Forum

Sytuacja Polityczna w Sequelach

Tak sobie ostatnio rozkminiałem nad sytuacją polityczną w Galaktyce. Jest Najwyższy Porządek, była Nowa Republika. NP militarnie jest mocarstwem i Republika doskonale zdawała sobie sprawę z zagrożenia ze strony NP. No i tutaj przechodzę już do sedna. Czemu Republika nie miała swojej armii tylko wspierała Ruch Oporu? Przecież to jest bezsensu. Może jest to gdzieś opisane w książkach?? Oczywiście chodzi mi tu o takie wytłumaczenie in-universe, bo z wiadomych przyczyn wiemy dlaczego istnieje taki twór jak Ruch Oporu.

Re: Sytuacja Polityczna w Sequelach

Nowa Republika nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia ze strony Najwyższego Porządku. Uznali, że to popłuczyny po Imperium, garstka żałosnych resztek, które zwiały w Nieznane Rejony. A one nie są Nieznane bez powodu, więc prawdopodobnie 90% już zostało wchłonięte przez czarne dziury albo zeżarte przez jakieś nieznane gatunki bestii. Już pomijając oczywiście kwestię centrystów i ich "Nie takie Imperium przecież straszne", ewentualnie "No dobra, straszne, ale nie wszystko w nich było złe!". Kiedy więc Leia zaczęła mówić, że "oj, mamy chyba problem", to nikt jej nie chciał uwierzyć. A Ruch Oporu był nie tyle wspierany, co tolerowany. Traktowany jako ciekawostka, takie kółko weteranów i dzieciaków, które przychodzą posłuchać, jak bohaterowie opowiadają o swojej młodości. Przecież ich tam jest garstka.

Re: Sytuacja Polityczna w Sequelach

Republika miała jakąś armię, ale znaczna część tej armii została zniszczona przez bazę Starkiller. Republikanie lekceważyli FO, umniejszając jego znaczenie i ignorując ostrzeżenia, a część senatorów była agentami Snoke`a - dlatego Organa założyła Ruch Oporu.

Spodziewałam się zobaczyć jakieś ocalałe oddziały Republiki w TLJ, ale być może upłynęło za mało czasu i zobaczymy je dopiero za dwa lata.

Re: Sytuacja Polityczna w Sequelach

Nowa Republika od lat zmagała się z kryzysem politycznym. Wiele koncepcji odnośnie spraw ustrojowych, brak porozumienia oraz brak perspektyw, aby to porozumienie mogło być osiągnięte. Ogólnie scena polityczna w Senacie Galaktycznym dzieliła się na dwie frakcje, wewnętrznie także zróżnicowane pod kątem chociażby radykalizmu. Były to następujące stronnictwa:
- Centryści (nastawieni centralistycznie; za wartości nadrzędne przewidując prawo i porządek)
- Populiści (nastawieni autonomistycznie względem elementów składowych Nowej Republiki; za wartość nadrzędną uważali niezależność i prawo do samostanowienia w ramach Nowej Republiki)

Nowa Republika cierpiała na brak silnego wojska z powodu dawnej reformy kanclerz Mon Mothmy. Polegała ona na redukcji środków wydatkowanych na potrzeby zbrojeniowe oraz ograniczenie armii. Całość w zamyśle miała pomóc w innych ważnych sprawach (np. pomoc w odbudowie powojennych zniszczeń). Według mnie miała też na celu ostudzenie emocji po kilkuletniej wojnie w Galaktyce. Reforma ta doprowadziła do zmniejszenia armii noworepublikańskiej do minimum, oddając wiele spraw natury porządkowej i wojskowej poszczególnym układom, co zapewne cieszyło Populistów.

Ruch Oporu powstał z powodu niezgadzania się senator Lei Organy na bierność Senatu odnośnie różnych zagrożeń, rodzących się grup terrorystycznych, karteli, organizacji skupiających przestępców. Reprezentowała ona "trzecią drogę", syntezę pomysłów Centrystów i Populistów, nie miała jednak ona poparcia w Senacie, który wolał oddawać się kolejnym niepotrzebnym sporom zamiast przejść do meritum. Z grubsza sytuacja przypominała klimaty Starej Republiki w ostatnich latach jej istnienia.

