Forum

Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

Grudniowe i styczniowe emocje opadły, każdy sobie poukładał w głowie swoje przemyślenia na temat Ostaniego Jedi i można już na spokojnie przedyskutować pewne kwestie.

A moje pytanie jest takie..

JJ Abrams w TFA nakreślił wstępnie główne postacie i wątki - w Rey przebudziła się Moc, Kylo jest czymś w rodzaju ucznia Snoke`a, o którym niewiele wiemy, a Luke z jakiegoś powodu nie bierze udziału w całym tym konflikcie, odcina się od świata ukrywając się na wyspie. Masz za zadanie nakręcić kontynuację. Co Twoim zdaniem powinno być zrobione inaczej niż zrobił to Rian, czego (kogo) zabrakło, czego było za dużo? Generalnie, jak byś podszedł do wątków i postaci zostawionych przez JJa?

------

Mimo, że Ostatni Jedi mi się podobał to są elementy tego filmu, które bym zmienił. Zacznę od najgorętszego tematu, czyli wątku Luke`a. Uważam, że cały wątek Luke`a był trafiony i Rian świetnie wyjaśnił powody, dla których Luke siedział na tym odludziu, odciął się od swoich przyjaciół i świata. Jeszcze przed TLJ zastanawiałem się dlaczego Luke tam jest? Dlaczego gdzieś się schował? I nie bardzo potrafiłem wymyślić jakiekolwiek wyjaśnienie takiego zachowania. Może można było inaczej podejść do Luke`a już na etapie TFA, ale TLJ rozwinęło ten wątek sensownie. W całym wątku Luke`a zmieniłbym tylko kolor miecza w scenie na Crait. Rozumiem wyjaśnienia Johnsona, ale myślę, że i z perspektywy samego filmu i z perspektywy fabuły zielony miecz miałby tu większy sens.

Nie bardzo podoba mi się rozwinięcie wątku Finna. Liczyłem na to, że Finn w szeregach RO będzie kimś w rodzaju "eksperta od Najwyższego Porządku". Mógłby prowadzić jakieś działania dywersyjne, siać propagandę przeciwko FO. Oczywiście główny wątek fabularny TLJ niezbyt pozwalał na taki wątek Finna. Ale ostatecznie Finn w TLJ znajdował się w takim stanie filmowej hibernacji. Finn, nie wiemy co zrobić z Tobą, więc wyślemy Cie na inną planetę, na której będzie musiał coś znaleźć (Canto Bight notabene jest moim zdaniem interesujące, ale powinny tu być #STARERASY).

Relacja Kylo-Snoke wyszła Rianowi nadspodziewanie dobrze. Ich dialogi z początku filmu są mocne, prawdziwe i idealnie odzwierciedlają odczucia większości fanów względem Kylo - "dzieciak chowający się za maską". To był świetny ruch ze strony Riana, rozpieprzenie maski i stanie się autonomiczną postacią, a nie kimś próbującym udawać Dartha Vadera.

Niestety sama postać Snoke`a nie została rozwinięta tak jakbym sobie tego życzył. Nie zrozumcie mnie źle, śmierć Snoke`a to ważny element fabularny dla Kylo, całej fabuły i tego co może stać się w E9 i samą jego śmierć uważam za dobry ruch. Gorzej jest z postacią Snoke`a jako taką. Nie oczekiwałem tego, że okaże się Plagueisem, Windu czy ojcem Mortis, ale liczyłem na chociaż jakiś krótki dialog dotyczący jego przeszłości, motywów. Czegoś co choć trochę wyjaśniłoby widzom po co on tutaj jest. Star Wars zawsze było pełne tajemnic, w OT też nie wiedzieliśmy skąd wziął się Imperator i logika kazałaby stwierdzić, że nie potrzebujemy wiedzieć kim jest Snoke. Ale myślę, że prawie każdy kto obejrzał Przebudzenie Mocy uznawał to za jedno z najważniejszych pytań: "Kim jest Snoke? Co on robi w tym konflikcie?". Nawet jeśli to pytanie nie wymagało dla widza odpowiedzi to jednak na bank się pojawiało. I gdybym był reżyserem to rozwinąłbym ten temat, dał jakieś małe wyjaśnienie. Dołożył małą cegiełkę do tej tajemnicy. Niech Snoke dalej zostanie tajemnicą, ale niech ta tajemnica powoli się odkrywa. Oczywiście, JJ ma możliwość pociągnąć ten temat w epizodzie 9, ale nie nastawiałbym się na to. Jego głównym zadaniem będzie zakończyć (bądź rozwinąć) wątek Kylo & Rey i całego konfliktu między FO i RO, więc wyjaśnianie postaci Snoke`a raczej się tam nie znajdzie.

Tak już na koniec - wygląda to z mojej strony krytycznie, ale taki był zamysł tego tematu. Myślę, że którekolwiek SW (poza TESB ) zacząłbym analizować w ten sposób to też znalazłbym sporo elementów, które zrobiłbym inaczej (czyt. chciałbym, żeby było zrobione inaczej). Oczywiście, pewnie gdybym to ja był reżyserem filmu SW to nawet HAL by przestał być fanem xD Zrobiłem ten temat, bo wydaje mi się, że czym innym jest ocenianie TLJ jako całości, a czym innym ocenianie tego co Rian zrobił z fabułą, którą zostawił mu Abrams.

