Forum

Jaka będzie przyszłość gier ? ...

Przeglądając ostatnio przy kawie ulubione portale, natknąłem się i na taką petycję https://www.cdaction.pl/news-55047/list-otwarty-do-ministerstwa-finansow.html, która w sumie sprowokowała mnie do napisania kilku zdań w temacie, bo nie ma co ukrywać, sprawy nie idą w dobrym (dla graczy) kierunku. Ostatni masowy hejt związany z Blizzardem a także zapowiedzi przeniesienia wszystkich tytułów na platformy mobilne https://www.eurogamer.pl/articles/2018-11-06-blizzard-planuje-przeniesienie-wszystkich-swoich-marek-na-platformy-mobilne, dla rycerzy pecetowych jest niczym koniec ich (grywalnego) świata. Biorąc pod uwagę coraz większy udział segmentu mobilnego w grach nasuwa się pytanie czy właśnie tego naprawdę chcą gracze ?, czy jest to powoli lecz konsekwentnie nam narzucane, a co gorsza - wydaje się, że w dłuższej perspektywie będzie to growy standard. A może to jednak to https://www.youtube.com/watch?v=jCrwokezZ_Y, bo wszystko się zmienia i nic nie może być takie jak dawniej ? ... wyraźne odpuszczenie dużych fabularnych produkcji, na rzecz miałkiej choć sieciowo dynamicznej fabuły i obudowanie tego wszelkiego rodzaju sprytymi płatnościami - bo oczywiście nikt nikogo nie zmusza , ale mechanizm ten jednak działa, i to jak !. Krótkie, nierzadko bezpłatne (bo w cenie podstawki czy też "sizonpasa") dodatki oferujące maksimum kilka zadań, czy tak to ma wyglądać ? ... To, co proponuje teraz wywołane z linków EA, i jeśli chodzi o ich ostatnie produkcje, to wyraźne nastawienie na zarabianie pieniędzy poprzez wszelkiego rodzaju transakcje gotówkowe. To, że tymczasowo - pod wyraźnym oburzeniem graczy wycofali się z tego w jednej z gier niczego nie zmienia - https://www.cdaction.pl/news-55050/spor-o-legalnosc-loot-boksow-w-polsce-mamy-komentarze-ea-oraz-osoby-ktora-zlozyla-doniesienie.html Nasuwa się więc i pytanie - czy w perspektywie najbliższych powiedzmy dziesięciu lat zostanie wywrócone wszystko do góry nogami, sprawiając, że szeroko rozumiany stream, mobilność, mikropłatności na każdym kroku za wszystko, czy to będzie standard ?, czy tak będzie wyglądać przyszłość (albo koniec) elektronicznej rozgrywki ? ...

Re: Jaka będzie przyszłość gier ? ...

To jest trudne pytanie. Widać na pierwszy rzut oka, że wielu graczom to nie w smak (Tobie, mi i pewnie połowie Bastionu). Jednocześnie aktualny model tworzenia gier na urządzenia mobilne oraz gier MMO, które można utrzymywać przez wiele lat bez wielkiego wkładu (Hearthstone, Overwatch, LoL, Dota, Fortnite, itd) przynosi OGROMNE zyski. Niestety stworzenie RPG dla pojedynczego gracza, w który każdy gracz zagra raz, góra 2 razy się nie opłaca finansowo. Po co robić skomplikowaną grę, zatrudniając do jej utworzenia setki pracowników przez lata, skoro można przez pół roku zrobić grę, która będzie zarabiać przez 5 lat?

To jest smutne, ale branża gier znalazła sposób na gry, które dają dużo pieniędzy i wymagają w miarę mało pracy. A gry, o których my marzymy wymagają w cholerę pracy i dadzą nieporównywalnie mniej pieniędzy.

po pierwsze

mógłbyś napisać to trochę czytelnie, akapity itd.

A jaka może być? Już dawałem tu ten obrazek
https://s.cdaction.pl/obrazki//nwz1_c0c56.png
mobilki mobilkami, ale tzw. gry-usługi... niestety, jest taka możliwość, skoro mówi o niej prezes Ubisoftu, firmy robiącej tego typu produkty chyba najmocniej obecnie na świecie.

Ogólnie jest idea krążąca by gracze nie płacili tylko raz za i tak dość drogi produkt, ale i wydawali forsę w dłuższej perspektywie. Z jednej strony są owe lótboksy, czy systemy kart, które wywołują opory i krytykę, z drugiej zyski z tego typu działalności są olbrzymie.

Dlaczego są? Bo ktoś to jednak kupuje, świadomie czy nie, zostawmy psychologię tego zjawiska.
Tak naprawdę na jednego ogarniętego gracza przypada 4-5, którzy nie wychylając się zapłacą mikro/makrotransakcję, bo... teoretycznie nie jest to duży pieniądz dla kogoś kto zarabia, a i uważam, że rozsądny dzieciak umiałby wygospodarować sobie odpowiednią kwotę kieszonkowego.


Jest jednak inny problem, bo gra-usługa wymaga nieustannego pilnowania, polerowania i rozwijania produktu, i to nie o jakieś lipne skórki (chociaż tutaj takiego CSa nic nie przebije), ale o minimalnie cięższą jakość. A jeśli wypuszczasz grę co roku, co 2, co 3 lata, różne tytuły, może nawet różne gatunki to... nawet największe korporacje gier video nie mają taki zasobów ludzkich.

Do tego dochodzi czas grania, ile można spędzić przy jednym tytule, który jednak nie jest symulatorem i ma może sandboksową, ale skończoną ilość aktywności.


Ja jednak mam nadzieję i to dość sporą, że wydawcy jednak nie zmienią preferencji graczy. Mobilki zostaną mobilkami, bez względu na moc i rozmiar smartfonów, gry-usługi-multi też będą, ale i będą powstawały czyste single + rynek indyków, który jest super solidny i wielokrotnie daje więcej radochy niż 8/10 AAA.

Patrzę sobie w tej chwili na topy growe Stima i odliczając multiki to mamy tam FM2019 i 18, Witchera 3, GTAV, Total Wara młotkowego, Euro Truck Simulator, Don`t Starve Together, Soulsy trzecie, The Binding of Isaac... patrzę na oceny z zeszłego roku i mamy tam Zeldę, Divinity: Original Sin II, Niera, Cuphead - nie jest źle.

