Forum

Co teraz, Disney?

Tytuł trochę clickbaitowy, ale pasuje do tego co mam na myśli. Co teraz? W maju będziemy mogli zobaczyć w kinie spin-off o Hanie Solo, półtora roku później zakończy się trylogia sequeli. I co dalej? Nie mamy jeszcze żadnej informacji, żadnych przecieków, więc można spekulować. Jak uważacie?

Czy Disney będzie nas spamował filmami pokroju Boba Fett: A Star Wars Story, Yoda: A Star Wars Story czy teraz czeka nas coś nowego? Jakieś niespodziewane skoki o tysiące lat wstecz, w Nieznane Regiony, w dziwne, nieodkryte zakamarki Mocy?

Z drugiej strony - jaka będzie przyszłość książek i komiksów? Shed w którymś z tematów pisał, że, jego zdaniem, każdy film będzie dostawał szereg książek na zasadzie "Robimy film o Hanie, napiszmy książki o Hanie". Jak sądzicie, jest w ogóle szansa na to, że książki i komiksy będą zgłębiały tematy inne niż aktualnie wychodzące filmy?

Generalnie po epizodzie 9 Disney będzie miał trudne zadanie. Będzie musiał się trochę oderwać od tego co już znamy i zacząć tworzyć ZUPEŁNIE nowe rzeczy. To może nadać temu uniwersum świeżości, ale może też je pogrążyć. Tak czy inaczej uważam, że od 2020 zacznie się dziać.

Re: Co teraz, Disney?

Myślę, że pójdą w nowe regiony, może ta trylogia od Riana?
Nie chcę spinoffów o znanych postaciach.

I byłaby to szansa dla czegoś nowego w książkach. Podejrzewam, że nadal będą łączyć się z filmami.

Re: Co teraz, Disney?

Eeee.
Przecież akurat to co robi Disney, to jest tchnięcie świeżością w takim zakresie, w jakim da się to pogodzić z oczekiwaniami fanów (aha, #zrzynka).
Trylogia sequeli odkryła masę nowych rzeczy, a mogłaby jeszcze więcej, gdyby nie musiała stanowić kontynuacji historii Świętej Trójcy (przy czym fani mają pretensje, że czemu Trójcy tak mało i czemu się jej pozbywają).
Łotr z racji swojego umiejscowienia w czasie oczywiście jest pełen znajomych pysków i klimatów, ale jednocześnie stara się jak może uciec od powielania wszystkiego co już było #(#starerasy).
Ledwo się z hukiem skończyli Rebelsi, a już wszyscy kombinują: serial o Ahsoce i Sabinie, film o Ezrze i Thrawnie etc.. I najlepiej żeby to podążało prosto do Epizodu VII.

Spinoffy będą eksplorować stare wątki. Seriale będą pewnie poszerzać i wypełniać świat przedstawiony.
Trylogia Riana i filmy Benioffa (że takiej roboczej nazwy użyję) pójdą - mam nadzieję - tam gdzie SW jeszcze nie było. Nie będzie może Jedi i szturmowców, ale będzie Moc.

Re: Co teraz, Disney?

No ale właśnie sequele mocno bazują na Oryginalnej Trylogii, Rogue One było rozwinięciem ANH, a Han Solo to rozwinięcie postaci znanej nam z OT. Podobnie Rebels, to też coś w rodzaju prequela do ANH.

I właśnie teraz czuć, że Disney chce trochę oderwać się od czasów OT - zakończenie Rebelsów, trylogia Johnsona niezwiązana z tym co znamy, seria tych dwóch od GoT. Ciekawi mnie w jakim kierunku pójdą, bo pole do popisu jest olbrzymie.

Re: Co teraz, Disney?

Oczywiście że nawiązują, przecież o tym napisałem
I nawiązują bo fani tego oczekują. Spokojnie mogę sobie wyobrazić film o Najwyższym Porządku, Ruchu Oporu i Rey, w którym nie ma wzmianki o Skywalkerach i Solo (Kylo jest kimkolwiek, Sokół może być niczyj albo i nieobecny). Tylko czy tego oczekiwali fani od Epizodu Siódmego Sagi (Skywalkerów)?

Re: Co teraz, Disney?

Ja nie twierdzę, że to był błąd. Te pierwsze filmy musiały być takie - większość z nas tego oczekiwała i generalnie ma to sens. Ale teraz (prawdopodobnie) pora na rozszerzenie uniwersum o czasy/obszary, które nie są tak silnie związane z PT/OT. I ciekawi mnie to jak Disney to rozwiąże.

Re: Co teraz, Disney?

Co do książek i komiksów, to większość będzie kręcić się wokół filmów - to jest oczywiste i nieuniknione. W najbliższym czasie są małe szanse na pozycje odważne, kompletnie oderwane od seriali/filmów/gier, ciągnące historie w swoim własnym kierunku.

Solo skradnie dla siebie kilka najbliższych miesięcy, a później już mamy 1,5 roku przerwy do następnego filmu. Trzeba będzie czymś ten okres zapchać i nie mogą to być tylko książki/komiksy dotyczące najświeższych filmów, jestem ciekaw ile i jakie pozycje pojawią się w tym czasie. Zacznie się z grubej rury nowym Thrawnem i miejmy nadzieję, że to nie jest jedyna mocna rzecz, która wyjdzie w okresie pomiędzy Solo, a ep.XI. (Star Wars: Snoke? )

Re: Co teraz, Disney?

Thrawn: Alliances to pozycja, na którą czekam z największą niecierpliwością. Zahn pokazał, że można tworzyć w okresie AOTC-ANH książki, w których dzieje się coś znaczącego i niekoniecznie związanego tylko z Gwiazdą Śmierci i konfliktem Imperium-Rebelianci. Bardzo jestem ciekawy o czym będzie druga część.

I podobnie jak Ty liczę na coś ciekawego pod koniec 2018 roku, na początku 2019. Sporo czasu, trzeba będzie to czymś wypełnić. I myślę, że to najwyższy czas żeby odkrywać karty dotyczące Akademii Luke`a, Snoke`a czy pojawienia się Najwyższego Porządku. Oczywiście chciałbym też żeby ktoś napisał coś o czasach preTPM albo np. Chiss Ascendancy, ale chyba na to bym nie liczył za szybko.

Re: Co teraz, Disney?

Ja najbardzie jestem ciekawy, w jakim okresie oni to wcisną

Re: Co teraz, Disney?

Nie wiem jak będzie z książkami bo nie złapałam bakcyla (próbowałam) ale spin off o FO chętnie bym obejrzała Na razie dla kinomanów cała flota FO , szturmowcy itd to tylko mięso armatnie. Grupa, której głównym filmowym zadaniem jest zginąć spektakularnie od blastera lub miecza świetlnego.
Podejrzewam też , że Disney tak łatwo się nie pozbędzie "kury znoszącej złote jaja" jaką są kinowe SW. Raczej przyczai się na kilka/ kilkanaście lat po e IX i kiedy zatęsknimy za starymi bohaterami ( bo Rey, Kylo, Finn i Poe staną się już starzy) wejdzie coś nowego. Tak jak weszły epizody VII i VII.

Re: Co teraz, Disney?

Będzie może - na co liczę - film o Kenobim

I trylogia RJ - co ominę szerokim łukiem po tym co zaserwował w TLJ, no chyba że będą bardzo przychylne opinie

Może zrobią SWS o Phasmie !

Re: Co teraz, Disney?

Boris tBD napisał:
Będzie może - na co liczę - film o Kenobim

I trylogia RJ - co ominę szerokim łukiem po tym co zaserwował w TLJ, no chyba że będą bardzo przychylne opinie

Może zrobią SWS o Phasmie !

-----------------------
Szczerze? Licze na to, że jednak pokaże się dużo, dużo szybciej niż Kenobi

https://piesni-religijne.pl/

Re: Co teraz, Disney?

A co ma być? Ja myślę, że ten kierunek jest całkiem jasno nakreślony wbrew pozorom. EVIII pokazuje kierunek zmian, nawet jeśli usilnie nie chcemy tego widzieć.

Nowa Trylogia ma nam ułatwić pożegnanie ze Star Wars jakie znamy, nadchodzi czas na trylogię Johnson`a i zarówno dobrze jak i źle rozumianą wolność artystyczną. Ostatnią nostalgiczną wycieczką będzie pewnie trzeci spin-of, oby o Kenobim. Później przyjdzie pora na prawdziwie nowe Gwiezdne Wojny, wolne od ram czasowych, znanych bohaterów i innych ograniczeń serwowanych przez dziedzictwo Lucas`a. Epizodów X-XII możemy równie dobrze nigdy nie zobaczyć.

Nie chcę przesadnie "mędzić", więc skupiam się na tym, że jak na razie, nie wyszliśmy źle na obranym kierunku.

Re: Co teraz, Disney?

Wbrew pozorom wiemy na temat co dalej dość sporo. Choć jest garść newsów, trochę przecieków, ale to całkiem ładnie się układa.

Na początek co po 2019. Filmy, potwierdzone info.

1. Spin-off Kinberga o Bobie Fetcie. Sam Bob Iger parę razy podkreślał, że ten film wciąż jest w grze i powstanie. Kinbergowi się nie śpieszyło bo rozwijał Marvela około X-menowego, ale jak to teraz będzie dalej nikt nie wie. Po aferze z Trankiem film trafił na półkę, zaś po problemach z młodymi filmowcami raczej będzie jak z Wittą i Edwardsem. Dowiemy się o nich jak już będzie można czymś się pochwalić, a nie jak ich zatrudnią. Czy to będzie film z 2020? Tego nie wiemy. Wg mnie w połowie roku się dowiemy, jak już sprawdzą "Hana Solo". Brzmi interesująco i tu faktycznie chciałbym western SF.

2. Trylogia Riana Jonhsona (dzieciakach o miotłach Mocy). Zdecydowanie nie mój target. Może nie będę omijał szerokim łukiem, ale jednak kij się przyda. Swoją drogą, jakby ktoś chciał newsować o tych filmach na Bastionie (bo ma do nich serce), to proszę o kontakt. Zaś trylogia przede wszystkim patrząc po TLJ będzie mocno w klimatach współczesnych blockbusterów (czyli nie mój target). Nie czekam na to i mam bardzo złe przeczucia, ale pewnie niektórym się bardzo spodoba.

3. Seria filmów Weissa i Benioffa. SERIA. Tu jest duży potencjał, na nową historię. I tu wiele sobie obiecuję po tym. Jasne GOT ma świetny wkład w postaci książki, ale nadal super mi się to ogląda. Takie Hardhome chociażby. Spodziewam się tego kierunku właśnie. Bez golizny, bez wulgaryzmów, bez drastycznych scen, czyli taki GOT w wersji light. Liczę, że to będzie dłuższa seria (tak z 6-7 filmów) ukazująca jeden wielki konflikt (coś ala NEJ). Chciałbym by to było osadzone w Starej Republice z konfliktem między legionami Sithów i zastępami Jedi, to by była miazga. W każdym razie czekam i bardzo sobie dużo po tym obiecuje.

Filmy po 2019 przecieki.

1. Kenobi - o tym jest zbyt głośno by traktować to tylko jako fanowskie gadanie. Myślę, że coś jest na rzeczy. Ale podobnie jak Fett tu czekają na wyniki "Hana Solo". Zobaczą jak podejść do Antologii o bohaterach. Mniemam jednak, że w planach ten film jest szybciej niż później. Może nawet wyścignie Bobę.

2. Han Solo 2, ew. 3. - zapis o udziale w kontynuacji to oczywiście norma. W "Łotrze 1" też to mieli. Ale tu były sugestie, że LFL faktycznie rozważał wykorzystanie nowego Solo i Lando jeszcze. Może jeśli nie spin-off o Solo to o Lando. Wiele zależy od tego jak wypadnie "Solo", ale to temat wciąż w grze.

3. Spin-off kobiecy - coś w stylu Zmierzchu innej opowieści o miłości dla nastolatek. Patrząc na kierunek jaki serwuje Kennedy, takie coś wcześniej czy później powstanie.

4. Spin-offy o postaciach około trylogii sequeli, czyli Rey, Poe, Finn, ew. Kylo Ren. One będą potrzebne by podtrzymywać główną sagę przy życiu i ciągnąć zainteresowanie. Tu też mają ludzie zapisy w kontraktach i też były sugestie, że LFL faktycznie rozważa, by to wykorzystać. To dość logiczny krok. Zwłaszcza jeśli te filmy przygotują grunt pod czwartą trylogię. Taki też będzie ich cl.

5. Epizody X-XII. Uważam że powstaną, zresztą Kennedy mówiła tylko, że na razie sobie od nich odpoczniemy. Dobrze. To powinno być dzieło pokoleniowe i przed latami 30. nie powinno powstać. Ale myślę, że LFL ma tu inną furtkę. Spróbują nowych, innych SW, a jak to się przeje, to wrócą do sagi. W ramach odświeżenia kursu. To bardzo dobre rozwiązanie.

6. Spin-offy o innych postaciach - Yoda, Jabba itp. Na razie nie traktuję tego poważnie. Pomysły były, ale czekamy na wyniki "Solo" i ew. kolejnych filmów. Wtedy być może.

Ciekawi mnie tylko czy utrzymają tempo 1 filmu rocznie. W 2020 LFL wyda aż dwa filmy w ciągu roku. Może od tego momentu będą utrzymywać 2 miejsca w rozkładzie Disneya? jak nie to ciekawe jak to wszystko pomieszają.

Natomiast jeszcze pozostaje kwestia 1,5 roku przerwy. Tu mamy tak:

1. Platforma streamingowa Disneya. Tam pojawią się nowe seriale, w tym aktorski. Na tym będą się koncentrować przez ten okres.

2. Mając Foxa można w końcu wrócić do premier 3D prequeli i klasycznej trylogii. Tylko czy będą chcieli? Teraz to aż tak się nie sprzedaje. Ale AOTC i ROTS przecież skonwertowali. Chciałbym.

A co do książek i komiksów - to patrząc na to ile będzie filmów i seriali, większość pewnie będzie się dziać niejako wokół nich.

Re: Co teraz, Disney?

2. Na serio? Nic o tej trylogii nie wiemy, a ty mówisz, że to nie twój target. Nie mów, że patrzysz przez pryzmat TLJ, bo to byłoby śmieszne Taak, przyda ci się kij...chociażby do tej miotły.
3. I czemu nie? Jednak nie porównujmy tego przedwcześnie do "Zmierzchu", ty to widzisz jako coś niestarwarsowego, ale zauważ, że jeśli czytałeś "Lost Stars", to w tejże książce właśnie mamy pięknie pokazaną relację dwojga ludzi, rozkwit ich przyjaźni, przemianę w miłość i nadal jest to prawdziwe Star Wars, także What`s the problem?

Nie było czasem tak, że Disney planował dwie osobne platformy streamingowe- na jednej Disney, na drugiej Star Wars? Ogólnie ta platforma ma wyjść pod koniec 2019 roku, dobrze pamiętam?

Re: Co teraz, Disney?

Ad 2. Przez pryzmat całości twórczości Johnsona. Pomysły facet ma, ale nie potrafi ich wykonać, jest swoim największym zagrożeniem. Technicznie mnie męczy, to jest poziom szkolny, ja oczekuję poziomu rzemieślniczego. Najbardziej podobał mi się jego film "Niesamowici bracia Bloom", który jak zresztą prawie wszystkie, w połowie jest dobry (ten był bardzo dobry), ale druga połowa ciągnie go w dół. Nie wierzę w faceta, ani w jego umiejętności. Tyle.

ad 3. Odniesienia do "Zmierzchu" były w przeciekach o których to wspominano, nie moje. Zresztą nie oceniam Zmierzchu, bo go nawet nie widziałem/nie czytałem. Więc przy tej pozycji, w przeciwieństwie do trylogii Jacksona - do której nie pałam entuzjazmem ze względu na twórce - tu podchodzę neutralnie. "Zmierzch" to tylko informacja... A co do "Utracony gwiazd", to sorry, ale od 2014 nie widzę żadnego powodu w czytać książki SW. SW to obecnie FILMY (jedne dobre, inne słabe, niestety) i pewnie trochę seriale. Reszta to nieistotne dodatki. W momencie gdy filmów jest dużo, nie potrzebuję substytutu. Zaś wolę innego typu lektury. Teraz czekam na "Koniec śmierci" Liu Cixin no i "Fantazmaty" tom 1 (choć zdecydowanie bardziej czekam na drugi ). Pewnie też na "Wichry zimy", ale to już sobie poczekam. Od 2014 nie jestem w stanie strawić pulpy SWowej, więc czemu mam się męczyć? A poza tym różne opinie o tej książce słyszałem. Skoro niektórzy się męczyli, to czemu ja miałbym to też robić? Więc w takim razie odbijam pytanie, w czym problem? Prawdę mówiąc chciałbym by wydali Making ofy z nowych filmów, albo w ogóle zdradzali więcej informacji o kulisach (już po).

Disney coś przebąkiwał kiedyś o kanale SW-Marvel, pewnie stąd ten pomysł. Nie ma sensu robić dwóch platform streamingowych. Zresztą ze względu na tą platformę zakup Foxa był

Re: Co teraz, Disney?

Ad 2. A wiesz, że dokładnie opisałeś to, co tak bardzo mnie uderzyło podczas oglądania TLJ ?.
Miałem wrażenie, że było "dwóch Johnsonów" na planie - jeden miał świetne pomysły i je realizował, drugi natomiast był przeciwieństwem pierwszego . Na dodatek robił pierwszemu na złość, wstawiając gdzie to możliwe głupie scenki humorystyczne

Re: Co teraz, Disney?

Ale z wyjątkiem "Kto zabił?" to jest jego stała technika, łączenie dwóch innych rzeczy. To jeden z elementów tak zwanego creative writing, metody, która zdobywa pewne uznanie w USA, ale do mnie nie przemawia. w skrócie wychodzi się z założenia, że jak nie masz pomysłu na całość, to weź dwa dowolne, skrajnie różne pomysły i je połącz, tak by przejść z jednego do drugiego, lub jakoś wymieszać. W "Looperze" wygląda to tak, że masz film w klimatach urban SF Dicka w pierwszej połowie, w drugiej zaś nagle jakieś "Dzieci kukurydzy". Robisz zmianę konwencji. Problemem w tym momencie, dla mnie jako odbiorcy, nie jest sama zmiana konwencji, a wykonanie tego przejścia i konsekwencje fabularne, które mi się nie kleją. Taki bardzo dobry przykład przejścia między konwencjami, pewnej gry z widzem jest np. w "Od zmierzchu do świtu" Roberta Rodrigueza. Tam najpierw masz gangsterski film drogi, a potem tani horror. Różnica jest taka, że Rodriguez panuje nad swoim obrazem (który najwyższych lotów nie jest, ale wciąż jest fajny w pewien sposób), umiejętnie bawi się konwencją i wodzi do pewnego stopnia widza za nos. Johnson zaś tego nie potrafi, gubi się w tym. Z robieniem widza w bambuko trochę przesadza, brakuje mu umiaru, lub wyczucia. Markuje to masą komentarzy i "swoim stylem", ale jeśli z komentarzy wynika wprost, że filmu większość osób nie zrozumiała, bo to miała oznaczać dana scena, to coś nie wyszło. Dodatkowo kierunek obrany w TLJ, zbliżenia się do poziomu blockbusterów (patos, scenki humorystyczne) mnie również odpycha. Przy tym są tam naprawdę fajne momenty, jak Luke na Crait. Tyle, że na dłuższą metę, już widzę, że bardziej mnie to zmęczyło.

Re: Co teraz, Disney?

Co do "Utraconych Gwiazd" to uważam, że nie wyrobisz sobie opinii dopóki się nie przekonasz na własnej skórze, ludzie są z dziada pradziada rozpieszczeni I udają wielkich krytyków, recenzentów, także bym się ich zdaniem nie sugerował. Jeśli miałbyś dać książkom starwarsowym szansę, to polecam właśnie z całego serca "Utracone Gwiazdy", a co do komiksów, to "Star Wars: Darth Vader" seria druga, zaczynająca się od razu po ROTS. Zaufaj mi.

Re: Co teraz, Disney?

wiesz, wychodzę z założenia, że nie powinno się popełniać dwa razy tych samych błędów. Tak więc jeśli nawet nie sięgam po adaptacje powieściowe, które powinny mi być bliskie, mała szansa bym sięgnął po coś innego. Nie mam powodu.
A o Claudii Grey słyszałem opinie, więc zweryfikowałem jak się klasyfikują jej inne dzieła - np. "Tysiąc odłamków Ciebie". Nie tylko przez ocenę działa, ale też podejrzenie na to co recenzentowi się podobało. Tam niestety Grey wypadła słabo - więc przestałem się nią interesować. I przede wszystkim nie widzę powodu, po co miałbym znów czytać powieści SW, skoro jest tyle innych fajnych i lepszych książek, a czas z gumy nie jest? Wystarczą mi filmy.

Re: Co teraz, Disney?

Ja być może patrzę przez różowe okulary na książki, komiksy, filmy i seriale, oraz gry, ale dobrze mi z tym, jestem z tym szczęśliwy nawet jeśli tak jest. 😂 Także ja jaram się każdym newsem, bo Star Wars zostało mi zaszczepione za szczeniaka, także moje opinie są mocno subiektywne. :

Re: Co teraz, Disney?

Trochę marudzisz LS
Ja rozumiem, że TLJ Ci nie podszedł, bo mnie teże nie we wszystkim, ale Trylogia Johnsona nie musi być zła. Jasne, że film pokazuje o jakich Gwiezdnych Wojnach myśli Rian, ale mam nadzieje, że nie będzie to łącznie 6 czy 7 godzin kompilacji pomysłów z EVIII, chyba zdają sobie sprawę, że mało kto by to przełknął. Ten film jest IMO bardzo dobry, jako jedna z części sagi, inna od pozostałych. Ja liczę że ta Trylogia będzie oryginalna, ale nie będzie to podejście `Ostatni Jedi - tylko bardziej`.

Z resztą się zgadzam i czekam. No może poza pozycją z punktu 3, oby jak najpóźniej, a najlepiej nigdy

Re: Co teraz, Disney?

Tylko, że mam wrażenie, że w przypadku trylogii Johnsona mówimy o różnych rzeczach. Ty bardziej o fabule (ja tu mam dwugłos). Ja zaś zdecydowanie o aspektach bardziej technicznych. O środkach stylistycznych, technice, także narracyjnej, i ich stosowaniu, które mi nie odpowiada, tak w TLJ jak i w innych filmach Johnsona. Ponieważ buduje z tego swój, rozpoznawalny styl, mała szansa by odszedł od tego w swojej trylogii. Faktem jest, że wiele z tych środków jest używanych z powodzeniem w wielu blockbusterach - ale tam już, przynajmniej przy tych mainsteramowych, od dawna nie jestem targetem. Często z także z powodów wykonania, zwyczajnie mnie męczą. Nie widzę, by Johnson nagle miał zmienić swój sposób pracy, czy bycia (który dodatkowo mnie irytuje).

Natomiast właśnie 3 to mnie w tym, co po IX epizodzie będzie najbardziej kręci. Darzę wielkim kredytem zaufania Weissa & Benioffa.

Re: Co teraz, Disney?

Będzie serial , czekam na serial taki "na poważnie", z fajną historią, miejscami, postaciami, twistami itp., itd.
Czekam też z nadzieją i duuużym optymizmem (mimo wszystko) na nową trylogię Riana, zupełnie odmienną od tej, chociaż będącą blisko znanego nam uniwersum. Bardzo ciekawią mnie też pomysły na nowe spin-offy, może film o Kenobim ? - kto wie ?.
No i oczywiście, tak po cichu marzy mi się saga/serial o Starej Republice, niekoniecznie tej z Kotor-ów, ale z tych czasów.
Jedno jest pewne, jesteśmy w niesamowicie ciekawym momencie, jeśli chodzi o SW

Re: Co teraz, Disney?

AJ73 napisał:

Czekam też z nadzieją i duuużym optymizmem (mimo wszystko) na nową trylogię Riana, zupełnie odmienną od tej, chociaż będącą blisko znanego nam uniwersum.

-----------------------
To będzie w tym samym uniwersum, jednak galaktyka jest ogromna (jak ostatnio często powtarzam) i wiele rzeczy się dzieje poza wątkiem wojny z Imperium i o tym chce opowiedzieć Rian. 😍 Czekam z niecierpliwością na jakikolwiek news.

Tak się w ogóle zastanawiam

Tak się w ogóle zastanawiam.. mimo wszystko patrzymy w przyszłość dość mocno przez pryzmat Legend. Oczekujemy historii w czasach Starej Republiki, rozwinięcia tematu Mandalorian, czegoś pokroju TotJ, etc, etc. Ale kurde.. to jest zupełnie nowe rozdanie, tu się może wydarzyć wszystko. I tak trochę nieśmiało oczekuję, że któraś z nowych serii (Johnsona lub tej dwójki) będzie czymś zupełnie nowym. Mając na myśli nowym, mam na myśli coś czego nie było nawet w Legendach.

Re: Tak się w ogóle zastanawiam

Coś, czego nie było nawet w Legendach ?, łooo, czyli jak zacząć coś nowego, to od razu z mocnym wejściem (smoka) ? - Jestem za !

Re: Tak się w ogóle zastanawiam

Uczeń szkolony przez Rey buntuje sie i powstrzymać go musi nowy wybraniec. Tego jeszcze nie było, mowię wam.

Przyszłość Star Wars

Siema
Co sądzicie o przyszłości Universum jaką szykuje disney ?? Z jednej strony dla nas fanów wspaniałą sprawą jest oglądanie nowych historii i epizodów jakie są tworzone przez studia filmowe . Co do seriali typu Clone Wars czy Rebels były to bardzo udane projekty które wspaniale dopełniły braki w historii jak również Rogue One jako osobna część którą świetnie złączyli z początkiem Nowej Nadzieji . Mnie osobiście ucieszył powrót na ekran Tarkina i Vadera .

Z drugiej strony mamy średnio udaną (to jest tylko moja skromna ocena ) kontynuację historii w postaci trylogii której nielicznymi zaletami są powrót starych bohaterów i kilka pojedynczych elementów fabuły .

Czy disney naprawdę podąża drogą typu zrobić film -zgarnąć kasę-nieprzejmować się krytyką ?
Czy podąża drogą filmów Marvela na ilość nie jakość ?

W niedługim czasie będziemy świadkami podobnego scenariusza w świecie Tolkiena , Amazon już o to zadba . Szykują serial i filmy i skok na kasę .

Co sądzicie o drodze jaką podąża disney z naszym wspaniałym uniwersum ?

Re: Przyszłość Star Wars

Możecie przenieść temat do świata filmu , zagapiłem się

Re: Przyszłość Star Wars

Marvel cinematic universe> najnowsza generacja star wars.

Nowe wojny gwiezdne to jak na razie wylącznie drążenie motywów z ot, luke na wygnaniu= yoda na wygnaniu, starkiller=deathstar, Dj= Lando,znów droid z super tajnymi danymi. Wprost kradzież całych konceptów fabularnych z ot, gdzie środkowa częśc starej trylogii mówiła o porażce rebeliantów i tutaj jest tak samo. Jedyna nowość to Kylo i długo, długo nic.


Spinn offy nie są lepsze, to odpadki poboczne tez sprowadzające sie go wiwisekcji ot. R 1 nie było niczym więcej.

Star Wars jeżeli chodzi o kino stało się nieciekawą wyciskarka hajsu, bazującą na sentymentach, przy czym słabo i tak oddaje im hołd.

Jak chcę nostalgii to odpale Stanger Things, a tu wszystko stało się już nadmiernie chamskie i po prostu głupie podług logiki in universe, że naprawdę wiele rozwiązań trąci myszką.


Najgorszy powrót do klasyki, jaki miał miejsce w kinie od lat. Mad Max Fury Road, Creed, Dark Knigth, Blade Runner 2049 bezlitośnie uwidaczniają miałkość disneyowskiej rewitalizacji i pokazują jak dobrze wracać do klasyki.

Jedyna "fajnosc" w tym śmietniku to niektóre nowe komiksy" Star wars" od Marvela, które jako tako dają radę.

Re: Przyszłość Star Wars

...dokładnie i może przyszłe książki .

Re: Przyszłość Star Wars

Mily napisał:
Nowe wojny gwiezdne to jak na razie wylącznie drążenie motywów z ot, luke na wygnaniu= yoda na wygnaniu, starkiller=deathstar, Dj= Lando,znów droid z super tajnymi danymi.
-----------------------
xDDD
i wogle co to za zrzynanie pomysłów, coś nowego by wymyślili, a nie ciągle te dżedaje, moc i kosmos
równoległe światy FTW!

Re: Przyszłość Star Wars

Tak bez śmieszków.

Sam sobie odpowiedz, co jest warta historia, która zamiast opowiadać ciag dalszy, rozwijać, ewoulować jedzie na tych samych kliszach, w efekcie czego kalkuje to samo i zapętla się, ba w sumie stoi w miejscu z punktu logiki in universe? Mało tego, oryginał był zwyczajnie lepszy.

Nie, to nie jest postępowanie w zgodzie z metamitem Josepha Campbella, to zwykłe ordynarne jechanie na sentymencie, bo fan poleci do kina na at- aty, biała planete itd. Nowe star warsy są jak smutny człowiek, który kręci sie w toksycznym błędnym kolem ale nie chce z niego w sumie wyjść, a przynajmniej nie zrobi tego dopóki będzie mu sie to opłacać.

Dokąd prowadzi logika obecnych filmów jak nie do tego, że sw zmieniły sie w jakis cholerny dzień świstaka? Na miejscu Luke`a faktycznie poszukałbym jakis równoległych światów do zamieszkania- których nie ma w sw, pokiełbasiło ci się z Marvelem i DC.

