Forum

Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Pomysł na ten temat pojawił się w mojej głowie już jakiś czas temu. Nie wiem jak duża jest to grupa względem wszystkich fanów SW ale choćby na samym Bastionie mamy sporo osób niezadowolonych z SW Disneya. Zwykle manifestacja tego stanowiska odbywa się w komentarzach, postach, na facebooku, itd. i jest dosyć zdawkowa - "Kennedy powinna odejść", "SJW na potęgę!", "Disney niszczy Star Wars".

W tym temacie macie niepowtarzalną okazję trochę rozwinąć tą myśl. A ja, zupełnie szczerze, jestem ciekawy czy wszyscy piją do tego samego czy jednak powody są bardzo różne.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Bo wolałem starłorsy głupie, z durnymi dialogami, żenującą grą aktorską, masą wpadek, błędów i płaczących gór niż profesjonalne, wysokobudżetowe filmy z gwiazdorską obsadą i rozmachem. Poza tym chciałem przez sto lat wałkować w kółko sześć epizodów, a nie się dobrze bawić przy nowych filmach.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

-starłorsy głupie, z durnymi dialogami, żenującą grą aktorską, masą wpadek, błędów i płaczących gór

No przecież to dostałeś, więc co beczysz!

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Bo pamiętam Myszkę Miki!
I mylą mi się psy.
I ktoś zabił matkę Bambi.*

*cholera, czy ja widziałem Bambi? może mi się myli z Rogasiem z Doliny Roztoki?

Mój jedyny problem

...jest związany z tym, o czym już tu nieraz pisałem: w Sequelach trochę mnie boli, że bohaterowie mojego dzieciństwa (Wielka Trójka) stali się przegrywami. Zwłaszcza Luke. Ale to boli mnie trochę. O żadnym zniszczeniu dzieciństwa nie ma mowy, bez jaj. Zresztą już się do tak ukazanych postaci przyzwyczaiłem i nawet poniekąd doceniam odwagę i realizm tej wersji. Choć wciąż kapkę boli.

A, no i psują mi Jacka Sparrowa ostatnio, ale to z dzieciństwem nie ma nic wspólnego, bo przy premierze pierwszej części Piratów miałem 23 lata

Re: Mój jedyny problem

Swoją drogą jaka to szkoda że nasz starwarsowy Jack Sparrow czyli Hondo Ohnaka stacza się (jako postać) w podobny sposób...
Widać tutaj kopiują 1 do 1 absolutnie wszystko;p

Re: Mój jedyny problem

A to jest akurat ciekawe, bo uwielbiam Sparrowa (no, z części 1-4), a nie trawię Hondo. Te ostatni przejadł mi się błyskawicznie i obecnie wywołuje tylko irytację. Sam się zastanawiam o co chodzi.

Re: Mój jedyny problem

Ale, Ty chyba skończyłes TCW gdzieś w połowie sezonlu 4, to co Ty wiesz o Hondo

Re: Mój jedyny problem

W sensie, że później przestanie mnie irytować? Nie zanosi się

Re: Mój jedyny problem

Ale Ty to sprawdź

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Wyrosłem z Disneya zanim zdążył mi zniszczyć dzieciństwo. Teraz to beczka krindżu.

Wyjaśnijcie mi...

Proszę o dokładne wyjaśnienia o co chodzi osobom szczerze nienawidzącym nowych SW, najlepiej w punktach i logicznie, bo pomimo półrocznego wsłuchiwania się w emocjonalne wywody w filmikach na YT dowiedziałam się tylko że nic z tego nie rozumiem

Widocznie do mojej zabetonowanej mózgownicy nie docierają argumenty osób o innych poglądach, bo słyszę, ale słuchać i zrozumieć nijak nie potrafię

Moim skromnym zdaniem większość osób ze "zniszczonym przez Disneya dzieciństwem" to ludzie w wieku raczej już nie dziecięcym więc może ich frustracja wynika z tego, że dorośli, ale jakoś tego nie zauważyli... I cały czas czekali, że wszystkie problemy świata rozwiąże jeden bohater ze lśniącym mieczem Bo byłoby to fajne, proste, i co najważniejsze, nie wymagałoby wysiłku z ich / mojej strony Wystarczyłoby poczekać, aż jakaś postać cała na biało skopie złych, wynagrodzi dobrych (kto "dobry", kto "zły" zależy oczywiście tylko od moich prywatnych przekonań ), zaprowadzi pokój, sprawiedliwość i szczęśliwość wszelaką. A tu nagle wielki zły Disney pokazuje, że bohaterowie wcale idealni nie są, potrafią spieprzyć życie sobie i innym, postępują głupio i emocjonalnie i nic nie wychodzi z ich wielkich marzeń i planów. Skoro nasi wymarzeni bohaterowie to takie same zwykłe istoty / przegrywy jak my to co nam zostaje Złość, frustracja, wściekłość Na tych, którzy potrafili dorosnąć, zrozumieć, że rzeczywistość skrzeczy, że bohaterstwo to czasami ciężka codzienna robota i nie wszystko się zawsze udaje. I dalej bawić się nowymi, innymi już nieco bajkami

I jeszcze po raz kolejny powtórzę, jak bardzo znudziły mnie powtarzane w nieskończoność w Legendach opowieści o ratowaniu całego świata wciąż tak samo przez te same osoby. I jak bardzo podoba mi się Ostatni Jedi. I jak bardzo nie rozumiem... ale to już było

Re: Wyjaśnijcie mi...

Nienawiść i logika? No dajże spokój

A z psychologicznego punktu widzenia - dzisiejsi hejterzy wymarzyli sobie jak te przyszłe SW mają wyglądać i są dziecinnie wściekli, że jest inaczej (także w zakresie "bohater starłorsowy to zawsze blondyn z wonsem"). Niektórych dodatkowo doprowadza do pasji, że ich niegdysiejsza Wielka Wiedza okazała się diabła warta.

W punkt

bartoszcze napisał:
dzisiejsi hejterzy wymarzyli sobie jak te przyszłe SW mają wyglądać i są dziecinnie wściekli, że jest inaczej
-----------------------

Myślę że to dosyć trafne i zwięzłe podsumowanie tematu.

Re: W punkt

Albo po prostu są teraz starsi i SW nie sprawia im już takiej frajdy jak kiedyś, więc zrzucają winę na twórców. Przynajmniej niektórzy.

Re: W punkt

To w takim razie jak okreslisz kogoś kto zainteresował się sw po premierze VII? Po wyjściu z kina miałem mieszane uczucia, bo początek jak i koniec był bardzo dobry ale nie podobało mi się wiele rzeczy po środku jak III gwiazda śmierci czy pojedynek Kylo i Rey.

Teho dnia postanowiłem zajrzec do internetu i na tej stronie znalazłem temat poswięcony legendom-rozbudowanym świecie zastępionym filmami Disney-a.
Postanowiłem dać im szansę i do dzis ten swiat mnie zaskakuje.

Re: W punkt

Przeczytaj mojego posta do końca, napisałam tam "przynajmniej niektórzy".

Re: W punkt

Przeczytałem i właśnie dlatego ciekawi mnie co powiesz na temat takich ludzi jak ja

Re: W punkt

Co powiem na temat ludzi takich jak ty... Że po prostu mają inny gust? W końcu każdemu trochę co innego się podoba. Ja z epizodów lubię klasyczną trylogię i sequele, prequele trochę mniej, ale nie potrafię zrozumieć, czemu wielcy fani OT są aż tak wrogo nastawieni do filmów Disneya. Zapewne znów chodzi o osobiste upodobania, no ale jednak. W sumie ciekawa jestem, co sądzisz o pozostałych częściach sagi.

Re: W punkt

KiraSolo napisał:
...ale nie potrafię zrozumieć, czemu wielcy fani OT są aż tak wrogo nastawieni do filmów Disneya.
-----------------------
Może dlatego, że Han Solo to przegryw, który pozwolił sobie ukraść swój ukochany statek a później bez pomocy Rey nie umiał go nawet naprawić.
Luke-postać zupełnie zupełnie inna niż ta w OT. Z wspaniałego jedi, który potrafił przeciagnąć na jasną stronę Dartha Vadera rzeźnika jeedai do mordercy dzieci i brudasa któremu stare kobiety robią pranie. Nie wspominając, że ma gdzieś siostre w śmiertelnym niebezpieczenstwie a po Hanie nawet łzy nie uronił.
Leia-z matki rewolucji do pierdoly, której nawet Poe się nie słucha :/

KiraSolo napisał:
W sumie ciekawa jestem, co sądzisz o pozostałych częściach sagi.
-----------------------
[b]TPM[\b]-fajna przygodówka z Liamem Neesonem i Ewanem McGregorem. Jar Jar mnie denerwuje ale nie tak jak Rose Tico czy Holdo. Podracing, podwójny miecz świetlny, darth maul i watto sprawiły, że lubię ten film choć jest nie pozbawiony wad.
AoTC-podobało mi się sledztwo Obi-Wana, nienawidzilem romansu Padme&Ani. Fajne Kamino, no i Jango-jedyny Fett co potrafi walczyć.
ROTS-dla mnie najlepsza część sagi. Zwierzch republiki, order 66, powstanie imperium Każda scena z Palpatinem jest swietna!
Soylo-niepotrzebny film, który próbuje mi udowodnić,że droid może być kobietą a Lando z zabawnego podrywacza stał się zboczeńcem lecącym doslownie na wszystko, włączając w to sokoła milenium.
Rogue One-film, który aspirował do miana filmu wojennego. Jest dość mroczny (rebelianci zabijają własnych informatorów, używaja dziwnych stworzeń do torturowania więźniów, przyjmuja dzieci w swoje szeregi). Najbardziej lubianą postacią był dla mnie K2SO wszystkie jego żarty byly zabawne i nie czuło się, że są dodane na siłę; jego śmierć wywołała u mnie dość duże ukłucie żalu jak ma postać filmową. Zaś scena z mordującym rebeliantów sprawiła, że jest to dla mnie jeden z najlepszych filmów w sadze.
TFA-jest jak Doktor Jekyll i pan Hyde. Ma świetny początek i dobre zakończenie ale Rey Sue i przegryw Han psują ten film.
TLJ-nudny film z nieśmiesznymi żartami:/

Re: W punkt

Szczerze? Gdybyśmy dostali w TLJ Luke`a, który nie ma wad, wciąż jest w doskonałej formie i pokonuje mieczem wszystkich, którzy stają mu na drodze, byłabym o wiele bardziej zawiedziona. Może masz do tego inne podejście, ale przesadnie wyidealizowani bohaterowie, którzy nie popełniają błędów i wszystko się im udaje, to też nic dobrego. Nie ma człowieka, który choć raz w życiu nie zrobił czegoś źle. Postacie w TLJ (np. Luke), właśnie dzięki temu, że mają słabości, są o wiele bardziej ludzkie i można się z nimi utożsamiać. Każdy popełnia błędy, ważne, żeby starać się je w miarę możliwości naprawić. Właśnie to robi Luke na końcu TLJ. I właśnie m.in. dzięki temu TLJ tak bardzo mi się podoba.

