Forum

SW Rebels 4x11 - DUME

Również w poniedziałek nowy odcinek, a w nim:


Aby otrząsnąć się z niespodziewanej straty, załoga "Ducha" musi znaleźć sobie nowy cel i odzyskać siły.





Przypomnienie:


Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu Rebels. Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub Disney XD.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć Rebels. I jak chce, to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Kanon może zginąć, jeśli odrodzi się Caleb.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Hej, już raz kanon zginął, lepiej nie!

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Po raz kolejny autokorekta w telefonie i moja nieuwaga tworzą dziwną mieszankę. Oczywiście chodziło o Kanana.

Kolejna kasacja kanonu to byłoby coś strasznego.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Po raz kolejny autokorekta wie lepiej. xd

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Nie lubisz kanonu czy Kanana?

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

2040 rok, kasacja kanonu Disneya. SW przejęte przez Netflixa.

"To nie jest moje SW! Po co to kasować? Mieliśmy masę komiksów i książek z różnych okresów, takie perełki jak książka o Snoke`u czy komiksy o Poe Dameronie, Akademii Luke`a. Już nie mówię o czasach postROTJ. Moje postROTJ to Ben Solo i jego żona Rey oraz ich dzieci i wnuki i prawnuki, a nie to co wymyśla teraz ten $Netflix$. Niech mi ktoś powie co oni zrobili z Luke`iem? Luke schował się na Ahch-To po tym jak zawiódł i Ben zniszczył jego akademię, a teraz próbują na siłę wszystko robić inaczej. Ja się pytam - po co? To było dobre i trzeba to było tak zostawić. Wszystko, żeby się nachapać kasy. Hana też spierdzielili, Forda nie mogli wziąć, ale mogli chociaż Ehrenreicha, a nie znowu jakiś nowy aktor -.- W ogóle co to jest? Mentorem Hana był Beckett, a nie jakiś nowy pajac. Eh.. za czasów Disneya to były Gwiezdne Wojny. Mieli szacunek do tego uniwersum, było sporo kobiet, murzynów, azjatów.. A teraz wrzucają samych facetów. Wracam, idę czytać Aftermath. To oczywiście stara książka z 2015, ale wtedy był inny styl pisania, więc można wybaczyć niedoskonałości w dialogach.

I w ogóle to ten nowy pilot nijak się ma do Poe. Poe miał charyzmę, humor, polot, a nie to co ten nowy pilot od Netflixa."

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Znasz Lubsoka w przyszłości? Nie spoileruj, wolę mieć niespodziankę, gdy to powie bądź napisze.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Mossar to w końcu moje alter ego. xD

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Czuję się taki biedny, bo ja nie mam ani jednego...

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Może przynajmniej dadzą więcej czasu ekranowego tak wspaniałej postaci (z rewelacyjnych prekweli) jak lubiany i ubóstwiany przez wszystkich Jar Jar Binks.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Kolejna trylogia epizodów, dla mnie SW skończyło się na XII. Powinni dalej ciągnąć spin-offy i całą resztę. Swoją drogą szkoda, że pod koniec Disney zszedł do tylko czterech filmów rocznie. Mam nadzieję że to naprawią, ale znając N€tflixa to nie ma szans.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Najbardziej mnie zabolało jak potraktowali klona Vadera tak po macoszemu, ale przynajmniej został uznany jako potomek Anakina Skywalkera. Szkoda tylko, że odegrał go ostatecznie Jimmy Fallon.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Ale po co? Dlaczego? To prima aprilis?

Przecież tamte filmy, książki, seriale były świetne co prawda w ostatnich filmach nie było ani jednego białego, a OT uznano za rasistowską, a w książkach wszyscy byli gejami i nie mogli się pozbierać po starcie swojego partnera. Ale mniejsza o to to był świetny kanon taki oryginalny i doskonało. Szkoda, że już go z kasują, bo zdążyli napisać tylko książki z ery Imperium.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Co masz do pana z mojego awatarka?

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Właśnie.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

A czy ja mówiłam, ze mam coś do waszych awatarów?

Ja się tak tylko napieprzam trochę z logiki fanów SW.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Bastion w piątek wieczór ratuje mój dzień

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Nie kracz!

Re: SW Rebels 4x11 - DUME spoilery

Dużo lepszy od poprzedniego jak na razie.

początek spoilera świetna scenka Hera - Chopper

Tylko, DLACZEGO TAAAK
koniec spoilera

Re: SW Rebels 4x11 - DUME spoilery

-początek spoilera i mamy wiewiórkę mocy. Znaczy wilka... Seriously? koniec spoilera

Re: SW Rebels 4x11 - DUME spoilery

No kurde nie...

początek spoilera nie puszcza się żywcem wrogów w taką noc, no way.

I znowu śliczna scenka z Herą i kalikori. Tyle dobrego
koniec spoilera

Re: SW Rebels 4x11 - DUME spoilery

A nie, dobrze to się tylko zapowiadał. Porażka.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME spoilery

O wiele gorszy odcinek i stało się to czego się obawiałam
początek spoilera Hera poszła w ciotkę rewolucji, Sabine puściła Rukha wolno ponieważ????? Wielka Mistyczna Wiewiórka (Wilk) Mocy okazał się creepy i nie zeżarł Ezry i tylko Chopper w tym wszystkim trzymał poziom. koniec spoilera

Jestem rozczarowana jak Evening po pierwszym seansie TLJ, ale w przeciwieństwie do niej, nie wiem czy mi przejdzie.

I chyba już mi się nie chce oglądać tego dalej

Re: SW Rebels 4x11 - DUME spoilery

-początek spoilera no Hera teraz to nie ma wyboru za bardzo. Ale trochę ją ruszyło po niewczasie, że to przez to niesienie sztandaru.

Puszczenie Rukha to jakiś ponury żart Filoniego i to jest całkowita dewastacja. No kurde nie można aż tak...

Aż się dziwię sobie, że od tego odcinka inaczej patrzę na Choppera...

Tam powinien zginąć Ezrasz, nikt by po nim nie płakał. Nawet mógłby sobie zostać wiewiórką mocy
koniec spoilera

Re: SW Rebels 4x11 - DUME spoilery

-początek spoilera załatwienie Rukha było fajne, ale uwolnienie go? tak bez sensu że aż boli

Ale ja mam meh i jestem rozczarowana głównie kliszą kanerową.
Kocham klisze, ale to...
A ślicznie szło, bo zaćpana Hera była urocza i ten Kanan taki wspierający.