Re: po pierwsze

Lord Bart napisał:
mógłbyś napisać to trochę czytelnie, akapity itd.
-----------------------
Wiem, wiem !, zauważyłem jak już wysłałem . Obiecuję jednak poprawę

Re: Jaka będzie przyszłość gier ? ...

Jak wiadomo gracze głosują portfelami. A, że wybierają gry mobilne i gry-usługi... Przede wszystkim nie należy całkowicie winić wydawców/developerów (w całym moim poście używam obu tych pojęć w kontekście twórców). To są firmy, muszą zarabiać, nikt nie robi gier dobroczynnie. A skoro zysk z gry-usługi przewyższa zysk z gry RPG to czemu mieliby stworzyć to drugie?

Mimo to niektóre prognozy są bardzo przesadzone. To nie jest tak, że nagle przestaną pojawiać się tytuły singleplayer bez dodatkowych płatności. Po prostu będzie (a właściwie już jest) ich mniej. Będą tworzone przez firmy, które nie chcą tylko zarobić, a ich celem jest również zadowolenie fanów. Należy jednak liczyć się z tym, że nie będą to giganty pokroju EA, a raczej średnie i małe studia pokroju Piranha Bytes (Gothicki, teraz Elex), 4A Games (Metra), czy CD Projekt (Wiedźminy, (nie)długo Cyberpunk).

Mogę jeszcze wspomnieć, że według mnie ten stan też nie będzie trwać wiecznie. Za np. 10 lat gracze będą mieć dość kolejnych gier-usług, cała ta idea im się znudzi. Wtedy to popularność będą ponownie zdobywać gry singleplayer. Być może ludzie będą się zachwycać takimi "innowacjami" jak np. całkowite usunięcie płatności dodatkowych . Generalnie mam na myśli to, że obecnie na dobrą sprawę zaczyna się pewna era, której cechą będą gry-usługi. Ale era ta nie będzie trwać wiecznie.

Osobną kwestią są gry mobilne, ale tutaj bym się nie martwił. Moim zdaniem można to porównać do filmików na YT i filmów w kinach/seriali. Obie rzeczy niby podobne, a jednak w rzeczywistości jedno nie ma z drugim zbyt dużo wspólnego. Tak samo jest z grami mobilnymi i hehe "prawdziwymi" . Jedno jest dla kogoś kto chce zabić czas na 10 min., drugie dla kogoś kto chce się zrelaksować i odpocząć. Zupełnie inny odbiorca, inna sytuacja, a jedno nie zastąpi drugiego.

Re: Jaka będzie przyszłość gier ? ...

Gra jako usługa, ale póki co nie zapowiada się żeby pecety czy konsole przeszły do lamusa z prostwj przyczyny: w większym pudle zmieści się mocniejszy procesor, karta graficzna itd. Dlatego złotym Graalem branży jest streaming, czyli przekazywanie obrazu z pudła do telefonu z minimalnym opóźnieniem. Pracuje nad Google, Microsoft i Sony, a pewnie także inni.
Rozwiązaniem może być sieć 5G, ale długo nie będzie, bo działa w falach milimetrowych, co pozwoli kilkukrotnie zwiększyć prędkość i przepustowość połączenia oraz zmniejszyć ceny usługi - teoretycznie. Problemem nie jest to że nic nie obsługuje jeszcze częstotliwości. Rzecz w tym, że fale milimetrowe mają zasięg do kilkuset metrów maksymalnie, i to na otwartym terenie - przy przeszkodach odległość będzie jeszcze mniejsza. Operatorzy będą musieli rozstawiać anteny tuż obok siebie żeby to w ogóle miało sens, więc 5G będzie tylko w centrach dużych miast.

Nie ogarniam ...

Oto gra, na którą od początku wylewano ocean krytyki, a w dniu premiery krytykowano i krytykuje stale, jako najgorszą grę która wyszła ze studia BioWare. Kłopotliwy start gry, liczne problemy i bugi w samej grze, liczba ocen na poziomie 60% (Metacritic), zgrzyty i nerwówka pomiędzy graczami a samym studiem. I nagle okazuje się, że jest drugą najlepiej sprzedawaną grą - jeśli chodzi o BioWare ...

- https://www.gamespot.com/articles/anthem-sales-open-strong-in-the-us-second-biggest-/1100-6465696/

"Anthem" wyprzedza tylko zwieńczenie historii komandora Shepparda, czyli "Mass Effect 3".
Oczywiście, dane sprzedaży dotyczą tylko rynku amerykańskiego, ale skoro jest-było tak źle, to jakim cudem "Anthem" na dodatek jest jeszcze numerem jeden, jeśli chodzi o sprzedaż gier w całym miesiącu ? ... nie ogarniam.

Przyczyn, dlaczego sprzedaż jest tak dobra, jest zapewne sporo. Prostego wytłumaczenia, dlaczego tak się dzieje, zapewne też nie ma. Pewnym natomiast jest, że inaczej sprzedaż wygląda na poszczególnych rynkach, inną grową rozgrywkę preferują gracze w różnych krajach, trzeba także uwzględniać, jakie dane sprzedażowe co uwzględniają. To, że wersja dajmy na to pudełkowa sprzedaje się gorzej od oczekiwań, nie musi przecież przekładać się na sprzedaż wersji elektronicznej danego tytułu. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli gra tak bardzo krytykowana, nagle zaczyna sprzedawać się dość dobrze - a nawet bardzo dobrze, to znaczy, że ktoś to jednak kupuje, a tym samym gracze dają niepodważalny argument wydawcom, jakiego rodzaju gry powinni robić, więc ...

... kamyczek trafia do ogródka gracza, bo nagle okazuje się, że dostajemy gry, których właśnie chcemy !. Ja wiem, że to teza dość kontrowersyjna, ale nie odkryję przecież wielkiej tajemnicy - to my, gracze, te gry kupujemy. Głosując własnymi portfelami chcemy takich gier, chcemy monetyzacji, chcemy mikropłatności, płatnych "lootów", i chcemy za to płacić.

I z tego też punktu widzenia, doskonale rozumiem stanowisko EA - dana gra ( tu mam na myśli gry SW) musi mieścić się w modelu biznesowym, jaki sobie EA założyło. Takie są realia tego biznesu.