Re: Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

Co do wątku Snoke`a to też mi za bardzo nie przeszkadza że nie dowiadujemy się o nim nic w tym filmie, ale z drugiej strony jego śmierć zmieniła status quo całego Epizodu na gorsze i przez to Epizod IX nie zapowiada się ciekawie.

No bo gdy Snoke ginie i nie ma go już jako dowódcy First Orderu to teraz zostajemy z Kylo który jest niezrównoważony psychicznie, podejmuje emocjonalne decyzje (a to nie jest cecha dobrego przywódcy) itd. i Huxa który został sprowadzony do roli drącego ryja nazistowskiego generała którym i tak wszyscy pomiatają, Snoke nim pomiatał, Kylo nim pomiata, Poe kręcił sobie z niego bekę itd. więc co to za zagrożenie ? no chyba że wymyślą jakąś nową postać która będzie kompetentnym dowódcą w Epizodzie IX.

ale póki co zostajemy z tą dwójką, szkoda

Niewiele

W samym filmie z istotnych rzeczy inaczej zakończyłbym wątek Kylo i Rey, która dla lepszego rozwoju postaci i ciekawszej pozycji wyjściowej dla Abramsa powinna przyjąć propozycję Bena. Johnson tworzył ten wątek kapitalnie, a potem go uciął i wracamy do "You`re a monster!!!"

Po drugie, zamieniłbym Leię z wiceadmirał Holdo. To Leia powinna poświęcić się robiąc kamikadze w okręt flagowy, zaś Holdo polecieć na Crait. Byłoby to praktyczne pod kątem technicznym (w końcu Carrie już umarła ) jak i samej wiceadmirał, którą można by rozbudować w Ep. IX. A tak znowu wracamy do punktu wyjścia.

No i cholerny Hux, bo to co zrobił z nim Rian jest po prostu smutne :/

Reszta to zmiany o charakterze estetycznym (?), czyli uperdliwości fana - sposób w jaki Luke wyrzuca miecz, itp.

Re: Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

-Usunął bym Rose i zamiast niej wysłałbym Poe i Finna.
-Uśmierciłbym Finna, który poświęca się dla Rebelii na Crait.
Uśmierciłbym Leie.
-Snoke i Luke zostaliby przy życiu do następnego epizodu, aby stoczyć mega epicką bitkę na Lightsabery.
No i na końcu zaserwowałbym jakiś porządny pojedynek na miecze świetlne .

Re: Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

Z takich ogólnikowych rzeczy, z których bym się bardzo ucieszyła to są trzy:

- kadrowanie jak u Abramsa/w innych filmach SW. Uprzedzam, że się na tym nie znam, ale nawet po kilkunastu seansach, mimo przyzwyczajenia się do tego filmu cały czas jakoś mi on nie pasuje do pozostałych epizodów. Na początku zwalałam to na montaż, ale gdzieś przeczytałam o zupełnie innym kadrowaniu niż u JJa, przez co wielu ludziom ten film nie wydaje się jak SW. Jeśli to "zasługa" kadrowania to absolutnie tu biorę styl JJa.

- ograniczenie scen humorystycznych. Jednak po dłuższym czasie zaczyna on się robić męczący, zbędny i zaburza odbiór często poważnych wydarzeń. Szczególnie ograniczyć akcje BB-8, który, niestety, jest bardzo irytującym elementem TLJ, a w TFA był taki uroczy. Luke jednak nie powinien wyrzucać tego miecza (ale już smyrać Rey trawką tak!), Hux nie powinien być przedstawiony w tak komiczny sposób, bo przestajemy zupełnie tę postać szanować (tym bardziej, jeśli w IX ma być kimś bardziej znaczącym). W ogóle dobór słów w niektórych scenach, które są bardzo poważne/smutne/kluczowe jest z czapy i niszczy wagę i nastrój danego momentu. Przykładowo Leia do Luke`a, gdy widzimy ich po raz pierwszy razem na ekranie od OT - "wiem, co powiesz, zmieniłam fryzurę", "Tak ci też ładnie" - ???!, przykładowo, gdy Luke i Kylo konfrontują się i Luke coś tam "I`m sorry", a Kylo, mistrz focha "I`m sure you are!", które ewidentnie miało być bekowe. Czy to są aby na pewno momenty na wciskanie na siłę humoru? Nope.

- zamiast 3 nowych postaci (DJ, Rose, Holdo) dałabym jedną - Holdo. I to nie jest tak, że uważam je za słabe, wręcz przeciwnie. O dziwo każda z tych postaci jest bardzo dobra jak na drugoplanowego bohatera. Jednakże, jeśli rozbudowujemy tak mocno Damerona i Finna (też nie wiem czy to było konieczne), czyli postaci poboczne i dodajemy jeszcze 3 nowe, w hierarchii jeszcze niżej to logiczne, że postaci wiodące - Luke, Kylo i Rey - nie dostaną tyle czasu, ile powinny. Dlatego rolę DJa od początku mogła spokojnie wziąć Maz, która jeśli wróci w IX to będzie to trochę z czapy, przez potraktowanie jej w VIII. Rolę Rose mógł wziąć Poe. Holdo bym zostawiła z powodu relacji z Leią. A te wyłuskane kilka/kilkanaście minut dałabym Kylo (bo on z wiodących miał najmniej czasu), Kylo/Rey razem (bo tych rozmówek było za mało!) i Snoke`owi (dla jego backstory) i może Huxowi.