Re: W punkt

Nie chodzi o to, zeby nie miał wad bo Luke w OT też miał ich całkiem sporo tylko o to, że w ROTJ ratuje Vadera a w VIII próbuje zabić małego Bena. To nie ma sensu i zupełnie nie pasuje do tej postaci!

Re: W punkt

Vadera w ROTJ o mało nie zabił.
A biednego malutkiego Bena przez chwilę chciał zabić, bo zobaczył w nim drugiego Vadera (który chwilę potem spalił wszystko i zdaje się kogoś tam pozabijał).

Re: W punkt

bartoszcze napisał:
Vadera w ROTJ o mało nie zabił.
-----------------------
Ale później mu wybaczył i ciągnął go przez te wszystkie korytarze ii gwiazdy śmierci w nadziei, że go uratuje.

bartoszcze napisał:
A biednego malutkiego Bena przez chwilę chciał zabić, bo zobaczył w nim drugiego Vadera
-----------------------
Z uratuje mojego ojca, który wymordował wszystkich swoich przyjaciół do człowieka, które morduje dzieci bo mogą zrobić coś zlego w przyszłości. Ciekaw jestem czy ktokolwiek zorientowałby się że to Luke gdyby nikt nie podał jego imienia a widownia nie widziała jego twarzy


bartoszcze napisał:
(który chwilę potem spalił wszystko i zdaje się kogoś tam pozabijał).
-----------------------
Nie jest powiedziane kogo i gdzie. Równie dobrze wszyscy mogli przylączyć się do Kylo, biorac pod uwagę, że Lu...to znaczy Jake Skywalker był beznadziejnym nauczycielem

Re: W punkt

Gdybyś tak przez sekundę zapanował nad logiką własnego myślenia...

"mało nie zabił (waląc mieczem jak wściekły), ale jednak wybaczył" - DOBRZE, wspaniały bohater
"przez sekundę chciał zabić, ale się zreflektował, że źle robi" - ŹLE, jak tak można

Re: W punkt

bartoszcze napisał:
Gdybyś tak przez sekundę zapanował nad logiką własnego myślenia...
-----------------------
Z ust człowieka, który nie rozumie połowy pojęć, których używa to brzmi jak komplement

bartoszcze napisał:
"mało nie zabił (waląc mieczem jak wściekły), ale jednak wybaczył" - DOBRZE, wspaniały bohater
"przez sekundę chciał zabić, ale się zreflektował, że źle robi" - ŹLE, jak tak można

-----------------------

Tyle, że to Vader rozpoczął tę walkę a Luke już po wymianie kilku ciosów chciał ja zakończyć:
I will not fight you father
You are unwise to lower your defences!


Później próbował dotrzeć do niego:
Your thoughts betray you father...I can sense a good in you

Następnie widząc, że słowa niewiele dają postanowił się ukryć i zaatakował dopiero wtedy gdy Vader zaczął grozić jego siostrze.

Jeśli ty widzisz podobieństwa między tą walką a próbom zamordowania dzieciaka we śnie to chyba naturalnie przychodzi ci podejrzewanie ludzi o najgorsze.

Re: W punkt

Na przyszłość obejrzyj film, zanim będziesz się o nim wypowiadać.

Walkę rozpoczął Luke, próbując uderzyć Imperatora, to po pierwsze.

Skoro Luke zaatakował Vadera, kiedy ten zaczął mówić o Lei, to w naturalny sposób przyznajesz, że Luke w ROTJ zaatakował. Po czym - niesiony gniewem - powalił Vadera i obciął mu rękę. Pewnie przegapiłeś ten moment, chwaląc Luke`a jaki to jest szlachetny.

I tak, stojąc nad Vaderem z zapalonym mieczem, pełen nienawiści rozważał zabicie go - cóż, Imperator w tym momencie popełnił błąd.

W porównaniu w TLJ - który zapewne oglądałeś równie po łebkach - Luke bada umysł Bena i ze strachu przed złem, które tam znajduje, ma myśl, żeby ratować świat przed tym złem. Ale powstrzymuje się bez niczyjej pomocy, tylko o sekundę za późno.

Tak, trzeba być wyjątkowo niekonsekwentnym i/lub bezmyślnym, żeby uważać, że te sceny się wykluczają.

Re: W punkt

bartoszcze napisał:
Walkę rozpoczął Luke, próbując uderzyć Imperatora, to po pierwsze.

Rozpoczął walkę tylko, że z imperatorem. Luke nie podejrzewał, że Vader go zasłoni. Nie po mieście w chmurach gdzie ten zaproponował mu zabicie imperatora.

bartoszcze napisał:
Skoro Luke zaatakował Vadera, kiedy ten zaczął mówić o Lei, to w naturalny sposób przyznajesz, że Luke w ROTJ zaatakował. Po czym - niesiony gniewem - powalił Vadera i obciął mu rękę. Pewnie przegapiłeś ten moment, chwaląc Luke`a jaki to jest szlachetny.

Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy atakiem w afekcie na bezwzglednego mordercę, który grozi jedynej rodzinie jaka ci pozostała a chłodnej i skalkulowanej próbie moderstwa na dziecku?!?

bartoszcze napisał:
Luke bada umysł Bena i ze strachu przed złem, które tam znajduje, ma myśl, żeby ratować świat przed tym złem.

Pytanie tylko czy to zło było w Kylo czy w Skylwalkerze Mogla zajść sytuacja podobna do tej:
https://youtu.be/U1PsYBDeHeI

bartoszcze napisał:
Tak, trzeba być wyjątkowo bezmyślnym, żeby uważać, że te sceny mają ze sobą coś wspólnego.

Poprawione

Re: W punkt

Cóż, skoro nie widzisz różnicy pomiędzy:
- rzeczywistą próbą zamordowania ojca, którego Luke poszedł "ratować" narażając całą misję,
- tylko w imię ochrony siostry,
- przerwaną dopiero po ucięciu ojcu ręki,
a
- próbą zabicia ucznia
- w imię ochrony galaktyki,
- porzuconą zanim się zaczęła,
to faktycznie jesteś stracony dla rozumu.

Re: W punkt

-Pytanie tylko czy to zło było w Kylo czy w Skylwalkerze
Fajny pomysł w sumie z tym odbiciem, ale tu jednak na pewno było w Kylo. Wykorzystano tu motyw samospełniającej się przepowiedni i determinizmu.

Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy atakiem w afekcie na bezwzglednego mordercę, który grozi jedynej rodzinie jaka ci pozostała a chłodnej i skalkulowanej próbie moderstwa na dziecku?!?

Zasadniczo Luke nie podjął się chłodnej i skalkuowanej próby morderstwa, ale właśnie działał w afekcie pod względem tego co zobaczył - poza tym odstąpił od czynu zabronionego pzred jego popełnieniem, więc zgodie z art 15 § 1 KK nie podlegałby karze.

Natomiast co do Imperatora dokonał usiłowania ukończonego, a te jest zagrożone taką samą karą co dokonanie czynu. Więc atak na Imperatora jest w pewnym sensie "gorszy".

Oczywiście ceteris paribus, bo można tu dodawać takie elementy jak te, że był tyranem. Albo że go porwał, wtedy obrona konieczna. Z drugiej strony był legalną władzą, więc doszłoby więcej zarzutów...

Re: W punkt

bartoszcze napisał:
rzeczywistą próbą zamordowania ojca, którego Luke poszedł "ratować" narażając całą misję,
-----------------------
Jeśli uszkodzenie komuś kto cię zaatakował protezy to dla ciebie próba zabójstwa to już nie wiem co powiedzieć

bartoszcze napisał:
tylko w imię ochrony siostry,
-----------------------
Która jest tylko jedyna rodziną jaka mu pozostała. Ot taki nie ważny szczegół

bartoszcze napisał:
przerwaną dopiero po ucięciu ojcu ręki,

-----------------------
To byla dłoń! W dodatku nie organiczna tylko proteza to co najwyżej uszkodzenie mienia

bartoszcze napisał:
próbą zabicia ucznia
-----------------------
Bez żadnych dowodów opartej co najwyżej na magicznym hokus pokus i chyba kilku głębszych bo minę to miał nie tęgą

bartoszcze napisał:
w imię ochrony galaktyki,
-----------------------
Na której zagrożenie nie było dowodów i którą nigdy się nie przejmował.

ANH-pomaga Benowi bo jest on jedyną osobą jaka mu pozostała i chce się zemścić na osobie, która obwinia za śmierć swojego ojca-Vaderze. Po smierci Kenobiego zostaje z rebelią bo to pomoże mu w realizacji swojego celu i czuje, że powinien chronić Leię skoro stary jeedai chciał rzucić wszystko i jej pomóc.
TESB-jak tylko Obi wyskakuje niczym dźin z lampy to rzuca rebelię i leci na koniec galaktyki. Pod koniec filmu leci na ratunek załodze Sokoła ale nie dlatego, że są rebeliantami tylko dlatego, że są jego przyjaciółmi.
ROTJ-naraża wysoko postawione osoby w rebelii jak Leię czy Lando po to, żeby odzyskać swojego przyjaciela. W finałowej bitwie ma gdzieś rebeliantów i ich ostateczne starcie z imperium. Woli lecieć na spotkanie ze swoim tatą.

bartoszcze napisał:
porzuconą zanim się zaczęła,
-----------------------
Debilizmem jest to, że wogóle się pojawila i tak myśli znacząca większość osób, które obejrzały TLJ.

Re: W punkt

Karaś napisał:
Wykorzystano tu motyw samospełniającej się przepowiedni i determinizmu.
-----------------------
Czyli to samo co w dwóch poprzednich trylogiach. Zieeeeeew...