No tak

Pomyliły mi się tematy, to przekopiuję. xD
Google ogłosiło swoją platformę do streamingu gier. Nie trzeba mieć nawet komputera czy konsoli. Potrzebne za to będzie dużo szybsze połączenie z internetem, niż będzie to dla mnie możliwe w ciągu kilku najbliższych lat. I ma być przesył w jakości 120 fps 8k w związku z popularnością i powszechnością takiej jakości. No i ciekawe jak będzie wyglądać sprawa biblioteki gier.
Coś czuję, że Google może się odbić od tego rynku. I bardzo dobrze.

Stadia

Streaming to przyszłość gier, prędzej czy później. Google ma wszystko co potrzebne - przede wszystkim ma usługi. Gry w najwyższej jakości bez jakiegokolwiek urządzenia, dostępne z każdego miejsca, wystarczy tylko przeglądarka - brzmi jak bajka ? ...

Technicznie jest to już wykonalne. Streaming ma oferować moc wszystkich konsol razem wziętych, dla każdego. Na dzisiaj jest to pełne 1080/60klatek. Przyszłościowo - 4k/8k. Obłęd.
Kontroler do wszystkiego, oczywiście też powstanie, choć nie będzie wymagany. Podczas oglądania rozgrywki innych graczy na tubce, będziemy też mogli w każdej chwili wskoczyć do rozgrywki - w każdym momencie. Obłęd 2.

Oczywiście, brzmi to wszystko jak bajka. bo tak też jest przedstawiana przez świetnych pr.
Niestety, wywróci to do góry nogami cały rynek jaki znamy dzisiaj, a najbardziej po dupie dostaną gracze, po kieszeni. Dlaczego ? - proste, wszystkie gry na wypożyczenie i abonament. A to tylko początek.

Projekt Stadia - przyszłość gier ? ...

Jak zapewne wiecie, Google od dłuższego czasu zapowiadało mocne wejście na rynek growy. W końcu nadszedł czas na ogłoszenie, czym jest ta ogłoszona właśnie tajemnicza Stadia. A okazją do tego było niedawne Games Developers Conference, czyli coroczne spotkanie producentów gier.
Projekt Stadia, to streaming. Streaming gier, pod nazwą Stadia Games and Entertainment, za którym stoi, i za który odpowiada Jade Raymond.
Stadia będzie więc platformą grową Googla, będzie wykorzystywała infrastukturę i usługi Googla, a jedynym warunkiem, by z tej usługi korzystać, to odpowiedniej przepustowości łącze, które zapewni stabilny transfer, no i przeglądarka internetowa. Też Googla.
Stadia będzie umożliwiała i oferowała rozgrywkę w pełnych i maksymalnych ustwieniach gier, w najwyższej obecnie rozdzielczości, a docelowo ma to być 4K i 8K, w ponad 120 klatkach na sekundę. Serce Stadii, to połączenie mocy PS4 i XBOX ONE razem wziętych. Całą moc potrzebną do tego, zapewni Google, bowiem całość ma korzystać z serwerów Googla.
Stadia ma umożliwiać graczom dołączanie do gry w każdej chwili, czy to podczas oglądania streamów rozgrywek innych graczy na YouTube, czy też kontynuowania rozgrywki, zakończonej przez inną osobę. Stadia będzie też wspierana przez silniki graficzne takie jak Unreal, Unity, czy Hawoc.
Na razie za wcześnie mówić, jakie tytuły pojawią się na platformie, bo cała konferencja Googla to było przedstawienie możliwości, jakie oferuje Stadia. Choć zainteresowanie wydawców i producentów było spore, mówi się o nawet, że pierwszymi z wydawców, którzy są chętni do współpracy, to Ubisoft i idSoftware. Ten drugi zaprezentował nawet pierwszą z gier na przyszłą patformę - "Doom Eternal".
Nic nie wiadomo o prędkości minimalnej internetu, potrzebnego do korzystania z usługi, cen jakie trzeba będzie płacić za dostęp, czy daty uruchomienia całej platofrmy.
Google zapowiada, że usługa obejmie ponad 200 państw, a więc w zasadzie będzie działać globalnie, w tym roku ma jednak zostać uruchomiona w USA i części Europy. Czy ta część obejmie od razu także Polskę ? - się okaże.

Update !

Serwis Kotaku, który przeprowadził już kilka rozmów po zakończonej konerencji, twierdzi, że do całej zabawy i korzystania z dobrodziejst Stadii, potrzebne będzie s t a b i l n e łącze o minimalnej przepustowości 25-30Mb/s. By cieszyć oczy w rozdzielczości 4K, potrzeba będzie podobno ciut więcej. O tym, i o innych konkretach mamy podobno dowiedzieć się więcej na letnich E3.

źródło : https://kotaku.com/google-stadia-boss-answers-and-dodges-our-questions-1833422137

Re: Projekt Stadia - przyszłość gier ? ...

25 Mb/s stabilnego łącza to rzecz u nas niemal nieosiągalna. W innych państwach będzie z tym lepiej, ale też bez szału. To technologia raczej na 5G, ale nie jest to technologia, która rozpowszechni się w kilka lat od premiery. Nawet w USA będzie dostępna tylko w centrach największych miast. No i liczy się też odległość od serwerów: inne opóźnienie będzie na tych w Warszawie, inne na londyńskich.
Pytanie jest też o opłaty: jeśli ma to działać jak tradycyjna wypożyczalnia nie będzie się w ogóle opłacać. Jeśli ma być abonament, to obstawiam, że duży. Albo gorzej, przechwytywanie informacji i metaanalizy. Same informacje o kontrolerze to kopalnia wiedzy.
No i muszą mieć bibliotekę. Ubi dużo zyskało dzięki współpracy z Epic Store, pewnie liczą tu na to samo. idSoftware też ma trochę to zaoferowania, ale to bardzo mało. Wezmą indie? Będą kupować wydawców jak to robi Epic? Ściągać ludzi exclusive’ami? Zobaczymy.
Btw. ostatnio stwierdziłem, że wolałbym kupować licencję z drm niż samą grę pod pewnym warunkiem: licencja działaby na każdą platformę i mnie nie ograniczała. Ale to nierealne w najbliższej przyszłości, więc zostaję przy GOG-u i płytach.