Trudno określić, jeśli idzie o postaci, czy niektóre wykluczenia, zachowania postaci były ok czy nie bez wiedzy, co ma być w IX, bo np. brak backstory Snoke`a tak naprawdę będziemy mogli ocenić dopiero wtedy. Wszak cały czas możemy zakładać powrót do tej postaci np. w czyjejś wizji z przeszłości.

Na tę chwilę, bez wnikania w to, co ma się wydarzyć w IX to zabrakło mi większego odniesienia do postaci Hana oraz Rycerzy Ren. Powinniśmy dostać upamiętnienie Hana w filmie, a nie w książce. Co do Rycerzy - to samo, co z Maz. Jeśli wrócą w IX i będą mieć ważną rolę (a możemy domniemywać, że mogą być pomagierami Kylo lub pomagierami Huxa, jeśli zdradzą tego pierwszego), a znać ich będziemy tylko z jednej wizji i jednego zdania Luke`a to bardzo słabo. Nie mówiąc już tu o jakimś większym backstory.

Re: Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

Już trochę czasu minęło od premiery, więc te pierwsze wrażenia troszkę się zatarły w pamięci, ale - tak na szybko :

- nie podobało mi się samo "poukładanie" tego filmu, jak dla mnie to był zlepek scen, niektórych zaaa dłuuuuugiich, innych za krótkich, które niezbyt przemyślanie połączono w jedną całość. Inaczej mówiąc, film, jako całość nie podobał mi się w takiej formie.

- głupi, niepotrzebny, wciskany na siłę wszędzie gdzie tylko można "HUMOR", podobno to miało być "śmieszne" - nie dla mnie.

- zapomniano o Hanie Solo ?, DLACZEGO ???!! nie było sceny z uroczystym pogrzebem bohatera ?. No liiitoościii !, żadne póżniejsze tłumaczenie Riana mnie nie przekonało, wręcz przeciwnie, jak dla mnie pogrążył się w tej swojej głupocie jeszcze bardziej.

- gdzie Rycerze Ren ???, dlaczego nie było ataku na wyspę, epickiej, dramatycznej walki ???!!

- a gdzie scena zniszczenia akademii przez Kylo ???, chociażby w scenach retrospekcyjnych, a może wizji Rey w świątyni ?.

- "latająca Leia", litooościi

- Snoke, a właściwie to jego brak w tym filmie. Za mało, jak na taką postać, która przez tak długi czas nie dawała spokoju fanom na całym świecie. No i scena jego śmierci - nie, mimo wszystko nie podobało mi się takie rozwiązanie.

- finalny pojedynek Kylo i Luka, o ile sama scena była świetna, kapitalny pomysł manifestacji mocy przez Skywalkera, tak sam pojedynek był za krótki, zdcecydowanie. Miałem nadzieję na walkę na miecze tych dwóch, no chociażby podobną do walki Kylo-Rey z TFA.

Znalazłoby się pewnie jeszcze kilka uwag, ale to tak na szybko, a więc takie pierwsze skojarzenia z tym filmem, jeszcze nie zatarte w pamięci

Re: Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

Jak dla mnie za wcześnie na takie wypowiedzi - jak obejrzę parę razy z płyty, to może już będę wiedział
Natomiast zupełnie z głupia frant przeglądałem dziś archiwa bloga i trafiłem na reckę z TFA, z pytaniem:
"Czy dzięki niej [Rey] dorośnie jej Mistrz...?"

I proszę, jak ładnie Rian trafił w moje pytanie.

Re: Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

- Zakazałabym Domhnallowi Gleesonowi odgrywać Ruperta Grinta. Troszkę bardziej uwypukliłabym to ostatnie spojrzenie.

- Dodałabym choćby Twi`lekkanki do tłumu w Canto Bight.

- Rozwinęłabym troszeczkę bardziej wątek Lei i Amilyn.

- Może być kosztem Maz, która jako jedyna wydawała mi się zbędna w tym filmie.

- Przyspieszyłabym atak Holdo, albo jakoś zaakcentowała różnice w płynącym czasie.

- Wywaliłabym porga z kokpitu

Ale ogólnie film nadal mi się podoba i nadal się na nim dobrze bawię

Re: Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

Za dużo Rose, ten wątek był wyjątkowo nudny i jakoś niepotrzebny. Byłam na filmie trzy razy i za każdym miałam takie wrażenie, że tracimy czas. Na jakieś gadanie o nienawiści do całego wstrętnego miasta i tym podobne dydaktyczne, głodne kawałki.
Samo miasto i mieszkańcy ok. Ale za długo i w sumie do niczego dobrego to nie doprowadziło.

Za dużo porgów- chyba wyrosłam z zabawek

I chciałabym wiedzieć skąd wizja Rey z Takodane, czy to na pewno byli rycerze Ren? Liczyłam, że w VIII części będzie to jakoś pokazane, co tam się działo, co to za scena w deszczu?

Też mi zazgrzytał ten tekst Lei, tyle szukania brata, takie nadzieje, chwila ostateczna prawie a ona, generał, po stracie całej floty mówi- zmieniłam fryzurę. Litości.