Karaś napisał:
Zasadniczo Luke nie podjął się chłodnej i skalkuowanej próby morderstwa, ale właśnie działał w afekcie pod względem tego co zobaczył - poza tym odstąpił od czynu zabronionego pzred jego popełnieniem, więc zgodie z art 15 § 1 KK nie podlegałby karze.
-----------------------

Zobaczenie czegoś przy użyciu szklanej kuli czy innej formy magi nie liczy się w Polskim prawie jako dzialanie w afekcie Więc nie ma co porównywać

Ponadto to psuje zasady dzialania i rozumienia wizji. Przecież Yoda powiedział mu kiedyś
Nie sposób przewidzieć. Przyszlość w ciągłym ruchu jest.

A teraz Skywalker mial wiedziec co niby zrobi Ben i w dodatku mieć taką pewność, żeby próbować go zabić

Karaś napisał:
Z drugiej strony był legalną władzą, więc doszłoby więcej zarzutów...
-----------------------
Idąc tym tokiem myślenia to rewolucja francuska jak i powstanie stanów zjednaczonych były nielegalnymi wydarzeniami

Re: W punkt

-Czyli to samo co w dwóch poprzednich trylogiach

Zasadniczo tylko w prequelach.

Zobaczenie czegoś przy użyciu szklanej kuli czy innej formy magi nie liczy się w Polskim prawie jako dzialanie w afekcie

Nieprawda. Nie ma wyłączenia żadnej okoliczności, każdą sprawę bada się indywidualnie. Także Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że dla zaistnienia silnego wzburzenia (czyli "afektu") podłoże nie ma znaczenia. Przy czym nie każde wnerwienie to afekt, KK mówi o działaniu "pod wpływem" a nie "w trakcie", więc aby ten miał miejsce musi straci kontrolę nad rozumem na rzecz emocji i działać w taki sposób, w jaki normalnie rozumujący by nie postąpił, a wzburzenie było głównym motorem. I parę innych przesłanek.

w dodatku mieć taką pewność, żeby próbować go zabić

Nie miał jej, przecież odstąpił. A odstąpienie od zamiaru nie jest próbowaniem.

Idąc tym tokiem myślenia to rewolucja francuska jak i powstanie stanów zjednaczonych były nielegalnymi wydarzeniami

Z rewolucją francuską to prawda. Ale przynajmniej dostali sprawiedliwą karę.

Re: W punkt

Karaś napisał:
Zasadniczo tylko w prequelach.
-----------------------
Praktycznie tak ale toretyczne sięga również na starą trylogię. W sumie to zabawne, że Di$n€¥ kopiuje z epizodów uważanych przez lata za najgorsze

Karaś napisał:
Nieprawda. Nie ma wyłączenia żadnej okoliczności, każdą sprawę bada się indywidualnie. Także Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że dla zaistnienia silnego wzburzenia (czyli "afektu") podłoże nie ma znaczenia. Przy czym nie każde wnerwienie to afekt, KK mówi o działaniu "pod wpływem" a nie "w trakcie", więc aby ten miał miejsce musi straci kontrolę nad rozumem na rzecz emocji i działać w taki sposób, w jaki normalnie rozumujący by nie postąpił, a wzburzenie było głównym motorem. I parę innych przesłanek.

-----------------------

Być może tak jest. Prawnikiem nie jestem, więc sprzeczał się nie będę

Karaś napisał:
Nie miał jej, przecież odstąpił. A odstąpienie od zamiaru nie jest próbowaniem.
-----------------------
W polskim prawie być może tak jest. Ale odległa galaktyka to nie wrocław i tam inne prawa mogą obowiązywać. Ja wiem, że widzialem jak próbował zabić Benka ale ten się obudził i mu zrzucił sufit na głowę.

Karaś napisał:
Z rewolucją francuską to prawda. Ale przynajmniej dostali sprawiedliwą karę.
-----------------------
Nie mam więcej pytań :/

Hmmm...

Dogłębna analiza Twojej osoby... Dopiero poznajesz Legendy, nie czytałeś tych książek od 1994 roku, więc dla Ciebie jest to niewyczerpana kopalnia nowości i zaskoczeń. Ale uwierz, gdybyś miał za sobą 140 książek (i komiksów podobną ilość) a zapowiedź 141-szej mówiła o "straszliwym zagrożeniu dla galaktyki, naprzeciw któremu stają bohatersko..." rzuciłbyś to wszystko w cholerę i urządził wyprzedaż Oczywiście mówię z mojej perspektywy, bo nikt z nas nie potrafi tak naprawdę wejść w buty innej osoby... Więc może pomimo 20 lat czytania o Luke`u jako Wielkim Nieskalanym Bohaterze nadal by Cię to nie znudziło i chciałbyś więcej? Nikt nie wie...

Re: Hmmm...

Historia Luka w legendach była już prawie skończona, brakowało tylko jego smierci i wyjasnienia jakim cudem C3PO wyladował tam gdzie wylądował. Moim zdaniem fajnie by bylo gdyby zginał podobnie do Geralda w książkach a zloty droid zostal postrzelony i zapomniany.

Okres do zapelnienia między koncem Luka a seria Legacy i kontynuacja Legacy 2...ale to już tylko domysły :/

Re: Hmmm...

Na śmierć Luke`a w legendach czekałam od dawna (był czas, gdy na forach każdą wypowiedź kończyłam wzorując się na Katonie Starszym „...a poza tym sądzę, że Luke Skywalker musi umrzeć” ), miałam na nią nadzieję w Dziedzictwie Mocy, potem Fate ot the Jedi czytałam już z zaciśniętymi zębami i z "redaktorskiego obowiązku" lecąc "po momentach" Gdyby redaktorzy Legend Luke`a uśmiercili może mój stosunek do kreacji losów tej postaci byłby inny... I może też bym uważała, że TLJ to świętokradztwo Ale jest zupełnie, zupełnie inaczej...

Re: Hmmm...

I pomyśleć, że ROTJ miał pierwotnie uśmiercić Hana i skończyć się odejście Luka w siną dal

Re: Hmmm...

Monique7 napisał:
„...a poza tym sądzę, że Luke Skywalker musi umrzeć” )
-----------------------
Bastionowy Korwin W avka powinnaś go dać

Ale zgodzisz się chyba, że mógl umrzeć trochę godniej niż na zawal podczas force skypa. No i sam film byl dość nudny a żarty w stylu yo mamma były co najwyżej żałosne.

Re: Hmmm...

-Bastionowy Korwin
Miałam/mam gdzieś pocztówkę z wakacji z podpisem tego Pana ale to baaardzo dawna i już nieważna historia

A Luke w TLJ mi się podoba, wolę tego załamanego niechluja - ostatecznie ogarnia się przecież i robi co może, biedak - od nieśmiertelnego Wielkiego Mistrza z legend, który był kreowany nudno i niczym nie mógł mnie zaskoczyć.

Re: Hmmm...

Ceterum censo Lucas Caelumdeambulationus occidere est

Zrobiłaś mi może nie dzień, ale wieczór na pewno

Re: Hmmm...

Monique7 napisał:
A Luke w TLJ mi się podoba, wolę tego załamanego niechluja - ostatecznie ogarnia się przecież i robi co może, biedak
-----------------------
Dla mnie to nie taki biedak. Jak zobaczyłem tę scenę w TLJ w której wchodzi do pokoju małego Benka to do dzis jak sluszę o starym Luku to mam przed oczami:
http://i0.kym-cdn.com/photos/images/original/001/153/655/5c7.jpg

Brr

Monique7 napisał:
od nieśmiertelnego Wielkiego Mistrza z legend, który był kreowany nudno i niczym nie mógł mnie zaskoczyć.
-----------------------
Mnie zaskoczył tym, że był dobrym jeedai w przeciwienstwie do ojczulka. Teraz to podpada pod komunał jaki ojciec taki syn :/

Re: Hmmm...

-wchodzi do pokoju małego Benka
Oj mały to on już wtedy nie był... Spokojnie powyżej 15 lat, więc wiek zgody już osiągnął

A ja też sobie na żarty (jak widać powyżej) pozwalałam o wujku co nocami nawiedza siostrzeńca, więc nie tylko Ty miałeś skojarzenia...

Re: Hmmm...



Szkoda tylko, że te lata temu nikt mi tego tak pięknie na łacinę nie przełożył

Re: Hmmm...

Finster Vater napisał:
Ceterum censo Lucas Caelumdeambulationus occidere est
-----------------------
Jak będziecie denerwować Pana Lucasa to wyda najbardziej specjalną edycję oryginalnej trylogii, w której jedyną piosenką w ścieżce dźwiękowej będzie jedi rocks

Re: Hmmm...

Czytałem zdecydowaną większość książek i komiksów. Z dużych zagrożeń dla galaktyki wymieniłbym (chronologicznie): talizman Muura, Vitiate, obie Gwiazdy Śmierci, Pogromca Słońc, Vongowie, Abeloth. Sporo tam też osobistych i kameralnych historii (wyrywkowo: obie trylogie Hana, trylogia Lando, Plaga, zdecydowana większość młodzieżówek) oraz kupa lokalnych konfliktów i polityki - co wydaje się właściwą kombinacją dla cyklu z `wojną` w tytule.
W nowych filmach z kolei nie brakuje super-McGuffinów: otwieramy Starkillerem, później na pierwszy plan idzie Gwiazda Śmierci, później super-superniszczyciel otoczony mini-Gwiazdami Śmierci do użytku w powietrzu i na ziemi. Dopiero w Solo nie ma żadnej superbroni...

Re: Hmmm...

Przecież Starkiller nie był McGuffinem.

Re: Hmmm...

OK, zgadza się, mój błąd - McGuffinem był Luke, Starkiller był `side story plot device`

Re: W punkt

Myślę że tu duże znaczenie ma podejście do kontynuacji, bo ja nie spodziewam się czegoś, co zachwyci mnie równie mocno jak IV-VI (statystycznie jak prawdopodobne jest trafianie na przełomowe dla siebie filmy, zwłaszcza w tym samym uniwersum? ), a staram się szukać pozytywów w nowych filmach (analogicznie do PT kiedyś), które traktuję trochę jak wcześniej pozycje z EU - bardziej zróżnicowane, podobające się raz jednym, raz innym.

Re: W punkt

Dobre podejście, zawsze trzeba szukać tych lepszych stron. Ja także staram się tak robić, ale jeśli coś zdecydowanie i wybitnie mi się nie podoba, to nie staram się na siłę do tego przekonywać, po prostu uznaję, że to nie dla mnie i koniec.

zanim zaczniecie sobie spijać z dzióbków

rebelyell napisał:
bartoszcze napisał:
dzisiejsi hejterzy wymarzyli sobie jak te przyszłe SW mają wyglądać i są dziecinnie wściekli, że jest inaczej
-----------------------

Myślę że to dosyć trafne i zwięzłe podsumowanie tematu.