Re: Projekt Stadia - przyszłość gier ? ...

Dokładnie. Jest tyle pytań, i tyle niewiadomych. Mnie najbardziej boli, że cały ten stream zamknie definitywnie wszelkiego rodzaju "modowanie". A przecież jest to jedna z największych zalet gier. Starsze - i nie tylko, tytuły żyją dzięki całej masie pozytywnie zakręconych wariatów, którzy robią cuda, nie tylko od strony graficznej, ale często rozbudowując gry o dodatkową zawartość.
Gdy będziemy skazani zupełnie na stream, to rynek dystrybucji jaki dzisiaj znamy, zmieni się zupełnie, możliwe, że zniknie wręcz na naszych oczach.

Nie chcę tu krakać, ale jeszcze możemy zatęsknić za tymi przykładowo złymi Steamami, czy też Originami ...

A poza tym, ja CHCEM mieć gry na płytkach !, jestem oldschoolowcem, i nie zamierzam tego zmieniać

Re: Projekt Stadia - przyszłość gier ? ...

A poza tym, ja CHCEM mieć gry na płytkach !, jestem oldschoolowcem, i nie zamierzam tego zmieniać [2]

Więc po prostu nie baw się w ich gierki i nie dawaj im pieniędzy. Może zmądrzeją. Jak nie - niech się chrzanią.

Re: Projekt Stadia - przyszłość gier ? ...

Ja też! [3]
Nie planuję dawać Google żadnej kasy, muszą się zadowolić tym, co zarabiają na infomracjach pozyskanych pomimo braku mojej zgody. Nie płaciłbym też nikomu innemu. Ba, jeśli będę musiał kupić abonament aby zagrać w wielce oczekiwaną przeze mnie grę na Stadii, to po prostu w nią zagaram. Boję się tylko, że tak jak Fortnite poskutkował wpychaniem wszędzie battle royale, tak Stadia sprawi, że wkrótce będziemy tęsknić nawet nie za posiadaniem gier, ale steamopodobnej licencji na nie.

Re: Projekt Stadia - przyszłość gier ? ...

Ciekawe kiedy to pierdyknie. Znaczy Internet pierdyknie. Bo musi, przy takiej ilości śmieci. ~

Może i przesada ...

Kiedyś jednak to było prostsze, chciałem mieć grę, szedłem do sklepu i kupowałem. Pudełeczko, płytki i instalka. WSZYSTKO. Nic więcej nie było potrzebne. I choć początkowo, były same płytki plus jakaś tam instrukcja - albo i nie, to z czasem zawartość tego pudełeczka robiła się coraz bardziej atrakcyjna. Już nie tylko płytki, ale i bonusiki, dodatki, książeczki, duperele a i same pudełeczka przeszły swoisty lifting, i stały się atrakcją samą w sobie.
Później nastała era cyfrowa, i powoli przestawało być tak fajnie. Znaczy, ja doceniam tą cyfrową wygodę i wszystko to, co z tym związane, ale ... zaczęły się zmiany, które zamiast bardziej upraszczać, to zaczęły z lekka komplikować. No bo tak, trza zakładać konta, przypisywać gry do konta, co samo w sobie nie jest złym rozwiązaniem, ale problem zaczął się wraz z ... no dobra, może "problem" to określenie "na wyrost", powiedzmy, że jest to ficzer
Ficzer ten nakazuje nam mieć dzisiaj kilka growych kont, inaczej się nie da, bo ...

Era klientów się zaczęła, więc ja, pececiarz, by korzystać w pełni z oferowanego mi bogactwa, chcąc nie chcąc muszę zaprzyjaźnić się z tymi najbardziej popularnymi. Na szczęście ktoś - GoG, albo GoD of Galaxy wpadł na pomysł, by połączyć to wszystko w jedno, no ale znów, to nie rozwiązuje samego problemu.
Życie jednak zaskakuje, i samo przynosi nowe rozwiązania. Obecne E3 uświadomiły mi jedną rzecz. Na naszych oczach tworzy się nowe, idzie NOWE. Abonamentowa dystrybucja gier o możliwościach, o których do niedawna nawet się nie śniło.
Streaming z każdego miejsca i dowolnego urządzenia, ze wszystkimi wodotryskami. Wystarczy się podłączyć.
Wszyscy najważniejsi gracze już są, wszystkie oferty właściwie już poznane, do rozpoczęcia nowej-lepszej (?) ery, lepszego growego świata brakuje już tylko jednego - NAS. A właściwie to zawartości naszych portfeli.
Witamy w nowym świecie !.

Ja jednak mam mieszane odczucia z tym związane. Niby pomysł na płatną ofertę przecież już jest, mogę jako "pecetowiec" sobie wybrać przykładowo pakiet w "Originie". Mogę też skorzystać z nowej oferty od Microsoftu, a niedługo też i od Ubi. Ale m-o-g-ę sobie wybrać - a nie muszę. Tak wiem, być może za daleko wybiegam w przyszłość, ale wydaje mi się, że na końcu tego pomysłu na "streamowanie", jest po prostu zwykłe wprowadzenie abonamentu na gry. Gry jako płatnej usługi. I szczerze mówiąc, nie podoba mi się to ... Może jestem ginącym już gatunkiem, może nie potrafię korzystać w pełni z tych możliwości, nie potrafię docenić tego, jak korporacje o mnie się troszczą i chcą dla mnie jak najlepiej (ironia, oczywiście), i może jeszcze potrafię się odłączyć od całej tej oplatającej nas sieci, być off-line ...
Nie wiem, może się i mylę, ale nie chcę nie mieć wyboru, nie chcę być zmuszony do sytuacji zero-jedynkowej. Albo wykupię abonament na usługę/usługi, albo cyfrowy świat pozostanie zamknięty.

Takie tam przemyślenia, jak macie ochotę coś dopisać, to śmiało

Re: Może i przesada ...

Kiedyś jednak to było prostsze, chciałem mieć grę, brałem magnetofonową kasetę gorzową (Stilon Gorzów, #gimbynieznajom) szedłem do kumpla i przegrywałem lub nagrywałem sygnał puszczany z radia (a teraz niby że stream to wielkie mi halo) - miałem też parę oryginalnych kasetę w pudełkach - no trzeba było mieć coś na wymianę. I ta niepewność, czy po 3-4 minutach wgrywania coś się nie stanie z taśmą i "pójdzie" i się nie zawiesi na sam koniec...