Jako, że Ruch Oporu powstał niezależnie i bez błogosławieństwa Nowej Republiki, ta nie miała interesu we wspieraniu go, a nawet gdyby coś miało w tej sprawie ruszyć, to Republika nie miała środków na realną pomoc militarną dla Ruchu Oporu. Co innego zaprzyjaźnione z Leią osoby z kręgów politycznych i gospodarczych. Od nich mogła już przybyć jakaś pomoc w postaci wsparcia kredytami.

Najwyższy Porządek natomiast kiełkował lata przed wydarzeniami z "Przebudzenia Mocy". Działał w ukryciu, idealnie się maskując, a zyskując jednocześnie poparcie wśród proimperialnych sentymentalistów. Rozwijał dyskretnie swoją armię, przemysł zbrojeniowy (np. w ramach placówki na planecie Sibensko). Współpracował, celem zwiększenia potęgi, z licznymi nowymi grupami przestępczymi, w tym z potężnym kartelem Rinnrivina Di.

Kiedy Najwyższy Porządek się ujawnił, było za późno na zdecydowane działania. Stąd Nowa Republika jest bezradna, a jej główna armia została zniszczona przez atak z Bazy Starkiller. Ruch Oporu natomiast, po chwilowej radości ze zwycięstwa, jest w odwrocie i niemalże zostaje unicestwiony. Liderzy Ruchu Oporu zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa, ale nie mogli się na dłuższą metę w samotnym starciu równać z Najwyższym Porządkiem.

Sytuacja polityczna po "Powrocie Jedi" jest opisana w trylogii Chucka Wendiga. Bogatym rozwinięciem, bo przybliżającym sytuację polityczną Nowej Republiki podczas pokoju oraz pokazującym kiełkowanie Ruchu Oporu oraz dostrzeżenie przez Leię niebezpieczeństwa ze strony Najwyższego Porządku, jest książka autorstwa Claudii Gray pod tytułem "Więzy krwi".

Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

Witam,
Po ostatnim filmie Star Wars Ostatni Jedi zastanawiam się, dlaczego Republika Galaktyczna nie pomaga w walce z Najwyższym Porządkiem? Przecież oni też mają wielką armię, pozostałość po imperialnej.

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

Nowa Republika w początkowych latach swego istnienia doświadczyła radykalnego zmniejszenia armii i wydatków na zbrojenia. Wszystko na mocy własnej decyzji i prawa.

Po zniszczeniu układu Hosnian, główne siły Nowej Republiki zostały zniszczone wraz z planetami, w tym stołecznym Hosnian Prime.

Ruch Oporu nie był oficjalnie wspierany przez Nową Republikę, mimo że miał wśród niektórych osobistości należących do noworepublikańskich elit poparcie czy sympatię. Po wyeliminowaniu z gry Nowej Republiki, Ruch Oporu był jedyną siłą zdolną przeciwstawić się Najwyższemu Porządkowi.

Jednak Ruch Oporu został zdziesiątkowany, stąd cała nadzieja w ich sojusznikach. Zapewne są to sektory wchodzące w skład Nowej Republiki, które miały swoje własne wojsko pod własną jurysdykcją; sektory nieczłonkowskie, ale sympatyzujące z Ruchem Oporu; pozostałości po armii Nowej Republiki, które gdzieś i jakoś przetrwały.

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

-Po zniszczeniu układu Hosnian, główne siły Nowej Republiki zostały zniszczone wraz z planetami, w tym stołecznym Hosnian Prime.

xD ale to głupie. Wyobraźcie sobie co by było w NEJce gdyby tam zastosowano podobny zabieg. Olaboga Yuuzhanie zajmując Coruscant zniszczyli całą flotę NR. Koniec. Sadomasochizm głównym hobby mieszkańców galaktyki po wsze czasy xDD

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

Widać NEJkowa Nowa Republika miała na tyle rozsądku by nie zmniejszać floty o 90% i nie trzymać prawie całej w jednym systemie;p