-----------------------


....aaa, już za późno

To tak... jaka trafna i zwięzła pseudo-psychologiczna analiza, potwierdzająca długą i piękną historią na Bastionie. Jak zawsze tylko dziwnie jednostronna. Bo równie dobrze można by powiedzieć, że dzisiejsi hajperzy (w ogóle istnieje jeszcze jakiś zdrowy środek, czy każdy już w każdej sprawie musi wojennie określić swoje plemię i swój sztandar?) wymarzyli sobie SW zgodne z umysłem niejakiego Morta - zastąpili jednak obsesyjny zachwyt nad stopą Króla Juliana obsesyjnym zachwytem nad Disneyem. Bo dał tyle wspaniałych (sic!) filmów.

(pominę tutaj co mówiły te osoby w temacie EI-III i tak dalej, nie chce mi się n-ty raz pisać o neofityzmie itd.)

Filmów fantastycznych pod każdym względem, nawet jeśli z wadami to i tak fantastycznych, no i w ilości, która spokojnie może pozwolić takim osobom rzucić się w objęcia piątego grzechu głównego. I uważajcie na Cerbera
Lepiej więc nie mieć marzeń i wyobrażeń (jak w ogóle takie osoby funkcjonują w życiu poza SW?), łykać wszystko jak leci. A gdyby zadać im akademicką dysputę pt. "A jak musiałyby wyglądać GW żebyś przeskoczył/a do drugiej grupy?" to pewnie umarliby na jakieś porażenie mózgowe. Czy coś w tym stylu.


Także tego... może lepiej tego nie robić, nie grupować ludzi, nie każdemu podoba się/nie podoba indywidualnie? Bez grupowych pseudo-analiz? Będziej milej po prostu. Jeśli w ogóle na Bastionie ktoś chce żeby tak było.


Chociaż... ja tam osobiście uważam, że im więcej nienawiści tym lepiej, w końcu to jedno z najszczerszych uczuć.
The only thing worse than a boy who hates you: a boy that loves you.
Ze `Złodzieja/ki książek`.




PS. W ogóle nie wiem czemu przy każdym kolejnym filmie (i przy setce następnych pewnie też) pojawia się temat tego typu? Czemu ludzie, którym `sie podoba` tak usilnie chcą żeby `sie podobało` wszystkim? Ja wiem, że komuna wróciła w innym przebraniu, ale serio? Nie męczy was to? Albo dlaczego męczy was inna opinia?

skoro tyle napisałeś

to nie może to pozostać bezkarne

Przypomnę na początek pytanie, od którego się ta dyskusja zaczęła:
"o co chodzi osobom szczerze nienawidzącym nowych SW"

Samo sformułowanie pytania wyklucza więc z rozważań osoby, którym się nowe SW po prostu nie podobają, ale które nie żywią do nowych SW głębokich negatywnych uczuć. Like, Ty

Spektrum postaw jest więc znacznie szersze niż sugerowane przez Ciebie hejterzy/hajperzy (kurde, nie wiem czy zaliczam się do tych drugich, skoro spinoffy przyjmuję z przyjemnością bardziej niż zachwytem). I nie była to dyskusja o jedynej słuszności postaw, tylko o tym, czemu niektórzy poświęcają tyle czasu na głoszenie, jak bardzo Di$ney SW są złe.
I w tym zakresie podałem hipotezę opartą o intensywną obserwację Bastionu i nie tylko

Do mnie nowe Epizody trafiły, bo trafiły, a nie dlatego, że są. Do Ciebie nie, fajn baj mi. W każdym razie nie łazisz pod każdym tekstem wyżalić się na zue traktowanie samcuff w nowych SW

no tak

musiałem się pomylić, w końcu szczera nienawiść i hate to w netach zupełnie co innego


Po prostu ludzie jak zawsze szukają najłatwiejszych i pasujących im rozwiązań i ocen, a wielokrotnie jednak Ockham i jego narzędzie się nie sprawdzają

Re: zanim zaczniecie sobie spijać z dzióbków

Właściwie to takie podsumowanie bardziej by pasowało do moich pozabastionowych dyskusji na temat sequeli, w porównaniu do nich Bastion jest merytorycznymi wyżynami, więc rozumiem, że taki skrót myślowy nie każdemu przypadnie do gustu. Poza tym niezależnie od przynależności do ww. grupy nie widzę powodu, by brakowało miejsca na krytykę różnych filmowych niedoróbek (które oczywiście są nie tylko w PT ), ale skreślanie kontynuacji ze względu na nieobecność "koniecznych" i "niezbędnych" elementów jest lekko przesadzone.

PS. Jednak wydaje mi się, że bardziej rzucają się w oczy ludzie, którym się nie podoba, którzy nie mogą znieść, że inni mogą mieć frajdę z nowych filmów (nie odnoszę się tu do każdego negatywnego komentarza, ale nietrudno natrafić na osoby na okrągło piszące to samo, a niekoniecznie akurat w temacie).

Re: zanim zaczniecie sobie spijać z dzióbków

rebelyell napisał:
PS. Jednak wydaje mi się, że bardziej rzucają się w oczy ludzie, którym się nie podoba, którzy nie mogą znieść, że inni mogą mieć frajdę z nowych filmów (nie odnoszę się tu do każdego negatywnego komentarza, ale nietrudno natrafić na osoby na okrągło piszące to samo, a niekoniecznie akurat w temacie).
-----------------------

Dla mnie, przynajmniej tutaj, jest całkowicie odwrotnie

Re: Wyjaśnijcie mi...

No dajże spokój [2]

Jak byś określiła osoby które zainteresowały się SW po premierze VII, ale po wyjściu z kina miały mieszane uczucia, bo nie podobało im się wiele rzeczy jak III Gwiazda Śmierci

Zafiksowane?

Re: Wyjaśnijcie mi...

Sprzeczność, zgłaszam sprzeczność
Jeżeli ktoś nie interesował się SW przed TFA (ach te akronimy... ) to nie powinna mu/jej/onemu przeszkadzać trzecia GŚ, czy też inne elementy powtarzane ze starych filmów bo dwie poprzednie GŚ i stare filmy tej osoby nie interesowały przecież...

Nielogiczne?

Jeżeli ktoś nie lubi nowych SW bez znajomości/kultu dla strych to po prostu nie jest to film dla tej osoby... Ja nie lubię horrorów, nie oglądam więc horrorów i nie biegam po internecie głosząc, że horrory to g.... :

Re: Wyjaśnijcie mi...

Tak naprawdę, z logicznego punktu widzenia, to przeszkadzała mu PIERWSZA (jaką widział) GŚ, a następne już nie (pewnie kwestia przyzwyczajenia)

Re: Wyjaśnijcie mi...

Dokładnie Nie były ośnieżone to tak nie raziły w oczy.

Re: Wyjaśnijcie mi...

-Sprzeczność, zgłaszam sprzeczność

Nic na to nie poradzisz, najlepiej olać zafiksowanych
¯\_(ツ)_/¯

Re: Wyjaśnijcie mi...

Aż tak cię boli moja opinia To idź się pociesz wynikami finansowymi Solo

wtf

Łał, ciekawe w jaki sposób Disney przeniósł się w czasie by zniszczyć mi dzieciństwo?? Może jedynie teraz niszczyć moje przyzwyczajenie do tego co znałem wcześniej, a tego nie dostaje.

Ekhem

Ale on mi go nie zniszczył... Filmy animowane Disneya wspominam bardzo dobrze... Nowe SW też lubię...

Ale rozumiem, że w tym temacie mają się wypowiadać ci, którzy nie lubią Disneya, więc już uciekam. To, że się z Wami nie zgadzam, nie znaczy, że Was nie szanuję.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Mi dzieciństwa nie zniszczyło bo jestem fanem od stosunkowo niedawna ale pozwole sobie odpowiedzieć na te punkty, które wymieniłeś.

Kennedy powinna odejść
Wiesz po usłyszeniu tego:
https://youtu.be/3Eg87CszLGs

Nastąpiło TLJ w którym Luke Skywalker najbardziej lubiana postać sw przez lata stał się mordercą dzieci i brudasem utrzymywanym przez służki, który ma w czterech literach siostrę znajdujacą się w poważnym niebezpieczeństwie.

SJW na potęgę!
Nie chodzi tu tylko o SJW tylko o durne i niesubtelne wpychanie pogladów Kathleen do filmów:
-Rey nie potrzebuje szkolenia, żeby pokonywac wszystkich wokół bo jest silną i niezależną kobietą :/
-Dodawanie niepotrzebnych postaci jak Holdo i Rose, żeby była `wieksza różnorodność` zamiast skupić się na nowo wprowadzonych (BB-8, Poe, Finn, Maz) czy starych i lubianych jak (Leia, Luke, Ackbar,Chewbacca, C3PO i R2D2)
-Narzekanie na kapitalizm.
-Wpychanie polityki wobec zwierząt, której nikt normalny nie chce w sw oglądać.
-Seksualne droidy lesbijki i Lando, który w nowym kanonie czuje pociąg seksualny do Sokoła Milenium.

Disney niszczy Star Wars
TLJ jest najgorszym filmem sw a Soylo też nie osiągnął imponującego wyniku mimo tak niewielkiej liczby widzów. Oczywiście odbiło się to na stanie akcji Lucasfilmu.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

-Nastąpiło TLJ w którym Luke Skywalker najbardziej lubiana postać sw przez lata stał się mordercą dzieci i brudasem utrzymywanym przez służki, który ma w czterech literach siostrę znajdujacą się w poważnym niebezpieczeństwie.

Motyw upadku legendy, która nie udźwignęła brzemienia jest chyba jednym z najlepszych w Gwiezdnych Wojnach. Choć rozumiem, że akurat to może się nie podobać.

SJW na potęgę!
Nie chodzi tu tylko o SJW tylko o durne i niesubtelne wpychanie pogladów Kathleen do filmów:

Rey nie potrzebuje szkolenia, żeby pokonywac wszystkich wokół bo jest silną i niezależną kobietą :/
Jest tak "silna i niezależna", że przez całe TFA robi sobie z Hana swojego starego, a przez większość TLJ ugania się za starym dziadem na wyspie, bo "potrzebuje pomocy" i "odnaleźć swoje miejsce", a jak dziad ją sagował, to poleciała do innego faceta. Aha, no i w TFA ratuje ją trójka chłopów. Z Jakku też z resztą ucieka dzięki chłopowi. Od samego początku jest uwiązana do facetów.

