

Re: Sekrety Rey

Dałem cienki drucik z żelaza ale widać zbyt dużo prądu przyepuszczał:/

Tyle że z elektroniką silnikową to nie takie proste. Byle czujnik na wale czy sonda może sprawić że nie odpalisz silnika.

Kylo naznaczył Rey?

Jak czytałem te teorie, że to Kylo odblokował Moc w Rey w wyniku próby wtargnięcia do jej umysłu to naszła mnie taka myśl, która jest niejako rozwinięciem tych przypuszceń:

Na początek przytoczmy fakty: Snoke stwierdził, iż Rey jest przeciwwagą dla Kylo po Jasnej Stronie, a Luke porównywał jej potęgę wyłącznie z Benem Solo. Do czego zmierzam? Wydaje mi się, że to sam Kylo jest temu "winien". Otóż chodzi o to, iż gdy próbował się wedrzeć do jej umysłu, to nie tylko odblokował w niej Moc i nieświadomie "przekazał" wskazówki jak się nią posługiwać, lecz także "naznaczył" ją potęgą swojego rodu i jako swoją przeciwwagę. Czyli najprościej ujmując: Kylo wdzierając się do umysłu Rey, "przelał" w nią potęgę Skywalkerów.

Dodam, że ta teoria zgadzałaby się ze słowami Luke`a z "Ostatniego Jedi" mówiącymi, iż potężnemu światłu zawsze towarzyszy potężna ciemność i na odwrót. Oznaczałoby to, że Moc zawsze dąży do równowagi między Jasną i Ciemną Stroną i bez względu na to jak śmiertelnicy by się nie wysilali, ten stan rzeczy nigdy się nie zmieni. Byłoby to poniekąd potwierdzenie tych wszystkich teorii, iż po Trylogii Sequeli ma ostatecznie zapanować równowaga w Mocy.

Co o tym sądzicie?

Re: Kylo naznaczył Rey?

Co myślę o idei w myśl której facet gwałtem mentalnym odblokował kobietę?
Że to potwornie obrzydliwa, chora i szkodliwa idea, nieważne w jakie kolorki się ją obkoloruje.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Gwałt to odbycie z kimś stosunku seksualnego bez jego zgody. Nic takiego nie miało miejsca w filmie. Było tam porwanie i pozbawienie wolności oraz nieskuteczna próba przesłuchania.

"Gwałt mentalny" to figura stylistyczna, tak samo jak artysta piszący piosenki na część aktualnej władzy w nadziei na rozwój kariery nie może być prawnie pociągnięty do odpowiedzialności za uprawianie prostytucji.

Idąc twoim tokiem myślenia, należałoby uznać, że w odwecie za gwałt Rey zgwałciła Kylo.

Może jednak rozmawiajmy o tym, co w filmie było, a nie o twoim osobistym fanfiku.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Mam SZCZERĄ nadzieję, że kiedyś przyjdzie dzień, w którym będzie ci wstyd tego co tutaj wypisywałaś.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Mam SZCZERĄ nadzieję, że kiedyś przyjdzie dzień, w którym będzie Ci wstyd tego co wypisujesz w każdym temacie na Bastionie.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Będziesz czekać na próżno, ponieważ w przeciwieństwie do ciebie odróżniam metaforę czy fantastykę od rzeczywistości.

Jeśli zaś chodzi o przemocowe związki, to aby taki związek wystąpił, musi się w nim znaleźć ofiara która ze strachu lub błędnie pojmowanej miłości w takim związku pozostaje.

Np. Padme która chce uciec z Vaderem pomimo jego morderczych zapędów, i która nie ma sposobu na obronę przed przemocą z jego strony.

Ale już nie Rey, która za cios odpowiada ciosem - skutecznie, a gdy Benek stwierdza, że dalej będzie mordował jej kumpli to on kończy nieprzytomny na glebie, a ona ucieka, ratuje kogo się da i rozwala mu parę TIE, dając tym jasny sygnał, że nie zamierza być niczyim workiem treningowym.