Stosujesz wykrętna śmieszko-logikę, ale skoro musisz uciekac sie do takiej niskiej reotoryki to pokazuje, jak trudno racjonalnie bronić TLJ

Re: Przyszłość Star Wars

SW (czyli tutaj sequele Disneya) rozwija się i ewoluuje co najmniej nie gorzej niż tak chwalone przez Ciebie MCU;p
Bo szczerze jaka niby jest różnica między tym że w SW rebelia pokonała Imperium i na tym miejscu pojawiło się większe zło - First Order z którym walczą w sequalach i MCU w którym co chwila jakiś trykociarzach pokonuje tego złego by za chwilę pojawił się nowy zły z praktycznie takim samym planem - zniszczenia Ziemi;p
Więc albo oba uniwersa stoją w miejscu albo żadne;p

Niezwykle zabawne jest też dla mnie jak niektórzy hejterzy czują się "mądrzy" bo zauważyli że AT-M6 jest podobny do AT-AT a sól na Crait przypomina śnieg na Hoth... Szkoda tylko że w swojej mądrości nie zauważają że takie TPM to też ANH tylko ze zmienionym wyglądem, a Doctor Strange z 2016 to wypisz wymaluj Iron Man z 2008;p

Re: Przyszłość Star Wars

Znam juz nomenklaturę słowa hejter.

Nowy wytrych, który okresla tak każdego nieprawomyślnego.

Marvel ma akurat kiepskich złoczyńców w filmach, ale jednak jakaś różnica między nimi zostaje zachowana. Zemo, który chce skłócić Avengersów, to nie Vulture, który chce cos ucznknąć dla siebie z cudacznych technologi. Vulture to nie Loki, który jest obrażony na ojca.

Wymieniłem tych co lepszych, bo Ronan czy Malekith to czysta beka. No i bohaterowie sie rozwijają, a w SW Luke zaliczył regres, Solo stanął w miejscu etc.

Jaka jest różnica między Fo a Imerpium? Nazwa. Mylisz uniwersalny schemat, który jest osią danego uniwersum, z jawnym kopipowaniem, rimejkowaniem tego co juz było.

Porównanie do MCU bierze sie głównie z tego, że obydwa uniwersa ma pod swoimi skrzydłami Disney.

Nowe star warsy to dla mnie konecepcyjnie bzdura i niezamierzona parodia ot- starkiller wtf. Gdzie temu do pomysłu na gwiezdna kuznie, bombe myślową czy biotechnologie vongów?

W XI pewnie będzie ultra starkiller niszczący układy

Re: Przyszłość Star Wars

Tak samo Senator Palpatine który chce w demokratyczny sposób zostać mianowany Kanclerzem, a potem Imperatorem to nie Palpatine który już włada całą galaktyką ani Snoke który siłą próbuje zdobyć to co miał Palpatine...

Czyli w MCU wszystko wybaczamy bo to rozwija bohaterów? Nawet to że cała "Wojna Bohaterów" to tylko pretekst do efektownej napierdzielanki na lotnisku która i tak niczego nie zmienia bo "Avengersi stawią się kiedy zajdzie potrzeba"?
Tylko nie zauważyłeś że w sequlach Disneya mamy praktycznie to samo? Bohaterowie wyszli na pierwszy plan i tak:
Rey pogodziła się z tym że nie ma na kogo czekać na Jakku i dołączyła do Ruchu Oporu
Finn przestał wiecznie uciekać i znalazł coś za co może walczyć i nawet oddać życie
Poe z narwanego pilota stał się odpowiedzialnym przywódcą
Kylo w końcu uwolnił się od wpływu innych i może w końcu sam o sobie stanowić

Co do Hana i Luke`a to wiesz że to już nie jest ich historia? Tutaj to mimo wszystko postacie drugoplanowe. I znowu dlaczego Luke nie może odpocząć sobie na Ach-To, ale Steve Rogers w Wokandzie już tak?

Nazwa? A może inaczej? Co poza technologią/designem jest podobnego z Imperium? Imperium to była legalna władza sprawująca rządy twardej ręki w prawie całej galaktyce i skupiająca się na utrzymaniu porządku. First Order to tylko organizacja militarna zepchnięta na obrzeża galaktyki mająca aspiracje do przejęcia siłą kontroli nad galaktyką, ale żeby to zauważyć to trzeba patrzeć na coś więcej poza podobieństwem statków i zbroi;p

Dobrze że przynajmniej schematy są ok
Co do rimejkowania i kopiowania:
Nie przypominam sobie by w poprzednich trylogiach wystąpiło u kogoś przebudzenie Mocy tak gwałtowne że pozwalało praktycznie od razu na jakieś świadome jej używanie.
Tak samo nie przypominam sobie by uczeń "tego złego" zdołał go obalić i przejąć rządy.
Identycznie nie przypominam sobie tak wielkiego manta jakie otrzymali "ci dobrzy" (bo w TESB mimo wszystko większość rebelii uciekła? )
No ale jak się będziemy skupiać tylko na tych podobieństwach to dojdziemy do wniosku że wszystkie kolejne filmy z danego uniwersum są takie same i nie ma sensu ich kręcić;/ Bo tak jak w Avengersach mamy bitwy z niezliczoną ilością kosmitów/robotów tak np. w Ojcu Chrzestnym zemstę na konkurencyjnych rodzinach...
1 uniwersum - 1 film?

A z pomysłami pokroju Gwiezdnej Kuźni czy biotechnologii nie bądź taki niecierpliwy;p To dopiero początek uniwersum Disneya a już mamy "miejsce pomiędzy światami" czy kosmiczne wieloryby;p

Re: Przyszłość Star Wars

Lord Budziol napisał:

Tak samo nie przypominam sobie by uczeń "tego złego" zdołał go obalić i przejąć rządy.


Zasada dwóch , uczeń zawsze zabija mistrza
-----------------------

Re: Przyszłość Star Wars

Mówimy o filmach, a tam:
Maul nie zabija mistrza
Dooku nie zabija mistrza
Vader w ROTJ zabija mistrza, ale nie przejmuje rządów i ginie praktycznie od razu...

Re: Przyszłość Star Wars

Albo tworzący czarną dziurę

Re: Przyszłość Star Wars

Wybacz, że nie będę mielił szczegółowo po raz setny tego co pisałem choćby w świeżym wątku Mossara.
Tak, oczywiście że "nowe" SW są pełne nawiązań do starych SW. Raz, że opowiadają kontynuację pewnej historii, dwa, że tego właśnie oczekują fani SW.
Oraz niezmiernie mnie bawi doskonała sprzeczność stawianych jednocześnie zarzutów "braku rozwoju" i "zaprzeczania podstawom SW". Jeden widzi tylko "znów ataty", drugi "Moc tak nie może działać".

Tobie samemu dedykuję głęboki namysł nad tym, dlaczego twierdzenia o rzekomych trudnościach z bronieniem TLJ opierasz na argumentach dotyczących TFA

nic

będzie tak samo. Albo lepiej. Zabawnie. Przez łzy.

Po prostu linia produkcyjna dalej będzie wypluwała to co ma wypluwać, regularnie, maszynowo, jak w fabryce.

A jakość?
https://media.giphy.com/media/Y5GVgQZCluUWQ/giphy.gif

Wrócę trochę

Tak się zastanawiam.. Co po Solo?

Tzn. no jasne, może byc tak że będziemy mieć półtoraroczny okres przygotowawczy do epizodu 9 i poza tym może jakieś szczątki informacji o trylogii Johnsona, spinoffie o Kenobim czy może serii tych dwóch. Okej, będzie jesienią serial Resistance, ale to jednak coś trochę bardziej niszowego - myślę, że TCW czy Rebelsy oglądało parę procent fanów, a Resistance wygląda na tego rodzaju nietypową produkcję, że ta grupa może być jeszcze bardziej zaniżona.

Co teraz jeśli chodzi o gry? BF2 ucichnie, pewnie po tych wszystkich spinach już nie wystartują z BF3, a na horyzoncie nie ma ŻADNEJ sensownej gry.

Czy Disney ma jakiś plan na książki wydawane po przez te półtora roku?

Od jakiegoś czasu ciągną w komiksach głównie serię Star Wars, Vadera, Poe i Aphrę. Chyba czas najwyższy na coś bliższego trylogii sequeli.

Tylko, że jakoś informacji na razie brak. Oczywiście, to się może zmienić w ciągu jednego dnia. Choćby jutro (tak nie będzie xD). Ale generalnie moje pytanie sprowadza się do jednego podstawowego pytania:

Czy Disney przyśpieszy czy jednak trochę uśpi to uniwersum aż do epizodu 9?

Re: Wrócę trochę

Nie, przed EIX będziesz miał dwie duże rzeczy jeszcze. Park Gwiezdno Wojenny oraz serial aktorski na platformie Disneya. I pewnie zaczną się infa o kolejnych filmach.

Re: Wrócę trochę

Dali by Kenobiego w Rce - to by była jazda `)

Re: Wrócę trochę

Lepiej niech w Erce dadzą film o Aayli Securze.

Re: Wrócę trochę

adult-only i koniecznie scena na dwa miecze

Re: Wrócę trochę

Z braku laku ludzie będą oglądać "Resistance". Tak było przy TCW, gdzie nie było NIC na ekranie, no to ludzie oglądali.

Gry - na E3 (od 9 czerwca, czyli całkiem niedługo) podobno mają przedstawić ten projekt od Redspawn. Natomiast po BFII ja ostatecznie straciłam wiarę w EA i zamiast załatwiać szturmowców walczę obecnie z potworami w "Dzikim gonie" . Znajdą sposób na monetyzację, nieważne co to będzie.

Liczę na to, że przez te 1,5 roku nieco ożywi się rynek książkowo-komiksowy. Podejrzewam, że na jakieś większe ogłoszenia należy czekać do SDCC.

Re: Wrócę trochę

No z tego co wymieniliście (plus zapowiedzi) już można zrobić wstępny plan na to co między Solo i ep. IX

- końcówka maja - Most Wanted
- czerwiec - E3 i oby nowe informacje o grze od Respawn. Jeśli chodzi o samą grę to na cuda nie liczę (EA ), ale mam nadzieję na coś znacznie ciekawszego niż battlefronty
- lipiec - SDCC (jeśli tutaj nie zapowiedzą żadnych ciekawych nowych książek ani komiksów to się zacznę martwić) oraz Thrawn 2
- gdzieś w tym okresie powinniśmy już też dostać teaser/trailer Resistance, którego jestem baaardzo ciekaw
- końcówka 2018 - Resistance i miejmy nadzieję coś nowego do poczytania
- 2019 - serial aktorski. Jak myślicie, kiedy premiera? Wiosna, lato, jesień?
- jeśli park by budowali w Europie to już bym odkładał na rodzinną wycieczkę. Niestety USA jest dla nas poza zasięgiem
- końcówka 2019 to już ep. IX i jest też szansa, że krótko przed filmem wyjdzie gra od Respawn (tak samo jak było z battlefrontami)

Re: Wrócę trochę

Myślę, że Ty jako osoba mocna siedząca w świecie komiksów i książek Nowego Kanonu zrozumiesz o co mi chodzi. Przed nami parę książek pisanych pod film o Hanie Solo, a poza tym dawno już zapowiedziane Thrawn: Alliances (którą to książką jaram się najbardziej). Nie chodzi mi o to, że nic nie ma teraz, zaraz po Solo. Bardziej się martwię tym, że nie ma żadnych szczątkowych informacji o niczym późniejszym.

Ale może rzeczywiście masz rację, że SDCC otworzy worek z zapowiedziami.

Choć póki co mam przed sobą Most Wanted, Last Shot (którego jeszcze nie czytałem) i Thrawn: Alliances. Więc przez parę miesięcy będę miał co robić

Re: Wrócę trochę

Większe zapowiedzi książkowo-komiksowe zawsze były na SDCC, SW zazwyczaj miało nawet oddzielny panel na ten temat. Spokojnie, wystarczy poczekać .

SW za ~10 lat

Trochę wybiegnę w przyszłość. Nie wiem jaka była oryginalna wypowiedź Lucasfilmu i czy w ogóle taka była, ale w sieci pojawiła się informacja, że Lucasfilm epizodem 9 chce nakreślić nowy kierunek SW, co niektórzy odbierają jako przyznanie się do tego, że po TLJ i Solo Star Wars poszły w nie takim kierunku jakby chcieli. Nie chcę tego jakoś bardzo komentować, bo to tylko woda na młyn youtuberów siejących ferment, ale naszła mnie taka myśl. Czy to jest w ogóle możliwe? Żeby kolejne SW na tyle przekonały nieprzekonanych, że epizody 7-9 będą tylko takim pomijalnym etapem w historii SW, do którego część fanów nie będzie chciała wracać. Czy to jest w ogóle możliwe?

TAK. Oczywiście przy założeniu, że po epizodzie 9 kierunek Lucasfilmu będzie satysfakcjonujący dla tych wszystkich niezadowolonych fanów. Ale na potrzeby mojej rozkminy przyjmijmy, że rzeczywiście LFL wyjdzie z takim pomysłem na tą markę, że SW będzie satysfakcjonowało zdecydowaną większość widzów.

Generalnie historia Rey, Kylo, Finna i reszty sequelowych bohaterów jest napisana w taki sposób, że spokojnie może być pewnym wycinkiem całości, który nie wpłynie na przyszłość SW. Stare EU bardzo silnie bazowało na Wielkiej Trójce, która pojawiała się w książkach przez całe ENR i NEJ na różne sposoby. Po tym co stało się w sequelach bazowanie na Wielkiej Trójce jest prawie niemożliwie, ale to nie powoduje, że filmy mające miejsce po epizodzie 9 muszą być słabe. Powiedziałbym nawet, że odcięcie się od tych postaci może wyjść SW na dobre.

Wyobrażam sobie taki stan rzeczy, że za około 10 lat mamy kolejną trylogię, dziejącą się kilkadziesiąt lat po trylogii sequeli, która w pewnym stopniu bazuje na spuściźnie poprzednich trzech trylogii, ale skupia się na zupełnie nowych bohaterach. Jasne, nie mówię, że nie mógłby się tam pojawić stary Finn (grany przez innego aktora) czy jakieś wzmianki o Kylo, ale generalnie wolałbym, żeby to było coś mocno odrębnego. Poza tym jesteśmy po filmach Benioffa i Weissa, może trylogii Johnsona, paru dodatkowych spinoffach, paru serialach na platformie Disneya, kto wie jeszcze po czym. Może w końcu jakiejś dobrej grze w tym uniwersum? Zmierzam do tego, że Disney musi w końcu wyjść ze strefy komfortu, przestać skupiać się na okresie ROTS<->ANH, zacząć rozwijać zarówno okres przed prequelami jak i ten po sequelach. A wtedy, jeśli ktoś podejdzie do tego z rozwagą, pasją i pomysłem, możemy dostać filmy, na które nie ma nałożonych standardów i oczekiwań dotyczących przyszłości Luke`a, Hana czy Mocy jako takiej. Bardzo na to czekam i liczę, że LFL da radę. Bo jeśli odetnie się od tych kultowych postaci i historii, będzie im dużo łatwiej stworzyć historię, która spodoba się wielu. Czy do tego dojdzie? Nie mam pojęcia. Równie dobrze moga przez następne 10 lat eksplorować okres postROTS, a następna trylogia będzie dotyczyć Rey i Bena, ale liczę na to, że jednak ten temat zostanie na co najmniej 10 lat zamknięty, a SW dostanie trochę powiewu świeżości.

Na koniec napiszę tylko, że moim zdaniem świetność SW jest jeszcze jak najbardziej możliwa. Często fani określają nowe SW jako "markę dojoną przez Disneya", ale to jest bardzo dalekie od prawdy. Jakby Disney doił tą markę do granic możliwości to już dawno mielibyśmy fanserwisowe filmy co najmniej 2 razy do roku. Jasne, Disney sprawdzał pod tym kątem rynek wypuszczając Solo pół roku po TLJ, ale eksperyment się nie do końca udał i pod tym względem SW nie grozi już "dojenie". Nawet jeśli nie wszystkie pomysły Disneya są trafione i nie wszystko przypada każdemu do gustu, to kolejne produkty w tym uniwersum są w miarę nieźle przemyślane. "The Mandalorian" to nie jest serial nastawiony na zdobycie jak największej ilości widzów, to nie ta tematyka, ale może fajnie wzbogacić to uniwersum. Disney rozważnie rozwija koncept ocalałych Jedi po czystce Vadera. Widzimy jak to wyglądało w przypadku Kanana, mamy świetny komiks o Vaderze, którzy póki co najlepiej pokazuje ten okres, a przed nami "Fallen Order", który również ma dotyczyć podobnych kwestii. Również Imperium jest (w większości) przedstawiane jako coś więcej niż tylko pure evil enemy. Film "Solo", książki o Thrawnie, Utracone Gwiazdy, Inferno Squad pokazują Imperium w taki sposób, że można odbierać je na różne sposoby. Nie tylko jako okrutnych złoli, ale ludzi, którzy widzą w tym jakiś sens. Natomiast terroryści Sawa czy inne jednostki tego typu świadczą o tym, ze Rebelia też ma w swoich szeregach ludzi różnego sortu. Widać też, że twórcy rozważnie wprowadzają wątek Nieznanych Regionów czy pradawnych Sithów i Jedi. Jest sporo elementów, szczególnie w ostatnich komiksach, ale i książkach (oba Thrawny), które mogą przynieść w przyszłości sporo dobra. I mam nadzieję, że tak będzie.

Re: SW za ~10 lat


możemy dostać filmy, na które nie ma nałożonych standardów i oczekiwań dotyczących przyszłości Luke`a, Hana czy Mocy jako takiej

Przecież to tylko fani zbyt przywiązani do starych pomysłów nakładają oczekiwania.

Co dalej ?

Jeśli to ma być nowy kierunek, to mom zdaniem nie chodzi tu o to, że Disney poniekąd przyznaje rację tym, którzy od czasu Force Awakens krytykują po całości te filmy, tylko że chodzi tu o zupełnie nowe historie, odcięciem się od przeszłości (OT) i pójściem w zupełnie inne tematy.
Osobiście wolałbym by cofnęli się parę tysięcy lat wstecz 😋, czyli mam na myśli Starą Republikę. Nie będę jednak narzekał, jeśli dostaniemy historie dziejące się i niedaleko znanych nam wydarzeń z tej sagi, ale w zupełnie innych rejonach galaktyki. Jakkolwiek by na to nie patrzeć, coś w Star Wars-ach się kończy definitywnie, coś nowego musi się zacząć. Saga na której wychowały się pokolenia dobiega właśnie końca, czas iść dalej.
Już kiedyś zresztą wspominałem, jesteśmy o dekadę spóźnieni przez to, że historia Skywalkerów nie została do końca dopowiedziana. Disney w końcu to zamyka - z lepszym, gorszym skutkiem, i teraz musi sobie odpowiedzieć co dalej ? ...

Re: Co dalej ?

A i dodam jeszcze, że jak najbardziej widzę świetną przyszłość przed SW. Warunek jest tylko jeden, to nie może być maszynka robienia pieniędzy, Disney też powinien wsłuchać się w to co mówią, a właściwie krytykują fani, którzy w większości chcą dla tej sagi jak najlepiej.
Takim panom jak Johnson, a chodzi mi tu wyłącznie o jego podejście i zachowania już dziękujemy.

Tweety

Parę tweetów. Matt Martin:

Na moje pytanie czy będą jakieś nowe dłuższe serie:
"I can’t discuss future plans but it’s safe to say the comics aren’t going to be slowing down."

Czy wspominana przez niego "subtle thing" z Vadera #25 dotyczy epizodu 9?
"It’s not in episode 9 if that’s what you’re asking." (czyli albo po prostu luźny easter egg dotyczący czegoś co już znamy albo coś zupełnie nowego)

Matt trochę tonuje ludzi, którzy myslą, że w komiksach dowiedzą się np. kim jest Rey:
"But to definitively learn something as huge as a main character’s parentage from some randos who happen to work for the company is not an ideal way to experience such important details. Something as big as this is, arguably, too big for even comics (despite my love of comics)."

Soule zapytany o to czy wie co się stało z Verlą z Vadera:
"I know what happens to Verla. I hope (and it’s not impossible) that someday you all will too."

Star Wars 2020-2030

Oglądam sobie "Celebration 2019" Seva i Sev właśnie mówi o tym, że jego głównym oczekiwaniem jest to, że Lucasfilm zaprezentuje konkretny, pewny plan na następne lata. Po pierwsze, zgadzam się w 100%, uważam, że Lucasfilm musi pokazać co chce robić po epizodzie 9. Druga kwestia jest bardziej "filozoficzna" - zastanawiam się co może się stać z tą marką po epizodzie 9? Mam parę typów.

1. Disney zadowolony, nowe serie, seriale, za parę lat może kolejne epizody
Założenie jest takie, że produkcja filmów kinowych w latach 2014-2019 jest dla Disneya satysfakcjonująca. Zarówno pod kątem finansowym jak i rozwoju marki na przyszłość. Wtedy prawdopodobnie niewiele się zmienia w stosunku do ostatnich 5 lat. Co rok/półtora dostajemy jakiś film kinowy. Dodatkowo seriale umiarkowanie wypalają i na Disney+ co jakiś czas dostajemy jakiś serial aktorski. Disney+ pozwala na zapełnienie pewnych nisz w SW, które jeszcze nie zostały zapełnione - romans, horror, coś bardziej kameralnego, psychologicznego. Generalnie niewiele się zmienia, poza tym, że wkraczamy w świat seriali. Najbardziej cierpią na tym książki i komiksy - dalej są mocno zachowawcze, pełnią rolę tworów wspierających filmy i seriale.

2. Seriale okazują się wielkim sukcesem. Disney idzie w seriale, filmy pojawiają się rzadziej, raz na 2-3 lata
Wchodzimy w erę Disney+. Zamiast chodzić do kina, Star Warsy poznajemy na ekranach swoich laptopów, telewizorów. Mamy na co dzień dużo więcej contentu, ale nie ma już tego oczekiwania na ten jeden jedyny dzień w grudniu. Uniwersum dzięki serialom rozwija się bardzo szybko. Co może pójść nie tak? Disney idzie w seriale za bardzo, powstaje tego za dużo, o zbyt słabej jakości. Nie dostajemy już scenografii i efektów specjalnych jak w filmach kinowych.

3. Zarówno filmy jak i seriale nie okazują się wystarczającym sukcesem dla Disneya. Nowy Kanon się rozwija, ale już nie filmowo.
Wiadomo, że nie zdarzy się to w 2020 roku. Ale kto wie czy np. między 2020 a 2025 rokiem marka nie będzie się powoli wygaszać, aż w końcu nie będzie żadnej zapowiedzi filmowej, a wszystkie seriale na Disney+ będą zmierzać do końca. Brzmi niezbyt fajnie, nie? Niekoniecznie. Wtedy pojawia się ogromna szansa dla komiksów i książek. Możliwe, że zataczamy koło i Nowy Kanon staje się trochę tym czym były Legendy. Twórcy książkowi i komiksowi, Story Group dostaje zielone światło na bardziej odważne książki i serie. Dostajemy odważne pozycje w stylu Trylogii Thrawna, NEJ, jakieś pozycje osadzone dużo wcześniej niż TPM.

W tych 3 punktach brakuje wzmianki o grach komputerowych. W kwestii gier komputerowych widzę trzy opcje:

1. EA ma przedłużoną licencję na gry SW
Niewiele się zmienia. Dostajemy gry bez treści, raz na jakiś dłuższy czas zdarza się coś fajnego, ale generalnie nie ma co oczekiwać cudów.

2. Disney zrywa umowę z EA. Daje licencję innej firmie.
To jedna wielka niewiadoma. Czy inna firma poradzi sobie lepiej? Kto by to mógł być? Ubisoft? Activision? CD Projekt RED, maybe ;D?

3. Disney zrywa umowę z EA. Dogaduje się z różnymi firmami w celu produkcji pojedynczych gier.
Tutaj widziałbym największe szanse powodzenia. W połączeniu z punktem trzecim z głównej rozkminy pojawia się spore prawdopodobieństwo "Ery gier Star Wars". Filmy i seriale nie są już na topie, więc Lucasfilm spokojnie rozwija sobie książki i komiksy, a to co najbardziej ekscytujące to właśnie gry.

Jak uważacie? Jak się to rozwinie? Która opcja Wam najbardziej pasuje? A może przewidujecie inne rozwiązanie?

Re: Star Wars 2020-2030

Seriale, serialami ale Kenobi musi być!!! Serial może odnieść sukces lub nie, wszystko wyjdzie po pierwszym sezonie, konkurencja będzie duża - Wiedźmin, LOTR od Amazona, Vikingowie. Jednak serial może uratować duża publika.

Re: Star Wars 2020-2030

A ten rok i tak będzie należał do finału Gry o Tron, no może Wiedźmin potem jak zdołają go wypuścić do zimy.

Re: Star Wars 2020-2030

Gra o Tron się skończyła tak ze dwa sezony temu - finał spróbuje jedynie zatrzeć złe wrażenie

Re: Star Wars 2020-2030

Gra o Tron, rusza 14.04 więc do jesieni zdążysz obejrzeć 4 razy.

Re: Star Wars 2020-2030

Wikingowie to już raczej nie są konkurencją

Re: Star Wars 2020-2030

Niestety to prawda. Ten serial skończył się wraz ze śmiercią Ragnara.

Re: Star Wars 2020-2030

Co prawda, to prawda.

Re: Star Wars 2020-2030

Damn...to już wiem co będzie w następnym sezonie >_<

Re: Star Wars 2020-2030

A to ten co teraz leci nie jest ostatni?

Re: Star Wars 2020-2030

To znaczy miałem na myśli następny sezon, który mam oglądać, bo "u mnie" Ragnar jeszcze żyje

Re: Star Wars 2020-2030

Czy ostatni to nie wiadomo, puki Ivar żyje to nie zakończą. Pytanie tylko czy im się dalej opłaca, ostatnim odcinkiem nie spalili mostu za sobą więc zobaczymy.

Re: Star Wars 2020-2030

A ja jeszcze ostatniego nie widziałem, czeka sobie na dysku, nawet nie wiem czy jutro też będzie.

Rebelyell to jeszcze duuuużo odcinków przed Tobą, spokojnie

Szkoda, że w obawie przed krytyką ze strony "religii pokoju" po macoszemu potraktowali rajdy Vikingów po morzu śródziemnym.

Re: Star Wars 2020-2030

Skończyłem na początek spoilera podboju Paryża koniec spoilera i słyszałem, że potem jest już tylko gorzej, więc trochę straciłem zapał do oglądania, ale może uda mi się zmobilizować, by obejrzeć końcówkę

Re: Star Wars 2020-2030

Jest jeszcze druga próba zdobycia tego co w spojlerze, już jest gorzej ale jeszcze spoko, potem spadek formy ale znowu gdy początek spoilera najeżdżają ponownie Anglię koniec spoilera to się w miarę rozkręca, choć nie jest tak dobrze jak na początku.

Re: Star Wars 2020-2030

Mimo wszystko lubię taką tematykę, więc jak już uda mi się obejrzeć aktualnie bardziej interesujące mnie seriale, to pewnie zabiorę się i za "Wikingów"

Re: Star Wars 2020-2030

Najlepiej po zakończeniu 4 sezonu zacząć oglądać The Last Kindgdom (Upadek królestwa), 5 sezon Wikingów w sumie pokrywa się z wydarzeniami Królestwa, ale u Wikingów wygląda to dużo gorzej

Re: Star Wars 2020-2030

Dzięki za info! Zapiszę sobie

Re: Star Wars 2020-2030

Jest promo następnego sezonu i już się jaram😀

Re: Star Wars 2020-2030

Skończył się gdy zaczął brać dragi, potem w odcinkach toczących się wokół jego śmierci wrócił do formy, tylko po to by znowu upaść w 5 sezonie

Re: Star Wars 2020-2030

Wypuście na KENOBIEGO !!

Re: Star Wars 2020-2030

Za co siedzi?

Re: Star Wars 2020-2030

Za Padme.

Re: Star Wars 2020-2030

No wiesz, kłamstwa, podżegnanie do ojcobójstwa, szpiegowanie, nazbierało mu się przez lata .

Re: Star Wars 2020-2030

Dlatego tym bardziej zasługuje na osobną historię

Re: Star Wars 2020-2030

Czy Disney musi ?, nie, Disney może zaprezentować jakiś plan na następną dekadę podczas Celebration. Jednakże, będę ostrożny - na pewno dostaniemy konkretne zapowiedzi, ale serialu "Mandalorian", wspomną ogólnie o pomysłach i serialach na swoją platformę, i być może o przyszłych filmach coś tam powiedzą.
Nie nastawiałbym się jednak na jakąś dużą "map road", albo, że odsłonią nagle wszystkie karty ...
Prawdziwą bombą, byłaby zapowiedź, że wezmą się za "Starą Republikę". Tu liczyłbym na duży serial aktorski, ale to raczej bardzo mało prawdopodobne.

Co do gier, to wiadomo - "Jedi:Fallen Order". Na pewno będzie dużo w tym temacie, powinniśmy także dostać jakieś bardziej konkretne info jeśli chodzi o przyszłe gry - podobno mają kilka pomysłów, zobaczymy więc.

Najbardziej pesymistyczna i prawdopodobna opcja, to taka, że EA dostanie przedłużenie licencji na kolejne lata - niestety.

Re: Star Wars 2020-2030

Najbardziej odpowiada mi scenariusz nr 1., gdzie to filmy są centrum SW i chociaż trzymam kciuki za powstające seriale, to nie chciałbym, aby one wiodły prym. Filmy = danie główne, święto, wydarzenie; seriale = przystawka na zaostrzenie apetytu, pozwalającą utrzymać zainteresowanie SW w oczekiwaniu na epizody lub chociażby spin-offy, przejmujące trochę rolę starego EU, bo waga książek i komiksów - póki powstają filmy - raczej nie wzrośnie, gdyż ograniczałaby twórców i tematy, które mogą jeszcze przenieść na ekran.

Re: Star Wars 2020-2030

Mnie w sumie obchodzą tylko filmy - a więc kluczowe pytania to:
1. czy będzie film w 2020 (szansa minimalna, już musiałby być scenariusz, kompletowana ekipa, preprodukcja, żeby za pół roku zacząć zdjęcia, nawet dla Solo/Lando/cokolwiek)
2. kiedy możemy się spodziewać pierwszego filmu z trylogii Riana (2021, 2022?)
3. jak idzie projekt Benioffa i jak będzie realizowany względem trylogii Riana

Kenobi mi nie robi, miał cztery filmy aktorskie, ale jak będzie to się nie zapłaczę

Re: Star Wars 2020-2030

No właśnie dobrze by było otrzymywać przynajmniej jeden film na rok (nie chcę być zachłanny ani ryzykować zbytnim rozdrobnieniem, ale absolutne minimum to 1 na 12 miesięcy ), dlatego tak boli wtopa "Solo" i jej reperkusje

Wiesz, jako fan liczę, że będziemy otrzymywać nowe produkcje jeszcze długi czas i przyjdzie moment na inne rejony niż OT i okolice, czasy Starej Republiki etc., ale na razie dobrze by było wykorzystać aktorów z poprzednich epizodów (jak Ewan), póki idealnie pasują, aby potem nie żałować, że nie skorzystało się okazji (szkoda, oj szkoda, że Hamill i Ford nie mieli okazji powrócić do swoich ról kilkanaście lat wcześniej, o Fisher nie mówiąc...).

