Forum

Beckett

W sierpniu Marvel opublikuje one-shota pt. "Beckett", związanego oczywiście z "Solo".

TOBIAS BECKETT taught HAN SOLO everything he knows about surviving hoodlum-filled cantinas and backwater worlds. But who is this career outlaw and why is ENFYS NEST— one of the galaxy’s most dangerous and brutal marauders — so dead set on taking him down once and for all? Find out in this original tale of a man who has gamed star system after star system, but at a cost that no heist can make up for.

https://www.bleedingcool.com/2018/05/22/marvel-star-wars-beckett-august-2018/

Ech, sama się zastanawiam, czy jest to w ogóle potrzebne. Cóż, zobaczę w piątek, czy Beckett przypadnie mi do gustu .

Re: Beckett

Bardziej niż Beckett podoba mi się Val, a najbardziej oni jako team.

Niech ich nie zabiją!

Preview

Zapowiada się przygoda Becketta, Val i Rio.

http://www.multiversitycomics.com/previews/star-wars-beckett-1/

Re: Preview

Żeby było o tym, jak to upadek zabił Aurrę Sing

Re: Preview

Wygląda że będzie 100 razy lepiej niż w nowym Lando.

Re: Preview

Nowa planeta i dziejące się na niej wydarzenia, które nic nie znaczą dla historii Galaktyki. Jak zabiją tam Aurę to może będę zadowolony, no chyba że chodzi o to, aby pokazać początki starcia Enfys vs gang Becketta, to wtedy jakoś to wpływa na inne historie.

Beckett

Widzę, że niewielu czeka na komiks. Dziwię się, bo z chęcią poznam losy Becketta przed Solo, jako że przypadł mi on do gustu. Lepiej byłoby to zrobić rzecz jasna w książce, ale komiks też przyjmę i nie będę marudzić. Tym bardziej jeśli dojdzie w nim do jego pojedynku z Aurrą Sing.

Swoją drogą już tak mega się podjarałem, jak zobaczyłem w tym preview zakapturzonego Force usera duszącego Rio. Przez moment myślałem, że to tak na serio i zastanawiałem się, kto to może być. Maul? Raczej niekoniecznie. Może jakiś inkwizytor, który odszedł z Inkwizycji? Bo serio liczę na to, że w końcu zobaczymy jakiegoś inkwizytora, który zwróci się przeciwko Imperium, Sithom i swoim ziomkom.

Przez moment przemknęła mi nawet przez głowę taka myśl, że to może Aurra, z racji tego, że w EU była przecież użytkowniczką Mocy, ale w nowym kanonie nie pokazała jak do tej pory żadnych oznak, że nią jest, co mnie zawsze mega smuciło, szczególnie w TCW, bo można było wówczas zrobić kilka naprawdę fajnych pojedynków na miecze świetlne z nią, na przykład w finale drugiego sezonu.

Tym niemniej skoro Force usera w tym komiksie nie dostaniemy, to chociaż mocno liczę na tę Aurrę (pytanie tylko, czy można ją rozważać jako Force usera czy nie).


Niech Moc będzie z Wami.

Re: Beckett

Mnie smuci, że mało kto czeka na cokolwiek związanego SOLO. :/ Trochę jak takie niechciane dziecko. Szkoda, bo to świetny film.

Solo

Mnie przede wszystkim dziwi małe zainteresowanie fanów, jako że Solo to - jak stwierdziłeś - świetny film. To, że każuale go nie docenili, to jasne i to zupełnie inna kwestia. I jasne jest też, że tym bardziej oni nie sięgną po jakikolwiek komiks czy książkę związaną z bohaterami filmu. Ale że fani są tymi dziełami mało zainteresowani? To już mnie dziwi.

Tyle że nie zgodzę się, że to niechciane dziecko. Może tak było przed premierą, ja zresztą sam nie byłem fanem pomysłu na ten film, ale się w nim zakochałem, gdy go zobaczyłem. Mam wrażenie, że dziewięćdziesiąt dziewięć procent Bastionowiczów i Bastionowiczek było ukontentowanych tym, co zobaczyło na ekranie. Zdecydowanej większości ten film się podobał, i to nawet bardzo. Wiadomo, także dlatego, że oczekiwań raczej względem tego filmu nie było, ale nawet ci, którzy byli bardzo negatywnie nastawieni do samego pomysłu ekranizowania historii młodego Hana zmienili zdanie, gdy zobaczyli film, w tym ja. Bardzo chciałbym poznać choćby historię Drydena, który był moją ulubioną postacią spośród nowych w tym filmie, a także między innymi losy Landa przed 10 BBY. Ale nie wiem, czy się tego doczekam.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Solo

Podobał mi się Solo, uważam go za dobry reżysersko film, ale bez przyszłości. Epizody wprowadzają nam masę nowych wątków, lokacji, pomysłów i tajemnic, które można rozwijać w książkach i komiksach, za to Solo tak właściwie jest jak kolejna powieść. 75% opiera się na tym, co już znamy i właściwie nie ma w nim nic, co można teraz ciągnąć, za wyjątkiem kilku pojedynczych elementów.