Potem przyszły dyskietki 5 calowe i 3 calowe (z kawałkami), na koniec płyty. CD potem BD. W każdym razie wszystko było proste. Jest nośnik fizyczny. Płacę, mam, instaluję. Jak mi się znudzi mogę odsprzedać. Nie muszę niczego aktywować. nie bawi mnie granie sieciowe itp. Trzymam sobie ładnie w szafce.

Jeżeli ktoś będzie chciał mnie ZMUSIĆ żebym, dla pogrania w grę - musiał zakładać gdzieś konto, gdzieś się rejestrował i jeszcze w zamian nie dostał NIC fizycznego... to. ja podziękuje. Nikt mnie nie ZMUSI do wykupienia abonamentu na coś, czego nie chcę. No trudno. Ominą mnie jakieś fajne gdy tylko tak dostępne? Trudno, Może i moja strata. Ale Korpo które tak postępuje ominą moje pieniążki. Transakcja wiązana a rebous. Na szczęście jest tyle innych możliwości - wykupić abonament na serwis growy czy roczne pozwolenie na jazdę samochodem po wydmach na plaży? To na szczęście jest CIĄGLE mój wybór. NIE muszę grać. Nie lubią moich pieniędzy? Och, jest tylu innych, którzy nie mają takich oporów.

Bo tylko człowiek prawdziwie wolny potrafi powiedzieć NIE.

Re: Może i przesada ...

Gry na BD?

Natomiast co do samego fizyczne vs abonament - to może być ciekawa alternatywa, jeśli polega na "zamiast kupować grę za 200 PLN, wykupię abonament na miesiąc za 20 PLN, żeby sobie pograć, a nie płacić za coś, co potem rzucę w kąt". Dopóki to będzie alternatywa, oczywiście.

Re: Może i przesada ...

Telewizja nie sprawiła, że zniknęło kino, a Netflix nie wyeliminował całkowucue kupowania filmów na fizycznych nośnikach, przynajmniej jak do tej pory.

Po tym, jak Adobe przejęło prawie cały rynek oprogramowania graficznego 2d i wymusiło abonament jako jedyny sposób dostępu, obecnie - po kilku latach - mamy rozkwit konkurencyjnych programów, (np. do malarstwa cyfrowego można sobie wybrać pośród kilkunastu propozycji, a z sondażu na fejsbukowej grupie malarskiej wyszło, że Adobe używa zaledwie 40% osób) a używanie Corela przestaje być wtopą towarzyską. A kiedy ostatnio Adobe kombinowało z podniesieniem abonamentu na najtańszy pakiet foto, musiało się z tego błyskawicznie rakiem wycofać, bo oprócz awantury w mediach społecznościowych nastąpiła też fala rezygnacji z usług, co było możliwe dzięki aktywności konkurencji, która w końcu oferuje sensowne alternatywy.

O ile korporacje będą cisnąć na abonamenty, o tyle nie wierzę, żeby owe abonamenty stały się jedyną opcją dostępu do gier. Zresztą, o ile człowiek jest skłonny zapłacić jeden abonament za TV, a drugi np. za Origin, o tyle za dziesięć różnych rozrywkowych abonamentów już nie zapłaci, bo całkowita suma będzie za duża. Ale pojedynczy tytuł luzem nadal może kupić, na czym skorzystają mniejsze firmy i różne indyki.

Re: Może i przesada ...

Mi też się taka opcja nie podoba, ale jak napisał Finster: nie chcą moich pieniędzy to ich nie dostaną. Ale to raczej nie koniec kupowania gier, a może nawet nowy początek. Nawet na Stadii domyślną formą udostępnia gry ma być jej zakup, nie abonament. A od 2016 sprzedaż muzyki na nośnikach fizycznych jest większa od sprzedaży cyfrowej.

Re: Może i przesada ...

Podstawowym wyróżnikiem zakupu jest to, że mogę tro co zakupiłem posiadać (czyli jak jest syfrowe to mogę sobie np. nagrać na dysk i zainstalować z tego dysku gdzie JA chcę) i odsprzedać. Inaczej jest to wypożyczenie. I o ile będzie to wybór to OK, ktoś woli tak, ktoś woli inaczej. Rozumiem.

Jeżeli będzie tylko jedna opcja, że MUSZĘ mieć abonament i konto, to ja podziękuję, jest tyle innych sposobów tracenia pieniędzy, równie przyjemnych.

Re: Może i przesada ...

Jak mówił Gandalf The Grey - to w ludziach jest nadzieja. Los często robi psikusa, także i "mędrcom" z korpo, choć wszystko mają już wyliczone i w planach ustalone. A z planów wiadomo KTO się śmieje .
Sprzedaż muzyki w formie fizycznej, czyli cedeków miała już dawno zniknąć z rynku - tak nam bez przerwy wmawiano. No i co ?, i pi-pro-kwo. Guzik z tego proszę państwa, i dobrze.
Jednak ludziska wciąż chcą mieć co postawić na półeczce, wrzucić płytkę do odtwarzacza, powąchać i pooglądać książeczki. Forma cyfrowa ma swoje plusy, ma swoje zalety, ale ważne by te plusy nie przesłoniły nam minusów.

Najbardziej optymalne rozwiązanie, to by był wybór. Dla każdego to, co mu odpowiada. Jeden chce mieć wszystko w cyfrowej chmurze - proszę bardzo, inny woli przecierać kurz z pudełeczek i pucować płytki - niech ma.
I choć usilnie główni gracze starają się wepchnąć cyfrę gdzie tylko możliwe, usunąć pudełeczka z płytkami z normalnej sprzedaży, to mam nadzieję, że to im się nie uda. Tym bardziej, i jak już kolega Finster Vater nawiązał, to z fizyczną wersją wciąż jestem górą nad korpo, cyfrowe posiadanie jest obwarowane wieloma niekorzystnymi dla usera zapisami, o czym użytkownik często nawet nie wie

Re: Może i przesada ...

-od 2016 sprzedaż muzyki na nośnikach fizycznych jest większa od sprzedaży cyfrowej.