Także daruj sobie tę demagogię.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Ty nadal nie rozumiesz w czym rzecz. Nie chodzi o to czy ty rozróżniasz fikcję czy nie. Nie ty sama oglądasz Star Wars. Oglądają miliony, w tym WIELE małoletnich dzieci. Którym sprzedaje się tak skrajnie szkodliwy model związku damsko-męskiego jak Reylo jako coś "zbalansowanego" i "właściwego". To okropne. Naprawdę nie chodzi o ciebie, bo zakładam że mimo wszystko rozumiesz. Po prostu apologetyzując Reylo nie dostrzegasz jak szkodliwą ideę propagujesz. 😒
Naprawdę warto czasem spojrzeć szerzej niż na czubeczek własnego nosa.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Mózg rozj*bion.

Dziewczę drogie, gdzie tu w sequelach jest lansowany model związku? W prequelach faktycznie pokazano szkodliwy związek damsko-męski, ale w sequelach? ;P

Re: Kylo naznaczył Rey?

Wiesz co, daj mi tego bana na pół roku, proszę. Jak mi nie dasz to się nie powstrzymam i będę się z Wami żarła; i tak ro nic nie da, i czas traciła.
Poproszę bana.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Ale sie tak nie oburzaj.

Jak masz rację co do mentalnego gwałtu, to Kathi ma rację tutaj - NIE MA (poza fankami #Reylo) żadnego związku między Benkiem i Rey. Ot, trochę sobie pogadali force skypem, i na chwilę połączyła ich `wspólnota interesów". I nie wiemy, może będzie faktycznie #Reylo w ep. IX, ale tego nie wiemy.

Re: Kylo naznaczył Rey?

No ale tam faktycznie nie ma związku.

W 7 są wrogami i ze sobą walczą, w 8 zaczynają się trochę lubić, ale do niczego poważnego nie dochodzi, właśnie dlatego że Rey stwierdza, że nie będzie się wiązać z kopniętym w psychikę typkiem skłonnym mordować jej przyjaciół dla jakiejś pomylonej idei.

Cała (kanoniczna) koncepcja z reylo opiera się na tym, że jeśli Benek się odkupi (na co mocno wskazuje logika tej opowieści) i zacznie postępować lepiej, to reylo ma szanse nastąpić. Owszem w fanfikach jest z tym różnie, ale to są fanfiki i częściej niż nie - kompletna grafomania.

Gwałt ma konkretną definicję. Gwałtu w TFA nie było. Jest przemoc, jest głupia gadka, Ren w 7 jest nawiedzonym morderczym świrem i nikt temu nie przeczy. Ale nie ma tam też żadnego "związku" - postacie są wrogami, walczą ze sobą. W filmie owym pojawiają się pewne wskazówki, że reylo może w jakiejś formie potem nastąpić, ale nic poza tym.

Także uprzejmie proszę, przestań wciskać ludziom, że popierają gwałty i toksyczne związki.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Wow , wstrzymaj konie! nie ma żadnego związku z sequelach! (no moooże Finn i Rose) ale Reylo to na razie myślenie życzeniowe setek ludzi na You Tubie. Czy reżyser ulegnie temu pędowi nie mamy pewności.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Otóż to, żeby był związek, to trzeba sobie co najmniej wyznać uczucia, dać buzi i zacząć się w miarę regularnie spotykać z jasno zdeklarowanym celem romantycznym.

Kilka gadek na skype i jednorazowe muśnięcie palcami to może być najwyżej wczesny wstęp do czegoś więcej. Owszem, uczucia tam pewne były, ale od momentu pamiętnego spotkania w lesie do Crait minął maksymalnie tydzień.

Re: Kylo naznaczył Rey?

#Imwithprincess w tym akurat temacie

Bo, sorki - grzebanie w czyichś wspomnieniach odczuciach wbrew czyjejś woli to jest własnie gwałt. "Gwałtem brać" można tez np. mienie przecież. I, tak, w naszym świecie nie ma takiej możliwości, żeby sprawdzać co komu w głowie siedzi. W świecie SW jak widać jest. I skoro jest, to jest to niestety gwałt.

