Forum

Historia i Geneza "Najwyższego Porządku" (spojlery)

Książka Claudi Gray "Więzy Krwi", której akcja rozgrywa się na około 23 lata po Bitwie o Endor - czyli zniszczeniu drugiej "Gwiazdy Śmierci" - mimo, że dość polityczna, a czegoś takiego się po literaturze "Gwiezdnych Wojen" nie spodziewałem, to oprócz zmagań Lei z Centrystami w Nowym Senacie Galaktycznym i wychodzeniu naprzeciw zakłmanym politykom i prawdzie wiążącej się z tym kim jest prawdziwy ojciec Organy, otrzymaliśmy kilka wg. mnie istotnych treści odnośnie procesu tworzenia, wypuszczenia pierwszych korzeni instytucji "Najwyższego Porządku". Są one o tyle istotne, że ukazują pierwotny charakter, pierwsze cele i zamiary tej organizacji.
Otóż w literaturze, o której wspominam za składanie "Najwyższego Porządku" do kupy odpowiada w główniej mierze Lady Carise Sindian - przedstawicielka Centrystów o arystokratycznym pochodzeniu. Carise wyszukiwała byłych imperialnych oficerów, dygnitarzy czy oficjeli wciąż wiernych ,,staremu porządkowi" Imperium. Dołączała do nich armia Amaxian, którym przewodziła wpływowa bizneswoman Hadrassian, która z kolei stała za zamachem na siedzibę senatu na Hosnian Prime. Amaxian finansowały kartele i syndykaty zbrodniczne, a głównie przedstawiciel Niktów: Rinnrivin Di i jego słynna działalność przemytnicza oraz obracanie się w czarnorynkowych towarach. Siła i cele "Najwyższego Porządku" mogą być teraz mniej więcej znane, lecz kto krył się za postacią Snoke`a? Ransolm Casterf czy ktoś bardziej znany? Albo po prostu Snoke to Snoke?

Re: Historia i Geneza "Najwyższego Porządku" (spojlery)

Ranselm Casterfo jako Snoke? Niee, szczerze wątpię. Miał zbyt umiarkowane poglądy, w przeciwieństwie do radykalnego Snoke`a. To, że lubił imperialne bibeloty nie zmienia jego skłonności do kompromisów, które zawierał chociażby z Leią.

Na dodatek najprawdopodobniej został zabity na podstawie prawomocnego wyroku skazującego go na karę śmierci, bodajże na jego ojczystej Riosie, na której ochoczo utrzymywał i bronił instytucję kary śmierci.

Chociaż już czytałem teorie, że niby DJ to nie całkiem nowa postać, ale Ranselm Casterfo "po przejściach", po tym jak jakimś cudem uciekł z więzienia przed wykonaniem wyroku.

Re: Historia i Geneza "Najwyższego Porządku" (spojlery)

Lady Carise jako odpowiedzialna za składanie Najwyższego Porządku do kupy? Nie powiedziałabym. Ta rola przypada nieodmiennie Wielkiej Admirał Rae Sloane. No i Brendolowi Huxowi. I to wiele lat przed "Więzami krwi". Lady Carise to po prostu jedna z wielu agentek po stronie Nowej Republiki. Najwyższy Porządek nie traktował jej w żaden sposób specjalnie - nawet nie powiedzieli jej, co stało się ze starym Huxem, który nagle zniknął 30 lat wcześniej.
Najwyższy Porządek w czasie akcji "Więzów krwi" już hulał i kończył budowę Starkillera. Carise odpowiadała tylko za naganianie im nowych środków i ludzi.

Re: Historia i Geneza "Najwyższego Porządku" (spojlery)

Dokładnie, Lady Carise to był jeden z elementów układanki i to nawet nie największy. W czasach "Więzów krwi" Najwyższy Porządek już stanowił poważne, acz zakonspirowane, zagrożenie. Rolą Carise było zdobywanie nowych sojuszników (np. amaxińskich wojowników) i środków na jeszcze większy rozwój (np. kompleks Sibensko).