Re: Star Wars 2020-2030

No właśnie okolice OT to jeszcze tylko jakieś Lando/Solo/Jabba/Kenobi, a od nowych filmów oczekiwałbym zupełnie nowego otwarcia. OR to tak samo recyklowanie staroci, tylko niefilmowych - i albo będzie marudzenie że zrzynka i eksploatacja, albo marudzenie że popsuli "stare dobre OR" bo nic się nie zgadza.

Re: Star Wars 2020-2030

To było do przewidzenia, że pierwsze lata będą obfitować w produkcje rozwijające wydarzenia i losy bohaterów z OT, ale w końcu tematyka powinna się rozszerzyć o inne epoki.
Jednak spójrzmy prawdzie w oczy, cokolwiek to nie będzie...nie zadowoli wszystkich

Re: Star Wars 2020-2030

Co do gier, jest jeszcze jedna opcja. To potężny rynek. Najlepiej świadczy o tym fakt, że Amazon i Google szykują się do podbicia go, a Netflix za największą konkurencję uważa Fortnite`a. Byłoby dziwne, gdyby Disney nie próbował wziąć kąska dla siebie, a potencjału jest przecież mnóstwo.
Tu pojawia się problem, mianowicie mnóstwo kasy jest potrzebne na zakup Foxa, a stworzenie firmy od dystrybucji/produkcji gier do tanich nie należy. Tyle że LucasArts wciąż istnieje, choć jego rola została znacząco pomniejszona. Marka jest, ludzie są, aż się prosi żeby odbudować firmę.
Ale to w ramach planu na najbliższą dekadę, na razie bym na to nie liczył.

Apdejt

Disney a gdzieś rynek gry, byleby hajs się zgadzał. EA dostaje licencję na ile tylko chce, Disney się nie miesza. Elektronicy wydają większy tytuł co dwa, trzy lata, z nastawieniem na multi i mikropłatności kosmetyczne. Do tego raz na kilka miesięcy dostajemy niskiej jakości mobilkę. 60% dociera do dnia premiery, 20% jest wspierana rok po premierze.

Re: Star Wars 2020-2030

Aha, zapomniałem. xD
Co się tyczy ogólnego kierunku rozwoju marki nie liczyłbym jeszcze na Starą Republikę. Tu widzę raczej dalszy rozwój sequeli i ich łączenie z OT. Po kilku latach wyraźnych sugestii tematyka może się zmienić na Nieznane Regiony i tajemnicze zagrożenie, które się tam kryje. To pozwala nam zagospodarować blisko dekadę. Dopiero wtedy pojawiłaby się Stara Republika jako kolejny duży projekt, z grami i filmami. TOR prawdopodobnie już zdążyłby umrzeć i nie byłoby problemu z mieszaniem NK i Legend. Przed lub prędzej po OR czekałaby nas kolejna trylogia Epizodów.

Re: Star Wars 2020-2030

To prawda. Musiałoby dojść do jakiegoś mega-*ebnięcia by Disney postawił nagle na "SR". W najbliższych latach dostaniemy to co w zapowiedziach i planach, a później ? - później to stopnieją lodowce a klimat nas wykończy ...


..... i dopiero wtedy EA straci licencję na gry SW

Re: Star Wars 2020-2030


Ogólnie Disneyowi nie opłaca się sięganie po OR, właśnie dlatego że to taki kochany i potencjalnie bardzo dochodowy okres. Najpierw zrealizują to co mają, rozbudują fanbase, zaczekają aż TOR upadnie. A jak hype się skończy i nie będą w stanie go odbudować, to przejdą do Starej Republiki.

Re: Star Wars 2020-2030

Myślę że punkt nr. 2 najbardziej by mi odpowiadał, Disney powinien postawić na dobre seriale aktorskie i spin-offy co dwa lata, więcej czasu do produkcji filmów jest bardzo na plus, dzięki temu twórcy będą mogli przemyśleć różne głupoty które chcieliby umieścić w przyszłych filmach z powodu goniącego terminu, albo z jakiegokolwiek innego powodu. Jeśli chcemy dobrych filmów, to trzeba dać więcej czasu ludziom którzy je robią. A i dłuższe przerwy mogą wyjść na dobre w finansowym znaczeniu, ponieważ jednym z powodów przez które tak świetny film jak Solo zaliczył wtopę finansową jest właśnie zbyt krótka przerwa między tym filmem a poprzednim, za co winę ponosi Kathleen Kennedy która (skoro już mówimy o przyszłości, mam nadzieję że niedalekiej) powinna podzielić los byłej szefowej Story Group.
Natomiast na jakie tytuły możemy liczyć? Wątpię by Disney chciał eksperymentować że Starą Republiką, sądzę że po zakończonej trylogii sequeli możemy spodziewać się jakiegoś spin-offa wprowadzającego do niej, taki prequel do sequeli. Nie jest to coś co by mnie interesowało, bo i sequele mnie nie interesują, ale myślę że Disney będzie trzymał się okresu między RotJ a epizodem 9. Bardzo miło by było zobaczyć kontynuację Solo, film o Kenobim, może również coś w okresie Wojen Klonów, chciałbym zobaczyć filmową Ventress albo Aaylę w akcji 👍👍👍. Choć szansa na to jest nikła.
Co do gier komputerowych, to tu najbardziej odpowiada mi opcja nr. 3. Czemu Disney do tej pory toleruje ten monopol elektroników to jest naprawdę dziwne.

Re: Star Wars 2020-2030

Przecież wpychanie Solo na maj to była decyzja Igera.

Re: Star Wars 2020-2030

Na Bastionie wiedzą lepiej! xD

Re: Star Wars 2020-2030

- chciałbym zobaczyć filmową Ventress albo Aaylę w akcji

Zrobić film wojenny z Kenobim, wymienionymi, Anakinem Rexem/Alfą czyli Jabiim - przecież z tego można zrobić nawet trylogię. Też bym z 10 razy poszedł.

I oczywiście dwa kolejne filmy do trylogii "Solo"

I żeby w końcu w jakimś filmie historie książkowe, serialowe i filmowe zaczęły się ze sobą łączyć, nawet w tak sympatycznie kameralny sposób jak w "Solo". Bo jak na razie to mamy troche książek, trochę komiksów, dwa seriale z których nie mamy praktycznie niczego istotnego w nowej trylogii, co jest już po dwóch filmach trochę śmieszne.

Re: Star Wars 2020-2030

No o Jabiim już kiedyś dyskutowaliśmy, nic się nie zmieniło, dalej jestem jak najbardziej za. A jeśli chodzi o trylogię Solo, to jestem za nawet na dwie ręce .

Re: Star Wars 2020-2030

Bo możliwości są nieograniczone - zrobić film o 501. Lub o Waxerze i Boilim od Ryloth do Umbary (przy czym sama Umbara jest klimatyczna bardzo jako planeta). Albo o Vosie jako tajnym agencie. Janku Sunberze jako porządnym imperialnym (już kiedyś wspominałem). Lub szpiegowski z Ahsoką jak zakłada siatkę wywiadu Rebelii i ma problemy z syndykatami.

Materiału jest tyle, że tak jak mówił Hal - spokojnie mogłyby być dwa filmy rocznie i seriale - pieniądze akurat Disney ma.

Re: Star Wars 2020-2030

Dwa rocznie? No nie, to akurat nie wypali, czas między filmami powinien wynosić przynajmniej rok, wszyscy doskonale wiemy co się stało kiedy ten czas nie wynosi nawet pół roku, Solo odniósł porażkę finansową, chociaż jest o wiele lepszy od tej abominacji od wielokrotnie udowodnionego kłamcy Johnsona. Ludzie nie poszli na Solo bo zwyczajnie im się nie chciało bo przecież nie dawno byli, a także dlatego że dalej mieli w pamięci świeże wspomnienie po poprzednim głupim filmie i nie mieli ochoty na powtórkę z rozrywki. Jeżeli Disney ma dalej rozwijać to uniwersum poprzez filmy, to musi na nich zarobić, a żeby na nich zarobić to filmy nie mogą pojawiać się za często, jak również powinny być pozbawione całego feministyczno-tęczowego bullshitu. SW to świetne kino rozrywkowe, co spin-offy pięknie pokazały i naprawdę nikomu nie jest potrzebna ta ideologiczna papka zniechęcająca ludzi od SW. Sorry za przydługą dygresję.

Re: Star Wars 2020-2030

Jak dobre filmy zaczną robić to kto wie?

Re: Star Wars 2020-2030

"feministyczno-tęczowy bullshit" XD
Niektórzy lubią się popisywać swoją niechęcią do kobiet, myślą, że są fajniejsi, czy co?

Ja np. na Solo nie poszłam, bo zapowiedzi mnie nie zainteresowały. I dobrze, bo film (moim zdaniem ofkors) był kiepski.

Re: Star Wars 2020-2030

Żle im na świecie to odreagowują. W sumie może lepiej że odreagowują na fikcyjnym SW, niż na konkretnych ludziach.

Re: Star Wars 2020-2030

Twoje nieudane próby taniego psychologii wania stanowią wyraz epatowania kolaktywu objawami licznych kompleksów, które uzewnętrzniasz tu

Re: Star Wars 2020-2030

A no tak, bo przecież wszystkie kobiety to wściekłe feministki . Uprzejmie informuję że znam wiele świetnych dziewczyn z których żadna nie podziela poglądów feminazistek. Pozdrawiam.

Re: Star Wars 2020-2030

Feministka.to feministka a kobieta to kobieta.

Re: Star Wars 2020-2030

Musicie nawet w temacie czysto o Star Wars wyrzucać te swoje poglądy?

Dajcie się innym bawić Star Wars!

Re: Star Wars 2020-2030

Właśnie w tym sęk że twoi ukochani Kathleen Kennedy i jej femboy Johnson wrzucają poglądy do SW. Ja chcę czystej rozrywki, a nie ideologiczne bagno.

Re: Star Wars 2020-2030

That`s right bro. 👍

Re: Star Wars 2020-2030

Ale tam nie ma ideologii, tworzą po prostu "dla każdego coś miłego"

Wkurza mnie, że niektórzy uważają, że jak ktoś chce walczyć o swoje prawa do czegoś więcej niż oddychania, a jeszcze w chce mieć swój kawałek w Twoim(swoim) uniwersum, to od razu jest nazywany
-nazistą, ale jakimś innym fanatykiem.

Re: Star Wars 2020-2030

To tylko pokazuje głębokość ich prywatnych problemów.

Re: Star Wars 2020-2030

He, he, taki z Ciebie psycholog jak że mnie astronauta .

Re: Star Wars 2020-2030

Niemniej dwa filmy rocznie (dobre) spokojnie mogą robić i na nich zarabiać, "marwele" produkują chyba nawet więcej. Tylko oczywiście muszą to robić z głową i w olarciu o jakiś plan założenia budżetowe, a nie tak "na rympał" jak "Solo", że ile byśmy nie wydi na produkcje i jak niewielki byłby marketing to i tak zarobi. No niestety tak to nie działa.

Z feminizmem to kolega trochę przesadza, bo więcej go było w wypowiedziach zarządu Lucasfilmu niż w samym filmie de facto, a "silne kobiety" byłby w SW od zawsze. Z tym że Lucas rozumiał, że najlepiej się sprzeda produkt wtedy, gdy silnej kobiecie towarzyszy silny facet, KK jeszcze do tego musi dojść.

Re: Star Wars 2020-2030

To jest temat o przyszłości SW, a skąd ją wywnioskować jeśli nie z wypowiedzi zarządu Lucasfilmu?

Re: Star Wars 2020-2030

No z wypowiedzi zarządu Lucasfilmu, a nie z rojeń internetowych marud, oczywiście.

Re: Star Wars 2020-2030

Zapomniałeś o ruskich trollach

Re: Star Wars 2020-2030

Tylko jest jeden haczyk: żeby dostawać filmy robione za grube pieniądze to muszą one potem zarabiać jeszcze grubsze (a nie jak "Solo", którego wynik nie byłby zły, ale licząc jak dla "normalnego" filmu), a wybór tematyki dobrej dla fanów niekoniecznie niestety musi przyjąć się u masowego odbiorcy.

Re: Star Wars 2020-2030

Solo by wypadł OK gdyby nie musieli go kręcić dwa razy. A nie musieliby gdyby wiedzieli, co chca osiągnąć i jakiego reżysera do tego potrzebują.

Re: Star Wars 2020-2030

Dokładnie, innymi słowy, gdyby zrobili go w oparciu o jakiś plan i od razu dali doświadczonego reżysera a nie młodych wilków po tajności (iwyszlo dwa razy drożej). Jak się buduje Rols Royca, to się nie robi foteli za skayu i wykończeń z polistyrenu "bo taniej".

Re: Star Wars 2020-2030

Dżordż też był młodziakiem
Ale w sumie może ważniejsza jest w pewnym momencie sprawność.

Re: Star Wars 2020-2030

Żorż był wizjonerem i raczej nikt go do zarobienia starłorsów nie zatrudniał , tylko on sam raczej przekonywał innych do swoich wizji, a mocodawcy wiedzieli że i tak się nie uda

Re: Star Wars 2020-2030

Młodzi reżyserowie nie muszą być źli, Spielberg też kiedyś debiutował itp. Wracając do tematów feministycznych wydaje się, że Kennedy działa po babsku, czyli oczekuje, że wszyscy się będą domyślać o co jej chodzi.

Re: Star Wars 2020-2030

Solo koniec końców jest dziesiątym filmem roku w Stanach. Niestety, kumulacja: podwójne koszty kręcenia + brak marketingu (wygląda jakby chcieli minimalizować straty) + termin premiery (Aquaman zarobił już w Stanach o stówę więcej, bo dostał premię świąteczno-noworoczną) powoduje że w samych kinach wyjdzie strata.

Jakość

Wiadomo jakie są powody klapy finansowej, ale abstrahując od konkretnego przypadku chciałbym, by w przyszłości nie oszczędzano na produkcji bez powodu i następnym razem nie stwierdzono, że efekt jest słaby, więc odpuszczamy walkę o poprawę jakości wypuszczając to, co już jest, by zminimalizować straty. Jednak muszą stwierdzić, że gra jest warta świeczki i na dobry film (jak "Solo") przyjdzie wystarczającą ilość widzów.

Re: Jakość

Gdyby Solo kosztował tyle co Łotr (a też przecież były poważne reshooty), to strata kinowa byłaby minimalna.
A że na przestrzeni dwóch miesięcy wyszło pięć tytułów z Top10.. (kolejno: IW, Deadpool, Solo, Iniemamocni, JW)

Re: Jakość

To też jest ciekawe, bo Disnej tak poustawiał premiery, że konkurował sam ze sobą zamiast z konkurencją, a w "okresie żniw" czyli na święta całkowicie oddał pole i stąd między innymi wynik Aquamana. I tu się żarty kończą, za to (dopuszczenie do walki bratobójczej między wytwórniami) ktoś powinien odpowiedzieć, i to ktoś wysoko postawiony.

Re: Jakość

Mary Poppins sobie na Święta zostawili...

Re: Jakość

Jezeli to miał być hit na święta, to ktoś z grubym pakietwm akcji powinien na najbliższym zebraniu uderzyć w stół z pytaniem WTF?

Re: Star Wars 2020-2030

Ja przyznam że jakoś zupełnie nie mam ochoty na okres Wojen Klonów. Prawdopodobnie wynika to z tego że w ciągu ostatnich 3 lat obejrzałem całe TCW i dwa razy przeczytałem Republic. No ale zgadzam się, że to ciekawy okres pełen postaci z potencjałem.

Mimo to wolałbym żeby Disney przycisnął z okresem ROTJ-TFA. Nie wiemy nic o akademii Luke`a. Nie wiemy co się stało z Thrawnem. Nie wiemy totalnie nic o Snoke`u i jego dojściu do władzy. Nie znamy losów Kylo Rena pomiędzy pokonaniem Luke`a i TFA. Dalej mało wiemy o Najwyższym Porządku. Rycerzach Ren. Nieznanych Regionach. Dużo niewiadomych które bardzo chciaĺbym poznać.

Ale Starą Republikę przyjąłbym z otwartymi ramionami. W sumie kontynuację Solo również. A boję się, że ta zapowiedź drugiej części z końcówki Solo będzie nas gnębić jak Half Life 3 albo KOTOR 3. Naprawdę chciałbym zobaczyć Aldena w połączeniu z Bobą, innymi łowcami i Huttami. Mam nadzieję że ludzie sie przekonają do Solo po dvd, blurayach i emisjach w TV i Disney się zdecyduje na Solo 2.

Re: Star Wars 2020-2030

Ja też byłem tego zdania co do Wojen Klonów. Też się naczytałem komiksów, nie tylko Republic, no i naoglądałem się TCW, tak że mi ten okres bokiem wychodzi. Jednak film wojenny w stylu RO i scen bitwy z Solo, to by była szansa na doroślejsze spojrzenie na ten okres i to w dodatku na wielkim ekranie. Natomiast żeby uniknąć tej wtórności która Tobie jak i mnie by przeszkadzała, to nie powinien być pierdyliardowy występ Kenobiego i Skywalkera, ale raczej nowych, bądź rzadko pojawiających się postaci, takich jak Aayla, choć ja bym chciał również Ventress.

No i właśnie to miałem na myśli pisząc że Disney będzie się skupiał na okresie RotJ - epizod 9. Być może również temu ma służyć The Mandalorian, chociaż nie chciałbym by ten serial łatał dziury po sequelach.

A pod trzecim akapitem mógłbym się podpisać.

Re: Star Wars 2020-2030

Ja patrzę z punktu biznesowego. Wojny klonów są osadzone w świadomości masowego widza, ktory nie zna "Republic", a w większości nawet TCW. Jednak z łatwością przyswaja hasła "Kenobi", "Anakin", "Yoda", "Grievious". Oczywiście nie zna Vosa, Shaak Venters czy Ahsokę kojarzy jak przez mgłę - ale tu jest potencjał. A dla tych co siedzą w uniwersum jest okazja do zobaczenia wielkich bitew na ekranie. Pokażesz w trailerze Zgrywusa z Kenobim i już masz atencję.

TOR niestety tego potencjału nie posiada. Malak, Revan, Carrick? Poza fandomem i graczami to nie są ikony popkultury. Osobiście też bym chciał te filmy, e z biznesowego punktu widzenia jestem sceptyczny.

Re: Star Wars 2020-2030

Od tego, by potencjał przekuć na świadomość u masowego widza to Disney ma sztaby ludzi, którzy zamiast błądzić jak we mgle, niech posłuchają trochę fanów i wezmą się w końcu do roboty.
Stara Republika nie ma potencjału by stać się masowym produktem ? - wolne żarty. A kto powiedział, że koniecznie to musi być Revan czy Malak - jako postacie najbardziej kojarzone z tym okresem ?. Przecież świetnych historii na kilkanaście filmów z okresu OR jest aż nadto.
Pierwsze wojny Sithów, Exar-Kun, Mandalorianie - wszystko to czeka, wszystko to "nowe" i do odkrycia dla masowego widza, który czeka przecież na nowe. Cała nadzieja dla SW, to nowe (stare) historie do opowiedzenia, jeśli Disney myśli na poważnie o przyszłości tej marki, to zamknięcie się w znanych i bezpiecznych dla widza tematach, jest niestety jej końcem - nie rozwojem.

Re: Star Wars 2020-2030

Masowemu widzowi będzie zupełnie wszystko jedno czy to będzie Stara Republika czy Zupełnie Nowe Pomysły.

Re: Star Wars 2020-2030

Dokładnie - będzie mu wszystko jedno, nie będzie czuł magi i nie będzie miał magnesu który go przyciągnie do kina i "zmusi" do wydania własnych $.

I tak, dokładnie TOR nie ma takiego potencjału.

Re: Star Wars 2020-2030

Taaa, i o jakiej tu magii mowa ?. Magię, to miała OT, a dzisiaj to nazywa się sprawny marketing i podświadome wtykanie widzowie tego, co wydaje mu się, że dostanie w kinie.
I wytłumacz mi, kto zrobi tą frekwencję - a co za tym idzie kasę, jak nie właśnie masy. Bo chyba nie fandom, co ? ...

A czy potencjał TOR ma, czy też nie - według Ciebie, to jest to kwestia tylko i wyłącznie odpowiedniego wykreowania i nakręcenia pozytywnego hajpu.

Re: Star Wars 2020-2030

A może podaj mi przykład - według Ciebie, tego magnesu, który ma przyciągnąć mnie jako widza i zmusić do wydania kasy ? ...

Re: Star Wars 2020-2030

Dam Ci przykład - mnie Revan, Malak, Exar-Kun i Mandalorianie zwisają i powiewają. Pójdę, oczywiście, jeśli coś takiego nakręcą, żeby zobaczyć jak wyglądają kolejne filmy SW, ale tak samo pójdę na SW o nołnejmowych bohaterach z Odległych Rubieży, z czasów długo po tym jak zapomniano o Skywalkerach.

Re: Star Wars 2020-2030

No i ok., nie wnikam co się komu w SW podoba, bo to rzecz indywidualna. Ale nie zgodzę się z opinią Finstera, jakoby Stara Republika nie miała potencjału. No chyba, że pisząc "TOR" miał na myśli tylko i wyłącznie grę - to co innego.

Re: Star Wars 2020-2030

Nie ma potencjału większego niż Najwyższy Porządek.

Re: Star Wars 2020-2030

Dla SW są dwie możliwości - dwie drogi. Albo Disney idzie do przodu, zostawia znane nam postacie, całą historię którą znamy od dziesięcioleci, eksploruje nowe - czyli to co będzie po epizodzie 9, być może przyszłych filmów z tymi samymi bohaterami (jeśli przeżyją), przyszłą nową sagę Riana - czymkolwiek nowym będzie. Albo też cofamy się do tego co było przed - czyli pokazujemy początki i wszystko co z tym związane, właśnie w Starej Republice.

Druga opcja jest taka, że kręcimy się w kółko tego samego okresu, tych samych bohaterów, czasami dodając coś mniej eksploatowanego. Kolejne TCW o tym samym, kolejne seriale dla dzieci, kolejne historie obok głównych wydarzeń z OT/PT.

Albo więc wybieramy rozwój i przyszłość dla SW - opcja pierwsza, albo decydujemy się na odłożony wyrok, czyli prędzej czy później koniec SW.
Ja tak to widzę, takie mam zdanie. Nie da się już opierać Star Wars na tym co dotychczas, to już nie działa tak jak kiedyś - niestety.

Re: Star Wars 2020-2030

Zobacz jak bylo z Rogue One - był Tarkin, Vader, X-wingi, Gwiazda Śmierci i sprawny marketing, co wykręciło piękny wynik finansowy. Solo miał Hana, fatalny marketing (a wystarczyło dodac 2 s. Maula w trailerze choćby) a i tak więcej przyzwoity wynik finansowy.

Film o starej republice będzie filmem dla fanów (na dzień dzisiejszy), Ty pójdziesz, ja pójdę (pewnie i kilka razy), poza fami pójdzie niewielu, film zarobi ze 170 mln$ czyli dużo za mało. Najpierw trzeba umiejętnie umieścić np. Celeste Morne w jakimś filmie o Vaderze, potem dać nawiązania w innych, żeby ludzie się "jarali" na samo zdanie "Old Republic". Bo Ty wiesz co to jest Mando i w jaki sposób, a mój kolega, który jest fanem kinowych SW (ale tylko) nie ma zielonego pojęcia, a na film o Solo to go zaciągnąłem (bardzo mu się podobał zresztą), bo nawet nie wiedział że grają coś SW w kinach w maju/czerwcu.

To jest jak w modelach np. pancerki - "fani" domagają się ciągle czegoś nowego, jakiś rzeczy z przeszłości, nowości, unikatow, ale najlepiej i masowo się sprzedaje wielka trójka - tygrys, pantera i sherman, od lat w cigle ulepszana w ciagle nowych reedycjach.

Re: Star Wars 2020-2030

Twoje zdanie jest Twoim zdaniem. Zapominasz, że to jest biznes. Musi zarabiać. Jak nie będzie zarabiać, nie będzie nowych filmów.

Żeby zarabiać, musi opierać się na solidnych podstawach biznesowych, to nie EU że dostajemy kasę i krecimy i wynik finansowy mamy w poważaniu.

I obawiam się (ale fanki się pewnie cieszą), że skoro większość widzów płci żeńskiej chce Reylo, a na dodatek widac ze model tylko z leading żeńskim bohaterem otoczonym męskimi fajtlapami się nie sprawdza, to w IX dostaniemy Reylo z Benem the Hero.

Re: Star Wars 2020-2030

Gdyby Stara Republika miała bazować na legendarnych postaciach to masz racje - nie da się tego ugrać marketingowo.

Ale to co napisałem niżej, czyli obecność masy użytkowników Mocy jest czymś co w aktualnym stanie SW byłoby przyciągające dla masowego widza.

Re: Star Wars 2020-2030

Oczywiście, że to biznes, i wiesz przecież doskonale, że w biznesie (jakimkolwiek) jest tak, że jak mamy produkt to musimy to odpowiednio wypromować - inaczej się nie da. No, w zdecydowanej większości się nie da.

Jeśli chodzi o Starą Republikę, to słów-kluczy z których można powybierać w jaki sposób dotrzeć do głowy odbiorcy - by to masowo kupił, jest całkiem sporo. Mamy początki Jedi-Sithów, początki Republiki, Korriban - no żesz, wystarczy przecież mała klimatyczna zajawka z Jedi-Sithami i samo pójdzie !. Mamy starożytne grobowce Sithów, tajemnice Mocy, pierwsze lightsabery, i chyba najważniejsze - zupełnie nowe otoczenie, wygląd wszystkiego, no i inną galaktykę. Czy chcesz mi powiedzieć, że takie rzeczy nie mają potencjału ? ...

Jeszcze raz napiszę - po to Disney ma odpowiednich ludzi, by wzięli się do roboty i marketingowo wypromowali wszystko jak trzeba, a nie jak w przypadku Solo.
I tak jak Stara Republika jest na dzisiaj tematem fanowskim, tak przy odpowiednim podejściu jestem spokojny o jej masowy i biznesowy sukces - pod warunkiem, że Disney zdecydowałby się to zrobić.

Co do Reylo, czy też tego co finalnie dostaniemy - jeśli już mówimy o tej dwójce, wcale nie jestem taki przekonany, że będzie jak sugerujesz. A że czas nie leci szybko, tylko zapie#!@$a, to niebawem wszyscy się przekonamy co tam Abramsowi wyszło.

Re: Star Wars 2020-2030

Co do ostatniego - to byłby bardzo krótkowzroczny scenariusz, jeśli Disney by w to poszedł, co jest w sumie prawdopodobne, patrząc na chaos, który ma tam miejsce. Dlaczego krótkowzroczny? Kobiety to nie jest główny target SW, choćby nie wiem jak bardzo Kennedy tego chciała. Oni muszą wiedzieć, że bliższa, ale i dalsza przyszłość SW zależy od odbioru IX, a większość mężczyzn na pewno nie ma ochoty oglądać jakiejkolwiek wersji reylo, co się rozumie samo przez się + wykonanie anidali z przeszłości nie daje o sobie zapomnieć. Dlatego pewniejsze będzie pozostawienie ich w konflikcie do końca z ewentualnym finałem dla Benka a`la Vader w ROTJ. Reylo to krótkotrwały profit i pewność ogromnej gównoburzy ze strony hardkorów i generalnie męskiej części publiki. Nie pójdą w to, jeśli myślą.

Re: Star Wars 2020-2030

Jeśli myślą - dobrze napisane .

Re: Star Wars 2020-2030

A ponieważ nie myślą...

Re: Star Wars 2020-2030

Nie chcę nawet myśleć ...

Re: Star Wars 2020-2030

Ale ja to wiem i się zgadzam. Tylko przecież widzimy że KK chyba nie jest w stanie podejść do tego "na zimno", tylko właśnie - starając się zadowolić wszystkich nie zadowoli nikogo. Już samo mianowanie JJ na reżysera IX dużo mówi.

Generalnie, dla równowagi mocy (finansowej) Rey powinna pokonać FO nie samojedna, ale mając przy boku równoważnego partnera, a takiego nie widać - Poe rozstawiany po kątach przez baby, Finn rażony pradem przez babę - innych kandydatów brak, dlatego wyrzucenie Rena z FO i skierowanie go na drogę cnoty byłoby najlepszym wyjściem. Lub Huxa

Re: Star Wars 2020-2030

Z tego, co do tej pory wiemy to chęć zadowolenia wszystkich mocno widać i wiadomo jak to się odbije. Tego Abramsa to bym tak nie demonizowała, bo choćby z przyczyn czysto technicznych dobrze, że wraca. Samo kadrowanie u niego jest bliższe SW niż to u Johnsona. To, że twórcy mają tam swobodę w kreowaniu scenariusza też można włożyć między bajki. Kogokolwiek by nie wzięli to scenariusz musiałaby i tak zaakceptować góra.

Re: Star Wars 2020-2030

Nie demonizuje JJ, jest sprawnym rzemieślnikiem, ale oczekiwałbym od wielkiego finału (wszak to finał nie tylko trylogii, ale i "sagi skywalkerow") czegoś spektakularnego. Choćby w kwestii planet czegoś na miarę Felucji, a nie Takodany pełnej krzoli.

Re: Star Wars 2020-2030

Spektakularność masz zagwarantowaną, bo zapewne zechcą zrobić najdłuższą/największą/najcokolwiek bitwę (bitwy?) kosmiczną w SW (dodaj do tego tych wszystkich nowych bohaterów i jest jeszcze ciekawiej ze zmieszczeniem się w 2,5h xD).