Przejrzałem sobie preview tego Becketta i nawet jak nie opowie żadnej znaczącej historii, to myślę jednak że może to wypaść ciekawie, ze względu na westernową stylistykę i to, że opowiedziane są w nim trzy historie. Na plus wykorzystywanie postaci drugoplanowych. Problemem komiksów i książek z NK jest to, że zazwyczaj łączą głównych bohaterów i nowych - jednorazowych, którymi nikt się nie przejmuje. Cieszę się więc, że może nie dowiemy się więcej o Tobiasie, Val, Rio i Enfys Nest, ale chociaż wyrobią sobie jakieś większe miejsce w uniwersum.

Spin-offy a epizody

Owszem, epizody też wprowadzają masę nowych wątków, lokacji i pomysłów. Ale czy spin-offy ich nie wprowadziły i nie będą wprowadzać w przyszłości? Poza tym trzeba na chwilę zatrzymać się i porównać jakość tych nowych wątków, postaci, lokacji. Różnica jest ogromna, na korzyść spin-offów rzecz jasna, bo to właśnie one pogłębiają świat SW i sprawiają, że jest pełniejszy, bardziej wypełniony, sprawia wrażenie coraz większego, co daje tylko nadzieję na to, że będzie lepiej z każdym spin-offem. I będzie.

Wystarczy porównać postacie, które wprowadziły dwa spin-offy z dwoma disnejowskimi epizodami. Spin-offy: Krennic, Jyn, Cassian, Galen Erso, Chirrut, Baze, Qi`ra, Dryden Vos. Epizody: Finn, Poe, Phasma, Hux, Rose, DJ. No sorry, ale każda z wymienionych przeze mnie postaci ze spin-offów jest moim zdaniem ciekawsza od każdej wymienionej przeze mnie postaci z epizodów. Do tego mniej płytka i infantylna, bardziej rozbudowana i dojrzalsza, więcej wnosząca sobą do tego uniwersum.

Świat przedstawiony w spin-offach a epizodach też jest kolosalnie różny. Epizody od Disneya to tak naprawdę kopia lokalizacji i scenariuszów, a także w dużej mierze postaci. Spin-offy to powiew świeżości, fajny, niebanalny i oryginalny sposób poprowadzenia fabuły.

I uważam, że spin-offy więcej dają temu uniwersum niż epizody, których akcja dzieje się trzydzieści lat od wydarzeń, na których przez ostatnie niemal pół wieku byli skoncentrowani wszyscy - zarówno twórcy, jak i odbiorcy. Nie ma do tego między tymi dwoma okresami żadnych łączników, ani w postaci zapełniających tę ogromną lukę książek, komiksów, seriali, gier, ani w postaci bohaterów, którzy byli i tu, i tam, oprócz głównej czwórki i robotów. To po prostu osobna, wyalienowana wyspa, żyjąca własnym życiem, nijak nie nawiązująca do wcześniejszych wydarzeń, nie będąca z nimi w symbiozie, a jedynie je kopiująca. Przez to przekaz sequeli jest płytki, infantylny, miałki, bo nie było pomysłu na połączenie tych dwóch er, nawiązanie do przeszłości. Brak po prostu takiego najoczywistszego backgroundu, jasności przekazu, co wydarzyło się w ostatnich latach, że sytuacja polityczna, a także sytuacja naszych głównych bohaterów, wygląda tak jak wygląda. Choć lubię TLJ, to niewiele pomógł w kwestii naprawienia błędów popełnionych w TFA. Dwie sceny retrospektywne związane z Lukiem i jego akademią to za mało. Świat spin-offów natomiast nie żyje swoim własnym życiem, nie jest odosobniony, jest jednością z całym uniwersum i jest z nim w symbiozie. To wszystko współgra. Myślę, że dla nas, fanów, to powinna być gratka w pierwszej kolejności, jako że jest tu masa nawiązań i wszystko się zazębia.

