Forum

Najlepszy film roku 2017

Wczoraj weszły do kin ostatnei filmy tego roku, czas zrobić małe podsumowanie.

Dla potomnych, poprzednie edycje:
/Forum/Temat/49 - 2002
/Forum/Temat/2804 - 2003
/Forum/Temat/5310 - 2004
/Forum/Temat/7608 - 2005
/Forum/Temat/9207 - 2006
/Forum/Temat/10566 - 2007
/Forum/Temat/12430 - 2008
/Forum/Temat/14436 - 2009
/Forum/Temat/16017 - 2010
/Forum/Temat/17053 - 2011
/Forum/Temat/17995 - 2012
/Forum/Temat/18865 - 2013
/Forum/Temat/19587 - 2014
/Forum/Temat/20266 - 2015
/Forum/Temat/21801 - 2017

Zasady niezmienne. Wskazujemy te filmy, które miały swoją premierę w Polsce w normalnej dystrybucji. Listę można znaleźć np. na Filmwebie. Kolejność znacząca.

1. Mother - dla mnie film roku. Pierwsza trójka jest bardzo mocna, więc dlaczego ten. Wychodząc z kina, myślałem, że to bełkot, żart Aronofsky’ego. Po przespaniu się z filmem, przemyśleniu go, chyba udało mi się go rozkminić. A nawet jeśli nie, to mój klucz bardzo dobrze pasuje i tłumaczy ten film i wtedy... właśnie jak to się składa do kupy, szczena opada. Dawno, żaden film nie doświadczył mi takiej, satysfakcjonującej rozrywki intelektualnej po seansie. „Noe” - może był średni, ale tam tkwi klucz do „Mother” - ale tak to Aronofski wymiata.

2. Blade Runner 2049 - kolejne arcydzieło, bo trudno to nazwać inaczej. Jeśli chodzi o wizję wizualną, to zdecydowanie najlepszy film roku. Fabularnie ślamazarny, jak oryginał, ale wciąż intrygujący, bliski mojemu odbiorowi Dicka. Teraz czekam na „Diunę” i to bardzo.

3. Milczenie - trzecie tegoroczne arcydzieło. Ze wspaniałym aktorstwem, przepięknymi krajobrazami i ciekawą historią, choć dziś niepopularną, bo przeczącą pewnym wytycznym politycznej poprawności. Przez to film bardzo odważny i również stawiający ciekawe pytania. Niestety niedoceniony.

4. Twój Vincent - to wizualny majstersztyk. Bardzo ciekawy eksperyment i dzieło wymagające dużej ilości pracy. Słabszy od trójki powyżej, ale wciąż zachwycający.

5. Ostatni Jedi (z dużym handicupem) - Do tych filmów wyżej nie jest w stanie się nawet zbliżyć. Zresztą nawet jest kilka poniżej 10 miejsca, które w wielu aspektach nokautują TLJ. Ale tu wciąż tli się coś, sentyment, logo SW. Coś, co sprawia, że choć suma sumarum to nierówny, raczej średni film, to jednak go chłonę. Więcej niż raz. Rozkminiam itp. Żałuję tylko, że po skasowowaniu EU, nowe EU dostaliśmy tak szybko - czyli dzieło, które bez uniwersum dla mnie raczej byłoby szybko zapomniane, ale wciąż dokłada cegiełkę do uniwersum. Więc nie wiem na ile tu ta pozycja to siła filmu, na ile marki. I po tym nie czekam na trylogię Johnsona.

6. Ukryte działania – Raczej podchodziłem do tej pozycji trochę z przymusu, spodziewając się wylewu politycznie poprawnego szamba. Niesłusznie. Sama historia broni się dobrze, widz sam może wyrobić sobie zdanie o problemach związanych z podziałem w USA. Nie jest traktowany jak idiota (przytyk do TLJ), sam może pewne rzeczy analizować. A jednocześnie ukazana zostaje tu determinacja, co lubię.

7. Coco – Pixar po raz kolejny dowodzi, że można o trudnych tematach mówić w sposób zrozumiały dla dzieci. Tym razem o przemijaniu, bardzo ładnie wykorzystując do tego meksykańskie klimaty. Jestem pod wrażeniem.

8. Agentka specjalnej troski – to jest dokładnie taka komedia jaką chcę oglądać. Politycznie niepoprawna, szowinistyczna (jak patrzy się z klapkami na oczach), śmieszna. Za to bez fekaliów i z morałem. Dany Boon to bez wątpienia dziś mistrz komedii.

9. McImperium – kolejny film biograficzny, o zdemterminowanym człowieku. Ale tym razem, i to mi się podoba, to nie jest laurka. To obraz bezwzględnego sprzedawcy, który dobiera się do swego, po przysłowiowych trupach. Wspaniała rola Keatona.

10. Dunkierka – kontrowersyjne dzieło Nolana, rozbudziło wiele dyskusji. To trochę film jakby z innych czasów, nostalgiczny. Ale zdecydowanie bardziej wolę ten kierunek, niż eksperymenty w stylu „Furii”. No i jak to u Nolana bywa, coś zostaje w człowieku po seansie, choć czasem trudno zrozumieć co.

Za listą jest też gdzieś „Linia życia”, remake o którym warto wspomnieć. Oryginał był genialny, tu udało się do niego zbliżyć. Gdzieś na dalszych miejscach znalazł się nowy „Król Arthur” – pewnie byłby wyżej, gdyby nie męcząca końcówka. Swoją drogą podobnie było z „Wonder Woman”, jak na kino komiksowe też mi podeszło całkiem nieźle, przynajmniej do końcówki. Najgorsze jest to, że tak samo ugrzęźli mi „Piraci”. Wszystkie łączy dokładnie to samo, pod koniec dostajemy taki nawał sztucznych efektów komputerowych, że właściwie odechciewa mi się dalej tego oglądać. Nie dziwię się, że Abrams miał taką schizę na punkcie praktycznych.