A to że wszystko jej się udaje jest konsekwencją pójścia na skróty przez scenarzystów.


Dodawanie niepotrzebnych postaci jak Holdo i Rose, żeby była `wieksza różnorodność` zamiast skupić się na nowo wprowadzonych (BB-8, Poe, Finn, Maz) czy starych i lubianych jak (Leia, Luke, Ackbar,Chewbacca, C3PO i R2D2)
?????????????????????????????????????????????????????????????

Czyli nie ma być nowych postaci, bo powinni się skupić na nowych postaciach, a najlepiej na starych? xD

Narzekanie na kapitalizm.
Gdzie? Jak już się pojawia wątek polityczny to zazwyczaj w taki sposób, że obrywa się obu stronom. Mamy bogaczy bogacących się na wojnie, ale tylko dlatego, że takie lub inne państwo je od nich kupuje. Sojusz wielkiego biznesu z rządem to współczesna socjaldemokracja i inne formy etatyzmu, a nie kapitalizm, pod którym zapewne w tym wypadku rozumiesz leseferyzm.

Wpychanie polityki wobec zwierząt, której nikt normalny nie chce w sw oglądać.

?????????????????????????????????????????????

Seksualne droidy lesbijki i Lando, który w nowym kanonie czuje pociąg seksualny do Sokoła Milenium.
Przecież to było złoto.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Karaś napisał:
Motyw upadku legendy, która nie udźwignęła brzemienia jest chyba jednym z najbardziej oklepanych w Gwiezdnych Wojnach.
-----------------------
Poprawione Były dwie trylogie o upadku jednego Skywalkera, nie potrzeba trzeciej.

Karaś napisał:
Jest tak "silna i niezależna", że przez całe TFA robi sobie z Hana swojego starego.
-----------------------
No i potrafi naprawić Sokoła w przeciwieństwie do Hana a jedna lekcja strzelania uczyniła z niej strzelca wyborowego.

Karaś napisał:
a przez większość TLJ ugania się za starym dziadem na wyspie, bo "potrzebuje pomocy" i "odnaleźć swoje miejsce"
-----------------------
Mimo, że przez całe TFA wolałaby siedzieć sobie spokojnie na Jakku. Ja to nazwę po prostu słabym scenariuszem.

Karaś napisał:
a jak dziad ją sagował, to poleciała do innego faceta.
-----------------------
Dla mnie to brzmi jak daddy issues
Karaś napisał:

[cytat Aha, no i w TFA ratuje ją trójka chłopów. [/cytat]
-----------------------
Z czego ja ratuje Z celi uwolniła się sama notabene dzięki mind trickowi, który jej ledwo wyszedł na szturmowcu, mimo, że wcześniej dzialał 100% dobrze na Kylo Renie

Karaś napisał:
Z Jakku też z resztą ucieka dzięki chłopowi.
-----------------------
Jesli już to dzięki sobie, bo szturmowiec nie umiał pilotować.

Karaś napisał:
Od samego początku jest uwiązana do facetów.
-----------------------
Którzy są skończonymi debilami
Han Solo-dał galaktycznemu gangowi olsena ukraść Sokoła a nadtępnie daje broń świeżo poznanej osobie.
Kylo-przegrał pojedynek z osobą trzymającą po raz pierwszy miecz świetlny w ręku i to mimo przegawi w budowie fizycznej gak i rodowej krwi dającej szerokie umiejętności w posługiwaniu się mocą.
Snoke-dał się złapać na tak oczywistą pułapkę.
Luke-pierdola, która nie umie nawet wyprać swoich gaci samodzielnie.


Karaś napisał:
Czyli nie ma być nowych postaci, bo powinni się skupić na nowych postaciach, a najlepiej na starych? xD
-----------------------
Chyba po to zostaly wprowadzone nowe postacie żeby je rozwijać A stare skoro sa to chyba też powinny coś robić, rozwijać się, a nie udawać statyczne tło.


Karaś napisał:
Gdzie? Jak już się pojawia wątek polityczny to zazwyczaj w taki sposób, że obrywa się obu stronom. Mamy bogaczy bogacących się na wojnie, ale tylko dlatego, że takie lub inne państwo je od nich kupuje. Sojusz wielkiego biznesu z rządem to współczesna socjaldemokracja i inne formy etatyzmu, a nie kapitalizm, pod którym zapewne w tym wypadku rozumiesz leseferyzm.

-----------------------
Ale Rose nie podoba się, że oni sprzedawali tę broń! Zresztą nieważne nadmiar polityki a zwłaszcza tak nudnej to już jest duży grzech. W prequelach choć byli senatorowie w kolorowych strojach i fikuśny budynek senatu.

Karaś napisał:
?????????????????????????????????????????????
-----------------------
Rose bredzaca o zwierzętach wyscigowych, żyjacych w rzekomo trudnych warunkach gdy na dole mamy niewolnicze dzieciaki. Nie wspominając już o tej bzdurze z uwalnianiem tych pseudo koni

Karaś napisał:

Przecież to było złoto.

-----------------------
Nie bredź boci się ten żart udał jak te w TLJ ! Dobrze wiesz, że chodzi mi o LG-BT i panseksualnego `Lando`.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Chryste, masz schizofrenię paranoidalną? Pytam poważnie.

:D

Super temat, idę po popcorn i jakiś napój. A wy wylewajcie żale,czekam!

-_-

mi

tam Disney nic nie zniszczył.
To co nie podoba mi sie w nowych SW to TLJ.

Re: mi

Nie mieszajmy SW z TLJ XD

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Mi Disney nie zniszczył dzieciństwa, a wręcz od końcówki 2015 daje mi taką mini-namiastkę drugiego

A wszystkich, którym zniszczył w pewnym stopniu rozumiem. Oglądasz za dzieciaka filmy, wciągasz się w EU, strasznie się tym jarasz dochodząc do np. takiego stadium:
http://1.bp.blogspot.com/-dljkNAU-NlY/UE6smya9Y_I/AAAAAAAABh0/OPJ7UI_CwJ0/s1600/Mark-Elwood-Star-Wars-Book-Collection.jpg
A później sru i wszystko nieważne. Co więcej zostaje to stopniowe nadpisane historią w której twoi ulubieni bohaterowi nie są ideałami, nie mają tysiąca fajnych przygód, nie odnoszą sukcesów i się starzeją. Nie dziwię się, że część fanów się wku***ła.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

No i super, ile można było czytać o niepokonanej wielkiej trójce, która potrafi wyskoczyć nawet z kibla na statku pełnym zombie i jeszcze wszystkich uratować xDdd

hmm

Mi tam nic nie zniszczył, nie podoba mi się, to nie oglądam. Dla mnie jest disneyverse i są Star Warsy, tyle.

Jedyne czego nie mogę odżałować, to zaprzestania pisania dalszych historii EU. Jakbym dostawał chociaż garść nowego contentu rocznie, to byłbym zadowolony.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Ja z tych co OT oglądali w kinie i nie mogli spać, bo śnił im się potem groźny Vader. ;->

Jakiekolwiek materiały związane z SW były wówczas w zasadzie nieosiągalne, więc nie wkręciłam się w książki i komiksy, a potem dorosłam i mój stosunek do owych dodatkowych materiałów był taki sam jak do książek "Dungeons&Dragons" - tj. że pograć w grę to pogram, ale wybitna literatura to to nie jest i wolę czytać np. Sapkowskiego. ;->

W związku z tym nie mam wbitego w podświadomość bohaterskiego Luka i wszystkich krewnych i nie płaczę nad likwidacją tego chaosu ksiązkowo-kanonicznego, a wobec Disneyowych GW nie miałam żadnych konkretnych oczekiwań. W związku z tym czuję się raczej, jakby Disney dał mi odrobinę dzieciństwa po 2015.

Owszem, widzę tu i ówdzie dziury fabularne, Gwiazdę Śmierci nr 3 uważam za przesadę, ale ogólnie to się jaram jakby gwiazdkę ogłosili.

łopatologia spin-offów

Daleki jestem od twierdzenia że Disney cokolwiek mi zepsuł, bo przejęcie przez nich Lucasfilmu to najlepsze co przydarzyło się tej marce od lat 80-tych i chcę więcej.

Jedyny zarzut zepsucia czegoś w SW mogę skierować pod adresem dotychczasowych spin-offów. Pominę kwestię mojego osobistego odbioru tych filmów a skupię się na czymś bardziej ewidentnym - fabuła tych filmów w głównej mierze opiera się na łopatologicznym wyjaśnieniu spraw w kwestii których od lat toczyły się dyskusje i domysły fanów. Jak Imperium mogło zostawić taki błąd w konstrukcji Gwiazdy Śmierci? Jak Han mógł przebyć trasę na Kessel w 12 parseków skoro parsek to odległość?

Łopatologiczne podawanie odpowiedzi odbiera dla mnie trochę uroku całej otoczce SW. Okej, fajnie jest to zobaczyć po raz pierwszy, ale osobiście lubię niedopowiedzenia, miejsce do własnej interpretacji, teorii, czy dyskusji. Nawet jeżeli wynika to z jakiegoś niedopatrzenia w scenariuszu oryginalnych filmów. Taki element folkloru który mi bezpowrotnie zabrano.


Re: łopatologia spin-offów

Przecież EU już dawno to zrobiło.

Re: łopatologia spin-offów

Who cares about EU?

Re: łopatologia spin-offów

Re: łopatologia spin-offów

Tak, ale to było tylko EU, łatwe do zignorowania, niskiej jakości popłuczyny SW, więc tego nie liczę.

Żal

Okres premier Prequeli oraz Edycji Specjalnej przypadał na moje wczesne dzieciństwo i czas nastoletni. Tazosy, papierowe otwierane książeczki z TPM (pamięta ktoś?), kartonowe statuetki z Lay`sów (Atak Klonów) i naklejki z Chiosów do RotS - wszystko to definiowało moje początki zabawy z Gwiezdnymi Wojnami. Oglądanie teasera RotS po kilka razy dziennie, spotkanie pierwszego fana oprócz mnie (Slavek_8 :*), odkrycie książek, Bastionu, sporo tego było, ale lata 1999 - 2012 to naprawdę spory okres czasu na przeczytanie prawie 80 pozycji z EU i totalne zatopienie się w tym świecie bez reszty. Mimo tego, że powieści EU nie były nigdy wielkimi dziełami literatury i nie brakowało gniotów, to jednak było to mój świat.