Hehe

Powiesił się

Re: Hehe

XD dokładnie to samo pomyślałem, ale stwierdziłem: nie no, nie będę im tu trollował, widzę że Mossar rozkręcił konstruktywną rozmowę.

ode mnie kolego!

Re: Hehe

xDDD

prymitywne wypowiedzi, to kamień węgielny, na którym stoi Bastion!!!

Re: Hehe

ale prawda jest taka, że to najlepsze wyjście dla Johnsona, po tym jak ogłosili konkurencyjną serię SW . Nie, no mógłby zrezygnować, ale właściwie powinien był to zrobić wcześniej.
Lepiej zaorać go nie mogli. Po jednej stronie wciąż niedouczony filmowo uczniak Johnson, który po filmie będzie się przez 3 miesiące w sieci tłumaczyć, co chciał pokazać... i nadal nie będzie w stanie pojąć, że to nie wyszło, no a po drugiej stronie profesjonaliści, którzy zmienili rozrywkę telewizyjną. Nawet jak brakuje im książkowej podkładki to i tak oglądanie 7 sezonu GOT w czasie podobnym co "Ostatni Jedi" powoduje, że ten drugi wygląda jak jakaś nieudolna parodia filmu, niestety.

Re: Hehe

-po drugiej stronie profesjonaliści, którzy zmienili rozrywkę telewizyjną

Zgadzam się w 100%. Tylko, że to nie była "dobra zmiana"

Re: Hehe

Możesz rozwinąć?

Re: Hehe

No HAL napisał w skrócie i zilustrował perfekcyjnie.

Innymi słowami - schlebianie najniższym instynktom na poziomie gimbazy, szczególnie w pierwszych sezonach, a gdy zabrakło oryginalnych tekstów Martina to całość się zaczeła po prostu fatalnie rozłazić.

Rzemiosło i warsztat niezły, przyznaję, ale koło takich np. "Vikingów" to wstyd postawić.

Re: Hehe

To jakie seriale uznajesz za najlepsze?

Re: Hehe

Agenci Tarczy i Wspaniałe Stulecie.

Re: Hehe

Ale Wspaniałe Stulecie to Ty szanuj

Re: Hehe

Wspaniałe Stulecie >>>>>>>>>>>>> Gra o Tron.

Re: Hehe

Szanuję, wciągnąłem się nawet na sezon. 😛
Nie są to najlepsze seriale, ale oba lubię. #podchwytliwa_odpowiedź

Re: Hehe

Oczywiście TCW

Ale na poważnie, to z najnowszych wspomnianych "Vikingów" na przykład, "12 Małp", "Stranger Things", "House of Card", "Rzym" czy "Stargate"

Choć ostatnio mam fazę na "Kota w Butach" - nie pytaj dlaczego.

Re: Hehe

Aaa, i jeszcze 9choć tutaj można się do paru rzeczy poprzyczepiać "Breaking Bad`; "Sons of Anarchy", "Hell on whels", "Man of High Castle"

Re: Hehe

Jak to wszyscy przyznają, w momencie, gdy skończył się materiał książkowy fabuła GoT zaczęła rozłazić się w szwach a postaciom zmieniła się osobowość.

Przyłady:

Jaime, typ który zrzucił dziecko z okna żeby ukryć kazirodztwo, w książce po uwięzieniu, akcji z Brienne i niedżwiedziem oraz stracie ręki zaczyna się nawracać, zachowywać szlachetniej, przestaje romansować z siostrą, uniezależnia od niej itd.

W filmie zrobili z niego sympatyczną rycerską postać, ale nadal sypia z własną siostrą a o pokucie za złe czyny jakoś zapomniano. Tak się jakoś rozmyło...

Albo sytuacja ze spaleniem Shireen. W książce Shireen została w warowni Czarnej Straży, pewnie też czeka ją spalenie w ofierze, ale jej ojciec nie będzie miał w tym udziału. W książce Stannis jest ponadto bardzo nieprzyjemnym facetem, przez cały czas.

W serialu najpierw mamy super tatuśka, który szaleje za córeczką, tylko po to, żeby spalić ją na stosie w celu uzyskania lekkich roztopów.

Że nie wspomnę o całej absurdalnej akcji z łapaniem truposza i sprowadzaniem go do Królewskiej Przystani, albo wątku Dorne który w książce zawiera złożone polityczne intrygi, a w filmie sprowadza się do pokazania paru krwiożerczych panienek, które ani razu nie robią niczego sensownego.


Re: Hehe

Popieram.
Niektórym wystarczy pokazać cycki i już tracą głowę

Mamy wtedy "najwybitniejszy serial XXI wieku"

Jeden obraz wart tysiąc słów:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/ab/Colosseo_di_Roma_panoramic.jpg

Re: Hehe

<pjona>

Ja niestety często robię takie wrzutki słowne. Pierwsza myśl najczęściej jest najbardziej szczera. Pamiętam jaki hype miałem na TLJ (większy niż na TFA szczerze mówiąc)a po wyjściu z kina czułem się jakbym dostał kopa w krocze. Najgorsze jest we mnie to, że jakaś część mnie cieszy się, że cała impreza trafi z powrotem w ramiona Abramsa (brrr).

Re: Hehe

Ja chciałem, żeby Epizod IX został nakręcony przez J. J. Abramsa, więc informację o tym, że nastąpiła zmiana reżysera i to Abrams wyreżyseruje ostatnią część trylogii sequeli, przyjąłem z wielkim entuzjazmem i radością.