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

No właśnie o tym mówię. I wciskanie ludziom, że wraz ze zniszczeniem podróbki Coruscant w TFA, NR wypadła z gry, uważam za obraźliwe wobec fanów ("pewnie to też łykną"). Inna sprawa, że niektórzy faktycznie łyknęli xD No dobra, można założyć, że w NK wojskowi mieli umysły ameby, ale... no nie xD

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

Pomysł aż takiej redukcji floty jest idiotyczny, ale trzeba wziąć poprawkę na to że:
- Nowa Republika jest rządzona przez idealistów i niepoprawnych optymistów, takich jak w naszym świecie co to myślą że założenie na rękę opaski "przeciwgwałtowej" rozwiąże problem;p
- w Legendach Nowa Republika regularnie co kilka lat toczyła jakieś wojenki z Imperial Remmnants, tutaj po Jakku mamy podpisany pokój i 30 lat bez większych konfliktów?
- przed AOTC Republika nie posiadała żadnej armii? Gdyby nie to że Palpatine chciał przy okazji wykończyć Jedi to równie dobrze CIS mógłby po prostu zdobyć Republikę? Widać w NR myśleli że wielka armia nie jest potrzebna bo na wypadek wojny znowu jakaś spadnie im z nieba?;p
- wojskowi NR którzy mieli umysły bardziej rozwinięte od ameby założyli Ruch Oporu;p

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

Nie wojskowi, jak politycy. Czyli jak wszędzie. Nihil novi sub sol.

Ponieważ jak się okazało mam fanki (no, przynajmniej jedną) militarnych analogi to pokażmy to na przykładzie (ograniczonym tylko do czołgów, ale z innymi było podobnie):

Francja początek lat trzydziestych. Robimy kolejne konferencje rozbrojeniowe i praktycznie armia jest nam niepotrzebna. Ale mamy masę sprzętu naprodukowanego na "ofensywę 1919" - tysiące czołgów Ft-17. I jakiś budżet który trzeba wydać.
- złomujemy tysiące czołgów
- półtoratysiąca "modernizujemy" - demontujemy armaty i instalujemy nowy rkm - nazywamy toto szumnie "Ft-31" że taki nowoczesny
- Hitler dochodzi do władzy - no to tak całkowicie się nie rozbroimy. No szkoda w... Produkujemy tysiąc nowych, lepszych Ft-17 (autentycznie lepszych, bo zlepszym pancerzem i zawieszeniem i ciut szybsze), nazywamy je R-35 (że jeszcze bardziej nowoczesne). Uzbrajamy je w armaty zdemontowane wcześniej z Ft-17
- 1938 - Chamberlain przywiózł pokój, no to czym się martwić (te wojskowe dalej jednak wydają kasę na nowoczesne czołgi (na szczęście w małych seriach) pod pozorem modernizacji kawalerii, budują prototypy jakiś czołgów dowodzenia, obserwacji artyleryjskiej, działa szturmowe - po co, skoro jak Niemcy tego nie mają to pewnie nie jest to potrzebne)
- marzec 1939- hitler to świnia, podpisął a nie dotrzymał. No nic, trzeba na szybko wydać masę kasy i kupić dużo czołgów. O..., nie da się tak ze sklepu. Może amerykanie man wyprodukują?
- maj 1940 - no amerykanie jeszcze nie zaczęli produkcji, my dopiero zatwierdziliśmy prototyp - ALE mamy w linii jeszce prawie tysiąc Ft-31, rzucimy je na wroga, co może pójść nie tak?

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

W drugiej części pogadanki opowiedz co by było gdyby Japończycy dorwali w Pearl Harbor amerykańskie lotniskowce

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

- Ej, chcemy znowu wrócić do konfliktu Rebelia vs Imperium, ale ostatnio Rebelia wygrała..
- Wiem! Zróbmy 3 Gwiazdę Śmierci, tylko dużo większą, która rozwali Republikę!
- Ok tylko co da zniszczenie jednej planety...
- Zniszczymy CZTERY planety.
- Genius.

Quality writing, Panie i Panowie.