Re: Star Wars 2020-2030

Po 5 minut na bohatera, ale mogą być sceny zbiorowe, wtedy 10

Chociaż, jak pomyślę że ta córka Lando może być Twi`lekanka (#starerasyq*va) to trochę się nawet cieszę.

Re: Star Wars 2020-2030

Stara Republika ma taki potencjał że jej główną cechą są setki Jedi i setki Sithów. A to jest marketingowo MEGA chwytliwe. I nie trzeba wtedy używać ani Revana ani Malaka ani Mandalorian. Wystarczy ten jeden element. A na tym już można budować - wielkie mroczne akademie Sithów, starcia użytkowników Mocy na wielką skalę, poznawanie początków Mocy.

Re: Star Wars 2020-2030

Akademie są passe. Samo się wszystko uczy u Disneja.

Re: Star Wars 2020-2030

Dokładnie.

Re: Star Wars 2020-2030

Powiem tak. OT była dla mnie czymś przepięknym.

TPM był bolesnym rozczarowaniem. Ale poszedłem na kolejne części dlatego, że chciałem poznać jak ten mały sympatyczny chlopczyk z Tatooine stał się Vaderem. Szczerze, gdyby nie to, to nie wiem czy po TPM bym poszedł do kina żeby oglądać samych
łachmaniarzy ze świetlówkami, gdyby nie stala za tym TA historia.

Powtórzę się - film przy bezpiecznych założeniach musi przynieść z 350 mln$ przychodu. Przy średniej cenie 10$ za bilet (frekwencję robią glownie premierowe weekendy, więc pomijamy tygodniowe seanse i usredniamy) policzcie, ile osób MUSI taki film zobaczyć. Teraz do równania weźcie liczbę kin, wspolczynnik zapełnienia sali itp. A jak juz wiecie ile ludzi musicie przyciągnąć do ilu kin na seans przez ile tygodni, to możecie zacząć dywagować o tym co ich przyciągnie. Raczej nie odwrotnie.

Re: Star Wars 2020-2030

Nie jestem specem od marketingu, ale często rozmawiam z ludźmi o Star Warsach. Nie wiem czy to się przekłada na pieniądze, ale wiem że masie ludzi brakuje w nowych SW mieczy świetlnych, Jedi, Sithów. Jasne, wiadomo że są ale nie w takiej ilości jak wielu by chciało. Ja w SW cenię co innego, właśnie dlatego że siedzę w tym dużo głębiej, ale zauważyłem że dla masy ludzi SW = Moc i walki na miecze świetlne. A Starą Republikę dałoby się promować na tym sentymencie.

Re: Star Wars 2020-2030

Pewnie by się dało.
Ale dokładnie tak samo dałoby się wypromować opowieści o zupełnie nowych postaciach Jedi/Sith z okresu 1000+ BBY.

Re: Star Wars 2020-2030

Jasne że tak. Nie musi się to nazywać Stara Republika. Może być w zupełnie innych czasach aczkolwiek myślę, że łatwiej odwołać się do początków Sithów i Jedi.

W ogóle w tej dyskusji dochodzimy do pytania - co przyciągnie widzów poza epizodami (które niebawem raczej się skończą)? Jak widać mamy różne opinie na ten temat i w samym Disneyu pewnie nie mają jednoznacznego rozwiązania. Wydawało im się że wystarczy znana postać w tytule (Solo) ale marketingowo to nie wystarczyło (wiem wiem że powodów jest więcej ale to inny temat). I teraz pytanie - jakie jest podejście Disneya?

Myślę że Disney dalej jest na etapie badania rynku. I pewnie z Solo 2 już nie zaryzykuje w najbliższym czasie. Ale niektóre ich decyzje są trochę dziwnie. Bo niby dlaczego miałby przyciągnąć widzów serial o Cassianie Andorze? No ale nie oceniam, zobaczymy jaki będzie wynik jak serial wyjdzie.

Re: Star Wars 2020-2030

Bo StarWarsy filmowe z tym się kojarzą - Moc, Jedi, Sithowie, walki na miecze, Moc, i statki w kosmosie. Nie jest przypadkiem, że także jeśli chodzi o gry, to tego właśnie oczekują fani. I nie przypadkowo właśnie nowego "Jedi Knight`a" oczekuje tak wielu graczy.

Re: Star Wars 2020-2030

Dlaczego serialxo Andorze? Z wielu powodów: bo imperium, tajne operacje, syndykaty, morderstwa, zamachy, tajfajtery, xwingi, K2SO, łowcy nagród, może Ahsoka

Re: Star Wars 2020-2030

Chyba masz rację. Jest to jakiś punkt zaczepienia - na zasadzie "w sumie możesz to oglądać jako serial kryminalny/thriller nawet jak nie przepadasz za SW. A przy okazji Cie zachęcimy do SW."

Ale Ahsoki to za dużo osób nie zna. W ogóle % fanów oglądających seriale animowane nie jest jakiś porażający.

Re: Star Wars 2020-2030

Co do ostatniego, to sam byłem zdziwiony, jak dużo

Zgadnij, ktora z książek SW była na 1 miejscu bestsellerów NYT i to przez kilka tygodni, a w pierwszej dziesiątce przez chyba z pól roku.

Re: Star Wars 2020-2030

No, w końcu post kogoś, kto się zna najlepiej na SW i wie o co chodzi - popieram !.
A że w linku screnn z "TOR-a", to jak zawsze i niezmiennie - w tych trailerach jest więcej MOCY niż w prequelach i sequelach razem wziętych. Czekam i się pewnie nie doczekam, takich emocji w filmach, jakie miałem podczas tych pierwszych oficjalnych zwiastunów gry z E3.

https://cdna.artstation.com/p/assets/images/images/001/911/334/large/abraao-segundo-malgus-nocap.jpg?1454537507

Re: Star Wars 2020-2030

Jaki plan, skoro tam nie funkcjonuje sama korporacja? Naprawdę, patrząc na SW i na Marvela odnoszę wrażenie, że to pierwsze to kompletny chaos, brak pomysłów na przyszłość, równia pochyła. Zamiast w tym momencie snuć domysły co może oznaczać tytuł IX dostajemy kwiatki w postaci domniemanego uwalenia szefowej Story Group na podstawie tego, że w magiczny sposób zniknęła ze strony LF. Oczywiście, to tylko domysły, ale na pewno ktoś to w LF zauważył. Jakieś sprostowanie, wyjaśnienie sprawy? Nic. I teraz co ja mam sobie o tym pomyśleć, skoro wychodzi to na długo przed premierą IX i to w taki sposób? Że tam jest porządek, pomysł, że to jest zdrowa firma, że wiedzą, jakie skutki wizerunkowe to za sobą niesie? Chyba nie. Takie zagrywki, komunikowanie takich rzeczy w takim czasie w taki sposób dla mnie wskazuje na konflikt i chaos. Jeśli to prawda to należało poczekać trochę czasu po premierze IX. Firma, która powinna stosować podobnie agresywny marketing jak przy TFA (mówimy o FINALE trylogii SW, helloł!) na 99,99% prześpi zaprezentowanie czegokolwiek na Super Bowl. Chyba, że ich marketing jest genialny (Twój pomysł z tytułem Galaxy`s Edge, wtedy odszczekam ), ale coraz bardziej wątpię, że oni mają plan nawet na reklamę IX. Nie będzie pokazanego planu, bo takowy nie istnieje.

Co będzie z marką po epizodzie IX? Zależy, jaki próg zysku sobie założyli za minimalnie satysfakcjonujący dla tego filmu i tej marki. IX musi przebić TLJ i to znacznie, żeby uznali to za sukces. Myślę, że obrót 1,5 mld to będzie minimum, które uznają za satysfakcjonujące, bo zapewne nie są realistami (moim zdaniem jeśli osiągną te 1,3 mld TLJ to i tak będzie sukces). Nie ukrywajmy, że smród po TLJ i Solo będzie się ciągnął, a ponieważ nie zanosi się na agresywną reklamę to progu zapewne nie osiągną.

Zostało już powiedziane, że filmy nie będą puszczane ekskluzywnie na platformę, lecz premierę będą miały najpierw w kinach. Przy porażce IX (jako porażkę mam na myśli tylko i wyłącznie niewystarczający obrót, pomijam treść filmu), która jest najbardziej prawdopodobna widzę mimo wszystko pójście w seriale, bo są mimo wszystko tańsze, nie muszą być tak mocno zrobione pod masowego odbiorcę, więc może być ich więcej dla różnych targetów. Filmy kinowe co kilka lat, o ile w ogóle, ale trzonem są seriale aktorskie, a nie szitowe animacje.

Mi to nie pasuje, bo nie lubię seriali, chyba, że byłyby to w zasadzie minifilmy kilkuodcinkowe, ale to nie jest dominująca formuła. Dla mnie od początku nowe SW marzyły się jak drugi Marvel - 2-3 filmy w ciągu roku, tematyki jakiejkolwiek, naprawdę, bo łyknę wszystko, jeśli ktoś ma dobrą wizję. Z czasem widzę, że niestety nic z tego nie będzie.

Re: Star Wars 2020-2030

Ja zwrócę uwagę na jeszcze jedną rzecz, która bardzo mocno musi siedzieć w głowach księgowych Disneya: SW słabo żrą w niektórych częściach świata (Ameryka Południowa i Azja). TFA miało drugi wynik poza USA (przegrywając z Szybkimi i wściekłymi 7), Łotr - ósmy, TLJ piąty, Solo poza Top30. Przeciętny blockbuster na świecie zgarnia tyle, że zwróci koszty produkcji. Równie źle jak SW żrą tylko Star Treki...

Re: Star Wars 2020-2030

I nie pomaga przy tym angażowanie kolorowych. TFA się wyłamało na pewno z powodu reklamy i przerwy między ostatnim filmem z serii. Generalnie poza USA przodują przepełnione akcją i CGI filmy. Nie wiem - trailer z naprawdę spektakularną rozwałką na inne rynki?

Re: Star Wars 2020-2030

Star Treki żrą źle również na lokalnym rynku. Głównie dlatego, że ktoś postanowił robić filmy dla "tru fanów" i jeszcze dobił wieko trumny tęczowymi wątkami.

A SW ma taką popularnosc w Azji, jak filmy z Bolywood w Stanach i Europie. No taki się jeszcze nie urodził, coby wszystkim dogodził.

Re: Star Wars 2020-2030

No właśnie jakby SW wchodziły jak dowolny blockbuster, to nie byłoby tematu. Chiński box-office mówi wszystko:
- Ready Player One 218m
- Bumblebee 156m (na razie)
- Grindelwald 57m
- Solo 16m

Re: Star Wars 2020-2030

Wielkie mechy i coś o grach komputerowych i wszystko jasne

Signum temporis: wczoraj w sport barze wiecej osób oglądało transmisję z League of Legend niż z meczu koszykowki czy futbolu.

Re: Star Wars 2020-2030

Ciekawe ogólnie z tym SG. Bo wygląda że stworzyli coś żeby dać kasę znajomym i koleżankom a teraz jak zyski mniejsze to tną koszty (raczej tak niż "uwalenie" bo nie ma ogłoszonej nowej osoby - chyba?). No ale jak się wszystko rozłazi, począwszy od timeline w komiksach a skończywszy na tym że L3 lata z Landem po galaktyce dwa lata po swojej dezintegracji, to co się dziwić, na co komu takie SG.

Teraz na FINAŁ trylogii zamiast zamykać wątki słyszymy (ploty bo ploty, ale...) o nowych - nowy zły z FO, nowa córka Lando + Lando, rycerze Ren, Rotta i jeszcze Ezra z Thrawnem oraz ci ktorych znamy z TFA/TLJ, wszystko upchniete w max. 2,5h. Jedno jest pewne - będzie ciekawie.

Niemniej, ostatni film z serii zawsze robił dobry wynik finansowy, tutaj akurat bym się nie obawiał, tym bardziej że (niestety dla mnie) JJ zrobi raczej film bezpieczny i przyjemny dla typowego widza.

A co do ostatniego - tak, zgadzam się w 110%, też chciałbym minimum 2 filmy kinowe rocznie. Seriale OK, ale jak mawia HAL, to "popelina", siłą rzeczy muszą być kameralne i bez takiego rozmachu jak filmy - pieniążki wszak zupełnie inne. Podobnie z filmami "na platformę".

Re: Star Wars 2020-2030

Ogłoszonej nowej osoby nie ma, jakieś były ploty o Hidalgo, ale tego poważnie nie można póki co traktować. Ale, tak jak piszesz, Kennedy powinna potrząsnąć swoim kółeczkiem znajomków, że mimo wszystko kasy za nic brać nie będą. Postawić towarzystwo do pionu, dać szansę, a potem ogłaszać zmiany jeśli to nic nie dało, a nie doprowadzać do takich sytuacji, bo to po prostu fatalnie wygląda i to jeszcze przed realizacją najważniejszego dla SW projektu.

Co do drugiego akapitu - tak, będzie ciekawie, a raczej będzie piękna katastrofa. Dlatego, opierając się na tych plotach nie skreślałabym dwóch części, bo upchnięcie tego w 2,5h jest po prostu niemożliwe. A raczej możliwe w tempie teledysku z MTV. Po prawdzie zaczęłam mieć poważne wątpliwości gdzie oni chcą z tym iść w dniu ogłoszenia powrotu Lando i braku recastu Lei, co było jakby powiedzeniem, że olewamy bardzo ważny wątek, robiony od początku, ale z dupy wprowadzamy ważną postać (z perspektywy sagi; z perspektywy TFA i TLJ Lando nie istnieje). Do tego z córką??? (plota, bo plota, ale aktorka pod to nadająca się jest). Ale wiesz, może to jest odpowedź na zapotrzebowanie hardkorów? Przecież tu, na tym forum czytam pomysły, że w finale będzie ujawniony sekretny syn Luke`a i autorzy tego typu pomysłów zupełnie nie widzą w tym nic złego. Może zatem to jest właściwy kierunek? Może to im zrobi wynik?

Myślę, że właśnie IX może się ze schematu wyłamać, jeśli idzie o zarobki. Nie wiem jak to było w czasach OT, ale przy PT to TPM zostało zjechane, a AOTC już nie tak. W sequelach TFA niby zostało zjechane, ale to było nic przy zjechaniu TLJ, a jeszcze potem był Solo. Dodatkowo brak do tej pory żadnej reklamy. I pytanie czym jest dobry wynik finansowy, bo przy tym ogonie naprawdę te 1,3 mld Disney powinien wziąć z pocałowaniem ręki, ale oczywiście będą to chcieli pobić, bo jak nie to porażka.

Re: Star Wars 2020-2030

Może to pójdzie tak, że w EIX zostanie "domknięty" wątek Skywalkerów (bye, Reylo), natomiast rywalizacja NP/RO o Galaktykę zostanie otwarta. Wtedy mają wolne ręce, żeby za parę lat ciągnąć to filmowo lub inaczej.

A co do reklamy EIX - najbliższe 2+ miesiące dominować będzie Endgame, po co mają konkurować o atencję. Masowego widza zdążą wprowadzić.

Re: Star Wars 2020-2030

Ja też bym chciał mieć jakieś materiały do jarania się już teraz ale rzeczywiście to nie ma jakiegoś wielkiego sensu żeby zaczynać promocję prawie rok wcześniej. Spokojnie by mogli wystartować w wakacje i dobrze poprowadzona promocja by na tym nie ucierpiała. Co innego Solo gdzie nie dość że czas był krótki to jeszcze sama promocja była marna. Ja do samej premiery nie widziałem nigdzie plakatu z Solo.

Re: Star Wars 2020-2030

To jest prawdopodobne, tym bardziej, jeśli tytułem miałby być Galaxy`s Egde, który z marszu skojarzył mi się z wątkiem Resistance.

Po to choćby, co sam napisałeś - SW robią wynik w USA. Nie ma większego wydarzenia, na którym można rozpocząć promocję. Endgame z minimalną reklamą i tak zrobi więcej kasy niż IX.

Re: Star Wars 2020-2030

Ja już olewam Sw - to jest martwe. Czekam na Taniec Hula i LK !!

Re: Star Wars 2020-2030

Amen.

Masz u mnie za tego posta (a U Kathi pewnie post roku

Re: Star Wars 2020-2030

No to drugi punkt chyba póki co najbardziej prawdopodobny.
https://www.bloomberg.com/news/articles/2019-04-12/star-wars-movies-will-take-a-break-after-episode-ix-disney-says

Tzn. póki co nie są sukcesem, ale chyba Disney ma taki plan.

Re: Star Wars 2020-2030

"A bit of hiatus" może znaczyć wiele - od "nie będzie filmu w 2020" (i tak nie widzę szans żeby mieli zdążyć) do "za 2-3 lata zastanowimy się kiedy puszczać nowe".

Raczej typuję że filmy będą raz na 2 lata (np. 2021 B&W, 2023 RJ).

Re: Star Wars 2020-2030

-"nie będzie filmu w 2020"

Banda nierobów

Za do dostaniemy na święta premiery kolejnych remajków typu Mary Poppins. Ciekawe, czy klapa "Dumbo" ich czegoś nauczy?

Tzn dla mnie jest klarowne

Że SW od KK i LF/łamane przez idk B.Iger i Disney nie ma żadnego planu. Sequele to imo zlepek nie mających fabularnego sensu, składu i logiki mniejszych i większych chciejstw wybranych grupek fandomu. TFA to taki poklepywacz plecków "starszyzny", rozmiłowanej w hasełkach typu "Kino Nowej Przygody", uwielbiających jak to lubią ich nazywać "Wielką Trójkę.". TFA to imo poklepywacz plecków bywalców Reddita plus fanów Reylo. Trójeczka obawiam się że będzie połączeniem; w każdym razie próbą połączenia - obie wybrane grupki fandomu zostaną poklepane.
Dla mnie nie ma to nominalnej wartości, mówiłam nieraz. I mogłabym tlumaczyć godzinami czemu imo oni nie mają żadnego konkretnego planu. Ale moje wywody są niczym, wobec jednego prostego faktu. LF/Disney nie wydali Making of do filmów. Zasłaniają się jakimiś śmiesznymi wymówkami. W przypadku TFA że parafrazuję `no bo Ford miał wypadek na planie, prawie śmiertelny to głupio wydawać`. A prawda, imo, jest na 99% banalna. TFA jest tak pełne niedoróbek i tworzenia na kolanie że aż wstyd rozbierać to na czynniki pierwsze.

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

#TLJ

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

A to Driver nie mówił czasem w wywiadzie, że od początku znał plany na swoją postać?

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

W odróżnieniu od aktorów u Lucasa.

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

W ANH Vader NIE BYŁ ojcem Luka Jeszcze nie był. A Leia nie była jego siostrą. Tyle w temacie "planowania".

W pewnym sensie więc, Obi nie kłamał i nie namawiał suna do zabicia ojca.

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

Nawet chyba do momentu kręcenia tej sceny w TESB Hamill nie wiedział

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

Cóż. Mówić można wszystko.
Akurat jestem na tyle świadoma działania trybików tego przemysłu,(mimo że nie mam z nim styczności bezpośredniej) iż zdaję sobie sprawę że aktorzy w wywiadach mówią przeważnie to czego wymaga od nich pracodawca.

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

Sugerujesz, że kłamał?

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

Mówił, przy czym odnoszę wrażenie, że bardziej chodziło mu o to w jakim kierunku idzie jego postać, jak chce ją poprowadzić, a nie o to, że znał finał Kylo jako postaci. Tak mi się wydaje

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

Może miał info odnośnie drogi, jaką ma przebyć Kylo, bez szczegółów?

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

Dokładnie.

Re: Tzn dla mnie jest klarowne

"With Girls, there wasn’t really an end in sight, so it was fun to develop it as I went, and to think about where it was all going. With Star Wars, I had one piece of information of where it was all going, and that’s where it has been in my head for a long time, and things were building towards that."

Na dwoje babka wróżyła, ale teraz jak na to patrzę to chyba znał finał postaci od tfa.

EA

Heh. Chyba nici z jakiejś zmiany.

We`ve had good relationships with some of those we`re licensing to, notably EA and their relationship in the Star Wars properties. We`re going to continue in that side of the business and put our capital elsewhere.

Re: EA

Haha !, szybciej lodowce się roztopią, a wcześniej klimat nas załatwi - dopiero wtedy EA straci licencję. Dwie firmy siebie warte, echh, szkoda gadać ...
Mogliby chociaż w kilka tytułów włączyć zewnętrzne studia - tak jak było kiedyś, ale nie, to się nie mieści w ich planach. SW growo już umarło, nie ma już żadnych szans, by cokolwiek dobrego z tego wyszło. Niech się nażrą tą licencją, aż im bokiem wyjdzie - wracam do klasyki offline`owej i na płytach.
Szkoda gadać ... 😫😭😭 🤧

Kolejne trylogie?

https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/ap57oi/hbo_boss_claims_benioff_and_weiss_were_offered/

Szef HBO sypnął, że kolesiom od "Gry o Tron" Disney zaproponował zrobienie trzech filmów SW.

Re: Kolejne trylogie?

Gdzieś się doczytałam też, że trylogia Johnsona nie została skasowana, a "TLJ" Disney uważa za sukces finansowy. Ale nie potrafię na szybko namierzyć linka.

Re: Kolejne trylogie?

Mniej brawo. Ciekawe czy byłby w stanie jeszcze bardziej podzielić fandom

Re: Kolejne trylogie?

Na skasowanie trylogii Johnsona mają jeszcze czas i jeśli już, to zrobią to po premierze IX.

Re: Kolejne trylogie?

Słuszna uwaga...z pijarowego punktu widzenia ogłoszenie tego przed zakończeniem trylogii, której był współtwórcą, byłoby strzałem w stopę.

Re: Kolejne trylogie?

Dokładnie. Ale, że PR-em nikt się tam nie zajmuje...

Re: Kolejne trylogie?

Zatem przypadek?

Re: Kolejne trylogie?

Nie. Mają jeszcze sporo czasu, żeby sobie w stopę strzelić

Re: Kolejne trylogie?

Haha W sumie jak to tak ujęłaś, to niestety nie brzmi to nieprawdopodobnie dżizas, zatrudniliby chociaż jakiegoś studenta na staż, żeby odpowiadał za PR >_<

Re: Kolejne trylogie?

Evening Star napisał:
Na skasowanie trylogii Johnsona mają jeszcze czas i jeśli już, to zrobią to po premierze IX.
-----------------------
Oj, mało prawdopodobne. Johnson w przeciwieństwie do np. Colina Trevorrowa potrafi się podporządkować, więc raczej dopóki będzie się słuchał nic z tego, trylogia powstanie.

Re: Kolejne trylogie?

Zamiast czy obok serialu SW, który mają robić? Oto jest pytanie.

Re: Kolejne trylogie?

Była mowa o serii filmów, nie serialu, czyli równie dobrze może to być ta trylogia.

Re: Kolejne trylogie?

Może być trylogia, mogą być trzy oddzielne filmy, no i gdzie jest kolejna saga Riana ? ... ja już się w tym gubię, no jak oni tym wszystkim zarządzają ?

- "BENIOFF AND WEISS’S STAR WARS SERIES IS A TRILOGY, SAYS HBO BOSS" :

https://www.starwarsnewsnet.com/2019/02/benioff-weiss-star-wars-trilogy.html

Re: Kolejne trylogie?

Przyzwyczaiłam się do systemu trylogii przy SW i jak dla mnie mogliby to ciągnąć.

Re: Kolejne trylogie?

Brawo! Dawać mnie tu tę trylogię jak najszybciej po EIX.

Re: Kolejne trylogie?

Ważne, że już trwają jakieś wstępne prace. Także z głodu po epizodzie IX nie zginiemy.

Re: Kolejne trylogie?

To najważniejsze, ale po PT wydawało mi się, że nowe filmy rokrocznie to może być zbyt często, a potem 12 miesięcy czekania wydaje się być stanowczo zbyt długim czasem tym bardziej, że na razie nie znamy żadnych dat po 2019 r

Re: Kolejne trylogie?

Ja jestem odporny na wszystko, cokolwiek dostaniemy, bo prequele to najgorsze, co mogło się przytrafić Star Wars, teraz są inne czasy, Lucas wydał na świat Star Wars i na tym jego rola się kończy, bo jestem pewny, że wszyscy są mu wdzięczni, ale nikt nie obsadzi go w nowych produkcjach, chyba, że w roli konsultanta, a w dodatku ja bardzo lubię prequele, bo niejako wychowałem się na nich, więc cokolwiek dostaniemy, przyjmę z otwartymi ramionami. Będę optymistą, a reszta to jakoś poleci.

Re: Kolejne trylogie?

Nawet jeśli trafi się po drodze coś słabszego, to zawsze będą pozostałe filmy, więc ja również czekam z niecierpliwością na kolejne

Okres filmów Benioffa...

Ciekawi mnie, który okres SW dostaną obaj panowie...
Kurczę, fajnie by było jakby mieli dostać Old Republic. Można ich nie lubić, ale rozmach mają skur..isyny. Już sobie wyobrażam taką bitkę Jedi vs. Sith nakręcona w podobnym stylu jak przy bitwie Bękartów 😀

Re: Okres filmów Benioffa...

Na coś takiego czekam.. I w sumie nie miałbym nic przeciwko takiej "trylogizacji" SW. Trylogia Benniofa i Weissa przeplatana trylogią Riana, itd.

Re: Okres filmów Benioffa...

Nie sądzę żeby coś przeplatali, ludzie i bez tego są całkiem zagubieni w chronologii

Jest szansa że nakręcą trzy na raz - mniejsze koszta całości i filmy rok po roku. Kto wie?

Re: Okres filmów Benioffa...

Z założeniem, że to będą filmy KINOWE

Re: Okres filmów Benioffa...

Jak mają robić popelinę dla TV, to niech zostaną przy "Grze o tron"

Re: Okres filmów Benioffa...

HAL 9000 napisał:
Jest szansa że nakręcą trzy na raz - mniejsze koszta całości i filmy rok po roku.
-----------------------

I to jest myśl!! Brawo dla tego Pana w stroju szturmowca

Re: Okres filmów Benioffa...

Kurcze, niech to Celebration już w końcu będzie, to może być naprawdę w zapowiedziach rok SW, gdzieś tam po internetach przewinęło mi się, że i coś z "TOR"-a nadchodzi właśnie na Celebration. Jeśli mamy cokolwiek dowiedzieć się i o tej nowej trylogii/filmach Benioff`a i Weiss`a, to właśnie tam - najwcześniej.

Re: Okres filmów Benioffa...

Kurcze, dobrze że mi przypomnieliście że te Leprechauny dwa biorą się za SW. Jako że GoT mi już wisi i powiewa, jestem ciekawa jak im wyjdzie projekt ważniejszy. Zawsze skrycie marzyłam o tandetnej i pozbawionej głębi wersji SW w stylu sex&przemoc polane niesyczącą krwią; gdzie dialogi uznaje się za dobre, choć zwykle są tylko wulgarne i prowadzone zbyt często językiem nader współczesnym...
Oczywiście podejrzewam że w grę wchodzi tylko okres Wojen Klonów, gdzie występują najbardziej znane i kochane również przez casuali postaci. Jak sex&przemoc, to tylko z Anakinem i Kenobim...
PS. Za Mistrza drugiego planu może robić imć Yoda.

Disney zmienia tytuły Starwarsów

W sumie nic wielkiego, ale z oficjalnych tytułów zostaje usunięty "numerek" - czyli Star Wars Episode IV: A New Hope od dziś będzie się nazywać po prostu Star Wars: A New Hope. Niby zmiana niewielka ale jednak znacząca. Numer w nazwie filmy miały od dawna. Disney usuwa je z powodów bliżej nieokreślonych, prawdopodobnie czysto "porządkowych" przed uruchomieniem swojej platformy streamingowej.
Ja mam jednak wrażenie, że otworzy to możliwości "wtrącania się" przyszłych filmów w chronologię Epizodów - może dostaniemy coś dziejącego się pomiędzy (np) EIV a EV, bez kłopotliwego naruszania nazewnictwa (Epizod 4.5 albo coś w tym stylu).

Było kilka newsów dziś na ten temat, ale niestety pod ręką mam tylko ten:

https://www.joyscribe.com/disney-has-officially-renamed-the-first-star-wars-movie/

gdzieś

już widziałem wspomnienie o tym i skojarzyło mi się, że jak natłuką kiedyś ze 20+ filmów to faktycznie z numerkami wyglądałyby i śmiesznie, ale też rzucałoby się w oczy jaka to fabryczna taśma

Re: gdzieś

He he, być może faktycznie dlatego porzucają numerację

i mówimy

przecież tylko o Epizodach, bo spiny i tak nie miały żadnej numeracji, wątpię żeby taka była nawet jak jakieś drugie części zrobią.

Myślę też o tym, że Disney myśli o zamknięciu całości rozpoczętej przez Lucasa (chociaż on swoją historię chyba domknął?) w 9 i potem zaczęcie czegoś zupełnie nowego.

Oby, bo w innym przypadku trupy Legendarnego trio będą naprawdę brzydko pachniały :/

Re: Disney zmienia tytuły Starwarsów

Ja chcę trylogię przed prequelami za dwie dekady!

Re: Disney zmienia tytuły Starwarsów

1. Za dwie dekady? Nie za późno? Może nie dożyjesz
2. Przed Prequelami... jakieś 10 lat temu była plotka o planach Lucasa na "Epizod Zero", jakiejś historii z Yodą w roli głównej dziejącą się 70 lat przed EI. Czy w ogóle miało by to rację bytu? Pewnie i tak, w sumie Prequele żadnej drogi nie zamykają. Mozliwości jest dużo, niekoniecznie musi tam być Yoda czy inne znane postacie.

Re: Disney zmienia tytuły Starwarsów

1. Będę cisnąć bekę z #nowegopokolenia, które #niełapie.
2. Chcę to. I żeby Shmi miała rodzeństwo!

Re: Disney zmienia tytuły Starwarsów

Chciałem to skomentować, ale nie mam żadnego pomysłu na to, jaki jest powód takiej korekty

Re: Disney zmienia tytuły Starwarsów

W sumie nie zdziwiłbym się, gdyby ostatnie spinoffy też zgubiły z nazwy słowo "Story". Inaczej mielibyśmy Star Wars Episode, Star Wars Story i Star Wars Cośtam Whatever.