Re: Hehe

Oj tam, zaraz powiesił...
Wystarczy że pan Rian w ramach pokuty za grzechy będzie na kolanach zasuwać do Lourdes. (Byle zaczynał w okolicach Santiago de Compostela, a wszystko będzie cacy.^^)

PS. Przestań tak zgrabnie hejcić sequele bo się jeszcze w tobie zakocham.

Re: Hehe

O, cześć!
Zostań na dłużej

Re: Hehe

:*

Re: Hehe

Yousa back ?!

Re: Hehe

Ja niespecjalnie znam się na pielgrzymkach, ale wierzę ci na słowo, że to taka przeprawa to nic przyjemnego. Ale już jakaś konkretna ścieżka zdrowia w ramach pokuty jak najbardziej jest zasłużona.

A co do wyznania dziękuję pięknie, nigdy nie byłem w takiej sytuacji, postaram się dalej być na kursie i ścieżce

Re: Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

A ja tylko drobiazgi (może jak już obejrzę z 20x4K to będę miał więcej uwag)

Stare Rasy Q...va (zakręt po łacinie)!!! Twileczki, Rodianki, Togrutki. No!

Jakiś nawiązania do DU* (o EU nawet nie marzę) - To co tak pięknie zagrało w R1

Zdecydowanie wrzuciłbym BB8 z AT-ST, co za dużo, to i świnka nie zje.

Holdo powinna dostać osobny spin-off, bo dla tych co nie czytali książki to taki no name from nowhere.

A poza tym, to jak łykającemu wszystko pelikanowi, to reszta mi się ogromnie podobała.

Luke, Rey, Kylo, SNoke + Finn, BB8, Rose -

- Skróciłbym wątek Finna, na którego najwyraźniej w tym epizodzie nie miano pomysłu, więc obudziłby się dopiero w połowie filmu. Zostawiłbym motyw jego próby ucieczki, aby ocalić Rey i poznanie Rose oraz jego obezwładnienie (do tego momentu było dobrze ), potem rozprawa na Crait itd. - pewnie wielu by narzekało, że byłoby go za mało, no ale Luke zajął więcej miejsca niż Han, więc jakieś cięcia byłyby wybaczone. Właśnie, jeszcze trochę dołożyłbym scen ze Skywalkerem (oraz z Kylo i Rey), przede wszystkim trzecią lekcję, ale nie tą, którą wycięto, bo ona nie przypadła mi do gustu.

- Więcej Snołka! Śmierć zostawiłbym taką, jaka była, bo została rewelacyjna rozegrana, ale w miejsce kasyna chętnie zobaczyłbym więcej interakcji Supreme Leadera ze swoim podwładnym, bo nawet nie chodzi mi koniecznie o wyjaśnienie wszystkich jego tajemnic, pochodzenia etc. a jedynie samą obecność na ekranie, która była interesująca.

- Wyciąłbym Maz (to logiczne, wycinając kasyno).

- Stylistyka bliższa Abramsowskiej, w której czułem się jak w Star Łorsach, a u Riana musiałem się dopiero do niej przyzwyczaić. Może więcej takich przejść między ujęciami, gdy jedna scena płynnie "przechodzi" w drugą.

- Humor bardziej subtelny (znowu korepetycje u Abramsa!), chodzi mi konkretnie o jego jakość, nie o ilość, bo w SW ogólnie jest go stosunkowo dużo, ale ważny jest timing, timing i jeszcze raz timing!

- BB-8 na litość Mocy, co oni ci zrobili? Z uroczego droida zmienił się w elektronicznego mordercę!

- W epizodach na koniec zawsze mieliśmy kilka scen bez dialogów, tutaj trochę było tego za mało.

Miłość od pierwszego wejrzenia.

Uśmierciłbym 80% obsady w napisach początkowych i zaczął od nowa, bo z tymi postaciami które zostawił w spadku Abrams ciężko było coś zarąbistego zrobić.

Mimo wszystko u Riana prawie wszyscy wypadli lepiej.
Niechlubne wyjątki to BB-8 i Hux.
No i jeszcze Maz, która tylko mignęła w TLJ - jestem ciekawy czy widzowie zastanawiali się skąd Poe zna Maz?

Do rzeczy.
"GDZIE TE CHŁOPY?"
Mamy świetne BABY w NT, a nie mamy CHŁOPÓW i to jest wina Abramsa
Stąd też się biorą te ciągłe narzekania że za dużo kobiet itd.

To jedna sprawa a druga...

Istnieje coś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia. Widzimy jakąś postać i momentalnie podoba nam się lub nie (u sporej części widzów tak to działa).
Strona wizualna jest tu bardzo ważna, gdyby Vader wyglądał jak Ming...
http://1.fwcdn.pl/ph/19/93/31993/503872.1.jpg
...no właśnie.

Część fanów nie rozumie fenomenu popularności Boby Fetta a przecież sprawa jest banalnie prosta.
Podobną popularność mogła osiągnąć Phasma i w zasadzie po zwiastunach już ją miała

Snoke - pomysłu na postać nie było (świetnie zagrany w TLJ ale cieszę się że już go nie zobaczę).
Kylo - pomysł na postać dobry, ale żaden chłop koszulki z emo-ciotą nie założy przecież.
Finn - aktor jest sympatyczny ale to do cholery za mało jak na tak dużą rolę w NT.
Poe - to samo co Finn Ja wiem że jest lubiany przez niektórych bo to pilot myśliwca, ale 100 razy wiąkszą charyzmę mają piloci z OT.