I nawet powrót oczek nic nie pomógł. A następny odcinek to w ogóle porażka.

I dla mnie serial zakońćzył się na finale 2s. Ahsoki nie ma, Kananowi oczki ocalą, żadnej brody smutku itp.
O.
koniec spoilera

i tu podsumowując

Matko zaspamowałam latest, ale pocieszcie się, że po raz ostatni pewnie

plusy
początek spoilera
+ Chopper - serio no uwielbiam go, jedyna nie zepsuta postać w tym serialu.
+ pierwsza scena Hery
+ początek odcinka, Sabine idąca w zemstę, Zeb, starszy brat, pół kroku za nią
+ Pryce próbująca przyklepać porażkę - tak, to była książkowa Arihnda
koniec spoilera

i minusy - dużo więcej
początek spoilera
- EZRA na litość. Co to miało być? I fatalnie niestety zagrane na dodatek
- Wilki. Już nie intrygujące a nudne i irytujące. Tylko przewracałam oczami cały czas. Ego Filoniego urosło tak, że chyba nikt nie jest w stanie mu powiedzieć facet stop, przeginasz, to wcale nie jest fajne.
- akcja z Rukhiem - fakt, że mając w garści kogoś TAKIEGO, oni go zwyczajnie wypuszczają.
- Hera idąca w ciotkę rewolucji brrr
- MORAŁ. Za morał odcinka mają minus jak stąd na kanapę Finstera w US. Wszystko jest OK bo on poświęcając się wykonał MISJĘ?! Dla sprawy w którą powiedzmy, że wierzył, ale bez przesady? Ranyjulek jak mnie to zmroziło. Milion razy bardziej wolę to co zrobiła Rose w TLJ. Tu mi niedobrze i średnio mi się podoba wizja rozmów z młodymi, bo jak ich znam BĘDĄ się pytać i mieć swoje teorie.
- i co teraz smark pójdzie do świątyni, odda kamień, wylezie Ahsoka i już?
- sama kompozycja całości. Coś się gdzieś rozjechało.

koniec spoilera

A teraz niech mnie ktoś przytuli bo się czuję jakby zabrano mi coś ważnego i dobrego i zostawiono tylko babrzącą się ranę

Re: i tu podsumowując

-początek spoilera
+ Chopper - serio no uwielbiam go, jedyna nie zepsuta postać w tym serialu.
+ pierwsza scena Hery
+ początek odcinka, Sabine idąca w zemstę, Zeb, starszy brat, pół kroku za nią
koniec spoilera

I dlatego napisałem że lepszy w pierwszej przerwie. A potem zobaczyłem resztę...

Przytulam delikatnie ponownie.

Re: i tu podsumowując

Obejrzałam jeszcze raz Jedi Night (na Dume nie mam już siły) ale
początek spoilera Kanan nic nie zrobił. To Imperium się same zniszczyło. On się poświęcając nie osiągnął absolutnie nic. Jakby nie wyskakiwał tylko odlecieli szybko, nie wiem pchnął ich Mocą, mieliby większe szanse. Gdzie tu jego "zrealizowanie misji?" o którym wszyscy mówią? Zginał bez sensu i na darmo.
Albo czegoś kurka nie zauważyłam..
koniec spoilera

Re: i tu podsumowując

Istnieje coś takiego jak "granica wybuchowości" i ja to sobie tłumaczę tak:

W "normalnych" warunkach po rozszczelnieniu zbiornika i zapaleniu się paliwa po strzale z AT-AT po pierwszym stosunkowo małym wybuchu mielibyśmy "tylko" pożar zbiornika aż do całkowitego wypalenia się paliwa. Mniej więcej coś takiego co wydarzyło się w Jankowie Przygodzkim w 2013r. Przy odpowiednim schładzaniu pozostałych zbiorników Imperium straciłoby tylko ten jeden zbiornik, i myślę że taki był oryginalny zamiar Pryce.

Niestety dla Pryce (ale i dla Jedhy, Alderaan i całej galaktyki) w uniwersum SW trzeba brać poprawkę na magicznych kosmicznych czarodziei;p Kanan powstrzymując Mocą płomienie by ratować Herę i resztę załogi zakłócił ten normalny proces spalania w wyniku czego nastąpiła kumulacja gazów pożarowych które w odpowiednich stężeniach są mocno wybuchowe. Eksplozja była na tyle silne że uszkodziła kolejne zbiorniki i w efekcie zniszczona została cała rafineria.

Tak więc Kanan nie zginął bez sensu i na darmo - gdyby nie on Tarkin ukróciłby finansowanie zabawki Krennica, Gwiazda Śmierci nigdy nie zostałaby ukończona, Jedha i Alderaan nigdy nie zostałyby zniszczone, rebelia nigdy nie zjednoczyłaby się by prowadzić otwartą wojnę z Imperium, a dzięki przewadze którą zapewniłyby TIE Defendery pojedyncze komórki rebelii przestałyby istnieć a w galaktyce po wsze czasy panowałby ład i porządek...

Łączę się z Tobą w bólu bo sam wolałbym żeby Kanan jednak nie wracał tam wtedy na ten zbiornik Mimo iż z innych powodów;p

Re: i tu podsumowując

X
D

Pięknie się uśmiałem, Budziolku, ale z drugiej strony to serca nie masz, że tak naszą vilkalę dobijasz

Re: i tu podsumowując

Litościwie nie wspominałem już o:
1. Wersja Nowokanoniczna - miliardach ofiar First Order, który w takim przypadku nigdy by nie powstał
2. Wersja Legendarna - biliardach ofiar wojny z Vongami którzy bali się silnego Imperium, a gardzili słabą Nową Republiką
Starwarsowy efekt motyla

Re: i tu podsumowując

No ale pretensje lokujesz trochę niewłasciwie - to przecież Pryce kazała strzelać w zbiornik - "o, rebeliant na zbiorniku z paliwem, rozwalmy ten zbiornik, co może pójść nie tak?"

Re: i tu podsumowując

Tak to jest jak się ma niekompetentnych ludzi na wysokich stanowiskach..