Droga asfo, chciałabyś aby ktoś obcy czy wręcz wrogi grzebał Ci w w życiorysie i tym wszystkim co ci w głowie siedzi, grzebał we wszystkich wspomnieniach itp. sprawiając jednoczesnie ból fizyczny? Bardzo szczerze wątpię.

I tak, wcześniej Kylo zrobił to samo Poemu, tylko ten nie potrafił się bronoić.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Ale nie nazywajmy tej sytuacji gwałtem - to słowo kojarzy się najczęściej z napaścią seksualną, a takiego kontekstu sytuacja z R. i K. nie miała.

Grzebanie przemocą w czyjejś głowie jest na pewno okrutną, bolesną i nieprzyjemną napaścią, ale unikajmy słów, które mogą wywołać niewłaściwe skojarzenia.

Tak więc przemoc, napaść, wymuszenie - tak. Gwałt - absolutnie nie...

Re: Kylo naznaczył Rey?

Ale to słowo jest bardzo szerokie w języku polskim. Przecież nawet śpieszyć się można "na gwałt". Jak dla mnie, to mieści się tu wszystko co robimy drugiej osobie wbrew jej woli. Dokładnie tak jak napisałaś - coś co jest "okrutną, bolesną i nieprzyjemną napaścią" zastąpione jednym słowem. Ale w sumie to kwestia semantyczna. Bo faktycznie, ograniczając to tylko do "napaści seksualnej" to nic takiego nie było.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Wiem, wiem... sama w pracy mówię, że na gwałt potrzebuję..., na co często odpowiadają koleżanki i koledzy "a kogo?"

Tylko reakcje niektórych użytkowników są tak gwałtowne że lepiej pisać wprost i dosłownie, żeby nieporozumień nie było...

Re: Kylo naznaczył Rey?

W języku może mieć szersze zastosowanie, a u Sienkiewicza słowo gwałt bywa stosowane jako synonim przemocy (gwałtem konie uprowadził, na dom napadł za gwałt zadany odpowiedzieć musi).

Jednakże tutaj mamy stawianie równości między napaścią seksualną, czyli współcześnie rozumianym gwałtem, a pozbawieniem wolności i przesłuchiwaniem, co jest nadużyciem.

Zachowywał się wrednie, porwał, wywierał wpływ mentalny, przechwalał się że weźmie co zechce, i jeszcze na nią nachuchał - to tak. Ale żadnych seksów tam nie było.

Re: Kylo naznaczył Rey?

-tutaj mamy stawianie równości między napaścią seksualną, czyli współcześnie rozumianym gwałtem, a pozbawieniem wolności i przesłuchiwaniem,

W naszym świecie może bym i przyznał Ci rację.

Ale to są `starłarsy"

A gwałt nawet w takim nawet wąskim rozumieniu ma nie tyleż tylko i wyłącznie fizycznie (inaczej było by to samo co obicie komuś facjaty, a przecież nie jest tym samym, chyba się zgodzimy?), ale główne szkody wyrządza w psychice. A właśnie w psychice Rey grzebał księciunio. I gdyby go nie wyrzuciła, bo by sobie poużywał pewnie po wszystkich zakamarkach jej mózgu.

Re: Kylo naznaczył Rey?

No to jeśli w znaczeniu sw mentalny gwałt wiąże się z takimi samymi psychicznymi skutkami dla ofiary jak "nasz" gwałt to Rey powinna mieć z tego powodu traumę i nigdy więcej nie chcieć mieć nic do czynienia z oprawcą, pod żadnym pozorem. Jeśli, oczywiście, jest zdrowa na umyśle, a spokojnie możemy zakładać, że jest. W takim razie nie powinna się wysłać w kapsule na Supremacy, a każdy kolejny force bond zrywać, nie mówiąc o zabawie w łapki (w książce wręcz było, że obawiała się czy przy mizianku paluszkami będzie powtórka z rozrywki). Ale mimo wszystko zrobiła powyższe rzeczy, więc jednak to chyba się na niej psychicznie tak nie odbiło.