Własnie Finn i Poe najbardziej psują NT - jest ich za dużo, powinni zginąć na początku TFA.
Ich miejsce powinni zająć OBCY, dodałoby to kolorytu i odmuliło NT.

Mimo zarzutów że za mało wiemy o postaciach, to własnie R1 miało fajną ekipę i żal jedynie że Bistan i Pao nie odegrali większej roli
Chirrut Imwe i Baze Malbus kupili mnie od pierwszych minut (podobnie jak reszta) i nic więcej o nich nie musiałem wiedzieć. Natomiast takiemu Finnowi to nawet serial opowiadający o jego życiu nie pomoże. Jest to wizualny placek i tyle. Kolor skóry nie ma tu nic do rzeczy - wystarczy spojrzeć na zwiastun SOLO i młodego Lando.
Tak, ekipa SOLO jest bardzo obiecująca, jak nie spartolą tego tak jak z Phasmą to będzie SUPER!

Re: Miłość od pierwszego wejrzenia.

- Amazing. Every word of what you just said was right.

Re: Miłość od pierwszego wejrzenia.

HAL 9000 napisał:
[...]
Mimo wszystko u Riana prawie wszyscy wypadli lepiej.[...]
Do rzeczy.
"GDZIE TE CHŁOPY?"
Mamy świetne BABY w NT, a nie mamy CHŁOPÓW i to jest wina Abramsa
Stąd też się biorą te ciągłe narzekania że za dużo kobiet itd.

-----------------------
Abrams skiepścił postacie? To chyba żeśmy inny filmy oglądali. xD

Re: Miłość od pierwszego wejrzenia.

No ależ skiepścił. Poe był na początku, dobrze się zapowiadał... i zniknał.

I powiem szczerze, miałem jak HAL, chciałem żeby go zabili na początku TLJ. Ale zaczał latać, zaczął działać, zrobił rebelię w rebelii, na koniec na Crait zaczał myśleć. Kupił mnie tym i oby w IX był dalej taki to będzie super.

Z Finna niestety Abrams zrobił sagowego błazna i tutaj TLJ próbuje to uratować. Trochę mu nawet wychodzi. Też się cieszę że nie zginął.

Re: Miłość od pierwszego wejrzenia.

No niestety ale Abrams spora część TFA pisał na kolenie, jest to nawet uchwycone na tym zdjęciu:
http://nerdbastards.com/wp-content/uploads/2015/11/jj-abrams-lawrence-kasdan-star-wars.jpg

Re: Miłość od pierwszego wejrzenia.

Kwiczę.

Re: Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

Musiałabym jeszcze raz obejrzeć, żeby sobie poprzypominać co nieco.
Moje wątki "na teraz" do zmiany to:

- Hux! Zaorali go zupełnie. Niefajnie, że był ciągle rzucany po ścianach. Sam aktor, z wiecznie skrzywioną miną, też się nie popisał.
- Skrócić wątek na Canto Bight. Podobał mi się, ale trwał za długo.
- wywaliłabym Maz Kanatę. Wnerwia mnie ta postać.
- pocałunek Rose i jej słowa na końcu były trochę dziwne.
- to chyba jednak Poe powinien się poświęcić na końcu a nie Finn.

Nie leży mi wątek Finna, mam wrażenie, że zabrakło na niego pomysłu. Ale też nie wiem, co można z nim zrobić, więc się nie wymądrzam. Wydaje mi się też, ze w filmie działo się trochę za dużo, ale wszystko wydaje mi się potrzebne, więc też nie wiem, jak to zmienić.


Hux

Racja, zapomniałem o Huxie i widzę, że dużo osób ma podobne spostrzeżenia.

Po TFA Hux był.. ciekawy. Liczyłem na to, że przejdzie drogę od takiego trochę nadgorliwego dziecka do pełnoprawnego "wodza" Najwyższego Porządku. A Rian zrobił z nim coś dziwnego. Dobrze, że chociaż uratowano resztki jego godności w scenie śmierci Snoke`a, kiedy to Hux widząc leżącego Bena chciał go dobić. Taki powinien być ten Hux - trochę tchórzliwy, ale korzystający ze swojego sprytu, cwaniactwa i wpływów.

Poza tym fajnie by było gdyby Hux się trochę zmienił wizualnie. Co prawda między TFA i TLJ nie było żadnej przerwy, więc nie miałoby to sensu, ale w E9 widziałbym go jako trochę doroślejszego. Np. tak:
https://www.thesun.co.uk/wp-content/uploads/2017/12/nintchdbpict000372738957.jpg?strip=all&w=960

Gleeson to świetny aktor i pokazał parę razy, że Hux może być interesującą postacią. Aftermath i Phasma też dodały trochę interesującego backstory, a Rian niestety ośmieszył tą postać.

Szkoda, że podjął taką decyzję, bo są trzy sceny, w których Hux błyszczy w TLJ.
1. Hux chcący dobić Kylo Rena - perełka!
2. Hux wychodzący z sali Snoke`a z pogardliwym uśmieszkiem w stronę Kylo
3. Hux kierujący atakiem na Crait "papugujący" Kylo

Te scena idealnie oddawały charakter Huxa i gdyby tak zostało to byłoby świetnie. Ale nie.. Rian musiał zacząć od jakiejś głupiej sceny z ośmieszaniem Huxa przez Poe.