Jar Jar, Pryce, Krennic, Mothma.

Re: i tu podsumowując

No właśnie gdyby ten rebeliant nie był magicznym kosmicznym czarodziejem to nic?;p
Strata jednego, nawet tak dużego zbiornika paliwa była do zaakceptowania, to przez działania Kanana szlag trafił CAŁĄ rafinerię... No ale w SW nie raz i nie dwa galaktyka płaciła ogromną cenę za ratowanie ukochanych jednostek;p

Re: i tu podsumowując

Vilkala kwiczy cichutko z radości - piękna analiza i nagle jakoś ta jego śmierć ma więcej sensu - mimo dość tragicznych skutków dla Galaktyki.

Dzięki <3

Re: i tu podsumowując

Uzupełnienie po kolejnym seansie:

Wiadomo że to animacja i nie wszystko jest idealne, ale kiedy Kanan walczy z płomieniami widać wokół nich niebieską poświatę - Moc którą powstrzymuje on ogień. Eksplozja ma miejsce wtedy, gdy odwraca się do płomieni tyłem i całą swoją uwagę skupia na jak najdalszym odrzuceniu transportowca przez co ogień odzyskuje swobodny dostęp do tlenu.
Tutaj mały przykład tego co może się stać w takim przypadku: https://youtu.be/SnUA04wyHg4?t=15s
Nie wiem też czy Kanan nie "dodał" coś od siebie do tej eksplozji bo widzimy charakterystyczny niebieski błysk jak przy śmierci Palpatine`a czy Galena Mareka...
W każdym razie dalej podtrzymuję to, że Kanan nie tylko uratował Herę, Ezrę i Sabine ale i wykonał misję terrorystów na Lothal - bez jego udziału nie byłoby wybuchu CAŁEJ rafinerii... Skutki tej misji dla galaktyki to już inna sprawa i to tutaj pomińmy;p

Inną sprawą jest zachowanie Kanana przez cały odcinek... Kanan sprawia wrażenie jakby był pogodzony ze swoją śmiercią na długo zanim ta nastąpiła, ba, na długo zanim wogóle znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie...
Kiedy AT-AT strzelił w zbiornik paliwa, jego reakcja nie sprawiała wrażenia spontanicznej, desperackiej próby chronienia bliskich osób jak np. u Anakina tutaj: https://youtu.be/FGMabAyZPpI?t=3m25s a raczej było to coś na zasadzie "no dobra, a więc to ten moment - idę".
Odcinek zaczyna się medytowaniem Kanana, w czasie którego doznaje on wizji przyszłości a jeden z głosów które słyszymy mówi "You can learn what it truly means to be a Jedi" i w mojej ocenie właśnie to robi Kanan - zamiast desperacko próbować zmienić wizję Mocy co jak pokazują nam próby naszych niepokornych Skywalkerów prawie zawsze kończy się jeszcze gorzej Kanan akceptuje wolę Mocy...

I teraz największa zagadka - czy w działaniach Kanana chodziło przede wszystkim o ratowanie Hery, a może o coś więcej?
Może się to nie podobać fanom i fankom Kanery, ale biorąc pod uwagę jak ważne dla całej galaktyki były z pozoru błahe wydarzenia na Lothal, ba, jak istotne były one dla wypełnienia przepowiedni o przywróceniu Równowagi Mocy i znając przewrotność tej ostatniej wydaje mi się że mimo wszystko Kanan poświęcił się bardziej "dla sprawy" niż dla Hery...
Podejrzewam że to co Kanan chciał powiedzieć Herze zanim przerwał mu Rukh to nie był banał w stylu "Kocham Cię", a raczej coś w stylu słów Wołodyjowskiego do Basienki - "nic to" https://www.youtube.com/watch?v=hjC1XoEMjpY
W końcu to że to Kanan wybrał miejsce ewakuacji - rafinerię to nie może być przypadek...

Re: i tu podsumowując

A tu się zgadzam - to wcale nie chodziło o Herę.

I on moim zdaniem jak próbował jej coś powiedzieć, to absolutnie nie żadne wyznania (nie ukrywajmy, jej wyznanie, gdyby nie prochy też by musiało poczekać), ale właśnie - mogę nie wrócić z Wami.
Prawdopodobnie tu zostanę.
Muszę wypełnić to co widziałem.

Sam fakt, że do końca stara się być z nią uczciwy też wiele znaczy.

CO nie zmienia faktu, że mi się to absolutnie nie podoba i jest patroszeniem postaci. Ale tak jest jak się idzie za wydarzeniami a nie za bohaterami

Ale ja w ogóle uważam, że z tego całego jedajowania nic nikomu dobrego nie przyszło i im dalej od nich tym lepiej.

Re: i tu podsumowując

Przyznam, że analizę fizykochemiczną czytałem z równie zapartym tchem, jak opis strzału ze Starkillera kanałem podnadprzestrzennym (zapomniałem już jaki to rodzaj energii był magazynowany, gdyż nie była to plazma)

Re: i tu podsumowując

Zabawmy się w spekulacje. Fundusze idą na projekt Thrawna, Krennic i jego Stardust zostaje olany. Co dalej?

WERSJA JEDI RULES
Thrawn pozostaje w Imperium. TIE Defendery zostają masowo wprowadzane do armii Imperium. Kanan żyje. Razem z Ezrą znajdują w świątyni Ahsokę. Ahsoka leci na Tatooine i przekonuje Kenobiego żeby przyłączył się do sprawy. Kenobi odpowiada: "Wezmę jeszcze Luke`a, może się przyda. Ale czekajcie, wstąpimy jeszcze po Yodę." Lądują na Dagobah, Ezra mówi: "Lol, Ty żyjesz. Chodź, zabijemy Thrawna i jego TIE Defendery." Yoda mówi: "Ok, jak plan brzmi."

Kanan, Ezra, Ahsoka, Kenobi, Luke i Yoda lecą w przestworza. Każdy force pushem niszczy TIE Defendery broniące Chimaery Thrawna. Thrawn ewakuuje się do Nieznanych Regionów. Kanan, Ezra, Ahsoka, Kenobi, Luke i Yoda lądują na Coruscant. Na przeciw wychodzi im Vader. Yoda uderza piorunem z nieba i Vader ginie. Wchodzą do środka, krzesło się obraca, a na nim siedzi Sidious. Kanan, Ezra, Ahsoka, Kenobi, Luke rzucają mieczami świetlnymi w Sitha. Sidious próbuje je odbić, ale w tym momencie Yoda uderza piorunem z nieba.