A to kiedyś była większa?
Pytam, bo nigdy nie kupiłem nawet jednego utworu w niefizycznej formie.
Daj źródło informacji - chętnie poczytam, jak to wygląda.
Generalnie to bardzo zła wiadomość, bo oznacza że przy stale spadającej sprzedaży nośników fizycznych, sprzedaż cyfrowa zaliczyła jeszcze większy krach. Czyżby ludzie przestali słuchać muzyki? Zapewne nie, jednak nie chcą już za nią płacić - przypuszczam że opłaty za muzę wliczone są w jakieś inne usługi telekomunikacyjne.
Wzrost sprzedaży zanotowały natomiast płyty winylowe i BD 4K UHD, ale jak się zaczyna z poziomu ZERO, to ciężko nie mieć wzrostu

PS
Rok temu Best Buy przestał w ogóle sprzedawać płyty CD.
https://www.rp.pl/Biznes/310099930-DVD-i-CD-umieraja-Ale-nie-u-nas.html

Re: Może i przesada ...

Z tym ostatnim to chyba nie jest tak do końca prawda... Nie wiem jak ostatnio (dawno nie byłem), ale z pół roku temu płyty CD były. I dalej są w Walmarcie i Targecie.

Ja nigdy nie kupiłem niczego w niefizycznej formie, wiec też mi trudno w takie dane uwierzyć. No i skompensowany MP# to jednak nie ta sama jakość co dźwięk z płyty. Może na słuchawkach w samolocie daje radę, ale jednak w domu na porządnym sprzęcie to nie to.

Swoją drogą, dlaczego nie mogą tego rozwiązać jak w płytach BD/4K? Z płytą 4K dostajemy płytę BD i kody do ściągnięcia sobie streści z czegoś tam na "mobilki", jak ktoś lubi i mu się chce oglądać na telefonie czy tablecie. To może i z płytami CD należało by zacząć dawać takie kody na muzykę?

I - idąc za ciosem - z grami zrobić tak samo? Kupujesz pudełkową wersję ale dostajesz ekstra kod do ściągnięcia dodatkowej kopi jak potrzebujesz.

Re: Może i przesada ...

Z bonusową zawartością do ściągnięcia w przypadku płyt cd - muzyki, miałem do czynienia może ze trzy razy. Nie pamiętam już co to za muza była, ale zdaje się, że był to kod do obejrzenia wersji live.

Jeśli chodzi o gry, to w dawnych czasach dawali jakieś kody, zdaje się były to wczesne wersje pudełkowej serii "extraklasyka". Nawet bonusowa kaska była na zakup kolejnego tytułu, tylko trzeba było się odpowiednio zarejestrować, by z tego korzystać.
Zresztą, przecież teraz też tak masz, wszystkie te wersje GOTY, dają bonusy w postaci ściągnięcia dodatkowej zawartości. Niestety, kiedyś to wszystko było na dodatkowych płytkach, teraz musisz sobie ściągać.

A co do samej kopii, to cały czas masz taką możliwość. Chyba wszystkie główne platformy (Origin, Steam, Uplay) oferują taką opcję w ustawieniach konta. Możesz zrobić kopie głównych plików gier, samych gier, całych bibliotek w przypadku przenoszenia się na nowy dysk/komputer, albo też sobie po prostu wypalić na płytkach. Przy czym tu już trzeba sprawdzać w regulaminach jak stoi, bo nie jestem pewien czy u wszystkich jest tak samo.

Re: Może i przesada ...

Otworzyłem sobie teraz z ciekawości stronę Best Buy i są tam jakieś niedobitki CD. Dominuje VINYL, DVD i BD a płyta CD jest jako dodatek do nich w wydaniach wypasionych.
Zresztą zamiast grzebać w filtrach wystarczy wpisać: Led Zeppelin, The Beatles, Madonna, Metallica itp.
Kupimy Vinyl, DVD, BD a CD... ZERO.

Natomiast Target miał sprzedawać CD pod warunkiem że zapłaci tylko za ten towar który się sprzeda o ile dobrze zapamiętałem artykuł który wklejałem.

PS
Nie ma to jak muza na żywo - własnie wróciłem z koncertu Vivaldiego (3 Sinfonie i 3 koncerty skrzypcowe + na deser "Air" Bacha ) w pięknych okolicznościach architektonicznych i z zarąbistym miejscem (jakieś 150 cm od głównej solistki - byłem w zasięgu jej smyczka )

Re: Może i przesada ...

A było co podziwiać ? ... skoro tak blisko, to chyba był jakiś powód by narażać słuch

Jaja, tak twierdzi EA

W UK zebrała się komisja rządowa do sprawdzenia, czy "lootboksy" z losową zawartością w grach nie mają aby związku z hazardem, i czy nie są zbyt dużym zagrożeniem dla osób grających. Podobne komisje powstały także i w innych krajach, niektóre z nich (Belgia czy Holandia) zakazały takich praktyk, w innych zaś prace wciąż trwają - albo i nie

Wracając zaś do Brytyjczyków, na spotkaniu komisji z przedstawicielami między innymi EA, Kerry Hopkins z ich działu prawnego stwierdziła, że :

cyt. : "Po pierwsze, nie nazywamy ich lootboksami, odnosimy się do nich jako do „mechaniki niespodzianek”… Jeśli pójdziecie do sklepu, w którym sprzedaje się zabawki, i poszukamy zabawek-niespodzianek, odkryjecie, że ludzie lubią takie rzeczy. Lubią niespodzianki. To coś, co było częścią zabawek od lat, czy to w przypadku jajek niespodzianek, czy Hatchimals, czy LOL Surprise. Sądzimy, że to, w jaki sposób wprowadziliśmy tego rodzaju mechaniki – przede wszystkim w FIFA Ultimate Team – jest całkiem etyczne i całkiem przyjemne, a ludzie dobrze się przy tym bawią".

Tadam !, przyznam, że osłupiałem, bo o ile się nie mylę - a racze nie , to nie widziałem by dzieciaki (bądź dorośli) masowo protestowali przed siedzibą Kinder, czy też ostatnio modnych jajek LOL ...

https://twitter.com/Nibellion/status/1141386232347410432?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1141386232347410432&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.gry-online.pl%2Fnewsroom%2Fea-broni-lootboksow-to-mechanika-niespodzianek%2Fze1c532

Re: Jaja, tak twierdzi EA

"Znajdźka" z kinder jajka nie da Ci przewagi w normalnym życiu, nie ułatwi awansu czy nie załatwi lepszej pracy. Dlatego jest to zabawa.