Można powiedzieć, że SW takie, jakie znałem przed Disneyem było jak przyjaciel, z którym dorastałem.

Przyjście Disneya było pod względem emocjonalnym trudne, bo zdawałem sobie sprawę, że może dojść do nieścisłości, ale prawdziwym sztyletem w plecy była decyzja o kasacji EU. Poczułem jakby te wszystkie emocje, które przeżywałem z Lukiem, Macem, Hanem czy Yuzhaanami nagle ktoś chciał brutalnie wymazać z mojej pamięci. Wyrzucenie EU do kosza było bardzo niespodziewanym i bolesnym przecięciem jakiejś pempowiny łączącej mnie z młodszymi latami i zupełnie nie byłem na to gotowy, stąd wielkie rozczarowanie i złość na tę, do dziś niezrozumiałą, decyzję.

Ale emocje opadły, dałem się ponieść fali hajpu przed TFA i niestety podczas seansu naszła mnie myśl, że nie warto było poświęcać EU dla tego filmu. To moje subiektywne odczucie, ale wiem, ze nie jestem w nim odosobniony. Nowe filmy Disneya wywołują skrajne emocje, co tylko pokazuje, że nie wszystkim podoba się to, jak Myszka Miki podeszła do Gwiezdnych Wojen. W dodatku, ostrożność a raczej praktyczny brak rozwoju uniwersum w powieściach i komiksach tylko uświadamia mi, że była to zamiana siekierki na kijek z tą drobną różnicą, że siekierka była laserowa, a kijek jest z g*wna. Takie same braki spójności, ten sam poziom powieści ale przykrym dodatkiem jest fakt, że męczymy znowu i znowu i znowu ten sam okres, mimo fantastycznych kierunków, które wytyczyło EU (rozumiem, że post ROTJ jest chwilowo nie do ruszenia, ale jest tyle innych ciekawych czasów i wydarzeń do opisania, a tu znowu kolejna seria komiksowa o Lando...)

W dodatku fakt, że Disney coraz chętniej czerpie z postaci czy wydarzeń ze starego EU świadczy o tym, że tam niestety brakuje jakiegoś jasnego planu na ten wszechświat. Wszystko jest robione na kolanie i z dnia na dzień...

</żal_mode>

Re: Żal

Bazy napisał:
kartonowe statuetki z Lay`sów (Atak Klonów)
-----------------------

No i tutaj wychodzi na jaw jakim jesteś fanem, skoro nie pamiętasz, że statuetki były w Chio, a nie w Laysach! ;< BTW mam wszystkie (te małe), bo sępiłem od kolegów te których mi brakowało. I jeszcze w tym samym czasie były obrazki 3D w płatkach śniadaniowych.

A w temacie, to też płakałem za starym kanonem, ale przecież mój płacz zaczął się już jak TCW miało coraz to więcej nieścisłości z Republicami, więc przejście było dość płynne. Już przed 2005 marzyły mi się następne filmy SW i/lub spin-offy, więc aż tak mnie to nie boli. Tak sumarycznie to cieszę się tymi nowymi Star Warsami.

Poza tym wiedza z Ledżendsów wcale nie jest bezużyteczna - im więcej SW przechodzi do mainstreamu z powodu nowych filmów, tym bardziej można szpanować ciekawostkami. Nowe planety w Solo? Ha, co wy tam wiecie, żadne one tam nowe, Mimban było już w 1978 - i cyk, rzucam anegdotę, że Splinter of the Mind`s Eye było planem B Lucasa, gdyby pierwszy film na siebie nie zarobił. Wszyscy w pubie kiwają głowami z aprobatą, "ten gość zna się na Star Warsach". xD

Re: Żal

>I jeszcze w tym samym czasie były obrazki 3D w płatkach śniadaniowych.

Do dziś pamiętam, byłem gówniakiem, z rodzicami na wczasach w ośrodku FWP w Ustroniu Morskim, wyciągnąłem z płatków Mace Windu.

Re: Żal

Stałem czasem i po pół godziny przy stoisku z Laysami z kolegami i obmacywaliśmy paczki czy są w środku TAZOsy, oczywiście kilka osób stało na czatach czy "facetka nie idzie", bo potem już nas wyrzucali ze sklepu :< "WSZYSKIE LEJSY POŁAMANE, GÓWNIARZE!"

Re: Żal

FAKE, nikt dorosły nie mówił "lejsy" ani "chipsy", tylko zawsze "te chrupki"!

Re: Żal

Re: Żal

No i to jest dar do tworzenia tematów na Bastionie. Najpierw obudziłem w ludziach smutek i żal, a potem wracają wspomnienia i się ciepło na sercu robi xD

Tazosy z SW to jedna z moich największych wad.. bo ich nie zbierałem. Jakoś w tamtych czasach (no trochę później) bardziej byłem zakręcony na punkcie zbierania tazosów z Pokemon. I aż mi smutno, że się nie zajarałem tazosami z SW w podstawówce.

...

Disney nie zepsuł mi dzieciństwa, zepsuł mi tylko historię, którą od tego dzieciństwa śledzę (były dwa takie punkty, kiedy bym to przełknął: Wizja Przyszłości i Jednocząca Moc). Bilans wygląda tak:

Plusy:
- Z braku laku zacząłem sobie sprowadzać rzeczy, które w Polsce nigdy nie wyszły (na przykład urocze Galaxy of Fear czy niesławny Jedi Prince).
- Przez kontrast z nową trylogią zacząłem darzyć prequele większą sympatią.

Minusy:
- Nie jestem wielkim fanem nowych filmów (Epizody uważam za koszmarki, spin-offy za przeciętniaki).
- W nowym kanonie nie znalazłem dla siebie nic interesującego poza Aphrą i pożyczonym z Legend Thrawnem.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Ale nietrafiony temat!

Nikt się nie przyznał, że firma na D. zniszczyła mu dzieciństwo. Wciąż o jakiś Gwiezdnych Wojnach, jakby miały one coś wspólnego z firmą na D. (oprócz prawa własności). ~

Mi też firma na D. niczego nie zniszczyła. Do parków rozrywki było za daleko. Filmy animowane mi się nie podobały, to ich nie oglądałem. Kreskówki były takie sobie i wolałem np. Strusia Pędziwiatra. A potem przyszły Szadoki i pozamiatały.

Aha, guma Donald była niezła i dawała fajne balony.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Bazy się przyznał Swoją drogą opisał to w taki sposób, że aż mi się łezka w oku zakręciła.

A inni się nie chcą przyznać, bo boją się linczu. Dawać tutaj, chodźcie się trochę pokłócić, co będziemy innego robić przez te półtora roku?

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

No dobra, jako jedyny nie napisał, że firma na D. "nie zepsuła". Ale wprost też się nie przyznał. ~

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?



"I would suspect that those people of my generation who were as obsessed with A New Hope, Empire Strikes Back, and Return of the Jedi as I was feel the same—like the Star Wars franchise has been wrested away from them, by taking the focus off the original heroes, by killing Luke off, and by essentially negating the movies I loved so damn much."
https://io9.gizmodo.com/the-last-jedi-killed-my-childhood-and-thats-exactly-wh-1821429836

Oraz ładny świeży tekst:
http://observer.com/2018/05/star-wars-fandom-toxic-disney-lucasfilm/

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Jak czytam takie przemyślenie (chodzi mi zwłaszcza o drugi tekst) to zawsze zdumiewa mnie jak ludzie potrafią zakłamywać rzeczywistość i atakować drugą stronę krytykując ją właśnie za ataki na innych to jest po prostu piękne <3 I o ile pewnie są wśród fanów rasiści/seksiści czy też haterzy którzy będą krtykować wszystko dla zasady no to nie czarujmy się - SW od Disney`a cierpi z bardzo oczywistych powodów. Ci ludzie nie chcą tego zobaczyć i potem tłumaczą sobie że fani nie cierpią TLJ za to że jest taki innych, nieschematyczny i nieprzewidywalny. Gdyby podawane przez nich wady filmów były tymi jedynymi to ja i pewnie spora grupa ludzi byłaby naprawdę zadowolona czepiając się może mniejszych lub większych detali A problemy nowych SW są o wiele większe i dość oczywiste jeśli tylko spojrzeć na nie trzeźwym okiem

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?


początek spoilera pewnie spora grupa ludzi byłaby naprawdę zadowolona koniec spoilera

46% widzów dało TLJ ocenę 3,5/5 lub wyższą na Rotten Tomatoes.
69% widzów dało TLJ ocenę 7/10 lub wyższą na IMDB.
55% bastionowiczów oceniło TLJ jako rewelacyjny lub bardzo dobry.

Cóż to zatem jest "spora grupa" i "naprawdę zadowolony"?

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

OMG, dałem cytat jako spoiler

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Wow, widzę, że mamy tu nominację do nagrody Złotego Goebbelsa

THE LAST JEDI - ROTTEN TOMATOES
AUDIENCE SCORE
46% liked it
Average Rating: 2.9/5
User Ratings: 195,142

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Bazy napisał:
Wow, widzę, że mamy tu nominację do nagrody Złotego Goebbelsa

THE LAST JEDI - ROTTEN TOMATOES
AUDIENCE SCORE
46% liked it
Average Rating: 2.9/5
User Ratings: 195,142

-----------------------

"Audience Score: The percentage of users who have rated this movie 3.5 stars or higher"

Nie musiałeś aż tak mocno się oskarżać, to tylko Twoja niewiedza

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Dla mnie wynik 46% i średnia ocena 5.8/10 to SŁABY wynik, dla Ciebie niemalże wybitny film, to zasługuje na Goebbelsa

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Po pierwsze, jak poległeś na próbie przekłamania faktów, to nie uciekaj w dopisywanie interpretacji, nawet jeżeli wynikiem AS na RT kierujesz się jak prawdą objawioną

Po drugie, średnia ocena ROTS to raptem 3,1/5 (6,2/10) #funfact. 3,1 względem 2,9 to faktycznie miażdżąca przewaga, prawda?

(in case you forgot: TFA ma AS na poziomie 87% i średnią ocen 4,3)

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

bartoszcze napisał:
Po drugie, średnia ocena ROTS to raptem 3,1/5 (6,2/10) #funfact. 3,1 względem 2,9 to faktycznie miażdżąca przewaga, prawda?