Kanan zakłada Akademię Jedi. Sequele są o zbuntowanym dziecku Kanana i Hery i Thrawnie szykującym zemstę.

Re: i tu podsumowując

Yoda na Dagobah miał problem żeby ogarnąć funkcjonowanie latarki, więc tutaj o błyskawicach należałoby zapomnieć.

Re: i tu podsumowując

Hmm, pomijając to, że na dzień dzisiejszy Ahsoka jest martwa, to by fundusze nie poszły na Stardust Kanan nie mógłby powstrzymywać płomieni, a wtedy on, Hera, Ezra i Sabine dołączają do Ahsoki w krainie zaświatów...

Nie ma więc nikogo kto byłby w stanie zmobilizować Kenobiego do ruszenia tyłka...
Pamiętajmy również o tym, że jeśli nie ma stacji bojowej zdolnej zniszczyć całą planetę to wtedy:
1. nie ma rozwiązania Imperialnego Senatu - Leia pozostaje więc "umiarkowaną" buntowniczką która korzysta z przywilejów ciepłej posadki na Coruscant
2. nie ma po co kraść planów stacji która jest po prostu wielką latającą kulką - droidy nie trafiają więc do Larsów, a więc Owen i Beru mają się świetnie, a Luke spędza resztę życia przy skraplaczach;p
3. nie ma galaktycznej wojny domowej, więc nawet jeśli tej troszeczkę okrojonej grupie uderzeniowej Jedi powiodła się misja zabicia Vadera i Sidiousa, to i tak by to nic nie zmieniło... Rozkaz 66 byłby w Mocy i wcześniej czy później ktoś by ich ubił;p

Kolejny odcinek

nie był taki dobry jak poprzedni. Przeważającym elementem były loth-wilki zarówno w realu jak i ich projekcje w umyśle Ezry. Nadal nie mam pewności co do ich znaczenia. Dowiadujemy się dlaczego projekt admirała nie dostanie zielonego światła i co jest tego przyczyną. Przekazane jest że można porażkę świętować jako sukces. Sabine i Żeby tworzą niezły team. Na koniec Hera i jej reakcja na to co się wydarzyło w poprzednim odcinku. Jedyne czego mi brakowało to że wilki nie dokończyły „dzieła” i początek spoilera pożarły Ezrę. koniec spoileraA tak na to liczyłam. Niestety nie można mieć wszystkiego.

Re: Kolejny odcinek

To była moja mantra podczas odcinka początek spoilera "zeżryj go, zeżryj go", ale może lepiej, że nie bo jeszcze by sobie zaszkodził koniec spoilera

Za to recon potwierdza w zasadzie początek spoilera ostateczność tego co się wydarzyło. Jedyny fajny kawałek, to jak pokazywali ekipę, gdy się dowiedziała. Poza tym Filoni cos bredził, żeby mu zaufać, Andi miała koszulkę z Ahsoką, co w połączeniu z tekstem wilka i Ezry wspomnieniem Malachor, na bank będzie oznaczało, że Kanan się poświęcił, oddał Moc planecie/wilkom czy coś, żeby ją można było wyciągnąć ze świątyni i to będzie ta nadzieja, o której Filoni mówił, że kończy serial.
Meh.
koniec spoilera

Re: Kolejny odcinek

Nic straconego, jeżeli do końca pozostaną nasi bohaterowie na Lothal, to wilki może będą miały okazje naprawić swój błąd. Niekoniecznie nastawiam się na danie główne - ale jakieś rozczłonkowanie tez byłoby dobre - chociaż raczej to nie przejdzie. Pomarzyć zaś można. 😀

DUME

Podobnie jak Wam zupełnie nie podobała mi się decyzja z początek spoilera ośmieszeniem Rukha. To już nawet nie chodzi o samo ośmieszenie, bo ta postać nigdy nie była dla mnie ważna. Ale co do daje Rebelii? Mają jednego z najgroźniejszych przeciwników na Lothal i zamiast go chociaż uwięzić to wysyłają go spowrotem do miasta. Gdzie tu logika? koniec spoilera

Poza tym jestem usatysfakcjonowany tym, że początek spoilera poświęcono praktycznie cały odcinek na opłakiwanie, wspominanie Kanana. W filmach nie ma na to czasu przez co Kenobi, Han i Luke odeszli bez większej refleksji - fabuła leci dalej. Tutaj mam cały odcinek, w którym:
1. Ezra nie wie co ma zrobić bez Kanana u boku, który wskaże mu drogę
2. Hera jest na siebie zła, że wyznała mu wszystko tak późno
3. Sabine i Zeb chcą się mścić
4. Generalnie wszyscy są totalnie zdruzgotani
koniec spoilera

Co do Ezry to nie wiem co on tam źle zagrał. Jak dla mnie było to w porządku.

Odcinek

Mocno gorszy od poprzedniego. Kurdę, na szybko napiszę, bo do pracy lecę, ale:

+ Jak napisał Mossar - to odcinek refleksyjny, mamy tu pewne zatrzymanie się i różne perspektywy spojrzenia na to, co się stało w poprzednim. Każdy sobie radzi na swój sposób i to jest fajne.

+ Pryce, która próbuje ratować stołek... i Thrawn, któremu chyba skoczyło ciśnienie. Już się nie mogę doczekać co jej zrobi .

+/- Wilki. Okej, fajnie, jest tajemniczo, ale jak było wspomniane wyżej - przedobrzone. Moooże nabierze to sensu po kolejnych odcinkach, ale na razie jak na to patrzyłam, to lekko tylko uniosłam brew w niesmaku.

- Rukh. Chciałam napisać, że jest takim Grievousem "Rebels", ale nie, bo nawet TCW nie zniżyło się do tego, by Grievousa pomalować. Poza tym urządzenie maskujące a`la predator średnio mi pasuje do SW.

- To tak, Imperium pierdyknęło we własną rafinerię - i co z tego? To już innych źródeł paliwa nie ma w całej galaktyce? Nie mogli sprowadzić?