Choć zawsze powtarzam, że jak się komuś nie podoba to niech po prostu nie gra (jak np. ja), będzie miał spokój, nie będzie się denerwował i niszczył zdrowia sobie i bliźnim

Re: Jaja, tak twierdzi EA

Finster Vater napisał:
"Znajdźka" z kinder jajka nie da Ci przewagi w normalnym życiu, nie ułatwi awansu czy nie załatwi lepszej pracy. Dlatego jest to zabawa.
-----------------------
A skąd wiesz ?, u was podobno są zabronione w sprzedaży ... znaczy, nie, że "hazard", tylko, że w środku są "elementy zagrażające zdrowiu i życiu"

Re: Jaja, tak twierdzi EA

Bo że 3 letnie dziecko się udusi jak połknie (ponoć niestety były takie przypadki), ale nie dlatego że hazard.

Re: Jaja, tak twierdzi EA

Finster Vater napisał:

Choć zawsze powtarzam, że jak się komuś nie podoba to niech po prostu nie gra (jak np. ja), będzie miał spokój, nie będzie się denerwował i niszczył zdrowia sobie i bliźnim
-----------------------

Nie o to tu chodzi. Do tej pory, znaczy do czasu gdy Respawn dostał starwarsy w swoje growe ręce było tak, że EA w każdej swojej grze - mówimy o SW, (choć nie tylko) umieszczało całe te rozwiązania związane z monetyzacją.
Ten schemat, czyli gry śliczne graficznie, dynamiczne w rozgrywce, choć fabularnie dość płytkie miał być opakowany wszelkimi sieciowymi rozwiązaniami, które miały przynosić cały czas kasę wydawcy. W gruncie rzeczy, sama gra miała być tylko dodatkiem do całego systemu.
Ten mechanizm, o ile by się przyjął masowo, zapewne podchwyciliby i inni wydawcy i developerzy. Bo tak naprawdę, chodzi tu o zmianę całego rynku gier. Gra ma być usługą, za którą cały czas trzeba by płacić.

Dlatego też natrafiło to na taki opór, dlatego też EA wycofało się z tego rozwiązania po wtopach wizerunkowych z Battlefrontem. Choć zapewne nie na długo, jak już kiedyś pisałem, "Jedi Fallen Order" jest jakby ostatnią szansą na ta, by gry singlowe wciąż były w pełni singlowymi. To także sprawdzian dla nas, graczy, od wyniku sprzedaży będzie bowiem zależał przyszły kierunek growych SW.
Mnie wciąż zadziwia, także i tutaj, na Bastionie, przewijające się opinie, że ta cała monetyzacja nie jest czymś złym, że przecież nie musisz za to płacić, nie musisz używać, można bez tego się obejść.
Cały problem w tym, że gdyby coś takiego zostało masowo zaakceptowane, to nie byłoby już od tego odwrotu, a tym bardziej wyboru.

Argumentacja, że jak komuś się nie podoba, to niech nie gra, będzie miał spokój, jest tylko po części zasadna. W ten sposób można bowiem dojść do absurdu - benzyna drożeje ?, zrezygnuję z samochodu, zostanę fanem komunikacji miejskiej. Owszem, gry to nie życie realne, ale gdybyśmy podobne "ficzery" otrzymali od producentów samochodów, to wiadomo co by się działo - życie rodzinne i bliskich w psychicznej rozsypce

Re: Jaja, tak twierdzi EA

-to nie byłoby już od tego odwrotu, a tym bardziej wyboru.

Ależ własnie jest wybór - nie grać! Życie od tego nie zależy. Jak ludzie przestaną masowo grać w "monetyzowane" gry to producenci zobaczą, że coś jest nei halo. Bojkot to potężna broń, tylko trzeba ją stosować konsekwentnie. Naprawdę jest tyle innych możliwości wydawania pieniędzy.

Z benzyną jest inaczej - to jest głównie wybór polityczny. Lubisz swoje silniczki 2,4 czy 4,0 wolnossące co wytrzymają 200 tys mil i tanią benzynę - glosuj na tych co nie będą forsować głupich "eko" rozwiązań downsizingu i "eko-podatków". A jak głosujesz, to pretensje miej do pana/pani w lusterku.

Re: Jaja, tak twierdzi EA

Ale, no panie !, czemu to jam mam pozbawiać się takiej przyjemności jak granie ?, ja chcem !. Nie chcę tylko takiej zmiany, która pociągnie za sobą w dół jakość na rzecz bylejakości i drenażu portfela.
Oczywiście, masz w zupełności rację pisząc, żeby bojkotować konsekwentnie, co się przełoży na wpływy korpo, a co za tym idzie na zmianę ich podejścia. I ja tak robię !, nie kupiłem i nie kupuję od EA niczego. Wyjątek zrobię przy "JFO", z wiadomych powodów - czysty singiel bez usieciowionej monetyzacji.

Tylko weź i przetłumacz to innym. To, że zrobiono ludziom, w szczególności młodziakom sieczkę w głowie, którzy wręcz bronią i finansują budżety elektronikom, to, że mamy zalew w większości płatnego na każdym kroku mobilnego dziadostwa. Jak być samotnym rycerzem i zatrzymać tą falę totalnej komercjalizacji ? ...

Ehh, cała nadzieja jest w nich, najlepsi z najlepszych, sami naprzeciw ZŁU https://youtu.be/d2MVuKRdcLo?t=6

Re: Jaja, tak twierdzi EA

AJ73 napisał:
benzyna drożeje ?, zrezygnuję z samochodu, zostanę fanem komunikacji miejskiej
-----------------------
Władze Olsztyna tak wymyśliły z korkami.
nie pomogło, przynajmniej w widocznym stopniu.
Btw. szefowie EA odkupują winy i oddają swoje premie pracownikom. Tylko zagrywka z Nintendo mogła im uratować twarz.