No i były też syfy, w stylu „Assasin’s Creed” czy „Mrocznej wieży”.

Ale podsumowując rok bardzo dobry. A trzy pozycje z góry, plus „Vincent” to naprawdę coś, co się rzadko zdarza.
Zapraszam do zabawy.

Re: Najlepszy film roku 2017

Ale, khem, "Hidden figures", poza tym że to dobry film, to jednak 2016...

Re: Najlepszy film roku 2017

no co Ty?

http://www.filmweb.pl/film/Ukryte+dzia%C5%82ania-2016-763134
24 lutego jak byk. W lutym był w kinie. Pisałem o polskich premierach - standard co roku. W USA miał premierę przed końcem roku, tak zwaną oskarówkę. Szeroka też była już w 2017.

Re: Najlepszy film roku 2017

No ja widziałem w 2016, i chyba też tak ten film jest klasyfikowany

Re: Najlepszy film roku 2017

W tym roku pojawiałem się w kinie wyjątkowo rzadko, więc nie widziałem jeszcze kilku zapewne wartych uwagi filmów, które kiedyś mogą zamieszać w mojej prywatnej klasyfikacji. Z tego, co widziałem, pokuszę się o wybranie trójki na pozycjach medalowych, ale bez przypisywania miejsc, bo TLJ jeszcze trawię

Zatem w kolejności alfabetycznej:
- Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi (mieszane uczucia, ale generalnie pozytywny odbiór)
- Logan: Wolverine (godne pożegnanie Jackmana ze swoją sztandarową rolą)
- Wind River (wolna akcja, ale świetny klimat).

Hm

1. Logan: Wolverine
2. Thor: Ragnarok
3. Strażnicy Galaktyki 2
4. Ostatni Jedi
5. Wonder Woman
6. PzK 5: Zemsta Salazara
7. Spider Man Homecoming
8. Mumia
9. Kong - wyspa czaszki
10. Liga sprawiedliwości

TOP 10

1. Blade Runner 2049
2. Guardians of the Galaxy vol.2
3. Star Wars: The Last Jedi
4. Spider-Man: Homecoming
5. Thor: Ragnarok
6. Baby Driver
7. Kong: Skull Island
8. Logan
9. Dunkirk
10. The Founder

To tak

Pierwsza powiedzmy "10"

1 TLJ = Wind River
2 BR2049
3 Valerian = Coco
4 Wonder
5 Wolverine (nb. kolejny film o "przegrywach")
6 Silence
7 Thank You for your service
8 Logan Lucky
9 Dunkierka = Promise
10 Atomic Blonde (za przypomnienie młodości)

I gdzieś tam zaraz bardzo blisko "American Made", "Despicable Me3", "Baby Driver", "Hitman bodyguard", "same kind of different as me"

Kurcze ,dużo tego fajnego było w 2017.

Re: To tak

Tak, kino rozrywkowe w tym roku dopisało.

U mnie podobnie, bo:

1. TLJ
2. Valerian
3. BR 2049

To u mnie

było 90 filmów w kinie (jeszcze w tym roku w planach Jumanji oraz Padington ale to raczej nic nie zmieni)

1. Blade Runner 2049 6x w kinie i WOW !!

2. T2 Trainspotting - dobry film, dobra kontynuacja.
3. Podwójny Kochanek trzeba zobaczyć nie tylko ten film ale i inne tego reżysera.
4. Szatan Kazał Tańczyć piekne piersi ma ta aktorka.
5. Dunkierka - must see ! Klimat wojny, bezradności i oczekiwania.
6. Jak Dogryźć Mafii - podobała mi sie tak komedia XD
7. Thor 3


Nie będę na siłę pisał bo resta to nic co by mnie mega urzekło. A na koniec lista co widziałem (niestety kilka tytułów mi uciekło):

Assassin`s Creed
Pasażerowie
Wielki Mur
Powidoki
Split
Sztuka Kochania
Resident Evil Ostatni Rozdział
Jackie
Lekarstwo Na Życie
McImperium
Kłamstwo
Pokot
Maria Curie
Logan
La La Land
T2 Trainspotting
Kong Wyspa Czaszek
Ukryte Działania
Gold
XXX Reaktywacja
Chata
Leif
Amok
Power Rangers
Zło We Mnie
Baba Jaga
Azyl
Ghost In The Shell
American Honey
Pakt Krwi
Szybcy i Wściekli 8
Wybawienie
Ostatnia Klątwa
Strażnicy Galaktyki vol 2
Szatan Kazał Tańczyć
Uciekaj
Obcy Przymierze
Piraci z Karaibów Zemsta Salazara
Song To Song
Wonder Woman
Zwyczajna Dziewczyna
Sama Przeciwko Wszystkim
Mumia
The Circle Krąg
Król Artur
Jutro Będziemy Szczęśliwi
Ostra Noc
Tożsamość Zdrajcy
Jak Dogryźć Mafii
Transformers Ostatni Rycerz
W Starym Dobrym Stylu
Spider-Man Homecoming
Dunkierka
Atomic Blond
Paryż Może Poczekać
Valerian I Miasto Tysiąca Planet
Alibi.com
Wojna O Planetę Małp
Mroczna Wieża
Bodyguard Zawodowiec
Barry Seal Król Przemytu
Podwójny Kochanek
Inhumans
Renegaci
To
American Assassin
The Squere
Kingsman Złoty Krąg
Linia Życia
Blade Runner 2049
Tulipanowa Gorączka
Pierwszy Śnieg
Pathi Cakes
Geostorm
Człowiek z magicznym pudełkiem
Botoks
Piła Dziedzictwo
Thor Ragnarok
Pewnego razu w listopadzie
Listy Do M3
Liga Sprawiedliwości
Sprawa Chrystusa
Mother!
Totem
Morderstwo w Orient Ekspresie
Zabicie Świętego Jelenia
The Last Jedi
Cicha Noc
Magiczna Zima Muminków
Dżungla





Re: To u mnie

8. Baby Driver

Zapomniałem... Niech kto przrkleji

Moje TOP10

Cóż podium jest dla mnie oczywiste, reszta... ech, bardzo średni ten rok był

1) Star Wars Episode VIII The Last Jedi - film roku, film dekady, SW życia.