Idą dobre czasy

Zanim pomyślicie sobie "I co Mossar, wywnioskowałeś to po paru panelach na SWC?" poczekajcie na moje wyjaśnienia.

Po pierwsze:
W tym roku kończy się trylogia sequeli i właściwie jest to dobra wiadomość dla wszystkich. Ci, którym sequele się podobają dostaną zakończenie tej historii, kolejny film o bohaterach, ktorych polubili w ciągu 4 lat. Ci, którym sequele się nie podobają też powinni być zadowoleni - koniec tej trylogii i szansa na to, że w jej miejsce pojawi się coś choć odrobinę ciekawszego. Poza tym TROS zamyka pewien duży rozdział. Dzięki temu mogą pojawić się książki i komiksy pomiędzy ROTJ i TFA, seriale tj. Mandalorian czy nawet coś bliższego TFA.

Po drugie:
W końcu powstaje gra, która ma zadatki na coś dobrego. Zwiastun może nie powala, ale informacje o tej grze brzmią nieźle. Możliwość dowolnej eksploracji lokacji w grze, rozgrywka nastawiona na fabułę, duży nacisk na mechanikę walki mieczem świetlnym, niezły setting fabularny. Może być naprawdę świetnie. Ale poczekajmy na jakiś gameplay, bo szczerze mówiąc zwiastun składający się z ingame`owych scen niewiele mówi o samej grze.

Po trzecie:
Pierwszy serial aktorski i to jeszcze jaki! Zatrzęsienie starych ras! Ciekawe, niejednoznaczne czasy - kilka lat po ROTJ. Mrocznie, brudno, kantynowato. Zarąbista obsada - Pedro Pascal, Werner Herzog, Carl Weathers i masa innych kozaków. IG88 robiący sieczkę. Pieczone kowakańskie małpojaszczurki - co może być lepsze od pieczonych małpojaszczurek? The Mandalorian to dla mnie absolutne TOP1 oczekiwań SW w tym roku i mam nadzieję, że będzie jakikolwiek sposób na zobaczenie tego serialu w momencie jego wyjścia w USA. Bo rok czekać nie będę.

Po czwarte:
TCW 6. Wiem, że na Bastionie wciąż mamy sporo osób, dla których TCW było nie tylko ogromnym zawodem, ale też profanacją legendarnych ksiażek i komiksów opisujących ten okres. Ale na przestrzeni lat TCW stało się bardziej lubiane niż nielubiane i pewnie gdyby zrobić ankietę to zobaczylibyśmy, że większość bastionowiczów jest zadowolona z tego, że wychodzi kolejny sezon tego serialu. Nie jest to może dla mnie najważniejszy element starwarsowej oferty, ale bardzo cieszę się, że poza całą resztą będziemy mieli 12 odcinków TCW rozłożonych w czasie.

Po piąte:
Książki. Już jutro zacznie się dobra passa książek Nowego Kanonu - wszystko na to wskazuje. Najpierw "Master & Apprentice" Claudii Gray, a Gray nie zawodzi. Szczególnie jeśli będzie pisać o Qui-Gonie i Obim. Potem "Thrawn: Treason" Zahna, "Alphabet Squadron" Freeda i "Black Spire". Możliwe, że dzisiaj poznamy jeszcze parę pozycji. Ja bardzo chciałbym w końcu coś o Snoke`u lub Akademii Luke`a, ale trochę się pogodziłem z myślą, że to trochę taki Half Life 3.

Re: Idą dobre czasy

Zgadzam się. Ponoć Gray coś wspomniała że chce napisać coś w czasach OR? To byłoby świetne połączenie. Zniesienie banu na okres RotJ wzwyż też daje wielkie nadzieje. Mandalorianin zapowiada się fantastycznie, chyba czekam bardziej niż na TRoS. O TCW się martwię, bo Filoni, kto wie co wynyśli. Ale oblężniem Mandalory nie pogardzę. Byle oba seriale były dostępne w Polsce.
Ale mam też pewne obawy. W zasadzie nie wiemy nic o dalszych planach na gry i filmy. Iger chce nam chyba zafundować kilka lat przerwy od premier kinowych, w końcu SW się przejadło i jest nie jest konkurencyjne wobec takich marek jak MCU, DCEU, uniwersum Godzilli czy słabych remake’ów filmów sprzed 10+ lat. A EA daje nam chyba ostatnią szansę, mianowicie albo spodoba nam się J:FO, albo nie dostaniemy więcej gier w najbliższej przyszłości. Jeśli się spodoba to też nie, ale wtedy to będzie kwestia raczej dwóch lat niż pięciu.
No i Marvel jakoś mnie ostatnio nie przekonuje.

Re: Idą dobre czasy

OT to 3 filmy w ciągu 6 lat. Przy zasadniczo braku konkurencji na rynku, bo ze Spielbergiem się nie wycinali.
PT to 3 filmy w ciągu 6 lat (po 16 latach przerwy) - przy konkurencji ze strony Matrixów, LOTR, Pottera czy Spidermana.
Disney SW to 5 filmów w ciągu 4 lat (po 10 latach przerwy) - przy konkurencji ze strony MCU, DCU i czego tam jeszcze.

To w końcu są dobre czasy dla SW czy dopiero mają być?

Re: Idą dobre czasy

Na to ostatnie, to odpowiedź może być też taka, że dobre czasy dla SW właśnie się skończyły (aczkolwiek 2019 to będzie apogeum) i nadciągają Dark Times.

Re: Idą dobre czasy

No właśnie chciałem dokładnie to samo, że w sumie to trudno powiedzieć czy to idą dobre czasy, czy właśnie na odwrót: w tym roku dobre czasu Star Wars się epicko zakończą.
Nie, żeby Gwiezdne Wojny były już całkiem skończone. Ale też w dzisiejszych czasach, jeżeli nie ma kilkuletniej perspektywy, to tak jakby się kończyło. Ponieważ nie wiadomo czy jest na co czekać potem (ile tych filmów, ile seriali i czy będą dłużej niż sezon). Może to już koniec przygód Disneya ze Star Warem?

Re: Idą dobre czasy

Fsumie to patrząc co ludzi najbardziej jara w tych ostatnich zapowiedziach, to sam oldskul - który tak ładnie zaliczył flopa w Solo, niestety.

Więc być tak może, że Disney dojdzie do wniosku, że fanserwis trzeba opędzać mniejszym kosztem.
Z drugiej strony przez 3 lata z rzędu SW królowały w box office (nawet niepozorny R1 ma 1. miejsce w US i 2. globalnie); Solo pewnie by nie podskoczył wyżej niż Top5, nawet po grudniowej premierze i kampanii marketingowej...

Re: Idą dobre czasy

To nie oldskul zaliczył flopa. Solo zaliczył flopa bo marketing był poprowadzony w bardzo dziwny sposób.

Re: Idą dobre czasy

Ty to wiesz, ja to wiem - a ktoś patrzący beznamiętnie na cyferki powie, że oldskul.

Re: Idą dobre czasy

No też nie - Marvele "Antmay" - 200 cuś mln$ - super kaska, świetny wynik, "Thory" 200-300 mln$ - super, swietny wynik itd. "Kpt Marvel" 350 cuś mln$ przy fali hypu na Endgame i niesamowitej promocji i federalnej kasie z promocji sił zbrojnych - super kaska, swietny wynik. Starłorsy "Solo" - 200 mln cuś - flop, wtopa, kaszana, koniec świata starłorsów, nikt nie ogląda, trzeba robić dwa lata przerwy, skasować spin offy, łolaboga, pożar w burdelu...

Re: Idą dobre czasy

Niby tak, ale do Solo jednak dopłacili. W bezpośredniej rywalizacji w sezonie SOLO przegrał z drugim Ant-Manem o jakieś 3 miliony w US, globalnie nawet nie mówię.

Średnio SW przynoszą Disneyowi więcej niż MCU, ale z drugiej strony główną maszyną pociągową MCU było Avengers (3 z 4 najbardziej kasowych filmów), które się właśnie skończy.

Re: Idą dobre czasy

Ale i Ty wiesz, i ja wiem (i w firmie na "D" też wiedzą) czemu dopłacili. Udawanie, że przyczyna iż film "nie zarobił" leży gdzieś poza firmą to chowanie głowy w piasek i krycie ludzi podejmujących decyzje, którym w najlepszym razie należało by pojechać po premii rocznej (a 20% od 6-serowych kwot to trochę jest).

Co może się odbić (i pewnie odbije) czkawką, bo ruszają z parkiem rozrywki (a nawet dwoma równolegle) i czy im wyszło że na samej nostalgii to pociągną, to nie jestem pewien. Na pewno to się uda w pierwszych latach (w końcu, sama koncepcja parków to dziadkowie z wnukami), ale czy w długoterminowej perspektywie?

Wypijmy za błędy

dobre czasy dla SW właśnie się skończyły [2]

https://youtu.be/d3gMdMCwxqU?t=213

i :kolaloka

Re: Idą dobre czasy

O TCW się nie martwię, bo to jednak jest Lucas i tutaj pan w kapeluszu tylko wyciągnął z szuflady pomysły mistrza (niekiedy już całkowicie gotowe) więc spokojnie. Na plus że będzie rozbudowana walka Maul - Aśka i że Ray Park robił Motion Capture do tych scen (ciekawe, czy razem z Eckstein?), co zapowiada się naprawdę nieźle. Widać, budżet był.

Trochę żałuję że nie mogłem pojechać, szczególnie że dawali te plakaty, ale może jakoś uda się taki nabyć drogą wymiany na środki płatnicze.

Re: Idą dobre czasy

Czy idą dobre czasy to jeszcze nie wiemy, zależy co planują na kolejne lata, ale sam 2019 zapowiada się wyśmienicie - odkąd siedzę głębiej w SW to takiego bogatego roku jeszcze nie było. Już dostaliśmy m.in. spoko końcówkę pierwszego sezonu Resisatnce, świetną książkę z Hondo, ok książkę z Padme oraz udaną serię Age of Republic. A to wszystko dopiero wstęp i przedsmak tego co przed nami.

1) Dla wielu najważniejsza pozycja w tym roku. Dla mnie ustępuje miejsca J:FO i Mando, ale oczywiście też się jaram. Teaser mi się podoba, do tytułu się przekonałem.
2) Dotychczasowe informacje przewyższają moje najbardziej optymistyczne przewidywania. Jak ja mocno trzymam kciuki, żeby gra się dobrze sprzedała i żebyśmy dostali kolejne podobne.
3) Mimo farsy z panelem jaram się niesamowicie. Mam nadzieję, że będzie to sukces i początek wysypu kolejnych produkcji telewizyjnych.
4) Fajnie, że będzie, obejrzę z przyjemnością, ale tak szczerze to bardziej jara mnie drugi sezon Resistance (proszę nie buczeć)
5) W zapowiedziach komiksowych na razie lekki zawód, bo brakuje bomby kalibru drugiego Vadera, ale za to w książkach jest ogień - jutro M&A, później słuchowisko z Dooku! <3, Alphabet, Thrawn 3 i inne. A jeszcze dojdą pozycje związane z filmem, serialem i grą. Bieda z drugiej połowy 2018 w pełni wynagrodzona.

Re: Idą dobre czasy

Wszystko do brzmi smakowicie, ale jak trzeba będzie czekać na Disney+ dwa lata, żeby to obejrzeć, to będzie lizanie lodów przez szybę.

Re: Idą dobre czasy

Jeśli nie uruchomią u nas platformy na czas, to trzeba będzie spróbować tych smakołyków w inny sposób. Tak czy siak obejrzy się w okolicach premiery. Najchętniej zrobiłbym to legalnie, ale jeśli nie będzie możliwości to trudno - rok czekania w moim przypadku zupełnie nie wchodzi w grę.

Re: Idą dobre czasy

Dawno nie czułem takiego hype`u na SW jak po wczorajszym trailerze Mandalorianina. Ale po kolei.

Sequele w końcu zostaną zakończone. Bardzo się cieszę, im szybciej tym lepiej. Obawiam się tylko że zanim się zakończą to jeszcze sporo namieszają. Jeżeli Sidious powróci to nie dość że odkupienie Vadera zostanie pozbawione sensu, to i jeszcze jakby tego było mało, zwycięstwo nad Sithami zostanie odebrane Vaderowi i przekazane Rey bądź ewentualnie Kylo Renowi. Oczywiście taka opcja mi się nie podoba. Jeżeli Sidious już naprawdę musi wracać, to niech wraca jako duch albo hologram.

Fallen Order zapowiada się bardzo ciekawie, chociaż trailer mnie również specjalnie nie powalił, co nie zmienia faktu że jestem bardzo pozytywnie nastawiony po wszystkich dotychczasowych informacjach na temat tej gry. No i w końcu, ile już lat czekamy na porządnego single player RPG w SW? Już sam nie pamiętam, od czasu TFU 2, albo i dłużej bo dwójka była słabsza od jedynki. A po drodze kilka fajnych projektów, takich jak SW 1313 zostało wyrzuconych do kosza. Nie ma innej opcji - Fallen Order musi być zajebiste, inaczej RPGi będą dla SW stracone, tak samo jak RTSy.

Co do Mandalorianina, szykuje nam perełka, po tym co wczoraj zobaczyliśmy mogę powiedzieć że wszystkie moje nadzieje się spełniają, klimat serialu będzie znacznie bliższy spin-offom niż sequelom, będzie mrocznie, będą stare rasy, będą kantyny, przestępcy i upadające Imperium, będzie wiele nawiązań do OT, będzie IG-88, będą małpojaszczurki zarówno żywe jak i pieczone . Na taki serial aktorski czekałem (i w sumie nadal czekam) od samego początku mojego zainteresowania SW.

Re: Idą dobre czasy

A co do TCW, bardzo słaby ten trailer, jedyny plus to Maul, reszta mnie nie interesuje.

Re: Idą dobre czasy

A nie zwróciłeś uwagi, na którym poziomie Coruscant będzie się toczyć arc "Ahsoka Walkabout" Skoro tak żałujesz SW 1313

Re: Idą dobre czasy

Mogę się mylić, ale podejrzewam że dolne poziomy Coruscant z Ahsoką, będą nieco zbytnio cukierkowate jak na mój gust. Zresztą cały ten końcowy sezon ma się skupić na historii Ahsoki, no nic nie poradzę, ta postać nigdy mnie szczególnie nie interesowała.

Re: Idą dobre czasy

W samym TCW dolne poziomy Coru miały swój klimat z tymi wszystkimi śmieciami, tanimi barami, Twi`lekankami tańczącymi na rurach, odrapanymi ścianami, plakatami, menelami itd. Sama historia Aśki jako kogoś rzuconego z ciepłej posadki w świątyni na poziom 1313 gdzie musi sobie radzić sama tez może być dosyć ciekawa. No ale to ja

Re: Idą dobre czasy

No być może, ja nigdzie nie deklaruję że nigdy tego nie obejrzę.

Re: Idą dobre czasy

Mossar napisał:
Ci, którym sequele się nie podobają też powinni być zadowoleni - koniec tej trylogii i szansa na to, że w jej miejsce pojawi się coś choć odrobinę ciekawszego. .
---------------------
Nie ma szans na to bo jedyne ciekawe elementy w sekłelach to postacie i wątki z OT. To się skończy i nie będzie nic.

Trochę wykrakałem

Tak sobie czytam ten mój post o SW 2020-2030 i patrzę na punkt 2:
Seriale okazują się wielkim sukcesem. Disney idzie w seriale, filmy pojawiają się rzadziej, raz na 2-3 lata

Co prawda seriale SW jeszcze nie okazały się wielkim sukcesem, ale seriale jako tako są bardzo na topie teraz, więc pewnie Disney+ będzie sukcesem, co za tym idzie serialem MCU i SW też. Natomiast filmy będą miały przerwę. Wygląda na to, że minimum 3 lat, a może i dłużej.

Czy to dobrze?

Kurde, sam nie wiem. Mam pewne zastrzeżenia do tego co dostaliśmy od Disneya w ciągu tych 5 lat, ale generalnie wszystkie filmy mi się podobały, dobrze się na nich bawiłem. Pozafilmowo moje główne zastrzeżenia dotyczyły braku odwagi, tego, że nie wchodzi w odleglejsze czasy, rejony galaktyki. Teraz, jeśli będziemy mieli kilkuletnią przerwę, czas oczekiwania na takie produkcje jeszcze bardziej się wydłuży. Ale są tego dobre strony:
1. Kolejne produkcje przynajmniej w założeniu mogą być bardziej przemyślane i dopracowane od strony fabularnej
2. Może ten okres 2020-2023 będzie bardziej przychylny dla świata książek i komiksów? Mamy zapowiedziany tajemniczy projekt Luminous tworzony przez świetnych twórcow (przynajmniej w części - Gray, Soule to absolutni mistrzowie, Older ma potencjał). Chciałbym, żeby to rzeczywiście było coś fajnego, jakaś seria odważniejszych książek tworzących jakąś większą całość, opowiadająca o czymś większym, bardziej istotnym dla całego uniwersum. Marzy mi się, żeby Project Luminous był serią komiksów i książek dziejących się w czasach Starej Republiki. Albo np. przed TPM. Ale o tym więcej napiszę w temacie o Luminous.
3. Mi też się po tych prawie 5 latach przyda trochę oddechu od SW. Nie twierdzę, że zamierzam teraz nie wchodzić na Bastion przez 3 lata, bo Bastion to nie tylko SW ale styl życia xD Ale ostatnie 2-3 lata spędziłem przeczesując codziennie reddita /starwarsleaks i sprawdzając co się dzieje na Bastionie. A może trzeba trochę zluzować pośladki.

z jednej skrajności

w drugą

Na razie nie wiemy ani ile potrwa przerwa, ani jaka będzie częstotliwość filmów po przerwie. Iger powiedział tylko o "odrobinie przerwy" ("a bit of hiatus"), Kennedy o "paru latach" ("a couple of years"). De facto mamy potwierdzenie i cyklu RJ, i cyklu B&W - z tym, że w tej chwili robią trochę "podejście MCU" i zaczynają planować jak "Antmany Riana" mają się układać w stosunku do "GOTGów Benioffa"

Może będzie nowy film w 2022, może w 2023, może w 2024 - a potem być może jeden rocznie.

PS Niech Ron zrobi ten sequel SOLO!

Re: Trochę wykrakałem

Z tymi filmami to zaraz się wszystko pewnie pozmienia. Disney - jak popatrzysz w raporty - zarabia na Avengersach i SW. Teraz Avengersy im się skończą i nie będą robić SW. Czy akcjonariusze będą zadowoleni z grudniowych przychodów na poziomie "Mary Poppins" (170 M$?). O zadowoleniu z wyników jakie przyniosą "uczlowieczone" animacje niedlugo porozmawiamy, ale już rezultaty "Dumbo" podnoszą niektórym ciśnienie. Jeszcze zatęsknią za "Solo"...

Re: Trochę wykrakałem

Mary Poppins przegrała z Solo na każdym froncie

Re: Trochę wykrakałem

Już tylko wspomnę, ile mógłby zarobić "Solo" wyposzczony w grudniu z dobrym marketingiem, a tak,ludkowie nie wiedzieli nawet, że jest jakiś film SW w kinach.

Re: Trochę wykrakałem

Ja porównuję w taki sposób:
SOLO w maju: weekend otwarcia 84 mln, pierwsze 2 tygodnie 161 mln, finał 213 mln
Aquaman przed Świętami: weekend otwarcia 68 mln, pierwsze 2 tygodnie 229 mln, finał 335 mln

Spokojnie ze 100 mln ekstra było do zgarnięcia przez SOLO.
Oczywiście, Aquaman zarobił dużo więcej w Azji i Ameryce Płd, ale przy promocji i w terminie świątecznym SOLO też nie skończyłby na marnych 179 mln z rynków zagranicznych.

Re: Trochę wykrakałem

Przejście na seriale to bardzo dobry ruch. Gdzie obecnie w mainstreamowych mediach jest najwyższa jakość? W serialach właśnie. Ile wyszło w ostatniej dekadzie naprawdę doskonałych filmów, godnych entuzjazmu i wszelkich pochwał? Takich 9-10/10? Niewiele, a jakbym miał odliczyć te z gatunku horror, to mógłbym je wyliczyć na palcach obu rąk (tak na oko). Tymczasem w serialach panują takie standardy jakościowe, że nie sposób obecnie powiedzieć "X to najlepszy serial w telewizji". Nie ma czegoś takiego, konkurencja jest za mocna. Mamy szeroki wachlarz rzeczy produkcyjnie, aktorsko, fabularnie ocierających się o doskonałość i tylko ich przybywa. Ja już nawet nie nadążam z oglądaniem.

Wymagania (wytwórni, widzów) względem seriali są zupełnie inne niż względem filmów. Filmy (wysokobudżetowe, te, które mają się super sprzedać) mają być lekkie, przyjemne, humor, najlepiej by było jakby nie trzeba było znać za wiele innych filmów żeby je zrozumieć (tu wyjątkiem jest oczywiście MCU, ale to wyjątkowa saga pod wieloma względami, rządzi się innymi prawami; z drugiej strony mamy licznych naśladowców którzy próbowali skopiować ich sukces i albo polegli, albo odchodzą od tego koceptu). Tymczasem co dominuje w serialach? To, czego oczekiwalibyśmy od sagi SW: fabuła, klimat, pomysły, aktorzy.

Jeśli coś z nowego SW ma rzeczywiście się udać, zaproponować nam poziom lepszy niż trylogia sequeli, to będą to seriale. Mandalorianin zanosi się bardzo dobrze; jeśli odniesie sukces, i potem uda się też serial o Cassianie, to może Disney zobaczy, że warto w to inwestować i będziemy mieć część uniwersum, przy której fani nie będą musieli się indoktrynować, żeby się podobało (sławne "pójdę jeszcze pięć razy i X przestanie mi przeszkadzać z Y nie będzie już takie cringe`owe", "przy piątym seansie doceniłem Z"). Filmy nie znikną, bo co prawda nie mają na nie pomysłu, ale to i tak zupełnie inny poziom zarobków i sławy.

Raport taktyczny 16/4-19

Mam dalsze hipotezy co do kierunku rozwoju SW. Są one dosyć oczywiste. Po sequelach kolejnym dużym punktem skupienia jest projekt Luminous, później nowa saga filmowa. Czego mogą dotyczyć?
Wiemy, że
Luminous ma się jakoś łączyć z ANH i TESB. Stwierdzenie, że twórcy oglądali te filmy sugeruje, że chodzi o wyłapanie jakichś szczegółów. Biorąc pod uwagę krążące od dłuższego czasu podejrzenia wśród fanów obstawiam zagrożenie z Zewnętrznych Rubieży. Kontrargument: na liście autorów nie ma Zahna. Z dugiej strony zajmuje się teraz Thraw: Treason i nie ma zapowiedzianych kolejnych książek.
Jeśli plotki są prawdziwe projekt filmowy, który rozpocznie się za około pięć lat, będzie dotyczyć Starej Republiki. Pokrywa się to z moimi wcześniejszymi przypuszczeniami co do dalszej strategii wydawniczej Lucasfilmu.
Może powinni mnie zatrudnić jako speca od marketingu i strategii wydawniczej?

Re: Raport taktyczny 16/4-19

https://www.ign.com/articles/2019/04/17/lucasfilm-developing-something-knights-of-the-old-republic-related

KK mówi że planują coś w w klimatach KOTORowych, nie potwierdza na razie czego.

KOTOR

Też miałem to właśnie wrzucić.

W każdym razie myślę, że słowa Kathleen można spokojnie uznać za zapowiedź, co prawda nieoficjalną, ale jednak. Mimo że oficjalnie tego nie powiedziała, zasygnalizowała to w sposób wystarczający, by zacząć się emocjonować. Bo od tego momentu jestem w zasadzie pewien co do tego, że zobaczymy czasy TOR. Mam jedynie nadzieję, że nie będą one zbytnio, a może wręcz w ogóle, odbiegać od tego, co było w legendach. Tym bardziej że przecież TOR nie ma obecnie statusu niekanonicznego.

W każdym razie liczę na pojawienie się Malgusa. Jakby pierwsza trylogia z czasów TOR była oparta na historiach z kinowych trailerów TOR i książek z tego okresu, to byłbym wniebowzięty. 😋

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Raport taktyczny 16/4-19

Oj, nie zapeszajmy ! . Fakt, ten gościu z MTV fajnie ją podpuszcza, ale to wszystko na razie palcem na wodzie pisane.
Z drugiej strony, sama przyznaje, że o tym rozmawiają dość często, i że temat oczekiwań fanów co do Starej Republiki jest im znany.
Jeśli faktycznie jest coś na rzeczy, to te zapowiadane filmy Benioffa i Weissa bądą jakąś wskazówką. Jeśli prawdą okaże się, że tematycznie będą kilkaset lat przed Skywalkerami, to jesteśmy prawie w domu. Oznaczać by to mogło, że mamy jakiś wstęp do tego, by cofnąć się jeszcze dalej. Ja już pisałem wcześniej - OR to bogactwo które jak najszybciej trzeba przenieść na ekran. Trzymam kciuki by tak było

Rozgryzłem EA

Zapewne zastanawiacie się, co elektronicy odwalają z marką. Myślę, że po uwaględnieniu kilku dodatkowych czynników zrozumiałem ich politykę.
Seria Battlefront to najbardziej dochodowa seria gier SW i ona poszła na pierwszy ogień. Jedynka się im sprzedała, gracze na coś tam narzekali, ale to wystarczy trochę pozmieniać, dodać content i można wydać dwójkę. I przy okazji zarobić więcej na loot boxach, one są bardzo dochodowe nawet w Overwatch. Nie pykło im. A skoro Battlefronty im się przejadły to co mają zrobić? Może gry SW nie są tak dochodowe jak myśleli.
W międzyczasie powstawał Ragtag. Jak wiadomo, druga najbardziej dochodowa seria to TFU. Tyle że to singiel, a ich polityka to stawianie na multi. Więc ostatecznie ją skasowali i zdecydowali się zrobić coś koło TFU, ale z nastawieniem na multi. I wtedy dopadła ich klęska Battlefronta 2.
Nie wydadzą trójki, to za duże ryzyko. Dwójka była murowanym sukcesem, i co? Może jednak warto zainwestować w jakiegoś singla a’la TFU. Jak nie to chyba można dać sobie spokój, fanów SW nie zadowolisz. Niech Respawn przeprojektuje grę.
Ale zapominamy w tych rozważaniach o ważnym segmencie rynku: mobilkach. SW to okazja, żeby wydać ich mnóstwo, wszystkie gatunki: puzzle, turówka, karcianka, strategia, obrona wieży, bijatyka... tyle że fanów nie zadowolisz, ciągle narzekają i nawet nie chcą w to grać. A może rynek jest za mały i lepiej inwestować w Marvele...?

Star Wars: Endgame

Lord Budziol napisał:
Ostatnio po premierze Endgame zastanawiałem się nad tym, i chyba już wiem gdzie Disney popełnił błąd ze SW...
Wszystko przez tak prozaiczną rzecz jak zła kolejność.

MCU przyjęło się dlatego, że po pierwszym Iron-Manie mieliśmy scenkę z Nickiem Fury, potem Tony Stark pojawił się w Hulku, następnie Natasha w drugim Iron-Manie, Coulson w Thorze, Howard Stark w Kapitanie itp. itd. filmy były powiązane ze sobą postaciami i szły w jakimś określonym kierunku "do przodu".

A jak mamy w SW Disneya?
Po TFA dostajemy Rogue One który dzieje się 30 lat wcześniej, praktycznie nikt nie jest w żaden znaczący sposób powiązany z postaciami czy wydarzeniami z TFA, w dodatku na końcu wszyscy bohaterowie giną. W kolejnym filmie który dzieje się praktycznie od razu po TFA dostajemy nie wiadomo skąd takie nowe postacie jak Tallie Lintra, Paige Tico czy Holdo, wszystkie te postacie giną w tym samym filmie w którym ich poznaliśmy. Następny film to znowu cofnięcie się w przeszłość, tym razem o 40 lat. Główny bohater niby jest ojcem Kylo, ale przygoda którą przeżywa ani trochę nie wpływa na TFA czy TLJ, bo te kostki i ich "znaczenie" to "Panie, idź Pan w c**j";p

Podsumowując, SW Disneya w przeciwieństwie do MCU nie dało przeciętnemu widzowi szansy zaangażowania się w uniwersum i w bohaterów. Jasne, nam, długoletnim fanom którzy ubóstwiają przede wszystkim OT podobały się spin-offy dziejące się w tym okresie, ale na samej nostalgii starych fanów jak się okazuje daleko zajechać nie można... W mojej ocenie ta tendencja spadkowa filmów SW wynika przede wszystkim z tego... Ktoś powie że przecież 6 Epizodów SW istnieje i każdy może się z nimi zapoznać, niestety dla przeciętnego współczesnego widza nie są to filmy zbyt atrakcyjne... nawet uznane za klasykę kina OT, które dla na dzisiejsze standardy często są oceniane jako zbyt wolne i nudne...

Podejrzewam że gdyby Disney po TFA (które w Chinach powinno mieć premierę bez nr Epizodu) skupił się na spin-offach np. o pilotach Ruchu Oporu i Rycerzach Ren to wyglądałoby to odrobinę inaczej.
Wydaje mi się że Disney doszedł do podobnych wniosków, i to stąd decyzja że po TROS robimy przerwę od Epizodów i ogólnie filmów kinowych, by potem mogli zacząć jeszcze raz z filmami Riana czy gamethrone`owej dwójki.

-------------------------------

Przytaczam w całości, bo całkowicie się zgadzam, jedynie mam wątpliwości czy Disney wyciągnął jakiekolwiek wnioski - to raczej część operacji CHAOS i reakcja: "nie wiem co się dzieje, ale na wszelki wypadek nie ładujmy w to kasy".

Na potwierdzenie słów Budziola przypomnę "anegdotkę" - moja znajoma zorientowała się KIEDY ma miejsce akcja R1, dopiero jak zobaczyła Vadera. Najmłodsi widzowie nie lubią R1, bo wszyscy giną, na dodatek to był już pierwszy film z ograniczoną kampanią reklamową i gdy w pracy jeden stary "fan" żalił się na TLJ, to na moje pytanie: "ale Łotr to ci się chyba podobał, co?"