Re: Historia i Geneza "Najwyższego Porządku" (spojlery)

Dopełniając poprzedników: korzenie Najwyższego Porządku sięgają 20 lat przed wydarzeniami z „Więzów Krwii”. Przez te dwie dekady stał się on silna organizacją z sojusznikami w Nowej Republice i kartelach przestępczych. Książka nie ukazuje pierwotnego charakteru organizacji, co najwyżej późniejszą wszechobecność jej agentów i sympatyków. Nie ma też za wiele o pierwszych celach czy też zamiarach, zwłaszcza, że od powstania były takie same: zemścić się na Republice, powrócić i odzyskać „należną” władzę. Ważniejsze, czemu tak wiele osób chciało powrotu silnej władzy: bo Nowa Republika była słaba, wewnętrznie skłócona, niezdolna do żadnych działań czy decyzji.

Re: Historia i Geneza "Najwyższego Porządku" (spojlery)

Rae Sloane, która szczyciła się niepohamowaną ambicją i wizją "Wszech-rządów" odrodzonego Imperium, mogłaby być tą, która w głównej mierze stała za powstaniem "Najwyższego Porządku". Jako postać szeroko eksponowano ją w "Nowym Kanonie" książek "Star Wars", zwłaszcza w trylogii "Aftermath" Chucka Wendiga. Na przestrzeni całej trylogii ani razu nie padły: nazwa przyszłej organizacji Snoke`a bądź jeden z jej członów, a przecież jej fabuła rozciąga się na wąski okres czasu: 2-3 lata po "Powrocie Jedi". Natomiast "Więzy Krwi" to około 24 lata po VI-tym epizodzie ,a co najistotniejsze, to tu najwcześniej w całym Kanonie, wliczając w to wszystkie informacje, pada nazwa "Najwyższego Porządku", chyba że coś po prostu pominąłem. Mówiąc krótko, o tej Instytucji powstałej na ,,zgliszczach Imperium" wiemy bardzo mało,... niestety. Ciekawi mnie jeszcze, co pokaże pod względem rozwoju, genezy "The First Order", o ile w Polsce ukaże się, powieść: "Phasma". Początkowo sądziłem, że Lady Carise Sindian to może być Phasma

Operacja popiół

Po przeanalizowaniu jeszcze raz całej tematkyiki pre-TFA zrozumiałem wkońcu cel: nie tylko ten symboliczny (upadek Imperium, które nie jest w stanie ochronić Imperatora), ale ten taktyczny - oczyszczenie z cywilów planet pozostajacych pod kontrolą Imperium w celu wykorzystania ich e sposób praktyczny.

Re: Operacja popiół

A mógłbyś to rozwinąć?

Re: Operacja popiół

Imperium zabija za pomocą pogody cywilów na własnych planetach W BFII widzimy jak FO wykorzystuje prawie martwe Vardos, które przez cały czas było pod kontrolą Imperium. Niszczą własne planety, bo te mogą wykorzystywać bez większego mieszania się Republiki. A wykorzystać można je ma wiele sposobów.

Kontynuacja "Więzów krwi"

Uważam, że Gray powinna napisać ciąg dalszy "Więzów krwi" po premierze "Ostatniego Jedi". Ta książka dała nam odpowiedź na wiele pytań, ale jeszcze nie na wszystkie. Wiemy już w jakich okolicznościach został założony Ruch Oporu i jak bardzo była zepsuta Nowa Republika, przez co Leia odłączyła się od niej. Lecz nie zostało jeszcze wyjaśnione kiedy i w jakich okolicznościach Najwyższy Porządek ujawnił się przed Galaktyką, bo w "Więzach krwi" wiedziała o nim tylko Carise Sindian, a w 34 ABY napięcia między Nową Republiką i Najwyższym Porządkiem były powszechnie znane w Galaktyce.