- Piszczący i panikujący Zeb. Serio, piszę artykuł o nim na Ossusie od 2014 i NIGDY bym nie przypuszczała, że tak zareaguje. Co prawda wprowadzili mu strach przed pająkami i innymi takimi, ale żeby kapitan straży tak reagował na przeciwnika? No ludzie.

Re: Odcinek

-początek spoilera ShaakTi1138 napisał:
Poza tym urządzenie maskujące a`la predator średnio mi pasuje do SW
-----------------------
koniec spoilera

Widzę, że w KOTORa nie grałaś Chyba, że grałaś i tam Ci też nie pasowało.

Re: Odcinek

Co do paliwa. Teoretycznie to żaden problem, Imperium mogło sprowadzić sobie dowolną jego ilość, ale w połączeniu z wcześniejszą rozmową Tarkina z Thrawnem, z której jasno wynika że projekty takie jak "Stardust" czy "TIE Defender" konkurują ze sobą o fundusze to strata paliwa za pierdyliard kredytów to wręcz gigantyczny problem;/

Wychodzi więc na to, że gdyby nie działania terrorystów na Lothal to Gwiazda Śmierci może nigdy by nie powstała?

Re: Odcinek

Strasznie podobała mi się utarczka słowna między Tarkinem i Thrawnem. Co jak co, ale powstanie Gwiazdy Śmierci dzięki Katalizatorowi, Rogue One i teraz Rebelsom jest naprawdę fajnie opisane.

Jestem ciekawy czy Thrawn w ogóle będzie zaangażowany w kwestię Lothal po tym wszystkim czy powoli pozbywamy się go fabularnie z Rebels. Wydaje mi się, że Filoni coś mówił, że będzie go dużo, więc raczej się pojawi.

Re: Odcinek

Pojawi się, w zwiastunie dał sygnał do zniszczenia miasta.

Ale tak, cała rozmowa z Tarkinem to przepiękna perełka uzupełniająca uniwersum

Re: Odcinek

No przemogłem się i zobaczyłem jeszcze raz. Nie będę rozbijał na dwa tematy:

I niestety jest dobrze (miejscami rewelacyjnie) do połowy 4x10, a potem to zjazd z górki. Na samo dno.

Po pierwsze primo, nie rozumiem PO CO rozwijali przez 3 sezony postać Kanana. W danej sytuacji było by chyba lepiej, gdyby zginął z mieczem w ręku z ręki Inkwizytora w sezonie I. Bo teraz co? Ezrasz się stanie dorosły tak od czapy - wcześniej miałby na to kilka sezonów, ale to i tak chyba dla niego za mało.

początek spoilera Samo to, jak zginął. Można to było rozwiązać na 101 sposobów, nawet na paralele z początkiem, gdzie staje z mieczem, ale nie aż tak. Dać sobie wytrącić broń z ręki przez Rukha? Człowiek, który pokonał Maula zbiera bęcki w teki sposób? No przepraszam...

Potem to wypuszczenie Rukha. Manadalorianka która wcześniej bez zmrużenia oka zabija imperialnych, wyrzuca ich z letadełka na śmierć nagle ma skrupuły. I żeby uwięzić. Nie - pomalować i wypuścić. Co oni tam ćpają w tym Lucasfilmie?
koniec spoilera

Same zbiorniki paliwowe. Fabryka zasilana paliwem ze zbiorników zamiast z linii energetycznej - no ok, Starłorsy... Ale do %&^*@#$# zbiorniki buduje się tak, że jak jeden wybuchnie to pozostałe ocaleją, to takie podstawy podstaw. Żłobek inżynierii.

I, strategicznie zbiorniki, nie pilnowane. Strasznie głupi ten Thrawn. I Rebelianci takoż. Zamiast wysyłać eskadrę X-wingów wystarczyło wysłać kolesia na szybowcu plecakiem granatów do zbiorników i po kłopocie, fabryka wyłączona z ruchu (i projekt Gwiazdy Śmierciu ma zielone światło, jak słusznie zauważył Budziol)
Szybowce – ot tak zaprojektowane od czapy wykonane z METALU (spawanie). Bez usterzenia!!! Sabrokoptery przy tym to przemyślane i bardzo logiczne urządzenie.

W drugim odcinku to już w ogóle. Dobry jest początek - chwila - trochę za krótka - zadumy Hery i Chopper. Resztę pomińmy milczeniem.

I - trochę jak Shaak - ciekawi mnie może nie to co zrobi Thrawn Pryce, tylko co zrobi Pryce, bo ona w sytuacji zagrożenia jest zdolna do zbrodni każdej przeciw każdemu. Choć dla niej akurat droga do Rebelii jest chyba zamknięta.

Re: Odcinek

@Mossar->

W KOTOR-a oczywiście grałam, ale wówczas moja strategia w RPG-ach ograniczała się mniej więcej do "LEEEEEEEEROY JEEEEEEEENKINS!"

Budziol->
Boże. A właśnie cały czas zadaję sobie pytanie co właściwie takiego "Rebels" wniosło do większego kanonu.

To przez Kanana i Herę Gwiazda została zatwierdzona. Cudownie .

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Kanan zginął?

Ależ mi smutno.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Mówił ci ktoś ostatnio, żeś cymbał i głąb?

Jak nie, to służę.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Widzę, że to jeden z tych dni... Dlatego tym razem się nie pogniewam. xP

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Drogi łaskawco,

Cieszę się że świat dla ciebie jest taki prosty że każdą irytację płci przeciwnej sprowadzasz do czynności macicy, ale, zmartwię cię, konstrukcja kobiety jest znacznie bardziej skomplikowana niż twojego narządu odpowiedzialnego za myślenie. Doradzilabym ci, by się zastanowić, ale z ww. powodów wiem, że to niemożliwe.

Pozdrawiam ozięble.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Szczerze mówiąc miałem nadzieję na rozwinięcie konwersacji ale już 10 godzin minęło i Lubsok zostawił bez riposty...

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Lubsok, ja Cię w jakiś tam sposób lubię, ale weź trochę dorośnij, nie masz już 15 lat żeby rzucać tekstami z gimnazjum.

Re: SW Rebels 4x11 - DUME

Od niedawna, mógł się nie przyzwyczaić.

Tablica

Co do tej "tablicy", którą dostał Ezra..