Zrobił zdziwoną minę i zapypał: "jaki Łotr?"

Od siebie dodam że jak przeczytałem "Główny bohater niby jest ojcem Kylo"
To przez chwilę się zastanawiałem: "o kim On kurde pisze?"

Ej, no faktycznie
https://pipocamoderna.com.br/wp-content/uploads/2018/04/han-solo-cutout.jpg

Dodajmy do tego że obecnie jest moda na popeliniarskie seriale i MCU się znakomicie w ten trend wpisuje serując ponad dwudziestoodcinkowy tasiemiec a gdy chciałem zrobić rozpiskę w jakiej kolejności należy filmy oglądać, to okazało się że nie jest potrzebna i oglądamy chronologicznie, tak jak powstawały - wspominałem już kiedyś że sąsiad prosił mnie żebym zapisał mu na kartce kolejność SW, bo był całkiem zagubiony i to jeszcze przed SOLO


PS
Dokończę wieczorem bo... majówka wzywa

tylko

to oznacza że nie da się robić nowych filmów jeśli nie będą tworzyły ciągłej linii, zatem R1 i Solo mogły powstać tylko przed rozpoczęciem Sequel Trilogy, i to w odwrotnej kolejności... Co więcej, idąc tym tropem to jeśli trylogie RJ i B&W nie będą się przeplatać i wzajemnie do siebie nawiązywać, to widownia zgłupieje?

Argument z chronologii pasuje średnio, bo SW (tylko filmowe mam na myśli!) powstawało w taki sposób, że nawet Lucasowskie nie do końca wiadomo w jakiej kolejności oglądać - i nie było to przeszkodą.

Jaka jest chronologia filmów MCU (w sensie akcji) - podejrzewam, że przeciętny widz (nie fan) też nie wie, ot, jest nowe kolorowe w kinie z tymi śmiesznymi bohaterami. Czy Kapitan Marvel lub Endgame przeszkodził ten skok w czasie akcji? No raczej nie...

Re: tylko

Nie da się robić nowej serii filmowej jeśli jej początek nie będzie tworzył ciągłej linii. Zatem R1 i Solo mogły powstać, tylko po prostu powstały zbyt wcześnie...
Jeśli SW chce osiągnąć podobny sukces komercyjny co MCU to stety/niestety ale "nowy start" i filmy RJ i B&W będą musiały się wzajemnie przeplatać, nawiązywać do siebie i iść w jednym, wspólnym kierunku.

Lucasowskie SW teraz nie do końca wiadomo w jakiej kolejności oglądać, ale kiedy powstawały trylogie to sprawa była oczywista: ANH->TESB->ROTJ i odpowiednio TPM->AOTC->ROTS

MCU wystartowało w 2008r. i po kolei mamy wydawane dziejące się chronologicznie:
Iron Man->Incredible Hulk->Iron Man 2->Thor i dopiero w 2011r. po 4 filmach mamy przeskok czasowy do Kapitana Ameryki który dzieje się w czasach Drugiej Wojny Światowej, ale dalej mocno jest powiązany z poprzednimi filmami m.in. przez Howarda Starka czy na końcu Nicka Fury`ego.
Pierwszym faktycznie oderwanym od tego "serialu" filmem był Guardians of the Galaxy? Ale wtedy był już 2014 i MCU miało już na koncie 9 filmów? Byli do tego stopnia pewni siebie że w scenach po napisach wrzucili Kaczora Howarda?;p

Tak więc ja dalej podtrzymuję swoje zdanie że Disney pokpił sprawę zaburzając chronologię...

Re: tylko

Mówiąc krótko:

MCU >>>>> SW Disney`a

Dziękuję za uwagę.

Re: tylko

Eeee, nie?;p Najgorszy wynik SW to do tej pory całkiem niezły dla "zwykłego" Marvela?;p

Co najwyżej Kevin Feige >>>>> Kathleen Kennedy?;p

Re: tylko

Jak wejdą w to :

https://www.inverse.com/article/54210-star-wars-episode-ix-9-old-republic-got-benioff-weiss,

i umiejętnie to jeszcze pokażą, to będzie tak : SW Disney`a >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>MCU

Dziękuję za uwagę

Re: tylko

Po pierwsze - to nie jest oficjalne

Po drugie- tak, już widzę jak ludzie od jakiegoś podrzędnego serialu robią epickie SW

Dobry żart. xDDD

Re: tylko

Oficjalne nie jest, prawda, ale Stara Republika aż się prosi na ekran ... a co do drugiego - https://www.youtube.com/watch?v=RFeWTMiduLg

Re: tylko

No niekoniecznie, poza garstką nerdów tzw. "szeroki widz" nie ma pojęcia, co to takiego ta "Old Republic" i w jaki sposób. Podobnie jak dla większości "Boba Fett" to puste słowa, trochę ludków kojarzy go z frajerem którego ślepiec wepchnął do jamy Saarlaca, a tylko nieliczni wiedzą że to był super złol co stawiał się Wdowcowi (a w wolnych chwilach dorabiał jako imperialny oficer eskortujący księżniczki na Bespin )

Zresztą, zobaczcie jak sobie w Lucasfilmie strzelają w stopę - porównajcie potencjalne tytuły filmu:

SOLO

HAN SOLO

STAR WARS: HAN SOLO

Pomyślcie, co się ludziom z czym skojarzy jak usłyszą tytuł, nie będąc nerdami, a co wybrał na tytuł i na plakaty Lucasfilm

więcej potem

Re: tylko

Finster Vater napisał:
No niekoniecznie, poza garstką nerdów tzw. "szeroki widz" nie ma pojęcia, co to takiego ta "Old Republic".
-----------------------
Noo, niekoniecznie. I jest to gruba przesada, że tylko "garstka nerdów" kojarzy co to takiego ta Stara Republika. A już porównywanie tego z postacią Fetta, jest zupełnie nietrafione.
Tzw. "szeroki widz" nie będzie musiał wgłębiać się w te historie, o ile wcześniej zostanie odpowiednio wprowadzony. Jeśli prawdą jest, że nowe filmy będą działy się setki lat przed Skywalkerami, to właściwie jakieś tam wprowadzenie już mamy, reszta sama się zrobi, ot co.
Kto będzie chciał, to sięgnie sobie do książek, podobnie jak jest to i teraz. Kto chce, ogląda tylko filmy, a kto czuje "większy hajp", sięga po książki, komiksy, bądź szuka po sieci.


Re: tylko

Jeszcze wytłumacz, czym się ta "stara" republika wyróżnia, że jest "stara" . Bo OK, ta z "talesów" z mieczami na sznurkach i tłumami sithów to OK, szanuję, ale ta od Carrica, Maleka, Revana i s-ki? Ok, fajne historie, tylko miecze te same, pojazdy te same, nawet Mando ci sami, gdzie tu "starość" i "wyjątkowość"?

Re: tylko

No właśnie, jeśli o mnie chodzi, to chciałbym zobaczyć tą "starą", z tych talesów z mieczami na sznurkach . Ale tego to nie dostaniemy, bo czasowo zbyt daleko, a podobno nowa saga ma dziać się raczej bliżej, niż dalej. No i trza większego rzucenia się Disneya na nieznane wody, więc ...

A Revana i Mandalorian to ja bym widział bardziej w serialu niż w filmach. Poza tym, nie chodzi mi o tą "starość", czy "wyjątkowość", tylko o zupełnie inne historie, zdecydowanie będące bardziej w "mieczach, Mocy, i bitwach", niż Disneyowe sequele. Razem wzięte.

Re: tylko

AJ73 napisał:

Noo, niekoniecznie. I jest to gruba przesada, że tylko "garstka nerdów" kojarzy co to takiego ta Stara Republika.


Dla mnie stara republika nie istnieje.

A już porównywanie tego z postacią Fetta, jest zupełnie nietrafione.

Dialog z Die Hard 4.0:
"- Nice poster.
- Oh, what are you, a fan of Fett?
- No, I was more of a Star Wars guy."

Kto będzie chciał, to sięgnie sobie do książek

Szerokiego widza nie obchodzą książki. Szeroki widz MCU nie ma pojęcia o istnieniu komiksów Marvela, tak jak szeroki fan SW nie ma pojęcia o istnieniu szerszego uniwersum.

Re: tylko

Lubsok napisał:
Mówiąc krótko:

MCU >>>>> SW Disney`a

Dziękuję za uwagę.

-----------------------

Znamy Twoje zdanie

właśnie

pytanie brzmi czy Disney chce iść z SW w kierunku podobnym do MCU, oraz czy Disney powinien iść w tym kierunku - i to jest dopiero pytanie

Re: właśnie

Disney chce iść w kierunku maksymalizacji zysku, a to w dzisiejszych czasach oznacza kierunek podobny do MCU. Teraz wszystko musi mieć swoje uniwersum i się ze sobą łączyć, nie ma znaczenia czy to Marvel, DC, potwory, transformery czy seria o szybkich i wściekłych kierowcach...
Na początku Disney założył że pod szyldem SW wszystko sprzeda się samo, nie ważne jak zła będzie chronologia, jak kiepski będzie marketing. Okazało się jednak że jest to założenie błędne, SW wykręca niezłe wyniki, ale zdecydowanie stać tę markę na więcej. Do tego nie wystarczy nostalgia starych fanów, trzeba zbudować też nowy fan-base. I "Force is Female" to nie jest sposób w jaki się to powinno robić;p

A czy Disney powinien? Czy się nam to podoba czy nie, takie czasy;p Wybór jest prosty, albo takie SW, albo w dłuższej perspektywie czasu żadne. Jedynie co Disney naprawdę powinien, to ograniczyć "marvelizację" nowych SW do sposobu budowania filmowego uniwersum bez "marvelizacji" humoru w filmach itp. itd.

Re: właśnie

A co jeżeli za 5 lat okaże się że widzom przejadły się uniwersa w których X-meni mieszają się z Ant-manami?
Wiadomo, że eksploatować stare postacie jest najtaniej, a widzowie lubią stare piosenki, ale czy to ucho się wkrótce nie urwie?

Poza tym tak naprawdę całe wnioskowanie opiera się o... słaby wynik Solo? Nie wiemy, czy Solo wypadłby lepiej gdyby z jego emisją zaczekano do 2020 (tak samo jak nie wiemy jak by wypadł, gdyby wprowadzano go w grudniu, z normalną kampanią i bez podwojenia budżetu)...

PS W pierwszy dzień po rekordowym weekendzie otwarcia Endgame zarobił mniej niż TFA 4 lata temu. Na razie jest wielki sukces kasowy, ale jego dokładny rozmiar poznamy za parę tygodni.

Re: Star Wars: Endgame

U mnie kolega, którego wyciągnąłem na "Solo" (nie wiedział, że w ogóle leci film SW) i był bardzo zadowolony, ale na koniec pytał, czy to się dzieje przed TPM - "bo Maul".

No i teraz Lucasfilm, ładuje Maulda do clifhangera rozbudzając zainteresowanie, po czym oznajmia że przez kolejne dwa -trzy lata nie zrobi żadnego filmu, a już kontynuacji "Solo" to na pewno...

No po prostu BRAWO. Owacje na stojąco.

Trochę rozumiem, z najlepszych momentów wypsztykali się w serialach.

A przecież mogli dać też cameo Ahsoki z krótkim "cześć, Czułi" (wszak się znają) i wzmiankę "to była uczennica Anakina" - też dla większości byłoby to takim samym zaskoczeniem jak fakt że rogaty żyje. Ludzie chcą oglądać Vadera to dajcie im Vadera w rozsądny sposób.

Pociągnąć to w kolejnych filmach wprowadzając Gerrerę, Andora, dając pojedynek z Maulem i na koniec z samym Vaderem - i niech zginie ratujac przyjaciół (a nie tak jak w sezonie IV Rebelsów) - to przecież nawet Lubsok pójdzie to zobaczyć trzy razy co najmniej. A jeszcze wpleść w to bohaterów "Utraconych gwiazd" czy gdzieś tam Thrawna w tle. Uniwersum jest bogate, tylko trzeba to zrobić z głową.

Re: Star Wars: Endgame

Owa Ashpka dla zwykłych widzów to terra oncognita

Re: Star Wars: Endgame

Oczywiście. Tak samo jak żywy Maulu.

Dlatego trzeba stopniowac napięcie i zacząć od informacji "uczennica Anakina/Vadera" i na tym budować, bo Vader jest medialny jak mało co w uniwersum.

Zresztą Bobe też można podobnie, jak to było w "Enemy of the Empire"

Bo jak się daje napis "Solo" na ciemnym tle, to ludkowie często nawet nie wiedzą, że to o starłorsy chodzi.

Re: Star Wars: Endgame

Nie bo to jest słabe. Do kosza.

Re: Star Wars: Endgame

Akurat to jest jedno z najlepszych w SW. Ale co kto lubi.

Re: Star Wars: Endgame

Anakin jest gupi więc i jego uczennica będzie gupia. Bez sensu. 2. Anakin z prekłeli i Vader z OT to 2 różne postacie.

Re: Star Wars: Endgame

Raczej lekkomyślny ale OK, ona ofkorz na początku gupia ale dorasta i staje się racjonalna (wg. niektórych aż za bardzo), on staje się Vaderem, jest tu pole do budowania napięcia, konfliktu i grande finale.

Re: Star Wars: Endgame

On jest źle poprowadzony przede wszystkim. Miał być dobry ale przeżyć załamanie itp. Tymczasem w filmach on jest popierniczony cały czas i jest huśtawka taka: raz robi coś źle, potem dla równowagi dobrze. Poza tym taki leszczu ma ucznia?

Re: Star Wars: Endgame

Smok Eustachy napisał:
On jest źle poprowadzony przede wszystkim. Miał być dobry
-----------------------

Właściwie, to ciężko powiedzieć, jaki "miał" być. Po prostu fani w latach 80-tych i 90 na podstawie bardzo nielicznych (ale mimo wszystko wyraźnych) wskazówek, zbudowali sobie pewien obraz Anakina pre-Vaderowego. Ale jak przyszło co do czego, to Lucas najwyraźniej zmienił koncepcję (co mu się wielokrotnie zdarzało, i wcześniej, i później).

ale przeżyć załamanie itp.
-----------------------

No i to by się zgadzało. Anakin dokonuje całej tej wolty pod wpływem jednego malutkiego pchnięcia, w chwili załamania, po latach znoszenia udręki. Po prostu pęka. Joker byłby zadowolony (ten z The Dark Knight).

Tymczasem w filmach on jest popierniczony cały czas i jest huśtawka taka: raz robi coś źle, potem dla równowagi dobrze.
-----------------------

To się zgadza, Prequelowy Anakin w przeciwieństwie do zasugerowanego Anakina z OT (który był dobrym człowiekiem padającym ofiarą chciwości - prawdopodobnie) jest w zasadzie niedobry od samego początku. Ma w sobie ziarno zła. Ale to nie jest błędem filmowym Prequeli. Anakin w PT poprowadzony jest bardzo konsekwentnie i wiarygodnie. Tylko, że to zupełnie gryzie się z OT. Prequelowego Anakina nie można obserwować przez obiektyw OT (i odrobinę "wysilone" tłumaczenie off-screen Lucasa). Tak jak pisałeś, i co ja też od lat utrzymuję, Anakin z PT i Vader z OT to 2 różne postacie.


Poza tym taki leszczu ma ucznia?
-----------------------

To jest w ogóle bez sensu. Tzn,to wszystko co dzieje się w animacjach, nie ma żadnej łączności (moim zdaniem) z AOTC i ROTS. To swego rodzaju "wszechświat równoległy", dla dzieci i totalnych maniaków. Łączenie Anakina z animacji i filmów wymaga baaaardzo dużego naciągania i zdolności do "doublethinku"

Re: Star Wars: Endgame

W zasadzie to decydujące są tu słowa Obi Wana z Nowej Nadziei. Chyba że kłamał tak w ogóle, że przyjacielem był, etc etc.

Re: Star Wars: Endgame

No bo przecież Obi "z pewnego punktu widzenia" nie rozdzielił Anakina/Vadera na dwie różne osoby, ani też chłopakowi nie słodził o tym pierwszym, żeby Luke mógł poczuć większą awersję do gościa w nocniku na głowie

Re: Star Wars: Endgame

Argument, że animacje (będące dodatkiem do kinowych filmów dla dzieci) są dla dzieci jest inwalidą. Poza tym akurat Anakin z CW i TCW płynnie przechodzi od AotC do RotS, i niczego tu nie trzeba naciągnąć.

Owszem, są rozbieżności między EU i wizją Lucasa, ale czy są one krytyczne czy akceptowalne to można długo dyskutować.

Re: Star Wars: Endgame

Nie chodzi o jakąś zasadniczą różnicę w jakości czy targecie pomiędzy filmami/animacjami, tylko o to, że filmy można oglądać w ogóle nawet nie wiedząc o istnieniu animacji. Dlatego animacje są "dziełem" uzupełniającym, albo "wszechświatem alternatywnym". Wszystko w nich wynika z filmów. W drugą stronę nie (w filmach nic nie wynika z animacji. O ataku na Corsucant np wcale nie trzeba wiedzieć z CW, żeby zrozumieć o co chodzi). Dlatego animacje będą oglądać albo znawcy, albo... dzieci, bo im nic nie trzeba tłumaczyć, wszystko same rozkmninią O to mi chodziło

Re: Star Wars: Endgame

Dam Ci odpowiedź Schroedingera. Zgodzę się, ale się nie zgodzę jednocześnie . Bo o ile to jest prawda co napisałeś, to w szczegółach już nie do końca. Winą jest źle skonstruowana OT, gdzie mamy pewne wątki niepotrzebnie rozwleczone, przez co brakuje miejsca na rzeczy ważne (przemiana Anakina w Vadera jest w filmie bardzo nieprzekonująca, jak i to że poszedł ot tak,wybić wszystkich Jedi , lub z pobocznych, WTF is Grievious i jak klonom implementowano rozkaz 66?). Co zrozumiał sam Lucas, tworząc podwaliny pod TCW i dając Anakinowi uczennicę de facto jeszcze przed premierą RotS.

Zresztą, fajnie było widać korelacje z serialem jak ogloszono produkcję RO i że będzie tam Gerrera, co wywołało kolejny "ruch" na Netflixie i i TCW nie zostalo zdjęte w połowie 2016, tylko dotrwało do 2019.

Re: Star Wars: Endgame

No ale masz jeszcze (patrzę na to co wyszło pod nadzorem Lucasa) CW, gdzie jest pokazane jak z "leszcza" robi się wojownik. Wojna zmienia ludzi, i to w różne strony.

Potem masz TCW, gdzie masz pokazane dlaczego nie ufal zakonowi i poszedł na pierwsze skinienie Palpka (bo w tłumaczeniu przejścia Anakina na darksajd to RotS leży i jest niewiarygodne)

A że dostał uczennice? Why not. Pierwszy powód prozaiczny i ładnie ujął to Zgrywus "Republic is running out of Jedi". Drugi jest jeszcze prostszy - komuś tak niestabilnemu warto spróbować dać "zabawkę", wtedy może się przywiąze, zacznie troszczyć i nauczy odpowiedzialności. A że zakon zabrania przywiązania? Well, nie od dziś wiadomo że zakon pełen był hipokryzji.

Re: Star Wars: Endgame

-A przecież mogli dać też cameo Ahsoki […]
[…]wprowadzając Gerrerę, Andora, dając pojedynek z Maulem i na koniec z samym Vaderem […]
[…]czy gdzieś tam Thrawna […]


Przy tym pośpiechu z jakim robiono ST i (powtarzam po raz kolejny) złym castingu, zaproponowano kiepskich bohaterów.

Jedyną udaną postacią jest Rey i przy odrobinie dobrej woli powiedzmy że Kylo oraz niewątpliwie BB-8.

Wiele mówiło się o Wielkiej Trójce, że będą odgrywać większą rolę niż chciałby rzekomo Lucas i co?
Wrócili tylko po to żeby szybko zginąć.

Zamiast tego w epizodach pierwsze skrzypce grają bohaterowie którzy są zwyczajnie kiepscy.

Wyobraźmy sobie takie "Avengers" złożone z Finna, Poe, Huxa, Phasmy, Rose czy Wexleya, istny Dream Team
Chewbacca, R2 czy Ackbar w różnym stopniu ale niemal kompletnie niewykorzystani jak Luke w TFA.

A potencjał jest niemal nieograniczony.
Najlepsze jest to, że w przeciwieństwie do MC/DC, które czerpie i bazuje na bohaterach znanych z komiksów, STAR WARS ma niczym nie ograniczoną swobodę tworzenia nowych postaci.

To jest miażdżąca przewaga SW nad MC/DC, bo tam na dodatek wszystko jest przerażająco przyziemne - zaczyna się i kończy na "Manhattanie".
Najwyraźniej Disneyowi udziela się ta przyziemność bo próżno szukać w nowych epizodach "egzotyki z galaktyki"

Re: Star Wars: Endgame

HAL 9000 napisał:
Najwyraźniej Disneyowi udziela się ta przyziemność bo próżno szukać w nowych epizodach "egzotyki z galaktyki"

-----------------------

Przecież siłą OT było, że "egzotyka z galaktyki" wyglądała jednocześnie realistycznie jak na placu przed domem, a co najmniej gdzieś w okolicy. I Disney bardziej się trzyma stylistyki OT właśnie niż rozbuchanej egzotyki PT (i tak, Felucię bym).

Re: Star Wars: Endgame

Ja teraz o bezbarwnych bohaterach. A co do OT to ani przez sekundę nie odczuwałem że coś się dzieje na placu przed domem i jak już kiedyś informowałem, wrażenie obcości potęgował brak pojazdów kołowych.
Paździeź do Star Wars wprowadził dopiero Abrams, w TFA to już dosłownie... poszły konie po betonie

Re: Star Wars: Endgame

Pamiętam, jak się przez dlugi czas w OT zastanawiałem, czy oni tam w ogóle wynaleźli koło

A w TFA dostaliśmy X-wingi na kółkach, totalnie i całkowicie bezsensowne dla pojazdów startujacych pionowo i nie wymagających kołowania... po co, na co i dlaczego nie wiem, i pewnie JJ też nie wie, no ale...

Na dodatek Jakku wyglądało fajnie. Można narzekać ze Tatooine, ale fauna, złomowisko, no fajny klimat był. Potem niestety dostaliśmy pełną krzoli Takodane i typową bazę zimnowojenną bez jakichś prob nawet ukosmicznienia (zobaczcie i porównajcie bazę Echo - od razu widać że to nie z tej ziemi)

Z bohaterów Hux ma fajny background książkowy, ma tę świetną scenę z blasterem w TLJ, szkoda że był chyba zamroczony, jak Kylo wyszedł sam przed całą armię, z mieczykiem tylko.

Re: Star Wars: Endgame

Zbliża sie wieczór, kończy majówka

Tak jak słusznie zauważył bartoszcze, to Lucas zaczął mieszać w chronologii zaczynając od środka,
ale warto też dodać że za Lucasa Star Wars było już serialem a tylko "Nowa nadzieja" samodzielnym kompletnym filmem,
od TESB zacząła się "brazylijska telenowela": "jestem twoim ojcem/jesteś moją siostrą" itp.

Saga Skywalkerów - nie dziwi zatem płacz, że skoro Rey jest główną postacią ST, to musi być kimś (Skywalkerem), MUSI i koniec.

Potrzeba, by Star Wars było serialowym tasiemcem jest wśród widzów ogromna - jest spora grupa fanów dla których Star Wars = Skywalker i nic nie zrobisz - tego, jak zresztą wielu innych rzeczy Disney nie wziął pod uwagę planując kolejne filmy.

No właśnie.

Jaki był plan?

Re: Star Wars: Endgame

W planie oczywiście jest reylo i Rey jako matka następnych Skywalkerów.

Re: Star Wars: Endgame

Wystarczy, że będzie pra pra ileś tam babcią Ani Solo

Re: Star Wars: Endgame

Biznesplan.
Trzeba mieć pomysł i pieniądze.
Pieniądze Disney ma, a pomysł też jakiś był, ale nie kompletny jak widać - opierał się głównie na sprytnej strategii marketingowej związanej z powrotem SW.
Udało się też przyciągnąć Panie do kin - pamiętam scenę z supermarketu jak dwie laski, które nie podejrzewałbym o to że są fankami SW wybierały miecz świetlny i jedna do drugiej mówi: "Ej, musisz mieć niebieski".
Pomysł żeby główną rolę miała kobieta pochodzi prawdopodobnie jeszcze od Lucasa (Kira-Rey).
Natomiast pamiętam jak nastawiano nas negatywnie do jego pomysłów sugerując że w jego planie główne role mieli grać młodsi aktorzy.

Po czasie widać, że nie było żadnych powodów dla których Rey i Kylo nie mogli mieć np. 14 lat w TFA.
TFA - 14
TLJ - 19
TROS - 24

Brak kilkuletniej przerwy po TFA to oczywisty błąd i dowód na to że dokładnego planu na ST nie było.

Co z tego że bohaterowie są dorośli, skoro zachowują się tak samo jak dzieci albo i gorzej.

Gra w łapki w TLJ bardziej wiarygodnie wyglądałby w wykonaniu czternastolatków na przykład

Re: Star Wars: Endgame

W sensie brak przerwy w czasie akcji czy pomiędzy premierami?

Re: Star Wars: Endgame

W czasie akcji.

I "cuś" w tym jest. Bo taki 16-letni Benek, tnący mieczem konsolę, byłby bardzo naturalny i OK.

Natomiast wiek Rey wydaje się być w porządku, tylko brak dopasowanych partnerów.

Re: Star Wars: Endgame

W czasie akcji oczywiście, bo premiery mogą być co tydzień jak w "Grze o tron".

To zdumiewające jak bardzo spontanicznie powstawała ST i zupełnie nie rozumiem dlaczego do epizodów zatrudniano reżyserów piszących scenariusze a do spin-offów zatrudniano reżyserów którzy kręcili na podstawie gotowych już scenariuszy. To chyba powinno być odwrotnie.

Re: Star Wars: Endgame

Masz dużo racji. Disneyowskie SW ma jeszcze tę wadę, że jest za bardzo odgrzewanym kotletem. W dyskusji nawet poniżej ktoś napisał, że Disney robią Marvele gra bezpiecznie... Ale to naprawdę nie jest prawda.

Narzekacie, że Stara Republika jest mało znana i nikt nie zrobi z nią filmów bo kto to zna... A Czarna Pantera? Jakaś Kapitan Marvel? Uwierzcie, przed filmami były to postacie kojarzone, lubiane i znane dla wąskiego grona fanów komiksów w USA.

Disney w przypadku Gwiezdnych Wojen jest strasznie strachliwy i bojaźliwy. Ciągle odgrzewają nam Starą Trylogię, a jak Budziol słusznie zauważył już nawet Stara Trylogia jest dziś mocno przestarzała, no i jej najwięksi fani to są ludzie 30+, którzy siłą rzeczy największej kaski nie przyniosą.

Rebootowanie SW w dynamicznej oprawie w Starej Republice, w zupełnie innych realiach, tysiące lat przed dotychczasowymi epizodami i w mocnej oprawie CGI mogłoby naprawdę zmienić oblicze Star Wars. Bo to jest teraz potrzebne. Zmiana oblicza, nowi bohaterzy, nowe historie, CAŁKOWICIE nowy content.

Jak dla mnie dużo więcej osób będzie się interesowało np. Exarem Kunem, który gdzieś, kiedyś pojawił się w jakichś komiksach, ale w sumie to nie wiadomo kto to... NOWOŚĆ itp... Niż n-tą wersją historii Skywalkerów i Vadera. Jak Disney nie zrozumie tej zmiany to utopi nas w Rise of the Skywalker do potęgi n-tej.

Re: Star Wars: Endgame

To też. Ale chyba przede wszystkim to, że nie dostaliśmy tak naprawdę nic nowego. Bo dostaliśmy lokacje ziemskie aż za bardzo (na ich tle Yavin 4, Hoth, Dagobah z OT to kosmos pełną gębą), dostaliśmy TE SAME pojazdy (TIE i to nawet nie interceptory oraz X- wingi "na kółkach")

I tak myślę, że nawet jeżeli nazwą czasy "starą republiką" (czy też jakąś nową legacy) ale dalej będą kręcić w lesie wśród krzaków, z x-wingami i TIE, to nazwa niczego nie zmieni, niestety.

Re: Star Wars: Endgame

Finster Vater napisał:
I tak myślę, że nawet jeżeli nazwą czasy "starą republiką" (czy też jakąś nową legacy) ale dalej będą kręcić w lesie wśród krzaków, z x-wingami i TIE, to nazwa niczego nie zmieni, niestety.
---------------------
Ale "otoczkę" wszystkiego będziesz miał inną. Fabuła, historia, bohaterowie, Jedi/Sithów i nawalanki na miecze i moc pod dostatkiem, rozpierduchy kosmiczne i powierzchniowe, czyż nie na to czeka większość ? ... A wyraźnie różnice w uzbrojeniu ?, hmmm, to musieliby się cofnąć tak do początków, gdzie miecze na sznurki i te sprawy.

Ja jestem za tym, co kolega powyżej opisał, zupełnie inne otoczenie dla SW, tego potrzebują Star Warsy.

Re: Star Wars: Endgame

AJ73 napisał:
zupełnie inne otoczenie dla SW, tego potrzebują Star Warsy.
-----------------------

No to mieliśmy Korelię, Mimban, Vandor, Kessel, Savareen i flopa.

Re: Star Wars: Endgame

W tym otoczeniu jeszcze muszą być bohaterowie;p A główny bohater na tych planetach wiele znaczy dla nas - długoletnich fanów, ale dla nowego pokolenia "to ten stary dziadek co umarł w pierwszym filmie". Równie dobrze mógł to być spin-off o Lor San Tekka;p . Innymi słowy dla SW jako dla powracającego uniwersum na film pokroju Solo było jeszcze za wcześnie.

Re: Star Wars: Endgame

I było jeszcze 10 innych powodów flopa, jak wiadomo. Niemniej w świecie, w którym bajecznych filmów SF widzowie mają pod dostatkiem, czy właśnie siłą SW będzie olśnienie widza nowymi kolorowymi bajerami jak w PT? Być może to podpasuje masowej widowni. A może podpasuje części starej, a inna zrobi meh, plastik.