Według mnie kontynuacja powieści mogłaby skupiać się na dwóch obszarach: polityce i Mocy. Ta pierwsza opowiadałaby o okolicznościach w jakich Senat i cała Galaktyka dowiadują się o istnieniu Najwyższego Porządku i w jaki sposób podeszli do tego Populiści i Centryści oraz czemu Ruch Oporu postanowił walczyć z post-imperialnymi. Głównymi bohaterkami części politycznej byłyby Leia oraz Carise Sindian. Nawiasem mówiąc wiadomo, że część senatorów potajemnie wspierała Ruch Oporu, a część sekretnie sprzyjała Najwyższemu Porządkowi. Można więc założyć, iż ci pierwsi byli Populistami, a ci drudzy Centrystami. Natomiast część o sprawach Mocy skupiałaby się głównie na Benie Solo, lecz duży udział miałby tu również Luke. Powinno być wyjaśnione jak Ben zareagował na prawdę o swoim dziedzictwie. Według mnie finał powieści mógłby wyglądać następująco: Ben Solo przechodzi na Ciemną Stronę, zabija resztę uczniów Luke`a i dołącza do Snoke`a wraz z padawanami, którzy do niego dołączyli tworząc Rycerzy Ren, a to zostaje połączone z oficjalnym ujawnieniem się najwyższego Porządku przed Galaktyką.

Kontynuacja Aftermath

Kontynuacja "Więzów krwi" jak najbardziej, z chęcią bym ją zobaczył, ale mnie bardziej rajcuje możliwość kontynuacji Aftermath (niekoniecznie napisanej przez Wendiga). Początki FO interesują mnie jeszcze bardziej niż jego ujawnienie się Galaktyce.

Epilog z "Kresu Imperium" urywa się w najciekawszym momencie i robi takiego smaka na ciąg dalszy. Jak mnie ciekawi i jara co tam dalej było... ach!

Re: Kontynuacja Aftermath

Jak się konczy?

Re: Kontynuacja Aftermath

-początek spoilera Sloane z Huxami oraz wychowankami Brendola ucieka z Jakku w Nieznane Rejony na podkładzie Imperialis pilotowanego przez Sentinela. Sloane daje wycisk Brendolowi i dogaduje się z Armitage, że będzie chronić go przed ojcem, jeśli on ochroni ją przed wychowankami. Podróżują miesiącami. W końcu docierają do SSD Eclipse. Sentinel mówi, że czas by dołączyć do tych, którzy przybyli tu wcześniej i za chwilę akcja się urywa. koniec spoilera

No jak to

Nie zauważyliście, jakie jest prawidło w nowych SW? Wystarczy pieprznąć w jedno miejsce albo jedna decydująca bitwa i fiuuuu, wszystko się wali. Republika przestała istnieć bo miała całą flotę skoncentrowaną na jednej planecie. Imperium w zasadzie upadło w rok czy dwa po wydarzeniach z RotJ po zginął Palpi i przerżnęli na Jakku. Wiecie, zero jakiegoś sensownego interreksa, jeden trup i potężna machina rządząca całą galaktyką pada.
Przecież to logiczne i rozsądne. Jakby Adolfa trzepnęli tuż po Stalingradzie czy Kursku to przecież Niemcy by się grzecznie zawinęły za Odrę i Nysę Łużycką, zaś garstka adolfowych lojalistów udałaby się do Paragwaju/Argentyny czy na Antarktydę/Księżyc i za namową na wpół martwego starca tudzież innego pingwina knuliby zemstę i zbierali arsenał. W kilkadziesiąt lat później świat zjednoczony pod egidą ONZ (czy cholera wie czego) w ciągu kilku tygodni (może miesięcy, cholera go wie ile to wszystko trwało w ep VII i VIII) szlag by trafił (bo naziole walnęli atomówką w port Marynarki Wojennej w Le Havre gdzie była zgromadzona cała światowa flota a przy okazji WSZYSCY przywódcy) i swastyka dumnie zdobiłaby Biały Dom, Kreml, Wieżę Eiffela, Bramę Brandenburską i przede wszystkim Pałac Prezydencki w Warszawie.
No i garstka rebeliantów walczyłaby z brunatnymi panami.