Re: Hux

Innymi słowy - Hux jest fajny, jak nikt nim nie rzuca o ściany, a przestaje, jak ktoś nim rzuca o ściany...? Ciekawe mi się wydawało, że jak ktoś kimś rzuca o ściany, to źle świadczy o rzucającym, a nie o rzucanym, ale w sumie. Żyję w końcu w świecie, w którym "shańbionym jest bity , nie bijący"...

Re: Hux

Rzucenie o ścianę mi nie przeszkadza. Co mógł Hux zrobić skoro Kylo użył Mocy? Głównie mam zarzuty do samego początku. Niestety zadziałał efekt pierwszeństwa i scena z początku filmu wypływa dość mocno na mój odbiór tej postaci.

Tak jak pisałem - uważam Huxa za postać ciekawą, z którą można zrobić naprawdę dużo dobrego. Dlatego trochę mam żal o to do Johnsona.

Re: Hux

Tu sie zgadzam z Mossarem, zwłaszcza, że scena z blasterem w sali tronowej to pomysł Domhnalla nie Riana. On albo nie miał do konca dobrego pomysłu na Huxa, albo widział go jako comic relief. Stąd ta przerysowana chwilami mimika aktora.

Acz i tak plus, że przeżył i może jeszcze namieszać. Byłam absolutnie pewna, że zginie XD

Re: Hux

Ale cóż się stało w pierwszej scenie? Uczucia są subiektywne, wiadomo, ale... no facet nie załapał żartu. Wiadomo było od TFA, że Hux ma amputowane poczucie humoru, sam Gleeson mówił, że jedno, co może go śmieszyć, to takie dowcipy, z których nawet dzieci się nie śmieją ("What`s brown and sticky? A stick." XD). Brak poczucia humoru to jezzcze nie grzech. A Poe... czemu miał go nie ośmieszać? (odpowiedź - bo może potem bardzo za to cierpieć u mnie w fanfikach - jest całkowicie legitna ) To szef wrogiej armii. Takie zagrania są powszechne. I nawet nic nie mów o "twojej starej", bo ten tekst to perełka! Nie wiem, czy do tej pory w którymkolwiek filmie tak wyraźnie nawiązali do EU! I świetnie pokazuje, że to EU to nie jest tak sobie a muzom, tylko masz znacznie większą frajdę z filmu, jak czytasz książki. Tylko szkoda, że jednak nie wyjaśnili tego jeszcze w Słowniku. Ale mam nadzieję, że to dlatego, że może jakaś książeczka, komiks...?

Re: Hux

Dokładnie. Dodatkowo takie podśmiechujki są jak najbardziej w stylu Poe - w TFA przy pierwszym spotkaniu z Kylo mieliśmy "who talk first?" i uwagę że ciężko go zrozumieć w tej masce...

Re: Hux

No ale jego naprawdę ciężko było zrozumieć w tej masce. Chyba nawet Snoke miał z tym problemy. Tak więc tutaj Poe mógł nie żartować.

Re: Hux

Lubię Huxa, lubię pomysł na tą postać, ale jakoś scena z początku filmu wydała mi się podczas obu seansów zbyt ogłupiająca. Jak tak tłumaczycie dlaczego to ma sens to nawet to kupuję. Rzeczywiście Poe i w filmach i w komiksie lubi żartować sobie ze swoich przeciwników (może go to rozluźnia?), natomiast Hux nie ma za grosz poczucia humoru. I w efekcie Poe ośmiesza Huxa stawiając go w niezbyt dobrej pozycji przed swoimi podwładnymi.

Ja po prostu chyba chciałem Huxa, który dalej będzie tym zimnym, nadgorliwym draniem zakochanym w Najwyższym Porządku, ale jednak już bardziej opanowanym. Chciałbym zobaczyć jak jego postać rozwija się w szeregach FO. Wyciągnięcie blastera przeciwko Kylo pozwala sądzić, że może rzeczywiście Hux będzie odgrywał ważną rolę w E9.

Re: Hux

Akurat scena z poczatku TLJ, gdzie Huxio "bierze na klatę" odpowiedzialność za nie tylko swoje przewiny i idzie pogadać ze Snokiem, jak dla mnie "robi" tę postać, bo w TFA to był taki schematyczny do bólu.

Tylko... ep. IX to znowu JJ i pewnie znowu będzie bezpiecznie i schematycznie, bez takich szaleństw jak w TLJ.

A przecież dwoje nie przepadających za sobą gentlemanow, z których jeden dopiero co zerwał się z łańcucha, z kobietą w tle - to ma ogromny potencjał.

Niewiele [2]

Z rzeczy do poprawy:
- wyrzucenie miecza przez Luke`a, wolałbym w jakiś inny, mniej komediowy sposób
- mniej śmieszków Yody, w TESB strugał wariata ale gdy już wyszło na jaw że to on jest Yodą to spoważniał i daleko było mu do tarzania się po podłodze ze smiechu
- kilka rzeczy natury technicznej, choćby wspomniane wyżej kadrowanie np. maszyn kroczących na Crait
- wykonanie sceny "latającej Lei" by nie zalatywało tak Supermanem
- wrzuciłbym jedno zdanie o pochodzeniu Snoke`a, by ten wątek nie był aż tak wielkim środkowym palcem dla fanów;p
- BB-8, to największy minus tego filmu. Rian kompletnie zniszczył tego droida! Ze słodkiego i niewinnego robocika zrobiła się maszyna do zabijania której kill count w filmie ustępuje chyba tylko Holdo?