2) Ghost in the Shell

3) Milczenie

4) Atomic Blonde

5) Alibi.com

6) Jutro będziemy szczęśliwi

7) Wonder Woman

8) Strażnicy Galaktyki vol. 2

9) Piękna i Bestia

10) La La Land


W sumie to jednak nie było aż tak trudno

To jeszcze najlepsze w poszczególnych (wybranych) kategoriach.

Komedia:
Alibi.com. Ponadto warte uwagi też: W starym, dobrym stylu; Agentka specjalnej troski; Czym chata bogata.

Najlepsze sceny IMAX:
Transformers: Ostatni Rycerz.

Najlepszy film na bazie komiksu:
Wonder Woman. Warte uwagi: Thor 3 i Strażnicy Galaktyki vol. 2.

Najlepsza animacja:
Ballerina i Coco - choć ze wskazaniem na Coco.

Najlepszy horror i im podobne:
Annabelle: Creation; Life.

Najlepszy remake, reboot, sequel po latach, odgrzany kotlet:
Power Rangers; Jumanji: Przygoda w dżungli.

Najlepsza rozwałka:
John Wick 2; Logan: Wolverine

Inne, niewymienione wyżej, a warte zobaczenia:
Piraci z Karaibów 5; Munio: Strażnik Księżyca; Split; Kong: Wyspa czaszki; Valerian; Twój Vincent; Chata; Pomiędzy nami góry; Morderstwo w Orient Expressie.

Największy gniot, niezależnie od gatunku:
Blade Runner 2049. Do niechlubnego towarzystwa zaliczam też: Assassin`s Creed; Rings; Ozzy.

Topka 2017

Jak patrzę na własną topkę za rok 2016 (w której powinny jeszcze się znaleźć "Aż do piekła" i "Paterson", bo są z 2016, ale widziałam w 2017), która i tak była dobra, to patrząc na ten rok było jeszcze bardziej bogato. Rok obfitujący w masę spektakularnych porażek wysokobudżetwoych produkcji, fakt, ale produkcje dobre, a mniejsze, z nawiązką to wynagrodziły. Obejrzane 176 filmów z premierą w Polsce w 2017.

1. Cicha noc - znów polski film na szczycie topki i znów co do pierwszego miejsca nie mam żadnych wątpliwości. Kolejna rozprawa z polskimi demonami, które to tak chętnie lubią pokazywać nasi twórcy. Kosmiczny poziom aktorstwa. Niepokojące poczucie jak wszystko, co się dzieje na ekranie, jest prawdziwe. No i w jak pesymistycznym nastroju zostawia widza po seansie. 10/10

2. Patti Cake$ - jeśli powyższy pozostawia widza w paskudnym nastroju to ten film robi zgoła co innego - wychodziłam z niego z autentyczną radością. Trochę o pogoni za marzeniami, trochę o cieszeniu się małymi rzeczami, trochę rodzinnej dramy. Rewelacyjne role kobiece. Chyba najbardziej pozytywna pozycja w topce. 10/10

3. Podwójny kochanek - scenariusz, który zrobił na mnie największe wrażenie w tym roku. 9/10

4. Blade Runner 2049 - mimo grzechów Villeneuve`a i tak ten film bardziej mi się podobał niż jednynka, może dlatego, że Gosling bardziej mi przypadł do gustu jako główny bohater niż Ford w oryginale. No i rzadko się zdarza, by Gosling w czymś dobrze grał! Także brawo za casting. 9/10

5. Dunkierka - bardziej film o przetrwaniu niż o wojnie, co w niczym mu nie umniejsza. Wizualia i muzyka dały mi jedno z najlepszych doświadczeń kinowych w tym roku, jeśli chodzi o te dwa aspekty. 9/10

6. Strażnicy Galaktyki 2 - poszli w stronę całkowitego żartu, który całkowicie kupiłam. No i Drax. 9/10

7. Coco - moja animacja roku. Przepiękna wizualnie i piękna, wzruszająca historia. 9/10

8. To tylko koniec świata - drama rodzinna ze świetnymi kreacjami aktorskimi. 9/10

9. Moonlight - zwyczajny/niezwyczajny film o radzeniu sobie z innością, w tym przypadku orientacją seksualną, piękny audiowizualnie. 9/10

10. Piękna i Bestia - cóż ja poradzę - aranżacja i wykonanie piosenek kupiły mnie w 100%. I ślicznie wizualnie. 9/10

11. Małżeńskie porachunki - jedna z większych niespodzianek w tym roku i najlepsza komedia. Bardzo niepoprawna, z dużą dozą absurdu i czarnego humoru. 9/10

12. Lego Batman: Film - animacja, która od pierwszej do ostatniej minuty bawi. 9/10

13. Król Artur: Legenda miecza - film, który mnie najbardziej w tym roku pozytywnie zaskoczył. Rewelacyjny soundtrack, zdjęcia i Jude Law. 8/10

14. Mother! - świetnie budujący napięcie horror. 8/10

15. Pokot - piekny audiowizualnie z dobrym aktorstwem. 8/10

W ostateczności nie uwzględniłam TLJ, przynajmniej na razie. Przeszkadza mi w nim bardzo dużo, ale i bardzo, bardzo wiele podoba. Do czasu wyjścia IX pozostaje bez oceny.