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

Alex napisał:

- Ok tylko co da zniszczenie jednej planety...
- Zniszczymy CZTERY planety.
- Genius.

-----------------------

odkryli jeden prosty trik!

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

Nowa Republika ich nienawidzi!

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

-Odkryli sposób na zniszczenie za jednym razem całego układu. Wszystko przez jeden, prosty trik... ;p

było, pytałem o to samo :D

Re: było, pytałem o to samo :D

W sumie racja. Pytanie z obecnego wątku jest właściwie nieco odmiennym sformułowaniem Twojego pytania.

Autorowi tematu polecam podlinkowany przez Ciebie temat, a szczególnie (chociaż póki co mało postów jest w obu tematach ;p) mój post: http://www.star-wars.pl/Forum/Temat/22763#705923 , jeśli chciałby się czegoś dowiedzieć ogólnie na temat sytuacji politycznej w sequelach.

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

"Having decimated the peaceful Republic, Supreme Leader Snoke now deploys his merciless legions to seize military control of the galaxy.
Only General Leia Organa’s band of RESISTANCE fighters stand against the rising tyranny"

nie chce mi się tłumaczyć tych napisów początkowych TLJ, które widziałeś w kinie

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

Odpowiedź na to pytanie nie jest wcale taka trudna...
Wystarczy uświadomić się kim są ludzie działający w Sojuszu na rzecz Przywrócenia Republiki i kiedy nasiliły się walki z Imperium.
Mianowicie Sojusz został założony przez oderwanych od republikańskiego koryta senatorów, a walki z Imperium przyjęły formę otwartej wojny dopiero PO rozwiązaniu przez Palpatine`a Imperialnego Senatu, co całkowicie zablokowało tym skorumpowanym senatorom czerpania korzyści z polityki...
Tak więc oczywiste jest, że Nowa Republika nie walczyła dla dobra galaktyki, a dla ponownego dostania się do koryta. First Order miał podpisany z Nową Republiką rozejm i nie wchodził im w drogę, otrzymawszy przyzwolenie by kraść Nowa Republika nie angażowała się w konflikt. Oczywiście gdy FO ujawnił swoje prawdziwe intencje dla NR było już za późno...

A skąd informacja że Nowa Republika dysponowała pozostałościami po armii Imperialnej? Większość floty Imperium została zniszczona w bitwach po Endorze, a pozostała część uciekła w nieznane regiony i to z nich powstał First Order. Nowa Republika ukradła kilka pojedynczych okrętów Imperium, ale nie były to żadne znaczące siły.

Re: Dlaczego republika galaktyczna nie pomaga?

Z flotą i sprzętem Imperium to było tak:
- znaczna część zniszczona w nad Endorem, Jakku i w innych walkach - również wewnętrznych
- nieznaczna część przejęta w czasie wojny przez NR, po wojnie zezłomowana
- część zajęta przez NR po wojnie, zezłomowana
- część uciekła w Nieznane Regiony
- wiele placówek zostało opuszczonych i część taka pozostała aż do GCW 2
- wiele stoczni i placówek zostało napadniętych i zrabowanych przez piratów, najemników i inne siły

Ruch Oporu

Tak jak podoba mi się pomysł na kontynuację wątku Luke`a Skywalkera, relacja Kylo i Rey, postać Poe i jego rola w Ruchu Oporu to mam bardzo mieszane, a nawet negatywne odczucie co do pomysłu na Ruch Oporu.