-----------------------
The Last Jedi-46% audience score
Revenge Of The Sith-65% audience score

Rzeczywiście niewielka różnica Raptem 19%

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Faktycznie:
TLJ vs ROTS
Tomatometer (% pozytywnych recenzji) 91% > 79%
avg rating 8,1 > 7,3
AS (% ocen widzów od 3,5 wzwyż) 46% < 65%
avg rating widzów 2,9 < 3,1


Tak to jest jak się próbuje udawać że istnieją tylko niektóre dane xDDD

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Jeśli już się bawimy w Audience Score, to TLJ jest najgorzej ocenionym filmem kinowym w historii SW na RT (nie licząc filmu TCW - 38%):

Attack of the Clones 56%
Phantom Menace 59%
Revenge of the Sith 65%
Return of the Jedi 94%
A New Hope 96%
Empire Strikes Back 97%
The Force Awakens 87%
Rogue 1 87%
Han Solo 64%
------------
The Last Jedi 46%

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Przecież Ty się sam wystawiasz na odstrzał. Ja piszę o Audience Score, bo sam go wcześniej przywołałeś a tu nagle myk i wrzucasz oceny krytyków. Szkoda strzępić ryja

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Ale kogo obchodzi recenzja kilku krytyków, którym można zapłacić żeby wystawili pozytywną recenzję

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Kogo próbujesz okłamywać? Wyskoczyłeś jak filip z konopi, bo nie wiedziałeś że Audience Score ma ustawiony próg na "co najmniej 3,5 na 5".

Jak się okazało że zaliczyłeś epic faila, to zacząłeś się rzucać, z równie marnym skutkiem

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Myślę, że musisz odstawić narkotyki

I`m out

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Słabiutki tekścik jak wszystko jest czarno na białym

Ale masz rację, poza ucieczką nic Ci nie zostało.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

No właśnie nie można. Disney, jako notowany na giełdzie ma masę ograniczeń federalnych, o których większość piszących o "kupionych" recenzjach nawet nie zdaje sobie sprawy. Tzn. niby można dać upominek czy zaprosić na obiadek do 100$, ale, come on, co to za pieniądz jest?

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

bartoszcze napisał:
Słabiutki tekścik jak wszystko jest czarno na białym
-----------------------
Nie chcę się wtrącać...a kogo będę oszukiwał Ale co jest potwierdzone czarno na białym? To, że TLJ jest najgorszym filmem sw według widowni? Potwierdza to rotten, sklep google itp. itd.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Finster Vater napisał:
Tzn. niby można dać upominek czy zaprosić na obiadek do 100$, ale, come on, co to za pieniądz jest?
-----------------------
Czy za $100 nie dał byś pozytywnej oceny filmowi, który cię zupełnie nie obchodzi Ja bym dał

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Finster Vater napisał:
No właśnie nie można. Disney, jako notowany na giełdzie ma masę ograniczeń federalnych, o których większość piszących o "kupionych" recenzjach nawet nie zdaje sobie sprawy. Tzn. niby można dać upominek czy zaprosić na obiadek do 100$, ale, come on, co to za pieniądz jest?
-----------------------

Wiesz, taki ciut inteligentniejszy wariant tej teorii spiskowej to "jak nie napiszesz jak chcemy, to nie dostaniesz wejściówek na DARMOWY pokaz prasowy"

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Za stawkę godzinową? I to w formie upominku, nie żywej gotówki? No szanujmy się trochę Ja rozumiem jakby zrobili jakiś event gdzieś na Antylach typu full service, z wszystkimi opłaconymi kosztami, to wtedy może - tyle że nie ma takiej możliwości.

Na poważnie, to szczerze wątpię, że któryś z poważnych recenzentów prasowych/medialnych w ogóle rozważał że jest do czegokolwiek zobowiazany po pokazie prasowym.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

A nie, najgorszym filmem SW jest kinowe TCW

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Zablokowany napisał:
Ale co jest potwierdzone czarno na białym?
-----------------------
Że kolega Bazy zrobił z siebie idiotę, bo albo nie wiedział jak jest liczony Audience Score, albo nie wiedział, że ja wiem

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Tylko to jakos podejrzane, że według recenzentów ghost busters (2016) ma o 21% procent wyższa ocenę od krytyków niż od widowni, przy last jedi ta różnica sięga 45%! Nie sądzisz, że coś jest nie tak, że te opinie się tak diametralnie różnią

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Odpowiedź jest prosta - krytycy to często nie fani i oceniają film pod kątem stricte filmowym. Krytyk nie wyjdzie z kina wkurzony że spierdzielili mu Luke`a albo załatwili Snoke`a inaczej niż wszyscy spekulowali przez 2 lata. Jasne są też inne czynniki tj. pieniadze zaplacone recenzentom ale recenzent raczej nie zrobi tak jak co trzeci zawiedziony fan "H**, daje 0/5 bo się wk****łem na Kennedy i Johnsona".

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Zablokowany napisał:
Tylko to jakos podejrzane, że według recenzentów ghost busters (2016) ma o 21% procent wyższa ocenę od krytyków niż od widowni, przy last jedi ta różnica sięga 45%! Nie sądzisz, że coś jest nie tak, że te opinie się tak diametralnie różnią
-----------------------

Kurczę, a przy Dawn of Justice wynosi 36%, tylko w przeciwną stronę (27% krytycy, 63% widownia). Ktoś kupił krytyków w przeciwną stronę, czy kupił użytkowników?

PS Mogło Ci umknąć, że Tomatometer i Audience Score mają nieco odmienne konstrukcje.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Recenzje 0/5 nie sa brane pod uwagę.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

bartoszcze napisał:
Kurczę, a przy Dawn of Justice wynosi 36%, tylko w przeciwną stronę (27% krytycy, 63% widownia). Ktoś kupił krytyków w przeciwną stronę, czy kupił użytkowników?
-----------------------
Może kupił krytyków, może nie. Mi ten film nie przypadł do gustu więc nie interesuje nim się

A widowni nie da się przekupić bo widzów jest stanowczo zbyt dużo. Dlatego tak patrzę na audience score

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

A co, zgłaszasz się? Bo napisałeś to samo co bartoszcze sugerując, że kłamał, a to już naprawdę wysoki poziom.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

W dodatku, Twoje statystyki można bardzo ładnie obrócić i ich odbiór zmieni się o 180 stopni:

"Ponad połowa użytkowników RT, którzy oddali głos na TLJ, oceniła go poniżej 3,5/5"

"45% Bastionowiczów nie uznało TLJ za conajwyżej przeciętny film"

Widzisz jak robisz ladacznicę z logiki i statystyk?

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

"45% Bastionowiczów uznało TLJ za conajwyżej przeciętny film"

kurde, zróbcie wreszcie edycję postów -.-

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Bazy napisał:
W dodatku, Twoje statystyki można bardzo ładnie obrócić i ich odbiór zmieni się o 180 stopni:

"Ponad połowa użytkowników RT, którzy oddali głos na TLJ, oceniła go poniżej 3,5/5"


Ale ja w żaden sposób nie kryję tej statystyki, nawet sam ją wyraźnie podawałem w innym wątku

"45% Bastionowiczów nie uznało TLJ za conajwyżej przeciętny film"

Natomiast teraz poległeś straszliwie, ponieważ za co najwyżej przeciętny film uznało TLJ 26% bastionowiczów

Widzisz jak robisz ladacznicę z logiki i statystyk?

Bardzo jesteś ostry dla siebie,jak pokazały powyższe przykłady Ale może wiesz lepiej, że masz powody tak się oceniać.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Dobra, to nie ma sensu

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

bartoszcze napisał:
Natomiast teraz poległeś straszliwie, ponieważ za co najwyżej przeciętny film uznało TLJ 26% bastionowiczów

Widzisz jak robisz ladacznicę z logiki i statystyk?

Bardzo jesteś ostry dla siebie,jak pokazały powyższe przykłady Ale może wiesz lepiej, że masz powody tak się oceniać.

-----------------------

Heh, co za hipokryzja. Skoro Ty mogłeś na tej zasadzie uznać, że Bastion uwielbia film, to ja mogę napisać, że 55% Bastionowiczów nie podziela entuzjazmu nad filmem TLJ i będą to takie same fakty, jak to, że 45% uznało film za bardzo dobry, mam rację?

Osobiste wycieczki sobie daruję, bo nie jestem tak zdesperowany, żeby się odszczekiwać fanatykom trylogii Disneya, o których przed chwilą był tu post, że nie docierają do nich żadne argumenty...

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Jak użyjesz jakichś argumentów innych niż "Goebbels" to będzie można rozmawiać, na razie można się jedynie zastanawiać czy głupawo hejterzysz, czy niekumato rzuciłeś się i zaliczyłeś epic faila

PS Argument z 55% bastionowiczów (a nie 45% jak próbujesz kłamać) którzy ocenili TLJ jako rewelacyjny lub bardzo dobry, odnosił się do "sporej grupy" z wypowiedzi Sazena - więc nie próbuj tak tandetnymi manipulacjami ratować resztek swojego stanowiska.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Bazy napisał:
Dobra, to nie ma sensu
-----------------------

Pewnie, że nie ma sensu. Ze statystycznego punku widzenia Audience Score jest po prostu ch... warte. Każdą sondę opartą na próbce, która "wybiera sama siebie", można sobie wsadzić. Niezależnie od tego, czy ocena finalna jest "zła", "dobra", czy "przeciętna". Sorry, ale to jest zupełna podstawa statystyki. Ocena jakiegoś zjawiska może być oparta na małej próbie, nie trzeba wcale 200,000 głosów jak w wypadku TLJ. Ale MUSI być to próbka dobrana LOSOWO. Koniec dyskusji.

Wszystkie internetowe sondy są g... warte. To jest zabawa, rozrywka. Można się pośmiać i posprzeczać ale na tym koniec. Wartości poznawczej nie ma żadnej. Równie dobrze ja mogę przeprowadzić sondę, z której będzie wynikać, że "Ojciec Chrzestny" to totalne barachło.

Jedyne (które w tej chwili przychodzą mi do głowy) publicznie dostępne wyniki prawdziwych badań statystycznych dotyczących odbioru filmów to https://www.cinemascore.com/
CinemaScore ma reputację i bardzo wysoką skuteczność przywidywań sukcesu kasowego filmu. RT, IMDB, reddit, Bastion - to są sondy dla zabawy.
Oczywiście studia mają swoje metody pomiaru przyjęcia filmu (tzw publiczności próbne), i one najczęściej działają bardzo dobrze, ale wyniki takich pomiarów rzadko wychodzą na światło dzienne.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Ale co mają oceny i procenty do mojego posta? Mnie bardziej chodził o zakłamnie i mydlenie oczu. Naprawdę nie trzeba być geniuszem żeby wypunktować co w nowych SW nie gra, jest niedorobione i wymyślane na poczekaniu. Wiesz, są ludzie którzy lubią Greya i ostatnią cześć Transformers także ten... o ocenach i "lubieniu" to już inny temat.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Użyłeś zwrotu "spora grupa ludzi byłaby naprawdę zadowolona". Ponieważ zwrot zawiera dwa pojęcia nieostre, to próbuję tylko dojść, kiedy zaczyna się "spora" grupa, i po czym poznajemy że ktoś jest "naprawdę zadowolony".