Chyba w następnym odcinku będziemy mieli to:
https://nerdist.com/wp-content/uploads/2018/01/Star-Wars-Rebels-Mortis-01192018.jpg

Re: Tablica

A tu jest jeszcze ciekawiej:

https://lumiere-a.akamaihd.net/v1/images/star-wars-rebels-411-bts-8_4b4aaa6f.jpeg?region=0%2C0%2C1280%2C902

Czyli mamy Trójcę, Kapłanki Mocy... i Moc raczy wiedzieć czemu świątynię na Lothalu.

Mam nadzieję, że dadzą nam dobre wyjaśnienie czemu akurat tę planetę stawiają na równi z inkarnacjami Mocy.

Re: Tablica

Jak spojrzeć na mapę, to jest właściwie granica Galaktyki.

Re: Tablica

I? Chodzi Ci o resztki Imperium? Czy coś innego?

Re: Tablica

Ezra tam pozostanie i zostanie odnaleziony już jako Snoke.

Wielka Mistyczna Wiewió....znaczy się Wilk Mlcy

Czyli Filoni przemówił.
http://www.syfy.com/syfywire/dave-filoni-digs-into-the-events-of-star-wars-rebels-big-double-feature

Meh

Już może zostaw tego Kanana w spokoju co?

Oraz jestem bardzo zaskoczona, ani targetu, ani starszej młodzieży w ogóle nie wkurzał Ezra!

Re: Wielka Mistyczna Wiewió....znaczy się Wilk Mocy

Jeszcze odnośnie pierwszej sceny Jedi Night - teraz oglądając z młodymi wsłuchalam się i tam faktycznie były głosy z przyszłości.

Czyli on wiedział, co się stanie, a zalinkowany wywiad to potwierdził.

Ale czytam reakcje po dorosłym kanerowym fandomie (tak, tak, całkiem spory on ci jest). I przeważa rozczarowanie i poczucie oszukania. Bo miała być niespodzianka a wyszła najgorsza klisza z możliwych.

Za to zastanawiam się powoli, czy Pryce nie odstawi Maketh Tui w pewnym sensie - da się im pojmać, skoro więźniów nie zabijają, a lepsze to, niż spotkanie z wkurzonym Niebieskim.

Re: Wielka Mistyczna Wiewió....znaczy się Wilk Mlcy

-ani targetu, ani starszej młodzieży w ogóle nie wkurzał Ezra!

Jak w pierwszym to dziwne, jak w drugim... cóż, jakby tak spojrzeć na Ezrę oczami targetu to on właśnie stracił (z własnej winy) mistrza i takiego przyszywanego ojca (patrząc na załogę jak na rodzinę) i ma prawo być trochę zagubiony.

Z perspektywy targetu, bo ogólnie to ceterum censo Erasun esse delendam

Re: Wielka Mistyczna Wiewió....znaczy się Wilk Mlcy

Finster Vater napisał:
Z perspektywy targetu, bo ogólnie to ceterum censo Erasun esse delendam
-----------------------
Impressive...most impressive

Recenzja

Odcinek dość mocno powiązany z poprzednim tylko, ze tu nie wszystko/ prawie wszystko kręci koło misji odbicia Hery, ale śmierci Kanana. To jazda z tym koksem :

+ załoga ducha radzi sobie na różne sposoby ze stratą Kanana Hera się kompletnie załamuje, Choper idzie do Hery, Ezra robi coś w stylu "spieprzam w Bieszczady siedzę pod skałą chociaż tak nic to mi z tego", a sabinka wraz ze z(j)ebem postanawiają się zemścić (o tym za moment, a jakże w minusach).
+ wszyscy są generalnie załamani i podkopani moralnie.
+ wiemy, że Kanan nie żyje NAPEWNO czyli nie musimy się domyślać jak z Aśką.
+ wkur... znaczy się wkurzony Thrawn na Sparko, ze tylko poświęciła, by zabić jednego jedi. Może być niedługo ciekawie (zacieram ręce z sadystycznym, szyderczym wyrazem twarzy).
+ motyw z wilkami ciekawe o co dokładnie im chodzi?
+ pobojowisko po wybuchu.
+ scena z herą i kalikori.
+/- Ta największa mistyczna wiewiórka mocy znaczy największy Wilk Mocy yyy po co on tam był? Bo ja już zaczynał gubić się z tym całym wątkiem loth- wilków wszystko się robi tak strasznie pogmatwane.
+/- Ta bójka z Rukhem miała momenty świetne, ale te badziewne też...
? czy w SW wiadomo coś o tym, że istniało takie "znikadełko" jak miał Rukh dla pojedynczych osób? Bo wydaje mi się, że duże specjalne jednostki miały systemy maskowania, ale czy pojedyncze osoby również mogły coś takiego posiadać?
- ezra mnie denerwował bardzo delikatnie tę sprawę ujmując i był ogólnie rzecz biorąc dziiiiwwwwwny ?
- po co sparko tym mieczem świetlnym Kanana myrda na wszystkie strony świata w czasie rozmowy z Thrawnem zamiast go po prostu odłożyć gdzieś na bok?
- nie było widać ciała Kanana tak wiem czepiam się to, by było za dużo dal dzieci i Vikali.
- zemsta na wrogu Sabinki i z(j)eba rozumiem za Kanana, ale czy to jest zemstą kiedy ma się pokonanego wroga, który jest kimś no dobra załóżmy dość ważnym dla Imperium/ Thrawna przynajmniej w planie niszczenia rebeliantów to wstrzymanie swojego kolegi przed okładaniem i tak pewnie już nieprzytomnego wroga i... pomalowanie go farbą po czym wysłanie gdzieś w siną dal na wolną sunącym skuterze repulsorowym?
Sama inicjatywa zemsty mi jak najbardziej pasowała, ale liczyłam na coś więcej...? Bo podejrzewam, że mando robili niekiedy dość... eee jakby to ująć bolesne? rzeczy wiecie zakopywanie żywcem, tortury aż do śmierci, smażenie miotaczem ognia i tym podobne sprawy, ale oczywiście to "dobra, urocza sabinka", która tylko w zeszłym odcinków wypieprzyła około 10 szturmowców z transpotowca skazując ich pewnie na pewna śmierć i o tym co porabiała w pilocie na Mandalorze z młodym Saxonem już nie wspomnę i tym bardziej o tym co, by się pewnie stało gdyby się ciutkę mocniej wściekła na niego bez upomnienia Bo- Katan już nie wspomnę. Już sam fakt, ze upiekla na pewno paru szturmowców i pewnie co najmniej jednego imperialnego mando w jakiś wyciekach penie toksycznych i żrących na spółkę z resztą ekipy jest... dość eee... interesujący?
- Nie wiem czemu, ale miałam wrażenie, że nie miał większego sensownego wspólnego wątku i nie chodzi mi tu o żałobę po Kananie po prostu mi tu czegoś spójnego brakowało.