Chyba, że to jest właśnie ten błąd, który Rey miała popełnić w VIII i wyciągnąć wnioski na przyszłość - odwaliła Luke`a 2.0 a`la TESB, dała się ponieść emocjom, zaufała i się przejechała, teraz już wie, że głupio zrobiła. To jest faktycznie najbardziej prawdopodobne.

Re: Kylo naznaczył Rey?

No ale wiesz, tutaj Rey trzasnęła mentalnie kolesia od razu i mu przeszło i do niczego nie doszło (vulgo, jakby w "klasycznej" [co za okropne słowo w tym kontekście] sytuacji osoba napadnięta wykonała klasycznego "kopa w nabiał") - więc i nie miała się gdzie tej traumy nabawić, a nawet mogła być z siebie dumna.

Ale wiecie, to tylko mój punkt widzenia, z drugiej strony Wasz #Reylowy entuzjazm jet taki fajny, że naprawdę nie chcę tego jakoś celowo niszczyć.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Szczerze mówiąc, żadne z nich nie wykazuje specjalnej traumy po tym, jak powchodzili sobie nawzajem do umysłów - pamiętajmy, że to było wzajemne. Nie słychać też później żadnych wzajemnych pretensji o tą konkretną rzecz.

Poza tym, jak wspomniałam wcześniej, "mentalny gwałt" to figura stylistyczna, a nie faktyczny gwałt. Tak samo jak "złote gody" nie mają związku z prawdziwym złotem.

Było to z pewnością w jakimś stopniu nieprzyjemne, ale 5 minut potem Rey nie wykazywała żadnych śladów, że coś się stało.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Nie no, w takim rozumieniu to jednak coś tam wyciągnął, niewiele, ale jednak, więc się liczy. Zresztą, czyżby niewiele? Lęki i fantazje to niewiele? No nie bardzo. A pomimo tego zrobiła, co zrobiła, dlatego nie sądzę, by twórcy chcieli tu sugerować gwałt w jakiejkolwiek formie (co do samego nazewnictwa to ok - w polskim gwałt ma szerszy kontekst i to, jak tłumaczyłeś wcześniej ma absolutnie sens). A z reylo entuzjazmu nikt mnie tak skutecznie nie leczy jak ja sama xD

Re: Kylo naznaczył Rey?

Power of the Light Side napisał:
[...] Czyli najprościej ujmując: Kylo wdzierając się do umysłu Rey, "przelał" w nią potęgę Skywalkerów.
-----------------------
Nie wiem, czy to możliwe, nawet w uniwersum Star Wars...

Power of the Light Side napisał:
Dodam, że ta teoria zgadzałaby się ze słowami Luke`a z "Ostatniego Jedi" mówiącymi, iż potężnemu światłu zawsze towarzyszy potężna ciemność i na odwrót. Oznaczałoby to, że Moc zawsze dąży do równowagi między Jasną i Ciemną Stroną i bez względu na to jak śmiertelnicy by się nie wysilali, ten stan rzeczy nigdy się nie zmieni. Byłoby to poniekąd potwierdzenie tych wszystkich teorii, iż po Trylogii Sequeli ma ostatecznie zapanować równowaga w Mocy. [...]
-----------------------
To chyba bardziej możliwe.
Jeśli w ogóle mówimy o woli Mocy, to moim zdaniem możliwe jest, że Moc wzmocniła i poprowadziła Rey, tak jak zapowiedziała jej wcześniej Maz Kanata, żeby dziewczyna po stronie światła poradziła sobie z ciemnoścą.

Re: Kylo naznaczył Rey?

-nieświadomie "przekazał" wskazówki jak się nią posługiwać...

...a nie zostało to potwierdzone w adaptacji książkowej?