Dlatego nie zgadzam się, że Solo to historia bez przyszłości. Równie dobrze, jeśli chcemy rozpatrywać to w takich aspektach, możemy nazwać trylogię sequeli czymś bez przyszłości. Wszystko jest bez przyszłości, z pewnego punktu widzenia. 😜

Jeśli jednak założymy, z innego punktu widzenia, że wszystko ma swoją przyszłość, to w jaśniejszych barwach dostrzegam przyszłość Solo, a nie ST. Choćby poprzez postać Maula, której pojawienie się daje dużo możliwości poprowadzenia historii w przyszłości, w różnych możliwych kierunkach. Poza tym wszystko ma w spin-offach swój sens. W epizodach nie zawsze go widzę.

Siedemdziesiąt pięć procent Solo opiera się na tym, co znamy? No chyba żartujesz. Wręcz przeciwnie. Cały ten film, mimo że dzieje się w przedziale czasowym najbardziej wyeksploatowanym, jest w całości nowy i oparty o to, czego nie znaliśmy, oczywiście oprócz głównych postaci i Sokoła. Cała historia jest nowa, świeża, oryginalna, i za to kocham ten film. A epizody? Do porzygu powtarzają znane schematy, są odgrzewanym kotletem. Tam jest wszystko to, co już widzieliśmy, tylko w o wiele bardziej infantylnej, miałkiej i naiwnej wersji niż we wcześniejszych epizodach.

I co z tego, że Solo jest jak powieść? No jest, i to jest w tym filmie właśnie fajne - że ucieka od tego wielkiego świata. Że jest powiewem świeżości. Że pokazuje coś, czego jeszcze nie było. Że jest niejako ekranizacją przygodowej książki SW, o czym wszyscy w czasach EU mogliśmy tylko pomarzyć. Że jest gwiezdnowojennym Indianą Jonesem. Że to nie tylko oryginalny film i oryginalny pomysł na poprowadzenie historii, ale i nowy gatunek filmowy w SW. Chyba każdy marzył o tym, by w SW pojawiło się wiele różnych gatunków, bo ten świat ma ogromny potencjał i zasługuje na opowiedzenie różnych historii.

Dlatego kocham świat spin-offów, świat bogaty, różnorodny, absolutnie oryginalny. Daleki od tego zblazowania, tego patosu, infantylności i miałkości, jakimi ocieka powtarzalny świat epizodów.

Niech Moc będzie z Wami.

#1

Eh.

Bezwartościowa słaba historia z interesującymi głównymi bohaterami. Beckett, Val i Rio mają mega potencjał, a oni wyjeżdzają z komiksem o napieprzaniu wodnych stworów.

Re: #1

One-shoty do tej pory Marvelowi niezbyt dobrze wychodziły i niestety kolejny raz się nie udało. Beckett jest chyba najgorszym ze wszystkich 1-zeszytowców.

Historia o niczym, niepotrzebna i absolutnie nic nie wnosi (inne one-shoty przynajmniej coś uzupełniają , wyjaśniają, pogłębiają - tutaj nic). Przeczytać i po chwili zapomnieć. Jedyne 2 plusy to motyw z Dark Priestem(?) i przez chwilę Enfys Nest <3 Ale ogólnie straszna kicha.

Re: #1

A jest coś o Aurze Sing

Re: #1

Niestety ani słowa.

Był potencjał żeby pokazać Aurę albo w jaki sposób ekipa znalazła się na Mimban albo coś innego ciekawego. Zamiast tego dostaliśmy słabiutką historyjkę o niczym.

Re: #1 - Lubsok

Chodź zobacz. Nie jaram się wszystkim jak leci ;D

Czekaj, przewidzę odpowiedź:
"To musi być naprawdę g*wno, skoro Wam się nie podoba."

Re: #1 - Lubsok

Ja tak pomyślałem.

Re: #1 - Lubsok

No i w sumie masz rację ;D

Tyle tylko, że ostatnie komiksy, które mi się naprawdę podobały to tylko nowy Vader. Poe, Star Wars są zwykle średnie, czasem dobre. Aphra nie jest dla mnie, ale doceniam. A one-shoty praktycznie zawsze są kijowe.

Re: #1 - Lubsok

xD

Re: #1

Bez sensu była ta historia (Dark Priest fajny, ale to jedyny pozytyw). Akcja działa się za szybko, nie wnosiła nic... meh.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.