Przeciętny widz nie zastanawia się czy X-wingi to już były w poprzednich filmach, a jeśli tak to w których i na ile się różniły, to zauważy promil.

Re: Star Wars: Endgame

Podstawowa zasada - żeby ludzie poszli na film, muszą wiedzieć że taki film leci w kinach. I że to jest film o Starłorsach, a nie o samodzielnej wspinaczce skałkowej.

Re: Star Wars: Endgame

TIE i X-wingi w Sequelach nie stanowiłyby problemu gdyby Disney skupił się na postaciach do nowego uniwersum zamiast zbytniego kręcenia się wokół OT.
Kolejne zbroje Iron Mana są praktycznie identycznie i nie ma z tym problemu;p A teraz wyobraź sobie jak po pierwszym filmie MCU dostalibyśmy prequel bez Roberta Downeya Jr w którym wszyscy bohaterowie giną, potem w trzecim filmie Tony Stark poznaje wielu nowych bohaterów i znowu wszyscy pod koniec filmu nie żyją itp. itd. ;p Choćby nie wiadomo jakie cuda ze zbroją wymyślali to długo by to na jednej postaci nie ujechało;p

Na dzień dzisiejszy wydaje mi się że "Stara Republika" to największa szansa SW? Przede wszystkim ten czas to dużo Jedi vs dużo Sithów. A więc możliwość opowiedzenia innej historii niż to do czego przyzwyczaiły nas epizody (bo wiadomo że statki kosmiczne i blastery aż tak się różnić nie będą...)

Re: Star Wars: Endgame

W punkt !

Re: Star Wars: Endgame

Tyle, że Czarna Pantera czy Marvelówna to trybiki dodane do spójnej i prężnie działającej machiny MCU.

Re: Star Wars: Endgame

Odgrzewanie kotletów to jest przecież cały BIZNESPLAN Disneya i pomysł na Star Wars.
Sęk w tym że nawet w tym odgrzewaniu zabrakło wytrwałości i konsekwencji.
Gwiezdne Wojny za Lucasa były nowatorskie, wyznaczały kierunek itd.
Teraz ciągną się w ogonie i to się już nie zmieni, bo sukces marveli, gdzie CGI jest sprzed dekady, rodem z PT, tylko utwierdził włodarzy Disneya, że nie ma sensu i potrzeby dłubać przy CGI, lud i tak to kupi - podobna sytuacja jak z mp3 gdzie "jakość" jest dla większości zadowalająca i dlatego płycie kompaktowej niedługo stuknie trzydziestka

Marvel jest i był do bólu bezpieczny, działając konsekwentnie, bez nerwowości i pośpiechu, stopniowo budował markę i przywiązanie widzów, może sobie do tego tasiemca wprowadzać dowolnych bohaterów, bo nie działają w próżni i zawsze mają wsparcie innych, choćby epizodycznie - to daje poczucie ciągłości a sceny po napisach stały się wręcz obowiązkowe.

Brawo za wytrwałość:

Box Office USA
2008
(1. The Dark Knight)

2. Iron Man
17. The Incredible Hulk

2010
(1. Toy Story 3)

3. Iron Man 2

2011
(1. Harry Potter and the Deathly Hallows Part 2)

10. Thor
12. Captain America: The First Avenger

2012
1. Marvel`s The Avengers

2013
(1. The Hunger Games: Catching Fire)

2. Iron Man 3
12. Thor: The Dark World

2014
(1. American Sniper)

3. Guardians of the Galaxy
4. Captain America: The Winter Soldier

2015
(1. Star Wars: The Force Awakens)

3. Avengers: Age of Ultron
14. Ant-Man

2016
(1. Rogue One: A Star Wars Story)

3. Captain America: Civil War
13. Doctor Strange

2017
(1. Star Wars: The Last Jedi)

5. Guardians of the Galaxy Vol. 2
6. Spider-Man: Homecoming
8. Thor: Ragnarok

2018
1. Black Panther
2. Avengers: Infinity
9. Ant-Man and the Wasp

(12. Solo: A Star Wars Story)

Warto tutaj wspomnieć że na produkcję i promocję Avengers 3 i 4, Disney wydał 1 miliard $.
Aktorzy też są odpowiednio do wynagradzani:
Evans, Hemsworth czy Johansson dostają po 15-20 mln, a taki Robert Downey Jr. przynajmniej 75 mln za udział w Endgane
Jak przy tym wyglądają zarobki gwiazd SW dobrze wiemy

Re: Star Wars: Endgame

Hm. Wcześniej wrażenie było takie, że chcą kotlety wykończyć kotlety jak najszybciej i przejść do nowych historii, bohaterów, zasad. Że dzieciaczki i koniki są przyszłością

Re: Star Wars: Endgame

No i to jest jeden z największych błędów Disneya a wynika przede wszystkim z pośpiechu i braku wizji całości.


I tu głównym źródłem problemów jest TFA, które powstało za wcześnie. Nie można zbudować nowych Gwiezdnych wojen ot tak na kolanie, jadąc na pędzącym jeżu bez głowy, w ciemności i we mgle.
To przed TFA trzeba było zebrać konkretną ekipę z konkretnymi pomysłami i potem to realizować rękami sprawnych rzemieślników.


Jeżeli biznesplan Disneya wygląda tak, że robimy filmy retro i odgrzewamy kotlety, to po jaką cholerę nam Najwyższy Porządek i Resistance. Z jednej strony ogołocili cały świat ze wszystkiego co znane, począwszy od sytuacji politycznej a kończąc na starych rasach. Z drugiej nie proponują nic nowego poza lekko zmodyfikowanym sprzętem latającym i działem wysysającym słońca.


Tak jak pisałem zgadzam się z Lordem Budziolem, że powstał chronologiczny groch z kapustą, ale fundamenty na rozwijanie nowych SW były bardzo liche.
Mógłbym oglądać spin-offy o pilotach Ruchu Oporu, nawet z Wexleyem i Dameronem, pod warunkiem że byłoby to widowisko na miarę XXI wieku. W sytuacji gdy mamy film retro, to ja wolę oglądać Antillesa, Darklightera czy Vandera.

Oglądając spin-offy nie pytamy jaka jest sytuacja polityczna, mamy cały świat już wymyślony i tylko odcinamy kupony.
W takim retro-układzie robiąc TFA należało zostawić resztki Imperium i Rebelię, która zaczyna zwyciężać w trzydziestoletniej wojnie a dopiero stopniowo wprowadzać nowe zagrożenie czy to będzie Najwyższy Porządek czy zmutowane dinozaury to jeden pies, bo baza jest

PS
Mossar napisał:
I tutaj chyba Disney chce osiągnąć sukces poprzez seriale.
Taa
https://youtu.be/Zhw0eBCVXR4?t=2

Być może to będzie jednodniowy sukces stron udostepniających pirackie treści.

Gdy zapytałem się w pracy chłopaków, którzy są fanami MCU i chodzą na to po kilka razy do kina, o Agentów T.A.R.C.Z.Y. to usłyszałem:

Nie oglądaj tego g*$@a.

To filmy nakręcają popyt na inne treści takie jak książki, komiksy, albumy, soundtracki, czy seriale.
Jak się zastanowię to byłem na nowych filmach SW w sumie ponad 50 razy w kinie (15 R1 + 15 SOLO + 11 TFA + 10 TLJ), kupiłem około 60 biletów to jest jakieś 1500 PLN.
Do tego dodaj CD, BD, UHD, Art of, książki, komiksy, Lego, Hasbro itd.

Po zamrożeniu SW nawet nie chce mi się kupować Making of SOLO, mimo że to najlepszy z tych nowych filmów, bo lepiej zapomnieć jak Disney dał ciała i przestać myśleć o SOLO 2.


Gdzie tu jest biznes?

Na takie marnotrawstwo może pozwolić sobie tylko komunistyczny moloch, pech chciał że trafiło na Star Wars

Re: Star Wars: Endgame

Sytuacji z "Solo 2" nie rozumiem. Sporo kosztów - czyli replika Sokoła, stroje, rekwizyty, Maul/zwłoki 3D już ponieśli, to powinni zrobić ten film jak najszybciej, żeby ograniczać straty.

I spotkałem sie z głosami (to nie żart) że faktycznie przestraszyli się reakcji hardkorowych fanów na Maula (SW-Yogurt, wiesz na kogo patrzę) i że to jedna z cegiełek, dalszego nie poszli w to dalej. Disney...

Re: Star Wars: Endgame

Miotła, potrzeba żelaznej miotły! [2]

Re: Star Wars: Endgame

Może po prostu nie da się wydawać SW na taką skalę? Jeśli się da to czekam na konkretne plany biznesowe Jesteś Disneyem, jest 2012, co robisz. Co wydajesz w pierwszej kolejności?

hindsight bias

Po fakcie wszyscy są mądrzy, ale tak naprawdę to czy w 2012 czekaliśmy - fani hard, soft i każuale - na Solo 1, Solo 2 i Łotra, czy na dokończenie Sagi?

A jeśli w Sadze mieli wystąpić bohaterowie OT, to czasu nie było wiele, bo Hamill, Fisher i Ford nie młodnieli.

Re: hindsight bias

Ja tam twierdzę że TFA to był świetny ruch. Mogli zastąpoć Starkillera czym innym, ale uważam, że to był dobry wybór.

Jeśli już coś zmieniać to po TFA.

taa

Gdyby Disney chociaż w połowie tak się przyłożył do przygotowania i produkcji TFA jak do kampanii marketingowej, to byłoby super. A tak napompowali balonik i co? Balonik pękł? Nie. Zwyczajnie sflaczał

Re: hindsight bias

Ale po TFA już podejście chronologiczne pozwalało iść tylko naprzód, więc opcji spinoffy by nie było.

1/2

A zaczyna się fajnie - co prawda lecimy na sentymencie bez trzymanki, ale, złomowisko na Jakku ma klimat, mamy złego i złą w maskach, mamy świetnego droida, fajną złomiarke, no po prostu fajna przygodowka, jest MF, potem jest kosmos, są potwory, młody rudy Tarkin, są ciekawi kryminaliści no i "czułi, we home". I do tego miejsca jest wręcz super.

Ale potem zaczyna się zjazd, bo Takodana to krzaki wszędzie, oczywiście nie można dać "starych ras" bo wszystko ma być nowoczesne, ale juz bitwy to Xwingi kontra Tie-fightery, potem jeszcze Starkiler i na zakończenie Phasma w zgniatarce...

I nawet to można przebolec, ale jak się wcześniej robi kampanię "Journey to...", to wypada jakoś to podłączyć z filmem. Teraz mamy "Resistance", i to aż się prosi żeby gdzieś w TROS-ie umieścić bohaterów na drugim/trzecim planie (i wtedy można na tej podstawie robić kolejne filmy czy serie filmów) ale czy coś z tego będzie?

Re: 1/2

Zgadzam się.
W R1 i SOLO były świetne nawiązania do innych historii a to dopiero początek i możliwości są dużo większe.

Re: Star Wars: Endgame

Co robię?
Są 2 wyjścia.

1. Robimy filmy na miarę Star Wars czyli pompujemy 500+ w produkcję i 500+ w marketing. Filmy zrywają papę z dachu, mózgi eksplodują itd.

W takim układzie wychodzą co 2-3 lata.

Nie ważne czy akcja toczy się po ROTJ czy w tysiąc lat wcześniej i czy są jakieś seriale. Ważna jest ciągłość.

2. Robimy filmy retro za 150-200 mln bez reklamy, za to 3-4 rocznie. Bazujemy tylko na fanach więc chronologia jest nieważna, liczy się to, żeby był jak największy fanserwis. Można ekranizować co lepsze pozycje EU, bo jest tam wiele gotowych scenariuszy.


Sam się zastanawiam, który wariant byłby lepszy dla mnie, początkowo skłaniałem się do pierwszej opcji, która jest w duchu Lucasa (mikrobiotyczny świat itp.) i tym, czym Star Wars było przez lata.

Jednak, gdy świetnie się bawiłem oglądając R1 i SOLO, doszedłem do wniosku że nie jest to takie złe wyjście i gdyby tylko było tego odpowiednio dużo, tak ze 3-4 filmy rocznie, to czemu nie, w końcu nie robię się coraz młodszy, a chciałbym jeszcze co nieco obejrzeć.

Obecna sytuacja, w której każą mi czekać kilka lat na kilka biednych filmów, jest całkowicie zniechęcająca. Niedopuszczalna.

trzeba było

rozbić skarbonkę i kupić se ten Lucasfilm

Re: trzeba było

Pytał Mossar, to mu grzecznie odpowiadam i tyle.

Sytuacja w której pieniądze leżą na ulicy a Disneyowi nie chce się po nie schylić, jest dla mnie absurdalna i generalnie burzy porządek społeczeństwa konsumpcyjnego

Re: trzeba było

Ale Ty w swojej propozycji to przede wszystkim chciałeś wydawać pieniądze na skalę, jakiej nawet w MCU nie ma

Re: trzeba było

HAL-owi marzy się po prostu przejęcie Disneya po tym, jak wcześniej doprowadziłby go do bankructwa

Re: trzeba było

Żeby wyjąć, trzeba włożyć. Nihil novi sub sol.

Sytuacja, w której firma na D ma zyski liczone w setkach mln $ z marki SW, i ogranicza produkcję filmów bo coś tam im raz (z ich własnej winy) nie pyklo, jest absurdalna. Tak samo jak brak wydania RO w 4K czy 2 sezonu Freemakerow na BD. I tak można by długo.

Re: trzeba było

Czekaj, ale Ty o wstrzymaniu produkcji Solo 2 (głupota, zwłaszcza w świetle odroczenia nowej trylogii do 2022), a ja o propozycji Hala żeby wydawać 500+ na jeden film

Re: trzeba było

No ale...

Jak się chce mieć zysk rzędu 200 mln, to się wydaje mniej.

Jak się chce mieć zysk idący w wielokrotność tej sumy, to trzeba wydać więcej. Tak na sam film, bo jak pisał HAL - kapcie muszą spadać, jak i na promocję, żeby kręcić Hype i ludkowie wiedzieli że taki film będzie.

No ja wiem że czasami cuda się zdarzają i film z małym budżetem bez promocji kręci wynik 10/20 x koszty produkcji, ale no właśnie - cuda...

A i mówię głównie o wynikach w stanach, bo to one kręcą przychody w SW.

Re: trzeba było

No nie przesadzajmy. Dla przykładu jeden nowy stateczek spod bandery Disney Cruise to koszt około 900 mln$, i to nie jest inwestycja która jest przewidziana do zwrotu w sezon, film akurat jest.

Po prostu nie zdajecie sobie sprawy jakimi pieniedzmi obraca Disney, jzeli myślicie że marne pincset baniek jest go w stanie doprowadzić do bankructwa.

Re: trzeba było

Jak wydasz na film 500 mln i chciałbyś żeby się sfinansował w samych US, to musisz mieć wpływy w biletów ponad 800 mln. Na razie w historii był jeden taki film...

Re: trzeba było

Głównie, nie w samych.

Przy czym dotychczasowe NT to nie były filmy które "zrywały kapcie"

stare konie

Przecież Disney na produkcję i promocję dwóch ostatnich filmów Avengers przeznaczył miliard, a przecież całe MCU, to popierdółka przy Star Wars i ledwo co do pięt dorasta, a i to tylko dzięki takim filmom jak Straznicy Galaktyki. "Epickość" Avengers polega na tym, że spotyka się w jednej scenie kilku aktorów którzy zarabiają po 20 baniek, ale technicznie to jest żenada - zero rozmachu a CGI sprzed dekady, albo raczej dwóch.


Ponad miliard przeznaczył na produkcję nowych Avatarów FOX i ciekawe teraz, czy Disney zakręci kurek (oby nie).


Dziwię sie że muszę tłumaczyć "starym koniom" czym były filmy Star Wars za Lucasa, zrozumiałbym Mossara albo kogoś młodzszego, kto zna te filmy z TV, niejako z drugiej ręki, gdzie Gwiezdne wojny są po prostu jednym z wielu filmów fantastycznych jakich pełno - sam zresztą wiele razy pisałem, że nowi fani są najcenniejsi, bo przyciągnęła ich do tego świata sama historia i bohaterowie.


Natomiast kiedyś Star Wars było filmem przełomowym, oszołamiającym wizualnie i bezkonkurencyjnym. Oczywiście z czasem efekty się starzeją i teraz mamy filmiki ludzi którzy "polepszają" np. pojedynek Vadera z Kenobim. Ich prawo, natomiast możecie mi wierzyć że kiedyś Star Wars urywało dupę własnie wizualnie i technicznie.


Dlatego też Lucas sprzedał SW - nie mógł sprostać finansowo własnym oczekiwaniom co do jakości.

I dlatego też tak się wkurzył po TFA, bo na takie filmy retro jak robi Disney, to jednak kasę miał.
Zresztą już o tym pisałem:
https://star-wars.pl/Forum/Temat/22978#719895

tylko

zapomniałeś dodać, że piszesz o OT

W czasach prequeli, niestety, konkurencja też poszła do przodu.

Co?

Jaka konkurencja?
https://www.boxofficemojo.com/yearly/chart/?yr=1999&p=.htm

Masz na myśli Matrixa?

Dla przypomnienia:
Matrix
https://youtu.be/m8e-FF8MsqU

TPM
https://youtu.be/bD7bpG-zDJQ

Bądźmy poważni, Matrix był atrakcyjniejszy tylko dla starych którzy odbili się od TPM, bo oczekiwali kontynuacji OT i to są te osoby które dały się nabrać na marketing TFA - proste.

W 1999 roku prawie popuściłem w majty jak zobaczyłem TPM, a Matrix był po prostu spoko - taka różnica, to zupełnie inna skala, jednej strony kameralny film a z drugiej odległa galaktyka.

Re: Co?

Hmm. Ale wstyd. Ja w tym roku byłem tylko na Stuarcie Malutkim.

Re: Co?

Ale już marketing szeptany na pewno był po stronie Matrixa, ileż to moich znajomych wtedy dopytywało czy się go widziało, a po TPM niestety w większości zostawał niesmak nie tylko u starych fanów, bo na świeżo w pamięci wielu miało jeszcze SE z kin w `97...

Nawiasem mówiąc ujawnienie w trailerze podwójnego miecza Maula to bardzo słabe posunięcie, skoro w filmie ta scena wyglądała na taką, która ma zaskoczyć nie tylko Jedi, ale i widza

Re: Co?

Oczywiście że technologicznie Matrix był skokiem, i to skokiem który bardziej pasował do klasycznego SW - w czasie kiedy Lucas poszedł w kolorowe CGI, ładne ale bez duszy i poczucia realizmu.

Re: Co?

Matrix zrobił na widzach większe wrażenie, mimo że paradoksalnie był filmem jednocześnie skromniejszym i bardziej efektownym.
Twórcy Matrixa byli bardziej dostrojeni do swojej widowni. Czuli ducha epoki i wiedzieli, czego widownia oczekuje (nawet podświadomie). Stąd Matrix był bardziej "kompletny", lepiej działał jako film, wszystko razem dobrze działało, aktorstwo, efekty, scenariusz.

Lucas kompletnie stracił kontakt ze swoją publiką. W 1999 roku gość wyjechał z jakąś estetyką rodem z lat 40-tych pomieszaną z chińskimi zabawkami. Sorry, ale tak to wtedy wyglądało. Stąd, EI mimo że wizualnie był bardziej dopieszczony, robił mniejsze wrażenie na widzu. Było tam dużo technologicznych nowinek ale nie wyskakiwały z ekranu tak, jak matriksowy bullet time.

Ale abstrahując od FX, największym problemem EI było po prostu to, że Lucas stracił wyczucie ducha epoki. W połowie lat 70-tych wiedział DOKŁADNIE, czego potrzebują jego widzowie. 20 lat później już NIE. I najgorsze było to, że nie dał sobie tego powiedzieć, bo stał się korporacyjnym tyranem.

Re: Co?

Zwiastun TPM?
Powiem tylko że na mnie, żaden inny wcześniej ani później, nie zrobił już tak kolosalnego wrażenia.

A i owszem mówiło się Matrix, Matrix... ale tylko w wąskiej grupie wiekowej i to ma przełożenie na finanse:
1.
Star Wars: Episode I - The Phantom Menace
Fox
$431,088,295

5.
The Matrix
WB
$171,479,930

Globalnie to masz:
TPM $1,027,044,677 > Matrix $463,517,383

I tyle w temacie.

W tej wąskiej grupie jak już wspomniałem znaleźli się też starzy fani OT, którzy wyrośli już z takich filmów, o czym oczywiście również wielokrotnie dyskutowano:

Gdyby w 1999 jakiś 22 latek poszedł do bar-klubu w szlafroku Jedi. To jego szanse na "bunga bunga" wynosiłby ZERO. A jeżeli ten sam 22 latek poszedłby w skórze z komórką i w Neo-okularkach to miałby duże szanse, że coś wyrwie.

Oczywiście że Disney odgrzewając kotlety, jechał na nostalgii do OT:

Celowano w nostalgię starych fanów i ich tęsknotę za starymi dobrymi czasami. Założono, że "starzy" pójdą do kina z dziećmi by pokazać im jak powinny wyglądać prawdziwe Star Wars. Cały marketing polegał na tym, żebyś uwierzył że wraca stare dobre a PT to było beeee.

Co do SE w 97. To oczywiście intensywnie odwiedzałem kina, ponieważ była to dla mnie okazja żeby pierwszy raz zobaczyć ANH i TESB na dużym ekranie. Tłumy przyszły na premierę ANH, informowano że to nowa wersja i wszyscy byli ciekawi. Na późniejszych seansach jak i na TESB oraz ROTJ już było luźno w kinach - to był odgrzewany kotlet, ludzie się zawiedli, oczekiwali większych fajerwerków i tego nie dostali. Natomiast niektórzy starzy oczywiście marudzili że profanacja itp.

bartoszcze napisał, że Matrix to był skok.

Tak, skok w lata 70-80 gdzie królowały filmy kung-fu i bohaterowie wręcz latali i to nie tylko po ścianach
Matrixowy bullet time o którym pisze darth_numbers również wywodzi się z tamtego okresu:
https://youtu.be/KBh3yr-tdus?t=18

Lucas był niezależny od Hollywood (żeby nie powiedzieć że skonfliktowany) więc Oscary za efekty i o zgrozo za dźwięk też poszły do Wachowskich. Jak słowo daję efekty dźwiękowe w TPM wgniatały w fotel ale to nie pierwszy raz kiedy polityka bierze górę.

darth_numbers pisze że:

Twórcy Matrixa byli bardziej dostrojeni do swojej widowni.

I ma rację w 100%, tak jak dostrojony był 1999 roku znakomity reżyser David Fincher, który zrobił jeszcze lepszy film (jeden z moich ulubionych).

54.
Fight Club
Fox
$37,030,102

Wydawać się może nielogiczne że hejterzy PT, którzy krytykują np. aktorstwo, jednocześnie chwalą aktorów takich jak Keanu Reeves, który powszechnie jest uznawany za drewnianego chłopca.
Nie?

Tu jest głębszy problem. Problem Georga Lucasa.
Co ma zrobić fan OT, który odbił się od PT?
W końcu to Lucas jest TWÓRCĄ Star Wars

Są dwa wyjścia.
1. Lucas stracił wyczucie i np. stał się korporacyjnym tyranem.

2. Lucas nie jest twórcą OT.

Jak to?

OT to dzieło wielu ludzi, całego sztabu, za stronę wizualną odpowiadał Ralph M., za efektu John D., montaż robiła żona, dźwięk Ben B., scenariusz to zlepek różnych rzeczy które szczęśliwie naprostowano w trakcie itd.

Lucas jest nikim, jest dupkiem który wykorzystał okazję i tylko spija śmietankę

Z obu wyjść, często nawet równocześnie, korzysta darth_numbers, którego bardzo serdeczne pozdrawiam


Temat jest: Co teraz, Disney?
Teraz nic, a co dalej?
Dalej będzie to co było, czyli retro i popelina, bo w tym Disney jest najlepszy. Przypuszczam że poprawi się marketing ale głowy nie dam. Czy plakaty, okładki itp. dalej będą robić "dzieci" Boba? Pewnie tak.


No cóż, w jednym Matrix już wyprzedził PT a nawet OT. Od kilku miesięcy można cieszyć się odnowioną wersją całej trylogii w jakości 4K i jest to bardzo dobre wydanie, o czym przekonałem się osobiście. Szkoda tylko że prawa do Star Wars nie mają inne firmy, które się znają na rzeczy.

Disney to Mistrzowie Popeliny o czym mogli się przekonać posiadacze wydania BD z filmem Avengers: Infinity War. A skoro oni tak traktują swój flagowy produkt, to strach pomyśleć co mogą zrobić z OT i PT, więc może lepiej niech to zostawią w spokoju.
Wszak PT nawet na VHS zjada na śniadanie takiego Matrixa w UHD.

Re: Co?

Problem z Lucasem jest dokładnie opisany. Swój wkład ma ale samodzielnie nie daje sobie rady.

Re: Co?

Problem ze starymi co już wyrośli ze Star Wars jest dokładnie opisany.
Natomiast ja bardzo chętnie też bym sobie tak nie dawał rady jak Lucas, gdzie przez jego "nie dawanie rady" filmy zarabiały miliardy.

Re: Co?

Problem z PT jest dwojakiego rodzaju (a nawet trojakiego), i ja tutaj DN bardzo rozumiem.

Jak to SW, film miał być skierowany jednak do młodszej widowni, stąd "stara gwardia" jak m.in. piszący te słowa się od niego za pierwszym razem trochę odbiła. I nawet nie dlatego że "w szlafroku jedi trudno wyrywać laski". Wejścia Jar Jara w podo nie pomagało, bynajmniej.

Z drugiej strony, młoda widownia dostała dużo polityki, seansu, intrygi, jakieś opodatkowanie szlaków handlowych i inne fascynujące 13-latków tematy. Tu widać, że pan Jerzy się pogubił, dla kogo chce zrobić ten film.

I swoje dołożyło reżyserstwo pana Jerzego - niestety, będąc świetnym wizjonerem reżyserkę powinien zostawić komuś innemu, jak też pewne rozwiązania scenariuszowe. bo mamy mega złola, który jak sadzimy będzie nam towarzyszył przez trylogię, z fajnym mieczem, no nieco niemowa ale... a tu proszę, raz ciach i po gościu, umarł (ale nadal żyje, jak się potem okazało, Lucas się uczył na błędach)

A Matrixy... Matrix I było OK, ale no nie porównujmy go do SW, to inna liga - tu wszystko napisał HAL and I`m with him jeżeli chodzi o ten film. O kolejnych częściach to nawet nie ma co mówić.

Re: Co?

Artystycznie prekłele są niedostatecznie. Scenariusz, aktorzy itp. Jadą one na opinii

Re: Co?

Wszystko fajnie, tylko teraz wytłumacz dzieciom że TPM ma im się nie podobać bo...
dużo polityki, seansu, intrygi, jakieś opodatkowanie szlaków handlowych i inne fascynujące 13-latków tematy

Jak na tym śmiesznym obrazku, który kiedyś wrzucałeś na Bastion, gdzie stary dziad krzyczy do dzieciaków:

Przestańcie się świetnie bawić!!!

Wszelkie rozważania teoretyczne są zaorane przez BOX OFFICE.

Re: Co?

Matrix 1 a prekłele to niebo a Ziemia

Re: Co?

Zgadzam się Niebo to PT a Matrixy Ziemia.

TPM $1,027,044,677 > Matrix $463,517,383

Re: Co?

No hej, scenariusze do sequeli są dopiero słabe, ale i tak mają swoich wielbicieli. Wszystko jedzie na opinii

przypomnę

że Matrix został wymieniony jako konkurencja dla SW nie w sensie porównywalnego znaczenia per saldo, tylko jako fascynujący wizualnie i technicznie w 1999 roku film, stanowiący dla ówczesnego widza konkurencję dla wyobraźni, której filmy OT zwyczajnie nie miały; AOTC już mierzył się z LOTRem, Spideyem i Potterem, ROTS z Narnią, Potterem, KingKongiem czy nowym Batmanem

Re: Co?

Ja nie mówię, że się miał nie podobać, bo się podobał i się świetnie bawiły (droidy, wyścigi, potwory, przygoda) ale były momenty gdzie dostawały takiego WTF, czy nie pomyliły seansów (jak na początku "Narni" nie wiesz, czy przypadkiem nie wszedłeś na nowszą wersję "Battle of Britan").

I wiesz, to fajnie że te filmy zarobiły dużo, ale ileż więcej mogły zarobić, gdyby zrobiono je jeszcze lepiej. Zawsze lepsze jest wrogiem dobrego.

A, Smoku - TPM bym się akurat aktorsko nie czepiał - to akurat całkiem dobrze zagrany film.

Re: Co?

Mroczne Widmo jeszcze wychodzi na plus. Da się oglądać dla przyjemności. Nad kreska jest.

Re: Co?

Pech chciał, że wszędzie jest tu upchanych "mamy", "oglądamy", "możemy", "widz nie wie. fajnie", więc nijak mogę z tym podjąć dialog.
Porównania takie od bidy z nędzą (czasem kwitowane jednym zdaniem), przyprawiane zdawkowymi informacjami lub ich brakiem (wątki miłosne), manipulowaniem niezaznajomionym czytelnikiem, co Plinkett wielokrotnie uprawiał ("Zostawili Shmi na pastwę losu" - Tatooine podlega Huttom, nie Republice, Qui-Gon chciał się targować o matkę, ale nie wyszło, Anakina zabrał dobrowolnie, w ogóle wyzwalania kogokolwiek nie było w planie od początku).
Sporo argumentów anegdotycznych (komuś coś tam się podoba, ale co mnie to obchodzi?), stawianych jest mnóstwo pytań (jako krytyka? nie wiem), inne rzeczy jak ukazanie konfliktu galaktycznego z góry uchodzi za pejoratywne, jako wyraz niemocy artystycznej(?), bądź niezgodne z czyimś fanfikiem wytworzonym po OT.
No sorry, nie pyka, mnie to nie kupuje. Jak czytam o scenopisarstwie, to wolę profeskę, nie felietoniki o wszystkim i o niczym. Filmiki mają jakąś wartość, chociaż dynamika ma wynikać z tempa narracji, jakie obiera sobie reżyser i tego co w danej scenie się dzieje, a nie scenografii, gdzie tak naprawdę pogadanka rozgrywająca się w samym korytarzu może wyglądać dynamicznie (patrz Rey i Finn w Sokole).