Re: Jaja, tak twierdzi EA

Znajdźki w jajkach czy LOLZ-ach są z reguły porównywalnej jakości. Może być rzadszy model, ale zabawka czy lalka zawsze w środku jest i można się pobawić, albo powymieniać. Jeśli do czegoś porównujemy, to do zbierania zwierzątek, wierzchowców i ozdobnych skrzydełek.

W "Hearthstone" w każdej paczce jest chociaż jedna rzadka karta, jak wydasz kasę i kupisz zestaw to zawsze coś sensownego z tego zestawisz, nadmiar zmielisz i zrobisz sobie potrzebną kartę. Więc co prawda istnieje losowość ale nie ma musu wydawania kasy w nieskończoność. Można też wcale nie kupować, bo proces zdobywania złota na karty pozwala na uzbieranie talii bez sięgania do kieszeni - w rozsądnym czasie.

Więc jednak nie.

Różnie może być :) ...

Ha!, jest jednak nadzieja, gdy czyta się takie wywiady. David Haddad, czyli EVP&GM Warner Bros. uważa, że tradycyjny model sprzedaży gier wciąż będzie obecny na rynku, pomimo tego, jak duży wpływ na jego zmianę będą miały zapowiadane i powoli już wprowadzane usługi streamingowo-abonamentowe. Jak słusznie zauważył prezes, wciąż duża część graczy chce kupować gry na "własność" i za pełną cenę. Są to osoby (JA!), uważnie dobierające tytuły, które chcą kupić i w które chcą grać. Sam streaming zaś, to nowy kierunek, który nie wiadomo jeszcze gdzie nas zaprowadzi i czy przyjmie się w takim stopniu, na jaki liczą dostawcy tych usług. To początek drogi, ale nie jedyne przyszłościowe rozwiązanie.

Innymi słowy, to w nas, graczach, konsumentach tych treści, jest cała nadzieja. I o ile korporacje myślą głównie o zysku - co zrozumiałe, i będą wszelkimi środkami nakłaniać nas do zmiany przyzwyczajeń, przejścia na w pełni cyfrowo-abonamentową dystrybucję. To nie stanie to się tak nagle, wciąż jest duża szansa na to, że rynek growy w przyszłości wciąż będzie oferował nam swoje usługi w różnej formie. Dla jednego będą to wersje pudełkowe, dla innych cyfrowa zawartość, a dla tych co chcą w pełni przejść na usługi streamingowe - właśnie abonament.

I to byłoby najlepsze rozwiązanie z możliwych, i w pełni je popieram

Ciekawy, dość spory, wielowątkowy wywiad jest tu :

https://venturebeat.com/2019/06/19/warner-bros-interactive-entertainment-drives-hard-with-both-triple-a-and-mobile-games/

Twin Peaks VR

Dzieje się ostatnio, na alternatywnym poletku wirtualnej rozrywki. Nieśmiało, lecz z przytupem, dostajemy kolejne tytuły VR, a ostatnio te, z tych bardziej znanych, czy głośnych. A nawet kultowych

"Vader Immortal" - obecne już na rynku, zapowiadane przez Respawn "Medal Of Honor - Beyond and Above", niedawne "Half Life - Alyx", a teraz, choć z filmowego to poletka - "Twin Peaks VR", które już wcześniej przewijało się w zapowiedziach po sieci. Studio odpowiedzialne za tytuł, czyli Collider Games, właśnie wypuściło oficjalny trailer, a sama gra, już za chwileczkę, już za momencik, będzie miała swoją premierę. "Twin Peaks VR" ma ukazać się jeszcze w tym roku.

Niezaprzeczalnym plusem, szczególnie dla fanów serialu/i, jest to, że gra będzie dawała możliwość "odwiedzenia" miejscówek znanych z trzech sezonów, a nie tylko pierwszego. Nad samą grą, czuwa też Mistrz, czyli David Lynch. I ... na tym pozytywy zdaje się kończą, bowiem produkcja ta sprawia wrażenie - sądząc po zwiastunie, iście budżetowej, delikatnie mówiąc. Nie ma więc sensu nastawiać się na "medalowe" wizuale jak tu :

- https://www.youtube.com/watch?v=enZO-1QsQFE

bowiem jest to i inny klimat, i kierowane jest do innego widza (?), ale też i elektronicy sypnęli większym groszem w "medalową" produkcję. Niemniej, jak ktoś wyczekuje, to ... placek z wiśniami w "double R", i cholernie dobra kawa, będzie już niedługo w zasięgu ręki . Tajemnice też.

- https://www.youtube.com/watch?v=0S2mRM49hz0&feature=emb_logo

Matrix tuż tuż ?

Tak twierdzi Gabe Nevell ... znaczy, nie mówi, że "tuż tuż". Mówi, że jest bliżej, niż nam się wydaje. A wszystko to w kontekście zbliżającej się premiery VR "Half-Life`a - Alyx".
Nevell bardzo wierzy, że "Alyx" będzie kolejnym etaper VR, który otworzy zupełnie nowe możliwości w projektowaniu przyszłych gier, i w ogóle - całej branży.
Zdaniem Nevell`a, możliwości współczesnych urządzeń VR wyprzedazją wszystko to, o czym wcześniej fantazjowali ich projektanci. Technologia ta wkrótce będzie na takim już poziomie, że okaże się jedynym możliwym kierunkiem rozwoju elektronicznej rozrywki, za którą pójdą wszyscy ...

Hmm, co prawda, zakładając ten temat przyznaję rację Nevell`owi. Tak, jest to przyszłość gier. Ale jeszcze za wcześnie na taką rewolucję, i wątpię, by nastąpiło to w ciągu najbliższej dekady. Także tego, "Alyx" niewątpliwie zapowiada się smakowicie, ale tak wyczekiwanej matriksowej zmiany, szefowi Valve nie przyniesie

zwiastun : https://www.youtube.com/watch?v=O2W0N3uKXmo&feature=emb_logo

poczytać : https://www.vg247.com/2020/03/18/gabe-newell-valve-half-life-matrix/

Się kręci


- https://twitter.com/ZhugeEX/status/1263217127210835971

Oj, sami kręcimy sobie ten bicz ...

Znaczy, ja nie . Z drugiej strony, ludzie podobno głosują portfelami

Re: Się kręci

Eh. Pewnie przychody z NBA 2k też co roku coraz większe.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.