Aktualnie książki i komiksy (szczególnie Bloodline) w naprawdę niezły sposób wyjaśniają w jaki sposób doszło do powstania NP i RO. Ale odłóżmy to na chwilę na bok i skupmy się na Ruchu Oporu jako takim. Po tym co zaserwowały nam filmy (TFA i TLJ) oraz słowniki ilustrowane (szczególnie ten najnowszy do TLJ) widzimy, że pomysł na Ruch Oporu był taki - grupa przypominająca trochę Rebelię, ale jeszcze mniejsza, w której skład wchodzi niewielka liczba członków, posiadają bardzo mało statków, brakuje im ludzi na poszczególne stanowiska, więc wszyscy robią wszystko. Generalnie chcieli stworzyć niewielką ekipę przeciwników Najwyższego Porządku, którzy są takim ostatnim bastionem sprzeciwu względem NP. Tylko, że taki pomysł dość mocno ogranicza rozwijanie tego tematu w komiksach, książkach, ale też filmach. Czytając komiks o Poe (notabene im dalej w las tym ciekawszy, polecam szczególnie to co jeszcze nie jest wydane w Polsce) ma się wrażenie, że to wszystko zaraz upadnie, że NP zniszczy eskadrę Poe i tyle będzie z Ruchu Oporu. W ogóle wszystko jest dosyć groteskowe - Najwyższy Porządek ma coraz większe wpływy, gromadzi flotę i uzbrojenie, a po stronie Ruchu Oporu mamy praktycznie Eskadrę Czarnych. I tylko oni przez ten cały czas coś w ogóle robią. Nie wiem jaka była rola Eskadry Kobaltowej i Karmazynowej, może kolejne pozycje NK trochę poprawią to wrażenie, ale mówię o tym co jest teraz. Czytając Poe moje wrażenia są takie, że jeśli Czarni polegną podczas którejś z potyczek z NP to w sumie zostaje sama Leia xD Wiem, że tak do końca nie jest, ale takie ma się wrażenie. I podobne wrażenie można mieć w czasie seansu TLJ. I nie jest to tylko wrażenie, bo film kończy się tak, że w Ruchu Oporu zostaje tylko parę osób.

W tym momencie wszystko zależy od Abramsa. Moim zdaniem jedyne sensowne rozwiązanie to przeskok czasowy w epizodzie 9 i pokazanie Ruchu Oporu jako zdecydowanie większej grupy, do której stworzenia doszło dzięki legendarnej akcji Luke`a na Crait i wysiłkom RO w propagowaniu zła wyrządzanego przez Najwyższy Porządek (świetnie jest to przedstawione w komiksie o Poe za pomocą działań dziennikarki Suralindy). Jeśli Abrams będzie kontynuował Ruch Oporu jako niewielką grupę szaleńców próbującą pokonać Najwyższy Porządek to dalej będzie to groteskowe i niepoważne, a chciałbym, żeby to co stało się w TLJ jednak miało jakiś rzeczywisty wpływ na epizod 9. Poe i Leia ciągle trąbili o byciu tą iskierką rebelii, która wznieci coś większego. I niech tak rzeczywiście będzie, epizod 9 i ST może tylko na tym zyskać. Cały konflikt dzięki temu będzie ciekawszy i bardziej zróżnicowany jako całość.

Re: Ruch Oporu

Mossar napisał:
przeskok czasowy w epizodzie 9 i pokazanie Ruchu Oporu jako zdecydowanie większej grupy, do której stworzenia doszło dzięki legendarnej akcji Luke`a na Crait (...)

Poe i Leia ciągle trąbili o byciu tą iskierką rebelii, która wznieci coś większego.

-----------------------
I znów przypomnę, że już w napisach początkowych jest otwartym tekstem:
"Only General Leia Organa’s band of RESISTANCE fighters stand against the rising tyranny, certain that Jedi Master Luke Skywalker will return and restore a spark of hope to the fight"

Przy czym o ile do ataku na Hosnian Prime można było traktować RO jako - pardon le mot - oszołomów, to teraz mamy już regularną wojnę z NP.

Re: Ruch Oporu

Ja bym wolał żeby RO i Nowa Republika połączyły się, mogli by się nawet nazwać Sojuszem Galaktycznym, lub po prostu Nową Republiką

Re: Ruch Oporu

Nowa Republika tylko teoretycznie istnieje po ataku na system Hosnian. Nie wiem czy w ogóle będzie jeszcze uwzględniana w sequelach.

Re: Ruch Oporu

Yoda pokazał do czego jest zdolny nawet jako duch. Niech więc powróci z duchami innych mistrzów Starej Republiki i niech razem zrobią Galaktyczną Burzę Mocy, która unicestwi First Order.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.