Re: Co?

HAL nie wiem czemu tak się rzuciłeś na porównywanie tych liczb. To w ogóle nie ma sensu, po 20 latach o wiele ważniejsze jest to, jakie "kulturowe dziedzictwo" zostawił po sobie film (jeżeli w ogóle jakieś zostawił).

Zarówno TPM jak i Matrix były w pewnym sensie ważnymi filmami, z tym, że Matrix był dzieckiem swoich czasów i wywołał reakcję prawie religijną, (nie wspominając o wkręceniu tysięcy niewinnych istot w filozofię). Dokładnie to samo uczyniły oryginalne starwarsy 20 lat wcześniej. TPM z jednej strony niesie ogromny ciężar pokoleniowy, z drugiej egzystuje w próżni, bo nie mówi do swojej widowni o NICZYM. TPM zupełnie ignorował swoją publikę i kontekst świata, czasy, w których powstawał. Pod tym względem jest to 100% "dziecko" GL, jego wewnętrznego świata.

Wracając jeszcze na chwilę do tej liczbowej zabawy, to założenie, że wystarczy wysypać po 500+ na produkcję i marketing, i dostaniemy filmy "rozwalające mózgi" jest bardzo ryzykowne. To tak nie działa. Matrix pierwszy nie miał gigantycznego budżetu. STAR WARS`77 wcale nie miało gigantycznego budżetu. Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie. Filmy "rozwalające mózgi" są efektem artystycznej i produkcyjnej dyscypliny. Gdy środki są nieograniczone, znika kreatywność, bo jest niepotrzebna. ILM stało się technologicznym CUDEM, ponieważ GL chciał mieć efekty, które będą wyglądały IMPONUJĄCO, ale będą TANIE. Dyscyplina budżetowa przekłada się na dyscyplinę twórczą, na zdolność do improwizacji, na akceptowanie nowych, niewypróbowanych pomysłów, na skłonność do ryzyka. Tylko twórcy którzy naprawdę coś tworzą, są w stanie pokazać widzom magię.

Dlatego moim zdaniem droga dla SW to nie jest ciągła inflacja budżetów i nierealistyczne oczekiwanie, że każdy kolejny film ma być NAJWIĘKSZYM blockbusterem w historii. To zabija jakąkolwiek sztukę. Ja uważam, że właściwe rozwiązanie dla SW to większa swoboda twórcza, mniejsze i bardziej kontrolowane budżety, i odrzucenie wymagania wykładniczego wzrostu przychodów z każdym kolejnym filmem. Niech sobie MCU i Avatary biją kolejne rekordy. SW może być mniejsze, niech po prostu odetchnie i odzyska prawdziwą iskrę twórczą. Może to być również zwycięstwo z biznesowego punktu widzenia, ponieważ lepiej jest zainwestować 100 mln USD i za każdego zainwestowanego dolca wyciągnąć 3 czy 4 (a takie wyniki mają np. tanie horrory) niż pchać po 500+ po to, żeby zarobić 1.5 czy 2. A powtarzam, najważniejszy jest fakt, że tylko w warunkach ciśnienia finansowego i braku środków można wykrzesać z filmu prawdziwą "iskrę Bożą".

Re: Co?

Mi się wydaje, że HAL mówił o całości, o nakładach na film i jego promocję.

I nie wiem jak to wygląda w Europie/Polsce, ale tutaj, przy tym co widziałem z okazji promocji takiej kpt. Marvel, A:E czy nawet ostatnio Pikachu to można powiedzieć, że "Solo" nie miał żadnej promocji w zasadzie.

Co do zysków, hmmm lepiej jest mieć 2$ zysku za 1$ przy zainwestowanych 500 mln (czyli miliard zysku), niże 4$ za 1$ przy 100 mln (czyli skromne 400 mln zysku), i zdecydowanie lepiej niż 10$ za 1$ przy marnych 10 mln (jakieś groszowe 100 mln zysku)

Re: Co?

Finster Vater napisał:

Co do zysków, hmmm lepiej jest mieć 2$ zysku za 1$ przy zainwestowanych 500 mln (czyli miliard zysku), niże 4$ za 1$ przy 100 mln (czyli skromne 400 mln zysku), i zdecydowanie lepiej niż 10$ za 1$ przy marnych 10 mln (jakieś groszowe 100 mln zysku)


Z tym że nie ma gwarancji że wydanie 500 mln da zysk 2:1.

Re: Co?

Porównuje liczby, bo liczby nie kłamią i nie bajdurzą

Nie zakładam tutaj złej woli, po prostu pamięć ludzi jest mocno wybiórcza i o jakimkolwiek obiektywizmie jak widać nie ma co marzyć. Na szczęście jest HAL 9000 wolny od tych ludzkich słabości

Matrix nie tylko przegrał sromotnie z TPM ale także z "The Sixth Sense" (to akurat bardzo zaskakujące ale piękny wynik), Toy Story 2, a w USA nawet z "Austin Powers: The Spy Who Shagged Me" (tutaj to już wstyd zupełny).

Wpływ Matrixa tak jak pisałem, był tylko na bardzo wąską grupę ludzi - popularne były czarne okularki, telefony komórkowe nie były jeszcze tak masowo użytkowane żeby filmowy model zrobił jakąś karierę i jeszcze tylko od czasu do czasu można było spotkać jakiegoś oszołoma w płaszczu Neo
To wszystko. Myślę, że gdyby Matrix powstał 10 lat później odzew byłby większy, bo i cyfryzacja świata większa, ale tak tylko gdybam.

Natomiast wpływ Lucasa i TPM jest dostrzegalny za każdym razem gdy idziesz do kina - ostatni film wyświetlany analogowo widziałem w 2011 roku w jakiejś małej sali w Heliosie (prequel "Coś"), istna masakra

Co do 500+ to jest to jedno z dwóch wariantów, które proponowałem w odpowiedzi do Mossara.
I jest to rozwiązanie w duchu Lucasa, ponieważ nie chciał on robić odgrzewanych kotletów, miał zamiłowanie do wyścigów i rywalizacji.

Re: Co?

Dokończę bo mi przerwano

Lucas rywalizował z kolegami o to kto zrobi najbardziej dochodowy film i wzajemnie sobie gratulowali na łamach prasy.

Nigdy nie chciał zrobić kolejnego odcinka OT - nie wiem czy to znajdziesz w sieci, ale w książkach które posiadam, Lucas wspomina, że jak tylko Lucasfilm był w dołku finansowym, przychodzili do niego z prośbą żeby zrobić nowe SW i podreperować finanse.
Inflacja budżetów jest faktem i własnie dlatego Lucas sprzedał SW - powtarzam, nie był skłonny zaryzykować całego swojego majątku, zwłaszcza że był pod stałym odstrzałem hejterów.
Nawet gdyby atmosfera była mu przyjazna, to nie jest to taki typ osobowości jak jego kolega Coppola, który z dnia na dzień stał się milionerem i był gotowy w imię swojej wizji artystycznej zastawić nawet swój dom, gdy brakowało pieniędzy na Czas Apokalipsy - o tym jak się nabijano w Hollywood z Coppoli zapewne wiesz. Teraz to On się może śmiać, bo stworzył arcydzieło kinematografii i jeszcze na tym zarobił.

Twoje zdanie że:
Dyscyplina budżetowa przekłada się na dyscyplinę twórczą, na zdolność do improwizacji, na akceptowanie nowych, niewypróbowanych pomysłów, na skłonność do ryzyka.
Jest kompletnie niezrozumiałe i być może wystąpił jakiś błąd podczas pisania, bo o ile można założyć że dyscyplina budżetowa przekłada się na dyscyplinę twórczą, to już mam poważne wątpliwości czy przekłada się na zdolność do improwizacji, a już zupełnie nie rozumiem jak może dyscyplina budżetowa przełożyć się na akceptowanie nowych niewypróbowanych pomysłów i na skłonność do ryzyka?

Piszesz też o tym że Wachowscy:
Czuli ducha epoki i wiedzieli, czego widownia oczekuje
To co powiesz na to że spora część widowni nie akceptuje dwóch pozostałych części?
Wachowscy "stracili wyczucie i stali się korporacyjnym tyranem"

Star Wars to baja, która była NAJWIĘKSZYM blockbusterem w historii i nie wiem skąd pomysł że to miała być kiedykolwiek jakaś Sztuka przez duże S

Star Wars to maszynka do zarabiania pieniędzy, którą Disney zepsuł swoją nieudolnością.

PS
HAL 9000 zasady:
Jak Disney nie chce moich pieniędzy, to weźmie je ktoś inny.

początek spoilera Na przykład Grzegorz Rosiński XD koniec spoilera

Re: Co?

Komu by tam to Tatooine nie podlegało to koniki powinny tam być. Czencz many.Ostatecznie można by fruwakowi sklepać maskę.

Re: Co?

Albo bankomat/kredytomat winien stać.

Śmieszniejsze jest coś innego. Oto na jakimś zadupiu galaktyki pieniadze Mighty Republic są nic nie warte, bo wolą lokalną walutę. Coś jakby ktoś pojechał z walizką eurasi/dularow do Kolumbii, a oni że jak nie ma peso to wypad.

Chyba, że republika to taki związek radziecki, to wtedy pasuje, walizka rubli nie wzbudzi niczyjego entuzjazmu.

Re: Star Wars: Endgame

HAL 9000 napisał:

Warto tutaj wspomnieć że na produkcję i promocję Avengers 3 i 4, Disney wydał 1 miliard $.

-----------------------

Przyjmując te same przeliczniki co przy SW, czyli 60% wpływów z USA i 33% wpływów z reszty świata, to A3 zarobiło na zwrot kosztów i zysk 863 mln, a A4 na razie 896 mln - co daje na razie jakieś 750 mln nadwyżki z dwóch filmów razem.

TFA dało 938 mln dla studia przy 245 mln budżetu = 693 mln nadwyżki.
R1 dało 496 mln przy 200 mln budżetu = 296 mln nadwyżki.
TLJ dało 609 mln przy 317 mln budżetu = 292 mln nadwyżki.
Solo, cóż - tylko 187 mln przy budżecie rozdętym do 275 mln i 88 mln straty.

Re: Star Wars: Endgame

Czyli, z dwóch "flagowców" A mają 750 mln. "na razie"

Z dwóch flagowców SW mają 985 mln. Tak na czysto.

Można powiedzieć, że z dwóch spin offów mają "tylko" 200 mln. na czysto. Tylko... No to jest powód, żeby ograniczyć produkcję, zaiste.

Widać, że nie pilnują dyscypliny budżetowej, i ogólnie ciężko u nich z logiką, skoro kolejny SW wypuszczą dopiero w 2022, a następne co dwa lata. Przy czym widać wyraźnie, że robione rozsądnie filmy z rozsądnym budżetem i promocją jak RO mogą całkiem rozsądne zyski przynosić. Ale po co...

Miotła, potrzeba żelaznej miotły!

Chyba, że problem jest szerszy i nie mają już miejsca gdzie te pieniążki zakopywać i trzymać, ogródek jest za mały - to wtedy przepraszam i rozumiem.

Daty premier 3 nowych filmów STAR WARS

16 grudnia 2022
20 grudnia 2024
18 grudnia 2026

ot, i tyle Możemy się domyślać, że prawdopodobnie trylogia Ruina albo Dedeków

https://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/three-new-star-wars-films-get-release-dates-disney-1208352

https://variety.com/2019/film/news/disney-avatar-star-wars-marvel-1203207661/

Re: Daty premier 3 nowych filmów STAR WARS

W sumie to się spodziewałem. 3 lata przerwy i filmy co 2 lata. Nie wiem czy to dobrze czy źle, czas pokaże. Jeśli będą wychodzić książki na takim poziomie jak ostatnie trzy, raz na miesiąc, to nie będę narzekać. Jak raz na rok będziemy mieli jeden serial aktorski i jeden animowany to i tak będzie sporo contentu.

Ale jednak co kino to kino.

Re: Daty premier 3 nowych filmów STAR WARS

Co kino, to kino.

W sensie promocji, zainteresowania i przede wszystkim przychodów.

Książki, komiksy, seriale to wszystko są okruchy przy przychodach z filmów. służą promocji filmów. Nie będzie filmów - zostanie to zepchnięte na margines. Hype na Avengersów nie wziął się z niczego.

Re: Daty premier 3 nowych filmów STAR WARS

Mogło być znacznie gorzej, więc w sumie nie jest źle

Re: Daty premier 3 nowych filmów STAR WARS

A było tak pięknie- jeden film na rok. Teraz po kolejnym filmie trzeba będzie czekać trzy lata. Szkoda...

Re: Daty premier 3 nowych filmów STAR WARS

Być może przestraszyli się przegrzania koniunktury po porażce SOLO. Teraz trzy lata przerwy, to prawda, ale potem film co dwa, także nie jest źle, to i tak niezłe tempo...

Re: Daty premier 3 nowych filmów STAR WARS

O rany, mam nadzieję, że najpierw dostaniemy film Ruina. Ale B&W też nie byłoby źle... Zaiste, w ciekawych czasach żyjemy. Można zacząć pompowanie balonika hajpu przed pierwszym teaserem Alleluja!

D&D > RJ

Nie, nie, nie, najpierw niech nam dają GoT w świecie SW na świeżo po serialu HBO

Re: D&D > RJ

Jak tak Was czytam o tym ostatnim sezonie GOT-ki, to juz widzę "wielką bitwę w kosmosie", gdzie widzimy ciemność i słyszymy "piu piu", a jaka oszczędność budżetu i CGI

Re: D&D > RJ

Ja osobiście jestem zdania, że oni nie doskoczyli do książkowego pierwowzoru pierwszych sezonów, więc stąd tylu zawiedzionych, a już nieraz udowodnili, że potrafią zaaranżować zapadające w pamięć sceny, więc jestem dobrej myśli zwłaszcza, że po SW nikt nie oczekuje, że główną atrakcją będą intrygi - nie czarujmy się: w początkowych sezonach bitew nie było zbyt dużo, a widzów przyciągały dialogi etc.

Re: Daty premier 3 nowych filmów STAR WARS

Z jednej strony nie dziwi, skoro są Avatary, X-meny i nie chcą, żeby to ze sobą kolidowało, z drugiej odbieram to jednak jako zagranie defensywne odnośnie SW. Nie będzie marvelizacji, którą zapewne mieli w planach, skoro zrobili pięć filmów w pięć lat, może i byłoby tego więcej niż jeden film na rok. W ogóle to jest pewne, że pomiędzy na pewno nie będzie żadnych filmów kinowych? Jeśli tak to widzę w trzyletnej przerwie chęć tego, by widzowie dosłownie zapomnieli o pięciu nowych filmach (wiedzą, że IX będzie źle odebrana?), a w 2022 "nowy start", czymkolwiek ta nowa trylogia będzie. A jak im z tym nie wyjdzie to będą doić SW niestety poprzez seriale i filmy na platformę, co w sumie tym ogłoszeniem już zasugerowali. Dla mnie przykra wiadomość.

obejrzałem

sobie to
https://i.redd.it/b73yr9j1euw21.png
i zrobiło mi się tak trochę... niedobrze.

To właściwie nie ma nic wspólnego z "robieniem" kina, a raczej z produkcją konserw

Re: obejrzałem

Jak nic SPAM. ~

Re: obejrzałem

Od 2023 nie będzie Marveli

Re: obejrzałem

I want to believe

Re: obejrzałem

Raczej się zastanawiają jak wetknąć 5 w roku. ~ Co mi lotto, bo na M. w kinie wydałem dokładnie 0PLN. I nie mam problemu z utrzymaniem się w analogicznym budżecie na lata przyszłe. ~

Re: obejrzałem

Widać przede wszystkim, że podzielili sobie grudniowe premiery między SW i Awatary - ciekawe co zrobią, jak Awatary nie "chwycą" tak jak jedynka, która zarobiła chyba jednak głównie dzięki temu że był to pierwszy "prawdziwy" film 3D, niż dzięki innym walorom. Ale - zobaczymy.

Brakuje tych Spinn-offów bardzo, ale może są one poukrywane pod tymi "Live-action film"

Re: obejrzałem

Live-Action to bajki Disneya, więc nie licz na to. Spin-offy summa summarum to niewypały, więc na razie nie ma co liczyć na ich kontynuację, co będzie dobre dla nowej sagi. Być może LFL obierze kierunek podobny do Marvela i nie będzie takiego pier*olnika jak do tej pory, że raz dostaliśmy epizod, a potem spinn-off, co dla zwykłego, nowego widza może być (i nawet tak jest) kłopotliwe w odbiorze całości.

Re: obejrzałem

No nie wiem czy Spinn-Offy to niewypały - RO zgarnął miliarda worldwide przy budżecie 200 mln, plus oczywiście merchandising franczyzowy - tutaj zawsze SW były kroczek do przodu przed konkurencją.

Zastąpienie filmów serialami to zły pomysł. Szczególnie z punktu "zwykłego widza". Bo ja czasami jakiś tam film Marvela obejrzę, ale serialu to mi się żadnego nawet nie chciało, seriali i tak jest za dużo do oglądania. Seriale SW oczywiście zobaczę, ale jestem fanem, gdybym nie był...

Re: obejrzałem

Brrr, wygląda to jak taśma produkcyjna

Re: obejrzałem

W zeszłym roku Disney wprowadził na ekrany 10 filmów, w tym 3 Marvele, 1 SW, Iniemamocnych...

W 2017 roku wprowadził 8 filmów, w tym TLJ, 2 Marvele, Piratów 5, Auta 3, Coco oraz Piękną i Bestię.

Oni naprawdę produkują filmy seriami

SW jak MCU

Wróciłem z Endgame i zacząłem się zastanawiać czy w SW coś takiego jest możliwe - masa filmów które co jakiś czas łączą się w wielkie wspólne wydarzenia. I stwierdzam że nie. Że totalnie nie pasuje to do tej marki.

Więc pytanie jest inne. Jak osiągnać zbliżony sukces innym sposobem? Disney stwierdził chyba że filmy SW muszą pojawiać się rzadziej ale być za to wielkim wydarzeniem. Stąd przerwa 3 letnia i potem 2 lata między filmami. No ok. Tak samo powstają Fantastyczne Zwierzęta i ciężko nazwać to dobrze prosperującą marką. I tutaj chyba Disney chce osiągnąć sukces poprzez seriale. Póki co mamy The Mandalorian i Cassiana co nijak się wiąże z wychodzącymi filmami. No dobra, Cassian z R1, ale casual już dawno nie pamięta o R1.

A żeby spróbować zbliżyć się do MCU, moim zdaniem, trzeba od 2022 roku powiązać seriale z wychodzącymi filmami. Powinny się dziać w tym samym okresie, nie wprowadzać zamętu czasowego, współdzielić postacie i miejsca, ale jednak opowiadać inne historie. No i wiadomo jaka era najlepiej do tego pasuje Chyba nawet nie muszę wypowiadać jej nazwy bo prawie wszystkim fanom przychodzi jako pierwsza do głowy. Wtedy jest szansa że ludzie masowo uzależnią się od tego świata.

Re: SW jak MCU

Ale zacznijmy od ustalenia co to jest ten "sukces".

12 lat projektu MCU oznacza 22 filmy, z których 5 pokonało konkurencję w box-office (aktualnie 5, ale nie wiadomo czy Kapitan Marvel utrzyma swoją drugą pozycję). W sumie 8 mld $ w Stanach (średnio 362 mln) i 13 mld $ w reszcie świata (średnio 592 mln).

4 lata projektu Disney-SW Faza 1 oznaczają na razie 4 filmy, z których 3 pokonały konkurencję w box-office. W sumie 2,3 mld $ w Stanach (średnia 578 mln) i 2,5 mld $ w reszcie świata (średnia 637 mln)

Więc w czym tak naprawdę MCU jako całość ma przewagę nad SW? Oprócz tego że film będący finałem dotychczasowego MCU pobije być może któryś z rekordów kasowych (poza rekordem weekendu otwarcia) - być może, bo na razie brakuje mu do Avatara 460 mln na całym świecie i 360 mln poza Stanami, a do TFA 276 mln w Stanach.

Re: SW jak MCU

Gdyby w tym momencie SW wyszło z 3 filmami na rok to prawdopodobnie wszystkie 3 miałyby wyniki na poziomie Solo albo mniej. A MCU puszcza Captain Marvel, za 2 miesiące Spiderman i to nie przeszkadza Endgame`owi żeby zmierzać po TOP1 box office`u. Moim zdaniem przewaga biznesowa MCU jest dosadnie widoczna. Choćby w przeliczeniu na sumę zarobków na rok.

Natomiast SW dalej uważam za świat o o wiele większym potencjale i wolę SW Disneya niż MCU. Zastanawiam się tylko w jaki sposób rozwijać to uniwersum. Nawet nie po to żeby zarabiało więcej, ale żeby utrzymało zainteresowanie.

Re: SW jak MCU

"Solo" był takim filmem, o którym wiedzieli głównie fani i to hard core, nawet fani filmowych SW nie kojarzyli, że coś takiego leci w kinach. A trudno iść na film, o którym się NIE wie, że jest.

Problemem był i brak promocji, i sam tytuł, bo nazywanie filmu "Han Solo" czy "Star Wars: Solo" to zadanie, które przerosło marketingowcow Lucasfilmu. U Awengersow jednak Awengersi są uwypuklani, żeby każdy wiedział że to z tego uniwersum. I na reklamie też nie żałują, czy to w TV, czy to internetach czy innych gazetach, fastfodach itp. Zresztą, tak to wyglądało przy TFA i był rezultat.

Re: SW jak MCU

Mossar napisał:
Gdyby w tym momencie SW wyszło z 3 filmami na rok to prawdopodobnie wszystkie 3 miałyby wyniki na poziomie Solo albo mniej.

Ale w zeszłym roku miałeś AntMana 2, który miał wyniki na poziomie Solo.

A MCU puszcza Captain Marvel, za 2 miesiące Spiderman i to nie przeszkadza Endgame`owi żeby zmierzać po TOP1 box office`u

Ej, ale zwróć uwagę że Endgame jest finałem dotychczasowego MCU i kolejne filmy takiego wyniku nie będą powtarzać (raczej pytanie czy Spidermanowi Endgame nie zaszkodzi). Mam wrażenie że wyciągasz wnioski ogólne z jednostkowego przypadku.

Moim zdaniem przewaga biznesowa MCU jest dosadnie widoczna. Choćby w przeliczeniu na sumę zarobków na rok.

Właśnie dlatego chciałem ustalić na czym ta przewaga (albo ten sukces) polega (oprócz oczywiście tego że MCU zdominowało box-office 2018 i niemal na pewno 2019 - po dominacji SW w latach 2015-2017). Każda wytwórnia tłucze ileś tam filmów na rok i one zarabiają mniej lub więcej (więcej filmów to też odpowiednio wyższe koszty produkcji i promocji).

Sądząc po wynikach dotychczasowych filmów, SW radzi sobie nieźle tak finansowo, jak zainteresowaniem (niezależnie od tego jakie ostatnio odchodzi marudzenie pewnych grup) i nie musi powtarzać drogi MCU. BTW gdybyśmy chcieli coś na poważnie oceniać, to dopiero wyniki TROS nam coś powiedzą - na ile uda się Disneyowi wygenerować ponadstandardowe zainteresowanie tym filmem, mają na to jeszcze 7 miesięcy.

Re: SW jak MCU

No tak. TROS pokaże czy jest tendencja spadkowa czy finał sagi osiągnie wynik lepszy niż TLJ. Wszystko też rozbija się o to czy Disney będzie miał jakiś sensowny pomysł na kolejne filmy bo w MCU to nawet nie muszą się za bardzo starać. Można w nieskończoność robić Spidermany, Strange, Panthery itd. W SW musi to być naprawdę dobrze przemyślane. Zarówno tematycznie jak i marketingowo.

Re: SW jak MCU

Tylko czy kolejne Spideye i crossovery Strange z X-menami będą równie chodliwe jak Avengersi?

W rankingu filmów MCU wyraźnie widać, że filmy o całej drużynie to inna liga.

BTW po dwóch tygodniach wyświetlania Endgame ma niecałe 9 mln przewagi na TFA, pomimo 109 mln przewagi z otwarcia.

Re: SW jak MCU

Na pewno nie będą równie chodliwe, ale wystarczająco żeby wydawać po 3 filmy. Jakby w 2018 powstało Solo, Kenobi i TROS to myślę że Solo i Kenobi straciło by jeszcze więcej. Choć Solo miało wynik gorszy niż oczekiwano głównie przez promocję, z tym się zgadzam w 100%.

Ale to tylko takie rozważania. 4 lata to za krótko żeby jednoznacznie wyrokować. Tym bardziej że nie wiemy zupełnie jaki jest plan na następne lata (tematyka, reżyseria, sposób powiązania). Myślę że do tego 2026 SW bez problemu utrzyma zainteresowanie.

Co do porównania TFA i Endgame to tylko pokazuje to siłę MCU. TFA to było wydarzenie absolutnie niepowtarzalne. Klasyka po tylu latach wraca do kin. Poziom hajpu był przecież przeogromny. I teraz przychodzi taki Endgame i póki co wygrywa z TFA.

Chciałbym żeby w tych latach 2022-2026 powstawało coś tak epickiego, że zbliży się to do hajpu z 2015.

Re: SW jak MCU

Mossar napisał:
Co do porównania TFA i Endgame to tylko pokazuje to siłę MCU. TFA to było wydarzenie absolutnie niepowtarzalne. Klasyka po tylu latach wraca do kin. Poziom hajpu był przecież przeogromny. I teraz przychodzi taki Endgame i póki co wygrywa z TFA.

-----------------------

No właśnie masz porównanie de facto dwóch punktów szczytowych - przy TFA hajp na powrót (w SW początki zwykle budzą większe zainteresowanie niż zakończenia), przy Endgame hajp na finał. I IMHO Endgame przegra z TFA - z wyjątkiem tych rynków, gdzie SW słabuje na stałe (większość Azji i Ameryki Płd).

Re: SW jak MCU

A gdyby w 2015 powstało SOLO, Kenobi i TFA to SOLO i Kenobi zarobiły by więcej od epizodu, ale i tak TFA przekroczyłoby mld. Więc wszyscy byliby zadowoleni


Endgame to final ponad dwudziestoodcinkowego serialu - znaj różnicę, filmy MCU nie zaczęły się wczoraj, zobacz ile zarabiały pierwsze kapitany i młoty.

Re: SW jak MCU

Sukces to przeskoczenie Avatara albo chociaż Tajtanika.

Re: SW jak MCU

Sukces to powszechny entuzjazm. Etc.ETC

Re: SW jak MCU

Mossar napisał:
Wróciłem z Endgame i zacząłem się zastanawiać czy w SW coś takiego jest możliwe - masa filmów które co jakiś czas łączą się w wielkie wspólne wydarzenia.
-----------------------
Mam nadzieję, że nigdy się tak nie stanie, taki model nie pasuje do SW. Zbyt bogaty świat i historia żeby robić kolejne filmy koło siebie, od sztancy, z wielką kulminacją na koniec.
Nie chciałbym też żeby nagle produkcje filmowe, serialowe i inne skupiły się tylko na jednym okresie, nawet tak zajefajnym jak np. Stara Republika. Obecna różnorodność (E9, Mando, Cassian, J:FO + pozycje drukowane w przeróżnych czasach, klimatach i realiach) mi pasuje i byłbym za tym, żeby jeszcze bardziej ją poszerzyć, a nie zawężać do jednego okresu.

Re: SW jak MCU

Co do MCU to naszła mnie dzisiaj kolejna rozkmina po znalezieniu tego na reddicie:
https://www.reddit.com/r/starwarsspeculation/comments/bqbvae/kylos_new_ship_in_the_last_jedi/?utm_medium=android_app&utm_source=share

Takich nawiązań w filmach MCU nawet sprzed kilku lat jest masa. W sequelach ich praktycznie nie ma. Mimo że TLJ było kontynuacją TFA to nie było jakiś elementów które mogły by nawiązywać do tego co stanie się później. Głównie dlatego że twōrcy 7 i 8 byli inni. Mam nadzieję że Abrams trochę ponawiązuje do TFA przy TROS, bo ma ku temu dużo okazji. KoR, słowa Maz, słowa Lei o Snoke`u i Benie, Lor San Tekka, King Prana, chłopaki Irvinga, itd.

Przerwa.

Jasne że po szkodzie to każdy mądry, ale w końcu jedna z największych korporacji na świecie powinna zatrudniać "jasnowidzów", którzy znają się na rzeczy i wiedzą jakie są trendy. Powinna. Tymczasem i po szkodzie błędne wnioski się wyciąga o ile w ogóle jakieś, bo z tego co widzę to jedynie głowę w piasek chowają - zrobimy przerwę i zobaczymy co się wydarzy.
Nic się nie wydarzy, to nie lata 90. Kiedyś "DUŻE" filmy wychodziły raz na kilka lat i długo się o nich pamiętało.
My nie wiedzieliśmy, że to będą filmy retro, ale Disney tak, więc skoro nie robił DUŻYCH filmów za 500+, to w czasach gdy ludzie pochłaniają masowo seriale, należało skracać czas oczekiwania na ciąg dalszy (patrz MCU).
Uniknięto by problemów z chronologią i dezorientacją widzów, gdyby ST powstała w krótszym czasie:
Grudzień 2015 TFA
Maj 2016 TLJ
Grudzień 2016 TROS

Pomijając już fakt, że kręcenie od razu trzech części jest tańsze, to minimalizujemy ryzyko że któryś z aktorów umiera, jest chory itp.

Do formy trylogii jesteśmy przywiązani, więc:
Maj 2017 SOLO
Wrzesień 2017 SOLO 2
Grudzień 2017 SOLO 3

W 2018 można spokojnie wypuścić trylogię KOTOR

A teraz w maju 2019 bylibyśmy już po pierwszym filmie dziejącym się w czasie PT - do wyboru do koloru:


PS
Tak na marginesie, taki znany klasyk jak Casablanca, to jeden z taśmowych produktów studia WB, które kręciło 50 filmów rocznie, tak jeden na tydzień - Humphrey Bogart potrafił zagrać w siedmiu filmach rocznie.
Przemysł filmowy

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.