Re: Najlepszy film roku 2017

Obejrzałam w 2017 około 20 nowości, więc pewnie niewiele w porównaniu z niektórymi z Was Ale też pokuszę się o ustawienie ich w rankingu:

1.The Last Jedi - dobry, z paroma wadami, ale i tak dostarczył mi najwięcej radości z oglądania

2. Mudbound - doskonały film o kwestiach rasowych w Ameryce, w czasach po zakończeniu II WŚ. Film straszny, doskonale budujący napięcie, ze świetną historią i postaciami.

3. Maudie - cudownie zagrana opowieść o kanadyjskiej malarce, piękne zdjęcia i muzyka, na końcu przydadzą się chusteczki.

4. Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie - czyli obserwujemy z pozoru zwykły wieczór u grupki przyjaciół. Atmosfera zmienia się, gdy umawiają się, że będą czytać nawzajem swoje smsy... Niesamowicie intrygujący i przygnębiający.

5. Logan Lucky - świetna opowieść z akcją na amerykańskim Południu. Pokazuje życie zwyczajnych ludzi, jakich chyba nieczęsto spotka się w kinie. Ciekawe nakreślone postaci, bardzo dobrzy aktorzy (Adam Driver! On naprawdę jest inny w każdym filmie), no i fajnie przemyślany scenariusz.

6. Na pokuszenie - Colin Farrell naprawdę umie dobrze grać. Bardzo kobieca opowieść o grupce dziewcząt i kobiet, żyjących na uboczu podczas wojny secesyjnej i o zamieszaniu, jakie wprowadza męska obecność. Świetne, przez większość czasu dzieje się niby niewiele, ale cały czas buzuje w powietrzu napięcie.

7. Zwyczajna dziewczyna - bardzo lubię Gemmę Arterton. Podoba mi się główna bohaterka, wątek romantyczny, i w ogóle cała reszta. Dośc spokojny film o młodej kobiecie, która próbuje zrobić karierę w męskim świecie. Fajnie przedstawione relacje międzyludzkie i w ogóle sporo tam się dzieje. Bardzo mnie wzruszył.

8. The Meyerowitz Stories - fajnie odegrana opowieść o rodzinie inteligentów z Nowego Jorku, borykających się z wieloma problemami.

No. I to powyżej to najlepsze filmy, jakie oglądałam
Pozostałe:

9. Loving Vincent.
10. Life.
11. Table 19.
12. Wonder Woman.
13. Blade Runner 2049.
14. Jungle.
15. Uciekaj.
16. Piękna i Bestia.
17. Król Artur.
18. LalaLand.

I jeszcze dwa gnioty: Obcyrzymierze i Valerian.
I to tyle.

Przepaść

1. Blade Runner 2049

Długo, długo nic ...




2. IT
3. Alien: Covenant

Przepaść ...


Godne uwagi:

Ghost in the Shell, bo cyberpunk.

Valerian I Miasto Tysiąca Planet z przymrużeniem oka.

Piraci z Karaibów Zemsta Salazara powrót do korzeni.

Ogólnie Blade Runner 2049 pokazał jak miałkie są współczesne filmy i kino z superbohaterami na czele.

Re: Przepaść

Darth GROM napisał:
1. Blade Runner 2049

Długo, długo nic ...

[...]

Ogólnie Blade Runner 2049 pokazał jak miałkie są współczesne filmy i kino z superbohaterami na czele.

-----------------------

Yeap!

Nawet był zaryzykował że i cały przemysł włączając w to nagrody Akademii...

A BR2049 to mistrzostwo sf !

Re: Przepaść

Nic dodać, nic ująć. Darth GROM i JORUUS napisali to, co bym i ja powtórzył.

"Blade Runner 2049" to arcydzieło samo w sobie, a na pewno (również w mojej opinii) najlepszy film 2017 roku.

Nie wiem jaki film wskazałbym na drugie miejsce, wiem natomiast, że obojętnie jaki byłby to obraz mający premierę w 2017 r., to przepaść między nim a BR2049 byłaby mimo wszystko ogromna.

Re: Przepaść

Chociaż dobra, przesadzam. Drugie miejsce dałbym ex aequo "Twojemu Vincentowi" i "Coco", ale bez wielkiej przepaści między nimi a Blade Runnerem. Przepaść by się pojawiła dopiero przy różnicy między podwójnym drugim a następnym miejscami.

Re: Przepaść

Najgorsze jest to że BR2049 punktuje bardzo mocno jak GROM pisze kino super bohaterów, a z kolei takie MCU punktuje SW - któremu bliżej do zatracenia na miarę DCEU...

Re: Przepaść

"Jak donosi portal Deadline, włodarze firmy, uwzględniając fenomen społeczny i kulturowy, jaki w USA wyrósł wokół obrazu Czarna Pantera, zamierzają przeprowadzić wielką kampanię oscarową produkcji. Ma ona objąć szereg kategorii, w tym tę najważniejszą – dla Najlepszego filmu. Wedle informacji, o takim obrocie spraw zadecydowały wspólnie najważniejsze osoby w Disneyu. Spekuluje się, że na kampanię Czarnej Pantery może zostać przeznaczona rekordowa liczba środków finansowych."


Q, to się nie dzieje naprawdę lol.