Cytując: ... she knew how he accessed some of the powers at his command - evem though dhe didn`t understand them. It was as if his training had become hers, unlocking and flinging open door after door in her mind...

Tak więc...

Re: Kylo naznaczył Rey?

Dokonał telekinetycznej transfuzji midichlorianów.

Cieszę się, że mogłem pomóc.

Re: Kylo naznaczył Rey?

Kylo zapłodnij Rey przez dotyk i tyle.

Re: Sekrety Rey wyparte z pamięci

Nie wiem czy coś takiego już było.

Ostatnio na reddicie pojawiło kilka tematów z teoriami, jakoby Rey zabiła swoich rodziców.
Np. https://www.reddit.com/r/starwarsspeculation/comments/9vypi6/a_comprehensive_writeup_on_the_theory_that_rey/

Rey miałaby spowodować katastrofę statku, którym odlatywali jej rodzice (opiekunowie) kiedy instynktownie użyła mocy, próbując zatrzymać ów statek. Następnie, pod wpływem stresu wyparła to wydarzenie z pamięci, konstruując bajkę o tym, że odlecieli z ważnego powodu, ale kiedyś wrócą.

Argumenty za ową teorią przedstawiają się następująco:

1. Kolor czerwony oznacza ciemną stronę mocy. W scenie z małą Rey statek odlatując zlewa się ze słońcem które przybiera czerwony kolor.

2. Wiedza Kylo o rodzicach Rey pochodzi od samej Rey, została zdobyta w momencie nieudanego przesłuchania. Co oznacza, że Rey wie i zawsze, że rodzice byli pijakami, że ją sprzedali, że nie żyją i zna miejsce pochówku.

3. Skoro odlecieli statkiem, to skąd Rey wie, co się z nimi stało i dlaczego tak silnie tę informację wypierała?

Arguemnty przeciw - moje.

1. RJ w wywiadzie opowiada, że miał dowolność w ustaleniu, kim byli rodzice Rey. Jednakże dowolność w ustaleniu kim byli nie oznacza, że miał dowolność w ustaleniu, jak zginęli.

2. Czerwone słońce to dość słaba/mglista przesłanka, samej katastrofy nie pokazano, mogli odlecieć, przechlać, wrócić i umrzeć dopiero potem.

Re: Sekrety Rey wyparte z pamięci

"* Rey wie i zawsze wiedziała" miało być.

Re: Sekrety Rey wyparte z pamięci

Mało prawdopodobna teoria, że Rey coś takiego zrobiła, ale z drugiej strony twist takiego kalibru, że hoho 😵 ...

Re: Sekrety Rey wyparte z pamięci

Też mi to gdzieś wyskoczyło i przyznam, że brzmi to całkiem ok. Mi osobiście nie bardzo pasuje to, że pijacy z Jakku odlecieli w miarę nowoczesnym statkiem. I właściwie.. skoro odlecieli to skąd Rey wie o ich losie? Moim zdaniem coś tu dalej jest nie tak i dalej uważam, że dowiemy się jakichś "rewelacji" na ten temat.

Re: Sekrety Rey wyparte z pamięci

No właśnie też mam wrażenie, że o czymś nie wiemy, tak samo jak wtedy, gdy Han opowiadał o "chłopcu który wszystko zniszczył".

Póki co akurat te elementy wizji których znaczenie znamy były dość istotne, więc można sądzić, że ten odlatujący statek, to nie jest jakiś tam przypadkowy.

Dodatkowo, byłoby to kolejne podobieństwo między Rey i Kylo, oraz tłumaczyłoby, czemu Rey była wobec niego taka wybaczająca.

Re: Sekrety Rey wyparte z pamięci

Stara teoria, ale w zasadzie jedyna, dzięki której Benio może przeżyć 9 (1:1 w zgonach starych). Bardzo bym chciała, bo to tylko na dobre by wyszło postaci Rey, ale bardzo mało prawdopodobne, że pójdą w tak dość przygnębiające rejony w ostatniej części.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.