Podsumowując odcinek był... na właściwie nie wiem jak to ocenić byłam jeszcze w częściowym szoku po wydarzeniach z zeszłego odcinka, ale chyba był całkiem niezły. Ocena: 7.92/10.

Re: Recenzja

nedz123 napisał:
Sama inicjatywa zemsty mi jak najbardziej pasowała, ale liczyłam na coś więcej...? Bo podejrzewam, że mando robili niekiedy dość... eee jakby to ująć bolesne? rzeczy wiecie zakopywanie żywcem, tortury aż do śmierci, smażenie miotaczem ognia i tym podobne sprawy, ale oczywiście to "dobra, urocza sabinka", która tylko w zeszłym odcinków wypieprzyła około 10 szturmowców z transpotowca skazując ich pewnie na pewna śmierć i o tym co porabiała w pilocie na Mandalorze z młodym Saxonem już nie wspomnę i tym bardziej o tym co, by się pewnie stało gdyby się ciutkę mocniej wściekła na niego bez upomnienia Bo- Katan już nie wspomnę. Już sam fakt, ze upiekla na pewno paru szturmowców i pewnie co najmniej jednego imperialnego mando w jakiś wyciekach penie toksycznych i żrących na spółkę z resztą ekipy jest... dość eee... interesujący?

-----------------------
100% poparcia... Nawet nie wymagałbym żeby go zabijali, torturowali czy cokolwiek innego w końcu to kreskówka, której grupą docelową są dzieci, ale rozbroić groźnego przeciwnika i puścić go wolno?? Chciałby zobaczyć jak twórcy wpadali na ten pomysł i wpadł im do głowy chory pomysł, że to może być fajne... Dawno już nie doszukuje się logiki w SW, ale wypuszczenie wolno Rukha pobiło wszelkie rekordy. I co teraz w kolejnych odcinkach znowu będą z nim toczyć heroiczne i ciężkie boje, a mogli go mieć z głowy. Trochę tez się zawiodłem bo po cichu liczyłem, że będzie to koniec Zeba i ekipa powoli będzie się przerzedzać

Re: Recenzja

Ej ty wiesz, ze gdyby z(j)eb zginął przez bojkę z Rukhem to, by było nawet fajnie?

Podwójnie podkopane morale w rebeli i zarazem o dwóch rebeliantów mniej.

Re: Recenzja

Ale jak wyraziste byłoby gdyby Zeb rzeczywiście doprowadził Rukha do śmierci, a Sabine nie oponowała. To by pokazało do jakiego stopnia zabolała ich początek spoilera śmierć Kanana koniec spoilera i jak bardzo pragnęli zemsty.

To jest mój największy i chyba jedyny duży zarzut do tych dwóch odcinków. To co zrobili z Rukhiem wyszło bezsensownie, nielogicznie i bez emocji.

Re: Recenzja

Niestety. Pewnie zabójstwo Rukha przez Zeba działającego pod wpływem emocji byłoby zbyt drastyczne dla pokazania w serialu animowanym, który ogląda też młodsza widownia.

Jednak scenariuszowo byłoby trafnym wyjściem. Zeb pogrążony w żałobie wpada w szał i zabija Rukha. A tak to mamy niby smutek, żal, gniew, ale potem sielankowość. Ot, "Kanan umar, wienc nie rzyje".

Zaległości nadrobione

W końcu nadrobiłem zaległy odcinek. Oczywiście nie robi takiego wrażenia jak poprzednik, ale i tak mi się całkiem podobał

+ Pryce - no teraz to jest dokładnie ta Arihnda z książki
+ Thrawn - wiadomo mój mistrz rozgryzł Pryce od razu Fajny rozwój ich relacji
+ pokazanie załamania Hery
+ załoga Duch radzi sobie ze śmiercią Kanana, każdy na swój sposób
+ wilki - mi tam się podoba, nie uważam, że przegięli, lubię niedopowiedzenia i mistycyzm w dużych ilościach. Cały czas jednak liczę na chociaż częściowe wyjaśnienia
+ świątynia - jara mnie powrót do tego wątku. Coś tam wyczytałem niechcący, że może się to połączyć z Ahsoką i/lub z Mortis. Czekam z niecierpliwością

- Rukh - bardzo poważny i ogromny minus. Najpierw zupełnie z czapy Zeb się go wystraszył. Później fajna walka, Rukh-predator fajnie radzi sobie z dwójką przeciwników. Nagle Sabine pryska go sprejem i Rukh traci cały swój skill i staje się kompletnym leszczem i amatorem. Na koniec malują go i puszczają wolno :/ WTF?!?!
Bajka dla dzieci, więc o tym, że jeden z głównych dobrych w przypływie złości zatłucze wroga na śmierć nie może być mowy. Ale chociaż mogli go uwięzić, a on by później uciekł albo coś. Pomalowanie i puszczenie go wolno uważam za tragiczne rozwiązanie.

Re: Zaległości nadrobione

W stu procentach się zgadzam. Dla mnie ten odcinek byłby bardzo dobry gdyby nie to jak potraktowali Rukha. To nie ma najmniejszego sensu. Można to było ogarnąć na milion sposobów - standardowy motyw, czyli zabójstwo w obronie konieczniej, uwięzienie go, Rukh mógł uciec.. A oni postanowili go wymalować i odesłać. Juhuuu, ale im zrobimy w ten sposób przykrość!

Szczerze mówiąc trudno mi się zdecydować czy powinno się seriale animowane na Disney xD traktować tak poważnie. Z jednej strony to nie jest taka typowa bajka, bo mimo wszystko fabuła jest dużo ciekawsza, mniej nastawiona na zabawę, bardziej na opowiadanie historii. Ale z drugiej strony targetem są dzieci. Choć jestem ciekawy jak się rozkłada wiek widzów, bo nie zdziwiłbym się gdyby serial miał więcej widzów 18-40 lat niż 5-18.