Czyli Oscary można kupić w odniesieniu do koszmarnej tandety, gdyby chodziło, o Różową Panterę, to bym się uśmiał, ale q nie, to jest czarna pantera lol.

Re: Przepaść

Skoro idziemy narracją, o złych herosach i heroinach, demolujących świat filmu to w takim razie star warsy zniszczyły hollywod juz dużo wcześniej.

To prosta papka przy takich filmach jak Blade Runner, odyseja kosmiczna czy pierwszy Matrix.

Re: Przepaść

Jeśli chodzi o EVII, oraz EVIII Disney`a może zgodziłbym się z tym stwierdzeniem. Zabijanie marki staje się faktem niestety, oraz to, że koncern myszy ciągnie kino SiFi w przepaść.

Natomiast SW Lucasa mimo pozornie oklepanej narracji odwiecznej walki dobra ze złem jest zupełnie w innej lidze. Tam wszystko żyje, tam są emocje, gra aktorska, prawdziwa scenografia, których w filmach MCU myszy szukać na próżno, sam plastik i lateks dosłownie i w przenośni.

Fabuła filmu wcale nie musi być mocno skomplikowana, jak w BR wystarczy że film jest doskonały pod każdym aspektem by zostać filmowym dziełem sztuki i takie właśnie było SW OT

Re: Przepaść

Dla niektórych samo wypromowanie na taka skalę baśniowej historii w kosmosie, było już bluźnierstwem przeciw sci-fi. Space-opera , ma jednak nie bez powodu metkę najdziecinniejszego odłamu tego gatunku.


Wiesz, myślę, ze MCU to po prostu odpowiednik dawnej mody na westerny, musicale etc. Niektórych może takie porównanie oburzyć, ale tamte filmy też produkowano taśmowo, też w większości nie porywały fabularnie- oczywiście poza nawiasem są tutaj takie perełki jak trylogia dolarowa.

Filmowy Marvel to proste kino, dopóki jest traktowane jako rozrywka i nie robi się dookoła niego cyrku jak z oscarami nie mam z nim problemu. Ba cieszy mnie, że jako poboczna odnoga mogę oglądać bardziej złożone serialu pokroju netflixowych Daredevila, Punishera czy Jessici Jones.

Super- herosi czy się ich lubi czy nie, maja bogatą mitologie i jeżeli mają teraz swoje 5 minut, to czemu nie mogą mieć do nich prawa?

Czy zabija to ambitniejsze kino? Tendencje o jakich piszemy istniały jednak od zawsze, analogicznie pierwszy Runner bardzo słabo zarobił, w czym wtórował mu The thing, a wymowne w tym wszystkim było to, ze miesiąc wcześniej miał premier przebój kasowy dla dzieciaków E.T.

Myślę, że zejście ze sceny kinowej herosów i heroin niewiele zmieni. Co najwyżej zmieni się gracz panujący w kinie rozrywkowym.

Re: Przepaść

Akurat Space-opera, to mój najbardziej ulubiony gatunek SiFi, po za CyberPunk ofkorz i nie zgodzę się całkowicie, że uważany jest za najbardziej zdziecinniały, bo ten nadszedł właśnie z epoką DCU, a później jeszcze bardziej infantylnym MCU, czego Czarna Pantera jest czarną perłą w koronie tej dziecinnej papki.

Widzisz problem w tym, że tylko Star Wars jest jedynym filmem który wyczerpuje znamiona tego gatunku w historii kina zwłaszcza jeśli chodzi o fabułę, przedstawiany realizm kosmosu, oraz bitewny rozmach, czy na super bohaterze skończywszy, czego przeciwnym przykładem była świetna acz nadto Steampunkowa Diuna David Lyncha bardzo źle przyjęta przez widzów, czy tandeciarski film Żołnierze Kosmosu Paula Verhoevena. W ogóle filmów z tego gatunku jest niewiele, o padace pokroju serialu Battlestar Galactica nie wspominając, czy poprawnym politycznie nudnym Star Treku.

Za to książek ze Space-operą całe zatrzęsienie, jest tyle tego, że nie wiadomo za co się zabrać, konkurencja ostra, a gatunek bardzo poczytny i totalnie wymagający. Z dzieciństwa uwielbiałem cykl Stalowy szczur - Harry Harrisona, czy najbardziej genialną moim zdaniem książka z tego gatunku jaką kiedykolwiek czytałem Gwiazdy moim przeznaczeniem Alfreda Bestera, do dzisiaj nie mogę o niej zapomnieć, ona mnie inspiruje.


Co do mody na MCU zgadzam się z tobą i niestety mnie to właśnie niepokoi, że taka papka jest dzisiaj najbardziej pożądanym filmem przez widzów. Masakra przez taki sziet BR 2049 nie mógł odnieść komercyjnego sukcesu, bo film za skomplikowany i zbyt symboliczny dla niewymagającego widza, bo ludzie lubią "łatwe" kino.


Wiesz dlaczego jest moda na super bohaterów komiksowych? Głównie dla tego, że bazują na dobrze sprawdzonej franczyzie, ciężko jak się niestety okazuje jest stworzyć od podstaw dobry film z gatunku Space-opera, bo tak nawiasem mówiąc udało się to tylko SW. Z resztą głównie chodzi o ryzyko biznesowe związane z tym, że by zrobić rasowy film trzeba wydać kilka set milionów zielonych, a jak się historia nie przyjmie, to będzie totalna klapa, jak w przypadku przeciętnego Johny Cartera.