Nie wątpię, że jest spora grupa niezadowolonych z TLJ (czy ogólnie nowych SW), pewnie nawet kilkadziesiąt tysięcy fanów

Ale większości się nowe SW podoba, albo podoba bardzo.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

bartoszcze napisał:
Ale większości się nowe SW podoba, albo podoba bardzo.
-----------------------

A to juz jest nadinterpretacja. Wystarczy popatrzyć na spadające trendy i zarobki. Czy to w box officie, czy to zabawek, książek czy gier. I uwierz mi, że gdyby takiej ogromnej większości sie to wszystko podobało to wyniki nie leciałyby cały czas w dół. I ciężko raczej z tym polemizować

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Tu się może pojawić pytanie, wg czego oceniamy "większość"

Natomiast z wynikami to jest tak, że istnieje wiele zmiennych mogących na nie wpływać.
Jeżeli będziemy w prosty sposób porównywać "ooo, E8 zarobił mniej od E7, a Solo mniej od R1", to prawie można powiedzieć że #jesttrend. Ale kiedy weźmiemy pod uwagę, że w każdej z 3 trylogii środkowy epizod zarabiał mniej od od otwierającego, to już troszeczkę inaczej wygląda. A jeśli porównujemy R1 i Solo - R1 w Stanach zarobił ponad 500 mln (i ze 2x tyle co Solo w pierwszym tygodniu). Tyle że R1 wszedł na ekrany w grudniu, a żaden film wchodzący na ekrany w Memorial Day Weekend nie zarobił w USA więcej niż nieco ponad 300 mln (bez inflacji oczywiście).

O danych o sprzedaży innych produktów nie wypowiadam się (choćby dlatego, że nie wiem czy mówimy o sprzedaży na produkt, czy globalnie), ale każda branża ma własne uwarunkowania.

I żeby nie było - powtarzam, że mam świadomość istnienia sporej grupy niezadowolonych

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Ja bym się jednak bardziej skłaniał ku środkowi. To że dla Ciebie fabuła sequeli jest niedorobiona i wymyślana na poczekaniu to okej, ale jest spora grupa fanów którym przygody Rey, Finna i Kylo się podobają. Tak po prostu. Nie dlatego że "kurde muszę bronić tych nowych Star Warsów przed hejterami". Jeśli pijesz do tego że co film to inny reżyser i ma wymyślić swoją wersję tego co dalej to to nie jest takie oczywiste. Dziwi mnie że jeszcze tego jakoś jednoznacznie nie zdementowano ale z tego co kojarze z różnych tweetów, artykułów to taki generalny zarys fabuły sequeli był już gotowy od początku. Rian pewnie miał sporą swobodę ale musiał się dostosować do tych głównych ram.

Zmierzam do tego że to, że Ci się ta historia i same filmy nie podobają to nie jest rownoznaczne z tym że film był robiony na poczekaniu. Ja generalnie jestem bardziej za spinoffami ale sequele uważam za lepsze od prequeli*.

* Choć z oceną prequeli mam ogromny problem. Dzięki nim świat SW został rozbudowany do niewyobrażalnych rozmiarów i dzięki nim mamy masę genialnych komiksów/książek.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Ale nie polemizuje z tym ze komus sie to moze podobac czy nie. Wady, niedorobki, bledy to sa rzeczy ktore po prostu sa. I nie zmienia to faktu ze takie rzeczy moga tez sie podobac. Po prostu smieszny mnie jak ludzie potrafią zakłamywać rzeczywistośc i wymyslac miliony powodow dlaczego TLJ sie podoba, dlaczego fani sa tacy zli a my tacy dobrzy. Podstawowe powody sa widoczne golym okiem - wystarczy sie tylko rozejrzec i zdjac klapki z oczu.
A to czy sie komus to podoba czy nie to juz zupelnie inna sprawa

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Ale dlaczego uważasz, że fani są źli? Fanom się podoba

Argument z "rozejrzenia się" ma to do siebie, że można go powiedzieć każdemu - także tym, którzy uważają nowe SW za złe lub bardzo złe: popatrz, są oczywiste powody dla których nowe SW jest dobre.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

bartoszcze napisał:
Fanom się podoba

popatrz, są oczywiste powody dla których nowe SW jest dobre.

-----------------------

Pokaż albo zamilcz

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Nowe planety, nowe interesujące postacie, świetna akcja, kapitalny rozwój pojęcia Mocy...

No tak, musiałbyś obejrzeć te filmy zamiast je hejtować w ciemno

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Twarde dowody, trudno polemizować

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Mocniejsze niż na tezę przeciwną

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Ale ja nie stawiam przeciej tezy tylko chciałem tych Twoich dowodów na to, że nowe SW jest dobre, bo rzekomo takimi dysponujesz

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Nie wiem czy do końca się zrozumieliśmy Chodziło mi o to, że takie jest stanowisko Lucasfilmu, KK czy RJ. Nie podoba się TLJ? A to dlatego że jesteście szowinistami/rasistami! Nie znacie się i was nie potrzebujemy

A to, że KK powiedziała przed premierą Solo,że ona i SW nie potrzebuje męskich fanów wcale to już jest po prostu sabotaż Typowe wypracie, my jesteśmy cacy a ci co nie sa z nami to samo zło

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

I znów głupawo wlazłeś w dyskusję - jak chciałeś w niej uczestniczyć, to podaj "podstawowe, widoczne gołym okiem problemy nowych SW", albo milcz i przełykaj łezki po laniu.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Ale ciężki przypadek...

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Wolf Sazen napisał:
Nie wiem czy do końca się zrozumieliśmy Chodziło mi o to, że takie jest stanowisko Lucasfilmu, KK czy RJ. Nie podoba się TLJ? A to dlatego że jesteście szowinistami/rasistami! Nie znacie się i was nie potrzebujemy

A to, że KK powiedziała przed premierą Solo,że ona i SW nie potrzebuje męskich fanów

-----------------------
https://www.youtube.com/watch?v=T6nz05u0hgs


Nie chce mi się szukać, gdzie i na ile przekłamano jakąś wypowiedź RJ.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

"So when criticism from a select group of fans at having a second female lead in a row, as Felicity Jones stars as Jyn Erso in Rogue One: A Star Wars Story next month after Daisy Ridley starred as Rey in Star Wars: The Force Awakens started to hit, Kennedy paid it no mind.

"I have a responsibility to the company that I work with. I don`t feel that I have a responsibility to cater in some way [to those particular fans]," Kennedy told the New York Times in an interview focused around Jones. "I would never just seize on saying, `Well, this is a franchise that`s appealed primarily to men for many, many years, and therefore I owe men something.`"
http://comicbook.com/starwars/2016/11/29/lucasfilm-president-kathleen-kennedy-says-she-doesnt-need-to-cat/

Troszeczkę coś innego, prawda?

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Bazy napisał:
Ale ciężki przypadek...
-----------------------
Przykro mi, że u Ciebie na podwórku nie spotyka się myślących

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Jak to zwykle bywa ekstremiści są po obu stronach

Ja np. rozumiem że nowa wizja Luke`a może się nie podobać albo podejście do Snoke`a. Ale to dalej są kwestie mocno subiektywne a nie coś oczywistego. Jest parę elementów które ciężko obronić jak realizacja lotu Lei, ale cieżko znaleźć film, który jest perfekcyjny od początku do końca. Ale też pewnie są osoby którym się ta scena podobała.

Jedyne zakłamanie jakie widzę w internetach jest takie, że niektórzy nie przyjmują do wiadomości że film mógł się komuś nie spodobać. Na zasadzie "Nie podoba Ci się nowa wersja Luke`a? Bo jesteś zacofanym Legendziarzem który jest z góry nastawiony na nie. Nie podoba Ci się pomysł na postać Rose? No taaak.. sami szowiniści w tym kraju". A przecież postać Rose może się nie podobać. Tak po prostu. Ale może się też podobać i dla wielu osób ona nie ma żadnych niedoróbek.

I sequele to właśnie przykład takich filmów które budzą skrajne opinie. I to jest zupełnie normalne bo ludzie podchodzą do tych filmów z zupełnie różnym nastawieniem, doświadczeniem i oczekiwaniami. To nie jest nowe Fast&Furious na które ludzi idą z w miarę takim samym nastawieniem. To jest Star Wars które istnieje już w świadomości ludzi od 40 lat. Moje zdanie jest takie że nie ma najmniejszej szansy na to żeby powstał nowy film SW który zadowoli wszystkich.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Oczywiście, że może się nie podobać.
Tak jak (przerysowując) mnie ROTS, Qelowi R1, a Joruusowi TLJ.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Ale skąd wiesz że nowa wizja Luke`a czy podejście do Snoke`a mi sie nie podoba? Zupełnie nie to mam na myśli twierdząc że nowe SW ma mase problemów oczywistych i widocznych. Podejście do Luke`a to jest przykład sprawy indywidualnej.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Mówiłem tak ogólnie bo to były jedne z najczęstszych zarzutów

To może podaj parę przykładów problemów oczywistych i widocznych bo albo mam klapki na oczach albo ich nie ma. Serio, chciałbym wiedzieć co to takiego bo poza decyzjami fabularnymi (które są sprawą indywidualną jak sam wspomniałeś) nie widzę w nowych filmach SW oczywistych problemów.

Re: Dlaczego Disney zniszczył Ci dzieciństwo?

Skrobnę coś wieczorem jak wrócę z pracy

......

Disney zniszczył mi dzieciństwo bo zamiast cieszyć się życiem oglądałem i czytałem Kaczora Donalda, Myszkę Miki i wujka Sknerusa. Godziny zmarnowane przed ekranem, dni spędzone w stosach komiksów.
A teraz nic nie robię, tylko co chwilę biegam do kina na nowe SW.

Koszmar

Re: ......

that`s my man!

Winnie-the-Pooh

Pozdro dla kumatych.

nie wiem czy LS

Re: nie wiem czy LS

Kiepsko pasuje. Lucas był za mało disnejowy

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.