I to chyba wszystko;p

Re: Niewiele [2]

Lord Budziol napisał:
BB-8, to największy minus tego filmu. Rian kompletnie zniszczył tego droida! Ze słodkiego i niewinnego robocika zrobiła się maszyna do zabijania której kill count w filmie ustępuje chyba tylko Holdo?
-----------------------
To akurat jest na plus Aż pozwolę sobie zarzucić cytatem
Prawdziwy strach nie pochodzi od ogromnych potworów, lecz od małych, niewinnie wyglądających (...)

Re: Niewiele [2]

Zablokowany napisał:
Prawdziwy strach nie pochodzi od ogromnych potworów, lecz od małych, niewinnie wyglądających (...)
-----------------------

Dlatego o północy na cmentarzu bardziej przerażające byłoby spotkanie długowłosej małej dziewczynki niż napakowanego dresa

Re: Niewiele [2]

Re: Niewiele [2]

Nie on jeden tak kombinuje

Re: Niewiele [2]

Wiesz obecność dresa można wytłumaczyć na wiele sposobów
-jego zmarła mama miala urodziny i chciał z tej okazji postawić świeczkę a wrócił późno z roboty
-idąc przez cmentarz ma bliżej do domu niż gdyby miał obchodzić go na około
-jest pijany i tak sobie łazi
-kradnie znicze i kwiaty z grobów
A dziewczynka co może robic na cmentarzu o takiej godzinie?

Re: Niewiele [2]

-A dziewczynka co może robic na cmentarzu o takiej godzinie?

Szuka kotka?

Re: Niewiele [2]

Nigdy nie rozumialem tej vajeczki o szukaniu kotka. Jak kot poszedł to i wrócił, chyba że go samochód potrącił. Zresztą taki scenariusz jest niemożliwy w dzisiejszym swiecie, pelnym nadopiekuńczych matek.

Re: Niewiele [2]

Kotki teraz często mają czipy. Jak ktoś kota znajdzie i pójdzie do weta to zlokalizują właściciela. nie ma co łazić po cmentarzach

Re: Niewiele [2]

W szukaniu kotka chodzi bardziej o szukanie, niż o samego sierścia. Coś jak z gonieniem króliczka, tylko z kotkiem.

Re: Niewiele [2]

Chyba że Ale to wciąż nie wyjaśnia, która dziewczynka szukałaby go akurat tam a nie na placu zabaw czy w sklepie.

Re: Niewiele [2]

Może mieszka przez płot z cmentarzem? Teraz to świetna mieszkaniowa lokalizacja- umarli nie rozrabiają, nie balują po nocach, nie założą agencji i nie pobudują całodobowego Tesco Do tego zielono.

Re: Niewiele [2]

Zablokowany napisał:
A dziewczynka co może robic na cmentarzu o takiej godzinie?
-----------------------

Poza rytualnym mordem nic nie przychodzi mi na myśl...

Re: Niewiele [2]

A po co łazić o północy po cmentarzu? Zamknięte zwykle są - to jest podejrzane dopiero

Re: Niewiele [2]

Fakt. Zatem łażenie dziewczynki jest podejrzane podwójnie

Re: Niewiele [2]

Niejoniecznie np.w mojej okolicy jest jeden cmentarz i jest on zawsze otwarty.

Re: Niewiele [2]

Czasami tak najlepiej się skraca drogę nocną porą, tylko trzeba uważać na wykopane doły.

Re: Niewiele [2]

Mnie kiedyś w Krakowie na cmentarzu zamknęli Też nie wiedziałam, że zamykany. Dodam, że byłam w 4 miesiącu ciąży i musiałam przechodzić górą przez płot.
Mam takie hobby, zwiedzanie starych cmentarzy...

Re: Niewiele [2]

Brawo TY !

... co wy wszyscy tak z tym cmentarzem ???



też się chodziło

Re: Niewiele [2]

Brawo Ty [2] , ale będziesz miała co dziecku opowiadać.

U mnie znajomy po imprezie skracał drogę, i wpadł do świeżo wykopanego dołu, noc bezksiężycowa, ciemno, sił mu nie stało to postanowil sie przespać po nieskutecznych probach wdrapania się.
Traf chciał, że za jakiś czas wpadł do dołu inny delikwent. Też próbuje się wydostać, hałasuje, obudził znajomego. A ten swoim przepitym, zziebnietym głosem mówi "panie, stąd się tak łatwo nie wychodzi" - 2 sekundy i ten klient był już na górze, uciekał z obłędnym krzykiem. A znajomego nad ranem wyciągnęli grabarze.

Re: Niewiele [2]

Hahahahaha !!!, normalnie PADŁEM !

Opowieści z cmentarza są zawsze najlepsze !

Re: Niewiele [2]

A mnie kiedyś na Wawelu człowiek się trochę zagapi i już bramę zamykają!

Re: Co byś zrobił(a) na miejscu Riana?

Zastanowił się nad swoim życiem.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.