Co ciekawe Lucas produkując Star Wars bazował na niektórych pomysłach z powieści które były podstawą do napisania scenariusza do filmu napisane przez Edgara Rice’a Burroughsa pt. Księżniczka Marsa z 1912 roku oraz John Carter of Mars z 1964 roku. Wniosek z tego taki, że nawet dobra baza ze słynnej powieści nie gwarantuje sukcesu, a tych jest niezliczona ilość. Dlatego wytwórnie filmowe idą na łatwiznę, nawet scenografii nie muszą robić, bo akcja najczęściej dzieje się w Amerykańskich miastach tnąc przy tym koszty lol.


Paradoksalnie to właśnie SW nie dość, że bazując na stylistyce Westernowej, to za jej przczyną uratowała ówczesny przemysł filmowy przed totalną zapaścią spowodowaną nowo powstałą telewizją i zapoczątkowała tym samym modę na kino SiFi, oraz widowiskowe efekty specjalne, za co cześć i chwała się należy 4ever, a MCU, cóż, to papka do dojenia kasy. Niestety właściciel SW się zmienił na no właśnie na tyrana.

Re: Przepaść

"Wiesz dlaczego jest moda na super bohaterów komiksowych? Głównie dla tego, że bazują na dobrze sprawdzonej franczyzie"

Czego wypracowanie nie było jednak takie proste patrząc na "hity" Marvelowe poprzedniej generacji- vide Ghost Rider, F4, Daredevil z affleckiem etc.

Na poczatku XX wieku, X-meni tylko się z tego wyrywali, ale jak wiadomo jedna jaskółka wiosny nie czyni.


Zdaję sobie sprawę, że filmy MCU nie są niczym więcej ponad rozrywkową papkę, ba uważam, że przez pryzmat samej incjatywy, całokształu kinowego uniwersum przecenia się wiele z tych filmów, które samodzielnie są zupełnie średnie.

Mimo wszystko nie demonizowałbym Marvela, tworzą solidne obrazy w swojej kategorii. Są dużo gorsze gatunki kina stricte rozrywkowego, jak bayowe transformery, czy z rodzimego podwórka twory vegi.

To co naprawdę złe, to moim zdaniem nie sama jakość tych filmow, a wypracowanie modelu seralizacji kina, gdzie swoje uniwersum filmowe chciał mieć juz universal z potworami, maja bys transformerowe spinn offy,a na czele tego wszystkiego stoi oczywiscie nieudolne WB, które partarczy DC na wielkich ekranach po całości.

Tymczasem co z kręceniem po prostu filmow, bez nastawiania się na kinowy serial?


Bardziej wyważenie wypowiadamy sie o tym czego druga strona akurat albo specjalnie nie lubi, albo ma dość krytyczne stanowisko- ty o space operze, ja o super-hero.

Wynika to z naszej sympatii wobec tych nurtów, ale myślę, że możemy przyznać sobie miedzy wierszami troche racji.




Re: Przepaść

Na początku XXI wieku.

Błąd sie wkradł.

Re: Przepaść

Darth GROM napisał:
[...]czy najbardziej genialną moim zdaniem książka z tego gatunku jaką kiedykolwiek czytałem Gwiazdy moim przeznaczeniem Alfreda Bestera,[...]
-----------------------

Prawda !!

Kładzie na CYCE !

Re: Przepaść

I know!

Re: Przepaść

Chociaż jeżeli Black Panther serio miałby dostać nominacje dla najlepszego filmu, to analogicznie zlekceważenie nowego Runnera w tej kategorii można uznać za wyrachowany trolling.

Wychodzi na to, ze teza z promowaniem filmów wygodnie politycznych na oscarach jest zwyczajnie prawdziwa. 12 years to slave, monnligth, shape of water, który był zawoalowanym hymnem ku inności. Cóż każdy kolejny film potwierdza regułę. No i nagroda dla scenariusza bardzo pokrętnego "get out"

Re: Przepaść

Fakt, że to właśnie Shape of Water, a nie BR 2049 dostał Oscary za najlepszy film i reżyserię i to o zgrozo jako pierwszy film SiFi w historii jest koszmarnym nieporozumieniem całkowicie nieakceptowalnym. Na szczęście to nie Oscary stanowią który film jest arcydziełem, a który kiczem, tylko pokolenia widzów.

Re: Przepaść

Cóż, kryteria nominowania do współczesnych Oscarów wydają się dziecinnie proste.

Musi być albo o mniejszościach- vide "tamte dni i noce" - albo poruszać temat rasizmu- "get out" - albo być sygnowany przez potężne nazwisko w świecie filmowym- wiadomo Nolan- albo znów mieć nazwisko w obsadzie, o którym od dawna się mówi, że zasługuje na Oscara- "czas mroku"

Chociaż do Oldmana, nic nie mam, już dawno zasłużył na oscara. Jego olewanie było równie wymuszaone jak olewanie Dicaprio. Gorzej, że przez takie podejscie paradkoslanie samo przyznanie oscara też wydaje sie na siłe, byle dla spokoju.

Pal licho z takim podejsciem akademii.

Del Toro lubię, ale "Shape" to imo jego najsłabszy obraz. Mnie ten film po prostu drażni, nędzna trawestacja twórczości Lovecrafta, gdzie obraca role i wpasowuje się w narracje „człowieka jako najgorszego zła”

Do tego przy pełnej świadomości, że to baśń dla mnie ten film ma chory wydźwięk i sam „podtapia” się bezrefleksyjnym ukazaniem bardzo kontrowersyjnego wątku romantycznego, w czym jest nieznośnie pretensjonalny.

Dlatego tak podoba mi się najnowszy film Villeneuve.

Mamy sugestie, że wątek romantyczny zarówno z klasycznego już filmu Scotta, jak i ten nowy wcale miłością nie są... chociaż zarazem te kwestie są bardzo ambiwalentne i dostajemy w trakcie obydwu filmów tropy, że mogą nią być.