Miało to być wcześniej, ale

niestety choroba mnie dopadła i nie byłam w stanie tego wkleić. Dodatkowo gdzieś zapodziałam ten tekst i dopiero go teraz odnalazłam.
Trochę czasu minęło od podzielenia się wrażeniami z pierwszego wyemitowanego odcinka po przerwie z Rebelsów. Obejrzałam go we wtorek tylko raz i to chyba w godzinę po pierwszym który był na tyle dobry że kolejny wyszedł dość słabo. Na chwilę obecną nie chce mi się go oglądać po raz kolejny, po pierwsze dlatego ze muszę załapać dystans do nowych odcinków, po drugie, po prostu mi się nic nie chce. Dlaczego, ano dlatego że złapałam jakieś przeklęte przeziębienie i próbuje jakość funkcjonować w pracy co jest dość ciekawym doświadczeniem bo czuję się jak Hera po prochach. Wracając zaś do meritum. Mogę wydzielić w odcinku dwa wątki: wątek Wilki-Ezra i wątek Zeb-Sabine, gdzieś w tle przemyka duet Hera-Chopper i Pryce-Thrawn. Zanim się rozpiszę o głównych wątkach , zajmę się pobocznymi. Hera przeżywa stratę Kanana na swój sposób, nosi ją w sobie, nie dzieli się smutkiem z nikim innym – jedyną osobą bo tak chcę go nazwać która ją pociesza to jest Chopper – scena w której chwytakiem ujmuję dłoń Hery jest dla mnie magiczna – wygląda to tak, że jakby maszyna posiadała uczucia, rozumiała co przeżywa druga osoba. Dodatkowo symboliczne wręcz przyjęcie Kanana do rodziny poprzez dołączenie kolejnego elementu przez Herę do kalikori. Drugi poboczny wątek – nie do końca rozumiem motywów gubernator Pryce co do organizacji kolejnego święta. Nie sądzę by na Lothal oprócz imperialnych miał ochotę ktoś świętować, zresztą widać to było w pierwszym sezonie, a teraz sytuacja nie jest lepsza – niszczenie i ograbianie z surowców planety, blokada planetarna czy też inne ograniczenia – to organizowanie uroczystości w takich warunkach zakrawa na kpinę. Zresztą sama Pryce chyba za logicznie nie myśli – co to było za zwycięstwo – śmierć jednego Jedi – rycerza nie mistrza za cenę zniszczonych zasobów paliwa i fabryki. Miała szczęście że na miejscu Thrawna nie jest Vader, bo by skończyła jak admirał Ozzel. Zresztą od ostatniego odcinka 3 sezonu to jej decyzje to jedno pasmo niepowodzeń. Nie dość że doprowadziła do utraty kolejnego Interdictora, pozwoliła uciec pozostałej flocie rebelianckiej, to wisienką na torcie była ucieczka Kallusa – jakby nie było wysoko postawionego oficera IBB. Kurcze zwiał im facet który miał dostęp do najważniejszych tajemnic Imperium, znał zasady działania służby bezpieczeństwa, znał kody, z pewnością wiedział kto i gdzie jest szpiegiem Imperium. Już za to powinna wylecieć ze Stanowska i za przeproszeniem sprzątać imperialne kible. Teraz zwieńczeniem jej osiągnięć jest nieudolne przesłuchanie Hery, jej ucieczka wysadzenie zbiorników paliwa i przy okazji fabryki. Ale jej zdaniem jest powód do świętowania – usunięcie jednego, dosłownie jednego Jedi, który nie ujmując zasług Kananowi nie stanowił dla samego Imperium dużego problemu – chyba że chodziło o symbol. Mam nadzieje że jak wróci na Lothal Thrawn to zrobi jej z tyłka jesień średniowiecza – chociaż wątpię – bo na fotosie krążącym w sieci (przypuszczam ze jest to z ostatnich odcinków) to pani gubernator ma się dobrze (nie licząc że dostała się w ręce rebeliantów). Teraz główne wątki: Wilki-Ezra – nadal za bardzo nie potrafię zrozumieć znaczenia tych zwierząt w serialu – z jednej strony są one ściśle związane z Mocą, z drugiej strony nic więcej o nich nie wiemy, oprócz tego że są. Zastanawiam się co było przyczyną, że agresywnie podeszły do Ezry (po cichu liczyłam na parę kłapnięć pyskami i problem by się rozwiązał), co chciały mu przekazać i dlaczego Lothal jest związana z Mortis – wiemy z zapowiedzi że bohaterowie będą kierować się do świątyni Jedi na Lothal, ale wydaje mi się że po infiltracji świątyni przez Inkwizytorów i chyba Vadera niewiele z niej zostało. Jest więcej pytań niż odpowiedzi. Co oznacza też tablica którą przyniósł Ezra. Mam nadzieję że znajdą się jakieś sensowne odpowiedzi. Drugi główny wątek Sabin-Zeb. Dwóch wojowników z dwóch różnych klanów i gatunków. Oboje wyszkoleni do walki. Śmierć Kanana i sposób przeżywania smutku po nim połączyło ten jakby się wydawało niezgrany duet. Sabine pragnie zemsty, w najbardziej prosty, ludzki sposób, a Zeb jest chętny jej w tym pomóc. Chociaż pomysł z kolejnym „zepsuciem” uroczystości Imperium uważam za niezbyt trafiony – po pierwsze już raz to przerabiali (vide pierwszy sezon), po drugie, myślę że imperialni nie są tacy głupi na jakich ich kreuje się w serialu i będą przygotowani na takie atrakcje. W tym odcinku ta dwójka jest motorem działania i wykazuje jakąś inicjatywę. Walka Ruch – Sabine-Zeb niezbyt mi podeszła, po pierwsze prawie zrobiono kretyna z Rukha – może się okazać, że w nowym kanonie tak dla odmiany to admirał zabije swojego ochroniarza za niekompetencje. Dodatkowo, strój maskujący, słabe. Ale bardziej słabe było to, że Sabine pozwoliła by Rukh odszedł wolny. Tak czy inaczej czekam na kolejny odcinek.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.