Powiedzcie mi, to nie ma sensu?!

Re: No jak to

Właśnie to ma bardzo dobry sens. Dla mnie najfajniejsze jest to, że chyba trochę przez przypadek i z pośpiechu, stworzyli prawdziwą alternatywę dla starego EU, gdzie wojna toczyła się przez wiele lat po śmierci Odrodzonego Imperatora. Tam podeszli w inny sposób do tematu lojalności poddanych, bowiem w Aftermath jest pokazane, że po śmierci Palpiego głównie szeregowi żołnierze zaczęli masowo dezerterować, przez co statki nie miały pełnej sprawności bojowej a i nie miał kto umierać podczas ataków na cele naziemne. Taka sytuacja sprawiła, że Rebelia/Republika mimo tego, że pierwotnie nie miała szans z Imperium, zrównoważyła siły poprzez rekrutację imperialnych dezerterów i przejmowanie ich środków. Oczywiście Mon Mothma wszystko to co przejęli chciała zdemobilować, żeby zniszczyć symbole starej władzy. Ale cel bitwy o Jakku wg "Kresu Imperium" jest przecież jeden i to mi się właśnie w nowym kanonie najbardziej podoba, że mimo śmierci Palpi umiał się na wszystkich zemścić.

Dla mnie "Więzy krwi" to powinna być trylogia o formowaniu Ruchu Oporu i ujawnieniu się Najwyższego Porządku. Wg mnie z pełnym rozwijaniem histori FO trzeba poczekać do premiery E9. Wówczas kiedy wszystko co miało być, zostanie pokazane, to panie z Lucasbooks będą mogły rozdzwać kontrakty na lewo i prawo.

Re: No jak to

Może jako prawnik z zawodu i historyk-hobbysta patrzę na to inaczej. Poza utworzonym naprędce państwie Aleksandra nie słyszałem o totalnym rozpadzie (a już zwłaszcza w czasach nowożytnych) takiego kolosa po śmierci jednej osoby. W SW mamy hipermocarstwo kontrolujące całą galaktykę, z ogromną machiną biurokratyczną. Takie coś nie pada w ciągu dwóch lat.
Dlatego to, plus rozbicie Republiki jednym strzałem mnie po prostu razi. No chyba, że Nową Republiką rządzą jacyś totalni idioci i analfabeci, zaś jej wojskowi wojnę widzieli na kartkach podręczników.

Ja wiem, że to jest tylko space opera i wszystko tu rządzi się innymi prawami, ale do cholery, Imperium to nie była konfederacja pastewnych plemion tylko moloch (zresztą chyba nienajgorzej zarządzany). To się po prostu totalnie nie trzyma kupy. Masowe dezercje po śmierci Palpiego moim zdaniem też mają średni sens. Ok, straciliśmy monarchę, straciliśmy Gwiazdę Śmierci i parę okrętów. Ale kurde, Imperium nadal kontrolowało lwią większość galaktyki i posiadało OGROMNE zasoby i siły zbrojne.
Nowy kanon zamienił to wszystko w bajeczkę. Umiera zły dziadek, wszyscy stają się miłującymi pokój demokratami i en masse przechodzą do uciśnionych rebeliantów. Niestety, ale moim zdaniem Legendy są tu bardziej przekonujące - podziały, wojny domowe, frakcje, warlordowie i ogólne "odpadanie" segmentów od Imperium przez kilka(naście) lat - to jest realistyczne.
Natomiast w nowym kanonie? Bajeczka. Gdyby jeszcze wymyślili dykteryjkę o przygotowywanym od jakiegoś czasu planu przewrotu, który został zrealizowany po śmierci Imperatora przez jakąś liczącą się frakcję pokojową - bym to przełknął. A tak puf, wrzucamy pierścień do wulkanu i Wielki i Straszny Mordor sobie upada.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.