To bardziej moim zdaniem przekazuje złożoność miłości i jej istotę niż ten ślepy pean Toro.

No i jak co, ale nominacja do najlepszego filmu dla" Get out "a olewka 2049 w tej kategorii jest straszną żenadą.

Kuriozalne jest dla reputacji akademii, że ktoś wpadł w ogóle na to, że obraz jadący na modzie dyskryminacyjnej stworzony przez człowieka, który do tej pory słynął z serii popularnych skeczy na yt- nie powiem "key and peele" bywało zabawne- jest bardziej oscarowy od filmu, który jest wyraźnym hołdem dla starego, bardziej refleksyjnego kina w stylu Tarkowskiego czy Kubricka.

To jest święto kina, czy święto konformizmu?

Quo vadis akademio?

Re: Najlepszy film roku 2017

Gdzieś tak połowy z tych filmów jeszcze nie widziałem, i widzę, że muszę ponadrabiać zaległości ... ale, wiem co mnie "trafiło", i nie dawało spokoju przez kilka dni - Blade Runner 2049.

Wszystko już zostało napisane o filmie, ja dodam tylko, że obraz trafił mnie prosto w serce, i długo trzymał, a to chyba najlepszy komplement dla reżysera i całej załogi.

Drugie miejsce (troszkę nagnę temat ) - film Twin Peaks ...
świadomie napisałem film, ponieważ Lynch sam powiedział, że serial można traktować jako 18 godzinny film.
Za nieprzespane noce, fora internetowe, próby zrozumienia poszczególnych scen, sekwencji, obrazów, słów i dźwięków.
Po ostatnim odcinku nic już nie było takie same ...

Coco ma oddzielną kategorię, za całokształt, bo już dawno żadna bajka tak mnie nie wzruszyła, i co tu dużo mówić, ocierałem łzy

A ponieważ jesteśmy w temacie najlepszych filmów, pozwolę sobie niejako "bonusowo" dodać i najgorszy film - Alien Covenant i The Dark Tower. Wielkie rozczarowania.

filmy 2017

Najlepsze jak dla mnie filmy z 2017 roku to
1. Blade Runner 2049
2. Ostatni Jedi
3. Liga Sprawiedliwości
4. Thor: Ragnarok
5. Wonder Woman
6. Power Rangers
7. Logan
8. Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara
9. Obcy: Przymierze
10. TO
11. Król Artur
12. Ghost In The Shell
13. Annabelle
14. Assassins Creed
15. Kong: Wyspa Czaszki

Top 2017

Nieco odwlekałem wrzucenie tej topki, a to dlatego, że bardzo ciężko było mi ją ułożyć. O dolną część tej dziesiątki była naprawdę zażarta walka, są 3-4 filmy, które równie dobrze mogłyby się tam znaleźć, no ale coś trzeba było wybrać. No więc jedziemy:

1. Blade Runner 2049
2. Life
3. King Arthur: Legend of the Sword
4. Wind River
5. 68 Kill
6. Assassin`s Creed
7. Miss Sloane
8. The Void
9. A Dark Song
10. The Babysitter

Filmy w rankingu powyżej to 10/10 (pierwsze dwie pozycje) i 9/10 (reszta). Dla ciekawych, wrzucam też to, co oceniłem na 8/10. Najpierw nie-horrory:

Silence, Wonder Woman, Dunkirk, Ak-nyeo (The Villainess), T2: Trainspotting, The Space Between Us, Alien: Covenant, Ghost in the Shell, Logan, Atomic Blonde, Lucky, LBJ, Una, The Killing of a Sacred Deer, Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales

A teraz horrory:

Better Watch Out
The Bad Batch
Rupture
The Transfiguration
Hounds of Love
Super Dark Times
The Devil`s Candy
Happy Death Day
Dave Made a Maze
Killing Ground

Dla porządku warto dodać, że pozycje nr. 2, 5, 8, 9 i 10 w mojej topce to też horrory. To dla tych, którzy by się zastanawiali co fajnego wyszło w tym gatunku w zeszłym roku. Otóż, jak widać, wyszło dużo ciekawego.

W kinie byłem 19 razy, czyli o 4 lepiej niż w 2016, ale i tak szału nie ma. Ale to już chyba kwestia czasów - teraz jest już marzec, a ja nie byłem ani razu, i na następne miesiące nie ma specjalnych perspektyw. Niewiele ciekawych kinowych premier się pojawia, jak dla mnie.

Teraz kwestia ilościowa. W 2016 roku napisałem:
Ale nie samymi nowościami człowiek żyje. Ile ogólnie filmów widziałem w tym roku? Tu z pomocą przychodzi Filmweb - 320 filmów, średnia ocen: 6.13. Mój życiowy rekord, jestem bardzo zadowolony z tego wyniku, co prawda dalej nie jest to wymarzone przeze mnie „jeden film na dzień”, ale było dość blisko.

W 2017 filmów obejrzałem 507, więc moje marzenie spełniłem z nawiązką xDD średnia ocen 5.85. Rok był zdecydowanie rekordowy i nie sądzę żebym go w najbliższej przyszłości pobił, ani specjalnie nie będę nawet próbował.

Ogólnie - dobry rok to był. Problem ze skonstruowaniem topki to chyba najlepszy komentarz. Dużo dobrego. Pewnie, też dużo złego, szczególnie wśród blockbusterów, ale... są wyjątki (jak widać).

Re: Top 2017

O, w końcu ktoś docenił Wind River

Re: Top 2017

Fantastyczny film. Właściwie to biorąc się za seans, nie wiedziałem co to, pierwszych parę minut mnie nie wciągnęło i nawet chciałem wyłączyć... ale jak już się wkręciłem, to ojoj. Świetny, surowy klimat.

Re: Top 2017

Pominięcie tego filmu przy oskarach dużo mówi o tej nagrodzie.

Ja też w kinie na samym początku miałem takie "co ja robię tu..." - ale potem... Fajnie, że jeszcze ludziom chce się robić takie filmy, szkoda, że one giną w zalewie trykociarstwa.

Re: Top 2017

Chyba zapomniałeś o TLJ.

Może na zerowym miejscu ? Taka dwuznaczność ?

Re: Top 2017

A IT, to pies? Nie oglądałeś?

Re: Top 2017

Oglądałem. Fajny film, ale nic nadzwyczajnego. Ode mnie bodajże 7/10. Było dużo lepszych.

Re: Top 2017

Eee tam, przesadzasz IT połączenie świetnego horroru z elementami Freddy Kruegera z kinem przygodowym lat 80-tych w stylu Goonies. Dla mnie totalna rewelacja pod każdym względem, przy tym największe zaskoczenie roku.

Re: Top 2017

To i tak za dużo. Film jest poza pierwszymi 15 min nudny jak flaki z olejem. To juz TLJ bardziej straszny Fajnie że ksiażkę kto może czytał ale film sam się nie broni. Nuuuuuuuuuuuudy...

Top 2017

1. Blade Runner
2. Last Jedi
3. Logan
4. Thor
5. King Arthur
6. Piraci
7. Dunkierka

Dalej nie ma o czym pisać , Blade Runner zrobił na mnie największe wrażenie . To trzeba zobaczyć w kinie .

Re: Najlepszy film roku 2017

1. Blade Runner 2049 -wizualne arcydzieło, scenariuszowo prosto co absolutnie nie oznacza, że zle.Dla mnie film pełen emocji. Ma momenty kiedy chywyta za serce, poraża beznadzieja by potem znów wzbudzic nadzieje. Film kompletny, gdzie niesamowity obraz dopełnia niesamowitą treścią i na odwrót.

2. To- przeczytalem wiele zarzutów, że film to beznadziejny horror, a wiec i słaby obraz, ale nie w tym rzecz. Dla mnie to świetny powrót do kina nowej przygody i rodzajów filmów z paczką młodcianych przyjaciół w centrum. Nie jestem fanem Kinga ale mnie ujął.


3. Logan- bo to dobry film super-hero, który ma własna, bardzo autorska duszę i jest tak upełnie inny od bardzo podobnych do siebie filmów od MCU, gdzie zmienia sie tylko opakowanie, ale wnętrze pozostaje to samo.

Ciężki, skąpany w brudzie, ale zarazem na wskroś ludzki.


4.Coco

5.Cicha noc

6.Lucky

7.Thor Ragnarok

8.The Founder

9.Dunkierka

10.Strażnicy Galaktyki 2


Dna roku. Na pewno TLJ, który w moich oczach jest niczym więcej jak (s)tworem, który został zszyty ze zrimejkowanych motywów wprost z ep V i VI. Do tego brak rozmachu wojennego, co w przypadku blockbustera, który kosztował gruby pieniądz juz naprawdę trudno skomentowac bez zażenowania.

Ghost in the shell. Pusty, głupi film, który udaje mądry, ale miał wielkiego niefarta dzielić rok z gatunkowo blizniaczym 2049 przez co jego głupota i tanie jechanie na najgorszych hollywodzkich kliszach stają się jeszcze bardziej uwypuklone.


Brak duszy w duchu.

"Mroczna wieża" czyli antyteza "It", tego jak dobrze kręcić Kinga.





Re: Najlepszy film roku 2017

Mily, czytając twój post miałem wrażenie jakbym czytał swój, dziwne uczucie lol.

Ostatnia puenta prosto w punkt.

Re: Najlepszy film roku 2017

1. Milczenie
2. Twój Vincent
3. Lekarstwo na życie
4. Blade Runner 2049

Według własnych kryteriów:

1. "Nigdy cię tu nie było" reż. Lynne Ramsay
2. "Miód dla dakini" reż. Dechen Roder
3. "Tamte dni, tamte noce" reż. Luca Guadagnino
4. "Nić widmo" reż. Paul Thomas Anderson
5. "Wieczna poezja" reż. Alejandro Jodorowsky
6. "Gniew" reż. Sang-il Lee
7. "Miecz Nieśmiertelnego" reż. Takashi Miike
8. "Una" reż. Benedict Andrews
9. "Twój Vincent" reż. Dorota Kobiela & Hugh Welchman
10. "Lekarstwo na życie" reż. Gore Verbinski

Re: Najlepszy film roku 2017

1. John Wick 2
2. Strażnicy Galaktyki 2
3. Pokot
4. Power Rangers
5. Morderstwo w Orient Expressie (2017)
6. Kingsman: Złoty Krąg
7. Atomic Blonde
8. Volta
9. Ja, Olga Hepnarova
10. McImperium


Na chwilę obecną 17 obejrzanych filmów z 2017 roku, planuję obejrzeć niedługo 3 kolejne, więc lista może się jeszcze zmienić. Parę gniotów też się trafiło (z 3-4), ale na razie na chce mi się robić ich listy.

Topka

1. Pokot *****
2. The Square *****
3. Młody Karol Marks ****
4. Moonlight ****
5. Florida Project ****
6. Tamte dni, tamte noce ***
7. Nigdy cię tu nie było ***
8. Logan ***
9. Machina wojenna **
10. McImperium **

Dodatkowo z gwiazdkami żeby było jasne, że są czasami większe lub mniejsze odległości między miejscami

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.